Reklama
Reklama

Plan Morawieckiego: Powstaną dwie siłownie jądrowe o mocy 6000 MW

1 sierpnia 2016, 11:49
Fot. IAEA Imagebank / Flickr

Ministerstwo Rozwoju poinformowało, że w ramach tzw. „Planu Morawieckiego” przewiduje się kontynuację „Programu polskiej energetyki jądrowej” i powstanie dwóch siłowni o łącznej mocy 6000 MW.

Resort zapowiada przyspieszenie opóźnionego procesu wdrażania energetyki jądrowej w Polsce. Program składa się z dwóch projektów: 

- dotyczącego wsparcia i skoordynowania krajowych przedsiębiorstw w ich przygotowaniach do realizacji prac dla energetyki jądrowej;

- dotyczącego przygotowania do budowy dwóch elektrowni jądrowych  o łącznej mocy ok. 6000 MW netto (4-8 jądrowych bloków energetycznych); 

Oprócz tego mają być prowadzone prace nad reaktorem wysokotemperaturowym (HTR o mocy termicznej 200-350 MW) produkującym nie tylko energię, ale także ciepło przemysłowe (kogenerencja jądrowa).

Ministerstwo zapowiedziało także budowę w Polsce infrastruktury ośrodka badawczego w ramach udziału w europejskim programie badań nad kontrolowaną syntezą termojądrową. 

Zobacz także: Plan Morawieckiego dla energetyki: „tak” dla atomu, „nie” dla wiatraków [RAPORT]

Przypomnijmy, że w drugiej połowie lipca Minister Energii powołał zespół doradczy, którego zadaniem jest analiza i przygotowanie warunków do wdrożenia wysokotemperaturowych reaktorów jądrowych (HTR). 20 lipca 2016 r. w ME odbyło się inauguracyjne posiedzenie oraz wręczenie nominacji ekspertom, którzy wejdą w jego skład.

Ministerstwo Energii podjęło decyzję o rozpoczęciu projektu oceny potencjału HTR z uwagi na możliwości, jakie daje ta technologia, a w szczególności jej ogromną wartość dla zastosowań przemysłowych, o charakterze kogeneracyjnym.  HTR pracuje w bardzo wysokiej temperaturze rzędu 500-1000oC, co pozwala na wykorzystanie go przede wszystkim jako źródło ciepła przemysłowego. Pozwoli to m.in. w przyszłości na znaczną redukcję importu gazu ziemnego używanego jako źródła ciepła w przemyśle chemicznym. - Chcemy by Polska budowała swoją przewagę konkurencyjną na zaawansowanych technologiach eksportowych, a nie taniej sile roboczej. HTR może być swoistym krokiem do przodu na rynku paliw i energii – podkreśla Józef Sobolewski dyrektor Departamentu Energii Jądrowej ME. Zainteresowanie udziałem w polskim przedsięwzięciu wyraziły już firmy brytyjskie i francuskie agencje rządowe. Prowadzono również rozmowy z brytyjskim Departamentem Energii i Zmian Klimatu, oraz amerykańskim Departamentem Energii.

Zobacz także: Kluczowa decyzja dla globalnej branży energetyki jądrowej [AKTUALIZACJA]

Defence24
Defence24
KomentarzeLiczba komentarzy: 37
dropik
poniedziałek, 1 sierpnia 2016, 14:03

Czyli elektrowanie powstaną koło Puław , Tarnowa , Wloclawka, lub Płocka bo tam są najwieksze zakłady chemiczne - za daleko takiego ciepla nie da sie wszak wysyłać. Co na to mieszkańcy ?

kobuz#
wtorek, 2 sierpnia 2016, 11:44

Forsowanie budowy elektrowni atomowych jest cofaniem się w rozwoju technologicznym produkcji energii elektrycznej z odnawialnych źródeł. Nikt, kto posiada elektrownie atomowe nie rezygnuje, czy nawet jest przeciwny "stawianiem" na technologie produkujące energie ze źródeł odnawialnych. Wręcz przeciwnie. Nie tylko "wiatraki", biogaz, czy panele słoneczne, ale również indywidualne rozwiązania instalacji dachowych dla gospodarstw domowych jest na zachodzie bardzo popularne. Niemcy, ale również Szwecja chce likwidacji elektrowni atomowych i kładą duży nacisk na rozwój technologiczny produkcji energii elektrycznej ze źródeł odnawialnych. Ta decyzja stawia, czy raczej wymusza, jest napędem rozwoju badan i budowy coraz to efektywniejszych metod, rozwiązań technicznych i technologicznych produkcji energii elektrycznej ze źródeł odnawialnych. Technologie opracowane na Zachodzie, które wcześniej, czy później będzie trzeba kupić (z uwagi na zaniedbania własnych rozwiązań technicznych), zamiast samemu opracowywać skomplikowane rozwiązania techniczne produkcji energii ze źródeł odnawialnych. Dodatkowym problemem elektrowni atomowych (oprócz dużych nakładów finansowych) jest utylizacja, a raczej składanie i przechowywanie tzw odpadów popromiennych, które jest nie tylko wyzwaniem technologicznym, ale jest również niesamowicie niebezpieczne dla środowiska naturalnego człowieka. Koszty utylizacji odpadów po promiennych jest prawie dokładnie tak droga, jak droga jest budowa nowej elektrowni atomowych.

tomi
środa, 3 sierpnia 2016, 13:23

koszty wyłączenia elektrownii atmowych jest tak ogromny i że rząd niemiecki musi do tego dołożyć. Firmy mimo tego mają dostać kolosalne ulgi, żeby mogły to udźwignąć. a kto za to zapłaci? jak zawsze końcowy odbiorca. już się mówi o podwyżkach, mimo że energia w Niemczech i tak jest już bardzo droga.

Elektryk
wtorek, 2 sierpnia 2016, 14:38

Zajmowałem się budową elektrowni. Jądrówki to tzw. fromuła 1 enrgetyki. Highend z najnowższymi rozwiązaniami. Najtańsza energia i dodatkowo szybki wzrost mocy i zrzucenie jesli nie ma zapotrzebowania. Dlatego kojarzenie ich z wiatrakimi ma sens, ze względu na niepewność produkcji OZE. Poza tym polecam włączyć wyobraźnię... zima, noc, bezwietrznie, zamrznięte rzeki... OZE można wyrzucić na śmieci... Ale co tam parę dni bez prądu da radę?

Bartek
wtorek, 2 sierpnia 2016, 12:57

Jak na razie to Niemcy wznowili korzystanie z elektrowni węglowych i zrezygnowali z wyłączania jądrowych, bo po prostu wiatraki są za drogie w budowie i utrzymaniu. Poczytaj też jaka jest żywotność tych "cudownych" wiatraków - 15 lat a po tym czasie są one tak wyeksploatowane, że wymagają generalnego remontu a że to jest drogie to Niemcy po prostu je demontują (sam demontaż to też spory koszt, rzędu kilkudziesięciu- do nawet kilkuset tysięcy euro za sztukę, bo zajmuje się tym tylko kilka firm).

Klaus
poniedziałek, 1 sierpnia 2016, 13:21

zamiast budować wiatraki i panele słoneczne jak Niemcy, to my stawiamy na węgiel i atom

Nuth
poniedziałek, 1 sierpnia 2016, 19:26

Wiatraki i panele słoneczne nie są opłacalnymi źródłami energii i długo nie będą. Wiatr przestanie wiać, słońce przestanie świecić i będziesz w domu siedział ze świeczką. Polsce potrzebne jest stałe źródło energii działające bez względu na sytuacje atmosferyczne.

Tom
poniedziałek, 1 sierpnia 2016, 13:00

Jesteśmy jedynym krajem w regionie który nie posiada elektrowni jądrowych. Czy my zawsze musimy być zacofani ? Najbardziej komiczne wydają mi się argumenty przeciw formułowane przez tzwn. zielonych i inne lobby przywołujące przykład awarii w Japońskiej elektrowni Fukushima. Otóż informuję Was lobbyści oraz agenci wpływu że Fukushima leży w obszarze wysokiej aktywności sejsmicznej a w Polsce takie obszary nie występują. Swoją drogą kto przy zdrowych zmysłach stawia reaktory jądrowe w miejscu gdzie silne trzęsienie ziemi jest tylko kwrstią czasu ???

Sceptyk
wtorek, 2 sierpnia 2016, 20:46

Argumenty przeciw elektrowni jądrowej w Polsce. 1. Bardzo droga inwestycja wymagająca pieniędzy, których nie mamy i jeszcze długo mieć nie będziemy. 2. W dalszym ciągu będziemy zależni energetycznie od innych państw (musimy kupić paliwo i zutylizować odpady promieniotwórcze). 3. W razie konfliktu zbrojnego bardzo łatwo sparaliżować energetycznie znaczną część kraju (1 zwykła rakieta = 1 elektrownia jądrowa). 4. Brak w Polsce tzw. "kultury technicznej i poszanowania przepisów" w dłuższym czasie może skutkować katastrofą na wzór Czernobylskiej. P.S. Elektrownia jądrowa jeszcze długo nie powstanie, chociażby z tego powodu, że na gwałt trzeba wymieniać linie przesyłowe dla istniejących już elektrowni - a na to też nie mam pieniędzy. Sprawa wypłynęła z powodu wice Premiera Morawieckiego, który chcąc być "nowoczesny" wpisał "Atom" do swojego planu.

Optymista
czwartek, 4 sierpnia 2016, 14:22

Argumenty za budową el. jądrowych w Polsce 1. Tak to droga inwestycja, ale zapewni stabilną cenę energii elektrycznej w przyszłości na lata (w przeciwieństwie do OZE: turbin wiatrowych i el. słonecznych) 1a. Za budową przemawia również rozwój nowoczesnych technologii w naszym kraju oraz realne pobudzenie gospodarki w zakresie co najmniej budowy części konstrukcyjnej reaktora i bloków betonowych. 2. Paliwo uranowe jest dostępne na prawie wszystkich kontynentach, co prawda w PL go za wiele nie ma, ale możemy je eksportować np. z Ukrainy, Australii, USA etc. 3. Elektrownie jądrowe nie są łatwym celem dla terrorystów: mają wieloraki system ochrony biernej i czynnej, który kończy się na czapie z bardzo grubego betonu. 4. Katastrofa w Czarnobylu wystąpiła z powodu bardzo wielu zaniedbań personelu i po prostu niezastosowania się do przepisów obowiązujących na tego typu obiekcie (Wiele książek o tym powstało, można sobie poczytać) i naprawdę nie sądzę by w Polsce mogło dojść do takiej ignorancji i fuszerki. PS. W końcu po wielu latach powstała realna szansa na niezależność energetyczną Polski (gazoport, hub gazowy, baltic pipe, bloki jądrowe, nowoczesne nisko-emisyjne bloki węglowe) w regionie i wierzę w to, że pan Morawiecki poprowadzi to wszystko dużo lepiej sobie poradzi jego poprzednicy ! :) Polskę nie stać na to by czekać z budową elektrowni atomowej kolejne 8-10 lat.

Arek102
środa, 3 sierpnia 2016, 02:21

Koszty budowy elektrowni atomowej, a koszt wymiany linii przesyłowych WN jest ułamkiem kosztów. Koszta budowy siłowni jądrowej z wymaganą infrastrukturą to 30-50 mld zł. Natomiast koszt wymiany starych i bardzo starych lini przesyłowych to: 120-150 mld zł. Do tego należy doliczyć wymianę starych 35-40 letnich węglowych bloków energetycznych na bloki nowsze technologicznie, a także dodać koszty zakupu emisji CO2 lub kar za nieprzestrzeganie limitów emisji. Tak więc na dzisiaj na budowę EA nie ma pieniędzy ale i czas budowy nie jest krótki ponieważ budowa taka wiąże się z długotrwałą procedurą. Stworzeniem szczegółowych przepisów przez rząd, przeprowadzeniem przez parlament, podpisu prezydenta, brakiem skargi do TK/czasem na rozpatrzenie skargi i poprawę przepisów ustawy, wyborem miejsca, zdobyciem wszystkich pozwoleń na budowę, rozpisaniem przetargu/wyborem partnera, który zbuduje siłownie jądrową, czy w końcu znalezieniem finansowania projektu. Czas jaki jest na to potrzebny to min. 15 lat biorąc pod uwagę polskie realia. Niestety konkurencyjność polskiej gospodarki wymusi prędzej czy póżniej budowę takiej siłowni jądrowej. Zakup paliwa jądowego za granicą w pierwszym okresie na pewno wystąpi (brak kopalń i zakładów produkujących pręty paliwowe). Ale o ile zostanie zbudowana elektrownia, a póżniej zapadną decyzje o budowie kolejnych EA. To także powstaną zakłady produkujące paliwo, a i stare zamknięte kopalnie uranu na Dolnym Śląsku, czy pozyskiwania uranu z odpadów wydobycia miedzi (szacowane na 144 tys. ton). A jeśli chodzi o konflikt zbrojny to wcale nie trzeba atakować elektrowni, która była by bardzo dobrze chroniona systemami OPL (co prawda ich jeszcze całego systemu nie ma, ale rozmowy trwają i w końcu wejdą na uzbrojenie WP). Istnieją linie przesyłowe WN czy stacje transformatorowe, które po zniszczeniu spowodują przerwę w dostawach energii elektrycznej i nie ma tu znaczenia czy prąd powstaje z węgla, atomu, wiatraka, siły wody czy ogniw fotowoltaicznych. Awaria w Czarnobylu była spowodowana głównie przez błędy konstrukcyjne reaktora (RBMK-1000) skonstruowanego do celów wojskowych (produkcja plutonu) – reaktor był modułowy (łatwość rozszczelnienia), a w razie awarii następował samoczynny wzrost mocy reaktora. Przyczyną wtórną były błędy proceduralne popełnione przez załogę, która przeprowadziła eksperyment mający na celu wykazać jak zachowa się reaktor w wyniku niedoboru/braku energii w tym energii potrzebnej do zasilenia układów awaryjnych reaktora. Eksperyment ten był wymuszony zmn. konstrukcyjnymi jakie powstały przy budowie elektrowni. Powinien on odbyć się 2 lata wcześniej poczas budowy elektrowni ale ze względów propagandowych nie został przeprowadzony-nie oddano by jej do użytku przed czasem. Większym zagrożeniem dla siłowni jądrowej moim zdaniem jest brak ciągłego dopływu ogromnych ilości wody, która jest potrzebna do chłodzenia rdzenia. Może on być spowodowany dlugotrwałą suszą (gdy elektrownia będzie nad rzeką) albo potężnym sztormem połączonym z wichurą na lądzie czy tsunami (gdy będzie nad Morzem Bałtyckim). Tsunami to bardzo rzadkie wydarzenie na Bałtyku. Są znane 2-a takie przypadki z 1497 roku i 1757 roku. Ich przyczyny nie są dokładnie znane. Mówi się o tzw. meteotsunami wywołane przez specyficzny układ ciśnień, podmorskim trzęsieniu ziemi lub uderzeniu meteorytu. Ttsunam było także przyczyną awarii elektrowni w Japonii i spowodowało właśnie brak zasilania w systemie chłodzenia reaktora.

Marek
poniedziałek, 1 sierpnia 2016, 12:30

Problem z tym, że dwa kraje, liderzy technologii HTR czyli Niemcy i RPA, wycofali się z rozwoju tej technologii i know-how który mieli sprzedali Chinom. Jedyny kraj który angażuje się w tą technologie to Chiny i nie za bardzo widzę kupowanie technologii gdzie bezpieczeństwo i niezawodność jest podstawowym kryterium od Chin.

rasta
poniedziałek, 1 sierpnia 2016, 15:21

Ciekawe a jakos UK podpisalo kontrakt z Chinami na budowe nowej elektrowni.

dropik
poniedziałek, 1 sierpnia 2016, 14:45

no to po to jedzili do Chin. Zapewne tez za chinskie pieniadze ma to powstać. ale nic nie jest za darmo..

Złośliwiec
piątek, 5 sierpnia 2016, 23:50

Czy jest specjalista który odpowie skąd nasi decydenci czerpią informacje o reaktorach wysokotemperaturowych - które mogą być budowane w Polsce. Czy aby nie są to nowe szklane domy ??? tworzone pod publikę i dla grona wydrwigroszów z naszych pseudonaukowców na państwowych etatach.

Szwejjakobyły
poniedziałek, 1 sierpnia 2016, 12:10

w interesie Polski jest nie budować tej przestarzałej elektrowni. W interesie globalnych koncernów jest komuś wcisnąć tę schyłkową technologię. W interesie polityków i innych marionetek jest być "ekspertami" wokół tego projektu, licząc na % prowizji od tegoż. ok. 100 mld zł za przestarzałą elektrownię o mocy raptem 3 GW to jest tragicznie śmieszne. Tym bardziej w czasach, gdy ta technologia będzie już nieaktualna z chwilą ukończenia inwestycji. Idęz każdym o zakład. PS. Pracowałem przy kilku dużych kontraktach, także związanych z energetyką.

Boczek
poniedziałek, 1 sierpnia 2016, 15:52

Aktualnie na świecie planowanych jest 130-150 tych przestarzałych elektrowni. Czyli jest więcej naiwniaków i marionetek na świecie.

RR
poniedziałek, 1 sierpnia 2016, 12:09

Te plany pisu to są plany po x2. Nic nowego nie wymyślili, wg. Mnie to chyba lepiej wybudować milion rozproszonych źródeł energii, niż 2 elektrownie jądrowe.

asd
czwartek, 4 sierpnia 2016, 19:45

no to utrzymaj te milion elektrowni. Fakt el. atomowa jest droga, ale daje stabilne źródło energii w dość stabilnej cenie przez długi okres

Fritz Zdunek
poniedziałek, 1 sierpnia 2016, 14:32

Z ciekawości: a jakież to widzisz rozwiązanie dla owego "miliona rozproszonych źródeł energii"? Nie żebym krytykował samą ideę, bo jest z oczywistych względów bardzo dobra. Problem jednakże w tym, że nie bardzo jest tu na bazie czego ów milion źródeł energii zbudować. Warunków do rozwoju geotermii - wbrew opiniom rozmaitych nawiedzonych - nie mamy. Polska to nie Islandia. Podobnie jest z energetyką wodną. W kraju nizinnym, z ciekami wodnymi o niewielkim spadku, nie jest możliwe racjonalne kosztowo zbudowanie sieci niewielkich siłowni tego typu. Elektrowni wiatrowych ani solarnych też nie nastawiamy, bo Polska nie leży na wybrzeżu Morza Północnego ani między zwrotnikami. Zresztą obecny rząd jest nastawiony anty-wiatrakowo. Można próbować budowy małych elektrowni węglowych, ale cały witz polega na tym, że mamy od węgla odchodzić, bo jednak średnio jest ekologiczny. Co zostaje? Siłownie gazowe czy olejowe? Tu potrzebna by była niesamowicie rozbudowana infrastruktura zasilająca te elektrownie w paliwo. Do tego Polska nie jest potentatem w wydobyciu żadnego z tych nośników energii, więc pogłębiłoby się tylko nasze uzależnienie energetyczne, i to zapewne od Rosji, co jest średnio zgodne z polską racja stanu. Małe modułowe generatory jądrowe (SMR), to dopiero melodia przyszłości. Prace trwają, jak najbardziej, ale dopracowanie konstrukcji i ich przetestowanie jeszcze trochę potrwa, przez co urynkowienie tej technologii nie nastąpi raczej w tej pięciolatce. Co zostaje?

Bfg
poniedziałek, 1 sierpnia 2016, 14:30

Twoj pomysł na pewno będzie droższy

fx
poniedziałek, 1 sierpnia 2016, 13:13

Bruksela uderza w węgiel a OZE jest niestabilna to jak ty sobie wyobrażasz te milion ? Można wejść w gaz ale tu znowu kłania się umowa z Gazpromem na najdroższy gaz w historii który w każdej chwili mogą nam zakręcić. Oczywiście ja też jestem przeciw atomówką bo to bardzo droga inwestycja i jeszcze droższa utylizacja po zakończenie eksploatacji. Za tą kasę moglibyśmy wybudować 2 elektrownie węglowe. Kwestia tylko cen węgla i tu zaczyna się zadanie domowe dla tego i kolejnych rządów aby ograniczyć max koszty wydobyci albo jeszcze lepie zgazowywanie pokładów na dole a wydobywanym metanem zasilać elektrownie gazowe na powierzchni. Tylko tutaj znowu kłaniają się koszty.

bolo
poniedziałek, 1 sierpnia 2016, 13:08

Ale właśnie rezultatem tych wszystkich planów będzie kilkanaście milionów rozproszonych źródeł energii. Po prostu brak decyzji o modernizacji sektora energetycznego w ostatnich 20 latach wkrótce doprowadzi do sporej podwyżki cen energii. Aby chronić przemysł obciążenia zostaną przerzucone na odbiorców indywidualnych. A ci aby nie płacić kupią sobie coraz tańsze, coraz wydajniejsze panele słoneczne.

nikt ważny
poniedziałek, 1 sierpnia 2016, 13:03

Milion może nie ale jakieś 2500 jeśli uwzględnić liczbę gmin i ich rozmiary. 2500 (plus minus) to dobra baza by koszty projektu, wdrożenia i budowy a także późniejszej eksploatacji, a przy okazji pozwoli na powstanie dużej gałęzi gospodarki i szeregu przedsiębiorstw na potrzeby budowy, produkcji elementów, utrzymania infrastruktury. Jednocześnie modernizacji wymaga infrastruktura przesyłowa która winna być redundantna.

robert
wtorek, 2 sierpnia 2016, 09:23

Piszecie,że a tom jest tani.Ja się pytam ,dla kogo? W budowę zainwestują ludzie z zachodu.Będą chcieli zwrotu z inwestycji.Koszty poniosą ludzie.Francuzi nie sprzedadzą nam najnowszej technologii.Kupimy tą ,która swoją świetność ma za sobą,bo na najnowsze nas nie stać.Elektrownia zwraca się po kilkudziesięciu latach.A jej użyteczność przestaje się kalkulować po 30latach.Niemcy zaczynają wygaszać swoje po kolei,bo nie opłaca się ich modernizować,i uznali że są za stare,aby zapewnić bezpieczeństwo.My kupimy teraz technologię sprzed 10 lat.Potem 10lat będziemy budować i uruchamiać.Kiedy ruszy,to technologicznie będzie to siłownia 20 lat w plecy.Świat będzie już daleko do przodu z odnawialnymi źródłami,a o atomie w energetyce zapomni.Oczywiście ,że wszyscy chcą nam sprzedać technologię i budować.Po prostu szukają frajerów,którzy dadzą obcym inżynierom robotę. Atom nie jest czystą energią.Odpady się zakopuje w kopalniach.Wywozi to biedniejszych krajów,którym się płaci za przechowywanie tego do końca świata.Jeśli ja stare baterie ,akumulatory itp. badziew zakopię sąsiadowi pod płotem to jestem przestępca.Ale jak radioaktywne odpady zakopie w czyjejś kopalni,to świat uważa ,że to bezpieczny sposób..

Szwejjakobyły
wtorek, 2 sierpnia 2016, 11:34

Drobny detal - francuzi sprzedadzą nam STARĄ technologię, i to bardzo drogo - coś jak dla własnych kolonii. Projekt tej elektrowni pochodzi z połowy lat '90 ub. wieku, czyli ma już ponad 20 lat. Jeśli ten jądrowy czajnik zostanie jednak wybudowany, ten projekt będzie w chwili oddania miał ponad 30 lat. A pomyśleć, że kiedyś ludzie biadolili, że elektrownie jądrowe za czasów radzieckich to przestarzałe projekty sprzed kilku dekad... ehh, jak ten czas się dewaluuje.

Szwejjakobyły
wtorek, 2 sierpnia 2016, 00:30

ze strategicznego punktu widzenia, to w tych czasach proszenie się o problemy - na własne (?) życzenie. Najbardziej optymistycznie elektrownia podziała z 50-70 lat- spłacać ją u banksterki będą nasze wnuki, a wnuki ich prawnuków będą zastanawiać się, co zrobić z tymi eksterytorialnymi plamami na mapie Polski (no i z tymi odpadami jeszcze przy okazji).

LFTR
wtorek, 2 sierpnia 2016, 00:12

Powinno się rozwijać MSR a nie HTR (jak rozumiem HTGR).

cynik
poniedziałek, 1 sierpnia 2016, 16:09

Dwie? Czemu nie pięć? W końcu to bez znaczenia ile polityk obieca.

Supernauczyciel
poniedziałek, 1 sierpnia 2016, 15:42

Przecież prezydent "damy radę" w kampanii wyborczej obiecał,że elektrownia nie powstanie. A rozumiem bo teraz chodzi o dwie. Znaczy nie kłamał.

oli
czwartek, 4 sierpnia 2016, 19:43

to daj namiary gdzie tak mówił?

RR
poniedziałek, 1 sierpnia 2016, 15:39

Jak najbardziej za. Atom jest tani i bardziej ekologiczny od tzw. "zielonej energii". Poczytajcie sobie, ile Niemcy, zapętleni w OZE dopłacają do interesu. Dlaczegóż to właśnie Niemcy oskarżają UK o dumping cenowy energii wyprodukowanej w elektrowniach atomowych? Nie dać się zwariować. Fobie dotyczące bezpieczeństwa elektrowni atomowych są podsycane przez kogo? Ano przez tych, którzy mają interes w sprzedaży gazu oraz "zielonej energii" (choć ma ona znacznie mniej z zielonością, niż nazwa sugeruje). Może czas na rzetelną politykę informacyjną, ile szkody dla środowiska oraz ludzi wnoszą elektrownie węglowe? Na razie nikt u nas tego nie zrobi, bo wywoła się tylko strach i protesty, a nie przestawi się ot tak energetyki. Trzeba to jednak rozpocząć i wprowadzać i lecieć do przodu. P.S. Post RR z 10:09 to inny RR, mój komentarz (o ile wyjdzie) jako __RR__

Roksana
poniedziałek, 1 sierpnia 2016, 18:21

Zgadzam się. Ja też jestem za atomem. I dla porównania cen energii. W UK płacę 16 pęsów za kilowatogodzinę (czyli osiemdziesiąt groszy). W Polsce w Poznaniu płacę 36 groszy za kilowatogodzinę (czyli 7.5 pęsa). Nie mogę powiedzieć, by minimalna krajowa w Polsce była tylko dwukrotnie mniejsza, jak w UK. minimalna krajowa jest 5x mniejsza jak w UK. Więc w zestawieniu do siły nabywczej minimalnego miesięcznego wynagrodzenia nasza energia jest 2.5 raza droższa jak w UK! A co do Zielonych Energii. Dopiero co czytałam, że "Ekologiczna Słoneczna Elektrownia" w Kalifornii przyczynia się do śmierci ptaków, które po prostu smażą się. Już 7 lat temu czytałam, że przy wiatrakach (sławne elektrownie wiatrowe) znajdowane są martwe nietoperze. Przyczyną śmierci jest dekompresja. Nietoperz wlatujący w strugę powietrza za piórem śmigła, trafia w strugę powietrza o niższym ciśnieniu. I to obniżone ciśnienie rozrywa mu płuca.

atom
poniedziałek, 1 sierpnia 2016, 22:24

polska leży na bogatych złożach wód geotermalnych i to jest przyszłość a nie atom. atom to polityka, elektrownie atomowe mają służyć do legalnego wejscia w posiadanie pierwiastków rozszczepialnych które to w łatwy sposób mozna zamienic na bombę atomowa i tylko o tą bombę idzie o nic wiecej

Obserwator 2016
poniedziałek, 1 sierpnia 2016, 21:26

Zastanówcie się co piszecie. Zwolennicy atomowego armagedonu w Polsce narażą Nasz Kraj na koszt dwukrotnie większy jak dla EJ Hinckley Point C, który jest wstępnie szacowany na 18 mld. $. a to tylko dwa bardzo duże bloki jądrowe o mocy 2x1800 MWe. Analitycy zakładają 35 letni okres spłat po podniesieniu ceny energii elektrycznej w GB o 100%. To są tylko optymistyczne prognozy EDF a z doświadczeń EDF chociażby we Francji to koszty oraz okres inwestycji będą dwukrotnie większe i dłuższe. Szczęśliwie dla GB rząd konserwatystów myśli. Poczytajcie o nowej EJ Flamanville. we Francji.

Szwejjakobyły
wtorek, 2 sierpnia 2016, 11:50

tam chodziło o Funty, nie dolary - stąd koszt tamtej słabszej i robionej w mniej-korupcjogennym systemie wynosi na dziś 100 mld zł (!). Każde wstępne założenia budowy tego reaktora zostały przekroczone minimum o 1/4, zarówno finansowo, jak i w czasie. PS. 100 mld zł - dla porównania to koszt mniej więcej budowania tych polskich autostrad i dróg ekspresowych od 1989 r. PSS. a jeszcze dla porównania - wg. międzynarodowej organizacji Oxfam badającej przepływy finansowe - 100 mld. zł rocznie (!) wypompowywane jest z Polski przez wszystkie globalne korporacje (jak mniemam banki też były w to wliczone) w sposób para-legalny. Cóż - "Polska to bogata kraj"... Dziś nie jest sztuką wybudować atomowy czajnik w Zimbabwe, czy Bangladeszu (o przepraszam - Bangladesz produkuje więcej np. energii ze Słońca niż Polska) - marionetkowy rząd podpisuje umowę - zadłuża w globalnym banku kilka pokoleń społeczeństwa danego kraju - globalny koncern wchodzi i buduje elektrownię - i... voila'!

Gość
poniedziałek, 1 sierpnia 2016, 14:22

Nareszcie ktoś pomyślał.

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama