Platforma zwraca się do CBA ws. Boeingów. MON broni kontraktu

4 kwietnia 2017, 15:42
Boeing 737-800
Boeing 737-800. Fot. Boeing

Krajowa Izba Odwoławcza (KIO) orzekła w poniedziałek, że Inspektorat Uzbrojenia MON naruszył przepisy, negocjując umowę na samoloty dla VIP-ów tylko z Boeing Company. W związku z niejasną sytuacją wokół umowy MON wystosował oświadczenie ws. wyroku KIO broniące podjętej decyzji, natomiast Platforma Obywatelska złożyła wniosek do CBA o skontrolowanie całego procesu.

W poniedziałek Krajowa Izba Odwoławcza (KIO) orzekła, że Inspektorat Uzbrojenia MON, negocjując umowę na samoloty dla VIP-ów tylko z Boeing Company, naruszył przepisy. Podpisana w piątek z amerykańską firmą umowa jest jednak ważna, bo na jej zawarcie KIO zgodziła się wcześniej, chociaż nie rozpatrzyła jeszcze sprawy.

Mariusz Witczak (PO) ocenił na poniedziałkowej konferencji prasowej, że okoliczności decyzji o zakupie trzech samolotów Boeinga są "kompletnie niejasne".

Kierujemy, jako klub parlamentarny, wniosek do CBA o skontrolowanie całego procesu decyzyjnego, związanego z propozycją Inspektoratu Uzbrojenia, koncentrującego się tylko na jednej firmie.

Mariusz Witczak, Platforma Obywatelska

Według niego samoloty o podobnych, jak Boeing, parametrach oferuje też np. francuski Airbus. "Airbus prawdopodobnie mógłby za niższą cenę proponować lepsze samoloty dla polskich VIP-ów" - uważa Witczak.

Platforma Obywatelska chce m.in., by ewentualna kontrola Centralnego Biura Antykorupcyjnego odpowiedziała na pytanie, czy w procesie decyzyjnym związanym z zakupem Boeingów brali udział amerykańscy lobbyści.  

Antoni Macierewicz nigdy do końca, precyzyjnie nie wytłumaczył się ze swoich związków z Alfonse D'Amato, amerykańskim lobbystą, który został zatrudniony przez Polską Grupę Zbrojeniową.

Mariusz Witczak

Polityk pytał też, czy szef CBA Mariusz Kamiński przygotował tarczę antykorupcyjną dla zabezpieczenia postępowania na zakup samolotów dla VIP-ów.

Rzecznik PO Jan Grabiec skrytykował z kolei szefa MON Antoniego Macierewicza za brak reakcji na stanowisko Krajowej Izby Odwoławczej. Podkreślał, że jest ono bez precedensu. "To jest blamaż 10-lecia - poważne zamówienie rządowe, 2 miliardy złotych środków publicznych, podatków Polaków, zostało wydane z naruszeniem prawa. Mimo to minister obrony narodowej nie zabiera w tej sprawie głosu" - wskazywał poseł Platformy.

Przypomniał, że na początku marca Inspektorat Uzbrojenia unieważnił rozpisany latem ubiegłego roku przetarg na zakup samolotów dla VIP-ów. MON informował 9 marca, że dwie złożone oferty - Boeinga oraz niemieckiej Lufthansy wspólnie z czeską firmą Glomex - były za drogie i nie spełniły wymogów formalnych.

"Jak to się stało, że MON, który w budżecie zabezpieczył środki na samoloty dla VIP-ów, przystąpił do realizacji tego przedsięwzięcia ogłaszając przetarg na środki z budżetu na 2016 rok dopiero 20 lutego 2017 roku, a następnie, po kilkunastu dniach, unieważnił ten przetarg i 10 marca 2017 roku rozpoczął postępowanie z wolnej ręki, naruszając tym samym przepisy?" - pytał Grabiec.

On również przekonywał, że Ministerstwo Obrony Narodowej przepłaciło decydując się na zakup samolotów Boeinga z wolnej ręki. "Orzeczenie Krajowej Izby Odwoławczej oznacza, że budżet państwa, polski podatnik do tych przepłaconych samolotów będzie musiał być może dopłacić jeszcze odszkodowania dla firm, które zostały wykluczone z możliwości udziału w tym postępowaniu" - wskazywał rzecznik PO.

Zgodnie z zwartą w piątek umową, Inspektorat Uzbrojenia MON kupi od Boeinga trzy samoloty B737-800 do przewozu najważniejszych osób w państwie. Wartość kontraktu netto wynosi 523,6 mln dolarów, czyli ok. 2 mld 65 mln zł, a po doliczeniu podatku - ok. 2,5 mld zł. Za te pieniądze Ministerstwo Obrony Narodowej otrzyma do połowy listopada 2017 r. jeden używany samolot w konfiguracji pasażerskiej (z czasem zostanie przebudowany) oraz do jesieni 2020 r. dwa nowe samoloty w konfiguracji z salonką do przewozu najważniejszych osób w państwie (oznaczonych jako BBJ2, od Boeing Business Jet). Umowa obejmuje także pakiet logistyczny i dokumentację techniczną, szkolenie personelu latającego i technicznego oraz wsparcie eksploatacji.

"Postępowanie na samoloty VIP realizowane było pod nadzorem służb. Straszenie CBA jest ewidentnie nacechowane atakiem politycznym" - napisał we wtorek na Twitterze Kownacki, który w MON odpowiada za zakupy uzbrojenia i sprzętu wojskowego.

Wszystkim ekspertom, którzy porównują cenę katalogową samolotu z ceną samolotu jako powietrznego punktu kierowania państwem, polecam rozwagę.

Bartosz Kownacki, wiceminister obrony narodowej

Zdaniem wiceministra sprawa samolotów dla VIP-ów została rozwiązana przez PiS po 24 latach niemocy decyzyjnej, gdy tymczasem PO zniszczyła flotę do transportu najważniejszych osób w państwie, "przez 8 lat nic nie robiąc". Przypomniał, że w listopadzie 2016 r. MON podpisało z firmą Gulfstream umowę na dostawę dwóch małych samolotów G550 do przewozu najważniejszych osób w państwie za 440,5 mln zł netto. Natomiast podpisana w piątek umowa dotyczy trzech samolotów średniej wielkości - jednego używanego B737-800 i dwóch nowych BBJ2 (czyli B737-800 w wersji z salonką) za ok. 2 mld zł netto (ok. 2,5 mld zł po doliczeniu podatku).

 ak mówił rano w TVN 24 były szef MON Tomasz Siemoniak z PO, "dłużej trwa przetarg na wodę mineralną w urzędzie gminy, niż Macierewicz z Kownackim za 2 mld kupowali samoloty dla VIP-ów". Zdaniem Kownackiego to hipokryzja, bowiem cena uzyskana przy negocjacjach z wolnej ręki od Boeinga jest o ok. 100 mln zł niższa niż w postępowaniu konkurencyjnym, które MON unieważniło na początku marca. Wtedy warte ok. 3,44 mld zł i ok. 2,66 mld zł oferty złożyły Boeing i czeska firma Glomex. Zostały one odrzucone z powodu zbyt wysokiej ceny i błędów formalno-prawnych.

"Polski Prezydent i Polski Rząd będą mieli samoloty wyprodukowane przez firmę zapewniającą transport Prezydenta USA" - napisał Kownacki, którego zdaniem wybrany samolot jest najlepszym rozwiązaniem.

W sprawie wyroku Krajowej Izby Odwoławczej MON wydało oświadczenie, że zawarcie umowy na dostawę samolotów „średnich” do przewozu najważniejszych osób w państwie (VIP) ze spółką The Boeing Company nastąpiło zgodnie z przepisami ustawy Prawo zamówień publicznych, po uprzednim uchyleniu przez Krajową Izbę Odwoławczą zakazu zawarcia umowy do czasu ogłoszenia przez Izbę wyroku (art. 183 ust. 2 ustawy Prawo zamówień publicznych). Oznacza to, iż umowa zawarta została zgodnie z prawem i jest ważna.

W oświadczeniu podkreślono, że ogłoszony w dniu 3 kwietnia 2017 r. wyrok Krajowej Izby Odwoławczej jest nieprawomocny. MON zapowiedział, że po zapoznaniu się z pisemnym uzasadnieniem wyroku, podjęte zostaną decyzje o skorzystaniu z przysługujących zamawiającemu środków ochrony prawnej, tj. złożeniu do sądu okręgowego skargi na orzeczenie Krajowej Izby Odwoławczej. Do tego momentu – szanując ogłoszony wyrok – Ministerstwo Obrony Narodowej nie będzie komentować przedmiotowej sprawy.

Wyrażono również zdziwienie, że w przestrzeni publicznej prezentowane są jednoznaczne opinie, a nawet zarzuty wobec Ministerstwa Obrony Narodowej oparte jedynie na informacjach prasowych, bez dokładnej analizy materiałów w tej sprawie. MON podkreśla, że przeprowadzenie procedury udzielenia zamówienia publicznego w tak krótkim czasie jest wynikiem sprawności organizacyjnej oraz skuteczności negocjacyjnej komisji zamawiającego, aniżeli próby działania na szkodę interesu publicznego i bezpieczeństwa państwa.

PAP/MON 

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 11
Reklama
pablo
wtorek, 4 kwietnia 2017, 16:54

Platforma miała 8 lat, żeby kupić "tanio" - chociażby Airbusy. Co w tej sprawie zrobili?

sojer
środa, 5 kwietnia 2017, 02:13

Mogli, ale co by wtedy Fakt napisał... Już w 2009 podjęto decyzję o leasingu Embraerów, a katastrofa tylko przyspieszyła podpisanie kontraktu - drobna zmiana, zamiast załóg SP zdecydowali się na załogi LOT (w obawie o swoje życie). Po katastrofie bodaj tylko Klich i Borysewicz przelecieli się Tutką, reszcie zabrakło odwagi. Tymczasem 7 lat po katastrofie, a my nadal mamy chocholi taniec wokół samolotów dla VIP.

Max
wtorek, 4 kwietnia 2017, 19:16

Zwyczajnie nie kupili i dobrze ! Te samoloty nie są potrzebne. Wstarczą dyspozycyjne. A międzykontynentlane można czarterować na konkretne loty.

asd
wtorek, 4 kwietnia 2017, 16:41

no tak, nasz rząd nie może zabierać przedsiębiorców, dziennikarzy, ochrony. Berlin i Paryż wystarczy, że będą robić interes, a my tylko do Brukseli podpisać papierek i z powrotem do Warszawy. Na to faktycznie nie potrzeba dużych samolotów. Mam nadzieję, że odtworzą pułk do przewozu vipow. Bo to jest nam potrzebne.

roman
wtorek, 4 kwietnia 2017, 16:11

Czy Polska potrzebuje rzeczywiście aż 3 B737-800, gdzie liczba miejsc jest od 150-180? Do tego gulfstream? jakie jest takie przeciętne wypełnienie samolotu?

sojer
środa, 5 kwietnia 2017, 02:15

Nie 180, a 65. Czy Berlin i Rzym potrzebują A340, a Paryż A330?

Paw
wtorek, 4 kwietnia 2017, 20:32

Odpowiedz jest prosta-jednym odlatuje prezydent drugi prezes a trzecim minister mon. Jak pisałem wcześniej 3 są niepotrzebne chyba żeby jak w Australii robiły za tankowce transportowe i okazyjnie VIP.

Givi
wtorek, 4 kwietnia 2017, 18:45

180 osób to wchodzi do wersji do przewozu Januszy na wakacje . Bbj2 ktora kupilismy (nowe) moze przewozic maks 66 pasażerów.

edi
wtorek, 4 kwietnia 2017, 18:20

A ilu ? 3 to optymalna liczba. Jeden może być uszkodzony albo w czasie przeglądu a jak będzie leciał prezydent i rząd to te małe nie pomieszczą dziennikarzy,biznesmenów. To samo od czasu do czasu trzeba ewakuować Polaków z zagrożonego terenu i my świecimy oczami patrz Egipt gdy Amerykanie i Rosja musiała pomagać w ewakuacji naszych turystów.

grzesiek
wtorek, 4 kwietnia 2017, 18:17

nie ni mogli zakupić jeden ale co jeśli ten jeden ulegnie awarii ?

Kozi
wtorek, 4 kwietnia 2017, 18:16

Tez mnie to ciekawi dlaczego nie trzy male I dwa srednie

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama