Pokazano następcę Pave Hawka

15 października 2019, 09:01
hh-60w
HH-60W. Rys. Sikorsky

Siły Powietrzne Stanów Zjednoczonych pokazały publicznie śmigłowiec HH-60W Combat Rescue Helicopter (CRH). Maszyna, pokazana w Centrum Rozwojowym w Palm Beach na Florydzie, będzie zastępowała używane obecnie HH-60G Pave Hawk, służące do przeprowadzania misji SAR i Combat SAR.

Prace nad następcą Pave Hawka zainicjowano w czerwcu 2014 roku, kiedy USAF przyznało Sikorsky’emu kontrakt o wartości 1,2 mld USD na stworzenie śmigłowca ratownictwa bojowego nowej generacji. Za te pieniądze miały zostać przeprowadzone rozwój i integracja nowych systemów misyjnych, miały też powstać cztery maszyny prototypowe i siedem urządzeń treningowych dla załóg i personelu naziemnego. Kontrakt uwzględniał także opcję na 113 maszyn seryjnych.

Oznaczenie HH-60W przyznano w listopadzie 2014 roku. Prace posuwały się sprawnie, co wynikało z pewnością także z tego, iż zastosowano wiele sprawdzonych rozwiązań, w tym oparto się na śmigłowcu UH-60 Black Hawk, podobnie jak w przypadku służących od 1983 r Pave Hawków. We wrześniu jego projekt przeszedł przegląd krytyczny konstrukcji, miesiąc później przeszły je stworzone do niego systemy szkoleniowe, a w maju br. maszyna została oblatana.

Nowy wiropłat otrzymał strukturę lotniczą, podobnie jak w przypadku poprzednika, odporną na korozję, a także kompozytowe łopaty wirnika głównego. Dużą różnicę stanowi zastosowanie zupełnie nowego systemu paliwowego, dzięki czemu ilość paliwa przenoszona wewnątrz kadłuba jest „niemal dwukrotnie” większa. Wpłynęło to oczywiście na znaczące powiększenie promienia operacyjnego. Zmiany dotyczą też zastosowania nowych systemów samoobrony, awioniki (m.in. nowy system planowania misji, komputer misji, sensory pogodowe, datalinki), systemów chłodzenia, zwiększenia możliwości dostarczania energii elektrycznej urządzeniom pokładowym, stworzenie możliwości do współdziałania na sieciocentrycznym polu walki i rozwiązań związanych z cyberbezpieczeństwem. Śmigłowiec łatwiej jest też utrzymać w zawisie. Nowy system paliwowy sprawił też, że w kabinie ładunkowej HH-60W jest więcej miejsca, jednak jego załoga nadal liczy maksymalnie do sześciu osób: dwóch pilotów, dwóch strzelców i dwóch paramedyków.

Przyszłość HH-60W rysuje się obecnie w jasnych barwach. Obecnie zamówionych zostało 10 śmigłowców przedseryjnych, które mają wejść do służby operacyjnej w 2021 roku. Z kolei  pełnoskalowa produkcja ma się rozpocząć „przed 2023”, tak aby łącznie osiągnąć liczbę 113 maszyn. Konstrukcją jest też podobno zainteresowanych sześciu klientów zagranicznych, w tym Zjednoczone Emiraty Arabskie.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 7
Reklama
maniek
wtorek, 15 października 2019, 22:51

A My nic

środa, 16 października 2019, 11:37

bo sprzedano wszystko i nie ma gdzie

Gnom
środa, 16 października 2019, 10:31

Jak to nic - czekamy. Nasz dzielny rząd od razu wesprze amerykę bezkrytycznym zakupem za dwa razy wyższa cenę od innych !

Davien
środa, 16 października 2019, 21:01

Gnom, rozumiem wiec że jestesmy w stanie zbudowac własne maszyny CSAR na poziomie chocby starego PaveHawka??

Davien
środa, 16 października 2019, 01:53

A my mamy S-70i w naszej wersji SOF:)) A teraz je porównaj:)

Gnom
czwartek, 17 października 2019, 13:37

Jak będą skończone to porównam. Na razie wiem, że kupiono bazowy S-70i do dostosowania do SOF. Nie potrafię wróżyć z fusów jak ty. Nie wiem tez czy polskie CSAR muszą być w stanie przeskoczyć Atlantyk, lub działać pomiędzy wyspami na Filipinach. W przeciwieństwie do polityków wolałbym płacić za wyposażenie do obrony kraju, a nie projekcji siły RP (czyli głupote polityków).

Davien
piątek, 18 października 2019, 00:55

Panie Gnom, na te smigłowce przeznaczono odpowiednik ceny eksportowego UH-60M w podstawowej wersji:) Wychodzi po 95mln zł za szkolenie, logistykę, częsci zamienne i doposazenie na maszynę. Wersji SOF za to nie zrobisz:) A CSAR musza być w stanie działać w strefach oddziaływania przeciwnika a nie latac miedzy wyspami:)

Tweets Defence24