Reklama

Pilica - rakietowo-artyleryjski zestaw przeciwlotniczy

12 listopada 2013, 11:48
fot. ZM Tarnów
fot. ZM Tarnów
fot. ZM Tarnów
fot. ZM Tarnów
Standardowe rozmieszczenie systemu Pilica – obiekt chroniony . Rys. ZM Tarnów

Pilica to system przeciwlotniczy bardzo bliskiego zasięgu dedykowany do obrony ważnych obiektów wojskowych i cywilnych, zarówno stałych, jak i ruchomych przed atakami z powietrza z odległości do 5 km. Posiada Zintegrowany system komputerowy wykrywania, identyfikacji i zarządzania zwalczaniem celów, co zapewnia Pilicy wysoką skuteczność przy dużej mobilności i niskich kosztach eksploatacji. 

System Pilica powstał w odpowiedzi na zapotrzebowanie Szefostwa OPL Sił Powietrznych w zakresie systemu obrony przeciwlotniczej bardzo krótkiego (bliskiego) zasięgu (ang.: V-SHORAD). W założeniach ma to być autonomiczny zestaw (samodzielna bateria), który będzie w stanie osłaniać pojedynczy obiekt/rejon  np. bazę lotniczą czy logistyczną, stanowisko dowodzenia lub pododdział.

Baterię tworzy w standardowej konfiguracji: sześć (Przeciwlotniczych Zestawów Rakietowo Artyleryjskich) PZRA ZUR-23-2SP Jodek, skomputeryzowane stanowisko dowodzenia, mobilna trójwspółrzędna stacja radiolokacyjna Soła, punkt obserwacji wzrokowej oraz system łączności przewodowej i radiowej, zapewniający komunikację pomiędzy poszczególnymi komponentami baterii i systemem dowodzenia OPL.

Do podstawowej konfiguracji można dodać kolejne moduły pozwalające  całość włączyć w szerszy system obrony i dowodzenia (np. REGA). Pilica jest integralnym elementem zintegrowanej, wielowarstwowej obrony przeciwlotniczej.

Koń roboczy systemu - ZUR-23-2SP Jodek

Kluczowym elementem systemy Pilica jest jego uzbrojenie, a więc Przeciwlotniczy Zestaw Rakietowo Artyleryjski PZRA -ZUR-23-2SP Jodek. Jest on modyfikacją popularnego w Wojsku Polskim 23mm artyleryjskiego ciągnionego zestawu przeciwlotniczego ZU-23-2. Prace nad nowoczesnym zestawem artyleryjsko-rakietowym tego typu, stanowiącym element zintegrowanego systemu przeciwlotniczego, rozpoczęto już w 2006 roku. W latach 2010-2013 były one współfinansowane  ze środków Narodowego Centrum Badań i Rozwoju, a realizowane przez konsorcjum składającego się z: Wojskowej Akademii Technicznej (Lider), Zakładów Mechanicznych Tarnów S.A.i BUMAR sp. z o. o. (obecnie Polski Holding Obronny sp. z o. o.).

Uzbrojenie zestawu to podwójne działko kalibru 23mm o szybkostrzelności teoretycznej 2000 strz./min i zasięgu skutecznym ognia do 3 km oraz 2 przeciwlotnicze pociski rakietowe GROM o zasięgu 5,5 km. Dzięki zwiększonej szybkości i precyzji śledzenia, zestaw zdolny jest nie tylko niszczyć samoloty i śmigłowce bojowe, ale również bezzałogowe środki latające, a nawet pociski manewrujące. Możliwe jest też niszczenie celów lekko opancerzonych zarówno lądowych jak i nawodnych.  

Sterowanie uzbrojeniem odbywa się automatycznie w pełnym zakresie, z użyciem skomputeryzowanego układu naprowadzania o wysokiej dokładności. Działa on w układzie półautomatycznym, namierzając cele i niszcząc je po potwierdzeniu przez operatora. System celowniczy jest zintegrowany  z układem śledzącym i identyfikatorem IFF, który jest w stanie zablokować uzbrojenie, gdy namierzonym celem będzie zidentyfikowany przez IFF własny środek latający. PZRA- ZUR-23-2SP może być obsługiwany zdalnie, a w wypadku awarii zasilania możliwe jest też działanie efektora ogniowego w trybie całkowicie manualnym.

Zestaw wyposażony jest w stabilizowaną optoelektryczną głowicę dzienno-nocną, mogącą pracować niezależnie od uzbrojenia w zakresie obserwacji oraz wykrywania i identyfikacji celów.  Stanowi ona nie tylko element systemu naprowadzania, ale też źródło informacji dla całego systemu, gdyż dane o wykrytych i obserwowanych obiektach są wymienianie w całej sieci dowodzenia. Każdy zestaw jest też wyposażony w system ostrzegający przed promieniowaniem lasera.

System Pilica w działaniu – ochrona obiektowa

O ile uzbrojenie jest kluczowe dla zniszczenia celu, to na skuteczność obrony przeciwlotniczej składa się działanie całego systemu i jego właściwe rozmieszczenie. Przy symetrycznym rozmieszczeniu, bateria jest w stanie osłonić przed atakiem z powietrza prowadzonym z dowolnego kierunku teren o powierzchni 350 km2. Ponieważ zasięg skutecznego ognia komponentów bojowych dochodzi do 5,5 km, to standardowe rozlokowanie zakłada, że odległość miedzy efektorami ogniowymi nie przekroczy 8 km. Nakładające się zasięgi rakiet i armatnie pozwalają na bezkarne wtargnięcia w obszar ochraniany i zwiększają prawdopodobieństwo zniszczenia celów.

Standardowe rozmieszczenie systemu Pilica – obiekt chroniony . Rys. ZM Tarnów

 Dzięki temu, że każdy z elementów ugrupowania posiada własną autonomiczną głowicę śledząco-celującą, możliwe jest wyodrębnienie 6 kanałów celowania. Ich właściwe rozmieszczenie umożliwia optymalne przydzielanie celów pomiędzy kanałami i zwalczanie wielu z nich jednocześnie.

System jest w stanie określić na podstawie uzyskiwanych danych, który z efektorów ogniowych  PZRA ma największe szanse na eliminację zagrożenia i w jakiej kolejności należy atakować cele. Może też ustalić status każdego ze śledzonych lub atakowanych celów. Proces ten przebiega w trybie ręcznym lub półautomatycznym, przy zatwierdzaniu przez operatora. Możliwe jest też łączenie dowolnej ilości baterii w większe struktury obronne. Dzięki zgodności ze standardem transmisji danych Link-11oraz możliwością wprowadzenia Link-16, system jest kompatybilny z układami dowodzenia i obrony przeciwlotniczej NATO. Może zostać z łatwością włączony do wielowarstwowych systemów obrony przeciwlotniczej.

Pilica – rozwiązanie mobilne, skutecznie i ekonomiczne

System Pilica powstał w wyniku ewolucji, korzystając z dużego doświadczenia przy tworzeniu wcześniejszych rozwiązań. Wykorzystanie nowych zdobyczy techniki i technologii pozwoliły znacząco poprawić efektywność ogniową i kompatybilność proponowanego rozwiązania z NATO. Małe gabaryty, niewielka masa tego systemu. Jest odpowiedzią na zapotrzebowanie Sił Powietrznych, które życzyły sobie systemu do osłony baz lotniczych, możliwego do przerzutu drogą powietrzną przy wykorzystaniu własnych środków transportu. Cechy te w pełni pokrywają się z wymaganiami dotyczącymi zabezpieczenia jednostek Wojsk Lądowych zdolnych do przerzutu.

Dyrektor Handlowy ZM Tarnów, płk rez. Tomasz Berezowski

System reprezentuje nowoczesne rozwiązania w zakresie wykrywania, a także śledzenia celów z niezawodnym oraz popularnym uzbrojeniem w postaci produkowanych w kraju rakiet Grom i także armat 23 mm. Samowystarczalność Polski w tym zakresie jest ogromnym atutem.

Część specjalistów krytykuje kaliber 23 mm jako mało perspektywiczny choć najbardziej rozpowszechniony (co pokazują relacje z rejonów zapalnych i konfliktów) i wskazuje na armaty  kalibru 35 mm z programowalną amunicją oraz większym zasięgiem. Jednak większy kaliber oznacza też znacznie większa masę, mniejszą mobilność i dużo wyższy koszt zakupu oraz eksploatacji, zwłaszcza przy użyciu drogiej amunicji programowalnej. Zamiast zwiększać masę oraz skomplikowanie, konstruktorzy Pilicy postawili na zwiększenie precyzji systemu naprowadzania i maksymalna automatyzację obsługi, a co za tym idzie redukcję liczby żołnierzy, niezbędnych do zabezpieczenia funkcjonowania zestawu. 

Poza tym popularność uzbrojenia 23 mm na świecie daje duże możliwości eksportowe. Zarówno to zarówno tego systemu, jak też pochodnych rozwiązań, korzystających z części jego możliwości.

O ile system przeciwlotniczy  bardzo bliskiego zasięgu Pilica stanowi pewną całość w zakresie systemu uzbrojenia, naprowadzania i zarządzania, to zastosowane w nim rozwiązania mogą być z łatwością zaadaptowane do systemów artyleryjsko-rakietowych bliskiego zasięgu, wykorzystujących uzbrojenie dowolnego kalibru (np.35mm, 57mm). Nie jest to rozwiązanie rewolucyjne, lecz podlegające stałej i przemyślanej ewolucji. Co istotne posiada ono nadal znaczne możliwości rozwoju.

 

 

 

 

KomentarzeLiczba komentarzy: 44
nazwa
środa, 31 października 2018, 18:54

skąd nazwa Pilica?

Lukas
poniedziałek, 12 marca 2018, 21:58

Krótka lufa, kaliber tylko 23 mm zamiast np. 35 mm. Co oni zamierzają strącać? Drony?

Pan Piotrek
wtorek, 12 listopada 2013, 13:54

Sory, ale przyszłość w OPL mają rakiety - krótkiego, średniego i dalekiego zasięgu, a także zestawy zakłócające do strącania BSL, a nie starowieńkie ZSU. A to zdanie o eksporcie w kontekście sukcesów Bumaru i tego co jest po nim to po prostu śmiech.

Pc-expertus
niedziela, 6 listopada 2016, 11:35

Każda broń! ktorą idzie zatosować do zniszczenia największej ilosci broni wroga jest opłacalna! każdy sprzęt,czym mniejszy,lżejszy,nie dający sie wykryć jest tu na miejscu! Tygrys,kot,wilk przede wszystkim CIERPLIWIE czeka w ukryciu! zasadzka na wroga musi przebiegać wg.scenariusza Polskich zołnierzy i możliwosci sprzętu zbrojeniowego! Cel (Napaści):zadać wrogowi możliwiwie największe straty w ludziach,przejąć sprżet zbrojeniowy wroga i przewieść w głąb na terytorium rosji (rejony Dombasu???) i skopiować i wyprodukować poprawiony w największej możliwie ilosci! Po napaści zawsze wróg zajmuje znaczny teren do swojej granicy,przy czym niekorzystne jest dla napadającego zbytnie rozciągnięcie frontu na długosci! rosjanie raczej :pierwsza formacja uderzenie punktowe(magazyny,stacjonarne RLOK,stacjonarne jednostki p.LOT,i inne.) 2-formacja zajęcie terenu z równoczesną likfidacją największą iloscią działającego sprzetu wroga+operacyjne przejęcie dobrego sprzetu!w celu zabrania w głąb rosji 3-formacja specjalisci od szukania pozostawionych zasadzek(bomba,mina,broń chemiczna) Na czym polegać ma Polska Obrona przed wrogiem???? -na czujnosci!!!! -na zawsze stosowaniu zasadzek i nie chwaleniu sie publicznie, jaki to mamy nowy rodzaj broni,a gorzej gdzie on sie znajduje! -przede wszystkim na zastosowaniu broni jakiej wróg nie przewiduje posiadania u nas!!! -na ułatwieniu produkcji,lub umozliwieniu wdrozenia projektu od zwykłego kowalskiego,ktury okazuje sie, że w garazu,jak tu w Gliwicah, zbudował osłone reaktywną o zmiennej geometrii wybuchu do czołgu,zapytam gdzie ma z tym iść żeby mu zapłacili,ale nie zabrali,lub skopiowali,dlaczego zwykły spawacz nie dostał by zapłacone za pomysł lepszego opancerzenia,tylko inżynierowie wyciągają od niego pomysły,wklejaja na kartki i dostają za to grubą kase , ale nie spawacze co to wymyslili!!!!!!!!!!!!!!! Rosomak osłony na bokach ma dobrze przemyślane,tylko czemu nie dacie trzy warstwy,możliwe ze maciee lepsze testy GG:46488608

Artwi
wtorek, 12 listopada 2013, 17:35

Sorry, ale BREDZISZ! Po to taki Pancyr ma działka 30mm by coś tak wolno i tak przewidywanie lecącego jak bomby SDB czy drony albo śmigłowce niszczyć tanimi nabojami, a nie rakietami, bo inaczej Rosja by zbankrutowała, a 1 para F-22 zrzutem 16 SDB wypstrykałaby Pancyra z jednostki ognia. Trzeba być idiotą (i to jest zdanie izraelskich wojskowych) by do rakiet Grad za parę tys.$ strzelać rakietami za 100000 $ i Iron Drome nazywają hucpą na kasie podatników, oraz twierdzą, że coś w rodzaju Goalkeepera byłoby nieporównywalnie tańsze i skuteczniejsze, szczególnie w przypadku konieczności zwalczania wielu celów na raz...

Pan Piotrek
wtorek, 12 listopada 2013, 13:53

Sory, ale przyszłość w OPL mają rakiety - krótkiego, średniego i dalekiego zasięgu, a także zestawy zakłócające do strącania BSL, a nie starowieńkie ZSU. A to zdanie o eksporcie w kontekście sukcesów Bumaru i tego co jest po nim to po prostu śmiech.

Juliet Whiskey
wtorek, 12 listopada 2013, 13:06

Takim zestawem można skutecznie bronić się przed atakiem Cessny 172 albo śmigłowca MI-2

oskarm
wtorek, 12 listopada 2013, 12:12

Czy system byl testowany w zwalczaniu kierowanej amunicji lotniczej (bomby, pociski rakietowe)?

maniek
wtorek, 12 listopada 2013, 16:55

tak jak kolega pisze - do zwalczania bomb i pocisków raczej się nie nada (przynajmniej do tych małych) - do tego celu powstaje system hydra i nadaje się do tego także PZA Loara z armatą KDA 35mm - ale i one żeby zwalczać rakiety, bomby i pociski z haubic i moździerzy muszą używać specjalnej programowalnej amunicji, która na krótko przed celem rozpryskuje się na grad odłamków - tak jak śrutówka. Nad taką amunicją pracuje obecnie Mesko (Bumar Amunicja). Poza tym kaliber 23mm to trochę za mało żeby zestrzelić niektóre śmigłowce i samoloty - dobrze że tutaj nadrabia się rakietami grom... a hydrę warto w przyszłości wzbogacić o rakiety Błyskawica - o ile powstaną i o ile będą tak dobre jak gromy.

Wojtekus
wtorek, 12 listopada 2013, 14:56

oskarm, ten system nie ma mozliwosci zwalczania bomb, czy pociskow oraz rakiet. Do tego maja powstac systemy 35mm. Sadze ze nie jest to zly pomysl na duza sile ognia jako wsparcie do innych podsystemow ale sama Pilica do obrony baz wojskowych to jest dowcip.

m
poniedziałek, 17 listopada 2014, 16:10

Zamiast inwestować w "Loarę" i stworzyć jej odmianę ciągnioną tj. ZU-23, wciąż pozostajemy w zaczarowanym kręgu sowieckiej tandety.

mirekS
środa, 21 stycznia 2015, 12:30

O jakichkolwiek lądowaniach w bazach naszych sojuszników?,niema co marzyć bo nie wydadzą zgody . A do USA za daleko na takie manewry.Co do pokrycia obrony terenu Polski to systemy średnie i pracujmy nad 35mm minimum,bo 23mm i te stary z odkrytymi kołami są za ,,krótkie,,

Gość
piątek, 23 października 2015, 21:27

Może warto by się zastanowić na oddziałem mieszanym ,który by się składał z armat 23mm i 35mm.

uuu
środa, 30 maja 2018, 18:57

Najlepiej wprowadzić system modułowy, gdzie żołnierz może wymienić 23 na 35 i odwrotnie zaleznie od potrzeb.

ja
sobota, 8 listopada 2014, 18:29

A jak TOTO uzywać zimą gdy temperatura spadnie choćby do -3 stopnie. Sprzęt tego typu powinien być tak robiony by można go było uzywać w ciężkich warunkach atmosferycznych, choćby na deszczu, mrozie itp

Gość
poniedziałek, 17 sierpnia 2015, 20:20

Bardzo dobry pomysł. Może warto byłoby coś zrobić podobnego na zestawie SAN, który ma większy zasięg.

=t=
czwartek, 1 września 2016, 17:23

San to prehistoria. Po Sanie była Hydra, a teraz jest już trzecia, przedseryjna iteracja - Noteć. Będzie pokazana na wrześniowym MSPO.

K2
sobota, 28 maja 2016, 20:42

Co się dzieje z RCADS 35mm Hydra?

=t=
czwartek, 1 września 2016, 17:24

Nazywa się Noteć, i przechodzi ostatnie testy zakładowe. Przedseryjne egzemplarze będą do obejrzenia na MSPO.

=t=
czwartek, 1 września 2016, 17:21

Teraz nazywa się noteć, przechodzi ostatnie próby fabryczne, i ma być pokazany na wrześmiowych MSPO. Ten system składa się z samego efektora w 2 wariantach (1 z celownikami jak w dotychczasowych modyfikacjach zutków, drugi w pełni autonomiczny, jak jodek dla pilicy, z głowicą), osobnego wozu obserwacji (ta sama głowica co WD-95 Blenda). Docelowo będzie jeszcze wóz dowodzenia, ale pierwszym użytkownikiem będzie flota, więc rolę wozów dowodzenia początkowo będą pełnić WD-95. Prawdę mówiąc, ponieważ Noteć ma zdolności C-RAM których nie ma Pilica, pewnie warto by do baterii Pilicy włączyć z 1-2 efektory Noteci.

Seknaj
piątek, 15 listopada 2013, 00:39

Popieram pomysł inwestycji w OP oparta na rakietach Błyskawica i SAN 35mm hydra. Ale co ma odstraszać potencjalnego agresora przed wtargnieciem w przestrzeń powietrzna RP jeśli nie rakiety średniego zasięgu. Zanim poderwane zostaną F-16 coś musi zareagować i to natychmiast. Dziwi mnie tylko to ,że IU za bardzo skupia sie na zapewnianiu wciąż nowych dostaw kroplówek dla PHO zamiast kupować to co naprawdę jest potrzebne i nowoczesne. Jeśli teraz wydamy pieniądze na przestarzałe systemy to jaka wartość bojową będą reprezentować za 20 lat? Przecież nie kupujemy sprzętu na 5 - 10 lat prawda?!?

Gall Anonim
piątek, 15 listopada 2013, 19:08

Proszę skończyć z myśleniem życzeniowym, nie będziemy posiadać dwudziestu baterii Aster-30 z nieograniczoną liczbą rakiet, tylko w najlepszym wypadku ilość baterii (niewiadomego producenta-oby nie Raytheona) która zmieści się na palcach jednej ręki- "cudownie" gdyby dwóch rąk, z jednostką ognia wielce niewystarczającą, dziurawym i podatnym na zakłócenia systemem radiolokacyjnym i wymiany informacji i całkowitą przewagą w powietrzu przeciwnika. Jednocześnie nad Polską będzie latać 400-500 samolotów! Pozycje naszych zestawów będą atakować Iskandery, Tu-160 z Ch-55SM oraz Su-32... Bazy w Łasku i Krzesinach zostaną zmiecione w ciągu pierwszych dwudziestu-trzydziestu minut ataku...F-16 nie wystartują, a te które będą już w powietrzu, a szczęśliwym trafem nie zostaną zestrzelone, nie będą miały gdzie wrócić i wreszcie by wylądować skorzystają doraźnie z jakiegoś DOLa, ale to już będzie stanowczo za późno. Nie zapewnimy pełnego parasola przeciwlotniczego/ przeciwrakietowego zestawami średniego zasięgu dla całego kraju, a nawet dla wszystkich zgrupowań naszych wojsk będzie niewystarczający, dlatego będą działać w warunkach całkowitego panowania w powietrzu przeciwnika. Jedynie zakup 2000 zestawów Hydra/San (do 3000-3500m bylibyśmy bezpieczni) pozwoliłby na realne ograniczenie swobody działań lotnictwa przeciwnika i ograniczenie skutków użycia broni precyzyjnej. Na to nas stać i takie możliwości posiadamy. Odpowiednie nasycenie zestawami średniego zasięgu moglibyśmy uzyskać, dopiero działając nieszablonowo i wybierając wbrew woli sojuszników z NATO chińskie zestawy FD-2000, ale jest to niestety nierealne!!! Również nierealny (politycznie bo finansowo tak) jest niestety zakup i produkcja licencyjna 150 Gripenów, które operując z DOLi przy wsparciu dwóch-trzech SAAB Erieye, byłyby dla WWS bardzo trudnym przeciwnikiem!!! Taka jest smutna rzeczywistość, w której przyjdzie polskim żołnierzom działać w chwili próby, do której oby nigdy nie doszło.

maniek
środa, 4 grudnia 2013, 14:43

brakuje nam zestawu na wzór rosyjskiego Pancyra... podwozie jelcza 8x8, działko hydra, rakiety błyskawica i radar soła!!!

Jan
czwartek, 14 listopada 2013, 17:28

Od kilku lat technologie artyleryjskie pozwalają na zwalczanie rakiet p-z i z-z, np. 2 takie rozwiązania ma Rheimetall (a ścisle wewnątrz grupy dawny Oerlikon od którego kupiliśmy licencję na KDA-35). To są dzisiaj rozwiązania nowoczesne. Każda kolejna modernizacja armaty ZSU-23-2 niestety takim rozwiązaniem nie będzie, bo to jest słaby i przestarzały środek ogniowy. Wojsko zapewne kupi Pilicę, ale to nie będzie miało nic wspólnego z budową nowych zdolności bojowych

Joasia z Maciowakrza
piątek, 25 listopada 2016, 10:18

Kowboje powszechnie używali Oerlikon 20 mm do momentu kiedy się okazało że zdecydowanie lepsze są 40 mm armaty Boforsa To było podczas II Wojny Światowej Potem przeszli na rakiety przeciwlotnicze i przeciw rakietom We wspomaganiu na bliskie odległości zestawy Phalanax Przeciwlotnicza/ przeciwrakietowa automatyczna armata kal, 20 mm systemu Getlinga System jest bardzo skuteczny w strzelaniu do szybkich celów o powierzchni czołowej kilka decymetrów A gdyby tak zakupić bloczkowe łuki ze i strzały z grotami wybuchowymi, jakich używał "Rambo" (sic) A może kusze z celownikami optycznymi i bełtami z grotami wybuchowymi Jak czytałem "Szosa Wołokołamska" to cała kompania strzelała na jeden rozkaż z karabinów Mosin kal, 7.62 mm w jeden cel Podobno skutki takiego ostrzału były zabójcze dla wszystkiego co było lekko opancerzone Nie mówiąc o maszynach latających Więc kompania "niedzielnych komandosów" jakby wystrzeliła z kusz lub luków bloczkowych strzały czy bełty z grotami wybuchowymi - MASAKRA Dodatkowo można użyć trąb Jerychońskich Jakby na wschodniej flance tak ze trzy bataliony niedzielnych komandosów zatrąbiło w kierunku Obwodu Kaliningradzkiego - efekt gorszy jak po ataku bronią elektromagnetyczną lub termojądrową - też Masakra !!!

www
czwartek, 24 listopada 2016, 20:57

Szczególnie dobrze wyglądają światła odblaskowe.Opony też niezłe.Czyżby dębica.

zuma
piątek, 25 listopada 2016, 09:02

Za słaby zestaw. Nie obroni obiektu atakowanego rakietą z większego pułapu, spadającej pionowo. Należy zwiększyć skuteczny zasięg i moc pocisków. Warto byłoby poświęcić więcej uwagi broni rakietowej i rozwijać ją w Polsce.

gość
środa, 25 marca 2015, 10:30

To jest polska myśl techniczna. Cały czas bazujemy na przestarzałych systemach postsowieckich. Kto w MON jest odpowiedzialny za dokonywanie tego typu zakupów. Przecież ten system już dawno osiągnął granice dalszej modernizacji.

szyszka
niedziela, 2 listopada 2014, 20:24

teraz jeden taki zestaw wyslac do izraela na testy

sorbi
środa, 13 listopada 2013, 22:38

"standardowe rozlokowanie zakłada, że odległość miedzy efektorami ogniowymi nie przekroczy 8 km. Nakładające się zasięgi rakiet i armatnie..." Jak mogą się nałożyć "zasięgi armatnie", skoro maksymalny zasięg skutecznego ognia wynosi 3km ,a nie cztery. Trudno też powiedzieć o dużej skuteczności ognia artyleryjskiego, z dwóch luf. Może jakby stało koło siebie np. po cztery zestawy, to jeszcze rozumiem, ale nie jeden.

maniek
wtorek, 26 kwietnia 2016, 11:57

Sześc baterii pilicy to odrobinę za mało - pewnie liczona tylko do obrony baz wojskowych - a co z obiektami strategicznymi - takimi jak gazoport, naftoport, ważne fabryki, kopalnie, lotniska, elektrownie, tamy a nawet ważniejsze mosty na dużych rzekach czy nawet górki rozrządowe - choć do obrony takich obiektów powinien to być system C-RAM...

Gall Anonim
środa, 13 listopada 2013, 18:06

"(...)Nakładające się zasięgi rakiet i armatnie POZWALAJĄ na bezkarne wtargnięcia w obszar ochraniany i zwiększają prawdopodobieństwo zniszczenia celów.(...)" Literówka w artykule, która skądinąd przedstawia całą prawdę o wartości obrony przeciwlotniczej baz, zgrupowań wojsk, opartej tylko i wyłącznie o zestawy Jodek/System Pilica. Pozwalają na bezkarność, ale zwiększają prawdopodobieństwo zniszczenia celów... Nawet z nową amunicją NAMMO z Mesko, te zestawy miałyby olbrzymi problem z Mil Mi-28 i Ka-50/52...o Su-32 nawet nie myślę... Część rakietowa zestawu, po zdobyciu Gromów przez Rosjan w Gruzji jest już najprawdopodobniej zneutralizowana/rozpracowana i będą miały ograniczoną skuteczność... rakieta Błyskawica jest potrzebna tym zestawom na już!!! Do zwalczania BSL i jako dodatkowy (uzupełniający zestawy SAN 35/Hydra) komponent artyleryjsko-rakietowy przy jego dużym nasyceniu jest natomiast idealny. Liczba 400 wszystkich wersji zestawów ZSU 23-2 jest wręcz śmieszna!!! Kiedy byliśmy w UW mogły takie wartości wystarczyć, dzisiaj jest to samobójstwo i olbrzymie zaniedbanie! Przy takiej cenie i przede wszystkim zagrożeniu jakie stoi przed polskim wojskiem powinno być samych zestawów Jodek - 4000! Obrona przeciwlotnicza to nie tylko wojsko ale także ludność kraju i o tym decydenci zapominają! Zabawne jest to, że wszyscy zorientowani w problematyce, doskonale zdają sobie sprawę, że ciągle największym zagrożeniem na konwencjonalnym polu walki jest i pozostanie samolot, etc. słowem szeroko rozumiane środki napadu powietrznego. Na nic się zda nawet tysiąc zmodernizowanych Leopardów, czy dziesięć OP z AIP, jeżeli nie będzie zapewnionej skutecznej obrony przeciwlotniczej...a ta dzisiaj wygląda katastrofalnie. Bezpieczeństwo polskiego nieba w ujęciu symetrycznym, przy najczarniejszym scenariuszu konfliktu mogłoby zapewnić dopiero 300 nowoczesnych wielozadaniowych samolotów bojowych operujących z DOl-i i wspieranych przez kilka jak nie kilkanaście AWACS klasy SAAB Erieye. Jest to scenariusz niestety nierealny. Również tak medialna "Tarcza Polski" w założeniu będzie sektorowa i nie obejmie swoim zasięgiem całego obszaru RP czy nawet wszystkich zgrupowań wojsk. Są jednak pewne możliwości, które daje nam budżet MON i konkretny dojrzały produkt, przygotowany do produkcji przez polski przemysł zbrojeniowy. Jest to oczywiście ZSSP-35 SAN. 2000 takich zestawów z zakupem licencji na amunicję programowalną AHED, kosztowałoby maksymalnie 1,5 mld -2 mld Euro i co najśmieszniejsze stać nas na to!!! Dawałoby bardzo szczelny i skuteczny parasol przeciwlotniczy do wysokości 3000-3500m. Co więcej przy założeniu że jeden zestaw przypadałby przy takim nasyceniu na około 50 żołnierzy, dysponowalibyśmy wyjątkowymi możliwościami obrony przed celami klasy C-RAM (pociski artyleryjskie, moździerzowe, rakietowe, w tym przeciwradiolokacyjne) do wysokości 2500-3000m...takie nasycenie zestawami SAN, wyeliminowałoby prawie całkowicie zagrożenie ze strony śmigłowców bojowych i w znacznym stopniu ograniczyłoby skuteczność lotnictwa potencjalnego przeciwnika. Skuteczne użycie na środkowoeuropejskim TDW lotniczych środków precyzyjnych ze względu na specyficzne warunki meteo, (częste opady, duża wilgotność, zachmurzenie) przy zastosowaniu prostych i tanich środków... aktywne systemy maskujące w postaci nowoczesnych zasłon dymnych, pokrycia maskujące zmniejszające echo radiolokacyjne, makiety daje skokowe zmniejszenie skuteczności środków precyzyjnego rażenia...vide Kosowo 1999...Stać nas tylko na rozwiązania asymetryczne, nie oglądajmy się na inne armie NATO i wypracowujmy swoją doktrynę obrony terytorium kraju (przy założeniu że będzie prowadzona w osamotnieniu, przy tylko werbalnym wsparciu sojuszników), bo jesteśmy jedynym średniej wielkości krajem w Sojuszu któremu grozi jakikolwiek konflikt...Skończmy wreszcie z partykularyzmami i prywatą w Siłach Zbrojnych, chyba że chodzi tylko o etaty i profity. Bez skutecznej obrony przeciwlotniczej wszystkie zakupione systemy uzbrojenia są pieniędzmi wyrzuconymi w błoto. Nie jesteśmy w stanie krajowym sumptem wyprodukować przeciwlotniczych/przeciwrakietowych zestawów wielokanałowych średniego zasięgu a ilość zakupionych modeli zagranicznych w ujęciu symetrycznym będzie wręcz symboliczna...róbmy więc to na co nas stać i co jest niezbędne dla bezpieczeństwa polskiego żołnierza i obywatela. W 1939 roku nie stać nas było na setki nowoczesnych myśliwców (ostatecznie nie mieliśmy nawet jednego!), ale mogliśmy mieć przy racjonalnym gospodarowaniu budżetem i mocami produkcyjnymi 3000 (trzy tysiące) 40 mm armatek przeciwlotniczych Boforsa, które dodatkowo mogły zwalczać broń pancerną...mieliśmy za to prawie setkę Łosi, Flotyllę Pińską, pięć okrętów podwodnych, trzy niszczyciele etc... ech szkoda gadać, Kochanowski pisał "Nową przypowieść Polak sobie kupi...(...)" Niemcy mają pejoratywne ale jakże prawdziwe określenie "Polnische Wirtschaft"!!! Pozdrawiam wszystkich życzących dobrze polskim siłom zbrojnym i możliwościom obronnym RP...

Osama
środa, 29 czerwca 2016, 11:52

Wygląda jak wynik analizy obronnej stworzonej przez licealistów. Okręgi narysowano wokół celu bronionego. Czyli bronią wszystko oprócz celu bronionego. Przylatuje rusek starym SU-22 na wysokości przelotowej 8km i lotem nurkowym atakuje cel. Game Over, kretyni. Oprócz tego przyciski monitory w ogóle nie chronione przed śniegiem i błotem - rozumiem że to wynik analizy z krajów środziemnomorskich.

kris
czwartek, 24 listopada 2016, 23:02

geniuszu czytaj ze zrozumieniem , bliski zasięg do 5km tak jest w artykule a ty wyskakujesz z 8 km . zestaw bliskiego zasięgu. Zawsze możesz podać przykład trafienia iskanderem lub toczką zbombardowania przez tu-160 , tu-22m , su 24 itp . Pilica ma być bliskiego zasięgu , prawdopodobnie jako ostatnia linia obrony .

Lulu
czwartek, 24 listopada 2016, 22:00

Jednym słowem fachowiec z ciebie co się zowie gdzie tym inżynierom i profesorom w laboratoriach do twoich umiejętności i doświadczenia,zgłoś się do zakładów w Tarnowie jako fachura od systemów zbrojeniowych będziesz zarabiał krocie a nie marnujesz się przy łopacie.

AndrzejS
środa, 13 listopada 2013, 15:07

Ze względu na toczącą się dyskusje w większości popartą porównaniami innego sprzętu tej klasy i szczegółową wiedzą techniczną czytelników do dyskusji bałem się włączyć. Miło jest to poczytać i stwierdzić, że nie gromadzą się tu zblazowane, wiecznie narzekające oszołomy, a ludzie których to naprawdę interesuje, a opinie mogłyby nawet być brane pod uwagę przez decyzyjnych. Takiego poziomu dyskusji można sobie życzyć na portalach politycznych haha.

fddfdfs
piątek, 25 listopada 2016, 20:44

rany julek toż to technologia z 1941 ruskich...szok

satzujinken
wtorek, 14 kwietnia 2015, 16:07

bardzo słuszny kierunek, droga i skomplikowana broń powinna być traktowana na równi z prostą i tanią, rzekoma siła zachodnich armii może równie dobrze być słabością przy długotrwałych walkach na własnym terytorium NA PEWNO, mając takie położenie geograficzne musimy dążyć do asymilacji znacznej części podejścia rosyjskiego, niczego nie wyrzucać, kontynuować produkcję małoseryjną starych modeli, wojna to wiele bitew, można je wszystkie wygrać a wojnę i tak przegrać jak uczy historia, czasem decyduje kto dłużej ma w ogóle z czego strzelać.

Szczery
wtorek, 12 stycznia 2016, 12:09

Proponuje sprzegac razem stare pepesze, bedzie jeszcze prosciej i taniej.

jakiś
piątek, 28 marca 2014, 19:51

Taki sprzęt jest nam potrzebny http://www.defence24.pl/news_rheinmetall-modernizuje-system-obrony-powietrznej-rpa

anty lobbysta
niedziela, 20 lipca 2014, 21:04

Szkoda pieniędzy podatnika. Ten zestaw ma się nijak do tego co ma zachód i wschód. Jakie cele ma zwalczać ten zestaw. Kolejny bubel jak ZUR23-2KG czy też PG. Proszę popytać jakie są opinie w dywizjonach przeciwlotniczych na ten temat.

ja
piątek, 28 marca 2014, 19:49

A jak się toto spisze na mrozie, przy padającym śniegu, deszczu? Dlaczego toto nie jest dobrze osłonięte przed czynnikami zewnętrznymi, odłamkami?

ja
piątek, 28 marca 2014, 19:49

A jak się toto spisze na mrozie, przy padającym śniegu, deszczu? Dlaczego toto nie jest dobrze osłonięte przed czynnikami zewnętrznymi, odłamkami?

Artwi
wtorek, 12 listopada 2013, 17:36

Większa masa? Rosyjskie (fakt, że bez łoża, ale to i tak z pewnością mniej niż ZU-23-2 bez łoża!) 30mm 2A72 ma masę jedynie 84kg, a bez porównania lepsze właściwości balistyczne i amunicję.

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama