Reklama

Czaputowicz: Amerykańskie rakiety z głowicami atomowymi w europejskim interesie

1 lutego 2019, 20:00
Zrzut ekranu 2019-02-01 o 19.59.30
Start rakiety MGM-31C Pershing II o zasięgu ok. 1800 km. Broń tego typu Stany Zjednoczone rozmieściły w Niemczech Zachodnich w latach 1983-1991. Zostały zdemontowane właśnie na mocy traktatu INF, fot. US Dept. od Defence

W reakcji na kres układu INF (o całkowitej likwidacji pocisków rakietowych pośredniego i średniego zasięgu) polski minister spraw zagranicznych Jacek Czaputowicz domaga się stacjonowania w Europie amerykańskich pocisków rakietowych z głowicami nuklearnymi – pisze w piątek „Der Spiegel” w wydaniu internetowym.

"Spiegel" informuje, że Czaputowicz powiedział mu, iż stacjonowanie amerykańskich wojsk i pocisków z głowicami nuklearnymi na naszym kontynencie „leży w naszym europejskim interesie”.

„Spiegel” dodaje, że Czaputowicz nie wyklucza, iż pewnego dnia natowskie pociski rakietowe z głowicami nuklearnymi mogą stanąć w Polsce.

„Wcale tego nie pragniemy. Ale wszystko zależy od tego, jak w przyszłości będzie się zachowywać Rosja, czy będzie kontynuowała swą agresywną politykę zbrojeniową” – powiedział Czaputowicz. Według "Spiegla" zaznaczył, że decydować musiałoby „NATO jako wspólnota” i podkreślił, że Rosja rozumie tylko język siły.

Sekretarz stanu USA Mike Pompeo poinformował w piątek, że Stany Zjednoczone zawieszają przestrzeganie układu INF i za pół roku wycofają się z niego, jeśli Rosja nie zacznie się stosować do jego zapisów. Zapowiedział, że wkrótce USA przekażą stronie rosyjskiej formalną notyfikację w tej sprawie.

Szef amerykańskiej dyplomacji wyraził nadzieję, że Rosja zmieni jeszcze swoje stanowisko w sprawie przestrzegania układu. Zadeklarował, że USA są gotowe do negocjacji z Rosją w sprawie kontroli zbrojeń.

PAP - mini

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 18
Reklama
Ok bajdur
poniedziałek, 11 lutego 2019, 19:11

Stoltenberg swoje a Czaputowicz swoje. Kto jest ważniejszy i kto mówi w imieniu całego sojuszu? NATO posiada kompetencje do szybkiej dyslokacji pocisków balistycznych, w tym i nuklearnych. Posiada pociski na okrętach, tak więc nieprzemyslane wrzutki Pana ministra są nie na miejscu. Raczej powinien zająć się budowaniem koalicji gazowej, a jak mu to wyszło wszyscy widzą. NS2 będzie na Bałtyku i cały nasz przemysł chemiczny można błyskawicznie sparalizować, jak nie odcieciem to zakupami drogiego gazu.

Wawiak
środa, 6 lutego 2019, 16:03

Przypominam, że Rosja zastrzegła sobie prawo do jądrowego uderzebia "deeskalacyjnego" - więc brak atomu NIE daje żadnej gwarancji bezpieczeństwa, a Iskandery i Kalibry w Królewcu JUŻ SĄ. To nie NATO, czy USA łamie INF. Na Rosję działa tylko argument siły - oni słabymi gardzą.

Jan z Krakowa
niedziela, 3 lutego 2019, 21:24

Tak wiele to się jednak nie zmieniło. Interesy geopolityczne np. są stale. Więc argument, że świat się zmienł nie jest taki istotny, bo niewiele się zmienilo. O kolonialiżmie niczego nie pisałem. Coś podobnego działo się także w latach 70/80. Rakiety SS 20 były na Wschodzie tj, w ZSRR/ZSSR, a protesty (,,Ruchy Pokojowe”) na Zachodzie. Jednak Zachód nie pękł wtedy, umieszczono Cruisy i Pershingi w Europie i raczej dzięki temu wiele się nie zmieniło, dalej trwał pokój w Europie. Teraz zaczyna się wszystko od nowa, ale sytuacja na Zachodzie jest inna, bo zachód jest podzielony: jak zawsze przoduje Francja i Niemcy – w głupocie politycznej i absolutyzacji własnych doraźnych interesów. Wtedy, jak i teraz, polityczni idioci i agentura, czyli cała >>postępowa ludzkość<<, PUGWASH, itd. stawali na głowie żeby wtedy ZSSR robił co chce w Europie. Jak zawsze kosztem polskiej racji stanu. Niektorzy, z kolei, odwołują się tutaj do filmów fabularnych. Inwariantem jest film Ostatni brzeg, w tym sensie, że teraz i wtedy tacy ludzie się do niego odwołują (film jest słabiutki, artystyczne słaby, chociaż chyba jest tam Gregory Peck; patetyczny i nudny, nie da się go oglądnąć do końca, mój rekord to 10 minut oglądania). Inaczej mówiąc: słaba edukacja, brak krytycyzmu nawet przy dobrej woli daje opłakane skutki – i wtedy ten i ów patrzy na świat, traktując podobne knoty na serio. Jeszcze inaczej: nawet gdyby tego rodzaju filmy (np. jeszcze Pluton, Czas apokalipsy, Full metal jacket) były artystyczne doskonałe (a takie inne tytuły są!) nie powinny być podstawą do rozważań czy w szczególności analiz politycznych, geopolitycznych. Jeżeli jednak są — to jest tylko głupota i często tandetna propaganda. Uff. Koniec pieśni.

Wania
niedziela, 3 lutego 2019, 20:04

Do sża. Dokładnie. Europa nie chce atomowej zagłady i dlatego Francja i GB i Niemcy mają broń atomową. To dziala swietnie na Rosjan o czym się przekonaliśmy przez ostatnie kilkadziesiąt lat. Broń atomowa w czasie zsrr też byla w Polsce. W Kaliningradzie jest i na Białorusi pewnie też więc i w Polsce nie zaszkodzi. Rosja nas straszy atomem niezależnie od tego czy jest na naszym terytorium broń atomowa USA czy nie.

sża
niedziela, 3 lutego 2019, 13:40

Panie Janie z Krakowa - świat się zmienił od 45 roku i to bardzo, na ten przykład nie ma już CCCP i UW. Czasy kolonializmu też już odeszły do przeszłości, teraz w modzie jest neokolonializm, bo przynosi większe zyski niższym kosztem. Szkoda, że Pan tego nie zauważył. Europa nie chce na swoim terytorium atomowej zagłady, jedynie Polska jest za, a nawet przeciw...

Jan z Krakowa
sobota, 2 lutego 2019, 20:36

Rzeczywiście, trolle skowyczą. Broń atomowa w rozsądnych rękach (to jest amerykańskich), umieszczona w Europie, czyli taktyczna w istocie,jest gwarancją pokoju tutaj od 45 roku. Jak widać, dalej jest tutaj potrzebna. Skutecznie ostudzi wszelkie zapędy.

Komunikat MSZ RP z dnia 01.02.2019 r.
sobota, 2 lutego 2019, 19:00

"Ministerstwo Spraw Zagranicznych zdecydowanie zaprzecza, jakoby w wywiadzie udzielonym redakcji Der Spiegel minister Jacek Czaputowicz domagał się rozmieszczenia amerykańskich rakiet atomowych w Europie. Tytuł artykułu, który ukazał się w dniu dzisiejszym na stronie internetowej tygodnika, nie oddaje treści rozmowy".

Palmel
sobota, 2 lutego 2019, 15:34

skąd takich jak "Polanski " biorą w historii było dwóch kaprali którzy chcieli podbić Rosję i jak skończyli, w latach siedemdziesiątych nie chodziłeś do szkoły np. na PO ( przysposobienie obronne ) gdzie wykładała emerytowana kadra i co nam mówili że w wypadku wojny to od Wisły do Renu jest martwa strefa a teraz jaka będzie to strefa pomyśl sobie, dzięki USA zostanie rozwiązany problem Niemiec i Rosji i będą graniczyły ze sobą i żaden kraj nie będzie im "bruździł", a gdzie po I WW Niemcy wypracowywali swoje koncepcje wojny błyskawicznej i budowali samoloty i czołgi w Riazaniu

Szept
sobota, 2 lutego 2019, 14:13

Jak widać w amerykańskiej doktrynie nic się nie zmienia. W okresie zimnej wojny planowali nas wytłuc w ramach czyszczenia siły żywej i potencjału gospodarczego UW, przynajmniej tak wynika z odtajnionych planów Pentagonu. Dzisiaj też planują nas wytłuc, tylko że teraz nie osobiście, boi będziemy robili za bufor w przyszłym konflikcie. Biedny to ma zawsze przerąbane.

sża
sobota, 2 lutego 2019, 14:13

Panie Czaputowicz - te rakiety z głowicami "A" w Polsce nie są w naszym interesie, bo jak Pan myśli - gdyby doszło do [powiedzmy] ograniczonego konfliktu USA-Rosja w Europie, to z którego kraju by pozostał jedynie nuklearny popiół? I dlaczego z Polski i kto by po nas płakał? Może Niemcy?, może Francja?, może Amerykanie?, a może Ukraińcy? Odpowiem, nikt by po nas nie płakał.

PiotrEl
sobota, 2 lutego 2019, 11:16

Jakoś nie czuję zdziwienia. Chciałbym zobaczyć jak NATO narzuca Niemcom, że rakiety mają stać na ich terytorium. Polska radioaktywną pustynią dzięki własnym staraniom - coraz bliżej.

niki
sobota, 2 lutego 2019, 11:08

Jasno widać, że rolą Polski ma być tarcza strzelnicza bo wiadomo, ze jak znajdą się u nas rakiety z głowicami nuklearnymi to Rosja rozmieści w pobliżu naszego kraju następne i będziemy mogli być pewni że będą wyposażone w głowice jądrowe. Jesli taki rosyjski Iskander trafi w skład amerykanskich rakiet jądrowych to 1/3 naszego kraju po prostu wyparuje lub spopieli się.

men
sobota, 2 lutego 2019, 09:55

Czytam i nie wierzę, jeszcze nic sie nie dokonało, nawet amerykańce zaznaczaja że czekaja na zmiane nastawienia Rosji a ten tzw dyplomata juz merda ogonem że rakietki z jądrem przytuli Polska, ot dyplomacja na hit poziomie, brawo my.

X-70
sobota, 2 lutego 2019, 00:36

Te stwierdzenia pokazują tylko infantylność partii rządzącej. Sami amerykanie nie chcą żadnych pocisków w zasięgu 3 minut od celu. Wolą rakiety mające dobieg 30 i więcej minut z dłuższym czasem podjęcia decyzji o starcie. Trzeba być niepoczytalnym żeby żądać umieszczenia w swoim własnym kraju broni jądrowej mogącej dolecieć do celu potencjalnego przeciwnika w ciągu paru minut. w razie omyłki, błędu, wadliwości działania urządzeń czas decyzji to sekundy. W 1983 roku satelity ZSRR błędnie oceniły odbicia światła jako atak rakietowy USA. Gdyby nie rozsądek operatora silosów ZSRR świat by dziś nie istniał. Nie powielajmy przeszłości ................

jaan
sobota, 2 lutego 2019, 00:17

Pod warunkiem że będą zainstalowane w Niemczech. To uporządkuje relacje na linii Rosja - Niemcy

lajko
sobota, 2 lutego 2019, 00:11

i to jest dobry kierunek

sża
piątek, 1 lutego 2019, 22:06

Sami się prosimy o to, aby ktoś nam zrobił ziazi...

normalny
piątek, 1 lutego 2019, 21:31

Wstyd mi za Czaputowicza.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama