Reklama
Reklama

Policja naprawi 80 tys. pistoletów

24 marca 2017, 10:50
P99 9 mm
Opracowany dla policji i służb mundurowych pistolet półautomatyczny 9 mm P99 z Fabryki Broni „Łucznik”. Fot. M.Dura

Komenda Głowna Policji (KGP) zamieściła ogłoszenie dotyczące dostawy metalowych zaślepek zamka do 9 mm pistoletu samopowtarzalnego P-99. Części te posłużą do naprawy podstawowego uzbrojenia większości polskich policjantów. 

 

Zamówienie dotyczy 80 000 kompletów zaślepek z zastrzeżeniem, że muszą to być nowe elementy. Całkowita wartość zamówienia została określona na 1,024 mln EUR (bez VAT), a jedynym kryterium jest właśnie cena produktu.

Producentem tej broni jest Fabryka Broni Łucznik – Radom Sp. z o.o., która na mocy umowy licencyjnej (przedstawiciel Carl Walther GmbH w Polsce), posiada wyłączność na sprzedaż na terenie Polski pistoletów P-99 oraz osprzętu/komponentów do nich. Wobec powyższego jest to jedyny wykonawca powyższego zamówienia.

Pistolety P-99 są już eksploatowane przez policję, a dokonanie ich modernizacji związane jest z wymogiem ich dalszego wykorzystania, w tym podniesieniem poziomu bezpieczeństwa podczas użytkowania.

KGP od kilkunastu lat sukcesywnie pozyskuje tę broń i obecnie ma stanie policji jest właśnie ok. 80 tys. tych pistoletów, co stanowi 80 proc. wszystkiej broni krótkiej będącej w eksploatacji. Według informacji medialnych, ale i samych policjantów pozyskane egzemplarze cechowały się pewnym niebezpieczeństwem podczas użytkowania, a wynikającym z tego, że podczas oddania strzału, na skutek uszkodzenia czółka zamka, pistolet z dużą siłą wyrzuca w stronę użytkownika iglicę, powodując u niego obrażenia twarzy. Jeden z ostatnich udokumentowanych przykładów pochodzi z września 2016 r. i miał miejsce w Zabrzu. Wtedy KGP wstrzymał wszelkie szkolenia z użyciem tej broni. Kwestia ta była poruszana m.in. w interpelacji poseł Anny Siarkowskiej, na którą odpowiadał wiceminister MSWiA Jarosław Zieliński.

Według policji, a przede wszystkim ekspertów z Wojskowego Instytutu Technicznego Uzbrojenia z Zielonki przyczyną może być wada konstrukcyjna/technologiczna lub niewłaściwe wykorzystanie broni przez użytkownika. Sugeruje się, że te dwa pierwsze przypadki wynikają z niewłaściwie dobranego materiału do produkcji, jak i samego procesu produkcji co powoduje m.in. osłabienie czółka zamka. W wyniku przeprowadzonych kontroli m.in. wycofano z eksploatacji 21 egzemplarzy tej broni, a 29 zostało zakwalifikowanych do przeprowadzenia pełnego przeglądu u producenta.

Fabryka Broni na prośbę policji podjęła działania zmierzające do opracowania i wdrożenia do produkcji nowej, całkowicie metalowej zaślepki tylnej zamka, która w przypadku wystąpienia uszkodzenia czółka zamka pistoletu, uniemożliwi wyrzucenie przez gazy prochowe zespołu iglicy w kierunku strzelca. Przeprowadzone testy i badania udowodniły skuteczność tej modyfikacji.

KomentarzeLiczba komentarzy: 44
Irek
piątek, 24 marca 2017, 15:00

80 tyś zepsutych pistoletów niebywałe

łolter
niedziela, 25 czerwca 2017, 12:16

zgłaszam do szefa że mam broń nie sprawną. a on na to że nie sprawna jak 95% broni na placówce i nic z tym nie zrobi. ot taka słowiańska fantazja

m
niedziela, 30 kwietnia 2017, 21:22

Nie bardzo rozumiem co ma pomóc wymiana "zaślepki zamka" :), skoro w badanych przez CLK egzemplarzach wyrywane były podczas strzału czoła zamka w obszarze otworu iglicznego .......

gimbus
piątek, 24 marca 2017, 14:39

.Na każdy asortyment uzbrojenia produkowanego w Polsce powinno być co najmniej dwóch konkurujących producentów.To zagwarantowałoby cenę na przyzwoitym poziomie,jakość i nowoczesne rozwiązania.Zapowiedzi ministra,że broń będzie kupowana w polskich fabrykach jest błędem,który cieszy tylko nierzetelnych polskich producentów.Brak konkurencji na polskim rynku powoduje,że wojsko(policja) musi kupować u monopolistów.

gts
piątek, 24 marca 2017, 17:09

Popieram, jako ze mam stycznosc z tymi realiami. Jeden z gory istalony dostawca to proszenie sie o klopoty w zawyzonej cenie, zwlaszcza jak robi sie mu przedplate w wysokosci calego kontraktu bez zadnego albo z teoretycznym odbiorem technicznym. U nas niestety tak jest, niech sie martwia inni...

No Doubt
piątek, 24 marca 2017, 14:38

Zamówienie wskazuje, że pistolety były albo po gwarancji albo co bardziej prawdopodobne nie miały jej wcale. Iglica wylatuje z pistoletu w skutek m.in. niewłaściwego użytkowania? Co to za modernizacja? To może jeszcze strzelać w specjalnej rękawicy z maską spawalniczą na twarzy i dlaczego MSW za to jeszcze płaci? Przypomina to problemy wojska z WIST-94 - też winni użytkownicy. Jeżeli RADON będzie miał podobne problemy to niech polskie firmy dadzą sobie spokój z produkcją jakichkolwiek pistoletów, skoro nawet licencję potrafią spartolić.

Grzech
sobota, 25 marca 2017, 18:49

Ja również pytam dlaczego Policja za te zaślepki zapłaciła...

Strzelec
niedziela, 26 marca 2017, 17:16

Kupić CZ-tki broń bezpieczna i 1 miejsce za użytkowość, ( CZ - zawsze w TOP 3 wśród pistoletów)

Zohan
piątek, 24 marca 2017, 14:20

W rodzimym MAGU nie było takich problemów.

Żal.pl
sobota, 25 marca 2017, 18:35

Szybko!! haha graruluje dobrze ze wiecej osob do tej pory sobie krzywdy nie zrobilo!!

luuuki
sobota, 25 marca 2017, 18:05

Podwyższenie bezpieczeństwa czy zapewnienie bezpieczeństwa użytkownikowi?! Generalnie 80% procent policjantów z tego pewnie 90% wychodzi do służby z bronią, która stanowi zagrożenie dla jego życia i zdrowia i krytycznym momencie akcji kiedy dochodzi do użycia bądź wykorzystania broni musi się liczyć z tym, że się sam obezwładni a nie napastnika. W USA albo w każdym innym szanującym się państwie firma poszła by z torbami.... ale nie w Polsce... Policja musi sama znaleźć pieniądze na naprawienie wady i jesz ta sama firma, która wypuściła bubel wystawi rachunek za tą usługę!!

Marsel
sobota, 25 marca 2017, 20:09

Zgadzam się absolutnie, dlatego takie bezwzględne trzymanie się producentów krajowych prowadzi naciągania państwa polskiego. Wpuszczenie odrobine konkurencji zrobiło by dobrze wszystkim.

mi6
piątek, 24 marca 2017, 22:28

strzelanie na sucho grozi uszkodzeniem broni i poważnymi obrażeniami...no super broń nie ma co

Extern
poniedziałek, 27 marca 2017, 11:27

Do strzelania na sucho są specjalne naboje treningowe które pochłaniają energię iglicy. Strzelając długo zupełnie "na sucho" da się w końcu wykończyć każdą broń nie ważne z jakiego materiału by była.

real
sobota, 25 marca 2017, 17:30

Policja a co z wojskiem, gdzie ta modernizacja?

Amerc
piątek, 24 marca 2017, 22:11

Są gdzie dokładne analizy egzemplarzy z wypadków? Może to była broń szkoleniowa która przy duże liczbie suchych strzałów bez zbijaka faktycznie może zawieść.

Pool
sobota, 25 marca 2017, 22:55

To był jeden i jedyny wypadek z tą bronią w policji i to jest z zaskakującev ze trwa broń nadal jest wydawana do służby

Yosi
sobota, 25 marca 2017, 18:36

Niestety nie w moim egzemplarzu który oddał może 200 strzałów, bez przeprowadzania treningu na sucho, i z wykonywaniem sprawdzenia broni przy użyciu przycisku zwalniania Ignacy doszło do uszkodzenia tej płytki plastikowej i wymiany, jeszcze przed akcją serwisową i wypadkiem w Zabrzu.

Arbalet
sobota, 25 marca 2017, 16:43

Można znaleźć w Internecie, to były z tego co pamiętam 4 przypadki, w tym ostatni zakończony stłuczeniem okularów ochronnych i uszkodzeniem oka. Wszystkie były podczas szkoleń, ktoś może napisać, że to bez znaczenia 4 przypadki na 80 tys. pistoletów ale były przecież i inne uwagi do tego pistoletu - przede wszystkim związane z jakością produktu. Inną sprawą, która nie była prawdopodobnie badana podczas wyjaśniania tych przypadków to amunicja, różnice w mocy ładunku potrafią być znaczne i być może też miały znaczenie w oddziaływaniu na czółenko (a że amunicja ma znaczenia pokazały WISTy z amunicją do Glauberytów).

pasożyt społeczny
piątek, 24 marca 2017, 12:44

Radom powinien to zrobić na własny koszt.

ja
sobota, 25 marca 2017, 20:09

Myślę że chodzi tu o FB a nie o Radom. Precyzyjniej proszę.

Ignorant
piątek, 24 marca 2017, 12:41

Super pomysl. Zalozenie jest oczywiscie takie, ze pistolet bedzie strzelal iglica w oko policjanta w czasie treningu. A co bedzie, jak akurat sie rozleci w trakcie wymiany ognia a bandziorami? Ja kompetnie nie rozumiem, czemu FB nie zacznie produkowac VISow, MAGow lub RAGUNow, a policja ich od tej firmy nie kupi, zamiast jechac na tym licencyjnym badziewiu, na ktorym jada dotychczas? Albo niech dadza kazdemu policjantowi kase i niech kazdy sobie kupi, co mu bedzie najlepiej pasowalo. Czemu to jest takie trudne w przeprowadzeniu?

Creme
piątek, 24 marca 2017, 15:09

Akurat P99 to bardzo dobry pistolet niestety jak widać łucznik dał ciała przy produkcji licencyjnej(!). Za to lufy robią prima sort.

Kuba W
piątek, 24 marca 2017, 14:41

Skoro wyprodukowane w innych fabrykach P-99, nie mają tej wady to lepiej z tą firmą w inne konstrukcję już nie wchodzić.

as
piątek, 24 marca 2017, 14:40

To nie licencja jest badziewna tylko jej wykonanie - użyte materiały i montaż. Jestem pewien, że w ich wykonaniu nawet Glocki czy Sig-i strzelałyby iglicami. Po Ragunie ich poznamy;)

wolf
piątek, 24 marca 2017, 14:00

P-99 to bardzo dobra konstrukcja...choć bardziej do ochrony osobistej niż dla służb(system zabezpieczenia). To "badziewie" jak nazywasz trzeba umieć zrobic, jeśli wady są materiałowe to niby czemu nie miałby być w innych pistoletach? To pokazuje że polski przemysł zbrojeniowy to III świat tylko ceny mają topowe. Cz-75 nie ma ochrony licencyjnej, wystarczyło dogadać się z Czechami i mielibyśmy świetną broń i dla wojska i policji. Nawet nie chcę mysleć o ragunie....po doświadczeniach z MSBS podarujmy sobie te mrzonki. Nawet Francuzi kupili od Niemców HK-416, a jako broń krótką wybrali Berettę, nawet Amerykanie nie silą się na własne konstrukcje jak na rynku są lepsze....licencja, doświadczenie i wówczas własne konstrukcje

Przemo
piątek, 24 marca 2017, 12:33

nierozumiem. skoro uzytkowanie tego pistoletu stanowi jakies niebezpieczenstwo dla uzytkownika, to dlaczego frima, która ma wylacznosc nie naprawi tego sama. jak w mojej Toyocie stwierdzono ze poduszka pasazera moze stanowic niebezpieczenstwo przy wybuchu, to firma oglosila akcje przywolawczá, w ramach której zobowiazala sie problem usunac na swój koszt.

gts
piątek, 24 marca 2017, 17:15

Bo ministerstwo moze tylko prosic... umowy i monopol sa tak skonstruowane ze zadnej gwarancji w rzeczywistosci nie ma. Nawet przy tak masowym.peoblemie jak P-99 polskiej produkcji. Walther ze swoimi wyrobami problemow nie ma, a jezeli cos ma to w interesie firmy jest dbac zeby jakikolwiek problem zostal rozwiazany pilnie i kompleksowo... a u nas firma zwala na uzytkownika - III swiat... Jedyne co ministerstwo powinno zrobic, to zamowic lepsze, niezawodne i tansze Glocki w ilosci miliona sztuk (dla wszystkich jednostek). Problem olewania jakosci w FB natychmiast by sie skonczyl.

Mateusz
sobota, 25 marca 2017, 16:49

A czy wersje PAK wyprodukowane w Niemczech też są wadliwe?

AA
piątek, 24 marca 2017, 11:54

Maroszek się w grobie przewraca... kupuje się licencję i nawet porządnie nie potrafi się jej wdrożyć

Qba
piątek, 24 marca 2017, 11:36

Zaślepka nie naprawia wadliwego zamka, jedynie zmniejsza ryzyko obrażeń gdy ten pęknie.

Kowal
piątek, 24 marca 2017, 11:35

Pistolety miały raczej bardzo niewielki przebieg zakładam <1k strzałów i już wychodziły wady materiałowe/produkcyjne? No i z tego co słyszałem to występowało w pojedynczej partii.

szpycio
niedziela, 26 marca 2017, 13:02

a ja słyszałem że koszt jednej zaślepki to 8zl z groszami wiec nawet zaokrąglając do 9zł x 80000 daje 720000zł a nie milion i to euro

SS
niedziela, 26 marca 2017, 12:49

Było kupić Glocka za 1600 złotych i nie było by problemu.

Darr
niedziela, 26 marca 2017, 15:00

Ta , daaaaaaaaaaaawno temu była jazda z klockamii i ich wadliwymi lufami :D

Wera
niedziela, 26 marca 2017, 13:29

Bardzo chętnie tylko gdzie? Bo tam gdzie glock kosztuje 1600 tam P99 kosztuje 1400. Poza tym glock gen4 to też niezbyt udana konstrukcja przynajmniej na początku była(ale przynajmniej nie zagrażała życiu).

per
piątek, 24 marca 2017, 11:29

Łucznik na własny koszt powinien naprawić buble które wyprodukował . Osoby odpowiedzialne za ten stan rzeczy , powinny wylecieć z fabryki z wielkim hukiem. Okazuje się ,że wytwórca jeszcze na tym dodatkowo zarobi. Kompletny absurd.

Darek
niedziela, 26 marca 2017, 09:41

znam temat z pierwszych rak chodzi o oszczednosc w materiale. Pistolet sam w sobie szalu nie zrobil po za Bondem ale w orginale jakos robil. Problem dotyczy "polskiej mentalnosci " najlepiej szklem tylek ytrzec albo zrobic za darmo! Podobnie jest Msbs-em po 500 strzalach wyrywa komore lufy z recevera! przyczyna jak P99 mozna zaoszczedzic 12 zl na sztuce na materiale! Ot wspolczesna szkola- kapitalizm na maxa!

Arbalet
piątek, 24 marca 2017, 17:40

1. Uszkodzenie czółka zamka powodowane jest wykonywaniem "strzałów na sucho" przez strzelców i doprowadzanie tym samym do mikropęknięć. 2. Metalowa zaślepka nie eliminuje problemu tylko stanowi zabezpieczenie strzelca - co w gruncie rzeczy jest bez sensu. 3. Rozwiązaniem problemu jest: albo przekonstruowanie pistoletu w celu zabezpieczenia zamka przed uderzeniem iglicy (chyba że licencja nie pozwala) albo wzmocnienie (lepszy materiał) czółka zamka - najwyżej iglicę szlak trafi - ale wybrano oczywiście najmniej kosztowny sposób: metalowa zaślepka do "przejmowania" lecącej iglicy + szkolenie strzelców aby nigdy przenigdy nie oddawali strzałów "na sucho" lub bez obecności co najmniej łuski w komorze.

Afgan
piątek, 24 marca 2017, 18:45

"2. Metalowa zaślepka nie eliminuje problemu tylko stanowi zabezpieczenie strzelca - co w gruncie rzeczy jest bez sensu." Bezpieczeństwo użytkownika jest bez sensu? Czy ty wiesz co napisałeś?

Afgan
piątek, 24 marca 2017, 16:32

Kupili licencje na bubel, a 10 lat temu gadali, że to broń prawie jak ze "Star Treka". No i właśnie widać co za szajs produkują, który jest groźny tak samo dla bandziora jak i dla policjanta. Przy pierwszych wystrzałach w twarz na strzelnicach KGP stawała na głowie aby to zatuszować i ukryć jak bardzo niebezpieczna dla użytkownika jest ta "super-broń". Trzeba było brać licencje na Glocka albo Sig-Sauera P-226, albo nawet na Berette-92F, która się sprawdza w amerykańskiej policji. No ale my mamy talent do kupowania szmelcu.

m
poniedziałek, 19 czerwca 2017, 16:00

Glock nie chciał się zgodzić na licencję - oferował jedynie sprzedaż gotowej broni. Za rządów W. Pawlaka był taki pomysł, aby kupić dla służb 100 tyś. Glocków i zapomnieć o temacie broni krótkiej. Swoją drogą trafiła się w Polsce partia wadliwych G17 II generacji (najpierw takie trafiły do służb tj. policja, BOR, UOP w łącznej liczbie ok. 11 tysięcy)., mianowicie wewnętrzne powierzchnie łuszczyły się. Później temat ucichł.

mi6
piątek, 24 marca 2017, 22:20

trzeba było kupić oryginalne u producenta a nie brać licencję-jak zwykle ten nasz pęd do offsetów i "polskiej" produkcji

Lavi
piątek, 24 marca 2017, 22:08

Broń jest dobra nawet bardzo dobra ale dziwnym trafem wadliwe egzemplarze pochodzą tylko z polskich fabryk.

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama