Północny lot Kormorana

25 września 2020, 08:18
Zrzut ekranu 2020-09-24 o 15.37.42
Niszczyciel min ORP „Kormoran” w porcie Edynburg

Jeden z najnowszych na świecie niszczycieli min - ORP „KORMORAN” w zeszłym tygodniu zakończył kolejny etap badań eksploatacyjno-wojskowych. Tym razem załoga okrętu, przy wsparciu producentów i dostawców rodzimych rozwiązań, przeprowadziła na Morzu Północnym testy i sprawdziany systemów oraz urządzeń okrętowych. Okręt zbudowany przez konsorcjum, którego trzon stanowiła stocznia Remontowa Shipbuilding S.A. z Gdańska oraz Ośrodek Badawczo-Rozwojowy Centrum Techniki Morskiej S.A. z Gdyni, przebył podczas rejsu ponad 3000 Mil morskich.

Artykuł przygotowany przez OBR CTM S.A.

Oddany do służby w Marynarce Wojennej RP pod koniec listopada 2017 roku niszczyciel min ORP „KORMORAN” przeznaczony jest do prowadzenia działań przeciwminowych, przeprowadzania jednostek morskich przez akweny zagrożone minami oraz obrony przeciwminowej statków i okrętów podczas przejścia morzem. Okręt może realizować swoje zadania na Morzu Bałtyckim, Morzu Północnym oraz  w przypadku działań sojuszniczych, we wskazanym akwenie odpowiedzialności operacyjnej Sojuszu Północnoatlantyckiego (NATO). W najbliższym czasie Polską Marynarkę Wojenną zasilą dwa, budowane przez konsorcjum złożone ze stoczni Remontowej Shipbuilding S.A., OBR CTM S.A. oraz PGZ Stoczni Wojennej, kolejne niszczyciele min t.j. ORP „ALBATROS” i ORP „MEWA”. Pierwszy z nich przygotowywany jest aktualnie do prób zdawczych na uwięzi, natomiast drugi jest w trakcie przygotowywania do wodowania.

Prototypowy „KORMORAN” wchodzący w skład 8 Flotylli Obrony Wybrzeża, znajduje się aktualnie w fazie badań eksploatacyjno-wojskowych. Ich głównym celem jest określenie możliwości i ograniczeń samej platformy okrętowej, jak również poszczególnych sensorów i efektorów bojowych zintegrowanych w ramach Okrętowego Systemu Zarządzania Walką „SCOT”. Dodatkowym celem jest określenie docelowego kształtu systemu szkolenia dla załóg okrętów projektu 258, szczegółowej taktyki wykorzystania posiadanego sprzętu oraz zakresu zabezpieczenia potrzeb logistycznych. Po przeprowadzonych badaniach opracowane zostaną zalecenia dotyczące bojowego wykorzystania okrętu oraz określone zostaną właściwe warunki dotyczące jego eksploatacji. 

W drodze na północ

Szerokie spektrum zadań, do jakich przeznaczony jest „KORMORAN” sprawiło, że po etapie badań eksploatacyjno-wojskowych prowadzonych na Morzu Bałtyckim, kolejny etap zaplanowano na Morzu Północnym, cechującym się zupełnie odmiennymi warunkami hydrologicznymi (występowanie zmiennych prądów morskich, inny charakter falowania, duże zasolenie przekładające się na inny rozkład prędkości dźwięku w wodzie a tym samym korzystniejsze właściwości hydroakustyki). Rejon operacyjny, w którym zamierzano prowadzić testy okazał się tożsamy z rejonem, który typowany jest przez historyków, jako jedno z kilku miejsc, w którym 80 lat temu mógł zatonąć polski okręt podwodny „ORZEŁ”. Okręt ten zapisał jedną z najbardziej chlubnych kart w historii polskiej Marynarki Wojennej, uciekając w 1939 roku z internowania w Tallinnie w Estonii oraz zatapiając rok później niemiecki transportowiec wojska „RIO DE JANEIRO”, czym zdemaskował plany inwazji hitlerowskich Niemiec na neutralną wówczas Norwegię. Zaginięcie „ORŁA” w czerwcu 1940 r. do dnia dzisiejszego owiane jest tajemnicą,  a miejsce spoczynku wraku okrętu pozostaje nieznane.

Plan rejsu „KORMORANA” przewidywał prawie trzytygodniowe wyjście w morze, podczas którego zamierzano przeprowadzić szeroki zakres badań. Przewidywał on testowanie działania Okrętowego Systemu Zarządzania Walką „SCOT” w warunkach stricte wynikających z przeznaczenia okrętu (walka przeciwminowa), dokończenie badań z zakresu bojowego użycia stacji podkilowej „SHL-101/TM” w połączeniu z równoległą pracą pojazdów autonomicznych „HUGIN” i „GAVIA”. A po zakończeniu ich misji wykonanie trzeciego etapu zadania tj. identyfikacji z użyciem naprzemiennym pojazdów podwodnych „MORŚWIN” i „GŁUPTAK”. Etap czwarty, to jest neutralizacja min za pomocą ładunków niszczących, nie był częścią badań na Morzu Północnych, gdyż został w całości zrealizowany jeszcze na Morzu Bałtyckim.

Akustyczne „oczy”

Wprowadzenie na wyposażenie Marynarki Wojennej RP, opracowanej przez OBR CTM S.A., stacji hydrolokacyjnej „SHL-101/TM” pozwoliło „KORMORANOWI” osiągnąć aktualne standardy flot europejskich, mających organiczną zdolność do wykrywania i klasyfikacji min morskich. Zasady działania umieszczonej w dolnej części kadłuba niszczyciela min stacji zostały oparte o impulsy fal akustycznych, przechodzących przez wodę. Najprościej mówiąc, impulsy sondujące, trafiające w nawet niewielkie obiekty takie jak np. miny morskie, odbijają się i trafiają z powrotem do anteny sonaru, przy czym siła odbicia jest tym większa, im obiekt jest „twardszy akustycznie” (np. metal). Dedykowane układy elektroniczne ze złożonymi algorytmami przetwarzania sygnałów analizują odbite sygnały. W ten sposób, przy użyciu wyższych częstotliwości, precyzyjnie rysowany jest obraz napotkanego obiektu oraz ustalana jest jego pozycja. Na tej podstawie dokonywana jest jego klasyfikacja pozwalająca np. zaliczyć go do kategorii „obiektów minopodobnych” czyli takich, których kształt, wielkość, rozmiar czy siła odbitego sygnału (twardość akustyczna) pozwalają zakładać, że może być miną. Stacja pracuje w trzech zakresach fal akustycznych, pozwalając w przypadku niskich częstotliwości na wykrycie obiektów z bardzo dużej odległości, natomiast w przypadku wysokich częstotliwości na detekcję o wysokiej rozdzielczości. Zakres bardzo wysokiej częstotliwości pozwala na klasyfikację obiektów za pomocą cienia hydroakustycznego. Część mechaniczna stacji „SHL-101/TM” zapewnia precyzyjną kompensację przechyłów okrętu. Dodatkowo wbudowane algorytmy komputerowe w oprogramowanie „SHL-101/TM” ułatwiają pracę operatora stacji, zapewniając automatyczne wykrycie napotkanych obiektów. Pełną automatyzację procesu monitorowania sytuacji podwodnej przy użyciu stacji zapewniono poprzez jej integrację w ramach Okrętowego Systemu zarządzania Walką „SCOT”. W trakcie badań eksploatacyjno-wojskowych „SHL-101/TM” wykorzystywana była jako główny sensor okrętowy, którym sprawdzono 54 Mm² dna morskiego. Stacja  pozwoliła wykryć i sklasyfikować liczne obiekty znajdujące się na dnie, wśród których znalazły się tak małe obiekty jak np. metalowa drabinka oraz stalowa linka.

image
Przykładowy sonogram pozwalający ocenić kształt i rozmiar kontaktu podwodnego (lewy), oraz echogram pozwalający ocenić twardość akustyczną kontaktu (prawy), zarejestrowany stacją hydrolokacyjną „SHL-101/TM”

Elektroniczny mózg i serce okrętu

Okrętowy System Zarzadzania Walką „SCOT”, opracowany przez OBR CTM S.A., jest jednym z najważniejszych osiągnięć narodowego programu budowy niszczycieli min. Dzięki opracowaniu i wdrożeniu systemu, ORP „KORMORAN” otrzymał „elektroniczny mózg”, który łączy wszystkie okrętowe sensory i efektory oraz wspomaga załogę w realizacji zadań przeciwminowych. To właśnie to rozwiązanie decyduje o potencjale bojowym okrętu i o jego skuteczności w czasie działań. Można powiedzieć, że ORP KORMORAN, jak i pozostałe jednostki projektu 258, to system zarządzania walką wraz z dołączonymi do niego i zintegrowanymi sensorami i efektorami bojowymi. Do tej pory posiadanie narodowego systemu dedykowanego dla różnych klas okrętów, było domeną tylko kilku nielicznych państw świata. Fakt dołączenia do tego grona naszego kraju, cieszy tym bardziej, że polski „SCOT” jest jednym z nielicznych na świecie systemem dowodzenia i kierowania uzbrojeniem przeznaczonym dla okrętów obrony przeciwminowej. System pozwala przekazywać informacje uzyskiwane z sensorów i efektorów o wykrytej sytuacji oraz dane dotyczące stanu monitorowanych urządzeń. Z drugiej zaś strony przekazuje sygnały sterujące, które nie tylko wspomagają prawidłowe działanie okrętu i wykonanie zadania, z przejęciem kontroli nad sterowaniem okrętem włącznie, ale również decydują o jego bezpieczeństwie. Rdzeniem systemu jest oprogramowanie, wielofunkcyjne konsole, serwery, dedykowane sterowniki i stacje robocze, które realizują wszelkie obliczenia, integrują i rejestrują informacje, pomagają w nadzorowaniu pracy poszczególnych podsystemów oraz wspomagają załogę w wypracowaniu decyzji.

Sercem okrętu jest BCI (Bojowe Centrum Informacyjne) w którym gromadzone są  wszystkie dane wykorzystywane do realizacji zadań. To właśnie w BCI odbywa się tworzenie połączonego obrazu sytuacji taktycznej z danych spływających od własnych sensorów oraz źródeł zewnętrznych. System SCOT wspomaga operatorów w identyfikacji i klasyfikowaniu tego, co zostało wykryte, jak również pomaga przygotować i wykonywać scenariusze, np. przeciwdziałania zagrożeniom. Zadania te są realizowane w oparciu o dane pozyskiwane w czasie rzeczywistym. Takie jak uzyskiwane z podsystemów okrętowych, nawigacyjne oraz meteorologiczne. BCI jest także miejscem, skąd może być kontrolowany praktycznie cały okręt.

image
Dowódca okrętu kmdr ppor. Michał Dziugan. Zdjęcie: Dariusz Konefał

DRONY MORSKIE

Niszczyciel min „Kormoran” poza swoim głównym sensorem - stacją hydrolokacyjną, dysponuje szerokim wachlarzem morskich dronów, które wykorzystywane były w trakcie badań do poszukiwania, klasyfikacji oraz identyfikacji min. Planowanie ich misji oraz sterowanie nimi odbywało się za pomocą konsol, zintegrowanych w ramach systemu „SCOT”. Bezpośrednio do mapowania dna wykorzystywano, wyposażony w sonar z syntetyczną aperturą,  autonomiczny pojazd podwodny „HUGIN”. Dron przeznaczony jest do samodzielnego operowania z dala od okrętu, włączając w to zasięgi poza horyzontalne, a jego kontrola może odbywać się zarówno poprzez fale hydroakustycznej, jak i łączność satelitarną. W trakcie prowadzonych na Morzu Północnym badań eksploatacyjno-wojskowych „HUGIN” przebywał pod wodą łącznie  przez ponad 90 godzin, „przeczesując” obszar dna morskiego o powierzchni około 49 Mm² (170 km2) i dostarczając ponad 6 Tb danych sonograficznych wysokiej rozdzielczości (rzędu 4 cm).  Pojazdu używano w trybie docelowym, czyli realizując misje zupełnie autonomiczne o czasie trwania przekraczającym 24 godziny. Umożliwiło to zdecydowane przesunięcie górnej granicy warunków pogodowych w jakich może działać niszczyciel min – opierając się na szczegółowych prognozach pogody na 24 – 36 godzin, w dalszym ciągu prowadzono działania przy wietrze 7°B i stanie morza 6, co było dotychczas niemożliwe przy użyciu klasycznych sonarów podkilowych. Dodatkowo podniesiono również znacznie górną granicę w zakresie efektywności przeszukania obszaru podwodnego, użytkując jednocześnie kilka systemów przeciwminowych (SHL 101T/M, APP HUGIN i APP GAVIA). Świadczy to jednoznacznie o słuszności koncepcji przyjętej podczas projektowania i budowy ORP KORMORAN jako jednostki „wielonarzędziowej” (ang. toolbox).

image
Autonomiczny pojazd podwodny „HUGIN”. Zdjęcie: Dariusz Konefał

Do identyfikacji odnalezionych obiektów wykorzystywano naprzemiennie pojazdy opracowane przez Politechnikę Gdańską:  jednorazowy samobieżny ładunek wybuchowy „GŁUPTAK” (w wersji inspekcyjnej) oraz modułowy pojazd podwodny „MORŚWIN”. Pojazdy, do tego celu wyposażone zostały w kamery, sonary wysokiej rozdzielczości (BlueView 900) oraz własny napęd. Ich sterowanie odbywa się odpowiednio za pomocą światłowodu oraz kabloliny.

image
Zobrazowanie sensorów pojazdów podwodnych ORP KORMORAN: mina z okresu Ii Wojny Światowej, kamera pojazdu MORŚWIN (lewa u góry); mina ćwiczebna do treningu manewrowania pojazdem, kamera pojazdu GŁUPTAK (prawa u góry), mina cylindryczna w zobrazowaniu sonaru wysokiej rozdzielczości, pojazd MORŚWIN

Ostatni z wymienionych pojazdów poza funkcją inspekcyjną, wykorzystywany jest również w trybie bojowym do niszczenia min. W tej opcji przystosowano go do przenoszenia opracowanych przez OBR CTM S.A. ładunków wybuchowych do niszczenia min morskich „TOCZEK”.

image
Pojazdy podwodne na wyposażeniu ORP KORMORAN (od lewej): modułowy pojazd podwodny „MORŚWIN”, sonar samobieżny Double Eagle MkIII ze stacją podkową SHL 300; pojazd GŁUPTAK w wersji inspekcyjnej

 

TERAŹNIEJSZOŚĆ CZY PRZYSZŁOŚĆ?

Badania eksploatacyjno-wojskowe prowadzone przez okres prawie trzytygodniowego rejsu na Morzu Północnym, pozwoliły pomimo niesprzyjających warunków meteorologicznych, na przeprowadzenie założonych testów. Udało się sprawdzić poprawność działania Okrętowego Systemu zarządzania Walką „SCOT”  oraz licznych sensorów okrętowych przeznaczonych do poszukiwania, klasyfikacji i identyfikacji min morskich. W trakcie badań sprawdzono 101 Mm² (341 Km²) dna morskiego. Należy pamiętać, że nawet najlepszy okręt, bez sprawnej załogi nigdy nie będzie w stanie samodzielnie spełnić postawionych przed nim zadań. W przypadku „KORMORANA” okręt wraz z załogą złożoną z doskonałych specjalistów, spisał się doskonale, tworząc wraz z nimi oraz wspomnianymi systemami i urządzeniami jeden zgrany i sprawnie funkcjonujący organizm.

W wielu marynarkach wojennych okręty klasy niszczyciel min powoli odchodzą w zapomnienie. Nadszedł trend budowania systemów autonomicznych zarówno do rozpoznania jak i niszczenia, dla których macierzystą jednostką są specjalnie zaprojektowane okręty-platformy operujące poza rejonem zagrożonym minami. „Ale któż to wie, gdzie te rejony się zaczynają, a gdzie kończą?”. W tym ujęciu polski niszczyciel min jest tak zwaną jednostką hybrydową, co oznacza, że może działać zarówno w rejonie bezpośredniego zagrożenia (czyli na polu minowym),  na co pozwala mu konstrukcja kadłuba (stal niemagnetyczna) i zamontowana w nim stacja hydrolokacyjna, jak i z pewnej odległości pozostając zupełnie bezpiecznym, poprzez zastosowanie technik w pełni autonomicznych (pojazdy HUGIN i GAVIA).

Polski produkt, oferujący nową klasę okrętu, „Niszczyciela Hybrydowego”, łączy w sobie wszystkie zdobycze technologiczne, zapewniające nie tylko wysoką wydajność w zakresie poszukiwania i niszczenia min, ale również bezpieczne poruszanie się w rejonie znajdowania się obiektów niebezpiecznych. Potrafi perfekcyjnie zminimalizować swoje pola fizyczne, jest w stanie operować w rejonach skażonych bojowymi środkami trującymi, nie narażając załogi na utratę zdrowia. Ale to nie wszystko, co można o nim powiedzieć. Dzięki badaniom eksploatacyjno-wojskowym na nowobudowanych jednostkach wprowadzono wiele kluczowych modyfikacji, które nie tylko zwiększą jego wydajność w zakresie poszukiwania i niszczenia min ale również zapewnią całe spektrum obron. A jak? Począwszy od budowania świadomości bojowej w górnej półsferze, dzielenia się tą świadomością z innymi, aż po niszczenie nie tylko obiektów nawodnych, ale również szybko poruszających się obiektów powietrznych. W konsorcjum stoczni Remontowej Shipbuilding S.A., OBR CTM S.A. i PGZ Stoczni Wojennej S.A. – jutro jest dzisiaj.

Artykuł przygotowany przez OBR CTM S.A.

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 67
Reklama
Bursztyn
wtorek, 29 września 2020, 10:52

Co silnik główny do REMONTU? Zajechali już kormorana

Andrzej
wtorek, 29 września 2020, 10:27

Znów to samo, brak uzbrojenia...

Talpa
poniedziałek, 28 września 2020, 14:10

Lepiej by było żeby "niszczyciel min " został "niszczycielem okrętów" :)

Andrzej
wtorek, 29 września 2020, 10:26

Oto chodzi !

spawacz
poniedziałek, 28 września 2020, 13:00

Boki ten kormoran ma mocno oklepane. Blacha z recyklingu czy o co chodzi?

Bursztyn
wtorek, 29 września 2020, 10:37

Remontowa się pręży Stary sprzęt kolego bo nowy za bramą z STOWKE idzie Hahaha

Pim
poniedziałek, 28 września 2020, 17:28

Naprężenia przy spawaniu. Nigdy nie będzie równej płaszczyźnie.

Anty 50 C-cali przed 500+
poniedziałek, 28 września 2020, 12:13

I znowu przewaga narzekaczy!! Polski produkt, rodzimy dostawcy, nie jak te Dwie "niepolskie" montownie helikopterowe.-------------.niejaki Bursztyn akywista - zapewne marynarz? z niszczyciela??, aktywnie syczy bo nie ma Thalesa. Jak Ten sam Thales dostarczy sonary, (takie jak Francuzom, Szwedom) do tej wanny pod nogami pilotom z WSK, to forum wyje z rozpaczy. A jak pomontowali IFF, nie polskiej produkcji, TO ZNOWU nie tak. Na tego bieda Gawrona, sztandarowego Polski "w budowie"

JanKowalski
poniedziałek, 28 września 2020, 08:34

A kiedy zostanie zamieniony archaiczny wróbel na nowoczesne działko ?......

Fdef
poniedziałek, 28 września 2020, 08:26

Zarąbiscie.sami ootrafimy wybudowac jednostke pomocniczą.lepzze to niz nic

WojtejSzwejk
niedziela, 27 września 2020, 21:21

Przecież to kupa złomu. Trzeba było brać coś z półki a nie wyważać otwarte drzwi. Jak bez tradycji i doświadczenia można brać się za tak skomplikowany okręt.

Res
poniedziałek, 5 października 2020, 15:05

Ehhhh szkoda słów. Kup z pułki, kup... ...ciekawe kiedy producent wyłączy hehe Nie te czasy kolego, że kupujesz z pułki i masz w 100% produkt "swój" Teraz systemy się liczą, ale o tym to już nie napiszesz...

Sum
niedziela, 27 września 2020, 20:51

Fajny opis ale..... czemu inne MW nie wykazują entuzjazmu do tego okrętu. Zamówień eksportowych jak na razie brak. Co jest nie tak?

Bursztyn
niedziela, 27 września 2020, 14:31

Kormoran z zanurzeniem 3.7 m swobodnie przepłynie kanał Elbląga Któregp obroni działkiem WRÓBEL

W3-pl
niedziela, 27 września 2020, 17:53

Taki mu zaaprobowali zamawiacze przed oddaniem Marynarce 2017! Zamiast trytona, loary, wiesz? Wiesz?! Siemoniaka, niedaleko na forum poPytaj

poniedziałek, 28 września 2020, 09:59

Działko "WRÓBEL" jest wystarczające dla tego okrętu. ORP Kormoran, nie jest okrętem liniowym przewidzianym do jakiejkolwiek walki. Do jego zadań należy poszukiwanie min i innych obiektów na dnach akwenów, ewentualne stawianie min morskich oraz funkcje patrolowe w czasie pokoju. Na innych tego typu jednostkach działka wróbel są wykorzystywane np. do niszczenia min kotwicznych zerwanych z łańcucha (przykładowo przy pomocy trału, którego Kormoran nie posiada).

Myślę i Działam
sobota, 26 września 2020, 19:01

„Oto nawet okrętom, choć tak są potężne i tak silnymi wichrami miotane, niepozorny ster nadaje taki kierunek, jak odpowiada woli sternika. Tak samo język, mimo że jest małym członkiem, ma powód do wielkich przechwałek. Oto mały ogień, a jak wielki las podpala. Tak i język jest ogniem, sferą nieprawości. Język jest wśród wszystkich naszych członków tym, co bezcześci całe ciało i sam trawiony ogniem piekielnym rozpala krąg życia” (Jk 3.4-6) Szanowni Panowie, zwracam się do Panów, gdyż zakładam, że wśród tych komentarzy nie ma innych autorów, gdyż wyłącznie mężczyzna charakteryzuje się tym, co nazywa się popularnie „wszechwiedzą”, i zna się tak samo dobrze na Marynarce Wojennej co na fizyce kwantowej. Zakładam, że wszyscy tak zwani Eksperci wyrażający swoje poglądy poniżej ukończyli, co najmniej, wydział okrętownictwa na jednej z politechnik, który daje im jakakolwiek podstawy do wypowiadania się na temat takich spraw, jak wyższość kadłubów z „poliwęglanów” nad stalą; lub chociażby spędzili kilkanaście lat w zakładach stoczniowych, lub odsłużyli kolejne kilkanaście na wszystkich klasach niszczycieli min na świecie, aby mieć skalę porównawczą. Zakładam również, że znane są wam różnice współczynników odporności udarowej, odporności na zrywanie i rozciąganie, zdolności przewodności cieplnej w przypadku pożaru, szybkości palenia się tak zwanego GRP (Glass reinforced plastic, bo o tym tu mowa), i tak dalej. O nomenklaturze narodowej i NATO w zakresie klas okrętów wojennych już nie wspomnę, bo ta wyróżnia co najmniej kilka klas okrętów obrony przeciwminowej (MH – Mine Hunter, MS – mine sweeper, MHS – mine hunter sweeper, itd.). Ale przecież to wszystko wiecie, tylko jakoś chwilowo zapomnieliście. Zakładam dalej, że każdy z Was wie, co oznacza stan morza 6 i z czym się on się wiąże w przypadku kadłuba, przepraszam, „krypy” o wyporności 800 ton, ale przecież każdy z Was Ekspertów spędził na Morzu Północnym pół życia i jest dla niego normalnym zejście z sześciogodzinnej wachty i szukanie sobie miejsca na okręcie nieustannie się czegoś trzymając, bo w przypadku położenia się w koi zostaje się z niej wystrzelonym podczas pierwszego przechyłu. Wszyscy przecież potrafimy nie spać kilkanaście lub kilkadziesiąt godzin. Każdy z Was pewnie też szukał zasięgu po całym okręcie i wysyłał smsy przy okazjonalnym zalogowaniu się do jakiejkolwiek sieci, aby dowiedzieć się co tam w domu, bo znowu nie mogliście być z Waszymi dziećmi kiedy po pół roku poszły do szkoły, albo z Waszymi rodzinami, kiedy byli na kwarantannie. Zapomniałem o jakichś studiach z polityki obronnej, bo przecież wszyscy zbudowalibyśmy lepszą strategię bezpieczeństwa morskiego naszego kraju, z Marynarką Wojenną zachowującą imponująca zdolność rażenia w każdej półsferze. Przydałaby się jeszcze zdolność drukowania pieniądza, bo wówczas kupowalibyśmy co chcemy i kiedy chcemy. A więc jeżeli wszyscy Panowie Eksperci macie takie kolektywne zdolności i umiejętności, to zapewniam Panów, że Marynarka Wojenna przyjmie Was z otwartymi rękoma!, bo z Panów pomocą wszystkie wyzwania przed nią stawiane się skończą! Przestańcie pisać, a zacznijcie działać. A jeżeli tak nie jest, to na prawdę warto się chociaż przez 5 sekund zastanowić, co się pisze i zadać sobie pytanie: czy to jest prawdziwe, czy to jest dobre, i czy to jest potrzebne. Bo KORMORAN, jak i cały projekt 258 powstał dzięki współpracy, a nie podziałom i rozłamom, i pełni zaszczytną służbę w Marynarce Wojennej będąc domem dla pierwszego pokolenia służących na nim marynarzy. Marynarzy wywodzących się z trałowców i niszczycieli min, którzy ustawili wysoką poprzeczkę w NATO lokalizując największą liczbę min w okresie 10 dni (111), i to okrętem 50-letnim, a rekord ten jest do dzisiaj nie pobity; marynarzy którzy poświęcają swój czas i zapał, aby jutro być lepszymi niż dzisiaj; i wreszcie marynarzy, którzy autentycznie zmieniają ten świat na lepszy wyjmując z wody i niszcząc cały ten szajs z okresu wojen, jaki jeszcze dzisiaj zalega na dnie Bałtyku. Czy Panowie Eksperci mogą powiedzieć to samo?, że zmieniają ten świat na lepszy i bezpieczniejszy, w jakimkolwiek wymiarze? Jeżeli nie, to zostaje Wam tylko jedno: zrobić to samo co biblijny Hiob, kiedy zrozumiał ogrom swojej niewiedzy. Położyć palec na ustach.

Sympatyk marynarzy wywodzących się z trałowców i niszczycieli min.
niedziela, 27 września 2020, 19:53

"Marynarzy wywodzących się z trałowców i niszczycieli min, którzy ustawili wysoką poprzeczkę w NATO lokalizując największą liczbę min w okresie 10 dni (111), i to okrętem 50-letnim." /// Od tamtego czasu - pływania w zespołach SNMCMG - minęło już kilka lat, i zapewne kilka minie, o ile do nich w ogóle powrócimy. We wspomnianych zespołach (SNMCMG 1) rządzą Litwini, Łotysze i Estończycy - zajęli nasze miejsce. Trzy lata badań eksploatacyjno-wojskowych - licząc od podniesienia bandery - w przypadku OPM (okrętu p. minowego) to gruba przesada i przyczynek do snucia różnych domysłów. /// "Każdy z Was pewnie też szukał zasięgu po całym okręcie i wysyłał smsy przy okazjonalnym zalogowaniu się do jakiejkolwiek sieci" - myślałem, że dalej obowiązuje na okrętach MW zasada, że zgodę na użycie radiowych środków łączności daje d.o.

alkaprim
niedziela, 27 września 2020, 11:48

Myślę i Działam-100/100.Pozdrawiam.

x
sobota, 26 września 2020, 18:04

Polski przemysl obronny stal juz nad przepascia ale zrobil olbrzymi krok do przodu.

rtytrhtyhyj
niedziela, 27 września 2020, 21:24

Jasne zwłaszcza w napędzie Kormorana :))))))))))))))

Ziggy
sobota, 26 września 2020, 17:01

A czy nie dałoby się zbudować na bazie np. kolejnego kadłuba Kormorana zadanioweho okrętu do czyszczenia Bałtyku? Jest tego śmiecia pełno na dnie : trucizny, gazy bojowe, niewybuchy, zbiorniki z paliwem na zatopionych jednostkach. Miałby co robić. Powołać by trzeba konsorcjum "nadbałtckie" i zacząć czyścić Bałtyk. Zamknęlibysmy usta wszelkim "ekologom" a i o nasze wybrzeże po prostu byśmy mogli zadbać.

Bursztyn
sobota, 26 września 2020, 10:29

Miał być THALES TACTICOS jako system walki a jest super baranek Meeeeeeeee

Kris
sobota, 26 września 2020, 03:40

To trałowiec a nie "Niszczyciel Min" proszę nie powielać tej śmiesznej marketingowej nazwy.

bender
poniedziałek, 28 września 2020, 11:08

Niszczyciel min nie trałowiec. Różnica jest mniej więcej taka, jak między dronem rozpoznawczym, a rozpoznawczym balonem.

trałowiec
sobota, 26 września 2020, 20:00

Jednostka nie posiada trałów więc bynajmniej nie jest trałowcem...

Cinek
sobota, 26 września 2020, 00:35

Tak trochę powiało propagandą PRLu. Jeśli są to faktycznie nowoczesne jednostki , to liczę , że wspomniane wyżej konsorcjum sprzeda ich parę nie tylko polskiej MW. To będzie najlepsza weryfikacja. Choć w samym artykule widzę zaprzeczenie - trendy a zatem potrzeby są inne. Ciekaw jestem tych możliwości budowania świadomości w górnej półsferze ( czym!!??) , niszczenia okrętów ( zapewne na zasadzie zwiększania świadomości - czyli wskazywania celów bateriom nabrzeżnym??!!), zwalczania szybkolecących celów Nie ukrywam, ze artykuł przeczytałem z zaciekawieniem.

sobota, 26 września 2020, 16:49

Już był oferowany i miał spore szanse

Fju
piątek, 25 września 2020, 22:01

Szacunek! Takim kutrem na Morze Północne wypłyneli... no, no, no, bravo za odwagę!

bender
poniedziałek, 28 września 2020, 17:57

Zupełnie niepotrzebny sarkazm. Nie tak dawno temu Kormoran gościł w Belgii na dni marynarki belgijskiej razem z innymi okrętami SNMG1. Brytyczycy i Holendrzy, z którymi rozmawiałem byli pod wrażeniem okrętu.

maniek
piątek, 25 września 2020, 21:20

No normalnie potęga morska, niszczyciel min myli się tylko raz.

Bursztyn
piątek, 25 września 2020, 21:12

MIAŁ BYĆ THALES TACTICOS A ZOSTAJE MAŁY MIKI

men
piątek, 25 września 2020, 19:15

Czy ja dobrze czytam " niszczenie szybko poruszających się obiektów powietrznych"? na Boga - czym?

wifi
piątek, 25 września 2020, 19:12

Pomarszczony ten Kormoran, jakby blachę stopami i kolanami spasowywali

rydwan
sobota, 26 września 2020, 06:44

czy ktoś znajacy sie na rzeczy może wyjaśnić dla czego ta lacha jest taka pofałdowana ?

Marek T
sobota, 26 września 2020, 15:06

Bo cały czas pracuje...

x
sobota, 26 września 2020, 13:53

Przecież rozpisywano się o tym, jak tylko pojawiły się lepsze fotki kadłuba. To są "uroki" spawania blach kadłuba ze stali nisko-magnetycznej i nabywania dopiero tych zdolności przez stoczniowców.

Ja
piątek, 25 września 2020, 19:12

I przez trzy lata stał i rdzewiał w słonej wodzie?

piątek, 25 września 2020, 21:01

No bo niygdy. Niema winnych.

Pytajnik
piątek, 25 września 2020, 18:01

Czy na Kormoranie nastąpi zamiana Wróbla 2x23mm na działo 35mm?

ryba
sobota, 26 września 2020, 06:45

a po co .kormoranowi wróbel wystarczy ,to nie okręt uderzeniowy ,ew. można jakieś opl zamontować.

Pytajnik
niedziela, 27 września 2020, 21:10

Chodziło mi o skuteczną obronę, a nie atakowanie w roli okrętu uderzeniowego. Czyli pozostaje bezbronny.

Michał
piątek, 25 września 2020, 16:48

to może by w ramach treningu popływali tam w rejonie gdzie SANTI szuka ORP Orzeł?

ip123
sobota, 26 września 2020, 11:00

Popłynęli do Edynburga po mapy morskie i raporty z zatopień obiektów morskich, bo niemieckie archiwa Kriegsmarine nic na temat ORP ORZEŁ nic nie mają. Ktoś to musi znać.

chateaux
sobota, 26 września 2020, 01:40

Popieram. Santi mogłoby sie zainteresowac wsparciem ze strony Kormorana. O ile zapewniałby narzedzia których nie zapewniaja inne jednostki.

Niuniu
piątek, 25 września 2020, 15:53

Megalomania czy znów zwykły słowotok. Na całym świecie takie okręty jak opisany Kormoran nazywane są trałowcami. U Nas to "niszczyciel" min. Do tego jeden z najnowocześniejszych na świecie. Budowa okrętu zaczęła się w 2013r - czyli 7 lat temu. Do tego okręt ten ma kadłub wykonany ze stali "austenicznej" czyli w języku inzyniera - ze stali nierdzewnej. Nowazesne trałowce mają kadłuby wykonywane w całości z kompozytów węglowych i polimerów. Stosowanie kadłuba stalowego (nawet o obniżonym oddziaływaniu magnetycznym to historia a nie nowoczesność. Dobrzee, że def24 na początku zamieściło info. o tym, że artykół jest de facto artykułem reklamowym producenta.

ip123
sobota, 26 września 2020, 11:03

Ale naiwni kupią temat o niewykrywalnym Kormoranów? Przecież z nim popłynęła flotylla niewidzialnych niszczycieli i kutrów torpedowych (a są naprawdę niewidoczne ). Ot...technika.

F. Kiepski
sobota, 26 września 2020, 08:19

Niszczyciel min a Trałowiec to zupełnie co innego i nie są tak nazywane, reszta to też twoja fantazja.

Obserwator
piątek, 25 września 2020, 15:38

Ten okręt to sukces właśnie Siemoniaka (to tak do krytyków tego pana). Dobrze, że pierwszy okręt był już na próbach morskich, kiedy stery w MOPN przejął "najlepszy" minister świata, bo nawet tych 3 okrętów by nie było. Uwaliłby je jak helikoptery wielozadaniowe. I tak wstrzymywał przyjęcie do służby 1-go Kormorana chyba przez rok od pomyślnego zakończenia prób. Tego na szczęście nie udało się już uwalić.

KOSOGŁOS
piątek, 25 września 2020, 13:30

Sprawa jest piękna i plus że powstał na miarę polskiego misia system zwany ORP Kormoran ..tylko dopowiedzmy sobie to nie jest system bojowy. Okręt ten z racji wykonywanych zadań powinien posiadać oprócz znaków i symboli bojowych krzyż maltański jako element służący akcjom humanitarnym i w ten sposób ten okręt należy odbierać ...w działaniach bojowych podkreślam działaniach bojowych jako okręt czyszczący szlaki , samodzielnie nie ma racji bytu ze względu na brak skutecznych systemów do samoobrony natomiast jako okręt (jak wspomniano w artykule) służący do przeprowadzania jednostek morskich przez akweny zagrożone minami oraz obrony przeciwminowej statków i okrętów podczas przejścia morzem, jest to kwestia powiedziana na wyrost ..stwórzmy sobie hipotetyczną sytuacje , okręt prowadzi zespół okrętów, statków przez pola minowe tam zostaje trafiony nie koniecznie na minie ale przez wrogi system w tym momencie jego rola i zadania się kończą ( a że to mała łajba nie trzeba potężnych środków żeby ją wyeliminować ostrzał np z rakiet łodziami w konwencji irańskich interceptorów i co z zespołem okrętów ,statków które utknęły a które prowadził na obszarze zaminowanym , mianowicie manewrowość oraz zdolność przeżycia w/w jednostek maleje bo one nie posiadają systemów do wykrywania i eliminacji zagrożeń minowych.. dorzućmy smaczku sytuacji prędkość konwoju maleje z racji min a tym samym są łatwym łupem do odstrzału przez lekkie wrogie jednostki wroga ( bo przecież szum śruby motorówki czy jej echo nie zainicjuje potężnej miny by wybuchła ,wszak miny są zaprogramowane na jednostki o odpowiednim słusznym tonażu ) w/w jednostki/motorówki są wypuszczane z jednostki cywilnej np przerobionego zbiornikowca pod obcą banderą udającego jednostkę neutralną czy przyjazną ( żaden problem wciągnąć na maszt jakąkolwiek flagę i nazwać różnorodnie okręt ..oczywiście to wszystko jest do sprawdzenia ale na to potrzeba czasu ) i co dalej z konwojem , zagrożony prze miny nie mogą manewrować ani tworzyć szyków bojowych no bo miny dodatkowo zaatakował ich rój bojowych interceptorów ..i wychodzi nam koszt /efekt .... ORP Kormoran jest bardzo dobrą jednostką ale na czas pokoju ,akcji humanitarnych ( czyszczenia akwenów morskich i przeprowadzania konwojów statków i okrętów przez niebezpieczne strefy ale w czasie pokoju ..w czasie wojny jego żywot jest krótki

chateaux
sobota, 26 września 2020, 01:47

W nomalnych marynarkach, jednostyki tej klasy zalicza sie do jednostek pomocniczych, miscellaneous. U nas to "duma floty i przemysłu", przy okazji okręt o najwiekszej wartości bojowej.... Tej klasy jednostki buduje sę w drugiej kolejności, w sytuacji gdy istnieją już jednostki które mają wspierać - i odwrotnie, które w warunkach wojny, czy choćby konfliku poniżej progu wojny, umożliwia im wykonanie zadania.

Hdjs
sobota, 26 września 2020, 14:41

Dlatego inne kraje NATO mają te jednostki a my będziemy ich tylko wspierać. :)

chateaux
niedziela, 27 września 2020, 00:02

A która część traktatu waszyngtońskiego na to zezwala? Bo artykuł 3, zobowiazuje sygnatariuszy do "wzmacniania siły obronnej sojuszu", na całym obszarze objętym traktatem, a wiec od zachodniego wybrzeża Ameryki, przez północny Atlantyk, morza Śródziemne i arktyczne, az po obszar Europy.

Keshet że
piątek, 25 września 2020, 11:23

Ten okręt, Kormoran mial być budowany w Gdyni w Stoczni Remontowej Nauta a montaż zbrojenia w stoczni marynarki wojennej. Niestety w 2010 roku stoczniami zaczął zajmować się Mars i od tego czasu zaczęły się poważne kłopoty polskich stoczni. W Naucie kadlub Kormorana miala wykonać najlepsza spółka kadlubowa Konrem Nauta niestety ludzie z Marsa zaczeli dbac o pieniądze dla siebie. Niezgodnie z prawem odwolano zarzad spolki Konrem Nauta i mimo ze byl wyrok sadu iz notariusz podjęła nieprawne dzialanie, doszlo do siłowego przejęcia spółki Konrem Nauta i nieprawny zarząd rozpoczął przejmować kasę kierował tym Stach F. ,ktory nie tylko doprowadzil po paru miesiacach do upadłości spółkę Konrem Nauta lecz po drodze naraził stocznię Nauta na dziesiątki milionów zlotych strat.Do dziś nie poniósł odpowiedzialności za te działania Dobrze się stalo ze budową zajął się holding gdańskiej remontowki. Niedługo będą nastepne jednostki.

Ślązak
piątek, 25 września 2020, 10:48

Czy nie byłoby by dobrze wykorzystać sytuacji i wydłużyć serię niszczycieli min (chodzi o koszt jednostkowy okrętu albo do rozpoczętego programu dobudujemy drugie tyle albo kosztowny program od początku ruszy i znowu po latach powstaną 3 drogie okręty )na nasz drugi dywizjon i wycofywać wiekszość platkików,

Jan
poniedziałek, 28 września 2020, 13:52

3 kolejne okręty są planowane na lata 29-31

ryba
sobota, 26 września 2020, 08:41

nie ma nic na zawsze ,coś sie kończi i coś trzeba wznawiać tak to jest rozwój i nowoczesność .Stagnacja doprowadza do ruiny w każdej płaszczyznie.

Nauczyciel
piątek, 25 września 2020, 17:46

Bełkot. Napisz jeszcze raz z sensem, bezbłędnie.

Monkey
piątek, 25 września 2020, 13:45

Też uważąm, że powinniśmy jeszcze wybudować 3-6 takich okrętów i powoli zacząć wycofywać okręty projektu 207. Szczególnie,że są to trałowce, co oznacza większe ryzyko dla załóg, a po drugie są to okręty redowe, czyli przybrzeżne. A 258 są jak widać okrętami dostosowanymi do działania także na wodach głębokich i niespokojnych.

edda
piątek, 25 września 2020, 13:11

a do czego ci sa potrzebne dodatkowe trałowce? nieuzbrojone okrety? opanuj się sa inne bardziej pilne potrzeby

Slązak
piątek, 25 września 2020, 18:35

Bo mamy 500 km wybrzeża i te trzy okręty to za mało dlatego mamy dwa dywizjony trałowców przy dwóch flotyllach , albo nowe niszczyciele min albo rozwiązać ten drugi dywizjon jak jest niepotrzebny

Marynarz
sobota, 26 września 2020, 09:54

Lepiej by co kolwiek mieć

Oksywiak
piątek, 25 września 2020, 22:51

Byłem na tralowcach jeszcze metalowych potem plastykach i uważam że są bardzo potrzebę nawet dzisiaj są ważniejsze niż jak piszecie bojowe szkoda za dzisiaj mamy ich tak malo

Monkey
piątek, 25 września 2020, 21:14

3-6 więcej jednostek typu 258, i 207 (tzw. plastiki) do wycofania. Raz że to tylko trałowce redowe, dwa, swoje lata już mają. Gdyby udało się więcej Kormoranów zbudować, tak 9-12, byłoby jeszcze lepiej. Mozna narzekać, żę to jednostki niebojowe, ale ileż my min mamy do rozbrojenia na naszych wodach terytorialnych, a i na reszcie Morza Bałtyckiego...

Pokornyposzukujący
sobota, 26 września 2020, 21:29

A może zmodyfikować jego konstrukcję wydłużając o moduł lub 2 i wmontować kontener z RBS lub NSM. Plus Fly Eye i byłyby małe okręty rakietowe z rozpoznaniem.

Monkey
niedziela, 27 września 2020, 11:24

Przypomina komcepcję Czapli,którą MON zarzucił.Czapla miała być okrętem zdolnym do zwalczania innych okrętów i ze zdolnościami do poszukiwania min.

W3-pl
niedziela, 27 września 2020, 17:28

To przypominam dlaczego czapli nie robili po wodowaniach technicznych Gawrona????!

Tweets Defence24