Reklama
Reklama

Twierdza Kaliningrad. Rosja umacnia "bastion" [ANALIZA]

24 sierpnia 2019, 10:40
1
Fot. Eng.mil.ru

Od dłuższego czasu obserwujemy ciągłe wzmacnianie potencjału bojowego Obwodu Kaliningradzkiego - stąd wydaje się zasadnym określić go – analogicznie jak w przypadku zmilitaryzowanego Krymu - umowną twierdzą. W ostatnich kilku lat wzmocnieniu podlegają stacjonujące w Kaliningradzie i jego okolicach siły morskie, lądowe i powietrzne.

Potencjał morski Obwodu Kaliningradzkiego wyznacza Flota Bałtycka, której część stacjonuje w Bałtijsku. Trzon ofensywny zgrupowania stanowią 128. Brygada Okrętów Nawodnych (w tym m.in. cztery korwety projektu 20380), 36. Brygada Kutrów Rakietowych (w tym dwa okręty rakietowe Bujan-M) oraz 71. Brygada Okrętów Desantowych (w tym m.in. cztery duże okręty desantowe (BDK) projektu 775/775M). Do tego dochodzą mniejsze jednostki pływające ochrony bazy w Bałtijsku ze składu 64. Brygady Ochrony Rejonu Wodnego, takie jak okręty rakietowe, okręty ZOP, trałowce etc. W ostatnich pięciu latach baza w Bałtijsku nie była hojnie wzmacniana nowymi jednostkami nawodnymi, jednakże w najbliższym czasie może się to zmienić.

W październiku 2016 r. do Bałtijska weszły dwa małe okręty rakietowe projektu 21631 Bujan-M – „Zielienyj Doł” i „Sierpuchow”. Oba te okręty, nosiciele rakiet Kalibr-NK, oddelegowano na Bałtyk z Floty Czarnomorskiej, przeszły przez Morze Śródziemne i kanał La Manche (4-28 października 2016). Okręty oficjalnie weszły w skład 36. Brygady Kutrów Rakietowych, zwiększając tym samym jej zdolności bojowe.

W grudniu 2018 r. w skład floty, z bazą w Bałtyjsku, wszedł także mały okręt rakietowy „Mytiszczy” projektu 22800 z systemami Kalibr-NK i Oniks. Niedługo oczekuje się wejścia do służby drugiej jednostki tego typu. W ten sposób FB dalej wzmacnia potencjał ofensywny 36. Brygady, gdyż kolejne Karakurty spodziewane są właśnie na akwenie bałtyckim.

W maju 2017 r. przeszedł do Bałtijska trałowiec nowej generacji BT-730 „Aleksandr Obuchow” (projekt 12700), który wszedł do służby w grudniu 2016.

Należy pamiętać, że w Bałtijsku stacjonuje tylko część FB (druga baza to Kronsztadt), której potencjał na Morzu Bałtyckim jest znaczący. Przykładowo, w sierpniowych ćwiczeniach na Morzu Północnym pod kryptonimem „Oceaniczna Tarcza-2019” (49 okrętów i bojowych kutrów, 20 jednostek pomocniczych i wspierających, 58 statków powietrznych WMF i WKS) wzięło udział ofensywne zgrupowanie FB w składzie ośmiu jednostek pływających FB, które przeprowadziło symulację ostrzału okrętów przeciwnika pociskami rakietowymi. Z kolei zgrupowanie taktyczne trzech okrętów desantowych FB symulowało odpieranie ataków lotnictwa przeciwnika i wysadzenie desantu na brzeg. Łącznie na Morzu Północnym ćwiczyło ponad 20 okrętów bojowych i jednostek wspierających FB.

Komponentem desantowym FB jest 336. Samodzielna Brygada Piechoty Morskiej (Bałtijsk). Trzonem brygady są trzy bataliony (dwa piechoty morskiej, jeden desantowo-szturmowy), batalion rozpoznawczy, dwa dywizjony artylerii i dywizjon przeciwlotniczy. Brygada została całkowicie przezbrojona z BTR-80 na BTR-82A, co zwiększyło jej efektywność bojową. Obecnie brygada uznawana jest za jednostkę dobrze wyszkoloną i wyposażoną, mobilną, zdolną do wykonywania szerokiego spektrum zadań, w tym - rzecz jasna - operacji desantowych różnej skali.

image
Fot. mil.ru

Komponent lądowy (obrony brzegowej) stanowią związki taktyczne podporządkowane sztabowi 11. Korpusu Armijnego, utworzonemu w 2016 r., bądź sztabowi Floty Bałtyckiej, w składzie:

- 79. Samodzielna Gwardyjska Brygada Zmechanizowana (Gusiew),

- 7. Gwardyjski Samodzielny Zmechanizowany Pułk Obrony Brzegowej (Kaliningrad),

- 11. Samodzielny Pułk Pancerny (Gusiew),

- 244. Brygada Artylerii (Kaliningrad),

- 152. Gwardyjska Brygada Rakietowa (Czerniachowsk),

- 69. Samodzielny Gwardyjski Morski Inżynieryjny Pułk (Gwardiejsk),

- 25. Samodzielna Brzegowa Brygada Rakietowa (Donskoje).

Wymienione wyżej związki taktyczne są tylko częścią sił w obwodzie, z innych jednostek bojowych niższego szczebla wspomnieć można jeszcze, na przykład, 46. Samodzielny Batalion Rozpoznawczy (Gusiew).

Potencjał bojowy w Kaliningradzie jest, oczywiście, tylko nikłym cieniem tego z czasów ZSRR, jednakże od kilku lat widać wyraźny trend jego wzmacniania, na przykład w postaci odtwarzania rozwiązanych związków taktycznych i jednostek lub ich rozbudowie. Przykładowo, 69. Samodzielny Gwardyjski Pułk Inżynieryjny sformowano w 2014 r. na bazie trzech samodzielnych dotąd batalionów. Pułk jest w stanie w pełni zabezpieczyć potrzeby floty i wojsk brzegowych w zakresie prac inżynieryjno-saperskich i jako jednostka wyższego szczebla jest bardziej efektywna niż pojedyncze bataliony, chociażby dzięki możliwościom formowania kompanijnych czy batalionowych grup zadaniowych (taktycznych).

Najbardziej widocznym i medialnym zwiększeniem ofensywnego potencjału lądowego 11 KA było sformowanie niedawno samodzielnego pułku pancernego z prawdopodobnie 63 czołgami T-72B. Co prawda, T-72B są już wozami przestarzałymi, jednakże nie można zlekceważyć wzmocnienia pancernej pięści 11 KA. W Obwodzie Kaliningradzkim jeszcze do niedawna znajdowało się ok. 30-40 czołgów T-72 (batalion czołgów 79. Brygady o strukturze 31 lub 40 czołgów), a teraz jest ich - łącznie - prawdopodobnie ok. 90-100 (doszły dwa bataliony nowego pułku). Prawdopodobnie 11. Samodzielny Pułk Pancerny (Gusiew) nie został jeszcze w pełni zorganizowany, bowiem brakuje części pododdziałów i - być może – trzeciego batalionu czołgów.

image
Fot. mil.ru

Wzmocnieniu uległa 244. Brygada Artylerii, na wyposażeniu której w tym roku pojawiły się zmodernizowane armatohaubice Msta-S – 2S19M1. Pierwsza partia „z ponad” 10 Msta-S (12?) przybyła na wyposażenie 11 KA w lutym br. Brygada przeszła na nowe etaty brygad artylerii – dwa dywizjony artylerii polowej, docelowo po 18 sztuk każdy. Prawdopodobnie zmieniło się także wyposażenie dywizjonu rakietowego - z brygady wycofano BM-21 Grad (18 wyrzutni), a wprowadzonp BM-27 Uragan (osiem wyrzutni). Według jednego ze źródeł etat brygady to obecnie: „stary” dywizjon artylerii z 2A36 Hiacynt-B (najprawdopodobniej 18 armat), „nowy” dywizjon artylerii z 2S19M1 (prawdopodobnie 12 lub 18 armatohaubic), dywizjon artylerii rakietowej z BM-27 Uragan (prawdopodobnie osiem wyrzutni) i dywizjon przeciwpancerny z MT-12 Rapira i Szturm-S.

Pojawienie się w składzie 244. BArt drugiego dywizjonu artylerii samobieżnej i zamiana BM-21 na BM-27 bez wątpienia wzmocniło siłę uderzeniową 11 KA (jest to jakoby odpowiedź na polskie Kraby i litewskie Panzerhaubitze).

25. Brygada, odpowiedzialna za obronę brzegową, wyposażona jest w nowoczesne przeciwokrętowe systemy 3K55 Bastion-P i 3K60 Bał. Dwa dywizjony, jeden z systemem Bastion-P, drugi z systemem Bał, znalazły się w Obwodzie Kaliningradzkim w drugiej połowie 2016 r. Oba dywizjony ćwiczą strzelania do celów nawodnych w pełnym zakresie czynności (wyjście na pozycje, wykrycie przeciwnika, odpalenia, zmiana pozycji itd.). Ich aktywność często związana jest z aktywnością okrętów NATO w regionie.

Z końcem 2017 r. 152. Gwardyjska Brygada Rakietowa otrzymała systemy 9K720 Iskander-M, które planowo w brygadach rakiet operacyjno-taktycznych zamieniają wysłużone Toczka-U. Jak wskazywały zdjęcia satelitarne z 10 lutego 2017 r.. wybudowano już wówczas na terenie bazy 152. Brygady osiem specjalnych hangarów (mobilnych namiotowych ukryć – TMU) dla systemów Iskander-M,  budowano kolejne pięć.

Siły powietrzne FB stacjonują na lotnisku Czkałowsk w Kaliningradzie, które w zeszłym roku zakończyło kilkuletnią modernizację (rekonstrukcję). Pierwsze maszyny 72. Awiabazy przebazowano do macierzystego Czkałowska (z niedalekiego Czerniachowska, gdzie przez kilka lat stacjonowały) w październiku 2018 r. W ramach rekonstrukcji lotniska pas startowy i drogi dojazdowe pokryto nową nawierzchnią, wydłużono długość pasa z 2600 do 3100 m, wymieniono systemy oprowadzania wody i elektryczny itd.

Siły 72. Awiabazy Lotnictwa Morskiego FB składają się z maszyn Su-24M, Su-30SM i Su-27. Na przełomie 2018 i 2019 r. sformowano w obwodzie 689. Gwardyjski Pułk Lotnictwa Myśliwskiego, poprzez rozwinięcie funkcjonującej do tej pory eskadry myśliwskiej. Pułk dysponuje samolotami Su-27. Podobnie uczyniono z 4. Gwardyjskim Pułkiem Szturmowym, który również rozwinięto z eskadry. Oba pułki zostały w 2010 r. rozformowane, w praktyce „przystrzyżone” do eskadry, w składzie lotnictwa morskiego FB. 4. Pułk rozbudowano na bazie szturmowej eskadry 72. Awiabazy (w grudniu 2018 r. 14 Su-24M i osiem Su-30SM). Przypuszcza się, że 72. Awiabaza, w skład której wchodzą oba pułki (4. szturmowy i 689. myśliwski), może zostać w przyszłości przeformowana w dywizję.

image
Fot. Dmitry Terekhov/CC BY-SA 2.0

4. Pułk Szturmowy (Su-30SM i Su-24M) ćwiczy m.in. ataki na cele nawodne, także ze wsparciem aparatów bezzałogowych i osłoną powietrzną (Su-27), jednakże na rzeczywistą efektywność bojową pułku wpływa fakt, że stosowane są zazwyczaj (wyłącznie?) klasyczne bomby, a nie amunicja kierowana.

Według niektórych źródeł, z końcem 2018 r. siły ofensywne 72. Awiabazy składały się z 10 Su-27 i trzech Su-27UB w pułku myśliwskim oraz 14 Su-24M i ośmiu Su-30SM w szturmowym.

Dostawy nowych maszyn nie są priorytetem, przezbrojenie idzie raczej powoli, ale systematycznie. Przykładowo, tempo dostaw Su-30MS było następujące: jeden egzemplarz Su-30SM w 2016, pięć w 2017 i dwa w 2018.

Warto przy tej okazji zaznaczyć, że 689. Pułk uzbrojony jest – póki co - w standardowe, niezmodernizowane Su-27, mimo że wcześniej zapowiadano wyposażenie go w Su-27SM lub nawet w Su-35S. Do ewentualnych przechwyceń samolotów NATO na lotnisku dyżuruje zwykle para Su-27. Oczekuje się, że wobec aktywności NATO w rejonie, w tym częstych powietrznych „spotkań” samolotów rosyjskich i NATO-wskich, w najbliższym czasie siły powietrzne w Kaliningradzie nie tylko zostaną wzmocnione, ale i przezbrojone.

Nowy sprzęt przybywa także do innych jednostek lotniczych FB, m.in. do 125. Samodzielnej Eskadry Śmigłowców (Czkałowsk). Eskadra wyposażona jest w maszyny M-24WP, Mi-8/MT i wykonuje zadania wsparcia wojsk obrony brzegowej, operacji morskich, zadania transportowe itd.

W 2017 r., kiedy media trąbiły o wzmocnieniu eskadry sprzętem nowej generacji (Mi-8AMTSz, Mi-28N i Ka-52), jednostka miała na stanie ok. 20 wiropłatów, w tym 8 Mi-24WP. W ostatnich tygodniach pisze się o formowaniu mieszanego pułku śmigłowcowego FB. Jednostka ma być wyposażona w różnego rodzaju śmigłowce ze składu 72. Awiabazy i - być może - wejść formalnie w struktury 132. Mieszanej Dywizji Lotniczej. Można oczekiwać pokoleniowej wymiany sprzętu, w tym m.in. wycofania starych Mi-24WP i zastąpienia ich nowymi wiropłatami uderzeniowymi.

image
Fot. mil.ru

Zwiększenie efektywności śmigłowców zwalczania okrętów podwodnych FB związane jest także z modernizacją wiropłatów Ka-27PŁ na Ka-27M. W 2018 r. FB otrzymała partię pięciu Ka-27M, co zwiększyło ogólnie liczbę zmodernizowanych śmigłowców ZOP tego typu na Bałtyku prawdopodobnie do siedmiu.

W składzie eskadry aparatów bezzałogowych FB stacjonującej w Obwodzie Kaliningradzkim, prawdopodobnie także w Czkałowsku, znajdują się także duże, jak na warunki rosyjskie, BSP typu Forpost. W ostatnim czasie do zadań tych bezzałogowców należy nie tylko kontrola linii brzegowej i akwenu morskiego, ale i ćwiczenie korygowania ognia artylerii okrętowej. Dane przekazywane są w czasie rzeczywistym, cyfrowym kanałem łączności, co pozwala artylerzystom na bieżąco wnosić poprawki. Oczywiście, Forposty mogą także uczestniczyć w naprowadzaniu przeciwokrętowych pocisków rakietowych, czy to morskiego, czy brzegowego bazowania.

Obronę przeciwlotniczą zapewnia 44. Dywizja Obrony Przeciwlotniczej, ze sztabem w Gwardiejsku. 44. Dywizja PWO sformowana została w grudniu 2014 r. w składzie: 183. i 1543. Pułki OPL oraz 81. Pułk Radiotechniczny. Dzięki przezbrojeniu kolejnych dywizjonów, łącznie w składzie 44. Dywizji OPL jest sześć dywizjonów z systemami S-400 i dwa dywizjony z S-300PS. Obronę przeciwlotniczą uzupełnia 22. Samodzielny Gwardyjski Pułk Przeciwlotniczy z systemami Tor.

Specnaz FB to dwa oddziały przeciwdywersyjne (313. i 473.). 313. oddział płetwonurków bojowych ochrania bazę w Bałtyjsku, 473. w Kronsztadzie. Oczywiście, potencjał wojskowy w obwodzie wzmacniają także inne struktury siłowe, na przykład Federalna Służba Bezpieczeństwa (FSB) i Rosgwardia.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 93
Reklama
Zbigniew
niedziela, 13 października 2019, 20:54

Potrzebny byłby nowy Reagan i jedność polityczna państw NATO aby znowu przycisnąć Putina ekonomicznie i wybić mu z głowy imperialne zapędy.

halny
piątek, 30 sierpnia 2019, 23:17

Rosja rozpoczęła masową produkcję drona wojskowego Orion. Rosja uruchomiła seryjną produkcję zwiadu UAV Orion, powiedział RIA Novosti Siergiej Bogatikow, dyrektor generalny firmy deweloperskiej Kronstadt. „Jest to partia instalacyjna, ale jest to pierwsza umowa seryjna. Rozpoczynamy teraz prace nad stworzeniem produkcji na dużą skalę, na której będzie można budować do siedmiu takich kompleksów rocznie - jest to około 30 dronów ”- powiedział.

Davien
sobota, 14 września 2019, 04:19

A co.takiego nadzwyczajnego ma być w tej małej kopii Predatora?

CodyBancks
czwartek, 29 sierpnia 2019, 22:16

Wystarczy zatopić w cieśninie Pilawskiej jakiś ruski okręt i wyjście na Bałtyk zablokowane. Minujemy w poprzek zalew Wiślany co, by nie wypłynęli nowym kanałem budowanym w Nowym Świecie !

Czarna perla
sobota, 31 sierpnia 2019, 13:15

Bursztyn to największy towar eksploatowany w Kaliningradzie z terenow wojskowych FR Proceder kwitnie Manewry na tych terenach zabronione

axaxa123
wtorek, 27 sierpnia 2019, 17:45

a my co wzmocnilismy? hahahha. Tyle w temacie. Gdyby nas zaatakowali tylko tym co jest w Kaliningradzie to ledwo byśmy dali im radę, a przeciez poza s400 i s300 nie mają tam nic nowoczesnego.

Kiks
środa, 28 sierpnia 2019, 23:54

Jasne. Napisz może, że cały świat drży ptrzed tą wysepką.

red
sobota, 31 sierpnia 2019, 13:32

Świat nie drży przed tą wysepką , świat drży przed tym co jest za nią .

Kiks
niedziela, 1 września 2019, 19:20

Świat nawet nie wie, gdzie to jest za to wysepką i mało kogo obchodzi co tam dzieje się. Chyba, że przy okazji takich katastrof jak ostatnio. Dlatego z tym drżeniem tylko rożsmieszasz ludzi. Jedyną grupą, która nimi interesuje się to wywiady i zwiad satelitarny. Ale to akurat oczywiste. Problem z ruskimi jest taki, że u nich każdy, przeciętny Wania ma obsesję na punkcie tego zapyziałego grajdołka. Oni za każdą czynnością widzą drogę do odbudowania wielkości tego syfu. Od produkcji serów, zboża czy rakiet. I raczej głównie rakiet. Nie potrafią po prostu być. Acha, Moskwa to nie Rosja. Nie ta prawdziwa.

tadek
wtorek, 27 sierpnia 2019, 10:10

Od chwili pierwszego uderzenia to po 15 minutach będzie tam już wszystko pozamiatane. I tyle w temacie ,kto ma wiedzę to potwierdzi.

Ok bajdur
wtorek, 27 sierpnia 2019, 10:09

Odpowiedzią, która jest w naszym zasięgu finansowym i technicznym powinno być : 1. Zakup aminicji wydluzonego zasięgu do AHS KRAB i dla WR-40 Langusta, tak by większość obwodu można było w przeciągu kilkunastu minut pokryć gęstym, celnym ogniem, 2. Zakup dodatkowych systemów rozpoznania (dronów i radarów) wpietych w Topaz, tak by informacje o pozycjach wrogich jednostek natychmiast trafiały do naszej artylerii, 3. zakup dodatkowych dywizonów Krabów i Homara, tak by można było szybko zageścić pokrycie artylerią na północy, 4. zakupy sprzętu dla jednostek inzynieryjnych po to bu mogły szybko postawić przeszkody inżynieryjne, pola minowe, może miny przeciwhelikopterowe, drony bojowe do wzmocnienia rejonów umocnionych, może lądowe wyrzutnie rakiet przeciwradarowych niezbędne do oślepienia radarów artyleryjskich i opl. Budowa pozycji dla sieci stanowisk opl przystosowanych dla Manpads, które pomogą przechwytywać pociski manewrujące i drony rozpoznania. Przy skali planowanych o obecnych wydatków pierwsze pozycje to nie tak wiele, a amunicja specjalna robi kolosalną różnicę.

MAZU
piątek, 30 sierpnia 2019, 21:24

TAK. M

Andrettoni
wtorek, 27 sierpnia 2019, 01:57

Gromadzenie wojsk przy granicy jest bardziej wyrazem polityki niż dobrej strategii. Te wojska po prostu są bardzo narażone na atak. Im bliżej granicy tym lepsze rozpoznanie przez przeciwnika i większa wrażliwość na atak. Do tego wojska tracą zaletę mobilności - nie da się ich łatwo i niepostrzeżenie przerzucić w inne miejsce i trzeba ich użyć tam gdzie są.

MAZU
piątek, 30 sierpnia 2019, 21:26

Nieprawda. To działa w obje strony. Chodzi o efekt skali. M

Maciek
środa, 28 sierpnia 2019, 17:07

Ależ ruscy to wszystko wiedzą. Mało tego, mają kolosalną przewagę nad NATO gdyż dwa razy walczyli na tym obszarze - w 1941 i 44/45r. Znają problemy związane z rzeźbą terenu i przeszkodami przyrodniczymi. Przypominam, że Niemcy bronili się skutecznie do końca wojny, ale sami zaatakować nie byli w stanie. Cały obszar pogranicza polsko-rosyjsko-litewskiego jest bardzo trudny i dla napastnika, i dla obrońcy. Dlatego oni nie myślą o Kaliningradzie poważnie, jako podstawie do ataku na Polskę. To raczej taki wrzód na d. z którym nie wiadomo co zrobić. O obronie na poważnie też raczej nie myślą, bo inaczej byłyby tam siły 2-4 razy większe. Wygląda to na chęć zapewnienia Kaliningradowi obrony, ale nie za wszelką cenę. Jest to problem dla NATO, bo może zadać straty lotnictwu i na morzu, utrudnia manewr operacyjny skierowany na obronę państw bałtyckich. Scenariusz wojny napastniczej wywołanej przez sowietów to na 99% będzie pozorowany atak na "pribałtikę" w celu zwabienia sił NATO i atak główny na kierunku warszawskim - jak zwykle od 200 lat. Rola Kaliningradu to odciąganie sił NATO i zagrożenie atakiem flankującym, jeżeli się uda. Nasza rola to zapewnienie sobie zdolności do cofnięcia Kalinigradu do epoki brązu w ciągu 2-3 dni. Wtedy możemy go pozostawić w spokoju, niech jedzą trawę. Bolszewia nie będzie w stanie zapewnić dostaw, a samodzielność żywnościowa i energetyczna regionu jest znikoma. Reasumując - niech pchają tam co się da. Będzie mniej na głównych kierunkach ich natarcia.

POLAK
poniedziałek, 2 września 2019, 17:52

A niby to jaką kolosalną mają przewagę nad NATO ??? Bo pęknę ze śmiechu... ! Wszystko to złomy i propaganda, jeszcze nie słyszałem żeby ruskie wygrały jakąś wojnę czy bitwę, bez kilkukrotnej przewagi, oni są dobrzy na bezbronne wioski czy napadanie na słabszych sąsiadów. A do NATO, to nawet nie mogą się porównywać , nie ta technologia, nie to uzbrojenie. Wagnerwocy w Syrii , tu masz przykład co się dzieje, jak ruski mir się spotka z zaawansowanym przeciwnikiem :P

fcuk
sobota, 31 sierpnia 2019, 21:49

Kaliningrad przede wszystkim szachuje Bałtyk, dopiero w drugiej kolejności przesmyk Suwalski. I wcale nie musi być podstawą do ataku na Polskę. Wystarczy, że będzie nad nami wisiał.

MAZU
piątek, 30 sierpnia 2019, 21:28

W ciągu 2-3 godzin. M

prawieanonim
środa, 28 sierpnia 2019, 19:42

Co co było przeszkodą dla wojska 80 lat temu dzisiaj nie stanowi problemu. Nie te czasy nie te technologie. Czy Rosjanie wzięli to pod uwagę?

gneoege
środa, 28 sierpnia 2019, 01:12

przerabialiśmy to już w 1939 i niczego się nie nauczono. Dodatkowo łatwo odciąć wojska od wsparcia i logistyki, także znowu byłby łomot. Jedyną zaletą jest myślenie o ograniczonym konflikcie jak na Ukrainie, gdzie tak położone wojska nie pozwolą zielonym ludzikom na zajęcie terytorium. W przypadku intensywnego konfliktu jest to jednak pozbawione sensu i szkodliwe.

jg
poniedziałek, 26 sierpnia 2019, 17:27

Polecę obejrzeć bazę marynarki w Bałtyjsku na mapach satelitarnych popularnej wyszukiwarki internetowej - na zdjęciach ciekawe okręty, w tym jeden op.

Braniewo
poniedziałek, 26 sierpnia 2019, 05:01

Czołgi rakiety samoloty itp.a kiedy powstanie w Kalingradzie oczyszczalnia ścieków? bo jak na razie wszystko walą do Bałtyku!

RADEK
poniedziałek, 26 sierpnia 2019, 19:33

Nie wydaje mi się akurat żeby ten problem zaprzatal im głowę.

Paweł W.
niedziela, 25 sierpnia 2019, 22:28

Wiem, że się nie znam ale coś napiszę :P ... Moim zdaniem powinniśmy pracować nad bronią laserową (jak Turcja, USA czy Chiny) w celu niszczenia wrogich rakiet, która zamontowana by była na pociągach pancernych. Dlaczego? dlatego, że można by pobierać energię elektryczną z trakcji. Druga rzecz, która przychodzi mi od dawna do głowy, to skoro Polska jest płaska i można było zawsze tymi wojskami przez nas przemaszerować, to czemu stopniowo, nie zmieniamy ukształtowania terenu? Wiecie jak wygląda granica obu Korei? Od południa widzicie wysoki na 2-3 piętra mur, natomiast nie jest to mur tylko uformowane wzniesienie z jednej strony i zakończone z drugiej strony murowanym klifem. Nad drogami szybkiego ruchu i autostradami w Korei płd są ogromne bloki skalne, które można w try miga wysadzić i droga zablokowana. Takich przeszkód terytorialnych można sukcesywnie w Polsce budować mnóstwo. Ograniczyłoby to całkowicie możliwość lądowego przemieszczania przeciwnika. Wzniesienia zakończone klifem od strony obwodu Kaliningradzkiego i Białorusi, w przesmyku Suwalskim wąskie przejścia i kilka podobnych pierścieni wzdłuż każdej granicy i każdego większego miasta itp Kolejna rzecz to drony wielkości małego fiata mogące operować w promieniu 50-100 km z pociskami przeciwpancernymi i przeciwlotniczymi. Sterowane przez terytorialsów siedzących na dupach w małych podziemnych bunkrach, w lesie, zaopatrzonych w wodę, kanalizę i żarcie oraz zapas amunicji. Takie ukryte domki campingowe 10m pod ziemią odporne na ostrzał artyleryjski, w których siedzi na fotelu koleś z VR'em i lata dronem między drzewami szukając obcych pojazdów pancernych. Tudzież dronem z karabinem snajperskim. Warto tez pomyśleć już teraz, o tajnych fabrykach dronów, amunicji czy sprzętu ukrytych pod ziemią na wypadek wojny. Gotowych do uruchomienia tajnych liniach produkcyjnych na wypadek wojny bronionych przez obronę przeciw powietrzną. O! Tak mnie fantazja poniosła!

Ektreletyk
środa, 28 sierpnia 2019, 14:31

A czemu nie na tramwajach?;)))

Aster
poniedziałek, 26 sierpnia 2019, 16:04

Sory za szczerość ale widać, że się nie znasz. Laserowe pociągi - absurd nawet szkoda komentować, drony sterowane zdalnie - WRE by je szybko unieszkodliwiło. Zmiana ukształtowania terenu jedynie brzmi ciekawie i mogłoby być wprowadzone w mniejszym bądź większym stopniu.

...
wtorek, 27 sierpnia 2019, 23:22

Skoro Amerykanie umiejscowili lasery na statkach, bo potrzebne jest miejsce do magazynowania energii, to pociąg właśnie byłby genialnym rozwiązaniem. Posiada bowiem zarówno miejsce do zmagazynowania energii jak i dostęp do niego. Technologia laserowa może być o wiele lepsza niż obrona rakietowa typu patriot. Tylko taki pociąg musiałby wyśledzić i zniszczyć kilka pocisków, a potem naładować baterie z trakcji kolejowej.

antzet70
piątek, 30 sierpnia 2019, 16:12

co jesli trakcja zostanie zniszczona?

prawieanonim
czwartek, 29 sierpnia 2019, 12:35

Amerykanie umieścili lasery na statkach po to by broniły tychże statków. Chcesz powiedzieć że lasery powinny bronić pociągów?

jo
czwartek, 29 sierpnia 2019, 11:13

... i wojska meteo - do rozganiania chmur, mgieł, deszczu, sniegu, zapylenia, ... SF :)

Stefan
poniedziałek, 26 sierpnia 2019, 15:33

Błąd. Albo się bawisz z forumowiczami, albo naprawdę chcesz wydawać pieniądze na nic nie znaczące inwestycje. Po pierwsze: Korea wykorzystuje warunki naturalne i nie musi ich budować. Po drugie: historia pokazuje, że wybudowane wielkim koszem linie obronne nie zatrzymają przeciwnika. Po trzecie: tanio można w Polsce poblokować drogi, poprzez wysadzenie mostów i wiauktów. Tyle tylko, że to jest nasza infrastruktura, służąca nam i powinniśmy jej bronić, bo wróg i polami pojedzie. W Polsce jest dość łatwo obejść skrzyżowania i zniszczone wiadukty. Trudniej przeprawić się przez rzekę, ale dużych rzek, zdolnych zatrzymać armię jest niewiele. Jest sporo terenów "niskich", utrudniających transport ciężki, ale również do obejścia, zwłaszcza w latach suchych. Jestem przeciwnikiem obrony stacjonarnej, "siedzenia na dupie". Obrona powinna być oparta o warunki terenowe i być możliwie ruchliwa. Walka komunikiem powinna stanowić podstawę i takie jest chyba zalożenie, wnioskując po prowadzonych szkoleniach.

...
wtorek, 27 sierpnia 2019, 23:37

Historia uczy tylko tego, że masz myśleć samodzielnie i nie powtarzać zasłyszanych bzdur. Nie wiemy jak wyglądałaby sytuacja na froncie zachodnim, gdyby linia Maginota była szczelna i ciągnęłaby się aż do północy Holandii, a 150 km za nią znajdywała się kolejna podobna linia umocnień. Jakby takie linie były trzy i szczelne, to Niemcy z ogromną przewaga technologiczną prawdopodobnie nigdy nie dotarliby do Paryża. Więc istotne jest bardziej "jak coś zrobisz" niż "co zrobisz". Tak jak w Japońskim kodeksie Bushido (ciągłe udoskonalanie). Zatem zmiana ukształtowania terenu, rok po roku, dziesięciolecia po dziesięcioleciach itd. dały by ogromny efekt. Tak ogromny, że Rosyjscy planiści w łeb by zachodzili jak te przeszkody ominąć i ile czasu by im to zajęło. Istotnie usypanie wału wysokości 3-4 piętrowego bloku z jednej strony lekkie wzniesienie o długości 2-3 km a na końcu urwisko 20 metrowe, robiłby przeszkodę, która spowolniłaby przemieszczenie jednostek o dobre 3 doby. Musieliby usypywać rampy, wysadzać, kombinować stojąc w miejscu, a w tym czasie łatwo byłoby im zrobić nalot. A 10 takich przeszkód długich na setki kilometrów i oddzielonych od siebie o kilkanaście kilometrów. Rosjanie ze swoim sprzętem pancernym przez miesiąc by się przebijali. A to już zmieniło by kompletnie wynik bitwy. Tylko istotnie takie przeszkody musiałyby szczelnie otaczać wszystkie granice, Białoruś, Ukrainę i wybrzeże też. Ciągnąć się na setki kilometrów i tworzyć szereg przeszkód ciągnących się na 100 km w głąb. Desant lotniczy w tym przypadku też na nic by się nie zdał Rosji, bo tak odizolowane stanowiska można by było w miesiąc zlikwidować.

Stefan
piątek, 30 sierpnia 2019, 01:45

Śmieszne rzeczy piszesz. Uśmiałem się i miałem odpuścić, ale co mi tam. Trochę sobie popiszę. Nie znam umocnień, które nie zostały pokonane. Ani linia Maginota, ani Zygfryda, ani Pomorski Rejon Umocniony, ani Wał Hadriana, ani Mur Chiński, ani Wały Żmijowe, ani zamek w Malborku nie dały taniego bezpieczeństwa i wszystkie zostały pokonane. Jasne, że o rejony umocnione należy oprzeć obronę aktywną, ale nie należy na nich bezwzględnie polegać. Napastnik zawsze znajdzie sposób, by pasywną obronę pokonać lub obejść. Zależnie od kosztów. Sensowne jest oparcie obrony o warunki terenowe i infrastrukturę, choćby nasypy kolejowe, ale bez sensu jest masowe tworzenie takich nasypów jedynie w celu obronnym. Można w obronie uwzględnić kanały wodne, ale kopanie setek kilometrów kanałów jako fosy jest nieefektywne. Koszty takich działań są znaczące i lepiej te środki przeznaczyć na broń umożliwiającą skuteczny kontratak. Obrona pasywna żadnego wroga nie przestraszy, aktywna już tak. Bez sensu jest tworzenie z równiny polskiej terenu na wzór morenowy. Napastnik potraktuje go jak teren pagórkowaty lub górzysty i dostosuje technikę i taktykę do tych warunków. Pamiętaj, że to atakujący podejmuje decyzje. Od tego są planiści, aby "zachodzili w łeb" i aby na ich wypocinach sztaby dysponowały wieloma alternatywnymi planami ataku. Nie zmusisz agresora do nacierania ciężkim sprzętem na rowy czołgowe, ani do desantu na teren zalewowy. Żadna Szklana Góra nas nie uchroni. Obrona musi być aktywna, mobilna i mieć zdolność silnego i głębokiego ataku. Planiści, sztaby armii zdają sobie z tego sprawę. Dlatego nigdzie na świecie nie buduje się megalitycznych umocnień, murów, wałów, kanałów i urwisk.

Braniewo
niedziela, 25 sierpnia 2019, 21:23

Mam pytanie kiedy w końcu Rosja wybuduję oczyszczalnie ścieków w Królewcu (Kalingradzie)??? Bo jak na razie wszystko walą do Bałtyku taka tam kultura i cywilizacja

JÓZEK uzupełnił
niedziela, 25 sierpnia 2019, 20:23

Rosyjska twierdza Kaliningrad akurat ma środki by wyzerować siły zbrojne RP i towarzyszącym im indianom z krajów sojuszniczych a przy okazji ustalić sobie nowe enklawy w rejonie Bałtyku jako terytorium zależne

prawieanonim
środa, 28 sierpnia 2019, 19:53

Rosyjska twierdza Kaliningrad przestanie istnieć w 5 minut z zegarkiem w ręku. Kaliningrad to tylko polityczny straszak. Polityczny dlatego że wartość bojowa tej wysepki jest bliska zeru natomiast posiada jako taką wartość jako broń psychologiczna no i jest dobrym pretekstem do wydatków na zbrojenia na wschodniej flance NATO. Putin myśli jak typowy pistolet. Napada na Ukrainę, i prowokuje gdzie tylko może na skutek czego ściąga sobie pod granice wojska NATO. Może mu o to chodzi. Jakoś musi podtrzymywać w narodzie syndrom oblężonej twierdzy i że on jest niby niezastąpiony w tych trudnych czasach których on sam jest autorem.

Stefan
piątek, 30 sierpnia 2019, 01:49

Masz rację. Rosyjska polityka zagraniczna jest skierowana do obywateli Rosji. Taki rosyjski paradoks.

cd
wtorek, 27 sierpnia 2019, 21:14

Z amunicji...

Kiks
wtorek, 27 sierpnia 2019, 12:41

Przepełnia Cię szczęście? A na Królewiec potrzebne są głównie głęboko penetrujące bomby. Na ich umocnienia.

Szach mat w jednym ruchu.
niedziela, 25 sierpnia 2019, 19:16

Normalnie egzaltacja na forum? Czy coś to zmieni! Nic!! Róbmy swoje ! Podziękujmy za gaz i ropę i tyle? To lepsze niż 100 dyw. w królewcu! To jest prawdziwa broń!!

fgh
niedziela, 25 sierpnia 2019, 17:38

Z grubsza w skrócie: 3 bataliony czołgów i 8 zmechanizowanych( po 31szt), 10 dywizjonów artylerii( 5das 3dar 2ppanc po 12-18szt), 2 dywizjony przeciwlotnicze, 3 pułki opl, dywizjon Iskanderów(12szt) vs 4 bataliony czołgów i 5 zmechanizowanych(po 58szt), 7 dywizjonów artylerii( po 18-24szt), 3 dywizjony przeciwlotnicze, pułk opl. Strachy na Lachy, drugoplanowe przedstawienie odciągające uwagę od głównego kierunku z Grodna i bramy Brzeskiej, trzeba robić dalej swoje niech się nadymają i mają tam i dwa "korpusy" pogłębiając zapaść infrastrukturalną i społeczną. Drony, systemy rozpoznania, sieciocentryczność, przewaga w C4ISR, Wisła, Narew, Homar, Krab, precyzyjna amunicja artyleryjska, Kryl, Langusta, Borsuk, Wilk, NSM, JASM, AARGM, F35. Odsunięcie zaplecza 9 i 20 brygady z nadgranicznych Braniewa i Bartoszyc do Elbląga i Olsztyna tak samo pułki z Węgorzewa i Gołdapi. Przegrupowanie 16 dywizji z exprusko-prlowskich przygranicznych garnizonów które są w zasięgu najprostszej artylerii z katiusz do bardziej oddalonych, częściowo nowo wybudowanych na łuku Elbląg, Morąg, Olsztyn, Orzysz, Ełk ok 60km od granicy. Artyleryjska kontrola a w razie ataku na Bałtów symetryczna precyzyjna neutralizacja wraz z aliantami.

Ernest
niedziela, 25 sierpnia 2019, 14:33

Jeżeli mają zrealizować to co zaplanowali.Te siły wystarczą do realizacji zadań.

Ustawiator
niedziela, 25 sierpnia 2019, 19:32

Obskoczyc monopolowy w Olsztynie Na razie to im najlepiej wychodzi A jeść przecież trzeba

BUBA
niedziela, 25 sierpnia 2019, 13:58

Skoro zaprosiliśmy Amerykanów do polski to Rosja wysyła posiłki do Kaliningradu. Od niedawna wzmacnia ilościowo garnizon. Do tej pory wymieniali stary sprzęt na nowy a że Polska kupuje przestarzałe uzbrojenie od USA i jeszcze w dodatku nie jest w stanie go utrzymać w sprawności to sama sobie jest winna problemów jakie sobie stwarza. S-400 w Kaliningradzie zastąpiły S-200, Su-27 zastąpiły Su-30, Iskandery zastąpiły Toczki...a ze Polska nie rozwija własnych systemów uzbrojenia i nie modernizuje posiadanych to już problem Polaków............................................................................................................................................. .................................................................................................................................................................................. Amerykanie może pomogą ale nie za darmo...Dla Trumpa wspólny napad na Irak, Afganistan, okupacja tych krajów i walka z powstańcami w Afganistanie i Iraku nic nie znaczą w efekcie odwzajemnienia się. Nie ma nic darmo od USA.

kierowiec
poniedziałek, 26 sierpnia 2019, 21:16

nikt za darmo pomocy nie dostanie trzeba płacić za wszystko

Kiks
poniedziałek, 26 sierpnia 2019, 02:46

Od kiedy ruscy okupują Królewiec? A Trump to nie USA. Co do S-200 to S-300 i S-400. To żadna nowa broń. Numerki zmieniają, kilka lamp i trochę rakiety modyfikują. I to coś było tylko testowane na poligonie przez samych ruskich.

Marek1
niedziela, 25 sierpnia 2019, 12:07

Jakby realnie wszystko policzyć, to potencjał militarny Okr. Kaniningradz. wynosi jakieś 40-50% potencjału całego WP. Oczywiście w WL, bo siły powietrzne, morskie i rakietowe "republiki kaliningradzkiej"przerastają nas zdecydowanie.

Adam
niedziela, 25 sierpnia 2019, 12:05

Polska stała się za nasze pieniądze strefą buforową dla USA, trudno więc aby gdy wpierw stacjonowała tam tylko jedną jednostka wojskowa teraz nie było przeciwstawnych ze strony Rosji kroków. Oczywiście Rosja nie była do tego czasu zagrożeniem dla Polski, bowiem w Polsce nie ma mniejszości rosyjskiej. Teraz tak, gdy ściągnęliśmy żołnierzy amerykańskich. Spadek polskiego bezpieczeństwa ma również efekt ekonomiczny. Kupno samolotów, drogiego amerykańskiego gazu, czyli wspomaganie amerykańskiej gospodarki skutkuje wzmocnieniem dolara i spadkiem wartości złotego. Na razie Polska gospodarka rozpędu jeszcze utrzymuje swój wzrost ale to do czasu. Węgry, Czechy znacznie szybciej idą do przodu a ich przywódcy oficjalnie głoszą, że gaz z Ameryki jest o 30% droższy niż rosyjski. Nasi przywódcy twierdzą inaczej. Cóż matematyka jest jedną. Należy wierzyć, że to nasi wodzowie umieją lepiej liczyć i być bystrzejsi od innych w polityce zagranicznej

Marek1
poniedziałek, 26 sierpnia 2019, 15:29

Nie kłam Adasiu - płacimy obecnie Moskwie za gaz "z rury" ok. 230 /1000m3. Nowy kontrakt z USA na dostawy LNG przewiduje ceny (po regazyfikacji) w granicach ok. 190 S/1000m3. No i zmniejszamy zasilanie rosyjskiego budżetu wojskowego przez polskiego podatnika, co samo w sobie jest już wartością.

Komentator
wtorek, 27 sierpnia 2019, 13:30

2 mld m3 gazu, kontrakt wart 8 mld dolarów. To oficjalny komunikat Białego Domu po jego podpisaniu. O tym kontrakcie wspominał także Defence 24. Zadanie, oblicz cenę 1000 m3 zakupionego w ramach tego kontraktu. To takie trudne?

Tropiciel
poniedziałek, 26 sierpnia 2019, 11:02

Ale kłamiesz. Tak sie składa że jest na odwrót .. gaz od USA jest o te 30 % tańszy

Wania
poniedziałek, 26 sierpnia 2019, 00:12

Czesi i Wegrzy kupuja gaz z USA? Ze wypowiadaja sie na temat jego cen? Polska juz tak i to Polska twierdzi, ze gaz z usa jest tanszy. Polska zawsze byla strefa buforowa i lepiej byc strefa usa niz Rosji. Bedąc buforem Rosji okradani bylismy kilkadziesiat lat. I wystarczy milosci ze wschodu.

Stefan
niedziela, 25 sierpnia 2019, 23:13

"Oczywiście Rosja nie była do tego czasu zagrożeniem dla Polski...". A skąd ta "oczywistość"? Kolejne brednie propagowane przez Kreml. Oczywistość jest taka, że Rosja zawsze była i jest zagrożeniem dla Polski. Świadczy o tym cała historia, również ta najnowsza. To, że nie atakowała w ostatnich dekadach wynika z okupowania Polski a potem z braku sił na utrzymanie tej okupacji. Działania przeciwpolskie prowadzi przez cały czas, na każdym chyba polu. Rosja jest jak hiena, zaatakuje każdego słabego sąsiada, a metodę sprawdzania jego siły ma zawsze tę samą - ustawiczne nękanie, najpierw delikatne a później coraz bardziej dokuczliwe. Sprawdza, na ile może sobie pozwolić. Nie wiem jaka jest obecnie siła armii Rosyjskiej, ale historia wskazuje, że armia ta zawsze była źle wyszkolona i ponosiła znaczne straty w walkach z mniej liczebnym przeciwnikiem. Siła rosyjskiej armii, to ilość, głębokie zaplecze i zapasy. Morale było zawsze niskie a posłuszeństwo wymuszane. Nie wiem jak jest obecnie, ale zapewne sami Rosjanie zdają sobie z tego sprawę, skoro tak panicznie reagują na niewielkie, w gruncie rzeczy, wzmocnienia polskiej obrony. Jeśli zaś chodzi o cenę rosyjskiego gazu, to zapoznaj się dokładniej z realiami w tej dziedzinie, ze śmiercią Leppera w tle. Można, co prawda, powiedzieć, że Polska jest obecnie pod okupacją USA, ale ani Niemcy, ani Włochy, Japonia i Korea nie chcą się tej okupacji wyzbyć. Izrael też nie narzeka. Za komuny krążył dowcip: żeby bylo lepiej, to wypowiedzmy wojnę Stanom Zjednoczonym i się poddajmy. Sowiety nas, "sojuszników", okradały przez 50 lat. Amerykańce w okupowane Niemcy pakowali towar i pieniądze. Oczywiste jest to, że Amerykanin musi się to opłacać, muszą mieć "po drodze" z sojusznikiem lub pokonanym. Teraz im opłaca się Polska jako wschodnia rubież NATO. Powinniśmy to więc maksymalnie wykorzystać.

hkjhgkfghdsfgdf
niedziela, 25 sierpnia 2019, 21:41

To czy gaz Rosyjski lub Amerykański jest droższy lub tańszy zależy od kontraktu. Dla nas może być tańszy Amerykański, tym bardziej, że za Rosyjski płaciliśmy chyba najdrożej w Europie. Czechy dostały niską cenę za gaz za złamanie solidarności wobec Polski i ta cena zostanie im podwyższona gdy tylko nadarzy się okazja, to oczywiste.

niedziela, 25 sierpnia 2019, 20:43

Dla Czechó i Węgrów ruski gaz jest tańszy to fakt, ale wez pod uwagę, że po podpisaniu kontraktu na dostawy ruskiego gazu przez Pawlaka, cena ruskiego gazu dla nas (Polakó) jest najdroższa w Europie! (sposród państw-odbiorców gazu z Rosji). Więc nawet Amerykański gaz, któy jest 30% droższy od cen ruskiego dla Czech/Węgier i tak jest tańszy dla nas niż gaz z Rosji.

dim
niedziela, 25 sierpnia 2019, 08:28

Ciągle tacy zapatrzeni w Kaliningrad, gdy miękkie podbrzusze prawie bezbronne. Kaliningrad ma odciągać uwagę. Nawet zmodernizowanych czołgów, póki co, nie dostaje jeszcze. Uderzenie przyjdzie drogą oczywistą, jak od stuleci, prosto do polskich centrów przemysłowych, nie w jakieś bagna i gospodarstwa rolne. Teraz MON rozważa: Co by tu jeszcze kupić, aby tylko Wojsko Polskie nie miało dużo, nowoczesnego p/panc ? Może odrzutowce sanitarne ? Za cenę kilku tysięcy nalepszych zestawów i potem z kosztem 30 mln USD corocznie ? Podsuwam pomysł: Zorganizować leasing okrętu, by wysłać go np. do Zatoki Perskiej ! Kupić nowe wyposażenie na misje ONZ ! Ostatecznie, zawsze można też wykonać jakieś nowe interwencyjne zakupy węgla i wieprzowiny, a batalion reprezentacyjny przekształcić wreszcie w pułk.

Stefan
niedziela, 25 sierpnia 2019, 23:21

Gdyby było tak źle, jak mówisz, to Rosja już by nas zaatakowała.

prawieanonim
środa, 28 sierpnia 2019, 20:00

Rosja atakuje tylko tych co są słabi i politycznie osamotnieni. Nawet rozpadającą się Ukrainę podgryzają po malutkim kawałku obawiając się reakcji Zachodu. Jedyne kogo jest w stanie zaatakować w tym momencie Rosja to Białoruś i właśnie Ukraina. Atak w każdym innym kierunku oznacza wojnę z NATO i prędzej Putina otrują na Kremlu niż mu na to pozwolą.

dim
wtorek, 27 sierpnia 2019, 10:03

Znasz pojęcie "wyzywanie losu" ? - to jest właśnie to, co robi Polska, w kwestii obronności, wobec wzrostu potencjału sąsiada. Analogia do czasów saskich czy St.A. Poniatowskiego. A gdy posłowie wreszcie zaniepokoili się i zechcieli to naprawić, okazało się, że jest już za późno. Podobnie było wielokrotnie wcześniej - Polsa posiadała dobre, zawodowe wojska, ale w zawsze bardzo małej liczbie, znacznie mniejszej od agresywnych sąsiadów. Podatki na dodatkowy zaciąg uchwalano zbyt późno, część kraju niszczyły najazdy, z gigantycznymi stratami materialnymi. Czytając to w książkach historycznych,zawsze pytałem tak siebie "Ale czemu tak późno ? Przecież to było wcześniej widać !" - obecna sytuacja jest podobna, po prostu tradycja "budzenia się z ręką w nocniku".

Marek
środa, 28 sierpnia 2019, 09:59

No to mi powiedz, które państwo w Europie w XVII wieku poza Holandią może stać było na to, coby przez cały czas utrzymywać armię zaciężną w wystarczającej ilości? Jak miałeś wojnę, taką jak nasza ze Szwecją, to ich armia utrzymywana była z rabunku przecież. Zobacz jak było w Anglii. Niby imperium kolonialne, ale król nie potrafił wystawić armii wystarczającej do tego, żeby poradzić sobie z rebelią.

dim
środa, 28 sierpnia 2019, 21:39

Królowie i nieliczni świadomi ludzie chcieli, szlachta nie chciała ani słyszeć o stałym obciążeniu finansowym, średnio 6-krotnie wyższym przy dobrym wojsku, niż bez niego, magnateria bardzo chętnie łożyła ale tylko na swe wojska prywatne, Polskę pustoszyły najazdy przeciwników teoretycznie znacznie słabszych i biedniejszych, potem także Moskwa i Szwedzi, czego straty okazały się nie do odrobiena. A nim jeszcze nastąpiły rozbiory, Polskę pustoszono także ekonomicznie, przemarszami obcych wojsk, które nikogo nie musiały się bać i puszczaniem w obieg fałszywych polskich monet. Jeden taki głupi był kraj w Europie, z ówcześnie istniejących i skończył jak musiał skończyć.

plutonowy Karbid
niedziela, 25 sierpnia 2019, 19:01

Zapominasz o ołtarzu polowym dla każdej kompanii. Dwa dla kompanii WOT (muszą obsłużyć cywilów). Po etacie kapelana na każdy pluton. A i jeszcze nowe przeciwpancerne onuce. Nasz potencjał wzrośnie skokowo i Wołodymir ulęknie się nas bardzo.

Darek S.
niedziela, 25 sierpnia 2019, 03:34

Krótko mówiąc siły FR w Kaliningradzie są w stanie bez wsparcia stanowić śmiertelne zagrożenie dla sił polskich, które drogo kosztują, a są bardzo kiepsko wyposażone.

Basia Blondyneczka
sobota, 24 sierpnia 2019, 21:47

Dobra, krotka analiza Pana Gawedy. Wyglada na to ze zakup i stworzenie MJR na rakietach NSM to najlepszy wybor w sytuacji zapasci MW RP. Teraz trzeba by tylko zabezpieczyc przed przerwaniem morskie szlaki komunikacyjne, przede wszystkim z gazem do terminali NLG. Niestety NSM-ami tego nie osiagniemy a pomoc sojusznikow to tylko obietnice. Kwestia desantu na wybrzeze RP czysto hipotetyczna, każdą taką próbę Rosjanie przypłacą ogromnymi stratami, biorąc pod uwagę skuteczność NSM, ale przerwanie szlaków morskich może nastąpić daleko poza zasięgiem naszych rakiet i na to trzeba znaleźć rozwiązanie

Marek1
poniedziałek, 26 sierpnia 2019, 15:32

Dywizjony MJR NIE sa praktycznie bronione od zagrożeń z powietrza, więc zostaną szybko zneutralizowane. No bo chyba NIE można nazwać obrona powietrzną kilku zestawów ZSU-2 23mm i paru żołnierzy z naramiennymi gromami ?

Poeta
sobota, 24 sierpnia 2019, 21:39

Czy nasza armia nie powinna zainwestować w wyrzutnie rakietowe ulokowane w północno-wschodniej Polsce? Kalingrad powinien być traktowany jako priorytet pod względem ew. ataku.

Moro
poniedziałek, 26 sierpnia 2019, 01:48

Tak, armia powinna zainwestować w rakiety. A wyrzutnie umieścić przy samej granicy razem z dywizją Leopardów. Jak na razie rząd kupił od Amerykanów rakiety, które starczą na półtorej salwy. Czas zejść na ziemię...

Niuniu
sobota, 24 sierpnia 2019, 20:50

Jeśli porównać to do sił Polski i Litwy stacjonujących w pobliżu Kaliningradu to siły rosyjskie w tym regionie są raczej skromne. No może z wyjątkiem systemów przeciw lotniczych i systemów rakietowych Iskander. Reszta to raczej do pięt nie dorasta siłom NATO w tym rejonie Bałtyku.

Cine
sobota, 24 sierpnia 2019, 20:38

To który z naszych generałów tak się palił do zdobywania OK?

Maciek
sobota, 24 sierpnia 2019, 19:48

Dość skromnie to wygląda jak na możliwości sowietów. W zasadzie tylko OPL i pociski przeciwokrętowe stanowią poważne zagrożenie. Najwyraźniej nie chcą za dużo inwestować w Kaliningrad, bo zdają sobie sprawę, że jest to obszar niemożliwy do obrony.

fg
sobota, 24 sierpnia 2019, 19:07

Polska MUSI mieć WŁASNĄ artylerię rakietową - odpowiednik GMLRS ER czy też Tornado-S z Topazem, własną produkowaną w kraju amunicją kierowaną o zasięgu ponad 100km tak by cały teren Obwodu był w zasięgu polskich systemów jako odpowiedź na obecność Iskander M i Bastion P ale także zdolność Rosji do przerzucenia do Obwodu w godzinę W systemów artylerii. Zamówiony 1 DMO HIMARS z mikroskopijną ilością amunicji, starym SKO zależnym od GPS i zerowym offsetem to żadna siła nie mówiąc o przestarzałych ATACMS. Atutem Polski wobec małej powierzchni Obwodu powinna być masowość ostrzału. Zdolność do zniszczenia w godzinę W przez Polskę kluczowych zmapowanych już dawno punktów takich jak pasy startowe, elektrownie i stacje energetyczne, wiadukty, stacje radiolokacyjne, bazy, węzły kolejowe, porty i doki to podstawa odstraszania. Tu nie trzeba aż takiej siły odstraszania jaką buduje Korea Południowa wystarczą 3 mobilne DMO stacjonujące w zasięgu celów. Wyłączyć rosyjską bańkę w pierwszych minutach W to podstawa i nie zrobią tego F35 a artyleria uzbrojona w precyzyjne efektory naprowadzane choćby inercyjnie (GPS nie będzie działał). W razie postępu frontu rzeczone DMO będą wyłączać ogniem kontrbateryjnym rosyjskie Tornado.

niedziela, 25 sierpnia 2019, 20:49

dokładnie tak!

Szwejk
sobota, 24 sierpnia 2019, 19:02

Moim zdaniem jeśli Rosja zacznie jakiekolwiek działania wojenne wobec państw NATO, Obwód Kaliningradzki zostanie dosłownie zaorany bombami/rakietami konwencjonalnymi. Oczywiście Rosjanie wystrzelą kilkanaście rakiet ale to będzie śmierć tego obwodu w sensie wojskowym.

kris
poniedziałek, 26 sierpnia 2019, 11:50

a kto ich ma zbombardować ? przy ich systemach opl? zejdz na zięmię

środa, 28 sierpnia 2019, 10:00

Kaliningrad jest w zasięgu artylerii lufowej NATO.

GB
poniedziałek, 26 sierpnia 2019, 22:41

Artyleria... Co do systemów płot to wystarczy puścić cele pozorne i sami wystrzelaja rakiety. Izrael nie raz tak robił i to skutecznie. USA mają różne MALDy. To jeden ze sposobów, więcej nie chcę mi się tłumaczyć.

Koba
sobota, 24 sierpnia 2019, 17:23

Dobre, kompleksowe opracowanie. Pozdrawiam

Alosza
sobota, 24 sierpnia 2019, 16:19

Rosyjski desant obronny !

Sasza
niedziela, 25 sierpnia 2019, 19:03

Desant wyprzedzający najlepszą formą obrony! A winni? Murikanie!

T24
sobota, 24 sierpnia 2019, 15:11

Bartosiak ostatnio wspominał coś, że jesteśmy w stanie w razie W przejąć Kalingrad. Ja się pytam, czym? Czołgami z nieadekwatną amunicją i opancerzeniem, Rosomakami bez PPK i BWP1?

Zdziwiony
niedziela, 25 sierpnia 2019, 13:50

Skoro naprzeciw masz 3 brygady, w tym jedna na btrach i 100 czolgow t72 b

Kiks
sobota, 24 sierpnia 2019, 14:57

Tylko po co. Zejdą 40m pod ziemię?

Stefan
niedziela, 25 sierpnia 2019, 23:24

A jak z pod ziemi wyjdą, to nie będą już mieć sprzętu wojennego.

ed
sobota, 24 sierpnia 2019, 14:37

To dobrze, niech skupią ile to możliwe, łatwiej zniszczyć. A my opalamy się na naszych plażach, oni ćwiczą desanty.

Hym108
sobota, 24 sierpnia 2019, 14:20

Ciekawe co robią z tym starszym wycofany sprzętem, np goździki czy wycofane śmigłowce po przybyciu nowych.

poniedziałek, 26 sierpnia 2019, 17:20

Używane sprzedają ...

Pearl Harbor
sobota, 24 sierpnia 2019, 14:16

O Panie, tyle dobra rozmieszczonego w tak ciasnym rejonie daje pełną możliwość kasacji tego wszystkiego jednym zmasowanym uderzeniem po wyłączeniu radarów i OPL. No co, samo życie....

Marek
sobota, 24 sierpnia 2019, 13:28

A my jesteśmy "mądrzejsi" od Rosjan i dlatego wiemy, że Bałtyk to jest takie morze, na którym marynarka wojenna jest niepotrzebna, bo to tylko taka "mocarstwowo-kolonialna fanaberia".

Zdziwiony
niedziela, 25 sierpnia 2019, 13:51

Oni chyba też, bo kupuja głównie kutry rakietowr

Marek
środa, 28 sierpnia 2019, 10:04

Mają większe, które sobie zrobili wcześniej. Duże kutry kupują, bo nie stać ich na inne. W każdym razie do wystrzelenia salwy Kalibrów wystarczą. Co się z nimi i ich załogami stanie później, to już inna sprawa.

Kapustin
sobota, 24 sierpnia 2019, 13:21

W rosji BIDA nic dziwnego że ludzie ida na kontrakty do armii Ale do zadnej walki z NATO sie nie piszą Zreszta widzą nasze sklepy Biedronki i porównują ich Kaliningrad

Taa
sobota, 24 sierpnia 2019, 13:18

Rakiety,czołgi i inne "maczugi".Polecam wycieczkę rowerową po tym okręgu.Czas w niektórych miejscach zatrzymał sie w 1945.

:))
sobota, 24 sierpnia 2019, 13:11

Do skutecznej ochrony tego obszaru wystarczy Rosji milicja i straż graniczna... Zbędnie wydawane środki to są...

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama