Reklama
Reklama

Pociski korygowane 30F39 Krasnopol w Donbasie?

13 września 2014, 10:52
Zniszczony ukraiński MT-LBU pod Krasnodonem. Fot. http://ic.pics.livejournal.com/

8 września na poligonach Centralnego Okręgu Wojskowego (COW) miały miejsca ćwiczenia artylerii z użyciem amunicji precyzyjnej – pocisków korygowanych Krasnopol. Wydarzenie to nie tylko potwierdza, że pododdziały artylerii SZ FR szkolą się w strzelaniu amunicją precyzyjną, ale także zmienia nieco optykę na zagadnienie potencjalnego użycia tego rodzaju amunicji w Donbasie.

Ponieważ oficjalnie SZ FR nie są zaangażowane w konflikt (sic!) ewentualne potwierdzenie faktu ostrzału pozycji ukraińskich przez rosyjską artylerię z liniowych związków taktycznych, w tym użycie amunicji precyzyjnej, nie może mieć póki co miejsca. Pozostają świadectwa strony ukraińskiej oraz dowody pośrednie. A tych jest co najmniej kilka.

1. Świadectwa ukraińskich oficerów

Fakt użycia do ostrzału pozycji ukraińskich amunicji typu Krasnopol potwierdza zastępca dowódcy batalionu 79 Brygady mjr Siemien Koliejnik. Koliejnik stwierdził w wywiadzie, że był w stanie codziennie określić dokładne koordynaty ostrzeliwującej ich rosyjskiej artylerii i że ostrzeliwani byli m.in. pociskami typu Krasnopol. Oficer twierdzi, że udało mu się sfotografować nierozerwany korpus pocisku z oznaczeniami, ale zdjęcia – najprawdopodobniej - nie upubliczniono. W podobnym duchu wypowiada się także dziennikarz Jurij Butusow, który przebywał w strefie działań bojowych i rozmawiał z żołnierzami i oficerami. Ponieważ istnieje ryzyko, że wiadomości czerpał także z tego samego źródła jakie wspomniano wyżej (oficerowie sztabowi 79 Brygady) nie uznajemy tych dwóch relacji za źródła niezależne – chociaż możliwe, że tak należy je postrzegać.

Kierowane laserowo pociski artyleryjskie Krasnopol kalibru 152 mm miały zostać użyte – jak uważa Butusow - m.in. w rejonie Marinowki, w celu porażenia dobrze ukrytej techniki bojowej.

2. Masowe strzelania poligonowe wg „ukraińskiego” scenariusza

Zastanawiające, że prowadzone ostatnio strzelania poligonowe pododdziałów artylerii WL FR przebiegają wg tego samego scenariusza, co rzeczywiste wydarzenia frontowe w Donbasie. Zarówno na poligonach, jak i w Donbasie, ogień artylerii korygują bezzałogowce (np. Orłan-10), ostrzeliwana jest zamaskowana i okopana broń pancerna (na poligonach imitowana przez pełnoskalowe cele), ostrzał prowadzi się na średnich dystansach (np. od 10 do 16 km), strzelania odbywają się zarówno w dzień, jak i w nocy. Dokładnie takie samo działanie artylerii rosyjskiej z użyciem amunicji Krasnopol opisywał Kopiejnik (ostrzał korygowany przez bsl-e, straty wśród okopanej techniki pancernej, ostrzał nocny, średni dystans prowadzenia ognia).

3. Szkolenie pododdziałów artylerii w użyciu pocisków Krasnopol

Jak już wspomniano na wstępie, 8 września w COW odbyły się zaplanowane na dużą skalę ćwiczenia z użyciem pododdziałów artylerii rakietowej i lufowej. Co ważne pododdziały artylerii używały amunicji Krasnopol. Jak twierdzi oficjalnie MO FR były to pierwsze tego typu strzelania w COW – to prowadzi do oczywistego wniosku, że już wcześniej takie strzelania ćwiczebne były prowadzone. Istnieją więc baterie i dywizjony, które nabyły umiejętności prowadzenia i korygowania ognia z użyciem amunicji Krasnopol oraz bezzałogowców (i jak można się domyślać także zespołów korygujących ogień). Najpewniej chodzi o pododdziały wyposażone w haubice samobieżne Msta-S.

4. Dogodne warunki korygowania ognia w sektorze D

Zespół korygowania składać się może z trzech ludzi dysponujących odpowiednim sprzętem – wskaźnikiem celu, który „podświetla” obiekt laserem (wskaźniki-dalmierze typu 1D15/20/22; 1D22 waży maks. 45 kg), notebookiem do którego wprowadza się dane do strzelania oraz radiostacją. Trzyosobowe zespoły (np. oddział specnazu), w warunkach strefy D (przy granicy ukr-ros) miały niemal nieograniczone możliwości działania, a oddziały separatystów mogły dawać odpowiednią osłonę. Odległość naprowadzania pocisków Krasnopol wynosi maksymalnie 7 km – warto w tym miejscu stwierdzić, że z górującego w rejonie przygranicznym kurhanu Saur-Mogiła rozciąga się znakomity widok. Pozwala to na obserwację terenu i korygowanie ognia m.in. w rejonie Marinowka i Stiepanowka, gdzie toczyły się ciężkie walki. Jurij Butusow utrzymuje, że użycie pocisków Krasnopol miało miejsce m.in. we wspomnianej Marinowce (sic!).

5. Ostrzał pociskami Krasnopol miał miejsce w rejonie przygranicznym

Oznacza to, że baterie, które ewentualnie prowadziły ogień amunicją precyzyjną, mogły strzelać z głębi terytorium FR (kilka, nawet kilkanaście km w głąb terytorium FR). W takich warunkach dla załóg baterii strzelania te niczym nie różniły się od strzelań poligonowych, strona ukraińska nie prowadziła bowiem ognia kontrbateryjnego. Znając specyfikę wojskowości rosyjskiej można pokusić się nawet o stwierdzenie, że poza oficerami szeregowi żołnierze nie mieli pojęcia, czy to strzelania poligonowe, czy rzeczywiste – bojowe.

6 Nietypowe rodzaje zniszczeń celów pancernych

Zastanawiają rodzaje uszkodzeń zaobserwowane na zniszczonych ukraińskich wozach pancernych różnych typów, ostrzelanych w dwóch miejscowościach - Zielonopolie i Krasnodon. Jest mało prawdopodobne, żeby takie wynikały z bezpośrednich trafień klasycznej amunicji rakietowej (strzelającej powierzchniowo), czy lufowej. Po pierwsze nie widać kraterów po wybuchach wokoło zniszczonych pojazdów. Po drugie analiza penetracji pancerza prowadzi do wniosku, że rodzaje uszkodzeń są bardzo podobne do skutków ostrzału poligonowego z użyciem ukraińskich pocisków korygowanych Kwitnik (kwietnik). To może oznaczać, że niektóre wozy pancerne zostały porażone przez amunicję korygowaną (penetrujące trafienie pojazdu z górnej półsfery).

7. Relatywna opłacalność użycia pocisków Krasnopol

Wysoka cena pocisków Krasnopol oraz ich przeznaczenie może wydawać się barierą ograniczającą lub nawet uniemożliwiającą użycie pocisków Krasnopol. Pomijając już truizm, iż amunicja artyleryjska nie jest kupowana po to, żeby leżeć w magazynie (w warunkach gdy SZ FR są de facto zaangażowane w konflikt wojenny (sic!), wydaje się, że tego typu argument można łatwo obalić. Po pierwsze front w Donbasie jest absolutnie kluczowy dla SZ FR (stąd użycie tam „nowego” sprzętu w rodzaju BTR-82, czołgów T-72B3, czy zestawów OPL Pancyr-S1). Po drugie istnieją analizy, które sugerują, że użycie amunicji Krasnopol wychodzi niemal tak samo „drogo” jak rozchodowanie w ostrzale dużych ilości amunicji klasycznej. Po trzecie cele wydają się absolutnie priorytetowe – kluczowy dla obu stron w lipcu sektor D (ukraińskie oddziały trwały pod ostrzałem z zadaniem „przykrycia” długiego odcinka granicy), zamaskowana i umocniona pozycja broni pancernej (cel de facto dedykowany dla amunicji precyzyjnej, chociażby z powodu małej efektywności ostrzału klasycznego (artyleria lufowa) i powierzchniowego (rakietowa), idealne warunki do przetestowania „nowej” broni w warunkach wojennych.

8. Statyczne pozycje ukraińskie

W warunkach wschodniej sztuki wojennej rozpoznanie i korygowanie ognia precyzyjnego w przypadku mobilnej kolumny może przysparzać problemów. Wystarczy w tym miejscu przypomnieć, że wskaźniki muszą podświetlać wiązką laserową cel przez dłuższy czas (tylko na czas lotu pocisku z dużego dystansu będzie to ok. minuty). Tymczasem front w sektorze D (tzw, kocioł południowy) był na tym odcinku statyczny. Dawało to idealne możliwości rozpoznania pozycji przeciwnika, podciągnięcia w zadany rejon baterii artylerii (np. haubic Msta-S), wysłania na linię frontu oddziału specnazu, usadowienie się go w odpowiednim miejscu (wykrycie celów, nawiązanie łączności etc.), wreszcie spokojne rozstrzelanie przeciwnika w warunkach quasi-poligonowych.

Prawdopodobne użycie amunicji precyzyjnej Krasnopol w Donbasie i strzelania poligonowe tym rodzajem amunicji mogą nie być działaniami przypadkowymi. Wojna w Donbasie pokazała (potwierdziła) wciąż ogromne znaczenie artylerii na współczesnym polu walki – zwrócenie większej uwagi na amunicję korygowaną może być celowym działaniem zmierzającym do podniesienia potencjału ogniowego rosyjskiej artylerii lufowej.

Marcin Gawęda

Defence24
Defence24
KomentarzeLiczba komentarzy: 18
flying picket
niedziela, 14 września 2014, 19:44

Krasnopol nie wymaga podświetlania celu przez cały czas lotu pocisku! Wymaga za to terminala (trudno tu o zupełną ciszę radiową) który przekazuje zgrubnie pozycję celu i synchronizuje podświetlenie z wystrzałem. Podświetlenia wymaga bodaj tylko ostatnie 4.5s przed uderzeniem w cel. Na cele w ruchu też można naprowadzać. Hindusi przy strzelaninie z Pakistańczykami w górach bardzo sobie chwalili Krasnopole, bo chybiająca klasyczna amunicja powodowała niebezpieczne lawiny spadające na Hindusów.

BronXBuddy
niedziela, 2 sierpnia 2015, 22:19

Bełkot! Naprowadzanie laserowe polega na utrzymaniu celu w wiązce i nie ma innej możliwości panie bełkociarzu! Włączać i wyłączać to sobie można lampkę nocną albo wibrator żony! Dlatego najnowsze pociski mają naprowadzanie GPS przy laserowej korekcji!

WARS
piątek, 3 października 2014, 17:46

powinnismy "pozyczyc" Ukrainie spike, Gromy i Langusty...szybko by sie skonczylo sowieckie "kozaczenie"

terwagant
niedziela, 14 września 2014, 13:37

Ukraina ma msty i Akacje, ma też Kwietniki w razie potrzeby... Gdyby tam wysłać na testy kilka radarów rozpoznania artyleryjskiego Liwiec? Z pomocą tych radarów, można by wydajnie niszczyć wszelki sprzęt nieodporny na ogień kontrbateryjny. Wyszły by na jaw niedociągnięcia konstrukcyjne Liwców, no i późniejsza sprzedaż radarów sprawdzonych bojowo to zupełnie inna bajka.

bvb
niedziela, 14 września 2014, 02:09

"Produkowany jest także pocisk Krasnopol-M, który ma krótszy o 34 cm przedział aparatury (długość pocisku 960 mm w porównaniu do 1300 mm), a część bojowa jest lżejsza o 1,5 kg przy zachowaniu niezmienionej skuteczności. Dzięki temu jego zasięg wzrósł o 2 km, co jednak nie zmienia faktu, że podświetlacz musi się znaleźć maksimum 7 km od celu. Opracowano ostatnio także jego odmianę kal. 155 mm o zasięgu 17 km, przystosowaną do współpracy z zachodnimi podświetlaczami, np. francuskim DHY -307."

zdz
niedziela, 14 września 2014, 01:11

Nie jest dobrze . Nawet jeżeli mowa tu o zastosowaniu bojowym nielicznej partii prototypowych systemów , to wyniki użycia bojowego wyglądają całkiem dobrze . W tej chwili to tylko kwestia powielenia . Nie można stwierdzić że iwan jest głupi . Oczywistym jest że Amerykanie posiadają analogiczne systemy , ale co z polskimi rozwiązaniami ? Czy ktoś może coś powiedzieć na ten temat ? A co z metodami przeciwdziałąnia ? Może typowy system ostrzegania przed opromieniowaniem laserowym jak Obra ? OBRA-3 obserwuje obszar w pionie tylko do +30 stopni . To nie chroni od dronów . Czemu PCO nie rozszerzy tego zakresu przez dodanie powiedzmy 1 lub 3 czujników ? Ponadto granaty dymne są za wolne - może generator dymu byłby lepszy do ochrony z górnej półsfery ? Jeżeli na Ukrainie znaczniki celu były umieszczane na wzgórzu a nie na dronie , to znaczy że technika pancerna nie była wyposażona w żadne systemy ostrzegania i była marnie maskowana . Wóz na zdjęciu nie wygląda na zamaskowany a raczej trafiony pociskiem kinetycznym o płaskiej trajektorii . 152 z górnej półsfery zrobiłby z niego "kwiatek" .

ryszard56
niedziela, 14 września 2014, 00:37

a czy My mamy taka amunicje?

z prawej flanki
niedziela, 14 września 2014, 00:14

Rosjanie mieliby się liczyć z jakimiś kosztami? To ostatnia chyba rzecz (przedostatnią jest dla nich życie żołnierzy ,czy cywili) jaką w ogóle biorą pod uwagę ; relacja poniesionych nakładów do efektów jest u nich jak powrzechnie wiadomo - zupełnie nie znana...

flying picket
niedziela, 14 września 2014, 19:37

"relacja poniesionych nakładów do efektów jest u nich jak powrzechnie wiadomo - zupełnie nie znana..." - co za niespotykanie głupia wypowiedź! Zawsze w Sowietach było to główne kryterium i dlatego Stalin kazał dalej produkować T-34 a nie T-44, a rosyjska broń słynie z najlepszego współczynnika cena/efekt. Dotyczy to nawet siły ludzkiej - jeśli porównać w IIWŚ po 1943 straty zachodnie aliantów przy walce z np. 1000 żołnierzy niemieckich i porównać to ze stratami sowieckimi, to mimo "karnych kompanii", "rozpoznań walką" i "zatykaniem ciałami strzelnic bunkrów", przy walce z tą samą ilością Niemców straty zachodnich aliantów były o 148% wyższe niż sowieckie, chociaż przecież Niemcy znacznie chętniej poddawali się USA, Anglikom czy Francuzom niż Sowietom!

asdf
sobota, 13 września 2014, 16:18

Ciekawy artykuł. Czy wie ktoś jak wygląda kwestia amunicji precyzyjnej w WP (poza amunicją powietrze-ziemia)?

KDT
sobota, 13 września 2014, 13:23

A gdzie, jak nie na prawdziwej wojnie, najlepiej testować najnowsze uzbrojenie? My też powinniśmy to robić, wysyłając Ukrainie do przetestowania nasze prototypy, choćby nieuzbrojone drony, żeby wyłapać niedociągnięcia konstrukcyjne.

tank_buster
sobota, 13 września 2014, 11:51

"Wciąż ogromne"? A kiedy to niby artyleria miałaby stracić na znaczeniu? Przez to jak wielkie spustoszenie w zgrupowaniach pojazdów on sieje (rakietowa), to właśnie jej, a nie czołgów obawiają się najbardziej obydwie strony konfliktu na Ukrainie. Z lądowych pojazdów nie ma innego, który w jednej chwili może tak dużo zniszczyć. Kolejna lekcja dla WP.

pragmatyk
sobota, 13 września 2014, 11:36

Wojna z Ukrainą jest dla Rosjan dobrym poligonem dla nowoczesnych rodzajów broni ,przetestowanie pozwoli na unowocześnienie min.amunicji , czy broni pancernej .W sumie to nic nowego ,tak robią wszystkie państwa agresywne, ale swiadczy to również o wadze jaką Rosjanie przywiązują do tego konfliktu.My już powinniśmy ćwiczyć wojsko w przeciwdziałaniu tym nowoczesnym broniom ,czy np. zakłóceniom na polu walki łącznosci i bezpilotowcom aby w trudnych sytuacjach nie popadać w kompleksy.

leszek
niedziela, 14 września 2014, 18:11

A czego chlopie chcesz bronić co jest w Polsce jeszcze twoje , to właściciel fabryki ma wystawić mięso armatnie za jego kasę w koncu jest kapitalizm.

Przemo
sobota, 13 września 2014, 23:12

Na przykład wyposażyć żołnierzy w gogle umożliwiające widzenie promieni laserowych, od razu będzie można zlikwidować obserwatorów artyleryjskich, jak tylko użyją lasera.

hehehe
sobota, 13 września 2014, 11:09

Niemożliwe! Kanapowy marszałek olo ostatnio w komentarzu wyjaśniał, że zacofane względem Zachodu kacapy nie mają amunicji precyzyjnej. A wybitny strateg Hans Close nawijał, że artyleria czołgom nie szkodzi. :-)

regan
niedziela, 14 września 2014, 11:20

I tak skoncyz sie tak jak zwykle :) moze w niektorych kwestiach 'dogonią zachod w pozostalych 90% nie maja na to sznas :) a i tak odbedzie sie to kosztem mieszkancow !!!! rosja 7 milionow gspodarstw domowych bez dostepu do pradu 2% ludzi z wirusem HIV (polska 0,02%) epidemia gruzlicy i kilka tysiecy bezdomnych dzieci

jw.
niedziela, 14 września 2014, 02:04

Krasnopol to amunicja kalibru 152 mm naprowadzana wiązką lasera na odległość do 20 km. Jak to się ma do rzeczywiście nowoczesnej amunicji 155 mm dla Kraba naprowadzanej laserem, GPS i termicznie na odległość do 40 km? Według standardów NATO Krasnopol to stary złom a nie nowoczesna amunicja precyzyjna.

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama