Reklama

Czechy zmieniają wymagania na śmigłowce. Oczekiwania były „science-fiction" [KOMENTARZ]

3 lutego 2018, 09:48
Mi-171Sz Czechy
Fot. Czech Army

Nie możemy oczekiwać science-fiction, którego po prostu nie ma na rynku – powiedziała nowa minister obrony Czech Karla Šlechtová w kontekście przetargu na uzbrojone śmigłowce wielozadaniowe, którego finalistami był Bell UH-1Y Venom i Leonardo Helicopters AW139M. Ten kosztowny program został oceniony przez nowy rząd jako niezasadny i de facto, rozpocznie się od nowa. Sytuacja przypomina nieco polski przetarg na Caracale, jednak są również istotne różnice. 

Mam pewne wątpliwości, czy potrzebujemy wszystkiego, co mamy tam określone. […] Nie zamierzamy wchodzić w żadne science fiction, nie zamierzam wchodzić w fantastyczne śmigłowce, których nie ma na rynku. […] A żołnierze myśleli że śmigłowce są już kupione – stwierdziła pani minister Karla Šlechtová w programie TV Prima. W ten sposób odniosła się do wymagań, jakie zostały sformułowane dla przetargu na uzbrojone śmigłowce wielozadaniowe dla czeskiej armii.

W ostatnich miesiącach ubiegłego roku postępowanie to było w ostatniej fazie, do której zakwalifikowano dwie oferty spełniające wymagania, ale znacznie przekraczające planowane fundusze na ten cel. Budżet programu zakupu 12 maszyn wynosił 6 mld koron (ok. 1 mld zł) podczas gdy tańsza z dwóch finalnych ofert, już po znacznej obniżce negocjacji opiewała na ponad 9 mld koron. Była to propozycja koncernu Leonardo Helicopters dotycząca maszyny AW139M. Potwierdzona przez Departament Stanu oferta 12 śmigłowców UH-1Y Venom produkowanych przez Bell Helicopter w ramach programu Foreign Military Sales oszacowana została na maksymalnie 575 mln USD, czyli ponad 12,6 mld koron czeskich.

Warto przy tym zaznaczyć, że Czechy nie chciały w tym postępowaniu pozyskać zwykłych śmigłowców wielozadaniowych, ale maszyny zdolne przetransportować 4-6 osobowy oddział i realizować misje wsparcia wojsk lądowych kierowanym i niekierowanym uzbrojeniem, w tym pociskami przeciwpancernymi. De facto, maszyny te miały z jednej strony zastąpić maszyny transportowe/wielozadaniowe a z drugiej częściowo wypełniać rolę realizowaną obecnie przez maszyny Mi-35. Przynajmniej do czasu zastąpienia ich nowym typem śmigłowców uderzeniowych w ramach odrębnego postępowania które jest planowane na połowę przyszłej dekady.

Sytuację znajdującego się w finalnej fazie negocjacji przetargu zmieniła diametralnie, jak to się zdarza w wielu krajach, zmiana rządu. Na początku grudnia prezydent Milosz Zeman przyjął dymisję dotychczasowego rządu socjaldemokratycznego premiera Bohuslava Sobotki i powołał mniejszościowy rząd miliardera Andreja Babiša. Na czele ministerstwa obrony miejsce  Martina Stropnický’ego zajęła Karla Šlechtová. Podważa ona co najmniej cześć kosztownych zakupów zbrojeniowych poprzednika, ogłaszanych jako sukcesy. Były wśród nich kontrakty na broń, wyposażenie, w tym kamizelki kuloodporne, pojazdy ciężarowe.

Jeśli chodzi o zakup śmigłowców, to zakładano od początku, że nowy rząd wybierze ostatecznie jedną z dwóch zakwalifikowanych ofert: włoską lub brytyjską. Minister Stropnický jeszcze w listopadzie zapewniał, że fundusze na ten cel, pomimo 50-100 proc. wyższych kosztów programu, zostały zabezpieczone w budżecie. Jego następczyni zdecydowanie sugeruje, że cena, podobnie jak wymagania, zdecydowanie przewyższają nie tylko możliwości ale i potrzeby Republiki Czeskiej. Minister Karla Šlechtová oświadczyła, że – chcę otrzymać od żołnierzy „realne wymagania dla śmigłowca”. […] Nie możemy oczekiwać science fiction, którego po prostu nie ma na rynku. Dlatego szef sztabu został zobowiązany, aby do końca stycznia przedefiniować i określić ostateczną specyfikację dla śmigłowców wielozadaniowych.

De facto oznacza to rozpoczęcie całej procedury od nowa, choć prawdopodobnie w trybie nieco szybszym niż w pierwszym postępowaniu, gdyż co najmniej cześć parametrów nie ulegnie zmianie. Najprawdopodobniej znacznemu ograniczeniu ulegną wymagania dotyczące uzbrojenia, zwłaszcza pocisków kierowanych. W takiej konfiguracji maszyny będą w mniejszym stopniu zastępować Mi-24, a w większym zakresie przyjmą rolę lekkich maszyn transportowo-wielozadaniowych, których czeska armia nie posiada.

Nowe śmigłowce uzupełnią dostosowane do standardów NATO i wyposażone w nowoczesne systemy za amerykańskie pieniądze znacznie cięższe maszyny Mi-171Sz. Są to śmigłowce w wersji wyposażonej w rampę, doposażone w dwa karabiny M134D-H Minigun i reflektory „szperacze”. Pięć z ośmiu czeskich maszyn otrzymało głowice optoelektroniczne Star Safire III oraz radary dopplerowskie TWR 850. Awionika Rockwell Collins obejmuje zintegrowane systemy nawigacyjne i zarządzające lotem, autopilota oraz trzy niezależne systemy pozycjonowania. Kabina wyposażona jest w cztery wielofunkcyjne wyświetlacze, przy których można również używać gogli noktowizyjnych. Integracją całości zajmowała się czeska firma LOM Praha.

Jak widać, sytuacja w czeskim przetargu w pewnym zakresie przypomina sytuację polskiego kontraktu na Caracale, którego finalizacja zbiegła się z wyborami i zmianą rządu w Polsce. Zarówno w Czechach jak i w Polsce ciągnące się wiele lat postępowanie swój kluczowy moment miało w okresie skomplikowanym politycznie. Istotna różnica jest jednak zdecydowanie głębsza  naszych południowych sąsiadów świadomość ekonomicznych i politycznych zależności, która spowodowała przesunięcie decyzji w czasie. De facto, spowodowała przekazanie jej nowemu rządowi i nowemu ministrowi obrony.

W historii czeskiego ministerstwa obrony istniały już precedensy w równie kosztownych i złożonych tematach. Podobnie sytuacja przebiegała w 2013 roku w kontekście przedłużenia leasingu myśliwców JAS39 Gripen. Negocjacje prowadził rząd Petra Nečasa natomiast umowę podpisywał kolejny gabinet premiera Jiříego Rusnoka. W przypadku śmigłowców wielozadaniowych sytuacja nie przebiega tak gładko i nie sprowadza się do zawarcia umowy, ale resetu całego postępowania podobnie jak w Polsce. Czeski scenariusz jest o wiele mniej kontrowersyjny i nie zamyka nikomu drogi do zwycięstwa w swoistej "dogrywce".

W Polsce sytuacja niestety wygląda inaczej i burzliwe okoliczności rezygnacji z Caracali mogą spowodować w przyszłości problemy polityczne np.  jeśli w przetargu na śmigłowce morskie lub specjalne najlepsza okaże sie oferta francuska z maszyną H225M Caracal. 

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 71
Reklama
zbrozło
niedziela, 4 lutego 2018, 10:12

Czemu nie pomysla nawet w ramach grupy wyszechradzkiej na zakup śmigłowców? wszyscy jej członkowie są na czasie wymiany floty smigłowców bojowych jak wielozadaniowych/transportowych... w jednym kraju ulokować cenrtum serwisowe itd

Kozi
poniedziałek, 5 lutego 2018, 10:27

Chyba z Węgrami u Putina. Grupa Wyszechracka to fikcja

Junger
niedziela, 4 lutego 2018, 20:16

Widocznie mają różne wymagania.

huba
poniedziałek, 5 lutego 2018, 10:01

a poza tym to ta grupa ma charakter wyłącznie medialny - nie zdołała dotąd ustalić wspólnego stanowiska w żadnej sprawie prócz niechęci do imigrantów...

zły
poniedziałek, 5 lutego 2018, 15:14

Nawet z tą niechęcią do imigrantów Orban co innego mówił a co innego zrobił. Nie ulega wątpliwości, że grupa V4 stała się fikcją i chyba nawet wiadomo dlaczego. Obecna polska polityka stara się być jednocześnie antyunijna i antyrosyjska a wiadomo, że Czechy i (szczególnie) Słowacja nie obiorą antyunijnego kursu a węgierski premier trzyma się blisko z Putinem. No i to koniec wspólnych interesów w ramach V4.

roar34
niedziela, 4 lutego 2018, 05:56

Co do Caracali to nie przesadzajcie. Nie potrzebowaliśmy 50 ciężkich maszyn. Najpierw miało być 70 potem 50 za cenę 70, potem okazało się że offset polega na montażu co wymogły francuskie związki zawodowe, na końcu okazało się że montaż śmigłowców będzie dla innych klientów Airbusa pod warunkiem zbytu itp. Niemcy z konsorcjum Airbusa z nich nie korzystają, nawet Brazylia która ma montownię Airbusa Helibras w przetargu wybrała inne maszyny

Perun
niedziela, 4 lutego 2018, 18:36

Nie przesadzaj. Zerwanie negocjacji tłumaczono zbyt małym offsetem a chwilę później Macierewicz mówił, że offset nie może być decydującym kryterium przy zakupach dla armii bo wydłuża czas realizacji i podnosi cenę. Nawet dziecko wie, że z Caracali zrezygnowano bo zbyt dużo obietnic padło w Mielcu i Świdniku. A co do ilości śmigłowców to pewne jest, że jednistkowa cena przy zakupie ośmiu zapowiadanych od dwóch lat maszyn będzie wyższa niż przy tych 50-ciu.

Grzesiek
poniedziałek, 5 lutego 2018, 09:03

Może Francuzi tez obiecywali, a potem się okazało, że tylko obiecywali, więc offset był niezadowalający. Uznali wiec, że jak każdy ma tak obiecywać to lepiej już będzie taniej i bez offsetu.

Perun
poniedziałek, 5 lutego 2018, 15:11

No to teraz wyszło najtaniej bo śmigłowców nie kupiono, kasa gdzieś wyparowała a bajania o modernizacji armii trwają w najlepsze.

echo
wtorek, 6 lutego 2018, 13:35

A gdzie ta kasa była? PO na papierze i w mediach budowała nowoczesne siły zbrojne. Szkoda tylko , że nie budowała ich w realu i w rezultacie mamy to co mamy.

langustyn
niedziela, 4 lutego 2018, 05:41

Czesi też oczekiwali pływalności ?

Willgraf
sobota, 3 lutego 2018, 19:15

- MI-24 z Węgier wyremontują Rosjanie - Izrael rezygnuje z zakupów F-35 na rzecz F-35 - Pentagon twierdzi ,że nie stać USA na utrzymanie obecnej liczby 250 F-35 a ich zdolność bojowa i bezawaryjność jest na znikomy poziomie ...no proszę jak to się zmienia z dnia na dzień i zasłona ulotek made in Lockheed Martin jacy to oni mają super sprzęt zaczyna być podważana nawet tam gdzie myśleli że dalej się uda wciskać swój sprzęt

mew
sobota, 3 lutego 2018, 19:05

tymczasem francuzi rozmslaja na d zakupe mi wymiana caracali......w summie nie zdziwie ie jak beda patrzec na nowego blackhawka o duzej predkosci.

Davien
niedziela, 4 lutego 2018, 12:02

A od kiedy to Francja uzywa smigłowców z USA??? Cos chyba nie tak:) Akurat francuzi kupuja nowe Caracale i modernizuja starsze maszyny do podobnego standardu, ciekawe po co im gorsze od H225M Blackhawki?

Willgraf
niedziela, 4 lutego 2018, 00:31

Blackhawk o dużej prędkości..taaa to coś od Lockheeda przy dużej prędkości nie potrafi w ogóle skręcać..zero manewruj i już zostało przesądzone ,że projekt pójdzie do kosza , zatem o czym ty piszesz

Kurzciel
sobota, 3 lutego 2018, 18:10

Można odnieść wrażenie, że Czesi nie wymagali nieistniejących rozwiązań, tylko po prostu drogich i głupio jest się przyznać, że źle oszacowali koszty, więc całkiem realne rzeczy nazywają \"science-fiction\".

makko
sobota, 3 lutego 2018, 17:36

ciekawe. to samo co u nas. maze jakies wspolne zakupy ?

ews
niedziela, 4 lutego 2018, 22:39

A my na poważnie coś chcemy kupić? . Zawsze musimy z kimś się układać? My kupimy za 30 lat.Czesi chcą już

Feliks
sobota, 3 lutego 2018, 13:46

Nie widzę podobieństw do naszego programu zakupu śmigłowca wielozadaniowego. Nasz program był jak najbardziej realny, uwzględniał nasze potrzeby, jak choćby śmigłowce ZOP, których Czesi nie potrzebują. A został uwalony z przyczyn wyłącznie politycznych. Minister, który tego dokonał, został zdymisjonowany, pozostawiając po sobie spaloną ziemię.

Sten
niedziela, 4 lutego 2018, 13:24

Cofnijmy się w czasie. Czemu z trzech śmigłowców został wybrany właśnie ten, podczas gdy pozostałe dwa mogły być produkowane na terenie kraju. Co Caracal ma takiego w sobie, oprócz tego, że większy? Jak to wytłumaczysz? Co do m. Macierewicza odpowiedzią jesteś ty i tobie podobni. Przeciwko niemu skierowano hejt tak ogromny, że mogło to zaszkodzić modernizacji armii, więc odsunął się na bok.

Kozi
poniedziałek, 5 lutego 2018, 10:30

Dlatego że AW nie był wstanie dotrzymać terminu realizacji bo ich śmigłowiec nie jest produkowany natomiast S70i był proponowany bez uzbrojenia które zresztą to 30% kontraktu

huba
poniedziałek, 5 lutego 2018, 10:10

i to pewnie ten hejt spowodował że przez 1,5 roku nie było żadnych nominacji generalskich, zapowiadanej od dwóch lat reformy systemu dowodzenia dalej nie ma, a kluczowe dla obronności kraju przetargi jak Wisła, Narew, Homar, Orka, Czapla, Miecznik itd. zostały wstrzymane bądź wprost anulowane. miej litość...

man42
niedziela, 4 lutego 2018, 10:05

To był jedyny prawdziwy minister po roku 1989 Mam nadzieje ze jeszcze powroci tego bym zyczyl Polsce bo narazie nie mamy służb ale pisarzy któży mają swoje interesy i udają ze coś robią

Tom
czwartek, 14 marca 2019, 14:01

Tragedia...

Rakle
czwartek, 8 lutego 2018, 11:45

To można leczyć

Marcin
niedziela, 4 lutego 2018, 19:02

Ten minister tylko ładnie mówił. Reszta jego dokonań to spalona ziemia poza WOT i zakupem potrzebnych samolotów dla VIP bo to żeczywiście jego zasługa.

Nikt
sobota, 3 lutego 2018, 23:35

A ostatnie oficjalne informacje że w samej francji 60% tych śmigłowców nie jest zdolnych do lotu z powodu ceny części zamiennych nie świadczy że była to dobra decyzja? Gdybyśmy je kupili były by to najdroższe śmigłowce na świecie

De Retour
poniedziałek, 5 lutego 2018, 11:00

A jak się sprawdziły w Mali Apache i Chinooki ? Holandia je szybko wycofała, stwierdzając, że ulegają bardzo szybkiemu zużyciu i nie mogą zapewnić ich sprawności operacyjnej. Jeden Apache spadł z powodu awarii. Załoga zginęła. Caracale mają tam 80% sprawności.

13579-24680
niedziela, 4 lutego 2018, 19:11

A czytałeś dokładnie co było problemem we Francji ? Czy tylko zarejestrowałeś że H225M zły? Bo było wyraźnie napisane że problem leży nie w śmigłowcach tylko w systemie zaopatrzenia który zamiast umów długoterminowych, z wynegocjowanymi stałymi cenami części preferował małe zakupy wg. bieżących potrzeb.

Czarek
sobota, 3 lutego 2018, 18:57

...dla przypomnienia: 75 % Caracali we Francji nie lata i nie moze byc nareperowanych z powodu ogromnych kosztow remontu. Bogu dzieki, ze tego swinstwa nie kupilismy.

Atakitamitu
niedziela, 4 lutego 2018, 21:29

Cyt. francuskiego ministra wojny: \"Caracale to swietne smiglowce, tylko ich serwis jest za drogi dla francuskiego budzetu.\" To nasz napewno by podolal... Po 10 latach te maszyny staly by bezuzyteczne w hangarach.

Tomek
niedziela, 4 lutego 2018, 17:58

To poczytaj teksty na defence. Caracale są niesprawne bo Francuzi nie radzą sobie z logistyką. Na misjach sprawność dochodziła do 80%

Juruk
niedziela, 4 lutego 2018, 15:20

Drogi Czarku.. Z trzech rodzai prawdy wybrales gówno prawdę... I sianie demagogii i ćwierć prawd. Poczytaj dobrze o powodach wzrostu kosztów serwisu i o zasadniczych różnicach w sposobie serwisu uwzględnionych w Polskim przetargu... Tak, wiem, ty jesteś wyznawcą nieuzbrojonych za to koszmarnie drogich Biedahawków albo plastikowej wloskiej zabawki.. I naprawdę trudno Ci zrozumieć, ze Caracal to była najlepsza maszyna dla wymagań naszego kontraktu.. Ale to twoj problem. I no cóż.. jakoś musisz z tym żyć..

Bash
niedziela, 4 lutego 2018, 14:53

Tak dla przypomnienia należy dodać, że 80% dostępności francuski Caracali w warunkach bojowych lata i są bardzo chwalone.

Perun
niedziela, 4 lutego 2018, 13:06

Francuzi mają 20 Caracali i rozproszony system dostaw części więc utrzymanie jest drogie. Ale po co to tłumaczyć skoro komentarz jest czysto polityczny. Dla przypimnienia powodem zerwania negocjacji w sprawie Caracali miał być rzekomo zbyt mały offset. Miesiąc później Macierewicz mówił już, że offfset nie może być decydujący przy zakupie sprzętu dla wojska. A po ujawnieniu raportu o stanie francuskich śmigłowców oficjalny przekaz mówi o ich awaryjności. W tym czasie polskie lotnictwo straciło SW-4, Sokół awaryjnie lądował w Mińsku Mazowieckim a Mi-14 nadają się do muzeum. Wspaniałego AW149 nikt nie chce kupić a S70i nadal nie powstał w wersji wojskowej.

Lolek+
niedziela, 4 lutego 2018, 13:03

Masz rację. Najlepiej żeby nie było niczego! Gratuluję podejścia do życia. Wg niego cała francuska armia używa francuskiego sprzętu, który się do niczego nie nadaje i wtopiła weń miliardy Euro. Sam bym tego nie wymyślił.

Davien
niedziela, 4 lutego 2018, 12:04

A to ciekawe Czarek czemu 80% Caracali w misjach bojowych jest sprawna i lata bez przeszkód? Naprawde zamiast zmyslać to doczytaj artykuł .

Szymon
niedziela, 4 lutego 2018, 11:03

Za to, które walczą na pustyni są wyjątkowo sprawne. Czyli problem nie leży po stronie śmigłowca, tylko ludzi od budżetowania.

-CB-
niedziela, 4 lutego 2018, 10:22

Ale może najpierw podaj jaki jest rzeczywisty powód takiego stanu? Otóż powód jest taki, że wcześniej, przez lata ich prawie w ogóle nie serwisowali. Gdyby koszty normalnej obsługi rozłożyły się na lata, to w niczym nie odbiegają od konkurencji, więc skończcie z taką propagandą...

cooky
sobota, 3 lutego 2018, 13:39

u nas oczekiwania science-fiction są cały czas dla każdego rodzaju sprzętu....

Czarek
sobota, 3 lutego 2018, 13:06

...dla przypomnienia: 75 % Caracali we Francji nie lata i nie moze byc nareperowanych z powodu ogromnych kosztow remontu. Bogu dzieki, ze tego swinstwa nie kupilismy.

Bash
niedziela, 4 lutego 2018, 14:54

To jeszcze sprawdź ile % dostęności miały w warunkach bojowych w Afganistanie. A teraz pokaż mi drugi taki śmigłowiec.

Szymon
niedziela, 4 lutego 2018, 11:04

To jak tam 2 śmigłowce do końca 2016?

bobo
sobota, 3 lutego 2018, 23:03

poczytaj o tym jak sprawdzają się w afgainstanie( amerykanie woleilije od blekhołków), koszty to wina serwisu we francji,w Polsce miał być w naszych zakładach

Kozi
sobota, 3 lutego 2018, 22:20

Za to na misjach lata bojowo 80% co jest fenomenalnym wynikiem. Wystarczy zwiększyć nakłady na utrzymanie floty

Piekarek
sobota, 3 lutego 2018, 22:03

Tak, tak Czarku, a np. w takich ubogich Niemczech z 244 Leopardów w gotowości bojowej jest tylko około setki dlatego, że ten cały Leopard to syf i złom... Otóż te 75% procent we Francji nie lata dlatego że: 1. Francuzi (tak jak i Niemcy) żałują kasy na wojsko 2. Tą kasę i części które już są, przeznaczają na utrzymanie gotowości Caracali które latają z francuskimi specjalsami w Afryce (i spokojnie dają radę...) Zresztą porównaj sobie koszty utrzymania Caracali, NH-90 i AW101 to będziesz wiedział, dlaczego Caracal nie jest najgorszym wyborem

Marek1
sobota, 3 lutego 2018, 21:01

Czarek - oczywiście że \"lepiej\" jest NIE mieć śmigłowców, niż mieć takie, których ty i twój były(na szczęście) minister nie lubili. Zresztą wy NIE lubicie chyba żadnych, bo nadal ich kupić nie potraficie pomimo wielu obietnic ...

Lolek+
niedziela, 4 lutego 2018, 13:06

Niech kupią polsko-ukraińskie!

Śmigły
sobota, 3 lutego 2018, 19:22

Przecież mieliśmy serwisować je w Polsce, a nie we Francji, więc czemu piszesz o kosztach ponoszonych we Francji? Co to ma do rzeczy?

Lolek+
niedziela, 4 lutego 2018, 13:08

To ma do rzeczy tyle, że jest ofiarą uprawianej propagandy, ofiarą, która nie potrafi samodzielnie zdobyć i zweryfikować informacji a po ich analizie wyciągnąć wnioski. Ale ma za to dużo czasu, by te manipulacje powielać bez refleksji.

Gts
sobota, 3 lutego 2018, 18:29

Klamiesz. Smiglowce nie lataja nie dlatego ze serwis i czesci byly drogie, ale dlatego ze zmniejszano budzet na ich utrzymanie bo nie lataly w ekstremanlyvh warunkach. Potem nastapilo ISIS i duza czesc smiglowcow zaczela bardzo czesto latac i to w ciezkich warunkach. Dlatego nagle okazalo sie ze czesci potrzebne sa na gwalt w znacznej ilosci. Problem zostanie rozwiazany w nastepnym budzecie.

realista
sobota, 3 lutego 2018, 13:02

Caracal to złom który sam psuje się nawet u żabojadów i są uziemione a naprawa kosztowna (sami francuzi to przyznali) Macierewicz miał rację że im podziękował jeśli ma być dobra maszyna morska do zwalczania okrętów to tylko i wyłącznie AW101 gdzie już sam jego widok budzi respekt

Davien
niedziela, 4 lutego 2018, 12:07

Tia zwłaszcza w Czechach jak im sie wracający z Polski AW 101 rozkraczył na łace bo nawaliły dwa z trzech CYWILNYCH silników w jakie AW-101 są wyposażone;) Do tego niejst to maszyna lepsza od Caracala a znacznie droższa w zakupie i utrzymaniu wiec powodzenia :)

Szymon
niedziela, 4 lutego 2018, 11:07

Kłopot polega na tym, że spod wody nie widać śmigłowca, więc jego widok nie wzbudzi żadnego respektu. Ładny wygląd jest potrzebny na defiladzie i nigdzie indziej. Ale dalej, kupuj sobie samochody, które ładnie wyglądają, telefony, które lepiej reklamują i książki po to aby pasowały do biblioteczki.

ktoś
niedziela, 4 lutego 2018, 00:37

\"tylko i wyłącznie AW101 gdzie już sam jego widok budzi respekt\" No tak, to jest koronny argument... Tak napisali w \'niezależnych\' mediach? A pisali coś może o problemach Duńczyków z dostępem do części zamiennych do ich Aw-101? O wysokich kosztach eksploatacji? A o korumpowaniu polityków w Indiach i Indonezji? Albo o awaryjnym lądowaniu na Słowacji i oczekiwaniu na mechaników po przewiezieniu naszego byłego ministra? Pewnie szczególny respekt budził ten norweski AW leżąc na boku kilka dni po dostarczeniu.

wersa
sobota, 3 lutego 2018, 23:11

Piszesz o tym awaryjnym zlomie co wystartował w Polsce i się zepsuł? Piszesz o tym zlomie co dwa tygodnie czekał w polu na części i naprawę? No faktycznie STRACH SIĘ BAĆ

Młody
sobota, 3 lutego 2018, 21:13

Krytykuje Pan Caracale, a czytał Pan może o Duńskich perypetiach z AW101 i obsługą maszyn przez Leonardo Helicopters. Dodatkowo AW101 jest chyba droższy w użytkowaniu od Caracala, choćby przez sam fakt posiadania 3 silników, ale w tej kwestii mogę się mylić. Nawiasem mówiąc, nie bronię Caracala nie neguję AW101, ale uważam, że najlepsze byłyby najnowsze wersje Mi-8/Mi-17 - znamy te maszyny i wcale nie są złe

Davien
niedziela, 4 lutego 2018, 12:10

AW-101 jest sporo drozszy od Caracala zarówno w zakupie jak i obsłudze a nie dysponuje wcale wiekszymi mozliwościami transportowymi Co do Mi8/17 te maszyny tez ustepuja H225M do tego nie ma wersji ZOP i nigdy nie było, Jedyna zaleta tych maszyn w porównaniu do AW-101/H225M to sporo nizsza cena i dosyc dobra niezawodność, porównywalna z Caracalami czy BH.

-CB-
niedziela, 4 lutego 2018, 10:28

Co do samego \"płatowca\", silników itp, to może masz i rację, ale większość śmigłowców które mieliśmy kupić, to wersje z wyposażeniem specjalistycznym, a tu niestety Rosjanie odstają bardzo mocno. Tak samo z awioniką. Już sam fakt, że realnie rozważali wznowienie produkcji Mi-14 pokazuje, że nie stać ich w tym momencie na opracowanie niczego nowoczesnego.

MMa
niedziela, 4 lutego 2018, 01:21

Masz rację. Amerykanie do ciężkiej roboty w Awganistanie też wybrali Mi 17

zdziwiony
sobota, 3 lutego 2018, 21:01

A z komunikatu ich ministra wynika co innego, ale widać każdy wybiera to, co mu pasuje i nie martw się , u nasz gotowość jest na poziomie 35 %.

Fakty
sobota, 3 lutego 2018, 20:53

Ten AW 101, który wracając z pokazów w Polsce, utknął w Czechach na ponad tydzień, z powodu awarii silnika ?

Gościu
niedziela, 4 lutego 2018, 14:33

Zatankowali polskiego paliwa to się zepsuł

Śmigły
sobota, 3 lutego 2018, 19:18

To może taniej będzie kupić dobra makietę AW101. Postawić i niech odstrasza wyglądem. Obawiam się, że na utrzymanie latających AW101 nas nie stać...

Willgraf
sobota, 3 lutego 2018, 17:56

AW101 posiad trzy zbyt słabe silniki które nie daja sobie rady przy awarii jednego i jest zbyt drogi w utrzymaniu, Polskie Lotnictwo nie Politycy po testach wytypowali Caracale bo się na tym znają i zalety maszyny i osiągi biły konkurencje na głowę, według raportu zawodność AW101 jest dużo większa od maszyn rodziny Caracal ale tych raportów nie czytają komentatorzy opluwający Caracale którzy nigdy nawet nie siedzieli w żadnym śmigłowcu

RyTe
niedziela, 4 lutego 2018, 17:44

A niektórzy opozycyjni politycy stwierdzili oficjalnie, że zakup Caracali to był deal z Francją. Mieliśmy je kupić w ramach jakiejś bliżej nie określonej umowy. Czyli coś za coś bez względu na przydatność i parametry Caracali. Zresztą, jak twierdzą obserwatorzy, samo postępowanie zakończone ich wyborem zostawiało ponoć wiele do życzenia.

Kozi
poniedziałek, 5 lutego 2018, 10:43

Politycy uważają, ponoć i bliżej nie określone. To są argumenty godne wyróżnienia

Lolek+
niedziela, 4 lutego 2018, 13:20

Podstawową wadą Caracali jest to, że \"nie są nasze\", czyli nie były wybrane przez obecny rząd. A że przetarg kończył się niefortunnie w okresie, w którym politycy wzbijają się na wyżyny hipokryzji i kłamstwa, a na dodatek nie ponoszą za to żadnej odpowiedzialności, mamy patologiczną sytuację, w której wypadają z ratownictwa kolejne maszyny, ich załogi odchodzą na emerytury albo do cywila a te maszyny, które pozostają, nie nadają się do tej roli. Ale przecież polityków to nie obchodzi, a na ich sumieniach z pewnością jest jeszcze folia (bo nigdy nie używane).

realista
niedziela, 4 lutego 2018, 09:17

Wytypowali Caracale wówczas gdy nie brał jeszcze udziału w przetargu AW 101 jak myślisz dlaczego Brytyjczycy zdecydowali się właśnie na te śmigłowce poza tym sprawdź sobie statystyki w ilu krajach i w jakich ilościach służy Caracal i AW 101

Davien
sobota, 10 lutego 2018, 07:35

Po pierwsze nawet jakby AW-101 wystartował w przetargu to odpadłby z kretesem razem z S-70i i AW-149 jako nie spełniający nawet wymogów formalnych by w nim startować( za duza masa) wiec naprawde panie \"realista\"....

Marek1
sobota, 3 lutego 2018, 11:41

Czesi(na szczęście dla nich) powielają tylko 1/4 głupot jakie nieustannie generują kolejne, polskie MON-y. Tak czy siak można im pozazdrościć zdecydowanie bardziej kompetentnych ministrów.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama