Reklama
Reklama
Reklama

Bułgaria: Prezydenckie weto w sprawie F-16 odrzucone

26 lipca 2019, 16:08
F-16 Block 70
Fot. Lockheed Martin

Parlament Bułgarii odrzucił weto prezydenta Rumena Radeva dotyczące ustawy ratyfikującej umowę zakupu ośmiu myśliwców Lockheed Martin F-16 Block 70 za sumę ponad 1,6 mld dolarów. Spośród niemal 240 deputowanych 138 było za odrzuceniem weta, a 73 poparło stanowisko Radeva. Zdaniem prezydenta podniesienie deficytu z 0,5% do 2% PKB i pośpieszny tryb głosowania nad czterema powiązanymi z transakcją ustawami uniemożliwiły dyskusję i uzyskanie społecznego konsensusu w sprawie.

Prezydent Rumen Radev, były dowódca sił powietrznych Bułgarii, został wyniesiony na stanowisko głowy państwa przez kryzys związany z potrzebą zastąpienia niesprawnych maszyn MiG-29. Jednocześnie jest jednak zagorzałym przeciwnikiem obecnej decyzji zakupu maszyn F-16. Argumentuje on, iż koszt transakcji jest znaczny, a 1,2 spośród 1,6 mld dolarów ma zostać zapłaconych z góry, podczas gdy dostawy ośmiu samolotów mają zacząć się w 2023 roku. Tak znaczne wydatki wymagały również wyemitowania dodatkowych obligacji skarbowych oraz poluźnienia polityki fiskalnej poprzez podniesienie deficytu budżetowego.

Nie jest też tajemnicą, że prezydent Radev był jednym z największych zwolenników zakupu samolotów Saab JAS39 Gripen, które zostały wybrane w poprzednim, anulowanym przez obecny rząd przetargu. Zakup samolotów F-16 ocenia on jako „sukces lobbystów”. Nie podważa jednak samej potrzeby zakupu.

Zakup myśliwców to długo oczekiwany i konieczny krok w modernizacji bułgarskich sił powietrznych oraz zdolności obronnych kraju. Nie może się on jednak odbywać ze szkodą dla interesów bułgarskich obywateli oraz godności i suwerenności Bułgarii.

 Rumen Radev, prezydent Bułgarii 

Zarówno komisja obrony, jak i bułgarski parlament, nie podzielają wątpliwości prezydenta i zdecydowaną większością głosów odrzuciły weto. Podczas głosowania plenarnego 138 posłów było za odrzuceniem weta, a 73 wsparło decyzję głowy państwa. Wśród zwolenników weta przeważali nacjonaliści z NFBO i lewica, która argumentowała, iż koszty są znaczące, a na dodatek strona amerykańska może jednostronnie zdecydować o podniesieniu ceny nawet o 10%. Zdaniem rządzącej partii GERB i wspierającej ją DPS oraz VMRO, celem prezydenta i jego zwolenników jest opóźnienie modernizacji i forsowanie alternatywnych propozycji. Może być w tym sporo racji, gdyż lider Narodowego Frontu Ocalenia Bułgarii, Walery Simeonow, argumentował już wcześniej, że „narzucona przez Stany Zjednoczone” cena jest zbyt wysoka i za te pieniądze można było kupić europejskie samoloty.

Odrzucenie prezydenckiego weta zdaje się ostatecznie kończyć trwający od lat polityczny serial dotyczący zakupu nowych samolotów. Eksploatowane obecnie myśliwce MiG-29 są w tak opłakanym stanie, że trudno było Bułgarii wystawić nawet parę dyżurną w ramach QRA. Spowodowało to potrzebę znowelizowania konstytucji kraju, aby umożliwić ochronę jego przestrzeni powietrznej siłom powietrznym krajów sojuszniczych NATO. Misja ta potrwa jeszcze co najmniej do 2023 roku, gdy rozpocząną się dostawy pierwszych bułgarskich F-16.

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 12
Reklama
raKO
sobota, 17 sierpnia 2019, 13:57

Społeczny konsensus w sprawie polityki obronnej państwa i modernizacji armii uzbrojonej w archaiczny, stary i zużyty sprzęt radzieckiej konstrukcji? Ty o jakiś absurd. To rząd ponosi odpowiedzialność za bezpieczeństwo kraju. Nie można tego typu decyzji pozostawiaćbspoleczenstwo, bo wiadomo, że kasjerka, nauczycielka czy sprzątaczka będzie wolała fostać od państwa parę groszy więcej na dzieci niż żeby rząd zmodernizował armię.

Tedi
czwartek, 15 sierpnia 2019, 10:21

Dla mnie to teraz sprzedajemy się Amerykanom, a wcześniej Rosjanom i taka już nasza pozycja w świecie. Ale jednak śmiem twierdzić, że migi 29te byłyby wygodniejsze w Polsce. Tak można porównać nawet do tych samochód zza oceanu.

wtorek, 20 sierpnia 2019, 01:00

My nie posiadamy technologii do produkcjji samolotów Stare wraki w postaci Mig -39 a nawet Mig -35 to latające trumny Izrael to udowodnił.

raKO
sobota, 17 sierpnia 2019, 14:58

Rosjanom się nie sprzedawaliśmy, bo byliśmy pod ich okupacją i nie mieliśmy nic do gadania. Jeżeli chodzi o zakup amerykańskiego uzbrojenie, to w większości przypadków nie mamy alternatyw. Jak kupowaliśmy F-16, to oferta Amerykanów była najkorzystniejszą. Konkurencyjne maszyny były nie do końca wielozadaniowe i droższe, a do tego nie brały udziału w walkach(pomijam tu bombardowanie pasterzy kóz). Jeżeli chodzi o myiwce 5. generacji, to sprzedają je tylko Amerykanie. Systemy plot? Wszystkie dostępne dla nas nowoczesne systemy plot i tak używają amerykańskich rakiet itd. niby Izraelczycy opracowali tańszy efektor dla swoich systemów, ale jest on tylko uzupełnieniem dla amerykańskich pocisków. Niby możnsa kupić nowoczesną broń od Francji, ale Francuzi są niewiarygodnym dostawcą broni w razie wojny z Rosją. Pewnie z "z przyczyn obiektywnych" opóźniłyby się dostawy francuskiej broni, tak jak to było z francuskimi dostawami broni dla Finlandii w 1939 roku. Rusofile są dla nas równie wiarygodnymi dostawcami broni na wypadek wojny jak Rosjanie. To Rosją jest dla nas jedynym realnym zagrożeniem, więc nie powinniśmy kupować broni od Rosjan i rusofilów. W przypadku niektórych rodzajów uzbrojenia warto rozejrzeć się w Izraelu, Skandynawii, Japonii i Korei Południowej lub Turcji, ale najlepsze myśliwce mogą nam zaoferować Amerykanie.

Sojer
poniedziałek, 5 sierpnia 2019, 07:32

Ech ta korupcja. Upadły kraj, który kupuje F-16 za cenę F-35. To było poniżej godności.

andrzej.wesoly
czwartek, 8 sierpnia 2019, 14:25

Po pierwsze, razem z samolotami musieli kupić dosłownie wszystko - od odkurzaczy pasa po wyposażenie baz i hangarów, wszystkie części , narzędzia i agregaty, technologie remontowe, łączność, radary naprowadzające i kontroli ruchu + oczywiście cały pakiet szkoleniowy na wiele lat - wchodzą w inną generację lotnictwa, wszystko po raz pierwszy. Nie wspominam o elementach pakietu uzbrojenia: amunicja , rakiety i bomby - nie wiem jak było sformułowane to w ich umowie.

Gracz
niedziela, 28 lipca 2019, 19:44

Te warunki są chore, widać w Bułgarii mają takich samych speców w MON co my.

kk@lkslodz.pl
sobota, 27 lipca 2019, 14:57

Czyli 200mln za sztuke to faktycznie nie dziwie się, ze chciano zawetowac taki zakup? To w takim razie albo tylko dla Bulgarii taka cena, albo przy okazji zakupu przez Polske f-35 to wole nie pytac ile sobie zazycza;/

Bulgari
piątek, 26 lipca 2019, 18:52

Moze oddajmy im basze Mig29 za darmo

Tomek
sobota, 27 lipca 2019, 21:36

Dobry pomysł.. W jakim celu utrzymywać nasze MiG i nieloty .. Oddajmy Bułgarom

Marcin
sobota, 27 lipca 2019, 17:57

Raczej w odwrotną stronę, Bułgaria nie montowała w swoich samolotach części niewiadomego pochodzenia i nie przerabiano nieudolnie foteli, ich samoloty nie spadały jak kawki - znaczy polskie MiGi. To może my pozyskajmy ich? Kiedyś mogliśmy pozyskac za grosze węgierskie i sznsę zaprzepaszczono.

gregorx
poniedziałek, 29 lipca 2019, 20:27

Bułgaria straciła 2 MiGi-29 przy kilkukrotnie mniejszym nalocie.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama