Reklama

Pogłębia się izolacja Polski w Grupie Wyszehradzkiej

27 lipca 2014, 15:02
Orban realizujący politykę gospodarczego otwarcia na Wschód nie chce psuć relacji handlowych z Rosją i aktywnie wspiera jej inicjatywy energetyczne w regionie. Fot. kremlin.ru/CC3.0
Kolorem zielonym zaznaczono członków tzw. Małej Ententy. Fot. Wikipedia/CC3.0
Fot. Flickr/Kancelaria Prezesa Rady Ministrów/CC3.0

Narastający rewizjonizm Rosji nie skonsolidował Europy Środkowej. Zamiast tego ukazał w pełnej krasie jej postępującą polityczną dezintegrację. Taki stan rzeczy nie tylko przywołuje na myśl uzasadnione historyczne analogie i każe z niepokojem spoglądać w przyszłość, ale także obdziera Polskę z mitów ukazujących ją jako lidera regionu.

Często zwraca się uwagę, na to że jednym z czynników ułatwiających ekspansję III Rzeszy w przededniu II Wojny Światowej było rozbicie polityczne Europy Środkowej. W międzywojniu Polska i Czechosłowacja były de facto konkurentami na obszarze dawnych Austro-Węgier nie tylko w kontekście konfliktu o Śląsk Cieszyński, ale również pomysłów na geopolityczne „zagospodarowanie” regionu. Warszawa przez pewien czas próbowała realizować koncepcję federacyjną Józefa Piłsudskiego, która zakładała maksymalnie przesunięcie granic Rzeczpospolitej na wschód a następnie utworzenie na tych terenach sprzymierzonych państw pełniących funkcję bufora (białoruskiego, ukraińskiego). Wokół Pragi ukształtowała się natomiast tzw. Mała Ententa z udziałem Rumunii i Jugosławii. Sojusz ten był początkowo wymierzony w Węgry, z czasem próbowano go bezskutecznie przekształcić w pełnoprawny pakt obronny.

Kolorem zielonym zaznaczono członków tzw. Małej Ententy. Fot. Wikipedia/CC3.0

Układ Monachijski, aneksja Czechosłowacji przez III Rzeszę, przegrana przez Polskę wojna obronna w 1939 roku, czy wreszcie postanowienia jałtańskie i dekady hegemonii ZSRS w Europie Środkowej stały się fundamentem współczesnej integracji wyszehradzkiej. Jednak już u swoich początków była ona skażona grzechem pierworodnym. Państwa regionu weszły co prawda do NATO, ale mimo negatywnych zmian zachodzących w Pakcie w pierwszej dekadzie XXI wieku (ekspedycje kosztem obrony państw członkowskich) nie podjęły próby stworzenia dodatkowych pól, na których możliwa byłaby ściślejsza integracja ich polityk bezpieczeństwa. Mimo dwóch dekad istnienia Grupy Wyszehradzkiej nie udało się w jej obrębie wdrożyć żadnych projektów wzmacniających region przed rosyjskim rewizjonizmem, który od wojny z Gruzją w 2008 roku zaczął niebezpiecznie przybierać na sile. Wspólne zakupy paliwa i amunicji, ujednolicony serwis uzbrojenia czy ścisła kooperacja w jego produkcji (np. BWP) to dziś dla państw środkowoeuropejskich nadal sfera konceptualna. Zdaniem ekspertów wypowiadających się podczas Kieleckiej Konferencji Bezpieczeństwa organizowanej przy okazji Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego nie zanosi się na szybką zmianę takiego stanu rzeczy.

Doskonale unaocznia to konflikt rosyjsko-ukraiński. Rozbieżność reakcji Warszawy, Pragi, Bratysławy i Budapesztu na agresywne poczynania Moskwy jest symptomatyczna. Bardzo dużo przykładów, które to obrazują znajdziemy w obszarze działań energetycznych wspomnianych państw (wsparcie Węgier dla South Stream, zmniejszenie przez Węgrów w ostatnim czasie dostaw błękitnego paliwa na Ukrainę, czy niechętna postawa Słowacji odnośnie uruchomienia tzw. dużego rewersu gazowego Wielkie Kapuszany-Użhorod), ale nie brak ich również na płaszczyźnie geopolitycznej. Postulat wzmocnienia dodatkowymi siłami NATO tzw. „nowych państw członkowskich” w obliczu rosyjskiej agresji na Ukrainie nie spotkał się ze zrozumieniem Czech i Słowacji. Państwa te nie chcą uczestniczyć w takiej inicjatywie i pragną jej zawężenia do terytorium Polski i państw bałtyckich. Nie trzeba chyba tłumaczyć, że drastycznie osłabia to głos Warszawy w Sojuszu i zmniejsza szanse na powodzenie całego przedsięwzięcia dyplomatycznego. Mało tego- właściwie naraża na niebezpieczeństwo cały region... Równie kłopotliwe dla naszego kraju są ostatnie działania Węgier. Premier Wiktor Orban zażądał np. autonomii dla ukraińskich Węgrów w trakcie rozwijającej się rosyjskiej operacji w Donbasie. Bardzo szybko kwestia ta została propagandowo wykorzystana przez rosyjskie media , a słowa lidera Fideszu przedstawiano w nich niemal jak ultimatum wobec Kijowa (rodzi to naturalne skojarzenia ze sprawą Zaolzia w 1938 roku). W jeszcze gorszym świetle stawia Budapeszt jego reakcja na toczącą się w Brukseli dyskusję dotyczącą zakresu nowych sankcji jakie zostaną nałożone na Rosję. Podczas swojej wizyty w kurorcie Baile Tusnad w Rumunii (26 lipca) Wiktor Orban poinformował, że nie chce psuć relacji handlowych z Rosją ani izolować Moskwy w Europie, bo jest to sprzeczne z interesem narodowym Węgier.

Orban realizujący politykę gospodarczego otwarcia na Wschód nie chce psuć relacji handlowych z Rosją i aktywnie wspiera jej inicjatywy energetyczne w regionie. Fot. kremlin.ru/CC3.0

Postępująca w obliczu konfliktu ukraińskiego dezintegracja Grupy Wyszehradzkiej musi budzić obawy w Polsce. Nie tylko w kontekście rosnącego w siłę rewizjonizmu rosyjskiego i umiarkowanej reakcji Zachodu na taki stan rzeczy (co budzi naturalne skojarzenia z okresem międzywojennym), ale również aspiracji naszego kraju dotyczących NATO. Podczas szczytu Paktu w Walii zostanie poruszona nie tylko kwestia dyslokacji dodatkowych sił Sojuszu w Europie Środkowej, ale również ewentualnego powołania do życia tzw. państw ramowych (Framework Nations). Chodzi o rozbudowywanie zdolności wojskowych NATO głównie w krajach członkowskich dysponujących odpowiednim ku temu potencjałem. Mniejsze państwa według tej koncepcji „współdziałałyby z nimi” pełniąc de facto rolę pomocniczą. Nie wiadomo na chwilę obecną jaka pozycja w takim systemie przypadłaby Polsce. Można jednak przypuszczać, że bez wsparcia politycznego ze strony Wyszehradu „ramowość” Warszawy należy postawić pod znakiem zapytania...

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 76
Reklama
Roman
poniedziałek, 29 września 2014, 00:53

Jeżeli ZSSR przez 45 lat nie zaatakował Zachodu choć był potęgą, to czego boimy się tak Rosji, która jest w porównaniu z NATO dziesięć razy słabsza. Prezydent Poroszenko nie mógł bez walki oddać Doniecka bo oskarżyli by go o kapitulację, ale oddanie go Rosji to dla niego kłopot z głowy, bo nie musi go utrzymywać. Już za Janukowicza do okręgu donieckiego więcej płacono z budżetu Kijowa niż otrzymywano z podatków.

ryszard56
środa, 30 lipca 2014, 00:39

MY MUSIMY LICZYC TYLKO NA SIEBIE POLSKA POWINNA MIEC TAKIE UZBROJENIE I ARMIE JAK iZRAEL

hm109@wp.pl
środa, 1 października 2014, 19:04

Tylko, że Polska nie otrzymuje nawet części takiej pomocy z USA jaką otrzymuje Izrael, mimo, że Polonia jest tam wielokrotnie większa niż społeczność izraelska. HM

cywil
wtorek, 30 września 2014, 23:04

Uzbrojenie uzbrojeniem, kwestia pieniędzy i czasu... zastanawia mnie tylko dlaczego w obec potencjalnego zagrożenia, rząd nie poluzuje w kwestii wydawania zezwoleń na broń. Choć trochę utrudniło by to życie zielonym ludkom... Ludność cywilna może się zacząć zbroić we własnym zakresie.

tyle
środa, 30 lipca 2014, 20:10

Izrael w przeciwieńswie do Polski jest krajem samorządnym, dlatego też ma silną armie. W Polsce począwszy od mediów wszystko jest w obcych rękach

highlander
środa, 30 lipca 2014, 14:33

i kazdy winien byc przeszkolony jak w Izrealu i Szwajcarii, a teraz mlodzi ludzie juz dawno po studiach nie potrafia trzymac broni, ba oni nie sa w stanie jednej nocy w lesie przeżyć! Nie w spomnę o tym że są niemrawi a tężyzna fizyczna bliska zeru, stan odporności psychicznej też żałosny. W razie czego będą świetną masą zagonioną do roboty w kołchozach, jeno będą padać z zmęczenia...

Widzący z Lublina
niedziela, 27 lipca 2014, 23:30

To nie tylko jakaś wyszehradzka drobnica, ale przede wszystkim Niemcy i Francja mają odmienną od amerykańskiej wizję stosunków z Rosją. Obawiam się, że dokładnie jak w '39, cieniasy post-piłsudczykowskie przeciw szkopom, teraz nasza ekipa rządząca widzi swój interes polityczny w podbijaniu bębenka przeciw ruskim. Gwarancje US zza siedmiu mórz sa tyle samo warte co w '39 gwarancje UK i Francji. Wybory przestawia wajchę w Stanach na izolacjonizm i któregoś dnia znowu zostaniemy z ręką w nocniku, a "partnerzy" z UE wtedy oddadzą nas ruskim jako rekompensatę za poniesione straty moralne. Szkoda, że nadal nie ma w Polsce ludzi u steru którzy potrafią myśleć na własnych nogach, a nie na kolanach...

prawnik
niedziela, 27 lipca 2014, 23:19

1. Z krajów, których problem może dotyczyć artykuł nie wymienia ani Bałtów ani Rumuni. I samo to już wskazuje naturalne kierunki współpracy. 2. Odejście Pragi, Bratysławy i Budapesztu od współpracy w sprawie Rosji wskazuje, że Polska nie miała nic do zaoferowania a nawet więcej- UE też nie ma nic do zaoferowania. To wskazuje, że UE nie jest żadnym oparciem. 3. Przy wszystkich minusach- jedynym punktem oparcia, słabym ale jedynym są USA.

asa
poniedziałek, 28 lipca 2014, 19:22

UE jest zwiazkiem gospodarczym to raz. A dwa to UE nie ma organów ani polityki zagranicznej ani obronnej wiec po co mówić w ogóle o oparciu w UE? Trójkąt Wyszehradzki to od dawna trup i nie ma co go pudrować. Wszystkie kraje oprócz Polski to kraje rozbrojone de facto. Bez czołgów, bez lotnictwa... Liczące nie wiadomo na co właściwie ze strony NATO. Nie drażnic rosji. Nie chodzi o drażnienie tylko o realia. Rosja zaatakowała sąsiada Węgier i Słowacji. OD Słowaków trudno nawet było wysępić rewers gazu a Orban zarządał praw mniejszosci na Ukrainie. Ukraina wiecznie słaba nie będzie - słowacy , węgrzy i czesi powinni o tym pamietać

Grzegorz
wtorek, 29 lipca 2014, 23:56

O wiele sensowniejsze byłoby stworzenie kręgu krajów zrzeszonych w ramach Morza Bałtyckiego. Już od dłuższego czasu nasza polityka międzynarodowa jest zbieżna do tej prowadzonej np. przez Szwecję. Zresztą kilka komentarzy wcześniej ktoś ma podobne spostrzeżenia. Grupa Wyszehradzka bez Polski jest zgrupowaniem krajów, które nie mają zbyt licznego głosu w strukturach europejskich. Ponadto bierność wynikająca ze strachu o własne interesy nie musimy odbierać jako policzek dla nas. Bardzo dobrze się dzieje, że Polska podnosi się na niezależność jako kraj, który chce i ma wpływ nie tylko na swoją enklawę ale i na otoczenie.

i to tyle w temacie
niedziela, 27 lipca 2014, 22:36

umiesz liczyć, licz na siebie

WHIRLPOOL
niedziela, 27 lipca 2014, 22:35

Podsumowując fakty: 1. W razie agresji jesteśmy zdani na siebie 2. Liczenie na siebie przyniesie rżnięcie Polaków jak wycinka lasu. Polacy sami siebie nie szanują, a tym bardziej swojego kraju. Szanujących się zamyka do aresztów. 3. Polska polityka jest agresywna. 'Polskie Kły' ? chyba kły polskiego bezdomnego. 4. Mamy nic nie warte sojusze, co pokazuje sytuacja - sojusz z krajami, których nie interesuje sojusz ? Natomiast wypowiedz Pana Radosława jest zadziwiająca: ..()skonfliktujemy się z Niemcami i Rosją().. A to my nie jesteśmy z Rosją skonfliktowani ? 5. Niemcy mają plan przyłączenia się do krajów BRICS( Po co mają tkwić w czymś (UE/NATO/EUROCurrency) co ich spowalnia ? Nie mogą handlować z równym - Rosją, nie mogą importować surowców. Gospodarka zwalnia. 6. PIS dojdą do władzy - Pan Jarosław myśli że GROM/AGAT/FORMOZA rozniosą w pył Rosję i Niemcy w dwa dni a on dostanie koronę i białego Orlika na biurko. Dla mnie totalną głupotą jest grożenie i podskakiwanie widocznie silniejszemu. W brew temu co podają mainstreamowe media, jeżeli dojdzie do konfrontacji, Wojsko Polskie rozpocznie walke ale partyzancką. Bo zanim się zorientujemy ( bo niby Amerykanie zadzwonią i powiedzą słuchajcie idą Ruscy, macie 1 bln dolców, 1 bln żołdaków już płynie, kolejny 1000 leci herkulesami ?) Agresor będzie na przedpolu Warszawy, w końcu bardzo dokładnie zna topografie podejścia ( To Rosjanie budowali Pierścienie obronne Warszawy i Fortyfikację) A jeżeli rozpoczniemy kontrofensywę, to wyrżną nas jak świnie w masarni i naplują w twarz.

ab
wtorek, 29 lipca 2014, 19:40

Tak samo jak ty, myślało wielu w 1920. Dzięki Bogu większość miała inne zdanie od twojego.

tk
poniedziałek, 28 lipca 2014, 12:17

no tak bo nie zauważymy zgrupowań wojsk Rosyjskich przy granicy. Odrobina logiki by się przydała

Cold Warrior
poniedziałek, 28 lipca 2014, 22:02

LUDZIE. Polska od majdanu zdaje się reprezentować interesy wszystkich tylko nie swoje. Jakie mamy karty wobec rosji? żadnych. A rosja wobec nas? gaz, mięso i owoce. Dlatego jedyne co "budzi niepokój" to nasza postawa wobec wydarzeń. nasi postkomunistyczni okupanci kompletnie nie patrzą długofalowo

z prawej flanki
niedziela, 27 lipca 2014, 21:53

ekipa Putina doskonale orientuje się w tych wszystkich niuansach i rozbieżnościach - czy to na poziomie ogólnoeuropejskim czy poziomie samego Wyszehradu ; polityczna i gospodarcza zgodność oraz solidarność międzypaństwowa w jednym i drugim przypadku jest li tylko iluzją - frazesem ,którego fasadowość dawno już została rozszyfrowana przez gospodarza Kremla. Putin doskonale wie ,że wcale nie musi w relacjach z krajami UE/NATO grać jakimiś wysokimi kartami ; wystarczy że na stół rzuci groźbę wstrzymania importu głupich jabłek czy mięsa a już jego przeciwnik wymięka w oczach. Mistrale to już niemal rosyjski joker w relacjach z Paryżem a Nord Stream - z Berlinem. Porzucając polityczne fantasmagorie o jakimś niesamowitym zjednoczonym eurokołchozie - koniecznie trzeba wyodrębnić jedną z praprzyczyn obecnego nieszczęścia ,tej niemocy uniemożliwiającej Europie bronić się przed Rosją a jest nią bez wątpienia Demokracja zjadającą już własny ogon. Jak to rozumiem? Po prostu ,ów ustrój zaczyna działać przeciwko temu do obrony którego został stworzony ; czyli obywatelskiemu państwu a największym owej demokracji destrukcyjnym czynnikiem stała się karta wyborcza i wyborcza kampania kłamstw na zamówienie oczekiwań elektoratu. Obietnice bez pokrycia ,tania demagogia i włażenie ( za każdą cenę!) potencjalnemu wyborcy po palcu w cztery litery jest głównym i częstokroć jedynym motorem napędowym europejskich "elit" (duży cudzysłów!) politycznych i żeby było jasne ; ten t r ą d dotyka każdą stronę politycznej rywalizacji o poklask ludu - od lewa do prawa. A Rosja? O ,ta nie ma z tym najmniejszych problemów a chociaż tamtejsza "demokracja" również jest jak najoczywistszą fasadą ; to owa fasada prezentowana jest akurat w celu okłamywania międzynarodowej opinii publicznej ,która zresztą łyka to kłamstwo ze śmiertelną powagą. Wniosek ; Rosja ma w reku takie instrumenty prowadzenia geopolityki po które "zachodnie" demokracje nie śmią nawet sięgnąć ,bo jak wspomniałem polityczne trzęsienie ziemi (na ten przykład w Polsce) wywołać może embargo na te głupie jabłka czy eksport świń. Na naszych oczach odbywa się za przyczynkiem Rosji ,nie tyle destrukcja samej grupy Wyszehradzkiej - lecz całej Unii Europejskiej oraz NATO utrzymywanego przy życiu słabnącą już tylko siłą zimnowojennej inercji a także wolą Stanów Zjednoczonych zainteresowanych jeszcze jego istnieniem. Co potem?

podbipieta
poniedziałek, 28 lipca 2014, 12:09

Rzekłeś Pan.

Gość
niedziela, 27 lipca 2014, 21:29

Wobec tych faktów grupa Wyszehradzka staje się papierkowa. Okazuje się, że jak przyjdzie co do czego każdy swego tyłka broni. Nasi politycy powinni zrozumieć to i przed orkiestrę się nie pchać. Jeżeli W Europie niema jedności to niech :Niemcy, Francja i Anglia grają główne skrzypce. Polska jest za słaba i za biedna by wdawała się w awanturę o Ukrainę.

j
niedziela, 27 lipca 2014, 21:09

A zostawić tych dziadów na pastwę Rosji ,Polska powinna porozumieć się z Turcją ,Rumunią i Ukrainą która jest państwem dużym przecież a tych cykorów pogonić z NATO.

RIKI
niedziela, 27 lipca 2014, 19:50

Ta cała grupa Wyszehradzka to zwykły śmiech na sali ! Polacy powinni trzymać ze Szwecją Finlandią i Norwegią a w przyszłości prubować dogadać się z Ukrainą i Rumunią ! Bo jak stare przysłowie mówi ,,Wróg mojego wroga jest moim przyjacielem'' Na Czechów Słowaków i Węgrów bym nawet języka sobie nie strzępił ! Tak samo z Litwą ! Skoro Litwini za raz po Rosji najwieksze zagrorzenie upatrują w Polsce to niech idą do lamusa !

PGR Jackowo
niedziela, 27 lipca 2014, 19:16

I co na to prawicowe oszolomy, bedziemy mieli drugi Budapeszt? Orban dalej jest wzorem?

advisor
poniedziałek, 28 lipca 2014, 16:37

Dalej jest, bo wybiera to, co jest dobre dla jego kraju, a nie jak nasze niedojdy wiecznie robiące "łaskę" wszystkim dookoła. No ale polaczki, którym rusofobia wtłaczana przez media i rząd wypaliła mózg tego nie zrozumieją. Polityka to czysty pragmatyzm, wybiera się zawsze najkorzystniejszą opcje dla siebie. No ale my jak zawsze chcemy zbawiać świat, choć kija znaczymy i jeszcze krew nas zalewa, że ktoś ośmiela się myśleć o własnym państwie. Dlatego Orban wyciąga Węgry z zapaści a Tusk Polskę w zapaść wpycha głębiej. Nie wszyscy mają mentalność niewolnika, dotarło?

z
niedziela, 27 lipca 2014, 19:04

Rosja zrobiła sobie z Ukrainy wroga. Polska powinna to wykorzystać i zrobić z Ukrainy przyjaciela. Grupa wyszehradzka to fikcja, szkoda czasu i energii na to miałkie towarzystwo.

maniek
niedziela, 27 lipca 2014, 19:03

Czyli nie mamy innego wyjścia jak liczyć tylko na siebie. Ale może to i lepiej, że nawet naszym politykom klapki spadły z oczu. Kryzys na Ukrainie tak naprawdę spadł nam jak manna z nieba. Dzięki temu mamy kilka lat aby wyostrzyć sobie kły...oraz dokończyć w końcu ten gazoport.

pragmatyk
niedziela, 27 lipca 2014, 19:03

Pytanie ,czy Polska ma jakakolwiek politykę zagraniczną bedąc w Unii.Czy Polska moze efektywnie oddziaływać na politykę Unii, czy moze nie konfliktowac sie z sąsiadami ,którzy są duzo mniejsi i nie traktować ich jako piate koło u woza?

podbipieta
środa, 30 lipca 2014, 22:24

No endecy zaczynają tu grasować.Czas na korwinistow.I śmieszno bedzie i straszno i mądrze .Ale może to tylko zły sen.To już wole Elfa.Ad rem.

derfel22
poniedziałek, 28 lipca 2014, 15:32

proszę nie wylewać dzieci z kąpielą... grupa wyszehradzka nabierze rozpędu jak Rosjanie wystawią naszym sąsiadom rachunki za tanie kredyty i obietnice na tani gaz...

edi
niedziela, 27 lipca 2014, 18:36

Rozwiazać tą całą grupę w piz.u i sprubować powołać nową ze Szwecją,Bałtami,Polską,Rumunia i Turcją a w przyszłości może też z Ukrainą która nie będzie tylko fasadą gdzie jedno wielkie państwo i 3 maluczkich satelitów Moskwy. Taka oś miałaby już swoją wagę około 200 milionów ludzi i PKB ok 2,5 biliona $.

ads
wtorek, 29 lipca 2014, 18:59

Szwecja i Turcja! To są doborowi partnerzy jeśli chodzi o sferę militarną.

ryś
niedziela, 27 lipca 2014, 18:02

porypac tych egoistow,,martwmy sie o swoje bezpieczenstwo,,,tylko USA mogą to zrobic ,jesli bedą chcieć

alo
niedziela, 27 lipca 2014, 17:54

Wytłumaczenie tego "fenomenu" jest proste. Wszystkie te kraje mają przede wszystkim na względzie własny interes gospodarczy i obce im są jakiekolwiek ciągoty internacjonalistyczne, których wciąż nie wyzbyła się polityka polska. To, że Europa nie jest żadnym monolitem, pokazała kwestia Danii i Austrii. które skwapliwie wskoczyły ze swoim eksportem mięsa w miejsce zwolnione przez Polskę. U nas niestety wciąż pokutuje, wspomniana w powyższym tekście, koncepcja piłsudczykowskiego "Międzymorza", w stworzeniu której, ponad wszelką wątpliwość, wiodącą rolę odegrały Niemcy. Nie chce mi się długo pisać, gdyż od jakiegoś czasu moje wpisy są odrzucane przez adminów, ale jeszcze parę zdań. Do Polaków powinna w końcu dotrzeć bolesna prawda, że nasza legenda narodowa, Józef Piłsudski, nie był tym, za kogo zwykliśmy go uważać, a jego koncepcje były w dużej mierze szkodliwe i to one sprowadziły na nas klęskę Września. Polonia Restituta w roku 1918 nie była ani trochę jego dziełem, tylko Komitetu Narodowego Polskiego, w którym głównymi postaciami byli Roman Dmowski i Ignacy Paderewski. To bratu jednego z przywódców KNP, gen.Tadeuszowi Rozwadowskiemu - genialnemu wojskowemu i strategowi, a nie Piłsudskiemu, Polska zawdzięcza Cud nad Wisłą w 1920 r. Dlatego w tym kontekście warto zastanowić się, co ma w temacie polityki wschodniej do powiedzenia jeden z twórców niepodległości - Roman Dmowski. Jego spostrzeżenia w opracowaniu pt."Kwestia Ukraińska" są tak zaskakująco aktualne, że aż dziwne, że zostały napisane tak dawno, jak w 1930 roku.

Lord
poniedziałek, 28 lipca 2014, 00:02

Piłsudski jako odpowiedzialny za klęskę września? Czy Ty wiesz o czym piszesz? w 39 Piłsduskiego dawno nie było. Gdyby Beck kombinował tak jak Piłsudski 20 lat wcześniej to wszystko byłoby ok. A tak zwana koncepcja międzymorza dalej jest logiczna, Powinniśmy oddzielić się od Rosji jakimiś państwami. Weź człowieku jakąś książkę i sprawdź jak Anglia podbiła połowę świata.

mac
niedziela, 27 lipca 2014, 20:33

wydawanie tendencyjnych,kategorycznych osądów postaci historycznych takich jak Piłsudski czy Dmowski przez pryzmat osobistych ,fanatycznych sympatii politycznych jest nieuczciwe i niewiele ma wspólnego z prawdą.Obaj przywołani mężowie stanu mają swoje zasługi i zaszczytne miejsce w historii Polski .Oczywiście obaj popełniali błędy ale nie można ich osądzać bez uwzględnienia realiów współczesnego Im Świata.Można się spierać o słuszność Ich koncepcji ale bez działań Obu niepodległej Polski by nie było.Teza o odpowiedzialności Piłsudskiego za klęskę Września jest rodem z radzieckich agitek propagandowych z 1939.Opluwanie przeciwników politycznych zwłaszcza nieżyjących jest nie fair.Przypomniałeś i słusznie o geniuszu wojennym obrońcy Lwowa gen.T.Rozwadowskiego ale był On jednym z wielu ojców tego zwycięstwa

MB
niedziela, 27 lipca 2014, 20:05

Polska w głównej mierze zawdzięcza Cud nad Wisłą nowemu układowi po I wojnie światowej. Gdyby nie traktat wersalski a co za tym idzie totalne osłabienie Niemiec i silny wpływ Francji w ówczesnej Europie nie byłoby wolnej Polski. Kraj nasz rozszarpaliby bolszewicy i Niemcy. Zrozumiano to w naszym kraju stosunkowo późno. Nawet układ w Rapallo pomiędzy Niemcami i ZSRR nie otworzył niektórym oczu, niektórym nawet do dzisiaj. Mimo, że jak widać Rapallo ciągle trwa.

AndyP
niedziela, 27 lipca 2014, 17:52

Po prostu nadszedł jużten czas by Polska nie chowała się za Wyszehradem czy Weimarem, trzeba konsekwentnie własną politykę prowadzić, a z tych grup korzystać kiedy NAM jest wygodnie

dkt1984
piątek, 1 sierpnia 2014, 01:04

Grupa Wyszehradzka moim zdaniem już się wyczerpała. Polska powoli (z racji swojego potencjału) przechodzi do wyższej ligi, a pozostała trójka pozostaje tam gdzie była. Trudno, żeby kraje 5-10ml mieszkańców kreowały jakąś politykę zagraniczną, są za małe i za słabe i to jest przyczyna rozchodzenia się Warszawy z pozostałymi stolicami. My chcemy, i mamy predyspozycje do tego aby kreować politykę zagraniczną, pozostała trójka płynie z prądem, choć czasami nie wiadomo z którym. Moim zdaniem nadszedł już najwyższy czas aby zacząć kreować inną grupę, Polsko-Rumuńsko-Turecką.

anty upa i anty pis
sobota, 2 sierpnia 2014, 03:29

Wyczerpał się mit usraelskiej polski jalo lojalnego partnera i herolda interesów państw grupy wyszehradzkiej.Jasnym i oczywistym jest że Polska jest usrselskim latlerkiem w regionie.

rabarbarus
niedziela, 27 lipca 2014, 16:56

Jak mówi stare przysłowie: do tańca trzeba dwojga. W tym przypadku nawet czworga. Niestety Polska nie jest na tyle silnym partnerem, by móc zrównoważyć ewentualne nieprzyjemności ze strony Rosji. Do tego propaganda rosyjska wytworzyła skutecznie ogólnoeuropejskie przekonanie o surrealistycznej rusofobii Polaków. Do tej opinii zresztą całkiem skutecznie przyczyniają się niektórzy polscy politycy. Odrębny problem stanowi pan premier Orban. Wbrew chciejstwu wielu naszych polityków znacznie bliżej mu nie tyle do jankesolubnego PISu, co do Janusza Korwina Mikke. Bez wątpienia Orban postrzega interes Węgier w zupełnie innym miejscu niż polscy politycy interes naszego kraju.

Towczuk
poniedziałek, 28 lipca 2014, 13:56

Przestancie sie osmieszac. Polska na dzien dzisiejszy ma potencjal praktycznie zerowy, skorumpowana armia, bezuzyteczni politycy zajeci swoimi sprawami (co zreszta wyszlo na tasmach), gospodarka buja sie tylko na kredytach i doplatach z UE - z takim czyms kto o zdrowych zmyslach tworzylby pakty i plany? Zenada. Ludzie wyjezdzaja bo juz ucisku zamordyzmu podatkowego nie moga zniesc. Pewnie df tego nie pusci (cenzure maja dosyc ostra - propagandowa tuba pseudo armii Polskiej). Jedyne co mamy dobre to zolnierzy specjalnych ale ich nie starczy. Czas spojrzec prawdzie w oczy - 25 lat zmarnowalismy i tyle.

rene
czwartek, 31 lipca 2014, 15:21

Krótka rzeczowa diagnoza. Nic dodać ,nic ująć.

Fenix
wtorek, 29 lipca 2014, 23:40

To trolle i tu trafiły. Nie mąć TowarzyszuCzuk!! Polska przedstawia o wiele większy potencjał niż ci się wydaje. W chwili obecnej (2014) Polska ma PKB na poziomie Szwecji. 25 lat to zmarnowałeś ty, jak widać. Chcesz zobaczyć co to jest zamordyzm - wyjdź na plac czerwony z małą tabliczką "żądam niższych podatków" lub cokolwiek innego - ciekawe ile byś postał....

wilski
niedziela, 27 lipca 2014, 16:53

Jeśli ktoś ma w tym regionie być 'ramowy' to chyba właśnie Polska, innych kandydatów raczej nie widać. Ale w tej, jak i w innych sprawach, najwięcej jak zwykle zależy od najsilniejszych w NATO. Teraz też przy okazji widać, jaką mrzonką były dawne plany braci Kaczyńskich, by w tej części Europy zbudować coś w rodzaju sojuszu państw, i to pod przewodnictwem Polski.

ktoś
poniedziałek, 28 lipca 2014, 13:19

mrzonka to mało powiedziane, strata 5mld przez ORLEN na Litwie, powinien Kaczyński tą kasę oddać.

Jac
poniedziałek, 28 lipca 2014, 02:40

Nie wiadomo czy były mrzonką. Sytuacja w której co nowa ekipa to zmiany, nowe koncepcje i podejście do polityki zagranicznej nie jest najlepsza. Nie poprawia też naszej wiarygodności. Jest tez dużo innych problemów.

qwerty
niedziela, 27 lipca 2014, 16:43

Nic nie budzi obaw w Polsce bo nasi rzadzacy sa politykami 4 ligi,nie tak jak sasiedzi.25 lat i nigdy nie probowalismy byc liderem,choc juz z 15 lat temu czytalem ze Czechy licza ze Polska wezmie zgrupuje wokol siebie kraje regionu.To samo bylo na Wegrzech,teraz juz wszyscy wiedza ze jestesmy ''narodem kelnerow'' a takich sie nie szanuje,np mala Litwa robi swoje,gdy nasi politycy klecza w EU i robia ''loda'' zachodowi.Rumunia,Czechy czy Wegry to moze slabsze kraje niz my,ale politycznie dojrzalsze,jeszcze dadza rade nas wyprzedzic a i potrafia grac o swoje...

Lord
poniedziałek, 28 lipca 2014, 00:07

Idealne podsumowanie. Polska nie ma żadnej spójnej polityki zagranicznej. Nikt nie wie co jest "polską racją stanu". To co się dzieje na Litwie to idealny tego przykład. Jak w tej sytuacji ma być liderem?

realizm
niedziela, 27 lipca 2014, 16:28

Oto do czego doprowadziły 7-letnie rządy tej TusKomorowskiej ekipy. Państwa regionu nie będą składały swego losu w ręce rosyjskiego satelity, więc, choć niechętnie, wolą się dogadywać bezpośrednio z mocodawcą. Polityka zagraniczna POlski to pasmo klęsk. Przypadek? Nie, nie można być aż tak głupim. Prawdziwe intencje i kierunki polskiej polityki zagranicznej wypowiedział Radek: koniec laski w Ameryce, teraz nadstawiamy się Rosji i Niemcom. Zastanawiam się, co jeszcze musi się stać, żeby Polacy w końcu zrozumieli co się wokół nich dzieje.

Rozsadek
poniedziałek, 28 lipca 2014, 07:51

Tak, zwal wszystko na Tuska. Że pogoda dzisiaj brzydka to wina Tuska. Ze sąsiedzi myślą jak myślą to wina Tuska. Że rosjanie zjadają Ukrainę - to wina Tuska. Winą Tuska jest też że TO TY nie rozumiesz co się wokół Ciebie dzieje.

mmx
poniedziałek, 28 lipca 2014, 00:58

Toś powiedział co wiedział, geostrateg z ciebie niewybitny. Sio na Onet!

pragmatyk
niedziela, 27 lipca 2014, 21:50

Być dobrym przywódcą Polski ,a pozować na przywódcę to widać dwie rózne sprawy.Brak platformy dyskusji w PO to własnie tworzenie polityki knajpianej ,a pózniej sie dziwimy ,że jestesmy państwem kelnerów.

acid
środa, 30 lipca 2014, 17:51

Liczyć możemy tylko i wyłącznie na siebie. Tak robi Izrael i Iran. Oba państwa w bardzo niekorzystnym położeniu. Ich reakacja to wydatki zbrojeniowe na poziomie 4-6%PKB. Albo zasiłki albo silna armia. Przestańmy liczyć na madziarów, pepików i typ podobne nacje. Ramowość w naszym przypadku to klęska.

podbipieta
poniedziałek, 28 lipca 2014, 12:28

Tylko sen Pana Marszałka Józefa Klemensa Piłsudskiego ma tu rację bytu.Pierwszego posła wysłał naczelnik w 1918 r do Turcji.

Johny
poniedziałek, 28 lipca 2014, 12:24

USA, Turcja, Szwecja, Norwegia, Rumunia

ostap bender
wtorek, 29 lipca 2014, 11:06

Ja bym raczej USA wymienił na Kanadę

tomkun
poniedziałek, 28 lipca 2014, 12:17

Finlandia, Japonia, Turcja, Rumunia itd... Turcja to oczywiście numer jeden.

say69mat
wtorek, 29 lipca 2014, 10:51

... a Madzia Gaskar???

PZ
poniedziałek, 28 lipca 2014, 10:12

Nie rozumiem zdziwienia. Czesi, Wegrzy i Slowacy schowani za Karpatami, a takze Sudetami z drugiej strony maja zupelnie inna percepcje bezpieczenstwa niz Polska. W przypadku Wyszehradu po raz kolejny okazuje sie, ze swiat jest taki jaki jest, a nie taki jakim polscy politycy by go chcieli widziec bujajac w oblokach marzen i kreujac jakies dziwne twory. Sojusze tworzy sie z krajami majacymi zbiezne interesy. W przypadku Polski to przede wszystkim Rumunia i Baltowie. Spinanie sie Litwy jest dla nich samych przeciwskuteczne i oby zrozumieli to zanim wpadna w pulapke Rosji. Na dodatek jest Skandynawia. Mozliwe, ze taka konstelacja nie jest to optymalna, czy taka jaka sobie wyobrazano, ale innej po prostu nie ma w tej chwili. Z Wyszehradem co najwyzej o gospodarce, a Weimar to przeciez tylko po to aby kontrolowac poczynania Polski wobec Rosji przez wyjatkowo pro-rosyjska Francje i nie mniej Niemcy.

psycholog
wtorek, 29 lipca 2014, 12:39

czesi, węgrzy i słowacy cierpią na syndrom sztokholmski

WHIRLPOOL
poniedziałek, 28 lipca 2014, 17:29

100% racji

Ulther
poniedziałek, 28 lipca 2014, 10:00

Zle ujecie sprawy. Grupa Wyszehradzka moze byc przydatna, ale nie jest szczegolnie istotnym narzedziem polityki - jej przydatnosc jest uzalezniona od zdolnosci wszystkich partnerow do prezentowania wspolnego stanowiska - a tego nie da sie zawsze osiagnac. Byla przydatna w dobie negocjacji nad nowym budzetem UE, kiedy stanowila trzon koalicji tzw. przyjaciol spojnosci - ale wyraznie widac, ze nie moze odgrywac istotnej roli w kontekscie konfliktu ukrainsko-rosyjskiego. Dla Polski korzystniej byloby rozwija alternatywne sojusze regionalne - np. ze panstwami baltyckimi, Szwecja i Ruminia.

Gość
poniedziałek, 28 lipca 2014, 09:18

Te wszystkie pakty które podpisywaliśmy kiedyś przed wojną i te teraz maja znaczenie marginalne. Zawsze tak było, że musieliśmy liczyć na siebie a i tak jeszcze nas wykorzystywali. Wystarczy przypomnieć co mówił Churchill a co zrobił, Rosjanie też nam pomogli utworzyć Ludowe Wojsko Polskie, by później nas okupywać przez 50 lat. Kiedy do wszystkich Polaków dotrze, że nie znajdą takich głupich którzy by chcieli ginąć za Polskę. Musimy sami tak uzbroić kraj, by nikomu na nas nie opłacało się napadać. Po co nam się wtrącać w sprawy Rosji jak sami jesteśmy biednym i zadłużonym krajem, niech wielkie mocarstwa się zajmują sprawą Ukrainy. Polacy powinni wziąć pod uwagę fakt, że w Polsce mamy tu mnóstwo obcej agentury, która będzie chciała nas wykorzystywać do swej polityki.

pamietajacy
poniedziałek, 28 lipca 2014, 15:54

Trudno zaprzeczyć .

Wojmił
poniedziałek, 28 lipca 2014, 01:56

Bardzo mądrze: "I tę konkluzję kieruję przede wszystkim do ludzi przywiązanych do tradycji narodowej, konserwatywnej, dla których nasza tożsamość jest szczególnie ważna. Muszą oni dojrzeć do tego, że tylko Unia Europejska może nam minimalizować zagrożenia związane z układem niemiecko-rosyjskim. Nie wolno więc Unii kontestować ani osłabiać, bo jest dziś zabezpieczeniem naszej tożsamości i naszego bytu." http://wyborcza.pl/magazyn/1,139825,16379875,Tato__co_z_ta_Polska.html?LinkArea=MT#CukGW ale "patrioci" w dawnym szabelkowym stylu są przeciwko UE na każdym kroku...

Ja
poniedziałek, 28 lipca 2014, 17:37

Wojmil, bzdury gadasz. UE jest prorosyjska, zauwaz jej obecne dzialania, zauwaz jak nas "wsparla" w konflikcie z Rosja w kwestii miesa, jest zdominowana przez Niemcy, nie powtarzaj bzdur po GW.

z prawej flanki
poniedziałek, 28 lipca 2014, 14:43

nasza Toźsamość ,nasz Patriotyzm czy nawet sam obowiazek elementarnej odpowiedzialności kaźdego obywatela wobec Ojczyzny - akurat skutecznie neguje i sabotuje to wlaśnie medium które cytujesz a jego postawe i oblude w tej kwestii scharakteryzować moźna krótko ; "ubral sie diabel w ornat i ogonem na msze dzwoni". Gdy pewna "artystka" zadeklarowala swego czasu ,źe "jak wybuchnie nowe powstanie ,to bede spier...lala jak najdalej stad" (cytat niedoslowny-oddajacy sens wypowiedzi) ,to miedzyinnemi na jego lamach znalazla jak najgorliwszych obrońców swej postawy. "Róbta co chceta"? Aleź ; jak najbardziej - tak! Efekty takiego "wychowania" naszej modzieźy widać juź i w polskich szkolach i na polskiej ulicy. Na domiar zlego niestworzonymi pomyslami ekipy Pana psychiatry odcieto mlodego Polaka od obowiazku wojskowej sluźby ; niechby i pólrocznej ,ale zawsze byla to jakaś szkola źycia - doglebna jej reforma zapewnila by przy okazji najprostsza baze mobilizacyjna SZ w czasie Kryzyzu. I w tym przypadku wspomniane media udzielily owej katastrofie pelnego "blogoslawieństwa" na swech lamach a takźe po telwizorniach "zaprzyjaźnionych" stacji. Kto stamtad jeździl jeszcze nie tak dawno do Moskwy ; udzielajac tamtejszej ,równieź "wybiórczej" prasie kuriozalnych wywiadów - szkalujacych dobre imie naszego kraju? Obudź sie jak najszybciej z tego zlego snu ; czego zreszta jak najszczerzej Ci źycze. I jak najdalej od powstania kolejnego kolchozu ; Eurokolchozu...

Dier
poniedziałek, 28 lipca 2014, 12:36

Tiaa tylko Unia bla bla bla...a kto trzęsie tą Unią czyżby nie Niemcy?? Od patriotów i od szabel to może się odpatyczkuj mądralo Wyborczy!

podbipieta
poniedziałek, 28 lipca 2014, 12:22

Unia nas nie obroniAle jest na nich sposób.Musimy wejść do strefy euro.Kasy to oni będa bronić.vide Grecja.Przykre to dla nas bedzie ale da gwarancje bezpieczenstwa wieksze niz NATO

nikt
poniedziałek, 28 lipca 2014, 01:42

Wiara, że politycy nagle się obudzą jest jak wiara, że USA obchodzi Polska i Ukraina

tdghgh
poniedziałek, 28 lipca 2014, 01:21

W sierpni będzie defilada w Warszawie, jak będzie piękna z rozmachem to małe kraje zmienią zdanie, tym bardziej że jak nie dołączą do Polaków wtedy będą zupełnie sami. Jeżeli Węgry coś knują z Rosją jakieś nie bagatelne układy a na pewno Urban został przekupiony za gaz, więc wcale bym się nie zdziwił jak teraz by był układ nie Warszawki tylko Serbsko-Węgierski !!

dfgdfgf
poniedziałek, 28 lipca 2014, 01:03

Ta grupa to porażka....za czasów 2 wojny tylko Polska się postawiła przeciwko szwabom....inne kraje wogóle nie walczyły, tylko stchórzyły ,pomijając oczywiście UK. Najlepszy pakt dla Polski to: Ukraina, Rumunia, Mołdawia. Nie żadne Czechy , Słowacja bo te kraje walczyć nie umieją a Węgry to już nie "dwa bratanki" na życzenie Urbana !!! Druga opcja to Polska-Ukraina-Turcja, ale oczywiście by nie wypaliło znając życie. Trzecia opcja najbardziej myśląca to pakt Polska-Niemcy. Znając historię to różne myślenie się włącza, ale jak to się mówi "kiedyś" było "kiedyś" a teraz jest "teraz". Generalnie mam najlepszą tezę i każdemu Polakowi by się ta teza spodobała, niech Polska w końcu wyprodukuje 1500 bombek jądrowych (jeśli już będzie elektrownia atomowa) wtedy nie potrzebne nam są żadne pakty !!!

tagore
poniedziałek, 28 lipca 2014, 00:42

Wypadało by porozumieć się z Rumunia ,która ma podobne jak my problemy z Rosją i Ukrainą. tagore

watwatwat
poniedziałek, 28 lipca 2014, 12:04

I jest super slaba i biedna a Polacy szydza z Rumunow... Coz nam to daja poza ryzykiem walki o Naddniestrze? Czy sa w stanie wyslac choc 1 samolot na Kalingrad? Nope.

pol
poniedziałek, 28 lipca 2014, 00:38

Czuję się jakbym mieszkał w rosyjskim deserze.

olaf
poniedziałek, 28 lipca 2014, 00:34

Lider musi coś grupie zaoferować. Nie mieliśmy niczego takiego i stało się to co miało stać. Zostaliśmy wyspą ale trędowatych.

vitek
poniedziałek, 28 lipca 2014, 00:32

Polscy politycy wywodzą się z Warszawy lub Gdańska i nie rozumieja mentalności galicyjoków oraz mieszkańców dawnych Audtro - Węgier.Rosja umiejętnie nacisnęła na swoje wtyczki w Czechach i "społeczeństwo Czech " zaprotestowało przeciwko radarowi amerykańskiemu w Czechach .który miał współpracować z systemem antyrakietowym w Redzikowie. Warszawa nie podjęła się medjacji w koflikcie narodowościowym między Węgrami a Słowacją o status Węgrów mieszkających na południu Słowacji.Warszawa nie wsparła Pragi w konflikcie z Niemcami Sudeckimi , którzy domagali się od władz czeskich zadośćuczynienia za usunięcie ich przodków z byłej Czechosłowacji na podstawie dekretów Benesza, Niestety ani Prezydent Kwaśniewski ani Prezydent Kaczyński czy obecny Prezydent Komorowski nie mieli i nie maja skutecznej polityki wobec sąsiadów Polski na południu.

żołnierz
wtorek, 29 lipca 2014, 00:18

towczuk! Spadaj do siebie

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama