Pierwszy „cyfrowy” Black Hawk UH-60V w służbie

16 października 2020, 14:26
Northrop+Grummans+Digital+Cockpit+Completes+Initial+Operational+Test+and+Evaluation_ff2410c8-0214-4344-a5a4-cc1302bb3ee6-prv
Fot. Próby zmodernizowanego śmigłowca UH-60V Black Hawk. Fot. U.S. Army

Amerykańskie wojska lądowe wprowadziły do służby pierwszy „cyfrowy” śmigłowiec Black Hawk UH-60V. W sumie planuje się zmodernizować 760 helikopterów tak by w armii amerykańskiej były dwie tylko dwie wersje podobnych do siebie Black Hawków. Tej i obecnie produkowanych UH-60M.

Uroczyste wprowadzenie do służby pierwszego zmodernizowanego Black Hawka do wersji UH-60V odbyło się 9 października 2020 roku w składnicy amerykańskich wojsk lądowych CCAD (Corpus Christi Army Depot) w Teksasie. Jest to więc sześć miesięcy po zakończeniu w kwietniu br. wstępnych testów operacyjnych IOT & E (initial operational test and evaluation).

To duży sukces kierującej całym przedsięwzięciem firmy Redstone Defence Systems z Alabamy, która współpracowała w tym zadaniu z koncernem Northrop Grumman i państwowymi zakładami US Army Prototype Integration Facility (PIF) - założonymi w 2002 roku, w należącej do wojsk lądowych bazie logistycznej Redstone Arsenal w Alabamie.

Głównym celem modernizacji starszej wersji śmigłowca Black Hawk UH-60L było zapewnienie niemal identycznego interfejsu pilot-helikopter jak w najnowszych śmigłowcach Black Hawk wersji UH-60M, poprawienie świadomości sytuacyjnej załogi, zmniejszenie jej obciążenia pracą oraz zwiększenie bezpieczeństwa misji. Realizowany przez w/w firmy program polegał przede wszystkim na zastąpieniu analogowej awioniki na cyfrową, której większość elementów dostarczył koncern Northrop Grumman. Polegało to m.in na wprowadzeniu zintegrowanego systemu nawigacyjnego (spełniającego wymagania Globalnego Zarządzania Ruchem Lotniczym/Global Air Traffic Management – a więc opartego o satelity systemu kontroli ruchu lotniczego w cywilnej przestrzeni powietrznej), monitorów wielofunkcyjnych oraz cyfrowego systemu zobrazowania danych.

image
Fot. Cyfrowy kokpit w zmodernizowanym śmigłowcu UH-60V Black Hawk. Fot. Northrop Grumman

Udało się w ten sposób wprowadzić cyfrowy „szklany” kokpit (digital glass cockpit) - bardzo podobny do rozwiązania zastosowanego w najnowszej wersji śmigłowców UH-60M Black Hawk wprowadzanych obecnie do amerykańskich sił zbrojnych. Uprości i przyśpieszy to szkolenie załóg, które dla obu wersji helikopterów będzie praktycznie takie samo (piloci szybko będą mogli przejść z jednego wariantu do drugiego), jak również ułatwi wsparcie logistyczne (np. upraszczając wprowadzanie aktualizacji cały czas rozwijanego oprogramowania).

Pakiet modernizacyjny objął także wprowadzenie nowego komputera misji (zaadoptowanego przez Northrop Grumman ze śmigłowców AH-1Z i UH-1Y) oraz unowocześnienie systemów samoobrony. Amerykanie podkreślają, że największa różnica pomiędzy śmigłowcami polega teraz tak naprawdę na tym, że Black Hawk UH-60M ma grubsze łopaty niż UH-60V, w którym zachowano cieńsze łopaty z wersji UH-60A, z której zresztą się wywodzi.

Po zakończeniu programu w amerykańskiej armii będzie więc około 2000 śmigłowców Black Hawk, z których 1375 będzie w wersji UH-60M oraz 760 typu UH-60V. Zagospodarowanie starszych helikopterów zamiast kupowania nowych ma dać armii amerykańskiej oszczędności szacowane na setki milionów dolarów (9 milionów dolarów za każdy unowocześniony śmigłowiec, w porównaniu do ponad 20 mln za nowego UH-60M).

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 12
Reklama
Hatakumba
sobota, 17 października 2020, 09:18

Ale czego oczekujesz w naszych warunkach? Cyfrowego Mi-2 czy Mi-8 których płatowce mają >40 lat i nie ma z czego ich remontować bo nie ma części i agregatów? Poza tym tam jest jedna kluczowa sprawa, 760 sztuk do modernizacji. Dla takiej floty jest sens stawiać fabryki od zera, u nas modernizacja byłaby dla jednej setnej tej ilości.

Bursztyn
piątek, 16 października 2020, 22:05

Remont sokoła 2 mln usd ZA co?

Polish blues
piątek, 16 października 2020, 20:56

No to gdzie te kilkadziesiąt maszyn, które 5 lat (!) temu obiecał dostarczył w dwa (!) lata ówczesny szef MON.

LMed
sobota, 17 października 2020, 09:45

Wziąłeś te opowieści poważnie?

Gnom
piątek, 16 października 2020, 19:44

Im sie opłaca - nam nie. "Eksperci" z IC MON wciąż się zastanawiają, ale chyba tylko jak dotrwać do emerytury bez podjęcia wiążącej decyzji.

Powód
sobota, 17 października 2020, 09:06

U nas nic się nie opłaci modernizować , strasznie szablonowe poglądy mamy na modernizację tym czasem wszystkie armie modernizują sprzęt , po pierwsze żeby miał wartość na polu bitwy po drugie żeby „zaoszczędzić „ życie , po trzecie żeby przedłużyć jego żywotność , a u nas nie daje się , nie nadaje się do modernizacji , Irydę utrącono , Kraba zatrzymano na wiele lat , próbowano utrącić , bardzo łatwo wyrzucają pieniądze bo co polskie firmy nie dają profitów ? Modernizacje też nie ? Może to jest powód .

Tychus
niedziela, 18 października 2020, 20:19

Trzeba mieć co modernizować, a nie malować złom, z którym nic się nie da zrobić ani tani ani drogo.

Gnom
niedziela, 18 października 2020, 21:57

Poważnie, jesteś w stanie zdalnie, po widoku ocenić to, co inni oceniają poprzez modelowanie numeryczne i w badaniach nieniszczących, i to nie poprzez spryskanie sprayem jak tu pisali niektórzy?

Davien
sobota, 17 października 2020, 08:50

Stanom się opłaca bo maja tych UH-60L( zreszta nowoczesneijszych od Sokołów) ponad 700

Gnom
niedziela, 18 października 2020, 21:59

A nam wg ciebie nie opłaca się modernizacja 70 sokołów, 50 Mi-8/Mi-17 i ponad 20 Mi-24? Lepiej wywalić kasę do twego ukochanego USA na UH-60M (góra 10-16szt.) i AH-64E (góra 4-6 szt.) bo na tyle nas będzie stać przy innych potrzebach. Na paradę wystarczy fakt.

xkcd
poniedziałek, 19 października 2020, 08:17

Nie opłaca się, ponieważ jest to sprzęt w niektórych przypadkach mający już pół wieku i jego modernizacja do sensownego standardu to zadanie praktycznie niewykonalne. Technologicznie odstajemy od tego co jest dzisiaj normą w lotnictwie tak mocno, że tylko kupno nowego sprzętu pozwoli nam na rozwiązanie tego problemu.

Gnom
poniedziałek, 19 października 2020, 13:45

A możesz wyjaśnić w czym? W prędkości, która ze względu na pułap lotu i tak oscyluje znacznie poniżej 200 km/h. Zasięgu, który dla UH-60M bez zbiorników dodatkowych nie przekracza zasięgu Mi-8, Mi-17, czy Sokola. Udźwigu w kabinie który dla UH-60M to 2/3 Mi-8 i jeszcze mniej dla Mi-17 (a udźwig UH-60L zatem i V jest mniejszy). O powierzchni ładowni i udźwigu na podwieszeniu różnica na korzyść Mi jest jeszcze większa. Nasze śmigła odstają wyposażeniem (choć maja nowoczesne radiostacje, są dostosowane do NVG, a Mi-17 mają np wyświetlacze nahełmowe) to fakt i to objęła modernizacja UH-60L do UH-60V. Czy zdajesz sobie sprawę z tego, że to co teraz kupujesz najdalej za 15 lat trzeba będzie głęboko zmodernizować? Czyli rzeczywista amortyzacja kwoty ok. 40-50 mln euro rozłoży sie na 15 lat a nie 30, lub do owych 30 musisz dodać kolejne min. 20 mln euro. Ekonomia jest nieubłagana, a konieczność utrzymania jakości sprzętu bojowego też (bo inaczej nie będzie bojowy). Zestarzenie się moralne to jeszcze nie powód do porzucania sprzętu wojskowego, który po swojej modernizacji może spokojnie realizować zadania (własnie UH-60V, brytyjskie Pumy itd) . Skoro Polsce kasy nie wystarczy na wszystko, kupować nowe należy tylko to co po modernizacji nie zrealizuje zadań. To oznacza wielką kasę na OP (Wisła, Narew), na samoloty bojowe (F-35), na cięższe drony, nowoczesną amunicję precyzyjną. Rozumiem marzenia ludzi z lotnictwa śmigłowcowego, ale bez nowoczesnej OP, samolotów zdolnych choć lokalnie wzbronić przewagi w powietrzu będą tylko celami. A przy spełnieniu tych warunków zmodernizowane Mi i Sokoły przez najbliższe 15 lat spokojnie realizować zadania przewidziane dla śmigłowców. Tym bardziej, że się zanosi na faktyczny skok generacyjny w lotnictwie śmigłowcowym właśnie za owe 15 lat.

Tweets Defence24