Reklama
Reklama

"Zjeść ciastko i mieć ciastko". Londyn w europejskiej architekturze bezpieczeństwa

25 stycznia 2018, 13:01
Zrzut ekranu 2018-01-24 14.24.03
Fot. Emmanuel Macron / Twitter.com

W toku negocjacji dotyczących opuszczenia przez Wielką Brytanię Unii Europejską Londyn próbuje minimalizować negatywne konsekwencje referendum z czerwca 2016 r. Jednym ze sposobów na to jest zapewnienie sprawnej współpracy obronnej z członkami UE oraz próba utrzymania własnej pozycji w architekturze europejskiego bezpieczeństwa.

Paryż wzmacnia Brytyjczyków w Estonii, Londyn Francuzów w Afryce 

Realizacji tego zadania służyło ubiegłotygodniowe spotkanie premier Theresy May z prezydentem Emmanuelem Macronem podczas szczytu brytyjsko –francuskiego. W jego trakcie uzgodniono, że Francja zwiększy swoje wsparcie dla sił NATO stacjonujących w Estonii, gdzie w ramach wzmocnionej Wysuniętej Obecności dowództwo nad grupą bojową sprawują Brytyjczycy. Francuska pomoc ma „odstraszyć rosyjska agresję przeciwko sojusznikom z NATO oraz wzmocnić bezpieczeństwo flanki wschodniej”.

W zamian Paryż może liczyć na wsparcie w Afryce Zachodniej – na potrzeby francuskiej operacji „Barkhane” Londyn wyśle trzy śmigłowce Chinook oraz pięćdziesięcioosobowy oddział do ich obsługi.

Oba państwa zobowiązały się również do stworzenia stałego, regularnego forum resortów obrony. Dodatkowo Wielka Brytania i Francja zgodziły się, co do znaczenia możliwości dalszego zaangażowania brytyjskiego przemysłu obronnego w europejskiego programy badawcze i rozwojowe w tej dziedzinie.

Kontyntynuacja wspołpracy mimo brexitu

W oświadczeniu brytyjskiego ministerstwa obrony pojawiła się również inicjatywa promowana przez Paryż na forum europejskim, czyli Europejska Inicjatywa Interwencyjna (ang. European Intervention Initiative). Jest ona skierowana do zainteresowanych państw posiadających odpowiednie zdolności militarne, aby podjąć wspólne działania wykraczające poza ramy decyzyjne NATO i UE.

Przedstawiciele obu państw potwierdzili także, że Połączone Siły Ekspedycyjne (ang. Combined Joint Expeditionary Force, CJEF) uzyskają pełną gotowość operacyjną do 2020 r., tak aby móc w pełni realizować zadania z zakresu misji pokojowych oraz pomocy humanitarnej. CJEF zostały utworzone na mocy porozumień z Lancaster House podpisanych w 2010 r. i stanowią podstawę formalną dla bilateralnej współpracy brytyjsko – francuskiej w dziedzinie bezpieczeństwa.

Podczas szczytu zorganizowanego w akademii wojskowej w Sandhurst doszło także do spotkania szefów brytyjskich agencji wywiadu MI5, MI6 oraz GCHQ ( pol. Centrala Łączności Rządowej) z ich odpowiednikami z francuskiego wywiadu i kontrwywiadu. Tematem rozmów miała być współpraca antyterrorystyczna.

"Damage control" à la britannique

Spotkanie brytyjskiej premier i francuskiego prezydenta pokazuje, że Wielka Brytania próbuje ograniczyć ewentualne straty wiążące się z opuszczeniem Unii Europejskiej. W tym celu Londyn próbuje wzmacniać współpracę bilateralną z poszczególnymi państwami Wspólnoty, aby wzmocnić swoją pozycję w trakcie negocjacji w sprawie brexitu. Państwem, które wymaga podjęcia szczególnych wysiłków jest Francja.

Deklaracje o wsparciu dla wojsk obu państw uczestniczących w operacjach zagranicznych jest gestem dobrej woli i sygnałem gotowości kontynuowania współpracy także w nowotworzonych formułach. Wielka Brytania jest pozytywnie nastawiona do EII, ponieważ inicjatywa pozwala Londynowi uczestniczyć w potencjalnych działaniach ekspedycyjnych zainteresowanych państw europejskich mimo wyjścia z UE.

Według danych NATO w 2017 r. Wielka Brytania przeznaczyła na obronność 2,14 proc. PKB (54,8 mld USD), a Francja 1,8 proc. (44,3 mld USD), tym samym oba państwa dysponują największymi budżetami spośród europejskich członków NATO, a w dodatku posiadają też broń atomową. W momencie gdy Zjednoczone Królestwo opuści Unię Europejską państwem o największym potencjale militarnym we wspólnocie będzie Francja, co już przejawia się w szeregu inicjatyw dotyczących współpracy wojskowej wysuwanych przez Paryż na forum EU. W ramach propozycji wysuniętych przez prezydenta Macrona podczas jego wystąpienia na Sorbonie we wrześniu ubiegłego roku znalazły się obok utworzenia wspólnych sił interwencyjnych, także wspólny budżet wojskowy oraz wspólna strategia działania.

"Epizodyczny światowy gracz"?

Brexit uniemożliwi uczestnictwo Wielkiej Brytanii w tych mechanizmach i wpłynie na pozycję nie tylko w NATO, ale także w Radzie Bezpieczeństwa ONZ, gdzie w przyszłości prawo do reprezentowania interesów pozostałych państw Europy rości sobie Francja jako jedyny stały członek tego gremium należący do UE.

Do tego dochodzą braki w finansowaniu armii. Mimo znajdowania się  w europejskiej czołówce wydatków na obronność Wielka Brytania zdaniem byłego ministra obrony Michaela Fallona potrzebuje zastrzyku 1 mld funtów, aby nie stać się „epizodycznym światowym graczem”. Tymczasem podczas niedawnej wizyty w bazie francuskiej marynarki wojennej w Toulonie Emmanuel Macron zapowiedział zwiększenie budżetu sił zbrojnych o 12,8 mld euro i potwierdził dążenie Paryża do podniesienia wydatków zbrojeniowych do 2 proc. PKB do 2025 r.

„Szczyt odbywa się w momencie, gdy Wielka Brytania przygotowuje się do opuszczenia Unii Europejskiej: to nie znaczy, że Wielka Brytania opuszcza Europę” – powiedziała Thersa May. Również europejscy politycy nie chcą aby brexit oznaczał przecięcie więzów miedzy Bruksel,ą a Londynem. Pytanie czy strategia stosowana przez Londyn oraz polityka pozostałych graczy, którzy będą chcieli wypełnić lukę pozostawioną po Brytyjczykach pozwoli Zjednoczonemu Królestwu realizować zamierzone cele.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 1
Reklama
Kowalskiadam154
niedziela, 28 stycznia 2018, 09:41

UE próbuje wskoczyć w buty NATO a nawet tworzyć własną armie która zasłuży się przy budowie zrębów i kładzeniu podwalin

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama