PGZ liczy na kontynuację Ratownika

27 kwietnia 2020, 17:59
Zrzut ekranu 2020-04-27 o 17.54.49
Ratownik Rys. MMC

Liczymy na to, że zgodnie z zapowiedziami Zamawiającego i potrzebami Marynarki Wojennej RP projekt będzie kontynuowany – podkreśla Polska Grupa Zbrojeniowa w odpowiedzi na pytania Defence24.pl, dotyczące odstąpienia przez Inspektorat Uzbrojenia umowy na budowę okrętu Ratownik. PGZ zaznacza, że wzrost kosztów okrętu wynika m.in. z doprecyzowania umowy.

Inspektorat Uzbrojenia poinformował niedawno o odstąpieniu od umowy na budowę okrętu ratowniczego przez konsorcjum PGZ, PGZ Stoczni Wojennej, Stoczni Remontowej Nauta oraz OBR CTM „w związku z przedłużającym się procesem realizacji i zadeklarowanym przez Wykonawcę wzrostem kosztów umowy”. Rzecznik IU mjr Krzysztof Płatek podkreślił, że złożona przez konsorcjum propozycja aneksu do umowy nie może zostać zaakceptowana „ze względów formalno-prawnych”.

Dodał, że prowadzone są analizy mające na celu określenie możliwości ponownego uruchomienia postępowania. „Dokładamy starań, aby uruchomienie postępowania było jak najszybciej możliwe” - zaznaczył. Wskazał też, że MON stoi na stanowisku, iż w budowę okrętu powinny zostać zaangażowane polskie podmioty, dysponujące odpowiednim doświadczeniem.

Do decyzji Inspektoratu Uzbrojenia odniosła się Polska Grupa Zbrojeniowa. W odpowiedzi na pytania Defence24.pl PGZ poinformowała, iż w trakcie realizacji projektu w formule „zaprojektuj i buduj” wymagania techniczne były uszczegóławiane przez Zamawiającego. Wydłużenie czasu realizacji prac, jak i wzrost ceny wynikały z doprecyzowania wymogów przez IU.

Przyjęte przez strony w umowie z 2017 r. założenia techniczne ulegały w toku prac uszczegółowieniu przez Zamawiającego. Rozszerzony został zakres, dotyczący funkcjonalności jednostki, w związku z czym strony uzgodniły wydłużenie jego realizacji, potwierdzone zawarciem stosownych aneksów. (…) Wzrost ceny wynika z doprecyzowywania wstępnych założeń taktyczno-technicznych, przekazywanych Wykonawcy w trakcie procesu opracowywania projektu wykonawczego oraz oceny poszczególnych jego elementów przez Zamawiającego – Departament Komunikacji i Marketingu PGZ.

PGZ podkreśliła, że projekt okrętu został dostarczony w terminie. Zaznaczyła też, odnosząc się do zapowiedzi IU o dążeniu do ponownego uruchomienia postępowania. „Liczymy na to, że zgodnie z zapowiedziami Zamawiającego i potrzebami Marynarki Wojennej RP projekt będzie kontynuowany” – zaznaczono. „Zapisy umowy nie upoważniają nas do podawania szczegółowych informacji dotyczących projektu, terminów ani kwot.” – stwierdzono.

Program kr. RATOWNIK zakłada pozyskanie wielofunkcyjnego okrętu ratowniczego, dostosowanego do wspierania zarówno jednostek nawodnych, jak i podwodnych. Założenia te oznaczają stworzenie jednostki złożonej, zaawansowanej pod względem konstrukcji, jak i wyposażenia. (…) Proces pozyskania sprzętu wojskowego w formule „zaprojektuj i wybuduj” zawsze wiąże się z koniecznością weryfikacji kosztów, zwłaszcza w przypadku tak skomplikowanego projektu – Departament Komunikacji i Marketingu PGZ.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 83
Reklama
Bosmanz Pucka
czwartek, 30 kwietnia 2020, 15:22

RATOWNIK to GAWRON BIS PIS rządzi Bałtykiem

klx
czwartek, 30 kwietnia 2020, 13:08

Jedyne co powinni dostać to kara za niedotrzymanie umowy oraz za to że zaniżyli koszty aby wygrać przetarg.

Ok bajdur
czwartek, 30 kwietnia 2020, 01:06

Niech podadzą ile brakuje na ten projekt. Ludzie się zrzucą byleby gotówka nie trafiła na inne cele...

Kopara
czwartek, 30 kwietnia 2020, 15:20

Kolego 741 mln pln

Granatowy
środa, 29 kwietnia 2020, 19:30

OK, ale najpierw pomyślne zrealizowanie umowy z partnerami ze Szwecji na dwie pomostowe jednostki A17. Zrezygnowanie z tego zakupu znacząco ograniczy sensowność projektu "Ratownik".

michalspajder
środa, 29 kwietnia 2020, 22:13

Nie zgadzam sie z panem.Wrecz przeciwnie,to utrzymanie w linii OP klas 207 i 877 w ich stanie obecnym jak najbardziej uzasadnia budowe okretu ratowniczego.Takze raczej predzej,niz pozniej dla fregat OHP bedzie on przydatny.Zastapienie naszych obecnych okretow “podwodnych” dosc starymi,ale wyremontowanymi szwedzkimi raczej zabierze Ratownikowi czesc obowiazkow.Przynajmniej na dluzszy czas;-)

RATOWNIK TO DOBRA INWESTYCJA
wtorek, 28 kwietnia 2020, 23:47

Ratoenik miałby sens tego typu okręt przydal by się imarynarce wojennej i cywilnej ---- -TO DOBRA INWESTYCJA

BUBA
wtorek, 28 kwietnia 2020, 22:50

To ze anulowany to znak ze ktos sie tam obudzil. Bo budowany by byl tak jak Slazak.

Eytu
wtorek, 28 kwietnia 2020, 22:11

Określić wartość kontraktu w złocie ( ilość uncji tojańskich ) i nie będzie problemów z wahaniem wartości pieniądza. Dookreślić powiedzmy 30 etapów, i wypłacać po zaliczeniu każdego etapu w przeliczeniu na złotówki. CEna złota z giełdy cbot w Chicago , cena dolara średnia NBP z poprzedniego dnia płatności. A tak... jednemu nie pasuje cena zrywa kontrakt, drugiemu nie pasuje, zrywa kontrakt i za 20 lat będzie zbudowany. Ale to i tak będzie sukces.

Pitek1
wtorek, 28 kwietnia 2020, 20:46

,,PGZ(przedsiębiorstwo państwowe) liczy od rządu(swoich szefów, którzy dali im pracę i wszystko wytłumaczyli, że nic nie muszą robić) na kontynuacje Ratownika(programu, który wymaga pracy obu stron)", jak ktoś, kto dostał pracę po znajomościach, może liczyć(mieć nadzieje) na coś, od kogoś kogo zna i wie, że ta osoba ma tyle chęci do pracy, co on czyli nic?

zęza
wtorek, 28 kwietnia 2020, 19:08

Zapytajcie ludzi z MW, czy pamiętają choć jeden kontrakt tą stocznią, w trakcie realizacji którego nie było wymuszania aneksów zwiększających kosz i wydłużających czas, Choć jeden. "Doprecyzowanie umowy"- to nie wiedzieli co podpisują? Czy MON zwiększył w trakcie dotychczasowej realizacji wymagania? Nie. To konsorcjum podpisywało nie wiedząc co ma zrobić. Ich stara metoda - podpisać, wydać zaliczkowaną kasę, żądać aneksowania. Każdy kontrakt, jaki ludzie z MW mogą sobie przypomnieć. Nie wiem kto uwalił tę umowę - ale zrobił dobry ruch. Bo to byłby niejedyny aneks tej umowy.

SZACH-MAT
wtorek, 28 kwietnia 2020, 18:02

Emocje ...żaden okręt powyżej 1000 ton nie wyjdzie do działań operacyjnych po 2026roku po tym okresie ma być dekapitacja Orkanów przerzucenie rakiet i uzbrojenia (30mm armaty,76 mm armaty ) rakiety na ORP Ślązaka natomiast 30mm działka na ORP Kaszub 1 sztuka i ORP Czernicki 1 sztuka natomiast armaty 76 mm jest opcja zamontowania i jednej na ORP Kaszub ...ORP Kaszub po remoncie i mordercę planowany remont 2021/22 ma posiadać 1 wyrzutnie bomb głębinowych(wcześniej było dwie) w to miejsce ma być zamontowany morski plot Poprad oraz dwie wyrzutnie tzw lekkich torped 320mm( wcześniej nic nie było) zamontowany po Orkanach działko 76mm i 30mm oraz sonar i dron podwodny i zachowaną zdolność minowania ok 12 sztuk wcześniej 36 sztuk oraz nad stanowiskiem torpedowym zbudowany lekkie ażurowe lądowisko dla dronów rozpoznawczych bojowych o masie rzędu do 300kg natomiast nas Czernicki ma mieć 30mm działko z Orkanów i dwa sprzężone i sterowane automatycznie umiejscowione na obu burtach wielolufowe 12,7 mm WLKM zTarnowa i 2 stanowiska ręcznych wyrzutni Piorun działające razem z zamontowanymi już 12,7 mm karabinami ,Orkany bo mordercę mają być przekazane SG uzbrojone w morskie Wróble i dwa 12,7 mm karabiny natomiast tam gdzie była armata30mm ma być zamontowana łódź inspekcyjno-abordażowa po przebudowaniu tyłu łodzi i burt apropo do Ratownika projekt po modyfikacjach (budowa kontenera na tzw zimny start 8-12rakiet/efektorów badawczo rozpoznawczych) w dziobie okrętu zostanie uruchomione 2024/25

Nic
wtorek, 28 kwietnia 2020, 18:00

Albatros zbudowany, trwają prace wyposażeniowe. Czy coś ponadto MW obecnie buduje?

środa, 29 kwietnia 2020, 17:11

Holowniki z opcja na lotniskowiec

jhj
wtorek, 28 kwietnia 2020, 17:01

No musze przyznać wygląda przyzwioicie, ale tym się nie obronimy ;)

Dar 12
wtorek, 28 kwietnia 2020, 13:50

Trzeba budować a nie ciągle pisać aneksy . Nie wiedzą co ile kosztuje ,takie są prywatne firmy projektowe

mstasiak
sobota, 2 maja 2020, 05:53

prywatna firma projektowa MMC zrobiła swoją część w terminie i zgodnie z rozkładem jazdy. tzn przygotowała i zatwierdziła w PRS projekt techniczny, które został także klepnięty przez zamawiającego tj PGZ.

Tedi
wtorek, 28 kwietnia 2020, 11:25

Projekt wyglada nowocześnie. W końcu MW miała by okręt którego nie musiała by się wstydzić.

wtorek, 28 kwietnia 2020, 15:56

masz wypaczone pojecie wstydu. wstydzic to powinni sie ci, ktorzy wtopili tyle kasy na gawronie, ale pewnie tego nie czuja. gospodarka stoi i trzeba bedzie oszczedzac i to jest wlasnie najlepszy kandydat na ciecia - drogi i malo znaczacy: potrafi zatopic okret podwodny czy zestrzelic mysliwiec? nie sadze. do akcji ratowniczej na malutkim baltyku mozna przystosowac np patrolowiec

Kreska
wtorek, 28 kwietnia 2020, 10:56

A ja wolę takie statki jak Ratownik.. tylko dodać Trytona, dwie Pilice i Sonar.. wystarczą by ratować załogi na Bałtyku w tym OP, zabezpieczyć nasze interesy na Bałtyku (Rurociągi i likwidacja Syfu po I i II WŚ - IPERYT).. a na dodatek jest miejsce dla AW-101 do zwalczania OP.. RATUJMY NASZ BAŁTYK !!! Koszt wybudowania 4 takich to 1 Fregata Rakietowa.. na Bałtyk nam nie potrzebna.. dla NATO mamy X. Czarnieckiego i OHP.. A jak chcemy wzmocnić ochronę to kupić następne dwie jednostki Nadbrzeżne i naprowadzanie z samolotów lub satelity.. Chrońmy Bałtyk bo umrze na naszych oczach..

Ralf_S
wtorek, 28 kwietnia 2020, 10:10

Szkoda, że już Mącirewicza nie ma. On tak pięknie obiecywał... Nawet okręty podwodne z samolotami ;)

pocałuj się w d. razem z kolegami
wtorek, 28 kwietnia 2020, 14:25

Zamilcz. Tyle lat niszczyliscie Polskę.

Niszczyciel
wtorek, 28 kwietnia 2020, 18:34

W ciągu pięciu lat udało się: zatopić polską marynarkę wojenną, rozbić 3 migi-29 a za wyjątkiem tuzina F-16 uziemić wszystkie pozostałe myśliwce (ale w zamian kupić pięć nowoczesnych samolotów rządowych) rozmontować na części większość posiadanych przez Polskę leopardów. Teraz mon kupi 22 samochody opancerzone, czyli w ilości 1/4 posiadanych przez rząd pancernych limuzyn. Bilans zaiste chwalebny. Niektórzy może uznaliby to za spisek. Ale ja myślę, że to po prostu zwykła nieudolność

Nico
wtorek, 28 kwietnia 2020, 16:48

kolego to był sarkazm. wyluzuj.

gliwiczanin
wtorek, 28 kwietnia 2020, 03:41

Zauważyłem, że dużo osób tutaj krytykuje mon, że nie ma okrętów bojowych. Osoby te mają troszkę racji, ale nasz obecny jak i poprzedni mon po prostu stara się wymienić sprzęt od najstarszego co jest konieczne i nic poza tym. Utworzenie nowych jednostek wymagałoby nowego planu itp. a to za dużo roboty. Kormorany musiały powstać by zastąpić okręty proj. 206FM (Mewa), które mają około 54 lat. Podobnie będzie z '' Ratownikiem'', który pewnie w przyszłości zastąpi ORP Piata i ORP Lecha, które już mają około 47 lat. Pewnie następne są w kolejce okręty rozpoznawcze ORP Nawigator i ORP Hydrograf, które mają około 45 lat. W międzyczasie pewnie weźmiemy używane okręty podwodne od szwedów, by wymienić ostatnie dwa okręty podwodne jakie nam zostały w marynarce. Dopiero potem będziemy mogli myśleć o zastępstwie starych fregat. Cały mon z błaszczakiem na czele po prostu robi tylko to co konieczne i nic więcej, bo po co się wysilać. Lepsze jednak to niż całkowita likwidacja zdolności jakie nasza marynarka nabyła.

Trzeźwy
wtorek, 28 kwietnia 2020, 11:06

Ja, zaś zauważyłem, że "pewnie" to nie masz żadnych twardych danych, a wyłącznie swoje osobiste sny, marzenia, mity i wymysły, że MON coś planuje. Plany mają zaś to do sobie, że zawierają konkrety czyli pozycje, daty i kwoty. U nas NIE MA ani pozycji, ani dat, ani kwot. U nas są natomiast puste o b i e t n i c e, które jak dotąd nie znajdują potwierdzenia w faktach i czynach. Fakty nt. MON, są takie , że priorytetem okazały się remont torped, remont "okrętu" logistycznego, remont "okrętu" hydrograficznego, zakup serii holownikow, i bodaj remont zbiornikowca. Jedyne dwa nowe okręty to praktycznie pozbawiony broni patrolowiec i de facto "nie bojowy" niszczyciel min. Zatem MON uczynił przez ostatnie 5 lat wszystko, by NIE podnieść zdolności b o j o w y c h MW, angażując fundusze we wszystko, tylko NIE b r o ń. I oczywiście możesz m a r z y ć dalej, tylko proszę, abyś tych s w o i c h przemyśleń, nie przedstawiał jako chytrych planow MON.

gliwiczanin
wtorek, 28 kwietnia 2020, 12:08

To pomyśl troszkę i zobacz jakie były zapowiedzi. Potem spójrz na stan naszej floty. Mon zapowiadał za PO Kormorany, które zastąpią stare Mewy. Na szczęście pisowi nie udało się tego zniszczyć i to co zaczęte zostało skończone. Następnie był planowany program Ratownik i Delfin. Inspektorat Uzbrojenia nawet opublikował informację o chęci pozyskania nowych okrętów rozpoznania i ratowniczych. Zaczęto robić dialogi techniczne i niestety nic poza tym. To co było planowane to nie były obietnice tylko po prostu konieczność. Oni muszą wymienić okręty, które mają ponad 40 lat. Jaki sprzęt Ci tyle lat wytrzyma. Po za tym rząd Szwecji odpowiedział na prośbę naszego rządu i wysłał do parlamentu prośbę o sprzedaż nam używanych dwóch okrętów podwodnych. Ja wiem dzieciaku, że marzą Ci się okręty z rakietami, ale na to nie masz co liczyć przez co najmniej dziesięć lat.

As
wtorek, 28 kwietnia 2020, 01:58

Mam nadzieję, że ratownik wstrzymany jest aby była kasa na 2 x A17, bo to jest ostatni dzwonek dla OP. Ale również mam nadzieje że zbuduje ratownika PRYWATNA RBS, a nie żadne PGZ.

Insider
wtorek, 28 kwietnia 2020, 11:17

Trzeba się najpierw zainteresować jak sprawdza się pierwszy niby dostarczony KORMORAN i jaka jest najnowsza historia budowanych w RSB następnych okrętów i holowników. To nie jest obraz ideału tyle, że służby prasowe tego prywatnego molocha są sprawniejsze od służb marketingu i PR w PGZ.

mick8791
wtorek, 28 kwietnia 2020, 14:29

Akurat w RSB jest wszystko pod kontrolą i idzie zgodnie z harmonogramem. Zarówno kontrakty dla MW jak i komercyjnych kontrahentów z całego świata. Jeżeli jednak masz jakieś argumenty to zamiast sypać nieudokumentowanym czarnym PR po prostu je podaj...

Konsekwencja Kluczem sukcesu
wtorek, 28 kwietnia 2020, 00:10

Kolejne bliźniacze Ślązaki/Gawrony w oparciu już o doświadczenia płynące z budowy pierwszego budujmy

Jesion
wtorek, 28 kwietnia 2020, 10:53

Ten okręt okazał się za mały nie uniesie tyle uzbrojenia ile mu pierwotnie zaplanowano. Bubel jednym słowem. Wielkie indolencja władz porzednich szczególnie. Warszawa kompletnie nie rozumie po co Polska ma dostęp do morza.

w
wtorek, 28 kwietnia 2020, 09:45

ale nie z tymi ludzmi z MON i IU. To sie nie uda

Sternik
wtorek, 28 kwietnia 2020, 01:00

W jakim celu? Przecież to by było ewidentne marnotrawstwo.

Konsekwencja kluczem do sukcesu
wtorek, 28 kwietnia 2020, 00:08

Konsekwentne działanie kluczem do sukcesu --- wystrzeagajmy się błędów budowy Ślązaka/Gawrona dopnijmy sprawy do końca przeciąganie chcemy nie chcemy generuje koszty

Sidematic
wtorek, 28 kwietnia 2020, 01:01

Nie ma sprawy, dorzuć z 50 mln to łatwiej pójdzie.

Orthodox
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 23:40

Prędzej zwodują pierwszy prom, niż tego Ratownika.

Real
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 23:26

Jak zwykle po porażce pojawiają się nieprawdziwe tłumaczenia ze strony Wykonawcy(PGZ). Nie rozszerzono zakresu dotyczącego funkcjonalności jednostki w związku z tym strony nie mogły na tej podstawie wydłużać jego realizacji. IU wyrażał zgodę na wydłużenie wykonania projektu wykazując dobrą wolę i chęć dania szansy wykonawcy. Pomimo zawarcia aneksów projekt nie został wykonany i dostarczony w terminie. Wstępne założenia taktyczno-techniczne(WZTT) nie były doprecyzowywane na etapie projektowania więc nie mogło to być przyczyną wzrostu ceny. Ponadto WZTT zostały przekazane Wykonawcy nie na etapie projektowania tylko na w czasie zaproszenia do złożenia oferty na budowę okrętu czyli przed podpisaniem umowy. To tyle sprostowań. Ponadto prawdziwe stocznie jak Remontowa czy Crist budują/budowały bardziej skomplikowane jednostki i nikt po podpisaniu jednostki nie negocjuje ponownie ceny. Ale żeby dobrze wycenić elementy jednostki i cały proces budowy to trzeba się na tym znać a nie zaczynać się dopiero uczyć. Tylko dlaczego WP ma płacić za niekompetencje ludzi nie mających pojęcia o zarządzaniu tak skomplikowanymi projektami?

mstasiak
sobota, 2 maja 2020, 05:57

Projekt został wykonany w terminie. I zatwierdzony w PRS. Skąd info, że nie?

Stoczniowiec
wtorek, 28 kwietnia 2020, 11:23

Kłamstwa, kłamstwa, jeszcze raz kłamstwa i demagogia rodem z IU !!! Kontrakt podpisywali ludzie nie mający wyjścia i nie był on dobrze przygotowany przez obie strony. Kto ma dostęp do projektu ten wie jak istotne są różnice między założeniami a tym co zaprojektowano w oparciu o życzenia niekompetentnych urzędników w mundurach bo mówienie o nich oficer to nadużycie. Ani Remontowa ani Crist nie podpisały by tego kontraktu bo to było by samobójstwo dla tych stoczni i nikt prywatnego przedsiębiorcy do czegoś takiego nie zmusi. Poza tym warto wspomnieć, ze cena jaka została zaproponowana po zakończeniu projektu jest taka jak pierwotnie w pierwszej wycenie. To IU i ówczesny MON zmusili PGZ do podpisania kontraktu za dużo niższą kwotę bo tyle mieli i koniec ! Może sąd rozstrzygnie kto ma rację a wtedy będzie się działo.

dygresja
wtorek, 28 kwietnia 2020, 23:07

Coś takiego PGZ został zmuszony do podpisania kontraktu haha co za niesamodzielne biedaki. Wstyd pisać coś takiego bo to obraża jeden z największych i przodujących koncernów zbrojeniowych w Europie i nie tylko....Projekt nie zawiera żadnych różnic w stosunku do założeń chyba, że nie potrafi się czytać ze zrozumieniem a myśli się tylko o zysku. Szkoda, że Remontowa nie została dopuszczona do złożenia oferty bo wtedy można by porównać doświadczony zakład działający na wolnym rynku z niewolnikami zmuszonymi do podpisywania kontraktu. Ciekawe czy do podpisania kontraktu na remont ORP Piast trwający już 6 rok i po przekroczonych wielu terminach też zmuszono ten przodujący zakład?

obserwator
wtorek, 28 kwietnia 2020, 22:53

PGZ został zmuszony do podpisania kontraktu ha ha co za "biedaki". Wstyd pisać coś takiego bo ośmieszacie jeden z największych koncernów zbrojeniowych w Europie wg. ocen naszych nieomylnych. Projekt nie zawiera żadnych różnic w stosunku do złożeń chyba, że nie potrafi się czytać ze zrozumieniem a widzi się tylko nieograniczone możliwości zysku. Szkoda,że Remontowa nie została dopuszczona do złożenia oferty bo wtedy mielibyśmy możliwość porównania kompetencji zakładu działającego na wolnym rynku z niewolnikami "zmuszonymi" do podpisania kontraktu. Do remontu ORP Piast trwającego już 6 rok, również po kilku aneksach i nie dotrzymanych terminach też zmuszono ten przodujący zakład?

Uey35
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 23:13

Budowa Ratownika jest to statek nic nie warty teraz zero. Dla Marynarki Wojennej potrzeba kilka fregat rakietowych np FREEM lub inny dodatkowo łodzie podwodne z rakietami manerwującymi . Marynarka nie ma na czym pływać ma złom a chcą MON budować nic nie warty sprzęt jak Ślązak , Kormoran 2 nawet nic nie warty holownik Bolko . Taki sprzęt można budować na końcu . Bo jak mamy nowe statki okręty i łodzie podwodne wtedy można budować holowniki i inny sprzęt taki . Na pierwszym miejscu trzeba okręty budować lub kupić od zagranicznych firm , bo w Polsce nic nie są fabryki warte bo są przestarzałe.

Ralf_S
wtorek, 28 kwietnia 2020, 10:09

Łodziami podwodnymi to Titanica możesz zwiedzać...

Wojciech
wtorek, 28 kwietnia 2020, 01:05

Fregata FREMM 1.35 mld €/sztuka :-)

sum
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 23:12

Szykuje się powtórka GAWRONA

ale jaja
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 21:37

A PGZ nie liczy na budowę lotniskowca albo pancernika ? Mariusz na pewno da pieniądze na wszelkie okręty i stocznia w Radomiu będzie produkować pełną parą

Sssssssssss
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 23:17

Radomska stocznia PGZ buduję przecież lotniskowiec. Zamaskowany jako lotnisko ale będzie gotowy do nagłego i zaskakującego wypłynięcia na wody oceanów.

cechłacz
wtorek, 28 kwietnia 2020, 12:39

z tego co wiem to plan jest taki, że to morze podejdzie pod Radom i wtedy nastąpi wodowanie lotniska :)

hobbymilitia81
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 21:36

1 sztuka i dokończyć nie mogą. No takie rzeczy to tylko w Polsce !

WojteQ
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 21:13

no to z górki, jeszcze 15 lat i skończą.

CAN
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 21:11

Na okręt który był zaprojektowany w Polsce i miał być zbudowany przez Polskie stocznie nie ma pieniędzy. Ale na Javeliny (gdzie nic nie jest robione w Polsce) pieniądze są. Dodatkowo Javeliny kupujemy mimo tego że may nie gorsze Spike produkowane/składane w Polsce.

SOWA
wtorek, 28 kwietnia 2020, 00:12

Okręt należało budować w Remontowej tym bardziej, że biuro konstrukcyjne współpracowało już z zakładem. Dla stoczni skupionych w PGZ trzeba było znaleźć inwestora zagranicznego i utworzyć spółkę jont venture. No ale do tego trzeba było odważnych decyzji politycznych, realnego programu rozwoju sił morskich z gwarancją finansowania oraz rewolucji w dowództwie MW. Mam wrażenie, że w Gdyni trudno wyrwać niektórych ludzi z marazmu intelektualnego, bez tego nie będzie zwycięstwa. Wolę jeden nowoczesny okręt niż 10 admirałów.

czczxvcxvzcbcvbv
wtorek, 28 kwietnia 2020, 10:40

Wystarczy nie przysporzyć i porostu przekazać budowę okrętu fachowcom, tak jak robi to każdy. Niefachowcy niech najpierw zajmą się budową prostszych jednostek.

SOWA
wtorek, 28 kwietnia 2020, 00:00

Jeśli Javeliny traktujemy jako rozwiązanie pomostowe będące dywersyfikacją rozwiązań technologicznych do czasu wdrożenia polskich pocisków to jestem za zakupem. Jeśli to furtka dla amerykańskiego koncernu to należy rozliczyć cały MON. A ten czas może przyjść szybko bo ludzie zaczynają mieć dosyć układu powstałego po 89 roku.

Piotr ze Szwecji
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 21:08

Rozumiem, że stoczniom/PGZ, potrzebne są zamówienia z MON do przeżycia, bo cywilną produkcję nie chce się im robić. Aczkolwiek nie można dopuścić ponownie do sytuacji sprzed wybuchu ww2, kiedy 1/3 budżetu Polski na obronę przed agresją niemiecką zjadła budowa... jednego niszczyciela. 100 czołgów i 100 myśliwców kupionych za tą samą cenę, jednak by zmieniło tragiczny przebieg Kampanii Wrześniowej. Gdyby tylko za RP2 potrafiono nawrzeszczeć na te stocznie polskie, by się nauczyły także cywilnej komercyjnej produkcji, choćby mydła lub wykałaczek.

Eytu
wtorek, 28 kwietnia 2020, 11:30

Ps. A jakie inwestycje Francja źle poczyniła, że przegrała z Niemcami ? To był kraj dość bogaty.

wtorek, 28 kwietnia 2020, 01:44

Kolego, błagam, przez takie myślenie dalej nie wyciągnęliśmy właściwych wniosków z Kampanii Wrześniowej i wciąż przez to powtarzamy te same błędy. Pieniądze były na armię w wystarczającej kwocie, tylko były źle wydawane. Nam potrzebna była , jest i będzie odpowiedź asymetetryczna. Bo może być skuteczna i na taką nas stać. Mocarstwowość Polski była dmuchana, ale starano się budować za wszelką cenę , odpowiednio przeskalowane siły symetryczne w stosunku do potencjału przewidywanego przeciwnika...czyli tego na Wschodzie. Plan wojny obronnej z III Rzeszą powstawał na kolanie w 1939 roku. Od 1936 roku wiadomo było po doświadczeniach z Hiszpanii, jak mniej więcej będzie wyglądał Blitzkrieg. Guderian też książki pisał przed wojną. Jakie więc były możliwości do skutecznej obrony. Przede wszystkim należało się urwać z francuskiego sojuszniczego paska i liczyć tylko na siebie, utrzymując sojusz polsko francuski tylko formalnie. Mobilizację byśmy przeprowadzili wtedy suwerennie według własnego uznania. Nie potrzebowaliśmy i nie potrzebujemy nawet jako państwo na strefie zgniotu Wielkiego Brata. Sytuacja z Czechosłowacją i utrzymanie jej państwowości była do rozegrania na naszą korzyść, gdyby tylko nie osobiste animozje Becka w stosunku do komunizujących Czechów. Śląsk Cieszyński nie był warty funta kłaków, jeśli ważyły się losy odzyskanej z takim trudem niepodległości. Należało zrobić wszystko dla normalizacji stosunków z Czechosłowacją i wspierać ją ze wszystkich sił na arenie międzynarodowej wobec roszczeń niemieckich. Co do zbrojeń, to podstawowy błąd to rezygnacja z rozszerzenia rodziny Browninga występującej w polskim wojsku w postaci rkm i ckm o nkm M2 na podstawie przeciwlotniczej. Produkowany na licencji, wprowadzony masowo jako broń przeciwlotnicza piechoty i kawalerii, powiedzmy 300 sztuk na dywizję piechoty, 100 na brygadę kawalerii tworzyłby wystarczający parasol ochronny przed demoralizującymi atakami Stukasów. Błędem była rezygnacja z wprowadzenia do linii ewolucyjnej drogi w rozwoju myśliwców czyli PZL P24, argument z licencyjnym silnikiem to żaden argument. Skoro Czechosłowacja była w stanie wyprodukować ponad 500 Avia B534, to my też mogliśmy posiadać przynajmniej 400 PZL P24F/G. Na większość niemieckiego lotnictwa były wystarczające, a do Brygady Pościgowej przy wcześniejszym podjęciu starań możliwe było wprowadzenie 50 Morane MS406. Posiadanie PZL P24F/G w linii, plus w rezerwie PZL P11C, plus zakup Morane dla Brygady Pościgowej, dawały nam czas na spokojne dopracowanie koncepcji Wilka i Jastrzębia lub ich następców. Co do lotnictwa bombowego i towarzyszącego, to olbrzymim błędem było przygotowywanie tej części lotnictwa do lotów dziennych. Od 1936 roku powinna być wprowadzona reforma szkolenia, która przy niemieckiej przewadze w myśliwcach koncentrowałaby się na nocnych nalotach nękających rozpoznane na froncie siły przeciwnika. Zarówno Karasie jak i Łosie byłyby przy takiej technice lotów wystarczająco skuteczne a straty byłyby wielokrotnie mniejsze niż przy lotach dziennych bez polskiej osłony myśliwskiej. Katastrofalnym błędem było zaniechania opracowania bomb do niszczenia broni pancernej, używanie w tym celu Ż31 to kompromitacja. Co do Marynarki Wojennej to mimo doktryny przewidującej walkę z Flotą Bałtycką, nie potrzebowaliśmy niszczycieli ani oceanicznych op, a małe, szybkie kutry torpedowe, kanonierki, stawiacze min i małe okręty podwodne, działające w oparciu o ochronę artyleryjską baterii 152 mm, 280 mm rozlokowanych na Helu i okolicach Gdyni. Do tego skuteczny plan masowej wojny minowej. Zakup Cant Z506 to był dobry kierunek, chociaż za późno i prawdopodobnie udałoby się zrobić Łosia w wersji hydro. Broń przeciwlotnicza to obok wspomnianych Browning M2, powinny stanowić Boforsy 40 mm i armaty za Starachowic 75 mm. Szczególnie ta ostatnia mogła z powodzeniem występować również w roli broni przeciwpancernej. Armata przeciwlotnicza jest wielokrotnie tańsza od samolotu, a najczęściej spełnia również rolę

Piotr ze Szwecji
wtorek, 28 kwietnia 2020, 23:38

Gdybanie o grzybach w lesie. Problem w tym, że nawet gdyby tak było poprawione, tak jak pan to opisuje, to Niemcy produkowali w setach czy tysiącach, kiedy w Polsce klejono około 10 sztuk na rok. Tak nadal w PGZ kleją 2020. Moja uwaga zwraca uwagę na japoński koncern Mitsubishi. Kto słyszał o okrętach Mitsubishi? Nikt, a przecież to japoński ciężki przemysł stoczniowy. Z czego więc znamy Mitsubishi? Motocykle. Samochody. Rowery? Ano z japońskiego FSO. Teraz można pisać wiele o porażkach RP2, co nie zmienia sprawy w 2020 z PGZ i FSO. Ci panowie teraz wiszący u klamki MON o zamówienia z powodu swojej gospodarczej nieporadności, by raczyli stać się częścią Agencji Uzbrojenia. Boże uchroń nas.

tagore
wtorek, 28 kwietnia 2020, 12:26

Animozje Becka nie mają tu nic do rzeczy,Czechy prowadziły wrogą Polsce politykę wspierając terrorystyczne skrzydło OUN.Polska zaproponowała Pradze w 1938 roku sojusz przeciw Niemcom,Czeski Rząd wolał zdać się na Monachium.

Nici
wtorek, 28 kwietnia 2020, 11:09

Po pierwsze przed II WŚ powinny być wprowadzone PZL P24 górnopłat ,PZL P24 mk2 tylko wyglądające jak F6f a nie górnopłat , PZL.46 Sum czyli polski Junkers Ju 87 Stuka, więcej dział przeciw lotniczych Bofors 25mm i stworzenie jej przeciwpancernej wersji. Obecnie wp ćwiczy wykorzystanie zur 23 jako broni przeciw lekko opancerzonym pojazdom. Dodatkowo zamówionych 50 Supermarine Spitfire, 50 Morane MS406 40 Seversky P-35. Nie powinno było wycofywać PZL P11 tylko dalej go produkować i rozwijać, przy okazji pozostawić w rezerwie PZL 7 oraz znaczą część cywilnych PWS16bis zmodyfikować do wersji wojskowej jako samolot rozpoznawczy oraz bojowy.

EDEK
wtorek, 28 kwietnia 2020, 00:42

I znowu te twoje brednie i bzdury. Powinieneś wrócić do szkoły. Kompletnie nic nie zrozumiałeś z historii a twóje wnioski dotyczace tego co kupowano za ile i jaki był z tego pozytek są oderwane od rzeczywistości. Te twoje 100 czołgów znaczyłoby tele samo co ich brak. Kampania wrzesniowa została przegrana nie tylko dlatego że brakowało sprzętu. Brakowało wszystkiego łącznie z dobrym dowodzeniem. Byliśmy szykowani na wojnę w stylu IWS. 100 CZOŁGÓW I 100 SAMOLOTÓW nic by nie dało. ZATEM SKOŃCZ JUŻ WYPISYWAĆ TE BREDNIE. W tamtych czasach dostęp do morza dla ludzi był świetością. Dla twojej ograniczonej wiedzy wspomne tylko że mamy XXI wiek, nowe zagrożenia i nowe możliwości oketów. Jeden porządnie uzbrojony okręt może osłonić całe miasto, port. Wszyscy to wiedzą, tylko w Polsce pokutuje mit wielkich mas czołgów które dzisij nie znaczą nic. Jak ci tak nie wsmak Marynarka Wojenna i dostęp do morza to może trzeba je oddac Niemcom co? albo Szwedom?. Zaraz by się okazało że i okręty można mieć i porty rozkwitną nie mówiąc o stoczniach które staną na nogi. Co ty na to? wielki specu od historii z netu?.

Piotr ze Szwecji
środa, 29 kwietnia 2020, 00:08

Polska miała 20 lat przeprowadzić cud gospodarczy, zniszczyć Związek Sowiecki, a potem zlikwidować Niemcy Hitlera w 1939. Żadne brednie. Tylko regularny tygrys azjatycki. Przerasta to intelekt wielu Polaków chłopskiego urodzenia, to nie moja wina że dano im w Polsce prawa obywatelskie. Ponadto nic nikomu bez Marynarki Wojennej nie trzeba oddawać. Wystarczy lotnictwo MW i te baterie nadbrzeżnych rakiet ziemia-morze i ma się praktyczną kontrolę nad Południowym Bałtykiem. MW też utrzymuje sieć statycznych radarów na brzegu, tylko zmodernizować i ucyfryzować ten system. Faktycznie utrzymywanie tego bezużytecznego pływającego muzeum jest oddawaniem inicjatywy na Bałtyku Szwedom, Niemcom i oczywiście Rosjanom. Wiesz ile kosztuje MW każdego roku? 700 mln złotych rocznie! Wiesz ile bezsensownych okrętów utrzymują na swoim stanie? Wiesz jakie poronione projekty okrętów sobie życzą od MON? Wiesz, że MW by istnieć aktywnie kradnie finansowanie i kompetencje morskiej Straży Granicznej, a zamiast patrolowców wymyślają kieszonkowe pancerniki. Myślisz, że te ich projekty obronią jakiś port, albo jakieś miasto? Te ich projekty same się nie potrafią obronić przed napadem powietrznym. Ile krytyki musiało być nim zaczęli zmieniać swoje oczekiwania wobec fregat/korwet, aby miały opl? Wiesz, że pomimo nowego i drogiego logistyka MW nie posiada nawet jednej kompanii piechoty morskiej do projekcji siły? To ledwie transport dla Formozy lub Gromu. MW to porażka. Cieszyłbym się, gdyby Polska miała odpowiedzialną i kompetentną MW. Ta strategiczna schizofrenia non-stop od 1918 roku musi się kiedyś w MW skończyć. Po co nowe okręty MW? Niech wystawią 1 brygadę piechoty morskiej to będzie przynajmniej jakaś siła do obrony Trójmiasta czy Świnoujścia, bo BOW wyrabia się jedynie przy prostym brzegu przy Kołobrzegu. Jedynie program Orka na 3 okręty podwodne z projekcją na 3 następne czyni sens. Nie dlatego że strategia asymetryczna, lecz dlatego że MW w końcu po 100 latach będzie miała rażenie w głąb lądu na jakiś kilometr przynajmniej dzięki pociskom manewrującym. I to czyni sens! Nie okręty podwodne, lecz rakiety manewrujące. Te ich nowoczesne statki wojny minowej, to zabawki na czas pokoju. I tutaj pomyśl jak praktyczni w MW są, że wzdrygają się uzbroić je dodatkowo na patrolowce, choć one cały czas mają "wolno" pływać w podejściach do polskich portów... Rosyjscy komandosi bez walki przejmą je abordażem.

Eytu
środa, 29 kwietnia 2020, 13:37

Piotrze, Napisz na forum francuskim, niemieckim , rosyjskim , amerykańskim , brytyjskim, szwedzkim, norweskim- niech oni zlikwidują swoją marynarkę wojenną. jak oni zlikwidują swoje okręty, to wtedy Polska jak najbardziej może pociąć swoje okręty. Tylko zwiększy się ilość napadów na statki handlowe w rejonie Madagaskaru - ale wtedy napiszesz, co Cię to obchodzi.

Piotr ze Szwecji
czwartek, 30 kwietnia 2020, 15:30

Kraje wymienione przez ciebie posiadają wielkie narodowe koncerny, które prowadzą interesy za granicą. Oni to więc mają finansowe powody do swoich działań. Chronią zysk swojego kraju. MW Polski nie chroni żadnych zysków, a żąda środki milionami większe od potencjalnych zysków dla Polski z działań poza granicami Polski. To po francusku, niemiecku, rosyjsku, brytyjsku a już szczególnie po chciwemu amerykańsku się nie składa w logiczną kupę. Spójrz ile krążowników 2020 posiada bałtyckie mocarstwo morskie Szwecja, a winni chyba mieć kilka na wzór USA, jeśli idziemy tą logiczną drogą tego szpanu na forach dyskusyjnych. Ani jednego! Ani jedynego! Jedyny koncern w Polsce zbliżający się do podobnej skali działania poza granicami własnego kraju to ta nasza spółka wydobywająca ropę i gaz u wybrzeży Norwegii, a więc jedyny "szlak handlowy" ważny ku obronie przez MW. Jednak ta rura z Polski do Danii, jeszcze nie została nawet położona na dnie Bałtyku. Co się tyczy _polskich_ statków, to polscy armatorzy polskimi statkami obsługują wyłącznie komunikację pomiędzy Polską i Szwecją, a połączenie ze Szwecją nie jest strategicznie koniecznym Polsce, więc też to żaden "szlak handlowy" konieczny do ochrony, szczególnie przed jakimiś piratami z Madagaskaru. Więc widzisz, ja piszę z sensem do rzeczy, a dla szpanu to admirałowie MW sobie wiesz co z własnej kieszeni te miliardy złotych na walkę z piratami z Nowej Zelandii, a nie z budżetu państwa polskiego! Szpan ani terytorium Polski, ani ważnych inwestycji polskich korporacji za granicą nie ochroni. Szpan kupna niszczyciela w RP2 przed agresją Niemiec czy Związku Sowieckiego także nie uchronił. Czasami trzeba się w głowę postukać nim odda się 1/3 budżetu MON kilku ludziom do szpanowania przed cudzoziemcami. Trzeba być praktycznym i praktycznym MW w Polsce od 1918 nie jest. Najwyższa pora uciąć ten niekończący się strumień pieniędzy do MW, a pozbawieni środków do szpanowania może otrzeźwieją po tych 100 latach w końcu do praktycznych postępowań i zachowań w MW. Gdzie ta piechota morska się pytam dalej? Gdzie? Chcą pieniędzy na szpan na piratów z Gibraltaru to zasuwają z wysuniętą ręką po cudzoziemskich korporacjach, a nie sięgają do kasy państwa polskiego.

Eytu
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 23:00

Z takimi długimi granicami, Niemcy otoczyli nas przed samym wybuchem z trzech stron. I jeszcze cios w plecy od ZSRR. Jeszcze jakbyśmy byli państwem górzystym, albo mieli samoloty strategiczne i 10 bomb little boy. Hiteler dobrze rozegrał niesnaski między CZechami, Słowakami i Polakami, ale na Stalinie już się sam "zakiwał" mówiąc nomenklaturą piłkarską. Ale wiadomo, że każdy mądry po szkodzie. Czyli Piotrze chcesz zmniejszenia potencjału naszej marynarki wojennej , tak aby obce barki mogły spokojnie wyładować piechotę na plażach :) ?

Piotr ze Szwecji
środa, 29 kwietnia 2020, 00:20

Eytu, pobudka, obce barki (klasa śmigłowcowiec) mogą spokojnie wyładować piechotę na plażę czy do portu Szczecina lub portu Gdańska już dziś. I co MW im zrobi? Co MW ma w swoim muzeum do dyspozycji, oprócz łatwo zatapialnych pływających celów? Nie rozumiesz, że potencjał MW w starciu z kim innym niż jakieś państwo Afryki to zupełna kpina? MW ma morskie lotnictwo, to jakiś potencjał. MW ma nabrzeżne baterie ziemia-morze, to jakiś potencjał. MW ma nabrzeżne stacjonarne stacje radarowe, to nadal potencjał choć archaiczny. Teraz powiedz mi jakie okręty wojenne MW musi mieć do tego istniejącego potencjału? Nic co dronem nie zastąpisz, albo radarem na Jelczu. MW nie ma żadnego innego potencjału. MW ma logistyk, a nie ma nawet 1 kompanii piechoty morskiej. Kołobrzeg stoi 1 Brygada Obrony Wybrzeża. Co stoi w obronie portów Szczecin/Świnoujście, albo portów Elbląg/Gdańsk? Ani jedna brygada piechoty morskiej, bo chyba nie chcesz po zalewach, bagnach i skomplikowanej linii brzegowo-wodnej w ujściach rzek, wyspach i mierzejach zwykłym zmechem manewrować jak pod jakimś Kołobrzegiem z prostym brzegiem.

Eytu
środa, 29 kwietnia 2020, 11:34

Ps. Powinnismy miec jednego mistrala i na nim 16 smiglowców. Na nim 6 viperow i 10 venomow.

Eytu
środa, 29 kwietnia 2020, 11:27

Piotrze, jeżeli jesteś taki obeznany w rzemiosle wojskowym-morskim. Napisz do ministra obrony narodowej w punktach harmonogram dojscia do sensownego potencjału . Bo wymądrzać się na forum każdy potrafi.

Piotr ze Szwecji
czwartek, 30 kwietnia 2020, 16:13

Wielu jest, którzy czytali aż tyle w swoim życiu co ja. Problem bywa jeno z pragmatycznym podejściem. Oczywiście można pisać na forum i mieć nadzieję, że ktoś zrozumie coś i podejmie decyzje zmieniające sytuacje na lepsze. Aczkolwiek, jaki harmonogram dojścia do sensownego potencjału może zapodać marynarzom jakiś człowiek z brzegu, wskazujący jedynie że cokolwiek buduje się, to winno budować się logicznie od pragmatycznych podstaw? Nie ideologicznych znaczy się! Weźmy dla przykładu ochronę szlaków wodnych. Ile zysku praktycznie one dają w podatkach do budżetu Polski? Teraz obetnij 50% tych dochodów w budżecie Polski i przekaż je do MW do ochrony ich. To daje zysk państwu. To daje środki MW. To są praktyczne szlaki handlowe warte autentycznych pieniędzy do ich ochrony. Wszystkie inne szlaki handlowe włącznie z jakimiś piratami z Antarktydy i Morza Chińskiego to ideologiczna fikcja. Tutaj zdziwię cię, lecz taki śmigłowcowiec/desantowiec z silnym opl, desantem piechoty morskiej i 16 śmigłowcami wyposażonymi w rakiety powietrze-powietrze czyni w MW sens. Taki statek z powodu swojej projekcji siły w głąb lądu ma znaczenie przy obronie terytorium Polski. Tak jak program Orka ze swoimi rakietami manewrującymi. Problem z tym, że MW nie ma funduszy na utrzymanie takiego Mistrala, choćby dostała go za 1 zł. MW utrzymuje za to całą flotę statków wojny minowej gołych na opl uzbrojenie. 3 statki wojny minowej to maks do zapewnienia bezpieczeństwa polskim portom. Nie zgodzisz się? Po co więc cała reszta, jeśli w razie wojny można wykorzystać nawet kutry rybackie do ich stawiania. Od czasów ww2, statki bez efektywnego opl to cele, a nie broń służąca do ochrony portów. Zadanie patrolu wybrzeża Polski winno być przekazane z MW do Straży Granicznej wraz z finansowaniem na statki patrolowe. Rakiety norweskie ziemia-woda winny być zmodernizowane do możliwości uderzania w cele na ziemi też. Sieć stacjonarnych radarów nadbrzeżnych winna być zmodernizowana, uzupełniona o ruchome radary i przekazana też do Straży Granicznej. Baterie NSM winny dostać wzmocnienie piechoty morskiej, a ta wzmocniona o 155 mm artylerię, tak aby nie tylko sam Kołobrzeg z jego prostą linią brzegową był broniony przez jeden BOW, lecz też Świnoujście z Wolinem i Trójmiasto ze swoimi mierzejami. Już powołanie piechoty morskiej do istnienia w Polsce byłoby w harmonogramie na coś 5 lat trwającego. Szkolenie trwa swoje, nawet z pomocą sojuszników. Zakup czegoś i wdrożenie produkcji w Polsce też trwa lata, choćby człowiek z walizką pieniędzy pojawił się ponownie u Południowych Koreańczyków. Dużo piszę, lecz najlepiej gdyby taki program modernizacji MW pod praktyczne potrzeby Polski z praktycznym harmonogramem pisali sami zainteresowani admirałowie i oficerowie MW. To nie są głupi ludzie. Wiedzą lepiej ode mnie ile dokładnie czasu zabierze coś. Może tylko trochę pogubieni w tym wiecznym bałaganie, którym jest MW od 1918 roku. W tym też moja naiwna nadzieja moich komentarzy. Czasem szokujących, lecz ku opamiętaniu i pragmatyzmowi.

Max
wtorek, 28 kwietnia 2020, 02:32

To polska marynarka ma jakiś potencjał ? Jaki ?

Eytu
wtorek, 28 kwietnia 2020, 11:18

@Max. trałowce typu Gopło. stawiacze min Lublin.

Piotr ze Szwecji
środa, 29 kwietnia 2020, 00:28

Jeden śmigłowcowiec z desantem pojawi się przy porcie Gdańsk. Powiedz mi na ile zdadzą się te trałowce i stawiacze min? Wiesz, że jedno skrzydło śmigłowców uderzeniowych jest w stanie zniszczyć fizycznie całą dywizję pancerną w szczerym polu? Statki wojny minowej co mają za opl? Jakie drzewa rosną na wodzie na morzu? Gromy na ramieniu choćby mają te statki? Gdyby MW miała piechotę morską, to byłyby przynajmniej jakieś gromy na ramieniu. Jeśli nie ze statków to już na pewno z brzegu. Byłaby 155 mm artyleria do rażenia śmigłowcowca na 40 km od brzegu. Polska ma rakiety przeciw okrętowe. Pytanie ile zostanie tych rakiet wystrzelonych, nim powietrzne uderzenie przez tej jeden jedyny śmigłowcowiec zatopi wszystkie okręty MW w swoim zasięgu. Myślisz, że śmigłowcowiec nie będzie nigdy miał AEGIS-opl rażącego także rakiety przeciw-okrętowe?

Eytu
środa, 29 kwietnia 2020, 13:41

Chcesz likwidacji marynarki wojennej? napisz w innych jezykach na innych forach zagranicznych. jak nie umiesz po angielsku - to napisz w tlumaczu internetowym. Celowo chcesz likwidacji polskiej MW, czy robisz to nieświadomie ? Może Ci nie zależy na Polsce bo jesteś Szwedem i masz Polskę w głębokim poważaniu.

Piotr ze Szwecji
czwartek, 30 kwietnia 2020, 16:28

Po przekazaniu kompetencji Straży Granicznej z MW do Straży Granicznej i po zatrzymaniu logistyka, tankowca, statków zwiadu, tych jeszcze pływających okrętów podwodnych, trzech statków wojny minowej i holowników... plus lotnictwo MW i baterie rakiet ziemia-morze. Tak! Resztę MW rad bym zlikwidować. To koszt i obciążenie, które niczemu i nikomu, oprócz siebie samego i szpanu nie służy. Także rad bym wytknąć braki na stanie MW, jak ziejąca dziura braku piechoty morskiej. Potem dopiero program Orka i nie dlatego, że MW potrzebuje na czymś popływać "bo kompetencji na symulatorze nie radzi utrzymywać", lecz dlatego że ktoś rurę na dnie Bałtyku między Polską i Danią w końcu już (po roku 2024?) położył. Mi na Polsce zależy bardziej niż na Szwecji i nie będę wchodził tutaj w etniczne komentarze dlaczego. To jest powód dlaczego mnie MW tak dalece irytuje, bo jak na razie to prędzej może ci polscy admirałowie i oficerowie polskiego MW są jakimiś Szwedami, Niemcami i Rosjanami z polskim obywatelstwem, bo mają jak na razie najwidoczniej w szacunku tylko międzynarodowy szpan swojej zawodowej korporacji, a nie bezpieczeństwo Polski czy jej terytorialną nienaruszalność.

Codybancks20
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 20:47

Okręt jest unikatowy i zamówić trzy jednostki , dwa dla MW , a jeden na sprzedaż ,bo niewiele państw posiada takie specjalistyczne jednostki i można wyposażyć je na żądanie klienta !!!(na dziobie jest miejsce na armatę 32 mm zdalnie sterowaną ?!) Może zgłoszą się chętni następni?!

zjckljxklvjkxclzvjcvz
wtorek, 28 kwietnia 2020, 10:44

Zgadam się okręt wygląda nieźle, są szanse na eksport, lizing, wynajem. Ale trzeba go najpierw zbudować. Polska raczej nie będzie się specjalizować w okrętach "twardo" bojowych, ale w okrętach wsparcia możemy być dobrzy.

Eytu
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 20:40

Nie wiem co poradzić. REquierements powinny zostać ustalone na początku w requirements phase. A nie jak już dwa lata kiedy się projektuje okręt. Ale zawsze przecież zamawiający może dobrać ekstra, jakiś lepszy sonar, być może na przyklad śrubę podpokładową voith schneider system propeller do lepszego manewrowania, a to kosztuje taka zmiana zamówienia - i w aneksie powinno byc szczegółowe podliczenie tych ekstra bajerów dodatkowych.

Etam
wtorek, 28 kwietnia 2020, 11:23

O ile wiem to kupując samochód, nikt nie zmienia ukompletowania, wersji silnika, koloru. Pisanie, że zmieniono WZTT i dlatego okres projektowania należy wydłużyć to brednie. N I K T nie zmienia kluczowych WZTT bo żadna stocznia się na to nie zgodzi. Nikt z katamaranu nie robi trimaranu, a ze zbiorniowca - wycieczkowca.

Orthodox
czwartek, 30 kwietnia 2020, 17:39

Chyba że zamawiający i wykonawca mają tego samego szefa.

obiektywny
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 20:32

totalnie porabany pomysl z tym programem ,jaki on ma walor militarny ja sie pytam ? zadny szkoda kasy marnowac na cos co nie podnosi naszej zdolnosci bojowej na Baltyku,

Orthodox
czwartek, 30 kwietnia 2020, 17:36

Marynarka, jak i inne rodzaje ŚZ, bez jednostek specjalistycznych nie może funkcjonować.

Zły jest tylko jeden
wtorek, 28 kwietnia 2020, 11:30

W samo sedno. MON nie chce dla MW żadnych okrętów stricte bojowych. Była szansa by Ślązak był okrętem, bo ma i radary i systemy zarządzania walką, ale MON postanowił go w nic nie uzbrajać , nawet w posiadane już i składowane cały czas w magazynach na lądzie RBSy. O obronie plot, nawet w jakieś pochodne Poprada, nie ma nawet co marzyć. Wg MON, my nie możemy mieć okrętów, tylko jednostki pomocnicze, takie tyłowe lub całkowicie bezbronne.

Tweets Defence24