Pierwsze Advanced Hawkeye już w japońskiej służbie

2 czerwca 2019, 13:22
ng 2
Pierwszy japoński E-2D Advanced Hawkeye. Fot. Northrop Grumman

Northrop Grumman ujawnił, że pod koniec marca dostarczył do Japońskich Sił Samoobrony pierwszy samolot wczesnego ostrzegania E-2D Advanced Hawkeye. Maszyny tego typu mają w znaczący sposób wzmocnić potencjał japońskiego lotnictwa, komunikując się z najnowszego typu systemami uzbrojenia, w tym myśliwcami F-35, a także z sojuszniczymi jednostkami US Navy.

Japonia jest największym, poza stanami Zjednoczonymi, użytkownikiem samolotów rodziny E-2. Od 1983 roku zaczęła pozyskiwanie tych samolotów w wersji E-2C Hawkeye i do dzisiaj ma służbie aż 13 takich latających powietrznych stanowisk wczesnego ostrzegania. Samoloty te stają się już jednak coraz bardziej przestarzałe. Dlatego w listopadzie 2014 r. Tokio zdecydowało się na wybór kolejnej wersji Hawkeye’a i w latach 2015-18 złożyło kolejne zamówienia na cztery maszyny wersji E-2D (ich koszt to 945 mln USD). Co ciekawe w 2018 roku Waszyngton wydał zgodę na sprzedaż do Japonii nawet do dziewięciu kolejnych E-2D (za około 3 mld USD). Razem daje to liczbę 13, a zatem Japonia chce prawdopodobnie wymienić wszystkie samoloty wersji C na nowe na zasadzie „jeden za jeden”.

Jak podaje Northrop Grumman skromna zmiana sufiksu w nazwie skrywa w sobie przeskok „o dwie generacje” i znaczącą poprawę jeśli chodzi o zdolności Kraju Kwitnącej Wiśni to dozoru przestrzeni powietrznej (m.in. znacznie większy zasięg wykrycia celu) i zapewniania zdolności szybkiego ostrzegania, a także współdziałanie na sieciocentrycznym polu bitwy. Zwiększone zdolności wykrywania umożliwia to radiolokator APY-9 pracujący w pasmach Ka, Ku, X i C, a częściowo także w S i umożliwiający lokalizowanie z dużej odległości nawet trudnowykrywalnych myśliwców. Może też naprowadzać pociski, w tym AIM-120 AMRAAM i SM-6.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 23
Reklama
hym108
poniedziałek, 3 czerwca 2019, 11:40

Kupmy wiec od nich uzwane

hkfhtufsdfdg
niedziela, 2 czerwca 2019, 23:39

Może by nam tanio sprzedali, swoje używane, jakby cena była niska to mielibyśmy niezłe rozwiązanie pomostowe.

Marek1
niedziela, 2 czerwca 2019, 21:13

Echhh, żeby chociaż dostać choćby ze 2-3 "stare" E-2C Hawkeye dla WP. Ale MON nie widzi potrzeby, by SG WP widział i wiedział lepiej i dalej. Wszak mamy mocno opłacanego SOJUSZNIKA, który wszystko za nas zrobi ...

dim
niedziela, 2 czerwca 2019, 20:00

Napisano w artykule: "...umożliwiający lokalizowanie z dużej odległości nawet trudnowykrywalnych myśliwców. Może też naprowadzać pociski, w tym AIM-120 AMRAAM i SM-6... " - Ale w takim razie rozważmy jaka jaka jest idea zastępowania takiego samolotu AWACS śmigłowcem ? Jak ten rosyjski "AWACS" Mi-38, zlecony właśnie do opracowania zakładom i instytutom ? Z jakich względów śmigłowiec, nie samolot ? Mają zostać weń wyposażone m.in. wojska powietrznodesantowe. Amator, twierdzę że z całą pewnością także do sterowania dronami, w tym rojami uderzeniowymi. Bo to jest tak, jak z komputerami: Dokładam programy jeden, drugi, dziesiąty, instaluję nowsze wydania Windowsów, szukam nowych drajwerów do starszych peryferiów, przecież sprzętu pełnosprawnego... ale komp dławi mi się, spóźnia i wiesza. I co wtedy robię ? Kupuję całą nową maszynę (a nie tylko oddzielnie procesor czy płytę, czy pamięci, czy napęd, czy interfejsy komunikacyjne). Cały komp od nowa zaprojektowany. I tu jest tak samo. Dane zwiadu, roje dronów bojowych - czyli nowy wielki strumień danych w obie strony - plus setki, tysiące innych źródeł info (jak to przy wojsku zsieciowanym). Czyli łącznie setki tysięcy czy miliony razy więcej danych do przetworzenia i nowe zadania. A wśród nich i sterowanie atakami roju. Otóż dobre drony już są. Na razie bardzo drogie i sterowane pojedynczo. Ale jeśli seryjnie wyprodukują je roboty przemysłowe, wtedy drony te staną się prawie tak tanie jak dziś tanie są np. te "militarnie obudowane" telefony komórkowe. Bo ile dziś kosztują smartfony, proszę zauważyć, że o możliwościach obliczeniowych podobno większych, niż były pierwsze komputery myśliwca F-22 ? Czyli w przypadku dronów jest to tylko kwestia software do sterowania rojami plus mozliwość obsługi tysiące razy większej ilości danych teletransmisji. Otóż wszystko to, a przykładowo automatyczne rozpoznanie i śledzenie raz zaznaczonego obiektu, jest już w cywilu gdzieś tam realizowane. Na przykład prosty smartfone od razu rozpoznaje twarze, w funkcji "aparat fotograficzny" i już ich nie zgubi. Trzeba tylko przenieść takie zdolności także na algorytmy walki. Wojsko Polskie wprowadzi w tym czasie 77 sztuk Popradów ? Jednak bezbronnych wobec ataku roju dronów - oczywiście widzą nadlatujący rój i ten dron zbliżający się do nich, w ciągu sekund. Obliczą jego trajektorię, ale nie będą mieć czym doń strzelić. Ktoś nie przewidział? Czy może przewidział, ale w wersji całej półsfery obserwacji naraz, w nowym polskim systemie samoobrony pojazdów, o którym my tu nie czytamy, ale taki właśnie powstaje ? No to niech się ten system pospieszy !

Ech Ty
wtorek, 4 czerwca 2019, 11:51

Nie ma ani Mi38, ani rosyjskich stad dronów. Znowu zatem ta rosyjska propaganda? Po co straszysz nieistniejącym rosyjskim sprzętem? Skoro jak sam piszesz, że Rosja dopiero planuje Mi38? A i w samej Rosji nikt jeszcze nic nie słyszał o rojach dronów kierowanych przez dopiero planowane do opracowania śmigłowce. DREAM ON!!

dim
środa, 5 czerwca 2019, 08:17

- obejrzyj sobie (na przykład) ten filmik sprzed roku: https://www.defence24.pl/roj-dronow-czy-po-prostu-nowa-generacja-amunicji-kasetowej. Dlaczego sądzisz, że to tylko Rosjanie sprzedają coś militarnego do Chin, a Chińczycy z Rosjanami, wzamian, to już nic ? - absurdalne założenie. Filmik jest z roku 2017, a ile to jest 4 lata technologii w konstrukcji np. telefonów komórkowych ? - to jest tyle, że te bardzo tanie osiągają możliwości tych wcześniej bardzo drogich ! Oczywiście Rosjanie usiłują też zrobić coś sami - w przypadku artykułu z marca br (tu, na tej stronie), w tle rosyjskiego prototypu małego robota zmech, latały sobie trzy grupki, ewidentnie rój, małych kwadrokopterów. Za kilka lat, akurat gdy seryjnej produkcji Mi-38 - aktualnie 5 rekordów lotnicznych - będą już na wyposażeniu i w wersjach - wtedy np. te chińskie z filmu drony, będzie to tania, masowa, zrobotyzowana produkcja, jak obecnie każdej innej amunicji. I większość polskich wozów bojowych, czy przynajmniej co drugi - co trzeci - winny być gotowe do jej strącania. A już na pewno wszystkie nowe polskie produkty ! Niestety, Redakcja ma swe powody by ograniczać to, co tu piszę, więc od strony tech więcejnie powiem. Niemniej - w mojej ocenie - wszystko to są proste sprawy i pozostające daleko w tyle, za szczegółowymi rozwiązaniami technicznymi z cywila. Wystarczy tylko złożyć je razem, ze znaną od dawna praktyką wojskową. Plus oprogramowanie, oczywiście.

dim
wtorek, 4 czerwca 2019, 13:53

Przecież roje już są. Pisała o nich (w innym przypadku wyświetlała filmik) także ta strona (d24.pl) . Mi-38 certyfikowano w 2015 roku. Czyli po 12 latach od pierwszego lotu prototypu. Co tu jest dziwnego ? Nie słyszałeś, to najpierw sam sprawdź w internecie, potem pisz. Aktualnie zamówiono go z nową generacją sprzętu i programów na pokładzie i w wersji. Jedne źródła piszą, że jako "AWACS", inne, że to wersja wspomagająca dowodzenie wojsk desantowych. A co dziwnego byłoby tutaj ? Zawsze tak się robi - zamawia nowsze, przydatne wersje. W biurze i w domu też użytkuje się coraz to nowszy generacyjnie komputer. Zwykły, oczekiwany rozwój wydarzeń. A niby skąd atakujący rój dronów ma być sterowany ? Jasne, że najwygodniej będzie ze śmigłowca rozpoznawczo-dowódczego. Zwyczajne rzeczy.

Davien
środa, 5 czerwca 2019, 15:44

Panie dim, Mi-38 nie istnieje jeszcze nawet jedna sztuka produkcyjna. Maszyna istnieje w dwóch wersjach: cywilny Mi-38 i Mi-38T czyl.i wojskowy transportowy smigłowiec, którego prototyp dopiero oblatano niecały rok temu a do produkcji miał wejśc w 2019r w ilosci całych 15 sztuk. Nie ma zadnych wersji AWACS czy innych poza zwykła transportową. Aha, to nastepca Mi-8/17:)

dim
czwartek, 6 czerwca 2019, 00:15

A gdzie piszę, że są ? Piszę, że właśnie je zamówiono.

Davien
czwartek, 6 czerwca 2019, 16:53

Obecnie panie Dim zamówiono 15 Mi-38T w wersji transportowej, sa jedynie rozwazane inne wersje .

dim
czwartek, 6 czerwca 2019, 22:55

A czemu tu: https://www.defence24.pl/rosja-modernizuje-powietrzne-stanowiska-dowodzenia też już napisano o wersji dowódczej Mi-38 ? Pożyjemy, zobaczymy.

Davien
piątek, 7 czerwca 2019, 03:04

Panie dim, artykuł to zapewne jakis przedruk, zwróć uwage ze nie ma autora, . A co do Mi-38 to jak mozna przystosowywac maszyne której sie nie ma? bo rosja nie am żadnego Mi-38T

dim
piątek, 7 czerwca 2019, 17:43

Dla mnie logiczne jest, że skoro seryjna produkcja rusza w 2020, to i wyposażenie specjalne pora opracowywać już teraz. Przecież najpierw projekt, dopiero potem wykonanie. Czyli ktoś musiał właśnie zlecić taki projekt. A wiceminister rosobrony to ogłosił. Jasne, że mógł świadomie kłamać, ale na razie brak danych do ocen.

Radioamator
poniedziałek, 3 czerwca 2019, 06:37

Namierzy i wyśle w ich stronę kierunkowy sygnał zakłócający, który przesyci anteny ich urządzeń łączności. A wtedy nie pomoże żadne filtrowanie za pomocą PGA, ani zmiany częstotliwości nośnej i komunikacja będzie zerwana na amen. Twój rój albo spadnie na ziemię, albo poleci z powrotem do domu, korzystając z nawigacji bezwładnościowej. Jedynym sposobem, aby uniknąć tego typu zagrożeń jest antena fazowa i emisja sygnału w postaci wiązki kierunkowej. Ale nikt tego typu urządzeń nie będzie montował na miniaturowych dronach. Radzę więcej czytać "Elektronika", a mniej "Sputnika".

dim
poniedziałek, 3 czerwca 2019, 23:22

@Radioamatorze, otóż te drony roju dostaną swój program, nim jeszcze wylecą z nośnika macierzystego. A w programie stos odpowiednich algorytmów samodzielnego ataku. Toteż na wypadek, gdyby przekaz danych został im zablokowany, po prostu ten program wykonają. A w programie będzie: Najpierw atakuj obiekty takie, takie, a w niższym priorytecie takie (gdyby te wcześniejsze ci zniknęły z sektora obserwacji celów). Czyli opl tego oddziału, czy kolumny wojska, tak czy owak zostanie skasowana. Nie będzie takiego efektu, jak bez blokowania łączności, ale to tylko ponieważ zdarzy się, że po kilka dronów zaatakuje ten sam cel o wysokim priorytecie. A wiesz, że jakoś nie mieliśmy "Sputnika" na wykładach, gdy studiowałem radiokomunikację ? To teraz macie go tam, powiadasz ? No cóż, czasy się zmieniają.

Trzeźwy
wtorek, 4 czerwca 2019, 11:43

Wnosząc z radosnej twórczości propagandowej nad cudami rosyjskich technologii dronowych, nota bene o których nikt poza tobą nie wie - bo nawet sami Rosjanie o nich nie piszą, mogłeś studiować tylko "radio-propagandę" kremlowską! Nie ma jeszcze ani Mi38, ani rojow dronow rosyjskich. Nie ma i już!! Zatem musisz mieć jakieś interesujące "wizje"!! Nawet te rosyjskie drony, które są, były strącane prymitywnymi środkami przez Ukraińców. Technologia dronow rosyjskich jest tak prymitywna, że w starciu z zachodnimi systemami antydronowymi na współczesnym polu walki zostaną wyeliminowane błyskawicznie. Żenujące są bezpodstawne i bałwochwalcze zachwyty nad jeszcze nieistniejącą dziś technologią rosyjską, do tego z całkowitym i naiwnym pomijaniem zachodnich technologii antydronowych dostępnych na rynku już dziś! Izraelskie służby tylko podczas Eurowizji sprowadziły na ziemię lub unieszkodliwiły kilkadziesiąt dronów. Technologia elektroniczna jest dostępna w bardzo szerokim zakresie już dziś! Zatem twoje urojone i nieistniejące jeszcze roje mają zdecydowanie niewielkie szanse na spełnienie twych marzeń i snów nt rosyjskiej potęgi dronowej.

I tak umacniamy polską biedę i polskie zacofanie.
niedziela, 2 czerwca 2019, 19:39

Szwecja ma ponoć lepsze? Warto mieć sporo, bo będą celowo atakowane. Ważne, by wyszkolone załogi mogły się łatwo ewakuować spadochronami. Może fotele-katapulty? Może C295 wyposażać w mobilne stanowiska na paletach i wyposażyć w umocowania dla anten?

Kowalski
niedziela, 2 czerwca 2019, 16:10

Ktoś mi powie dlaczego Polska nie ma nawet w planach zakupu takiego samolotu? Przecież to jest podstawą rozpoznania w obecnych czasach

Eryk
poniedziałek, 3 czerwca 2019, 16:14

Co dwa dni nad Polską przelatują NATO wskie AWACSY. Nam nie potrzebny jest AWACS inny niż NATOwski. W razie W to do przede wszystkim do nas przylecą te samoloty. Nam niezbędny jest za to samolot rozpoznania morskiego i nad brakiem takowego należy ubolewać. Takiego dla wsparcia NDR. Teoretycznie bierzemy udział w NATO wskim programie takiego samolotu, ale ile to potrwa? Natomiast nasz MON pomija wymianę w 3 Bryzach ich starych radarów AS400 na 2x lepszy AS800. To jest kwestia czemu?! Natomiast Szwedzi mają bardzo dobry "latający radar" możnaby albo wyleasingować jeden albo z nimi wejść w jakiś układ, żeby taki latał w poprzek Bałtyku w ramach "dobrosąsiedztwa" !

hym108
poniedziałek, 3 czerwca 2019, 11:41

Bo wydamy wsztsko na f35 i poznijsza obsluge

Gnom
poniedziałek, 3 czerwca 2019, 09:51

Mamy "wielkiego brat", należymy do NATO i wykupiliśmy swój dostęp - HUUURRRRAAAAAAAAAAAA. "wielki brat" sprzeda nas jak w Teheranie i Jałcie, NATO będzie dyskutować, aż urodzi protest, a my wpadniemy pod inny but (zapewne ruski). Chyba ..., że odkryją u nas złoża czegoś, co USA uzna za warte "obrony demokracji".

dim
poniedziałek, 3 czerwca 2019, 08:54

Dla zapewnienia ciągłości obserwacji, musisz mieć 4 sztuki. Koszt nabycia i eksploatacji, cztery. Same tylko podzespoły do modernizacji (wykonanej w greckich zakładach), dla 4 sztuk, kosztowały 500 mln USD, zapłacone Amerykanom z góry, zdaje się w 2015. Gdy płacisz z góry, wtedy jest znacznie taniej, niż kiedy wieszasz się klamek o raty i kredytowanie. Czyli cały system, łącznie z utrzymaniem, to miliardy. Twierdzą, że ani mały dron nie wlatuje już w przestrzeń powietrzną kraju, niezuważony. Pytanie o ile poprawiłoby to obronność, gdy do intruzów i tak nie ma czym strzelać. Zresztą Grecy też nie strzelają, tylko obserwują i ewentualnie (liczne naruszenia każdego dnia) wykonują sobie z Turkami strzelania wzajemne - wirtualnie. Tyle, że na żywo w powietrzu. Mają chłopaki stanowczo za wiele tych miliardów do wydawania, corocznie. Czasem któryś spadnie, licząc od roku 1945, liczba ofiar śmiertelnych po greckiej stronie zbliża się do 140, danych tureckich nie znam. Otóż te samoloty obserwacyjne to dopiero wisienka na torcie. Ale gdzie Twój tort ?

u
poniedziałek, 3 czerwca 2019, 02:21

bo bysmy byli zbyt niezalezni, a to nie dobrze dla hegemona

Tweets Defence24