Reklama
Reklama

Pierwsze M-346 trafiły do Międzynarodowej Szkoły Lotniczej

16 lutego 2019, 10:58
M_346_hr
Fot. Leonardo
Defence24
Defence24

DOTYCZY:


Międzynarodowa Szkoła Lotnicza  z siedzibą w bazie włoskich sił powietrznych w Gelatina otrzymała pierwsze maszyny szkolne M-346. Do osiemnastu samolotów włoskich tego typu, stacjonujących już w bazie 61. Skrzydła, dołączyły dwie nowe maszyny M-346 przeznaczone do wykorzystania wyłącznie dla potrzeb szkoły.

Międzynarodowa Szkoła Lotnicza (International Flight Training School) to wspólna inicjatywa koncernu Leonardo i włoskich sił powietrznych, dzięki której zwiększono potencjał szkoleniowy lotnictwa włoskiego, możliwe stało się też oferowanie zaawansowanego szkolenia lotniczego pilotom z innych państw. Wykorzystywane są przy tym środki techniczne pozostające w dyspozycji włoskich sił powietrznych i - od teraz - nowe samoloty, przekazane przez koncern Leonardo. Do dwóch M-346, które wylądowały w bazie będącej siedzibą Międzynarodowej Szkoły Lotniczej, dołączą wkrótce kolejne dwa samoloty tego typu, ich producent dostarcza również nowoczesne symulatory, wyposażenie szkoleniowe i usługi różnego rodzaju.

Głównym aspektem działania Międzynarodowej Szkoły Lotniczej będzie - od 2020 r. - prowadzenie zaawansowanego szkolenia niezbędnego do przejścia z lotów na maszynach szkolnych do lotów na samolotach myśliwskich i wielozadaniowych, takich jak Eurofighter czy F-35. Do dyspozycji uczniów pozostawać będą nowoczesne maszyny szkoleniowe i symulatory, pozwalające zdecydowanie skrócić czas treningu i zmniejszyć jego koszty - szkoleni w symulatorze będą mogli współdziałać z pilotami rzeczywistych samolotów, wykonujących misje w powietrzu.

Obecnie w bazie w Gelatina szkolą się przyszli piloci z ośmiu krajów, wykorzystujący w tej chwili samoloty M-346, T-339A i T-339C. Dwa ostatnie rodzaje samolotów zostaną w przyszłości zastąpione M-345 HET (T-345 w siłach powietrznych Włoch).

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 19
Reklama
bryxx
środa, 6 marca 2019, 22:51

Marcin uważam że dość bajek i obrażania kostruktorów Irydy. Czas na fakty. Tutaj przykład awioniki z jaką mogła latać Iryda. Już wtedy. " W dniu 26.05.1994r. oblatany został przebudowany samolot nr 1 ANP 01-05 rejestracja SP-PWD z jeszcze bardziej rozbudowaną awioniką francuskiej firmy Sagem. Był to zarazem początek prób w locie najnowocześniejszego systemu celowniczo-nawigacyjnego, automatyczny, jaki był kiedykolwiek zainstalowany na samolocie wojskowym w Polsce. W skład nowych urządzeń awionicznych weszły; wskaźnik przezierny HUD firmy Ferranti, dwa uniwersalne ekrany telewizyjne EFIS firmy Bendix/King oraz system nawigacyjny Uliss, złożony z; komputera nawigacyjnego, platformy żyroskopowej i centrali danych aerodynamicznych. Platforma żyroskopowa jest sprężynowa. Laserowa okazała się zbyt droga i bardziej skomplikowana. System nawigacyjny, choć nie widoczny na pierwszy rzut oka, stał się najistotniejszym nowym elementem zwiększający skokowo możliwości samolotu. Teraz nawigacja jest tak dokładna, że na jedną godzinę lotu odchylenie kursu wynosi zaledwie 200 metrów. Jest to pierwszy w Polsce niezależny od nadajników naziemnych system nawigacyjny, którego nie można porównać z posowieckim systemem bliskiej nawigacji RSBN. Tak duża dokładność badanego systemu jest możliwa dzięki współpracy z układem GPS, który koryguje dryf platformy żyroskopowej. Karta układu GPS została wbudowana w komputer nawigacyjny. W 1994r. Polska nie miała dostępu do wszystkich kodów układu GPS, które i tak na czas wojny byłyby zmienione. Ale nawet przy braku GPS sama platforma zapewnia dokładność rzędu 1 800 metrów na godzinę lotu. Mało tego system pozwala na korygowanie położenia samolotu względem punktów orientacyjnych o znanych współrzędnych. Można wprowadzić do 60 punktów, np.; zapasowe lotniska, planowane cele, itp. Punkty można wprowadzić przed lotem lub w jego trakcie. Ważnym elementem nowej awioniki jest CDU – Computer Display Unit. Pełni on rolę terminala komputerowego. Składa się on z ekranu i zestawu przełączników. W samolocie demonstracyjnym CDU umieszczono tylko w pierwszej kabinie, po lewej stroni tablicy. Na ekranie można konfigurować kompozycje obrazu, zestaw informacji, np. kolejność czynności w sytuacjach awaryjnych ( w samolocie Su-22 jest ich około 50 ). Dotychczas pilot musiał znać je na pamięć, a w stresie bywa różnie. Poprzez CDU wprowadza się współrzędne. CDU podaje automatycznie wszystkie informacje na temat trzech najbliższych lotnisk. CDU współpracuje z HUD. Pilot może rozpoznany cel widoczny w HUD oznaczyć specjalnym znacznikiem i po naciśnięciu jednego przycisku uzyskać informacje na temat jego współrzędnych geograficznych i jego przewyższenie. Można przechować do 15 takich informacji, a nawet przekazać je np. innej grupie uderzeniowej. W tylnej kabinie zamontowano RHUD, czyli tylny HUD prezentowany na ekranie. Ma to kapitalne znaczenie w procesie szkolenia. Zajmujący tylny fotel instruktor na bieżąco śledzi i koryguje ewentualne błędy szkolonego pilota. Dotychczas instruktor śledzi tylko ogólne warunki lotu i czuwa nad bezpieczeństwem. Mając RHUD na bieżąco widzi efekty pilotowania i celowania. HUD wyposażono w małą kamerę i wszystkie obrazy pokazane przez wskaźnik przezierny jest filmowany na standardowej kasecie VHS. Po locie można wspólnie, oglądając film, prześledzić pozytywne i negatywne zachowania. EFIS to dwa identyczne urządzenia-ekrany, które są nawzajem wymienne. W przypadku awarii jednego z nich drugi może przejąć jego zadania. Jeden ekran pełni rolę elektronicznej busoli, drugi jest powtórzeniem widoku HUD. Busola pełni rolę radiokompasu. Może zostać wyświetlony tylko wycinek pełnej skali. Może prezentować kierunek i siłę wiatru, odległość od punktów nawigacyjnych i inne. Należy podkreślić, że wszystkie jednostki pomiarowe są w jednostkach anglosaskich, gdyż taki standard panuje w NATO, ale nie byłoby problemu w przeskalowaniu na jednostki metryczne w układzie SI. ( Wówczas jeszcze Polska nie należała do NATO ). System jest zabezpieczony przed awariami w postaci systemu samokontroli. Na HUD podawana jest informacja o awarii, a na CDU można otrzymać informacje o następstwach tej awarii. Pilot ma cały czas pełny wgląd w stan poszczególnych podzespołów samolotu, zna konsekwencje awarii i może podejmować optymalne decyzje. W przypadku znacznego spadku mocy zasilania, np. awaria prądnic, system wyświetli tyko najistotniejsze informacje umożliwiające powrót na lotnisko. Logika kabiny jest tak przemyślana, że zachowano kilka podstawowych mechaniczno-analogowych przyrządów jako ostateczną deskę ratunku. Na pokładzie zamontowano standardowy rejestrator SARPP, elektroniczny rejestrator pracy silników warszawskiego ATM oraz całkowitą nowość w Polsce, urządzenie MBM, czyli moduł pamięci pęcherzykowej. Jest on zbliżony do tych stosowanych w jednostkach bojowych NATO. Za pomocą kasety wprowadza się ją do systemu pokładowego, a następnie odczytuje przebieg misji. Jest to za tym nic innego jak rejestrator eksploatacyjny. Całość programu zmodernizowanej Irydy obejmowała 35 lotów. Loty wykonywali piloci doświadczalni Grzegorz Warkocki ( były pilot Su-20 ) i Tadeusz Lechowicz ( były pilot MiG-21 MF ). Pierwsze trzy loty miały na celu sprawdzenie czy nowe urządzenia nie spowodowały zmiany charakterystyk lotnych maszyn. Pierwszy lot z uruchomioną awioniką Sagem został wykonany w dniu 1.06.1994r. i miał na celu kalibrowanie statyczne przyrządów oraz sprawdzenie wskazań wskaźnika kątów natarcia. Pierwszy lot nawigacyjny wykonano w dniu 15.06.1994r. i był to 10 lot testowy. Od 11 lotu rozpoczęto próby nad poligonem z zastosowaniem różnego typu uzbrojenia; działko pokładowe, bomby, niekierowane pociski rakietowe. Prowadzono także próby w nawigacji z zastosowaniem układów GPS i platformy bezwładnościowej. Systemy te pozwalały prowadzić Irydę jak po sznurku, z dokładnością do pojedynczych metrów. Tego w tym czasie nie potrafił żaden eksploatowany w naszym lotnictwie wojskowy samolot. Trzeba zaznaczyć, że przy użyciu nowej awioniki realne stało się użycie na I-22 kierowanych pocisków rakietowych klasy powietrze-powietrze np.; R-60 MK. W perspektywie możliwe byłoby zabudowanie układu rozpoznania i odpowiedzi produkowanego przez Radwar na licencji Thomsona, dalmierza laserowego oraz urządzeń obserwacji i rejestracji obrazu w podczerwieni. W razie wdrożenia systemu do produkcji seryjnej miano dokonać pewnych dalszych zmian, aby środowisko pracy pilota było bardziej czytelne. W drugiej kabinie także zamontowano by CDU. Należałoby zmienić drążek sterowy i sterownice silników w myśl układu HOTAS, przenosząc na nie część przełączników. Wymierne efekty z nowej awioniki to bez wątpienia możliwość wykonania ataków wcześniej niemożliwych lub małoskutecznych. Wyjście na cel punktowy w ściśle określonej porze. Wyjście na zadany punkt w „każdych” ( trudnych ) warunkach atmosferycznych. Mimo użycia niekierowanego uzbrojenia samolot okazał się skuteczniejszy od bojowego Su-22 M 4. Wnioski z badań określane są w opracowaniach jednoznacznie: I-22 M-93 S stał się maszyną szkolno-bojową, umożliwiającą realizację zadań szkolenia zaawansowanego i w ograniczonym zakresie wykowania misji bojowych - wsparcia ogniowego i rozpoznania. MON deklarowało w tym okresie zakup trzech maszyn w wersji szkolno-treningowej w 1994r., kolejnych czterech w roku następnym ( łącznie zamierzano osiągnąć stan ok. 40 szt. ). W dniu 31.12.1994r. samolot M-93 uzyskał świadectwo o zdolności do eksploatacji w Polskich jednostkach wojskowych. Niestety z tego niewiele wynikało" Ty masz człowieku pojęcie jakie fotele były na Irydzie? Dziękuje Placha, za cytowane opracowanie zaczerpniete z Polot.

Marcin
wtorek, 5 marca 2019, 18:01

Iryda na początku lat 90 była samolotem nieudanym, taka jest prawda archaiczne silniki K-15 czyli powiększona wersja SO-3W22 od Iskry pochodzące z lat 40, bo Vipery miały byc tylko na eksport, a to też silnik jednoprzepływowy .Archaiczna awionika, żle zaprojektowanie skrzydła, te nieudane fotele przez wadliwe konstrukcje gineli piloci z resztą los dopełniła seria katastrof . Utopiono w projekcie miliardy tak jak w Loarze, Gawronie, Gorylu, SW4 . Owszem można by go rozwijac np z Francuzami ale wtedy politycy i wojskowi byli skrajnie przeciwni, normalka . Silniki Larzac, fotele MB, awionika Sagem. Może zapytajmy kto odrzucił tę propozycje? Wyszło że lepiej latac na archaicznych Iskrach, do dziś latają z resztą. Silnik D18 byłby super ale nigdy nie wyszedł po za projekt, około 18 kN dwuprzepływowy, nawet gdyby wszedł do produkcji i byłby udany to na ilu egzemplarzach? przecież szans na eksport nie było, że niby Indie - kupili po przetargu super nowoczesne Hawk 100 to po co im Iryda z silnikami rodem z lat 40. Co do Mastera - wolę T-50 Golden Eagle dla eskadry szkolnej ale znowu zawiedli wojskowi - nikgdy nie chcieli samolotu LIFT nawet Mastera który nie ma uzbrojenia i faktycznie zastąpic ma kiedyś Iskry. Chociaż takie samoloty używano w RFN już w latach 70 i były to Alpha Jety czyli oryginał Irydy w wersji wsparcia z dalmierzem laserowym czy Egipcie Alpha Jet MS.2 , O Hawkach 100 w latach 90 nawet nie wspomnę, ale polscy wojskowi muszą wszystko robic po swojemu, dlatego szkolą pilotów na Iskrach a potem dalej na Su-22. Ech...

MIROL
czwartek, 28 lutego 2019, 21:22

W pełni się zgadzam z bryxx ,Davien nie ma pojęcia o czym mówi, Iryda z awionika Sagem miała świetne wyniki strzelań i bombardowania . Gdyby nie uwalono projektu miała otrzymać docelowy silnik d-18 . Ostatni prototyp z pasmami , klapami Flowera i podwyższonym usterzeniem spełniał wszystkie wymagania

bryxx
środa, 27 lutego 2019, 12:44

Davien masz skleroze co do silników Irydy to już ci udowodniłem w innym temacie że nie masz pojęcia o czym gadasz . Chciałeś zmontować silnik z potężnego antonowa na Irydzie bo w wiki nie napisałi że silnik dwurzepływowy konstruowany dla irydy miał oznaczenie d-18 podobnie jak silnik d-18t antonowa , masz wyobraźnie Davien, tylko nie masz pojęcia o czym piszesz. Na Irydzie zamontowano także już silnik k-16 o czym zapewne nie masz pojęcia, tyle w temacie za słabych silników. Iryda posiadała awionikę Polską oraz firm Saegem oraz Sextant Avinique, wszystkie wersje latały. Davien możesz tupać nóżkami ile wlezie ale to nie zmieni faktu że Maestr to uzachodniony jakowlew, czyli ruska konstrukcja oraz że nadal nie spełnia warunków kontraktu. Amerykanie nadal szkolą pilotów na maszynie starszej od iskry, do tego 50% maszyn tego typu utracono w wyniku katastrof. Iryda do dzisiaj to byłoby cudeńko używane zapewne przez wiele krajów , ludzie odpowiedzialni za uwalenie tego projektu już dawno powinni siedzieć w więzieniach.

CapeCanaveral
wtorek, 26 lutego 2019, 20:19

Trzeba powiedzieć, że Jakowlew ma dobrą passę. M-346 i F-35 czyli Jak 130 i Jak 141. Kto by pomyślał.

Davien
wtorek, 26 lutego 2019, 16:15

Bryxx, zdecydowanie jak widac cię zabolało:)) Projekt nie jest rosyjski ale włoski, rosyjski był Jak-130D, jak i zwykły Jak -130, M-346 jest projektem włoskim wynikajacym ze wspólnych prac nad Jak-130D jak ich drogi się rozeszły:) Te maszyny nawet nieco inaczej wygladają:)) A teraz co do Irydy: konstrukcja samolotu wywodziła sie z prac nad I-22 z lat 70-tych, silniki to polskie K-5/K-15 o za małej mocy w stosunku do zapotrzebować, albo na jednym egzemplarzy brytyjskie Vipery, jeszcze słabsze, co wyraznie mówi o desperacji by znależć cos nadajacego się dla tego samolotu. Awionika Bendixa trafiła na jeden egzemplarz i koniec zakupów, wszystkie maszyny przedseryjne miały przestarzła analogowa awionike. Obecnie byłby to przestarzały samolot nie dopracowany, bez odpowiednich silników, ot taka kiepska wersja Alpha Jeta, który juz wtedy bił Iryde na głowę. Możesz sobie panie bryxx fantazjowac ale faktów nie zmienisz chocbys zapluł nie jeden ale sto monitorów:))

bryxx
poniedziałek, 25 lutego 2019, 17:32

Typowe. Jak sie nie ma racji co zostało udowodnione, to przchodzi sie do obrażania i zmienia temat. Fakty są takie jakie są , oprogramowania jak nie było tak nie ma, warunki kontraktu nadal są niedopełnione. Możesz zapluć cały monitor, wywalic komputer za okno ale nie zmieni to faktu że projekt jest ruski. Nie mamy pojęcia jaki wpływ nadal na ten samolot maja ruscy bo to tajne, i ani włosi ani ruscy tego nie zdradzą. Fakty sa takie że włosi razem z niemcami i francuzami kupe kasy wywalili i jedyne co osiagneli to makieta . Dlatego włosi dogadali sie z ruskimi. Oficjalna wersja jak sie dogadali znana jest każdemu co chce ją poznać i ma chwilke czasu. Osobiście nie uwierze że ruscy nie zapewnili sobie wpływu na włochów. Pisanie o Irydzie że była przestarzała jak wchodziła do służby to moze tylko pisać przedstawiciel konkurencyjnej firmy. Nie była czymś przełomowym to na pewno, ale była nowoczesniejsza niż większość wtedy użytkowanych samolotów szkolnych na świecie. Trzeba pamiętać że była cały czas udoskanalana. Posiadała wachlarz silników do wyboru(Polskiej konstrukcji jak i zachodniej) Kilka wersji awionniki do wyboru. Do dzisiaj to jestem pewny że byłaby dopracowanym cacuszkiem . Możesz panie Davien pluć jadem i obrażać ale faktów nie zmienisz. Kolejny raz mielismy dostać cuda na kiju a skończyło sie jak zwykle. Do tego de facto sponsorujemy ruski przemysł obronny.

Davien
sobota, 23 lutego 2019, 17:13

Bryxx jak widzę prawda tak zabolała że ąz się rozpłakałeś jak małe dziecko:)) A teraz dalej: Turbosmigłowe lekkie maszyny bojowe tzw antypartyzanckie nie są przewidziane do walki na żadnym froncie czy z przeciwnikiem mającym cos więcej od Kałacha, a juz na pewno nie w konflikcie symetrycznym wiec dawno takiego... z siebie nie zrobiłes. Po drugi M346 nie jest w żadnymcalu rosyjskim projektem. Jakowlew majacy ciekwy demonstrator Jak 130D nie miał w ogóle za co go nawet dopracować i poszedł do Włochów, którzy wyłorzyli, srodki, zapewnili bazę sprzetowa do opracowania wspólnej włosko-rosyjskiem maszyny szkoleniowej, tyle ze jak zwykle Rosjanie okazali się do kitu i Włosi rozwiazali umowę ale kupili sobie od Jakowlewa kompletna dokumentacje projektu dzięki czemu w ogóle powstał Jak-130( tak powstał za włoskie pieniadze). Natomiast sami Włosi sobie na tej podstawie opracowali własny , znacznie bardziej zaawansowany i nowoczesny samolot niz jego rosyjska "kopia". Zeby cie jeszcze dobic panie bryxx to Iryda była przestarzała jak wchodziła do produkcji małoseryjnej, z rozwiązaniami sprzd 20 wtedy lat, słabymi silnikami, i awioniką pamietajacą czasy MiG-21, obecnie byłby to taki sam wrak jak Iskry. I to by było na tyle.

bryxx
czwartek, 21 lutego 2019, 15:06

Czytnie ze zrozumieniem to problem dla Daviena. Nawet nie rozumie co sam napisał. Napisałes że samolot spełnia warunki kontraku, tylko symulator nie spełnia. To jest nieprawda gdyż zrówno samolot jak i symulator nie spełnia waruknów kontraku. Aby móc wykonywać szkolenie jakie załozono w kontrakcie odpowiednie oprogramowanie musi być zainstalowane i w samolocie i w symulatorze. Zaczeliśmy odbierać bo czas gonił i samoloty i symulatory z innym oprogramowaniem i takie posiadamy. Nie spełniajace warunków kontraku. Czas gonił bo czas iskier sie kończy. Trzeba szkolić instruktorów, stworzyć programy szkolenia dla podchorązych programy doszkalania dla pilotów z jednostek. Dostaliśmy bubla co nie spełnia warunków umowy.JAk samoloty i symulatory dostana nowe oprogramowanie cykl trzeba będzie powtórzyć, czyli przeszkolić instruktorów, stworzyc nowe programy szkolenia. Davien po kiego wała wogóle latające samoloty. Kupmy tylko symulatory i na nich wyszkolimy pilotów. Jak nie rozumiesz po co uzbrojone samoloty. Przestań bredzić o Syrii i albatrosach. W czasie wojny samoloty spadają, czołgi sie palą i giną ludzie, bo to wojna. Popisz o przydatności szturmowych maszyn napędzanych silnikami tłokowymi, to dopiero szajs co?jakoś nikt Cię nie słucha tylko buduja takie samoloty i je wykorzystują. Prawda jest taka że mielismy kupić cudeńko a dostaliśmy bubla.Więc wyśmiewanie Jaka jest co najmniej żałosne. Tym bardziej że tyle kasy ile włożyli włosi,niemcy i francuzi i nic im nie wyszło aż włosi kupili projekt od ruskich, żal normalnie. Kupujemy ruski projekt od włochów a bubel jak typowa "chińszczyzna" . Tradycyjnie napisze mieliśmy Iryde co do dzisiaj byłaby zapewne perełką a mamy jak zwykle. Proste.

Davien
środa, 20 lutego 2019, 17:40

Panie bryxx własnie pisałem o problemach z symulatorami a co do zakupu wersji uzbrojonej to po kiego?? To nie jest tak prymitywna maszyna jak Jak-130 że musi szkolenia ogniowe wykonywac w realu, tu wszystko mozna przeprowadzic wirtualnie w sposób nie do odróznienia od normalnego odpalania rakiet. A co do przydatności takich maszyn w konflikcie to zapraszam do Syrii gdzie Albatrosy w wersji bojowej spadały jak kaczki( ponad 10) w starciu z przeciwnikiem majacym WKM-y i MANPADS.

bryxx
wtorek, 19 lutego 2019, 14:22

Panie Davien od kiedy to niby samoloty i symulatory zostały doprowadzone do stanu jaki miał być według kontraktu? Czyżby szkolenie na nich było w toku? Jakoś nie widziałem ani jednego maestra w locie szkoleniowym z podchorażym nie mówiąc o szkoleniu w parach z czego jeden szkolony siedzi w symulatorze? To według ciebie jest spełnienie warunków kontraktu? To że kupuja nasi włodarze kolejne maszyny o niczym nie świadczy. Patrząc na to co i jak kupuja raczej świadczy jak najgorzej. Kupieni ich w wersji bez mozliwości przenoszenia jakiegokolwiek uzbrojenia to zwykły sabotaż.Ktoś powinien za to siedzieć. To że samolot lata to tylko uwiarygadnia jeg prawo do noszenia nazwy samolot, nie to że spełnia warunki kontraktu.

Davien
poniedziałek, 18 lutego 2019, 15:27

Panie bryxx, M-346 akurat spełnia zawarte z MON wymogii, problemy były z symulatorami, no ale jak zwykle dla ciebie to przeciez czarna magia:)

kd12
poniedziałek, 18 lutego 2019, 15:02

@bryxx: Były problemy z terminem dostawy, związane z niewłaściwym oprogramowaniem. Dostawca płaci/zapłacił kary umowne. Ponieważ samolot jest dobry, zostały zakupione kolejne egzemplarze. To dobry, bardzo perspektywiczny dla Polski zakup.

kd12
poniedziałek, 18 lutego 2019, 12:28

Polskie M-346 Bielik najpierw muszą wyszkolić naszych pilotów. Su 22 i Migi 29 długo już nie polatają, musimy mieć wyszkolonych pilotów na Harpię. Te samoloty to dobra i przemyślana inwestycja.

bryxx
poniedziałek, 18 lutego 2019, 12:08

Dobre Davien dobre. Może napiszesz jeszcze kiedy ten samolot będzie spełniał warunki zawarte choćby w umowie z nami? Chyba wtedy jak f-35 będzie dopracowany. Zapłacilismy a dostaliśmy niedopracowany bubel. Tak jak ci co zakupili f-35.

Davien
poniedziałek, 18 lutego 2019, 07:22

Palmel, znowu sie osmieszaszz:)) A po co włosi mieliby uzywac prymitywnego Jak-130 jak ich M-346 jest znacznie lepszy:) Co prawda oba miały wspólne żródło ale doskonale widac kto zrobił porzadny samolot:)

Polski Węgiel
niedziela, 17 lutego 2019, 19:54

Wygląda na to że Włosi sprzątną nam dobry pomysł. Ale w sumie im się należy - ich technologia, samoloty, symulatory. Naiwnością było sądzić, że słaby uczeń będzie sprytniejszy od mistrza.

-CB-
niedziela, 17 lutego 2019, 17:59

Całkiem niedawno ogłosili ten pomysł i już dostarczają samoloty. U nas przebąkiwali o takiej szkole jeszcze przed Włochami, ale zapewne trwają analizy... Jeśli nawet powstanie za kilka-kilkanaście lat, to zapewne będzie już wtedy problem z chętnymi.

Palmel
niedziela, 17 lutego 2019, 15:28

Ładnie wyglądają te Jaki 130

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama