Reklama
Reklama

Wiceminister: 48 samolotów w programie Harpia. Dodatkowa eskadra po 2026 r.?

7 marca 2019, 08:56
F-35
Samoloty F-35, Fot. R. Nial Bradshaw/U.S. Air Force

– Mamy świadomość, że 32 samoloty wielozadaniowe 5. generacji w programie Harpia to dopiero początek i pewnie w kolejnym planie modernizacji technicznej trzeba będzie umieścić dodatkową eskadrę, żeby liczba maszyn była porównywalna z liczbą samolotów F-16, których Polska ma 48 – powiedział w środę wiceminister obrony narodowej Wojciech Skurkiewicz. Według niego analizy MON powinny się zakończyć w ciągu kilku tygodni, co pozwoli rozpocząć negocjacje z producentami.

W ubiegłym tygodniu szef MON Mariusz Błaszczak podpisał plan modernizacji technicznej na lata 2017-26. Największy nacisk w towarzyszącej temu wypowiedzi dla prasy minister położył na program Harpia. Zapowiedział w nim zakup 32 myśliwców 5. generacji, co de facto oznacza pozyskanie amerykańskich samolotów F-35.

Realizacja programu Harpia nabrała dodatkowego znaczenia po poniedziałkowej katastrofie myśliwca MiG-29. Od grudnia 2017 r. wojsko straciło w wypadkach już trzy maszyny tego typu (a czwarta w 2016 r. została ciężko uszkodzona w pożarze na ziemi i również trzeba było spisać ją ze stanu). Po ostatniej katastrofie MON ogłosiło, że minister podjął decyzję o powołaniu pełnomocnika, który ma zrealizować program Harpia. Natomiast prezydent Andrzej Duda zasugerował, by ten zakup zrealizować jako program narodowy, finansowany prawdopodobnie spoza budżetu MON.

Tymczasem w środę wiceszef resortu Wojciech Skurkiewicz powiedział, że 32 myśliwce 5. generacji (czyli dwie eskadry po 16 maszyn) to za mało i pewnie w kolejnej edycji planu modernizacji technicznej (PMT), obejmującej okres od 2021 do 2035 r. (niedawno zmieniono przepisy i okres planistyczny będzie wydłużony z 10 do 15 lat) będzie zapisana jeszcze jedna eskadra.

Planujemy i to będzie zapisane w PMT do 2026 r. zakup dwóch eskadr, to jest 32 sztuki, ale mamy świadomość, że to dopiero początek i pewnie w kolejnym PMT na kolejną perspektywę trzeba będzie umieścić jeszcze jedną dodatkową eskadrę tak, żeby mieć porównywalną liczbę samolotów 5. generacji z tą (liczbą – przyp. red.), która była kupiona kilkanaście lat temu, jeżeli chodzi o samoloty F-16. Wtedy kupowaliśmy 48 sztuk.

wiceszef MON Wojciech Skurkiewicz

W dalszej części wywiadu dla Polskiego Radia 24 wiceminister o programie Harpia powiedział również: – Jesteśmy przekonani, zresztą takie są zapewnienia naszych sojuszników, że zakup tych maszyn stanie się faktem w najbliższych kilku latach. W innym miejscu Skurkiewicz dodał, że minister Błaszczak "jednoznacznie wskazał podległym służbom, że faza analityczno-koncepcyjna ma zakończyć się w ciągu najbliższych tygodni tak, żeby można było rozpocząć negocjacje z potencjalnymi podmiotami, które będą mogły nam właśnie taki samolot sprzedać".

Skurkiewicz odniósł się także do postępowania, w którym MON chce pozyskać cztery śmigłowce dla Marynarki Wojennej zdolne do zwalczania okrętów podwodnych i prowadzenia misji poszukiwawczo-ratowniczych. Jedynym podmiotem, który doszedł do fazy testów jest WSK "PZL-Świdnik" należące do włoskiej grupy Leonardo. Firma oferuje śmigłowiec AW101.

Za kilka tygodni, będzie to najprawdopodobniej przełom marca i kwietnia będzie podpisana umowa na zakup czterech śmigłowców dla Marynarki Wojennej – powiedział wiceszef MON.

Fot. Royal Navy
Fot. Royal Navy

Wypowiedź wiceministra Skurkiewicza rzuca sporo nowego światła na program Harpia, w którym od ubiegłego tygodnia było więcej pytań niż odpowiedzi (choć i tak resort przekazał tu o wiele więcej danych niż w przypadku innych programów modernizacyjnych). Trzeba jednak zastrzec dwie rzeczy. Po pierwsze, jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to PMT na lata 2021-35 będzie przygotowywany w 2020 r. (nie jest to przesądzone, co pokazuje przykład PMT na lata 2017-2026, podpisanego z ponad dwuletnim opóźnieniem). Będzie to już po wyborach parlamentarnych planowanych na październik lub listopad 2019 r. Oznacza to, że w 2020 r. szefem MON może być ktoś inny niż Mariusz Błaszczak, więc priorytety mogą się zmienić.

Po drugie, Skurkiewicz nie zajmuje się w resorcie modernizacją techniczną wojska (obecnie odpowiada za to Marek Łapiński). Wiceminister, którego wypowiedź jest cytowana w niniejszym tekście, odpowiada za sprawy społeczne oraz reprezentuje MON w parlamencie, co czyni go także nieformalnym rzecznikiem ministerstwa. Jednak w przeszłości wypowiedzi Skurkiewicza niejednokrotnie okazywały się nieprecyzyjne.

We wtorek prezydent, zwierzchnik sił zbrojnych zasugerował, by programowi Harpia "nadać rangę narodową" i zapewnić finansowanie z budżetu państwa w formule podobnej do zakupu przez Polskę samolotów wielozadaniowych F-16 na początku XXI wieku.

Choć komunikat BBN tego nie sprecyzował, to można się domyślać, że "finansowanie z budżetu państwa" w przypadku programu Harpia będzie oznaczało finansowanie spoza budżetu MON (który jest częścią budżetu państwa). Tak było bowiem w przypadku pozyskania samolotów wielozadaniowych F-16. Zanim wyłoniono dostawcę i podpisano kontrakt, w czerwcu 2001 r. Sejm uchwalił ustawę o ustanowieniu programu wieloletniego "Wyposażenie Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej w samoloty wielozadaniowe" i zapewnieniu warunków jego realizacji. Ustawa mówiła, że wydatki na program F-16 nie mogą przekroczyć 0,05 proc. PKB w danym roku. Kwota ta nie była wliczana do wydatków obronnych, które – według wtedy obowiązujących przepisów – nie mogły być niższe niż 1,95 proc. PKB.

Polski samolot wielozadaniowy F-16 w bazie w Poznaniu-Krzesinach. Fot. Rafał Lesiecki / Defence24.pl
Polski samolot wielozadaniowy F-16 w bazie w Poznaniu-Krzesinach. Fot. Rafał Lesiecki / Defence24.pl

Sugestia prezydenta nie przesądza, że podobna ustawa w sprawie pozyskania myśliwców 5. generacji zostanie przyjęta. Decydujący głos należy przede wszystkim do sejmowej większości, czyli Prawa i Sprawiedliwości i jego koalicjantów w ramach Zjednoczonej Prawicy. Do tej pory nikt z rządu, ani z PiS nie odniósł się do tej propozycji.

Informację o pomyśle nadania rangi narodowej programowi Harpia prezydenckie Biuro Bezpieczeństwa Narodowego opublikowało po spotkaniu prezydenta z szefem MON i najważniejszymi dowódcami Wojska Polskiego i Sił Powietrznych. Zostało ono zwołane we wtorek, dzień po katastrofie myśliwca MiG-29.

Tuż przed spotkaniem u prezydenta minister obrony Mariusz Błaszczak w rozmowie z dziennikarzami zadeklarował: – Doprowadzę do tego, że Wojsko Polskie będzie wyposażone w nowoczesne samoloty piątej generacji, są na to zagwarantowane pieniądze w planie modernizacji technicznej do 2026 r.

Kilka dni wcześniej, 28 lutego szef MON podpisał Plan Modernizacji Technicznej na lata 2017-26. Przy tej okazji największy nacisk położył na program Harpia, czyli zakup 32 myśliwców 5. generacji, co de facto oznacza pozyskanie z USA samolotów F-35. Błaszczak zwrócił przy tym uwagę, że pochodzące ze Związku Radzieckiego myśliwce MiG-29 i samoloty myśliwsko-bombowe Su-22 nie spełniają wymogów współczesnego pola walki, a dodatkowo MiG-i ulegają awariom. W poniedziałek, już po katastrofie resort poinformował, że minister podjął decyzję o powołaniu pełnomocnika, którego zdaniem "będzie jak najszybsza realizacja programu i wprowadzenie na wyposażenie sił zbrojnych nowych samolotów".

W poniedziałek w okolicach wsi Drgicz niedaleko Węgrowa na Mazowszu rozbił się myśliwiec MiG-29. Pilot się katapultował, następnie został podjęty przez wojskowy śmigłowiec i przewieziony do szpitala przy ul. Szaserów w Warszawie. Lekarze nie stwierdzili poważniejszych obrażeń. Pilot należy do doświadczonych lotników, legitymuje się nalotem życiowym ponad 1200 godzin.

Samolot uległ wypadkowi ok. godz. 13.17, czwartej minucie po starcie. Maszyna spadła w lesie i nie wyrządziła poważniejszych szkód na ziemi.

Rozbity myśliwiec nosił numer taktyczny 40 i został wyprodukowany w 1989 r. Do Polski trafił za pośrednictwem Czech. Miał prawie 2000 godzin nalotu.

Po wypadku loty samolotów MiG-29 zostały wstrzymane. Przyczyny zdarzenia bada Komisja Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego.

Myśliwce MiG-29 służą w polskim lotnictwie wojskowym od 1989 r. Długo cieszyły się reputacją bezpiecznych maszyn, jednak od 2016 r. utracono już cztery samoloty. Pierwszy wypadek w locie miał miejsce w grudniu 2017 r., rok wcześniej jedna maszyna został poważnie uszkodzona w pożarze na ziemi. W lipcu 2018 r. zginął pilot, który katapultował się z maszyny, która uległa awarii podczas nocnego szkolenia. W ciągu ostatniego roku odnotowano też co najmniej dwa przypadki rozhermetyzowania kabiny w powietrzu.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 169
Reklama
Marek1
poniedziałek, 11 marca 2019, 17:57

Dalej patrzący - Polska z bronią A ?? Sugeruję lodowaty prysznic. Dlaczego ? Ano dlatego : 1) USA NIGDY nie zgodzi się na takową(autonomiczną) opcję, a przypominam, ze wisimy jak brelok u amerykańskiego paska. Zależność polityczno-militarna od hegemona rośnie z roku na rok i już b. niedługo w W-wie będzie można zadecydować bez parafy ambasadora USA co najwyżej o kroju mundurów paradnych dla WP. 2) Berlin /Bruksela(UE) NIGDY nie zgodzi się na polska opcję A i przypominam, ze gospodarczo wisimy RFN jak brelok u paska. Gospodarczo RFN bez Polski da sobie radę, wojna polityczno-handlowa RFN-Polska wykończy nas błyskawicznie. 3) Moskwa NIGDY się na atomową opcje dla Polski NIE zgodzi i zrobi WSZYSTKO(i za każdą cenę), by to uniemożliwić. 4) ONZ/RB zrobi wszystko, by Polska NIE stała się kolejnym precedensem dot. zakazu proliferacji broni A. Reasumując - biorąc pod uwagę obecne uwarunkowania geopolityczno-ekonomiczno-militarne pozyskanie przez RP broni A BEZ stania się światowym pariasem ze wszystkimi tego katastrofalnymi skutkami jest NIEMOŻLIWE.

Dalej patrzący
poniedziałek, 11 marca 2019, 15:19

@Kosa - jeden Krab z APR i z sieciocentrycznym pozycjonowaniem półaktywnym celów [oczywiście - amunicja dalekiego zasięgu] wybije do nogi batalion czołgów Rosji w kwadrans. Nawet nie będą widzieli kto ich wybija. Za 1 MBT można kupić ze 100 najlepszych pozahoryzontalnych Kppanc - i posadowić choćby na zmilitaryzowanych terenówkach z "cywila" 4x4 - i wybić wg "hit and run" pozahoryzontalnie i bezpiecznie min. 50 czołgów wroga. Asymetryczna obrona na każdym poziomie - a ty dalej ślepo wczepiony na poziomie myślenia ze strzelanek z World of Tanks.

Dalej patrzący
niedziela, 10 marca 2019, 21:12

@Yugol - oczywista, że oficjalnie broni jądrowej nie pozyskamy. Tylko pod stołem. Podstawą ładu zimnowojennego była doktryna MAD [Mutual Assured Destruction], która zakładała, że konfrontacja może się toczyć tylko na "zimno" w proxy wojnach konwencjonalnych - bez broni jądrowej. Bo użycie broni jądrowej groziło spirala eskalacyjną aż po obustronne uruchomienie potencjału strategicznego, który powodował "game over" dla wszystkich na Ziemi. Po 1991 - po zwycięstwie USA w zimnej wojnie - podstawa nowego jednobiegunowego ładu stał się Traktat Budapesztański 1994. Trzy mocarstwa atomowe, USA, UK, Rosja - za oddanie przez Ukrainę 1300 głowic i środków przenoszenia [rakiet strategicznych i bombowców strategicznych] zagwarantowały Ukrainie bezwarunkową integralność terytorialną. Oczywista - gwarantem nr 1 był [i teoretycznie dalej jest] hegemon - czyli USA. W 2014 aneksja Krymu udowodniła, że cały system bezpieczeństwa, gwarantowany państwom nieatomowym przez atomowe, jest niewarty papieru, na którym podpisane wszelkie traktaty i konwencje. System bezpieczeństwa został świadomie złamany przez Kreml, który w ten sposób chciał udowodnić, że USA nie jest już hegemonem świata, ustanawiającym, zapewniającym i egzekwującym porządek światowy. Dlatego właśnie Polska - która leży w strefie geostrategicznego zgniotu - MUSI mieć broń jądrową. To jedyna realna gwarancja suwerenności i neutralności Polski - konieczna w nadchodzących, coraz bardziej konfrontacyjnych na twardo, latach 20-tych i 30-tych. Tym bardziej, że USA wyjdą z Europy na Pacyfik przeciw Chinom w maksimum 15 lat [co zadeklarował w październiku w imieniu Pentagonu gen. Ben Hodges na Warsaw Security Forum 2018 - a przedtem to samo już mówił gen. Breedlove]. Moim zdaniem te 15 lat to "ściema" dla uspokojenia sojuszników. Ostrożność każe liczyć się z wyjściem sił USA z Europy już po 2025 - zwłaszcza jeżeli program "made in China 2025" skończy się sukcesem Chin. Bo wtedy nastąpi "czerwony alarm" w Waszyngtonie i podjęcie decyzji "albo-albo". To znaczy: albo USA uderzają militarnie w Chiny, póki mają przewagę - albo pasują z gry o hegemonię globalną. Na razie nie widać oznak spasowania USA, wręcz przeciwnie - rok 2018 był rokiem mobilizacji polityki USA i twardego dociskania do ściany innych graczy. Sukces "made in China 2025" jest uznawany za wysoce prawdopodobny przez większość think-tanków USA - więc groźba wyjścia sił USA z Europy na Pacyfik ok. 2025 jest bardzo realna. Stąd pierwszy krok to pozyskanie głowić jądrowych pod stołem dla uzyskania asymetrycznego odstraszania agresora. Drugi krok to zakupy asymetrycznych systemów obronnych. Nie czołgi - tylko kppanc - w ilości ok. 10 tys min. . Nie samoloty - tylko antyrakiety PAC-3MSE w ilości razem 2 tys sztuk [jednocześnie jako rakiety plot]. Czyli A2/AD Tarcza Polski pierwszej generacji - na amerykańskich efektorach, radarach i IBCS. Tylko po to by kupić czas - i na bazie technologii KAMD i L-SAM [i Aster 2 BMD - ale i zassania technologii także od Turcji z programu SIPAR i od Japończyków z "cywilnego" programu antyrakietowego rozwijanego pod zasłonką JAXA] - zbudować własny całkowicie suwerenny system przeciwrakietowy i przeciwlotniczy A2/AD Tarcza Polski - drugiej generacji - na początku lat 30-tych. Oczywiście - z własną produkcja, serwisem - i dalszym rozwojem. Program Borsuk [na który ma pójść od 20- do 30 mld zł]powinien być całkowicie wstrzymany, bo opancerzenie tego BWP nie spełnia wymogów Polskiego Teatru Wojny. W zamian ciężki BWP można uzyskać przez przebudowę minimalnym kosztem i maksymalnym efektem posiadanych T-72 i PT-91. Kruk - zamiast załogowego Apache [bo tak to jest widziane] - dokończony dron ILX-27 z odpowiednim poziomem mocy - no i z bronią precyzyjną, pozahoryzontalna [np. kppanc Brimstone]. ZERO zakupu Harpii - za to zmodernizować posiadane 48 F-16 do Vipera, wyposażyć BARDZO bogato w środki precyzyjne dalekiego zasięgu, a 16 Bielików zmodernizować do wariantu FA i tez wyposażyć na bogato. Podstawa "polskich skrzydeł" to powinny być drony uderzeniowe - na bazie Flaris LAR - udźwig bojowy ca 500 kg, operujący z krótkich nieutwardzonych lotnisk polowych, latający na niskim pułapie - z prędkością do 700 km/h. Plus kolejne generacje Warmate - ale wzorcem powinien być dla nich rozwinięty JET-2A. Orki, Mieczniki - do kasacji - pod wodą na ciasnym i wąskim i zamkniętym Bałtyku tylko skalowane w wyposażeniu i zasięgu i autonomiczności drony [z sensorami lub/i efektorami]- i ustanowienie pełnej kontroli na 4 liniach blokadowych - poczynając od zamknięcia Zatoki Fińskiej. Za to potrzebujemy ok 200 jednostek klasy mini-Diugoń, szybkich uniwersalnych jednostek operujących z brzegu, mogących ustanowić szybki morski most transportu ciężkiego sprzętu [stąd nośność powinna być ca 75-80 ton] i zaopatrzenia - ale także do zastosowania z modułami zadaniowymi do różnych zadań, oprócz tego do klasycznych zadań desantowych. Gąsienice - to Kraby z APR dalekiego zasięgu [najlepiej Nammo 3 Mach 130 km]. Koła - to Kryle też z APR. Uderzenia ofensywne - JASSM-ER [min. 250 sztuk] plus NSM [także JSM dla F-16] plus RBS-15 Mk3/4. Wszystkie siły zbrojne podpięte do jednego C4ISR dawanego wraz z danymi z całej bazy sensorów na całą Polskę przez pozahoryzontalny system sieciocentryczny - z nadrzędnej A2/AD Tarczy Polski.

KOSA
niedziela, 10 marca 2019, 23:40

Co ci po antyrakietach jak Ciebie gąsienice czołgów przejdą? Gdzie chcesz strzelać jak nie masz dalekiego rozpoznania? A te bzdury o okręgach podwodnych czy programie harpia... A tych glupotacj o bezzalogowcach nie wspomnę A i śmigłowce apache... brak słów. Gdzie kolega się takie SF naczytal.

Dalej patrzący
poniedziałek, 11 marca 2019, 15:13

@Kosa - dokształć się - od 2013 wszyscy wielcy gracze idą coraz szybciej i bez odwrotu w sieciocentryczność, dronizację i broń precyzyjna - a ty wstawiasz wywody i poziom myślenia na poziomie lat 80-tych...

Jacenty
niedziela, 10 marca 2019, 14:15

@Dalej patrzący, nie mam dostępu do informacji jakie podajesz. Proponuję nie mieszać teraz do dyskusji dalekowschodniej geopolityki. Zdaję sobie sprawę z jednego, mianowicie nie możemy sobie pozwolić na to co proponujesz (coś za coś). Zatrzymanie rozwoju, modernizacji w poszczególnych rodzajach sił zbrojnych na rzecz opl i wojsk rakietowych spowoduje drastyczny spadek w perspektywie kilku, killunastoletniej zdolności obronnych. Systemy o jakich piszesz, są, będą dopiero wprowadzane, a na tym wyłącznie nie można budować potencjału obronnego kraju. Pamiętaj również, że zakup uzbrojenia to długa ścieżka, nie kupisz tego od razu w krótkim terminie w hurtowych ilościach. Dorzuć do tego czas potrzebny na szkolenie, wprowadzenie do jednostek. Jeśli mielibyśmy zmierzać w proponowanym przez ciebie kierunku to tylko w ramach długofalowego programu, popartego konsensusem politycznym i finansowaniem po za budżetem MON.

Dalej patrzący
niedziela, 10 marca 2019, 00:00

Pierwsza rzecz, że absolutny priorytet i pilna potrzeba operacyjna to nie zakup 32 czy 48 F-35, tylko trzeba koncentrować się na uniwersalnych antyrakietach z funkcja plot. Nawet te ca 1000 PAC-3MSE za 32 F-35 - plus kolejne 800 - by mieć [z kupionymi 208 PAC-3mSE] razem 2 tys PAC-3MSE - jako pierwsza generacja naszej A2/AD Tarczy Polski - jeszcze na PAC-3MSE z IBCS i amerykańskimi radarami. A docelowo - suwerenna A2/AD Tarcza Polski. Z naszymi efektorami [zbudowanymi na bazie technologii i konstrukcji z L-SAM i ew. Aster 2 BMD i rozwiązań tureckich i japońskich], z naszymi radarami [rzecz jasna po zassaniu technologii od Thalesa, Saaba i Leonardo i innych] i z własnym sieciocentrycznym C4ISR. Bez czarnych skrzynek i bez zdalnych guzików - tylko w naszych rękach, w naszej produkcji i rozwoju. To możliwe - przy koncentracji środków na A2/AD Tarczy Polski - bez rozpraszania się na stary PMT 2013 i różne Harpie, Kruki, Borsuki, Orki, Mieczniki itd. - które Polski nie obronią, a tylko rozproszą środki. Zresztą - proszę zrobić choćby minimalne rozpoznanie programu F-35. Tragiczne przekroczenie budżetu i terminu, a jednocześnie dalej ponad 900 błędów krytycznych, na które znaleziono sposób przez....biurokratyczne przekwalifikowanie na błędy niekrytyczne. Obsługa i serwis i naprawy F-35 - droga przez mękę. Specjalnie zaprojektowany system ALIS - PORZUCONY od roku przez USAF [ciekawe jak USMC] na rzecz starszego systemu logistycznego - owszem - ALIS dalej wypełniany pro forma - "bo trzeba" - tylko generuje paierkowa robotę i kule u nogi. I stary system produkcji części - gdy np. Koreańczycy swój KF-X [który będzie operacyjny najpóźniej 2024] od razu zbudowali na drukarki przemysłowe 3D. Chińczycy tak samo - przepisanie np. J-31 na koniec 2017 było po próbach samolotów na tych częściach podstawą do akceptacji J-31 do produkcji seryjnej. A F-35 - faktycznie poziom lat 90-tych - w projektowaniu, produkcji, serwisie, naprawach. F-35 rdzeniowo to dziecko programu JAST z 1994, gdzie oblot prototypu planowano na 1997, a gotowość operacyjną na 2010. Faktycznie oblot był w 2006, zaś gotowość operacyjna - no właśnie zaliczamy kolejne dumne zgłoszenia. Oczywiście poniekąd na papierze - bo przecież 900 błędów krytycznych F-35 jak było tak jest - i żadna kreatywna księgowość tego nie zmienia ani o włos.

Davien
poniedziałek, 11 marca 2019, 01:24

No to parę sprostowań:) Najpierw co do KAI KF-X: W Korei przewiduja że dopiero uzyska IOC koło 2025r a nie tego twojego 2024. dalej co do KF-X to ma byc maszyna gorsza od F-35, Koreańczycy chcieli nawet zakupic do niego technologie z F-35 bo sami opracować nie moga i nie dostali więc panie dalej patrzący.... L-SAM to wersja rosyjskiej 40N6 i ta o której marzysz nie dość że nie może zwalczać nic poza pociskami balistycznymi to jeszcze od Korei bez zgody Rosji nic nie dostaniesz, a jak chcesz opierac ta swoja A2/AD na rosyjskim pocisku..... Aster-2BMD o ile się pokaze to ma miec osiagi PAC-3MSE. Tak wiec jak widac dalej uprawiasz bajkopisarstwo:)

Yugol
sobota, 9 marca 2019, 20:32

Panie "oko" do atomowego klubu nas nie wpuszczą chyba że po cichu rozwiniemy tego rodzaju broń

Beer-ja
sobota, 9 marca 2019, 20:19

A kupmy ... Kto bogatemu zabroni? I to najlepiej od razu ze 100 a co tam 500... A potem Wania rypnie tym swoim cudownym EMP, (podobno żadne cudo - bo i nasz nowy Wielki Brat to ma) i wszystkie nasze wspaniałe Harpie i Jastrzębie i co tam jeszcze pozostanie na ziemi, bo szlag trafi komputery pokładowe. I do walki w obronie Ojczyzny pozostaną chłopcy z OTK o ile z braku GPS nie pogubią się w pierwszych lepszych krzakach.

Piotrek
sobota, 9 marca 2019, 18:23

Trafia do nas te ktore mialy byc dla Turcji?

sobota, 9 marca 2019, 21:14

Tak, rządzący są tylko przekaźnikiem poleceń z USA.

Dalej patrzący
sobota, 9 marca 2019, 15:21

Jacenty - NIE - mylisz się, brak testów tylko OFICJALNIE jest spowodowany "sprawami technicznymi" - wiem z pierwszej ręki, że powodem odłożenia testów "długich" L-SAM jest tylko i wyłącznie deeskalacja pod rozmowy z Koreą Północną. Sytuacja jest skomplikowana, decydenci obu Korei prowadzą podwójną grę, a praktycznie potrójną grę. Kim działa na rzecz Chin, kupując Chinom cenny czas i angażując USA tym falowaniem eskalacji i deeskalacji jądrowej. Jednocześnie Kim chce poparcia Chin dla przeprowadzenia zjednoczenia - ale z przewagą Korei Północnej [dzięki Chinom i atomowo-rakietowemu potencjałowi Korei Pólnocnej]. Korea Południowa też chce zjednoczenia - ale z utrzymaniem sił USA [jako lewara na Chiny] i z de facto połknięciem Korei Północnej - całkowitą konwersją polityczno-ekonomiczną z komunizmu w kapitalizm. Południowa Korea, która już w 2015 podpisała z Chinami umowę o wolnym handlu - chce utrzymać wojska USA na terenie ZJEDNOCZONEJ Korei - która by miała i broń jądrową Północy - i wszystkie bonusy gospodarcze Południa. Gra obu Korei polega na zjednoczeniu i zbalansowaniu siłami USA siły Chin i na odwrót. Różnica taka, ze Kim nie chce sił USA po zjednoczeniu, natomiast Południe kombinuje, że USA ma robić dalej za żandarma, a zjednoczona Korea ma mieć dzięki temu lewar na Chiny - by utrzymać korzystne warunki handlu - z OBU stronami. Południowa i Północna Korea intensywnie pod stołem prowadzą negocjacje zjednoczeniowe i każda strona ciągnie line w swoją stronę pod końcowy deal - tymczasem oba supermocarstwa chciałyby połknąć zjednoczoną Koreę jako zasób w swoim obozie - do wykorzystania przeciw drugiemu supermocarstwu. USA zdają sobie sprawę, ze są rozgrywane i przez Chiny, i przez Północną, ale i Południową Koreę - oczywiści każdy z graczy w inny sposób - w innym zakresie celów. Dlatego USA podbija swoje akcje na twardo i grozi wycofaniem sił z Korei - bo niby "Korea Południowa obroni się sama". To ma zapewnić posłuszeństwo Korei Południowej - a zarazem gambit jest łączony z Tajwanem, bodajże najczulszym punktem polityki Chin. Bo USA grozi, że wycofa siły z Korei Południowej [25 tys żołnierzy] - i przerzuci na Tajwan. Co byłoby swoistym "krokiem bez odwrotu" w stosunkach USA-Chiny - a na pewno krokiem eskalacyjnym - i to na ostro. Przypomnę, że w ramach paktu Nixon-Mao Tajwan został w 1972 wymieniony [czy raczej "wyrzucony" z dotychczasowego miejsca i statusu w ONZ, a Chiny zajęły miejsce w Stałej Radzie Bezpieczeństwa ONZ [z prawem veto]. Dla Pekinu Tajwan jest oficjalnie zbuntowaną prowincją Chin - więc przerzucenie sił amerykańskich i założenie bazy amerykańskiej na Tajwanie [czego zresztą chcą Tajwańczycy] byłoby potraktowana przez Pekin jako wroga, agresywna prowokacja, akt zbrojny [praktycznie casus belli] i jako wręcz okupacja prowincji "niepodzielnych Chin". Rozwój i testy L-SAM są KONTYNUOWANE [hamownia, tunele aerodynamiczne, testy wstrząsów/przeciążeń/rezonansu, temperatury, ciśnienia itd, optymalizacja technologii i produkcji części na drukarkach 3D, no i cała elektronika w rozwoju plus rozwój całej "otoczki" systemu KAMD]- próby i rozwój L-SAM postępują, ale tylko [i wyłącznie] bez widowiskowych i "prowokacyjnych" strzelań "długich" efektorów L-SAM. Pomijam, ze wartość bojową dla WP na Polskim Teatrze Wojny będą miały tylko te środki bojowe i sprzętu i systemy, które obecnie są w trakcie opracowywania. Tylko te systemy będa wystarczające przeciw Federacji Rosyjskiej - nieprzyjacielowi pełnoskalowemu, który dokłada wszelkich starań do modernizacji technicznej. To nie Bliski Wschód ani Afryka - sprzęt taki jak PAC-3MSE ["oblatany" w 2008] - w połowie lat 20-tych będzie wątpliwy co do skuteczności wobec nowego garnituru rakiet A2/AD Kaliningradu i nowej strefy A2/AD na Białorusi. A już w latach 30-tych... Dlatego stawiam na efektory w trakcie rozwoju. L-SAM to typ nr 1, drugi w kolejności to Aster 2 BMD [Eurosama] - moim zdaniem powinniśmy partycypować jako udziałowiec i pełnoprawny producent z B+R, do obu programów. A także do tureckiego programu antyrakietowego/plu SIPAR, który wystartował pod koniec 2018. Jak również nawiązać współprace z Japonią - która pod szyldem "cywilnej" JAXA rozwija program antyrakietowy. Stawianie na systemy już istniejące i wdrożone do służby - i to na rakiety/antyrakiety, gdzie postęp idzie non-stop na całego - to na Polskim Teatrze Wojny błąd największy na poziomie strategicznym. Nie możemy symetrycznie rozwijać wszystkich systemów sił zbrojnych - ale przy świadomej koncentracji środków na systemach antyrakiet [właściwie - rakiet uniwersalnych z konieczną funkcją antyrakietową z najwyższej półki] - TAK - w tym możemy być na światowym poziomie. To kwestia szerokiego zainwestowania w technologie high-tech, zakupu najnowszych produktów - przy włączeniu się do ich trwającego rozwoju, a potem kontynuacji B+R. Koreańczycy sa spolegliwi - przykład KF-X, do którego dołączyła Indonezja i z tego powstaje IF-X - jest wyraźny i pozytywny dla współpracy strategicznej Polski z Koreą Południową. Notabene - właśnie dołączenie Polski do KAMD i rozwoju L-SAM - dałoby Korei Południowej boczną furtkę [per procura] do ominięcia drażliwych testów strzelań "długich" - to np. Polska by zrobiła w ramach rozwoju A2/AD Tarczy Polski np. na poligonie morskim z Norwegią - tak, jak testujemy NSMy. No i samo włączenie się Polski oznaczałoby dodatkowy zastrzyk środków - i przyśpieszenie wspólnego programu antyrakietowego. L-SAM będzie produkowany i operacyjny WCZEŚNIEJ [2023-24] - niż my REALNIE [przy ślamazarnym tempie szkolenia przez USA i procedowania/udostępniania kolejnych faz] dojdziemy do operacyjności z dwiema bateriami PAC-3 MSE - nie mówiąc o REALNYCH terminach dostaw i operacyjności F-35. Amerykanie - zawsze opóźnienia i zawsze przekroczenia budżetu. Korea - realizacja w terminie i w budżecie. To jest różnica miedzy systemami amerykańskimi i koreańskimi. Nie mówiąc o suwerenności produkcji i rozwoju [oraz podniesienia poziomu rozwoju technologicznego Polski], oraz o braku czarnych skrzynek i zdalnych guzików. Co po podpisaniu 447 i żyrowaniu bandyckiej hucpy zbankrutowania Polski na 300 mld dolarów, a następnie nieuchronnego wrogiego przejęcia bankruta - może stać się sprawą zasadniczą. Oby decydenci to zrozumieli - jak najszybciej.

Okręcik
sobota, 9 marca 2019, 14:06

Śmigłowców nie umieli kupić, a samoloty kupią? A offset jaki będzie?

Rzyt
sobota, 9 marca 2019, 11:33

Nasza armia jest słabsza od Wehrmachtu z 39...co tu gadać, gdyby nie 1 i 2 wojna światowa i te olbrzymie ofiary, które poniosły narody to znowu by nas rozniesli, ale teraz to w 90minut po 16.30 a właściwie w tyle ile po cichu udałoby by się spadochroniarzy wroga załadować do samolotów, wystartować i zrzucić w strategicznych miejscach pod osłoną np 100 myśliwców, kilku baterii rakiet, 3 Łodzi podwodnych z rakietkami manewrujacymi. Nawet WOT oplem astra combi 1.8 dizel nie dojechałby na ratunek. Byłby kolejny Krym. A jedynym, który by oddał strzał to wartownik wroga stojący na posterunku drogi wjazdowej do Warszawy

cooky
sobota, 9 marca 2019, 14:46

nasza armia jest słabsza od NASZEJ ARMII W 1939....

oko
sobota, 9 marca 2019, 01:15

Czytam od dłuższego czasu komentarze @Dalej patrzącego i muszę się z nim zgodzić w 100%. Zarówno pod względem strategii obronnej Polski jak i analizy sytuacji geopolitycznej. Polska nie może stawiać na walkę symetryczną z Rosją. Nawet mając na uwadze słabość gospodarczą Rosji i zagrożenie całego wschodu Rosji ze strony Chin i republik Kaukaskich. Polska może się obronić tylko dzięki odpowiedniej ilości uniwersalnych rakiet, które zapewnią ochronę wojskom lądowym a docelową absolutną KONIECZNOŚCIĄ jest posiadanie broni atomowej.

NAVY
piątek, 8 marca 2019, 23:13

Ja też kiedyś marzyłem ...

T 1000
piątek, 8 marca 2019, 23:00

Kupią samoloty na którego utrzymanie nie Bedzie kasy. Polska potrzebuje samolotów do obrony nie zabawek. Głupota naszych polityków osiągnęła szczyty.

woit
piątek, 8 marca 2019, 21:52

Jakie by to nie były samoloty,czy F16, czy F35 to, jak słusznie pisze tu większość komentujących, PRZEPŁACIMY, podobnie jak za Wisłę, czy Himarsy. Dlaczego? Bo czy się nam to podoba ,czy nie, to LM rozdaje karty w naszym MON,podobnie jak USA w naszym rządzie. Tak więc z każdym kontraktem ponosimy koszty ustawy 447.

mat
piątek, 8 marca 2019, 21:32

A może USA sprzedała by licencję w całości na śmigłowiec dla naszego własnego wojska RAH-66 Comanche ? Z projektu zrezygnowali.

Rzyt
piątek, 8 marca 2019, 21:01

Zresztą co by nie kupili... Zawsze będzie czegoś brakować. Albo amunicji albo zaplecza albo satelity albo czego tam się nie wymyśli. Oni rosomak integruje 4 lata z rakieta ppk 16 lat slazak, krab bez ammo, rak bez ammo, Tytan leży, bms leży, bwp leży, czołgi leżą. Kasę mają a nic im nie wychodzi. NDR kupiony na 200km wyjrywalnosc na 40 km...4 eskadry kupią a Wisły niedokonczyli, Narwi nie zaczęli, Homar na wpół surowy, ppk brak, ale za to ławki, pralnie, mundury galowe i msbs na ślepa amunicję są. A i stare kamizele naprawiaja tysiąc sztuk...granatow też pewnie nie ma...schronow dla ludności brak, szpitalnictwo wojenne też pewnie leży, założę się że żołnierze stazy na wyposażeniu nie mają, kolimayorow brak. A oni 5 generację wprowadzają. A MY jeszcze sprawności Wehrmachtu z 39 do 41 nie znaju. To mon jest ruskim trolem taka prawda. A ja 380 grippenow... Z czym do ludzi. Pewnie jakby nas Atylla napadł to byśmy przegrali jeszcze o 0700 w sobotę ... O panie. Dobrze, że nikt normalny konfliktu nie chce z nami. Zresztą co tu pisać jak ruskie maja plan atom na Warszawę deeskalacyjnie walnąć to kto dla nas pójdzie się bić, kto? Chyba eskimosi

jm
piątek, 8 marca 2019, 20:59

Ciągle tylko analizujcie. Lepiej byście kupili. Potrzebny jest na pełnomocnik, a spytam- a co robią urzędasy.

Ambreliser Szczur
piątek, 8 marca 2019, 20:57

Panic I Panowie! A ja zapytam dlaczego do zadań SEAD/DEAD nie zakupić kilkunastu F117 po liftingu a za resztę myśliwce przewagi powietrznej. Zamiast Su22 można by wziąć używki Hornety.

Jacenty
piątek, 8 marca 2019, 19:58

Ministerstwo Obrony Korei Południowej zdecydowało się na odłożenie testów nowego systemu pocisków ziemia-powietrze L-SAM ze względów technicznych - podaje południowokoreańska agencja informacyjna Yonhap. Wiadomość z października 2018. Weźcie się ogarnijcie, piszecie o zakupach sprzętu którego nie ma, setkach PAC3MSE kiedy dostarczenie 200 szt. potrwa ze 3-4 lata, F15X którego też nie ma i jak już będzie to TYLKO dla Amerykanów. F16 - linie produkcyjne zajęte na kilka lat, jeszcze F18 SH może mógłby być w jakimś w miarę rozsądnym terminie, F15SE drogi, to samo EF I Rafale, Grippena można sobie podarować, F35 może i drogi w serwisie i zakupie ale zapominacie, że kiedy będzie już dojrzałą konstrukcją to inne maszyny 5g o ile powstaną to będą dopiero raczkować. Zaplecze i tak trzeba dla jakiejkolwiek nowej konstrukcji zbudować, zakup maszyny 5g i tak nas czeka a bajki o tym jak to nas A2/AD Kalinki przygniecie to szkoda komentować. F35 może im wjechać między uszy i nawet nie poczują. Kłaniają się prawa fizyki a nowych radarów to jeszcze ruscy długo nie będą mieli. Proponuję otrzeźwieć i nie bać się wszystkiego. PS. Również jestem zwolennikiem mocnej OPL. Tylko zakupy powinny być dokonywane równolegle a nie coś zamiast czegoś.

zbibi
piątek, 8 marca 2019, 19:05

szef MON zapowiedział szybki zakup a nie przetarg na nowe samoloty czyli klamka już dawno zapewne zapadła. Czeka nas kolejny po Black Hawkach i Himarsie, w trybie bez trybu, czyli bez przetargu, na podstawie danych z internetu i bez jakiegokolwiek udziału przemysłu transfer grubej gotówki do kieszeni koncernu LM za kilka sztuk sprzętu. Umowę podpiszą pewnie gdzieś do wakacji, bo trzeba przed wyborami zdążyć w razie jakby ich naród kolejny raz nie wybrał, a samoloty przypadkiem już pewnie montują się na taśmie produkcyjnej pomimo że oficjalne decyzje niby jeszcze nie zapadły, i do grudnia w Polsce wylądują... Bo nieoficjalnie to się pewnie chłopcy z LM z naszymi dogadali, po dotychczasowych umowach widać że ich lobbyści mają dużą moc przekonywania u naszej obecnej władzy....

Palmel
piątek, 8 marca 2019, 16:44

Gdzie te czasy kiedy w pierwszej linii mieliśmy 500 samolotów

Rzyt
piątek, 8 marca 2019, 16:23

Fakt rakiety to też dobry pomysł jassm er z 1400 sztuk i 1400 atacms czy jak im tam. Wróg niech wie, że każdy jego motor, taczka, pralnia kontenerowa, samochód, skrzynka z amunicja dostanie jassm er z 200km. A sojusznicy niech wiedzą, że jeśli nie pomogą to jassm er elektrownie atomowe zaatakuje.

miras
piątek, 8 marca 2019, 16:19

48 F-18 E/F 16 F-18G na teraz,a F-35 pozyskać po 2026

Chateaux
piątek, 8 marca 2019, 16:01

Długi artykuł z którego istotne sa dwa-trzy zdania, a reszta to powtarzanie tego co zostało już wcześniej opublikowane, także w tym portalu.

Covax
piątek, 8 marca 2019, 15:36

Znowu wracamy do roku 2017, FMS na sprzedaż prawie 1700 ukladow naprowadzania dla GMLRS i 60 ATACMS , rok 2019 414 mln 20 wyrzutni, 270 GMLRS 30 ATACMS bez interoperacyjnosci z SZRP..... Planujemy kupić samoloty szeroko pojetego WRE gotowce bez zadnego wkladu przemyslu a "nasze WRE" leży i już nawet nie dycha...Od lat nic nie zostalo zamówione...jakieś reanimacje Gunnic. MJR to przykład niemocy, czy mamy już baze sygnatur termicznych Floty FR ? Czy po udanym strzelaniu NSM na wskazania "Polskiego Awacs" bryza + ARS 400 coś wiecej zrobiono ? Czy ktos z MON'u wpadl na pomysł dolaczenia bryz do MJR ? Czy ktoś wpadl na pomysł "podwieszenia" radaru 3D i posiadania taniej "zapchaj dziury" w systemie radarowym Polski. Czy to może za "mało najnowocześniejsze na świecie" i za bardzo Polskie i nie "interoparacyjne" z wojskami USA. Wisła, po co agresor ma latac "balistykami" jak moze "kruzami' pułap wykrycia nad polska to 300- 500 m, "nawet kolibry lataja nizej" Narew oczywiscie IBCS najleszy szystem na swiecie, a zapomnialem nie jest operacyjny, czyli milard na B+R dla NG. Kazdy Polski minister ON zrobił by wszytko zeby jak najwiecej z tych 185 tysiecy milionow "wpakować" w Polskie przemysl albo go odtworzyć ( patrz F35 dla Niemiec) , a minister "warszawski" zrobi wszystko żeby tą kase "wpakować" Przemysł Hegemona

Robson
piątek, 8 marca 2019, 15:27

Przygarniemy z miłą chęcią te tureckie F-35.

Dalej patrzący
piątek, 8 marca 2019, 15:22

@Ryszard - po pierwsze nie chcę zakupu Harpii, a jedynie modernizacji i naprawdę porządnego dozbrojenia istniejących Jastrzębi i Bielików. I ich wpięcia w nadrzędny system i parasol sieciocentrycznej A2/AD Tarczy Polski - która jest systemem absolutnie koniecznym w naszym położeniu geostrategicznym w strefie zgniotu. Po drugie Belgowie najpierw rozegrali polityczno-ekonomiczny gambit negocjacyjny z oferentami - "już, już" miał być Rafale i współpraca przemysłowa i inne cuda specjalnej oferty dla Belgii - a dopiero potem "nagle" i "niespodziewanie" wygrał F-35, jak wystraszony Waszyngton popuścił ostro cenę. Gdzie Belgowie zmusili USA, by Waszyngton zagrał także politycznie pod wyrwanie praktycznie całego Beneluxu [Holandia też wybrała przecież F-35] z osi Berlin-Paryż. Belgia [i Holandia tez - ale Belgia to podstawa] - to strategiczna głębia UK - najważniejszego sojusznika USA w Europie. Wątpię, aby nasi decydenci byli zdolni do jakichkolwiek gambitów negocjacyjnych, w ogóle do jakichkolwiek negocjacji - poza kupowaniem wg pilnej potrzeby operacyjnej "na hurrraa!" wg cen i warunków dyktowanych przez USA. Samoloty na saturacyjnym, pełnoskalowym, rakietowym Polskim Teatrze Wojny - BEZ BĄBLA OSŁONY NADRZĘDNEJ STRATEGICZNEJ A2/AD Tarczy Polski - to kompletny bezsens - zupełny bezsens nawet teraz, a co dopiero po ustanowieniu przez Rosję nowej strefy A2/AD na Białorusi - czyli faktycznie jednego "bastionu" - a także po wprowadzeniu nowych, od początku sieciocentrycznych S-350 i S-500, i sieciocentrycznego spięcia starszych S-300 i S-400, dzięki czemu po dopięciu danych sieciocentrycznych z radarów pozahoryzontalnych [co Rosja już zapowiedziała] i po dopięciu danych real-time np. ze zmodernizowanych A-50 i nowych A-100 - wszystko, bez żadnych "cieni radarowych" będzie kontrolowane real-time i non-stop na terenie Polski. Gdzie Kalibry i Iskandery też zostaną wpięte sieciocentrycznie - i uzupełnione o Cyrkony [9 Mach]. TO JEST I TO BĘDZIE NASZ Polski Teatr Wojny - względem przeciwnika z najwyższej półki [a nie jakaś wojna ze słabym przeciwnikiem, jak na Bliskim Wschodzie] - z którym musimy sobie poradzić, a nasi decydenci ślepo kontynuują PMT 2013 - całkowicie nieprzydatny dla strategicznej obrony Polski - PMT 2013, który hegemon narzucił nam [i to było jeszcze za poprzedniej ekipy, która musiała nagle zmieniać płytę wobec Rosji], by z WP stworzyć sobie poręczną, całkowicie wisząca na pasku Waszyngtonu armię ekspedycyjną - ZAMIAST sił USA [i UK] - na Ukrainę i do Bałtów. Co właśnie jest przez naszych decydentów realizowane - prosta droga do wykrwawienia i osłabienia Polski. A osłabiona Polska - idealny "target" dla egzekucji 447 [300 mld dolarów bandyckiej hucpy], potem - w sposób konsekwentny i logicznie nieunikniony - wrogie przejęcia Polski przez Wielkich Braci [z usadowieniem strategicznych jądrowych aktywów] - i faktyczna likwidacja Polski. Dlatego musimy skupić się na pełnej asymetrycznej obronie Polski - na armii systemowo i strukturalnie skoncentrowanej WYŁĄCZNIE na strategicznej obronie Polski - z A2/AD Tarczą Polski jako programem priorytetowym, który winien kosztem innych [bezsensownych w nowym układzie] Harpii, Kruków, Orek, Borsuków, Mieczników - dostać 2/3 do 3/4 funduszy nowego PMT. No i druga noga do naszego samodzielnego stanięcia w pełni suwerennie w zbrojnej neutralności gwarantowanej naszą siłą - to głowice odstraszania asymetrycznego - pozyskane pod stołem, bez żadnej łaski hegemona. Jasne, że Waszyngton będzie patrzył krzywo, a już Tel Aviv... - ale to jest NASZA racja stanu, NASZ narodowy interes, oraz zwykła elementarna walka Polaków i Polski o PRZETRWANIE w nadchodzących, wyjątkowo ciężkich czasach narastającej globalnej konfrontacji, w której silni bez mrugnięcia okiem będą łamali, likwidowali i połykali słabych.

laik, zupełny laik
sobota, 9 marca 2019, 14:20

Aż dziw, że Chiny jeszcze nie zrobiły jakiegoś kroku. Pamiętam wizytę w Polsce oficerów z Pakistanu, natomiast nasze istnienie to również interes Chin, a tu całkowita cisza.

Luke
piątek, 8 marca 2019, 15:04

@600 miguw, I ieszcze za PRL budowano statki, auta, samoloty, smiglowce I sie oplacalo jak by komuna nie toczyla z kosciolem i z patriotyzmem wojny to Polska by byla mocarstwem europy.

To chore
piątek, 8 marca 2019, 13:49

Parę dni temu jeden minister mówił otwarcie że kupimy f35, teraz że będą negocjacje... Byleby przepchnąć temat do wyborów, a potem jakiś kozioł ofiarny się znajdzie..

Mrówka
piątek, 8 marca 2019, 13:39

A czy doraźnie nie można by przerzucić 16 stuk F-16 (jednej eskadry) z krzesin do którejś z "postPRLowskich" baz w miejsce miga 29? Np. do Malborka lub Mińska Mazowieckiego? Przynajmniej do czasu wyjaśnienia kwestii Miga 29 i jego katastrof. Z tego co wiem, to remont lotniska w Łasku trwa, a F-16 stamtąd są chwilowo w krzesinach - proszę o ewentualne sprostowanie. Nie jest to dziwne, że wszystkie 3 eskadry F-16 stacjonują w jednej bazie? Nie wiem czy nie korzystniej było by rozlokować po jednej eskadrze w każdej bazie - chyba że koszt serwisu, eksploatacji i personelu jest nieadekwatny. Wtedy Krzesiny - 1 eskadra, Łask po remoncie - 1 eskadra, Malbork/Mińsk - 1 eskadra. I faktycznie, o czym ciągle jest mowa dokupić 3 eskadry F-16V - po jednej dla Mińska/Malborka, jedną do Świdwina i ostatnią przerzucić do jakiejś bazy celem jej reaktywowania - np. Mirosławiec, czy Zegrze Pomorskie. Nie znam się na współczesnej doktrynie militarnej, ale na logikę rozlokowanie samolotów w kilku bazach jest sensowne militarnie (poza finansowym obciążeniem). Następnie w dalszej perspektywie pozyskiwać te 2 eskadry V generacji. Mamy wtedy 5, a nie 6 czynnych baz, jeden typ samolotu i sukcesywnie przechodzimy na np. F-35 (którego nie jestem zwolennikiem, ale niech im będzie ;))

pragmatyk
sobota, 9 marca 2019, 01:04

po co mamy kupować F-16V a potem sukcesywnie przechodzić ma F-35?? jeśli już to eskadra M346LIFT jako rozwiązanie tanie; i odłożenie programu harpia o kilka lat, np żeby skupić się najpierw na OPL.

Covax
piątek, 8 marca 2019, 13:21

Rok 2017 96 pustynnych szesnastek podniesionych do V-ki przez WZL 2 ( na dzien dzisiejszy kolo 12 pustynnych sztuk juz by latalo z wyzerowanym resursem) plus nasz 48 tez podniesione do V-ki. Razem 144 f16 V plus 100% serwisu w Polsce. Koszt calkowity cyrka 100 mln zł sztuka wraz z linia i kompetencjami do serwisu i modyfilacji. Rok 2019 32 sztuki F35 bez prawa do niczego.. .

Rzyt
piątek, 8 marca 2019, 12:22

380 grippenow

Lolop
piątek, 8 marca 2019, 12:16

Zgoda z dalej patrzacym, koszt rakiety przeciwlotniczej a samolotu, koszt rakiety przeciwpancernej a czolgu. Powinnismy zmienic priorytety najpierw tysiace partiotow, tysiace spikow i artleria dalekiego zasiegu z rozpoznaniem, samoloty na koncu. Wspolczesne pole walki zmienia sie calkowicie vide Ukraina, tam samoloty i helikhelikoptery lataja a czolgi sa niszczone przez haubice zanim wejda w kontakt z przeciwnikiem. Rowniez zamiast inwestowac w modernizacje t72 lepiej klepac 1000 krabow.

Makarą
piątek, 8 marca 2019, 12:08

ktoś w to wierzy? Ale serio pytam. Czy są aż tak naiwni, żeby w to wierzyć?

Ali baba
piątek, 8 marca 2019, 11:48

Jeżeli 6 eskadr jest celem to teraz może niezwłocznie dokupić 1 eskadrę najnowszych F16, pozostałe 3 i tak mają zostać zmodernizowane w przyszłości. Zakup szybszy, tańszy, z gotową już bazą i infrastrukturą krajową. Samolot 5 generacji nabywać równolegle, nawet w 2 transzach, eskadra po eskadrze, ale bez zbędnego pospiechu. W ten sposób modernizujemy i podnosimy zdolności bojowe a nie łatamy dziury/

pragmatyk
sobota, 9 marca 2019, 01:07

To byłoby finalnie dużo droższe. moim zdaniem opcją jest ewentualnie eskadra M-346 LIFT ale skoro już ma być F-35 to niech i tak będzie, o ile cena nie zwali z nóg.

Gal
sobota, 9 marca 2019, 15:31

M-346 LIFT to nadal samolot głównie szkolny, do wykorzystania bojowego w krajach trzeciego świata. Pomimo tego że Rosja to taki kraj ;) ma w jednak lepsze od innych (krajów trzeciego świata) samoloty.

Hubert W
sobota, 9 marca 2019, 00:04

100% logiki brawo! Bez hura optymizmu, realnie możliwie i ekonomicznie!

Dalej patrzący
piątek, 8 marca 2019, 11:34

@Adaś - PAC-3MSE daję tylko jako przykład, bo już istnieje i jest znana cena -dla porównania z innym produktem LM - czyli F-35. Jasne, że L-SAM jest lepszy i nowocześniejszy taktyczno-technicznie o dekadę [a także produkcyjnie i serwisowo i modernizacyjnie - bo od razu przepisany na Przemysł 4.0 i drukarki przemysłowe 3D]. Oraz licencja i pełna produkcja L-SAM w naszych rękach [bez czarnych skrzynek i zdalnych guzików, bez przepłacania zakupu i serwisu] - to rzecz bezcenna dla REALNEJ SUWERENNOŚCI STRATEGICZNEJ. PAC-3MSE wziąłem do porównania - jak bardzo drastycznie w skutkach i w REALNEJ wartości bojowej dla Polski, będzie bezsensowny zakup 32 F-35 względem zakupu nawet tych gorszych PAC-3MSE. Ale do decydentów nie dociera prosta prawda - że na Polskim Teatrze Wojny, tak nasyconym środkami rakietowymi i całkowicie [na razie] wymiecionym przez A2/AD Kaliningradu - miejsca dla samolotów nie ma. A będzie jeszcze gorzej - bo S-300 i S-400 staną się drugim garniturem na rzecz nowocześniejszych S-350 i S-500, Rosjanie wprowadza sieciocentrycznośc, radary pozahoryzontalne i kontrolę radarową bez żadnych "cieni radarowych" ze zmodernizowanych A-50 i nowych A-100. No i dojdzie w kilka lat A2/AD ustanowiona na Białorusi. Plus nowsze Iskandery, Kalibry, oraz Cyrkony 9 Mach. Co stworzy połączony "bastion" rosyjski i z jednej strony odcięcie Przesmyku Suwalskiego i Bałtów, a z drugiej - dogodna łączną, całkowicie chronioną podstawę operacyjną do ataku na Polskę z północy i wschodu - zarówno lotnictwem [które dzięki bąblowi wymiatającemu rosyjskiej A2/AD będzie hulało gorzej, niż Luftwaffe w 1939] jak i siłami lądowymi - na czele z reaktywowaną w tym celu 1 Armią Pancerną Gwardii - przeznaczoną do wejścia na Białoruś, gdy anschluss Białorusi [w rękawiczkach lub nie - ale na pewno] zostanie dokonany. Zaś jak ustanowimy nasza A2/AD Tarcze Polski - to nastąpi kompletne odwrócenie ról - i wtedy zupełnie wystarczy 48 Jastrzębi zmodernizowanych do Vipera - i z uzbrojeniem precyzyjnym na bogato - plus ewentualnie 16 Bielików zmodernizowanych do FA. Bo wtedy nasze Jastrzębie i Bieliki będą operowały wewnątrz bąbla antydostępowego naszej A2/AD Tarczy Polski - całkowicie bezpieczne i w 100% efektywne. Gdzie nasz bąbel antydostępowy będzie obejmował także bufor wokół Polski - dzięki czemu odpalenie np. JASSM-ER będzie za granica Polski. Samolot to tylko nosiciel pozahoryzontalnych środków precyzyjnych dalekiego zasięgu - przechwytywanych w kontroli/pozycjonowaniu przez NADRZĘDNE środowisko sieciocentryczne C4ISR dane przez NADRZEDNĄ STRATEGICZNĄ A2/AD Tarczę Polski - to jest jedyny sensowny model działania WP na Polskim Teatrze Wojny - w saturacyjnej wojnie pełnoskalowej. Wolę już zakupione [i tylko zmodernizowane] Jastrzębie i Bieliki pod bąblem Tarczy Polski - operujące maksymalnie bezpiecznie i maksymalnie efektywnie, mające potężne ilości środków precyzyjnych - niż nawet 100 F-35, które bez Tarczy Polski zostaną albo zniszczone w pierwszym dniu w pierwszych minutach/kwadransach przez saturację rakietową rosyjskich bastionów A2/AD - albo zwyczajnie zostaną ewakuowane przed starciem - i tyle będzie z nich "pożytku".

sceptyk
piątek, 8 marca 2019, 11:01

Oby nie zakończyło się tak jak z budową elektrowni jądrowej.

Lemingrad
piątek, 8 marca 2019, 12:45

Spoko, PZPO i ZSL już nie rządzą!

Mscino
sobota, 9 marca 2019, 17:43

Czyli będzie jeszcze gorzej.

man42
piątek, 8 marca 2019, 11:00

Dziękuję Dalej Widzacemu za realne i proste przedstawienie sytuacji naszej Mam nadzieję że pozwoli to niektórym rozumieć zagmatwania strategi politycznej Tak jak we Wrzesniu 1939 roku Zachód zyskal czas na przygotowanie się do wojny tak USA gra nami Wokół Nas nie mamy przyjaciół chodzi o kraje Niemcy nie uznają mniejszości POLSKIEJ A to oni tworzą politykę Uni Proszę o chłodną głowę dla rządzących

Telamon
piątek, 8 marca 2019, 10:49

Panowie zwolennicy. Przypomnijcie sobie los Pzl. 37 Łosia. Jeden z najnowocześniejszych bombowców w swym czasie. Ze świetnym udźwigiem bomb i rewelacyjną prędkością. Oszczędzano na jego zdolnościach bojowych gdyż wówczas wierzono w ideę tzw. schnellbomber'ów. Prędkość miała być dla niego wystarczającą obroną... We wrześniu te średnie bombowce nie wykorzystywały nawet połowy swej "bombowej nośności". Bombardowały kolumny pancerne - z miernym skutkiem bowiem nie były do tego zaprojektowane. Natomiast jeżeli chodzi o własną obronę... okazało się, że myśliwce niemieckie nie stały w miejscu. Me-109 i Me-110 prześcigały "Łosia" z dziecinną łatwością i z reguły robiły z nich sito. Zapewne przydałaby się im się jakaś eskorta. Niestety... "Jastrzębia" dopiero oblatano. Podstawowym myśliwcem nadal była archaiczna P-11, wolniejsza od tego bombowca. Jaką z tego można wyciągnąć naukę? Ale to wszystko jest pisaniem po próżnicy. Rozbuchane do absurdu programy socjalne (jedyne co utrzymuje obecny rząd u władzy) w połączeniu ze słabnącą koniunkturą pozbawiają nadziei na większą partię myśliwców. Kupi się "paradny" klucz F-35.

Ryszard
piątek, 8 marca 2019, 10:32

@dropik__ @AG__ @mati69__ @dalej patrzący _____________ Ktoś jednak poszedł po rozum do głowy i zaczęto mówić o "producentach" w liczbie mnogiej. Wystarczające jeszcze będzie skorygować "generacji 4+ lub 5", poprawić (jeśli konieczne) PMT w tym zakresie, by pozycja negocjacyjna z LM była jak Belgii. Więc się pytam: ________ A z jakiego powodu to powodu mamy płacić 150-180 mln za sztukę, jeśli Belgia (poza programem F-35) je nabyła po 76 mln , a z kosztami eksploatacji do 2030 - po ok. 118 mln za sztukę (łącznie 4 mld za 34)??? Polecam artykuł:__ https://www.defence24.pl/f-35-gora-w-belgii

pragmatyk
sobota, 9 marca 2019, 01:12

Dlatego powinniśmy, w zależności od ceny w przetargu rozważyć alternatywnie eskadrę M-346 LIFT teraz i Harpię (przetarg) za kilka lat. Wtedy zostanie więcej OPL; którą też można bardziej nasycić zestawami Poprad kosztem baterii Wisły, jeśli cena tak zasugeruje.

AG
piątek, 8 marca 2019, 22:50

dlatego, ze amerykanie podjęli decyzję, ze ni e przekażą Turcji F 35, a nam sa one potrzebne, bo się migi sypia i zapłacimy te 160mln jako cenę turecką i może jakiś ochłap dla mediów na uspokojenie opinii publicznej dostaniemy rozszerzony serwis f16tek

600 migów? tysiące czołgów w PRL?
piątek, 8 marca 2019, 10:21

w PRL mieliśmy "prawie" 600 Mig 21 i DŁUG zagraniczny 20-40 mld przy eksporcie exporcie 6 mld! - to (gigantyczna jak na zamożność Polski ARMIA) wykończyło nasze PAŃSTWO(na służbie ZSRR) drogi ADAMIE(2 wpisy poniżej). Teraz wymiana zagraniczna Polski to prawie 400 mld ! a inwestycje w obronność są RACJONALNE i ROZWAŻNE - >w tym kluczowa strategia ściągnięcia NA NASZE TERYTORIUM wojsk USA! - co wyklucza atak Rosji na POLSKĘ i pribałtykę - chyba że miałaby być to OSTATNIA wojna naszej cywilizacji - koszt 2,5 mld zł to NIC za taką POLISĘ ubezpieczeniową!... dodatkowo mamy czas by uzbroić się i w konsekwencji dotrzeć do etapu gdy będziemy mieli własne SATELITY I BROŃ JĄDROWĄ - a Rosja prężąc myskóły ZBANKRUTUJE jak ZSRR!

drobny
piątek, 8 marca 2019, 10:11

Polska armia ma wszystkiego za mało. Kupowanie F-35 to przesada tym bardziej że konkurencji brak. Dokupić 48 szt. F-16V. A zakup samolotów 5 generacji zaplanować na 2027-2042 podłanczając się do programu europejskiego samolotu. Przestańmy w końcu włazić w cztery litery smerykanom, ale tak to wygląda ponieważ ta władza za nasze pieniądze kupuje sobie "poważanie" w USA.

ppp
piątek, 8 marca 2019, 08:45

A w Global Firepower w 2019 r. Polska zanotowała kolejny spadek. Jesteśmy na 24 miejscu. Z dużo mniejszym budżetem notowaliśmy 18 pozycję. Świat idzie dalej, a nieudolne zarządzanie, brak koncepcji odbija się na stanie armii i jej sile. Zakupy samolotów są konieczne, za to niekoniecznie F-35.

Redisalwaysbad
piątek, 8 marca 2019, 12:29

Tylko F-35! Hypki i spółka dla kogo pracujecie, dla PL czy sąsiadów?

F35
piątek, 8 marca 2019, 17:39

Oczywiście dla sąsiadów. Tylko F-35

ppp
piątek, 8 marca 2019, 13:56

Porównaj F35 do F15X. Który ma większe szanse zadać silniejszy cios wrogowi? Nowy czy stary samolot?

Adam
piątek, 8 marca 2019, 08:28

48 F-16, 32 Mig-29, plus 18 Su-22. Tymczasem, przez 19 lat użytkowania w PRL Mig-21 mieliśmy ich prawie... 600. Takie zestawienie.

tak tylko... (Michał Rakowski)
piątek, 8 marca 2019, 08:24

Jak za dotknięciem magicznej różdżki każda informacja o zakupie nowoczesnego uzbrojenia aktywizuje rosyjską propagandę. Nie inaczej jest teraz. Myślę, że zbyt wiele uwagi poświęcacie kwestiom militarnym, to nie czołgi i rakiety są śmiertelnym zagrożeniem dla Rosji. W obecnym świecie podbijanie państw i narodów wbrew ich woli jest już niemożliwe, a z ekonomicznego punktu mało efektywne. Na pomoście bałtycko - czarnomrskim w walce o "dusze" wygra oferta cywilizacyjna i gospodarcza, Białorusini i Ukraińcy będą się orientować na te ośrodki cywilizacyjne, które będą oferowały lepsze jutro. Rosja w swojej ofercie ma oligarchów, aparat ucisku, korupcję, brud, błoto bałagan i nieporządek, jednym słowem po za Moskwą i Petersburgiem - bardak. Rzeczpospolita oferuje modernizującą się infrastrukturę, wsie, miasta i miasteczka jak z pocztówki, brak korupcji w urzędach, porządek i wyższe wynagrodzenia. Rosyjskie czołgi nie mają szans wygrać z naszą ofertą cywilizacyjną, one nie zatrzymają procesów społecznych i gospodarczych, mogą jedynie je spowolnić...

Artur
piątek, 8 marca 2019, 19:09

Zgadzam się z Tobą w 100 procentach

Co mi q zrobisz ?
piątek, 8 marca 2019, 12:33

Nie tylko ruską, ale to ma też swoje zalety, bo odsiewa takich towarzyszy jak Hypki i cała ferajna że Skrzydlatej Polski. Ruskie nie mają takiego woła roboczego jakim się staje F-35, stąd atakowanie rządu. Polska musi mieć samolotu 5 generacji, a Hypki, jak to śpiewał Kazik o Łysym, niech jedzie do Moskwy.

Adaś
piątek, 8 marca 2019, 08:17

@Dalej patrzący............. żadne PAC3MSE, tylko L-SAM!!!.....

KESON
piątek, 8 marca 2019, 07:58

Nie kupuja - źle, kupują - jeszcze gorzej. Malkontentów i specjalistów od wszystkiego i tu nie brakuje.

Adams
piątek, 8 marca 2019, 07:44

Ktoś wierzy w 32 samoloty ? tak jak miało być 160 wyrzutni HIMARS.Kupią ze 3 aby było co pokazać na paradzie a później będą wciskać kit że dalsze zakupy negocjują.... i tak do usr.... śmierci

JOJO
piątek, 8 marca 2019, 01:07

Książka Jacka Bartosiaka powinna być obowiązkową lekturą dla KAŻDEGO/zwłaszcza dla polityków i rządzących/.Warto.Jak ja chodzę po sklepie szukając czegoś na kolację,to nie robię tego z zamkniętymi oczami.....Odnoszę wrażenie,że nasi kochani rządzący idą na zakupy z zawiązanymi oczami.Pytanie jest takie-sami zawiązali sobie oczy czy ktoś im kazał?

txc
piątek, 8 marca 2019, 00:45

Trudno się nie zgodzić z tezą "Dalej patrzącego", że bez potężnej obrony antyrakietowej, kupimy F35 do wykorzystania przez Niemców, USA albo UK po ewakuacji maszyn z naszego terytorium (o ile zdążymy je ewakuować). Przecież nikt nam nie pozwoli operować tymi samolotami spoza Polski.

Troll i to wredny
piątek, 8 marca 2019, 00:22

Za półtora roku nałożą się na siebie: programy socjalne rozdęte do granic absurdu, dziura w ZUS, raty za długi liczone w bilionach i....kryzys. Po koniunkturze przyjdzie korekta rynków i ...pojawią się inne priorytety. To bicie politycznej piany umrze tak gwałtowną śmiercią, że większość oniemieje ze zdziwienia. Tyle bredni ile wytworzyli politycy w ostatnich dniach musi odbić się czkawką. Równie dobrze politycy mogą ogłosić chęć pozyskania eskadry...lotniskowców.

Telamon
piątek, 8 marca 2019, 00:16

F-35... blisko połowa maszyn AMERYKAŃSKICH SIŁ POWIETRZNYCH (państwa, które w porównaniu do takich Niemiec inwestuje środki nie tylko w zakup) nie jest w gotowości bojowej. To maszyny nie tylko drogie w zakupie ale okropnie kosztowne w utrzymaniu. W polskich realiach większość z tych maszyn będzie stać na klockach w swych hangarach, zacznie się jeszcze bardziej ciąć godziny nalotu pilotom. Logistyczny koszmar, a znaczenie czysto propagandowe bo rosyjska technika plot przecież nie będzie stać w miejscu. Gdyby nie to, że obecny rząd "kocha się" w LM byłaby nadzieja na jakiegoś Gripena (tani myśliwiec dla właśnie takich drugoligowych państw jak Polska, producent bardzo skory do współpracy, możliwość wypożyczenia eskadry z marszu). Polsce jest potrzebny taki myśliwiec, który da się utrzymać. Wystarczy iż dorównuje rosyjskim Suchojom i Migom. Resztę pieniędzy inwestować w jakąś sensowną obronę plot (każdego zasięgu). Praktycznie każdy (dosłownie każdy) rodzaj broni wymaga pilnej modernizacji ale ten rząd (i opłacani lobbyści) musi próbować przypodobać się "najlepsiejszemu" sojusznikowi (patrz. konferencja sprzed trzech tygodni i wystąpienie Pompeo). Żyjemy w mrocznych czasach... A może warto by się wcześniej przyjrzeć pewnym częściom z Ukrainy oraz odpowiedzialnemu za nie pośrednikowi? Może ten pośrednik "przypadkowo" utrzymuje życzliwe kontakty z LM?

Lechu
piątek, 8 marca 2019, 00:01

Jeśli plany co do tempa i ilości zakupionych maszyn 5 generacji przyjąć na poważnie, to nasi negocjatorzy chyba mają w planie kupić te F35 podobnym patentem, jak Denerys Targaryen kupiła swoją armię Niekalanych...

SzeregowiecBrajan
czwartek, 7 marca 2019, 23:52

Niech dobrze zrobią kontrakt i zastrzegą cenę

observer48
czwartek, 7 marca 2019, 23:42

@Misza Izraelskie F-35 bombardują Irańskie bazy w Syrii od ponad roku i grają na nosie całej kacapskiej obronie przeciwlotniczej.

bob
piątek, 8 marca 2019, 12:50

Dokładnie... samolot nie jest idealny bo na tym etapie rozwoju nie może, ale i tak USA w swojej technologii przewyższają Rosje o lata świetlne... również przemysł europejski biją na głowę. Malkontentom przypominam niech sięgną do historii Eurofightera. Tak naprawdę od niedawna ten samolot osiągnął zdolność rażenia celów nie tylko powietrznych ale też lądowych. Transze 1 i 2 do niczego się nie nadają i kraje je użytkujące myślą jak się ich pozbyć. Do tego duża awaryjność. Trochę obiektywizmu krzykacze. Co by pisiory nie zrobiły i tak będzie źle. Nie było to jak kupić Caracale w cenie absurdalnie wysokiej, wciskając kit ludowi że to przez lepsze wyposażenie. To tak jak bym komuś wciskał kit, że świetnie wyposażoną skodę Rapid można okazyjnie kupić za 200 tys.zł (nic nie mam do Rapida - sam nim jeżdżę :) ).

GG
czwartek, 7 marca 2019, 23:08

Mrzonki, nowych samolotów potrzebujemy na wczoraj. F-35 to perspektywa minimum 5-6 lat. W efekcie czeka nas zapaść lotnictwa.

Voodoo
czwartek, 7 marca 2019, 22:31

nielotyF35 są nam tak potrzebne jak umarłemu kadzidło. Samolot typowo uderzeniowy bez szans nawiązania walki nawet z Flankerem A . Nam potrzebne są 2 eskadry samolotów przewagi powietrznej i jedna uderzeniowa klasy Tornado (ale następcy nie ma), ruscy mając przeciwników klasy EF czy "Jastrzembie" nawet nie przerzuca swoich samolotów przewagi do Kaliningradu wystarczy Flanker C i D. Dodajmy do tego S-400,-350,- i rewolucyjny (wg.Izraela) -500...i nic nie wystartuje tym bardziej nie zaatakuje leciwym (system naprowadzania) JAASM czy to A czy To B czy to XYZ. Bajki adwarsarzy specjalistów od CoDII czy Batterfield niczego tu nie zmienią Europa potrzebuje samolotu typu SU34 czy Tornado i SU35SK a nie samolotu który odtwarza gotowość bojową już w czasie 36 godz. (progres w ciągu 2 lat o 3,5 godz.-cuda wianek F35) szczególnie że "ruscy" już mają radary "termiczne" i idą w manewrowość i WRE , co jest wbrew wiedzy Daviena który tylko 3 lata temu twierdził że S400 nie istnieje ( najdłuższa kolejka kupców na dzień dzisiejszy jeżeli chodzi o systemy p-lot)…..i zacytuję jednego japońskiego generała.."to że S400 nie został użyty w Syrii dowodzi jego możliwości że nawet NATO atakując unikało jego domniemanego zasięgu"...i wszystko na ten temat. dodajmy do tego "woroneże" Kindżały, i silniki FAZA2 to "ruskim" wystarczy trzymać przewagę nad USAF gdzie śruba mocowania silnika do F35 kosztuje 43 tyś dolarów ( jak łyżki dla US Marines w Iraku po 50 sztuka)

Optymister
czwartek, 7 marca 2019, 22:27

Będzie F35 w ciągu 5-8 lat i nie będzie klasycznej wojny Rosja-Polska. Jedyne co nam grozi to prztyczek w nos za popieranie Ukrainy albo prowokacja za instalowanie Amerykanów. Tak czy inaczej, sporu terytorialnego z Ruskimi nie ma, mniejszości nie ma. Jeśli nie dojdzie do głupiego incydentu powietrznego, który mógłby spowodować realny wzrost napięcia, to temat wojny z Rosją możemy uznać za bajkę. Jednak podstawowe zdolności bojowe musimy mieć. Rozbroić się przecież nie wolno. To oczywiste. Zatem można spać w miarę spokojnie.

Hym108
piątek, 8 marca 2019, 01:23

No ale przez te kilka lat mozna gospodarkę własną zniszczyć kupując tylko i ciagle od usa . To tez swego rodzaju ,,wojna ,, ktora przegrywamy

Hym108
piątek, 8 marca 2019, 01:22

No ale przez te kilka lat mozna gospodarkę własną zniszczyć kupując tylko i ciagle od usa . To tez swego rodzaju ,,wojna ,, ktora przegrywamy

Wojciech
czwartek, 7 marca 2019, 22:10

Nie ma innej opcji jak kupić F-35 tej maszynie nie podskoczy żadna 4 ani 4+ tym bardziej do F-35 startu nie mają żadne rosyjskie maszyny.

Yugol
czwartek, 7 marca 2019, 22:05

Porywami się z motyką na słońce, może i kupimy tę pięknisie poszpanujemy sobie przed światem i Rosją ale koszta utrzymania nas zeżrą dosłownie zeżrą!

Fff
czwartek, 7 marca 2019, 21:49

Nie wiem czy inwestycja w samoloty to dobry wybór. Lepiej nakupić lub naprodukowac rakiet o zasięgu 500 km żeby w odpowiednim miejscu zrobiły co trzeba. A to dlatego że w przypadku ataku z zaskoczenia te drogie samoloty obrócą się w złom zanim zdążą odpowiedzieć ogniem. A salwa rakiet na pewno zrobi dobrą robotę, za nimi rusza piechota zmechanizowana żeby zająć teren.

As
czwartek, 7 marca 2019, 21:28

Do roku 2026 będą nie 32 a 3 maszyny. Kupione w ramach pilnej potrzeby operacyjnej.

Dalej patrzący
czwartek, 7 marca 2019, 21:18

Za te 32 F-35 [po cenach REALNYCH - dla kupca spoza programu F-35 - czyli ca 180 mln USD sztuka z serwisem, szkoleniem, infrastrukturą, uzbrojeniem itd] można kupić przynajmniej 960 uniwersalnych PAC-3 MSE po 6 mln USD sztuka. A faktycznie więcej - bo z racji zamówień seryjnych cena jednostkowa PAC-3 MSE spadła. Te 960 PAC-3MSE, nie dość, że zapewniłyby sensowną jednostkę ognia i saturacji i obrony przeciwrakietowej - ale zapewniłyby także obronę plot. Czyli - przy sprawności PAC-3MSE [rakieta o manewrowości dynamicznej ponad 100 G] i jej inteligencji - przyjmując typowy stosunek 2 rakiety na 1 stracony samolot dla zwykłych rakiet plot - przeciwnik musiałby się liczyć z utratą 480 samolotów i śmigłowców bojowych - a każdy z tych celów droższy od 2 PAC-3 MSE. Czyli kalkulacja koszt-efekt korzystna asymetrycznie dla nas. Ale to wyliczenie dla zwykłych rakiet plot, mniej zaawansowanych od PAC-3MSE. Przyjmując wskaźnik zniszczenia 3 celów powietrznych za pomocą 4 rakiet PAC-3MSE [oczywiście wpiętych i pozycjonowanych w sieciocentrycznym C4ISR] - wychodzi ok. 720 zniszczonych samolotów i śmigłowców bojowych nieprzyjaciela. Czyli tyle - że nieprzyjaciel uzna poprzeczkę odstraszania konwencjonalnego za tak wysoko podniesioną, uzna kalkulację koszt-efekt za tak niekorzystną, że zrezygnuje a agresji na etapie planowania. Od razu mówię -odstraszanie strategiczne względem zagrożenia jądrowego to tylko częściowo sprawa A2/AD Tarczy Polski i efektorów antyrakietowych - których powinniśmy mieć ok. 2 tysięcy min. Zadaniem antyrakiet jest podniesienie tak wysoko poprzeczki ataku, aby atak deeskalacyjny przemieniła się w eskalacyjny [czyli izolujące uderzenie w Polskę - zamienione w umiędzynarodowienie konfliktu - zupełna klęska strategii deeskalacyjnej] - i mimo to był odparty w min. 99,7% [co wymaga odpowiedniej saturacji antyrakiet]. Ktoś zapyta? - gdzie tu odstraszanie jądrowe Polski? Ano w tym, że Polska musi pozyskać pod stołem głowice [np. od Pakistanu] dla operacji ASYMETRYCZNYCH przeciw najczulszym celom nieprzyjaciela. Wtedy nieprzyjaciel sobie policzy, że koszta ataku jądrowego były olbrzymie [przypominam - Rosja nie ma zasobów jądrowych nieograniczonych - 95% strategicznego - ale i taktycznego - potencjału jądrowego ma już związane przez graczy atomowych - a wyścig zbrojeń supermocarstw - i całej reszty graczy tylko pogorszy tę sytuację - stąd właśnie "dziwne" a faktycznie niedziwne nawoływania Rosji, ostrzegające przed wyścigiem zbrojeń] - zaś skutki ataku na Polskę MNIEJSZE, niż straty zadane przez nasze głowice na terenie Rosji. Mówiąc "Rosja policzy sobie" - mam na myśli sytuację w symulacji i kalkulacji koszt-efekt - PRZED uruchomieniem ataku jądrowego i agresji Rosji. Kreml policzy sobie, że i konwencjonalnie i w ataku jądrowym będzie po przegranej stronie w kalkulacji koszt-efekt [a jeszcze jako agresor by dostał "żelazny mur" ze strony całego świata - ZWŁASZCZA Chin] - więc łączne koszty, w tym także izolacji politycznej i ekonomicznej - byłyby absolutnie nieakceptowalne dla Kremla - podkreślam - już w fazie planowania nastąpi wtedy zaniechanie agresji - jako nieopłacalnej. Co do 32 F-35 - bez tarczy antyrakietowej i przeciwlotniczej - i to tarczy saturacyjnej i zwielokrotnionej do poziomu maksymalnego - Polski Teatr Wojny nie zapewni odpowiedniej podstawy operacyjnej dla działań lotnictwa polskiego - nawet F-35 [brak odpowiedniej "głębi strategicznej" a raczej głębi operacyjnej]. Bez zgniecenia i oślepienia i odepchnięcia projekcji siły A2/AD Kaliningradu i za kilka lat A2/AD Białorusi - to nie to że operowanie lotnictwa - ale w ogóle operowanie Wojska Polskiego jest czysto teoretyczne - przy prześwietleniu wrogimi A2/AD ich rozpoznaniem, świadomością sytuacyjną - już wtedy sieciocentryczną - czyli real-time i non-stop. Rosja zdaje sobie sprawę z OBECNEJ słabości wyspowych systemów S-400, także wad "cienia radarowego" naziemnych radarów. Już pracują, by spięć wszystkie efektory ofensywne i defensywne w jedną sieciocentryczna C4ISR, zaś nowa generacja radarów na zmodernizowanych A-50 i nowych A-100 zapewni pełne prześwietlenie real-time Polski - w tym wszystkich lotnisk, a i operowanie z DOL w takim układzie jest bardzo problematyczne. S-300 i S-400 dostana nowe efektory, zaś do służby jako pierwszy garnitur wejdą już sieciocentryczne od początku S-350 i S-500. Dlatego - liczmy, że dostawy F-35 byłyby do 2025. Czyli akurat WTEDY - gdy Rosja i ustanowi nową silną A2/AD na Białorusi [łącząc ją z A2/AD Kaliningradu w jeden "bastion" - jak te strefy antydostępowe nazywają Rosjanie]. Jak wysupłamy pieniądze na Harpię [Kruka, kolejne HIMARSY Homara, jeszcze Orkki, Mieczniki, Narew, Borsuka itd] to rozmienimy się na drobne, nie stworzymy strategicznej priorytetowej, absolutnie niezbędnej A2/AD Tarczy Polski z min. 2 tys. efektorów uniwersalnych [przeciwrakietowych i przeciwlotniczych]. W efekcie będziemy mieli namiastkową Wisłę i Narew - które Polski nie obronią, nie zapewnią nawet operacyjności Wosjka Polskiego, a pod supresją rakiet A2/AD Kaliningradu i Białorusi - i pod prześwietleniem całkowitym real-time terenu Polski - dowództwo tuż przed "godziną W" dozna "nagle" iluminacji i stwierdzi, że nasze [i cudze też - zresztą sojusznicy zwiną się pierwsi] F-35 [nie mówiąc o F-16 itd] nie mają racji bytu na Polskim Teatrze Wojny - i trzeba je ewakuować do Ramstein ["żeby się nie zmarnowały" i "bo się przydadzą później" - owszem - nie zmarnują się, bo je przejmie Wujek sam lub UK - jak Rumuni przejęli nasze Łosie w 1939 - i przydadzą się później - ale nie nam]. Czyli - Polak jak przed szkodą - tak po szkodzie głupi - klęska 1939 - gdzie inwestowano w armię symetryczną, zamiast w asymetryczną strategiczna obronę - znowu się powtórzy. Czyli kolejna klęska "1939-BIS do kwadratu", a przed nią będzie "Wykonać Pekin-BIS". I to wszystko "logicznie i konsekwentnie" - wg "jedynie słusznych wzorców" - suflowanych nam przez hegemona, który nie potrzebuje WP, które obroni suwerennie Polskę i skupi się na tym celu, tylko potrzebuje zrobić z WP poręczną, niesuwerenną armię ekspedycyjną na Ukrainie [żebyśmy tam własnym kosztem i krwią wypełniali zobowiązania hegemona - i UK - wynikłe z traktatu Budapesztańskiego 1994] - no i żeby to WP zamiast hegemona poniosło klęskę u Bałtów, bo tych przecież nie da się realnie obronić, więc hegemon tę czarna robotę zepchnie na WP, a potem wszyscy będą w massmediach szydzili z "tych nieudolnych awanturniczych Polaków, którzy sami sobie zasłużyli na klęskę" - zaś USA, UK i Rosja dogadają się elegancko przy stole ponad nami - do NADRZĘDNEGO strategicznego globalnie dealu przeciw Chinom. Kreml będzie miał swoją pokazową zwycięska wojnę i łupy, a my w nowej Jałcie znikniemy - na poczet strategicznej zapłaty za deal Rosji z USA przeciw Chinom. Bo obecna "konfrontacja" - to tylko przeciąganie liny. USA nie widza wygrania konfrontacji z Chinami bez Rosji, a Rosja też wie, że obecny "sojusz" z Chinami to tylko negocjacyjna twarda zagrywka pod podbicie ceny ostatecznego dealu z USA przeciw Chinom - bo kontynuowanie "sojuszu" z Chinami i pozwolenie na dalsze marginalizowanie Rosji - nie tylko ekonomiczne, ale długofalowo i technologiczne i militarne - to dla Rosji samobójstwo na dłuższą metę - na własne życzenie. Proszę popatrzeć na Syrię, jak USA czy Izrael atakuje - to Rosjanie wyłączają swoje S-400, żeby przypadkiem nie zestrzelić samolotu USA czy Izraela. A jak koalicja zachodnia atakuje - to [jak w zeszłym roku] wpierw informuje o tym Rosjan, żeby zdążyli się ewakuować. A propagandyści obu stron gadają bzdury o "konfrontacji" USA-Rosja - podczas, gdy to tylko przeciąganie negocjacyjnej liny na twardo. Kosztem Ukraińców w Europie - i Syryjczyków na Bliskim Wschodzie. Zresztą - od kiedy to głowa najlepszego sojusznika USA paraduje na defiladzie zwycięstwa w Moskwie z gieorgijewska wstążką i blatuje z "wrogiem" pakt [Netanjahu-Putin] - "jakoś tak przypadkowo" w dniu podpisania 447 przez Trumpa w Waszyngtonie? Teatrzyk dla naiwnych mas - szyty grubymi nićmi - i pokrywany grubą warstwą wtłaczanej bezmyślnej propagandy.

niedziela, 10 marca 2019, 04:05

Prawda popieram

w
czwartek, 7 marca 2019, 21:06

mało. Potrzeba jeszcze 96 szt F-15X oraz 32 szt F-18 Glower. PILNIE !!!

Rzyt
czwartek, 7 marca 2019, 20:55

100 grippenow za to można mieć z transferem. Może jeden silnik, ale tańszy i części bliżej i producent też się niedźwiedzia obawia

Gts
czwartek, 7 marca 2019, 20:21

Sami chyba nie wiedza co robia. Jeden wyklucza informacje od drugiego. Poza tym to PMT. Jak zautor zawuazyl o wyborach moze tam siedziec ktos inny i w wyniku obietnic prezesa, jednak przeznaczyc pieniadze na socjal. Za to jesli pis straci wladze we wrzesniu to minister bedzie siedzial, a nie planowal. Opozycja juz im uwalenia Caracali i zakupow bez przetargow nie odpusci. Kupujac jeszcze AW101 jeszcze bardziej sie pograzy. Mysle wiec ze rzeczywiscie nie kupimy nic dopoki pis nie bedzie pewien, ze wygral druga kadencje. Co wiecej 2026 to nastepna kadencja po tej co dopieto bedzie, wiec to juz calkowita fantazja... tak wlasnie nasz rzad dziala. W mediach mowia, ze kupia albo juz kupili, a w rzeczywistosci moze bedzie za 5 a moze za 8-10 lat. Tichy moze, ale bez AW101 to zbedna fanaberia. Nie pasuje do niczego ani tym bardziej zadnego okretu MW teraz i w przyszlosci. Co do F-35, moze daloby sie jakos wejsc w miejsce Turcji i przejac jej mysliwce oraz to co oni dla LM produkuja? Oczywiscie to gdybanie, ale byloby to rozwiazanie chyba najdogodoniejsze. Maniek, a czego sie po nich spodziewales? Jakiekolwiek zamowienie teraz to dostawy najwczesniej w 2024r., problemem jest to, ze zaden z naszych samolotow lacznie z F-16 nie bedzie wtedy latac. F-16 juz powinny trafiac na MLU, choc pewnie trafia do hangarow na kilka lat. Mops nie jest powiedzane, ze taka cene dostaniemy. Nie uczestniczymy w programie i dla nas cena moze byc 180 mln dolarow, a moze 140, a moze 300? Nie wiemy i bez oferty sie nie dowiemy. To wszystko to wrozenie z fusow. Na razie tylko Belgia negocjowala poza programem, ale ponoc jakies firmy od nich uczestnicza w programie. Znalazlem tylko jedna wzmianke. Cena 80 mld jest cena dla lotnictwa USA i partnerow w programie, dla tych co nie uczestnicza w kosztach rozwoju cena moze byc nawet znacznie wyzsza. O ile, trudno powiedziec, bo nie bylow wielu przetargow z udzialem F-35. Takze sciagnij wasc lejce, poczekajmy na oferte oraz jej jakies szczegoly pt. jakie pakiety bierzemy i jaka infrastrukture budujemy. Ja bylem zwolennikiem brania F-16 block 70 na teraz z dostawami jak najszybciej wlasnie ze wzgledu na unifikacje floty i niemoc poradzieckich konstrukcji, a Harpie wtedy gdy pojawia sie np FCAS, K-FX, Tempest... miwlibysmy 48 F-16 block 70 do 2026 roku, nasze block 52 moglyby trafic na MLU i modernizacje, a wtedy moglibysmy negocjowac z wieloma podmiotami samolot 5 generacji. Z roznych przyczyn dzieje sie inaczej. Jesli uda sie wyrwac tanio F-35 to bym sie cieszyl choc wiem, ze koszty utrzymania by nas zezarly. Co do ilosci... potrzebujemy co najmniej 9 eskadr. A nie tylko 32 maszyny do 48 F-16.

mosze
czwartek, 7 marca 2019, 19:57

<< Skurkiewicz dodał, że minister Błaszczak "jednoznacznie wskazał podległym służbom, że faza analityczno-koncepcyjna ma zakończyć się w ciągu najbliższych tygodni tak, żeby można było rozpocząć negocjacje z potencjalnymi podmiotami, które będą mogły nam właśnie taki samolot sprzedać>> Z jakimi podmiotami? Jest tylko jeden podmiot, który może nam sprzedać samolot 5 generacji, chyba że chcemy kupić Su57. Z kim chce rząd dyskutować? Ogłoszono co kupujemy, teraz oferent, nie mając konkurencji, może nas wydoić jak tylko chce.

mati69
czwartek, 7 marca 2019, 19:46

@tichy, 48 F35 to dla nas koszt z wszystkimi dodatkami rzędu 8-9 mld usd, czyli ponad 30 mld zł. Proponuję ochłonąć.

Gustlik
czwartek, 7 marca 2019, 19:37

@Mops, 100% racji. Kupowanie broni bez rozwijania własnych zdolności przemysłowych to kompletna bzdura.

xyz470
czwartek, 7 marca 2019, 19:22

Myśląc po gospodarsku, to lepsze 48 F16 Block 70/72 z rozszerzonymi kompetencjami w ich serwisowaniu w kraju, niż 32 F35 z serwisem zewnętrznym.

AG
czwartek, 7 marca 2019, 19:19

Wyliczacie że 80-90 mln us za sztukę, pomarzyć można, realnie będzie 160mln us za sztukę- tyle ile zakontraktowała Turcja, której nie chcą politycy amerykańscy oddać tych f35 za karę zwąchania się z FR. Pamiętajcie, że ktoś musi zapłacic kary umowne za niedostarczenie sprzętu- scedują to na Polskę i dostarczxą f35 w ciągu 3 miesiecy...Będzie boso, ale w ostrogach ;-)

ryzystor
czwartek, 7 marca 2019, 19:09

Aktualnie stać nas na eskadrę (16 szt.) najnowszych F16 w latach 2023-2026 a potem w latach 2027-2028 nat na 8 szt. Orlików w wersji bojowej

ryzystor
czwartek, 7 marca 2019, 19:07

Najważniejsza jest dezinformacja przeciwnika, będą padać naprzemiennie ilości 32, 16, 48, 24, 56, 64 sztuki itp. raz będzie to generacja 5 innym razem 4+, potem 4++ a także konfiguracje 4+ i 5 itd.

Gort
czwartek, 7 marca 2019, 17:58

Polsce potrzebny jest myśliwiec przewagi powietrznej f15x lub f18SH. do punktowych uderzeń wystarczy 12szf35. Kto osloni 35ki i 16ki w przypadku bitwy powietrznej.

El
czwartek, 7 marca 2019, 17:29

Najbardziej śmieszy mnie ten fragment: "Według niego analizy MON powinny się zakończyć w ciągu kilku tygodni, co pozwoli rozpocząć negocjacje z producentami." Producentami. Liczba mnoga? Jakie więc mamy opcje?Bo z tego co się orientuję to do wyboru teoretycznie mamy tylko 2 możliwości samolotów 5 generacji: F35 i F22. Producentem obu jest Lockheed Martin a wiadomo, że F22 nie jest na sprzedaż więc o jakich opcjach mówi Pan minister (bo jest jedna: albo kupujemy F35 albo nic) i to od jednego producenta.

PoFutrze
czwartek, 7 marca 2019, 17:21

Według analiz będziemy mieli bardzo dobrze uzbrojoną armię,, jeszcze tylko 5 lat. I tak od 10 lat to samo, będzie ale jutro

Medmer
czwartek, 7 marca 2019, 17:17

Niech sie pojednaja z Rosja, i kupia np Migi 35. Tez dobre , a instrafruktura do nich juz w kraju jest.

Harry 2
czwartek, 7 marca 2019, 17:06

Wszystkie niemal zakupy w MONie rozłożone na lata. Ciągną się jak guma do majtek.

cooky
czwartek, 7 marca 2019, 17:05

@dropik - doliczyć mozna do tego jeszcze co najmniej 2mld konkordatu i 5 mld dla górników

Su-Tzy
czwartek, 7 marca 2019, 17:00

Narastające przez trzy dekady zaległości w modernizacji technicznej wojska, owocujące głęboką zapaścią w zdolnościach obronnych naszego kraju, dowodzą, że zasada cywilnej kontroli nad siłami zbrojnymi skompromitowała się całkowicie. Zasada ta w rzeczywistości przekładała się na dwie reguły: zarządzanie obronnością przez ignorantów, nienadających się do innych resortów oraz ostatnią pozycję wojska w kolejce po pieniądze z budżetu. Teraz zbieramy tego owoce. Oby los nas nie sprawdził. Pora na zmiany - fetysz cywilnej kontroli, podobnie jak "niewidzialna ręka rynku", czy "kapitał bez przynależności państwowej", powinien wylądować na śmietniku. Zdecydowanie większą rolę powinna też odgrywać dotychczas makietowa sejmowa KON. Która partia weźmie to na swoje sztandary?

jacek
czwartek, 7 marca 2019, 16:53

uff, odetchnąłem z ulgą, najważniejsze że nie zapomniano o fazie analityczno - koncepcyjnej...

Juhas
czwartek, 7 marca 2019, 16:45

Nie przywiązywałbym się zbytnio do tej ministerialnej paplaniny. Przypominam, że Antoni obiecywał zakup Homarów na poziomie 160 sztuk... a skończyło się na 22 :)

majko
czwartek, 7 marca 2019, 16:33

swietnie !

sojer
czwartek, 7 marca 2019, 16:32

Jak przyleci 16 to uwierzę, że będzie trzecia. Ni ma ani jednej, a tu gdybacie o trzeciej. Gdzie przetarg?

Porfiria
czwartek, 7 marca 2019, 16:24

Po transformacji decydenci polityczni wszelkiej maści pogrążyli się w wygodnym przekonaniu, że nie mamy żadnych wrogów, a wydawanie kasy na wojsko to marnotrawstwo. Zmniejszono liczebność z 485.000 do 90.000 żołnierzy, zlikwidowano pobór, ministrami ON zostawali pacyfiści nienawidzący wojska i nie mający o nim pojęcia. Zbrojeniówka stanęła nad przepaścią. Wszystko to przy milczącej zgodzie sejmowej Komisji Obrony. Nasze wojsko znalazło się w głębokim dole z powodu odkładania przez 30 lat decyzji o wymianie przestarzałego sprzętu. Spiętrzyły się zaległości. Wiadomo już na pewno, że zbliża się kolejne globalne spowolnienie gospodarcze. Nikt nie wie czy Brexit nie spowoduje wręcz kryzysu ekonomicznego. Do tego rząd szasta pieniędzmi by kupić wyborców. Jak myślicie, z budżetu jakiego ministerstwa trzeba będzie zabrać miliardy, żeby starczyło na szkoły, szpitale, emerytury itp.? Już tak się działo w czasie kryzysu 2008 roku. Tych miliardów, planowanych lekką ręką na wymianę sprzętu, może niebyć przez długie lata. Realizmu, REALIZMU!

hym108
czwartek, 7 marca 2019, 16:23

Coraz gozej z Polska. Coraz gorsze decyzje. To samo co przed 2 wojna swiatowa i wczsiej. I jesli chodzi o zaufanie do sojusznikow i zle wybory modernizacyjne. Katastrfa. Niestety Polska juz chyba nie moze byc potenga jak za Jagielonow:(

Kalis
czwartek, 7 marca 2019, 16:12

Kupić dwie eskadry f16 viper i dodatkowo w ramach offsetu trzy eskadry uzywanych hornetow, ktore wycofuje us navy

Misza
czwartek, 7 marca 2019, 16:10

5 generacja? Czyli co? No właśnie nie wiadomo co bo f35 nigdy nie brał udziału w akcjach bojowych. Też mogę powiedzieć, że Migi to generacja 4+.

Robson
czwartek, 7 marca 2019, 16:02

Bardzo dobrze jak najszybciej kupić F-35 tym bardziej że jest możliwość wskoczyć na miejsce Turcji po kupnie przez Turcję S-400 USA nie sprzeda im F-35.

rtyu
czwartek, 7 marca 2019, 15:46

Manewry i wypowiedzi z Harpią to polityczne zaklęcia przed wyborami. Rzeczywistość jest taka, że w latach 2019-2020 należy dokonać wyboru by w latach 2021-2026 otrzymać maszyny bo obecnie nie mogą planować na kolejne lata. A co możemy zakupić w latach 2021-2026? Otóż maksymalnie możemy kupić 16 maszyn (eskadra) najnowszego wariantu F-16 (za Migi) oraz 8 sztuk dodatkowych Orlików z Włoch w wersji bojowej z opcją na kolejne 8 (jako następcy SU). 16 nowych F-16 pozwoliłoby zreorganizować pozostałe Migi-29 w jedną eskadrę tzn. 16 maszyn (a pozostałe maszyny stanowiłyby źródło części zamiennych) przy czym dopiero nowy plan obejmujący lata 2021-2035 (15letni) pozwoliłby ująć zakup pierwszej eskadry F-35 w latach 2027-2032, która zastąpiłaby wycofywane wówczas pozostałe Mig-29.

Rzyt
czwartek, 7 marca 2019, 15:34

Grippeny by otworzyły drogę do polskiego myśliwca. I flota miałaby uzasadnienie, by osłania transport z częściami. 100 grippenow, montownia, serwis a może nawet coś byśmy produkowali do nich

Danisz
czwartek, 7 marca 2019, 15:27

"wskazał podległym służbom, że faza analityczno-koncepcyjna ma zakończyć się w ciągu najbliższych tygodni" - no proszę! prawie dwa lata analizują i obmyślają koncepcje, wysyłają pisma z jednego departamentu MON do drugiego i nic z tego nie wynika, a tu nagle katastrofa w roku wyborczym więc kończymy tę szopkę bo trzeba ogłosić sukces! Oczywiście sukces w znanej już konwencji: najpierw ogłaszamy co kupujemy, a dopiero później przystępujemy do negocjacji, bo jak wiemy umacnia to pozycję negocjacyjną. A jak skończy się to tak jak Orka, Mieszcznik, Czapla, Caracal, Homar, Kruk itd. itp. to okaże się, że to wszystko wina Tuska!

Ponury Pleban
czwartek, 7 marca 2019, 15:17

Nikt Wam nie da tego, co my Wam obiecamy. Zwłaszcza w roku wyborczym.

MiP
czwartek, 7 marca 2019, 15:15

Już miały być 3 okręty podwodne zamówione,160 2yrzutni Homara,500 Krabów... itp.ktoś jeszcze wierzy w te brednie?? I rozumiem że na dwóch bateriach Patriota poprzestajemy

Maciek
czwartek, 7 marca 2019, 15:13

Ciekawy jestem jak za to wszystko zapłacimy. Licząc po najniższej cenie za sam płatowiec 80mln USD, wychodzi niemal 4mld. Szkolenie, uzbrojenie itd podwoi te wartość.

Waldemar
czwartek, 7 marca 2019, 15:08

Możemy bardzo szybko pozyskać te F-35 Turcja kupuje S-400, USA nie sprzeda Turcji zamówionych F-35 te maszyny z transzy tureckiej będą nasze:)

I tak umacniamy polską biedę i polskie zacofanie.
czwartek, 7 marca 2019, 15:07

Wszystkie osiągi F-35 są gorsze od osiągów Eurofightera za wyjątkiem stealth - bez stealth F-35 jest wręcz śmieszny. Trzeba jednak sporej naiwności, by zakładać, że Rosja nie ma lub nie znajdzie sposobu na przezwyciężenie stealth i zestrzeliwanie F-35. ________ Polska potrzebuje współpracy z przemysłem lotniczym zach. UE także dlatego, że oznacza to przyspieszenie naszego rozwoju technologicznego, przemysł ten i państwa zach. UE darowują nam pieniądze wpłacane jako pomoc z kasy UE. Dlatego należy kupić Eurofightery i przystąpić do współpracy nad nowym samolotem zachodniej UE.

Oleum
czwartek, 7 marca 2019, 15:06

Festiwal przedwyborczych obietnic i wielkich planow czas zaczac!! Lykac pelikany. Tylko jedno pytanie. Jak na polskie niebo w czasie w wleci 500 rosyjskich samolotow walki bezposredniej to co sie stanie z nie zaprojektowanymi do walki bezposredniej f35? Co im da ta niewidzialnosc? Znad Niemiec beda walczyc te stand-offowe samoloty? F35 jest do walki z dystansu. Jak sie ma bufor jakis miedzy soba a wrogiem. Zachodni europejczycy moga ich chciec ale my? My bedziemy na froncie. Potrzebna jest duza ilosc a nie nieliczna jakosc.

Wojciech
czwartek, 7 marca 2019, 15:06

Popieram pomysł Prezydenta trzeba jak najszybciej kupić F-35 i to najlepiej by było od razu 48 sztuk skoro będzie to zakup takim sposobem jak przy F-16.

Ed
czwartek, 7 marca 2019, 15:04

...a tak w ogóle to można by wszystko taniej i mniej (to do malkontentów). Na pewno jednak wtedy należy zainwestować w naukę języka. ...rosyjskiego....

Merlin
czwartek, 7 marca 2019, 15:02

Moim zdaniem dobrym wyborem byłby nieco większy i bardziej groźny niż F35, a jednocześnie tańszy - F15 Silent Eagle w kategorii 4.5 mający także technologie Stealth, który dobrze jest przystosowany do współpracy z F16, a kosztować może mniej za sztukę i w eksploatacji niż F35. Byłby łatwy w logistyce bo jego producent - Boeing ma już swoją bazę dla cywilnych Dreamliner'ów w PLL Lot. Gdybyśmy mieli 32 sztuki F15, z opcją do 48 to by już coś znaczyło w naszych siłach obrony.

tichy
czwartek, 7 marca 2019, 15:01

A na 50 Caracali za 12 mld złotych to nas było stać? Pora na modernizację na jaką Polska zasługuje. 16 nowoczesnych szkoleniowych Bielików. 48 F16 zmodernizowanych do wersji V. 48 F35 + kolejne transze. Kilka - kilkanaście AW101. Itd .. Tylko w ten sposób stworzymy nowoczesne lotnictwo. I to są właśnie ekonomicznie uzasadnione zakupy.

Matołusz
czwartek, 7 marca 2019, 14:59

Izrael przy podobnej ilości F-35 wynegocjował wytwarzanie wielu komponentów do tego samolotu u siebie, dla wszystkich użytkowników, zarabia na tym wiele miliardów dolarów

crustian
czwartek, 7 marca 2019, 14:56

do czasu zakupu nowych można by "przeprosić" się z АО РСК „МиГ", tak żeby 29 były zrobione należycie, bo naprawdę dobry płatowiec, a przy "nowych" podstawa to 2silniki... jak już tak się uparli na lizusostwo wobec usa to proponuję nowe Super Hornet Block III ...chociaż ja bym w ogóle nie spoglądnął w kierunek za ocean

Maniek
czwartek, 7 marca 2019, 14:54

Po 2026, czyli pewnie koło 2028. 10 lat. Oby nam dane było w spokoju doczekać.

Frank
czwartek, 7 marca 2019, 14:41

Tylko F35. Wszystkie nowoczesne armie świata zabiegają o ten myśliwiec, daje on niewyobrażalną przewagę w powietrzu.

Mops
czwartek, 7 marca 2019, 14:24

Ładne te samoloty i takie amerykańskie ale problem jest taki, że stoimy twarzą do rosyjskiego młota. W pierwszych godzinach wojny rakiety ziemia - ziemia czy inne posypia się na wszystkie polskie lotniska i hangary więc pytanie brzmi czy jest sens inwestować takie środki w super nowoczesne samoloty. Osobiście to dogadał bym się ze Szwedami, kupił 128 Gripenów pod warunkiem wejścia w produkcję tych samolotów na równych zasadach ze Szwedami - wyszło by taniej, przemysł by zarobił, część wróciła by w podatkach i na tej bazie moża by się przyłączyć do Brytyjczyków w pracach nad Tempestem a zaoszczędzone środki zainwestować w obronę przeciwlotniczą własnej produkcji i rakiety ziemia -ziemia 300km plus.

Tom
czwartek, 7 marca 2019, 14:11

W 2026 trzeba będzie już prawie 30 letnie F16 wymueniać! Słowem obiecanki pisanki

Mops
czwartek, 7 marca 2019, 14:05

Cena F-16 Block 70 - 70 mln (dane z kontraktu z Bahrajnem 2017), F-35 schodzi do 80 mln , które Polska może spokojnie wytargować opierając się o lewar natury geopolitycznej. Oczywiście jeśli politycy dadzą ciała to zapłacimy między w granicach 90 mln za sztukę. Sygnały z MON kierowane do przestrzeni medialnej mówiły o zainteresowaniu zakupem F-35 w cenie 80 mln za sztukę więc negocjacje już się rozpoczęły kilka miesięcy temu :P

dropik
czwartek, 7 marca 2019, 14:01

co prawda Belgowie kupią (?) dość tanio bo ok 100mln to jednak Słowacy swoje f16 również powyżej 100mln za sztukę (z jakimś zapewne niezbyt dużym pakietem uzbrojenia). Czyli my , nie mając realnych planów na konkurencyjną maszynę np Rafale bedziemy raczej w systacji Słowacji i nasze f35 będą kosztowaly powyżej 100mln zapewne ok 140-150mln z jakimś pakietem lub ok 120mln bez pakietu uzbrojenia czyli od 17 mld do 22mld brutto. oczywiście nie byłoby to problemem ze sfinansowania tego programu gdyby poszperać w budzecie mon i wywali z niego finansowanie dróg (0,5mld rocznie), WOT (1-1,5 mld rocznie) w 5 lat zebrałoby się z 10 mld,

Juruk
czwartek, 7 marca 2019, 13:52

@Jan M A czy ty myślałeś do tej pory, ze z generałami usuniętymi przez poprzedniego szaleńca nie poodchodzili inni specjaliści? O generałach było głośno, o tych na niższych stopniach nikt nie mówił... A było ich duuuzo więcej...

Juruk
czwartek, 7 marca 2019, 13:49

Ochłońcie trochę wszyscy... I pomyślcie: Będą te F-35. A czemu? Bo tak się dobrze składa, że to jedyne samoloty 5 generacji jakie są dostępne w tej chwili. Gdyby trzeba kupić samoloty wielozadaniowe to trzeba by rozpisać kolejny długi przetarg. Po prostu. A tak, to spokojnie F-35 można kupić w trybie negocjacji i zamówienia u producenta.... Wzorem poprzedniego ministra, najpierw mówimy co chcemy i u kogo "kupić" a potem płacimy producentowi za to dwa razy więcej.... A tak się dobrze dla obecnej ekipy składa, ze ten producent jest z USA i jest jej "dobrze" znany.... Wiec dostaniemy za te zabawki taką cenę jakiej jeszcze nikt nie dostał (znaczy tak okazyjną jak za Wisłę) i nasza ekipa będzie przeszczęśliwa... Bo kolejny raz, i to w rękawiczkach, wyroluje konkurencję Europejczyków; przecież oni nie zaoferują nam samolotu 5 generacji... Wskaźnik wydatków na wojsko wzrośnie nam błyskawicznie powyżej 2%, amerykanie będą zadowoleni, nasza ekipa tez i pieniądze odpowiednio się przemieszczą....

Edmund
czwartek, 7 marca 2019, 13:45

Moim zdaniem, z przyczyn taktycznych potrzebujemy F-35 w liczbie nie większej niż 24. Dużo więcej potrzebujemy myśliwców przewagi powietrznej. Zakup samolotów powinien być po zakupie rakietowych systemów obrony średniego i krótkiego zasięgu, ręcznej broni przeciwpancernej i przeciwlotniczej, pocisków zwiększającej zasięg krabów, lepszej amonicji do czołgów, systemów rozpoznania oraz tak podstawowych potrzeb jak wymiana metalowych hełmów, dopancerzenia i dozbrojenia Rosomaków. Samoloty nie powinny być priorytetem - ale to jest bardziej medialne.

nikt ważny
czwartek, 7 marca 2019, 13:24

2026 to po wyborach. Drugich licząc od dziś. Jeśli nie przepchną tego jako program narodowy to można zapomnieć. A co do koncepcji nazwy to proponuję zamiast pogańskiej "harpii" i nadużywanego teutońskiego "orła", bardziej swojską nazwę - KURA. Ta nazwa będzie świetnie współgrała z charakterystykami lotu potencjalnej maszyny. Proponuję również nie ekscytować się sloganami typu "5 generacja" bo to jest pojęcie niezdefiniowane a wobec przeszłych ustaleń mocno nieaktualne. Jedna 5-ta gen. innej 5-ej nie równa i każdy podług swojego widzi mi się ustala co dla niego jest tą 5-tą generacją. Zaledwie parę ogólników jest zbieżnych. A już na pewno nie ekscytowałbym się słowami tego czy innego polityka nawet w radze wiceministra czy prezydenta. Dużo już powiedzieli a co z tego wyszło...

Mariusz
czwartek, 7 marca 2019, 13:17

Po co nam te samoloty,to całe uzbrojenie. Feministki i nasze ruchy LGBT mają rację.Trzeba świat zdobywać tolerancją i miłością,akceptacją innych narodów.Z każdego wroga róbmy przyjaciela.Wiem coś o tym bo znam walkę ludzi z moją orientacją.Udało mi się wielu przekonać do mojej orientacji i z wrogów zrobić przyjaciół.

LS
czwartek, 7 marca 2019, 13:15

1. OBRONA PRZECIWLOTNICZA 2. ROZPOZNANIE 3. PPK....4. NOWE SAMOLOTY: CZESC TANSZYCH, A CZESC NP F35...NA TE ROZBUCHANE OBIETNICE OBAWIAM SIE ,ZE "PINIENDZY" NIE BĘDZIE....NAWET PO WYGRANYCH WYBORACH :(

Focus
czwartek, 7 marca 2019, 12:51

Ciekawe kto wygra przetarg na F-35 ?

fryz5
czwartek, 7 marca 2019, 12:50

Jestem też za dokupieniem F-16 + modernizacja posiadanych, ale priorytet to zakup innej maszyny. Ujednolicenie jest dobre w wojskach lądowych, ale niekoniecznie w lotnictwie - awaria jednej sztuki i cała flota uziemiona. Co do F-35 to trzeba pogadać z USA i Turcją, relacje mamy dobre z dwiema stronami, więc można trochę złagodzić napięcie polityczne i przy okazji wejść w partnerstwo programu JSF. Turcji zwrócić ich wkład i coś trzeba by zaproponować np. przy programie Kruk. Negocjacje z LM powinny obejmować minimum pełny serwis F-16 w WZL 2.

racjus
czwartek, 7 marca 2019, 12:44

A ja obiecuje 200 nowych myśliwców w tym 100 od 2028 i 50 nowych brygad już wkrótce. Słowa się łatwo wypowiada ale podpisuje kontrakty już trudniej.

vladip
czwartek, 7 marca 2019, 12:30

Moim zdaniem lepiej było by kupić w ramach pilnej potrzeby kolejne 48 f16v. Mamy wszystko co potrzeba, infrastrukturę, uzbrojenie, pilotów. Przy tej ilości samolotów można by też pomyśleć o jakimś ograniczonym offsecie. Jako samolot 5 generacji ze względów politycznych powinniśmy wejść jako obserwator do konsorcjum europejskiego.

Wacław
czwartek, 7 marca 2019, 12:23

No może się coś ruszy. Kwestia czy gen 5 czy 4+, ale to niech już wojskowi z MON-em rozstrzygną.

Pjoter
czwartek, 7 marca 2019, 12:19

Moim skromnym zdaniem szkoda kasy naF35 lepiej zastanowić sie nad F16BLOCK70 wystarczy spojrzeć na inne przetargi

Jan M.
czwartek, 7 marca 2019, 12:18

Zaznaczam, że jestem kompletnym laikiem. Trochę mnie ciekawi zbieżność czasowa - zmiana parlamentu (a co za tym idzie rządu - a potem cywilnych władz wojskowych) w 2016 i fala wypadków w lotnictwie wojskowym. I to samolotów taktycznych, nie transportowych. Za poprzednich kadencji sejmowych spadały samoloty transportowe z wojskowymi (najczęściej wysokiej rangi) na pokładzie. Trochę może to śmieszne co napiszę, ale... czyżby nasze samoloty bojowe w końcu zaczęły latać? No bo jakoś nie przekonuje mnie teza, że samoloty się sypią. One się sypią od ładnych kilkunastu lat. Wygląda to tak, jakby ktoś zaczął je bardziej intensywnie eksploatować. Drugie wyjaśnienie to jakieś gwałtowne odejście całej masy specjalistów, którzy te samoloty do tej pory serwisowali i utrzymywali w sprawności. Ale o tym nigdy nie słyszałem.

Jacenty
czwartek, 7 marca 2019, 12:05

Wygląda na to, że wskoczymy na miejsce Turcji, Erdogan potwierdził ponownie zakup S400.

razdwatri
czwartek, 7 marca 2019, 11:57

Biurokratycznej mitręgi ciąg dalszy . Co oni w tym MON-ie przez kilka tygodni będą jeszcze analizować , skoro minister już zdecydował , że kupujemy F-35 .

Rzyt
czwartek, 7 marca 2019, 11:53

Fajnie 48 f 35, ale czy dostaniemy jakiś serwis w kraju czy chociaż opcje montażu wentylkow i dętek

22
czwartek, 7 marca 2019, 11:53

Dlaczego bez przetargu? I skąd na to będą pieniądze. Armia nie ma podstawowego sprzętu - pocisków p-panc. i rakiet p-panc. oraz granatników jednorazowych, a PIS chce kupować samoloty za mld .

Leśnydziad
czwartek, 7 marca 2019, 11:47

Ile szt. F16 można kupić zamiast F-35?

Luke
czwartek, 7 marca 2019, 11:43

Okay to jest juz dobry plan jak narazie F35 to jest przyszlosc ale Polskie SP potrzebuja tez samolot przewagi powietrznej jakim jest F15 i dlugo bedzie.

Zen
czwartek, 7 marca 2019, 11:41

Będą zaraz po nowych śmigłowcach. Przestańcie się podniecać tym co politycy obiecują przed wyborami.

Taka prawda !
czwartek, 7 marca 2019, 11:41

Nam potrzeba "na wczoraj" co najmniej 64 F-18 Super Hornetów i 12 F-18 Growlerów abyśmy mogli zaorać podobno niezatapialny lotniskowiec - Obwód Królewiecki oraz szachować cały Bałtyk. F-35 to niezbyt udany i w dodatku drogi projekt. Musimy mieć wielką siłę ognia, a nie rzekomo niewidzialne samoloty.

ddd
czwartek, 7 marca 2019, 11:40

Lol my nie potrzebujemy wielozadaniowych, tylko myśliwce przewagi powietrznej patrz > F-22 Raptor, głupi ludzie nami rządzą oj głupi. Wielozadaniowe będą idealne do wysługiwania się nami na misjach zagranicznych z których korzyści materialne ma USA. Więc płacimy im za myśliwce z których to oni będą później korzystali a ludziom wmawia się, że to dla naszej obrony... To samo tyczy się okrętów nawodnych, budujemy tylko niszczyciele min, mamy ich chyba najwięcej na świecie a dostępu do morza tyle co kot napłakał. Na morzu robimy jako sprzątaczka dla NATO i nikt więcej.

matrioszka
czwartek, 7 marca 2019, 11:39

Uwierzę jak zobaczę 48 F-35 w naszych barwach . Drugi etap Wisły też miał być podpisany w 2019 r. ale jak amerykanie zaśpiewali cenę to zapadła cisza i program przestał być pierwszoplanowy . Z Harpią może być podobnie albo zmieni się minister i będzie miał odmienne spojrzenie .

Klijent
czwartek, 7 marca 2019, 11:34

Ku mojemu zdziwieniu ktoś kto jest odpowiedzialny za ten program mysli. Jest to dobry kierunek. Jak by jeszcze przy okazji moderka awioniki i radaru f16 to było by cudo.

dim
czwartek, 7 marca 2019, 11:30

Jeszcze jeden aspekt: KOSZTY BARDZO DOBREGO WYSZKOLENIA PILOTÓW ! - na diabła nam wiele świetnych samolotów, do których nie mamy równie wielu świetnie wyszkolonych pilotów ? Koszty latania na zbyt licznych F-35 będą jednak bardzo wysokie, zbyt wysokie, toteż jest PEWNE, że MON zmuszony będzie do oszczędzania na godzinach lotu. Rosjanie poprawią wykrywalność tych samolotów (postęp techniczny w radiolokacji także ma miejsce !) - i zostaniemy z samolotami bardzo drogimi, które mogą jednak w bezpośredniej walce, czy w udźwigu rakiet znacznie mniej, niż inne i z niedoszkolonymi pilotami do nich. - czy to naprawdę tak trudno przewidzieć ?

Miszcz
czwartek, 7 marca 2019, 11:28

Teraz mówią o nowych samolotach, bo była katastrofa mig29, zobaczycie że minie chwilę czasu i to odloza na kolejne kilka lat

Polak
czwartek, 7 marca 2019, 11:24

A może kupić tańsze a za resztę służbę zdrowia postawić na nogi żeby mi konował nie mówił że stary jestem i umierać trzeba tylko z szacunkiem traktował. A nie drogich zabaweczek się zachciało które i tak nam do niczego

dim
czwartek, 7 marca 2019, 11:15

Zastanawiam się dlaczego greckim analitykom wychodzi, że najlepsze koszt/efekt bojowy byłyby proporcje 1 F-35 na 4-5 F-16 v.70/72, a polskiemu ministerstwu, że to ma być 1:1. Jakaś argumentacja ? Grecy piszą, że F-35 niezbędne są dla zaatakowania OPL, nie absolutnie wszystkiego, gdyby doszło do rzeczywistego, frontalnego starcia z wiadomym, silniejszym od Grecji przeciwnikiem. Jakaś argumentacja z polskiej strony ? - może przez Białoruś na Moskwę ? Pytanie czy to się da tak niezauważenie, przez całą przestrzeń powietrzną Białorusi ? Raczej nie da się już - radary też idą do przodu !

Eliasz
czwartek, 7 marca 2019, 11:10

Jedynie f16 najowszych odmian.w testach powietrznych f16 jest zwinniejszy od f35.nowe odmiany mają 40% systemów f35 w tym radar.właściwoście stealth f35 są ograniczone.poza tym to nadal samolot w trakcie testu.konieczność całej logistyki i nauki nowego sprzĘtu.Ogromna kolejka na zamówienia.nawet Usa rozwarzają nabycie f15.Nowe f16 i dostosowanie starych do nowego standardu w ramach umowy ,,offsetu,,.

Michał
czwartek, 7 marca 2019, 11:04

Czy naprawdę nie wystarczyły by nam najnowsze f16? Plus moderna tych co już mamy do najnowszego standardu?

David
czwartek, 7 marca 2019, 10:59

PL pilots first need to learn how to fly and maneuver during night time. The Helmet they are using is only for day time.. What about efficient logistic support and simulation? Start with the basic and save money!

Obserwator
czwartek, 7 marca 2019, 10:53

Jestem pewien ze do wyborow liczba planowanych F-35 moze zmienic sie nawet do 64 maszyn. Czegoz nie robi sie dla stanowisk.

Orzeł
czwartek, 7 marca 2019, 10:44

Orzeł jak najbardziej też uważam że to dobra nazwa. Oby nie skończyło się tylko na planowaniu. Odnośnie wyboru samolotu nie jestem ekspertem ale myślę że mimo wszystko jest słuszna decyzja w sytuacji gdy 3/4 Polski jest w zasiegu s400.

Mirek
czwartek, 7 marca 2019, 10:44

To jest nierealne z tymi f35 każdy im to mówi ale się uwzięli z uporem maniaka Najlepszy i najrozsądniejszy wybór to F16

Miszka T.
czwartek, 7 marca 2019, 10:35

F-35 powinien otrzymać nazwę "Orzeł". Orliki już mamy :) A co do tematu - dobrze! Ostatnio słyszałem wypowiedź ministra Błaszczaka, który powiedział to samo - wie, że zapotrzebowanie jest większe. A także, że są środki na 32 sztuki ale to nie koniec - będzie szukać na kolejne. Tak więc umowa może właśnie wyglądać podobnie jak w sprawie Bielików. Tam było zdaje się 8 z opcją na zakup 4, a potem jeszcze 4. Teraz może to być np. 32 i opcja na kolejne 16.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama