Reklama

M-346 otrzymały imię Bielik

24 listopada 2018, 15:51
M-346 Bielik
M-346 Bielik, Fot. M. Rachwalska/Defence24.pl

Podczas dzisiejszej ceremonii w Dęblinie małżonka Prezydenta RP Agata Kornhauser-Duda nadała samolotom M-346 imię Bielik. Andrzej Duda powiedział, że pojawienie się tych maszyn "to rewolucja w przygotowaniu polskich pilotów samolotów bojowych do tego, aby móc pilotować samoloty F-16”. Siły Powietrzne RP dysponują ośmioma Bielikami, w tym roku zamówiono dodatkowo cztery samoloty, z opcją na kolejne cztery egzemplarze. 

„To była gigantyczna operacja, która zmienia zupełnie oblicze Szkoły Orląt, i pod względem infrastrukturalnym i szkoleniowym, a także prowadzi do zmiany oblicza polskiego lotnictwa” – powiedział prezydent gratulując lotnikom wdrożenia nowego systemu szkolenia pilotów. Jak dodał: „To rewolucja w przygotowaniu polskich pilotów samolotów bojowych do tego, aby móc pilotować samoloty F-16”.

Duda podkreślił, że polskie lotnictwo otrzymało najnowocześniejszy system szkolenia, jaki jest na świecie, którego podstawowym elementem jest samolot M-346. „Wygląda jak pisklę orła, trochę podrośnięte, taki bielik, tak, że nazwa adekwatna” – powiedział.

Prezydent wyraził nadzieję, że w Polsce szybko zjawi się kolejna partia tych samolotów i w Dęblinie powstanie „szkoleniowa eskadra”, która będzie służyła nie tylko polskiemu lotnictwu.

„Dzięki temu szkolenie w naszej Szkole Orląt, szkole lotniczej z wielką tradycją, stuletnią tradycją polskiego lotnictwa, będzie mogło być realizowane nie tylko dla naszych pilotów, ale że wrócimy do chlubnej tradycji szkolenia pilotów z różnych stron świata, z państw NATO, tych naszych towarzyszy broni, którzy także korzystają z samolotów F-16” – powiedział Duda.

„Jest to wielka satysfakcja, że na stulecie odzyskania przez Polskę niepodległości i na 100-lecie polskiego lotnictwa wojskowego ten niezwykle istotny skok modernizacyjny w dziejach naszego lotnictwa właśnie zostaje dokonany” – podkreślił prezydent.

Pierwsze Bieliki pojawiły się w kraju w 2016 roku. Odbiór rozpoczął się jednak w roku 2017. Dostawa tych samolotów to wynik podpisanej w 2014 roku umowy z włoską firmą Alenia Aermacchi. Wartość kontraktu to 1,432 mld zł brutto. Obejmuje on osiem samolotów M-346 Master oraz pakiet szkoleniowy i logistyczny. W marcu br. w Warszawie zawarta została natomiast podpisana umowa na dotycząca pozyskania kolejnych czterech samolotów szkolenia zaawansowanego M-346 Bielik. Umowa o wartości łącznej ponad miliarda złotych netto obejmuje też pakiet logistyczny i zwiększenie funkcjonalności symulatorów oraz opcję na kolejne cztery samoloty. Przylecą one do Polski z belkami do podwieszania ćwiczebnych zasobników SUU-20. 

PAP/Defence24.pl

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 19
Reklama
BUBA
wtorek, 18 grudnia 2018, 11:55

Biesie, na dziś nie ma możliwości zbudowania samolotu skomplikowango elektronicznie bez znacznych nakładów finansowych. Gdy od 2003 F-16 dalsze polskie rządy przestały wspierać sektor polskiego przemysłu lotniczego i zaczęto przygotowywać się do jego likwidacji nikt nie chciał inwestować w ten przemysł. Offset dotyczący PZL Mielec został anulowany bez kar finansowych dla Lockheed Martin za jego niewykonanie. Mielec rząd Kaczyńskiego doprowadził do bankructwa i sprzedał za bezcen. W tych warunkach polski rząd jest wrogiem polskiego przemysłu nie zbudujesz niczego warościowego. EM-10 Bielik zatrzymał się na poziomie PZL Iskry i to bez uzbrojenia ale to nie wina inżynierów którzy go zbudowali. Podobnie było w przypadku Irydy. Ogólnie wyprodukowano około 25 Iryd i zaorano Mielec.

BieS
wtorek, 27 listopada 2018, 11:35

@To jest bardzo smutna historia ... Prototyp EM-10 Bielik posiadał mechaniczny system sterowania, a nie fly-by-wire. Perspektywicznie w samolocie miał być zainstalowany komputer, dobry silnik i mnóstwo bajerów, tak jak w drewnianej makiecie TS-16 Grot, PZL-230F Skorpion, czy w szkicach Kobry-2000. I-22 miały być hitem eksportowym na skalę światową, gdy tylko poprawi się wytrzymałość płatowca, wymieni silniki, zainstaluje komputer i lepszą, ale droższą awionikę SAGEM. Zacytuję klasyka: "Winda jest, tzn. windy brak, ale szyb jest, więc jak zajdzie taka potrzeba to się wstawi".

Davien
poniedziałek, 26 listopada 2018, 14:44

Panie Patcolo, na temat tej opcji to prosze bardzo "Jak wiadomo, MON ma do wykorzystania opcję zakupu 4 kolejnych M-346. Decyzja w tej sprawie zostanie podjęta w późniejszym czasie, jeżeli okaże się, że szkoleniem w Dęblinie są zainteresowane wojska lotnicze innych krajów. 8 samolotów zaspokaja potrzeby szkoleniowe Sił Powietrznych – dodał wiceminister Czesław Mroczek."

Patcolo
poniedziałek, 26 listopada 2018, 10:25

Po pierwsze Włosi proponowali nam wejście w program Mastera za 100 mil euro niestety poprzednicy sobie odpuścili po drugie poprzednicy w pierwszym kontrakcie nie zawarli żadnej opcji na kolejne samoloty i to jest łatwe do sprawdzenia. Tak więc Gts nie przesadzaj

Gts
niedziela, 25 listopada 2018, 14:51

Panowie ob rosyjski to nigdy nie byl, przypominam ze Wlosi podieli wspolprace z Rosjanami. Ruscy za kase ktorej im brakowalo opracowali olatowiec do zachodniej elektorniki. Na tym koniec tej wspolpracy. Nikt nie umniejsza zdolnosci rosjan w budowaniu platowcow. Ich konstrukcje zazwyczaj sa bardzo dobre aerodynamicznie. Co do samej szkoly i bielika to troche szkoda ze taka pompe robi sie z niczego, kiedy zakup byl realizowany przez poprzednia wladze. Nawet te 4 bieliki byly wynikiem opcji zawartej w pierwotnym kontrakcie. Niestety cwaniaczkow gotowych przykleic sie do czyjejs roboty to jest u nas pelno.

Davien
niedziela, 25 listopada 2018, 13:09

Funku, biorac pod uwage ile pracy włozyli w to Włosi nad doprowadzeniem Jak-130D do użytku do rosyjski Jak 130 jest słaba przeróbka M346:)

patryota
niedziela, 25 listopada 2018, 12:37

Mam nadzieję że z okazji "chrzcin" kadłub samolotu nie został uszkodzony butelką szampana. Mierzi mnie ten nieustanny cyrk wokół naszej armii. Puste gesty mające zakryć skrzeczącą rzeczywistość i brak profesjonalizmu w negocjacjach, kontroli zakupu i zawieranych kontraktach ...

Rzyt
niedziela, 25 listopada 2018, 10:12

Rosyjskie jaki toż to nie malkontenctwo tylko zdrada samego Lecha... Ruskie samoloty to najgorsze na świecie, wolne, słaba awionika, silniki trefne, manewrowosc z slaba, wymagają skomplikowanego serwisu, drogie z tanich kiepskiej jakości materiałów...to samo z mi 17 dla naszych sił specjalnych...radziecki sprzęt to szrot a AK 47 to już wogole nie to co m 16 taki wymuskany ładny taki lalunio jaK Emanuel pluszowy mały mis

Gez
niedziela, 25 listopada 2018, 09:47

Pompa niczym chrzest następców su 22 i migów 29. A tu rosyjski samolocik typu not lethal. Prowincja, ubóstwo ale duma z pychą

Pamiętliwy
niedziela, 25 listopada 2018, 09:19

Drogi malkontencie rosyjski samolot niema nic wspólnego z Bielikiem poza wyglądem zewnetrznym który jest efektem nieudanej współpracy producenta z rosjanami... no ale przecież ty dobrze o tym wiesz.

dim
niedziela, 25 listopada 2018, 08:18

@Malkontent . . . - Rosyjski jest tylko płatowiec. A awionika na symulację F-ów i kompatybilnego uzbrojenia ? Potem także systematyczny upgrade tego softu, w miarę kolejnych potrzeb ? Poza tym jest szansa (nie wypowiadam się jak duża, bo nie wiem), że bieliki te mogą na swe koszty zarabiać szkoleniami pilotów z innych krajów. Czyli kolejność działań musiałaby być ta: najpierw przekonaj klientów do siebie, a dopiero potem możesz proponować im także swe własne, preferowane konstrukcje. O ile okazałyby się konkurencyjne ekonomicznie. Czyli projekt, prototyp, badania, potem dłuuugie serie produkcyjne, z ciągłą aktualizacją soft - a czas płynie. Druga sprawa: musiałoby to stać się na przykład zamiast "Narwi" - bo skąd tak znaczne środki i inżynierów przedtem zabrać ? Ale zgadzam się z Tobą, że polski MON nalezy bezwzględnie zmienić w instytucję (zrekapituluję) nie aż tak bezsensownie zbiurokratyzowaną, stale zmienną i sumarycznie bezsilną koncepcyjnie.

Davien
sobota, 24 listopada 2018, 23:53

Malkontent, Rosja nie ma licencji na M-346, ma na znacznie gorszego Jak-130, który dla nas do szkolenia na zachodnie samoloty jest nieprzydatny i tyle:)

fan_club_Daviena
sobota, 24 listopada 2018, 23:29

To Jak-130 z przerobionym grzebieniem i tyle ..

Ten niepokorny!
sobota, 24 listopada 2018, 22:30

Edward Margański pewnie szczęśliwy, cały w skowronkach że włosko-rosyjską następcę Iskry nazwano tak samo jak jego samolot szkoleniowy którego MON z niewiadomych powodów nie chciał finansować (mimo że latający prototyp zbudował i oblatał za swoje)

Taka niestety prawda!
sobota, 24 listopada 2018, 22:15

Komentarz o tym co zrobił MON z polskimi samolotami szkoleniowymi. A pomyśleć że Irydy mogłyby być teraz eksportowane. Indie chciały brać pod warunkiem rozpoczęcia produkcji seryjnej i wdrożenia samolotu do służby w SZ RP (klienci zagraniczni zazwyczaj nie chcą samolotów wojskowych które nie są eksploatowane w siłach zbrojnych kraju producenta) Oczywiście nie chcieli egzemplarzy z serii informacyjnej które próbowano im wcisnąć po zakończeniu programu. MON również zrezygnował z rozwoju EM-10 Bielik który również miał potencjał eksportowy. Zrezygnowano również z Orlika MPT (glass kokpit) tłumacząc się że do szkolenia podstawowego nie potrzeba samolotu z tak zaawansowaną awioniką. Tym samym eksport Orlika bardzo utrudniono i nie wiadomo czy kiedykolwiek do niego dojdzie (konkurenci Orlika mają glass kokpit i przez to nie udało się wyeksportować tego samolotu do np. Indii). W zamian MON podpisał umowę na modernizację zakonserwowanych Orlików TC-1 do standardu TC-2 advanced (różni się od zwykłego TC-2 kilkoma małymi wyświetlaczami i nie jest to glass kokpit).

Agent1983
sobota, 24 listopada 2018, 21:51

Powinniśmy się cieszyć gdyż mamy naprawdę najlepszy samolot szkoleniowy .dlaczego zawsze znajdzie się ktoś na Nie.można było tak lub inaczej itp.mamy to i zróbmy z tego pożytek

123
sobota, 24 listopada 2018, 21:42

A co z odsetkami za opozniona dostawe? Umozyli czy bedzie co najmniej dodatkowa sztuka gratis?

To jest bardzo smutna historia ...
sobota, 24 listopada 2018, 21:24

To mógł być kolejny wspaniały polski samolot, który byłby naszym hitem eksportowym, ale podobnie jak wspaniałe projekty z FSO system go udupił. Wspaniałe wizje zostały pogrzebane w sumie nie do końca wiadomo czemu. Ten samolot miał zastąpić 50 letnie dzisiaj Iskry. Wiecie o jakim samolocie piszę ??? Celem projektu rozpoczętego w 1997 roku było stworzenie taniego, odrzutowego samolotu szkolno-treningowego dla polskiej armii. W zakładzie Margański & Mysłowski Zakłady Lotnicze we współracy z najlepszymi uczelniami technicznymi w Polsce w ciągu 4 lat przygotowano prototyp. Szef firmy z dumą prezentował samolot dla wszystkich telewizji. Dlaczego ten samolot nie został wdrożony? To był tylko prototyp...ale latający i z nowoczesnym systemem fly-by-wire. Fundusze na jego dalszy rozwój miały iść z offsetu F-16. Ale po dwóch artykułach dziennikarza śledczego w Rzeczpospolitej, które sugerowały, że pieniądze na prototyp "pochodziły od handlarza bronią" MON nagle się cicho wycofał. Co ciekawe autor tych artykułów wiele razy przegrywał sądowe sprawy o swoje publikacje. Awionika Bielka może nie była najnowocześniejsza, ale to projekt z początku lat 2000, który dzisiaj mógł wyglądać zupełnie inaczej. Jeden Bielik dzisiaj stoi w hangarze firmowym....pokryty kurzem. A drugi w Muzeum Lotnictwa ... podjęto decyzję o tym, że za 1,2 mld złotych Iskry zastąpią włoskie samoloty M-346 (które są rozwinięciem Jaka-130)

Malkontent
sobota, 24 listopada 2018, 19:05

Czy nie lepiej i tanie było by kupić od Rosjan licencję na ten samolot, dopuścić to i produkować samodzielnie? Upss przepraszam, zapomniałem, ze nasze zakłady lotnicze (Świdnik i Mielec oraz Rzeszów) są nasze tylko z nazwy. Czy ktoś za to beknie?

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama