Reklama

Exposé: Bezpieczeństwo to sojusze i współpraca, a wojsko? [OPINIA]

19 listopada 2019, 16:52
EJujCb_WkAEuhvq
Fot. Kancelaria Premiera

Premier Mateusz Morawiecki mówił w exposé o konieczności budowania ponad podziałami konsensusu w sprawie bezpieczeństwa narodowego, a także o potrzebie umacniania sojuszy. Zabrakło jednak konkretnych odniesień do rozbudowy i modernizacji technicznej polskich Sił Zbrojnych.

W exposé premier Mateusz Morawiecki mówił przede wszystkim o polityce rozwojowej, inwestycjach infrastrukturalnych, a także polityce społecznej, energetyczno-klimatycznej czy ochronie zdrowia. Kwestie związane z bezpieczeństwem pojawiały się w dalszej części wystąpienia, poświęconej miejscu Polski na arenie międzynarodowej i roli sojuszy. Premier mówił o wypełnianiu zobowiązań, współpracy regionalnej i roli organizacji takich jak NATO czy Unia Europejska. Bezpośrednich odniesień do zwiększania potencjału Wojska Polskiego, czy przemysłu obronnego, jednak nie było.

Premier rozpoczął exposé od wspomnienia zmarłego rok temu powstańca warszawskiego, Czesława Mostka ps. Wilk, który po wojnie był osadzony w katowni UB. We wstępie do wystąpienia Mateusz Morawiecki apelował o zgodę ponad podziałami w kluczowych kwestiach, do których zaliczył obok systemu emerytalnego czy modernizacji energetyki, także „bezpieczeństwo”. Zwracał też, wielokrotnie, uwagę na globalne procesy (np. czwartą rewolucję przemysłową), mówiąc że Polska staje kolejny raz przed „dziejowym wyzwaniem i dziejową szansą”. Mówił również, że celem jest zbudowanie Polski dobrobytu, „spokoju na jej ulicach i granicach”.

W kolejnych punktach exposé mówił – w ramach omawiania różnych elementów polityki, związanych z tworzeniem „polskiego państwa dobrobytu” – o inwestycjach, które mogą mieć pośredni lub bezpośredni wpływ na sprawy bezpieczeństwa i obronności. To między innymi zapowiedzi budowy Centralnego Portu Komunikacyjnego, rozbudowy sieci kolejowej, infrastruktury drogowej, czy energetycznej (np. Baltic Pipe).

W dalszej części przemówienia premier mówił o polityce zagranicznej i bezpieczeństwa. Mateusz Morawiecki przyznał, że choć po upadku Żelaznej Kurtyny wydawało się, że ustanowiono nowy porządek międzynarodowy, to dziś świat stał się przestrzenią nieporządku i pojawiają się bardzo poważne zagrożenia dla obecnego ładu międzynarodowego. Do tradycyjnych aktorów na globalnej scenie dołączyli nowi. Stwierdził też, że obecnie społeczność międzynarodowa boryka się z wyzwaniami na Dalekim Wschodzie, na Bliskim Wschodzie, oraz wschodzie nam najbliższym (zapewne odnosząc się do zagrożenia ze strony Rosji).

Premier poświęcił stosunkowo wiele miejsca roli organizacji międzynarodowych, dyplomacji i sojuszy, w które Polska jest zaangażowana. Szczególną rolę odgrywają tu relacje transatlantyckie. „Będziemy bronić sojuszu Europy i Stanów Zjednoczonych”. Wskazał również na kluczową rolę Unii Europejskiej i NATO. „Polska jest i musi pozostać integralną częścią obu tych organizmów” – zaznaczył. Odnosząc się do UE podkreślił, że Warszawa będzie się opowiadać przeciwko różnym skrajnościom – rozpadowi Unii, izolacjonizmowi, ale też federalizacji. Zaapelował o podjęcie przez UE bardziej aktywnej roli w polityce międzynarodowej, a także o otwartość Unii na nowych członków, m.in. na Bałkanach. Przestrzegł, że w innym wypadku miejsce Europy mogą zająć inni aktorzy – Rosja, Chiny, Turcja czy radykalny islam. Przypomnijmy, że niedawno prezydent Francji Emanuel Macron zawetował rozpoczęcie przez Unię Europejską negocjacji akcesyjnych z dwoma państwami z tego regionu – Albanią i Macedonią Północną – pomimo poparcia dla tej inicjatywy ze strony większości krajów Unii Europejskiej, w tym również np. Niemiec.

Premier poświęcił też wiele miejsca Sojuszowi Północnoatlantyckiemu. „NATO jest najpotężniejszym sojuszem, bo celem jest zachowanie pokoju” – zaznaczył. Jako szkodliwe określił wypowiedzi podważające artykuł piąty Traktatu Waszyngtońskiego, co można odczytywać jako nawiązanie do wypowiedzi prezydenta Macrona, który mówił że NATO jest w stanie „śmierci mózgowej”. Skrytykował też państwa, które nie przeznaczają na obronę co najmniej dwóch procent PKB i tym samym nie spełniają swoich zobowiązań wobec Sojuszu.

Mateusz Morawiecki mówił także o współpracy regionalnej w Europie Środkowo-Wschodniej, a także o znaczeniu dyplomacji. Podkreślił, że dzięki zaangażowaniu prezydenta Andrzeja Dudy i ministra obrony Mariusza Błaszczaka Polsce Stany Zjednoczone zwiększyły swoją obecność na terenie Polski ponad dziesięciokrotnie.

Czego zabrakło w exposé?

Premier w exposé nie odniósł się bezpośrednio do procesu modernizacji technicznej Wojska Polskiego, ani do przemysłu obronnego. To sytuacja odmienna od kilku ostatnich exposé, w których zarówno Ewa Kopacz w 2014 i Beata Szydło w 2015 roku, jak i sam Mateusz Morawiecki w 2017 roku zapowiadali inwestycje w armię oraz przemysł zbrojeniowy.

Warto zatem postawić pytanie, czy w exposé nie zabrakło elementów związanych z modernizacją armii? Nie ulega wątpliwości, że polityka rozwojowa, międzynarodowa, gospodarcza, sojusze, to fundamenty bezpieczeństwa. Jednocześnie jednak podstawą zdolności obronnych – zwłaszcza w sytuacji gdy ład międzynarodowy podlega przemianom, o czym mówił sam premier – są własne siły zbrojne.

W minionej kadencji podjęto wiele decyzji wzmacniających Wojsko Polskie. Zwiększono wydatki na obronność, liczebność armii, sformowano WOT. Pomimo wysiłków – i zawieranych w pewnych obszarach kontraktów – nadal nie udało się jednak wprowadzić strukturalnych zmian do niewydolnego systemu pozyskiwania sprzętu, przez co większość programów modernizacyjnych jest opóźniona. Nadal nie wiemy, kiedy WP zyska system obrony powietrznej krótkiego zasięgu, śmigłowce dla Lotnictwa Wojsk Lądowych czy nowe okręty dla Marynarki Wojennej czy takie „proste” wyposażenie, jak nowoczesne pojazdy 4x4 i granatniki przeciwpancerne – a większość kluczowego uzbrojenia to nadal sprzęt posowiecki. Wątpliwości budzi też polityka przemysłowa (wystarczy tu wspomnieć wyłączenie firm prywatnych z postępowań na bezzałogowce dla wojsk operacyjnych, i BMS, ten ostatni zresztą nadal nie został podpisany).

Konkretne postulaty dotyczące modernizacji armii były także zapisane w rządowej Strategii na Rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju, przyjętej w 2017 roku. Kontynuowanie wdrażania założeń tego dokumentu zapowiedział w swoim wystąpieniu premier. Warto zatem przyjrzeć się ich realizacji do chwili obecnej. W ramach jednego z celów Strategii założono m.in. „poprawę odporności państwa na współczesne zagrożenia i przeciwdziałania im”. Środkiem do jego realizacji miało być zwiększenie wydatków obronnych – do 2,2 proc. PKB zgodnie z metodologią NATO do 2020 roku, i do 2,5 proc. PKB do roku 2030.

Wydatki obronne są podnoszone zgodnie z ustawą z 2017 roku, ale wolniej niż założono w przyjętym tekście Strategii – udział nakładów na obronę ma osiągnąć poziom 2,2 proc. PKB w roku 2021. O tym, że takie przesunięcie wywiera wpływ na proces modernizacji świadczy fakt, że kilka miesięcy temu anulowano – właśnie z powodów finansowych – postępowania na dostawy mostów samobieżnych na podwoziu samochodowym i parków pontonowych. Jednocześnie w niedalekiej przyszłości Polska może – co przyznają przedstawiciele rządu – zmagać się ze spowolnieniem gospodarczym.

Z punktu widzenia potrzeb obronnych celowe byłoby, aby proces zwiększania wydatków na wojsko odbywał się szybciej niż zapisano to w obowiązującej ustawie, właśnie z uwagi na zmiany w środowisku bezpieczeństwa. Potwierdzeniem tego jest np. apel prezydenta Andrzeja Dudy na Święcie WP w 2018 roku, czy deklaracja ministra Błaszczaka o tworzeniu Funduszu Obrony Narodowej, wygłoszona na ubiegłorocznym MSPO.

Z wypowiedzi premiera trudno jednak wywnioskować by armia otrzymała potrzebne, dodatkowe środki. Jednym ze strategicznych projektów SRO jest również stworzenie Narodowej Polityki Zbrojeniowej. Prace nad tym dokumentem ciągle jednak trwają. NPZ wciąż nie została opublikowana, nie podjęto też decyzji w sprawie strukturalnych zmian w niewydolnym systemie pozyskiwania sprzętu. Brak NPZ oddziałuje zresztą nie tylko na wojsko, ale i na przemysł obronny, który oczekuje jasnych mechanizmów wsparcia, ale też definiowania wymagań, czy prowadzenia prac rozwojowych. To wszystko pokazuje, że w sprawach armii i współpracującego z nią zaplecza przemysłowego jest jeszcze wiele do zrobienia.

W exposé premiera Morawieckiego poświęcono dużo miejsca polityce rozwojowej czy społecznej, ale zagadnienia obronności zostały poruszone głównie w kontekście sojuszy międzynarodowych. W tak napiętej sytuacji geopolitycznej, jak i „u progu” spowolnienia gospodarczego można by oczekiwać wysłania jasnego sygnału w sprawie modernizacji i rozbudowy Sił Zbrojnych, będących – niezależnie od bardzo istotnej współpracy międzynarodowej i polityki rozwoju – podstawowym filarem bezpieczeństwa.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 58
Reklama
Mark
sobota, 23 listopada 2019, 23:08

Wydaja miliardy zł na bezsensowne programy socjalne a stan naszej armii gorszy jak 1939 roku. Ma rację poseł Braun, który nazwał obecny rząd grupą rekonstrukcyjną sanacji. Tamci też uważali, że Niemcy i Rosja nas nie napadną a jak to się dla nas skończyło tragicznie wszyscy wiedzą z lekcji historii.

dim
piątek, 22 listopada 2019, 06:49

A po co miał premier kłamać, że rząd bardzo obchodzi obronność ? Wytknęłaby to potem opozycja, przed następnymi wyborami.

razdwatri
czwartek, 21 listopada 2019, 20:06

Jak widać na żadne poważne wzmocnienie naszej armii się nie zanosi . W najlepszym wypadku stagnacja w najgorszym znaczne ograniczenie środków na modernizację w wyniku spadku PKB i przesunięcia środków do innych niż MON resortów . Ale czego się spodziewać po rządach dla których najważniejsze są transfery socjalne, gwarantujące wygrane wybory parlamentarne a bezpieczeństwo kraju opierają na odstraszającej mocy NATO i skąpych sił amerykańskich rozlokowanych w Polsce . Gdyby to jednak nie zadziałało , rządzący mają gotowe samoloty VIP a reszta niech się sama martwi o siebie .

Lehu
czwartek, 21 listopada 2019, 14:04

Czas zagłosować na Konfederację. Przynajmniej będzie zadyma.

Imperial Palace
czwartek, 21 listopada 2019, 15:26

Bo tego właśnie w naszym grajdołku brakuje... zadymy.

Krystian
czwartek, 21 listopada 2019, 15:13

Konfederacja nie przeznaczy więcej środków na armię ponieważ likwidując wiele podatków np. Pit i Cit nie będzie miała z czego.

Berek
niedziela, 1 grudnia 2019, 17:39

Nie jestem ich zwolennikiem, ale to jest idiotyzm, PIT i CIT dla Państwa to jest nic, z tego podatku utrzymują się głównie samorządy, państwo na armie wydaje głównie z VAT

Sano
czwartek, 21 listopada 2019, 13:04

Zamiast pieniądze na wojsko to dajemy na programy socjalne aby mogła wygrać partia, która najbardziej zadba o bezpieczeństwo Polski i tym samym wzmocni wojsko. Takie rozumowanie od lat.

Ai
czwartek, 21 listopada 2019, 08:34

Czyli koniec modernizacji i początek stagnacji. Czuję powrót lat 90-tych.

Marek
czwartek, 21 listopada 2019, 00:09

My Polacy chyba nigdy się nie nauczymy. Brak własnej armi zdolnej zniechęcić potencjalnych agresorów bo zasoby zachowôje się na realizację celów własnych a nie państwowym jest jakimś pokazaniem boskim. Nie pisze o żołnierzu Polskim lecz o tych "niby elitach" co nas od 300 lat w kłopoty wpędzają . Smutne. Sojusze są istotne ale własną armia........

jk
środa, 20 listopada 2019, 18:51

Brakuje pieniędzy i modernizacja jest dla nich tak niewygodna że nawet nie chcą o tym głośno mówić.

NB
środa, 20 listopada 2019, 18:24

A wojsko? A wojsko na defilady i do wygrywania wyborow przy pomocy patriotycznych hasel. Przemysl, mimo wielkich zapowiedzi, jest polityczna synekura. Sladowe zakupy nie daja mu technologicznego impulsu. Tylko transport VIP udalo sie sprawnie zalatwic...

Zaq
środa, 20 listopada 2019, 17:48

Tak slabej ekipy w polskim MON dawno nie było jedyne co jej wychodzi to propaganda, żaden z ważnych projektów modernizacyjnych nie jest prowadzony do szczesliwego finału a w niektórych obszarach wręcz się cofamy. Władza o sobie nie zapomniała kupując bez przetsrgu samoloty dla VIPow.

Catalina
środa, 20 listopada 2019, 14:00

Expose nie jest po to aby opowiadać o szczegółach takich programów. Jest to zarys ogólnej polityki rządu. Taki jest cel i tak powinno być powiedziane.

say69mat
środa, 20 listopada 2019, 14:32

Expose ma - w teorii - na celu rozwiać wątpliwości co do kierunków realizacji tematu polityki obronnej. W tym rozbudowy potencjału i kierunków modernizacji sił zbrojnych. Tym bardziej, że polityka obronna oraz konstrukcja i kondycja przemysłu zbrojeniowego ma prawo budzić uzasadnione kontrowersje.

CatalinaIsland
środa, 20 listopada 2019, 17:13

Expose jest zarysem przyszłej polityki desygnowanego na premiera przed głosowaniem nad składem rządu. Powtarzam przyszłego premiera a nie polityki ministerialnej. Ponadto zwierzchnikiem Sił Zbrojnych jest Prezydent RP, który do tych celów ma w strukturze BBN. Proszę nie mylić pojęć. W expose premier przyszłego rządu, powtarzam przyszłego, stawia ogólne założenia i takie akcenty, które chce aby dotarły do Polek i Polaków, których jako żywo modernizacja niewiele interesuje.

say69mat
środa, 20 listopada 2019, 18:22

??? Circa 500 miliardów przeznaczanych na zbrojenia w przeciągu następnej dekady to nic nieznaczący ... akcent??? I to w sytuacji międzynarodowej, gdzie kryzys militarny i potencjalne konfrontacja jest postrzegana jako całkiem wymierne zagrożenie??? Tym bardziej, skoro aktywności proxy w mediach elektronicznych to codzienność??? Wow ...

say69mat
czwartek, 21 listopada 2019, 08:30

Jak sugeruje tandem dziennikarski Zbigniew Lentowicz i Marcin Piasecki publikacją w Rzepie, Pan Premier w swoim expose pominął milczeniem twórczą koncepcję Agencji Uzbrojenia. Koncepcji co prawda nie z tyle z rozsądku, ile z rewelacyjnego wyczucia swojskiego ... nasizmu. Jakie problemy rozwiązuje ... żadne, generuje nowe.

Acan
środa, 20 listopada 2019, 11:07

Rozdawać pieniądze w dobrej koniunkturze gospodarczej to każdy potrafi. Teraz idzie spowolnienie gospodarcze niech się orły wykażą. Zobaczymy czy przypadkiem wojsko jako pierwsze cięć nie odczuje.

say69mat
środa, 20 listopada 2019, 09:18

Pojawiają się sugestie, że niebawem MiGi29te objawią nam swoją moc v/s niemoc??? Z kolei politycy odporność na kolejną katastrofę??? Tymczasem lotnictwo wojskowe Białorusi uznało, że wykorzystanie MiG-ów29-tych w służbie, ze wsparciem producenta ;))) Nie gwarantuje elementarnego bezpieczeństwa pilotom, ani utrzymania zdolności do realizacji zadań bojowych.

Hunter
środa, 20 listopada 2019, 08:32

Wcześniej gadali o wojsku a nic nie robili, teraz nic nie mówili więcoze to dobry znak... Mniej gadania więcej konkretow

michalspajder
środa, 20 listopada 2019, 15:35

Tez sobie tak pomyslalem.Z jednego chociazby wzgledu. Druga kadencje z rzedu jeszcze mogli wygrac na obietnicach i pewnym pozorowaniu dzialan. Jesli chca wygrac trzecia,a po drodze takze wybory prezydenckie,to moze juz nie wystarczyc. Trzeba bedzie wreszcie wydac na zakupy uzbrojenia dla Wojsk Ladowych i Sil Powietrznych.Moze i na Marynarke Wojenna sie znajda powazne sumy,bo niedlugo nie bedzie kto,ani naczym mial plywac...

Racjonalista
środa, 20 listopada 2019, 02:14

Na sojuszach to polegaliśmy w 1939 roku. Teraz znowu przyjdzie czas na pobudkę z ręką w nocniku. Polityka obronna PIS jest jeszcze gorsza od tej z czasów rządów PO!

zeus89
środa, 20 listopada 2019, 14:23

W czym gorsza? Realnie zrobili sporo więcej przez 4 lata niż tamci przez 8. Ja w sojusze też nie wierzę, a przynajmniej nie opierałbym na nich całej doktryny obronnej. Ale nie porównuj proszę umów z 1939 do sojuszu NATO i realnej obecności wojsk sojuszniczych na terenie kraju, którego potencjalnie mają bronić. To jest w ogóle inny lvl. Obecnie nie tylko mamy i będziemy mieć wojska głównego członka NATO w naszym kraju ale też otaczają nas teoretycznie sojusznicy. W 1939 otaczali nas wrogowie, a pomoc mieliśmy otrzymać od Anglii I Francji. No zupełnie bez porównania sytuacja. Nie będę mówił jeszcze o Wiśle, której nie mamy ani o F-35, których nawet nie podpisaliśmy ale trzeba powiedzieć o WOT bo mimo tego, że przeciwnicy rządu te formacje lekceważą i wyśmiewają tak jest ona bardzo realnym wzmocnieniem sił lądowych i tak naprawdę zbudowaniem już w tej chwili oporu w razie gdyby wróg(najpewniej Rosja) nas zajęła. Polska jest krajem stosunkowo równinnym. Nie jesteśmy Szwajcarią i po prostu nie jesteśmy w stanie zbudować sami armii, która zatrzyma samotnie Rosjan. Polska potrzebuje wszystkich rodzajów sił zbrojnych, a nas na to nie stać.

kim1
czwartek, 21 listopada 2019, 10:41

Pomyśleć, że w XVI i XVII wieku nasza armia była w stanie zatrzymywać Rosjan. Co się takiego stało (poza zaborami) że do tej pory nie możemy odbudować siły naszego kraju? Co nam w tym przeszkadza? Konsekwencje dziś są takie, że musimy liczyć na sojusze zamiast zakasać rękawy i budować silne i nowoczesne państwo i wojsko.

Marek1
czwartek, 21 listopada 2019, 18:12

kim1 - utrata niepodległości wraz ze zniknięciem na 123 lata Polski z mapy Europy oraz późniejsze kolejne rzezie elit patriotycznych(napoleoniada, 1830/31, 1863/64, I i II ww, Powst. W-skie, 40 lat komuny) przetrąciły moralny i mentalny kark Polaków. Przecież to MY sami wybieramy do Parlamentu i na Prezydenta takich ludzi jak obecnie, wiec do kogo mamy mieć pretensje ?

pomz
środa, 20 listopada 2019, 21:52

Wot nie jest zadnym realnym wzmocnieniem. Uwierz mi. Jestem 3 rok w 1Podlaskiej Brygadzie Obrony Terytorialnej. Mamy kamizelki Kandaharki, chodzimy bez jakichlolwiek wkladow do nich , helm? Tylko na glowie na strzelnicy podczas strzelania. Maska mp-6 ? Niektorzy sa tak bezczelni ze nawet ich nie pobieraja. Mozna tak dlugo wyliczac...

bobo
środa, 20 listopada 2019, 20:44

Te sto kilkadziesiąt leopardów kupionych za poprzedników jest więcej warta na polu walki niż cały WOT.

Tomasz33
środa, 20 listopada 2019, 17:15

Polska potrzebuje głównie sił lądowych i lotnictwa, marynarka wojenna jest najmniej ważna. Nie musimy mieć również wszystkich typów uzupełnienia tylko stawiać na te które są najważniejsze.

miras
wtorek, 19 listopada 2019, 23:58

Nie ma kasy to co będzie gadał

gfkjgkfjg
środa, 20 listopada 2019, 11:23

Właśnie kasy jest więcej, więc sprawa jest już załatwiona (przynajmniej wg polityków), a więc niema o czym gadać.

Adam
wtorek, 19 listopada 2019, 23:49

A co, Premier miał armatę narysować? Plan modernizacji jest, najważniejsze zakupy zostały rozpoczęte. Okręty podwodne są Polsce niepotrzebne, chyba że miniaturowe. Bez obecności USA i silnego NATO w Europie o bezpieczeństwie decydowałby Macron i Putin (kolejność przypadkowa). Opowieści o modernizacji zostawmy Błaszczakowi. Jak na razie nie przepuszcza żadnej okazji, żeby opowiadać co i gdzie się dla wojska kupuje.

Gts
środa, 20 listopada 2019, 22:10

Zostały rozpoczęte? Chyba kolejne dialogi. Nawet jak coś rozpoczęli to anulowali, jak w przypadku mustanga.

Dudley
środa, 20 listopada 2019, 11:08

Jak by nie było, zapewnienie bezpieczeństwa zewnętrznego to podstawowy obowiązek rządu. Polska obrona planami stoi, najważniejsze zakupy rozpoczęte, a to jakie? Jak na razie to są tylko kontynuowane te z poprzedniej ekipy. Chyba że chodzi o patriota w ilości zdolnej do zabezpieczenia Sejmu RM i Nowogrodzkiej. Niepotrzebne okręty podwodne, to dość kontrowersyjna teza, bo to akurat jedyne okręty mogące operować na Bałtyku w czasie W, Wolę decyzje przewidywalne Macrona od nieobliczalnych Trumpa, co do Błaszczaka to racja, potrafi tylko gadać.

say69mat
środa, 20 listopada 2019, 12:05

Biorąc pod uwagę potencjał ofensywny i defensywny, jedynie jednostki nawodne klasy korweta/fregata są w stanie samodzielnie realizować misje bojowe na Bałtyku. Dalej, jak sobie wyobrażasz powrót OP do bazy po wystrzeleniu pocisków manewrujących, bez osłony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej okrętów nawodnych???

bobo
środa, 20 listopada 2019, 20:47

Misje bojowe na Bałtyku to powinno realizować lotnictwo plus dywizjony rakietowe.

say69mat
czwartek, 21 listopada 2019, 04:27

??? To po kiego grzyba w Obłasti stacjonuje całkiem pokaźny komponent okrętów bojowych Bałtyjskowo Fłota???

Otto
wtorek, 19 listopada 2019, 22:42

W 39 liczyli na Anglie i Francję a teraz na USA liczą i się przeliczą. Żeby nie byli w stanie terenówki i granatnika kupić?...

werte
środa, 20 listopada 2019, 09:23

Co gorsza w 1939 nie bardzo było gdzie i za co kupować uzbrojenie, teraz wręcz przeciwnie oferenci pchają się jeden przez drugiego. Pieniędzy na takie zakupy tez nie brakuje. Brakuje jedynie woli i decyzji.

Laba
środa, 20 listopada 2019, 02:18

Rosja jest krajem upadłym. Mogliście po upadku zsrr pójść w stronę Europy, kapitalizmu, demokracji. Ale wybraliście pseudoimperializm.

sża
środa, 20 listopada 2019, 12:47

Rosja była upadła za Jelcyna, bo poszła "w stronę Europy", a tak po prawdzie to w stronę USA, no i zafundowała sobie neoliberalizm, czyli prywatyzację, w kraju gdzie nie było prywatnego kapitału [podobnie zresztą jak Polska i wiele innych krajów dawnego bloku, za wyjątkiem Czech]. No i byli już blisko całkowitego upadku, tyle że trafił się Putin i w ostatnim momencie uratował Rosję. Co zresztą bardzo się nie podoba tym, którzy chcieli zarobić wielkie pieniądze na upadku tego kraju i jego rozgrabieniu. PS. Neoliberalizm i jego najwyższe stadium czyli Globalizm, wykończył tak przy okazji klasę średnią na Zachodzie, a przede wszystkim w USA. No i jest teraz problem, bo klasa średnia była tam zawsze podstawą ich rozwoju i dobrobytu, a teraz zaczyna się to wszystko sypać...

Gts
środa, 20 listopada 2019, 22:17

Neoliberalizm, neomarksizm, socjalizm, komunizm... wszystkie systemy, które w efekcie wykańczają klasę średnią prowadzą do upadku państwa. Rosja, się odbiła, ale nie dlatego, że ich system jest dobry a Putin jest zbawcą, ale dlatego że znów wróciła do ideologi militaryzacji państwa. Ile na tym pociągną, bez wszczęcia poważnej awantury, 30 lat? Ukraina pokazała, że są jeszcze za słabi. Mają więc kolejną 15 żeby znów wycisnąć jakąś cytrynę zanim padnie im gospodarka.

bobo
środa, 20 listopada 2019, 20:50

Przecież Czesi sprzedali Skodę za 1 markę. A i te wszystkie Liazy, Tatry to też w rękach zagranicznego kapitału. To w Rosji i na Ukrainie sprzedawali głownie swoim oligarchom.

sża
czwartek, 21 listopada 2019, 13:27

Panie bobo, nieprawdą jest, że Czesi sprzedali Skodę za 1 markę. Czesi w 1991 roku sprzedali Volkswagenowi 30% akcji, kilka lat później kolejne 30%, a w 2000 roku resztę akcji. Warunkiem sprzedaży były milionowe inwestycje kupującego w zakład i tak zachowali markę i produkcję u siebie w kraju. Co odróżnia Czechy od pozostałych demoludów, które prowadziły prywatyzację przez upadłość. W Polsce na ten przykład CELOWO doprowadzano najlepsze zakłady do upadku, urealniając odsetki od kredytów inwestycyjnych, a dla opornych zastosowano popiwek. U nas i podobnie zresztą jak w pozostałych krajach byłego obozu, prywatyzacja polegała na doprowadzeniu zakładu do bankructwa, a następnie jego sprzedaży po cenach "rynkowych", czyli za symboliczne pieniądze [często brane na kredyt pod zastaw tego zakładu]. Następnie kupujący sprzedawał park maszynowy i porzucał puste hale produkcyjne. I tak pozbyliśmy się prawie całego przemysłu. Trochę inaczej było w Rosji i na Ukrainie, bo tam był gigantyczny przemysł i do tego surowce, a więc kupujący mogli liczyć na wsparcie międzynarodowego kapitału i tak powstała tam kasta oligarchów. Na Ukrainie dalej rządzą, a w Rosji Putin wziął ich pod buta, co się zresztą nie podoba światowemu kapitałowi z NY. To tak w wielkim skrócie Panie bobo. Pozdrawiam

andys
wtorek, 19 listopada 2019, 22:33

Moim zdaniem, NPZ nie powstanie do momentu jasnego określenia się naszej klasy politycznej w kwesti wyboru opcji bezpieczeństwa narodowego - europejskiej (armia europejska na bazie NATO) albo amerykańskiej (NATO jako element amerykańskiej polityki światowej). Pierwsza opcja oznacza szanse dla krajowego przemyslu zbrojeniowego (ograniczone zakupy z USA, blizsza współpraca z państwami UE, produkcja własna), druga natomiast "przyklei" nas do sprzętu amerykańskiego, rzeczywiście najlepszego na świecie.

sża
wtorek, 19 listopada 2019, 20:54

No to mamy problem, bo pan prezydent Trump wielokrotnie głosił, że UE jest największym wrogiem USA, ostatnio nawet nałożył na UE karne cła. A my jesteśmy jedną nogą w UE, a drugą nogą i obiema rękami trzymamy się USA. Chyba czas się na coś zdecydować?

jhjhikuihujk
środa, 20 listopada 2019, 11:26

Trump nie określił Europę jako wroga, tylko jako konkurenta gospodarczego, a to jest zupełnie co innego. Nie przenoś tutaj rosyjskiego rozumienia, na rozumienie zachodnie.

andys
czwartek, 21 listopada 2019, 11:42

"Trump nie określił Europę jako wroga, tylko jako konkurenta gospodarczego, a to jest zupełnie co innego. " To chyba nie jest zbyt logiczne tak strasznie kochać konkurenta gospodarczego, jak chciałoby USA i niektóre państwa europejskie.

sża
środa, 20 listopada 2019, 12:30

Sorry, ale Trump użył parokrotnie w stosunku do UE słowa "wróg", a więc nie ściemniaj i nie zganiaj wszystkiego na Rosję.

Tomasz33
środa, 20 listopada 2019, 17:19

Jedynym schodzącym wrogiem dla USA będą Chiny. Rosja będzie tym obrotowym zobaczymy kogo wybierze USA czy Chiny. Kolejną niewiadomą jest to czy powstanie Europejska armia. Europa jest tylko konkurentem gospodarczym dla USA ale na pewno nie jest wrogiem militarnym.

sża
środa, 20 listopada 2019, 23:09

A gdzie ja napisałem, że UE jest wrogiem militarnym USA? Jest konkurentem ekonomicznym, ale dla prezydenta Trumpa, to gorzej niż wróg militarny. Stąd nałożone na UE przez niego nowe cła. Ciekawa historia jest natomiast z Chinami, bo Trump zaczyna się powoli wycofywać z ceł, gdy okazało się, że przynoszą więcej szkody amerykańskiej gospodarce niż chińskiej...

Lelum polelum
wtorek, 19 listopada 2019, 20:01

Czyli... pomimo zakupów sprzętu i zwiększonych nakładów finansowych na armię nadal... tuptamy w miejscu.

andys
piątek, 6 grudnia 2019, 10:44

A co , dla ciebie, byłoby "nietuptaniem" w miejscu?

Dudley
środa, 20 listopada 2019, 11:10

Podczas gdy inni idą do przodu

Tomasz33
środa, 20 listopada 2019, 17:20

Jacy inni? Jedni idą, a drudzy nie, co to za ogólnik?

Strażnik Teksasu
środa, 20 listopada 2019, 10:01

Jakiego zakupu sprzętu bo ja takowego w jednostkach nie widzę?!

Tomasz33
środa, 20 listopada 2019, 17:22

Kraby, Raki, karabiny GROT, trwa modernizacja Leopardów, są podpisane kontrakty na Wisłę i Homara, negocjujemy cenę za F-35. Ciągle coś się dzieje, ale za mało.

Strażnik Teksasu
środa, 20 listopada 2019, 21:23

Kraby miały być zakończone w 2012 r na polskim podwoziu ! Brak kapiszonów do kraba i raka który jest szrotem! A gdzie kryl?! Grot to szrot i to 3 krotnie przepłacony- gdzie wszystkie zapowiedziane wersje i ile z nich posiada regularna armia w tym specjalsi?! Reszta to bajki chłopcze...

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama