Reklama
Reklama

Modernizacja francuskiego arsenału jądrowego. Wkład w kolektywną obronę [KOMENTARZ]

15 lutego 2018, 12:15
Potencjal-atomowy-francjii
Ilustracja: Defence24
  • Francja planuje zwiększenie budżetu na obronność do wysokości 2 proc. PKB
  • Dzięki powiększonym środkom na siły nuklearne ma zostać przeznaczona do 2025 roku suma 37 mld euro
  • Pieniądze posłużą na modernizację posiadanych sił jądrowych oraz prace nad następcami poszczególnych typów uzbrojenia: samolotów, pocisków manewrujących, okrętów podwodnych oraz pocisków balistycznych SLBM
  • Francuski arsenał jądrowy stanowi istotny wkład w kolektywną obronę w ramach NATO

Francja planuje w najbliższych latach zwiększyć wydatki na armię do zalecanego w ramach NATO poziomu 2 proc. w perspektywie siedmiu lat. W sumie Paryż ma mieć do dyspozycji blisko 300 mld euro do 2025 roku. Z tej sumy ponad 10 proc., czyli ok. 37 mld euro pochłonie niewielki, liczący niecałe 300 głowic arsenał jądrowy. Modernizacja obejmie zarówno jego lotniczą, jak i morską część. 

Większe środki na modernizację sił jądrowych

Wspomniane środki mają zostać przeznaczone na kilka programów rozwojowych sił nuklearnych. Najwięcej pieniędzy pochłonie, uważany za najważniejszy, komponent morski. W przyszłym roku w najnowsze pociski balistyczne M51 o zasięgu ok. 11000 km przezbrojony zostanie ostatni z czterech okrętów podwodnych klasy Le Triomphant - Le Téméraire. Jednocześnie Paryż rozpoczął również prace nad kolejną generacją atomowych okrętów podwodnych z rakietami balistycznymi SSBN oraz ich uzbrojeniem – pociskiem M51.3. Najnowsza wersja francuskiej rakiety balistycznej ma wejść do służby ok. 2025 roku, a pierwszy z czterech okrętów podwodnych nowej generacji ok. 2030 roku. Oznacza to więc, że w perspektywie budżetowej najbliższych 7 lat rozpocznie się już jego budowa, co zapewne pochłonie większość z 25 mld euro środków alokowanych na nowe typy uzbrojenia nuklearnego. Oczekuje się, że następca okrętów typu Le Triomphant będzie dysponował zbliżonymi do nich możliwościami bojowymi. Nowa rakieta balistyczna podobnie jak obecnie będący w służbie (prawdopodobnie na pokładach dwóch okrętów podwodnych) pocisk M51.2 ma być uzbrojona w głowicę jądrową Tête nucléaire océanique (TNO) dysponującą możliwością manewrowania (MARV) w celu przedarcia się przez najnowsze systemy obrony antybalistycznej. 

undefined
Atomowy okręt podwodny z rakietami balistycznymu Le Terrible. Francja prowadzi już prace nad następcami tych jednostek. Fot. DCNS

W komponencie lotniczym w ciągu 7 lat ma trwać modernizacja Mirage 2000N oraz ich postępująca wymiana na Rafale F3. Oba typy są nosicielami strategicznych pocisków ASMP-A, które w tym roku całkowicie zastąpią starsze rakiety ASMP. Francja będzie prowadzić też prace koncepcyjne nad myśliwcem nowej generacji, który zapewne powstanie w ramach europejskiego konsorcjum i pozwoli także zastąpić Tornado oraz Eurofightery. Docelowo nowa maszyna ma być przy tym zintegrowana z  francuskimi pociskami jądrowymi. Równolegle mają być także realizowane prace nad rakietą manewrującą nowej generacji ASN4G, być może zdolną do poruszania się z prędkością hipersoniczną.  Same rakiety ASMP-A mają natomiast zostać poddane modernizacji, tak by mogły być zdolne do penetrowania silnie bronionej przestrzeni powietrznej przez kolejnych kilkanaście lat.

W skład programu modernizacji sił strategicznych wchodzi także zakup powietrznych zbiornikowców zapewniając wydłużony zasięg samolotom-nosicielom broni jądrowej. Francuzi rozpoczną więc wycofywanie przestarzałych cystern KC-135/C-135FR i zastępowanie ich nowoczesnymi samolotami A330 MRTT, których do 2025 roku ma trafić do służby 12 sztuk (z planowanych 15). 

Francja planuje także rozpoczęcie prac koncepcyjnych nad następcą lotniskowa Charles de Gaulle, na którego pokładzie stacjonują zdolne do przenoszenia rakiet ASMP-A samoloty Rafale M. 

Obrona Francji i sojuszników

Co ważne, wspomniane plany modernizacji arsenału jądrowego mają wpływ nie tylko na bezpieczeństwo Francji, ale też innych krajów NATO. Ma to związek z tym, że po zakończeniu zimnej wojny Paryż deklarował, że jego potencjał nuklearny chroni również wspólne interesy europejskie. Wprawdzie Francja nie doprecyzowała oficjalnie na czym dokładnie ma polegać jej taktyka „przedłużonego” odstraszania, jednak zdaniem części analityków może ona oznaczać gotowość użycia broni jądrowej nie tylko w razie bezpośredniego zagrożenia terytorium Francji ale także krajów pozostających z Paryżem w sojuszu militarnym (NATO) oraz polityczno-gospodarczym (UE). Należy przy tym podkreślić, że Francja odmiennie niż Rosja czy USA nie przewiduje użycia broni jądrowej na szczeblu taktycznym. Mimo odmiennych założeń w tym względzie jakie proponuje doktryna jądrowa administracji Trumpa nic nie wskazuje by Francja chciała zmienić swoje założenia dotyczące użycia sił jądrowych, które traktowane są wyłącznie jako broń ostateczna. 

undefined
Pocisk ASMP-A pod myśliwcem Rafale, Fot. R.Nicolas-Nelson, Armée de l'Air

Inwestycje w broń atomową wbrew trendom

Co warto przy tym podkreślić, Paryż traktujący uzbrojenie atomowe za gwarant bezpieczeństwa regularnie inwestuje w modernizację broni jądrowej. Z tego powodu francuski arsenał jądrowy, wprawdzie niewielki bo liczący nie więcej niż 300 głowic pozostaje nowoczesny, a kolejne generacje sprzętu - w postaci zarówno okrętów podwodnych i myśliwców, jak i rakiet balistycznych oraz manewrujacych - są regularnie wymienianie. Odbywało się to pomimo rozprężenia spowodowanego zakończeniem zimnej wojny, które we Francji doprowadziło wprawdzie do wycofania rakiet balistycznych pośredniego zasięgu S3 odpalanych z wyrzutni lądrowych, ale nie zatrzymało modernizacji pozostałych w służbie środków odstraszania jądrowego. Sytuacja Francji jest więc inna niż Stanów Zjednoczonych, które wciąż używają systemów przenoszenia broni atomowej z lat 60. i 70. XX wieku (np. B-52H i Minuteman III) bez perspektywy ich rychłej wymiany. 

Czytaj też: Broń ostateczna NATO. Zapaść, czy modernizacja?

W związku z tym obecne plany modernizacyjne są logiczną konsekwencją podejmowanych w długoletniej perspektywie działań. Obecnie łatwiejszych, skoro we Francji wzrośnie ogólny budżet przeznaczony na obronność. 

Z pewnością przy tym francuski arsenał jądrowy choć mały w stosunku do sił, którymi dysponują USA i Rosja stanowi ważny wkład do sił odstraszania NATO. Także wobec zagrożeń występujących na wschodniej flance, gdzie już obecnie Paryż rozmieścił swoje wojska w ramach batalionowych grup bojowych w krajach bałtyckich, a samoloty Armée de l'Air regularnie uczestniczą w misji Baltic Air Policing. 

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 65
Reklama
lop
wtorek, 20 lutego 2018, 18:20

Problemem nie jest brak sił, ale kompletny brak solidarności względem Zachodu. Francja (lub Niemco-Francja, bo ta oś coraz wyraźniej się rysuje) zdradzi Zachód, jak robiła to od czasu Imperium Osmańskiego, ZSRR itp. W 1939-1940 pokazali maksimum tego co chcą poświęcić.

abc
niedziela, 18 lutego 2018, 03:48

O tyle śmiesznie, że za 20 lat wybory wygra pokolenie muslimów, dostając do rączek fajne zabawki.

Tomek
piątek, 16 lutego 2018, 14:31

\"Niewielki liczący 300 głowic arsenał\" rozumiem, że to nie są tysiące jak w FR czy USA ale nazywanie niewielkim to eufemizm

AAK
piątek, 16 lutego 2018, 08:22

Jaką część arsenału i wojska - FRANCJA wydzieliła dla NATO ? KTO odpowie - Macron a może Tramp ! Rakiety nie modernizowane - ulegają degradacji - system analogowy jest wypierany przez cyfrę . Rosja - Putin stale modernizuje każdy element uzbrojenia ale i samego żołnierza ! Trudno oprzeć się wrażeniu że Wojsko Francji dostanie rozkaz wymarszu na odsiecz Warszawy - oczywiście po drodze by dołączyła bundeswera ?????? Trzeba być naiwnym - sprzęt o jakim marzy nasz generał , by został kupiony w najbliższych dwóch trzech lat - jeśli to od kogo i za ile !

Davien
piątek, 16 lutego 2018, 13:33

Tia tak modernizuja że systemy z lat 80-tych jak np Chibiny Gefest czy L370 sa w rosyjskim wojsku supernowoscią:) A co do balistycznych to pokazali co potrafią przy Buławie która jakos latac nie chce:) Wycofują prawiepołowę ICBM-ów bo się juz rozsypuja ze starości a reszta nie była modernizowana od prawie 20 lat:)

Voodoo
sobota, 17 lutego 2018, 21:46

Davien swoją niewiedzą to czasami porażasz nie wiem czy to wynik ignorancji czy po prostu małej wiedzy.....Topol,Jars, czy najnowszy shatan2 vel sarmat to starocie?....poczytaj to nie boli...nawet oficjalne analizy Pentagonu....na shatana nie ma obrony....każda po 16 głowic MARV.....to są ogólnie dostępne informacje....

Davien
niedziela, 18 lutego 2018, 15:42

To po kolei:) Topol to pocisk z lat 80-tych, Topol-M jest jego modernizacją, Jars to Topol-M w wersji MIRV (oryginalna nazwa Topol-MR), RS-28 istnieje jako pierwszy stopień i testów silników skończyć nie moga a miał latać juz 2 lata temu:) A Moze Buława czyli tak schrzaniona modyfikacja Topola-M że nawet po prawie caqłkowitych przeróbkach dalej nie chce latać( poniżej 50% udanych startów). Masz racje że na Sarmata nie ma obrony, trudno się bronic przed nieistniejacym pociskiem:)) Moze napsz cos o UR-100 czy R-36M2 jak rdzewieja w silosach bez mozliwosci serwisu:)) Oj panie voodoo...

LOBO
czwartek, 15 lutego 2018, 22:10

Kiedy ja się doczekam modernizacji POLSKIEJ broni jądrowej ??!!!

Ed
czwartek, 15 lutego 2018, 22:01

My też powinniśmy mieć broń atomową.

Podpułkownik (Ret.) Janusz Wareda
piątek, 16 lutego 2018, 09:40

Ed, niech Pan spróbuje uzasadnić: w jakim celu powinniśmy posiadać broń jądrową i kogo mielibyśmy odstraszać swoim arsenałem jądrowym - Rosję, Chiny, Izrael, Indie, Pakistan, Koreę Północną?

Łukasz
piątek, 16 lutego 2018, 12:25

Rosję - 100 głowic bojowych 300 kt każda + nośniki do 1000 km jest wystarczającym powodem aby wybić Rosji z głowy atak na Polskę. Wojny nuklearnej oczywiście nie wygramy ale cios we wszystkie największe, zachodnie miasta w Rosji sprawił, że Rosja z mocarstwa światowego stanie się potencjalnym celem Chin, Indii, Turcji itp.

realista
piątek, 16 lutego 2018, 04:34

A kto pozwoli na to aby Polska posiadała broń atomową? I tutaj wcale nie chodzi tylko o Rosję i Niemcy...

ggg
piątek, 16 lutego 2018, 01:15

z tymi rzadzącymi to my będziemy mięsem armatnim strzelającym kapiszonami... myślicie że ktokmolwiek da nam broń jądrową?> przecież na naszym terytorium sa dziesiątki tysięcy agentów i szpiegów... jesteśmy rozrabiani i przeznaczeni jako miejsce pod konflikt regularny... nigdy nie bedziemy mogli wygrac, poniewaz w odwecie dostaniemy pociskiem jadrowym w ryj... a w bitwie konwencjonalnej moga nas wybić jak karaczany, robiąc miejsce zydom . O to biega!

PolExit
czwartek, 15 lutego 2018, 18:54

Proszę nie rozśmieszać ze francja zamierza kogokolwiek bronic. Jakim sojusznikiem jest francja mogła sie przekonac CzechoSlowacja w 1938, Polska w 1939, Wietnam, Algieria w latach 50-tych kiedy wlasnych obywateli oddali na rzez w pierwszym przypadku komunistom, w drugim muzumanom.

Sopocki
czwartek, 15 lutego 2018, 22:05

Francja piszemy z wielkiej litery. Gdyby nie francuska pomoc wojskowa w 1920 to bolszewicy by się po Polsce przebiegła. W 1939 wywołali wojnę Niemcom w która wmanewrowali ich anglicy. Z Wietnamem i Algieria nie wiem o co chodzi. Żaden inny kraj nie udzielił Polsce takiej pomocy jak Francja. Co do meritum to siły nuklearne mają imponujące.

Kamila
niedziela, 18 lutego 2018, 03:55

Mimo że zrobił błąd pisząc wypowiedź, to ma rację. Punktowanie tego błędu ma się nijak do faktów i dyskusji. Proszę nie prowadzić retoryki ad personam, lecz skupić się na omawianym zagadnieniu.

Podpułkownik (Ret.) Janusz Wareda
piątek, 16 lutego 2018, 10:38

Panie Sopocki! Owszem, podczas wojny polsko - bolszewickiej w latach 1919-1921, Francja udzieliła Polsce pomocy wojskowej i materiałowej. Rzeczywiście tak było. Ale należy jednocześnie podkreślić, że była to pomoc daleko niewystarczająca, żeby nie powiedzieć - mizerna! Dlatego też Pana stwierdzenie, że cyt.: \"gdyby nie francuska pomoc wojskowa w 1920 roku, to bolszewicy by się po Polsce przebiegli\" nie ma racji bytu. Bez przesady! Przyczyny klęski bolszewików podczas wojny z Polską w l. 1919-1921 były zupełnie inne i absolutnie nie zadecydowała o tym francuska pomoc wojskowa. Kiedy mówimy o francuskiej pomocy wojskowej podczas tamtej wojny, to mamy na uwadze przede wszystkim - pomoc Francji dla Wojska Polskiego - w zakresie doradztwa wojskowego na różnych szczeblach dowodzenia, w ramach francuskiej misji wojskowej w Polsce. W dniu 3 września 1939 roku, Francja oraz Wielka Brytania wprawdzie wypowiedziały wojnę III Rzeszy, ale ze strony tych państw - Polska nie uzyskała żadnej realnej pomocy wojskowej, na którą wówczas tak bardzo liczyliśmy. Niestety! Na podstawie Układu monachijskiego (a de facto - dyktatu monachijskiego!) z 29 września 1938 roku - Francja oraz Wielka Brytania - obok hitlerowskiej III Rzeszy i faszystowskich Włoch, zgodziły się na przyłączenie (tj. rozbiór!) do Niemiec części terytorium ówczesnej Czechosłowacji, a konkretnie Kraju Sudetów. I na koniec: Panie Sopocki, przypominam Panu, że nie tylko słowo \"Francja\" piszemy z wielkiej litery. Również słowo \"Anglicy\" piszemy z wielkiej litery.

Daglas
piątek, 9 marca 2018, 11:17

W punkt.

Sopocki
piątek, 16 lutego 2018, 19:48

Pomoc wojskowa dla Polski w czasie wojny z bolszewikami to ponad 3tys dział, ponad 3tys karabinów maszynowych, to w doskonale uzbrojona armia gen. Hallera. Kilkuset francuskich oficerów pomagających organizować WP. Powstanie Wielkopolskie, które nie zostało zduszone przez freikorpsy tylko dzięki osobistej interwencji Marszałka Focha. Jak wyglądałaby walka o granicę bez 3 dział, bez 3 karabinów maszynowych, bez pułków wielkopolskich? bez armii Hallera? Na pewno byśmy z bolszewią wygrali ? Nie sądzę? Co do 39 roku to teza o zdradzie Francji jest komunistycznym mitem. Po pierwsze Monachium. Polska była chcąc nie chcąc sojusznikiem Niemiec przy rozbiorze Czechosłowacji. Trudno tu mówić o jakimkolwiek sojuszu politycznym Polski i Francji. Francuzi nawet gdyby chcieli pomóc Czechom to musieliby to zrobić sami. Po doświadczeniu pierwszej wojny wszyscy we Francji wiedzieli, że bez wsparcia Brytyjskiego osamotniona Francja zostanie przez Niemcy rozjechana. Taki był stosunek sił. Niemcy miały o 30 mln więcej ludności dwa razy większe PKB, większy przemysł niż Francja. Rok 39 był po prostu dopełnieniem klęski. Nawet gdyby Francuzi ruszyli na Niemców około 15 września z jakąś ofensywą to co by to dało wobec potęgi Niemiec i ZSRR. Francuska ofensywa miałaby sens gdyby WP trzymało zwarty front przez kilka miesięcy a ZSRR zachowywał wobec Polski przyjazną neutralność. Te warunki nie były spełnione. Już nawet fantazjując o tym jak to Francuzi przełamują front 10 września, 15 września forsują Ren i rozbijają Niemców to pewnie skończyłoby się spotkaniem armii francuskiej z armią czerwoną gdzieś nad Łabą. Rok 1940 był klęską Francji w starciu z Niemcami tylko, że taką samą klęskę z Wehrmachtem poniosły wojska Polski, Wielkiej Brytanii a potem Jugosławii, Grecji i ZSRR. Niemcy wtedy bili wszystkich jak chcieli i kiedy chcieli. Pamiętajcie o starym Francuskim przysłowiu które idealnie pasuje do kampanii roku 1940. \"Anglicy to bardzo waleczny naród, walczą zawsze to ostatniego francuskiego żołnierza. Co do podsumowania tej polemiki to mamy tu dwa paradoksy. Po pierwsze w XX leciu to rządy endecko-patriotyczne wręcz hołubiły wszystko co związane z Francją i traktowały Francuzów z nabożną wręcz czcią. Endecja zrobiła z gen. Weyganda nawet zwycięzce w bitwie Warszawskiej. Dziś dla środowisk patriotyczno-narodowych Francja jest wrogiem numer jeden. Drugi paradoks jest jeszcze ciekawszy. Nie pierwszy raz widzę że im ktoś głośniej deklaruje miłość do ojczyzny i patriotyzm tym mniej o historii i kulturze własnego narodu wie. Cóż takie to nastały dziwne czasy, komunistyczne mity mają swych najzacieklejszych obrońców właśnie na patriotycznej prawicy.

Podpułkownik (Ret.) Janusz Wareda
sobota, 17 lutego 2018, 12:22

Panie Sopocki, dziękuję Panu za odpowiedź - pomimo tego, że w żadnej sprawie - niestety, Pan mnie nie przekonał, ale Pańską opinię przyjmuję do wiadomości. Pana stwierdzenie, że cyt.: \"Nawet gdyby Francuzi ruszyli na Niemców około 15 września z JAKĄŚ OFENSYWĄ (podkreśl. moje), to co to by dało ... \". A także: \"francuska ofensywa miałaby sens, gdyby WP trzymało zwarty front przez kilka miesięcy ... \". Panie Sopocki, bez urazy, ale tego rodzaju stwierdzenia mieszczą się w kategoriach tzw. pobożnych życzeń. Niestety! Przede wszystkim, Wojsko Polskie było zdecydowanie za słabe - w stosunku do sił zbrojnych III Rzeszy - aby w starciu z Niemcami \"przez kilka miesięcy trzymać zwarty front\". Dwa ówczesne totalitaryzmy, brunatny i czerwony, postawiły sobie konkretny cel, a mianowicie: bezwzględne zniszczenie Polski oraz społeczeństwa polskiego. I obaj agresorzy czynili wszystko, aby zrealizować swój cel! I jakiekolwiek zakładanie - co by było, gdyby - mija się z celem, z perspektywy kilkudziesięciu lat od zakończenia II wojny światowej. A tym bardziej zakładanie, że b. ZSRR mógłby wówczas (tj. po agresji hitlerowskiej III Rzeszy na Polskę w dniu 1 września 1939 roku) \" zachować wobec Polski przyjazną neutralność\". Bez przesady, nic z tych rzeczy, to byłoby marzeniem ściętej głowy! Tym oraz tego rodzaju spekulacjami - niech się zajmują miłośnicy tzw. historii alternatywnej. Osobiście proponuję, aby trzymać się faktów! I przy okazji: analizując cały 1939 rok, ze szczególnym uwzględnieniem przebiegu Wojny Obronnej Polski TAMTEGO września, wielu osobom, które są zainteresowane tematem, nasuwa się elementarne pytanie, a mianowicie: jeżeli Wielka Brytania oraz Francja nie były przygotowane do wojny, to czym kierowały się te dwa, bądź co bądź, demokratyczne państwa, kiedy udzielały Polsce jednostronnych gwarancji militarnych na wypadek agresji zbrojnej na nasz kraj?

Ojj
środa, 21 lutego 2018, 17:52

Rzecz w tym ze Stalin nie ruszyl by na Polsje gdyby Anglia i Francja zaatakowaly 3 wtzesnia Hitlera,dlatego zwlekal az do 17 wrzesnia

Sopocki
niedziela, 18 lutego 2018, 03:55

Więc jednak Pan zrozumiał, że Francja nie była w stanie pomóc Polsce osaczonej przez III Rzeszę i ZSRR we wrześniu. Sam akt wypowiedzenia wojny był też raczej wbrew interesom Francji. Wyjaśniam dlaczego Wielka Brytania udzieliła gwarancji Polsce. Brytyjczycy bali się, że osamotniona Polska ugnie się przed Niemcami i przystąpi do Osi. Taki rozwój wypadków byłby dla Anglii fatalny. Anglicy kupowali czas naszym kosztem. Francuzi tak naprawdę szli za Anglikami i nie rozdawali w ogóle kart. Dobrze to widać choćby w reakcji na wojnę w Hiszpanii gdzie lewicowy rząd Francji Leona Bluma wycofuje się z pomocy wobec republikanów pod naciskiem Anglii. Podobnie było w Monachium. Francuzi wiedzieli, że bez wsparcia UK nie mają żadnych szans z Niemcami co pokazała kampania 1940r gdy wsparcie Brytyjskie było iluzoryczne. Teza o francuskiej zdradzie w 39r jest absurdalna. Żadne działania Francji nie mogły w żadnen sposób wpłynąć na przebieg kampanii wrześniowej. Komuniści epatowali tą tezą by wykazać że w ewentualnej wojnie z Niemcami o Ziemie Odzyskane ZSRR nas nie opuści tak jak Francja. To jeden z komunistycznych mitów który świetnie nadal się trzyma i to przede wszystkim wśród zaprzysięgłych antykomunistów. We wrześniu 39 było już pozamiatane i taka jest smutna prawda

Podpułkownik (Ret.) Janusz Wareda
niedziela, 18 lutego 2018, 13:41

\" ... jednak Pan zrozumiał, że Francja nie była w stanie pomóc Polsce ... \". (...). Panie Sopocki, odnoszę wrażenie, że chwilami Pan sobie żarty stroi. Otóż informuję Pana, że niczego nie musiałem zrozumieć. Ja wiedziałem o tym już od wielu lat, że we wrześniu 1939 roku, Wielka Brytania i Francja - nie były w stanie udzielić Polsce żadnej, realnej pomocy w walce z hitlerowską III Rzeszą oraz ze stalinowskim ZSRR. Wystarczyło nawet jedynie pobieżnie przeanalizować stosunek i układ sił w ówczesnej Europie oraz wyraźne nastroje pacyfistyczne wśród społeczeństwa francuskiego i brytyjskiego. I każdy, a szczególnie wojskowy, miał jasny obraz sytuacji. Wierzę natomiast, że gdyby sytuacja była odwrotna, tj. Niemcy najpierw zaatakowałyby Francję - to z całą pewnością - Polska by wypełniła swe zobowiązania sojusznicze i uderzyła na Hitlera. Podkreślam: o tym jestem przekonany! Ale stało się inaczej. Panie Sopocki, i to jest sprawa elementarna. Cała reszta jest tylko, mniej lub bardziej, subiektywnym komentarzem dot. sytuacji w Europie podczas tamtego \"gorącego lata\'. I ze swej strony, proponuję nie mieszać do tego komunistów, socjalistów, socjaldemokratów oraz wszelkiej maści aktywistów lewicowych ani ich mitów, które głosili przez kilkadziesiąt powojennych lat. Ostatecznie rozmawiamy o rozpoczęciu II wojny światowej, w tym agresji Hitlera i Stalina na Polskę, a nie o okresie po 1945 roku, tj. po zakończeniu wojny. Realia polityczno-wojskowe i wszystkie inne - były wtedy nieporównywalne - do drugiej połowy lat 30-tych XX wieku. I na zakończenie, w swym komentarzu stwierdził Pan także m.in., że cyt.: \"Francuzi wiedzieli, że bez wsparcia Wielkiej Brytanii, nie mają żadnych szans z Niemcami ... \". Jeżeli Francuzi wiedzieli o tym (a dziwnym byłoby żeby nie wiedzieli!), to - powtarzam - tym bardziej nasuwa się podstawowe pytanie, a mianowicie: czym kierowały się francuskie czynniki polityczno-wojskowe, które przed wybuchem II wojny światowej, zdecydowały się udzielić Polsce militarnych gwarancji obronnych - na wypadek zbrojnej agresji (w domyśle - Hitlera) na Polskę?

histo
sobota, 17 lutego 2018, 11:20

odnośnie Czechosłowacji to przypominam, iż odebraliśmy to co Czesi odebrali nam w 1920r. kiedy to biliśmy się z Sowietami!!! To była reakcja na akcję czeską, opóźniona ale jednak. Mieszkańcy tych ziem, w tym czasie to byli w większości Polacy. Poza tym 1939 r. - zachowanie Francji w Pana ujęciu to spekulacje. No chyba, że ma Pan dostęp do wszystkich francuskich materiałów archiwalnych, niejawnych oczywiście :). Acha, a co Pan myśli o tym jak \"super\" Francja - podyktowała nam \"kto ma być premierem i dlaczego\" gen. Sikorski.

sopocki
niedziela, 18 lutego 2018, 03:44

Warto było to odbierać do spółki z Hitlerem ? Wstyd i tyle. Bo generał Sikorski był w opozycji wobec obozu sanacyjnego. Generalnie przed wojną sojusz z Francją był forsowany przez Endecję. Sanacja miała wobec Francji dużo bardziej zdystansowany stosunek. Jedyny zarzut wobec Francji jaki można uczciwie postawić to że z powodu rozbicia politycznego nie miała własnej polityki lecz szła na pasku Anglików. Anglicy natomiast prowadzili politykę katastrofalną

Davien
sobota, 17 lutego 2018, 09:34

Akurat wojska francuskie weszły do Niemiec juz nastepnego dnia po wypowiedzeniu wojny a ostatecznie wycofali sie po ataku ZSRR na Polske > Francja i WB nawet jakby chciały nie mogłyby zbyt wiele zrobic wtedy dla Polski chyba ze jak piszesz walki trwałyby parę miesiecy bo musieli przeprowadzić mobilizację.

Darko
sobota, 17 lutego 2018, 09:08

Wow, druga przed wojną armia lądowa na kontynencie (Francja ) w praktyce nie wykonuje żadnego ruchu, ani w trakcie remilitaryzacji Nadrenii, że nie już wspomnę później, gdy zdecydowana większość sił niemiecki jest zaangażowana w Polsce. Czyli Wermacht przy zaciętym oporze przeszło 20 dywizji piechoty był w stanie w dwa tygodnie dotrzeć do Warszawy a Armia Francuska nie była w stanie przebić pozorowanego oporu Niemiec?

Pawel
sobota, 17 lutego 2018, 04:55

W powstaniach tez pomagali Francuzi. I tworzenie polskiego wojska na zachodzie i legiony Dąbrowskiego. Napoleon mógł pomóc wiecej ale i tak cos tam pomógł

rrrr
piątek, 16 lutego 2018, 01:20

co ty za dyrdymały piszesz?????????? jedyni pomogli Węgrzy, których czechosłowacja nie przeposcila... to oni dali nam wszystka broń, którą mieli w magazynach, bo rumuni dali możliwość dostarczenia...Francja w 1 W światowej nabawila sie strachu, bo chetnie szli na wojenke jak na piknik, a stracili tam milny żołnierzy w bezsensowny sposob...

PolExit
czwartek, 15 lutego 2018, 23:42

W 1920 wojnę wygraliśmy dzięki sobie i Węgierskim dostawom amunicji, bo francja jedyne co Polsce proponowała to poddanie się Sowietom. Jeżeli nie znasz historii wojen w Indochinach i Algierii to dalej się zachwycaj francja.

Sopocki
piątek, 16 lutego 2018, 19:51

Francuskie dostawy amunicji były 10 razy większe niż węgierskie ale oczywiście nie pomogły w wygraniu wojny. W Algierii po odzyskaniu niepodległości mamy cały czas rządy socjalistyczne zwalczające radykalny islam. Co do Wietnamu to możliwości Francji zweryfikowały tam USA. Jak się wiedzę o świecie czerpie tylko z patriotycznego internetu to żyję się w pięknym świecie który jednak niewiele ma wspólnego z rzeczywistością.

PolExit
sobota, 17 lutego 2018, 09:52

A jakie ma znaczenie jakie są rządy w Algierii? Była częścią francji, a skończyło się na tym ze mordowano francuzow i gwałcono francuzki a niezwyciężona francuska armiastała i się temu bezczynnie przyglądała, na koniec z podkulonym ogonem i bez sztandarów uciekła zostawiajac cały sprzęt i infrastrukturę. Wietnam ma jedno imię: dien bienfu i tam tez zostawili swoich jeńców komunistom. A Amerykanie dziś doskonale dogadują się z Wietnamczykami, sprzedają im broń i niedługo otworzą tam bazy - a śmieszna francja?

Sopocki
niedziela, 18 lutego 2018, 03:40

Nadal nie wiem dlaczego francuska amunicja nie pomogła wygrać wojny z bolszewikami i jak by ta wojna wyglądała bez armii hallera, wojsk wielkopolskich, bez 3000 dział, 3000 karabinów maszynowych. Bez pomocy francuskich oficerów.

Davien
niedziela, 18 lutego 2018, 15:43

Bylibysmy dzis republika ZSRR.

Niki
czwartek, 15 lutego 2018, 18:39

Juz widzę Francję jakby Rosja zaatakowała Polskę taktyczna bronią atomową, palcem by nie machneli. Nikt na zachodzie nie jest tak głupi aby narazić sie na potężną rosyjską riposte jądrową dla zemsty za Polskę. Nikt i to powinnsmy codziennie sobie powtarzać.

Kozi
piątek, 16 lutego 2018, 11:47

Rosja jak i żadnej inny kraj po za Koreą Północną nie użyje broni atomowej przeciw innemu państwu które taka broń posiada. Jeżeli Rosja użyła by takiej broni przeciwko Polsce zmasowane mu atakowi konwencjalnemu. Po prostu to nikomu się nie opłaca. Zresztą wystarczy w Polsce zniszczyć dwie elektrownie a ludzie zwłaszcza młodsi będą jak zombi obijać się od futryny, a na taki sabotaż NATO odpowie głębokim zaniepokojeniem

Auah
piątek, 16 lutego 2018, 11:40

Ani ty tego nie możesz byc pewny ani Rosja a 300 głowic to wystarczająco dużo do zadania Rosji strat większych niż podczas II W.Ś.

Podpułkownik (Ret.) Janusz Wareda
piątek, 16 lutego 2018, 12:35

Auah! Tak, to prawda, 300 głowic jądrowych z pewnością wystarczy, aby zadać Rosji straty większe lub porównywalne do strat ludzkich i materialnych, jakie poniosła podczas II wojny światowej! Z pewnością! Tylko które państwo - z tzw. Klubu Atomowego - zdecyduje się na to, aby wysłać w kierunku Rosji 300 głowic jądrowych? Czy Pan dostrzega taki kraj, bo ja nie widzę?

Auah
sobota, 17 lutego 2018, 10:29

Sama aglomeracja Moskwy liczy 17 mln ludzi.Sądzę że 20-30 strategicznych głowic termojądrowych spokojnie wystarczy do przeorania jej wzdłuż i wszerz.To teraz sobie policz jakie straty może zadać Rosji 300 głowic.Oczywiście że nikt pierwszy nie zaatakuje ale w obronie własnej lub NATO jest taka szansa i Moskale z pewnością muszą brać to pod uwagę. Istnieje też druga opcja deeskalacyjna.Po rosyjskiej atomowej agresji na Polskę takie kraje jak Francja dokonują ataków termojądrowych na rosyjskie bazy wojskowe w kraju trzecim np.na Bialorusi czyli Rosja nie może odpowiedzieć atakiem na Francję po na nią samą polecą atomówki.Summa summarum rosyjska agresja jest nieopłacalna dla niej samej bo w każdym przypadku kończy się potwornymi stratami i nie ma znaczenia ile własnych glowic wpakuja we Francję bo ta zawsze będzie miała możliwość rewanżu przy pomocy 4 okrętow podwodnych z pociskami SLBM.

Podpułkownik (Ret.) Janusz Wareda
sobota, 17 lutego 2018, 11:34

(...). \" ... teraz sobie policz, jakie straty może zadać Rosji 300 głowic\". (...). Panie Auah, takim tonem, to może Pan rozmawiać z kumplami \"na dzielnicy\"! Ponadto, Pańskie niesamowite wywody, analizy, marzenia oraz pobożne życzenia dot. konfliktu zbrojnego z użyciem broni jądrowej - są tak absurdalne, żeby nie powiedzieć idiotyczne, że nie zasługują na jakikolwiek komentarz. W żadnym przypadku. Jako były wojskowy, przeczytałem je z irytacją i z zażenowaniem. Mogę jedynie zaapelować do Pana, aby Pan ograniczył swe wywody dot. wojny nuklearnej wyłącznie do internetu i pod żadnym pozorem - nie afiszował się z nimi poza internetem! Koniecznie! Chociażby dlatego, że w świecie ludzi cywilizowanych - są wyraźnie określone granice absurdu! Zostawiam Pana w błogim oczekiwaniu na \"rosyjską, atomową agresję na Polskę\".

Davien
piątek, 16 lutego 2018, 10:32

A Rosja jest tak głupia by zostac zamieniona w radioaktywny parking po ataku jadrowym na NATO?? Skąd wy się bierzecie?

gość.
czwartek, 15 lutego 2018, 14:43

A my nawet nie mamy własnego programu rakietowego . Tylko ciągle żebrzemy i czekamy jak ktoś nam sprzeda lub nas obroni.

Bash
czwartek, 15 lutego 2018, 20:47

Francja utraciła zdolności produkcyjne broni strzeleckiej i musi zamawiać za granicą.

Lol
piątek, 16 lutego 2018, 10:28

Istna ciekawostka. Ty wierzysz w to co piszesz?

Edek
czwartek, 15 lutego 2018, 13:55

Francja ma, zaraz za USA, najpotężniejszą armię w NATO. Natomiast problemem jest obsługa i sprawność techniczna sprzętu. Jeśli nie zwiększą budżetu na logistykę i nie zrezygnują z kosztownego rozdrobnienia serwisu pomiędzy małe, nierentowne podmioty utrzymywane siłą związków zawodowych to nowa technologia i zakupy nic pozytywnego nie przyniosą.

pol
wtorek, 20 lutego 2018, 18:26

Problemem nie jest siła armii, ale mentalność Francuzów, którzy nie odczuwają żadnej solidarności z Zachodem, ani tym bardziej z Europa wschodnią. Nie pomogą, nawet jeśli mogliby pomóc. Przykład 1940 r. W 1942 r. nowoczesna flota francuska wolała się zatopić niż uciec z Tulonu i przyłączyć się do Aliantów.

lokol
piątek, 16 lutego 2018, 01:21

druga jest Turcja nie francuzi...

Davien
piątek, 16 lutego 2018, 13:36

Druga pod względem liczebnosci nie siły a to spora różnica. KRLD ma armie gigantyczna ale jej wartość bojowa....

tom
piątek, 16 lutego 2018, 11:50

to że Turcja ma drugą armię w NOTO pod względem liczebności nie znaczy, że jest drugą siłą

Kozi
piątek, 16 lutego 2018, 11:49

Pod względem ilości ale nie jakości.

Jha
piątek, 16 lutego 2018, 11:41

Może wielkościowo ale z pewnością nie pod względem siły.

Whiro
czwartek, 15 lutego 2018, 21:12

Podobną siłę bojową ma armia brytyjska. Ogólnie podoba mi się plan aby kraje unii współfinansowały arsenał broni jądrowej krajów jak GB czy Francja. Musi być sprawny , nowoczesny i najlepiej uzupełniony o broń taktyczną.

Bash
czwartek, 15 lutego 2018, 20:46

Sprawność ma jak każda inna armia.

Sopocki
czwartek, 15 lutego 2018, 18:59

Mają też armię zaprawiona w bólu, ktora jest od dziesiątek lat w walce.

PolExit
czwartek, 15 lutego 2018, 23:45

Od dziesiątek lat francja przegrała każda wojnę w której uczestniczyła.

Davien
piątek, 16 lutego 2018, 13:38

Ciekawe, bo jakos pierwsżą światowa wygrali, w drugiej tez byli wśród zwycięzców więc coś chyba nie tak z twoja analizą. Konflikt w Indochinach i Algieria to małe starcia w porównaniu z I i II Swiatową.

PolExit
piątek, 16 lutego 2018, 15:52

Tak \"wygrali\" I WS ze potem sobie zbudowali linie Maginota i panicznie bali sie walczyc z Niemcami. O tym jak ja \"wygrali\" swiadczy ich entuzjazm z jakim szli na II WS. \"Wygrali\" ja tak ze musieli byc wspierani przez UK i USA i zakonczyli ja maja okupowane przez Niemcow czala wschodnia czesc kraju. II WS tez \"wygrali\" Tak ja wygrali ze Keitel sie smial jak zobaczyl ich generala 8 maja w czasie kapitulacji, zas francuski general grozil smobojstwem jesli nie bedzie go przy podpisie - i tylko z laski go dopuscili do stolu. Tak wygrali II WS ze francuski gwalcone byly przez Amerykanow, Anglikow, pewnie nawet przez Naszych tez..Kolejne \"wygrane\" wojny; Indochiny, Algieria, Suez 56..nawet ich ostatnia \"zwycieska\" wojna czyli obalenie Kadafiego skonczylo sie na tym ze nie maja w Libii nic do gadania..

Haia
sobota, 17 lutego 2018, 10:39

Jakby Polska miała takie doswiadczenia z I W.Ś co Francja (3/4 żołnierzy poległo,zostało rannych lub poszło do niewoli) a kraj po kilku latach wojny okopowej przypominałby krajobraz księżycowy to nie wiem czy byśmy się wychylali w obronie państwa położonego 1000km na wschód(co oczywiście nie przekreśla win Francji). Tak,Francja wygrała a Polska przegrała IIW.Ś.a jak nie wierzysz to porównaj gdzie była Francja i co znaczyła w świecie w roku 1989 a gdzie PRL.

Davien
sobota, 17 lutego 2018, 09:37

Jakbys ty poiósł takie straty jak Francja w Wielkiej Wojnie to tez bys nie chciał kolejnej. Całej reszty bajek które wypisujesz nawet nie ma sensu komentować .

PolExit
niedziela, 18 lutego 2018, 14:21

:) No to się Zdecyduj czy wygrała czy poniosła tak duże straty ze przegrała te wojny i nie była w stanie się obronić bez interwencji innych krajów przegrywając każda kolejna wojnę do dzisiaj

De Retour
piątek, 16 lutego 2018, 11:19

A Polska ile wygrała od 200 lat ? 123 lat zaborów, PRL...

Lll
piątek, 16 lutego 2018, 12:27

Polska walczyla zawsze przeciwko conajmniej dwóm agresorom. Taka jest prawda.

Feliks
piątek, 16 lutego 2018, 20:25

No ale to nie wina Francji, że nie potrafimy budować sojuszy.

patriota patriotyczny
piątek, 16 lutego 2018, 19:53

Polska to przepiła w XVIII wieki swoją niepodległość na sejmikach. Więc pretensje to głownie do siebie. Ostatnie 300 lat to ciągłe klęski tylko i wyłącznie na własne życzenie więc pretensje to do siebie a nie wszystkich wokół

De Retour
piątek, 16 lutego 2018, 16:35

Ponieważ przegrała politycznie.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama