Amerykanie wprowadzą rakiety cruise odpalane z lądu?

16 marca 2019, 07:57
800px-BGM-109G_Gryphon_-_ID_DF-ST-84-09185
Fot. TSGT Bob Marshall/US DoD/Wikipedia.

Pentagon planuje przetestowanie pocisków manewrujących o zasięgu około 1000 km. Mogą one wejść do służby nawet w ciągu półtora roku do dwóch lat – donosi The Associated Press. To reakcja na złamanie traktatu INF przez Rosję, która już rozmieszcza takie pociski.

Agencja Associated Press podała, że Stany Zjednoczone planują przetestowanie w sierpniu br. pocisku cruise o zasięgu około 1000 km. Mógłby on osiągnąć gotowość bojową nawet w ciągu półtora roku (być może od momentu testu).

Plan wdrożenia tych pocisków do służby jest następstwem złamania traktatu INF przez Rosję. Moskwa od kilku lat wprowadza do służby zakazane tym traktatem pociski. Najprawdopodobniej są to rakiety 9M729 o zasięgu 2600 km, będące odmianą pocisków Kalibr użytych bojowo w Syrii. Odpalane są z części wyrzutni systemu Iskander.

Obecna i poprzednia administracja USA wielokrotnie apelowały do Rosji o zaprzestanie łamania traktatu, jednak bez efektu. Amerykanie zdecydowali o zawieszeniu zobowiązań wynikających z tej umowy na początku lutego. Na taki sam krok zdecydowała się Moskwa, choć już wcześniej łamała traktat.

Na razie nie ma dostępnych szczegółowych informacji o kształcie nowego pocisku manewrującego. Wiadomo jednak że będzie to broń konwencjonalna. Być może te rakiety zostaną oparte na technologii pocisków Tomahawk, używanych obecnie na platformach morskich (nawodnych i podwodnych), choć na razie nie zostało to oficjalnie potwierdzone.

Byłoby to o tyle łatwe, że podobne rozwiązanie funkcjonowało już w amerykańskich siłach zbrojnych w czasach Zimnej Wojny. Mowa o systemie BGM-109G Gryphon. Ten ostatni został jednak wycofany po podpisaniu traktatu INF w 1987 roku. Teraz okazuje się, że podobny system może zostać przetestowany tuż po tym jak Stany Zjednoczone przestaną być związane umową, a wejść do służby w ciągu półtora roku.

Ważną różnicą w stosunku do lat 80. XX wieku jest fakt, że system amerykański będzie mógł wykorzystywać wyłącznie głowice konwencjonalne. To w pewien sposób wyjście naprzeciw oczekiwaniom tych europejskich państw NATO, które nie chcą eskalacji kryzysu wokół traktatu INF. Aby jednak taki system mógł zostać realnie i skutecznie użyty, konieczna byłaby zgoda państw europejskich na jego rozmieszczenie. Z drugiej strony, jeśli system ten, przynajmniej w postaci wprowadzonej do służby będzie mobilny, jego rozmieszczenie na teatrze działań drogą lotniczą mogłoby się odbyć w krótkim czasie, w wypadku wystąpienia większego zagrożenia.

Przetestowanie, a następnie ewentualne wdrożenie pocisków tego typu oznaczałoby przełom w amerykańskiej reakcji na naruszenie umowy INF przez Rosję. Świadczy to jednak równocześnie o wzroście napięcia pomiędzy oboma państwami i związanego z tym ryzyka. Przedstawiciele władz USA podkreślają, że gdyby Moskwa zrezygnowała z rozwoju „zakazanych” rakiet, to zaprzestaną prac nad nowym pociskiem.

W dłuższej perspektywie czasowej USA rozważają wprowadzenie do służby nowego pocisku balistycznego o zasięgu objętym traktatem INF, również z głowicą konwencjonalną. Możliwe, że próby tego pocisku będą mieć miejsce w tym roku, ale do służby może on wejść dopiero za kilka lat. Założenia konstrukcji nowej rakiety nie są szerzej znane.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 44
Reklama
jkklhkghjg
poniedziałek, 18 marca 2019, 12:48

To raczej Rosja złamała INF, najlepszym dowodem na to jest, że Kraje NATO, które zwykle w takich sytuacjach stały po stronie Rosji, tym razem nawet nie pisnęły, że USA wychodzi z INF (a przecież te kraje mają swój wywiad niezależny od USA i na pewno także samodzielnie śledziły łamanie INF przez Rosję). Pozatym to kto pierwszy złamał traktat niema znaczenia, gdyż obu krajom traktat się nie opłaca ze względu na Chiny. I to Chiny są głównm powodem odejścia od INF.

kto zaczął
niedziela, 17 marca 2019, 23:10

Amerykanie od początku wiedzieli, że nie jest możliwe upilnowanie Kremla by przestrzegał INF, jednak liczyli że w międzyczasie da się wypracować metody kontroli. Traktat zdawał się funkcjonować dopóki Rosja nie była w stanie zbudować rakiet umożliwiających ich użycie z mobilnych wyrzutni lądowych. Tzn. Kreml twierdził, że przestrzega INF do chwili gdy w końcu udało się zbudować i zainstalować kilku jednostek rakietowych. Zaczął być potrzebny pretekst do już złamanego traktatu w związku z czym podnieśli krzyk "łapać złodzieja"

skal
niedziela, 17 marca 2019, 17:24

To, że od lat Rosja odbudowyje siły które z lądu odpalają takie pociski jest dowodem, że planuje konflikt. INF był traktatem, który oddalił na wiele lat ryzyko wojny.

m
niedziela, 17 marca 2019, 09:51

W sumie taki pocisk to chyba niezbyt coś skomplikowanego. Mały silnik microturbo (importowany), zbiornik paliwa, układ aerodynamiczny, głowica i układ kierowania. W zasięgu WB Electronics ;))))

nikt ważny
poniedziałek, 18 marca 2019, 07:58

Jak się czyta serwisy dla ubogich intelektem to się nie wie że takie silniki robimy w Polsce, polskimi rękoma.

Pawel
niedziela, 17 marca 2019, 21:56

Jest w zasiegu .Ale nie WB a Mesko jako integrator I project planner, wb systemy naprowadzania, dvp(testy) maniacy z Gdyni I WAT

Stan.
niedziela, 17 marca 2019, 00:05

Ruskie nie przestrzegaly układu INF, to skąd nagle USA maja gotowe rakiety o zasięgu 1000 km, wyprodukowali w ciągu 3 miesięcy, produkowali pomimo zakazu a teraz wyciągają z magazynów, ale jak by co to wina Putina

Marek
poniedziałek, 18 marca 2019, 09:35

Amerykanie też mogą bardzo szybko mieć takie pociski. Wystarczy, żeby wyciągnęli to, co dotyczy lądowych wyrzutni Tomahawków i od dawna leży u nich w zakurzonej szafie. Miło by jednak było, gdyby teraz lądowe wyrzutnie, które zamierzają wprowadzić wykorzystywały nowoczesne pociski o obniżonej wykrywalności, które Amerykanie także mają. A tego nie da się zrobić w trzy miesiące nawet w USA.

Darwin.
poniedziałek, 18 marca 2019, 01:26

Czytaj ze zrozumieniem tematu. Chodzi o pociski odpalane tylko z ziemi. Tego dotyczył traktat INF. Takich pocisków USA nie mają.

Gras
niedziela, 17 marca 2019, 16:51

Nawet my mamy takie rakiety z tym ze odpalam z F16 wiec może da się przystosować je do odpalania z ziemi.

Davien
niedziela, 17 marca 2019, 13:48

Panie stan, moga podjąć produkcje wersji Tomahawka dla sił ladowych, moga na wyrzutniach ladowych po testach umieścic JASSM-ER, albo tez przerobic CALCM, mozliwości jest duzo, ale zajmie im to parę lat, to nie Rosja która twierdzi że może je miec w ciagu miesiąca. i nie nic w trzy miesiące nie wyprodukowali bo samo opracowanie takiego pocisku jak byś czytał( przy INF nawet tego nie wolno) zajmie im min 1,5 roku.

Mister Smith
sobota, 16 marca 2019, 18:27

Rozpad traktatu INF to wielka szansa na rozwinięcie Polskich systemów odstraszania bazujących na lądzie ... Własnych systemów a nie systemów Amerykańskich bazujących w Polsce ... Możemy je pewnie zakupić od Amerykanów ale dla naszych wojsk...

Davien
niedziela, 17 marca 2019, 13:49

Panie Smith, a co nas obchodził INF, Polska , nigdy nie była jego stroną. Inaczej niz z MTCR.

Mister Smith
sobota, 16 marca 2019, 18:04

Polskie Wojska Rakietowe i Artylerii powinny posiadać uzbrojenie konwencjonalne tego typu ... RZĄD RZECZPOSPOLITEJ POWINIEN ROZPOCZĄĆ STARANIA O TAKIE UZBROJENIE W ODPOWIEDZI NA ROSYJSKIE SYSTEMY PODOBNEJ KLASY . Agresywne działania Rosji nie mogą czekać długo na naszą odpowiedź .

Whiro
sobota, 16 marca 2019, 17:57

Rob ercik. Podobno już 10 lat temu rakiety r500 łamały INF. Ale zapytany przez Obamę Putin powiedział że mają zasięg 499.9 i ani milimetra więcej. Więc słowo prawdopodobnie funkcjonuje tu na zasadzie czy wierzysz Rosjanom w te 499.9........

Ralf_S
sobota, 16 marca 2019, 14:48

Pasuje do naszych Jelczy P882.53 Kupić z 64 wyrzutnie :)

Gts
sobota, 16 marca 2019, 14:36

Zgoda na rozmieszczenie? Prosze bardzo, najlepiej tak, zeby Moskwa byla w zasiegu.

Viggen
sobota, 16 marca 2019, 13:47

Bardzo dobre posunięcie! Pamiętam gdy w połowie lat 70 prowadzoną histerię propagandową w ,,bloku wschodnim'' z wprowadzeniem rakiet Lance i ładunków N.

Stary Grzyb
sobota, 16 marca 2019, 13:38

Oby jak najprędzej, tyle, że potrzebny byłby zasięg rzędu 2.500 - 3.000 kilometrów. Warto pamiętać, że para BGM-109G Gryphon i Pershing II dała Amerykanom zdolność dokonania ataku ogławiającego i tym samym odegrała kluczową rolę w zniszczeniu Sowietów, więc powstanie współczesnego odpowiednika tej pary byłoby z ogromną korzyścią dla bezpieczeństwa świata, Europy i Polski. Przy okazji - jaki "wzrost ryzyka"? Ryzyko wzrasta wtedy, kiedy Rosja jednostronnie osiąga jakąś zdolność militarną, a maleje zawsze wtedy, kiedy USA wprowadzają skuteczne środki zaradcze.

starczy już propagandy
sobota, 16 marca 2019, 13:30

To tylko potwierdza, że Amerykanie już jakiś czas temu planowali wyjście z INF i wcześniej już wrócili do projektowania lądowych wersji rakiet o zasięgu tysiąca km. Pięknie uknuta intryga, to nie Rosja złamała traktat tylko USA.

rob ercik
sobota, 16 marca 2019, 11:31

Przyklad manipulacji. " Moskwa od kilku lat wprowadza do służby zakazane tym traktatem pociski. Najprawdopodobniej są to rakiety 9M729 o zasięgu 2600 km". W jednym zdaniu Moskwa QPROWADZILA , a w nastepnym zdaniu NAJPRAWDOPODOBNIEJ. Z jednej strony afirmacja, nastepnie zaprzeczenie. Gwoli scislosci, to wlasnie na podstawie tego typu zmanipulowanych informci USA wypowiedzialy INF ...

Marek
poniedziałek, 18 marca 2019, 09:39

Wręcz przeciwnie. Kierując się zmanipulowanymi informacjami USA zwlekała z wypowiedzeniem układu. A powinno się go wypowiedzieć dużo dużo wcześniej.

zzz
sobota, 16 marca 2019, 23:20

już od 2015 wiadomo że Rosja łamała INF a Kalibry można odpalać z wyrzutni Iskander

prawieanonim
sobota, 16 marca 2019, 22:31

Głupoty pleciesz. Jeżeli USA wypowiedziały INF to na podstawie dowodów zebranych przez wywiad a nie medialnych doniesień.

chateaux
sobota, 16 marca 2019, 19:34

Kolejny który najpierw tworzy fakty, aby później wyciagnąć z nich wnioski.

Adam S.
sobota, 16 marca 2019, 17:09

Póki Rosja nie potwierdzi ze swojej strony parametrów swoich rakiet, będzie to wciąż "prawdopodobnie". Ale na szczęście Zachód nie jest aż tak głupi, żeby wierzyć w zapewnienia Rosji, bo dezinformacja jest jej jedną z głównych broni. Gdy Rosjanie zajowali Krym, też byli to "prawdopodobnie" rosyjscy żołnierze, i też Rosja energiczni zaprzeczała agresji, aż do momentu, gdy Putin zmienił zdanie.

Falcon
sobota, 16 marca 2019, 15:45

9M729 to po prostu inna nazwa 3M14 systemu Kalibr. System ten składa się z wyrzutni w kontenerach, które mogą być montowane nie tylko na okrętach, ale również na pojazdach kołowych, co właśnie zrobiono, wprowadzając nowe nazewnictwo - Novator 9M729 aby ukryć fakt łamania traktatu.

Kocurro
sobota, 16 marca 2019, 10:59

Musimy mieć takie coś!!!!!

werte
sobota, 16 marca 2019, 17:28

Spokojnie. Pewnie przywiozą do Fortu Trump.

Rzyt
sobota, 16 marca 2019, 10:54

3 takie wyrzutnie i 36 rakiety dla nas w nowym programie ODRA coś a'la dawne topazy w sam raz by ważne punkty mieć na oku przeciwnika

Taka prawda !
sobota, 16 marca 2019, 09:53

Co za nielogiczny na wskroś wniosek, że USA wyjdą naprzeciw oczekiwaniom tych europejskich państw NATO, które nie chcą eskalacji kryzysu wokół traktatu INF ! Prawda jest taka, że USA już miają wielki problem z chińczykami gdzie dla zrównoważenia ich potencjału muszą rozwinąć takie środki rażenia, łącznie z nuklearnymi, które w większości pokryją terytorium Pekinu.

obserwator
niedziela, 17 marca 2019, 20:04

Co ciekawe że Chiny są mocno powiązane gospodarczo z USA. Jakakolwiek wojna oznaczałaby, że posiadane przez Chiny obligacje amerykańskie staną się makulaturą. Również duża część przychodów Chin znika bezpowrotnie. To prosta droga do powstania ludowego przeciw wszchewładzy partii komunistycznej. Dla USA będzie to tylko wzmocnienie. Dlatego szacuję, że Chiny się opamiętają z bezprawnym rozszerzaniem swoich terytoriów i tam żadnej wojny nie będzie. O wiele czarniej widzę nasze podwórko tj. Europę i Rosję.

han_
sobota, 16 marca 2019, 09:52

Czy możemy kupić takie zestawy zamiast projektu Orka

chateaux
sobota, 16 marca 2019, 19:35

Tak, a do tego dodatkową brygadę Wisły oraz extra brygadę Narwii, specjalnie do ochrony brygady pocisków manewrujacych

Extern
sobota, 16 marca 2019, 19:17

Dokładnie, Orka z pociskami manewrującymi w obecnej sytuacji traci jakikolwiek sens. Pytanie tylko czy USA sprzeda nam prawdziwą broń?

Marek1
sobota, 16 marca 2019, 09:44

No i teraz "czkawką" się odbija zniszczenie wszystkich maszyn produkujących lądowe rakiety klasy Cruise(Pershing/Gryphon) w latach 80-tych. Setki precyzyjnych obrabiarek i innych narzędzi poszło na złom, bo komuś tam w Waszyngtonie ubzdurało się, że Moskwa tym razem dotrzyma zobowiązań wynikających z INF. Efekt ? - obecnie USA/NATO jest jakieś 15-20 lat do tyłu w stosunku do Rosji w technologiach wykorzystywanych w syst. rakietowych objętych INF. Oprócz przestarzałych mocno bomb lotniczych B-61 NATO nie dysponuje żadnym innym środkiem przenoszenia taktycznych głowic A i ład.konwencjonalnych, podczas gdy Moskwa ma ich(rakiet balist /manewr.) pełną TRIADĘ(powietrze/ląd/woda).

Nemo
niedziela, 17 marca 2019, 03:20

Nic nie zniszczono poza samymi wyrzutniami. Rakiety jak były produkowane tak są, tylko umieszczane na platformach powietrznych i morskich. Teraz dojdą lądowe do tych samych efektorów. Kolega coś nie w temacie:)))

Davien
niedziela, 17 marca 2019, 13:54

Nemo, wszystkie BGM-109G zostały zniszczone pod nadzorem Rosjan, podobnie jak rosyjskie Pioniery i R-10 Granat pod nadzorem USA Na platformach morskich,bo nigdzie wiecej ich nie ma sa jedynie Tomahawki, nie ma wersji ani ladowej ani powietrznej. Pociski Cruise czyli AGM-86ALCM są ciagle uzywane zarówno w wersji jadrowej( 350 sztuk) jak i konwencjonalnej-CALCM ale tylko na samolotach. Pershing był pociskiem balistycznym.

haha
niedziela, 17 marca 2019, 00:34

no tak bo do produkcji ladowych rakiet uzywa sie innych maszyn, niz do produkcji morskich i lotniczych :)

sobota, 16 marca 2019, 23:59

A skąd USA maja juz gotowe rakiety o zasięgu 1000 km jak wg traktatu inf nie powinni ich mieć znaczy produkowali i mieli w magazynach

Paweł.Z
sobota, 16 marca 2019, 20:23

Pershing to SRBM a nie cruise... Rozpoczynajac prace nad, a później instalując wyrzutnie systemu ABM SM-3 Amerykanie również złamali obostrzwnia INF. Produkując i wykorzystując rakiety cele dla testów ABM również złamali INF, rakiety systemu ABM mogą być zmienione w IRBM/SRBM poprzez znamię oprogramowania. Ja wiem, że jesteśmy po drugiej stronie barykady a Rosja naszym przyjacielem nie będzie pewnie nigdy ale bezmyślne łykanie amerykańskiej propagandy pozostawiłbym naszym i natowskim politykom, oni muszą to robić z urzędu. My jako zwykli zjadacza chleba możemy mieć własne zdanie na ten temat...

Davien
sobota, 16 marca 2019, 17:18

Marek, a po co im osprzet do starych pocisków z lat 80-tych jak obecnie produkują BGM-109E o mozliwościach o jakich wtedy mogli marzyć. I jakie do tyłu w porównaniu z Rosja, która obecnie osiagneła poziom w 3M14 taki jak miał BGM-109A. Nuklearne Tomahawki wycofali w 2013r i jak widac nie planuja powrotu bo i po co, doskonale wiedząc że nie ma czegoś takiego jak uzycie taktycznej broni jadrowej i nie przejście do stadium strategicznego.

jkghgkhgj
poniedziałek, 18 marca 2019, 12:35

Sądzę, ze jest coś takiego, jak użycie taktycznej broni jądrowej i nie przejście do stadium strategicznego. Jest tylko kwestia na jakim terytorium. Jeśli na Ukrainie, albo nawet w Polsce, to jak najbardziej coś takiego jest. Jeśli w pobliżu USA, to być może czegoś takiego niema.

Davien
wtorek, 19 marca 2019, 14:10

Akutrat jakiekolwiek uzycie broni masowego rażenia na Ukrainie to wciagniecie na siłe do tej wojny USA i Anglii( Memorandum Budapesztańskei) podobnie jak pełnoskalowy atak Rosji. Polska jest w NATO i atak jądrowy na Polske to atak na NATO, nikt nie będzie czekał co jeszcze Putinowi stzreli do głowy tylko wyeliminuja zagrozenie a to oznacza cios w broń strategiczna Rosji.

Tweets Defence24