Pokój za obce wojska. Rosyjska armia w Górskim Karabachu

22 listopada 2020, 14:18
Zdj test
Fot. mil.ru

Rosyjskie ministerstwo obrony opublikowało biuletyn na temat działania kontyngentu „pokojowego” w Górskim Karabachu, z którego wynika, że sytuacja w regionie się stabilizuje, a mieszkańcy wracają do swoich domów. Minister obrony Rosji  Szojgu musiał jednak osobiści pojechać do Armenii, by politycznie zabezpieczyć misję swoich żołnierzy.

Zgodnie z zapowiedziami, Rosjanie na bieżąco informują o sposobie realizacji zadań przez swoje wojsk w Górskim Karabachu. Za każdym razem przypominają, że są to działania zgodne z porozumieniem zawartym w nocy z 9 na10 listopada 2020 roku przez Rosję, Armenię i Azerbejdżan oraz w oparciu o dekret Prezydenta Putina z 10 listopada 2020 roku Rosjanie.

Z wieczornego biuletynu rosyjskiego ministerstwa obrony z 21 listopada 2020 roku wynika, że kontrolę przestrzegania zawieszenia broni i działań wojennych sprawują rosyjskie jednostki „pokojowe” działające w oparciu o 23 stanowiska obserwacyjne w strefach odpowiedzialności: „Południe” (12 posterunków) i „Północ” (11 posterunków). Przejęto również kontrolę nad głównymi autostradami i całą strefą styku stron. Trzon kontyngentu ekspedycyjnego dowodzonego przez generała porucznik R. Muradowa, ze stanowiskiem dowodzenia w miejscowości Stiepanakiert stanowi 15. Samodzielna „Pokojowa” Brygada Zmechanizowana Centralnego Okręgu Wojskowego.

Rosyjskie siły są przerzucane do Górskiego Karabachu głównie drogą lotniczą. Samoloty wojskowego lotnictwa transportowego rosyjskich sił powietrzno-kosmicznych wykonały od 10 do 20 listopada br. łącznie 226 lotów. Tylko 20 listopada na lotnisku w Erewaniu w Armenii wylądowało osiemnaście samolotów Ił-76 i dwa samoloty An-124 „Rusłan” wraz z wyposażeniem i personelem 15. Brygady. Dostarczono wtedy w sumie 33 „jednostki wyposażenia” – w tym pojazdy „Tigr” i „Ryś”, samochody terenowe i pojazdy naprawcze.

Głównym zadaniem Rosjan jest obecnie nadzorowanie wycofywania się „ormiańskich formacji zbrojnych” z rejonów karwaczarskiego i kaszatskiego. Z codziennego raportu wynika, że w ciągu ostatnich 24 godzin w strefie konfliktu nie odnotowano żadnych naruszeń zawieszenia broni ani prowokacji.

image
Reklama

Stabilizująca się sytuacja w regionie powoduje, że zwiększa się liczba osób powracających do swoich domów. Rosjanie poinformowali, że w ciągu jednego dnia z terytorium Armenii do Górskiego Karabachu wróciło rekordowo dużo, bo aż 2741 uchodźców. W sumie, dzięki (jak zaznacza Minoborona) pomocy rosyjskich sił „pokojowych” od 14 listopada 2020 roku wróciło do swoich miejsc zamieszkania 7177 osób. Trwa również wymiana ciał poległych, koordynowana przez Rosjan oraz przedstawicieli Międzynarodowego Komitetu Czerwonego Krzyża.

Minoborona zaznacza przy tym, że zapewniono jak największe bezpieczeństwo rosyjskim żołnierzom. Przede wszystkim zorganizowano ciągłą interakcję ze sztabami generalnymi sił zbrojnych Azerbejdżanu i Armenii. 21 listopada 2020 r, na polecenie prezydenta Rosji Władimira Putina, w Azerbejdżanie złożył wizytę również minister obrony Federacji Rosyjskiej, generał armii Siergiej Szojgu spotykając się ze swoim odpowiednikiem Zakirem Hasanowem oraz azerskim prezydentem Ilhamem Alijewem.

Przy czym spotkanie z Hasanowem nie było wizytą kurtuazyjną, ale sprawiała wrażenie odprawy z wydawaniem poleceń. Szojgu miał m.in. powiedzieć, że „Najważniejsze jest ścisłe przestrzeganie zawieszenia broni, aby wykluczyć prowokacje. Proszę o zorganizowanie ścisłej kontroli nad tym”.

W całym komunikacie Minoborony z 21 listopada 2020 roku nie ma wcześniej publikowanych szczegółów na temat działalności Rosjan na rzecz regionu i w szczególności w ramach pomocy dla miejscowej ludności. Zaznaczono natomiast, że wszystkie działania kontyngentu rosyjskiego prowadzone są zgodnie z zasadami przeciwdziałania rozprzestrzeniania się zakażenia koronawirusem.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 26
Reklama
szef
wtorek, 24 listopada 2020, 07:44

...i być może właśnie o to chodziło. Tylko czekać aż rosyjska armia przyjedzie do Polski "stabilizować sytuację"

jugo
poniedziałek, 23 listopada 2020, 20:54

Żadne nie obce wojska... Armenia była i jest strefą wpływów Rosji. Obce wojska to są np Amerykanie w Syrii. Bo Syria była i jest strefą wpływów Rosji kiedyś Związku Radzieckiego. Obce wojska czyli rosyjskie mogły by być w Arabii Saudyjskiej bo to strefa wpływów USA. Obce wojska - rosyjskie nie są na Ukrainie , bo to strefa wpływów Rosji.

spoko
poniedziałek, 23 listopada 2020, 21:57

Dziwne ze wiekszosc krajow chce dac noge albo dalo noge z rosyjskiej strefy wplywow ;))) Wszystkie byle kraje demokracji ludowej dalo juz noge z rosyjskiej strefy wplywow Byle postsowieckie republiki tez juz w wiekszosci dalo noge z rosyjskiej strefy wplywow Gruzja Ukraina Armenia dostaly wojennke za proby wyrwania sie z rosyjskiej strefy wplywow No i z ostatniej chwili Moldawia podziekowala rosyjskim wplywom

mapa
wtorek, 24 listopada 2020, 10:28

Ty rozumiesz ale nie chcesz po prostu tego zaakceptować. W tym problem. Spójrz na mapę i zadaj sobie pytanie. Kto poza Rosja na dzień dzisiejszy może w jakikolwiek realny sposób pomóc Armenii, która nie ma dostępu do morza, a z dwóch stron ma oficjalnych wrogów. Iran jest neutralny, a Gruzja też nie kocha zbytnio swego sąsiada z południa.

J-23
poniedziałek, 23 listopada 2020, 15:08

Nie ma co się śmiać. Gdyby nie "rzut na taśmę" z zawarciem rozejmu to prawdopodobnie na zawsze i w dodatku cały Karabach by wpadł w ręce Azerbejdżanu. Teraz też nie jest dobrze. Jakoś zachód słabo apelował o powstrzymanie walk i zaangażowaniu Turcji w konflikt. W dodatku teraz czego należy się obawiać to dalszych nacisków Turcji, która ustami Azerbejdżanu domaga się drogi w poprzek Armenii z Azerbejdżanu do jego enklawy Nachiczewanu (tam wojska Turcji już podobno stacjonują). A z historii znamy już jak to było z żądaniami korytarza do Prus Wschodnich.

gosc
poniedziałek, 23 listopada 2020, 13:19

pokojowe to sa zielone berety i piechota morska uss.tylko durra o tym wie.

dim
poniedziałek, 23 listopada 2020, 08:52

Pokój za obce wojska - amerykańska armia też zupełnie niezbędna w Polsce. A za nią kolejne zakupy w USA. Jeśli nawet jeszcze nie w tej chwili, to taka sytuacja zostanie wytworzona wkrótce. Pzysługa za przysługę, między wielkimi eksporterami broni. Tak to pesymistycznie widzę.

Wania
wtorek, 24 listopada 2020, 11:22

Dlaczego pesymistycznie. Czy to Korea pd czy Japonia tez kupuje sprzęt z USA i wojska te stacjonują u nich. Stacjonowanie wojsk USA oznacza pokój w regionie. I dlatego są u nas. Nie chcemy wojny i okupacji Rosji.

Tani
poniedziałek, 23 listopada 2020, 04:17

Jest jeszcze Iran w tej sprawie. Azerowie niewiele moga zrobic. Turcje zachod odcial od technologii i zostaje ....Rosja. I ciekawostka Armenskie ministerstwo wojny bronii ,,Osy,, Twierdza ze Osy zestrzelily 62 bal azerow w tym jednego izraelskiego Hermesa. Dobra ,,Osa,,? Czy zla ,,Osa,,? Oto jest pytanie.

Roman
poniedziałek, 23 listopada 2020, 14:58

Ciekawe ile wśród tych zestrzelonych "62 bal azerow....." jest skonwertowanych przez Azerów na strategiczne bezpilotowe bombowce-kamikadze typu Colt (NATO codename), u nas i wszędzie indziej na wschodzie znanych pod swojską nazwą An-2

moze
poniedziałek, 23 listopada 2020, 01:53

Dobrze ze uchoccy wracaja. Z porwnaniu z dzilaniami USa "demokartycznymI" - to te sa oddzilay naprawde Pokojowe. Bardziej cudzyslow pasuje do "demokracji " usa w Iraku niz do "pokoju" w Karabachu Rosjan.

Rafał
poniedziałek, 23 listopada 2020, 00:05

"Pokój za obce wojska." Dobrze że Polska nie idzie tą drogą.

rzeszow
niedziela, 22 listopada 2020, 23:41

Kosowo jest to młody twór, nieuznawany jako państwo przez wiele krajów ale. USA. UZNAJE. I. JEST. OK....... ..."Polska uznaje Krym za integralną część Ukrainy. Bezprawna aneksja tej części terytorium Ukrainy przez Rosję --NIE. JEST. OK....

Fanklub FR
niedziela, 22 listopada 2020, 16:57

Oj fanek będzie mógł za 40 lat powiedzieć że górski Karabach to są odwieczne rosyjskie ziemię ;)

Paragraph23
poniedziałek, 23 listopada 2020, 09:52

Izrael twierdzi, że Zachodni Brzeg i Strefa Gazy stanowią odwieczne ziemie Izrael. To samo twierdzi o Wzgórzach Golan czy Jerusalem. Niemcy twierdzą, że Nadrenia to odwieczne Niemieckie ziemie. GB twierdzi że Falklandy to nie Malwiny i są odwiecznymi Brytyjskimi ziemiami, to samo mówią o Gibraltarze, chociaż Hiszpania ma inne zdanie, o Hiszpańskiej Grenadzie "Maurowie" mówią faterland :) Oj "fanklub" bądź ostrożny z takimi twierdzeniami.

Sternik
poniedziałek, 23 listopada 2020, 08:33

Jak by nie patrzeć Rosja traci tereny na rzecz Turcji, która właśnie przymierza się do cichej aneksji Azerbejdżanu. Coś ta polityka Putina mało skuteczna. Gdyby zareagował od razu o rozpoczęciu agresji na Karabach to zyskałby więcej.

Gghhhhhh
niedziela, 22 listopada 2020, 21:50

Za 40? Stanowczo go nie doceniasz. On może to powiedzieć nawet dziś.

Jabadabadu
niedziela, 22 listopada 2020, 16:15

Notak, zatem prozachodnia Armenia po tym, jak została zaatakowana przez należącą do NATO Turcję i jej reprezentanta Azerbajdżan dostaje pokój. A za ten pokój płaci utratą części Górskiego Karabachu oraz obecnością armii rosyjskiej. Trudno o lepszy gambit (dla Rosji) i większe upokorzenie dla NATO, całego Zachodu z IV Rzeszą włącznie oraz Armenii, która wcdodatku musi być zadowolona, że istnieje. Co prawda pid rosyjskim bagnetem (od którego chciała się uwolnić licząc naiwnie, że tzw. Zachód przyjmie ją z otwartymi ramionami i obroni zbrojnie), ale istnieje, a po zwycięstwie Turcji powtórzyła by los Ormian z czasów Ataturka, co skończyło by się definitywnym wymazaniem Armenii z mapu świata a Ormian w tym regionie goegraficznym z listy narodów. "Mierz siły na zamiary".

przypominalski
poniedziałek, 23 listopada 2020, 08:59

zapomniałeś, że Karabach należał do Azerbejdżanu ...

Davien
niedziela, 22 listopada 2020, 23:13

No takiego trafnego okreslenia Rosji czyli IV Rzesza dawno nie słyszałem:)

Wania
niedziela, 22 listopada 2020, 22:43

Armenia jest w czerwonym NATO. Rosyjski śmigłowiec lecący nad Armenią został zestrzelony co doprowadziło do właściwej reakcji Rosji czyli wysłania głosów oburzenia. Rosja przetrąciła kręgosłup Armenii ale ona zwróci się zapewne na Chiny, bo rosyjskiego dobrobytu wszyscy już mają dosyć. Azerbejdżan dla Rosji jest stracony. Turcja przejęla go i za chwilę bedą tam jej wojska. Dostawy broni z Rosji chyba odeszły w niebyt. Tak jak zmniejszenie dostaw do Turcji gazu - mago z Armenii. Jakies umowy i obietnice pomocy miała z Zachodu? Bierność Rosji to wina Zachodu teraz. Upokorzenie dla NATO? Idąc twoją retoryką to panstwo NATO przejęło kontrolę nad krajem będący w strefie wpływu Rosji. To upokorzenie? Chyba dla Rosji

wtorek, 24 listopada 2020, 01:18

Panie Jasiu, Armenia jest w ODKB. Z kolorem czerwonym nie ma to nic wspólnego od 30 lat, więc albo brak orientacji o świecie współczesnym, albo jakiś problem mentalny. Rosyjski śmigłowiec został zestrzelony już po osiągnięciu porozumienia, więc celem tego wydarzenia było jego zerwanie i wznowienie walk w co najmniej dotychczasowym (a może i szerszym Turcja- Rosja) formacie. Podobnie jak zabicie w Ankarze ambasadora Rosji Karłowa w grudniu 2016. Reakcja Rosji była więc prawidłowa – nie dała się zepchnąć z wcześniej obranej drogi. Co do ewentualnej odpowiedzi - w kilka dni później spadł helikopter amerykański na Synaju ( nie wyciągam pochopnych związków, chociaż koincydencja czasowa obu wydarzeń jest b. silna). Armenia sama przetrąciła sobie kręgosłup przez swoją polityczną głupotę, nikt jej nie kazał, sama to zrobiła. Rosja uratowała tego przetrąconego inwalidę, być może od śmierci. Armenia nie zwróci się na Chiny, bo dla Chin ważny jest handel i interes, a dla Armenii problemem zaczyna być kwestia przeżycia. Armenia może co najwyżej kontynuować zwrot na USA i Francję, co będzie przejawem samobójczej głupoty, bo Francja jest bezsilna, a USA bez wahania sprzeda Armenię, jeśli to będzie np. cena normalizacji z Turcją. Rosyjski dobrobyt dla państw takich jak Armenia to nieziszczalne marzenie. W Armenii żyje 2,9 mln Ormian, w Rosji 2,1-2,3 mln (różne są oceny) – i nie chcą wracać do Armenii, nawet by jej bronić. Azerbejdżan dla Rosji nie jest stracony – współpraca obu krajów rozszerza się o nowe projekty, w tym (co istotne) udział Azerbejdżanu w korytarzu transportowym Północ-Południe tj. Europa – Indie przez Iran, Pakistan, z opcją (realną) połączenia z korytarzem Iran-Irak-Syria do portu Latakia (bocznikowanie trasy przez Bosfor) a nawet z opcją (mocno jeszcze mglistą, ale kto wie?) przez AS lub Latakia-Kanał Sueski do rozważanej kolei transafrykańskiej Sudan-Republika Środkowoafrykańska-Kongo (tu chyba pojawiają się skojarzenia - baza WMF w Port Sudan, dostawy broni i instruktorów do Republiki Środkowoafrykańskiej). Turcja nie przejęła Azerbejdżanu, chociaż jej wpływy tam są duże i rosną od wielu lat. Co do wojsk – jak na razie wiadomo o udziale tureckich obserwatorów wojskowych we wspólnym, rosyjsko-tureckim centrum monitoringu rozejmu (przy pomocy środków technicznych), rozmieszczonym w Azerbejdżanie, poza Karabachem. I o niczym innym. A co będzie dalej, to dopiero przyszłość pokaże. To tureckie bsl niszczyły ormiańskie czołgi, ale to nie one dały zwycięstwo Azerbejdżanowi, tylko postawa Rosji. I Alijew to wie, bo skutecznej polityki i intryg uczył się od dziecka na przykładzie ojca, a nie na ulicznych wiecach. I Alijew będzie lawirował, wzmacniając własną pozycję. Rosja była znaczącym dostawcą broni do Azerbejdżanu, i nie powinno się to zmienić, bo ta broń się sprawiła dobrze. Armia to nie tylko tureckie bsl. Dostawy gazu do Turcji mogą się zmniejszyć, bo Turcja intensywnie i nie bez sukcesów poszukuje złóż gazu u siebie, no i czasami na Cyprze – ale to problem zarówno Rosji jak i Azerbejdżanu (z tym, że Azerbejdżan poza gazem i ropą nie eksportuje prawie nic). „mago z Armenii” – tekst niezrozumiały. Armenia nie miała żadnych umów z Zachodem – obietnice miała. Została poszczuta do działań w obcym interesie, wbrew interesom własnym i swojego dotychczasowego protektora – na bazie rozbudzonego potężnie nacjonalizmu posłuchała wrogich podszeptów i drogo za to zapłaciła. Ukrainie też obiecano cuda i dobrobyt – a po prawie siedmiu latach bieda, korupcja, szowinizm i beznadzieja tylko się pogłębia. To fenomen, jak wielu jest ludzi, którzy są gotowi zdradzić własne interesy a nawet instynkt samozachowawczy, byle tylko być poklepanym po ramieniu przez USA. I to bez żadnych umów, tylko za obietnice, które i tak nie będą dotrzymane. Zachodowi zależało na wciągnięciu Rosji do wykrwawiającej wojny (jak na Ukrainie w 2014) i zderzeniu Rosji i Turcji (jak w sprawie zestrzelenia samolotu rosyjskiego w Syrii w 2015 i w sprawie zabójstwa Karłowa w 2016). Rosja przeciwstawiła grze Zachodu swoją własną grę. Upokorzenie dla NATO? – prozachodnia i skłócona z Rosją ekipa rządząca Armenii chciała pomocy NATO, prezydent Armenii spotykał się nawet w tej sprawie ze Stoltenbergiem, nie doczekała się niczego. Macron mógł się zdobyć tylko na wezwanie Rosji do interwencji, czym potwierdził tylko bezsilność Francji. Turcja jest członkiem NATO, ale gra od pewnego czasu w swoją grę, bez współpracy z drużyną a nawet wbrew niej. Francja i Grecja też są członkami NATO, a stosunki Turcji z nimi są lub mogą być za chwilę lodowate. Turcja nie przejęła kontroli nad Azerbejdżanem (chociaż ma tam silne wpływy i je wzmacnia), a o Azerbejdżanie już od dawna trudno powiedzieć, ze jest w strefie wpływów Rosji.

wtorek, 24 listopada 2020, 16:23

PS. Chociaż wpływy Rosji w Azerbejdżanie też są duże. Kiedy nadszedł czas, porozumienie zostało podpisane bez zwłoki. Gdyby to zależało od Turcji, to raczej szedłby do końca.

Fanklub Daviena
niedziela, 22 listopada 2020, 15:32

Jakież to "oburzające", że Rosja poczyna sobie tak jak USA na Kubie, w Iraku, Syrii, Libii, Afganistanie, Korei, Japonii, Niemczech, Polin itp. itd... Nic tak nie oburza tajemniczej "społeczności międzynarodowej" jak gdy Rosja lub Chiny postępują jak USA lub Izrael. Przecież Iran też mógłby mieć "pokój" w zamian za amerykańskie wojska, jak przed 1978, prawda autorze? :D

Wania
niedziela, 22 listopada 2020, 23:13

Ciaglę widzę, że nazwa naszego kraju wam się myli w olgino. Nie, nie bedzie jak w Niemczech, Japoni, Korei czy w Polsce. Te kraje dzięki USA sa teraz bogate, a społeczeństwa żyją w dobrobycie. Bedzie jak na Kubie czy Korei płn - bieda i beznadzieja. Wszędzie gdzie Rosja zagości na dłużej jest bród i koszmar ludności cywilnej.

yu
poniedziałek, 23 listopada 2020, 13:48

Mają taki "dobrobyt" jak w Polsce.

Tweets Defence24