"Polonizacja i rozwój własnych technologii". Szczegóły oferty platformy CV90 dla Polski

3 kwietnia 2015, 09:12
Zmodernizowany CV-90 sił zbrojnych Norwegii. Fot. BAE Systems.
Defence24
Defence24

Przedstawiciele koncernu BAE Systems zapewniają, że w przypadku podjęcia decyzji o pozyskaniu platformy gąsienicowej na bazie wozu CV-90 dla Sił Zbrojnych krajowy przemysł będzie realizował kompletny proces produkcyjny. Polskie przedsiębiorstwa mają otrzymać dostęp do całości dokumentacji i kodów źródłowych, co pozwoli na samodzielne przeprowadzanie dalszych modernizacji i opracowanie wariantów specjalistycznych. Zgodnie z deklaracjami pierwszy batalion wozów opartych na podwoziach CV-90, wyprodukowanych w Polsce mógłby trafić do wojska w pięć lat po podpisaniu umowy.

Uniwersalna platforma gąsienicowa CV-90 jest oferowana przez BAE Systems w ramach programu Borsuk, jako baza dla nowego polskiego bojowego wozu piechoty, ale również rodziny perspektywicznych polskich pojazdów gąsienicowych. Przedstawiciele koncernu zaznaczyli na spotkaniu z Defence24.pl, że w wypadku wyboru ich oferty krajowy przemysł będzie realizował całość procesu produkcyjnego. Obejmuje to również możliwość dalszego rozwoju i opracowania własnych wersji specjalistycznych dla potrzeb wałasnych lub na rynki eksportowe (w kooperacji). Jednocześnie wskazują, iż oparcie się na istniejącej, sprawdzonej platformie pozwoli na przyśpieszenie prac w stosunku do budowy bojowego wozu piechoty od podstaw.

CV-90 – Ewolucja na bazie dotychczasowych rozwiązań

Oferowana Polsce platforma CV90 stanowi ewolucyjne rozwinięcie pojazdu, wprowadzonego na uzbrojenie jeszcze w latach 90. XX wieku. Maszyny tego typu były jednak wielokrotnie modyfikowane, w tym także z uwzględnieniem doświadczenia z wykorzystania operacyjnego w Afganistanie - podkreślają przedstawiciele BAE Systems. Obecnie dostępna jest np. czwarta generacja architektury sieciowej, umożliwiającej dołączanie nowych systemów elektronicznych. Zwiększono również poziom opancerzenia i bezpieczeństwa załogi.

Przedstawiciele BAE Systems zwracają uwagę, iż pojazd te sprawdzają się we współdziałaniu z czołgami Leopard 2 używanymi przez Wojsko Polskie i wykorzystywanymi wraz CV90 w Szwecji, Norwegii, Finlandii czy Danii. W najbliższym czasie wozy tego typu pozyska również Estonia. Podkreślono, że bojowe wozy CV90 zostały zaprojektowane z myślą o udziale w operacji obrony terytorium kraju, w konflikcie konwencjonalnym i charakteryzują się wysokim stopniem ochrony wnętrza, również przeciwko „klasycznym” zagrożeniom.

W chwili obecnej promowana jest wielozadaniowe podwozie CV90 Armadillo, mogące stanowić podstawę dla wersji specjalistycznych, opracowywanych w całości przez krajowy przemysł. Na jego podstawie mógłby powstać BWP Borsuk, wyposażony w polską wieżę i dostosowany do wymogów Sił Zbrojnych RP z udziałem krajowego przemysłu. Według brytyjskiego koncernu poszczególne komponenty pojazdów, w tym systemy elektroniczne ulegają ciągłym modyfikacjom w celu dostosowania do wymogów współczesnego pola walki, a projekt pojazdu nadal dysponuje znacznym potencjałem rozwojowym. 

BAE Systems deklaruje gotowość do spełnienia wymogów Sił Zbrojnych, łącznie z pływalnością. Przedstawiciele koncernu zaznaczają jednak, że wozy tego typu są dostosowane do brodzenia do głębokości 2,5 m, co pozwala według szacunków na forsowanie ponad 90 % przeszkód wodnych na terytorium Polski. W warunkach obrony, gdy znane są szczegółowe warunki terenowe, w tym również głębokość przeszkód wodnych i miejsca nadające się do ich pokonania w bród, wymóg pływalności nie wydaje się aż tak istotny jak w wypadku sił zaczepnych, mających prowadzić działania na terytorium przeciwnika.

Producent zwraca też uwagę, że spełnienie wymogu pływalności będzie się wiązało z ograniczeniami dotyczącymi masy całkowitej, a więc także np. możliwości instalacji dodatkowego opancerzenia czy wyposażenia. Ponadto, BWP będą w dużej mierze współdziałać z innymi pojazdami (czołgi, haubice samobieżne), pozbawionymi zdolności pływania.

Oferta przemysłowa - "pełna polonizacja"

Zgodnie z informacjami przekazanymi przez przedstawicieli BAE Systems w przypadku wyboru platformy CV-90 w Polsce będzie w ciągu 3-5 lat realizowana całość produkcji pojazdów tego typu. Będzie się to wiązać z przekazaniem dokumentacji, w tym kodów źródłowych. Krajowe przedsiębiorstwa mają dysponować swobodą w zakresie wprowadzania modyfikacji, co ma według producenta umożliwić nie tylko włącznie Polski do sieci dostawców i krajów rozwijających tą konstrukcje, ale też pozwoli na opracowanie w oparciu o technologię CV90 nowej generacji pojazdów na potrzeby Wojska Polskiego.

Przedstawiciele BAE Systems podkreślają, że spolonizowany pojazd opancerzony powstanie w oparciu o sprawdzoną konstrukcję, co ma znacząco przyśpieszyć wdrażanie na uzbrojenie np. bwp. Produkcja mogłaby rozpocząć się już w trzy lata od podpisania umowy, a po łącznie pięciu latach do Sił Zbrojnych mogłyby zostać wprowadzone wozy na bazie CV-90 dla jednostki wielkości batalionu. Zgodnie z szacunkami koncernu, opartymi na doświadczeniu i historii podobnych programów, opracowanie i wdrożenie BWP stworzonego i budowanego od podstaw może zająć nawet dziesięć lat. Dopiero po tym czasie możliwe byłoby rozpoczęcie produkcji seryjnej i wprowadzenie do uzbrojenia.

Oferta platformy CV90 dla Polski ma poparcie władz Szwecji i Wielkiej Brytanii. Stosowny list został złożony w tej sprawie do MON. Jak wskazuje BAE Systems, zakres współpracy przemysłowej proponowany naszemu krajowi jest szerszy, niż w wypadku innych użytkowników pojazdów tego typu między innymi z uwagi na znaczący potencjał przemysłowy i naukowy naszego kraju oraz szacowaną ilość pojazdów jakie na tej bazie mogą powstać dla Sił Zbrojnych (potrzeby szacowane są na ponad 800 sztuk).

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 150
Reklama
lpu
środa, 8 kwietnia 2015, 20:00

Korea Pd. K-21

BRZDĄC
środa, 8 kwietnia 2015, 02:36

przystosować nasze BWP do dzisiejszych reali tak jak to próbują robić Czechy ze swoim BWPem "szakalem".. dziwię się żę odeszliśmy od współpracy z nimi i ze Słowakami gdy tyle "puszek" u nich i u nas i na świecie ..można modernizować ( wtedy można by było coś stworzyć ) ..ale ego naszych decydentów i tych cywilnych i tych mundurowych nabrało wymiar co najmniej chorobliwy .zadufanych w sobie bufonów ....którzy chcą ugrać tylko coś dla siebie

Tomek
czwartek, 9 kwietnia 2015, 00:16

Chyba śnisz, nie byłeś chyba w BWP -1. Ja spędziłem tam tygodnie na ćwiczeniach. Jest to wóz nie nadający się do modernizacji. Po pierwsze jest to lekka 13 tonowa taksówka tworzona na inne realia wojny. BWP-1 był przeznaczony do przemieszczania dużej ilości mięsa armatniego na front, bo samo ich uzbrojenie (śmiechu warte) i opancerzenie nie pozwala podjąć jakiejkolwiek walki ze swoim "zachodnim" odpowiednikiem. Próba modernizacji tego czegoś to tak jakbyś modernizował ruski telewizor Rubin do standardu LCD. Owszem można wszystko zrobić, ale to strata czasu i pieniędzy bo wyjdzie pokraka.

edi
piątek, 3 kwietnia 2015, 15:47

Ludzie ten cały Anders to gorsza kopia CV-90 i w dodatku jak Krab robiony w PL czyli pewnie pęka albo jeszcze gorzej. CV-90 będzie tylko podstawą do stworzenia nowej platformy. Jeżeli będziemy mogli ją totalnie przebudować bez tak zwanej pływalności to może wyjdzie dobry BWP tylko idźmy na współpracę 100% ze Szwedami i BAESystem. Może nie będzie to dokładnie PL-01 ale coś w tym stylu. Nam trzeba TECHNOLOGII a BEASystem i Szwedzi je mają.

dma
piątek, 3 kwietnia 2015, 21:42

Tak jakby PL-01 było czymś więcej niż marketingowym pitu pitu...

Gość
sobota, 4 kwietnia 2015, 12:19

Jest oczywiste że warto by było przedyskutować z BAE Systems ich propozycję. Jeżeli warunki ekonomiczne byłyby korzystne, to należy wejść w ten projekt.

Wojmił
niedziela, 5 kwietnia 2015, 00:08

Europa to mega bogaty kontynent... Każdy kraj chce produkować własnego BWPa... w USA nawet od dawna nie zaprojektowano żadnego dla wymiany Bradleyów (staruszki biedne) a w Europie Polska podskakuje i zamiast kupić licencję... jeszcze się zastanawia...

ja
poniedziałek, 6 kwietnia 2015, 15:30

Jak to podskakuje, co za głupie stwierdzenie.

Obserwator
niedziela, 5 kwietnia 2015, 15:42

Nie podskakuje tylko dba o swój interes gospodarczy i potencjał obronny. Jeśli nie potrafisz tego zrozumieć to wrażym agentem widać jesteś ot co. A to że usa nie mogą się zdecydować na nowy bwp to zupełnie inna sprawa. Dzięki tobie podobnym ukręcono program andersa.

Edo
piątek, 3 kwietnia 2015, 15:08

Nowa technika wojskowa na kwiecie tam jest artyk na tem bwp

Wojmił
niedziela, 5 kwietnia 2015, 00:03

Pięknie. To najlepsze co mogło się nam zdarzyć. Nic tylko brać. Inne drogi to ślepe zaułki.. Można udawać inne działania celem negocjacji z tym oferentem, ale zdecydowanie to najlepsze rozwiązanie..

qqqq
poniedziałek, 13 kwietnia 2015, 22:34

Bez OPL i artylerii będzie sobie można wsadzić te BWP (zgadnijcie gdzie). Co może robić BWP w czasie obrony kraju? No co? Stać na czekpoincie? Wozić ludzi na miejsce akcji? To wszystko równie dobrze zrobi Rosomak taniej. Aby wysłać kogokolwiek do ataku w konflikcie symetrycznym trzeba najpierw uderzyć artylerią. I nie jakimś punktowym pukaniem ze 155mm ale amunicją kasetową aby obszarowo przetrzebić nieosłoniętych żołnierzy wroga (w tym załogi PPK, RPG, Manpads). No bo jeśli mówimy o współdziałaniu BWP i MBT to chyba kurde mówimy o natarciu pancernym, nie? Czyli w warunkach wojny obronnej o kontratakowaniu. Tego nie było na misjach stabilizacyjnych i tego ostatnio nikt oprócz rosjan skutecznie nie robił. A oni udowadniają, że z porządnym wsparciem artylerii rakietowej można wroga pokonać na starej beteerce i T-64. My zamiast T-64 mamy niemieckie maszyny. Są świetne. Zamiast beteerek mamy Rosomaki. Luksus, a ze Spikiem miodzio. Nie mamy odpowienika Pancyrów. Mamy zsu Biała ale przydałyby się więcej platform dla OPL bliskiego zasięgu. Wyższe poziomy OPL u nas są słabe. Artyleria na chwilę obecną nie ma dostatecznej siły uderzeniowej. Langusty są dobre ale jest ich mało. Poza tym ten kaliber w donbasie służy do długotrwałego ognia nękającego. W razie wykrycia ważnego celu (np. baza logistyczna 50 pojazdów wroga na terenie 10 hektarów) aby go załatwić trzeba by tych Langust dużo i musiałyby być stosunkowo blisko celu. A gdyby w tym samym momencie mieć 4 wyrzutnie Uragan lub Smercz? Sprawa załatwiona szybko, sprawnie i bezpiecznie dla nas. I dlatego brak dużej ilości Homara znacząco uszczupla nasz potencjał odstraszający. Dlatego poszedłbym na kompromis i zamiast nowego BWP powinniśmy pomęczyć się jeszcze 15 lat Rosomakami w roli BWP których powinniśmy mieć jeszcze więcej i robić nowe wersje (niestety to bolesny kompromis). Ale na naszym terenie możemy tak opracować plany obrony(linie obrony, trasy przejazdu) aby wykorzystać maksymalnie Rosomaka jako BWP. W efekcie ZAMIAST BWP WIĘCEJ artylerii i opl bo te 2 rzeczy robią kumulacje: OPL poza obroną sił naziemnych zwiększa możliwości naszego lotnictwa. Artyleria zwiększa natomiast siłę całej armii lądowej, szczególnie gdy mamy plany jedynie obrony i wiemy mniej więcej jakie punkty dla rozstawienia artylerii będą miały efekt w całości obrony.

Gość
środa, 8 kwietnia 2015, 18:36

Uważam że warto by z nimi przedyskutować tę propozycję , jeżeli byłaby faktycznie korzystna od strony ekonomicznej to warto by ją u nas wdrożyć.

sowizdrzał
piątek, 3 kwietnia 2015, 14:31

Korzystać puki jeszcze chcą i jest czas. Solidność skandynawska połączona z brytyjską innowacyjnością. A panom z MON-u po kajaku, co by zapewnioną mieli pływalność na Mazurach w polowaniu na szczupaki.

Herodot
sobota, 4 kwietnia 2015, 07:39

Jakie błędy posiadała platforma ANDERS, że ją zarzucono?

VII zamina
sobota, 4 kwietnia 2015, 14:13

Podstawowy błąd Andersa to , UWAGA , - BYŁ ZA TANI !!! Od koncepcji do fazy prototypu i wszechstronnych strzelań na poligonie od 30 mm do 120 mm armaty razem z prototypem bezzałogowej wieży oraz przejechania kilku tysięcy kilometrów koszt całkowity UWAGA - 30 milionów złotych !!! ( czyli 10 milionów dol !!! ) W USA zbudowanie czegoś podobnego do fazy jeżdżącej maszyny to koszt + - 300 - 500 milionów dolarów!!! Na MSPO w 2012 jankeski inżynier przez dłuższą chwilę nie mógł dojść do siebie po obejrzeniu filmu z badań poligonowych i strzelań oraz po kilkukrotnym dopytywaniu " ile kosztował ten wasz Anders ????? " Dziś już mógłby być produkowany seryjnie w jakiej konfiguracji by MON sobie go zażyczył ........ Ale wrogie siły które działają w naszym kraju rozwalą wszystko co może być hitem eksportowym i podnieść wartość bojową i bezpieczeństwo żołnierzy i całego kraju !

tr
sobota, 4 kwietnia 2015, 13:30

Takie, że sama koncepcja Wozu Wsparcia Ogniowego jest w naszych warunkach "od czapy" - coś takiego może sprawdzić się np. w Afryce, ale nie w Europie - gdzie potencjalnym przeciwnikiem naszych sił zbrojnych ma być Rosja. Tutaj wóz bojowy aby przeżyć na polu walki musi mieć mocne opancerzenie. Lekko opancerzony Anders kosztowałby 2/3 czy 3/4 tego co czołg, a na polu bitwy nie przetrwałby pierwszej wymiany ognia z rosyjskimi czołgami. Bo one ze swoich 120 mm armat ZAWSZE przebiją Andersa, a Anders ze 105 mm armaty nie przebije ich w ponad 50% przypadków. Anders może być ciekawą koncepcją powiedzmy dla RPA czy dla wojsk ekspedycyjnych Francji, ale nie dla nas. A że OBUPROM nie patrzy na interes polskiego wojska, tylko jak by tu wyrwać kasę z budżetu na jakieś tam swoje dłubanie, to zgłasza pomysły na to co jest w stanie opracować (no powiedzmy) a nie na to co jest potrzebne wojsku i co ma sens w naszej armii.

Tyberios
sobota, 4 kwietnia 2015, 12:16

Polityczne i zarządzające...

jaric
poniedziałek, 6 kwietnia 2015, 00:02

Oferta bardzo ciekawa.

ito
piątek, 3 kwietnia 2015, 14:15

Co z podwoziem Kraba? Miło by było (zwłaszcza logistykom) mieć wozy zunifikowane. Poza tym nie czarujmy się- C90 swoje lata ma i projektowany był dla innej rzeczywistości. Modyfikacje też mają granice. Pytanie: na jakich warunkach można by wykorzystać konkurencję (bo BAE oferuje warunki bardzo przyzwoite) i za ile. Jaka jest nośność, objętość, trwałość i podatność na modyfikacje poszczególnych rozwiązań.

Tyberios
piątek, 3 kwietnia 2015, 16:01

Ilość wersji CV90 plasuje się w liczbie około 18 od początku powstania konstrukcji więc nie jest źle. Do tego wersja CV9030 jest uzbrojona w MK44 jak Rośki więc nie tworzy to dodatkowego problemu z amunicją i unifikuje uzbrojenie strzeleckie pojazdu. Ja bym jednak oponował za zmodyfikowaniem wierzy i doposażenie jej w wyrzutnie pocisków Spike wzorem Bradleya. CV90 był projektowany w latach 90' i jest w powszechnej służbie od ich połowy więc nie był projektowany jako pojazd "Zimnej Wojny", sprawdził się też podczas działań asymetrycznych przy czym był bardzo chwalony przez załogi podczas służby w Afganistanie. Jego konstrukcja jest opracowana z myślą o modyfikacjach i użytkowaniu go w dosyć mało przyjaznym obszarze Szwecji, przeszkód terenowych jak i wodnych jest tam ogrom i pod tym względem przewyższa to głównie równiną Polskę znacznie. Mimo to jak można zauważyć pojazd nie pływa... co wedle Szwedów jak i licznych nabywców (w tym Finlandię która obrodziła w przeszkody wodne szczególnie mocno) zupełnie nie przeszkadza w użytkowaniu skutecznym pojazdu. Propozycja jest bardzo korzystna dla kraju, wojska i przemysłu... teraz trzeba to zwyczajnie dobrze rozegrać i w miarę jak najszybciej. Bo BWP młodsze się nie robią i już ponad dekadę temu kiedy służyłem były mocno znienawidzone przez... cóż głównie desant za przyjemność tłuczenia łbem o sufit na każdym wyboju. Do tej pory nie jestem pewien czy raz nie zaliczyłem wstrząsu mózgu po "wskoku do wody" maszynki.

Gregor
piątek, 3 kwietnia 2015, 14:28

Właśnie o tym pisałem niżej. TO STARA KONSTRUKCJA JEST !!!

ziom
sobota, 4 kwietnia 2015, 21:51

Jacy ci Szwedzi i Brytyjczycy wyjątkowo uprzejmi - aż się pofatygowali i list wysłali do MON! Lobby twardo ciśnie i nie odpuści tak łatwo. CV, Ascod i inne obce podwozia odpadają z prostego powodu - obce podwozie, to zero możliwości eksportu. A także zero własności technologii - każde ulepszenie będzie wymagało zgody Szwedów i Brytyjczyków, a będzie ich własnością za darmo (patrz poprawki do Rosomaka). Polonizacja też nie od razu, a np po wyprodukowaniu 200 wozów. Co więcej, HSW opracuje wieże do nowych BWP - i też ich nie sprzedana eksport, gdyby chcieli razem z tym podwoziem, bo Szwedzi z Brytyjczykami mogą np wymuszać zakup swoich wież, a nie od HSW. I tak dalej. Interes dla idiotów. Polska konsekwentnie dąży do posiadania całkowitej samodzielności w produkcji i własności wozów bojowych kołowych i gąsiennicowych (jedyny wyjątek to MBT) i to jest jedyna słuszna biznesowo i wojskowo droga.

Tyberios
sobota, 4 kwietnia 2015, 23:48

Ty w ogóle czytałeś ten artykuł? Szczególnie ten akapit: "Będzie się to wiązać z przekazaniem dokumentacji, w tym kodów źródłowych. Krajowe przedsiębiorstwa mają dysponować swobodą w zakresie wprowadzania modyfikacji" I cały twój wywód do śmietnika.

citizen
piątek, 3 kwietnia 2015, 14:02

Szlag jasny mnie trafia, gdy kolejny raz słyszę o wymogu pływalności - te nasze "szpece" trzymają się tego jak pijany płotu i chyba są kompletnie zaimpregnowani na argumenty przeciwko. Komuś tam się marzą Ekspedycyjne Korpusy Inwazyjne czy co? A z drugiej strony to co z Andersem, do pieca hutniczego? Nie szkoda, żeby się to wszystko zmarnowało?

max
piątek, 3 kwietnia 2015, 17:16

Ludzie piszący o tym, że Polsce nie jest potrzebny pływający BWP są albo idiotami, albo agentami wpływu, albo i jednym i drugim. Co jest zresztą najbardziej prawdopodobne. Wystarczy spojrzeć na mapę naszego pięknego kraju by dostrzec, że jest gęsto poprzecinany rzekami. Są to rzeki duże (Wisła) i średnie -ok. 80%- (dorzecze Wisły i Odry). Oprócz tego mamy ok. 9000 jezior, z czego ok 7000 o powierzchni ponad 1 ha. W razie ataku przez nieprzyjaciela w pierwszej kolejności zostaną zniszczone przeprawy na tychże. W związku z tym obrona manewrowa zostanie poważnie utrudniona, a kontratak praktycznie uniemożliwiony. Mosty szturmowe są wyjściem, ale w pierwszej kolejności będą ich używać jednostki pancerne. Polska to nie Izrael, gdzie BWP Namer może ważyć 60 ton. To są mrzonki. Podsycane przez pseudofachowe czasopisma. Kiedyś w NTW był opasły artykuł gdzie zachwalano BWP zrobiony ze starego T55. Powodzenia. BWP dla naszego kraju musi być pływający, zbudowany z wysokiej jakości stali pancernej, kompozytów, stopów metali lekkich, osłonięty systemem samoobrony z przeciwpociskami formowanymi wybuchowo, niegroźnymi dla piechoty.

tomaszek
piątek, 3 kwietnia 2015, 15:52

anders to bardziej na makulaturę niż do huty, bo więcej było w nim planów...

jeifje
piątek, 3 kwietnia 2015, 15:07

To wymysł Kozieja, a Nasz Prezydent podpisuje wszystko jak leci.

xyz
piątek, 3 kwietnia 2015, 13:59

Ten badziew ma gumowe gąsienice... jak w zabawce dla przedszkolaka. Ja dziękuję, wole już Andersa.

Birdy
piątek, 3 kwietnia 2015, 17:47

https://www.youtube.com/watch?v=NYtbcYa_AM4

Seba
piątek, 3 kwietnia 2015, 17:34

Kolejny znafca z gimbazy. CV-90 nie ma ,,gumowych gąsiennic'' tylko gumowe nakładki na stalowe gąsiennice.Ma to zapobiegać zniszczeniu nawierzchni dróg podczas przejazdu kolumny takich transporterów.

Zirytowany
piątek, 3 kwietnia 2015, 17:04

Znaffca się znalazł :) Powiedz mi mistrzu tylko jedno, porównaj sobie podwozie andersa i CV ... ile różnic widzisz?

Marduk
piątek, 3 kwietnia 2015, 13:58

Wymóg pływalności odstaje od wszystkich nowych zachodnich projektów podobnych pojazdów. Niestety, ale nie da się zbudować takiego wozu bojowego tak, żeby jednocześnie pływał i miał poważny pancerz. Nawet Bradley pływał dopóki mu takowego nie zamontowano. Anders został ukatrupiony polityką. Zakładając że by działał poprawnie, solidna opcja, ale zaczynanie od reklamowania się lekkim czołgiem na jego podstawie to zły pomysł - Polska nie potrzebuje lekkich czołgów, tylko następcy archaicznego BMP-1. Tuplar produkowany tylko w Turcji, co z obecną sytuacją w tym regionie jest niepewną opcją, i raczej jakichś super technologii też w nim nie ma. Na Pumę to nas może za 20 lat bedzie stać. Pozostaje CV90. Lepiej brać póki rządzący się nie uprą na jakiś dziwny pływający typ z lekkim uzbrojeniem i symbolicznym pancerzem.

Tyberios
piątek, 3 kwietnia 2015, 15:28

Anders może przeżyć pod postacią spolonizowanego CV90, są to tak podobne do siebie pojazdy konstrukcyjnie i zadaniowo że wyprodukowane i zmodyfikowane w kraju maszyny można bez problemu nazwać Anders II. Doświadczenie przy konstrukcji oraz wsparcie z BAE Systems mogło by zaowocować doskonałym produktem, byle zabrać go spod skrzydeł BUMARu bo i to zniszczą jak mają w tradycji.

Jasio
piątek, 3 kwietnia 2015, 14:42

Widzę tu jakieś niedopatrzenie ze strony MONu bo nasz nowy BWP powinien nie tylko pływać ale i latać, a co roku na Wielkanoc ..... znosić świąteczne jaja, pozdro i smacznego wszystkim. :-)

KRG
piątek, 3 kwietnia 2015, 13:52

Witam. Piszę z pozycji laika. Mam kilka pytań do bardziej doświadczonych. To że polska zbrojeniówka zamiast czołgu chce zrobić WWB, i że koncepcja ta nie jest dobrze oceniana to zdążyłem się już zorientować. Pomijając jednak sens przedsięwzięcia i jego przydatność to czy to w ogóle możliwe aby tworzyć hybrydę czołgu i wozu opancerzonego? Czy podwozie BWP wytrzyma wzmocniony pancerz i wieżę? Przepaść jest kilkudziesięcio tonowa pomiędzy tymi rodzajami sprzętu. Czy ktoś ma informację czego oni właściwie chcą? Czy borsuk i gepard to oddzielne projekty czy jedna platforma modułowa jak gdzieś przeczytałem? Czy nie lepiej kupić licencję na ten nieszczęsny czołg albo większą część technologii? Jak do tego wszystkiego ma się podwozie do K9 licencjonowane od niedawna? Czy tylko do Kraba jest odpowiednie czy do Borsuka lub Geparda też się nada? Z góry dziękuję za odpowiedź

max
piątek, 3 kwietnia 2015, 18:38

Powinieneś mieć nick FSB

lancet
sobota, 4 kwietnia 2015, 20:49

Przeczytałem artykuł i wszystkie komentarze. Uff... :) Z wyjątkiem kilkunastu to większość jest w kategoriach mitomańskich. Tudzież zaproponuję równie irracjonalne rozwiązanie. Każdy postawiony w Polsce Toi-Toi winien być wyposażony w dwa gromy, dwa spike oraz wkm. Pomyślcie. Pełna mobilność, olbrzymia ilość, przeciwnik nigdy nie dojdzie ich dyslokacji a krajanie z racji nieustających potrzeb zawsze będą wiedzieć gdzie jest najbliższy. Po obsypaniu wałem ziemnym może doskonale może służyć jako tzw blockpost i to o wysokim standardzie sanitarnym a i zaatakować będzie się przeciwnik bał bo smród będzie nieziemski w razie trafienia. Technologia wytwarzania tania i szybka a po doposażeniu w dwie 1000 litrowe beczki równie szybko i tanio wytwarzane można uzyskać niezwykła autonomiczność. Wpasowałem się w tendencję komentarzy? Takie właściwie w wydźwięku w większości są.

Kmiec
niedziela, 5 kwietnia 2015, 07:11

lancet, o czym ty mowisz ? Bo jakos mnie zgubiles po pierwszej linijce !

No Doubt
piątek, 3 kwietnia 2015, 13:49

Wszystkie wielkie armie w czasie II wś radziły sobie doskonale dużymi formacjami pancernymi bez wymogów pływalności. Radzieckie pływające , lekko opancerzone pojazdy walczyły tylko w 41 (do wyniszczenia). Nikomu nie przeszkadzały w działaniu rzeki i tereny podmokłe (których wtedy było więcej). Co do CV - to faktycznie wiekowy już pojazd, są konstrukcje dużo nowsze, sami brytole przecież nie wzięli "swojego" CV tylko "obcego" ASCODa (ciekawe jak im wyszło porównanie z CV), także poczekałbym z tym ruchem.

HM
piątek, 3 kwietnia 2015, 13:44

Mam takie pytanie dotyczące porównania CV90 i podwozia Anders. Jak to jest, że teoretycznie Anders był wzorowany na CV90 (i na oko ma podobne gabaryty), a zabiera dużo mniejszą załogę? Wg danych z internetu CV90 zabiera 3 członków załogi i 7 żołnierzy desantu, natomiast Anders 3załogi i 4 desantu.

ula2
piątek, 3 kwietnia 2015, 18:30

może te dane dotyczą andersa z dużym 105 mm działem czyli wozu wsparcia, a nie typowego bwp

Polowic12
piątek, 3 kwietnia 2015, 17:23

Anders zabierał tylko 4 żołnierzy desantu ale w wersji ze 120 mm armatą. Z mniejszą wierzą już mieścił więcej. Zresztą nie zapominajmy, że Anders jakoś specjalnie funkcjonalny i skończony nie był. Zwykły demonstrator, nawet nie prototyp.

Siemoniak
sobota, 4 kwietnia 2015, 20:13

Wykorzystac maksymalnie podwozie K9 ktore to jest zgapione z Leoparda wzoru najlepszych czolgow swiata.

NICO
sobota, 4 kwietnia 2015, 20:09

Jak tu ktoś wcześniej napisał ...."poziom hejtów dla własnego kraju jest obrzlidliwie wielki...", na tym forum niestety także. Przede wszystkim, należy sobie uświadomić, że obietnice składane przez "możnych" tego Świata publicznie, szczególnie w mediach, mogą być niczym nieograniczone, bo nie skutkują żadnym zobowiązaniem i bardzo często mają się nijak (lub niewiele wspólnego) do ofert formalnych. Dlatego też, deklaracje składane w tym przypadku, uznać należy jako czystej wody lobbing, stosowany w celu storpedowania podejmowanych działań i oczywiście przeforsowania swojej opcji. Oczywiście z punktu widzenia lobbujących, mających do zbycia "produkt" i wiedzących, że druga strona planuje wydać "trochę" miliardów na coś podobnego, jest to uzasadnione. Jak widać lobbing ten trafia na bardzo podatny grunt. Może jednak warto przeanalizować kilka faktów, zanim bezkrytycznie się to uzna za "super hit". Po pierwsze, czy ten Armadillo jest taki cudowny? No to gdzie jest używany? Czy jakas armia europejska go użytkuje? Z tego co wiadomo, to zainteresowanie wyrazili tylko Duńczycy, ktorzy podobne zainteresowanie wyrazili też ASCODem. Skoro super produkt jest promowany usilnie przez dyplomatów szwedzkich i brytyjskich (jest to naturalne, bo to ich firmy), to dlaczego brytyjska armia wybierając podstawę do SCOUTa (ponad 500 pojazdów) wybrała platformę ASCOD? Po drugie, tak chołubione na tym forum konstrukcje ciężkich (silnie opancerzonych) BWP w Europie powstawały w epoce wszelkiej "szczęśliwości", kiedy wszyscy się kochali, a wojny toczyły się daaaleko i obowiązywała doktryna wojsk ekspedycyjnych. Ich użycie głównie było też planowane w okolicach Bliskiego Wschodu, Afryki....no ewentualnie Afganistanu. Tam nie mobilność miała być ich atutem, ale właśnie "przeżywalność" (w takich też warunkach planowane jest używanie wychwalanych często na tym forum pojazdów Namer). Taka doktryna ma sie niestety nijak, do sytuacji w naszych warunkach i co pokazała "najbliższa" nam wojna....tuż za miedzą. Oczywiście, armie duże, bogadych krajów mogą sobie pozwolić na posiadanie różnych platform...do różnych zastosowań, tym bardziej, że potencjał do ich produkcji najczęściej mają u siebie. Podsumowując, czy taki kraj jak Polska, z aspiracjami do bycia poważnym graczem w regionie i będącym w takim położeniu geograficznym nie powinna zadbać o posiadanie własnego potencjału w tym zakresie? Wydaje się, że tak. Koncepcja budowy platform w oparciu o własny przemysł (UMPG Borsuk i Gepard) wcale nie musi oznaczać brak korzystania z technologii obcych, ale też nie koniecznie pożądane byłoby uzależnienie się od jednego, narzuconego rozwiązania. Bo czym innym jest nawet "montownia" pojazdu ze sprawdzonych podzespołów będąc właścicielem dokumentacji konstrukcyjnej, a czym innym bycie zależnym od jej właściciela w tym zakresie. Wyśmiewany tu przez wielu wymóg pływalności polskiego BWP wcale niekoniecznie musi być jego słabym punktem. Co więcej, może stać się jego atutem. Doświadczenia z Rosomakiem pokazują, że fakt jego pływalności, nie przeszkodził mu sie sprawdzić "w boju" w Afganistanie, po odpowiednim dopancerzeniu. Budowanie wozu od podstaw w oparciu o taką filozofię tzn. pływająca platforma bazowa, z odpowiednim zapasem mocy i nośności, przystosowana do szybkiego montażu modułowego dopancerzenia, z wykorzystaniem nowoczesnych technologii, mogłoby dać produkt naprawdę Uniwersalny, Modułowy.... Produkt na miarę potrzeb średniej europejskiej armii w kraju, który chciałby odbudować własny potencjał i być może dać impuls do rozwoju.

wolf
niedziela, 5 kwietnia 2015, 16:29

Kolega się rozpisał tylko, że totalnie bez sensu. A może kolega nie słyszał o Slązaku, Krabie montowanym z gotowych podzespołów 20 lat, Irydzie-nielocie, Loarze. Kolego to są nasze pieniądze i mają dać: 1. Silne uzbrojenie naszej armii 2. Być racjonalnie wydane 3. W miare mozliwości uruchamiac nasz przemysł O jakim potencjale naszego kraju mówisz? Poza nielicznymi wyjątkami, często opartymi o zachodnią współpracę nasz przemysł klonuje w nieskończoność radzieckie projekty z lat 70-tych. Mamy licencje na działko 35 mm, ale nasz przemysł w nieskończoność przerabia 23 mm równiez dla marynarki (zasięg 2,5 km). Poważne wzmocnienie naszej armii to Rosomak (licencja) Spike (licencja). W Polsce nie ma poważnego przemysłu maszynowego i elektrotechnicznego, który dałby radę takim wyzwaniom. A na przerabianie kasy podatników przez 20 lat by grzac ciepłe stołki ja się nie zgadzam. Jesteśmy III ligą przemysłową na świecie i trzeba przyjąć to wiadomości, uczyć się od mądrzejdszych kupować technologie i za 30 lat będziemy mogli mówić o jakiś wielkich ideach. Patrz przykład Turcji. A narazie sytuacja jest taka, że potrzebujemy na gwałt wzmocnienia naszej obronności.

arza
piątek, 3 kwietnia 2015, 13:33

SZANOWNY k...a mać PANIE SIEMONIAK wbij sobie Pan to do głowy " BAE Systems deklaruje gotowość do spełnienia wymogów Sił Zbrojnych, łącznie z pływalnością. Przedstawiciele koncernu zaznaczają jednak, że wozy tego typu są dostosowane do brodzenia do głębokości 2,5 m, co pozwala według szacunków na forsowanie ponad 90 % przeszkód wodnych na terytorium Polski. W warunkach obrony, gdy znane są szczegółowe warunki terenowe, w tym również głębokość przeszkód wodnych i miejsca nadające się do ich pokonania w bród, wymóg pływalności nie wydaje się aż tak istotny jak w wypadku sił zaczepnych, mających prowadzić działania na terytorium przeciwnika. Producent zwraca też uwagę, że spełnienie wymogu pływalności będzie się wiązało z ograniczeniami dotyczącymi masy całkowitej, a więc także np. możliwości instalacji dodatkowego opancerzenia czy wyposażenia. Ponadto, BWP będą w dużej mierze współdziałać z innymi pojazdami (czołgi, haubice samobieżne), pozbawionymi zdolności pływania."

Gość
piątek, 3 kwietnia 2015, 23:29

W mojej ocenie jeżeli oferta byłaby do zaakceptowania pod względem ekonomicznym, to należałoby podjąć temat.

Husar
piątek, 3 kwietnia 2015, 23:20

Czytając ten artykuł można mieć wrażenie że BAE pali sie grunt pod nogami. I słusznie. Polska odkąd ma licencje na podwozie K9 ma bardzo dobrą alternatywe również pod BWP. Bradzo dobre hyderopneumatyczne podwozie, 1000 konny silnik MTU oraz odporność na amunicje 14,5 mm oraz ładunki 10 kg co daje w praktyce poziom STANAG 4 na wyjściu. Jeżeli z tego K9 który waży 48t zdejmiemy wieże z armatohaubicą zostanie ok 33-34t. po założeniu wieży bezzałogowej 30 mm i rampy mamy BWP 36-37t na podwoziu dziwnie podonym do Pumy.Jest też wystarczająco duży zapas masy na dodatkowe opancerzenie np przodu i boków. Bedzie to bradzo dobry towarzysz dla Leopardów. Tak więc zarówno Niemcy jak i Szwedzi z Anglikami znaleźli się w trudnym położeniu do negocjacji :). Osobiście widziałbym nasze brygady pancerne tak (Leo2, BWP/K9, KRAB/K9). Jeśli wiadomo że Kraby będą na K9 to po co wprowadzać dodatkowe podwozie do tych brygad. No i są po zachodniej stronie Wisły;) Nieco inaczej sytuacja przedstawia się w przypadku brygad zmechanizowanych, tutaj wydaje się jest miejsce na lżejszy sprzet i platforma w rodzju CV90 wydaje się ciekawą alternatywą na której można zbudować lekki BWP czy coś w rodzaju PL-01. Tylko czy stac nas na dwie platformy gąsienicowe i zakup 2 licencji? Ja sosbiście jako podatnik zgadzam się na taki wariant choć pewnie droższy. Kiedy dojdzie do konfliktu nasi chłopcy nie będą w przwadze liczebnej więc muszą mieć przewagę w sprzęcie..

OMEN
sobota, 4 kwietnia 2015, 02:02

Taa...@Husar - Zgadza się. W razie ataku ruskich, będziemy mieli sytuację podobną do tej , w jakiej znajduje się Izrael. Przewaga będzie po stronie agresora. Wówczas poziom zabezpieczenia załóg będzie kluczowy. BWP nie powinien być lżejszy niż 35 ton. I to bez dodatkowego opancerzenia. Wymóg pływalności, jest moim zdaniem drugorzędny.

okl
piątek, 3 kwietnia 2015, 13:12

I taką drogą trzeba pójść, bo te mrzonki o polskich konstrukcjach są absurdem w tej chwili i na tym poziomie zaawansowania naszego przemysłu. Nie ma kto ich projektować, nie ma doświadczenia, nie ma technologi, nie ma kto produkować... Jedynym rozwiązaniem to właśnie taka oferta jak powyżej bo wtedy będzie szansa na liznięcie nieco technologi i zdobycie doświadczenia, a potem za kilkanaście-dziesiąt lat można myśleć o własnych konstrukcjach. Niestety ale jesteśmy gdzieś w latach 60-70 XX wieku. A w wielu dziedzinach jeszcze dalej. A tak w ogóle to co polscy planiści sie tak upierają przy tej pływalności za wszelką cenę..? Desant na Wyspy Brytyjskie szykują?

Gregor
piątek, 3 kwietnia 2015, 14:21

Szanowny "okl" piszesz że "jesteśmy gdzieś w latach 60-70 XX wieku. A w wielu dziedzinach jeszcze dalej", ja uważam że wybór CV90 to przejście do lat 80-90 XX wieku. A jak pewnie zdążyłeś zauważyć mamy drugą dekadę XXI wieku. Także należy szukać nowszych konstrukcji, nie zaś liczących około 30 lat. O alternatywach pisałem poniżej (10:42).

Za pływalnością
piątek, 3 kwietnia 2015, 13:24

W Rosji rzek dużo i szerokie nie wiadomo gdzie nasze zagony dojadą. Zdaje się że nasi planiści wiedzą co robią.

tak tylko...
piątek, 3 kwietnia 2015, 13:24

Nie, nie chcą pozostać po niewłaściwej stronie Wisły.

Kris
piątek, 3 kwietnia 2015, 12:58

Nawet się nie zastanawiać tylko brać. Wymóg pływalności jest śmieszny i czas skończyć z tą fikcją. Opracowanie pojazdu przez polski przemysł zajmie dekadę, a później stwierdzą, że jednak nie uda im się tego zrealizować tak jak było w przypadku Kraba.

sorbi
piątek, 3 kwietnia 2015, 12:52

Brać, brać, brać ,a potem stworzyć własną platformę w oparciu o to podwozie, tak jak KTO Rosomak II. W ciągu 5 lat jest czas na dopracowanie wieży i nic tylko rozpocząć produkcję BWP. Putin już pokazał, co myśli o byłych republikach sowieckich. A generałowie po sowieckich szkołach jak gen.Droziej, niech sobie kupią kajaki i nimi pływają - najlepiej w swoich dmuchanych basenach razem z gumowymi kaczuszkami!! Ale jak im tak bardzo zależy, to będą mieć lekki BWP pływający z HSW. To zwykli szeregowi będą walczyć w tych BWP jesli dojdize do wojny -zapytajcie ich czego chcą ,siły ognia i pancerza, czy "kartonowej motorówki"

skiud
piątek, 3 kwietnia 2015, 12:48

Wydaje się, że to dobra opcja, tak jak było z Rosomakiem. Borsuka na platformie CV90 Armadilo mogli by wprowadzić przynajmniej dla brygad wyposażonych w Leopardy. Bo jakoś nie chcę mi się wierzyć, że w 4-5 lat zrobią, tym bardziej wprowadzą na uzbrojenie WP, pływającego BWP. Wyjdzie pewnie masa kłopotów technicznych i będzie to się ciągnąć jak z Krabem, i daj Boże żeby się to pozytywnie zakończyło... Może też jak zaczną coś takiego, innego używać wojskowi to przestawi im się myślenie, rodem z Układu Warszawskiego.

jjj
piątek, 3 kwietnia 2015, 22:35

mamy już licencje koreanska, na podwozia ciężkie. Co za problem przerobić podwozie na BWP???

jeepwdzylu
piątek, 3 kwietnia 2015, 12:43

Ciągle nie wiem - po co Borsuk ma pływać?

ursus
piątek, 3 kwietnia 2015, 16:33

"Bo to jest Miś na miarę naszych możliwości". Cieńszy pancerz = większa podatność na uszkodzenia = wojsko szybciej zamówi kolejne.

Scooby
piątek, 3 kwietnia 2015, 14:00

Nikt nie wie. Podobno do obrony jezior. Mnie by na jeziorach wróg nie przeszkadzał . Co innego miasta i węzły komunikacyjne.

Gregor
piątek, 3 kwietnia 2015, 12:42

Może i się nie znam, ale czy nie jest to już stara konstrukcja? Niemieckie Puma (IFV) są dopiero co wdrażane - czyli nowa, świeża technologia. Południowokoreańskie K21 - mija 5 lat od chwili gdy rozpoczęto produkcję. Turecki Tulpar (IFV) - to dopiero czterolatek. No i mój faworyt - izraelski Namer - trochę starszy od kolegów wyżej (produkcja od 2008) ale na bazie świetnych czołgów Merkawa IV. Dlaczego bierzemy pod uwagę starą technologię?! Przecież ta konstrukcja sięga lat 80 ubiegłego wieku!!! Nie wiem czy komentarze pod artykułami czyta ktoś decyzyjny, ale myślę że warto się trochę zastanowić i wybrać przyszłość a nie przeszłość...

Jack Bauer
piątek, 3 kwietnia 2015, 19:38

Manipulujesz, skoro nie wspominasz o Brytyjczykach, którzy zamawiają sobie czołgi rozpoznawcze na bazie równolatków CV90, czyli wozów ASCOD w stosownej konfiguracji.

volt015
piątek, 3 kwietnia 2015, 15:56

Starą technologię bierzemy bo : szef OBRUM ma bliskie kontakty z przedstawicielem BAE na Polskę czego efekty są widoczne w pracach nad Andersem i obecnie finansowanym BWPem i nie jest ważny poziom nowoczesności , tylko system finansowania prac na nowym sprzętem. Najprościej byłoby kupić licencję - ale nie u nas. Trzeba wydać trochę milionów , a potem zamknie się program jako nie spełniający wymogów armii.(patrz Loara + Anders)

szyszka
piątek, 3 kwietnia 2015, 14:08

armadillo to najnowsze rozwiniecie cv 90

Tyberios
piątek, 3 kwietnia 2015, 14:06

Izraelski Namer... oparty na konstrukcji Merkavy... której podwozie nie uległo zmianie od 1979 roku. No fakt... nówka nie śmigana.

oo
piątek, 3 kwietnia 2015, 13:28

Tak tylko z Niemcami wyjdziemy tak jak z Leo bez możliwości modernizacji itp. i zależeć będziemy.

pln
piątek, 3 kwietnia 2015, 12:37

Moim zdaniem wszystko powinniśmy kupować na licencji i ściągać technologie do kraju. Jesteśmy za słabi aby sami coś wyprodukować ( będzie tak 15 lat będziemy robić prototypy a później okaże się za inni przez te 15 lat poszli do przodu a nasza technologia jest stara). Koreańczycy na początku ściągali produkcje uzbrojenia do siebie po 30 latach sami produkują ( patrz K2)

lordproblem
piątek, 3 kwietnia 2015, 12:37

wszystko pięknie, w przypadku budowy borsuka na cv90 będzie to piąty typ podwozia gąsiennicowego na wyposażeniu WP. Czynie należałoby unifikować BWP i Kraba na jednym typie podwozia?

Maksek
piątek, 3 kwietnia 2015, 12:30

Moze by jakas petycja do MON w sprawie rezygnacji z plywalności?

Wojak
piątek, 3 kwietnia 2015, 13:34

dobry pomysł ale w monie nikt i tak tego nie przeczyta a jak już to przeczytają i zaraz wyżucą

Pakosław
piątek, 3 kwietnia 2015, 12:20

Wygląda to nieźle, ciekawi mnie jednak czy Polska zachowa "prawa autorskie" do ewentualnie stworzonych przez nasze firmy modyfikacji ? Bo w Rosomaku tego zapisu nie mielimy i potem były problemy. Myślę, ze MON nie popełni już drugi raz tego błędu

teytom
piątek, 3 kwietnia 2015, 12:17

To świetna okazja ,ale czy zostanie przyjeta?

Piotr Kraczkowski
sobota, 4 kwietnia 2015, 17:56

Na konstruowaniu polskich dronów zyskamy 1000 razy więcej niż na konstruowaniu polskich bwp, nawet z podwozia CV-90, bo drony są dual-use, czyli producenci muszą sprostać kapitalistycznej konkurencji rynkowej na rynkach cywilnych, a bwp weryfikuje pieczątka urzednika. Cywilny rynek dronów/robotów daje pewność mistrzostwa i eksportu. Drony, to pole walki jutra, dlatego nasz wysiłek konstrukcyjno-produkcyjny należy skupić na nich i na robotach, bo to także podnosi cywilną efektywność całego społeczeństwa, całego państwa. Jeśli będziemy konstruować własne bwp, to będziemy o wiele więcej płacić za import dronów bojowych. Lepiej jest zaimportować bwp-y i zarobić na ten import jako exporter dronów. ____W zakresie klasycznego pola walki należy zaimportować gotowe bwp-y przy straniu o maksymalny wkład własny produkcją kompotentów. Niemiecka Puma jest kilka razy bardziej zaawansowana niż CV-90, a więc nie ma co się zastanawiać. Puma jest kilka razy lepsza we wszystkim od CV-90, a ponieważ kupujemy na 50 lat (Pumę można modernizować w nieskończoność, bo została specjalnie tak zbudowana, aby to zapewnić), to nieco wyższy koszt Pumy nie ma znaczenia. Puma zwraca część kosztów, bo każda Puma jest wirtualnym trenażerem komputerowym i możemy rozłożyć kupno np. 800 Pum na np. 10 lat. Na pierwszych Pumach możemy szkolić więcej załóg niż posiadanych Pum, a na poligonie początkowo symulować Pumy Rosomakami, a za 10 lat mieć komplet tych najlepszych bwp świata. Jeśli chcemy, aby współobywatele ryzykowali dla nas życie, to jesteśmy im winni najlepsze uzbrojenie. Zresztą producent Pumy na pewno da rabat przy zakupie dużej ilości, nasz wkład w postaci produkcji komponentów do Pumy dodatkowo obniży jej cenę, a kredyty są dziś bardzo tanie. ____Gdyby nie było Pumy, to można by się zastanawiać nad CV-90, ale teraz: tylko Puma oraz własne drony/roboty bojowe i cywilne. Łączny koszt polskiego bwp i importowanych dronów będzie setki razy wyższy, niż łączny koszt zaimportowanej Pumy i konstruowanych przez Polskę dronów/robotów bojowych. ____W Pumie zmniejszyłbym tylko desant o 1 żołnierza a jego miejsce wykorzystałbym na podniesienie zdolności bojowej pozostałych dodatkowo ograniczając sytuacje, w których żołnierze muszą walczyć poza osłoną Pumy - np. mini-drony rozpoznawcze, mikrofony kierunkowe oraz komputer analizujący dźwięki i identyfikujący pojazdy, samoloty, helikoptery, ludzi, zwierzęta, pociski itp., specjalny system wizualny obserwacji poprzez krzaki, liście, czy drzewa itd. itp. Zamiast jednej Pumy stosowałby natomiast dwie, co daje 2 razy po 5-ciu żołnierzy desantu oraz dwie uzbrojone wieże. Desant miałby wtedy większy komfort, łatwiej o wyżywienie, higienę, rozrywkę itp. ___Nie przesadzajmy, taka droga ta Puma znowu także nie jest.

szeregowy Piastun Kołodziej
sobota, 4 kwietnia 2015, 22:51

Dobrze, że nie możesz o niczym decydować.

grogreg
sobota, 4 kwietnia 2015, 22:02

Chciałbym zauważyć, że twórcy najlepiej sprzedających się BWP w europie czyli CV90 i ASCODA...... zbankrutowali....i zostali wykupieni przez konsorcja międzynarodowe.... tak się to opłaca projektowanie włsnych BWP. Niby sukces a klęska. Jaką ja widzę przyszłość dla polskich BWP? Są trzy rozsądne wyjścia. 1. Kupić dodatkowych 400 Rosomaków z armatami 30mm (część ze Spikami) 2. Kupić/przejąć (choć teraz mało kto będzie chciał się sprzętu pozbywać) te CV-90 alebo ASCOT'a 3. Założyć wieżę taką jak na Rosomaku na Andersa - tylko niech nikt nie liczy, że będzie to hit eksportowy. Jako ktoś liczy, że będziemy kupować 800 wozów to niech najpierw znajdzie załogi którymi można te wozy obsadzić..... bo nawet teraz z tym słabo.

anakonda
sobota, 4 kwietnia 2015, 21:58

obawiam sie ze nie masz racji co do PUMY bowiem polonizacja ich jest nam potrzebna poprostu do zycia a nie do jakiegos widzimisie na co niemcy sie nie zgodza.Druga sprawa to najnowsza odslona CV 90 Armadillo to 18 unowoczesnienie konstrukcji wiec jej mobilnosc i podatnosc na udoskonalenia jest udowodniona i na najwyzszym poziomie a jak sam piszesz nie ma co wymyslac z BWP wiec wezmy cv90 wieza bedzie nasza i skupmy sie na dronach i robotach oraz ich zwalcvzaniu. No chyba ze przerobimy wozek od k 9 na platforme dla BWP ale to dluzej potrwa.

snehulak
piątek, 3 kwietnia 2015, 12:01

Kupować nie czekać

aptekarz
piątek, 3 kwietnia 2015, 11:54

No to napiszmy wreszcie szczerze po co wojsko stawia na wymóg pływalności. Po pierwsze, w razie uderzenia Rosjanie niszczą wszystkie mosty na Wiśle, przez co odcinają połowę polski od dostaw, odwodów i możliwości szybkiego kontruderzenia. Po drugie, uniemożliwiają ucieczkę tej szczęści sił zbrojnych RP która będzie znajdowała się na terytorium wschodniej części kraju. Na kontruderzenia szczególnie bym nie liczył, więc nasza generalicja za obligatoryjny uznaje wariant ucieczki i obrony na linii Wisły. Do widzenia, współczuję mieszkańcom połowy naszego kraju.

olo
piątek, 3 kwietnia 2015, 15:35

To Rosjanie będą mieli problem z pływajacymi kartonami :)

okl
piątek, 3 kwietnia 2015, 15:10

Niby masz rację, tylko że praktycznie cały sprzęt pancerny znajduje sie i tak na zachodzie kraju. Co do obrony na Wiśle ta rację bym przyznał bo niestety nie widzę możliwości obrony wschodniej części kraju poprostu nas tam rozjadą jak walec. Wiec skoro i tak planują się bronić na Wiśle , a sprzęt i tak znajduje się na zachodzie to po co ta pływalność? Chcą kontratakować na ruskich? To byłby absurd. My się tyko możemy jak najdłużej bronić bo i czekać na pomoc z zachodu bo sami nie zrobimy nic. A do tego lepszy byłby odporniejszy wóz niż tam z możłiwością pływania...

Paragraph85
piątek, 3 kwietnia 2015, 14:29

Zakładam, że nie ucieczki tylko opóźniania natarcia tak długo jak tylko możliwe (reakcja NATO), a następnie wycofanie się za linię Wisły. Taka strategia jest prawidłowa. Rezultaty bronienia całego terytorium bez względu na położenie widać było podczas II WŚ...

Zjerzy
piątek, 3 kwietnia 2015, 14:11

Cholera, niestety brzmi to sensownie.

zet
piątek, 3 kwietnia 2015, 11:45

mają Andersa , a szukają CV90 coś tutaj jest nie tak

f1
piątek, 3 kwietnia 2015, 16:26

a czym się różni Anders od CV90? O ile dobrze pamiętam, Anders był jednostkowym egzemplarzem w różnych konfiguracjach, ale bez żadnych umów, licencji itp, czyli bez prawnej możliwości seryjnej produkcji. Żeby go produkować trzeba właśnie kupić CV90 oraz wieże. proszę mnie poprawić, jeśli piszę nieprawdę,.

Krzysiek
piątek, 3 kwietnia 2015, 11:39

Warto się zastanowić to możliwość odbudowy naszej zbrojeniówki.

123
piątek, 3 kwietnia 2015, 11:25

Wiadomo dlaczego trzeba było zniszczyć Andersa!!! To takie proste.

Tyberios
piątek, 3 kwietnia 2015, 14:16

Bynajmniej, proponuje zapoznać się z doskonałym raportem odnośnie Andersa w nomen omen Raporcie z 2013 roku. Jest on dostępny na stronie Altair, tam panu wykładnie położono kto stoi za niszczeniem programu Anders i dlaczego to właśnie współpraca ze Szwedami może go ocalić od całkowitego pogrążenia... do czego mu niewiele brakuje. Jednym z argumentów jest natychmiastowe zabranie tego programu spod "opiekuńczych" skrzydeł BUMARu który niszczy wszystkiego czego się dotknie.

ded
piątek, 3 kwietnia 2015, 11:17

Jestem przekonany że podwozia CV90 będą wykorzystane do PL 01

Tyberios
piątek, 3 kwietnia 2015, 14:04

Bo było, PL-01 to obklejone sklejką wypożyczone podwozie od CV90. I czemu ma być wykorzystywane do budowania kolejnych makiet? Była jedna makieta na salony, pokazali, rozebrali, podwozie zwrócili i koniec.

Autor
piątek, 3 kwietnia 2015, 11:11

no i super - brać, brać i nie myśleć nawet i zrobieniu czegoś swojego od zera!! Albo CV90 albo kolejne lata wywalania kasy w nic - ,,karmienie zarządów" Nie mamy czasu Putin czekać nie będzie latami jak się dozbroimy.

ramol
piątek, 3 kwietnia 2015, 11:08

Prawdopodobnie najrozsądniejsze rozwiązanie

Brat
piątek, 3 kwietnia 2015, 11:08

Mimo tego nasz beton i tak będzie preferował własną opóźnioną w rozwoju i czasie pływającą konstrukcję pełną wad. Co jak co ale do tej pory to chyba nigdy nie mieliśmy takiej oferty pełnej współpracy?

Marian H
piątek, 3 kwietnia 2015, 11:07

Artykuł bez autora, ktoś wciska kit z lat 80 ubiegłego wieku. Program Armadillo jest tylko wirtualnym programem, jako propozycja przemysłu Wg aktualnego stanu wiedzy program Armadillo nie posisda wymagań operacyjnych zatwierdzonych przez MoD Szwecji i nie jest ono zaitneresowane tym programem. Autor artykułu sugerując zakup obcej technologii nie posiada rozeznania o pracach prowadzonych w kraju odpowiadających zatwierdzonym WO

Tyberios
piątek, 3 kwietnia 2015, 14:08

Marian... ty chyba nie rozumiesz co znaczy słowo "wirtualny".

kozak
sobota, 4 kwietnia 2015, 16:35

Polonizacja to najlepsza metoda pojscia na skroty podobnie było z Rosomakiem woz okazał sie strzałem w dziesiatke .Nasza kadra inzynierska nie sprosta na chwile obecna zadaniu szkoda czasu i pieniedzy a przy okazji sami sie podszkola podgladajac innych

vigg
niedziela, 5 kwietnia 2015, 20:14

Dokładnie!

Gottard
piątek, 3 kwietnia 2015, 11:04

To jedne z najlepszych o ile nie najlepszy IFV na świecie. Tylko pod żadnym pozorom nie wolno tzw. przemysłowi obronnemu naszego nieszczęśliwego kraju zezwalać na jakiekolwiek modyfikacje, bo co dotkną to zepsują i wypaczą w sposób karykaturalny. Oni są w stanie zniszczyć wszystko i zamienić w HDiKK . Najlepiej kupić całą linie produkcyjną w Szwecji albo lepiej po prostu kupić u nich gotowe wozy CV9040M w czystej wersji szwedzkiej, for God's sake min. Siemoniak żadnego dostosowania do tzw. wymogów MON. Kupione gotowe w Szwecji CV9040 będą na czas, trzy razy taniej i zdatne do walki.

oxi
piątek, 3 kwietnia 2015, 17:48

Zgadzam się w pełnej rozciągłości. Sęk w tym, że tak naprawdę politycy, planiści i przedewszystkim Bumar prawdziwą obronność mają gdzieś, byle by sie kasa zgadzała.

rolnik
piątek, 3 kwietnia 2015, 10:59

Kompletny galimatias ,jest Anders który wzorowano na cv-90 ,GOTOWY ,JEŻDŻĄCY,DZIAŁAJĄCY, zmienia się wymogi na pływająca platformę,i. Nagle do gry wkracza cv-90 ,na którym wzorowany jest ANDERS ,niech mi ktoś powie że nie chodzi o kasę. Po co nam polonizacja jak mamy polski produkt A N D E R S !!!!!!

tomaszek
piątek, 3 kwietnia 2015, 15:58

odróżniasz czołg od wozu piechoty?

Tyberios
piątek, 3 kwietnia 2015, 10:58

To jest wszystko za piękne... nie to żebym miał obiekcje bo jestem gorącym zwolennikiem tej konstrukcji i ekscytacja we mnie duża dla tego pomysłu. Ale zwyczajnie czarnowidztwo ze mnie wychodzi i cichy głosik który szepcze że zbyt piękne. Dają wszystko, plany, licencje, przeniesienie produkcji, pełne prawa serwisowe i modernizacyjne no dosłownie wszystko... więc gdzie tu jest haczyk, bo przecież jakiś musi być?

riepo
piątek, 3 kwietnia 2015, 10:54

Brać

asdf
piątek, 3 kwietnia 2015, 10:50

"Przedstawiciele koncernu zaznaczają jednak, że wozy tego typu są dostosowane do brodzenia do głębokości 1,5 m, co pozwala według szacunków na forsowanie około 80 % przeszkód wodnych na terytorium Polski." A ktoś gdzieś twierdził, że Anders może brodzić do 4m więc jaki jest sens pakować się w CV90 jak od ręki można przystąpić do produkcji Andersa. Zresztą a pływalność to wymysł betonowych generałów. Większość rzek można dużo szybciej pokonać dzięki mostom towarzyszącym

Tyberios
piątek, 3 kwietnia 2015, 14:02

"Ktoś, gdzieś twierdził"...

cynik
piątek, 3 kwietnia 2015, 13:43

ktos gdzies, po pietnastu latach, milionach wpompowanych w program okaze sie ze silnik sie przegrzewa i podwozie peka ale za to zdobylismy doswiadczenie i teraz bedziemy mogli juz zbudowac bwp tylko potrzeba kasy, anders to kolejna kicha porownywanie tego do istniejacego cv90 jest nie na miejscu

jo81
piątek, 3 kwietnia 2015, 10:49

Jak czytam o wymogach plywalnosci to mi skóra cierpnie.

DoDo
piątek, 3 kwietnia 2015, 10:42

BAE Systems z CV90 , mimo że były i jest promowane od pewnego czasu w Polsce (również przez co niektórych Polskich decydentów). Nie ma dobrej pozycji startowej w projekcie nowego BWPa .Kiedy przyjdzie czas podjęcia decyzji o ewentualnym partnerze zagranicznym , czy zakupie licencji na podwozie, w Polsce będą już trwały prace wdrożeniowe oraz inwestycje związane z wdrożeniem Koreańskich podwozi do Kraba. Także może się okazać że bliżej nam będzie do Koreańczyków a po przez dokonane inwestycje wymaganych do produkcji podwozi Kraba . Również produkcja Koreańskich podwozi BWP może teoretycznie być tańsze .

DoDo
piątek, 3 kwietnia 2015, 10:42

BAE Systems z CV90 , mimo że były i jest promowane od pewnego czasu w Polsce (również przez co niektórych Polskich decydentów). Nie ma dobrej pozycji startowej w projekcie nowego BWPa .Kiedy przyjdzie czas podjęcia decyzji o ewentualnym partnerze zagranicznym , czy zakupie licencji na podwozie, w Polsce będą już trwały prace wdrożeniowe oraz inwestycje związane z wdrożeniem Koreańskich podwozi do Kraba. Także może się okazać że bliżej nam będzie do Koreańczyków a po przez dokonane inwestycje wymaganych do produkcji podwozi Kraba . Również produkcja Koreańskich podwozi BWP może teoretycznie być tańsze .

ula2
piątek, 3 kwietnia 2015, 10:34

Diabeł tkwi w szczegółach, wszystko jest na sprzedaż, kwestia ceny

Zgred
czwartek, 9 kwietnia 2015, 15:31

Zupełnie nie rozumiem dlaczego zakup transportera jest przedstawiany jako alternatywa dla budowy własnej konstrukcji ??? Budowa własnego gąsienicowego BWP/transportera opancerzonego to program na 10 lat, uwzględniając czas na poślizgi związane z administracją, przetargami, ewentualne problemy techniczne. To i tak w warunkach polskich założenie optymistyczne. Popatrzmy ile zajęła integracja angielskiej wieży z polskim podwoziem w programie kraba. Może akurat ta patologia to nie najlepszy przykład ale ma ona swoje źródło w polskich realiach. Zakup gotowego rozwiązania (nie koniecznie CV90 - wozów tej klasy jest sporo na rynku) daje nam realne możliwości i podniesienie wartości bojowej już dziś. Transfer technologi, zakładam zasady zakupu podobne jak w programie rosomaka, pomoże w projekcie własnego transportera, a gdy ten będzie gotowy po około dekadzie, zakupiony dziś transporter i tak będzie już wymagał wymiany.

qqqq
poniedziałek, 13 kwietnia 2015, 22:44

>a gdy ten będzie gotowy po około dekadzie, zakupiony dziś transporter i tak będzie już wymagał wymiany BWP to nie samochód. Jeśli nie jest przewidziany na 30 lat użytkowania i modernizacji to nie opłaca się tego kupować. 10 letni BWP albo czołg to jest igiełka a ty chciałbyś je wtedy wymieniać.

hsw
piątek, 3 kwietnia 2015, 10:13

Nie. Dziękujemy. W HSW powstają już dwa podwozia w tym jeden ciężki który nie będzie pływał. Zapotrzebowanie to max 450 wozów a nie 800

pływający
piątek, 3 kwietnia 2015, 15:02

A mikropęknięcia w standarcie czy za dopłatą?

mad
poniedziałek, 6 kwietnia 2015, 16:35

ale on nie pływa... co na to "beton" wyszkolony w układzie warszawskim? Pewnie będą lobbować przeciw...

NICO
poniedziałek, 6 kwietnia 2015, 23:40

A ty wiesz chociaż za czym sam lobbujesz?

ebenezer
piątek, 3 kwietnia 2015, 18:49

"wymóg pływalności" to sabotaż, nie bójmy się tego określenia

sigaris
piątek, 3 kwietnia 2015, 09:35

Już nawet BAE Systems wytyka naszemu MON-owi warunek pływalności. Do tego podaje rzeczowe argumenty. Swoją drogą bardzo ciekawa oferta.

NICO
piątek, 3 kwietnia 2015, 13:30

Na jakiej podstawie Kolega twierdzi, że to ciekawa oferta? Na podstawie artykułu prasowego? Ciekawe podejście do "ofert".

młody
piątek, 3 kwietnia 2015, 18:44

po 5 latach jak obecne BWP to już jest eksponat muzealny i złom w większości. Działania mon to jest totalna porażka u nas o wymianie sprzętu na nowocześniejszy myśli się dopiero jak zajeździ się to co jest i dzięki temu mamy luki kilku lat w posiadanych zdolnościach bojowych bo nowy sprzęt wymaga wdrożenia ale co tam mon ma kolejny super plan można przecież wydłużyć resursy tak ja dla su22 i mamy sprzęt wmyśl starej zasady "sztuka jest sztuka " .Do wszystkiego trzeba podchodzić systemowo a nie jak u nas z doskoku CV90 już od 5 lat powinie być konsultowany a teraz własnie powinny rozpoczynać się jego dostawy.

rydwan
sobota, 4 kwietnia 2015, 11:17

mylisz sie pod wieloma wzgledami owiem opracowanie rozwiniecia projektu badz opracowania nowszego i naglosnienie sprawy nie jest jednoznaczne z wprowadzeniem do sluzby ( za przyklad podam ci taka szwajcarie ktora posiada czolgi 2A4 i nie przeszkadza im to ze sa juz 2A5 czy 6 czy francuzów ktorzy posiadaja system opl samp/t ktory to w rekiete balistyczna trafi jak ta na niego wleci hehe i jakos nie zmieniaja systemu ale spokojnie opracowuja nowsze wersje bardziej skuteczne ).Problemem jest wiekszym twoja postawa paranoika modernizatora , ochłoń troche wszystko jest na dobrej drodze

kato
piątek, 3 kwietnia 2015, 09:28

Przestanie juz belkotac o tej pływalności, Polska, Litwa, Ukraina, Białoruś czy Rosja to ewentualne teatry działań dla naszego sprzetu a tam stepy i równiny jak okiem sięgnąć!

tak tylko...
piątek, 3 kwietnia 2015, 14:04

Polska, Litwa, Białoruś stepy i równiny... Na lekcje geografii, to było pod górkę i pod wiatr :)

tadek
piątek, 3 kwietnia 2015, 09:27

bardzo rozsądna propozycja,na warsztat bierzemy pojazd już istniejący,cieszący się zaufaniem ,wprowadzamy tylko te zmiany które uczynią z niego jeszcze lepszy wóz bojowy i zaczynamy produkcję ,to jest naprawdę dobry pomysł..możemy modernizować wspólnie z producentem co obniży koszty...

nokian
sobota, 4 kwietnia 2015, 15:41

Gdzie nasz Anders??????????????????????? Rodzimy dobry produkt jest w tym kraju nie do przyjęcia? Paranoja !!!!!!!!!!!!!!!! Koniec Polski?

Tyberios
sobota, 4 kwietnia 2015, 18:53

Tak, to Koniec... kraj nigdy się już nie podniesie po takiej "klęsce" trzeba zwinąć flagi, zmienić paszporty, popełnić zbiorowe seppuku... apokalipsa wypisz wymaluj. [sarkazm]

Moshe Schwantz
piątek, 3 kwietnia 2015, 09:20

...no i co, pożegnamy chyba makietę andersiaka?

graży
piątek, 3 kwietnia 2015, 17:09

Makietę? Akurat brałem udział w próbach poligonowych "internauto".

milo
sobota, 4 kwietnia 2015, 15:19

Słabe Szkoły Wyższe (Politechniki) = słabi inżynierowie; Intelektualnie nie są w stanie opracować i poprowadzić skomplikowanego projektu - taka prawda; Lepiej przyjrzeć się edukacji, przez 15 lat powinni wykształcić zespół, albo wysłać za granice na naukę (byłoby taniej); Korweta Gawron, Krab, BWP, Anders itp. - nie mamy inżynierów i tyle; Rosomak (Finowie), nadwozie K9 (Korea) + armata angielska, armatohaubica Dana (Słowacja) - to produkcja licencyjna; Jesteśmy dobrzy w usprawnieniach ale nie w projektowaniu - takie fakty; .... ale przecież wyrzutnia Grom :) - usprawnienie modyfikacja radzieckiej konstrukcji - wyszło nam bardzo dobrze; ... no tak a beryl - modyfikacja AK :) ... a czołg twardy 91 - radziecka baza T-72 i nasza mocna modyfikacja ... yyyy ... spokojnie pozostają nasze radary i środki łączności, amunicja oraz samoloty orlik ...

lancet
niedziela, 5 kwietnia 2015, 09:25

Inżynierów mamy. Bardzo dobrych. Za to mamy coraz mniej obywateli którzy o tym wiedzą i wiedzą cokolwiek.

łysy40
piątek, 3 kwietnia 2015, 17:47

.Czas leci a następcy BWP-1 nie ma!Jakie to polskie-żołnierze szkolą się na starociach łykając wstyd i zażenowanie -widząc czym dysponują inne armie-a u nas gorące dyskusje-to za stare,to nie spełniajace wymogów,a to że musi pływać,a to że nie musi pływać,a to że Anders lepszy od Cv(ciekawe na jakie podstawie?-obrazka?) a to jakieś inne alternatywy...a tymczasem jak jest żołnierze wiedzą.Moje zdanie jest takie-brać ofertę BAE Systems i to jak najszybciej-bo to skok cywilizacyjny o dwa piętra w porównaniu z tym czym dysponujemy i jakie mamy możliwości.Mrzonki o Andersie i PL-01 można wsadzić sobie w buty.

Michał
piątek, 3 kwietnia 2015, 17:44

Nie wiem czym tu się podniecacie. Moim zdaniem decyzja już dawno zapadła. BWP Borsuk będzie wykorzystywał (przynajmniej w części) technologię podwozi kupioną od Samsunga. HSW chce upiec Kraba, Borsuka i Geparda na jednym Samsungu :) Nie po to wynegocjowali w licencji od Koreańców zgodę na samodzielne dłubanie przy tym podwoziu, żeby teraz brać zupełnie inne podwozie od CV90. Najpierw zrobią na nim Kraby, a potem będą je kroić pod ciężki BWP, WWB i wozy pomocnicze. Ma to jakiś sens. Podwozie jest nowoczesne, no i przynajmniej wymóg pływania BWP pójdzie do kosza :) Powiem więcej, podejrzewam, że podwozie K9 będzie nieślubnym ojcem wszystkich naszych podwozi gąsienicowych na wiele najbliższych lat.

aom
sobota, 4 kwietnia 2015, 23:13

ludzie naprawde troche obiektywizmu K9 sluzy do aramt nie do BWP jak tam zmiescic desant itd. naprawde poziom dyskusji gimnazjum... mamy podwozie do armaty zrobimy z tego BWP a poznej WWO i woz dowodzenia a co .... zgroza...to tak jak mam TIRa to zrobie z niego dukato wystarczy skrocic naczepe...ludzie myslenie nie boli... K9 to Krab nic wiecej ...do BWP koreanczycy maja to: http://en.wikipedia.org/wiki/K21 a co do meritum CV90 to dobra konstrukcja spelnia nasze wymagania i do tego sprawdzona moim zdanem lepsza od niemieckiej Pumy...dlaczego bo robi to samo, a kosztuje mniej o szczegolach w stylu koszty ekspolatacji i wiekszy desant to szkoda wspominac i najwikszy plus BAE pozwoli nam zrobic z CV90 wszytsko co sobie zamarzymy ;) z Puma tego nie zrobimy....wiec w waszym stylu CV90 jest lepsze od Pumy ;)

KDZIEWIATKA
sobota, 4 kwietnia 2015, 20:03

Obys mial racje MICHAL

graży
piątek, 3 kwietnia 2015, 17:44

Inne światło, inne spojrzenie www.altair.com.pl/magazines/article?article_id=4647

morda
piątek, 3 kwietnia 2015, 17:41

jak dają kody źródłowe to nie ma się co zastanawiać, brać z pocałowaniem w rękę!

NICO
sobota, 4 kwietnia 2015, 18:04

...a co wg Ciebie są te kody źródłowe? Naczytacie się ludzie forów i sami eksperci. Straszne i śmieszne

tr
piątek, 3 kwietnia 2015, 17:41

Coś się "miłośnicy" CV oraz jego bumarowskiej przeróbki - Andersa rzucili do lobbowania... Ale chyba jest na to za późno skoro kupujemy podwozie gąsienicowe do Krabów od Koreańczyków, a wróbelki na forach militarnych ćwierkają, że na armatohaubicach rola tego podwozia w polskiej armii się nie skończy...

eybh
wtorek, 7 kwietnia 2015, 13:43

Nowy BWP dla Polski powinien mieć pancerz co najmniej z przodu odporny na 30mm pociski. BWP przeciwnika, żeby go zniszczyć musiałyby użyć PPK, a do neutralizacji tego zagrożenia nasz BWP powinien być wyposażony w system APS. Takie podejście daje mu spore szanse przetrwania. A pływalność niestety, ale trzeba sobie odpuścić. I tak przeprawić się przez rzekę bez przygotowania nie jest łatwo. Bez problemu da się do rzeki wjechać, ale o wiele trudniej jest z niej wyjechać. Więc i tak saperzy musieliby w wielu przypadkach przygotowywać przeprawę.

maniek
piątek, 8 maja 2015, 14:59

Jako ciekawostkę, przynajmniej dla niektórych można podać że makieta PL-01 Concept została zbudowana na bazie CV90. A jak już wspominałem pod innym artykułem - gdyby zastosować w nim napęd hybrydowy (elektryczno spalinowy) pozwoli na pokonywanie zdecydowanej większości przeszkód wodnych (99%) po dnie. Gdyż napęd elektryczny może być niezależny od powietrza...

Artur
piątek, 3 kwietnia 2015, 16:28

Dogadac sie z Niemcami odnosnie Pumy najbardziej Perspektywiczy Bwp....

ursus
piątek, 3 kwietnia 2015, 16:26

Wszystko fajnie, tylko na ile jest nam to CV90 potrzebne? Zakupiliśmy już licencję na całkiem niezłe podwozia pod "Kraba" (podobno z opcją na więcej) i w sumie wystarczyłoby na nich wieżę z "Rosomaka" ze zintegrowanymi Spike-LR zintegrować. Czas wdrożenia do WP i tak będzie zapewne podobny, tj. do 5 lat. Podobnie sprawa ma się z czołgiem - skoro podwozie z K9 jest dobre dla armato-haubicy, to tym bardziej dla działa 120 mm. Do tego można by zakupić nieco AAAB (Armored Amphibious Assault Bridge) i problem pływalności byłby rozwiązany. CV90 nie mówie nie, ale dla takiego rozwiązania muszą pojawić się racjonalne argumenty na podstawie analizy technlologiczno-ekonomicznej. Na pewno jest to BWP z tzw. górnej półki i ciekawa opcja dla Polski. Na koniec chciałbym jeszcze zwrócić uwagę na to, że lżejsze pojazdy wcale nie muszą być (dużo) tańsze od czołgów.

n
piątek, 3 kwietnia 2015, 16:15

aha - czy wy na Boga odróżniacie BWP od Wozu wsparcia ogniowego czyli MAKIET "Anders" czy "PL-01C"? nie odróżniacie? to nie piszcie, zanim nie zdobędziecie chociaż minimum wiedzy... poziom hejtu do własnego kraju jest obrzydliwe wielki na necie...

"znafca"
sobota, 4 kwietnia 2015, 18:53

bo tu nie ma co odrozniac bojowy woz wsparcia to taki BWP z wieza 120mm udajacy czolg

NICO
sobota, 4 kwietnia 2015, 18:09

...nareszcie ktoś TO zauważył i z kim mogę się zgodzic

n
piątek, 3 kwietnia 2015, 16:13

Panowie. zadajcie sobie jedno podstawowe pytanie. gdzie stawiacie pole przyszłego hipotetycznego konfliktu zbrojnego z FR. W Afryce? nie na Mazurach, lub u bałtów. jaki jest tam teren? spójrzcie na mapę. Bagno, jeziora, rzeczki, lasy. i co wymóg pływalności to "głupota"? tam się nie da na szeroką skalę wprowadzić broni pancernej (o czym przekonali się i Niemcy i Rosjanie podczas IIwś), więc bardzo mocnych pancerzy nie potrzeba. więc według mnie MON jakieś rację ma. jak widać "internetowe mądrości" to "internetowe mądrości" bo zwykle bazujące na jednej opini a nie poparte niczym więcej.

"znafca"
sobota, 4 kwietnia 2015, 18:50

rosomak plywa, bwp1 plywa w takim razie nie potrzeba nam nowego bwp bo to wyrzucanie pieniedzy w bloto, ruskie bmp tez plywa, baa niektore rosyjskie sa nawet aeromobilne tylko ze ich uzytkownicy nie lubia siedziec w ich wnetrzu, wola na zewnatrz. mazury i balty to beda polem dzialan do 3 dni po wybuchu konfliktu potem bedzie ucieczka, tzn przepraszam "rajd dragonow" kto pierwszy ucieknie za odre

opcy
sobota, 4 kwietnia 2015, 03:41

Niestety musze się z Panem nie zgodzić, zaznaczę że gdyby zimna wojna przerodziła się w gorącą to toczyła by się głównie w Europie (oczywiście ta część konwencjonalna). A żadna armia natowska nie miała BWP z możliwością pływania. Wynika to nie tyle z terenu a ze specyfiki działań. Obrońca nie potrzebuje środków przeprawowych w takim stopniu jak atakujący. obrońca ma wycofać się po niezniszczonych mostach (po czym je wysadzić), obrońca powinien znać teren działań w tym także brody i miejsca dogodne do przepraw i może liczyć na pomoc ludności w znalezieniu ich. Z kolei pływające BWP są niezbędne atakującemu - maja one zagonami wlewać się za przeszkody wodne - zdobywać przyczółki na czas potrzebny do przerzucenia czołgów - atakujący z zasady nie może liczyć na nieuszkodzone mosty czy tez nie zna tak dobrze terenu by znaleźć brody. Zaznaczę też że teren nawet gorszy niż nasze Mazury znajduje się w Finlandii, a zdecydowała ona że nie potrzebuje pływającego BWP - tak samo jak i my go nie potrzebujemy

Janusz
piątek, 3 kwietnia 2015, 16:08

Kryterium "pływalności" osłabia Polską obronność a tymi którzy to postulują powinien się zająć Kontrwywiad i Prokuratura ! Większej głupoty trudno znaleźć. Skoro czołgi i inny sprzęt nie pływa, to wojny nie będziemy prowadzić tylko pływającymi, nie opancerzonymi i nieuzbrojonymi transporterami. To koncepcja generała Kozieja. Ile jeszcze ten człowiek napsuje i jak długo ??? Jak długo będziemy się osłabiać takimi doradcami ? Rosji nam nie trzeba, tacy doradcy rozłożą Polskę na łopatki.

Dan
sobota, 4 kwietnia 2015, 03:35

Każdy kto choć raz uczestniczył w treningu lub szkoleniu sztabowym z użyciem wojsk od brygady wzwyż wie dlaczego MON postuluje za taką platformą, która szybko może być dostosowana do pływania. Jeżeli byś wiedział jak wygląda pokonywanie przeszkody wodnej przez jednostkę zmechanizowaną lub pancerną ( z podziałem zadań na poszczególne systemy uzbrojenia) to pewnie byś pisał inaczej. Wymóg pływalności wynika też z tego, że w ramach NATO powinny być jednostki sprzętowe mające taką możliwość. BWP powinien pływać tylko dlatego, że inny sprzęt nie pływa.

Tweets Defence24