Pocisk rakietowy – najbardziej prawdopodobna przyczyna tragedii PS752 [KOMENTARZ]

10 stycznia 2020, 15:35
ENv3QJ0WoAADvw_
Statecznik Boeinga 737 z oznaczonym otworem po trafieniu odłamkiem rakiety. Fot. Belingcat

Irańska wersja oficjalna katastrofy samolotu ukraińskich linii lotniczych ze 176 osobami na pokładzie staje się coraz mniej wiarygodna. Liczne, rozproszone dowody, wskazują na trafienie przez jeden lub dwa pociski przeciwlotnicze, a nie awarię silnika. Najprawdopodobniej ukraińskiego Boeinga 737 strącił wyprodukowany w Rosji system przeciwlotniczy Tor-M1 strzegący jednej z irańskich instalacji wojskowych w pobliżu Teheranu.

Przedstawiciel irańskiego Urzędu Lotnictwa Cywilnego Hasan Razaejfar, szef wydziału ds. badania wypadków lotniczych, przekazał już w dniu katastrofy, że Boeing 737-800 Ukraine International Airlines z Teheranu do Kijowa rozbił się w wyniku technicznej awarii jednego z dwóch silników. Na wstępie już odrzucono możliwość, iż przyczyną mogło być trafienie przez pocisk rakietowy, promień lasera lub impuls elektromagnetyczny. Jednocześnie ustalono, że maszyna paliła się w locie, nie sygnalizowała żadnej awarii służbom kontroli lotów i rozbiła się próbując powrócić na lotnisko. Irańskie służby odnalazły rejestratory lotu maszyny, tak zwane „czarne skrzynki”, ale już na wstępnie zaznaczono, iż są one uszkodzone i część zapisu może być niemożliwa do odczytania.

Podstawowy problem z takim scenariuszem zdarzeń jest taki, iż jest on mało spójny logicznie. Załoga samolotu była doświadczona, gdyż obaj piloci mieli wylatane po kilkanaście tysięcy godzin. Samolot Boeing 737-800 miał zaledwie trzy lata, a na dodatek dwa dni wcześniej zakończył przegląd i przeszedł kontrolę dopuszczającą do lotu. Władze irańskie nie wyjaśniły co spowodowało nagłe zapalenie się silnika i dlaczego załoga samolotu miałaby zawrócić na lotnisko jednocześnie nie zawiadamiając kontroli lotu ani służb ratowniczych – co jest standardem nawet przy drobnych awariach czy problemach technicznych. Co równie istotne, równocześnie z awarią silnika zamilkł transponder samolotu, czyli nadajnik z którego korzystają systemy kontroli lotu, systemy antykolizyjne oraz popularny Flightradar24, który pozwala śledzić ruch lotniczy na całym świecie każdej osobie z komputerem lub smartfonem. Jednocześnie z wersją oficjalną, pojawiła się alternatywna historia – w której przyczyną „nagłej awarii silnika” było trafienie pociskiem rakietowym.

System rakietowy Tor na celowniku

Jako pierwszy pojawił się w sieci enigmatyczny komunikat agencji informacyjnej Al-Hadath z Kataru – „Przyczyną katastrofy ukraińskiego samolotu było przypadkowe trafienie irańskim pociskiem”. Taki scenariusz wspierały kolejne pojawiające się w sieci informacje, pracowicie zbierane przez ekspertów, ale też organizacje takie jak Belingcat, zajmujące się weryfikacją wiarygodności, oraz służby wywiadowcze. Wszystkie zdają się prowadzić do podobnych wniosków, które zasugerował 8 stycznia Sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy Aleksiej Daniłow, informując, że ukraińscy eksperci wysłani do Iranu będą poszukiwać efektów trafienia na wraku a w pobliżu miejsca zdarzenia szczątków rakiety ziemia-powietrze systemu Tor.

W dyplomatycznej, ale bardziej zdecydowanej formie przedstawił swoje stanowisko premier Kanady. W telewizyjnym orędziu Justin Trudeau poinformował 9 stycznia, dzień po tragedii, że posiadane dowody wskazują, iż ukraiński samolot pasażerski, na którego pokładzie było m.in. 63 obywateli Kanady, został zestrzelony przez irańską rakietę przeciwlotniczą. Stwierdził jednocześnie, że jest zbyt wcześnie na wyciąganie ostatecznych wniosków, i chce rozmawiać z każdą ze stron w celu przeprowadzenia szczegółowego śledztwa. Jego stanowisko, powołując się na własne służby wywiadowcze, poparł m.in. premier Wielkiej Brytanii, Borys Johnson i prezydent USA Donald Trump. Wszyscy oni mówią o dowodach na odpalenie dwóch pocisków przeciwlotniczych w stronę pechowego lotu PS752.

image
Analiza zdjęć satelitarnych i filmu pozwoliła na dokładne ustalenie miejsca, z którego został nakręcony. Fot. Belingcat

Połączona siła Internetu i wywiadu

Zarówno analizy wywiadowcze jak i połączone siły internautów, ekspertów i świadków pchają dochodzenie w sprawie losu lotu PS752 w jednym kierunku. Wielu obserwatorów, szczególnie takich, którzy widzieli wrak zestrzelonego przez Rosjan nad Ukrainą w 2014 roku malezyjskiego Boeinga 777, wskazywało na bardzo podobne ślady na większych elementach wraku. Kilka kilometrów od miejsca w którym rozbiła się maszyna, w rejonie Parand, na zachód od portu lotniczego Teheran-Imam Khomeini, odnaleziono dziwny obiekt, który nie był częścią samolotu. W tym samym rejonie nagrano również film, który obiegł cały świat. Widać na nim coś, co wygląda jak rakieta trafiająca w lecący z przeciwka obiekt, który w wyniku wybuchu zaczyna się palić.

Eksperci śledczy z organizacji Bellingcat dokonali szczegółowej analizy nagrania, które pojawiło się po raz pierwszy na publicznym koncie komunikatora Telegram. Z jego autorem skontaktował się dziennik New York Times, który pozyskał w ten sposób nagranie w wysokiej rozdzielczości aby potwierdzić jego autentyczność. Tym samym niezależnie zajęło się problemem kilka różnych grup, w tym Bellingcat. Dzięki wykorzystaniu zdjęć satelitarnych udało się ustalić z dokładnością do kilku metrów gdzie w momencie nagrywania filmu stała osoba trzymająca telefon, w oparciu o widoczne na nagraniu budynki, ulice czy latarnie. Wiadomo dzięki temu, że pole widzenia kamery pokrywa się z trasą lotu ukraińskiego samolotu. Analiza filmu wskazuje z dużym prawdopodobieństwem, iż widać na nim eksplozję pocisku trafiającą samolot pasażerski.

Oczywiście pojawiły się pytania, całkiem logiczne – po co ktoś filmował niebo w nocy? Świadkowie twierdzą, że w nocy słychać było co najmniej dwie eksplozje, a osoba która wykonała nagranie, jak twierdzi NYT, miała zacząć nagranie po tym, jak usłyszała „coś w rodzaju wystrzału lub eksplozji”. Jest to zbieżne z informacjami udzielonymi przez przedstawicieli Kanady i Wielkiej Brytanii, którzy mówią o odpaleniu dwóch pocisków w stronę Boeinga 737. Jakich pocisków? Tutaj ponownie idą w ruch telefony komórkowe.

System Tor, kolejny element układanki

Kolejne zdjęcie, które rzuca światło na całą sprawę zrobiono kilka godzin po katastrofie i kilka kilometrów od rozrzuconych szczątków maszyny i jej 176 pasażerów, którymi zajmowały się w tym czasie irańskie służby. W pobliżu miejsca, gdzie nocą nakręcono film, anonimowa osoba sfotografowała dziwny obiekt. Lokalny analityk, korespondent i autor książek historyczno-lotniczych Babak Taghvaee miał się kontaktować z tą osobą 8 stycznia, jednak kolejne próby kontaktu zakończyły się fiaskiem. Na zdjęciu widać element, który został zidentyfikowany jako przednia część pocisku rakietowego ziemia-powietrze 9M331, używanego w systemie przeciwlotniczym Tor-M1 produkcji rosyjskiej. Jak wynika z materiałów fotograficznych m.in. z Donbasu, w przypadku detonacji głowicy ten element często pozostaje niemal nieuszkodzony. Wynika to z budowy rakiety, której przednią cześć zajmuje radar i system kierowania, natomiast głowica znajduje się znacznie bliżej środka rakiety. Ma ona masę około 15 kg, co jest wystarczające dla strącenia większości celów powietrznych do jakich zwalczania przeznaczony jest Tor-M1.

System rakietowy krótkiego zasięgu 9K331 Tor-M1 powstał w Rosji w roku 1991, jako modyfikacja systemu 9K330 Tor o zwiększonej celności i skuteczności przeciw nisko lecącym celom, takim jak pociski manewrujące. W latach 2005-2007 do Iranu trafiło najprawdopodobniej 29 tego typu wyrzutni. Każda z nich wyposażona jest we własne stacje radiolokacyjne i osiem odpalanych pionowo pocisków, osiągających prędkość do 3 Macha. Tor jest systemem przeznaczonym do ochrony szczególnie ważnych celów punktowych, gdyż jego zasięg ognia to około 12 km a skuteczny pułap zwalczania celów to 6000 metrów. W Iranie chronią one instalacje wojskowe, bazy lotnicze i inne szczególnie istotne cele. Jak więc jedna z nich znalazła się na drodze lotu PS752?

Przyczyny tragedii – splot niefortunnych zdarzeń

Można w zasadzie odrzucić hipotezę, wg której zestrzelenie ukraińskiego samolotu było działaniem zaplanowanym. Jak zwykle bywa w przypadku lotniczych katastrof, najprawdopodobniej był to splot wielu czynników. Jakich? Po pierwsze, zdarzenie miało miejsce niecałe 5 godzin po ostrzelaniu dwóch amerykańskich baz wojskowych w Iraku pociskami balistycznymi wystrzelonymi z Iranu. W tym czasie Teheran mógł spodziewać się amerykańskich działań odwetowych i prawdopodobnie systemy przeciwlotnicze postawiono w stan szczególnej gotowości.

Wart jednak pamiętać, że irańska obrona powietrzna jest de facto konglomeratem nie współpracujących ze sobą rozwiązań z różnych epok. Są to stare radary i zestawy przeciwlotnicze produkcji zachodniej, pamiętające jeszcze szacha. Obok nich używane są krajowe, niewiele lepsze systemy oparte na technologii dostępnej przy wieloletniej izolacji Iranu, oraz nowoczesne systemy rosyjskie, zakupione na początku obecnego stulecia.   

Wyrzutnia Tor-M1, która miała nieszczęście ostrzelać ukraiński samolot najprawdopodobniej (zależnie od wersji), broniła ośrodka rakietowego lub bazy w której stacjonują myśliwce F-14 Tomcat. Operator najprawdopodobniej błędnie zidentyfikował maszynę, uznał, za podejrzaną i ostrzelał, nie dopełniając odpowiednich w takim wypadku procedur. Dlaczego uznał lot PS752 za amerykański samolot? Mogły się na to złożyć różne czynniki, po pierwsze maszyna wykonała zwrot w stronę celu chronionego przez irańskie systemy przeciwlotnicze. Być może wykonała ten manewr wcześniej niż inne maszyny lecące tym kursem. Drugi problem to czas – samolot był spóźniony o godzinę. Jeśli obsługa wyrzutnie znała rozkład lotów rejsowych, ale nie została powiadomiona o opóźnieniu, to Boeing mógł wydać się jej „podejrzany”. Pojawił się w czasie, gdy nie było planowanych lotów. Ktoś najwyraźniej zareagował impulsywnie, co miało tragiczne skutki.

Otwartą kwestią pozostaje to, jak zachowają się w tej sytuacji władze Iranu. Czy zweryfikują „swoją wersję” i pomogą wyjaśnić sprawę, czy tak jak Rosja  w przypadku MH17, zrobią wszystko aby odsunąć od sienie podejrzenia. Nawet w obliczu przytłaczających dowodów. Jak dotąd wydaje się, że trwa zacieranie śladów, np. poprzez „zbieranie szczątków Boeinga za pomocą buldożerów. Po zebraniu ciał i większych fragmentów maszyny, obszar pozostawiono bez zabezpieczenia, na pastwę szabrowników, o czym informują obecni na miejscu dziennikarze. Kluczową kwestią jest też zapis czarnych skrzynek. Czy nie został on zniszczony lub sfabrykowany? Czy śledczy będą mieli do nich pełny dostęp? To są pytania, na które odpowiedź przed nami.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 82
Reklama
Bopoco
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 22:30

Reakcja Irańczykow najlepsza z mozliwych. Zamiast wypierać się bo i tak nikt im nie uwierzy, wzięli to na klate i przeprosili. Teraz to nawet niektórzy ich zaczeli szanować a innym z kolei nawet ich żal. Pytanie tylko, kto im tą wrzutkę zafundował. Chińczycy?

sql
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 15:40

Ciekawe co takiego było na pokładzie tego samolotu, że Irańczycy musieli go zestrzelić.

wtorek, 14 stycznia 2020, 00:32

ciekawe skąd wiesz, że wiedzieli do czego strzelają?

rycky
sobota, 11 stycznia 2020, 14:04

Odpowiem wwzystkim krytykujacym mnie za umieszczenie cytatu dotyczączacego katastrof MAX-ów. Moderator puścił ten post a nie puścił postu dotyczącego wszyskich boeingów NG. Oba posty były kierowane konkretnie do Daviena bowiem w kilku innych watkach namietnie bronił Boeinga i jego postepowania w sprawie MAX-ów oraz udowadniał cudowność i odporność na jakiekolwiek wypadki 737 NG a szczególnie ich silników.. Co prawda w świetle dzisiejszych wydarzeń sprawa nie ma związku z tragedią jaka zdarzyła sie w Iranie, ale posty były wczoraj pisane i nie koniecznie dotyczyły tej sprawy a raczej ogólnie maszyn Boeinga i uczciwości tej firmy w zwiazku z katastrofami MAX-ów.

suawek
wtorek, 14 stycznia 2020, 00:33

Następny Veritas?

Davien
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 19:40

Rycky, jak widac dalej próbujesz mieszac i zaciemniac sprawę. Katastrofy MAX-ów nie maja żadnego zwiazku z silnikami, a co do wymiany części OSŁONY silnika to tez nie ma to wpływu na sam silnik, bo te pozostaja bez zmian. I to tyle bo widze ze dyskusja z toba to strata czasu.

wtorek, 14 stycznia 2020, 14:55

Czego nie rozumiesz w zdaniu :"Narodowa Rada Bezpieczeństwa Transportu USA zarekomendowała Boeingowi wymianę silników w 7 tysiącach maszyn."?

piotr
sobota, 11 stycznia 2020, 11:15

Czytam komentarze i widze ze sami experci sie wypowiadaja ludzie zacznijciie myslec a nie pisac glupoty caly IRAN ORAZ BLISKI WSCHOD jest bardzo dokladnie monitorowany przez USA i oni doskonale wiedza kto to zrobil niech pokaza nagranie z satelit wszystko bedzie jasne a nie pokazywac nagranie z telefonu i twierdzic ze ktos nagral moment zestrzelenia to sa totalne bzdury ,dla mnie ten samolot stracili amerykanie lub Israel chca podsycic cala sytuacje odwrocic uwage ludzi od tego co tam naprawde sie dzieje zeby ludzie odwrocili sie od Iranu ,myslec panowie myslec .

Haydfeld
niedziela, 12 stycznia 2020, 03:53

Dobry wywiad nigdy nie upubliczni swoich informacji.

GB
sobota, 11 stycznia 2020, 14:12

Wyszedłeś na idiotę lub Moskwa nie dała ci instrukcji... Nawet irański Korpus Strażników Rewolucji przyznaje że zestrzelili samolot.

Mądry po szkodzie
sobota, 11 stycznia 2020, 13:53

Brawo! Cóż za wywód! To się nazywa kulą w płot...

Veritas
sobota, 11 stycznia 2020, 10:52

W dniu 27 czerwca 1980 roku włoski samolot pasażerski DC-9-15 należący do Aerolinee Itavia spadł do Morza Tyrreńskiego w pobliżu wyspy Ustica. W tej katastrofie lotniczej poniosło śmierć 81 osób. W tym rejonie odbywały się wtedy manewry lotnicze NATO z udziałem włoskich, francuskich i amerykańskich sił powietrznych. Przez ponad 30 lat nie podano oficjalnej przyczyny tej katastrofy lotniczej. W dniu 23 stycznia 2013 roku Najwyższy Sąd Republiki Włoskiej ogłosił, że istnieją „niepodważalne dowody, że lot nr 870 został trafiony zbłąkaną rakietą przeciwlotniczą”... W dniu 04.10.2001 roku nad Morzem Czarnym został zestrzelony rosyjski samolot pasażerski Tu-154M linii Siberia Airlines . Podczas ćwiczeń wojskowych armii ukraińskiej wystrzelono wtedy rakietę przeciwlotniczą z zestawu S-200 Wega. Samolot pasażerski został trafiony i spadł do morza w rejonie Półwyspu Krymskiego. Zginęły wszystkie 78 osoby przebywające na pokładzie zestrzelonej maszyny...

obalaczbredni
sobota, 11 stycznia 2020, 10:34

To jednak mają bu.... w armii, albo było to zestrzelnie na "zamówienie" tak samo jak zestrzelenie su-24 nad Turcją. W armii też są różne frakcje, które chcą się na wzajem obalać, zmieniać władze itp. Trudno uwierzyć, że obsługa wyrzutni pomyliła samolot z rakietą, do tego wszystko zostało nagrane "kto o 4 w nocy nagrywa puste czarne niebo?" i nagle dziwnym trafem nagrywa zestrzelenie samolotu - to śmierdzi ustawką w wojsku na kilometry. Może tym chcieli obalić szacha - bo to na jego barki spadnie odpowiedzialność za zestrzelenie samolotu, istnie misterna kombinacja. Nie dało obalić się protestami, które sowicie opłacono, to trzeba poświęcić samolot z ludźmi i to głównie obywatelami własnego kraju / bo ci Kanadyjczycy to irańczycy z podwójnym obywatelstwem/. Do tego dziwne że nie zestrzelono samolotu Lufthansy czy innego przewoźnika - tylko akurat Ukraińskich linii. Na kilometry śmierdzi robotą wywiadów. False flag - ciąg dalszy

Que
niedziela, 12 stycznia 2020, 13:07

Szacha nie ma w Iranie jakieś 40 lat

GB
sobota, 11 stycznia 2020, 14:10

Przecież załoga wyrzutni TOR obsługiwała rosyjską broń. A ta ma tak słabe parametry, że duży samolot pasażerski bierze za myśliwiec. Osoba która nakręciła filmik informowała że zaczęła nagrywać wtedy gdy usłyszała dziwny dźwięk. Poza tym sam Korpus Strażników Rewolucji przyznał że zestrzelił samolot. Jeszcze jakieś brednie?

ale czad
sobota, 11 stycznia 2020, 23:28

"Przecież załoga wyrzutni TOR obsługiwała rosyjską broń. A ta ma tak słabe parametry," A co ty wiesz o parametrach rosyjskiej broni. Zapewne mniej niż o pingwinach bo te mogłeś wiedzieć w zoo a żadnej rosyjskiej broni "na żywo" nie widziałeś (o możliwości "dotknięcia" nawet nie myślę).

Davien
wtorek, 14 stycznia 2020, 02:40

Czadzik, a co jest tajnego w starym zestawie TOR-M1 eksportowanym do wielu krajów od 29 lat? Ale jak widać nie wytrzymałes i totalna kompromitację zaliczyleś:)

GB
niedziela, 12 stycznia 2020, 16:22

To że są beznadziejne widać nawet na tym przypadku. Pomylić duży samolot pasażerski z małym pociskiem manewrujacym to może tylko współczesna rosyjska broń.. jeszcze jakieś wynurzenia?

Boczek
sobota, 11 stycznia 2020, 10:06

Ciekawe jak ta masa naszych domorosłych analityków będzie dziś odszczekiwać soje teorie. Warto byłoby może przy tej okazji zrewidować pozostałe teorie?

suawek
wtorek, 14 stycznia 2020, 00:34

Żeby coś mogło zostać nazwane "teorią" to musi spełnić pewne warunki....

Patriota
sobota, 11 stycznia 2020, 08:51

Iran już się przyznał i gdzie są dzisiaj te ruskie trolle które wypisywały bajki ze to nie oni,jaki dzisiaj przekaż z Kremla????? tylko się skompromitowaliście ruscy jak zawsze haha

Mr. T
sobota, 11 stycznia 2020, 15:03

Już ich tu nie ma, teraz będą komentować kolejne artykuły.

GB
sobota, 11 stycznia 2020, 07:30

Iran przyznał oficjalnie że zestrzelił Boeinga rakietą.

al2
piątek, 10 stycznia 2020, 23:58

Taaa W przypadku Irańskiego Boeinga Trump ogłosił w kilka godzin po fakcie że ma nagranie z satelity na którym widać start 2 rakiet,czyli dokładnie wiadomo z jakiego punktu .Zdjęcia z poprzedniego dnia mogą pokazać to miejsce.Jeżeli to Irański zestaw obrony bazy lotniczej, to raczej stał w tym samym miejscu.Ale ja nie o tym.Tu kilka godzin i...jest.A w przypadku Smoleńska 10 lat i NIC, czarna dziura, żadnych nagrań, zdjęć , satelitów obserwujących lotnisko wojskowe przeciwnika, wojskowy samolot sojusznika,no kochajmy USA bo ono nas.....(do własnoręcznego wpisania).

ZZZZ
sobota, 11 stycznia 2020, 13:09

A co ma być widoczne skoro od wysokości około 400-450 metrów lecieli w warstwie chmur, która kończyła się poniżej 50 metrów nad ziemią a pod chmurami była mgła. Do samej ziemi. Poza tym, lotnisko Smoleńsk Północny nie ma strategicznego znaczenia dla Sił Powietrznych Rosji. A ponieważ to była katastrofa typu CFIT (kontrolowany lot ku ziemi zakończony zderzeniem z nią) nie ma nagrań startujących rakiet klasy ziemia-powietrze. Jedyne nagranie to zapis rozmowy braci Kaczyńskich, rozmowy toczonej w otwartym niekodowanym paśmie, które posiadają wywiady kilku państw. W tym NATO.

Boczek
sobota, 11 stycznia 2020, 10:03

A dzisiaj co napiszesz drogi analityku?

Wasko
piątek, 10 stycznia 2020, 22:21

A czemu to można w zasadzie odrzucić planowane zestrzelenie tego samolotu ? Wg. Mnie niczego nie wolno wykluczać. Zwłaszcza że w pobliżu kręci się W. Putin.

obalaczbredni
piątek, 10 stycznia 2020, 22:17

Ludzie i ktoś o 4 rano trzymał telefon komórkowy ustawiony w czarne niebo i czekał na samolot i jego zestrzelenie przez 2 rakiety - i wiedział dokładnie gdzie to nastąpi? naprawdę oszczędźcie sobie intelektu. Przypadek ? - nie sądzę jak mówił "klasyk" w jednym z filmów. I te zdjęcia amerykańskie - które wykryły start rakiet a nie wykryły lecącego samolotu / to gorące i to gorące/ i jeszcze z kosmosu wykryły włączenie radaru? - ciekawe w jaki magiczny sposób wykryły promieniowanie radaru w kosmosie, które odbijają się od atmosfery? - ja wiem że społeczeństwo dla większości fizyka to tajemna i czarna wiedza ale że aż tak i takie kity można wciskać. I jeszcze fragmenty rakiety - która jeżeli wybuchła to nic z niej nie zostaje a już szczególnie z głowicy. Szkoda dalej pisać - przekaz dnia jest i już i nie ma co dalej dywagować - wyrok już wydano - teraz trzeba dopasować fakty do wyroku. Ale szybko się ogarnęli - w 24 h - film, fragmenty pocisku itp - magia

Arek
czwartek, 16 stycznia 2020, 01:03

Wyobraź sobie, że w dzisiejszych czasach KAŻDY ma komórkę z aparatem i kamerą i szansa na nagranie jakiejś katastrofy jest bardzo duża. Więc Twoje marne obalanie teorii jest skończone bo już Iran się przyznał.

Prawdziwy fan Pana Davien'a(?)
sobota, 11 stycznia 2020, 15:02

Efekt skali czyli prawdopodobienstwo nagrania jakiegos zdarzenia przy nieograniczonej ilosci obserwatorow w nieograniczonej przestrzeni i przyjetym przedzoale czasu graniczy z pewnoscia i tyle.

Davien
sobota, 11 stycznia 2020, 12:44

Obalacz własnei Iran oficjalnie rozniósł twoje brednie w pył przyznając sie do zestrzelenia ukraińskeigo Boeinga

Ktoś
sobota, 11 stycznia 2020, 11:32

Iran już przyznał się do winy więc za ten post nic nie zarobisz:( sprawdź tylko na przyszłość gdzie w rakietach stosowanych w systemie tor jest głowica wybuchowa, reszty tych bzdur nawet nie warto komentować

Bumbel
sobota, 11 stycznia 2020, 10:15

No i co ?. Iran się przyznał. Dopisz nowe fakty do swojego wnioski

sobota, 11 stycznia 2020, 10:09

Iran przyznal sie do zestrzelenia rakieta Boeinga wiec sie nie wysilaj.

???
sobota, 11 stycznia 2020, 09:51

No to teraz gdy Iran oficjalnie się przyznał : c o napiszesz zaklamywaczu prawdy?? Co teraz obalisz? Obalaczu prawdy!!

Bobińsky
sobota, 11 stycznia 2020, 09:15

I co Panie obalacz? Sami Irańczycy przyznali, że zestrzelili.

Th
sobota, 11 stycznia 2020, 08:43

Iran dzisiaj oficjalnie przyznał, że jego sily zbrojne zestrzelily ukraiński samolot.

GB
sobota, 11 stycznia 2020, 08:19

Iran obalił właśnie twoje brednie, bo przyznał że samolot został zestrzelony. Jeszcze jakieś brednie?

Bingo
piątek, 10 stycznia 2020, 21:27

Zapis rejestratorów można łatwo i szybko zniszczyć ale sfałszowanie to zupełnie inna historia. Najpierw trzeba go odczytać i dokładnie przeanalizować. To jest skomplikowane i czasochłonne zadanie. Dopiero potem można "wykombinować" jakiś prawdopodobny scenariusz fałszowania, ktory musi pasować w każdym detalu do okoliczności zdarzenia. Ostatnim etapem jest zmiana zapisów wszystkich kanałów rejestratora które zmuszą idealnie pasować do scenariusza i zachować wzajemną spójność, zgodność w czasie, zgodność z prawami fizyki, zasadami pilotażu i wzajemnymi korelacjami miedzy działaniem wielu urządzeń w samolocie. To jest benedyktyńska praca dla zespołu znakomitych specjalistów dokładnie znających dany egzemplarz samolotu. Nie wiem czy da się coś takiego zrobić w pół roku. W praktyce to jest zwykle "sajens fikszyn" niemożliwe do realizacji. W kilka dni to można domalować wąsy na obrazie Mony Lisy.

MAZU
piątek, 10 stycznia 2020, 20:04

Analiza jest błędna. Zakłada użycie Tor-a, a nie przewiduje użycia np. Igły. Ukraiński samolot został trafiony na wysokości ok. 2500 m, zatem wystarczył by MANPADS. Tor ma 10 razy większą głowicę niż Igła. Gdyby dostali z Tor-a, to samolot nie zawracał by na lotnisko (wersja oficjalna) tylko by natychmiast spadł. Trafieniu z Igły dajemy 90% (analiza 7M). Jest małe ALE. Kto był operatorem Igły? Kto miał INTERES w wmanewrowaniu Iranu w tą zbrodnię? I wreszcie, kto ma agentów/terrorystów na terenie Iranu? Jakieś sugestie? M

Ha ha
sobota, 11 stycznia 2020, 09:53

To teraz j TY masz jakies sugestie, kłamco?

Covax
piątek, 10 stycznia 2020, 19:45

Czekam kiedy ajatollahowie pokażą garstkę odłamków i powiedzą że to z Aim9/120 i zestrzelenia dokonał niewidoczny F35.

Davien
sobota, 11 stycznia 2020, 12:45

Już przyznali ze sami zestrzelili Boeinga.

sobota, 11 stycznia 2020, 09:19

Dobrze sie czujesz?

tyle
piątek, 10 stycznia 2020, 19:19

Są w internecie zdjęcia szczątków tego samolotu, niektóre to całkiem duże fragmenty poszycia, dziurawe jak rzeszoto. Pytanie to nie czy ktoś ostrzelał ten samolot, tylko kto i dlaczego to zrobił?

sobota, 11 stycznia 2020, 11:21

jaka masz pewnosc ze sa to szczatki tego a nie innego samolotu ?

OPL
piątek, 10 stycznia 2020, 17:53

zupełnie jak w Smoleńsku 2010! ten sam scenariusz!

Bumbel
sobota, 11 stycznia 2020, 10:16

Tak tak... 200 procent

Paweł P.
sobota, 11 stycznia 2020, 00:30

+1

pebe
sobota, 11 stycznia 2020, 13:35

+10. Jestem niemal pewny, że operatorami rakiet byli ruscy agenci.

Marek1
piątek, 10 stycznia 2020, 17:38

Stawiam, że ajatollahowie będą dalej brnąć w "wariant rosyjski", czyli będą iść w zaparte ignorując wszystkie oczywiste dowody i szermując hasłem "wszechświatowego spisku sił imperialistycznych". Jak pokazuje przykład putinowskiej Rosji i tragedii MH-17 ma to sens, bo zawsze jakaś część pożytecznych dla Kremla/Teheranu durniów na Zachodzie w "niewinność" Iranu uwierzy. Zresztą jak "wysoko cenią" ajatollahowie życie ludzkie pokazuje fakt, ze tylko w ub. roku ich służby zabiły prawie 1,5 tys. protestujących na ulicach Irańczyków. W Polsce różnej maści matoły epatują się pomocą jakiej faktycznie udzielili polskim uchodźcom Irańczycy prawie 80 lat temu(w czasie 2 wś) zapominając całkowicie, ze to był INNY Iran i inni Irańczycy.

michalspajder
piątek, 10 stycznia 2020, 21:15

Zaczynam sie sklaniac ku pogladowi,ze jednak zestrzelili,chociaz przypadkowo,co pokazuje dosc slaby poziom wyszkolenia ich personelu.Ale w przynajmniej w przeciwienstwie do Rosji podejmuja wspolprace,albo tez stwarzaja jej pozory.To sie jeszcze okaze,bo ciagle w tym rownaniu jest zbyt wiele niewiadomych.

gru
piątek, 10 stycznia 2020, 20:16

Co jest szczegolnie smutne, wydaje sie ze do grupy pozytecznych idiotow dolaczyli panowie Szewko i Repetowicz :( Mialem do nich do tej pory ogromny szacunek.

Łukasz
piątek, 10 stycznia 2020, 17:34

Na razie jest dużo poszlak i niekoniecznie wszystkie prawdziwe. Filmiki jak i zdjęcia krążące po sieci to żadne wiarygodne dowody. Wyglądają poza tym jak te, dowodzące istnienia UFO… Materiały od Amerykanów także do wiarygodnych nie należą, wszyscy pamiętamy jak pokazywali zdjęcia satelitarne broni masowego rażenia w Iraku… Tak czy inaczej prawdopodobieństwo, że nowy samolot, zaraz po przeglądzie i z doświadczoną załogą rozbił się z przyczyn technicznych a załoga nie dała znać wieży i jeszcze w danej sytuacji, wydaje się znikome.

rED
piątek, 10 stycznia 2020, 22:19

Oczywiście wiarygodne są tylko oficjalne twierdzenia władz Iranu.

GB
piątek, 10 stycznia 2020, 20:12

Wszystko oczywiście należy zweryfikować. Nikt tu nie pisze że ma 100% dowody, niemniej poszlaki wskazują na zestrzelenie. Co do broni chemicznej w Iraku to musisz tylko doczytać, bo Amerykanie taką znaleźli. Natomiast inną i zupełnie xrzedną sprawą jest to, że jak znaleźli to nie miało to juz żadnego znaczenia. Saddam leżał w grobie.

JA
sobota, 11 stycznia 2020, 11:18

Amerykanie znalezji bron chemiczna w Iraku gdyz ja sami tam podlozyli .

GB
sobota, 11 stycznia 2020, 14:04

Przecież to była broń radziecka. Tego też nie doczytał???

rycky
piątek, 10 stycznia 2020, 17:33

"Błędy systemu MCAS, który doprowadził do dwóch katastrof, występowały już w symulatorze, ale firma je zbagatelizowała. Takie informacje docierają z Federalnej Administracji Lotnictwa. W efekcie katastrof zginęło 338 osób. Boeing przyznaje, że informacje o tym, że błędy systemu MCAS występowały także podczas lotów w symulatorze, są prawdziwe. Były one bezpośrednią przyczyną katastrof w Indonezji i Etiopii, Firma zbagatelizowała jednak niebezpieczne sygnały, sądząc, że jest to błąd wynikający z awarii symulatora. Piloci, którzy wykonywali loty testowe w maszynie, twierdzą, że błąd, występował od czasu do czasu również podczas ich pracy. Miało to miejsce w 2016 roku, jeszcze zanim Boeingi 737 Max zostały włączone do służby w liniach lotniczych. Zachodzi podejrzenie, że firma zataiła te informacje w procesie certyfikacji maszyn. Federalna Administracja Lotnictwa wezwała prezesa Boeinga Dennisa Muilenburga do złożenia natychmiastowych wyjaśnień w tej sprawie. FAA chce wiedzieć z czego wynikało opóźnienie w dostarczeniu dokumentów, obciążających firmę. Jak się okazuje, Boeing miał do nich dotrzeć już kilka miesięcy temu. Dokumenty to m.in. zapis rozmów szefa pilotów testowych Marka Forknera, który miał opowiadać swoim kolegom, że błąd MCAS pojawiał się już w lotach na symulatorze."

Yrz zw
sobota, 11 stycznia 2020, 09:55

A mnie ostatnio spadł dmuchany balonik. Czego to dowodzi w sprawie zestrzelenia tego samolotu ?

sobota, 11 stycznia 2020, 19:34

Dla Ciebie 338 ofiar to balonik? Tak w poważaniu ma ludzkie życie boeing? Ups faktycznie tak ma.

Grey
sobota, 11 stycznia 2020, 00:57

Ale cóż to ma do rzeczy? Przecież chodzi o zupelnie inny samolot.

Davien
sobota, 11 stycznia 2020, 00:09

Rycky, tyle ze MCAS nie ma na B-737NG wiec cały twój post jest bez sensu i nie na miejscu:)

bryxx
niedziela, 12 stycznia 2020, 16:32

"Narodowa Rada Bezpieczeństwa Transportu USA zarekomendowała Boeingowi wymianę silników w 7 tysiącach maszyn. Chodzi o część, przez którą w zeszłym roku zginęła pasażerka jednego z lotów. Boeinga czekają kolejne wydatki. Do niekończącej się złej passy producenta, dołączyła właśnie rekomendacja Narodowej Rady Bezpieczeństwa Transportu USA, która zarekomendowała firmie wymianę silników w 7 tysiącach samolotów. Chodzi o część osłony silnika, która skonstruowana jest tak, że nie chroni przed ewentualnym uderzeniem wyrwanej łopatki wirnika w kabinę pasażerską. Śmiertelny wypadek Rekomendacja, którą usłyszał Boeing, jest efektem śledztwa prowadzonego po awaryjnym lądowaniu i śmierci jednej z pasażerek lotu linii Southwest Airlines. Do zdarzenia doszło w listopadzie 2018 roku. Kobieta zmarła w wyniku odniesionych ran. Śledztwo wykazało, że łopatka wirnika, która oderwała się z uszkodzonego silnika, przebiła się przez szybę i śmiertelnie raniła pasażerkę. Narodowa Rada Bezpieczeństwa Transportu zaleciła Boeingowi zmianę konstrukcji zewnętrznej osłony silników, w taki sposób, aby w przyszłości taka sytuacja nie miała szansy zaistnieć. Chodzi o silniki montowane w modelach 737 New Generation, czyli nieco starszego brata feralnych 737 Max, które pozostają uziemione po dwóch tragicznych wypadkach w Indonezji i Etiopii. Firma ma nie lada problem, gdyż w służbie jest już około 6,7 tys. takich maszyn, a ponad 100 czeka na dostarczenie do linii lotniczych."

Davien
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 19:45

Bryxx, jak ni rozrózniasz silnika od częśći osłony silnika to jaki sens ma dyskusja z toba?? Polecam nauczyc sie polskeigo, moze wtedy zrozumiesz to zdanie: "Narodowa Rada Bezpieczeństwa Transportu zaleciła Boeingowi zmianę konstrukcji zewnętrznej osłony silników, w taki sposób, aby w przyszłości taka sytuacja nie miała szansy zaistnieć". Choc watpie.

poniedziałek, 13 stycznia 2020, 23:16

Twierdzisz że NTSB nie wie co robi? Wszak NTSB rekomenduje wymiane silników. Może ty po prostu nie wiesz jak wygląda taki silnik. Nie masz zielonego pojęcia jaką rolę spełnia taka osłona nie wiesz po prostu gdzie ona jest. Czego sie spodziewać po takim drobnym trollu. Powiedz czego nie rozumiesz w zdaniu: "Narodowa Rada Bezpieczeństwa Transportu USA zarekomendowała Boeingowi wymianę silników w 7 tysiącach maszyn". ? Czego?

Davien
wtorek, 14 stycznia 2020, 02:43

Nie panie ichtamniet, NTCB zaleciło wymianę cześci zewnetrznej OSŁONY silnika a nie silników,masz to napisane czarno na białym: "Narodowa Rada Bezpieczeństwa Transportu zaleciła Boeingowi zmianę konstrukcji zewnętrznej osłony silników, w taki sposób, aby w przyszłości taka sytuacja nie miała szansy zaistnieć. " Co jeszcze czy dalej udajesz ...

sobota, 11 stycznia 2020, 11:19

Davien expercie z DEFENCE24 co ty o tym sadzisz kto to zrobil ?

Davien
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 19:45

A co nie dotarło jeszcze że Iran zestzrelił ukraińskeigo Boeinga?

rED
piątek, 10 stycznia 2020, 22:23

A Rosjanie zestrzelili MH17 i prawdopodobnie wysadzi nasza maszynę w Smoleńsku.

Stary Grzyb
piątek, 10 stycznia 2020, 22:17

I co to ma wspólnego z zestrzeleniem przez Iran ukraińskiego Boeinga 737-800?

mox
piątek, 10 stycznia 2020, 22:13

A co ma piernik do wiatraka? Przecież to inny samolot...

sidhe
piątek, 10 stycznia 2020, 22:01

Boeingi 737 Max to nie Boeingi 737 800 gamoniu

Ragozd
piątek, 10 stycznia 2020, 21:31

Tylko, że to nie był 737max tylko 737-800NG. Taki jak nowe polskie samoloty dla VIPów.

BadaczNetu
piątek, 10 stycznia 2020, 20:44

A co to ma wspólnego z tematem ?

GB
piątek, 10 stycznia 2020, 20:13

I???? Jeszcze ci Moskwą nie podała że zestrzelono inną, starszą wersję B737?

asad
piątek, 10 stycznia 2020, 20:06

To nie był 737 MAX z waszych instrukcji.

Kapustin
piątek, 10 stycznia 2020, 16:58

Jaki przypadek? Ruski protokół strzelania wyraźnie nakazuje odpalenie salwy po wzrokowej identyfikacji obiektu na ekranie radaru Wzorowa akcja

dim
piątek, 10 stycznia 2020, 21:56

Przypominam wszystkim, wrześnień 2018: "Rosyjski samolot zestrzelony przez syryjską obronę przeciwlotniczą. Moskwa wzywa na dywanik ambasadora Izraela... " - najbardziej rozpowszechnione podejrzenie jest takie, że do innych obiektów celowano, a inny obiekt pojawił się w pobliżu głowicy rakiety. Spór rosyjsko-izraelski dotyczył wtedy głównie interpretacji, czy owo zasłonięcie się rosyjskim samolotem było celowe ? czy przypadkowe ? - zwał, jak zwał, ale ważne że to na rosyjskie rakiety działa. Jak ptactwo na Pancyra :)

Davien
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 19:47

Dim ile można... Może sobie w końcu gdzies zapisz że F-16 odleciały do Izraela 15 min przed tym jak syryjski zestaw S-200 trafił w rosyjskiego Ił-20M bo Rosjanie nie przekazali kodów IFF Syryjczykom. Ile można powtarzac rosyjskie kłamstwa.

JA
sobota, 11 stycznia 2020, 11:21

dom co ma tamten przypadek do tego w IRAKU ?

dim
sobota, 11 stycznia 2020, 18:06

Chodzi o okoliczność, że taka rakieta wyposażona jest w prosty, dość niemądry radiolokator. Ocenia, czy zbliżył się już wystarczająco do czegoś tam i eksploduje ładunek. Radiolokatory własne pocisku nie rozróżnią samolotów cywilnych od innych obiektów, jeśli cywile przypadkowo znajdą się w pobliżu.

Tweets Defence24