Reklama
Reklama

Artyleryjskie przyspieszenie

12 listopada 2019, 14:57
Krab od przodu
Fot. st. chor. szt. Sebastian Erbetowski

Program modernizacji Wojsk Rakietowych i Artylerii w Siłach Zbrojnych RP przebiega najsprawniej i najdynamiczniej. Środki ogniowe i pojazdy wsparcia w dwóch trwających obecnie programach: Rak i Regina dostarcza Huta Stalowa Wola należąca do grupy PGZ. W ostatnich kilku miesiącach HSW sfinalizowała jeden z kontraktów zawartych w 2016 roku na dostawy moździerzy oraz wozów dowodzenia dla KMO RAK oraz zakończyła dostawy pierwszego seryjnego dywizjonowego modułu Regina z haubicami Krab. Otrzymała też kolejne zamówienia na dostawy KMO RAK i wozów amunicyjnych, trwają również prace rozwojowe. Możemy więc mówić o kolejnym przyspieszeniu modernizacji artylerii.

Słowo przypomnienia: sekwencję składających się na „artyleryjskie przyspieszenie” wydarzeń otworzyło w sierpniu podpisanie umowy na wyprodukowanie i dostawę 24 AWA (Artyleryjski Wóz Amunicyjny), po trzy na każdy z ośmiu KMO (Kompanijnych Modułów Ogniowych) samobieżnego moździerza automatycznego M120K Rak. Zostały one zakontraktowane w kwietniu 2016 r. za kwotę 968,3 miliona zł. Pierwotna umowa, przypomnijmy, obejmowała wyłącznie środki ogniowe (efektory) M120K (po 8 szt. w każdym KMO) i wozy dowodzenia AWD (po 4 szt. na KMO). Za 24 AWA, których dostawa zostanie zakończona w 2020 r., MON zapłaci ponad 129 mln. zł. Wozy amunicyjne są kolejną fazą uzupełniania ukompletowania kompanii wsparcia, rozpoczętą pod koniec 2017 r. umową na kwotę 53 mln. zł na 8 szt. AWRU (Artyleryjski Wóz Remontu Uzbrojenia), po jednym na każdy zamówiony wcześniej KMO. Innym elementem ukompletowania kompanii wsparcia jest AWR (Artyleryjski Wóz Rozpoznawczy) na podwoziu Rosomaka, obecnie na etapie pracy rozwojowej, z terminem zakończenia w 2020 roku.

Na sierpniowej ceremonii podpisania kontraktu na AWA min. Mariusz Błaszczak, szef MON, zapowiedział, iż nie jest to ostatnia tego rodzaju uroczystość w Hucie Stalowa Wola, i że w najbliższym czasie zawarta zostanie kolejna umowa na następne KMO Rak. Zostało to potwierdzone 11 października, kiedy – także w obecności szefa MON oraz załogi spółki – w hali montażu końcowego HSW gen. bryg. Dariusz Pluta, szef Inspektoratu Uzbrojenia oraz Bartłomiej Zając, prezes zarządu HSW SA, podpisali wart 275,5 miliona złotych kontrakt na rozszerzenie umowy z 2016 r. o wyprodukowanie i dostarczenie w latach 2020-2021 jeszcze 18 M120K Rak i 8 szt. AWD (2 egzemplarze moździerzy trafią do Centrum Szkolenia Artylerii i Uzbrojenia w Toruniu).

Złożone z nich Kompanijne Moduły Ogniowe nr 9 i 10 moździerza samobieżnego 120 mm trafią do 12 i 17. Brygad Zmechanizowanych.

Fot. HSW.
Fot. HSW.

W dzień po podpisaniu tej umowy z HSW wysłano do odbiorcy pierwszy z dwóch konwojów ze sprzętem dla ostatniego, ósmego KMO zamówionego w 2016 r. Drugi konwój z M120K i AWD  dotarł do odbiorcy w kilka dni później. Formalne przekazanie sprzętu odbyło się 30 października.

Tym samym – w zgodzie z harmonogramem, co w HSW SA jest podkreślane – po niespełna 43 miesiącach zakończono realizację pierwszej z dwóch ważnych umów na dostawę jakościowo nowego systemu uzbrojenia artyleryjskiego, zaprojektowanego i wyprodukowanego przez polski przemysł zbrojeniowy.

Dwoma październikowymi konwojami ze sprzętem dla ostatniej, trzeciej baterii DMO Regina Huta Stalowa Wola zakończyła realizację „pierwszej ćwiartki” kontraktu z grudnia 2016 r. na cztery moduły dywizjonowe samobieżnej artylerii 155 mm trakcji gąsienicowej. W ten sposób liczba luf haubic tej klasy w jednostkach operacyjnych wzrosła już do 48. Fot. HSW.
Dwoma październikowymi konwojami ze sprzętem dla ostatniej, trzeciej baterii DMO Regina Huta Stalowa Wola zakończyła realizację „pierwszej ćwiartki” kontraktu z grudnia 2016 r. na cztery moduły dywizjonowe samobieżnej artylerii 155 mm trakcji gąsienicowej. W ten sposób liczba luf haubic tej klasy w jednostkach operacyjnych wzrosła już do 48. Fot. HSW.

Z HSW zostały też wyekspediowane dwa kolejne konwoje z innym nowym sprzętem wojskowym. W dniach 23 i 26 października do bazy 5. Lubuskiego Pułku Artylerii w Sulechowie  pojechało wyposażenie ostatniej, trzeciej baterii DMO (Dywizjonowy Moduł Ogniowy) Regina, opartej o samobieżną haubicę 155 mm na podwoziu gąsienicowym Krab. Sprzęt dla pierwszej baterii (8 szt. sh Krab, 4 wozy dowodzenia, 1 wóz amunicyjny i 1 wóz remontowy) 5. LPA otrzymał od HSW w marcu, dla drugiej – w czerwcu. Podobnie jak Raki, które weszły na wyposażenie jednego z batalionów 12. Brygady Zmechanizowanej, Kraby zostały przekazane 30 października w trakcie ceremonii z udziałem ministra Błaszczaka.

Po ostatniej transzy dostaw sprzętu pułk z Sulechowa ma już skompletowane wyposażenie, a HSW – wykonany i dostarczony w terminie Siłom Zbrojnym RP pierwszy z czterech seryjnych DMO Regina, zakontraktowanych w połowie grudnia 2016 r.

Z HSW wyjechał transport ośmiu haubic Krab i wozów towarzyszących tworzący trzecią baterię pierwszego seryjnego Dywizjonowego Modułu Ogniowego Regina. Wywiązujmy się zatem z umowy z MON terminowo. Nasz sprzęt zyskał uznanie gestora i już od paru miesięcy służy w jednostkach artyleryjskich. Jest to sprzęt seryjny wykonany przez nas samodzielnie, który potwierdza kompetencje HSW jako producenta skomplikowanych systemów artyleryjskich.

Bartłomiej Zając, Prezes Zarządu Huty Stalowa Wola SA

Wcześniej, w sierpniu 2017 r., HSW zakończyła dostawę wyposażenia dla pierwszego, tzw. wdrożeniowego modułu Regina, pozyskanego przez MON w trybie innego postępowania (umowa na pracę wdrożeniową z 2008 r. na dostawę 8 szt. sh Krab, zmieniona aneksem w 2012 r. na umowę na dostawę kompletnego DMO Regina). Za sprawą tej umowy do 11. Mazurskiego Pułku Artylerii dostarczonych zostało 24 szt. sh Krab oraz 19 pojazdów towarzyszących: 2 wozy dowódczo-sztabowe (WDSz), 9 wozów dowodzenia (WD), 6 wozów amunicyjnych (WA), 1 wóz remontu uzbrojenia i elektroniki (WRUiE) oraz 1 wóz oficera łącznikowego. Po skompletowaniu sprzętu drugiego (a pierwszego seryjnego) DMO Regina w 5. LPA, polskie Siły Zbrojne dysponują już w jednostkach operacyjnych dwoma silnymi dywizjonami artylerii samobieżnej 155 mm, liczącymi łącznie 48 Krabów z niezbędnym kompleksem wsparcia logistycznego.

Sulechowscy artylerzyści ostre szkolenie ogniowe na nowym sprzęcie rozpoczęli jeszcze przed otrzymaniem wyposażenia drugiej baterii Krabów. W maju na poligonie w Nowej Dębie, pod okiem instruktorów z HSW, wykonywali swoje pierwsze strzelania z użyciem bojowej amunicji, a we wrześniu, czyli w kilka tygodniu po przejęciu sprzętu dla drugiej baterii, z udziałem dwóch nieomal kompletnych baterii (15 dział), wozów dowodzenia, amunicyjnych oraz remontu uzbrojenia i elektroniki, w składzie blisko 150 żołnierzy i 30 pojazdów uzbrojenia oraz logistycznych, odbyli ćwiczenia na poligonie w Drawsku Pomorskim.

Ćwiczyli przemarsze w ugrupowaniu bojowym, rozwijanie i zmianę stanowisk oraz wykonywanie zadań ogniowych przez pojedyncze działa, plutony, baterie i dywizjon. Z uwagi na rozmiar poligonu możliwe było zwalczanie celów na odległość ok. 12 km, a więc daleko poniżej granicznych osiągów balistycznych sh Krab, uzyskiwanych przy użyciu dostępnej obecnie amunicji. W czasie ćwiczenia zużyto około 200 pocisków.

Kolejną jednostką, która zostanie uzbrojona w DMO Regina, będzie 23. Śląski Pułk Artylerii im. gen. broni Tadeusza Jordana Rozwadowskiego w Bolesławcu. Wchodzący w skład 11. Lubuskiej Dywizji Kawalerii Pancernej pułk, złożony z czterech dywizjonów artylerii, obecnie posiada na uzbrojeniu m.in. kołowe ahs wz. 77 Dana kal. 152 mm oraz dostarczone przez HSW wyrzutnie rakietowe WR-40 Langusta. Dla tej jednostki przyjęcie DMO Regina będzie pierwszym spotkaniem z artylerią samobieżną na trakcji gąsienicowej, jako że wcześniej nie była ona użytkownikiem sh 122 mm 2S1 Goździk, mających obecnie ustępować miejsca Krabom. Zgodnie z przyjętym harmonogramem, dostawy elementów DMO Regina dla tej jednostki rozpoczną się dostawą wyposażenia pierwszej baterii w terminie do 30 czerwca 2020 r. Harmonogram dostaw pozostałych baterii jest zawarty w umowie z grudnia 2016 r. i, jak zapewnia HSW SA, będzie dotrzymywany.

image
HSW zapewnia, że niebawem rozpoczną się badania typu haubicy Krab wyspawanego w całości w czerwcu na zrobotyzowanej linii spawalniczej w Stalowej Woli. Badania typu mają potrwać ok. 2 miesięcy, a granicznym terminem ich zakończenia jest 30 marca 2020 r. Fot. Jerzy Reszczyński

Nie wolno zapominać, że w tej fazie prac nad programem Regina producent, Huta Stalowa Wola SA, ma za zadanie sprawnie przeprowadzić badania typu spolonizowanego podwozia K9PL/PK9 haubicy Krab i wdrożyć jego seryjną produkcję. Dotychczas wyprodukowane i dostarczone odbiorcom Kraby posiadały bądź to podwozia dostarczone przez licencjodawcę, Hanwha Techwin, w postaci gotowej, bądź montowane w HSW z podzespołów dostarczonych z Republiki Korei w ramach pierwszego etapu stopniowego transferu technologii i szkolenia pracowników montażu stalowowolskiej spółki. Polonizacja produkcji podwozi od podstawowego etapu technologicznego, czyli przygotowania blach pancernych i ich spawania, już trwa, niemniej jednak procedury wymagają, aby dla podwozi w całości wyprodukowanych w HSW SA, z wykorzystaniem opracowanej w tej spółce technologii zostały przeprowadzone badania typu.

Ich pozytywny wynik jest warunkiem zgody na uruchomienie produkcji seryjnej podwozia w Polsce. – Intencją HSW jest wprowadzenie w badania typu podwozia do końca bieżącego roku. Zakres badań został uzgodniony z Zamawiającym, i już niedługo przystąpimy do realizacji badań. Przewiduje się, że potrwają one ok. 2 miesięcy. Z uwagi na określony zakres badań przebiegiem w różnych warunkach terenowych, jak i strzelaniem wyrobu oraz późniejszą weryfikacją korpusu spawanego, Zamawiający w programie badań określił ostateczną datę zakończenia badań na 30 marca 2020 r. HSW dołoży wszelkich starań do skrócenia tego terminu – informuje Jowita Jajdelska, rzecznik prasowy spółki.

Umowa z grudnia 2016 r. przewiduje stopniową polonizację podwozia na potrzeby programu Regina. Od drugiego DMO następuje kolejny etap polonizacji – w tym przypadku korpus jest spawany w całości w Polsce. W kolejnych DMO polonizowane będą kolejne elementy. Pełna realizacja kontraktu z grudnia 2016 r. na DMO Regina nastąpić ma w 2024 r. O ile MON nie podejmie decyzji o zwiększeniu liczby przewidzianych do uzbrojenia w tej system artyleryjski pułków artylerii.

image
Dwoma październikowymi konwojami ze sprzętem dla ostatniej, trzeciej baterii DMO Regina Huta Stalowa Wola zakończyła realizację „pierwszej ćwiartki” kontraktu z grudnia 2016 r. na cztery moduły dywizjonowe samobieżnej artylerii 155 mm trakcji gąsienicowej. W ten sposób liczba luf haubic tej klasy w jednostkach operacyjnych wzrosła już do 48. Fot. Jerzy Reszczyński

Coraz częściej, choć na razie nieoficjalnie, mówi się o „domówieniu” jeszcze jednego DMO Regina, czyli kolejnych 24 Krabów. Tak, jak mówi się o tym, że siedzibą nowego pułku artylerii, który miałby otrzymać na uzbrojenie DMO Regina oraz, być może, kolejnej partii WR-40 Langusta lub pierwszej partii Langusta II, ma być leżąca niedaleko Stalowej Woli Nowa Dęba. Pomiędzy obydwoma miastami rozciąga się poligon Ośrodka Szkolenia Poligonowego Wojsk Lądowych Dęba, który ostatnimi decyzjami MON jest już powiększany, rozbudowywany i modernizowany. HSW SA oficjalnie nie potwierdza, aby rozmowy w sprawie dodatkowego dywizjonu Regina były prowadzone.

Rozpęd, jakiego nabrała wreszcie produkcja systemu haubic samobieżnych 155 mm trakcji gąsienicowej stawia na porządku dziennym pytanie o ewentualne podjęcie prac nad pozyskaniem trenażera i symulatora sh Krab dla potrzeb szkoleniowych. Wiadomo, że kontrakty na dostawy nowych DMO Regina obejmują także pakiet szkoleniowy, świadczony przez HSW. Jednakże po dostarczeniu sprzętu do jednostek to wojsko odpowiada za szkolenie żołnierzy, którzy – już w trakcie użytkowania sprzętu – przychodzą do służby w dywizjonach artylerii.

Pozyskanie trenażera i symulatora, a następnie – baterii szkolnej wyposażonej także w pozostałe komponenty systemu (WRUE, WA, WD/WDSz) poza wszelką wątpliwość skróciłoby i podniosłoby na wyższy stopień szkolenie, poprawiłoby jego jakość, a także – w perspektywie kilkudziesięcioletniego cyklu użytkowania sprzętu tej klasy – ułatwiłoby opanowywanie kolejnych „upgrade`ów” sprzętu, jakie producent przewiduje w ramach planowanych modernizacji. W stosunku do moździerza automatycznego M120K Rak – jak dowiedział się nieoficjalnie Defence24.pl – wojsko i producent sprzętu „zaczynają rozmawiać” na ten temat, a przyświeca temu idea utworzenia np. w CSAiU baterii szkolnej KMO Rak, stanowiącej serce przyszłego ośrodka doskonalącego umiejętności żołnierzy obsługujących ten sprzęt.

Niewykluczone, że wzorcem dla prac w tym kierunku stanie się system trenażer-symulator w Centrum Szkolenia Leopard w 10. Brygadzie Kawalerii Pancernej. Polski przemysł posiada nie tylko dostateczne kompetencje, ale także doświadczenia w tworzeniu symulatorów złożonych systemów bojowych, toteż nie powinno być większych problemów ze zbudowaniem takiego systemu także dla DMO Regina. Potrzebne są jednak w tej sprawie decyzje po stronie użytkownika sprzętu, który powinien być zainteresowany efektywnym, bezpiecznym i ekonomicznym szkoleniem i doszkalaniem  załóg. W trakcie całego życia sprzętu tej klasy w jednostkach co najmniej kilka-kilkanaście razy dojdzie do wymiany żołnierzy obsługujących sprzęt.

image
Zarówno dla Reginy, jak i dla Kryla, ale także dla Langusty z nową amunicją o donośności ponad 40 km, potrzebą chwili jest zbudowanie i wdrożenie w dywizjonach artylerii odpowiadającego liczbie oraz osiągom tych środków ogniowych kompleksowego systemu rozpoznania. Fot. Jerzy Reszczyński 

Otwarte jest też pytanie o komponent rozpoznawczy dla DMO Regina. Zwłaszcza, że z technicznego punktu widzenia moduły DMO Regina mogą być wyposażone w amunicję o znacznie wyższych osiągach balistycznych – donośności rzędu nawet 50 km lub większej, o ile oczywiście stosowne decyzje będą podjęte na poziomie Sił Zbrojnych i MON.  W takim przypadku powinny mieć adekwatne wsparcie rozpoznawcze. Na szczeblu pułków artylerii w Siłach Zbrojnych RP znajdują się systemy bezzałogowe FlyEye oraz Radiolokacyjne Zestawy Rozpoznania Artyleryjskiego Liwiec.

Nasycenie tymi systemami jest jednak, jak na razie, znacznie niższe niż w wiodących armiach NATO. Jednocześnie wojsko zyskuje coraz więcej środków ogniowych, pozwalających razić cele na odległościach do 40 km (a w perspektywie więcej). To nie tylko haubice Krab, ale też wyrzutnie rakietowe. Niedawno zakupiono partię pocisków Feniks o donośności ponad 40 km, które mogą być używane nie tylko przez Langusty, ale i przez starsze BM-21 i RM-70. Kolejnym środkiem ogniowym o dużej donośności, jaki może w perspektywie wejść do wojska, jest haubica Kryl.

Im wcześniej zostaną zakończone prace związane z dokumentacją, a następnie – badania kwalifikacyjne, tym wcześniej będzie można uwzględnić oczekiwane przez wojsko zmiany o charakterze techniczno-konstrukcyjnym. Na razie nie ma oficjalnych informacji o kierunkach ewentualnych zmian. Patrząc jednak na światowe trendy rozwoju systemów podobnej klasy – czy w ogóle haubic samobieżnych 155 mm – można z pewnym prawdopodobieństwem postawić tezę, że w docelowej konfiguracji Kryla może zostać położony większy nacisk na automatyzację procesu ładowania.

Niezbędne jest jednak dojście do finału pracy badawczo-rozwojowej i sformułowanie wniosków co do dalszych kierunków rozwoju sprzętu i działań w tym zakresie.  W tym – prac nad pozostałymi komponentami przyszłych DMO Kryl. A tych, przypomnijmy, wedle pierwotnych założeń MON z 2012 r., zamierzano pozyskać łącznie 168 (siedem DMO po 24 haubice). – Prototyp haubicy Kryl jest dostępny od dłuższego czasu i przygotowany do rozpoczęcia badań wstępnych. HSW oczekuje na zaktualizowane ZTT, które powinny zostać dostarczone do NCBiR oraz do Wykonawcy w ciągu najbliższych tygodni  – wyjaśnia Jowita Jajdelska.

image
Fot. Jerzy Reszczyński

HSW poza zamówieniami na rzecz artylerzystów i licznymi pracami rozwojowymi, w tym na rzecz Wojsk Pancernych i Zmechanizowanych (zdalnie sterowany system wieżowy 30 mm oraz Nowy Bojowy Pływający Wóz Piechoty „BORSUK”) czy też na rzecz Wojsk Inżynieryjnych (Pojazd Minowania Narzutowego „BAOBAB”) realizuje także inne kontrakty. W lipcu 2019 r. podpisała  kontrakt o wartości prawie 54 mln zł na wyprodukowanie i dostarczenie MON w latach 2020-2021 nowego sprzętu inżynieryjnego w postaci partii 34 szt. (plus 17 w opcji) spycharko-ładowarek SŁ-34C.

W maju, warto przypomnieć, należąca do HSW SA spółka Jelcz otrzymała – niezależnie od już podpisanych kolejnych umów na dostawy ciężarówek różnych klas pod potrzeby transportowe oraz pod specjalistyczne zabudowy – wart blisko 171 milionów złotych kontrakt na wyprodukowanie i dostawę w latach 2019-2022 partii 73 pojazdów sześciu różnych wersji, przeznaczonych dla różnych komponentów pierwszych dwóch baterii Patriot. W październiku, w czasie ekspediowania do odbiorców ósmego KMO Rak oraz trzeciej baterii drugiego DMO Regina, HSW opuściła kolejna partia przekazanych do remontów w tej spółce gąsienicowych transporterów rozpoznania inżynieryjnego TRI, których dostawcą dla Wojska Polskiego w latach 90. ubiegłego wieku była właśnie HSW SA.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 146
Reklama
Gustlik
wtorek, 26 listopada 2019, 05:03

Jest rozwiązanie dla problemu pod nazwą Mustang. Trzeba kupić Cybertracki od Elona Muska. W najlepszej wersji do 800 km zasięgu i 6,5 tony uciągu. Opancerzone, tylko szyby trzeba "poprawić".

Jan Bury
poniedziałek, 25 listopada 2019, 18:01

Ilości sprzętu u nas w armii to chyba żart

JÓZEK pyta
środa, 20 listopada 2019, 22:13

OK A CO Z SYSTEMEM 70 mm rakiet opartych o system polsko-ukraiński "Stokrotka" rakiety miały być montowane na nośnikach po T-72 w ilości 100 sztuk rakiet i miały czyścić przedpole towarzyszącym kohortom pancernym lub w wersji ciągnionej (Rosomaki, MTLB, itp) 20- -40 sztuk rakiet będące odpowiednikiem polskiej wyrzutni WP-8z..rakiety miały mieć dodatkowe moduły napędowe i zasięg rzędu do 25 km czy coś wiadomo czy nadal zezowato

Zły
poniedziałek, 18 listopada 2019, 12:19

Koncepcja pół czy full automatyzacji Kryla , służy obecnie w MON wyłącznie opóźnianiu wprowadzenia tego taniego kołowego odpowiednika Kraba. Kryla "po cichu" zastopowano - utknął w niebycie. Wrogie siły w MON będą teraz więc "analizować" czyt. opóźniać , wszelkie prace przy Krylu. Oficjalnie , jak przy opóźnianiu Baobaba (opracowywanie go trwa już od 2003) , będzie chodziło o wprowadzenie niezbędnych zmian i ulepszeń na wniosek MON wynikających np. ze "zmieniających się uwarunkowań pola walki" . Działania takie służą wyłącznie osłabianiu WP, pod pretekstem "ulepszania koncepcji" albo "konieczności redefiniowania założeń". Pretekst jest ZAWSZE bardzo wiarygodny ale prawda jest taka że ktoś celowo przeciąga wszystkie , ale to wszystkie bojowe programy , a efektem jest tylko "zamaskowane" szkodzenie Armii. Przyjrzyjcie się czemukolwiek , każdy program pod byle pretekstem jest zawsze odwlekany i przewlekany w nieskończoność. Ktoś nam to robi celowo.

underdog
poniedziałek, 18 listopada 2019, 15:58

po co Ci Baobab jak za chwilę (do 10 lat) będziesz miał inteligentne miny zrzucane z wysokości 12 km lub rój dronów (wielkości sroki) zdolny zniszczyć jakąkolwiek aktywność fizyczną czy radiową. Polska powinna pójść w kierunku SI z prostego powodu. Mamy jednych z najlepszych informatyków na świecie i trzeba zrobić 3 kroki na przód a nie pół. Pół kroku to powtarzanie wzorców dawno opracowanych przez inny przemysł zbrojenowy

Marek L.
poniedziałek, 18 listopada 2019, 18:54

Problem tkwi jedynie w tym, że ty piszesz tu w ewentualnych mrzonkach typu "science fiction" z przyszłości, a "Zły" pisze tutaj o REALISTYCZNYCH, dobrych projektach, całkowicie możliwych przez Polskę do zrealizowania (gdyby nie to ciągłe asekuranctwo, a wręcz ciągły sabotaż ze strony MON'u!!), projektach nowoczesnej i efektywnej broni wysokiej jakości bardzo potrzebnej Wojsku Polskiemu OBECNIE, czyli TERAZ !!!!.......

Design
środa, 20 listopada 2019, 12:10

Kryl w obecnej formie ma mało wspólnego z dobrym projektem, ergonomia leży i kwiczy, design brak słów, a projekt w którym dospawano kowadło sprzodu aby to to nie lotoło mówi sam za siebie...

Marek L.
czwartek, 21 listopada 2019, 03:37

PS. A co, czy ta gąsienicówka „KRAB”, czyli ten „kundel”, będący skrzyżowaniem południowokoreańskiego podwozia (no bo MY sami, to niestety najwyraźniej NIE daliśmy tutaj rady !!!), oraz francusko / niemieckich luf (Nexter / Rheinmetall —- a jak już, to równie dobrze można by było wtedy kupić od Koreańczyków pełną licencję na K9 Thunder !!!), to czy też ten nasz KRAB to tak powala swoją „pięknością”, „Design’em”, oraz estetyką ???? Raczej NIE !!!! I równie dobrze, że NIE !!! Bo to są bojowe maszyny (Krab, Kryl), stworzone do zabijania wrogów, a NIE po to, aby one „ładnie wyglądały” .... Oraz, podobnie, to ja bardzo wątpię w to, aby ta „ergonomia” dla załóg Kraba, to była tak znacząco „wyższa” (o ile w ogóle !!!), od tej dla załóg Kryla, nawet w tej ich jeszcze całkowicie niedoskonałej, bo prototypowej wersji.......

Marek L.
środa, 20 listopada 2019, 20:19

Akurat to, iż Kryl jest wyjątkowo "szpetny" (czyli: ten "Design"), to NIE MA TO ŻADNEGO, najmniejszego nawet znaczenia ---- to NIE JEST konkurs na Miss Polonia !!!! Natychmiast ergonomia, oraz warunki pracy załogi niewątpliwie powinny być poprawione --- co będzie teraz możliwe, o ile Armia zrezygnowała z możliwości transportu Kryli za pomocą C-130. Czyli, jest teraz możliwe pewne zwiększenie wagi Kryla, oraz trochę też i jego gabarytów. NIKT tutaj z tym nie dyskutuje, i zgadzamy się z tym my wszyscy !!!! Można wszelkie i wszystkie tego typu poprawki przeprowadzić w pół roku !!! Ale, na pewno nie kosztem blokowania, i sabotowania tego projetu przez WIELE LAT, co od WIELU LAT już "uprawia" nasz MON !!!!!!!

Marek L.
poniedziałek, 18 listopada 2019, 15:23

Niestety, tak to właśnie w obecnej Rzeczypospolitej (i to już od bardzo wielu lat !!) wygląda. Polska jest w dziedzinie przedłużana w nieskończoność (za pomocą rozmaitych pretekstów, a głównie to ciągłych i nigdy się niekończących zmian w specyfikacjach!!) bardzo ważnych dla Armii zamówień chyba rekordzistą świata, pobitym chyba tylko i jedynie przez Indie, które zamawiają "nową" artylerię 155 mm już od 30-tu (!!!) lat, i wciąż ten proces tam trwa .... Ta obecna sytuacja przypomina bardzo tę z 1939 roku, gdy mieliśmy świetne rusznice p.panc, ale w skrzyniach, i nie dostarczone do jednostek, świetny prototyp haubicy, ale tylko prototyp, świetne czołgi 7TP, ale ich o wiele za mało, jeszcze lepsze 9TP, ale prototyp, myśliwce, jedyne, które miałyby jakąkolwiek szansę przeciwstawić się ME-109, czyli PZL P.24, ale dla Turcji, a NIE dla lotnictwa polskiego, bardzo dobre działka przeciwlotnicze, ale tylko na eksport, itd., itp.... A obecnie: np. to przeciąganie w nieskończoność przez MON uzbrajanie tych obecnych Rosomaków w pociski p.panc. Spike, i dziesiątki innych, podobnych projektów, jak np. brak dalekosiężnych, ciężkich dronów, brak jakichkolwiek nowoczesnych śmigłowców, po "ukatrupieniu" przez Antka tych drogich, ale dobrych Caracal'i, jak ten obecny, bardzo potrzebny dla artylerii (bo tani, i w szybki i prosty sposób, bo na własnych kołach, ruchomy!!) Kryl --- aż się gadać odechciewa. Proces zamawiania uzbrojenia przez Wojsko Polskie wtedy, czyli do 1939 roku, oraz i TERAZ, czyli OBECNIE, cechuje najwyraźniej indolencja, asekuranctwo, brak odpowiednich kompetencji, brak zaangażowania, no a przede wszystkim to totalny brak decyzyjności u ludzi, odpowiedzialnych za ten proces. I tylko mam dużą (i pobożną!) nadzieję, że nie korupcja .... Smutne to w sumie bardzo, i służy to tylko i JEDYNIE interesom Federacji Rosyjskiej .......

Infernoav
czwartek, 21 listopada 2019, 09:33

Włosi zaśpiewali za dużo za dostosowanie wierzy Hitfist do Spike. Lepiej już produkować nowe Rosomaki z nową wierzą i wymieszać je tak by dać jednostkom niezbędne wsparcie ppanc.

Olo Kwasek
piątek, 22 listopada 2019, 12:22

Ile razy można pisać - to nie pieniadze, tylko brak decyzji MON o niezbędnym przekonstruowaniu wież. I ile by to nie kosztowało to MON od 10-u lat na szkodę Polski - nonszalancko pilnuje by kilkaset Rośków było bez ppk! Jakie znaczenie mają pieniądze po tych ponad 10 latach ? Jak można było w ogóle do tego dopuścić? A jak Spike był za ciezki - co było wiadome już po pierwszym roku doswiadczeń z wieżą - to po prostu trzeba było dokupić pocisk lżejszy! Ale nie, od ponad 10 lat MON twierdził , że "proces integracji Spike z wieżą Hitfist trwał"!! Choć było wiadome od tych 10 lat, że NIC z tego NIE będzie!!

Marek L.
piątek, 22 listopada 2019, 18:19

PS. Pocisk p.panc. Rafael'a Spike-LR waży tylko m.w. 14 kg. LR-2 waży jeszcze trochę mniej, bo tylko m.w. 13 kg. Tak więc problem leży tu NIE w wadze pocisków (dla dwóch max. JEDYNIE 28 kg!!), a w całości tej "jednostki" zaproponowanej dla Rosomaków, o całkowitej wadze trochę ponad 200 kg. A to dzięki tej ciężkiej opancerzonej stalowej "skrzyni", wyglądającej tak, jakby była ona "młotkiem klepana" --- produkt naszej zbrojeniówki. O ila waga tej całości jest zbyt duża, to można ją przecież bardzo znacząco zredukować, myśląc kreatywnie, i używając jako materiału dla tej skrzyni zbrojonego Kevlaru (oczywiście jest on droższy niż stal, ale przy koszcie nieuzbrojonego w zdolności p.panc. Rosomaka, to jest to podrożenie wprost znikome!!!) --- wtedy waga zostałaby zredukowana do połowy wagi tego obecnego "pudła" ---- i wtedy TEN problem by zniknął ....

Marek L.
piątek, 22 listopada 2019, 14:11

Spike-LR / -LR2 nie jest za ciężki (jest on przeciwnie, stosunkowo lekki!!), jest on za to najlepszy na świecie w swojej klasie, i absolutnie nie należy go wymieniać na jakikolwiek inny pocisk, "lżejszy", lub nie. A że dopasować go do wieży HITFIST można, to udowadnia to chociaż całkowicie udane dopasowanie dla Włoskiej Armii transporterów opancerzonych 8x8 Freccia właśnie z wieżami HITFIST. Plus, dopasowanie zestawów po dwa p.panc. Spike do różnych modeli wież na m.w. dziesięciu innych kołowych transporterach 6x6, oraz głównie to na 8x8.

Olo Kwasek
sobota, 23 listopada 2019, 21:50

Problemem był i jest napęd polskiego wariantu tej wieży. Te właśnie dodatkowe ok. 250 kg przeciąża napędy. Ale i tak nie w tym rzecz! Mija 10 lat a MON nie podjął żadnej decyzji. Nie jest problemem cena czy nowe rozwiązanie techniczne. Problemem jest czyjas decyzja w MON o NIE uzbrajaniu Rośka w ppk. Ktoś te decyzję podjął, ktos był za to odpowiedzialny przez minione 10 lat, ale nic nie zrobił.

Marek L.
poniedziałek, 25 listopada 2019, 00:48

Oczywiście !!!! Ale można by ten AKURAT czysto techniczny problem załatwić chociażby tym "moim" pomysłem, a mianowicie zastąpienia w przypadku tych naszych Rośków to pudło ze stali "balistyczno-odpornej", na identyczne pudło ze uzbrojonym/wzmocnionym (na ostrzał) Kevlarem. Łatwe, proste, całkowicie do zrobienia, co nieco droższe, no ale, w końcu, to tylko jedynie umiarkowanie .... I waga tego całego zestawu w jego polskiej wersji to by wtedy spadła z tych 250 kg, do tak m.w. 125 kg, no i WTEDY to by ten polskiej konstrukcji i produkcji słabiutki napęd wieży HITFIST 30 mm, tego typu przeciążenia to już by NA PEWNO wytrzymał ..... ALE, w tym celu, to komuś "musiałoby się chcieć" ----- no a w przypadku tego naszego MON'u, oraz tej naszej PGZ SA, no to się, najwyraźniej, i to już od całych bitych pełnych 10:ciu lat NIKOMU NIC nie chce !!!! No a Ci wszyscy "agenci wpływów" z rodowodami z FSB / GRU, no to Ci to tylko te swoje niezbyt czyste rączki teraz (i to już od dawna!!) zacierają .......

Marek L.
piątek, 22 listopada 2019, 00:58

Pociski Rafael'a SPIKE, jego wersje: LR, LR-2, ER, ER-2, NLOS ---- są zintegrowane z 45 (!!!!) różnymi i rozmaitymi platformami, w tym też i z około dziesięcioma opancerzonymi kołowymi transporterami piechoty w wersjach 6x6, oraz głównie w wersjach 8x8. I AKURAT TYLKO z tym jednym JEDYNYM naszym Rosomakiem 8x8 to nie wyszło ???? I to jest akurat wyłącznie wina Włochów ???? No, rzeczywiście .......

Marek L.
czwartek, 21 listopada 2019, 13:57

Jakoś w to w ogóle i absolutnie NIE wierzę !!!! Jest to typowa i klasyczna "zasłona dymna" rozprzestrzeniana przez nasz MON, w celu "uśmiercenia" tej bardzo dużej oraz bardzo potrzebnej (i koniecznej !!) poprawy wartości bojowej naszych OBECNYCH Rosomaków. Z integracją wieży HITFIST firmy LEONARDO, oraz pocisków p.panc. SPIKE-LR firmy Rafael'a, nie było ŻADNYCH (!!!!), najmniejszych nawet, problemów ---- w przypadku Armii Włoskiej, i ich transportera opancerzonego 8x8 Freccia, bardzo podobnego, i bardzo zbliżonego do naszej "PATRII" / Rosomaka. (A to, że te ichnie wieże są wyposażone w automatyczne działka 25 mm, a nie tak jak te nasze wieże, w automatyczne działka 30 mm, to nie ma żadnego, najmniejszego nawet, znaczenia !!!). Obyło się, w przypadku tej integracji dla Włoskiej Armii, absolutnie BEZ żadnej "wielkiej kasy", ani dla Leonardo, ani dla poddostawcy / podwykonawcy Leonarda, czyli Rafael'a ---- i wszystko przeszło bezproblemowo, szybko, i "jak z płatka". Głównym , oraz JEDYNYM problemem u nas, to jest nasz własny MON, oraz ta nasza własna zbrojeniówka, PGZ SA !!!!

Pytajnik
poniedziałek, 18 listopada 2019, 00:21

Z sieci: "Agni II, opracowana przez Organizację Badań i Rozwoju Obrony (DRDO), została już wprowadzona do uzbrojenia. Obecnie Indie dysponują rakietami balistycznymi Agni 1 do 4 o zasięgach od 700 do 3500 km, mogącymi przenosić głowice jądrowe. W najbliższym czasie spodziewane jest wprowadzenie do uzbrojenie Agni 5 o zasięgu 5,5 tys. km. Jakieś pytania?

Marek L.
sobota, 16 listopada 2019, 23:19

Ważne byłoby szybkie uruchomienie produkcji haubic KRYL, zważywszy, iż za jedną lufę 155/52 Kraba, ma się całe pełne TRZY lufy 155/52 Krylów, dzięki jego trzy razy niższej cenie. A w dodatku działa Elbit'u / SOLTAM'u 155/52 są znacznie bardziej "wszechstronne", jeśli chodzi o strzelanie tą "przyszłościową", "super-dalekosiężną" amunicją, aniżeli te armaty, które są obecnie montowane w Krabach. Dlatego jest co nieco zdumiewające, iż przedłuża się teraz, i to kolejny już raz, proces specyfikowania i kolejnego modyfikowania technicznych specyfikacji dla Krylów. Mówi się teraz (ZNOWU !!!), o (częściowym) "automatyzowaniu" tam ładowania amunicji. W wersji Elbitu'u ATMOS 155/52, zarówno w wersji 6x6, jak i 8x8, jest możliwość takiej "częściowej półautomatyzacji", gdzie wykorzystuje się tam mały dźwig hydrauliczny, z "podwieszoną" tam opancerzoną "tacką" na trzy pociski 155 mm (jest też możliwość, aby "tacka" ta była na cztery pociski), co znacznie przyspiesza odpalenie szybkiej salwy trzech (względnie czterech) pocisków, i bardzo ułatwia to zadanie załodze haubicy, i zmniejsza jej obciążenie ciężką pracą fizyczną. (Pneumatyczne "popychacze" pocisków do komory działa są natomiast standardowe we wszystkich armatach Elbit'u / Soltam'u.). Niektórzy z eksportowych klientów systemów zarówno ATMOS jak i ATHOS wykorzystali tę "półautomatyczną" opcję z dźwigiem i "tacką". Natomiast w przypadku Kryla to HSW nie była zainteresowana tą opcją, ponieważ Kryle musiały zmieścić się, zarówno gabarytowo, jak i wagowo, w Herkulesach C-130. I wtedy ta "półautomatyka" NIE mogła w ogóle wchodzić w grę .... Czyżby więc Armia Polska zmieniła teraz (kolejny już raz!) te wymagania, i transporty Krylów za pomocą C-130 Lotnictwa Polskiego nie wchodziły już więcej w grę ????

wiem to
niedziela, 17 listopada 2019, 20:42

Tak, dokładnie tak! Armia zmieniła wymagania, na szczęście na korzyść obsługi. Jeszcze potrzeba dodatkowych drzwi i wygodniejszych siedzisk z tyłu kabiny. Sprzęt dla żołnierza ma być ergonomiczny, przemyślany.

Marek L.
poniedziałek, 18 listopada 2019, 00:32

Oczywiście. Powinny być dodatkowe drzwi w tej opancerzonej kabinie Kryla, jeżeli nie po obu stronach, to przynajmniej po jednej stronie kabiny !!! Jak również powinien być karabin maszynowy, zamontowany na dachu kabiny, z bezpośrednim włazem od dołu "szoferki", w celu obrony własnej Kryla.

Wiem to
poniedziałek, 18 listopada 2019, 18:14

Powinien być choćby najlżejszy ZSMU z Tarnowa zamiast tradycyjnego karabinu. Takie założenie było dla BAOBAB 2 (myślę, że jeszcze jest, chociaż w MONie wszystko jest możliwe w kierunku osłabiania armii.)

Marek L.
wtorek, 19 listopada 2019, 01:25

PS. Oczywiście wtedy to RKM 7,62 mm z zamontowanym na nim standardowo (i obowiązkowo!!) celownikiem noktowizyjnym ....

Marek L.
wtorek, 19 listopada 2019, 01:12

Oczywiście !! Wystarczyłby KAŻDY (polski, licencyjny, czy też zagraniczny!) lekki RKM, kaliber 7,62 mm absolutnie wystarczy. Ważna jest tu szybkostrzelność, NIE JEST tu absolutnie potrzebny duży i ciężki dalekosiężny CKM typu "armata", kal. 12,7 mm. Dla obrony (Kryla) potrzebna jest jedynie szybkostrzelność oraz celność, ponieważ obiekty atakujące (typu: Specnas), będą wtedy stosunkowo blisko.

Dalej patrzący
piątek, 15 listopada 2019, 14:57

Dopiero zakup amunicji precyzyjne Vulcano-Dardo [70-80 km] i Nammo [130-150 km] plus sieciocentryczny system pozahoryzontalnego rozpoznania/pozycjonowania, dopiero to razem sprawi, ze KAŻDY tak wyposażony Krab będzie wart 50 obecnych Krabów - czyli bez APR i bez sieciocentrycznego pozycjonowania dla APR. Tu nie chodzi o ilość - ale o JAKOŚĆ - która daje wzrost realnej siły bojowej o dwa rzędy wielkości. Tyle, że w WP rewolucja RMA jest pewnie w planach...następnego pokolenia. Wszystko się robi - ale wg starych schematów z zimnej wojny sprzed 30+ lat - tylko nie to co trzeba... a co widać jak na dłoni jako rzecz konieczną NA JUŻ...

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
niedziela, 17 listopada 2019, 13:13

Nie ma żadnego sensu kupowanie amunicji do haubic o takim zasięgu jak Vulcano, do rażenia celów na dużych odległościach jest artyleria rakietowa kal. 227mm i więcej której to rakiety posiadają odpowiednią głowice bojową a nie śmieszną petardę ja Vulcano czy pocisk od Nammo. Oczywiście są tacy co by chcieli kupować rozwiązania najdroższe i nie efektywne, aby realnie osłabić siłę wojska i pytanie czy te osoby pracują na zlecenie Rosji?

Marek L.
niedziela, 17 listopada 2019, 21:34

Masz tutaj oczywiście stuprocentową rację, Grzegorzu, że te włoskie Volcano z zasięgiem do 80 km, czy Nammo, z jeszcze znacznie większym zasięgiem to mają dość miniaturowe głowice. Aby strzelanie nimi miało JAKIKOLWIEK SENS (na dystansach rzędu 80 km!), a nie było jedynie strzelaniem "w puste niebo", lub "przez otwarte okno", to MUSZĄ być one wtedy wyposażone w "sterujące głowico/zaplalniki" jak np. te typu IAI "Top Gun", lub (rozwinięte w Jerozolimie) ROCAR "Silver Bullet", o C.E.P. rzędu 10 metrów. Z tym, że trzeba tu pamiętać, iż pociski artyleryjskie kalibru 155 mm są znacznie tańsze za sztukę, niż odpowiadające im rakiety artyleryjskie. Mówiąc tu o tych rakietach artyleryjskich, jak np. te amerykańskie MLRS M270 kal. 227 mm, to tutaj TEŻ trzeba sobie zadać pytanie, czy ten AKURAT zakup TEŻ nie jest poniekąd w interesie Federacji Rosyjskiej, biorąc tutaj pod uwagę zarówno ILOŚĆ, jak i JAKOŚĆ, pozyskiwanych / kupowanych przez Armię Polską tego typu rakiet, we "współczynniku" --- "za jednego Dolara". Do niedawna rakiety 227 mm miały zasięg 42 km, teraz je polepszają do zasięgu 70 km, a systemy rakietowe MLRS-ER 227 mm mają (podobno!!) osiągnąć zasięg maksymalny 150 km w 2020 roku. Rakiety artyleryjskie Elbit'u / IMI "EXTRA", kal. 306 mm, mają max. zasięg m..w. 160 km, i to już od prawie dziesięciu lat !!! Głowicę mają o masie 125 kg. Rakiety artyleryjskie Elbit'u / IMI "Predator Hawk", kal. 370 mm, mają max. zasięg m.w. 320 km. Głowicę mają o masie 150 kg. OBIE te rakiety mają C.E.P. lepszy niż 10 metrów, również przy ich maksymalnym zasięgu. Czyli, rakiety te mają zarówno znacznie lepsze WSZYSTKIE parametry techniczne, jak też i są one ZNACZĄCO tańsze, aniżeli ich odpowiedniki "made in the USA". Czyli, byłoby "więcej (i lepszych!!) rakiet za USD/PLN" dla Wojska Polskiego, gdyby nasze MON nie upierało się przy kupowaniu jedynie według modelu: "Buy American" ....... Oczywiście, zarówno odnośnie bardzo dalekosiężnych pocisków artyleryjskich, jak i rakiet artyleryjskich o dużym zasięgu ---- to posiadanie tego typu systemów to ma jakikolwiek SENS JEDYNIE wtedy, gdy armia jest wyposażona w rozwinięte środki dalekodystansowego zwiadu bezpośredniego, jak w drony (i to nie te "mikro", a te większe oraz z te dużym zasięgiem, oraz dysponujące świetną elektro/optroniką /dzień, i noc!!/, oraz świetnym środkami komunikacji), oraz również i w satelity ....

Robert
czwartek, 14 listopada 2019, 22:21

A kiedy pocisk o zwiększonej donośności 70-90 km? Włosi proponują nam licencję na Vulcano zasięg 80km warto wykorzystać właściwości naszych krabów. Do tego zamawiać radary rozpoznania artyleryjskiego Liwiec i FLYEYE aby skutecznie można było razić ewentualnego agresora.

wiem to
piątek, 15 listopada 2019, 21:32

To co napisałeś to kolejna rzeczywistość jaka powinna nastąpić po zakupie Krabów. Jest to jednak tylko marzenie internautów, a nie MONu.

Pytajnik
czwartek, 14 listopada 2019, 19:56

Tu jest prawdziwie artyleryjskie przyśpieszenie https://www.defence24.pl/artyleryjskie-strzelanie-na-76-km Kiedy i czy u nas?

PRS
środa, 13 listopada 2019, 15:51

Zawsze czytam artykuły Pana Jerzego ,,od deski do deski". Brawo za merytoryczność. W sporej części powielają poprzednie (tzw. ,,wierszówka"???). Ale są także ,,nowości". W tym powyższym Pan Jerzy przyznał publicznie, że jak dotąd wszystkie wyprodukowane (a w zasadzie zmontowane) podwozia do Krabów były z części koreańskich. Jak na razie ani jednej sztuki wykonanej samodzielnie w HSW. Produkcja DMO dla Żagania ma ruszyć dopiero w kwietniu 2020 r. pod warunkiem pozytywnego przejścia prób, certyfikacji, dopuszczenia, podpisania... To bardzo optymistyczne podejście biorąc pod uwagę dotychczasową praktykę biurokratyczną dotyczącą prawie wszystkiego ,,co nasze i naszymi siłami". Czy w ramach ,,badań i prób" będzie konieczna potrzeba przeprowadzenia testowych strzelań na poligonie... w Słowacji? Jeżeli tak to czy termin strzelań został już ,,zakontraktowany"? Czy HSW dopuszcza pesymistyczny rozwój wypadków? I w ramach przysłowiowego ,,dmuchania na zimne" nie zabezpieczyła się np. poprzez domówienie 8 dodatkowych sztuk podwozi koreańskich by wywiązać się w terminie z dostawy pierwszej baterii do Żagania? Tak to oczywiście dodatkowe miliony... Ale... Nadal nie ma żadnych sygnałów - działań by zabezpieczyć plot. DMO ,,Regina". Z nastawieniem na oczywiście BSLe. Każdy Krab powinien być wyposażony w dodatkowe stanowisko ZSMU + obecny KM. Każdy pojazd w ramach DMO powinien być wyposażony w ZSMU (różnego typu) od wozów sztabowo-dowódczych na amunicyjnych Jelczach kończąc. Dodatkowo powinny być opracowane, wdrożone i ZAMÓWIONE przynajmniej po 2 wozy gąsienicowe z zamontowaną ,,Pilicą" + 2 ,,Poprady".

Tak myślę
środa, 13 listopada 2019, 17:57

"Każdy Krab powinien być wyposażony w dodatkowe stanowisko ZSMU + obecny KM. Każdy pojazd w ramach DMO powinien być wyposażony w ZSMU (różnego typu) od wozów sztabowo-dowódczych na amunicyjnych Jelczach kończąc. " Pisałem już o tym tu i ówdzie. Widzę, że nie tylko ja mam taki pogląd na ZSMU bo żołnierz nie powinien narażać swojego życia i gdzie się tylko da powinien być chroniony pancerzem. Dla MONu życie szkolonego miesiącami żołnierza jest dalej niewiele warte.

PRS
środa, 13 listopada 2019, 23:02

Obecnie Krab poruszający się w kolumnie po drodze na grobli/nasypie/etc. może prowadzić ostrzał z KMu tylko na lewą stronę. Czyli jeżeli doszło by w takim terenie do zasadzki i wróg znajdowałby się poniżej drogi po prawej stronie to nie mógłby być rażony ogniem z KMu, który służy do... samoobrony. W terenie zadrzewionym (nie koniecznie leśnym) obrót wieży może okazać się niemożliwy. Na pojazdach US Army czy Izraela mamy na wieżach albo po dwa stanowiska z KMmi albo ZSMU + KM. Kwestia dronów to druga sprawa. Połączenie wszystkich ZSMU w sieć + głowice optoelektroniczne na pojazdach z ,,Pilicami" + ,,Poprady" daje możliwość próby walki z tzw. ,,rojami" dronów. I co ważniejsze bez narażania żołnierzy w sposób bezpośredni. W obecnej odsłonie DMO to ,,dziesiąt" potencjalnych celi wielkości połowy stodoły w żaden sposób nie bronionych/zabezpieczonych. Nadal także nie słyszeliśmy o wyposażeniu WSZYSTKICH pojazdów w kamuflaż mobilny (z Lubawy) w wersji letniej i zimowej. Potrzeb jest zresztą o wiele więcej. Choćby Wóz Ewakuacji Technicznej - pojazd posiadający odpowiednią moc i wyposażenie by wyciągnąć z przysłowiowego rowu Kraba o Jelczu nie wspominając. Krótkowzroczność czy brak wyobraźni?

men
środa, 13 listopada 2019, 14:22

Tak jak co niektórych kolegów zastanawia mnie brak kompleksowego zakupu SYSTEMU uzbrojenia, jakim niewątpliwie powinien być Rak czy Regina, ale również Langusta I/II, czy Himars. Brak dedykowanego - odpowiedniego do potencjału efektorów rozpoznania (Liwce, Drony, wysunięci obserwatorzy itp.), amunicji, trenażerów, taktyki ich użycia (system Topaz pozwala na działania w rozproszeniu, rotacyjnie ale ciągle, zmasowane ogniowo, ). Zwraca uwagę brak info co się dzieje z 152mm Danami, gdzie trafiają po zamianie z 155mm Krabami (dotyczy to też 2S1) - mają jeszcze potencjał. Ponadto moim zdaniem optymalne lokowanie 155mm Krabów winno być na szczeblu Brygad (np. 18szt + 8 Langust - czyli 3x kompania) z ammo o zasięgu 40/50km -zwykła, 20-30km precyzyjna, na szczeblu Dywizji natomiast 155mm Kryl w konfiguracji jak Duńskie Cezary z automatem lub półautomatem o donośności od 40-70 i dalej z dedykowaną ammo +Himars z przedłużeniem 80/150/300km. Proszę zauważyć że pododdziały artylerii będą w głębi ugrupowania Brygady/Dywizji a więc poza linią styczności pododdziałów ogólnowojskowych . Zastanowić by się należało nad ochroną tych jak mniemam ciągle manewrujących pojazdów(aby uchronić się przed ogniem kontr bateryjnym) w ugrupowaniu bojowym poprzez swój pododdział ochrony? biorąc pod uwagę nasycenie wojsk przeciwnika WS, rozpoznaniem. Nasze pododdziały ogólnowojskowe same dość ubogie w żołnierza (dr u nas już teraz liczy realnie 5-6 żoł) będą miału raczej inne "problemy" niż ochrona-obrona pododdziałów artylerii.

Name
środa, 13 listopada 2019, 13:38

Stalowej Woli tak idzie z tą artylerią, że o Borsuka możemy być spokojni.

dropik
czwartek, 14 listopada 2019, 11:22

co ma projektowanie borsuka do produkcji kraba itd ? nic

victor
środa, 20 listopada 2019, 11:08

A to ma, że jak firma "ogarnia" takie problemy jak Regina czy Rak albo Kryl, ogarnie i Borsuka. Chodzi i o kompetencje inżynierskie, i o wypracowanie procedur projektowania i badań, doświadczenie w budowaniu zespołów projektujących, koordynowania prac konsorcjów złożonych zarówno z firm PGZ jak i podmiotów prywatnych, instytucji cywilnych i wojskowych, nie wspominając o MON i jego agendach. Kto nie pracował w innowacyjnym przemyśle, nie zrozumie, jak to jest ważne z punktu widzenia skuteczności działania.

Dessser
środa, 13 listopada 2019, 13:35

Z czego wynika taka a nie inną ilość wozów dowodzenia ?

Wiem co piszę
środa, 13 listopada 2019, 17:59

Z konieczności rozproszenia RAKów, Krabów w razie potrzeby.

Tomek pl
środa, 13 listopada 2019, 17:54

Z niekompetencji MON. W takim dmo regina powinniśmy zakupić 1 wóz dowodczosztabowy A reszta dowódcy plutonu i kompanii powinni być w krabie tak jak w batalionach czołgu te wszystkie wozy dowodzenia to strata pieniędzy i marnowanie zasobów ludzkich A produkcja zbędnych etatów. Co czwarty krab miał by dowódcę kraba i plutonu A co ósmy kraba i kompanii. Ale u nas to normalne tylko wot zapewnił ponad 4000 ciepłych etatów dla wyższych rangą to samo co jednostki przewidziane na czas wojny grzeją etaty tylko sztabowcy. Powinno się zlikwidować wszystkie tego typu jednostki A ludzi przerzucić do jednostek rozwiniętych żebyśmy mieli chociaż 2 dywizję ukompletowane A w pozostałych 2 chociaż po 2 brygady i pułku artylerii

Więcej niż bombardier
czwartek, 14 listopada 2019, 13:01

Widać że o artylerii to ty człowieku nie masz aj mniejszego pojecia. Dla ciebie wszystko co ma lufę i pancerz ma dziać jak czolg

GI
środa, 13 listopada 2019, 13:24

Te środki ogniowe są kupowane w celu nasycenia istniejących, czy powstających jednostek artyleryjskich. A co z produkcją, która powinna stworzyć zapasy mobilizacyjne, czy zapasy w celu uzupełniania strat bojowych.

Okopokemona
środa, 13 listopada 2019, 13:22

No i po co podawać takie info do publicznej informacji ? Potem się okazuje że ktoś zwija nam patenty i ingeruje w plany biznesowe państwowych firm.

tut
środa, 13 listopada 2019, 11:30

Przyspieszenie? Ja bym to nazwał mozolnym budowaniem zdolności.

dropik
środa, 13 listopada 2019, 12:16

za to w czołgach opóźnienie i nikt nie powie o co chodzi ? moze nawet o to by rozwiązać kontrakt na modernizacje leo A4 zrzucajac winę na dostawców i nie musieć nic robić lub kupić inne czołgi

say69mat
środa, 13 listopada 2019, 12:53

Ponoć - jak o sugeruje @militarysta - w efekcie ewidentnej kompromitacji PGZ i Bumaru po korytarzach Klonowej snuje się koncepcja pozyskania amerykańskich abramsów dla 11 dpanc z Żagania. Ponieważ to PGZ miał opracować i wyprodukować polską amunicję do niemieckich czołgów. Niestety cuda to w przemyśle zbrojeniowym mają niewielką szansę na równie cudowną ich materializację. Zwłaszcza w polskim przemyśle zbrojeniowym, gdzie z ogromnym zapałem zrealizowano proces personalnej dekomunizacji, zapominając o dekomunizacji w wymiarze instytucjonalnym. Ewidentnie paraliżującej innowacyjność i efektywność naszej zbrojeniówki. Ponieważ to relacje właścicielskie zdecydowanie paraliżują aktywność przemysłu. Ponieważ nikomu n9ie opłaca się wychylać, aby w efekcie dostać zarzuty prokuratorskie za niegospodarność. Stąd trwają 'chłopaki' od śledzika do śledzika. I od wyborów do wyborów.

Infernoav
czwartek, 21 listopada 2019, 09:45

Kłopot w tym, że Niemcy nie chcą nam sprzedać dużej ilości amunicji ppanc. Zastanówmy się dla czego... Więc nasi próbują ja sami opracować, a u nas nie projektowało się amunicji czołgowej od 40 lat lekko. Tak więc nie jest lekko. W tej kwestii Ukraińcy mają łatwiej.

ursus
czwartek, 14 listopada 2019, 00:07

Moim zdaniem jeżeli rzeczywiście zachodzi konieczność szukania alternatywnego rozwiązania, to należy w ramach pomostu kupić amunicję do leo z półki i pozyskać licencję na K2PL. Szacunkowy koszt całego programu Wilk to jakieś 25 mld zł - jeśli MON przez trzy kolejne lata będzie wypuszczał 10-letnie obligacje na 5 mld zł, to Żagań bez trudu przezbroi w nowy sprzęt. Za stare amerykańskie czołgi też zapewne trzeba będzie zapłacić i jeszcze je wyremontować/zmodernizować - czy wyjdzie to taniej niż obligacje oprocentowane powiedzmy na 10% (1,5 mld zł)? Nie zapominajmy, że pierwszą partię tj. sprzęt dla przykładowo jednego (może dwóch w zależności od negocjacji i tempa przyswajania technologii) batalionu dostarczyłby przemysł koreański, co powinno być gwarantem relatywnie krótkiego czasu dostaw. Spójrzmy jeszcze ile kosztuje nas remont T-72...

Clash
środa, 20 listopada 2019, 12:13

Tutaj wszystko zależy od czasu jeśli jest można się bawić w Koreańskie wynalazki jeśli nie (Rosja zajmie Białoruś) brać Abramsy i się nie zastanawiać....

dropik
środa, 13 listopada 2019, 14:27

nie wiem o co ci chodzi z tą dekomunizacją , ale opracowanie nowej amunicji przez mesko nie było przedmiotem tego kontraktu. pierwsze słyszę

Tomek pl
środa, 13 listopada 2019, 18:00

Pewnie chodzi o to że bez amunicji nie da się zrobić certyfikatu. Bez certyfikatu nie ma strzelań bez strzelań nie ma aprobaty prototypu i koło się zamyka

say69mat
piątek, 15 listopada 2019, 10:36

Na tym zjawisku polega brak dekomunizacji systemowej. Ponieważ odwołuje się w praktyce instytucji państwa do idei sprzeczności dialektycznej. Będącą ostoją intelektualną funkcjonowania komunistycznej rzeczywistości.

Marek1
środa, 13 listopada 2019, 11:01

Brawo dla HSW, jak już ruszyli to "z kopyta" i zgodnie z harmonogramem. Niestety jak zwykle dla Krabów, Raków BRAK nowoczesnej amunicji, a po zrealizowaniu połowy kontraktów "geniusze" z MON i WP dopiero "zaczynają myśleć" o trenażerach-symulatorach dla w/w systemów !?! W normalnych krajach kwestie amunicji, pojazdów towarzyszących i symulatorów szkoleniowych do nowych syst. uzbrojenia idą RÓWNOLEGLE z produkcją, ale NIE u nas. U nas ewidentne "dziury" w ukompletowaniu wszystkich elementów(armaty-amunicja-rozpoznanie-łączność-pojazdy pomocnicze-szkolenie) składających się na sprawnie i optymalnie działający system uzbrojenia są wręcz fatalnym STANDARDEM. Mam również nadzieję, ze żaden ze "sprawnych umysłowo inaczej " decydentów cywilnych i wojskowych NIE wpadnie na kretyński pomysł wycofywania ciągle b. przydatnych 2S1 Goździk ze służby zamiast ich przesunięcia o szczebel niżej w strukturze(poziom batalionu) i prowadzeniu prac nad ich modernizacją(może zamiast ruskiej haubicy 122 mm nowoczesna natowska 105 mm z najnowszym Topazem ?). Należy nieustająco pamiętać, że w naszej sytuacji geostrategicznej WP MUSI mieć mnóstwo różnorodnych środków walki na odległość, czyli liczną, sprawną i dobrze zaopatrzona logistycznie artylerię klasyczną i rakietową(BRAK) z całym dostępnym na świecie asortymentem amunicji.

dn
środa, 13 listopada 2019, 09:49

Najważniejsze jest rozpoznanie a tu leżymy!!!!Co z tym w końcu zrobią?

NNhPor
środa, 13 listopada 2019, 09:35

czekamy na polskie rakiety , nasze goździki ponoć (Bartosiak mówił) są całkiem dobrze postrzegane na wojnie ukraińskiej. Ale w końcu warto już robić polskie kły a nie tylko obrona i obrona. Zrobienie polskich rakiet jest możliwe , polski przemysł jest na to gotowy.

dropik
środa, 13 listopada 2019, 10:19

goździki nadają się do rezerwy. ich czas otwarcia ognia i zwinięcia się na nowa pozycję jest mizerny , nawet z topazem na pokładzie.

Dudley
czwartek, 14 listopada 2019, 17:27

Wystarczy je zmodernizować, by szybciej można było je dowiązać topograficznie.

Marek1
środa, 13 listopada 2019, 22:23

dropik - no to może napisz nam ILE czasu potrzeba dobrze wyszkolonej załodze 2S1 przejście z marszu do boju i na odwrót ?? Jak sie postarasz to takie dane znajdziesz. Napiszę tylko, ze bodaj w ub. roku Szojgu z dumą ogłosił, że na skutek modernizacji artylerii i intensywnych szkoleń średni czas odpowiedzi artylerii FR(tzw. ogień kontrbateryjny) zmniejszył się z ponad 14 min. do 7-9 min. obecnie. Jest to naprawdę istotny postęp, pokazujący m.in., że artyleria holowana w konfliktach symetrycznych będzie zanikać ze względu na duzo niższą mobilność.

dropik
czwartek, 14 listopada 2019, 12:55

2-3 krotnie dłużej niż rak

Derff
środa, 13 listopada 2019, 09:17

Zamowiono już pierwsze feniksy ale to za mało na potrzeby nawet kilkudniowego konfliktu. Amunicja do Kraba także nie wykorzystuje potencjału tej haubicy. Rak także bez postępów. Programy amunicyjne to najtańszy sposób na zwiększenie możliwości bojowych wojska. Są ważniejsze od kuchni i ławeczek. Czekamy na decyzje nie na analizy, plany i inne obietnice.

JanKowalski
środa, 13 listopada 2019, 08:53

Mam pytanie gdzie jest amunicja do modernizowanych Leopardów, bez niej nie da się zakończyć a nawet rozpocząć prac , bo na dzień dzisiejszy rozmontowano kilkadziesiąt czołgów i przygotowano do remontu i wszystko stoi przez brak nowych pocisków..... czy ktoś może mnie oświecić co się dzieje ?

dropik
środa, 13 listopada 2019, 08:30

Policzmy ile kosztuje nas Rak : 64 moździerze +32 wozy dowodzenia : 968mln wozy amunicyjne : 129mln wozy remontowe : 53 mln wozy rozpoznawcze (przyjmijmy 16 po 15 mln ): 240 no i podwozia rosomaków które użyto do pozycji pierwszej 96x5mln 480mln Razem : 1870,3 czyli 29 mln za jedną lufę Tanio czy drogo w porównaniu do Krabów? (96 armat, 12 gąsienicowych wozów dowódczo-sztabowych, 32 gąsienicowe wozy dowódcze różnego szczebla, 24 kołowe wozy amunicyjne oraz 4 kołowe wozy remontu uzbrojenia i elektroniki, brak wozów rozpoznawczych). Po przeliczeniu na 96 sztuk czyli o 50% więcej wychodzi : 2085,45 mln (bez wozów rozpoznawczych) czyli ponad 2 razy taniej niż kraby. Sam nie wiem. Wcześniej wydawało się mi, że różnica była mniejsza.

Dudley
czwartek, 14 listopada 2019, 12:57

Dropik, Ty tak poważnie porównujesz Kraba z Rakiem? To może porównaj koszt zakupu pistoletu np Vis do jakiegoś karabinu maszynowego np UKM.

dropik
piątek, 15 listopada 2019, 09:05

Dlaczego nie mielibyśmy tego porównywać ? Trzeba to robić i wyciągać wnioski. Skoro wyszło ponad 2 razy taniej, to chyba nie jest, to tak źle dla raka, choć pojazdy Reginy, to w większości na gąsienicach. gdyby wyszło , że ceny są podobne to byłby niezły zgryz. co nie znaczy , że rak jest tani

Dudley
piątek, 15 listopada 2019, 13:11

A to dlatego, że to są środki ogniowe przeznaczone do działania na innym poziomie i w związku z tym o różnym zasięgu i kalibrach. Oba środki to samobieżna artyleria lufowa, ekstremalny przykład takiego porównania to koszty zakupu beryla i leoparda 2. oba to broń palna, ale jakie wnioski można wyciągnąć z porównania kosztów zakupu? Jak dostarczą HIMARSA do będziesz go porównywał d Langusty?

dropik
piątek, 15 listopada 2019, 18:52

I co z tego? Proporcje muszą być zachowane. Inaczej oznacza ,że przepłacasz. Dopuscilbys kupno droższych raków niż krabów?

Mauser
środa, 13 listopada 2019, 03:16

W momencie ataku, (odpowiedzi) będą napewno też jednostki w terenie do i filtracji i wskazywanie kordynatów, jak i wiele więcej różnych grup od np grup taktycznych, do głupiego listonosza, wojna to nie tylko broń, ale i umiejętne zarządzanie tym co posiadasz, taki zwykły żołnierz do podania kordynatów po szkoleniu nadaje się chyba idealnie, oczy mogą być ukryte wszędzie.

Adam
środa, 13 listopada 2019, 03:08

Tymczasem Bumar zawalił modernizację Leopardów 2.

Dudley
czwartek, 14 listopada 2019, 13:01

Wychodzi na to że to nie Bumar zawalił modernizację, ale MON do spółki z Rheinmetallem

Box123
środa, 13 listopada 2019, 01:50

Jeśli chodzi o kryla to powinien być on zaprojektowany od nowa i przypominać bardziej konstrukcja dany. Pora odejść od założeń poprzednikow i wymogu przewożenia kryli Herkulesami. W przypadku jednak pozostania przy obecnej konstrukcji należy: - zwiększyć liczbę drzwi w kabinie (nie ma możliwości żeby brak trzecich i być może czwartych drzwi nie opóźnial czasu przygotowania do oddania strzału jak i ucieczki na inną pozycję o kilkadziesiąt sekund (jeśli ktoś mówi że to nie problem, bo załoga i tak jest na tyle przeszkolona, że radzi sobie szybko tzn tylko tyle, że przy większej liczbie drzwi radziła by sobie jeszcze szybciej, a w czasie walki każda sekunda może decydować o przezyciu. - druga kwestia to stworzenia możliwości rozkładania podpór z wnętrza pojazdu (jeśli takiej nie ma ale patrząc na dostępne materiały jak wygląda obsługa wydaje się ze nie) tak aby kierowca uruchamial ich wysuwanie w momencie podjechania na miejsce prowadzenia ognia, aby w czasie gdy załoga opuszcza kabinę, podpory już się wysuwaly. Podobnie powinna wyglądać zmiana pozycji. Po ostatnim strzale, jeden z członków załogi powinien uruchamiać chowanie podpór i cała załoga powinna biec do pojazdu. W tym czasie kierowca przy pomocy kamer umieszczonych przy podporach obserwował by czy wszystko przebiega w porządku i jeśli tak gdy tylko wszyscy znaleźli by się w kabinie od razu by ruszał. Pozwoliło by to zaoszczędzić kolejne sekundy. 2. Jeśli chodzi o langusty to oczywiście wszystkie poprzednie jej wersje powinniy być zmodernizowane, bo raczej nie są to duże koszty 3. I trzecia kwestia. Zastanawiam się, że jeśli w batalionach czołgów, dowódcy znajdują również w czołgach to dlaczego takiego systemu nie można zastosowac w rakach i dowódcy muszą mieć oddzielne pojazdy, niezdolne do prowadzenia walki. Czy nie można wprowadzić systemu że przynajmniej dowódca każdej czwórki raków jest poprostu w jednym z nich, a dowódca całego modułu ma ewentualnie oddzielny dedykowany pojazd dowódcy lub po prostu dziewiątego raka, który jednak też w razie potrzeby moze włączyć się do walki. Obecne rozwiązanie powoduje bowiem że mamy ogromną ilość całego zaplecza dla niewielkiej ilości jednostek bojowych, a mówimy tylko o mozdzierzach czyli broni o niezbyt dużej siłe rażenia, co w razie walki może komplikowac ich użycie 4. I jeśli chodzi o kraby dobrze by było, zmierzać do podwojenia ich liczby w każdej jednostce, ale też hsw powinna już myśleć nad ich udoskonaleniem, włączając w to amunicję

Młody
środa, 13 listopada 2019, 22:27

Dowódca batalionu nie walczy tylko dowodzi, a w przypadku bcz to czołg ma po to aby bezpiecznie znaleźć się blisko walczących kompanii. W przypadku KMO czy DMO dowódca ma dużo ważniejsze zadanie niż strzelanie, a dawanie mu tak na wszelki wypadek Raka jest chyba trochę zbyt kosztowne. Co do zwiększenia ilości Krabów to tylko przez zwiększenie ilości dywizjonów w pułkach a nie baterii/dział w dywizjonie- wieloletnie doświadczenia wskazują na optymalną ilość podwładnych i taka jest przyjęta w DMO.

Observer
wtorek, 12 listopada 2019, 23:32

A nich to! Moze to malo ale prawie 10% z sumy 500 jaka klapnol chyba Kownacki w 2017. Zawsze mozna narzekac ale nie warto bo widac postep. Brawo HSW!

Dalej patrzący
wtorek, 12 listopada 2019, 23:23

Niestety - co z 48 Krabów i 64 Raków, skoro brak im APR pólaktywnie naprowadzanej [np. Vulcano-Dardo 155 mm o zasięgu 70+ km], brak rozległej świadomości sytuacyjnej real--time, brak zdronizowanego pozycjonowania celów real-time - po prostu brak sieciocentrycznego spięcia poprzez C4ISR w jedną nadrzędną nową jakość. WTEDY każdy Krab byłby wart bojowo PRZYNAJMNIEJ 50 obecnych Krabów [obecnych - czyli bez APR i strzelających de facto na ślepo na dużych dystansach]. Taki właśnie skok REALNEJ wartości bojowej wynika z połączenia RMA w spójną całość - APR, dronizacji, sieciocentrycznego wpięcia real-time w jeden C4ISR...i ta KONIECZNA do wdrożenia synergia skokowa dotyczy wszystkich systemów i wszystkich domen WP...

dropik
środa, 13 listopada 2019, 08:32

narzekanie na brak amunicji dalekiego zasięgu to zwykle narzekanie. I tak najbardziej potrzebna jest zwykła , niekierowana amunicja , a o nowych kontraktach jakoś nie słuchać. Kupiono 2 serie próbne , bodaj 4 lub 8 tyś sztuk.

Gts
wtorek, 12 listopada 2019, 23:20

Czyli dopiero zakończono opracowane przez PO kontrakty, których łaskawie nie uwalił Macierewicz?

Ja Grot
środa, 13 listopada 2019, 13:14

Gts oj co ty nie powiesz a twoje PO gdyby nie uwaliło ANDERSA to może by już dawno był zakontraktowany

Analityk
środa, 13 listopada 2019, 12:19

Opracowane przez PO kontrakty? PO tylko wpisało projekt na listę w excelu, nic więcej nie potrafili z tym zrobić. Nawet sumę kosztów źle policzyli. Że już o podpisaniu i wynegocjowaniu nie wspomnę.... w PO po prostu dużo planowali, a realnie nic nie zrobili.

Marek
środa, 13 listopada 2019, 10:38

Raczej dokończono działo, które zamroził w lodówce pan minister, który później został wybrany prezydentem za czasów PO.

gg
środa, 13 listopada 2019, 08:57

No Tak, oni 5 lat bujali sie z podwoziem inic nie potrafili zakonczyc, ORP Slazak to Flaga ich nieudolnosci.

Szymon
środa, 13 listopada 2019, 11:00

To przypomnij jeszcze, kto wybrał podwozie koreańskie?

dropik
środa, 13 listopada 2019, 10:34

oj no, pis też budował Slązaka przez 6 lat . i co teraz ?

nikt ważny
środa, 13 listopada 2019, 08:44

Po niczego nie opracowało. Opracowują to wszystko urzędnicy. Politycy albo nie przeszkadzają albo robią pod górkę. Ktoś w końcu zrozumie że politycy na 4 letnich umowach jak menedżerowie to jest co najmniej średni pomysł jak nie kiepski. Menadżerów zatrudnia się ze względu na umiejętności i doświadczenia do realizacji konkretnego zadania a jak go nie realizują to się ich zwalnia. CO to za menedżer który "czy się stoi czy się leży" ma gwarancję zatrudnienia przez 4 lata a w przypadku "rządowych" zatrudnień decyzję podejmuje człowiek który również nie ma zwykle kompetencji bo musiałby się znać na wszystkim co robią resorty.

obserwator
wtorek, 12 listopada 2019, 22:53

programy rozwijają najsprawniej bo są jeszcze z poprzedniej ekipy.......... . gdzie są śmigłowce gdzie okręty podwodne.

rob
środa, 13 listopada 2019, 08:58

Taaa 20 rozgrzebanych programow bez zapewnionego finansowania, ale klaszczemy, klaszczemy

rED
środa, 13 listopada 2019, 08:25

Poprzednia ekipa zapotrzebowała 36 Krabów. Tyle miało być ich w WP to sobie policz jak liczną armię przewidywali tworzyć.

Dudley
czwartek, 14 listopada 2019, 19:41

Nie kłam, w grudniu 2014r HSW podpisała umowę na 120 podwozi K9 z Samsung Techwin, więc już wtedy przewidywano produkcję 5 dywizjonowych modułów ogniowych czyli 120 AHS Krab.

re-obserwator
środa, 13 listopada 2019, 07:04

"Nima i nie będzie.." cytując klasyka (głupoty). I dobrze, po cholerę marnować pieniądze. Przyjdzie na nie kolej jak załatwią ważniejsze zamówienia.

SzybkiJakPershing
wtorek, 12 listopada 2019, 22:44

Co z Homarem? Gdzie te 150 wyrzutni Antoniego? Izraelczycy chcieli postawić fabrykę Lynxa i transferować technologie rakiet "Extra", a "LORA" ma bodajże zasięg jak Iskandery, ale kłamać nie chcę... a mamy 20 Himarsów. O macie linka do artykułu z 2017 roku: https://www.defence24.pl/izraelska-propozycja-dla-homara-zaprezentowana-trzy-bataliony-i-rakiety-balistyczne

Marek1
środa, 13 listopada 2019, 11:12

Defiladowy dywizjon M-142 Himars to będziemy "mieć" realnie może za 3 lata. Gotowość operacyjną osiągnie za 5(2024), tak więc używanie słowa "MAMY" jest mocno nieuprawnione.

ursus
środa, 13 listopada 2019, 01:54

Wojsko nie ma nawet tak podstawowej rzeczy jak nowoczesny granatnik przeciwpancerny, więc nie mamy co marzyć o "kłach", bo te zostały już na starcie wybite (patrz też program Orka). Ogrom pracy przed MON.

Jerds
wtorek, 12 listopada 2019, 22:39

Dany także zasługują na modernizację.

Licznik
piątek, 15 listopada 2019, 12:52

Danom trzeba dokupić pociski z dopalaczami rakietowymi żeby osiągnęły choć że 40 km. Nawet kosztem ładunku w pocisku. Do tego moduł APGK żeby miały cep 10-15m. Dany mają Topaza, więc po dokupieniu tej amunicji wciąż mamy wartościową siłę. Taniej wyjdzie dokupienie amunicji niż wymiana wszystkich dział.

Wiem co piszę
środa, 13 listopada 2019, 18:11

Pod warunkiem, ze zasięg pocisków będzie nie mniejszy niż 40km i będzie to modernizacja możliwie w pełnym oferowanym pakiecie przez oferenta.

Wojciech
wtorek, 12 listopada 2019, 21:54

Czas zakupić licencję na pocisk o większym zasięgu Vulcano 80 km dla Kraba i Kryla.

Szymon
środa, 13 listopada 2019, 11:02

Na razie nie ma najmniejszego sensu tego robić. Kto i co wskaże cel na 70km?

Lelum polelum
środa, 13 listopada 2019, 18:12

Na razie nic nie wskaże, ale trzeba zakupić licencję na takie pociski. Czas myśleć przyszłościowo a nie stopować lepsze na rzecz gorszego.

dropik
środa, 13 listopada 2019, 08:34

A zwykła amunicja jest ? nie ma. Vulcano i tak nie kupią więcej niż kilkaset sztuk.

Gj
środa, 13 listopada 2019, 02:16

Jakim cudem cos trafia na 80 km jak nie ma rozpoznania nawet na 40.

wiarus
wtorek, 12 listopada 2019, 21:49

Na ślepo, za mało, zbyt wolno.

Tofik
wtorek, 12 listopada 2019, 21:31

Czytam, szukam i nigdzie nie mogę znaleźć. W wojsku polskim jest obecnie 72 Kraby a będzie 120 sztuk. Przynajmniej narazie bo planowane jest zwiekrzenie zamówień. Natomiast nie mogę doczytać ile jest obecnie Raków i ile jest zamówionych. Oddano do użytku niby 8 KMO Rak tylko ile to sztuk?

PRS
środa, 13 listopada 2019, 15:04

W WL jest obecnie 48 szt. Krabów. Zamówionych jest 124 szt. Te wyprodukowane na podwoziu Kaliny zostały skasowane (wieże przeniesiono) choć pierwotnie były plany by ,,sformować" z nich plutony szkolne dla Torunia.

Tofik
czwartek, 14 listopada 2019, 22:15

Gdzie jest takie info ze zostały skasowane. Przed seryjnych było 24 sztuki i nie słyszałem żeby były przerabiane.

victor
poniedziałek, 18 listopada 2019, 14:54

Przerabiane nie. Ale ujednolicono ten sprzęt, wymieniając w pierwszym module wdrożeniom podwozia Kalina z 2011-12 r. na K9PL. W ten sposób pełny wdrożeniowy DMO Regina w 11 pułku w Węgorzewie ma Kraby o identycznej konfiguracji.Te odrzucone przez wojsko podwozia istnieją nadal i nikt nie ma na nie pomysłu. Jak na razie nie ma w PGZ takiego mądrego i odważnego, aby pomóc HSW w wyegzekwowaniu reklamacji od Gliwic i odzyskaniu w ten sposób około 40 dużych baniek, które HSW umoczyła płacąc na spaprane "Kaliny"...

Gort
środa, 13 listopada 2019, 09:18

8x8. A powinno być minimum 16x8. Większość batalionów Piechoty potrzebne szybkie bliskie wsparcie.

Ytrs
środa, 13 listopada 2019, 09:09

Krabów jest 48. W tym 24 z dywizjonu przedseryjnego. A raków mamy już 64. Czyli 8 dywizjonów po 8 szt. A właśnie zamówione są jeszcze 2ndywizjony czyli 16

PRS
środa, 13 listopada 2019, 15:00

Nie DYWIZJONÓW a Kompanijnych Modułów Ogniowych (takich składowych Kompanii Wsparcia) - w praktyce dwa plutony po 4 wozy ogniowe. Być może w PRZYSZŁOŚCI zostaną ,,domówione" kolejne plutony - optymalnie jeszcze po 2. Nie zmienia to oczywiście faktu, że to bardzo kosztowna forma ,,wzmocnienia" Brygady/Batalionu KTO Rosomak.

dropik
środa, 13 listopada 2019, 08:35

jest 64 sztuki i mają być dodatkowe 16.

środa, 13 listopada 2019, 01:35

Oddanych jest 8 po 8 czyli 64 luf zamówione jest 18 bo dwie do szkolenia

wtorek, 12 listopada 2019, 23:53

Raków jest 64 i domówiono 16, a Krabów jest 48 i ma być 120 chyba, że jeszcze coś domówią

jjj
wtorek, 12 listopada 2019, 21:27

Zdecydowanie więcej zarówno Krabów jak i Raków powinno być na wyposarzeniu WP

Tak myślę
środa, 13 listopada 2019, 18:15

Zdecydowanie więcej powinno być systemów o większym zasięgu pocisków niż posiada KRAB/LANGUSTA jeżeli chcemy coś w regionie znaczyć.

Wojciech
wtorek, 12 listopada 2019, 21:06

Nareszcie jakieś konkretne informacje na temat wdrażania licencji na K9PL i rozbudowy zdolności HSW.

Wojtek
wtorek, 12 listopada 2019, 20:34

Osobiście czekam na artykuł o amunicji do Raka, która na razie jest na etapie prób i osiąga 10 km zamiast deklarowanych 13 km. Podobnie kierowana amunicja do Kraba ma mieć zasięg 20 km, kiedy analogiczne pociski używane w NATO osiągają 70 km.

Marek1
środa, 13 listopada 2019, 11:18

Amunicja specjalistyczna, precyzyjna(kierowana) zawsze ma gorsze osiągi zasięgowe, niż normalne(głupie) pociski. Dotyczy to prawie wszystkich producentów(oprócz amunicji z rodziny Vulcano). https://www.defence24.pl/eurosatory-2016-vulcano-precyzyjna-amunicja-artyleryjska-zasieg-80-km

dropik
środa, 13 listopada 2019, 11:51

excalibur z kraba poleci na 50 km. w przypadku kierowania laserem jest jednak jakis problem. Ruski kwitnik też lata blizej .

wiem to
środa, 13 listopada 2019, 00:16

12 a nie 13km.

Dark
wtorek, 12 listopada 2019, 20:21

Ani do Kraba ani Raka nie ma amunicji. Są kupowane ilości do przestrzelenia. Niech MON powie ile jest na stanie i zamówionych pocisków na jeden wóz ? Aktualnie nie ma nawet 10 szt. Do Raków jest ok 6000sztuk przerobionych granatów od standardowych moździerzy ... czyli na 94 raków ... po 60szt. ... myślę że na pierwsze 4 godziny walk starczy ... zgodnie z symulacjami. Więc co najwyżej sprzęt się nadaje do defilady.

dropik
środa, 13 listopada 2019, 08:38

amunicji do walki realnie nie ma, ale ten problem nie dotyczy tylko artylerii . Z amunicją dla czołgów jest podobnie. Tyle co kot napłakał. czołgi teraz jedynie na defiladę się nadają.

codybancks
wtorek, 12 listopada 2019, 20:14

Taki pocisk nie ma czym zatrzymać ! Rakieta jak leci z V> od 3 Mach , też !!

Jack
środa, 13 listopada 2019, 10:12

200glowic jądrowych i nikt nas nie ruszy po 200kt.

Dudley
wtorek, 12 listopada 2019, 17:51

Jakie to przyspieszenie? To tak jak by ślepcowi który miał do tej pory laskę, dać ciężką pałę. Niby oręż potężniejszy, ale nadal pozostaje ślepcem, podatnym na ataki nawet nieuzbrojonego przeciwnika.

Ciekawy
środa, 13 listopada 2019, 10:40

Jak ciebie czytam, to sądzę, że, gdybyśmy sobie kupili w Niemczech albo Francji połowę tych dział, pierwszy krzyczałbyś, że jest przyśpieszenie.

Dudley
czwartek, 14 listopada 2019, 12:33

Nie, jestem zadowolony sprzęt jest naszej produkcji, ale jestem wściekły, że żaden program nie jest doprowadzony do końca i w 100% funkcjonalny. Co nam po miliardach zł wydanych na armatohaubice o donośności ognia pow. 50km jak nie mamy do niej precyzyjnej amunicji, środów wskazywania celów i korygowania ognia. Masz działo ale nie masz czym strzelać ani nie wiesz gdzie, to do czego ona ma służyć, do topienia pieniędzy i pokazów na piknikach czy paradach? A to jest tylko jeden program, a tak wyglądają wszystkie. Więc nie imputuj mi Europejskiej stronniczości , bo są to zarzuty czysto merytoryczne i możesz się do nich odnieść.

Tomasz33
wtorek, 12 listopada 2019, 20:34

A drony flyeeye, samoloty bryzy i radary artyleryjskie "Liwiec"? W którym miejscu polska artyleria jest ślepa?

Marek1
środa, 13 listopada 2019, 11:27

W prawie KAŻDYM - brak dedykowanych pojazdów rozpoznawczych dla WL. Bardzo niewiele jest w WP systemów opartych na BSL zdolnych do korekty celów dla artylerii w trybie on-line. CO ma wspólnego lekki samolot transportowy Bryza z dalekozasiegowym rozpoznaniem ?? Była taka próba kilka lat temu dla wyrzutni MJR(efektor NSM) i pomimo, ze wypadła podobno pozytywnie MON nie zdecydował sie na kontynuację prac. Radarów artyleryjskich WP ma kilkanaście sztuk(różnych typów) przy potrzebach rzędu 90-100. Rzeczywistość MOCNO odbiega od obrazu serwowanego w propagandowych przemowach naszych oficjeli ...

dropik
środa, 13 listopada 2019, 08:40

tego jest tyle co nic. Pierszenstwo dostawach dronów ma WOT. Smieszna sprawa

Tomasz33
środa, 13 listopada 2019, 10:57

NIeprawda. Nie ma żadnego pierwszeństwa. A radarami Liwiec nawet amerykanie się interesowali. Wystarczy kupić więcej, zarówno dronów, jak i radarów i będzie ok. Jest jeszcze system kierowanie ogniem Topaz.

Dudley
piątek, 15 listopada 2019, 17:09

Flyeye mają za mały zasięg by wyszukiwać cele i korygować ogień dla dywizjonów wyposażonych w Kraby Langusy i BM21, dla 2s1 i Raków z kolei wystarczą ale są potrzebne radary coś w rodzaju amerykańskiego AN/TPQ-36

Dudley
piątek, 15 listopada 2019, 13:40

Mamy 23 dywizjony artylerii która ma 3 zestawy bsl i 10 radarów artyleryjskich, a reszta ma strzelać na ślepo?

dropik
środa, 13 listopada 2019, 12:10

WP dostała ok 13 zestawów w tym tylko 3 dla artylerii , a reszta dla sił specjalnych. WOT ma dostać 12 zestawów. W najnowszej wersji. No i kto dostaje te drony ? "Harcerzyki Macierewicza"

Tomasz33
środa, 13 listopada 2019, 12:50

Maciereiwcza już nie ma, a WOT to część wojska polskiego więc w czym problem żeby w razie potrzeby artyleria regularnego wojska ich używała?

dropik
środa, 13 listopada 2019, 14:32

Macierewicza nie ma, ale harcerzyki pozostali. Nie ma czegoś takiego jak pożyczenie sobie takich rzeczy. Od czego jest cała ewidencja magazynowa wyposażenia ? Za to się odpowiada finansowo.

Tomasz33
środa, 13 listopada 2019, 17:42

Bardzo dobrze że pozostali, WOT jest lub będzie w każdym województwie. USA też mają gwardię narodową, jest więcej przykładów. A odowiedzialność przed ministrem obrony narodowej można zmienić, ważne że to polski minister.

dropik
czwartek, 14 listopada 2019, 12:59

Artyleria nie ma dronów. Wot ja ma (mieć) .Uciekasz od problemów w ideologiczną pyskówkę. Z Gwardią narodową WOT ma tylko wspólną dewizkę na logo

dropik
środa, 13 listopada 2019, 12:02

prawda. WOT dostaje własnie flyeye i będzie ich miał proporcjonalnie wiecej niż całe pozostałe WP

Eter
piątek, 15 listopada 2019, 13:57

Dowódcy regularnychbwojsk nie potrafią zgłaszać zapotrzebowania na uzbrojenie. Za to awansują ejsrpresowo.

Tomasz33
środa, 13 listopada 2019, 12:52

Pozsotałe regularne wojsko też je kupi bo jest taka potrzeba, ale lepiej gdyby kupili więcej radarów Liwiec, wyżej pisałem też że nie ma żadnego problemu żeby w razie potrzeby WOT użyczył tych dronów dla polskiej artylerii

wiem to
środa, 13 listopada 2019, 00:18

Za mało! Nie dla wszystkich wystarczy.

Tak myślę
wtorek, 12 listopada 2019, 17:35

A zatem... czekamy na pociski artyleryjskie do Kraba o zasięgu znacznie powyżej 55km. Jeżeli MON nie dokona takiego zakupu, to będzie oznaczało sabotaż działającej V kolumny która stopuje, opóźnia rozwój i zakupy dla armii skutecznego uzbrojenia.

Szymon
środa, 13 listopada 2019, 11:06

Nie ma sensu tego w tej chwili robić, ponieważ nie mamy czym wskazywać celów na tym dystansie.

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
wtorek, 12 listopada 2019, 21:41

A po co takie pociski do strzelania na wiwat ? Potrzebne są pociski przeciwpancerne kasetowe albo Bonus od Boforsa albo SMArt z reichu.

Lelum polelum
środa, 13 listopada 2019, 02:31

"A po co..." Decydenci też tak myślą jak ty i dlatego mamy armię niedozbrojoną.

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
czwartek, 14 listopada 2019, 00:12

No raczej przeciwnie, uważasz że zwykły pocisk do artylerii nawet większego zasięgu coś zmieni ? na pewno zmieni propagandowo czyli Ty myślisz jak decydenci!!! ale nie jest to uzbrojenie pozwalające zatrzymać czołgi w natarciu co innego nowoczesna amunicja o jakiej pisałem.

Lelum polelum
piątek, 15 listopada 2019, 21:39

Zatrzyma piechotę i lekko opancerzone pojazdy oraz zamontowane na pojazdach wszelkie wrażliwe elementy jak głowice optyczne i podobne. To sporo.

Gustlik
wtorek, 12 listopada 2019, 21:14

Nie zasięg pocisków jest najważniejszy ale ich skuteczność. Potrzebujemy pocisków precyzyjnych. Naprowadzanych i samonaprowadzjących się jak SADARAM. Oczywiście jakaś ilość ammo o przedłużonym zasięgu też jest potrzebna ale to nie jest najważniejsze.

Gustlik
wtorek, 12 listopada 2019, 17:13

"Zarówno dla Reginy, jak i dla Kryla, ale także dla Langusty z nową amunicją o donośności ponad 40 km, potrzebą chwili jest zbudowanie i wdrożenie w dywizjonach artylerii odpowiadającego liczbie oraz osiągom tych środków ogniowych kompleksowego systemu rozpoznania." Należy do tego dodać Morską Jednostkę Rakietową z jej nieodpowiednimi radarami, zupełnie z innej bajki, brakiem rozpoznania i naprowadzania poza horyzontem radarowym i praktycznie brakiem osłony przeciwlotniczej. Kilka Gromów to jest żadna osłona.

Marek1
środa, 13 listopada 2019, 11:31

MJR oprócz kilku operatorów z naramiennymi Gromami "pilnuje" również kilka "nieśmiertelnych" zestawów holowanych ZSU-23/2. Bardzo malowniczo wygląda jak d-ca działonu trzymanymi chorągiewkami wskazuje działonowi kierunek celu ...

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama