Działania nieregularne i niekonwencjonalne a Polska [RAPORT – Cz. 1]

31 sierpnia 2020, 06:06
snajper1
Fot. 1st Lt. Benjamin Haulenbeek/US Army (zdjęcie ilustracyjne)

W dyskusji publicznej w Polsce często przewijają się pojęcia działań nieregularnych i niekonwencjonalnych jako elementu narodowego systemu obronnego. Często jednak stosowane są one w sposób nieprecyzyjny lub w pewnym oderwaniu od miejsca, jakie powinny zajmować w systemie obronnym Państwa. W cyklu artykułów dla Defence24.pl ppłk (rez.) dr Marek Gryga, były szef szkolenia JW AGAT wyjaśnia, w jaki sposób należy rozumieć działania nieregularne i niekonwencjonalne oraz jaką rolę mogą one odgrywać w systemie obronnym Polski.

W podpisanej w maju br. „Strategii Bezpieczeństwa Narodowego” wskazuje się na potrzebę budowania systemu obrony powszechnej w pełni wykorzystującego potencjał naszego społeczeństwa i państwa[1].  Zapis ten jest zbieżny z „Ustawą o powszechnym obowiązku obrony”, która wyraźnie określa, iż obrona Polski jest obowiązkiem każdego obywatela naszego kraju[2]. Uwzględniając nasze narodowe doświadczenia, potencjał potencjalnego przeciwnika oraz przebieg współczesnym konfliktów zbrojnych o charakterze asymetrycznym warto pochylić się nad możliwością prowadzenia działań nieregularnych oraz niekonwencjonalnych.

Te formy prowadzenia walki stosowane przez stronę pozornie słabszą przeciwko wielokrotnie silniejszej okazywały się często bardzo skuteczne. Niniejszy artykuł ma na celu wyjaśnić Czytelnikowi co kryje się pod obydwoma pojęciami, co się z nimi wiąże oraz zaproponować możliwe kierunki działań mających zwiększyć ich skuteczność z uwzględnieniem lokalnych uwarunkowań.

  1. Wyjaśnienie pojęć.

Działania nieregularne są dość często mylone z operacjami specjalnymi[3] oraz zawężane do działań o charakterze partyzanckim. W tym ostatnim przypadku często jest mowa o prowadzeniu takich działań przez doraźnie zorganizowane zgrupowania taktyczne wojsk na terenach, które w sposób zamierzony lub wymuszony zostały opanowane przez przeciwnika[4]. Podejście takie jest sprzeczne z obowiązującym w Sojuszu Północnoatlantyckim, a także wskazuje na brak zrozumienia istoty ich prowadzenia. W NATO bowiem działania nieregularne są definiowane jako użycie bądź zagrożenie użyciem siły przez nieregularne oddziały, grupy lub osoby, często motywowane względami ideologicznymi lub kryminalnymi, w celu dokonania zmiany lub jej zapobieżenia, będące formą sprzeciwu wobec rządów lub władzy[5]. Jak z powyższej definicji wynika są prowadzone przez podmioty nie będące formalnie częścią sił zbrojnych.

Siłami nieregularnymi mogą być oddziały ochotnicze (milicje), organizacje paramilitarne lub część społeczeństwa nie godzące się na sprawowanie władzy przez siły polityczne lub wojskowe, które w ich ocenie nie mają ku temu legitymizacji[6] wynikającej chociażby z demokratycznie przeprowadzonych wyborów powszechnych bądź zostały narzucone przez  podmiot zewnętrzny (np. agresora). Celem ogólnym tak rozumianych działań nieregularnych jest sprzeciwienie się tymże władzom, a następnie za pomocą wywierania presji (w tym z użyciem siły) spowodowanie zmiany ich postępowania lub wręcz ich obalenie. Istotą działań nieregularnych jest więc działanie mające stopniowo wyczerpać (a jeśli to możliwe obalić) nielegalne władze oraz podległy im aparat przymusu za pomocą różnych działań (zbrojnych jak i niezbrojnych) prowadzonych przez siły nie będąc częścią sił zbrojnych (tj. siły nieregularne).

Tym co więc stanowi czy mamy do czynienia z działaniami regularnymi lub nieregularnymi są podmioty je prowadzące (odpowiednio – siły zbrojne, siły nieregularne), a nie stosowane przez nie sposoby prowadzenia działań. Te mogą być bowiem w części przypadków podobne (np. zasadzki, napady na osoby lub obiekty, wytwarzanie i dystrybucja nielegalnych materiałów informacyjnych, prowadzenie działań rozpoznawczych/wywiadowczych, ataki informatyczne). Takie definiowanie działań nieregularnych wynika także z obserwacji i doświadczeń zebranych podczas konfliktów zbrojnych ostatnich dziesięcioleci (np. Afganistan, Wietnam, Irak, Kuba, Algieria, Bliski Wschód). Podejście to znalazło również odzwierciedlenie w najnowszym wydaniu narodowego dokumentu doktrynalnego „Działania przeciwrebelianckie DD/3.4.4 (A)”[7], a także literaturze specjalistycznej osób zajmujących się tą problematyką[8].

image
Rys. ppłk rez. dr Marek Gryga 

Tym co różni działania nieregularne od działań regularnych są też przedmioty ich oddziaływania (rysunek 1). O ile w tradycyjnych (regularnych) działaniach zbrojnych przedmiotami tymi są głównie ośrodki władzy oraz siły zbrojne przeciwnika, to w przypadku działań nieregularnych są nimi głównie ludność cywilna oraz ośrodki władzy. Jednym z celów szczegółowych jest tu bowiem pozyskanie jak największego poparcia społecznego (zarówno czynnego jak i biernego), co umożliwia stopniowe zwiększenie nacisku na stronę przeciwną skokowo ograniczając jej swobodę działania oraz wyczerpując jej zasoby i determinację.

Stopień poparcia ze strony ludności cywilnej stanowi o możliwości funkcjonowania i przetrwania sił nieregularnych w obliczu wielokrotnie silniejszych sił oraz władzy uznawanych za okupacyjne lub nielegalne. Stąd też w przedmiotowych działaniach unika się prowadzenia na dużą skalę otwartej walki zbrojnej (do momentu aż ma ona duże szanse powodzenia) na rzecz prowadzenia tzw. działań pośrednich[9]. Te ostatnie z jednej strony osłabiają przeciwnika, a z drugiej pozyskują przychylność wspomnianej ludności. Mogą być one prowadzone w różnych formach takich jak:

  • działania informacyjne z jednej strony dyskredytujące autorytet władz
    i podległych im sił (bezpieczeństwa/sił zbrojnych), a z drugiej podnoszące morale ludności (np. poprzez przekazywanie informacji o porażkach przeciwnika);
  • nawoływanie do nieposłuszeństwa lub wzniecania niepokojów społecznych
    (np. w postaci strajków, odmawiania świadczenia pracy czy usług, manifestacji);
  • prowadzenie działań psychologicznych ukierunkowanych na zastraszenie
    przedstawicieli władz czy lojalnej im administracji;
  • tworzenie alternatywnej dla władz konspiracyjnej administracji, systemu pomocy społecznej, edukacji itp.;
  • działania wywiadowcze (zarówno na własny użytek jak i własnych regularnych sił zbrojnych lub władz państwowych np. na uchodźstwie);
  • sabotaż;
  • pojedyncze akcje zbrojne (np. zamachy, zasadzki, akty dywersji) w miastach;
  • działania partyzanckie na prowincji.

Z czasem wraz ze słabnięciem przeciwnika ww. wachlarz może być rozszerzany o działania zbrojne na większą skalę (np. powstania zbrojne), które mogą skutecznie pogłębić destabilizację oraz uczynić sprawowanie kontroli przez przeciwnika nad terenem i lokalną ludnością zbyt kosztownymi. Przy odpowiedniej synchronizacji działań nieregularnych ze wsparciem zewnętrznym (w tym regularnymi działaniami zbrojnymi) możliwe jest  doprowadzenie do klęski przeciwnika i w efekcie trwałego opanowania danych terenów[10].

Działania nieregularne, podobnie jak regularne, są prowadzone na trzech poziomach: strategicznym, operacyjnym i taktycznym. Ten pierwszy ukierunkowany jest na zorganizowanie i zespolenie długotrwałego wysiłku ruchu oporu w celu wpływania na określone postawy ludności i przejmowanie nad nią kontroli umożliwiającej przejęcie władzy bądź doprowadzenie do zmiany nastawienia społeczeństwa w państwie agresora i jego polityki.

Działania nieregularne na poziomie operacyjnym koncentrują się na koordynacji wysiłków zmierzających do osłabiania przeciwnika (jego woli walki, potencjału, zwiększanie kosztów okupacji). Wreszcie na poziomie taktycznym działania nieregularne polegają na rozbudowie komórek ruchu oporu, prowadzeniu lokalnych działań (zbrojnych, niezbrojnych) w celu pozyskiwania wsparcia miejscowych społeczności, osłabiania funkcjonowania lokalnych władz i podległych im sił bezpieczeństwa oraz zastraszania kolaborującej lub wrogiej  ludności. Co warto podkreślić omawiane działania mają charakter długoterminowy, które mogą trwać miesiącami, a nawet latami.

Prowadzeniem działań nieregularnych zajmuje się zbrojny ruch oporu definiowany jako  …zwykle organizacja polityczno-wojskowa realizująca swoją koncepcje walki, podporządkowana określonej ideologii[11].

image
Rys. ppłk rez. dr Marek Gryga 

Zwykle składa się on z czterech podstawowych części składowych (rysunek 2):

  • podziemia czyli podstawowego elementu struktur odpowiedzialnego za prowadzenie działań konspiracyjnych (a więc w ukryciu). Jego zadaniem jest zorganizowanie przywództwa (np. podziemnych struktur rządowych czy administracyjnych), łączności, dywersji, sabotażu, działań wywiadowczych i kontrwywiadowczych, operacji informacyjnych, działań w cyberprzestrzeni, zabezpieczenia finansowego, logistycznego oraz rekrutacji ochotników;
  • partyzantki, bojowników czyli z reguły część lokalnej społeczności, nie będącej częścią regularnych pododdziałów wojskowych (mogącej jednak posiadać w swoich szeregach także byłych jak i czynnych żołnierzy), której celem jest prowadzenie otwartej walki zbrojnej. Z tego też względu jej struktura i zasady są oparte na wzorcach wojskowych;
  • zaplecza czyli tej część ludności, która czynnie lub biernie wspiera struktury podziemne (np. zapewniając środki finansowe, dostarczając informacje, sympatyzując z ruchem oporu);
  • dowództwa, kierownictwa (ang. Command and control - C2) występującego na różnych szczeblach (centralnych, regionalnych, lokalnych), którego zadaniem jest dowodzenie, kontrola i koordynacja działań całego ruchu oporu aby uzyskać efekt synergii i zrealizować postawione cele. Składa się ono m.in. z kierownictwa podziemia, zaplecza i partyzantki, przedstawicieli struktur rządowych, a także wspierających ich działania agentów służb specjalnych.

Proporcje pomiędzy podziemiem a partyzantką mogą być różne w zależności od lokalnych uwarunkowań, a także siły i aktywności władz oraz podległych im sił bezpieczeństwa.

Z kolei działania niekonwencjonalne są to …działania wojskowe prowadzone przez, lub z udziałem ugrupowań konspiracyjnych oraz oddziałów partyzanckich, w celu umożliwienia ruchowi oporu lub rebeliantom wywierania wpływu, zakłócania działań, a także obalenia rządu lub sił okupacyjnych[12]. Prowadzą je podmioty regularne takie jak np. służby specjalne oraz siły zbrojne (w szczególności wojska specjalne, jednostki działań psychologicznych, walki informacyjnej, współpracy cywilno-wojskowej). Działania niekonwencjonalne mają na celu zapewnienie wszechstronnego wsparcia prowadzonym przez zbrojny ruch oporu działaniom nieregularnym (rysunek 3).

image
Rys. ppłk rez. dr Marek Gryga 

Wsparcie te może przybierać różne formy takie jak np. doradztwo, szkolenie członków ruchu oporu, przysyłanie wykwalifikowanego personelu, dostarczenie środków finansowych czy sprzętu, ostrzeganie o zamiarach przeciwnika, udzielanie zbrojnej pomocy czy prowadzenie na szeroką skalę działań informacyjnych i psychologicznych. Pełnią więc rolę komplementarną w stosunku do działań nieregularnych. Co ciekawe publikacje na temat działań niekonwencjonalnych w postaci dokumentów normatywnych występują m.in. w literaturze sił zbrojnych USA czy Polski. Brak jest natomiast sojuszniczych dokumentów doktrynalnych na temat tych działań z uwagi na zróżnicowane do nich podejście (i doświadczenia historyczne) przez poszczególne kraje członkowskie NATO. 

Jak pokazuje historia, działania niekonwencjonalne często wręcz warunkują odniesienie sukcesu przez zbrojny ruch oporu. Jako dowód można przytoczyć przykład obydwu wojen na Półwyspie Indochińskim, podczas których Viet-Minh, a później Viet-Cong otrzymywały pomoc ze strony Chińskiej Republiki Ludowej, Związku Radzieckiego oraz Wietnamu Północnego (tego ostatniego państwa podczas II wojny indochińskiej prowadzonej w latach 1955-1975). Podobna sytuacja ma miejsce obecnie na Bliskim i Środkowym Wschodzie (wsparcie Iranu dla Hamasu i Hezbollachu oraz Huti w Jemenie). Brak natomiast takiego wsparcia przyczynił się np. do rozbicia polskiego zbrojnego podziemia antykomunistycznego po zakończeniu II wojny światowej.

Ppłk rez. dr Marek Gryga 

W drugiej części artykułu zostaną przedstawione uwarunkowania działań nieregularnych i niekonwencjonalnych w Polsce oraz wnioski dotyczące rozwoju zdolności tego rodzaju i ich wykorzystania w systemie obronnym RP.


[1] „Podniesienie odporności państwa na zagrożenia, poprzez tworzenie systemu obrony powszechnej, opartego na wysiłku całego narodu oraz budowanie zrozumienia dla rozwoju odporności i zdolności obronnych Rzeczypospolitej Polskiej”, Strategia Bezpieczeństwa Narodowego 2020, s. 15, p.2

[2] „Obrona Ojczyzny jest sprawą i obowiązkiem wszystkich obywateli Rzeczypospolitej Polskiej”, Ustawa z dnia 21 listopada 1967r. o powszechnym obowiązku obrony (Dz. U. 1967 Nr 44 poz. 220 z późn. zmianami), art.1

[3] Są to działania w ugrupowaniu przeciwnika (bądź na terenie będącym pod jego kontrolą) prowadzone przez specjalnie do tego przygotowane i wyposażone niewielkie pododdziały, będące częścią sil zbrojnych państwa. Podmiot prowadzący operacje specjalne ma więc charakter regularny. Operacje specjalne mają charakter działań regularnych gdyż wynikają z doktryn przyjętych w siłach zbrojnych państw oraz taktyki opisanej w regulaminach, podręcznikach czy instrukcjach wykorzystywanych w wojskach specjalnych  – przyp. autora.

[4] Regulamin Działań Wojsk Lądowych, sygn. DWLąd Wewn. 115/2008, Dowództwo Wojsk Lądowych, Warszawa 2008, s.241.

[5] Allied Joint Doctrine For Counterinsurgency (COIN) AJP-3.4.4 (A), Jul 2016, s. Lex-3; AAP-6 Słownik terminów i definicji NATO, NSA 2014, s. 226.

[6] Legitymizacja: 1) nadanie czemuś mocy prawnej, stwierdzenie zgodności z prawem, 2) formalna i faktyczna akceptacja przez społeczeństwo instytucji państwowych, stanowionego prawa lub władzy. Internet: https://sjp.pl [dostęp 15.08.2020r.]

[7] Działania przeciwrebelianckie DD/3.4.4 (A), Centrum Doktryn i Szkolenia Sił Zbrojnych, Bydgoszcz 2018

[8] Usydus M., Zbrojny ruch oporu. Studium teorii i praktyki działań nieregularnych, Akademia Sztuki Wojennej, Warszawa 2017

[9] Są to działania ukierunkowane na oddziaływanie na zidentyfikowane słabe punkty lub obszary przeciwnika, które w sposób pośredni decydują o jego zdolnościach do osiągania jego celów. Takimi punktami/obszarami mogą być np. części gospodarki działające na rzecz sił zbrojnych, linie zaopatrzenia, grupy społeczne, administracja etc. Skuteczne oddziaływanie na nie prowadzi do stopniowego osłabienia zdolności oraz woli walki. Unika się przy tym otwartej konfrontacji z siłami zbrojnymi wroga, które są elementem silnym. Teorię takiego prowadzenia walki zbrojnej opublikował brytyjski historyk i teoretyk wojskowości Basil H. Liddell Hart w swojej książce Strategia. Działania pośrednie wydanej w 1929r. – przyp. autora 

[10] Przykładem takich działań były m.in. działania sabotażowo-dywersyjne francuskiego ruchu oporu w okresie poprzedzającym oraz w trakcie inwazji w Normandii w 1944r., działania partyzantki radzieckiej skierowane przeciwko Grupie Armii Środek podczas operacji „Bagration” w 1944r. czy Powstanie Paryskie w dniach 19-25.08.1944r.

[11] Usydus M, Zbrojny ruch oporu. Studium teorii i praktyki działań nieregularnych, s. 48.

[12] AAP-6 Słownik terminów i definicji NATO, NATO Standarisation Agency 2014, s. 403

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 98
Reklama
Gregor
czwartek, 3 września 2020, 20:03

Polacy mają bardzo dobre doświadczenia z takich działań nieregularnych w czasie powstania w Warszawie.

Welease Woger
środa, 2 września 2020, 10:03

A gdyby tak wystawić całą dywizję złożoną z generałów i drugą - z aktualnych i byłych prezesów firm państwowych?

swww
wtorek, 1 września 2020, 12:59

Od lat próbuję namówić różnych ludzi i prywatnych miłośników ale i profesjonalnych żołnierzy do przygotowania podręcznika białego wywiadu. Powiedzmy, że babcia widzi że jada czołgi bez oznaczeń, albo wóz opancerzony z krzyżem niemieckim. Jak taki harcerz, babcia lub zwykły obywatel ma poinformować o tym kogokolwiek jak nie wie co widział. W książce wielka gra był rozdział gdzie był spis jak wyglądają oznaczenia, naszywki wojsk najeźców. My powinnismy znać takie opisy wszystkich aliantów i wrogów. Zatem Powinien byc pdf , program na komórke, strona wiki: ze spisem stopni wojskowych, zdjęć sprzętu nato, rosji, chin, szwecji itd. Jakis sposób wysyłania tych danych. Opisów, po czym poznac wersję czołgu czy innych pojazdów. Przepraszam jeśli pisze jakoś niezbyt dokładnie, ale po prostu się nie znam. Ale gdy już ktoś wjedzie, wleci czy wpłynie na terytorium rp, to będzie za późno by obywatele mogli wysyłac informacje potrzebne dla naszego wojska. Jesli zatem masz wiedzę, spróbuj coś takiego przygotować, znajdź kogoś jeszcze i załóżcie darmowe wiki (jest mnóstwo miejsc), nie wszystko da się obfotografować, nie zawsze jest to możliwe i nie zawsze jest czas. Jak ktoś ma lornetke i siedzi w

Sms
sobota, 5 września 2020, 18:58

Nie tylko wrogi sprzęt i umundurowanie. Nawet aliantów trzeba znać. Bo wtedy wiadomo, czy uciekać czy poczęstować samogonem ;) ale też żeby rozpoznać czy to nie Ruskie w przebraniu.

rolka
środa, 2 września 2020, 00:58

W Polsce powinna obowiązywać zasada, że polityk, którego dzieci - o ile je posiada - nie odbyły szkolenia w ramach WOT, nie ma prawa zajmowania wyższych stanowisk państwowych.

Fox
sobota, 19 września 2020, 10:03

Co Ty pleciesz. Wot to marnotrawienie sił i środków które powinny trafić do wojsk liniowych.

marian
środa, 2 września 2020, 08:53

Zabrakło by miejsca w WOT ;) Dziś w mediach trąbią, że mamy 26 tyś szkół. Wychodzi na to że przeciętna szkoła w Polsce przez ostatnie 37 lat (obowiązek podlegania powszechnemu obowiązkowi obrony 18 - 55 lat, (55-1837)) wydała jednego WOTowca.

eee
środa, 2 września 2020, 18:52

Obowiązek jest do 65 r.ż. dla mężczyzn.

marian
środa, 2 września 2020, 19:52

Tylko podoficerowie i oficerowie, ale było do 63. Już podwyższyli do 65?

Gregor
czwartek, 3 września 2020, 20:02

Ja myślę że trzeba podwyższyć do 80 lat.

marian
wtorek, 1 września 2020, 15:18

W każdym WKU można zapisać się mailowo na kursy e-learningowe dla żołnierzy rezerwy. Niestety działu "rozpoznanie i armie państw obcych" nie znalazłem ;)

Armydomestos
wtorek, 1 września 2020, 12:01

Wreszcie ktoś to jakoś ogarnął i poukładał. Niestety dokumenty normatywne tworzone przez różne instytucje MON tworzą wiele zamieszania i niedoprecyzowania w kwestiach wyjaśniania pojęć ogólnie stosowanych.

Andrettoni
wtorek, 1 września 2020, 08:07

Takie działania mają sens tylko gdy prowadzone są na obszarze należącym do nieprzyjaciela. Jest to sytuacja, której chcemy uniknąć. Jakakolwiek walka prowadzona na naszym terytorium osłabi nasz kraj. To są nasze pola, nasze mosty i nasze fabryki. Główne założenie naszej obrony powinno polegać na nie wpuszczeniu wroga na nasze terytorium i podjęciu działań na jego terytorium. Tymczasem ciągle widzę plany "obrony totalnej", która wyniszczy nasz kraj. Jak długo należy toczyć wojnę, aż z 40 mln zostanie 20 mln Polaków, czy może aż żadnego nie będzie? Czesi się poddali Hitlerowi i wyszli na tym lepiej niż my. Tymczasem "obrona totalna" nie ma bronić naszego kraju, tylko by Rosjanie nie dotarli dalej w głąb Europy. My mamy umierać, gdy oni będą się zbierać do kontrataku. O ile taki nastąpi. Dla mnie taka obrona może dotyczyć tylko pasa przygranicznego 100-200 km. Później nasza armia musi wygrać lub się poddać. Niemcy i inne kraje powinny mieć świadomość, że albo będą działać od razu, albo nie będziemy ich kordonem sanitarnym. Właśnie tym różni się amerykańska koncepcja Trójmorza od polskiej koncepcji Międzymorza. Trójmorze to pole bitwy, opóźniacz by sojusznicy mieli czas na decyzje. Między morze to organizm na tyle silny, że nikt go nie zaatakuje. To różni prawdziwych Polaków od "przydupasów". Siła i rola naszego kraju. W koncepcji obecnie lansowanej nie mamy wygrać tylko opóźniać i "dawać czas". Nie podoba mi się to założenie. Chcę by Polska była jak Izrael. To my mamy mieć zęby i gryźć. Tymczasem zamiast inwestycji w przemysł i rozbudowy potencjału mamy jakieś zakupy z dostawą za 10-20 lat. Prawie zero eksportu własnego uzbrojenia. Panowie, to my mamy sprzedawać, a nie kupować. Ile sprzedaliśmy za granicę Krabów, Raków czy Rosomaków? Nie sprzedajemy to i nie zarabiamy. Tak się potęgi nie buduje.

Rhotax
środa, 2 września 2020, 01:01

Spieszę poinformować kolegę iż wg. Hamerykanów nasze jednostki w 30 dni osiągną zdolność do czegokolwiek a UE NATO ok. 180 dni -- Tak więc Ktoś musi się bić czarnoprochowcami i dubeltówkami żeby się Wojsko ogarnęło i spod zachodniej granicy na odsiecz przybyło ...tragedia ...

powiązać
środa, 2 września 2020, 00:44

Mamy straszny bałagan w naszej doktrynie obronnej,z której wyprano pojęcie obrony przez atak. To ciągnie się za nami o stuleci i jest naszą zmorą i przyczyną tragedii.Był wyjątek w latach 1945-1990. Potem rozbrojenie bo miał być czas "Wielkiej szczęśliwości życia w Pokoju" Brutalne przebudzenie i zaczynamy się znowu zbroić bez ładu i składu.Rozwalono sprawnie działający przemysł obronny,który wymagał modernizacji i nowych własnych/licencyjnych/technologii,który posiadał powiązania międzynarodowe.Rozformowane nasz pazur obronny czyli jednostki szturmowe.Trzeba zacząć to odtwarzać- sformować Dywizje szturmowe. Połączyć w jedną strukturę operacyjną -Brygadę Powietrzno-desantową-Brygadę Kawalerii-Powietrznej,Komponent Sił Specjalnych,Brygadę Rozpoznawczą.Twarda obrona z gotowością do zdecydowanej i bolesnej odpowiedzi.Doktryna obronna w razie agresji

Andrettoni
czwartek, 3 września 2020, 17:10

Niżej napisałem swoje zdanie - najlepszy wzór obrony to Izrael.

marian
wtorek, 1 września 2020, 13:32

Czechy od tysiąca lat były częścią cesarstwa. Na Wieluń bomby spadły przed wypowiedzeniem wojny. To że byśmy się poddali, nie oznacza że skończylibyśmy jak Czesi. To mały naród nikomu nie zagrażający militarnie i ekonomicznie.

Andrettoni
czwartek, 3 września 2020, 17:08

Masz rację, mały kraj wie, że przegra i się poddaje. Duży kraj wie, że wygra i atakuje. Najgorzej ma kraj średni, który sam nie atakuje, ale wydaje mu się, że się obroni. Najlepszą obroną jest atak. Obrona oznacza oddanie inicjatywy i klęskę, bo przeciwnik atakuje z przewagą najsłabsze punkty. Trzeba samemu atakować słabe punkty. Izrael pokazał to wiele razy. Niestety my wzorujemy się na doradcach z USA nauczonych bić słabszych przeważającymi siłami. Wolałbym wzorowanie się na Izraelu, który słabszymi siłami bił przeważających wrogów.

joja
wtorek, 1 września 2020, 11:05

Rozsądnie - brawo, ale czy zdołasz kogoś jeszcze przekonać ?.

Darek S.
wtorek, 1 września 2020, 03:06

Zapomnijcie, że jacyś cywile w RP pójdą na jakąś wojnę. To nie te czasy. Nie będzie chętnych. Gdyby Terytorialsi byli przyjmowani do służby po odbyciu zasadniczej służby wojskowej, wtedy można byłoby przynajmniej na nich liczyć. Inaczej według mnie też, nie.

Extern
wtorek, 1 września 2020, 16:27

To czy cywile pójdą bronić Polski czy nie, zależy mocno od tego czy będą wierzyli że z istnienia Polski będą mieli korzyść większą niż gdyby Polski nie było. Jeśli nasze władze nie naprawią tego dosyć powszechnego przekonania że państwo jest ich wrogiem, że urzędnik chce nam utrudnić życie, policjanta lepiej unikać bo tylko chce nas ukarać mandatem zamiast pomóc, a wszelka władza reprezentująca państwo Polskie generalnie chce nas tylko kontrolować i ukarać, to rzeczywiście obawiam się że tych chętnych do nadstawiania karku za kraj odbierany jako represyjny aż tak wielu nie będzie.

Grzyb
środa, 2 września 2020, 15:48

A to można sobie wybrać, czy się chce bronić ojczyzny w czasie wojny, czy nie? Ja myślałem, że w momencie ataku ogłasza się mobilizację i wciela się cywili do armii...

marian
środa, 2 września 2020, 18:24

Wciela się żołnierzy rezerwy. Na wcielanie cywili raczej nie starczy czasu. No chyba, że żołnierzy rezerwy nazwiemy cywilami (właściwie to trafna nazwa określająca stan faktyczny). Zauważmy też, że nie każdy rezerwista, to żołnierz rezerwy ;)

Grzyb
czwartek, 3 września 2020, 22:20

Ustawa o powszechnym obowiązku obrony Rzeczypospolitej Polskiej wyraźnie mówi: "W razie ogłoszenia mobilizacji i w czasie wojny osoby uznane za zdolne do służby wojskowej, niezależnie od ich przeznaczenia, mogą być w każdym czasie powołane do czynnej służby wojskowej" Czyli w czasie wojny komisje WKU przeprowadzą pobór jak za starych dobrych czasów i każdy powołany, zdrowy mężczyzna MUSI walczyć za ojczyznę. Koniec i kropka.

Extern
piątek, 4 września 2020, 20:27

Panowie w ogóle nie ma co rozmawiać o powszechnym powołaniu i mobilizacji. Dziś wojna będzie szybka. Rosjanie planują że w tydzień nas rzucą na kolana. Dobrze będzie jak zdołamy powołać i porozdzielać po istniejących jednostkach przynajmniej te 75 tysięcy rezerwistów których mamy przeszkolonych. A gdzie tu wysyłanie kart i organizowanie od nowa z amatorów jakiegoś wojska. Na to potrzeba by było z parę miesięcy których nikt nam dziś nie da. Mi akurat bardziej chodziło o sytuację w której ewentualnie już przegraliśmy, a cywile zostali sam na sam z okupantem. I muszą podjąć decyzję jakie będzie ich nastawienie do zaistniałej sytuacji.

marian
piątek, 4 września 2020, 14:15

Ale cywila trzeba jeszcze przeszkolić. Pan uważa, że wojna potrwa dłużej niż tydzień lub miesiąc? Ustawę trochę znam, ale nie pisałem o ustawie, tylko o ewentualnej realnej sytuacji. Na dziś (przynajmniej w teorii) nawet po zniszczeniu wszystkich WKU w kraju, po ogłoszeniu mobilizacji, żołnierze rezerwy z nadanymi przydziałami mobilizacyjnymi stawiają się w jednostkach w terminach wypisanych na kartach. Do tego nie trzeba żadnych komisji, wezwań itp. Na komisje i wezwania po prostu nie będzie czasu

Grzyb
piątek, 4 września 2020, 15:15

Wg gier wojennych przeprowadzonych we współpracy ze strategiami z US Army, w pierwszym tygodniu wojny z najeźdźcą ze wschodu, stracimy 40 tyś żołnierzy. Na ta chwilę mamy razem z WOT jakieś 120 tyś ludzi pod bronią. To oznacza straty w wysokości 1/3 stanu. Będzie duuuże zapotrzebowanie na mięso armatnie. Będą komisje, pobór z łapanki i przyspieszone szkolenia. O to się nie martw.

marian
piątek, 4 września 2020, 21:30

Ale my tymi 120 tysiącami nie jesteśmy w stanie wyjechać nawet z koszar, więc ta liczba to tylko liczba polityczna dla mediów. Pod bronią mamy tyle ile stawi się po mobilizacji, i tyle ile z zawodowych i wot stawi się w jednostkach. A czy to będzie łącznie 50 tyś, czy 300 tyś tego nikt nie przewidzi. Trzeba odliczyć większość kobiet, bo te mające pod opieką dzieci do lat 16 nie mają obowiązku walczyć. Niby kto ma tych cywili szkolić i gdzie? U niemców? We Francji, czy w USA? Każda jednostka szkolna w kraju jest w zasięgu broni przeciwnika, a nie wyobrażam sobie szkolenia w marszu. Czy te gry wojenne brały pod uwagę deklarowany polski sprzęt, czy realnie działający polski sprzęt? Czy te gry przewidziały, że nasze przydziały mobilizacyjne są na sztukę? Znam osobę, której jedynym kontaktem z prawdziwą służbą było kucharzenie na okręcie, a z przydziałem mobilizacyjnym na dowódcę kompani zmechanizowanej. Nie będzie żadnych specjalnych komisji, poza tym komisje są co roku na wiosnę, a powołanie do służby to decyzja wojskowego komendanta uzupełnień, a nie jakiejś komisji.

Alfret
poniedziałek, 31 sierpnia 2020, 19:09

"obrona Polski jest obowiązkiem każdego obywatela naszego kraju" - jakos nie moge tego pojac, skoro tak wiele dzialan przeciwdzialajacych istnieje w panstwie polskim. Przede wszystkim uniemozliwia sie posiadanie przez Polakow broni palnej, tak jakby sie ktos obawial retorsji w kwestii dyskryminacji Polakow we wlasnym kraju! A byc model szwajcarski bylby zimnym prysznicem na niereformowalnych bandytow niezaleznie od piastowanego przez nich urzedu. Symetria bowiem jest naturalnym stanem swiata, w ktorym zyjemy. Asymetria swiadczy o okupacji i dyskryminacji autochtonow.

say69mat
wtorek, 1 września 2020, 09:34

??? Jak chcesz realizować koncepcję obrony Polski uzbrajając ludność cywilnśą w uzbrojenie strzeleckie ntp. o bocznym zapłonie??? Ponieważ nie wyobrażam sobie sytuacji, w której ludność cywilna będzie mogła się zaopatrzyć w uzbrojenie strzeleckie o charakterze wojskowym. Ponieważ, czy uzbrojona ludność cywilna, w przypadku konfliktu zbrojnego, podlega tym samym prawom co żołnierze, do których odnoszą się normy Konwencji Haskiej i Genewskiej??? Dalej w jaki to sposób rozróżnisz uzbrojonych obrońców od maruderów, dywersantów czy najzwyklejszej bandyterki??? Po ... liściu figowym i opasce oraz piórku w kapeluszu???

Ułan
wtorek, 1 września 2020, 19:56

Na wojnie najwięcej ginie cywili, nie żołnierzy

marian
wtorek, 1 września 2020, 15:41

Konwencje pozwalają na obronę kraju przez "cywili" - to się nazywa pospolite ruszenie, a warunkiem uzyskania w tym wypadku statusu kombatanta nie jest posiadanie munduru, tylko jawne noszenie broni. Poza tym jeżeli ktoś będzie chciał skrzywdzić Twoich bliskich, to będziesz przejmować się konwencjami, czy użyjesz broni? Chyba lepiej mieć broń i jej nie użyć, niż nie mieć, a potrzebować.

Terytorials
środa, 2 września 2020, 08:24

Konwencja Genewska :) Tak, Ruscy bardzo jej przestrzegaja. Aleppo. Zobacz jak wygląda. Tak wyglada wojna totalna w miescie. Na fanatyzm terytorialsow bym nie liczyl. Bylem jednym z nich przez 2 lata. Motyw wstepowania to szybka i latwa kasa która idzie na rozne raty...

marian
środa, 2 września 2020, 09:06

To nie ja zacząłem temat konwencji. Ale jeżeli ruskie ich nie przestrzegają, zatem nie ma sensu się nimi przejmować, tylko wziąć broń do ręki. A na WOT ja i tak nie liczę, choćby tam byli sami fanatycy. Te 50 tyś, których pewnie i tak nie osiągniemy to ilość raczej na defiladę, nawet jeżeli mają tylko pilnować i bronić tyłów.

Extern
środa, 2 września 2020, 13:35

W liniowym wojsku Polskim jak dobrze policzyć to by się znalazło może ze 45 tysięcy realnych riflemanów, reszta wojska tu różni specjaliści którzy z karabinem raczej nie biegają. Tak wiec nawet te uzbierane choć ze 40 tyś WOTu to jest jednak dosyć znacząca ilość piechociarzy jak na nasze warunki. Szczególnie biorąc pod uwagę że nasza cała rezerwa jest szacowana zaledwie na 75 tysięcy ludzi. Dla porównania np. Białoruś ma szacunki liczone na 300 tyś rezerwy. Na cywilów potrafiących się obchodzić z bronią jak wiadomo w Polsce nie można liczyć, bo dzięki postępowym mediom wszyscy w Polsce wiedzą że Polacy "nie dorośli do broni", która to przypadłość zanika zaraz po przekroczeniu granicy.

KPSz
wtorek, 1 września 2020, 15:31

Obecnie można kupić (jak się ma pozwolenie na broń palną) uzbrojenie o charakterze wojskowym - karabinki systemu AR czy AK, w kalibrach "wojskowych" . Takich cywilów jest około 30 000.

Extern
środa, 2 września 2020, 13:48

Oczywiście tylko w wersji cywilnej czyli półautomatycznej. Ale przyjmując za pewnik że odpowiednie rejestry znajdą się w ręku wroga, ci ludzie po ewentualnej klęsce wojsk operacyjnych, zostaną od razu rozbrojeni. O ile nie zrobi tego nawet wcześniej nasza własna władza w obawie przed takim niepewnym elementem jak własny obywatel.

m
poniedziałek, 19 października 2020, 18:58

Półautomatycznej ? Czyli jakiej, bo systematyka broni strzeleckiej jasno definiuje czym jest broń półautomatyczna. Spośród broni strzeleckiej można wymienić jeden dosłownie jedne model takiej broni: PTRD. Rejestry nie obejmują każdej broni: ta znajdująca się na uzbrojeniu Sił Zbrojnych może zostać zwyczajnie odpowiednio wcześniej zezłomowana i usunięta ze stanu - oczywiście fikcyjnie. Takie kroki podejmowali już policjancji z Katowic - oczywiście nie w cleu proobronnym, ale temat jest znany :) 2006 r.

marian
środa, 2 września 2020, 15:30

Jeżeli będą tylko rozbrojeni, to będzie dobrze. Gorzej gdy wraz z rozbrojeniem pojadą/pojedziemy na dalekie "wczasy".

Extern
piątek, 4 września 2020, 20:54

I właśnie dlatego znaczenie dla ewentualnej partyzantki mogła by mieć tylko broń nie rejestrowana. Gdyby komuś we władzach choć odrobinę zależało na poprawieniu odporności naszego państwa to by przynajmniej odpuścili wymóg rejestracji broni na boczny zapłon. Rosyjskie doświadczenia w Czeczeni wskazują że broń na ten słaby nabój, co może być sporym zaskoczeniem była chętnie wykorzystywana podczas walk miejskich jako parasnajperski karabinek do prowadzenia skrytego ognia na dystansach do 200 metrów, co w obszarze miejskim okazywało się wystarczające.

Jack
wtorek, 1 września 2020, 07:47

Mamy socjalizm i tyle. Nic się nie zmieniło w podejściu do społeczeństwa. Jakby co to tylko krwi i mięsa potrzeba. O tym chyba jest ten wpis.

kmdr
wtorek, 1 września 2020, 03:20

Pierwszy dzień obowiązywania powszechnego dostępu do broni, byłby pierwszym dniem masowych "samozwolnień" w urzędach. Ale poszedł by w górę poziom uprzejmości tu i ówdzie i kolejki do lekarza by się skróciły i błędów medycznych było by mniej. Skończyły by się kontrole" połapówkowe ". Jednym zdaniem kasty miały by przegwizdane.

Extern
wtorek, 1 września 2020, 16:26

Ktoś kiedyś powiedział, że uzbrojone społeczeństwo to grzeczne społeczeństwo.

szeregowy
poniedziałek, 31 sierpnia 2020, 17:51

W dzisiejszych czasach trudnością w prowadzeniu obrony mogą być działania obronne w dużych miastach. Tego powinni się uczyć Polskie Siły Zbrojne.

sinus
poniedziałek, 31 sierpnia 2020, 17:42

Znam paru przedsiębiorców, którzy przez lockdawn koronawirusowy potracili cały majątek życia i obecnie czują się mentalnie bezpaństwowcami w opozycji i nieufności do aparatu władzy i wszelkich instytucji, do których potracili zaufanie. To samo tyczy się ludzi, którzy tygodniami bez środków do życia tkwili w bezsensownych bo "beztestowych" kwarantannach, do tego dochodzi szereg jednostek podatnych na teorie spiskowe na temat pandemii i mamy całkiem sporą armię poddziemną do walki z tzw niszczycielskim systemem, którego reprezentantem jest między innymi państwo. Zakładam, że gdyby na jesień doszło do ponownych lockdawnów, karność sporej części społeczeństwa, byłą by szeroko wątpliwa i bunt młodej poupulacji pozostawionej bez środków do życia, a negujących prawdę o pandemii, miałby charakter burzliwy, jeśli nie terrorystyczny lub zbrojny.

marian
poniedziałek, 31 sierpnia 2020, 22:10

Ale co tu można negować, jeżeli ministerstwo zdrowia podaje, że przez ostatnie od początku "pandemii" na covida zmarło niecałe 300 osób, a na covida połączonego z innymi chorobami 2 tysiące osób. W tym czasie z innych powodów zmarło 300 tysięcy osób w naszym kraju. To trzeba być nienormalnym, żeby to wszystko nazywać pandemią.

mięso
poniedziałek, 31 sierpnia 2020, 16:30

Oni chcą nas naprawdę wmanewrować w totalną wojnę partyzancką, jednocześnie zabraniając obywatelom dostępu do broni i kontrolując każdy aspekt życia. Tak to się bawić nie będziemy

1488
poniedziałek, 31 sierpnia 2020, 19:17

Nasze warsztaty, nasze tokarki, nasze kamienice.

QRF
poniedziałek, 31 sierpnia 2020, 17:20

Nikt ci nie zabrania wstąpić do klubu strzeleckiego albo zostać kolekcjonerem. Teraz pozwolenia są wydawane bez fochów.

Extern
wtorek, 1 września 2020, 16:26

Ta, to zdaj na policji choć teoretyczny egzamin na pozwolenie kolekcjonerskie. Jedyne rozsądne dla zwykłego człowieka który ma pracę, kredyt, dzieci, parę innych zainteresowań poza bronią i nie ma czasu być sportowcem. Od kilku dni próbuję rozwiązywać testy dostępne w aplikacji NTSQuiz. No jakaś masakra z tymi pytaniami, układane specjalnie tak aby tylko złapać na jakiejś naprawdę drobnej niewiedzy o UOBiA. W praktyce trzeba chyba ustawę i wszystkie przepisy wykonawcze w całości wykuć na pamięć aby mieć 10/10. Jest w końcu jakaś przyczyna że pomimo zniesienia obligatoryjności w obu tych rodzajach pozwoleń, odsetek broni w rękach cywilów prawie w ogóle się nie zwiększa. Mimo że wielu Polaków by chciało ją mieć, co widać po wynikach sprzedaży broni czarnoprochowej i wiatrówek.

pomz
środa, 2 września 2020, 08:27

A moze zwyczajnie, broni jest mało w naszych rekach, bo takie jest rzeczywiste zainteresowanie?

Extern
środa, 2 września 2020, 10:08

Mało prawdopodobne bo raz, czarnoprochowców, wiatrówek czy nawet replik ASG sprzedaje się sporo, czyli zainteresowanie tematem jest, a dwa, że w sąsiednich blisko nam kulturowo krajach wskaźnik posiadania jest zdecydowanie wyższy. A aż tak się chyba mentalnie np. od Białorusinów czy Słowaków nie różnimy. Czyli w grę musi wchodzić jakiś inny czynnik. Może właśnie te uciążliwe procedury i nastawienie aparatu, może być tą barierą nie do przeskoczenia dla tych dla których broń nie jest życiową pasją, a po prostu chcieli by ją mieć na wszelki wypadek, jak własną pompkę do opon, mimo że i tak na stacjach są agregaty ciśnieniowe.

marian
środa, 2 września 2020, 15:39

No właśnie, dzisiejsze przepisy są jak dla "zawodowych" strzelców, a nie zwykłych szarych "posiadaczy" . To tak jakby kazać robić pozwolenia na kupno wiertarki. Dla wywiercenia jednej dziury w roku nikt by nawet nie ruszył dupy po uprawnienia, tylko męczył się jakimś świdrem, a na większą robotę wynajął specjalistę. Niestety europejski świat idzie w tym kierunku.

marian
środa, 2 września 2020, 09:08

Znam co najmniej kilku zainteresowanych, których odstraszają koszty. Zresztą znają też mój przykład ile czasu musiałem na to poświęcić.

marian
poniedziałek, 31 sierpnia 2020, 22:17

Tylko trzeba najpierw umieć strzelać, a jak ktoś nie ma "talentu" to musi mieć dużo pieniędzy na naukę. Poza tym z tymi "fochami" nie do końca jest tak dobrze - znany wyrok sądu, gdzie obywatel "nie dawał rękojmi praworządności", czyli państwo z góry wie, że obywatel w przyszłości popełni przestępstwo z użyciem broni.

analityk
środa, 2 września 2020, 12:38

Jak ktos nie ma talentu do prowadzenia samochodu to tez musi sporo wydac zanim zda egzamin na prawo jazdy. Chyba nikt nie konetstuje z tego powodu ograniczen w dostepie do prowadzenia pojazdow?

marian
środa, 2 września 2020, 15:24

Z pojazdami to już inna historia. Po pierwsze to po swoim podwórku, albo po niepublicznym torze jazdy, to mogę sobie jeździć nawet milion tonową ciężarówką bez żadnego prawa jazdy. A prawo jazdy uprawnia do jazdy w ruchu drogowym wśród rowerzystów, dzieci itp. Strzelać na autostradzie raczej jeszcze nikomu oprócz policji nie pozwala się, tylko na specjalnie zabezpieczonych strzelnicach. Co do samego egzaminu, to taki egzamin na pozwolenie kolekcjonerskie, czy nawet sportowe jest dużo trudniejszy od np. egzaminu praktycznego z TiPS na oficera WP. Ja wiem, że dla chcącego nic trudnego tak samo z prawem jazdy, jak i z pozwoleniem na broń, ale koszty pozwolenia to przesada. Na egzaminie na prawko państwo musi "oddelegować" specjalistę i sprawny samochód na prawie godzinę i to kosztuje 140 zł, a wydanie samego dokumentu to 100 złotych. Przy wydaniu pozwolenia sportowego państwo nic prawie nie musi robić, a kasuje prawie tysiaka.

Extern
środa, 2 września 2020, 15:02

No to w takim razie skoro prawo jazdy przyrównujesz do prawa do posiadania broni, to szczęśliwi posiadacze pozwolenia na broń powinni móc jej używać tam gdzie im się podoba a nie tylko na strzelnicach. A skoro broń w Polsce można używać tylko na strzelnicach, to i pozwolenie na nią nie powinno być wymagane, bo analogicznie patrząc to mając samochód można go używać na terenie prywatnym nawet bez posiadania prawa jazdy.

Roman
poniedziałek, 31 sierpnia 2020, 13:49

W naszym wypadku, działania nieregularne winniśmy już dawno uruchomić przeciw judeobolszewickim judzicielom, POtomkom stalinowskich zbrodniarzy i zodziei kur okresu wojny, tęczowej bolszewii i innym Trzaskowskim.

poniedziałek, 31 sierpnia 2020, 18:27

Popieram ot

Jabadabadu
poniedziałek, 31 sierpnia 2020, 15:46

Takie działania już dawno zostały uruchomione wobec Polski i w Polsce. Wystarczy przypomnieć "ulica i zagranica". Jeżeli komuś to się kojarzy lub rymuje z hasłem "Targowica" - no cóż - trudno nie zgodzić się z takim skojarzeniem. A lektura dobra. Pozdrowienia dla Autoa.

realizm
poniedziałek, 31 sierpnia 2020, 12:56

Bardzo dobry artykuł, treściwie wyjaśniający podstawowe pojęcia i porządkujący je w spójny system. Czekam z niecierpliwością na kolejne części analizy, bo wiele wskazuje na to, że możemy mieć do czynienia z wrogimi nam działaniami tego typu na naszym terytorium.

Juras
poniedziałek, 31 sierpnia 2020, 12:25

Świetnie i treściwie napisane. Ciężka, wymagająca służba. Snajper chyba zawsze romantycznie kojarzył się ludziom z przygodami typu samotnego wilka.

ooo
poniedziałek, 31 sierpnia 2020, 12:18

Śmiechu warte. Z jednej strony rząd bredzi o działaniach nieregularnych, z drugiej konsekwentnie rozbraja obywateli. Innymi słowy: wszystko to działania pozorne mające ukryć słabość państwa i jego strach przed WŁASNYMI obywatelami.

Kolekcjoner
wtorek, 1 września 2020, 08:09

Jak to rozbraja spoleczenstwo? Mam juz 16 jednostek broni, moji znajomi z klubu msja razem okolo 200? Moze wiecej, nie słyszałem zeby cos komus odbierano. Nowi ludzia przychodza, co jskis czas do nas... Wiec o jakim rozbrajaniu narodu piszesz?

marian
środa, 2 września 2020, 08:03

Jeżeli masz 16 sztuk broni, to znaczy, że jesteś człowiekiem majętnym. Jednak dla niektórych samo przygotowanie się do egzaminu na pozwolenie to koszt w ładnych setkach złotych - nie każdy nauczy się strzelać po trzech wizytach na strzelnic. Mało kto też zdaje kolekcjonerkę na policji za pierwszym razem, czyli znów dodatkowy tysiąc. Kluby sportowe, jeżeli mają niskie składki, to potem nadrabiają ceną za osobostart, i praktycznie nie da się utrzymać takiego pozwolenia bez kilku stów rocznie. Mój klub przykładowo planuje podwoić roczną składkę, a na klubową strzelnicę muszę jechać prawie godzinę samochodem, a że czasem oprócz strzelania trzeba coś na strzelnicy uporządkować, wychodzi kilka stów na samo paliwo rocznie.

codybancks
poniedziałek, 31 sierpnia 2020, 19:17

Od partyzantki nie jesteśmy My obywatele , bo nie mamy broni !!! Dopiero jak dostaniemy broń to będziemy mogli walczyć ! Na razie WOT jest od tego , a my z bronią możemy wspomagać, chociaż zdrowie może nie pozwalać !!

KPSz
wtorek, 1 września 2020, 15:33

A co powstrzymuje Pana przed zrobieniem pozwolenia na broń, zakupu AK albo AR i pójściem na szkolenie?

Extern
środa, 2 września 2020, 15:46

A co ci da w razie potrzeby oporu przed okupantem taka zarejestrowana broń? Przecież ona w całości zostanie zarekwirowana? Tak Niemcy zrobili zaraz po zajęciu Polski. To już czarnoprochowce bardziej mają szansę się przydać w oporze. Bo jak ktoś nie miał potrzeby kupować prochu w Polskich sklepach, to przynajmniej ta broń nie figuruje w żadnych rejestrach, więc nie będą wiedzieli komu ją zabrać.

kmdr
wtorek, 1 września 2020, 03:34

WOT to teraz jest NSR NAJTAŃSZA SIŁA ROBOCZA. Wożą płyny i maseczki ,czyszczą groby , i robią wymazy. Ja rozumiem poszukiwania zaginionych dzieci ,ale to . Do rozwożenia po szkołach WOT wykorzystywać a niech ruszą d..y z za biurek urzędniki z gmin ,powiatów ,województw .Oni maja się szkolić w strzelaniu ,a nie fuchy kurierów łapać.

prawdziwy fan p.Davien'a(?)
czwartek, 3 września 2020, 11:32

Nie wiem jak w Rosji, ale u nas urzędnicy mają coś takiego jak zakres obowiązków.Bez stanu klęski, nie moga wykonywać tego typu działań.Do tego jest właśnie WOT.

pomz
poniedziałek, 31 sierpnia 2020, 19:04

Uwazasz ze nawet 30 milionow Beryli i Glockow w rekach Polakow, odstraszy Ruskich, pokona ich czolgi i artylerie? Bez jaj... Nue boje się broni w polskich rekach, ale nie wierze ze to moze Ruskiego odstraszyc. Ich poligon diswiadczalny to Syria . Obejrzyj Aleppo. Nie chce zeby moje miasto tak wygladalo...

marian
wtorek, 1 września 2020, 10:13

Ale tej broni nie mają się bać żołnierze frontowi, tylko ci co zostaną okupować nasz kraj. Nikt też tej broni nie wyciągnie, jeżeli okupant podwyższy tylko podatki, ale jeżeli zacznie mordować tysiącami, wtedy będzie ona jak znalazł. A historia pokazuje, że jest to możliwe, pokazuje też, że broń w rękach zwykłych ludzi może uchronić przed okupantem - powstanie zamojskie.

m
poniedziałek, 19 października 2020, 19:19

Pewna gradacja reagowania na poczynania okupanta jest słuszna - to warte podkreślenia. ZWZW / AK "stało z bronią u nogi" co było krytykowane np. przez sowiecką propagandę, ale przyczyny takiego zachowania były tj. napisałeś i są wciąż aktualne: czasy się bowiem zmieniły, ale nie przeciwnik. Rosjanie są bezwględni - jeżeli przyjmą taki sposób działania jak w trakcie II w.ś. oraz przed nią i po - niewiele pomoże nawet powściągliwość polskiego ruchu oporu. Jeżeli okażą się jednak "cywilizowanymi" najeźdźcami strategia ZWZ / AK jaką stosowano wobec Niemców będzie najlepsza.

kblomkvist
wtorek, 1 września 2020, 10:12

Otóż to. Broń palna w rękach obywateli może i utrudni okupację, ale na pewno nie utrudni zadania takich strat, żeby nawet okupacja nie była potrzebna. Potencjalnemu przeciwnikowi wcale nie musi zależeć na zajęciu i utrzymaniu terenu.

Extern
środa, 2 września 2020, 16:00

Oczywiście że każdemu krajowi co napada inny kraj zależy na zajęciu terenu i jego utrzymaniu, po to się właśnie prowadzi wojny. Inna sprawa że napastnikowi nie musi koniecznie zależeć aby na zajmowanym terenie zostali jacyś żywi ludzie. Ale tym bardziej wtedy napadniętym broń nie zaszkodzi, a się może przydać.

dim
sobota, 5 września 2020, 08:39

Niestety, jest Pan w błędzie. Mogą nas właśnie zechcieć eksterminować, akceptując wśród żywych tylko zastraszone resztki Polaków. Polscy książęta i rycerstwo nie najechali niegdyś na Jaćwingów, by ich okupować, tylko ponieważ mieli ich dość i postanowili ich eksterminować. I Jaćwingowie przestali istnieć.

Jack
wtorek, 1 września 2020, 07:48

Nie będziesz miał nic do gadania. Tak jak obecnie też nie masz.

kmdr
wtorek, 1 września 2020, 03:39

Z tymi 30 milionami to lekka przesada co będziemy dawać Glocka na pierwszą komunie. Ale 30 tysięcy sztuk to już rozsądna liczba.

KPSz
wtorek, 1 września 2020, 15:35

Obecnie w PL jest około 30 000 strzelców sportowych i to nie śrutowych czy kabekaesowych a z normalną, bojową bronią - AK, AR itd...

marian
wtorek, 1 września 2020, 15:50

30 tyś to kropla w morzu, tak samo jak 50 tyś WOTu jest liczbą wręcz defiladową. Poza tym broń bojowa to armaty, haubice, moździerze. AK i AR i to w wersji powtarzalnej to raczej broń milicyjna ;)

jack
wtorek, 1 września 2020, 18:39

i o to chodzi właśnie np. takie rosomaki bez ppanc to po co?

kmdr
wtorek, 1 września 2020, 23:24

30 MILIONÓW sztuk broni no kogoś pogięło kto to wyprodukuje i przez ile lat. Do każdej dać po 100 sztuk amunicji to ile to będzie sztuk kto to zrobi. A 100 sztuk to śmiech na sali puste krzesła. Mam pytanie co zrobisz z Glockiem jak Ci T-90 zaparkuje przed chałupą , Masade? Powszechny dostęp do broni to raczej zmiana "kulturowa"i dodatkowe 30 tysięcy wystarczy . Ale powszechne szkolenie ,to już inna liga .Nie tylko szkolenie Beryl /Grot ale i Spike i Grom i to już w szkole średniej w ramach Przysposobienia Obronnego.Z tymi wielkościami defiladowymi bym nie przesadzał 2000 amerykanów to wojska okupacyjne ,50 tysięcy WOT liczba defiladowa. Bez Marynarki Wojennej ,Obrony Przeciwlotniczej i tak dyskusja jest raczej akademicka i trzecio czwarto planowa.

marian
środa, 2 września 2020, 08:12

Pan komandor mentalnie chyba jeszcze w zeszłym systemie. Po uproszczeniu prawa fabryki broni utworzą się "same".Komu Pan chce "dać" amunicję? Wolni ludzie broń i amunicję kupują sami za swoje ciężko zarobione pieniądze, wystarczy im pozwolić. A glock nie jest po to, aby walczyć z czołgiem, tylko żeby kropnąć czołgistę, który po wyjściu z czołgu będzie próbował zgwałcić jakąś Polkę.

kmdr
środa, 2 września 2020, 17:30

To nie zeszły system tylko brak zaufania do takich, którzy chcą przedłużyć swoja męskość o kaliber broni. To nie ma nic wspólnego z obronnością."Nie stać mnie na Porsche, a to se pistolet kupie" .Większości tych co pyszczą o powszechnym dostępie do broni ,nie dał bym im pistoletu na kulki z odpustu. A zwłaszcza pyszczącym redaktorom z telewizji Youtubowych. Broń nie jest do rekompensowania sobie braków tu i ówdzie. Nawet jak byś otworzył fabrykę broni i amunicji w każdym powiecie to 30 000 000 sztuk broni i przynajmniej 30 000 000 000 sztuk amunicji do nich , kto Ci zrobi przez ile lat? Ty myślisz że kropnąć jest tak łatwo. Lepiej się martw żebyś się sam nie postrzelił. Jeśli już kaliber 9 mm to na terrorystów jak by co, a nie na regularne wojsko. Zastrzelisz jednego i przyjmiesz serie z 5,45. Dla mnie broń do dodatek do rozumu , a nie wyzwalacz odwagi.

marian
czwartek, 3 września 2020, 13:35

Pański argumenty z wypowiedzi poniżej są demagogiczne. Pan myśli, że przez 80 lat ludzie tak się zmienili, że żaden żołnierz ze wschodu nie będzie gwałcił na podbitych terenach? Daj Pan lepiej spokój już z taką argumentacją, tym bardziej, że w jednej wypowiedzi sam sobie Pan zaprzecza.

marian
środa, 2 września 2020, 20:08

A czy ja coś mówiłem o regularnym wojsku? Czy pijany czołgista na tyłach, gwałcący co popadnie, to regularne wojsko? Tak pan pisze o realiach wojny, ale ma tak mało wyobraźni by pomyśleć co się dzieje na wojnie poza frontem? "Zastrzelisz jednego i przyjmiesz serie z 5,45" - normalny człowiek ma w dupie, czy po tym przyjmie serię z 5,45, jeżeli pod zboczeńcem leży jego żona lub córka. Jeżeli Pan bardziej ceni swoje życie, to współczuję Pańskiej rodzinie. Poza tym nie ja zacząłem o 30 mln sztuk broni, ale kilka milionów na początek by wystarczyło. Do tego nie wszyscy preferują krajowe konstrukcje. Tematu przedłużania męskości nie skomentuję, nie interesuje mnie to.

kmdr
środa, 2 września 2020, 23:04

I w nerwach trafi żonę albo córkę. O kim my mówimy o zboczeńcu czy czołgiście.Pierwszy jest raczej nie uzbrojony, drugi na pewno jest uzbrojony. Jeżeli o czołgiście to już raczej regularna armia. Broń palna to nie remedium na wszystko czasem lepszy jest nóż. Może lepiej na początek oswoić się z białą bronią. Znajomość "chemii" też nie zawadzi. To możesz zrobić bez zezwolenia. A jak interesujesz się bronią to jak Ci w ręce jakaś w padnie to pewnie sobie poradzisz to nie jest aż takie trudne. Wystarczy I i I i trafisz:)

Leo
poniedziałek, 31 sierpnia 2020, 16:56

Brawo

Fanklub Daviena
poniedziałek, 31 sierpnia 2020, 10:19

Czytam te punkty i zauważam, że po wygranej PiS UE prowadziła i prowadzi przeciw Polin wszystkie te punkty działań nieregularnych za wyj. dwóch ostatnich (pojedyncze akcje zbrojne (np. zamachy, zasadzki, akty dywersji) w miastach; działania partyzanckie na prowincji) - ale wszystko przed nami! Teraz już rozumiem po co te oskarżania rządu Polin o nazizm, dyktaturę, łamanie praw człowieka, wzywanie PO do podpalenia Polin, "bycia jak Hamas", organizowania "marszu miliona na Warszawę", tworzenie z pracowników redakcji przy Czerskiej sieci donosicieli na Polin w mediach światowych, zastraszanie władzy ("Będziesz siedział!" itp.). Pojedynczych akcji zbrojnych i partyzantki jeszcze UE przeciw Polin nie prowadzi, ale finansowanie i szklenie Antify (w USA już pokazują co potrafi) trwa! :)

ann
poniedziałek, 31 sierpnia 2020, 09:39

doskonalenie zawodowe najlepiej na wszelakich materiałach ogólnodostępnych - nie cza zupełnie tracić sił und środków na wynajdowanie koła... sun tzu - byznes po żydowsku helion.pl

dim
poniedziałek, 31 sierpnia 2020, 09:13

re: fota tytułowa. - A czy drzewko się od takiego strzału nie zapali ? Pytam, gdyż w Grecji pewnie zapaliło by się. No, chyba że wiatrówka.

Extern
wtorek, 1 września 2020, 16:31

Nie martw się, zielone drzewo nie zapali się, na pewno nie od jednego strzału.

QRF
poniedziałek, 31 sierpnia 2020, 17:50

Ma osadzony tłumik który skutecznie blokuje płomień wylotowy.

beta vulgaris
poniedziałek, 31 sierpnia 2020, 12:49

W Australi też by się mogło zapalić. No, chyba że wiatrówka.

say69mat
poniedziałek, 31 sierpnia 2020, 09:03

Jednym z negatywnych aspektów przemian społecznych i politycznych w naszym kraju. Jest zjawisko marginalizacji całkiem sporego odłamu naszego społeczeństwa. Wpychając tym samym odrzuconych w obszar patologii społecznych. Tym samym generując obszary naszego społeczeństwa podatne na penetrację przez służby specjalne państw zainteresowanych destabilizacją Polski.

Szymon
wtorek, 1 września 2020, 08:51

Tak być musi, skoro władza potrzebuje jakiegoś wroga wewnętrznego. A to lekarze rezydenci, a to nauczyciele, a to homoseksualiści. Jutro wrogiem będzie ktoś inny, ale nienawiść narasta.

jack
środa, 2 września 2020, 07:20

Poczytaj o marksizmie kulturowym bo mięszasz różne rzeczy w zaślepieniu politycznym. Pozdrawiam

Tweets Defence24