Reklama
Reklama
Reklama

Pierwszy dywizjon HIMARS za 414 mln dolarów. Umowa w środę

10 lutego 2019, 15:16
HIMARS Afganistan
Odpalenie GMLRS w Afganistanie. Fot. Mass Communication Specialist 2nd Class Sean Furey/US Navy

Za 414 mln dolarów, czyli nieco ponad 1,5 mld zł, Ministerstwo Obrony Narodowej kupi z USA dywizjon artylerii rakietowej HIMARS w ramach programu Homar. Umowa zostanie podpisana w środę. Dostawy mają zostać zrealizowane do 2023 r.

O cenie i terminie podpisania umowy poinformował w niedzielę szef MON Mariusz Błaszczak, który razem z premierem Mateuszem Morawieckim odwiedził 1. Warszawską Brygadę Pancerną w Warszawie-Wesołej.

Mamy to. W środę podpiszemy umowę z rządem Stanów Zjednoczonych w sprawie dostarczenia dla Wojska Polskiego dywizjonu HIMARS, który w znaczy sposób zwiększy możliwości nasze bojowe – poinformował minister. W środę w Warszawie rozpocznie się konferencja na temat pokoju na Bliskim Wschodzie, której współorganizatorem jest administracja w Waszyngtonie. Do Polski przyjadą m.in. wiceprezydent USA Mike Pence i amerykański sekretarz stanu Mike Pompeo.

Szef MON poinformował też, że za dywizjon HIMARS Polska zapłaci 414 mln dolarów. Resort w komunikacie podał, że to wartość netto. Według dzisiejszego kursu będzie to ok. 1 mld 576 mln zł. Maksymalna możliwa wartość transakcji, o której w listopadzie 2018 r. poinformowali Amerykanie, wynosiła 655 mln dolarów.

Błaszczak przekonywał, że 414 mln dolarów to dobra cena. – Ta cena jest przynajmniej porównywalna, jeśli nie lepsza od ceny, jaką zapłacili nasi sojusznicy z Rumunii – powiedział minister.

Polska kupuje 20 wyrzutni HIMARS. Rumunia podpisała kontrakt na ponad 50 wyrzutni. Obie umowy obejmują także amunicję i niezbędne wyposażenie. W przypadku kontraktu z Rumunią Amerykanie informowali, że maksymalna możliwa wartość umowy to 1,25 mld dolarów. Po podpisaniu kontraktu rumuńskie media podały, że wartość umowy to 1,5 mld dolarów razem z podatkiem VAT. Przypomnijmy, że podana w niedzielę kwota kontraktu polsko-amerykańskiego – 414 mln dolarów – to wartość netto.

Premier Mateusz Morawiecki (z lewej) i szef MON Mariusz Błaszczak w garnizonie w Warszawie-Wesołej. Fot. Rafał Lesiecki / Defnece24.pl
Premier Mateusz Morawiecki (z lewej) i szef MON Mariusz Błaszczak w garnizonie w Warszawie-Wesołej. Fot. Rafał Lesiecki / Defence24.pl

Z komunikatu MON wynika, że "dostawy elementów systemu będą sukcesywnie realizowane do 2023 r."

Przedmiotem umowy jest dostawa pierwszego dywizjonu, w skład którego wejdzie 18 wyrzutni bojowych i dwie wyrzutnie do szkolenia M142 HIMARS wraz zapasem amunicji rakietowej GMLRS i ATACMS oraz szkolnej LCRR. Dostarczone zostaną także pojazdy dowodzenia, wozy amunicyjne i ciągniki ewakuacyjne. Umowa obejmuje również wsparcie logistyczne, szkoleniowe i techniczne. Pierwszy dywizjon systemu zostanie pozyskany w konfiguracji maksymalnie zbliżonej do znajdujących się na wyposażeniu USA – poinformowało MON w komunikacie.

Obecny w Wesołej premier Morawiecki podkreślił, że nowoczesna polska armia, to polska racja stanu, a budowa silnej armii ma ogromne przełożenie na znaczenie państwa w świecie. – Jesteśmy na dobrej drodze do budowania potencjału, który zwiększy możliwości polityczne, geopolityczne i gospodarcze całej Rzeczpospolitej – zaznaczył szef rządu.

W programie Homar MON zdecydowało się kupić amerykański system HIMARS produkcji koncernu Lockheed Martin. Zamówienie zostało wysłane do USA w trybie FMS (ang. Foreign Military Sales) w październiku 2018 r. Wcześniej, w lipcu 2018 r., resort zakończył postępowanie, w którym negocjował z polskim konsorcjum, którego liderem była początkowo Huta Stalowa Wola, a potem PGZ. Oznaczało to rezygnację z koncepcji, w której głównym dostawcą Homara są polskie firmy współpracujące z zagranicznym partnerem (byli nim również Amerykanie), na rzecz bezpośredniego zakupu w USA. Zmienił się też zakres negocjowanego kontraktu. W planach MON był zakup trzech dywizjonów, aktualne rozmowy dotyczą jednego, pozostałe mają zostać pozyskane w późniejszym terminie.

13 i 14 lutego w Warszawie odbędzie się spotkanie ministerialne w sprawie budowania pokoju i bezpieczeństwa na Bliskim Wschodzie. Współgospodarzem konferencji są Stany Zjednoczone. W spotkaniu weźmie udział m.in. premier Izraela Benjamin Netanjahu. Do Warszawy mają także przyjechać przedstawiciele państw Europy i regonu Zatoki Perskiej. Nie będzie natomiast reprezentantów Iranu, którego władze uznają konferencję za wydarzenie wymierzone właśnie w ten kraj.

Podlegająca amerykańskiemu Departamentowi Obrony agencja ds. współpracy obronnej (ang. Defense Security Cooperation Agency, DSCA) poinformowała pod koniec listopada 2018 r., że Departament Stanu zgodził się na sprzedaż Polsce mobilnych zestawów HIMARS. Sprzeciwu do transakcji nie wniósł też amerykański Kongres. Od tego czasu trwały negocjacje dotyczące ceny i ostatecznego kształtu umowy.

Procedury w trybie FMS przewidują, że po uzgodnieniu treści umowy stronie polskiej zostanie przedstawione tzw. jednostronnie podpisane LOA (ang. Letter of Offer and Acceptance). To właśnie ten dokument zostanie podpisany w środę przez stronę polską.

Zgodnie z komunikatem DSCA z listopada 2018 r., Polska otrzymała zgodę na zakup:

  • 20 wyrzutni HIMARS (dla 1 dywizjonu liczącego 18 wozów, a także dwóch wyrzutni szkolnych - w niedzielę MON potwierdziło te przypuszczenia);
  • 36 pakietów pocisków GMLRS Unitary z głowicami odłamkowo-burzącymi, po 6 rakiet w każdym, łącznie 216 rakiet;
  • 9 pakietów pocisków GMLRS Alternative Warhead z głowicami do rażenia celów powierzchniowych, po 6 rakiet w każdym, łącznie 54 rakiety;
  • 30 pocisków taktycznych ATACMS Unitary;
  • Łącznie 33 pojazdów HMMWV (zapewne w celu wykorzystania jako wozy dowodzenia);
  • 24 zestawów systemu kierowania ogniem AFATDS;
  • 20 zestawów rakiet szkolnych LCRR, po 6 pocisków w każdym (łącznie 120 rakiet);
  • pakietu systemów łączności, szkolnych, elementów wsparcia eksploatacji, części zamiennych itd.

W listopadowym komunikacie DCSA poinformowano, że potencjalnemu kontraktowi nie towarzyszą żadne propozycje offsetu.

HIMARS (ang. High Mobility Artillery Rocket System), produkowany przez koncern Lockheed Martin, jest systemem wyrzutni na podwoziach kołowych, który pozwala razić cele na odległość – zależnie od typu amunicji – do około 80 lub do 300 km.

Wprowadzenie do polskiej armii dywizjonowego modułu ogniowego wieloprowadnicowych wyrzutni rakietowych pod nazwą Homar to jeden z głównych programów ujętych w planie modernizacji technicznej sił zbrojnych na lata 2013-22. MON planowało zakup trzech dywizjonowych modułów ogniowych tego systemu. Zapotrzebowanie armii szacowano na 56 wyrzutni, a wartość programu na 8-10 mld zł. Nota bene, w lipcu 2017 r., po prezentacji wyników Strategicznego Przeglądu Obronnego ówczesny szef MON Antoni Macierewicz ocenił, że docelowo polska armia planuje pozyskanie nawet 160 wyrzutni.

Ofertę współpracy przemysłowej w programie Homar oprócz koncernu Lockheed Martin składały także państwowe izraelskie firmy zbrojeniowe Israeli Military Industries Systems (IMI) i Israeli Aircraft Industries (IAI). Izraelska oferta w programie Homar bazowała na systemie Lynx produkcji IMI Systems, natomiast najcięższym typem pocisku rakietowego był LORA (Long Range Artillery), produkcji IAI; zainteresowanie polskim programem wyrażała też turecka firma Roketsan. Rozmowy trwały od 2015 r.

W 2017 r. konsorcjum zawiązane przez państwową PGZ, dziewięć spółek Grupy oraz prywatną WB Electronics zarekomendowało koncern Lockheed Martin – producenta zestawów artyleryjskich HIMARS – jako partnera do dalszych rozmów w sprawie programu artylerii rakietowej Homar. Decyzja otwierała drogę do kolejnych negocjacji z koncernem Lockheed Martin, a także do złożenia przez konsorcjum oferty Inspektoratowi Uzbrojenia MON oraz rozpoczęcia rozmów międzyrządowych, których celem było uzyskanie zgód administracji USA na udział koncernu Lockheed Martin w polskim programie i dostarczenie elementów przewidzianych wyłącznie dla trybu FMS. W listopadzie 2017 r. Departament Stanu USA wystąpił do Kongresu o aprobatę warunków sprzedaży Polsce elementów systemu HIMARS.

Pod koniec grudnia 2017 r. PGZ zapewniała, że dostawy mogłyby się rozpocząć w dwa lata po podpisaniu umowy; a celem negocjacji nie jest zakup gotowego systemu, lecz uruchomienie centrum produkcyjno-serwisowego w kraju. W Polsce miały być produkowane m.in. pojazdy z napędem 4x4; 6x6 i 8x8; a pocisk o krótszym zasięgu miał zawierać polskie systemy łączności, kierowania ogniem, kontroli lotu i namierzania, czujnik zbliżeniowy, silnik rakietowy, elektroniczny zapalnik; krajowej produkcji miały być też system nawigacji i kontener na pociski.

W tym samym miesiącu ówczesny szef MON Antoni Macierewicz przyznał, że rozmowy z koncernem Lockheed Martin są trudne, a ministerstwo bierze pod uwagę alternatywne rozwiązania. O trudnościach w negocjacjach dotyczących transferu technologii wspominał wtedy także zarząd PGZ, podkreślając, że celem negocjacji nie jest zakup gotowego systemu ani samych pocisków, lecz uzyskanie kompetencji niezbędnych, by utworzyć w kraju centrum produkcyjno-serwisowe.

W lipcu 2018 roku MON postanowiło, że negocjacje w będą się toczyć w formule międzyrządowej. Przyczyną rezygnacji z dotychczasowego sposobu pozyskania wyrzutni były – jak podawał resort obrony – m.in. "oczekiwania finansowe ze strony potencjalnych wykonawców, w tym zagranicznych, przekraczające środki, które MON zabezpieczyło na ten cel".

KomentarzeLiczba komentarzy: 189
scrambler
piątek, 15 lutego 2019, 12:46

do @Synek- cyt: "To PGZ ma znaleźć sobie klienta, konkurując naturalnie z samym IMI. Wypisz, wymaluj: Rosomak! Pomijając to, że PGZ sama nie może trafić (...)" i " Jak PGZowska produkcja, plus opłata licencyjna, może być konkurencyjna(...)". A kto ma tym palcem celować, albo inaczej: dlaczego ktoś miałby umieć czy nauczyć się celować, jeżeli nie taka jest wola decydentów? Dlaczego w ogóle jakakolwiek produkcja pod państwową egidą jest droższa? Bo wygodnie jest siedzieć na barykadzie biurokratycznej i upolitycznionej niemożności dyndając sobie bogato podkutymi nóżkami po jej obu stronach. Jeżeli stricte państwowy holding to ma uczciwie robić, co jest w naszym państwowym interesie. A nie jest nim udział w lobbystycznym wyścigu szczurów. Po drugiej stronie jest kontraktowany sektor prywatny czyli pełna konkurencja. Naszym lokalnym wkładem w rozwój zorganizowanej współpracy struktur państwowych z sektorem prywatnym jest w m. in. dziedzinie przemysłu obronnego skuteczna barykada. Co do optymistycznych oczekiwań: nie znamy szczegółów jednak nie posługując się myśleniem życzeniowym należy ostrożnie przyjmować sprawy takimi, na jakie wyglądają. cyt:"Nie widzę naprawdę dlaczego USA miałaby nam bruździć przy jego użyciu(...)" - w wojnie o Falklandy też nie było powodów, a jednak francuscy spece przeprogramowali głowice Falcon'ów. Dlaczego mamy w ciemno ufać, że "problemów" nie będzie w przyszłości widząc ich możliwość gołym okiem już dzisiaj?

Synek
środa, 13 lutego 2019, 23:04

Cześć Marek1! Faktycznie nie pisałeś, że imi daje 100% technologii a proponuje stopniową polonizację CAŁOŚCI systemu lynx - przepraszam. Pozwolę sobie odnieść się do kilku spraw, które opisujesz. Pierwsza to transfer technologii. Sam piszesz, że nie jest całkowity, częściowy dla predatora, extra, pełny(?) dla acculara. A właściwie to magiczna "polonizacja". Sam piszesz, że kierowane 122-ki są w naszym zasięgu- Mesko. To po kiego nam accular? Z tego co ty piszesz ja wnioskuję, że dostajemy coś co już mamy (Langusta2 i Feniks kierowany(możemy mieć we własnym zakresie)) i dostajemy możliwość licencyjnej produkcji na własne potrzeby efektorów Extra, Predator Hawk, no i możliwość kupna Lory. Jak to ma wpłynąć na te nasze pożądane "kompetencje" do samodzielnej budowy rakiet 227mm i wyżej? Transfer technologii prochów i paliw rakietowych? Tak, uwierzę, ale pewnie opcjonalnie. Tak na marginesie chcę przytoczyć wypowiedź reprezentanta strony izraelskiej na temat sprzedaży systemu lynx przez Polskę na rynki trzecie, nie dosłownie - sorki: JESTEŚMY OTWARCI NA NEGOCJACJE WS. SPRZEDAŻY NASZEGO SYSTEMU NA RYNKI TRZECIE, SZCZEGÓLNIE TE KTÓRE (Z POWODÓW POLITYCZNYCH) SĄ DLA NAS NIEDOSTĘPNE. To nie jest sprzedaż towaru imi, pod polską marką, na ich (imi) wskazanie. To PGZ ma znaleźć sobie klienta, konkurując naturalnie z samym IMI. Wypisz, wymaluj: Rosomak! Pomijając to, że PGZ sama nie może trafić palcem do d..py i sprzedanie czegokolwiek komukolwiek to , ach, po co się denerwować...Generalnie takie mydlenie oczu o sprzedaży na rynki trzecie, aha, te systemy Izrael sprzedał do Ameryki Płd, niektórym byłym republikom radz. i do Wietnamu, jeśli się nie mylę. Jak PGZowska produkcja, plus opłata licencyjna, może być konkurencyjna z imi? No tak, znając nasze realia? Wiesz, historia naszych produkcji licencyjnych jest pełna gór i dolin. Góry niskie. Doły jak ... . Tak sobie myślę: spajko-bajka: tłuczemy je już z 15 lat, a na hasło Karabela czy Pirat, to tylko echoooooo... To co się przy tych spike nauczyliśmy? Kolejna rzecz, to kwestia własnej produkcji rakiet do lynxa. Ja wierzę, że PGZ by chciało dać WP ich tysiące, tyle że WP zamówi 200! I co im zrobisz?! Tak, to są realia naszego podwórka. Wywiad z nowym prezesem HSW, na dniach, pan, który już od jakiegoś czasu, chyba, nie używa już sztućców, mówi otwarcie: niech się MON namyśla z nowym zamówieniem na raki, bo już, tuż, tuż, zamkniemy linię.. tak się zabiega o nowe kontrakty? Witki opadają... Dalej, wracając do Himarsa już. Ja wiem co mówi p. Błaszczak o Himarsie, i powiem szczerze uszy mi krwawią też. Próbując przyjąć decyzję ministerstwa optymistycznie, można rozważyć kilka opcji (optymistycznych, ech;))): jak pisze mati, mały zakup to pretekst do późniejszej unifikacji sprzętu. Stawiamy więc na Himarsa, i pewnie docelowo kupimy jeszcze 3 dywizjony. Ta mała ilość rakiet? Zanim do służby wejdzie pierwszy dywizjon, oferta rakietowa poszerzy się o GLMRS-ER (150km), i LRPF(500km), wtedy można dokupić więcej cukierków. SKO Himarsa? Raczej będzie miało więcej do czynienia z IBCS, jako część systemowego rozwiązania obejmującego OPL, artylerię dalekiego zasięgu i samoloty 5 gen. i żółwie ninja. Co do gps, to nie wiem o co wszystkim tu chodzi, szczerze. Nie widzę naprawdę dlaczego USA miałaby nam bruździć przy jego użyciu, a co do samego działania rakiet w warunkach przeciwdziałania WRE, czy zestrzelenia satelitów gps, no cóż ten sam problem będzie dotyczył izraelskich rakiet... pozdrawiam Marek1. Ojra.

scrambler
środa, 13 lutego 2019, 21:29

do @Napoleon: "... dzięki chocholstwu PGZ..." - przepraszam, ma Pan jakieś złudzenia do czego naprawdę służy PGZ? Moim zdaniem ogólnie rzecz biorąc to wygodne narzędzie do kontrolowania, jakie mamy techniczne możliwości w produkcji uzbrojenia oraz skutecznego sterowania całym tym działem gospodarki w sposób nienaruszający doraźnych interesów politycznych. Nie jest zatem istotne co potrafimy zrobić lub ew. z kim we współpracy bo ważne jest, żeby nie szkodzić zaciągniętym zobowiązaniom natury politycznej, a więc również zaciągniętym w ich skutek, niejawnym zobowiązaniom. Również poprzez odpowiednie zarządzanie ekonomicznymi warunkami funkcjonowania państwowego holdingu PGZ (finanse na zamówienia tzw. rządowe, programy badawcze etc czy np odpowiednia kalkulacja / wycena ofert przetargowych ). Oczywiście nie zapominajmy o tzw. lobbingu, nawet w rodzimej wynaturzonej postaci. Pod koniec ub. roku min ON orzekł np, że w Polsce nie ma miejsca na trzecią fabrykę lotniczą, o czym zresztą @def24 pisało. Rozwój sytuacji i sekwencja zdarzeń ostatnich kilku lat nie przeczy spekulatywnym domniemaniom o przyjęciu strategii wasalizacji. Ponadto sprzyja temu - jak już poniżej napisano - brak kasy w ... kasie państwowej. Pozostałości jak widać wystarczy tylko na skromne wydatki dozowane przez kroplówkę, zatem nikt rozsądny nie może oczekiwać, że osiągnięty ew. wzrost potencjału obronnego będzie większy niż propagandowy / defiladowy, w dodatku "za czas jakiś". Porzućmy więc złudzenia, że wojsko dostaje / dostanie rzeczywiście to, czego by chciało, skoro wg bliżej nieznanego algorytmu filtrowane i odcedzane są również elementy wcześniej deklarowane z rozgłosem jako pewne a przeznaczone na zaspokojenie tzw. pilnych potrzeb. Gdzieś przeczytałem, że jednostronnie poświęcając się jednobiegunowym zależnościom, co już się kiedyś zdarzyło nie całkiem z naszej woli, tym razem ryzykujemy uzyskaniem w zamian gwarancji realnie wartych niewiele więcej niż stary namiot i kilku wartowników z halabardami albo zamiennie worek paciorków i koralików na lokalnym jarmarku.

Covax
środa, 13 lutego 2019, 14:15

Panie Z prawej flanki: Z Topazem jest taki problem że jest Polski i jest za dobry. Jeszcze sie okaże ze Topaz krok po kroku przekształci się w platforme zblizona do fetyszu Monu pod nazwą IBCS. I tutaj drugi najwiekszy problem Topaz nie jest pod kontrola USA. A tego już nasz Mon nie zniesie

Napoleon
środa, 13 lutego 2019, 14:04

@Dalej płaczący, a co jeśli pozycje Iskandera dostajemy z IBCS. Wysyłamy drona i szukamy celu? Czy też walimy na koordynatę? Wysyłamy drona na głębokie zaplecze przeciwnika w celu rozpoznania? Fakt, że ATACMS to nie jest dobry system nie znaczy, że Mesko zrobi coś lepiej - co najwyżej gorzej oby nie znacznie gorzej. Jak już ci kiedyś pisałem, cierpliwość, partnerski projekt z Kongsbergiem i za parę lat mamy własne Tomki-PL o zasięgu 500km. Niestety wojsko stworzyło Homarsa i teraz sobie go skonsumuje. Zakup jest optymalny do postawionych wymagań, nie przepłacony i nowy sprzęt trafi do armi. Przy tych wymaganiach mógł być może jeszcze IMI prany pod uwagę - ale dzięki chocholstwu PGZ nie został - także MON mógł powiedzieć, że to oni (PGZ) wybrali hehe. EOT

Dociekliwy
środa, 13 lutego 2019, 13:22

@Covax Ja bym stawiał bardziej brakiem kasy. Taki program B+R kosztowałby w perspektywie do 2025 co najmniej 100 mln zł, a tej kasy Mesko samo nie wyłoży, bo samo ciągnie na rozmaitych kroplówkach, które utrzymują je na powierzchni (a próżno szukać w nowych konkursach NCBiR tematów związanych z rakietami). Pomysł z pasywkami jest ciekawy, bo to sprytny sposób na ominięcie ITARu (dobre IMU je obejmuje), tylko to rozwiązanie jeszcze nie przetestowane w praktyce, więc ciężko oceniać, czy w ten sposób da się realnie zjechać do CEP<50m.

Zainteresowany
środa, 13 lutego 2019, 13:05

Niech mi to ktoś mądrzejszy wytłumaczy. W razie W te 216 rakiet to jak szybko zostaną wystrzelone? I co potem? Czekamy tydzień na dostawę zza oceanu? Może Polska mogła by sama produkować te rakiety?

Dalej patrzący
środa, 13 lutego 2019, 11:41

Rozmawiałem z człowiekiem z Mesko. Przy dwóch stopniach z Fenixa plus zestaw płatowo-sterowy plus głowica aktywnego APR z pozycjonowaniem z podświetlacza laserowego z drona mielibyśmy zasięg 180-350 km w zależności od trybu lotu, wysokości, manewrowania, podejścia, mixu lotu silnikowego z szybującym. Fakt, że głowica bojowa niewielka, ale przy COP < 1m to nie problem. Warunek - w momencie ataku nad celem pojawia się nasz dron [np. jakiś klon JET-2A] z podświetlaczem laserowym i łącznością. Czyli synchronizacja ataku, najlepiej saturacyjnie. Nazwiska człowieka nie podam, bo pewnie następnego dnia by wyleciał z roboty. Start takiego skrzydlatego pocisku manewrującego - z pneumatycznej katapulty, ciut bardziej "ciężkiej", niż dla JET-2A. Rozwój takiego systemu broni [zasadniczo "składaka"] poniżej 20 mln zł i poniżej roku. Oczywiście można to rozwijać [np. boostery startowe, zwiększenie powierzchni nośnych, ba, dodanie małego silnika strumieniowego], ale już opcja podstawowa i najprostsza, była lepsza moim zdaniem od HIMARSa, zwłaszcza na nasz teatr wojny. O rozwoju Piranii nie wspomnę - a zwłaszcza teraz powinna dostać zielone światło - i bez ograniczeń zasięgu po kasacji INF. Ale co ja tam wiem, przecież nasi decydenci się nie mylą...i patrzą długofalowo na interes i rację stanu Polski.

Covax
środa, 13 lutego 2019, 09:38

Najbardziej się obawiam że po "cudownym" homarze, ambitne plany mesko ( polecam poszukac na stronie cboib rok 2018 ) zostaną zagrzebane telefonem/nowym prezesem ktory bedzie wiedzial skad wieje wiatr albo brakiem kasy. Bo jak to wyskoczą z czyms takim jak kierowany radarami pasywnymi feniksy albo feniks navsar to bedzie duży dysonans poznawczy ze słowami ministra o nowocześności himars. A jak jeszcze nie daj Boże zrobia 227 mm albo wiekszy kaliber to już całkiem.

Z prawej flanki
środa, 13 lutego 2019, 01:18

O czym należy pisać- Kupujemy systemy HIMARS, z oryginalnym amerykańskim systemem kierowania ogniem AFATDS 6.0 - nie będzie integracji z polskim Topazem, jak było pierwotnie planowane. Co za tym idzie- wdrażamy system w żaden sposób niekompatybilny z obecnie używanym standardem w naszych dywizjonach/pułkach artylerii. AFATDS w obecnej wersji, to system bardzo prymitywny w porównaniu do Topaza, którego używanie oznacza w praktyce cofnięcie się w filozoii użycia artylerii o jedną-dwie dekady. Polski system, zaimplementowany w Krabach, Rakach, Langustach, i na większej części Goździków, to w praktyce cały Zintegrowanym System Zarządzania Walką, łączący w sobie system kontroli ognia, dowodzenia, planowania, a także np. logistyki czy współdziałania z lotnictwem. Amerykański system który pozyskujemy to w praktyce tylko cyfrowe tablice artyleryjskie. Mało tego- pozyskanie sprzętu w takiej konfiguracji odbiera nam suwerenność w jego użyciu- w AFATDS nie można stworzyć topodowiązania wprowadzając współrzędne ręcznie- muszą one zostać pobrane przez GPS- wojskowy moduł GPS, z indywidualnym kluczem użytkownika. Daje to Stanom Zjednoczonym kontrolę nad eksportowanym uzbrojeniem, np w przypadku próby jego dalszej odsprzedaży, lub przejęcia przez przeciwnika- po prostu klucz modułu, lub grupy modułów GPS może mieć wycofaną autoryzację. W takim wypadku, nie będzie możliwości odpalenia jakichkolwiek rakiet. Jednym słowem- HIMARSA będziemy mogli użyć, tylko jeśli nie będzie to sprzeczne z interesami USA.

St. Chor.
środa, 13 lutego 2019, 01:00

Tego zakupu po prostu nie da się obronić. Ani pod kątem zwiększenia potencjału obronnego (zbyt mało wyrzutni, a przede wszystkim za mała jednostka ognia, by ten sprzęt mógł odegrać jakąkolwiek rolę w konflikcie pełnoskalowym), ani pod kątem korzyści przemysłowych (bo nie ma żadnych), ani pod kątem iluzorycznych korzyści politycznych (bo po raz kolejny okazujemy się państwem słabym, podatnym na lobbing, który nie potrafi zabezpieczyć swoich podstawowych interesów). Nigdy nie sądziłem że to powiem, ale w tym wypadku chyba faktycznie lepiej by było gdybyśmy nie kupili nic- związkowcy w ciągu kilku lat wymusili by wdrożenie następców WR-40 - rakiety 223mm, o zasięgu ok 100km, naprowadzane inercyjnie są jak najbardziej w zasięgu naszego przemysłu- co więcej- to jedyna droga do pozyskania pocisków z głowicami kasetowymi. I to jest to, czego naszym dywizjom najbardziej potrzeba. A nie 30 pocisków o zasięgu 300km.

niki
środa, 13 lutego 2019, 00:17

Te GMLRS to jaki CEP mają?

werte
wtorek, 12 lutego 2019, 23:30

@Marek1 1. KAŻDA broń której nam brakuje to SUKCES a nie klęska. Czy z półki czy spod lady. KAŻDY zakup broni to podniesienie naszego potencjału obronnego. KAŻDA rakieta, czołg i skrzynka amunicji. W sytuacji gdy braki są strukturalne i całe rodzaje sił zbrojnych (jak np. marynarka) za chwilę przejdą z fazy muzealnej do nieistniejącej zakup sprzętu którego nie posiadamy i za rok czy dwa sami również go nie wyprodukujemy zakup takiej broni to SUKCES a nie klęska. Nawet jeśli się to niektórym lobbystom forumowym nie podoba. 2. Wybór oferty jest słuszny i logiczny. SŁUSZNY bo Izrael i gwarancje to są dwa słowa które się wzajemnie wykluczają. Takie są fakty. Jeśli USA są dla ciebie szachrajem i chcą nas uzależnić to dlaczego sądzisz że Izrael gra w inną grę? Polityka izraelska i amerykańska (i nie tylko tych krajów) niewiele się od siebie różnią w tym zakresie, każdy chce aby jego firmy były monopolistą i wyparły konkurencję. Różnicą i to ZASADNICZĄ jest fakt że to USA a nie Izrael jest z nami w sojuszu i to USA a nie Izrael jest militarnie obecny w Polsce i to USA a nie Izrael będzie w razie ataku będzie walczył z nami wspólnie i w razie potrzeby korzystał ze sprzętu WP i vice versa. Pamiętasz ustalenia MON co do dostępności sprzętu WP dla wojsk sojuszniczych? To jest wybór LOGICZNY. To dlatego kupujemy sprzęt od SOJUSZNIKA a nie kraju który ma nas głęboko w poważaniu chyba że chodzi o kolejne dojenie polskiego podatnika podobnie jak to było ze SPIKE'ami albo całkowicie wydumane w oparciu o bezprawne żądania. A od faktów uciec się nie da i przykład Gruzji pozostaje ostrzeżeniem dla każdego izraelskiego klienta na rynku zbrojeniowym którego potencjalnym wrogiem jest Rosja. Izrael nie jest i nie będzie naszym przyjacielem a tym bardziej sojusznikiem mimo wszelkich zaklęć i szumnych oświadczeń dyplomatów czy polityków. Dlatego żadna umowa z Izraelem nie ma jakiejkolwiek gwarancji poza tą że z pewnością na niej stracimy. I pieniądze są ostatnim problemem którym bym się martwił. A skoro politycy w Warszawie robią wszystko żebyśmy się uzależnili to lepiej żebyśmy się uzależnili od USA niż Izraela.

Szał
wtorek, 12 lutego 2019, 21:31

W ramach offsetu " dobra zmiana " wynegocjowała transfer technologi modernizacji stalowych hełmów.

Hirek
wtorek, 12 lutego 2019, 20:58

Ja sobie cenię tę decyzję. Polska będzie silniejszym krajem, od dawna wiadomo, że powinniśmy poprawić jakość armii. Szczególnie pod względem technologii byliśmy w tyle, a teraz wykonujemy krok naprzód.

Harry 2
wtorek, 12 lutego 2019, 20:27

@ pracownik biurowy - "Ja dzięki takim działaniom czuję się bezpieczny. Nasza armia była w rozsypce, stara be sprzętu. Pora postawić krok do przodu. Szczególnie w obliczu zagrożenia." Myślę, że zamiast tego sprzętu należy w razie "W" zasilić szeregi wojsko armią pracowników biurowych których już jest ponad 700tysięcy. Będzie to najsilniejsza armia w Europie.Najsilniejsza liczebnością oczywiście w którą już zainwestowano, rok w rok, duże pieniądze na utrzymanie.

jasio
wtorek, 12 lutego 2019, 20:25

20 wyrzutni z 30 rakietami ATACMS,co my tym zwojujemy Czechy ??

Marek1
wtorek, 12 lutego 2019, 17:42

Synek - nigdzie NIE napisałem, że IMI dawało całość technologii dla LORY. Tak naprawdę, to proponowano nam zamiast LORY zamiennie znaczący udział(do 80%) w produkcji efektora Predator Hawk(300km zas.) oprócz prawie całkowitej polonizacji rakiet Extra i całkowitej(przeniesienie 100% produkcji Accular(122mm) dla syst. rozwojowych od BM-21, przez WR-40, aż po czeskie warianty RM-70. Przy zakupie syst. Lynx IMI zobowiązywał się do innych, również b. istotnych dla WP transferów technologii i kompetencji - amunicja 125mm dla rodziny T-72(ciągle jeszcze podstawowy czołg WP), technologie prochów wielobazowych i nowej generacji paliw rakietowych, optoelektronika i nowa generacja ppk Spike2. Wszystko to miało być produkowane w całości lub w większości w Polsce, a Izrael chciał pod polskim brandem(marką) sprzedawać te produkty na cały świat. Nadal NIE widzisz różnicy vs polityka sprzedażowa koncernów z USA ?? Na koniec jeszcze 1 ale za to BARDZO ważna sprawa - 1). minister ON uparcie tworzy medialne wrażenie w elektoracie, ze zakup 1 dyw. Himars oznacza, ze będzie on już zaraz w WP. Otóż NIC z tego - dostawy jego komponentów i amunicji zakończą się za 4 lata, a gotowość operacyjną dywizjon osiągnie NIE wcześniej niż za 5 lat(2024r.). Określenie "nast. dywizjony będą kupowane w terminach późniejszych" oznacza, że WP otrzyma wymagana liczbę dywizjonów BYĆ MOŻE do 2030r. Takie terminy "wynegocjowano". 2) System kierowania ogniem(SKO) dla kupionego dywizjonu(AFATDS 6.0) jest zasadniczo gorszy, przestarzały i mniej wielofunkcyjny niż polski Topaz(np. na SM Rak/SH Krab). Obecna wersja AFADTS 6.0 to NIC więcej jak prosty kalkulator artyleryjski, tyle tylko, ze w technologii cyfrowej, a nie analogowej. US Army dopiero myśli o modernizacji(po 2021r) AFATDS do mod. 7.0. Zakup przez MON aż 24 szt. pojazdów z AFATDS oznacza, ze wszystkie kolejne dywizjony będą również musiały korzystać z przestarzałego i mało funkcjonalnego SKO, który zamontowany jest wyłącznie na mało odpornych terenówkach HUMMVEE. Zniszczenie 1 pojazdu z AFATDS oznacza utratę możliwości walki dla całej grupy podległych mu wyrzutni. 3) Polskie Topazy są natomiast instalowane na każdym szczeblu dowodzenia, aż do szczebla wyrzutni/haubicy, więc każda wyrzutnia może walczyć niezależnie. SKO TOPAZ od WB Electronics jest konsekwentnie rozwijany, średnio co roku dodawane są do niego dwie nowe funkcjonalności. Najnowsza odmiana – instalowana np. w kompanijnych modułach SM Rak – jest już kompleksowym ZSZW(Zintegrowanym System Zarządzania Walką), łączącym w sobie system kontroli ognia, dowodzenia, planowania, a także np. logistyki czy współdziałania z lotnictwem. W istocie jest to kompleksowy BMS wielowymiarowego pola walki, o klasy przewyższający zakupiony AFATDS. Najnowszy SKO Topaz miał być implementowany dla dywizjonów artylerii rakietowej Homar. MIAŁ być. Zakup dywizjonu HIMARS z systemem AFATDS oznacza COFNIĘCIE się w filozofii wykorzystania artylerii rakietowej o dekady. Należy zatem uznać decyzję MON za EKSTREMALNIE niekorzystną i zapytać p. ministra - CO było prawdziwym powodem tak fatalnego dla WP wyboru ??? 4) Z wyrzutni Himars nie można odpalać jakichkolwiek nieoryginalnych rakiet kal. 227mm, więc wszystkie produkowane "zamienniki" NIE wchodzą w grę - po prostu SKO AFATDS nie uruchomi modułu GPS i rakieta NIE wystartuje. 5). NIKT nie wie, jak wpłynie na SKO Himarsa opartego wyłącznie na wskazaniach GPS jakakolwiek próba zakłócania sygnału, za to wiadomo na pewno, że zniszczenie np. satelitów generujących sygnał GPS uniemożliwi całkowicie walkę. Us Army po prostu działała ZAWSZE w warunkach BRAKU przeciwdziałania z zakresu WRE(walka radioelektroniczna) i zawsze przy własnym panowaniu w powietrzu. OBA te warunki NIE dotyczą i NIE będą dotyczyć realiów polskich.

Geralt z Rivii
wtorek, 12 lutego 2019, 16:26

widać że coś tam robią tylko to za mało, finansowanie armii jest o wiele za małe w tym tępię i z takimi zapóźnieniami to nawet nie gonimy krajów z zachodu raczej wolniej się cofamy !!

Synek
wtorek, 12 lutego 2019, 14:53

@Marek1: Izrael nie dawał całej technologii, tym bardziej do LORY. Nie rób sobie jaj.

NOE
wtorek, 12 lutego 2019, 14:01

Gdzie offset? Gdzie transfer technologii? Gdzie miejsca pracy w polskiej zbrojeniówce? Gdzie pieniądze wydana już wcześniej na przygotowanie programu HOMAR? I co do jasnej cholery można zniszczyć 30 rakietami taktycznymi? kompanię czołgów?

fsfsd
wtorek, 12 lutego 2019, 13:46

Biedniejsza Rumunia kupiła 50 szt a Polska jak zawsze nie ma na podstawowe potrzeby. Im to chyba potrebne na defiladę. Nic wiecej. Bo za mało kupili.

df
wtorek, 12 lutego 2019, 13:29

@Marek1 Zgoda co do oceny przyczyn i skutków ! Niedawno tutaj napisałem że ze strachu przed sojusznikiem będziemy dalej bać się wrogów. Taki to sojusznik niestety będzie nas osłabiać by zarabiać na naszym strachu. Polska słaba i pod presją Rosji to Polska która za kilkanaście lat sama poprosi o realizację ustawy 447. Sprywatyzowano a raczej outsourcowano polską obronność. MON przestaje być potrzebne, MSZ w zasadzie też

pracownik biurowy
wtorek, 12 lutego 2019, 13:22

Ja dzięki takim działaniom czuję się bezpieczny. Nasza armia była w rozsypce, stara be sprzętu. Pora postawić krok do przodu. Szczególnie w obliczu zagrożenia.

inwestor
wtorek, 12 lutego 2019, 13:19

Bezpieczeństwo narodowe jest dobrem wspólnym. To jest w interesie nas wszystkich. Nie ważne czy ktoś jest z PiS czy za PO, powinien popierać wspieranie armii.

autor komentarza
wtorek, 12 lutego 2019, 13:18

Na Ukrainie jest wojna. Nikt nie przypuszczał, że do tego dojdzie. To pokazało, że zawsze trzeba być gotowym. Dlatego super, że się zbroimy i zacieśniamy więzi z USA.

generał
wtorek, 12 lutego 2019, 12:45

Rząd postawił na nowoczesność. Czasy się zmieniły. Piechotą się dzisiaj wojny nie wygrywa, ale technologią jak najbardziej. Mądry i przemyślany zakup.

obywatel
wtorek, 12 lutego 2019, 12:43

Jeżeli państwo ma być silne to musi być bezpieczne. Na bezpieczeństwie nie można oszczędzać, tylko wydawać ile można.

Bartas
wtorek, 12 lutego 2019, 12:41

Moim zdaniem bardzo dobry ruch. To dobrze, że rząd dba o bezpieczeństwo. Nasz kraj powinien być stale wzmacniany.

razdwatri
wtorek, 12 lutego 2019, 11:56

Jedynym wytłumaczeniem dla tak beznadziejnego kontraktu może być opłacenie stałej bazy wojsk USA w Polsce . Jeśli jej nie będzie , to minister powinien ponieść konsekwencje . Kupowanie przestarzałego systemu w ilości znikomej do naszych potrzeb , bez transferu technologii itd. zakrawa delikatnie mówiąc na lekkomyślność i dyletanctwo .

klm
wtorek, 12 lutego 2019, 11:54

Wybudowanie nowej fabryki, zatrudnienie kilku tysięcy osób, pozyskanie zdolności produkcyjnych było za mało więc Caracali nie kupili. Ale kupienie bez offsetu jest ok. Czy tylko ja tu czegoś nie rozumiem? Gdyby kupili 160 sztuk to nic bym nie narzekał ale 20 sztuk, jeden szturmowy samolot zniszczy. Bogate frazesy o narodowym przemyśle o narodowej produkcji, potencjale, o wspaniałości Polskiego Państwa i wspieraniu go do rzeczywistości mają się jak ...

Rzyt
wtorek, 12 lutego 2019, 11:50

Im więcej komentarzy tym mam większe wrażenie, że znowu przegramy...wlasciwie wszystko co kupujemy prócz AK 47 mogą nam wyłączyć guzikiem. Pewnie Wisła też jest do wyłączenia jak f 16 i himars...leo mogą nie dostać części z Niemiec i zostaną nam jak w 39, tks czytaj rosomak, mozdziez 50mm, beryl i tyle a sojusznicy nam rachunek wystawia i się podzielą nami z wrogiem...dobrze,ze Rosjanie i Białorusini nie chcą się bić z nami. Prędzej żmudzini vel gnidden , łotysze i estonczycy mogą mieć problem, ale to nie nasz problem. Oni i tak by nam nie pomogli jak my byśmy musieli się szarpać

rococco
wtorek, 12 lutego 2019, 11:44

Co do Feniksa to sytuacja przedstawia się następująco .. Feniks-Z z głowicą spall 42 km, Hesyt ok 32 km, Plus miał mieć 49km, APR 70 km (z powodu korekcji można więcej wycisnąć z krzywej balistycznej przy opadaniu) ale zasięgi dotyczyły francuskiego paliwa oraz komór silników tłoczonych klasycznie. W tzw międzyczasie pojawiło się paliwo z Jasła (nie wiem czy heterogeniczne ale równie wydajne) a wcześniej opracowano technologię obróbki komór silników na zimno zmniejszając grubość ich ścianek. Efekt jest taki że nowe Feniksy latają nieco dalej niż 42 km mówi się o 47-51 km. Sterowanie gazodynamiczne jest, inercja (nawet laser+światłowód) z lepszą obróbką sygnału może dać CEP lepszy niż u Serbów czyli ok 40m na 50 km zasięgu (przy 600m dla niekierowanej wersji). Takie są nasze możliwości na start. PS: potrafimy budować bloki silników do rakiet grubo ponad 300mm a nie tylko 227.

kołalsky
wtorek, 12 lutego 2019, 11:42

Czyli jak rozumiem nasi negocjatorzy odnieśli pyrrusowe zwycięstwo. "Nie dziwi nic" jak mówią słowa piosenki ...

Marek1
wtorek, 12 lutego 2019, 11:18

Gustlik - dla ciebie jak widzę obojętne jest, że kolejne zakupy KLUCZOWYCH dla obronności Kraju systemów uzbrojenia kompletnie NIC nie wnoszą do polskiego przemysłu. Ba, uważasz wręcz za SUKCES fakt, że taka polityka MON na dekady całkowicie uzależnia WP od dostaw/serwisu sprzętu zza Oceanu, czyli de facto daje dostawcy b. skuteczne narzędzia nacisku politycznego i ekonomicznego. A jak wiadomo imperia NIE maja wiecznych sojuszy, tylko wieczne INTERESY, a te mogą się zmieniać. Tworzenie więc zmonopolizowanego przez wyłącznie 1 sprzedawcę/dostawcę łańcucha dostaw jest po prostu b. szkodliwą głupotą, tak z pkt. widzenia militarnego, politycznego jak i ekonomicznego. Albo jesteś dyletantem, albo udajesz, że nie wiesz, iż to właśnie koszty późniejszych zakupów efektorów, serwisowania, cz. zamiennych i całości czynności utrzymujących dany system uzbrojenia w stanie operacyjnym generują przez lata zdecydowanie więcej kosztów, niż sama CENA zakupu sprzętu/licencji dającej znaczące możliwości polonizacji.

gbk
wtorek, 12 lutego 2019, 11:06

Trochę drogo, skoro na wolnym rynku rosyjskie odpowiedniki to około 3 mln dolarów. Oczywiście bez amunicji, to oddzielnie, ale też tanio. One chyba ze złota są...

Marek1
wtorek, 12 lutego 2019, 10:58

df - sorry, ale nie specjalizuje się w gdybaniu, ale w ocenie oczywistych faktów i ich skutków dla WP. A te są takie, ze oprócz ślimaczących się niemiłosiernie i permanentnie niedofinansowanych badań, które niestety od wielu lat bardziej przypominają eksperymenty grupek zapaleńców/hobbystów, niż świadome i konsekwentne dążenie Państwa do rozwoju technologii rakietowych, b. niewiele się realnie w tym zakresie dzieje. Mamy zasadniczo kompetencje do zbudowania prostych rakiet kierowanych 122mm, mamy podobno jakąś tam wymianę/współpracę z UA, również w ramach UE/NATO są takie możliwości, mamy własne doświadczenia z termolokacją dla rakiet klasy MANPADS (Grom/Piorun), mamy/możemy mieć prawie wszystkie własne komponenty dla Narwi i CO ? Ano realnie ... NIC. Tak jakbyśmy tłukli łbem w jakiś "szklany sufit" zamontowany nad nami przez jakiegoś "supervisora". Medialnie co i rusz "wstajemy z kolan", ale tylko po to, by REALNIE ponownie wyrżnąć łbem w w/w sufit i usiąść na d...ę. I tak w niemalże każdej dziedzinie dot. pozyskania nowych technologii i kompetencji w przemyśle zbrojeniowym. Polityka zakupowa jest niestety równie beznadziejna, a tzw. zdolności negocjacyjne, to już wręcz tragifarsa ciągnąca się już od czasów F-16, ppk Spike-LR, KTO Rosomak(wieże), aż po obecne "sukcesy" w postaci etapowego zakupu syst. Patriot i zakup z półki Himarsa. O ile na pocz. lat 2000-ych można się było tłumaczyć, ze uczyliśmy się dopiero płacąc za to frycowe, to wszystko co później niestety potwierdza teorię, że "Polak przed szkodą i po szkodzie głupi". Wszędzie się słyszy, że NIE ma kasy, więc wręcz tym bardziej tej co jest(<11mld ) NIE wolno marnotrawić, a widać wyraźnie, jak miliardy zł podatników "wyciekają" z MON jak woda z dziurawego wiadra. Tak jest od dawna i będzie nadal, bo tam(i nie tylko) NIKT i za NIC w praktyce nie odpowiada. Wymyślono tzw. odpowiedzialność polityczną ministrów( i ich gabinetów), która wręcz sankcjonuje i legitymizuje koszmarne błędy, dyletanctwo, chroniczny brak kompetencji, a nawet działania o charakterze szkodnictwa niemalże na wszystkich szczeblach decyzyjnych i stanowi de facto gwarancję bezkarności. Ale to już jest story na inny elaborat. Kończąc już napiszę tylko, ze stare porzekadło mówi, ze jak NIE wiadomo o CO chodzi, to okazuje się, ze prawie ZAWSZE chodzi o pieniądze. A te przy zamówieniach zbrojeniowych(krajowych i zagranicznych) są gigantyczne, a więc i zagrożenia korupcyjne z nimi związane również. Jeśli dodamy do tego prosty fakt, że NIKT z zewnątrz nie jest zainteresowany(a wielu wprost przeciwnie) w istnieniu REALNEJ, nowoczesnej, silnej armii polskiej uzbrajanej przez nowoczesny polski przemysł(+eksport), to staje się raczej oczywiste, że oprócz tzw. państw potencjalnie wrogich, w generowaniu w/w "szklanego sufitu" biorą po cichu, acz skutecznie, również ... sojusznicy. Najwyższy czas tę konkluzję PRZYNAJMNIEJ przyjąć "pod rozwagę" ...

Arek75
wtorek, 12 lutego 2019, 09:23

Myśmy się przez ostatnie 250 lat nic nie nauczyli, mentalność poddańcza i dziedziczna głupota czynią z nas największych idiotów pod tą szerokością geograficzną.

dropik
wtorek, 12 lutego 2019, 08:38

Jak ktoś jeszcze nie ogarnął tematu to przypomnę: nasza wersja nie jest taka jak amerykańska. Nie działa bez dostępu do GPS w momencie wystrzelenia rakiet. Wyrzutnia musi się zalogować do GPS i tym samym musi uzyskać pozwolenie na strzał. Jeśli się to nie uda (z różnych przyczyn) to nie ma możliwości użycia tych rakiet. Same rakiety są dość słabe: mały zasięg i szybkość, mały ładunek. i choć są celne i każda teoretycznie może zniszczyć pojedynczy cel to nie dotyczy, to celów umocnionych lub bronionych przez systemy plot. W przypadku takich celów należy użyć więcej rakiet i tu niestety ta skromna liczba rakiet (o połowę mniejsza nic pierwotna liczba - również nie jakaś oszałamiająca). jeżeli zaś kupiono: 24 zestawy systemu kierowania ogniem AFATDS to znaczy, że planują kupno kolejnych wspaniałych "himarsów". miejmy nadzieją, że kolejne już z nowymi rakietami.

df
wtorek, 12 lutego 2019, 02:04

@Marek1 zgadzam się z prawie wszystkim ale 2 rzeczy. 1. żeby myśleć o własnych ładunkach miotających trzeba mieć własną nitrocelulozę zdolność do produkcji której Polska straciła w latach 90-tych choć miała przed II WŚ. 2. Nie zgadzam się z tezą że Polska nie ma własnych technologii rakietowych. Zgoda że Langusta II to reloader i poprawiona nawigacja oraz elektroniczne odpalarki ale kłopoty z paliwem Roxela polski Gamrat ma już za sobą i ze 122mm wyciągamy więcej niż 42 km na francuskim "kwasowym" wyżerającym wyrzutnie paliwie. Polska opracowała technologie sterowania rakiet 122mm bez płaszczyzn sterujących czyli gazodynamiczną. Jest już doświadczenie z naprowadzaniem elektrooptycznym oraz autopiloty (i doświadczenie ze Szczerbca) .. Kierowane pociski 122mm są w naszym zasięgu technologicznym od kilku lat ale NIE ZROBIONO nic aby rozwijać krajowe zdolności. Jeszcze raz przypomnę że próbowano obróbkę materiałów dla bloków silników rakiet > 200mm z bardzo pozytywnym skutkiem. Gdyby rozpoczęto prace na polskim pociskiem kierowanym zamiast czekać na efekty offsetu z HOMARa mielibyśmy własną rakietę. Kilka lat temu były już testy Feniksa APR ale ze średnim skutkiem - od tego czasu wiele się zmieniło w tym paliwa. Zainteresuj się tematyką Feniks Plus i inne wynalazki, MON NIE był zainteresowany rozwojem krajowych rakiet mimo wielu ciekawych pomysłów MESKO. Jak myślisz dlaczego rozwijano polskie zapalniki CEZAR, "ktoś" zakazał nam rozwoju amunicji kasetowej o tyle. Zauważ że do Noteci mamy absolutnie wszystko ! a niewiele się dzieje. Narew uzależniona od 2go etapu Wisły a polskie technologie rakietowe od offsetu który miał być ale go nie ma. Zabrakło zarządzania ryzykiem, planu b oraz chęci aby coś zmienić nie narażając się także sojusznikom. Naprowadzanie INS dla rakiet 122mm można zrobić na wczoraj ale gdyby komuś zależało to kupiłby nawet technologię Acculara która nie przeszkadza rozwojowi Homara. Mimo to NIC się nie dzieje.

Pirat
wtorek, 12 lutego 2019, 01:32

Ten system jest potrzebny do zniszczenia instalacji radarowych i instalacji portowych w Kaliningradzie w raz godziny W.

Gliwiczanin
wtorek, 12 lutego 2019, 01:15

@Piotr- co ty piłeś z ruskimi :) Jaka artyleria samobieżna w rosyjskim arsenale będąca odpowiednikiem Kraba ma większy zasięg niż 40 km, a tym bardziej 120 km. Z tego co wiem 2S19 Msta-S ma mniejszy zasięg :) A Krab jest całkiem udaną konstrukcją choć składakiem brytyjsko-koreańskich rozwiązań. Jedyne czego mi w nim brakuje to automatu do ładowania takiego jak w niemieckich PzH 2000. Mam nadzieje że kiedyś nasi artylerzyści doczekają się takich rozwiązań u siebie.

Gustlik
wtorek, 12 lutego 2019, 01:00

@Marek1, mijasz się z prawdą. Program HOMAR był programem POZYSKANIA WIELOPROWADNICOWYCH WYRZUTNI RAKIET DALEKIEGO ZASIĘGU a nie wprowadzenia technologii. W 2015 roku Inspektorat Uzbrojenia wysłał do Huty Stalowa Wola zaproszenie do przetargu na wyrzutnie rakietowe dalekiego zasięgu. Pozyskanie technologii wyszło później, kiedy okazało się że nasz przemysł nie jest w stanie takich rakiet zbudować. A to, że PGZ ostatecznie zażyczyła sobie 14 mld PLN za zbudowanie 3 dywizjonów to już nie jest wina rządu. Policz sobie ile dywizjonów kupimy za te 14 mld jeśli za jeden płacimy 414 mln USD bo mi wychodzi że 10 zamiast 3 oferowanych przez PGZ.

Wojciech
wtorek, 12 lutego 2019, 00:49

@skąd się biorą fakenewsy, proponuję pouczyć się trochę historii. Gdybyś miał jakiekolwiek pojęcie o historii to byś wiedział o planie Wilsona (Fourteen Points) gdzie w punkcie 13 postulowano: "Stworzenie niepodległego państwa polskiego na terytoriach zamieszkanych przez ludność bezsprzecznie polską, z wolnym dostępem do morza, niepodległością polityczną, gospodarczą, integralność terytoriów tego państwa powinna być zagwarantowana przez konwencję międzynarodową." Gdyby nie nacisk USA, które były głównym zwycięzcą I Wojny Światowej przedwojenna Polska albo by w ogóle nie powstałą albo byłaby kadłubkiem jak Księstwo Warszawskie.

Karczewski
poniedziałek, 11 lutego 2019, 23:46

Bardzo dobry zakup bez dwóch zdań. Musimy zwiększać zaawansowanie technologiczne naszej armii skoro jest na to miejsce w budżecie. Kamieniami nikogo nie wystraszymy ;)

chateaux
poniedziałek, 11 lutego 2019, 23:27

Nie ma dyskusji w sprawie ATACMS, ale w czym GLMRS jest lepszy od naszej Langusty?

zet
poniedziałek, 11 lutego 2019, 23:15

Rakiety GMLRS - 6 na wyrzutni HIMARS, rosyjski Tornado-S (minimum 8), zasięg GMLRS to ok 80 km, Tornado-S ponad 120 km. Rosyjskie rakiety już teraz mają zasięg większy tych nielicznych które dostaniemy za 3 lata. Rosyjskie systemy kierowania nie są uzależnione od GPS czy GLONASS a amerykański AFATDS tak. Słowem ten zakup to kpina z polskiej obronności

ryszard56
poniedziałek, 11 lutego 2019, 23:07

nawet nie ma co komentować tragedia ,mialo być 160 z dopływem technologii dla Polskiego przemysłu ,więc bez komentarza

łuki
poniedziałek, 11 lutego 2019, 23:05

@LeśnyDziad Himars to pociski kierowane, Langusta II- niekierowane, abstrahując już od tego, że na razie nie ma żadnych 70 km zasięgu

Profesor
poniedziałek, 11 lutego 2019, 23:00

Za drogo, za mało, nie robione u nas, nie ten kolor nadwozia, nie ta ilość rakiet.... Tak, lepiej nic nie kupować tak jak Siemoniak i Klich.

Marek1
poniedziałek, 11 lutego 2019, 22:35

Leśny dziad - nie wypisuj głupot. Langusta-2 to WR-40 Langusta tyle, że z panelem(pakietem) załadowczym i NIC po zatem. WP NIE ma rakiet 122mm o zasięgu większym niż 42 km(Feniks-He). Zresztą żadnych innych też nie. Tzw. Feniks2(czy Feniks-ER) to jedynie przedprototypowe eksperymenty, które zresztą utknęły w martwym pkt. po zerwaniu umowy z Francją na H-225 Caracal. Razem ze śmigłowcami mieliśmy wtedy dostać m. in. pełną technologię produkcji wysokowydajnych paliw rakietowych, zwiększających zasięg rakiet 122mm i otwierających możliwości budowy własnych konstrukcji rakietowych.

skąd się biorą fakenewsy?
poniedziałek, 11 lutego 2019, 22:28

@przypominam obszczekujacym USA - historii należy się uczyć, a nie o niej opowiadać. Dzięki tej determinacji co konkretnie udało się osiągnąć? Wielkopolskę? Mazury? Śląsk? Wilno? Lwów? Gdańsk? Wygrać z Bolszewikami? Wszystko co udało się osiągnąć zawdzięczamy naszym dziadom (i ewentualnie Francuzom), a Amerykanom, Brytyjczykom czy choćby Szwedom zawdzięczamy głównie wsparcie moralne.

Marek1
poniedziałek, 11 lutego 2019, 22:27

verte - 1. przypominam tylko, ze pr. HOMAR zakładał NIE tyle pozyskanie gotowego systemu rakietowego, a całości kompetencji i technologii do maksymalnej polonizacji zakupionego systemu. TO właśnie było głównym celem programu i ten cel NIE został zrealizowany. nawet w 1%. Tak więc możesz sobie darować całą tę semantykę, bo zakup 1 dywizjonu Himars jako gotowca z półki jest KLĘSKĄ programu Homar. Abstrahując już od ewidentnych wad tego przestarzałego już systemu(zasięg rakiety podst, ZERO polonizacji, ZERO transferu technologii). 2. GDZIE jest jakakolwiek gwarancja(zapis), że w Polsce ma się mieścić jakiekolwiek centrum serwisowe dla europejskich zestawów Himars ? 3. Powielanych bredni o problemach z izraelskim uzbrojeniem(kody źródłowe,Gruzja?) już się mi nawet komentować nie chce. Przypomnę tylko, że zakup syst. Lynx dawał Polsce gwarancję stopniowej polonizacji CAŁOŚCI systemu wraz z efektorami i zakupem rakiet LORA o deklarowanym zasięgu 499km(w praktyce sporo więcej). Dodatkowo pełna licencja na produkcję kierowanych rakiet 122 mm(BM-21/WR-40/RM-70), licencja na produkcję 125mm amunicji dla podst. MBT WP(T-72/PT-91), technologia prod. prochów wielobazowych i najprawdopodobniej ruszenie(poprawę/aneksowanie) w końcu skrajnie niekorzystnej(z naszej winy) umowy dot. montażu ppk Spike-LR. W perspektywie 5-7 lat mielibyśmy pełna niezależność i kompetencje w zakresie produkcji/technologii rakietowych na poziomie obecnie NIE istniejącym. Zakup syst. Himars NIE daje Polsce NIC. Ani w zakresie przełomowego(skokowego) wzmocnienia potencjału WP, ani tym bardziej w zakresie pozyskania kompetencji rakietowych(przypominam - GŁOWNY cel pr. HOMAR). Drenuje jedynie budżet i skokowo pogłębia pełne uzależnienie od dostaw(zakupów) z USA w zakresie najważniejszego po obr. powietrznej progr. zbrojeniowego.

As
poniedziałek, 11 lutego 2019, 22:02

@olo Myśle że deal jest taki, że rakiety do HIMARSA wujek będzie trzymał w swoich magazynach w PL. Budują Redzikowo,mają chyba Powidz rozbudowywać i w kontekście Fort Trump zdaje się ma być skład broni robiony.

We
poniedziałek, 11 lutego 2019, 21:47

To logiczny zakup.W razie w można te rakiety brać z magazynów USA czy z Niemiec czy tych które powstaną w Polsce.To nie przypadkiem w Libi zabrakło europejczykom rakiet .Nam tych rakiet zawsze będzie mało ale w magazynach amerykanów zawsze będzie ich dość. Rosjanie też zdają sobie z tego sprawę.Kontrakty gazowe spowodują że zawsze magazyny USA będą dla nas otwarte .

Hobo
poniedziałek, 11 lutego 2019, 21:37

Wszystkim ekspertom chcę przypomnieć jak to za czasów min. Klicha dziury budżetowe były łatane z budżetu MON-u. Czy ktoś wskaże efekty modernizacji armii za czasów PO-PSL?

Piotr
poniedziałek, 11 lutego 2019, 21:15

A ja dla odmiany będę bronił decyzji MON o zakupie. Jest to efekt realizmu. Polski przemysł nie jest w stanie niczego własnego wyprodukować ani sprzedać samodzielnie. Mamy szereg licencji, których nie wykorzystujemy. W szczególności nie byliśmy w stanie sprzedać większych ilości Rosomaków, Krabów itp. Taki Krab, to wynik składaka technologii z Korei Południowej i Wielkiej Brytanii. Wkład polskiej technologii jest niewielki. Produkt dostarcza zdolności poniżej średniej. Zasięg to tylko 40 km, podczas gdy jego rosyjski odpowiednik to 120 km. Kto więc niby miałby go kupować ? Zarządy PGZ zmieniają się jak w kalejdoskopie i sama firma dostarcza pracy ABW. Tak więc decyzja o zakupie ,,z pułki" jest jak najbardziej racjonalna.

d
poniedziałek, 11 lutego 2019, 21:04

To tak kuriozalny, nieefektywny, polityczny zakup że mam nadzieję że kryje się za nim chęć zadowolenia wujka sama któremu w 2017 opbiecano zakup HIMARSa. System kierowania ogniem bez GPS niezdatny do użycia, ATACMS z balistycznym torem lotu i prędkością efektora mniejszą niż polskie rakiety 122mm (nie mówiąc o ILR33 Bursztyn) banalny do zestrzelenia nawet przez Buk2M nie mówiąc o dalszych wersjach S300W (Antey 2500) i wszystkich wersjach S300/350/400 wyposażonych w 96E. Gdy w US Army pojawią się LRPF o zasięgu ponad 500km z naprowadzaniem aktywnym wciąż będziemy czekać (do 2023) na przedpotopowego ATACMS. Jaka artyleria dla 18 dywizji ? CO MOŻNA ZROBIĆ ? 1. Langusta 2 z samoładowaniem to minimum + nowe efektory 122mm (kierowane to już moim zdaniem nie problem) 2. budowa własnych rakiet 227mm - na razie niekierowanych, można pozyskać czeskie wyrzutnie 227 na bazie RM70 3. własne większe projekty rakietowe na bazie Bursztyna (zasięg sterowanego lotu >400km to nie problem)

LeśnyDziad
poniedziałek, 11 lutego 2019, 20:47

Langusta II zasięg około 70 km.W takim razie po co nam ten Himars?

Wera
poniedziałek, 11 lutego 2019, 19:10

@Gustaw.....A gdzie tu chlopcze masz najnowszą technologię?. To stary system że starymi prostymi rakietami których już nawet nie produkują. Nawet USA twierdzi iż ten system wymaga dalekiej modernizacji. To po prostu kolejny polityczno wyborczy zakup pod publiczkę wyborczą. Jak widać po twoich oklaskach zakup udany.

przypominam obszczekujacym USA
poniedziałek, 11 lutego 2019, 19:08

"Dzięki determinacji prezydenta Woodrowa Wilsona wspartej poparciem Kongresu i amerykańskiej opinii publicznej Polska powróciła na mapę Europy jako suwerenne państwo."

bryxx
poniedziałek, 11 lutego 2019, 18:15

Ciekaw jestem czym będa dowozić pociski do wyrzutni, jak je ponownie ładować. Typowe dla obecnie rządzących ogłaszaja sukces, kupując wyrzutnie i rakiety, gdzie reszta do tego. Już widze naszych wojaków jak ręcznie ładuja te rakiety na wyrzutnie. Czyszczą magazyny za nasza kase. Czas chyba a zacząc rozliczać za to marnotrastwo.

pozory zamiast
poniedziałek, 11 lutego 2019, 18:11

uff... jak bardzo jesteśmy bezpieczniejsi... grunt to systemowe planowe działania kierowników kraju. Będziemy się tym nabytkiem szczycić jak zakupem F16

Observer
poniedziałek, 11 lutego 2019, 18:05

Kondolencje dla pana ministra za slaby zakup bo co to za pomysl kupowac 1 dywizjon kiedy mamy 3 dywizje i budujemy 4ta zwykla logika 1 do 1 daje 4 dywizjony HIMARS. Tak to faktycznie wyglada, ze napinanie klaty na przemowienu i ogloszenie glupiego zakupu to za malo! Zlikwidojcie waskie gardlo i dajcie w koncu 3% na armie bo inaczej tak bedzie caly czas!

El
poniedziałek, 11 lutego 2019, 17:52

@Rzyt Jakie elektrownie i porty chcesz atakować rakietami o max zasięgu 300km? Ustawisz pod granicą białoruską i co? Ta artyleria ma służyć innym celom, z bezpiecznej odległości razić zgrupowania wojsk. A elektrownie, porty, giełdy (to chtba w Moskwie i Kijowie jak jest w ogóle) to raczej pociskami manewrującymi o zasięgu 1.5 do 2 tyś km. Miały być takie na wyposażeniu okrętów podwodnych ale już wiadomo że program Orka poszedł w odstawkę i takowych przez najbliższe 20 do 30 lat nie ujrzymy. Za to będą nowe pomniki i nowa farba do T72.

Ryszard53
poniedziałek, 11 lutego 2019, 17:48

odtrąbiono!!!! Wielki sukces teraz zakupiony sprzęt zaparkował bym na placu defilad i czekał (do momentu jego otrzymania może makiety). Wszyscy by widzieli, że widzieli ten rząd tonie to co ci poprzedni oni myślą o polakach!!! szczególnie o tych w beretach ich najłatwiej wprowadzać w błąd a jacy będą wdzięczni podczas wyborów. Ale czy aby na pewno???

gonzo
poniedziałek, 11 lutego 2019, 17:36

Te umowy otwierają przynajmniej nowy etap w zbrojeniówce. Mam nadzieję, że pójdą za tym kolejne zakupy.

SAS
poniedziałek, 11 lutego 2019, 17:21

Lepiej kupować sukcesywnie, mniej i w wielu dziedzinach, tak by armia otrzaskała się z nowoczesnością i potrafiła połączyć te kosmiczne dotąd dla niej technologie, niż nie kupować w ogóle, albo ładować się w kontrakty stulecia. Inaczej nigdy WP nie da się wyrwać z technologicznego marazmu sprzed pół wieku.

MI6
poniedziałek, 11 lutego 2019, 17:20

Już widzę te hurraoptymistyczne materiały w Wiadomościach o modernizacji naszej armii...oprócz patriotów będą mogli wymienić himarsy - to aż dwa zakupy w 4 lata super!

MI6
poniedziałek, 11 lutego 2019, 17:18

~optymistaPl Nie będą...może pozwolą nam opony z Dębicy zamontować po gwarancji jak dobrze pójdzie

mjr Barnaba
poniedziałek, 11 lutego 2019, 17:07

Na pokaz - może być. Zasięg 300 km -To jest na pól Polski. Do czego będą strzelać i kto to rozpozna oraz pokieruje ogniem. Normalnie wojsku to potrzebna jest artyleria o zasięgu taktycznym. 20 - 40 km wystarczy. Też nie ma czym rozpoznać.

artys
poniedziałek, 11 lutego 2019, 17:05

Ten himars to problem, bo jak go umieścic, kiedy on może tylko leciec do 300km. Przy granicy to go białoruski Polonez zlikwiduje , dalej od granicy to jego pociski nie doleca do celu, więc co z nim robić.

mc.
poniedziałek, 11 lutego 2019, 17:03

Do De Retour - nie mam zamiaru zdejmować z obecnych władz odpowiedzialności za działania w PGZ. Ale widzę coś innego - obecna władza coś próbuje zrobić, po latach spychania wydatków wojskowych w niebyt, po latach zamykania zakładów przemysłowych związanych z uzbrojeniem. Ta władza ma (wcześniejsze) grzechy na sumieniu - np. oddanie za darmo zakładów w Mielcu. Ale obecnie jesteśmy w sytuacji tak gigantycznych potrzeb wojska, że nie da się ich zaspokoić w ciągu 4 lat. Potrzeba odtworzenia WOJSKA w całości - systemów dowodzenia i szkolenia, baz materiałowych i zakładów produkcyjnych, ba nawet odtwarzania zlikwidowanych niedawno jednostek (na wschód od Wisły). Ciekaw jestem, czy komentujący zakup Himarsów, tak samo źle komentowali likwidacje jednostek ?

trajan
poniedziałek, 11 lutego 2019, 16:48

Homar jest bardzo potrzebny wojskom rakietowym. To kropla w morzu potrzeb ale jednak krok w dobrą stronę.

Wisłostradnik
poniedziałek, 11 lutego 2019, 16:47

Na defiladę wystarczy ...

JJ
poniedziałek, 11 lutego 2019, 16:13

Max zobowiązania w NATO są tyle warte ile papier na którym sa spisane. W obecnej chwili nie ma problemów z jednością NATO bo prowadziło ono jedynie operacje w krajach 3 świata. W przypadku konfliktu z Rosja (bo wydaje mi sie że na chwile obecna nic nam nie grozi od strony Niemiec) tzw Zachód nas raczej nie wesprze. I tak jak napisałem nie wierze w żadne obietnice ale w to że będą bronić swoich pieniędzy tu zainwestowanych. Może to cyniczne podejście ale nie wierze traktaty i inne sojusze . Najlepszy przykład to długotrwały kontrakt na dostawy LNG do naszego gazoportu. Takie inwestycje są najlepszym gwarantem bezpieczeństwa. A kwestia wiz to całkiem inny temat. Dzięki za odpowiedz .

chomik
poniedziałek, 11 lutego 2019, 15:57

Nie uważam, aby to była wygórowana cena. Można negocjować w nieskończoność albo wreszcie kupić nowy sprzęt.

Polish blues
poniedziałek, 11 lutego 2019, 15:32

To już nawet Rumunia nas wyprzedziła jeżeli chodzi o modernizację sił zbrojnych! Wstyd! Mniejsze i mniej zamożna państwo lepiej rozumie konieczność modernizacji niż nasz patriotyczny rząd. Ciekawe ile karabinów można byłoby kupić - chociażby dla WOT za kasę wydaną na grające ławeczki? Przypominam, że cena jednej ławeczki to 30 tys. złotych polskich.

Stefan
poniedziałek, 11 lutego 2019, 15:11

Na innym portalu potwierdzili, że kupujemy wszystko łącznie z wozami amunicyjnymi z USA. Za każdą śrubkę będziemy płacili w dolarach. Teraz "zaoszczędziliśmy" będziemy płacili prze kolejne 40 - lat użytkowania. Dziś dużo większe są koszty użytkowania i serwisowania niż kupna. Znowu biznes życia, plus kolejny kopniak dla polskiego przemysłu. Wiwat dobra zmiana.

rakietowiec
poniedziałek, 11 lutego 2019, 14:56

bez sensu zakup-w razie prawidziwej wojny Rosja jest w stanie użyć wielokrotnie więcej prostych zestawów rakietowych typu Grad i podobnych-jak się przed tym obronić 20 Himarsów nie poradzi,co z tego że wybija nawet kilkadziesiąt Gradów zużywając załą amunicję gdy pozostałe Grady zasypią biedne Himarsy gradem rakiet ?

werte
poniedziałek, 11 lutego 2019, 14:39

Ręce opadają. Sami fachowcy na forum. Najlepsi są ci porównujący HIMARSa do Katiuszy. Tego się nawet nie da komentować. Chyba że w kategoriach kolejnej fazy pomroczności jasnej. Nie mniej zabawni są propagujący sprzęt turecki albo izraelski. Jak wiadomo Turcja to najbardziej stabilny sojusznik NATO. Rano od 10 do 10:20. Potem już niekoniecznie. I tylko amerykańska armia trzyma go w ryzach. Zatem dofinansowanie Turcji byłoby jak najlepszym pomysłem w naszej sytuacji. Izrael po woltach jakie były jego udziałem w projektach zaawansowanych technologicznie broni tak w Gruzji jak i w Polsce, może się zaliczać do kategorii ciekawostek a nie poważnych oferentów. Chyba że to co nazywamy montownią a Izrael transferem to wg komentatorów to samo. Kolejną grupę stanową forumowicze płaczący że tak malutko tych efektorów że nie starczy nawet na godzinę walki. To podgrupa miłośników Katiusz którzy sądzą że jak nie będzie ze stu pocisków na jedną wyrzutnię dziennej walki przez miesiąc to zakup się nie opłaca. Co do rakiet to nigdzie nie czytałem że żadnej więcej rakiet do HIMARSa już nie kupimy zatem płacz przedwczesny. O rodzajach efektorów nie ma co wspominać. Zdaje się że pocisk z naprowadzaniem to dla katiuszowiczów zjawisko niepojęte. Lepiej kupić kolejną Langustę. Albo jej chiński odpowiednik. Inni narzekają że Rumunia ma więcej za podobną cenę. Ale umknął im fakt że nasz zakup NOWYCH wyrzutni ma być podstawą serwisu tego sprzętu na cały nasz region. Rumuńskiego również. Poza tym Rumuni kupili nie nowe a wycofane z linii albo magazynowe z Gwardii w Stanach wyrzutnie. Jakie to ma przełożenie na jakość i cenę można się domyślać po wyniku negocjacji. Osobiście nie mam złudzeń że będziemy konstruowali swoje odpowiedniki albo kupowali inny niż amerykański sprzęt. To mrzonki. Polityka załatwia ten dylemat za nas od dawna. Rezygnacja z europejskiego sprzętu na rzecz amerykańskiego to fakt znany od początku kadencji nowego rządu i będzie to jedynie przyspieszało w każdym obszarze. Bo władza nie ma zamiaru skończyć jak Asad czy inny Maduro i musi kombinować zawczasu. tzn zanim pani ambasador się zdenerwuje i wyśle kolejny ,,dyplomatyczny,, list w obronie amerykańskich firm...

adams
poniedziałek, 11 lutego 2019, 14:31

Rex - budżet jest ograniczony ale na zardzewiałe ławki po 30 tysięcy sztuka starczyło,dać ponad 500 milionów dla MSWiA też starczyło,na remonty drug tez starcza tylko na uzbrojenie z budżetu MON nie starcza

KrzysiekS
poniedziałek, 11 lutego 2019, 14:28

Chciałbym ostudzić wszystkich fanów USA to mocarstwo a te kierują się swoimi interesami. Dzisiaj jest dla nich ważna Polska (dzięki Niemcom i i superpaństwie). Niestety nie umiemy tego wykorzystać jutro mogą ubić interes z Rosją przeciwko Chinom naszym kosztem. Zresztą to żadna nowość dla tych co znają trochę historię.

adams
poniedziałek, 11 lutego 2019, 14:24

Panie mc. jestem ciekaw czy dożyję następnych dywizjonów :) rok wyborczy i zakup pod publiczkę i żeby było co pokazać na paradzie.Jeszcze ta oszałamiająca ilość rakiet ATACMS tak jak z Black Hawkami całe 4sztuki no ale w kampanii wyborczej się powie że przecież modernizujemy tylko czasu za mało i starczyło na tak małe zakupy :) Takie bajki to pan możesz opowiadać dzieciom w piaskownicy

OptymistaPl
poniedziałek, 11 lutego 2019, 14:09

Dobry początek!!! Mam tylko nadzieję że wyrzutnie i wozy amunicyjne będą na polskich Jelczach!!!

De Retour
poniedziałek, 11 lutego 2019, 14:02

@mc. " Coś dziwnego (i niemiłego) wycieka z komentarzy... PGZ mocno przesadził ze swoją ofertą (udziale w produkcji), musieli "kupić z półki". Czy stało się coś strasznego ??? ". Na pewno nie dziwnego. PGZ to w trzy lata trzech (4? ) prezesów ( i trzy zarządy i trzy rady nadzorcze i trzy zmiany dyrektorów itd) A teraz niemiłe zaskoczenie? Kto ich mianował? Kto jest odpowiedzialny za PGZ?

Rzyt
poniedziałek, 11 lutego 2019, 13:45

Bardzo dobrze, że to kupili, uważam że w naszym wypadku przy 18 wyrzutniach lepiej inwestować w pociski o maksymalnym zasiegu...nie 30 a 100 takich lekko jak nie 300,by zaatakować np. W wypadku ataku agresora zaatakować mu elektrownie, porty, tamy, lotniska, węzły kolejowe, magazyny paliw, zakłady chemiczne,sztaby,wazne budynki rządowe, banki, siedziby ważnych firm, giełdy, rurociągi, budynki telekomunikacji, itp. 18 jednostek to może co najwyżej Czechów i Słowaków zatrzymać i Białoruś, ale Rosjan, Niemców, Ukraińców nie koniecznie. Tych rakiet o krótkim zasięgu to nie wiem na co nam...chyba tylko by zaryzykować utratę tak drogiego sprzętu. Więcej rakiet, więcej. Zamiast 8mld na fort trump kupić 3 dywizjony 600 rakiet do lub powyżej 400km a resztę to pomniejsze rakietki, ale nie mniej niż 120 km...himars MUSI BYĆ ZA 100 KM ZA LINIĄ FRONTU I każdy pojazd z rakietkami oddalony od siebie o minimum kilka km...tak by żaden desant czy coś go nie namierzył i zniszczył

mati
poniedziałek, 11 lutego 2019, 13:16

z tymi śladowymi ilościami to pewnie chodzi o to, aby nikt się nie czepiał, że bez przetargu. później zrobi się większy przetarg, będzie warunek: unifikacja sprzętu i będziemy dokupować to co mamy. tak będzie z blek hołkami, merlinami i himarsem.

gustaw
poniedziałek, 11 lutego 2019, 13:06

Uważam, że to ogólnie dobry zakup. Może cena nie jest najlepsza ale sądzę, że nie dałoby się wynegocjować niższej a Wojsko Polskie bardzo potrzebuje nowoczesnych technologii.

Qaz
poniedziałek, 11 lutego 2019, 13:00

Ten zakup to kolejne działania pozorowane, MON nie ma planu systemowej modernizacji armii w niektórych obszarach to już zapaść jak w przypadku marynarki wojennej.

kogut
poniedziałek, 11 lutego 2019, 12:52

Bardzo dobrze. Polska armia zasługuje na nowoczesny sprzęt.

Gliwiczanin
poniedziałek, 11 lutego 2019, 12:50

Przypominam, że w 1939 roku też mieliśmy sojuszników i dobre stosunki z USA. Jak to się skończyło? Brakiem pomocy na początku wojny i po wojnie sprzedaniem nas sowietom. W polityce nie ma przyjaciół. Jeśli się sami nie obronimy to nikt tego nie zrobi. Pod względem offsetu, przemysłu oferta Izraelska była lepsza.

Dalej patrzący
poniedziałek, 11 lutego 2019, 12:45

CdM - Putin z Merkel oficjalnie od 2011 deklarują utworzenie "Nowej lepszej Unii Euroazjatyckiej od Lizbony do Władywostoku". Czyli REALNIE supermocarstwa silniejszego zarówno od Chin jak i od USA. Putin z Merkel poczekali, aż USA wyprowadzi w 2011 wszystkie ciężkie siły z Europy - co zrobiono co do ostatniego Abramsa właśnie w 2011. Tak samo poczekali, aż US Navy dotrzyma obietnicy i rozwiąże II Flotę - która na Atlantyku odpowiadała za Północny Atlantyk, GIUK i wejście w Arktykę. I dopiero WTEDY zaczęli montować owe supermocarstwo - pod miła i skromną przykrywką "Unii Euroazjatyckiej od Lizbony do Władywostoku". Chiny od razu się połapały o co chodzi i same naparły na Polskę-bufor, by podpisać 20 grudnia 2011 w Pekinie traktat o strategicznej współpracy i przyjaźni - zaliczając Polskę do jednego z 7 państw o statusie strategicznym. Polsce generałowie od 2012 latali na wspólne prace sztabowe z chińskimi kolegami. Od nich przez Polaków doszło do Waszyngtonu, co tak naprawdę montuje Kreml z Berlinem. Ale USA dopiero w 2013 ustami George Friedmana "nagle" i "niespodziewanie" doznał oświecenia geostrategicznego i zaczął wielkim głosem ostrzegać Biały Dom i Pentagon, że "połączenie militarnego i surowcowego potencjału Rosji z ekonomicznym, technologicznym i finansowym potencjałem Unii Europejskiej, zdominowanej przez Niemcy, to najgorszy możliwy koszmar dla USA". DLATEGO właśnie, od jesieni 2013 nastąpiła zasadnicza zmiana podejścia USA do Rosji, odpalenie Majdanu, wyrwanie Ukrainy z orbity Kremla itd. Stąd i w 2013 nakazany starej ekipie w Polsce PMT 2013 - pod stworzenie z WP poręcznej armii ekspedycyjnej do wyciągania anglosaskich kasztanów naszymi rękami z przyszłego konfrontacyjno-wojennego ogniska. Stąd właśnie stara ekipa "nagle" i "niespodziewanie" odwróciła poprzednią narrację strategiczną o 180 stopni i wypełniała posłusznie nowe rozkazy do czasu, aż została wymieniona w 2015. Czyli od 17 września 2009 Polska i Ukraina [pomost bałtycko-czarnomorski] zostały głupio [bo a konto] darowane pod deal USA-Rosja przeciw Chinom, na jesieni 2013 hegemon połapał się, jak był nabijany w butelkę, zamienił strategię marchewki na kija wobec Rosji, wyrwano już darowaną Ukrainę i Polskę z orbity Rosji [i Berlina], tyle, że kolejny etap dla Polski - Jałty stopniowej z beneficjentem-pośrednikiem w Tel Avivie, zaczął się dla Polski niedawno 9 maja 2018 [447 w Waszyngtonie i pakt Putin-Netanjahu na Placu Czerwonym - czyli antypolskie otoczenie i pakt z OBU stron - a właściwie z trzech stron], a nasi decydenci dalej w skowronkach wypierają to totalnie i sądzą, że jest dalej kontynuacja zwrotu od jesieni 2013. Nie załapali zmiany etapu - już idącego do zbankrutowania Polski na 300 mld dolarów, następnie wrogiego przejęcia i faktycznej likwidacji Polski. I dalej nasi decydenci myślą w kategoriach ślepego uwieszenia na klamce Waszyngtonu i ślepej wiary w "dobre intencje" i "przyjaźń" hegemona. Gdzieś ty był, jak to się wszystko działo i dzieje? - i to jak na dłoni...

fryz5
poniedziałek, 11 lutego 2019, 12:41

Zakup bardzo potrzebny, ale ... - dywizjon rakiet taktycznych Toczka rozwiązano w Polsce w 2005r. z braku rakiet i części - spóźniony o 20 lat. Winni tego stanu rzeczy są wszyscy decydenci od 1989r. Jeżeli nie prowadzi się własnych prac nad rozwojem technologii to tak sprawa wygląda, a nikt nam takich zdolności po prostu nie sprzeda. Mogą nam umożliwić produkcję jakichś tam elementów, ale i tak kluczowe systemy producent zachowuje dla siebie. Podsumowując finansowanie w Polsce rozwoju nowych technologii dla wojska proszę sobie odsłuchać wywiad z prezesem HSW, który mówi o tym że Niemcy wydali na system bwp Puma 1,5 mld, a HSW na bwp Borsuk ma ... 70 mln zł (tam nawet pewnie euro było, nie pamiętam), zresztą nie finansuje tego MON tylko NSBiR - kolejne kuriozum. Czego więc oczekujecie, mega technologii, laserów, czy robotów bojowych ? Za te pieniądze można to zrobić ... tylko w Power Poincie.

vvv
poniedziałek, 11 lutego 2019, 12:35

"Rex Nic dziwnego, że jako kraj nie możemy się wybić z poziomu 3go świata. Czytając komentujących to poziom narzekania i malkontenctwa jest u nas tak ogromny, że nie można nic zbudować wspólnymi siłami bo zawsze większość będzie na NIE. Budżet jest ograniczony a potrzeby wielkie więc dobrze że choć tej jeden dywizjon kupiono i mam nadzieję że w kolejnych latach będą się pojawiać następne." tak bardzo ograniczony ze 5mld idzie na remonty drog, 3,5mld na samoloty dla politykow, w tym roku 1,2mld zostaje oddane innym resortom, ot znowu zabierze 3mld jak co roku...policz sobie MLD i zobaczysz ze PIS to wydmuszka i nic wiecej

mc.
poniedziałek, 11 lutego 2019, 12:28

Jako że wielu komentatorów pisze o zbyt małej ilości rakiet (rzeczywiście - mogli kupić więcej), to chciałem przypomnieć współczynnik ( x 1,5) na jaki w czasach Układu Warszawskiego zakładano życie pilotów i samolotów. Co oznaczało to x 1,5 ? Wróci co drugi samolot, i co drugi pilot dotrze do lotniska i będzie się nadawał do kolejnego lotu. Tak Układ warszawski przewidywał straty w skali wojny totalnej. Dlaczego o tym piszę ? Bo na lotniskach był zapas amunicji (bomb, rakiet, itd) na "dwa wyloty". Jeśli Himarsy będą musiały odeprzeć atak rosyjski z kierunku Mińska lub Kaliningradu, to lepiej żeby rakiety można było odpalać zdalnie. Rosyjskie lotnictwo, artyleria i wojska rakietowe będą próbowały je zniszczyć w pierwszej kolejności.

zły
poniedziałek, 11 lutego 2019, 12:23

I na to poszło 3,5 roku w MON? No brawo panowie...

Cywill
poniedziałek, 11 lutego 2019, 12:05

Jakie były ALTERNATYWY: kupić 4 razy więcej bo nas stać ? Kupić od Izraela bo korzystniejszy sojusznik? Poczekać aż nasz przemysł zbuduje taka broń? Czy zażądać ceny i warunków jakie nam odpowiadają ? Czy wydać te miliony (miliardy) na Caracale, które bardziej odstraszą wroga?

olo
poniedziałek, 11 lutego 2019, 11:54

Rakiet nawet na 2 godziny walk nie wystarczy - to największa słabość tego zakupu. Do chwili zakupienia licencji na podstawową rakietę dla tego zestawu i uruchomienia jej produkcji nie ma sensu kupować kolejnych.

grel
poniedziałek, 11 lutego 2019, 11:39

Tylko jeden dyw to bardzo mało , realizacja dopiero w 2023 to bardzo długo ,zero transferu technologii . To gdzie tu sukces ? No ale ważne że na defiladzie będzie co pokazać i pewnie o to chodziło dobrej zmianie .

Max
poniedziałek, 11 lutego 2019, 11:35

JJ czyli otwarcie stwierdzasz, że amerykanom nie można ufać. Z tego co wiem amerykanie mają zobowiązania w NATO a ty już wiesz, że się z nich nie wywiążą, ale jesteś pewien, że wywiążą się z jakiś obietnic składanych przez Trumpa Dudzie, których szczegółów nikt nie zna. Paradne. A jeśli USA miałyby do wyboru bronić Niemiec i Polski, będą bronić Niemiec, to jest pewne na 100 5 tak jak to, że nas bez mrugnięcia okiem sprzedali w Jałcie. Co do zapłaty za Fort Trump : inwazja w Iraku, inwazja w Afganistanie, katownie CIA na terenie Polski, wał na Offset za F-16, drogi Patriot, drogie samoloty VIP, sankcje na Rosję (których nawet USA nie przestrzega). Już chyba wystarczająco łaski im zrobiliśmy, co z tego mamy do tej pory, konkrety proszę. Nawet bez Wiz do nich wjechać nie możemy. Czesi i Węgrzy nie mają tego problemu, mimo, że handlują z Rosją aż miło.

fox
poniedziałek, 11 lutego 2019, 11:12

to ile fort trump nas będzie kosztować w całości? ukraina jest zadłużona miedzy innymi w polsce i każdy grosz się dla nich liczy, można było wykorzystać sposobność i pozyskać licencję na ich wyrzutnie rakietowe grom-2 i zmodernizować do naszych potrzeb. zyskalibyśmy podstawę do rozwoju i produkcji własnych pocisków. a tak to mamy kilka drogich zabawek juesej na kilka minut walki. a co dałaby dodatkowo współpraca z ukrainą? natrafiłem na taką informację z 2017 oferta dla arabii saudyjskiej ważne informacje podstawowe Informacje o pocisku: - Wejście projektu w seryjną produkcję nastąpi w ciągu 2-3 lat - Zakończyli testowanie urządzeń sterujących i sterujących pojazdu rakietowego i układów hydraulicznych - zostaną poddane testom zasięgu - Zakres pocisków będzie od 50 km do 1300 km - Ukraińcy koncentrują się na projekcie, ponieważ opierając się na tym pocisku, będą mieli wersję taktyczną, przeciwlotniczą, rakietę brzegową oraz wersję przeciwrakietową. - Koszt pocisku będzie 2-3 razy niższy niż koszt konkurujących pocisków - Wszystkie składniki będą ukraińskie - Pocisk będzie zdolny z prawdopodobieństwem 96% penetracji obrony przeciwnika czyli zasięg 1300km i mamy polskie kły oraz rozwój opl, biedna ukraina może a u nas nie da się nie można a może jakiś dialog do tego albo analiza.

JJ
poniedziałek, 11 lutego 2019, 11:11

Na ten i na podobne zakupy dokonywane od Wuja Sama trzeba popatrzeć trochę z innej strony niż tylko od strony finansowej oraz technicznej. Oczywiście Izraelczycy mieli bogatszą ofertę i chciali przenieść cześć produkcji do Polski . Jednak trzeba patrzeć na ten i inne zakupy strategicznie.W czasie konfliktu tego typu rakiety dość szybko się kończą . Amerykanie mają w Europie bazy logistyczne gdzie posiadają takie pociski ponieważ w europie mają takie same wyrzutnie. Możliwe że kiedyś takie bazy powstaną w Polsce. Kolejna sprawa to nic innego jak kupowanie sobie sojusznika. Nie oszukujmy sie. Europa zachodnia nie będzie umierać za Warszawę. Będą w razie konfliktu słać noty dyplomatyczne, wprowadzać sankcje i organizować pochody solidarności z nami. Tylko USA maja środki i nie będą się przejmować poprawnością. Ale Amerykanie nie bronią kolegów ale tych z którymi robią biznes!!! Dlatego poza sferą wojskową np. lepiej kupić gaz z USA nawet jeśli jest trochę droższy bo tego będą bronić.

mc.
poniedziałek, 11 lutego 2019, 11:02

Coś dziwnego (i niemiłego) wycieka z komentarzy... PGZ mocno przesadził ze swoją ofertą (udziale w produkcji), musieli "kupić z półki". Czy stało się coś strasznego ??? Cena jest OK (w porównaniu z zakupem Rumunów), ilość - jasno wskazuje, że będą kupowane następne. Pierwsza dywizja będzie miała właściwy sprzęt... O co Wam chodzi ??? O plucie, żeby pluć ?!

Junger
poniedziałek, 11 lutego 2019, 11:00

W końcu ktoś podjął decyzję. Przy biedzie umysłowej PGZ czekalibyśmy dzięsiecioleciami na ten sprzęt przy dużo większym przepłaceniu. Relacja koszt-efekt wypada jednoznacznie na korzyść zakupu z półki. Za 14 mld zł dla PGZ (3 DMO) mamy 9 DMO z półki. I mam nadzieję, że będą na amerykańskich ciężarówkach. Nie opłaca się płacić i tracić czas za integrację i testy w USA. W wojsku mamy wiele typów ciężarówek i jakoś nikt nie płacze. Poza tym, mamy taki sam sprzęt jak USA, więc nie będzie wiadomo w razie W kto pod jaką flagą działa.

Z prawej flanki
poniedziałek, 11 lutego 2019, 10:49

Integracji z TOPAZem oczywiście nie będzie. Kupujemy 1:1 amerykańskiego Himarsa, jak dla amerykańskiej armii. Wprowadzamy do Wojska nowy system kierowania, zupełnie niekompatybilny z tym, czego obecnie używają nasze dywizjony/pułki artylerii, na dodatek, dużo gorszy od TOPAZA- mobilność, czas rozłożenia-zwinięcia, wprowadzenia koordynatów i poprawek- amerykański system to w praktyce prosty kalkulator artyleryjski, a nasz TOPAz to w pełni zautomatyzowany system kierowania i wsparcia dowodzenia- taki "mini BMS"

zniesmaczony
poniedziałek, 11 lutego 2019, 10:47

Rozmowy trwają od 2015 a zakończenie dostaw w 2023 , efekt - defiladowe ilości wyrzutni i efektorów . Pytanie do lepiej zorientowanych - na co mógł by liczyć podatnik czy sam MON inwestując w polski przemysł 414 mln na przestrzeni 8 lat. czy powstałby rodzimy przemysł silników rakietowych , paliwa , systemów kierowania ?. Sądzę że byłoby to możliwe , może na produkcję gotowych dojrzałych efektorów byłoby jeszcze za wcześnie ale przynajmniej wykształcono by konstruktorów , inżynierów , fabryki opracowałyby rodzimą technologię . Zaprzepaszczona szansa zresztą tak samo jak za czasów Układu Warszawskiego .To jest zakup pod presją przystawionego do głowy pistoletu.Chcecie mieć Fort Tramp to kupujcie NASZ sprzęt , biada rozwijać własne kompetencje.

Emeryt
poniedziałek, 11 lutego 2019, 10:46

Mam nadzieje, że te zakupy MON-u i Policji, to tak na otarcie gęby Trumpa.Ot kupimy trochę tego, trochę tamtego a w sumie rząd czeka na koniec kadencji Trumpa.

Covax
poniedziałek, 11 lutego 2019, 10:34

Borsuk kolo 71 mln zl, zssw kolo 80 mln zlotych. Radar P18PL niecałe 50 mln, radar Wisła 155 mln, czy to są "duże pieniądze" na B+R przy 1 tysiacy milionów EURO Na CV90 ? Albo przy 100 mln na cmentarz ? Albo przy 2,1 tyś milionów na super Himarsa ktorego 270 gmlrs to zapas na Pierwsze godziny wojny a 30 ATACMS ( pod warunkiem że bedzie GPS) to godny przeciwnik dla BUK'a i nie mam na mysli BUK'a 3m.

Okręcik
poniedziałek, 11 lutego 2019, 10:26

Nareszcie coś konkretnego kupili, ale... uwalono caracale ze względu na słaby jakoby offset, tu go nie ma wcale!! Biedna Rumunia kupiła 50 wyrzutni, bogata Polska tylko 20 za porównywalną cenę jednostkową. Ale nie to mnie niepokoi. Gdyby co do czego, to skąd będziemy brać amunicję - rakiety? Wiecie jakie jest zużycie amunicji podczas walki? To tak jak kupić sobie karabin maszynowy z jednym magazynkiem i czekać na dostawy naboi, gdy wróg będzie nacierać. Dobrze że chociaż saperki mamy... a mamy?

Andrzej
poniedziałek, 11 lutego 2019, 10:15

Kupiliśmy 18 łuków bojowych i 2 szkolne , do tego zapas strzał w ilości 15 bojowych z "grotem" i 6 szkolnych na przysłowiowy łuk . Jakby co to to po 2 salwy i do domu . Ktoś w MON zapowiadał kontynuacje kierunków wyznaczonych przez poprzednika ale nie powiedział że zakupy co do ilości będą miały charakter KOLEKCJONERSKI .

Covax
poniedziałek, 11 lutego 2019, 10:10

Panie Razparuk: Chcialbym żeby tak było, bardzo bym chciał żeby koncepcje Mesko odnośnie sterowania rakiet 122 mm dotyczly też rakiet 227/270/300 mm. Ale obawiam się że jej ekscelencja mogła by napisać kolejny list. Albo wyjdą kolejne taśmy, poza tym coraz bardziej obawiam się że kolejne zakupy to Ajbramsy i Bradleje z pustyni i bedzie US brygada zaopatrzona.

Zaq
poniedziałek, 11 lutego 2019, 10:07

To są działania pozorowane MONu ten zakup można nazwać symbolicznym bo nie wnosi on wartości dodanej dla armii i jej siły uderzeniowej zbyt mała liczba wyrzutni i rakiet nie ma też żadnego transferu technologii do przemysłu. Zakup w sam raz na defilade i na wybory tak jak z 4 Black Hawkami.

Starachowice
poniedziałek, 11 lutego 2019, 10:03

A miało być tak dobrze.....

Jan
poniedziałek, 11 lutego 2019, 09:56

zapas amunicji na 2-3 dni walki - jestem pod wrażeniem naszego wojska z kampanii wrześniowej, obecne siły zbrojne - cóż... pokazowo-defiladowe

Jacek
poniedziałek, 11 lutego 2019, 09:55

Polska polityka zagraniczna polega na zapewnianiu amerykanów, że nie ma dla nas innej alternatywy. Po co amerykanie mają się starać, skoro mają sojusznika, który realizuje ich interesy za darmo. Mało tego, stajemy się zależni od układu, który stworzyliśmy ponieważ zawężamy sobie pole manewru i konfliktujemy się z każdym, którego nie lubią amerykanie. Kupujemy co nam podsuną w cenie i konfiguracji, którą uważają dla siebie za dogodną. Zastanawiam się czy mamy jakąkolwiek strategię obronną czy tylko kupujemy losowo to czego chcą generałowie. Oczywiście musi być amerykańskie bo liczymy na wdzięczność. Tyle, że czegoś takiego jak wdzięczność w polityce nie ma a skala zakupów, choć dla nas poważna, dla gospodarki amerykańskiej jest marginalna. Myślę, że wiele moglibyśmy się nauczyć od Izraela czy Turcji. Rzeczywistość jest taka, że rząd, obecny czy każdy inny, nie potrafi myśleć kategoriami dłuższymi od cyklów wyborczych.

real
poniedziałek, 11 lutego 2019, 09:43

Miał być homar ...a będzie pisowska krewetka i tak ze wszystkim -śmigłowce ,okręty ,rakiety pp. itd.Doprawdy sukcesy powalają .

ktos
poniedziałek, 11 lutego 2019, 09:19

ok swietnie a ja mam takie pytanie. Przez 4 lata twaly dialogi techniczne, robiono prezentacje itd... za te dzialania wzieto kupe kasy i co? I nic z tego nie wyniklo. Czy nie powinno sie teraz rzadac zwrotu kasy za dialog? W koncu nie ma zadnych efektow...

dropik
poniedziałek, 11 lutego 2019, 08:47

himars - to stary system ze słabymi rakietami : wolnymi , o małym zasięgu i małej głowicy. Może więc ta śmieszna liczba zakupionych rakiet nie jest taka głupia , tyle że jakoś wątpię żeby później kupiono więcej nowych (np czołgi leo a4/a5 nie mają do dziś amunicji sensownej amunicji, w sensownej ilości, podobnie przez lata było z F16- teraz ciut lepiej). Sama wyrzutnia ma tylko jedną zaletę jest lekka szkoda, że jednak nie przenosi 9 rakiet, bo to takie minimum - ale to najmniej ważne. Ważniejsze jest co innego: przestarzały system kierowania ogniem , znacznie gorszy niż nasz Topaz , którego nie będziemy mogli zintegrować z himarsem. Są też słynne "kody dostępu", które polegają na tym, że bez dostępu do GPS-a wyrzutnia nie będzie wstanie wystrzelić żadnej rakiety. Co to znaczy: jeśli wyrzutnia nie będzie wstanie ustalić swego położenia na podstawie GPS, to wystrzelenie rakiet nie będzie możliwe. Czyli jeśli "ruskie" zakłócą sygnał lub zniszczą kilka satelitów gps , lub amerykanie go nam wyłączą to .... Amerykańskie wyrzutnie na mają takiej kontroli - mogą wprowadzić położenie wyrzutni za pomocą klawiatury. Była jeszcze nadzieja, że ten zakup to tylko takie małe podlizywanie się amerykanom. Kupimy jeden dywizjon i na tym koniec. potem resztę od kogoś innego. Bez sensu ale lepiej niż 4 dywizjony himarsa. ale skoro kupujemy 24 stanowiska kierowania ogniem, to znaczy ze są one przeznaczone dla kolejnych dywizjonów.

Rex
poniedziałek, 11 lutego 2019, 08:42

Nic dziwnego, że jako kraj nie możemy się wybić z poziomu 3go świata. Czytając komentujących to poziom narzekania i malkontenctwa jest u nas tak ogromny, że nie można nic zbudować wspólnymi siłami bo zawsze większość będzie na NIE. Budżet jest ograniczony a potrzeby wielkie więc dobrze że choć tej jeden dywizjon kupiono i mam nadzieję że w kolejnych latach będą się pojawiać następne.

Bartek
poniedziałek, 11 lutego 2019, 07:25

to jest sprzęt dla wojska amerykańskiego w Polsce a nie dla polskiego. Sadze żęto są połączone sprawy i będzie więcej takich zakupów bo armia polska będzie się unifikowala z armia USA. Coś za coś. NS2 wszystko zmienia. Dla naszego bezpieczeństwa 1.5 mld nie ma znaczenia. Bez wojsk usa między Niemcami i Rosją skazani jesteśmy na porażkę a widać że przynajmniej za Trump USA robi z Polski swojego głównego sojusznika w Europie.

Xd
poniedziałek, 11 lutego 2019, 06:21

Podczas okupacji niemieckiej nazywało się to kontyngent teraz zakupy

Andrzej
poniedziałek, 11 lutego 2019, 05:02

Koszt tych 20 jednostek jest wrecz niebotyczny! Kosztuja one polskiego podatnika okolo 7 razy drozej niz podatnika zachodniego. Ale skoro wzorcem ekonomicznym ma byc Rumunia...

jurgen
poniedziałek, 11 lutego 2019, 01:55

nie kupojo HOMARSA źle, kupujo - jeszczy gorzy

CdM
poniedziałek, 11 lutego 2019, 01:42

@dalej patrzący: Znów twój ideefix - Polska jako klin gwarantujący, że nie powstanie "supermocarstwo od Lizbony do Władywostoku". Byłbym wdzięczny za przedstawienie jakiegokolwiek, choćby minimalnie prawdopodobnego scenariusza, według którego powstanie takiego tworu miałoby się ziścić. Miałożby ono przebiec pokojowo? Jak? Czyżby UE miało zaprosić Rosję do swego grona (wyobrażasz sobie społeczne poparcie dla takiego scenariusza, tudzież chęć wschodniej strony)? A po takim zjednoczeniu, czemu Europa miałaby doznać nagłego wzrost potęgi, skoro już teraz UE to niestety przykład niesterowności i geriatrycznej niemocy? Co ma do zaoferowania Rosja - zasoby? Ależ one już teraz zasilają gospodarkę europejską, ku radości obu stron, tylko brać. A może takie zjednoczenie miałoby się odbyć siłowo? Kto miałby pokonać kogo? Chyba raczej Rosja - Zachód, bo przecież nie pacyfistyczny Zachód Rosję... Sądzisz że Europa podbita przez Rosję stałaby się ekonomiczną potęgą? Cóż przemawia za taką tezą? Ich umiejętności zarządcze i cywilizacyjne? A może jeszcze inny pomysł... UE się rozpada, w Niemczech dyktatura, w sojuszu z Rosją (i nie pożarłszy się w międzyczasie) podbijają kontynent! Zresztą - nie chcę dalej zgadywać. Wszystkie scenariusze, jakie przychodzą mi do głowy mogę traktować jedynie humorystycznie. Czekam na oświecenie od dalej patrzącego...

kruk
poniedziałek, 11 lutego 2019, 01:34

przestańcie narzekać, nie wyszło z offsetem to wzieli z półki. Ile mieli byśmy jeszcze czekać? 10 lat???

kruk
poniedziałek, 11 lutego 2019, 01:13

Ważne że będzie. Lepiej tyle i teraz niż nic i wcale. POprzedni rząd przez 8 lat nie kupil prawie nic z dużych kontraktów zagranicznych.

KLP wms
poniedziałek, 11 lutego 2019, 01:07

Mam wrażenie rozkradania budżetu MON. Zakupy w śladowych ilościach, a pieniędzy nie ma. Kupiono samoloty dla VIP w ilości przewyższające potrzeby. Nie zrealizowano zgodnie z założeniami, Homara, Caracali, Miecznika, Orki, Narwi, Langusty 2, Geparda, Pegaza, Karabeli i innych. Co dzieje się z środkami transferowanymi do MON?

Box123
poniedziałek, 11 lutego 2019, 00:43

Podstawowym celem homara powinno być pozyskanie własnych zdolności, że nawet jeśli teraz nie będziemy mogli produkować w 100% samodzielnie to za 20 lat homara 2 już tak. A dwa: 20 wyrzutni na kraj wielkości Polski to nieporozumienie. Jeśli faktycznie deficyt wyniósł 10mld za zeszły rok to nic nie stoi na przeszkodzie żeby utworzyć specjalny fundusz modernizacyjny wysokości np 5mld rocznie, tym bardziej biorąc pod uwagę jakie ogromne ilości pieniędzy rząd chce przeznaczyć w najbliższym czasie na walkę ze smogiem, program dostępności czy kolej. Wiem że są to rzeczy potrzebne i decydujące o ludzkim życiu ale w sytuacji Polski - kraju położonego pomiędzy Niemcami i Rosja, utrzymanie odpowiednie wielkiej i silnej armii musi być priorytetem zaraz po programach demograficzny ( bo bez tych ostatnich jedynym pytaniem będzie co najwyzej, kto ostatni zgasi światło i żadna armia nie będzie potrzebna). Dodatkowe 5 mld rocznie tylko na modernizację to: 160 takich wyrzutni praktycznie w 2 lata, 2 eskadry f35 w 3 lata czy 600 spolonizowanych czołgów K2 w 5lat (licząc po jakieś 30mln zł za sztuke) czyli wszystko wyżej wymienione w 10 lat. Utworzenie takiego funduszu pozwoliło by odciążyć budżet mon i skończyć z efektem krótkiej kołdry który nie tylko powoduje, że nie kupujemy tego na co nas nie stać, ale ze nie kupujemy też tego na co nas stać, bo nie możemy się zdecydować co jest nam bardziej potrzebne, co powoduje że wszystkie postępowania ciągną się latami. Dodatkowo należy wpisać do konstytucji zapis o obowiązkowych wydatkach na armię wysokości 2,5% żeby nie można tego zmieniać zwykła ustawa. To samo odnośnie utrzymania minimum 200tys armii z tą zmianą że wojska zawodowe powinny liczyć najmniej 150tys, a nie najwięcej jak to jest obecnie. Dodatkowo też powinien być podwyższony próg wydatków na samą modernizacje do min 30% od 2020 i 35% od 2024 plus powinien powstać instyt badawczy z prawdziwego zdarzenia który opracował by nowe technologie z budżetem minimum na poziomie 0,1% PKB rocznie czyli obecnie jakieś 2 mld zł

porażka
poniedziałek, 11 lutego 2019, 00:42

Najważniejsze, że odtrąbiono sukces decydentów. Poszło w świat. To dlatego, że wybory się zbliżają. Cały cykl pozyskiwania HOMARA to żenująca niekompetencja MONu. Jak długo jeszcze?

Ns
poniedziałek, 11 lutego 2019, 00:39

Mi się wydaje że kupili więcej i o większym zasięgu tylko nie ujawniają (tajemnica wojskowa )

Słonina
poniedziałek, 11 lutego 2019, 00:24

Drogo, mało...by nie powiedzieć cholernie mało, jak na potrzeby i wcześniejsze zapowiedzi.Symboliczne wzmocnienie i symboliczny straszak...tak na defilady bardziej niestety.

Kapral
poniedziałek, 11 lutego 2019, 00:09

Chcesz mieć czym walczyć, produkuj własną broń. To trudna wiedza dla gnuśnych umysłów.

Ernst Junger
poniedziałek, 11 lutego 2019, 00:08

Ile tutaj nowych nicków pojawiło się nagle. Ciekawe czy piszą z Rosji czy tylko na zlecenie opozycyjnych partii? Dark, poczytaj o technologii rakietowej z Chin i będziesz wiedział skąd na Białorusi wziął się system Polonez. Dobrze, że w końcu ruszyli z Himarsem. Szybciej i taniej niż miałby to zrobić PGZ. Wiadomo czy zamówiono prawie 1700 systemów kierowania do pocisków?

Arado
niedziela, 10 lutego 2019, 23:59

Wiem jedno w przyszlych wyborach zaglosuje na Biedronia, moze on bedzie mial nieco wiecej oleju w glowie...

As
niedziela, 10 lutego 2019, 23:58

Do 2023 kupa czasu. Dobrze że już w artykule nie pisze się w czasie przeszłym, że niby pozyskaliśmy. Tradycyjnie trzeba podzielić zapowiedzi MONu przez 20.

Darek
niedziela, 10 lutego 2019, 23:46

zastanówcie się ile czasu trzeba aby nauczyć się obsługi HIMARSów, a ile czasu potrzeba, aby taki system wypakować ze schronu w Powidzu ? i co USArmy wyciągnie z tych schronów lub przywiezie ze sobą ? systemy tureckie czy swoje ? więc jeśli na miejscu będzie ktoś umiał z nich skorzystać to jest dobrze.

Polak
niedziela, 10 lutego 2019, 23:39

5 % PKB na wojsko

Lekarz
niedziela, 10 lutego 2019, 23:28

Wydaje się że następnym krokiem, powinno być zamówienie kolejnego dywizjonu na polskim podwoziu (Jelcz P662.43?) a kolejnych spolonizowanych już całkowicie.

s
niedziela, 10 lutego 2019, 23:27

4 lata negocjacji z zapowiadanym transferem technologii i zakup 30 rakiet bez offsetu w ramach "pilnej potrzeby operacyjnej". Za rakiety w ramach FMS zapłacimy krocie o ile sprzedadzą za kilka lat, serwis w USA będzie koszmarnie drogi. Blamaż to za mało powiedziane a robienie z tego sukcesu i podpisywanie umowy w czasie konferencji dot. Iranu jest robieniem z wyborców .... nie powiem kogo ani czego

kowal
niedziela, 10 lutego 2019, 23:23

To jest wlasnie robienie laski Ameryce, tak jak Sikorski mowil .

pytający
niedziela, 10 lutego 2019, 23:17

Jak to jest? Rumunia płaci 218 mln za 18 wyrzutni, a my za 20 wyrzutni 414 mln ? Żeby nie było, że bzdury gadam link do artu z D24: https://www.defence24.pl/kontrakt-na-pierwszy-dywizjon-himars-dla-rumunii Władza się zmieni, myślę że Misiek może mieć znajomych z twarzy kolegów pod celą... hahaha.

KrzysiekS
niedziela, 10 lutego 2019, 23:16

Problemem nie jest zakup 1 dywizjonu artylerii rakietowej HIMARS (czy nawet późniejsze koszty serwisu). Problemem jest założenie że ten zakup miał zbudować (rozwinąć) nasze zdolności przemysłowe w tej dziedzinie obecna forma wręcz powoduje powolny zanik tych zdolności.

Kalder
niedziela, 10 lutego 2019, 22:44

Ręce opadają, obecny rząd nie jest w stanie zorganizować czegokolwiek ponad zakup z półki - a i to chyba w trybie alarmowym (wybory) - nawet pojazdy amerykańskie

wojtek
niedziela, 10 lutego 2019, 22:41

drogie te zabawki dla wojska

Marek
niedziela, 10 lutego 2019, 22:31

Trochę tego trochę tamtego....18 wyrzutni vs 160 potrzebnych. A następne kiedyś....Zapas rakiet....wow. Brak jakiegokolwiek transferu technologii..... Sukces że hoho

politicalfiction
niedziela, 10 lutego 2019, 22:29

No to problem z głowy. Przed wyborami jak się patrzy. Po wyborach o następnych zakupach można zapomnieć.

MAP
niedziela, 10 lutego 2019, 22:08

Hmmm. Strategia " trochę tego, trochę tamtego"..... 18 wyrzutni vs 160 które potrzebujemy ... A reszta.... kiedyś?

xyz
niedziela, 10 lutego 2019, 22:04

Negocjacje trwały 4 lata bez żadnego efektu. Następnie minister mówi, że kupujemy bez offsetu ze względu na pilną potrzebę operacyjną. A realizacja 20 wyrzutni będzie trwać 4 lata i zakończy się w 2023r. Czyli rok dłużej niż przy programie Wisła. Jaka to pilność jest? Wychodzi 5 wyrzutni na rok. To jakiś śmiech na sali. Chyba tak długi okres realizacji jest po to, aby kurs dolara rósł i w efekcie czego cały koszt kontraktu. Druga sprawa to ponoć MON ma przekazać 5mld zł na budowę dróg z budżetu na modernizację armii. Wychodzi, że za te 5mld zł moglibyśmy mieć ponad 3 dywyzjony czyli ponad 60 wyrzutni. To coś świadczy o osobach które zarządzają Monem.

HdinParadise
niedziela, 10 lutego 2019, 22:02

A kto bedzie sprawował centrum serwisowe? Cos dla spółek Pgz z tego będzie?

Zorro
niedziela, 10 lutego 2019, 21:38

Co z integracją z Topazem? Wie ktoś?

Gort
niedziela, 10 lutego 2019, 21:38

A za ile kolejne dwa? Może lepiej wydać tylko te 100-150 mln dolarów i nakupić Langusty 2 z posiskami fenix, które także mają 70km zasięgu. Wyjdzie taniej i do tego więcej wyrzutni. Nue potrzebujemy masy wyrzutni o zasieguypo 300 km. Te zadania mogą wypełnić samoloty z jassam. Za to kilkadziesiąt langust przy odpowiedniej amunicji specjalnej zatrzyma marsz każdej armii. Ni i najważniejsze wszystkie kody, mikrochipy i systemy naprowadzania zależne są od woli pilskich żołnierzy.

Piotr
niedziela, 10 lutego 2019, 21:36

Chciałbym tylko przypomnieć, że MON chce wydać przez 10 lat 5 miliardów na drogi - czyli co 3 lata moglibyśmy kupować dywizjon HIMARSów...

Edward
niedziela, 10 lutego 2019, 21:24

Himars dla Polski: A. 160 wyrzutni (założenia z 2017- Minister A. Macierewicz), B. 56 wyrzutni (plan modernizacji technicznej sił zbrojnych na lata 2013-22), C. 20 wyrzutni ( planowana do podpisania umowa 13 luty 2019). Wnioski : Bez komentarza !!!

Lbn
niedziela, 10 lutego 2019, 20:56

Trochę śmiech 20 wyrzutni to Litwa powinna zakupić dla samowystarczalnosci a Polska powinna dysponowac przynajmniej 100 wrzutni. Inna kwesta jest to ze konkrencja dawała nam lepszy sprzęt to jest zasięg 500km i fabrykę oraz mozliwosc licencyjnej produkcji i sprzedaży.super oferta

Zenek
niedziela, 10 lutego 2019, 20:43

Rumuni zapłacili tyle samo za 2 razy więcej i to jest ta niby lepsza umowa, Panie Błaszczak? Możemy prosić o szczegóły ?

Dark
niedziela, 10 lutego 2019, 20:42

Nawet się nie chce komentować. Kilka samochodów i rakiet za 1.5 mld. Nawet Białoruś to potrafi robić sama ... czy na tyle stać 40 milionowy kraj panowie "partioci". Zastanawiam się czy głupota czy kasa wam uderzyła do głowy?

tomek151173
niedziela, 10 lutego 2019, 20:41

Mamy system zdolny razic cele na odległość 300 km tylko co bedzie rozpoznawalo i je weryfikowalo w czasie rzeczywistym bo na Amerykanow bym zabardzo nie liczył.

Tor
niedziela, 10 lutego 2019, 20:39

Licencji nie ma, offsetu nie ma ale są wyrzutnie i rakiety na jakieś cztery godziny prowadzenia wojny. Brawo.

MAZU
niedziela, 10 lutego 2019, 20:39

Czyli 290. rakiet bojowych trochę lepszych od Feniksa (oprócz 30 sztuk ATACMS) za 414.000.000 USD. Bez możliwości ich produkcji w Polsce.. Faktycznie, jest to WIELKI sukces. Pokazujący, jak bardzo nas USA kocha...

Dalej patrzący
niedziela, 10 lutego 2019, 20:30

Cóż - ze Szwedami moglibyśmy uzyskać od zaraz bardziej inteligentne rozwiązania do 150 km GLSDB SAABa, a z Turcją [Khan/Bora] czy choćby Ukrainą [Grom-2] na dalsze zasięgi 300-500 km. Z transferem technologii i rozwijaniem WŁASNYCH suwerennych kompetencji. Ale widać "trzeba" było kupować wg "jedynie słusznej drogi" wiernopoddańczo u hegemona. Szkoda, że jak już kupiono HIMARSA, że nie kupiono tylko do tych wyrzutni samych rakiet z najwyższej półki zasięgu i precyzji. Oczywiście, rozumiem, że "interoperacyjność" i te rzeczy skwapliwie podsuwane jako usprawiedliwienie - ale przypominam - do 15 lat max musimy BEZALTERNATYWNIE stanąć na własnych nogach - bo USA wyjdą z Europy na Pacyfik. Więc długofalowo WYŁĄCZNIE działania dla budowy własnych kompetencji mają sens. Bo nawet "pomostowo" to mogliśmy choćby kupić ww gotowce od Szwedów czy Turków czy dogadać z Ukrainą - a i to już od razu z wsadem technologii dużo większym, niż dla HIMARSa [jeżeli w ogóle jakikolwiek wsad przy HIMARSie pozyskamy]. Żeby była jasność - same rakiety taktyczne jak te dla Homara uważam za zwyczajnie przestarzałe na Polski Teatr Wojny - bo nieważne ile zostanie wystrzelonych - tylko ważne, ile przejdzie obronę przeciwrakietową Rosji - a ta w 2023 w A2/AD Kaliningradu i Białorusi [anschluss wkrótce] będzie oparta o systemy S-350/400/500. Dlatego SKUTECZNĄ "buławę zabójcy" możemy REALISTYCZNIE oprzeć na Polskim Teatrze Wojny tylko na antyrakietach jako najbardziej manewrowych, najbardziej inteligentnych i najprecyzyjniejszych efektorach kinetycznych "hit-to-kill" na cele powierzchniowe, w tym zwłaszcza jako cele priorytetowe: mobilne wyrzutnie rakiet, okręty z rakietami, samoloty AEW/AWACS/WRE [w tym zwłaszcza A-50 i A-100] no i radary, i samoloty na lotniskach, składy amunicji itd - wszystko co jest in plus w kalkulacji koszt-efekt i co stanowi śmiertelne zagrożenie [jak mobilne wyrzutnie rakiet]. Co z tego, że antyrakiety będą kosztować nawet 5 razy tyle, skoro ich skuteczność dojścia i zniszcenia celu będzie przynajmniej 10 razy większa - czyli faktycznie będą kosztować 2 razy taniej od sztuki - wg kryterium REALNEJ EFEKTYWNOŚCI. Ale to generalnie szersza sprawa - nadrzędnej, priorytetowej strategicznej saturacyjnej sieciocentrycznej A2/AD Tarczy Polski.... Jeżeli jednak decydujemy się już na zakup Homara i "stać nas" [moim zdaniem właśnie nie stać nas] na takie rozdrabnianie sił, systemów i zasobów [zamiast standaryzować i uzyskiwać efektywny kosztowo i operacyjnie efekt skali] - to przynajmniej powinniśmy robić to z głową. Argumenty o "konieczności" zakupów u hegemona są fikcyjne, USA nie dlatego daje tu swoje siły, nawet ustanowienie ewentualnie "stałego" [czyli na 15 lat max] Fortu Trump, że my "wkupimy się we wdzięczność" hegemona [coś takiego jak "wdzieczność" czy "przyjaźń" w polityce nie istnieje] - ale dlatego jest i będzie US Army w Polsce, bo to jest egoistyczny interes hegemona wynikający z oceny sytuacji geostrategicznej w danym planie czasowym. O czym niestety żaden z naszych decydentów jakby nie chce wiedzieć i nie chce tego rozumieć. Powiem więcej - nawet gdybyśmy za stacjonowanie US Army kazali Trumpowi płacić - to by zapłacił, bo Pentagon by mu pokazał w analizie, że stacjonowanie US Army w Polsce jest konieczne dla utrzymania przesmyku bałtycko-karpackiego, jako kluczowego styku Rimlandu i Heartlandu Eurazji - generalnie dla utrzymania pomostu bałtycko-czarnomorskiego i całej Wschodniej Flanki i dla utrzymania kordonu sanitarnego między Kremlem, a Berlinem. Bo Poslka jako bufor miedzy tymi "dwoma wieżami" gwarantuje USA, ze nie powstanie supermocarstwo od Lizbony do Władywostoku, silniejsze od USA - a za takie usługi gwarancyjne to powinniśmy ostro kasować USA. A także Polska to jedyna realna podstawa operacyjna dla utrzymania Bałtów [czyli czułego punktu hegemona, pokazującego, czy jest hegemonem, czy już nie...] i podstawa dla wielkoskalowego wsparcia Ukrainy [a USA i UK są gwarantami Traktatu Budapesztańskiego 1994 dla Ukrainy - wystawiły swoją wiarygodność na pokazową próbę przed całym światem - więc za samo udostępnienie Polski jako podstawy operacyjnej i przerzutu US Army i sił UK na Ukrainę - bo to jest broszka USA i UK i nikogo więcej - powinniśmy obu tych graczy kasować jak Turcja - np. po miliardzie od łebka - w sprzęcie - albo w technologiach]. A nasi decydenci tego nie rozumieją... lub nie chcą rozumieć, za nic oddają TAKIE asy przetargowe w grze negocjacyjnej i dlatego właściwie nawet nie negocjujemy, tylko kapitulancko od razu sami idziemy na poddaństwo i przepłacamy i dopłacamy USA - zamiast kasować Waszyngton [i Londyn] i brać przy tym technologię. Bo to technologia, suwerennie rozwijana i w naszej produkcji - to są aktywa KONIECZNE dla Polski w jej położeniu w strefie zgniotu - na te coraz trudniejsze czasy. Tu żadnej deeskalacji nie będzie - Rosja za nic nie zrezygnuje z planu maksymalnej wygranej w postaci supermocarstwa od Lizbony do Władywostoku, silniejszego i od USA i od Chin - a Polska stoi na drodze tego planu - bo bez likwidacji Polski jako suwerennego bytu Rosja nigdy nie ustanowi lądowej trwałej obecności i projekcji siły na Zachodzie Europy. Dlatego właśnie od 300 lat ze wschodu na zachód i w drugą stronę idą armie, łuk Karpat od Bałkan po Polskę, a potem do Alp - bezalternatywnie wymusza kierunek ekspansji strategicznej dla Kremla. Dlatego właśnie jeszcze przed szczytem NATO w Walii Rosja zdecydowała o formowaniu 1 Armii Pancernej Gwardii, dlatego anschluss Białorusi, choć odwlekany, jest nieuchronny, dlatego pierwszym krokiem po jej anschlussie będzie ustanowienia A2/AD na Białorusi i wspólna saturacyjna projekcja siły wraz z A2/AD Kaliningradu, pokrywająca nie tylko Przesmyk Suwalski, ale całą Polskę. A Kreml chce to zrealizowac, póki jest silny, póki wyścig zbrojeń USA i Chin nie zmarginalizuje Rosji, która nie będzie w stanie ekonomicznie [mimo przechwałek] dotrzymać kroku w nowych systemach generacji RMA - na skalę masową. Stąd i A2/AD Tarcza Polski [z Koreą Płd L-SAM/KAMD, z Eurosamem Aster 2 BMD, no i wejście w SIPAR Turcji], ale także pozyskanie głowic asymetrycznego odstraszania - to jest to czego potrzebujemy do SUWERENNEGO przetrwania w strefie zgniotu na czas naporu Rosji. Bezalternatywnie. ZWŁASZCZA po wyjściu sił USA z Europy na Pacyfik. Trzeba patrzeć długofalowo - a na razie jest krótkowzroczna i kosztowna prowizorka i fałszywe strategiczne ślepe oparcie się "długofalowo" na hegemonie - zamiast na budowaniu własnych sił. Czyli wypieranie ze świadomości publicznej w massmediach, że "łaskawy" i kapryśny i bardzo kosztowny parasol hegemona [z coraz bardziej realną groźbą zbankrutowania Polski na 300 mld dolarów i faktycznego wrogiego przejęcie - czyli realna groźba likwidacji Polski w imię.... suflowanej mglistej "konieczności" i "racji stanu" Polski] - nawet ta absolutnie niezadowalająca ścieżka potrwa najwyżej 15 lat - i nikt nie pyta CO POTEM? No chyba, że chodzi po prostu o planową Jałtę i wg niej likwidację Polski z OBU stron - czyli dokończenie procesu zapoczątkowanego 9 maja 2018 - sygnowania 447 przez Trumpa w Waszyngtonie i jednocześnie paktu Putin-Netanjahu na Placu Czerwonym - też 9 maja 2018. Jeżeli tak jest [a trzeba to przyjąć w analizie za konkretny scenariusz - i to już realizowany] , to cała linia polityczna Polski jest do zasadniczej korekty.

gady
niedziela, 10 lutego 2019, 20:28

W czasie II wojny światowej V2 było produkowane seryjnie, miało zasięg ponad 100 km ! Technologie jakie wtedy powstały bez patentów zostały użyte i są w całym świecie ! I jeszcze w 20 lat po wojnie były i są dalej używane ! My teraz z USA kupujemy pociski, samochody, itd U nas się nie da !

matrioszka
niedziela, 10 lutego 2019, 20:20

Co kontrakt obecnego MON-u to niewypał . Niedoszłe Adelajdy , gigantyczny zakup 4 bieda hawków , Patriot bez wartościowego offsetu , a teraz mikroskopijny Himars z zerowym wkładem naszego przemysłu zbrojeniowego .

zolnierzyk
niedziela, 10 lutego 2019, 20:14

Dobra wiadomość. Ale przecież mamy też kilkadziesiąt wyrzutni NSM na podwoziach Jelcza do obrony wybrzeża i zwalczania okrętów na Bałtyku. Na portalu wp pl można przeczytać, że NSM nadają się także do zwalczania celów naziemnych na ponad 200 km. Moglibyśmy kilkanaście z nich przenieść do jednostek woj. w okolice północno-wschodniej i wschodniej granicy na odległość ok. 100 - 150 km od granicy i do szkolenia żołnierzy (np. do Grudziądza, Pisza, Łomży, Siedlec, Lublina itp.), aby raz w miesiącu wyprowadzili wyrzutnie w raz całym systemem na posterunek i przez 2 doby pełnili tam służbę wartowniczą w 3 zmianach po 8 godzin. A w przyszłości zamówić ponownie tyle ile otrzymaliśmy poprzednio do ochrony wybrzeża. Biorąc pod uwagę, że w ten system jest powiązana polska firma Jelcz, to chyba dobry wybór.

Dzordz
niedziela, 10 lutego 2019, 20:05

Prosze o wyjasnienie nt pociskow ATACMS. Na Wiki i innych forach pisza, ze Amerykanie zaprzestali ich produkcji przed 2010. Maja jakas wade?

Snake
niedziela, 10 lutego 2019, 19:40

Czyli zamiast 3 dywizjonów będzie 1. Nawet Rumunia pod tym względem wygląda lepiej. Wstyd.

piranha
niedziela, 10 lutego 2019, 19:39

Zamiast transferu technologii mamy zakupy -pewnie taniej a nasze kompetencje w tym zakresie bez zmian. Przykra informacja.

Księgowy
niedziela, 10 lutego 2019, 19:28

Toż to sabotaż! Izrael i Turcja oferowały taniej i z transferami technologii. Korzyści dla przemysłu niepodważalne!

kbks
niedziela, 10 lutego 2019, 19:24

czy tyn wybitnie spolonizowany z mega offsetem zakup będzie chociaż na Jelczu? czy uszczelki, smary i dętki tez będziemy brać przez FMS?

request
niedziela, 10 lutego 2019, 19:21

czy będziemy mogli choć guzika przyszyć w marynarce tego HIMARSa?

Taka prawda !
niedziela, 10 lutego 2019, 19:06

Rozumiem, że to jest "wstawanie z kolan" w wykonaniu rządzącej partii ? Dywizjon tego typu to powinien być w każdym naszym województwie, a po 3-5 w każdym ściany wschodniej i od strony Królewca.

razdwatri
niedziela, 10 lutego 2019, 19:05

Ho , Ho , na samą wiadomość, że kupiliśmy aż 20 wyrzutni Himars i oszałamiającą ilość 300 rakiet , Rosjanie wycofają wojska za Ural . Do tego ta expresowa szybkość dostawy . ,,Gratulacje '' dla ministra .

Extern
niedziela, 10 lutego 2019, 18:54

Jedyne co mi się podoba w tej umowie to to że ponieważ jest tak beznadziejna i dla nas dalece niewystarczająca więc może to oznaczać że ponownie zostaną udrożnione nasze krajowe prace nad tym typem broni. Bo przecież nie do pomyślenia wręcz jest żebyśmy w przyszłości o każdy pocisk do tak podstawowej broni musieli się prosić kongres USA.

Peptyd
niedziela, 10 lutego 2019, 18:50

wszystko mało

gall anonim
niedziela, 10 lutego 2019, 18:40

Nie trzeba nam złomu za miliardy. Nikt tego nie będzie szanował i nie umiał nawet pobieżnie naprawić. To dotyczy min.: Leo 2, które nie wytrzymają nawet startu w rajdzie złombol ( takie gruchoty); Casy nowe, ale spadające z nieba, Kraby po 20 latach hura w produkcji (bez rozpoznania i amunicji). Wystarczą cywilne pojazdy i tysiące wyrzutni rakiet, a wojsko do ochrony i pilnowania porządku, tylko na wypadek wojny obsługujące rakiety wystrzel i zapomnij. Urządzenia rozpoznania i sterowania używa już straż graniczna, a może też policja. To wszystko oznacza lepsze wykorzystanie sprzętu, a nie tylko trzymanie czegoś na parady.

22
niedziela, 10 lutego 2019, 18:34

To już chyba rdzenna ludność pochodzenia indiańskiego jest przez USA traktowana lepiej niż obywatele pewnego kraju leżącego w dorzeczu rzeki Wisły. Indianie dostali chociaż paciorki .

Mono
niedziela, 10 lutego 2019, 18:25

Zamiast rozwijać swoje zdolności w zakresie artylerii rakietowej to my kupujemy gotowce bez wkładu własnego. Mogliśmy wykupić potrzebne klocki od Ukrainy i klepać nasz odpowiednik, no ale myślenie długofalowe to u nas zawsze leży

kola
niedziela, 10 lutego 2019, 18:22

Super, pocisków na 2 salwy. 20 mln wyrzutnia.

Gts
niedziela, 10 lutego 2019, 18:19

Ten czlowiek calkowicie oczadzial, reszty mi sie nawet nie chce komentowac. Wszyscy chyba wiedza ile mialo byc wyrzutni i amunicji a ile jest. Cena moze jak dla rumunii za 3x mniej towaru? No i gdzie ten offset, transfer technologii ktory dla pis byla tak kluczowy od czasow Caracali?

Nec
niedziela, 10 lutego 2019, 18:15

2023 r. to szmat czasu ale gdyby w zakupie i produkcji pośredniczył PGZ to większość z nas mogłaby nie dożyć a ci żyjący zmarliby słysząc finalny koszt zestawu

Ciekawy
niedziela, 10 lutego 2019, 18:08

Błaszczak przekonywał, że 414 mln dolarów to dobra cena. – Ta cena jest przynajmniej porównywalna, jeśli nie lepsza od ceny, jaką zapłacili nasi sojusznicy z Rumunii – powiedział minister. Polska kupuje 20 wyrzutni HIMARS. Rumunia podpisała kontrakt na ponad 50 wyrzutni CZY TYLKO JA WIDZĘ TUTAJ PARADOKS ??

Ggd
niedziela, 10 lutego 2019, 17:42

Ja nie wiem jak oni podpisuję te umowy ciągle bierzemy coś na raty. Teraz kupujemy 20 i co za 5 lata znowu 20 . Ci decydenci nie wiedzą że hurcie jest taniej. Jeśli dojdzie do tego że będziemy chcieli kupić kolejne wyrzutnie będziemy stali na straconej pozycji bo już nie pójdziemy do konkurecji i kupimy system izraelski czy inneo. Będziemy musieli iść w himarsa koszty utrzymania dwóch systemów będą większe niż zakup przepłaconego systemu amerykańskiego. Natomiast zakup bez offsetu duży plus Nawet jeśli byśmy wyprodukowali ite 50 wyrzutni to i tak byśmy musieli zamknąć linię produkcyjną z powdu braku zamówień bo nikt od nas go nie zakupi. Równanie koszt efekt mnóstwo pieniędzy wyrzucone w błoto Takimi trzema wymaganiami to zmiana podwozia na jelcza żeby nie czekać miesiącami za częściami do samochodów Produkcja rakiet i to nie tych najnowocześniejszych I oczywiści centrum serwisowe w polsce Takie rozwiazanie ma sens z mojego punktu widzenia Cena samego sprzetu to dodatek do ceny serwisu i amunicji utrzymania w gotowości to jest prawdziwa cena tego sprzetu. Bo co z tego że kupimy go za 1.5 miliarda a będzie on stał w garażach nie używany bo nie stać nas na amunicję czy na bierzące naprawy i resursy. To nie te czasy że kupujemy karabiny wkładamy do skrzyń smarujemy smarem a gdy jest wojna wystarczy przetrzeć smatą i na front.

podatnik
niedziela, 10 lutego 2019, 17:35

Dlaczego bez przetargu? Dlaczego tak drogo? Musi być z USA a nie np. podobne systemy np. z Turcji? Najpierw USA nakazuje nam zniszczyć Łuny, Toczki i SCUDy a teraz wciska swój złom po wygórowanych cenach.

Zawisza_Zielony
niedziela, 10 lutego 2019, 17:23

Zegnaj Polski przemyśle zbrojeniowy... a mieliśmy powstać z kolan...

Jasio
niedziela, 10 lutego 2019, 17:14

Coś mi mówi że to będzie pierwszy i ostatni dywizjon bo inaczej nie bawili by się w takie rozdrabnianie.Tylko nie mówcie że tak miało być bo w kolejne dywizjony będzie zaangażowany nasz przemysł.Miał być już w pierwszy dywizjon zaangażowany i miał być transfer technologi..... Dumali 3 lata i nic nie wydumali a że mamy rok wyborczy to trzeba było brać kilkanaście wyrzutni z półki żeby mieć się czym pochwalić w kampanii wyborczej i na paradzie

Jasio
niedziela, 10 lutego 2019, 17:07

20 wyrzutni z 30 rakietami o zasięgu 300 km to już takich Czechów będziemy mieli czym postraszyć i będzie co pokazać na paradzie ale niech minister nie kłamie że te 20 wyrzutni da nam bezpieczeństwo

Willgraf
niedziela, 10 lutego 2019, 17:06

zatem porównanie tego co PIS zablokował czyli polskiego systemu rakietowego Langusta 2 Zasięg nowych polskich rakiet do systemu Langusta 2 jest możliwy do 70 km...zatem co daje zakup HIMARS których rakiety podstawowe maja ten sam zasięg ? ...nic nie daje jeśli chodzi o podstawowy pocisk rakietowy....kasa w błoto i uzależnienie od USA - bo rakiety trzeba sprowadzać - jeśli chodzi o serwis także tylko w USA a to kosztuje jak i dostawy amunicji.., tylko kompletny dyletant mógł zatwierdzić ten kontrakt... ...dodam ,że stary system rakietowy Scud - patrz defilada 1000-lecia 1966 - miał zasięg 500 km i większe głowice niż dostępne najlepsze rakiety w systemie Himars ....mało kto wie, że po muzeach jeździły komisje z amerykanami i niszczyły dysze silników tych starych rakiet ...aby nie dało się odtworzyć w Polsce technologii przy rozwoju polskich rakiet ,to właśnie amerykański offset !!! ale odwrócony !!! , likwidowanie wszelkich zdolności w polskim przemyśle rakietowym - ale tak jest w każdym kraju do którego USA cos sprzedaje -pd niszczenia przemysłu tego kraju oraz niszczenia jego zdolności produkcji uzbrojenia ... .jak myślicie czy ktoś odpowie za ten jawny sabotaż, którym kieruje polski MON- ale czy na pewno tam są Polacy ?

Dudus
niedziela, 10 lutego 2019, 17:06

Zakup pojedynczego dywizjonu oznacza że drugiego i trzeciego już nigdy nie kupimy. To śmieszne. Taka ilość nie ma żadnego wpływu na stan obronności. Ciekawi mnie co się stało z pieniędzmi nie wydanymi na zakup Carakali

Razparuk
niedziela, 10 lutego 2019, 16:44

Umówmy się. HIMARS nie ma nic wspólnego z programem Homar.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama