Pierwsza Warszawianka dotarła do Wietnamu

2 stycznia 2014, 13:24
Pierwszy okręt podwodny projektu 636.1 dotarł już do Wietnamu – fot. laodong.com
Reklama

Pierwszy okręt podwodny projektu 636.1 typu Warszawianka został dostarczony do portu Cam Rahn w Wietnamie.

Okręt podwodny „Hanoi” (HQ 182) zbudowany w stoczni Admiraliciejskiej został dostarczony na pokładzie ciężkiego, wpółzanurzanego statku transportowego „Rolldock Sea”, który wypłynął z Rosji w listopadzie 2014 r. Na pokładzie płynęło pięciu rosyjskich stoczniowców, którzy wspomogą Wietnamczyków we wprowadzeniu tego okrętu do linii.

Kontrakt zawarty w 2009 r. za 1,8 miliarda dolarów przewiduje jeszcze dostarczenie Wietnamowi przez Rosję do 2016 r. pięciu takich jednostek.

Są to okręty o wyporności podwodnej 3100 z napędem klasycznym i prędkością podwodną 20 w. Ich podstawowym uzbrojeniem są torpedy i rakiety przeciwokrętowe Kalibr 3M54 odpalane ze standardowych wyrzutni kalibru 533 mm.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 5
Reklama
hhhh
czwartek, 2 stycznia 2014, 14:40

idealna propozycja dla Polski , mozna kupic 6 nowoczesnych okretów w cenie 1 zachodniego. Ale my przeciez ze swoja rusofobia wiemy lepiej i dalej przygotowujmy sie na atak z kaliningradu gad blesju oszolomy

cahir
czwartek, 2 stycznia 2014, 17:45

A na co nam okręt do którego części zamienne będą kosztowały więcej niż sam okręt, przy czym wyposażenie będzie miało tyle wspólnego z nowoczesnością co ja z papieżem ... Rosja nie sprzeda nam nic co jest nowoczesne ponieważ jesteśmy członkiem NATO, a dla nich NATO to największy wróg. Ale nie musisz mi wierzyć, wystarczy zobaczyć jakie okręty sprzedano Wietnamowi 636.1, jakie w tym samym czasie są budowane dla Rosji? 636.3. No i na koniec uzbrojenie, i znowu to co można kupić od państw członkowskich NATO będzie na pewno nowocześniejsze niż to co mogła by zaproponować Rosja, przy czym o integracji zachodniego uzbrojenia nie mogło by nawet być mowy. Przy czym projekt 636 nie posiada napędu niezależnego od powietrza atmosferycznego, a przynajmniej nic na ten temat nie wiadomo, czyli nawet jeżeli istnieje to i tak ruscy bo go nie sprzedali. A tak poza tym to polska posiada 1 okręt projektu 636 ORP Orzeł. Reasumując zakup okrętów klasy Kilo (oznaczenie w nomenklaturze NATO) przez Polskę, był by błędem. I to nie ma nic wspólnego z rusofobią, tylko z aktualną sytuacją geopolityczną. No i dochodzi do tego kwestia jakości, teraz zobaczmy ile kłopotów mają Indie z zamawianymi w rosyjskich stoczniach okrętami. I na koniec uzbrojenie wojskowe to nie paczka żelków że wchodzisz do supermarketu i kupujesz po takiej cenie jak każdy inny. Cena dla polski była by inna. Uzbrojenie to marchewka na kiju, sposób na zwiększenie swoich wpływów politycznych i zwiększanie produkcji własnej gospodarki, dlatego też powinniśmy trzymać się kierunku w którym od jakiegoś czasu podążamy czyli kupować sprzęt od europejskich partnerów. W końcu jesteśmy częścią europejskiego bytu federalnego ... możemy zyskać więcej gospodarczo niż kupując okręty od Rosji.

takijeden
czwartek, 2 stycznia 2014, 15:50

A czy ten okręnt ma AIP - nie ma Po za tym za 300 mln to można dogadać sie ze Szwedami - i kupić A26 AIP mieć będzie, dedykowany na Bałtyk bedzie, a jak poprosimy to i KEPD będzie miał... No ale lepiej gadać bzdury - prawda

alibaba
czwartek, 2 stycznia 2014, 14:31

300 mln$ za OP z rakietami nadzwiękowymi i torpedami a nam próbuje się wciskać OP za 500mln euro bez uzbrojenia mówiąc że to super oferta.

Zgryźliwy
czwartek, 2 stycznia 2014, 16:32

I przypuszczam, że wcisną. Trzeba przecież zarobić na prowizji od kontraktu, żeby zabezpieczyć przyszłość dzieciaków... A, że ew. kolejna wojna ("odpukać") ich tego oszukańczo uzyskanego "majątku" może pozbawić....? Polska to zawsze była Rzeczpospolita kolesi i folwark do robienia plemiennych geszeftów. Po to tutaj idzie się do władzy, a wyjątki tylko potwierdzają regułę.

Tweets Defence24