Reklama
Reklama

Pentagon krytycznie o F-35

4 lutego 2019, 12:56
170414-M-PL134-1003
Fot. Lance Cpl. Ashley Phillips, US Marines

F-35, szczerze mówiąc, ma wielką przestrzeń do zwiększenia swojej wydajności - stwierdził Sekretarz Obrony USA Patrick Shanahan, opierając się na bardzo krytycznej ocenie jaką Pentagon wystawił w 2018 roku programowi F-35. Główne problemy to niska gotowość operacyjna, niezadowalająca precyzja uzbrojenia powietrze-ziemia, a przede wszystkim niemal czterokrotnie mniejsza od zakładanej żywotność maszyn F-35B służących US Marines.

Sekretarz Obrony jest w nieco kłopotliwej sytuacji krytykując F-35, gdyż przez lata związany był z największym konkurentem koncernu Lockheed Martin, Boeingiem. Obecna administracja USA wyraźnie skłania się ku tej firmie, co przekłada się na rozważany zakup nowych samolotów F-15. Jednak jak zapewnia dyrektor generalny Lockheed Martin Marillyn Hewson, ewentualny zakup Boeingów F-15X nie odbije się na planowanych zakupach F-35. Takie deklaracje miał uzyskać bezpośrednio ze strony przedstawicieli amerykańskich władz.

Tymczasem ujawniony przez Bloomberg raport Departamentu Obrony USA podsumowujący program F-35 za rok 2018 nie nastraja optymizmem. Wśród licznych problemów Pentagon podkreśla te najważniejsze.

Jest to przede wszystkim gotowość w warunkach obsługi operacyjnej i niezawodność, które są nadal dalekie od zakładanych 80%. Wprowadzane modyfikacje nie przekładają się na dostępność maszyn do lotów treningowych i misji bojowych, a wykres „pozostaje płaski w okresie ostatnich 3 lat”. Wynika to z wielu problemów związanych m. in. z niedostateczną gotowością i wydajnością skomputeryzowanego systemu obsługi technicznej ALICE oraz niemal codziennymi problemami z integralnością danych w systemach pokładowych.

Co gorsza, żywotność wczesnych płatowców w wersji skróconego startu i pionowego lądowania (STOVL) F-35B, wykorzystywanych już operacyjnie przez US Marine Corps, jest „znacznie poniżej oczekiwań”. W tym wypadku jest to czterokrotnie krótszy cykl życia, który w oparciu o ocenę zużycia ocenia się tylko na 2100 godzin, podczas gdy planowany był na 8 tys. Oznacza to, że niektóre z eksploatowanych maszyn wyczerpią swój resurs już w 2026 roku.

Jakby tego było mało, zdaniem Pentagonu skuteczność wykorzystania uzbrojenia typu powietrze-ziemia jest w przypadku F-35 niezadowalająca. Jest to istotnym problemem, gdyż maszyny Lightning II mają w przyszłości zastąpić wysłużone A-10 Thunderbolt II. Nadal nie rozwiązano też części problemów związanych z cyberbezpieczeństwem, które zostały ujawnione w ubiegłych latach. Dotyczy to np. luk w zabezpieczeniach i możliwości ingerencji w przesyłane dane.

Ogólnie wydźwięk raportu jest mocno krytyczny, co nie zraża jednak USA i innych odbiorców zagranicznych do zakupu kolejnych maszyn. Obecnie koncern Lockheed Martin planuje dalszy wzrost produkcji i obniżanie ceny w tempie co najmniej 5% przy każdej kolejnej transzy produkcyjnej. Celem jest osiągnięcie poziomu około 80 mln dolarów za maszynę w wersji F-35A do roku 2020. Jeśli chodzi o liczbę produkowanych myśliwców, to w 2018 roku było ich ponad 80, natomiast na 2019 rok firma zakłada poziom co najmniej 130 samolotów. W 2021 roku z taśmy produkcyjnej ma natomiast zejść ponad 160 maszyn F-35 wszystkich wersji.

KomentarzeLiczba komentarzy: 115
KOSA
środa, 10 kwietnia 2019, 19:26

A nasi uwzieli się na f 35 Jak wybić to z głowy.

NEZ
czwartek, 14 lutego 2019, 05:04

@jaca, napisales ze wlasciwosci lotne nie maja juz znaczenia. Wez zadzwon do konstruktorow Tempesta i FCAS bo oni znowu sie nie znaja i nie wiedza co robia. Ich maszyny oprocz tego ze nafaszerowane beda super sensorami i elektronika, to maja byc bardzo szybkie i supermanewrowe, posiadaly beda po dwa silniki o zmiennym stopniu przeplywowosci (a oznacza to super manewrowosc w kazdym zakresie predkosci). Do tego beda wieksze zeby nie mialy mikrych komor uzbrojenia do ktorych nie bedzie mozna wsadzic nowoczesnego wiekszego niz obecnie przyszlego uzbrojenia :-D. Zadzwon do nich, bo nie wiedza co czynia. Po co maja marnowac czas i pieniadze :-D.

WOLVERINE
środa, 13 lutego 2019, 20:14

@DAVIEN gdzie ja piesze o falach metrowych? fakt przejęzyczyłem się to już nie długie ale .. widziałeś AVACSA? parafrazując twoje pytanie :) poczytaj o całkowitych wymiarach anteny chłopie i nie rób z siebie eksperta. antena ma ponad 7 metrów jak nią zaczniesz zamiatać to masz całkiem duży spodek na grzbiecie.

NEZ
środa, 13 lutego 2019, 16:37

@davien, tego twojego F-35 to nasz starutki MIG-29 by zmiażdżył jak by mu się go udało dopaść na krótkim dystansie :-). @davien, jeszcze raz. Stosunek ciagu do masy zatankowanego i uzbrojonego w 4 x AIM-120 nie przekracza jeden. Rozumiesz :-). Nie ma takiej opcji żeby on wykonał taki manewr z uzbrojeniem i paliwem. Jego prędkość max. to 1.6 Mach i to tylko wersji A, bo reszta to maszyny naddźwiękowe ale tylko w broszurce. Takie kity to możesz wciskać @jacy, albo @abc.

NEZ
środa, 13 lutego 2019, 15:43

@jaca, nikt nie krytykuje F-35? A o czym jest ten artykuł, chyba o krytycznym raporcie Pentagonu, krytykujący F-35 za to nie to nielot i bomb nie potrafi zrzucać :-). A czytałeś ostatnio tutaj na portalu artykuł o Tempeście, jeżeli powstanie, a powstanie, to ma znacząco przewyższać F-35 i F-22, to samo będzie z FCAS. Za 15 lat F-35 będzie historią, skoro już teraz nie posiada potencjału modernizacyjnego ze względu na swój kiepski płatowiec. I to jest porażka, za 1.4 billion dolar mieć maszynę dającą przewagę na góra 15, a na chwile obecną dającą złudną przewagę nad maszynami 4 gen., bo przecież to się do niczego nie nadaje :-), a znając życie to dopracowany zostanie za lat 5 albo nigdy. I znowu się nawklejałeś i znowu żadnej merytorycznej dyskusji i znowu piszesz o tym do czego ta maszyna nie jest na dzień dzisiejeszy zdolna :-). No sorry, nieefektywna w wykorzystaniu broni powietrze-ziemia a ty piszesz że ona będzie hakować i wskazywać cele i całe te bujdy na resorach :-).

Jaca
poniedziałek, 11 lutego 2019, 22:10

@NEZ. Generalnie nie spotkałem się z opinią pilota wojskowego i eksperta reprezentującego ośrodek naukowy mającego w końcu sporo wiedzy merytorycznej aby wyrażał się źle o F-35. Wielu pilotów F-16, F-15 czy F-18 pytanych o opinię mówi wprost, że bez wahania przesiedliby się na F-35. Nie brakuje analiz ekspertów z których jasno wynika, że F-35 będzie dysponował takimi możliwościami bojowymi które są niedostępne dla obecnie używanych samolotów generacji czwartej. Nie chcę przez to powiedzieć, że nowe F-15 czy F-18 to słabi wojownicy - wprost przeciwnie. Tylko to mimo wszystko wciąż samoloty generacji czwartej. Generałowie odpowiedzialni za planowanie strategii walki twierdzą, że w pierwszych dniach konfliktu nie wysłali by do ataku żadnego F-16 czy F-15 czy F/A-18 a jedynie F-35 i F-22. Tylko one są w stanie zneutralizować baterie obrony przeciwlotniczej S-300 i S-400 i przetrwać w środowisku nasyconym środkami OPL. Znany brytyjski ekspert lotnictwa z instytutu RUSI Justin Bronk pisze wprost, że używane przez Brytyjczyków Eurofightery dzieli w technologiach do F-35 dystans  przynajmniej 15 lat. Analiza przedstawiona przez Justina Bronka jednoznacznie wskazuje, że F-35 nie ma równorzędnego przeciwnika także wśród samolotów przeznaczonych do zadań przewagi powietrznej generacji 4+. Został wybrany w konkursie do ochrony nieba przez państwa które mają potężnych wrogów jak Korea Płd, Japonia i Izrael. Żaden z tych krajów nie wybrał Typhoona, Gripena czy Rafale tylko właśnie F-35. Analityk z RUSI ostrzega wprost... bez gruntownej modernizacji Typhoonów w najbliższych latach kiedy cena F-35 spadnie, na światowych rynkach uzbrojenia Lightning II nie będzie miał konkurenta. Oczywiście analiza Justina Bronka który jest znanym brytyjskim analitykiem od nowych technologii wojskowych i badań naukowych (tzw. Research Analyst with the Military Sciences) w RUSI nie jest jedyną taką opinią o możliwościach bojowych F-35.  Posłużę się cytatem z Global Security: "The F-35 Joint Strike Fighter will be: - Four times more effective than legacy fighters in air-to-air engagements - ‎Eight times more effective than legacy fighters in prosecuting missions against fixed and mobile targets - ‎Three times more effective than legacy fighters in non-traditional Intelligence Surveillance Reconnaissance (ISR) and Suppression of Enemy Air Defenses and Destruction of Enemy Air Defenses (SEAD/DEAD) missions - ‎More expensive in procurement cost than legacy fighters, but requires significantly less tanker/transport and less infrastructure with a smaller basing footprint". Koniec cytatu... F-35 jest cztery razy skuteczniejszy od myśliwców 4 generacji w misjach powietrznych przeciwko innym celom powietrznym i trzy razy w misjach z wykorzystaniem ISR (rozpoznania, nadzoru i wywiadu – w tym obserwacji przestrzeni powietrznej)  i misjom obezwładniania/niszczenia systemów OPL SEAD/DEAD. Osiem razy w innych misjach powietrze-ziemia przeciwko stałym i mobilnym celom naziemnym. Walka powietrzna to przede wszystkim świadomość sytuacyjna pilota na podstawie tego jakim wyposażeniem dysponują samoloty. Obecnie żaden samolot nie daje pilotowi takiej ilości łatwych do interpretacji zintegrowanych danych jak F-35 i F-22. Jednocześnie technologie zastosowane w F-35 są skuteczne w utrudnianiu przeciwnikowi dostępu do tej samej informacji. Od obniżonej wykrywalności (nie tylko jeśli idzie o fale elektromagnetyczne) do rozbudowanego WRE, zaawansowanego radiolokatora pracującego w tzw. trybie LPI który jest niewykrywalny nawet przez zaawansowane systemy RWR czy rozbudowanych innych sensorów gdzie całość jest ściśle zintegrowana, a komputery w F-35 dysponują mocą nieosiągalną w jakimkolwiek innym samolocie. Dlatego "niewidzialność" i środki wykrywania to podstawa na współczesnym polu walki. Samolot bez tych cech nie ma czego nawet szukać w powietrzu na współczesnym i perspektywicznym polu walki. Najważniejsze nie są własności lotne, wysoka manewrowość tylko informacja o tym gdzie znajduje się przeciwnik i czy można go zaskoczyć. Wcześniejsze wykrycie daje większe możliwości taktyczne do zaatakowania przeciwnika. To jest podstawą współczesnego pola walki. Zresztą zobacz jaki zasięg mają nawet rakiety krótkiego zasięgu - ponad 40 km. Nowy pocisk AIM-9X BLOCK III ma posiadać 60 km zasięgu. O jakiej więc klasycznej walce manewrowej można pisać? Nawet gdyby doszło do takiej walki na krótki dystans to F-22 dysponuje przewagą nad każdym rosyjskim samolotem, a i F-35 dzięki Fusion MultiSensor i AIM-9X-2 nie jest też bez szans. Przyjrzyjmy się szacunkowym odległościom wzajemnego wykrycia podanych przez producentów... Su-35 (przykład) dysponuje radarem PESA Irbis-E zaś F-35 radarem AESA AN/APG-81. Deklarowane zakresy wykrywania podane przez producentów: Radar Irbis-E samolotu Su-35S. Zasięg wykrywania w sektorze 100 stopni kwadratowych dla celów o sygnaturze 3m2 - 350 - 400 km (zakres dalekiego wykrywania). Zasięg wykrywania w sektorze 300 stopni kwadratowych dla celów o sygnaturze 3m2 - 200 km. Zasięg wykrywania celów o sygnaturze 0,01 m2 - 90km. Radar AN/APG-81 F-35: Zakres wykrywania celów o sygnaturze 1m2 - 150+km. F-35 posiada sygnaturę radarową wynoszącą od czoła 0.0015m2. Dla Su-35 parametr ten wynosi 1-3 m2. Zasięgi radarów podałem i jasno z nich wynika, że Suchoje nie mają szans wykryć samolot stealth F-35 z odległości większej niż 40-50 km. Zasięg śledzenia (a więc zaatakowania) nie będzie większy jak 30-35 km. Irbis osiąga zasięgi 400 km wykrycia tylko wówczas gdy wiązka jest skoncentrowana i ma niewielką średnicę- radar przeszukuje niewielką część przestrzeni, poza tym ten tryb służy głównie do wykrywania maszyn takich jak AWACS. Jeśli weźmiemy pod uwagę SPO obu samolotów to okaże się, że F-35 zyskuje przewagę, nawet w sytuacji gdzie jego stacja radiolokacyjna nie osiąga tak dużych zasięgów wykrycia. Pamiętajmy też o przewadze informacyjnej, Rosjanie nie posiadają standardowego protokołu wymiany danych jakim jest np. Link-16, a w przypadku F-35 tak zaawansowanych systemów wymiany informacji jak CNI. Natomiast radar AN/APG-81 wykryje Su-35 z dużej odległości przynajmniej 150 km, z możliwością śledzenia ok 100 km - jest to wystarczająca odległość do skutecznego ataku kpr AMRAAM-D lub pociskiem Meteor w przypadku europejskich Lightningów II. Dlatego Su-35 w razie wojny nie bedzie miał większych szans aby odpalić pierwszy rakietę R-77 i pokonać F-35. Oczywiście zdarzają się wyjątki, ale przewaga informatyczna jaką dysponuje pilot F-35 stawia Su w bardzo niekorzystnej  sytuacji i tylko sporo szczęścia musiałby mieć pilot Suchoja aby wygrać z F-35. Su-35 ma wszelkie cechy aby świecić z daleka na radarach myśliwców zachodnich. Wielki RCS i ślad termiczny, gorsze WRE i radar PESA Irbis-E który zostanie szybko wykryty i śledzony. Po drugiej stronie nowoczesne radary AESA pracujące w trybie LPI. O ile z nowymi samolotami zachodniej produkcji gen. 4+ jak Eurofighter, Rafale i Gripen E, Su-35 miałby jeszcze jakieś szanse w walce na bliską odległość WVR (zakładając, że w ogóle do niej dojdzie) to w BVR nie ma żadnych. Wartości skutecznej powierzchni odbicia maszyn 5 generacji na Air Power Australia: RCS F-22 z przodu to 0,0001, a średnia dla Raptora wynosi ok. 0,0025 m2. Dla F-35 RCS z przodu to 0.001 m2, średnia ok. 0,003-0,0035 m2. Pan dr Kopp znany miłośnik rosyjskich samolotów tak pisze na temat wzajemnego wykrycia F-22 i F-35 do Su-57 z lepszym radarem niż Irbis-E Su-35. Cyt: "The F-22A’s APG-77 will detect the PAK-FA at ~40 nm and the F-35’s APG-81 at ~30 nm. Passive electronic surveillance might increase detection ranges, but this still makes long-range missile shots problematic, as tracking depends upon the opponent emitting, which smart opponents will try not to do. The PAK-FA’s radar can be expected to be an improvement on the IRBIS-E so at front-on aspects might detect the F-22A at ~15 nautical miles and the F-35 at ~28 nautical miles; and from side and rear aspects, the F-22A at ~43 nautical miles and the F-35 at ~51 nautical miles." Jak widać F-22 wykryje Su-57 z odległości 40 mil morskich (74 km), F-35 z radarem APG-81 z odległości 30 mil morskich (55 km). Su-57 wykryje F-22 z odległości 15 mil morskich (28 km), a F-35 z odległości 28 mil morskich (~ 52 km). Jak widać nawet rosyjski samolot 5 generacji ustępuje w zakresie wykrywania F-22 i praktycznie ledwie dorównuje F-35. Skuteczna powierzchnia odbicia Su-35 jest większa niż nowego rosyjskiego samolotu bojowego i Suchoj zostanie wykryty znacznie wcześniej. Oczywiście wszystko to są dane szacunkowe C. Koppa, ale oparte na dostępnych danych poszczególnych konstrukcji. Zasięg pocisku BVR AMRAAD D wynosi ponad 100km. Jest to wystarczającą odległość aby dopaść Suchoja zanim on wykryje F-35. Przewaga generacji samolotów 5. generacji nad generacją 4 jest widoczna w każdym elemencie prowadzenia działań w powietrzu. Zdolności do wykonywania zadań wywiadowczych, obserwacyjnych, rozpoznawczych i wyszukiwania celów nawet w silnie bronionej przestrzeni powietrznej to cechy jakich nie posiadają nawet najlepsze maszyny generacji 4+ i dlatego panie NEZ nie można porównywać samolotów bojowych które dzieli dosłownie całe pokolenie w lotnictwie myśliwskim.

Davien
poniedziałek, 11 lutego 2019, 22:00

Panie NEZ akurat F-35 w starciu z najnowszymi F-15 zmiażdzył je w trakcie manewrów wygrywajac 8:0 gdzie F-15 uzywajac tych samych radarów co maja F-15X nie były w stanie wykryc Lightningów II. a teraz co do Chin to : zarówno J-20 jak i J-31 sa wielka niewiadoma, ale sam kształt nie robi z nich V gen, do tego wg Hindusów radar Bars z Su-30MKI wykrywał J-20. jeżeli to prawda to ich stealth... Dalej : uzbrojenie chinskei jest tu akurat sporo gorsze od tego z USA, ich pociski p-p to poziom AIM-120C/C-5 a PL-15 to pocisk klsy R-37 czyli przeznaczony do zwalczania bombowców i AWACS-ów. Chiny maja juz jednak pociski z głowicami IIR i tu może byc pewien problem. Teraz co do zwrotnosci F-35: Panie NEZ pokaze mi pan inny samolot z podwieszonym uzbrojeniem wykonujacy przy 1,6Ma manewry z 9g a to juz robił F-35A. Nie wiem czy to poprawili ale Su-27 z 75% paliwa w zbiorniakch wewnetrznych w ogóle nie mógł wykonywac gwałtowniejszych manewrów( ot taka wada konstrukcyjna)Panie NEZ z dowolnym z tych samolotó co wymieniłes żeby F-35 przegrał to piolt Lightninga II musiałby byc slepy, głuchy i zasnać w kabinie;) A co do programu JSF to istotnie wystartował w 1993r ale pierwszy F-35 został oblatany w 2006r , nad F-15 rozpoczęto prace w 1965r a 7 lat pózniej wystartował pierwszy F-15 tyle że w porównaniu do F-35 to była maszyna z epoki kamienia łupanego, teraz po ponad 40 latach rozwoju jak widac dalej przegrywa z Lightningiem II starcia powietrzne a F-35 w przeciwieństwie do Eagle'a jest na poczatku, a nie na końcu swojego rozwoju.

NEZ
poniedziałek, 11 lutego 2019, 16:19

@jaca, a jednak jeszcze troszkę cię podręczę :-D. Zarzuciłeś mi wraz z @abc płatny “trolling”, to było bardzo niegrzeczne :-D, ale wiem, z braku argumentów pozostaje tylko atak :-D, bo trzeba jakoś rozładować frustrację kiedy się nie ma racji w dyskusji. Ale coś ci napiszę, żebyś się nie popłakał :-D. F-35 jest bezdyskusyjnie maszyną nowocześniejszą i lepszą od tak znienawidzonego przez was SU-35S. Ale nie dlatego że F-35 jest taki doskonały, tylko dlatego że SU-35S jest słabszy pod względem elektroniki, zwłaszcza brak radaru AESA, brak stealth, ale jeżeli chodzi o właściwości lotne to bije z kolei F-35 na głowę. Ale wiadomo, że akurat to nie jest w dzisiejszych najważniejsze. Ale rosyjskie samoloty nie stanowią raczej już konurencji dla maszyn amerykańskich. Bardziej trzeba rozważać maszyny chińskie, które maja stealth, nowoczesne pociski Ramjet, zaawansowaną elektronikę i AESA. Zaraz pewnie napiszesz że te chińskie maszyny są I tak gorsze, bo czego innego można się spodziewać :-D. Ale poczekajny, bo zarówno jedno jak I drugie jest jeszcze niedopracowane. Jeżeli z kolei chodzi o maszyny zachodnie, generacji 4+, to jak widać wszystkie są cały czas rozwijane. Wystarczy poczytać choćby co będzie miał nowy F-15, doskonałe Rafale, Eurofighter czy F-18 są cały czas rozwijane. I względem tych maszyn F-35 nie ma już takiej miażdzącej przewagi jak ty to tutaj wypisujesz, jeżeli jakąć ma, to tylko i wyłacznie dzięki stealth, a;e to też do czasu :-D. Zapamietaj @jaca, nie jestem trollem, bo w swoich komentarzach nie wspomniałem ani słowem o rosyjskich maszynach, jestem realistom inie łykam propagandy tak jak ty. Program JSF wystartował w 1993 roku a nawet jeszcze jedna maszyna nie jest w pełni gotowa :-D. Oblot prototypu F-15 w 1972, a tu okazuje się że znowu będą produkowane maszyny, lepsze jako myśliwce od super cuda F-35. I to jest właśnie sukces.

NEZ
poniedziałek, 11 lutego 2019, 13:54

@jaca, po co wklejasz jak wygląda NEZ, , po co wogóle wklejasz te swoje wypociny, co to wnosi do dyskusji? Nie wiedziałeś co to jest NEZ, a teraz odwracasz kota ogonem I dalej się mąfrzysz :-D. Jasna sprawa że najnowsze pociski, zwłaszcza meteora będzie nardzo trudno wymanewrować. Ale ty z @abc pisaliście że w NEZ trzeba się już katapultować :-D. Wiem że trudno się przyznać że czegoś się nie wiedziało i dalej brniesz we wklejanie z f16.net czy innych. Ale już wystarczy. No ale najważniejsze że już wiesz co to jest NEZ :-D. Widzę że znowu napisaeś co to ten F-35 najlepszego w przyszłości będzie miał, teraz wypadło na pociski BVR :-D. Ciekawe czy nadejdzie ten dzień kiedy napiszesz o tym, że to co on tam ma mieć już faktycznie ma I że to w końcu działa :-D. Na chwile obecną są to tylko fantazję i pobożne życzenia :-D. A tu okazuje się że F-15 będzie znowu produkowany, (co jest bardzo dobrą decyzją bo jest to najlepszy samolot myśliwski na świecie, żeby @abc się nie popłakał do napiszę że zaraz po F-22 :-D), kolejne kraje prawdopodobnie wybiorą F-18 zamiast F-35. @jaca, weź ty może napisz maila do nich, tylko nie zapomnij wkleicć tych swoich rewelacji z netu, bo oni nie wiedzą co czynią ;-D, jak mogą nie chcieć takiej “gwiazdy śmierci”. To na tyle.

Jaca
poniedziałek, 11 lutego 2019, 10:38

@NEZ. Naprawdę nie musisz ojca dzieci robić:) Ja doskonale wiem co to jest strefa NEZ pocisku. Natomiast dalej nie rozumiesz o czym piszę. O ile starsze wersje rakiet jak AIM-120A/B/C można przy odrobinie szczęścia wymanewrować jakimś unikiem w strefie ich NO ESCAPE ZONE, to nowych rakiet wchodzących obecnie do służby jak AMRAAM-D lub Meteor już bardzo ciężko (przede wszystkim ten ostatni dysponuje taką energią i seekerem, że tworzy "strefę śmierci" w coraz większej strefie NEZ - twierdzi tak MBDA). Cytat za def24. o "strefie śmierci" MBDA podałem wcześniej. Rozumiesz to wreszcie panie @NEZ? Tym bardziej, że do celu odpala się zwykle dwie rakiety a nie jedną. Dlatego wraz z erą nowych rakiet rośnie znaczenie walki w BVR, a tym samym świadomość sytuacyjna pilota na polu walki. Nowe rakiety będą już wkrótce zastąpione nowej generacji pociskami o coraz doskonalszej skuteczności rażenia celów. Czy to bedzie CUDA czy supersoniczny SSTRR lub jeszcze jakiś inny projekt w ramach "The Air Dominance Missile Capability Conceptsnie" to los samolotu-celu będzie całkiem przesądzony. Jeszcze jedno... Pocisk AIM-120, będący w NEZ, jest w stanie wykonać zakręt 35G na wysokości 20 kft, przy prędkości 1200 m/s. Jego promień skrętu wynosi wtedy około 4200 metrów. Pilot, lecący z prędkością 0.8 Ma, musiałby wtedy manewrować z przeciążeniem kilkunastu G, aby wymanewrować rakietę. Stąd właśnie No Escape Zone - strefa, w której uniknącie trafienia staje się praktycznie niemożliwe.

NEZ
niedziela, 10 lutego 2019, 22:31

@abc, jaca, zebyscie zrozumieli w koncu co jest NEZ, to wkleilam swoj stary komentarz w ktorym tlumaczylem “lopatologicznie”innemu znawcy, co to jest NEZ. “wytlumacze jeszcze raz, jak dziecku, choc po nicku wnioskuje ze juz gimnazjalista nie jestes jak znany i slawny na tym forum bajarz, dlatego troche jestem zdziwiony, ze nie rozumiesz, co to jest NEZ. Na przyklad wyobraz sobie sytuacje, gdzie samolot F-22, lecacy na swoim maksymalnym pulapie i z predkoscia powiedzmy 2.0 Macha odpalil w strone samolotu SU-35S pocisk AIM-120D z dystansu 160 km. I zalozmy, ze jakims cudem pilot SU-35S uzyskal informacje o fakcie odpalenia pocisku (przyjmijmy tak dla naszych rozwazan). No i w tym momencie pilot SU-35S zmienia kurs do kursu przeciwnego do zrodla odpalenia posisku, wlacza dopalacze i co on tam jeszcze ma i zaczyna uciekac przed pociskiem ze swoja maksymalna predkoscia. W tym przypadku posisk odpalony z odleglosci 160 km nie dogoni uciekajacego samolotu, bo po prostu skonczy mu sie paliwo (wyobraz sobie ze mialby dogonic na przyklad MIG-31, da ci to lepsze wyobrazenie). A Teraz wyobraz sobie ze ten sam, tak samo lecacy jak w pierwszym przypadku F-22 odpala ten sam pocisk do tego samego SU-35S z odleglosci powiedzmy 89 km. I wtym przypadku SU-35S jest w NEZ pocisku AIM-120D. Pocisk AIM-120D ma wystarczajaco paliwa, zeby dogonic tego chocby nie wiadomo jak szybko uciakajacego SU-35S. I w celu unikniecia zestrzelenia zadaniem pilota SU-35S jest albo wymanewrowanie albo zaklucenie pocisku. I to jest wlasnie NEZ. Nie jak wmawia znany ekspert, ze w NEZ to samolot przeciwnika jest juz zniszczony w 100% a pilot jest juz trupem tylko o tym nie wie. Czyli jak bylo napisane w artykule ktory cytowalem "NEZ NIE OZNACZA ZE TRAFIENIE NIE JEST GWARANTOWANE”. Jak mowi sama nazwa – „escape” czyli ucieczka. Inaczej to nazwali by to „Gwarantowane Hit zone” albo „Gwarantowane Kill zone”. Wystarczy poszukac i poczytac, eksperci (nawet ci z kraju producenta AIM-120D) sa zgodni, ze pocisk AIM-120D da sie wymanewrowac i da sie zaklocic, nie ma posisku ze 100% skutecznoscia. I jak w przypadku szybkich i latajacych wysoko F-22 czy F-15 zasieg maksymalny 160 km dla AIM-120D jest jeszcze mozliwy, to zasieg taki tego pocisku dla nielota F-35 jest nieosiagalny. Zakladanie ze skutecznosc AIM-120D wynosi 100 % jest dziecinada. Nie wiadomo jaka ona tak naprawde jest bo nikt do wysokomanewrowego, zaklucajacego i swiadomego sytuacji SU-35S czy chinskich klonow z radarami AESA jeszcze nie strzelal. Zasieg i skutecznosc pocisku zalezy od wielu czynnikow, od tego czy cel manewruje i jak manewruje (wieadomo ze wtedy i pocisk musi manewrowac przez co zuzywa wiecej paliwa), czy cel zakloca pocisk. Nie jest to takie prostu jak przedstawia to znany bajarz, ze odpala sie pocisk a pilot w samolocie po drugiej stronie celownika nie wie co go trafilo. Chyba juz wystarczy? Rozumiesz juz co oznacza NEZ?”. Dotarlo w koncu?

Miłośnik bredni znanego bajarza.
niedziela, 10 lutego 2019, 16:34

@davien, taka mała poprawka do twoich wypocin. F-35 będzie mógł robić to wszystko jeżeli go kiedyś opracują. Używaj czasu przyszłego. Dzisiaj jest na portalu że najprawdopodobniej będzie zakupiony nowy F-15X i XE. Czyli jednak nie zastąpią F-15C samolotami F-35. I to bardzo dobra wiadomość. A pisałem już tobie kiedyś że elektronikę z F-35 można upchać w każdy płatowiec, ale z tym kiepskim płatowcem F-35 nie da się nic zrobić. I to właśnie się dzieje :-). Czyli dalej maszyną myśliwską będzie F-15 :-). I nie jest to tańsza okrojona wersja jak to bredziłeś, będzie tańszy bo istnieje całą infrastruktura, płatowiec będzie miał żywotność 20000 godzin, pilotów i obsługi nie trzeba będzie tak długo szkolić :-). Czyli przy niewielkich kosztach otrzymają wspaniałą maszynę bojową :-). Szkoda że silników z wektorowaniem ciągu nie będzie. To był by dopiero kiler.

bryxx
niedziela, 10 lutego 2019, 14:45

Kłamiesz Davien, po prostu kłamiesz mig-31 od poczatku mógł przesyłać dane do naziemnych instalacji a także mógł korzystać z danych satelitarnych. Faktów nie zmienisz. To że zaplułeś monitor nic tu nie pomoże. Cudowne osiągnięcie hamerykańskiej techniki dogoniło ruskie pomysły z lat 70-tych XX wieku, szok normalnie. Goście piszący o 110% pewności zestrzleń przez hamerykańskie rakiety oraz o strefach śmierci, wyjdźcie sami ze strefy śmieszności. F-18 aby strącić stareńki su-22 to ilu rakiet musiał użyć? Jaki to % skuteczności? 200? 300? Przestańcie się błaźnić. Davien pooglądaj sobie w sieci zdjęcia w jakim stanie lądowały amerykańskie f-35 podczas manewrów w Azjii, potem pisz o klapkach, a sam ściągnij klapki z oczu. Lawina niestety ruszyła, niemcy olali nielota teraz to już z górki. Jedyna zaleta naszych "dialogów" że zanim dojdzie do konkretnego wyboru maszyny to o f-35 nikt nie wspomni nawet.

Jaca
niedziela, 10 lutego 2019, 11:27

Panie @NEZ. Strefa NO ESCAPE ZONE ma kształt stożka gdzie końcówka jest w miejscu odpalenia pocisku, a długość i szerokość stożka zależy od wydajności rakiety i czułości seekera glowicy. Im te parametry są wyższe tym nie tylko zwiększa się strefa NEZ ale szanse wymanewrowania pocisku przez cel dramatycznie maleją. Producent Meteora MBDA chwali się, że szanse uniknięcia trafienia przez pocisk w NEZ jest bliskie zeru (dlatego używa terminu "strefa śmierci"). Podobnie sytuacja wygląda w odniesieniu do AMRAAMa-D. F-35 to perspektywiczna maszyna dla której pocisk AMRAAM-D to dopiero będzie początek na drodze rozwoju pocisków BVR.

NEZ
niedziela, 10 lutego 2019, 02:07

@jaca, napisałeś: "W wypadku NEZ mówimy o odległościach, bo nie są one stałe, na których cel nie ma szans na ucieczkę ze strefy rażenia. Nie gwarantuje to trafienia ale po prostu określa fizyczną niemożliwość wyjścia poza zasięg pocisku". To napisałeś i potwierdziles to co ja tu pisze od początku :-). Cieszę się że jednak ostatecznie się ze mną zgadzasz :-).

NEZ
niedziela, 10 lutego 2019, 01:46

@abc, @jaca. NEZ is the distance where missiles will reach and over take target no matter what the aspect angle of it . It doesnt mean missiles will hit , it just mean the aircraft will have to defeat missiles by maneuver rather than turning and run away .

Davien
sobota, 9 lutego 2019, 22:54

Panie bryxx i po co zmyslac:) Na stanowiska naziemne surowe dane moze przesyłac dopiero MiG-31Bm, czesniejsza werjsa nie mogła, mogły jedynie 4 MiG-31 wymieniac się danymi. Nie staram sie udowodnic wyzszosci F-35 nad MiG-31 bo nie ma takiej potrzeby, F-35 sam sie broni:)) A teraz by cię dobic to F-35 nie tylko moze przekazywac dane, podawac koordynaty do ataków OPL, naprowadzac pociski plot i pokr, ale tez sledzić sytuacje na ziemi czyli robic to o czym moga pomarzyc nawet rosyjskie AWACS-y które ostatnio powoli osiagaja poziom E-3A. I to by było na tyle panie bryxx, jak sie nie znasz na temacie to po co głos zabierasz.

abc
sobota, 9 lutego 2019, 16:31

@NEZ. Ale bzdury wypisujesz. Oczywistym jest że no escape zone to strefa z której nie ma już ucieczki i albo się katapultujesz albo zaliczasz glebę wraz ze swoim samolotem. Tak boli ruskiego trolla, że F-35 i F-22 odpalą do ruskich latadeł niezauważalne z odległości 70-90 km AMRAAMa lub Meteora i ruski złom zaliczy glebę zanim się zorientuje że ktoś do niego strzela a ta nadzwyczajna manewrowość zda się psu na budę.

bryxx
sobota, 9 lutego 2019, 13:59

Bajek o f-35 nie będę juz komentował, szkoda czasu. Panie Davien kłamiesz mig-31 miał możliwość przesyłania dnych do systemów naziemnych to po pierwsze. Mig-31 miał patrolować ogromne terytoria uwczesnego zssr gdzie nie było żadnych naziemnych instalacji, więc de fakto jemu była potrzebna wymiana danych z innymi samolotami a nie z systemami naziemnymi . Kto Ci powiedział że tylko do 4 mógł przkazywać dane? To że w takich zespołach latali ? Co niby oganiczało tą mozliwość? Samo to że starasz sie udowodnić wyższość najnowszej konstrukcji amerykańskiej nad maszyną z połowy lat 70-tych XX wieku świadczy o doskonałości nowoczesnego cuda. Amerykańska myśl techniczna właśnie przegoniła zacofanych ruskich z lat 70-tych XX wieku. Super osiągnięcie. Gratulacje.

Jaca
sobota, 9 lutego 2019, 13:05

Panie @ŚWIERGOT. Twierdzisz że zatarła się granica technologiczna pomiędzy bogatymi państwami Azji (Japonia, Korea Płd), a USA w budowie samolotów. To poczytaj sobie ten tekst z Altair: "Południowokoreańska agencja ds. zamówień wojskowych (DAPA) nie uzyskała od Stanów Zjednoczonych Ameryki zgody na pozyskanie 4 kluczowych technologii, zastosowanych w konstrukcji samolotu wielozadaniowego Lockheed Martin F-35 Lightning II. Są to radiolokator z anteną fazowaną, czujnik termolokacyjny (IRST) umożliwiający przeszukiwanie przestrzeni i śledzenie celów, zasobnik celowniczy z wyposażeniem optoelektronicznym i układ zakłócający, działający w paśmie fal radiowych. Wspomniane urządzenia miały stanowić wyposażenie nowego wielozadaniowego samolotu bojowego KF-X. Ogółem, na mocy umowy w sprawie zakupu F-35 dla Daehanminguk Gong-gun (wojsk lotniczych Republiki Korei), Amerykanie mieli przekazać Azjatom w ramach offsetu 25 technologii wykorzystanych w konstrukcji Lightninga II (Koreańskie F-35 bez uzbrojenia, 2014-10-18). W tej sytuacji, twierdzi DAPA, rząd w Seulu spróbuje zawrzeć analogiczne porozumienie z innymi producentami. Innym rozwiązaniem jest opracowanie wyposażenia dla KF-X siłami rodzimego przemysłu. Nie będzie to jednak łatwe. Zdaniem jednego z południowokoreańskich wojskowych opracowanie od podstaw radiolokatora z anteną fazowaną może zająć 20-30 lat (sic!). Z kolei politycy opozycji uważają, że nawet jeżeli Republice Korei uda się opracować wspomniane na wstępie urządzenia, nie będą one kompatybilne z pozostałymi, przekazanymi przez Amerykanów. Podobny problem może pojawić się w przypadku pozyskania technologii od innych producentów samolotów wielozadaniowych. W efekcie program KF-X może zostać zastopowany (Przetarg na KF-X przesunięty, 2015-02-11). Dyskusje dotyczące transferu technologii w ramach zakupu F-35 mają być tematem rozmów podczas następnego spotkania polityków z Republiki Korei i USA." Technologia samolotów generacji 4 plus nie jest już tajemnicą i trudną sztuką do opanowania przez świat. Jednak żeby zbudować samolot 5. generacji wymagane są najnowsze technologie i lata doświadczeń panie ŚWIERGOT. Technologia zaimplementowana w F-35 jest zgodna z wymaganiami dla samolotu 5. generacji, a nie wybiegiem producenta dla jakiegoś novum, które jest nieprzydatne w walce powietrznej. Bzdury wypisujesz panie ŚWIERGOT.

Davien
sobota, 9 lutego 2019, 13:00

Pani wolverine i znowu nie wie pan o czym pisze:) Radary AN/APY-1/2 pracuja w paśmie S czyli dł fali 7,5-15cm wiec jakie fale metrowe?? Widziałes w ogóle kiedykolwiek radar na fale długie czy tylko zmyslasz

Jaca
sobota, 9 lutego 2019, 12:39

Panie @NEZ czy pod jakim tam jeszcze nickiem się pojawisz kolego. Ile Tobie płacą za ten antyamerykański hejt? Piszesz o starszych wersjach pocisku AIM-120 AMRAAM których NEZ wynosi 30-35 km w zwiazku z czym przy odrobinie szczęścia można było wymanewrować pocisk wcześniej wykryty. Ja z kolei mówię o nowej generacji pocisków jak AIM-120D AMRAAM i Meteor. Rozumiesz tą drobną różnicę? Producent  pocisku AMRAAM Raytheon podaje minimalne zasięgi nie zdradzając ich rzeczywistych osiągów. Operational range:  • AIM-120A/B 55–75 km (30–40 nm) • AIM-120C-5 >105 km (>57 nm) • AIM-120D (C-8) >180 km (>97 nm) NO ESCAPE ZONE to po polsku oznacza /strefa bez ucieczki/ - dosłownie i każdy średnio inteligentny osobnik jest w stanie zrozumieć sens sekwencji "strefa bez ucieczki" Ale widocznie pewni osobnicy mają z tym problem. Oto szacunkowe wartości na NEZ:  AIM-120A: 10-20 km, AIM-120B: około 30 km,  AIM-120C: około 35 km w zależności od wariantu,  AIM-120D: 70 km (50 procent zwiększonego zasięgu ),  Meteor: 90+ km (trzy razy więcej NEZ AIM-120B wg producenta MBDA). Jak widać maksymalny zasięg pocisków dość znacznie się różni od ich NO ESCAPE ZONE. W wypadku zasięgu pocisku mowa jest o wielu czynnikach i zależy on nie tylko od parametrów lotu celu ale równie ważne są parametry lotu nosiciela. Zasięg tego samego pocisku odpalonego przez F-16 może być o kilkadziesiąt kilometrów mniejszy niż jeśli ten sam pocisk odpali F-22 lecąc kilkaset kilometrów szybciej i kilka kilometrów wyżej - ujmując najprościej. Dlatego w wypadku takich pocisków nie mówi się o średnim zasięgu, a najvzęściej używa pojęcia NEZ czyli No Escape Zone. Sam możliwy do osiągnięcia zasięg niczego nie gwarantuje. Pocisk, szczególnie taki jak AMRAAM, niekoniecznie musi być zdolny do trafienia manewrowego nawet jeśli ma jeszcze sporo kilometrów teoretycznego zasięgu. Prędkość pocisku i zapas energi może być zbyt mały do wykonania manewru umożliwiającego korektę kursu i trafienie celu wykonującego unik. Jednoczęsnie nawet w wypadku bardzo manewrowych celów nadal może trafić bo cel po prostu może nie wiedzieć, że jest atakowany. W wypadku NEZ mówimy o odległościach, bo nie są one stałe, na których cel nie ma szans na ucieczkę ze strefy rażenia. Nie gwarantuje to trafienia ale po prostu określa fizyczną niemożliwość wyjścia poza zasięg pocisku. Dla twojej ciekawośći w okreslonych warunkach NEZ dla AIM-120C7 nie przekroczy nawet 30km. METEOR ma większy NEZ w porównaniu do AMRAMAA w wersji C7 i C8 jednak zasięg nie jest fizycznie aż tak większy. Większa jest za to szansa na trafienie celu ŚWIADOMEGO I MANEWRUJĄCEGO na większych odległościach w wypadku Meteora. W dodatku C7 ma większy zasięg niż C5 w tych samych warunkach. Pani NEZ...Jednak nie potrafisz wkleić fragmentu tekstu na poparcie swojej błędnej interpretacji pojęcia NO ESCAPE ZONE. Nawet z Wikipedii. Widzisz kolego ja przynajmniej wkleiłem definicję NEZ, ale nie z Wiki tylko że strony pakistanskich sił zbrojnych (Pakistan Defence), wcześniej upublicznił to prestiżowy Air Force Technology, a Wikipedia tylko umieściła ten fragnent z większego tekstu na swojej stronie. To wszystko panie kolego NEZ.

WP
sobota, 9 lutego 2019, 11:07

W styczniowym numerze magazynu WiT jest artykuł poświęcony tej maszynie i wynika z niego, że spora część informacji na jej temat jest raczej oczekiwaniami nie faktami potwierdzonymi w praktyce. Najciekawsze jest to, że większość odbiorców zagranicznych otrzyma samoloty, które prawdopodobnie nigdy nie osiągną pełnego statusu operacyjnego.

Davien
piątek, 8 lutego 2019, 21:04

Panie bryxx, to zaczynamy:) F-35 nie miał żadnego defektu ,i nie gubił poszycia tylko nie domknięto klapki na przedziale z aparaturą i on odpadła:) Dlaej Pociski AIM-120 maja 11 potwierdzonych zestrzeleń na 17 odpaleń wiec jak widac przekroczyły te 50% Co do bajek o bocianach jak widze ty wierzysz w teleportujace sie S-200 no ale z twoim poziomem wiedzy to i w płaską ziemie tez pewnie wierzysz:). F-35nie musi uzywac radaru by miec pełna swiadomośc sytuacyjna w promieniu 360 stopni na ponad 100km, wystarczy EOTS/DAS isystem Barracuda, a nawet jak uzyje jeden z tych F-35 radaru to inne nie muszą , może przekazać pełne dane do wszystkich F-35 na setki kilometrów,a Mig-31 jedynie do 4-ech innych Mig-ów i nigdzie więcej. O reszcie twoich fantzji nawet nie ma sensu pisac:)

NEZ
piątek, 8 lutego 2019, 18:27

@Jaca, poszukaj sobie sam, bo mi już szkoda czasu na ciebie. Już kiedyś to wklejałem pod innym artykułem o F-35. Ale powiem tak, w wiki tego nie znajdziesz. A tak na logikę to jeżeli NEZ jak to piszesz jest. Strefą z której nie ma ucieczki to skąd ta skuteczność na poziomie 50% w w warunkach bojowych? Symulować to można wszystko, w symulowanych i ustawionych ćwiczeniach to F-35 wygrywa 15-1. Naprawdę dyskusja z tobą to strata czasu. Co oni symulowali w swoich scenariuszach, rosyjskie systemy WRE? Amramem nie strzelali do niczego nowocześniejszego niż MIG-29 9.12, czyli bieda wersję. Dla tak wolno i nisko latającego nielota jak F-35 ile wynienie malsymalny zadięg AIM-120D. NEZ dla AIM-120D podawana jest na 90 km. Czyli praktycznie każde odpalenie będzie w NEZ. Czyli 100% skuteczności według twoich bajek. Nie rozśmieszaj mnie. Zamiast bezmyślnie wklejać z wiki pomyśl troche. To nie boli. A może ciebie boli?

ŚWIERGOT
piątek, 8 lutego 2019, 17:52

@Jaca....piszesz o założeniach typowe to socjologiczna sztuczka producentów wprowadzających na rynek novum..... F-35 to niedopracowana maszyna wrzutka na rynek ...powiedzieć ci czemu bo świat a przede wszystkim producenci z Europy i bogatej Azji robią maszyny +4 które nie odbiegają parametrami bojowymi od amerykańskich latadeł +4.....do niedawna byli skazani na elementy /systemy/efektory zakupowane w USA i współpracę z USA by stworzyć własny samolot ...teraz już tego nie potrzebują robią wszystko we własnym zakresie ....więc gdy rynek staje się konkurencyjny wprowadza sie novum by opanować rynek i tak zrobili Amerykanie z F-35 ...będzie z tym samolotem jak z F-5 wszyscy będą go kupować ale niekoniecznie kraj producenta ( a teraz kupuje bo musi wszak to element propagandowej reklamy).....jego dzisiejsze parametry lotne ,techniczne ,bojowe ..nie pretendują go do samodzielnej maszyny bojowej ... ..chyba że w polowaniach na zbuntowanych zaburzonych religijnie band ...a jego koniec będzie podobny końcowi samolotu Lockheed F-117 Nighthawk....gdzie USA ogłosiła by zachować twarz że samolot był tylko koncepcją doświadczalną a zestrzelono go bo pilot latał według schematu....a samolot był nie niewidzialny tylko trudno wykrywalny ..dziwne namierzyły go radary i strąciły go wiwatówki budowane w latach 60 ...i tak teraz jest z F-35 dali plastykowemu samolotowi dodatkowe smartfony .....F-35 to nie maszyna bojowa ..to struktura będąca odniesieniem do budowy maszyn bojowych ....F-35 w dzisiejszej konfiguracji technicznej /bojowej itp ....byłby dobrym odniesieniem jako dron bojowym/rozpoznawczy ..którym kieruje z lotniska/ konteneru zespół ludzi a nie jeden człowiek -pilot ...

Rafal
piątek, 8 lutego 2019, 17:02

@Jaca "...przypadku Meteora wynosi praktycznie 100%..." nie ma czegos takiego jak "praktycznie 100%" albo 100% albo mniej i nigdy nie bedzie 100% chocby z tego powodu mozliwosci awarii samego pocisku, koniec i kropka.

Rafal
piątek, 8 lutego 2019, 16:55

@Jaca "F-35 z samego założenia na poziomie konstrukcyjnym został zaprojektowany nie tylko do prowadzenia walki powietrznej, ale przede wszystkim położono nacisk na wielozadaniowość..."chyba raczej w odwrotnej kolejnosci.

wolverine
piątek, 8 lutego 2019, 16:47

Panowie, Tylko dyletant techniczny może rozważać zastąpienie systemu AWACS radarem, czy nawet siecią radarów samolotów myśliwskich. To jest niemożliwe fizycznie!!! gdyż ostrzeganie dalekiego zasięgu wiąże się przede wszystkim z podstawową stacją radarową fal długich, a jak wiadomo antena takiego radaru np AN/APY-2 musi mieć wymiary porównywalne z długością fal. Póki co nie widziałem myśliwca który ma na grzbiecie prawie 10 metrowy talerz... mam wrażenie ze niektórzy w wychwalaniu F-35 zapędzili się tak mocno że zaczynają zmyślać, a co najmniej powielać informacje które dla osób z odrobiną wiedzy technicznej wywołują jedynie uśmieszek. Czekam, aż ktoś napisze że F-35 będzie okazyjnie podrzucał kanapki na orbitę mieszkańcom stacji ISS i wodował na Atlantyku a następnie nurkował do podwodnej bazy... koń jaki jest każdy widzi, zaczyna się weryfikacja na poważnie...

Jaca
piątek, 8 lutego 2019, 15:00

@bryxx. F-35 z samego założenia na poziomie konstrukcyjnym został zaprojektowany nie tylko do prowadzenia walki powietrznej, ale przede wszystkim położono nacisk na wielozadaniowość zapewniając mu zarówno zdolności do walki z samolotami wroga, precyzyjne ataki na cele naziemne i nawodne, prowadzenie rozpoznania pola walki w sieciocentrycznym współdziałaniu środków napadu powietrznego jako mini-AWACS i mini-JSTARS, walki radioelektronicznej EW, prowadzenia cyber - wojny (cyber-warfare), rozpoznania i wskazywania celów (ISR) oraz wielu innych zadań w tym samolotu będącego częścią zintegrowanej tarczy antyrakietowej BMD wskazującego cele dla systemów przeciwbalistycznych zarówno lądowych jak morskich systemów AEGIS naprowadzając pociski SM-3 i SM-6 w zintegrowanym systemie obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej marynarki wojennej NIFC-CA (Naval Integrated Fire Control-Counter Air) pełniąc rolę samolotu E-2D Hawkeye. Jak na samolot 5. generacji przypadło może także zastąpić samoloty E-3 Sentry dla sił powietrznych. Do zadań systemu AWACS zostaną wykorzystane pokładowe sensory myśliwców F-35 tj. zarówno radar z aktywną anteną AESA jak i optoelektroniczny system wykrywania DAS (Distributed Aperture System) oraz EOTS (Electro-optical Targeting System). Pokładowy zespół fuzji sensorów pozwala uzyskać doskonałą świadomość sytuacyjną w powietrzu i na ziemi. https://www.defence24.pl/f-35-jako-awacs-dla-obrony-przeciwlotniczej https://www.defence24.pl/f-35-wykryja-pociski-manewrujace-mysliwce-w-roli-samolotow-wczesnego-ostrzegania Kolejnym zadaniem jaki będzie wykonywać Lightning II będzie nie tylko wykrywanie pocisków balistycznych, ale ich fizyczne zwalczanie o czym poinformował Pentagon w opublikowanym niedawno dokumencie 2019 Missile Defence Review.

Rafal
piątek, 8 lutego 2019, 14:39

@Davien a zle ci sie zdaje, nie pierwszy raz zreszta.

bryxx
piątek, 8 lutego 2019, 12:55

Panowie piszący o f-35 jako awacsie, przekazanie danych z pola widzenia własnego radaru to według was zrobi z f-35 awacsa? Po kiego wała robić z iluś tam samolotów jeden? Ośmieszacie się. Działanie w grupie i możliwość korzystania z danych uzyskiwanych przez inne maszyny daje ogromną przewagę nad przeciwnikiem tego nie robiącym, Owszem fakt ten wkorzystywać zaczeli rosjanie dla chronienia swych ogromnych terytoriów(mig-31). Amerykanie tylko poszli ich śladem wykorzystując nowsze technologie. Ma to jednak wadę, wszyskie radary musza pracować i do tego stała transmisja danych między maszynami, niweczy to raczej technologię niskiej wykrywalności pojedynczej maszyny. Davien owszem inne maszyny wracały postrzelane, f-35 nie wróci. Na szczęście jeszcze nie był postrzelany , tylko jak widać w wyniku jakiejś wady fabrycznej gubi poszycie. Zgubił poszycie Izraelski zgubiły i amerykańskie. To już nie pojedynczy przypadek. Bajki o bocianach to wiesz.. Przypominają mi sie słówa generała Skalskiego z jego wspomnień z latania spitfirem i dylematami pilotów: czy lepiej zużyc całe paliwo z danego zbiornika i w razie odłamka czy postrzału zginać w eksplozjii czy zużywać ze wszystkich równomiernie i w razie odłamka czy postrzału liczyć ze się przeżyje poparzenia. Pisanie o nez jako strefoe smierci. przedni żart. Chyba żaden producent jakichkolwiek pocisków nie daje 100% pewności trafienia w jakiejkolwiek odległości to po pierwsze po drugie praktyka pokazuje że skuteczność 50% nawet najnowocześniejszych pocisków to nadal tylko pobożne zyczenia. Już tu kiedys pisałem że na 800 potwierdzonych i dokładnie opisanych zetrzeleń to tylko około 5 odbyło sie bez widoczności przeciwnka. Prosze to sobie sprawdzić , dane dostepne w sieci. Obejmują okres bodajże od wojny wietnamskiej włacznie do dzisiaj. Strzelanie z dużych odległosci to takie strzelanie na wiwat. Świadcza o tym chocby osiągnięcia OPL wszystkich łącznie patriotami i izraelskimi cudami.Nadal najskuteczniejszą Opl pozostaje lufowa aby było śmieszniej.

Jaca
piątek, 8 lutego 2019, 07:02

Panie @NEZ proszę w takim razie wkleić (może być po angielsku) tekst na potwierdzenie swojej tezy znaczenia NO ESCAPE ZONE. Czekam. Panie @bryxx... Zgadza się... bardzo wysokie prawdopodobieństwo trafienia w cel. Proszę wziąść pod uwagę, że współczesne pociski BVR nowej generacji dysponują już tak zaawansowanymi systemami naprowadzania i tak dużą wydajnością, że prawdopodobieństwo zniszczenia celu jest bardzo wysokie i na przykład w przypadku Meteora wynosi praktycznie 100%.

NEZ
czwartek, 7 lutego 2019, 23:44

@jaca, NEZ to strefa śmierci:-D. Świadczy o tym mizerna skuteczneść w warunkach bojowych, litościwie zawyżona do 50% dla AIM-120 odpalanych do celów tak nowoczesnych jak MUG-21, 23 czy 25, SU-22. Po prostu demon:-D. A z tym NEZ jest tak jak napisałem i twoje wklejenia w j. angielskim z gry komputerowej nie zmieniom tego faktu,

pragmatyk
czwartek, 7 lutego 2019, 20:28

Ja bym nie panikował ,choroby wieku dziecięcego musi obowiązkowo przejść każda konstrukcja ,tym bardziej ta nafeszerowana cyfrowo ,moze nawet do przesady,gdyż obecnie taką mamy modę ,nie wgłębiam sie w techniczne szczegóły ,ale widać ,że Amerykanom drogo to wyszło i uruchomili produkcję chyba trochę szybciej niż chcieli na uzytek polityczny.W związku z tym mają trochę kłopotów ,ale na biednego i objętego sankcjami nie trafiło ,więc za parę lat wyrosnie z tego niezły samolot ,chyba ,ze politycy znów coś wymyślą.

Davien
czwartek, 7 lutego 2019, 18:35

Panie Bryxx i znowu zmyslasz:)) Rosjanie bawili sie w zdalne sterowanie mysliwcami przez kontrole naziemna co okazało się tak poronionym pomysłem że sami sobie kilka maszyn zestrzelili a przeciwnik poleciał dalej. Transmisja danych z AWACS-a to nie sterowanie ale przekazywanie informacji i od dawna jest realizowana automatycznie, podobnie jak F-35 pełniac role AWACS-a( a moze) jest w stanie uzyć swoich systemów by przekazać dane innym maszynom. Cos takiego,tylko znacznie prymitywniejsze mieli Rosjanie maMiG-31 ale dotyczyło wyłacznie tej maszyny i maks 4 MiG-ów, dopiero od Mig-31BM moga przekazac dane do centrum naziemnego i to wszystko:) A co do efektu uderzenia to samoloty wracały z dziesiatkam przebić po odłamkach i pociskach a jeden ptak potrafił całkowicie zdemolowac np skrzydło przy krawędzi natarcia wiec jak widac znowu wpadłeś:)

Davien
czwartek, 7 lutego 2019, 18:29

Panie Rafał 8000h zywotnosci to jakies 30 lat słuzby wiec na cały przewidziany okres, a co do F-15 to skad wziałes te 20000h ?? Bo Boeing zdaje sie nic takiego nie twierdził. Ntomiast co do podchodzenia do brzegu to po kiego ma to LGU robic?? F-35C z JASSM-ER/LRASM to ponad 2000km zasięgu ataku a nawet jakby miałpodejśc nate 100km by uzyc SDB to i tak dla OPL jest praktycznie niewykrywalny:)

NEZ
czwartek, 7 lutego 2019, 17:36

@Jaca, mógłbym ci powklejać to co napisałem na temat NEZ też w języku angielskim, ale po co. Ty i tak wiesz lepiej :-). A o tej NEZ, strefie śmierci jak to piszą ludzie nie mający pojęcia, świadczy niesamowita skuteczność pocisków AMRAAM odpalanych z 15 - 20 km. Szkoda dyskusji z ludźmi o wiedzy na twoim poziomie. Dajej wklejasz te swoje cuda po angielsku a nie dociera prosta rzecz, że F-35 nie osiągnął gotowości bojowej i zintegrowany jest ze śladowymi rodzajami uzbrojenia. Taki jest fak, niezaprzeczalny.

Rafal
czwartek, 7 lutego 2019, 14:19

@Jaca "The No-Escape Zone..." ladny cytat z Wiki i tyle, to nie jest strefa w ktorej jest 100% prawdopodobienstwo trafienia tylko bardzo wysokie. Przyklad, tylko okolo 35% Sparrow trafilo w cele w trakcie pierwszej wojny w Iraku a wszystko w twojej strefie.

bryxx
czwartek, 7 lutego 2019, 12:45

Davien nie widzisz różnicy w zgubieniu poszycia a penetracją odłamka ? Co ma do rzeczy transmisja danych? I w która strone może wyjaśnisz? Jak to pomaga pilotowi maszyny pełniącej role awacsa? Rozumiem że twierdzisz że to sam samolot pełni funkcje awacsa i kieruje 30 innymi maszynami? Swą drogą chwalić amerykanów za to że teraz wprowadzają pomysły stosowane przez ruskich od lat 70-tych XX wieku.

Rafal
czwartek, 7 lutego 2019, 11:30

@Davien "Wersja pokładowa F-35C ma zasieg bojowy ponad 1300km, przy tym samym parametrze dla F-18E wynoszacym 700km' tak to ladnie wyglada na papierze, lotniskowce z F-35 na pokladzie i tak beda musialy podchodzic blizej wybrzeza. A tak przy okazji 8000h zywotnosci kadluba? gdzie nowa wersja F-15 20000

Jaca
czwartek, 7 lutego 2019, 11:24

@Zen. Mówimy o technologii radaru AESA APG-81 samolotu F-35. Technologia ta umożliwia takie właśnie wykorzystanie uzbrojenia samolotu Lightning II. Samoloty F-35 na misje nie będą latać pojedynczo tylko w grupach wymieniając się danymi taktycznymi poprzez datalink. Do komunikacji F-35 wykorzystuje radiową technologię Software-Defined (SDR), SDR używa rekonfigurowalnego sprzętu radiowego i procesorów komputerowych, aby uruchomić oprogramowanie, które wywołuje pożądany kształt fali, CNI (komunikacja, nawigacja i informacja) może zarządzać ponad 27 różnymi falami radiowymi. Jednym z nich jest wielofunkcyjny Advanced Data Link (Madl) opracowany dla F-35, który ma bardzo wysoką szybkość transmisji strumienia video (streaming video), szybkość transferu danych i jest bardzo trudne do przechwycenia przez przeciwnika. Madl umożliwia w pełni cyfrową transmisję danych nowej generacji w tym obrazów pomiędzy F-35 z możliwością łączenia nawet do stacji naziemnych i innych statków powietrznych w przyszłości. MADL w odróżnieniu od LINK 16 nie emituje transmisji w eter co jest najważniejsze tylko stosuje technikę transmisji kierunkowej tzw. "narrowbeam" polegający na łańcuchowym przesyłaniu sygnału do kolejnego samolotu w szyku. Pierwszy F-35 przesyła sygnał do drugiego, drugi do trzeciego i tak dalej. Za każdym razem sygnał jest wzmacniany przez pokładowy terminal MADL każdego ogniwa łańcucha i dlatego zasięg jest nieograniczony. Przed każdym startem samoloty będą tworzyć automatycznie sieć na wzór komputerowej sieci lokalnej LAN. W dalszym etapie planuje się rozszerzyć możliwości MADL o inne samoloty i łączność satelitarną. Dzięki tej technologii poszczególne samoloty F-35 lecące w szyku "wilczych stad" oddalonych od siebie nawet o setki kilometrów będą miały dokładnie ten sam obraz sytuacji taktycznej, a tym samym będą dysponować dokładnie taką samą świadomością sytuacyjną. Pozwoli to wykorzystać sensory pokładowe tylko jednego z F-35 lecącego w szyku do zarządzania uzbrojeniem całej grupy samolotów.

Jaca
czwartek, 7 lutego 2019, 11:03

Panie @Willgraf... Proszę o wklejenie fragmentu z raportu Pentagonu w którym pisze, że LM nie jest w stanie wyprodukować samolotu 5. generacji. Oczywiście pominę już milczeniem fakt wyprodukowania pierwszego na świecie samolotu myśliwskiego 5. generacji F-22 przez Lockheed Martin. Czasami panie Willgraf pojawiają się ludzie na forum D24.pl będący swoistym folklorem tego szacownego portalu.

Jaca
czwartek, 7 lutego 2019, 10:53

Panie @NEZ. Nie pisz bzdur... cyt: "The No-Escape Zone is the zone within which there is a high (defined) kill probability against a target even if it has been alerted. This zone is defined as a conical shape with the tip at the missile launch. The cone's length and width are determined by the missile and seeker performance. A missile's speed, range and seeker sensitivity will mostly determine the length of this imaginary cone, while its agility (turn rate) and seeker complexity (speed of detection and ability to detect off axis targets) will determine the width of the cone." Kolejny fragment pochodzi z artykułu w Defence24.pl: "(...)Dotychczas wyprodukowano ponad 20 000 pocisków rodziny AMRAAM, z czego ok. 4200 zostało przetestowanych z założeniem różnych scenariuszy użycia podczas walki powietrznej. Pocisk AIM-120D ma być kolejnym elementem ewolucji rodziny AMRAAM, po rakietach AIM-120C-7. Z kolei europejski przemysł obronny (koncern MBDA) opracował pocisk Meteor, z silnikiem strumieniowym. Cechą tego ostatniego ma być zdolność utrzymania podobnych parametrów przez cały okres lotu (również na dalekim dystansie), co ma – według deklaracji producenta – umożliwiać zwiększanie tzw. „strefy śmierci” (No Escape Zone)." Koniec cytatu. No Escape Zone jak sama nazwa wskazuje to strefa z której nie ma już ucieczki przed trafieniem rakietą żadnym manewrem. Zanim panie kolego zaczniesz kogoś pouczać najpierw sam się doucz.

Zen
czwartek, 7 lutego 2019, 00:07

Panie @jaca a może mi Pan przypomnieć co się stało z wilczymi stadami po wprowadzeniu Asdika?

Willgraf
środa, 6 lutego 2019, 23:18

z Raportu Pentagonu ! : " Lockheed nie jest wstanie wyprodukować Samolotu 5 generacji" wszelkie dyskusje na temat F-35 w jego obronie to żałosna propaganda i nie pomoże KoruptionsHeedowi nawet zrobienie Polaka Dyrektorem na Europe ..dodam ,że raport jest pierwszym z wielu jakie są w przygotowaniu, które zakończą jednoznacznie Produkcje F-35 ..bo nikt tego nie kupi po tych raportach:) są na etapie kończenia w Pentagonie Szach Mat

Davien
środa, 6 lutego 2019, 23:07

Panie bryxx USA to nie Rosja i nie musza słownie przekazywac komend z AWACS-a do mysliwców ale maja systemy automatycznej transmisji, a co do wytrzymałości to zderzenie z dwomabocianami wyłaczyło F-35 na kilka dni a to ciut wieksza energia kinetycznaniz jakis odłamek

NEZ
środa, 6 lutego 2019, 23:02

@Jaca, doucz się i doczytaj co to jest NEZ. To nie jest żadna strefa śmierci!!! Litości!!! NEZ oznacza nic więcej jak tylko to, że jeżeli pocisk zostanie odpalony w NEZ to nie skończy mu się paliwo zanim przebędzie drogę do uciekającego z maksymalną prędkością celu. Trafienie nie jest gwarantowane!!! To nie jest żadna strefa śmierci!!!

Szymon
środa, 6 lutego 2019, 22:06

@davienku, wiesz że stosunek ciągu do mady dla zatankowanego i w pełni uzbrojonego w zawrotną liczbę 4 sztuk AIM-120 jest niski w granicy 0.5. 9 g przy mach 1.6 to ty miałeś chyba w swojej grze komputerowej.

bryxx
środa, 6 lutego 2019, 18:10

Jedna sprawa umyka wszystkim, w związku z pewnymi rozwiazaniami i w związku z brakiem innych f-35 nawet po przypadkowym trafieniu jakimś odłamkiem stanie się kula ognia grzebiąca pilota. Zero szans na przeżycie. Po drugie bawią mnie opowieści jak to f-35 będzie pełnił role awacsa, ludzie to jednomiejscowy samolot.

Rafal
środa, 6 lutego 2019, 17:07

@Davien "F-35 panie propaganda jest w stanie wykonywac manewry z 9g przy 1,6Ma co zostało ładnie udowodnione podczas testów" tak jak testy porownawcze z A-10?

Jaca
środa, 6 lutego 2019, 16:51

Panie @Zen. Gdzie jest powiedziane, że F-35 będą latać pojedynczo? Dzięki technologii MADL poszczególne samoloty F-35 lecące np. w szyku "wilczych stad" będą mogły odpalać rakiety wykorzystując tylko jeden włączony radiolokator jednego z nich dla większego bezpieczeństwa. Wszystko kwestia taktyki.

Davien
środa, 6 lutego 2019, 16:45

Panie wnioski z liczb, znowu... Po pierwsze nie 300 ale 108 maszyn z pierwszych serii przeznaczono do szkolenia bo nie opłacało sie finansowo modernizowac oprogramowania więc nie zmyslaj. Po drugie obecnie SH dla USa to 98mln a F-35 89mln wiec znowu kłąmiesz. Codo kanibalizowania F-18 to jakbys nie zauwazył własnei wycofano ostatnie Hornety z Marynarki wiec nic dziwnego ze jak chcieli wysłąc 50 przestarzałych mysliwców to troche sie naszukali a i tak wystarczylo by Kim w gatki narobił. Ok dobijamy dalej: nowe SH kupiono bo Hornety wykruszył sie troche za szybko a wiadomo od dawna że F-35C bedzie miałpełna gotowośc bojowa koło 2024r i tu nic sie nie zmieniło, nie zrezygnowano z ani jednego Lightnnga II. A juz najlepsze jest porównanie X-47B czyli drona uderzeniowego do MQ-25 czyli zwykłego tankowca pokładowego:)) Panie wnioskiz liczb,czy pan w ogóle wie o czympisze?

Davien
środa, 6 lutego 2019, 16:38

Marcin i znowu musze cię dobic:)) Wersja pokładowa F-35C ma zasieg bojowy ponad 1300km, przy tym samym parametrze dla F-18E wynoszacym 700km, jak najbardziej może przenosic pociski pokr, obecnie sa to LRASM a w bliskiej przyszłości celowo powstałe pod f-35 JSM. ten niski resurs na jaki sie tu tak rzucili dotyczy wyłacznie niewielkiej liczby F-35B z pierwszych serii uzywanych do szkolenia. Co do włąsciwosci manewrowych to panie Marcin jak manewry z przeciążeniem 9g i prędkoscia 1,6Ma oznaczaja mało zwrotny samolot... Także jeden silnik nie jest przeszkodą, jakos Harriery, Skyhawki, Corsairy czy Crusadery tez miały po jednym i latały doskonale, a juz ta owiewka to tak żałosna próba ze ...

Davien
środa, 6 lutego 2019, 16:30

Panie el, a to ciekawe co piszesz bo nie było żadnych cwiczeń z szesnastkami w wersji Block 50+, były testy oprogramowania gdzie F-16 block 40 pełnił role obserwatora no ale jak widac bajeczki zyja długo:)

Zen
środa, 6 lutego 2019, 16:28

@jaca " do 19 z nich odpalić rakiety w ciągu zaledwie 2,4 sekundy" Te całe 4 rakiety które zabiera?

Davien
środa, 6 lutego 2019, 16:28

Oj panie antypropaganda, nowoczesnych pocisków p-p nie wymanewrujesz chocbys miał silnik z UFO:)) I dotyczy to tez pocisków BVR jak cel wejdzie w tzw No Escape Zone wiec nie zmyslaj:) F-35 panie propaganda jest w stanie wykonywac manewry z 9g przy 1,6Ma co zostało ładnie udowodnione podczas testów. Co do silnika to jak widze dalszy ciąg zmyslania:)) F135 nie jest podrasowanym F119 ale nowym silnikiem powstałym jako wersja rozwojowa silnika Raptora, nie tak jak wasze AL-31/41:)) rszty bajek z Kremal nawet nie ma sensu komentowac:))

Jaca
środa, 6 lutego 2019, 15:14

Panie @antypropaganda. F-35 to nowa koncepcja prowadzenia działań z powietrzna zupełnie odmienna od powszechnie stosowanej w samolotach starszej generacji. Według niej współczesny samolot ma w pełni nadzorować środowisko walki sam nie będąc wykrytym, przetwarzać uzyskane dane w celu wypracowania koncepcji wykonania zadania oraz wykonać je w sposób jak najbardziej efektywny. Jest to tzw. koncepcja pętli OODA (Observe, Orient, Decide and Act). Nie miej złudzeń aby starsze samoloty 4+ generacji lub systemy OPL miały jakiekolwiek szanse aktywnie lub pasywnie wykryć w powietrzu F-35 i posłać rakietę. Mentalnie zatrzymałeś się na maszynach 4. generacji i dalej uważasz, że przeznaczeniem samolotu myśliwskiego kolejnego pokolenia mają być przede wszystkim walki powietrzne. Samymi walkami powietrznymi dzisiaj bitew się nie wygrywa. Nadal oceniasz poszczególne maszyny bojowe ich zdolnościami do manewrowej walki powietrznej co jest błędem wynikającym chyba z zakorzenionej głęboko w głowie mentalności. Każda walka w dogfighcie, obojętnie jakimi możliwościami samolot dysponuje to LOTERIA. Niewielki błąd pilota (pilot też człowiek) i samolot za 100 mln usd zamieni się w kulę ognia. Dlatego nowa koncepcja samolotu 5. genetacji opiera się nie na super zwrotności, liczbie podwieszonych rakiet czy prędkości tylko technologii stealth i wysokiej świadomości sytuacyjnej pilota aby móc przeciwnika zaskoczyć z poza widoczności wzrokowej, samym nie będąc wykrytym. Samolot 5. generacji musi więc przede wszystkim charakteryzować się technologiami stealth w wielu płaszczyznach przez co są niezwykle trudne do wykrycia przez radary i korzystają z zaawansowanych systemów elektronicznych. Samolot wielozadaniowy piątej generacji musi być rozpatrywany jako element całego systemu - to jest podstawa. Dlatego koncepcja samolotu piątej generacji jest oparta na zastosowaniu najnowszych technologii i dotyczy zdolności do operowania w jednolitym środowisku informacyjnym. Pozwala na uzyskanie przewagi informacyjnej niezbędnej dla powodzenia operacji powietrznych. Świadomość sytuacyjna pilota w obszarze taktycznym zapewniona jest dzięki informacji ze wszystkich dostępnych źródeł, w tym naziemnych i kosmicznych, dystrybuowanej w czasie rzeczywistym przez system wymiany informacji taktycznej. Przynajmniej takie założenia muszą spełniać samoloty 5 generacji i takie założenia spełnia Lightning II. Radar AESA F-35 może jednocześnie śledzić 23 cele na lądzie, morzu i powietrzu, a do 19 z nich odpalić rakiety w ciągu zaledwie 2,4 sekundy... Do tego radar jest uzupełniany wysokiej jakości sensorami na podczerwień DAS i EOTS. Generalnie rzecz ujmując zintegrowany system samoobrony i walki radioelektronicznej i sensory elektrooptyczne DAS i EOTS na samolocie F-35 przewyższają swoim zaawansowaniem wszystko co obecnie znajduje się na pokładzie samolotów bojowych. Zasadniczo dysponując coraz lepszymi rakietami nowej generacji (np. AIM-120D czy Meteor) do BVR ("strefa śmierci" NEZ wynosi już kilkadziesiąt kilometrów), każdy przeciwnik zostanie zestrzelony z odległości poza widocznością wzrokową i do walk na bliskiej odległości nie dojdzie...Takie są założenia dla samolotu 5 generacji. Gdyby jednak do takiej walki doszło to pilot musialby popelnić wręcz kardynalne blędy. Zresztą z F-35 nie będzie żadnej walki kołowej bo po co? Mając DAS i AIM-9X Block II, F-35 nie musi prowadzić walki kołowej. Tak w ogóle ciężko znaleźć jakiekolwiek informacje o dokładności aerodynamicznej myśliwców bo wszystko objęte jest tajemnicą... Na jakiej podstawie określa się zdolności manewrowe F-35 twierdząc, że samolot jest ciężki i mało zwrotny? Prawdziwe zdolności manewrowe określa dopiero tak zwany Energy-Maneuverability Diagram. Ten wykres jest tajny zarówno dla F-22 i jak i dla F-35. Dopiero te wartości określają prawdziwe zdolności manewrowe każdego myśliwca... Wszystko reszta to tylko spekulacje tak naprawdę oparte na bardzo słabych przesłankach. Zresztą kto twierdzi, że F-35 będzie dysponował kiepską manewrowością? Po zdjęciu ograniczeń co do lotów przez DOT&E F-35 potwierdził swoje duże możliwości manewrowe. Wykonywał manewry, które do tej pory były wykonywane tylko przez maszyny posiadające silniki ze zmianą wektora ciągu oraz lot z kątami natarcia do 73 stopni. W czasie testów z F-16, piloci testowi wykonywali loty z kątami natarcia dochodzącymi nawet do 110 stopni i z przeciążeniami do 9g+ i -3g. Nikt nie może zaprzeczać możliwościom i mówić o nieudanej aerodynamiczne konstrukcji F-35 jeżeli na wysokości 50 000 stóp samolot wykonuje dynamiczne manewry do 9G przy prędkości 1,6 Macha. Po prostu samolot dysponując technologią stealth, sensorami na podczerwień pozwalającymi obserwować całą przestrzeń wokół samolotu (4 Pi Steradian) i uzbrojeniem nowej generacji nie musi wchodzić do dogfightu. Odbywające się testy manewrowania na samolocie AF-02 mają pozwolić na takie dopracowanie oprogramowania systemów sterowania lotem aby w pełni wykorzystać możliwości maszyny. DFCS takie możliwości stwarza od wersji block 3F... F-35 w walce na krótki dystans (jeżeli w ogóle do niej dojdzie) będzie zdolny dzięki wielokierunkowemu systemowi detekcji i śledzenia celów w podczerwieni AN/AAQ-37 DAS i kpr. krótkiego zasięgu nowej generacji AIM-9X-2 Block 2 All-Up-Round pokonać każdy samolot przynależny do tzw. generacji 4+. System składa się z sześciu sprzężonych wzajemnie sensorów termalnych rozmieszczonych tak aby mogły skanować całą przestrzeń wokół samolotu w poszukiwaniu zagrożeń. Poza wykryciem obcego samolotu DAS może samodzielnie sklasyfikować jego typ oraz czy jest on wrogiem. Pilot po podjęciu decyzji o ataku nie będzie musiał manewrować dziobem samolotu w jego kierunku, a tylko przyspieszyć i oddalić się od zagrożonej strefy na bezpieczną odległość, a wystrzelona rakieta AIM-9X-2 zawróci i samodzielnie podąży do celu. Potem DAS będzie mógł stwierdzić czy cel został trafiony a jeśli nie to odpalić do tyłu kolejnego Sindewindera. W ten sposób ciężar manewru w walce spada z myśliwca na jego rakiety. Wg wielu ekspertów wojskowych z całego świata w każdym scenariuszu walk powietrznych w przypadku konfrontacji powietrznej z F-35 myśliwiec generacji 4+ nie ma żadnych szans. Naprawdę na nic przydadzą się manewry typu Kobra, Kulbit w konfrontacji z DAS i pociskiem AIM-9X samolotu F-35. Generalnie F-35 ma być oczami i uszami pola walki koordynując działania wielu różnych samolotów wykorzystując technologię stealth oraz zaawansowane systemy ASF (Advanced Sensor Fusion) , a nawet przeprowadzać cyberataki na kluczowe sieci informatyczne. Ten samolot to nie tylko maszyna bojowa, ale samolot przeznaczony do zadań ISTAR (Intelligence, Surveillance, Target Acquisition, and Reconnaissance), czyli szeroko rozumianego rozpoznania i wsparcia wywiadowczo- informacyjnego. Tam gdzie będą działać w powietrzu F-35 nie będą już potrzebne E-3 Sentry, E-8 JSTARS ani nawet samoloty ISTAR. Ten samolot w calości spełnia kryteria maszyny 5. generacji panie @antypropaganda.

bryxx
środa, 6 lutego 2019, 13:34

Jest jedna sprawa,którą wszyscy pomijają. No fakt dla ludzi pokroju Daviena wojna to gra komputerowa pif paf i wszystko, człowiek sie nie liczy. Ten samolot to latajaca trumna, niby niewidzialna(jak twierdzi Davien i spółka,) czyli nie do zestrzelenia, ale wystarczy przypadkowy odłamek i jest kula ognia, szansa na przeżycie pilota żadna.

antypropaganda
środa, 6 lutego 2019, 12:30

@A77: ale we współczesnej walce powietrznej potrzebna jest wysoka manewrowość na prędkości naddźwiękowej bo to jest potrzebne do walki BVR (rakiety BVR, w przeciwieństwie do tych krótkiego zasięgu, można wymanewrować!). Po to jest wektorowanie ciągu lub przednie usterzenie (wersja dla ubogich). To dlatego F-16 jako myśliwiec ustępuje Gripenowi czy J-10 i dlatego F-35 nie jest prawdziwym myśliwcem V generacji. Na prędkości naddźwiękowej F-35 ma manewrowość na poziomie F-105 i daleko ustępuje F-4! I nic tego nie zmieni. W poprawie osiągów naddźwiękowych F-35 przeszkadza i pękaty kadłub i silnik. Drastycznie przekroczono masę, więc silnik z F-22, który ma dobre osiągi naddźwiękowe i który pierwotnie miał iść do F-35 "podrasowano" poprzez zwiększenie stopnia dwuprzepływowości. Dało to istotne zwiększenie ciągu na prędkości poddźwiękowej, ale złe osiągi na prędkości naddźwiękowej. Tak podłe, że F-35C, który z uwagi na większą powierzchnię nośną ma większe opory, jest naddźwiękowy tylko z nazwy: by osiągnąć prędkość naddźwiękową praktycznie zużywa cały zapas paliwa! Ale formalnie jest naddźwiękowy, więc LM kontraktu "dotrzymał" a US Navy na drugi raz niech sobie weźmie lepszych prawników do zawierania kontraktu.

Rafal
środa, 6 lutego 2019, 11:31

@A77 no prosil bym cie, pokazy lotnicze to nie rzeczywistosc, wystarczy popatrzec na Migi czy Suki na pokazach a na to jak piloci lataj na nich na co dzien.

Antex
środa, 6 lutego 2019, 04:37

@Marcin No to szczytem niskiego resursu były japońskie samoloty typu Oka z 1945r. I przeciwokrętowe też były .... A szkolenie pilotów wychodziło tanio .... bo lądowania nie było w programie. PS. F35 mnie też nie zachwyca ze względu na bardzo prostą inżynierską zasadę "jak coś jest do wszystkiego to jest do niczego ..." Jakoś przez kilkadziesiąt lat mojej działalności ta zasada zawsze sprawdzała się w 100%.

DSA
środa, 6 lutego 2019, 01:34

@ Jaca następny, który nie czytał raportu DOT&E. Wymagana jest dostępność na poziomie 60%. Ale nawet tego F-35 nie spełnia. Raport nie podaje w ogóle jaka jest aktualna wartość tego parametru. 80% to cel postawiony na rok 2019 przez Mattisa gdy jeszcze był sekretarzem obrony. Raz jeszcze apeluję - przestańcie pisać o możliwości przenoszenia AIM-9X Block II czy ASRAAM w wewnętrznych komorach. Nie ma takich planów. Wystarczająco dużym wyzwaniem jest uzyskanie możliwości przenoszenia 6 sztuk AMRAAMów. Bo na razie nie jest powiedziane czy to się uda w Block IV. Jeszcze jedno - w trakcie Red Flag 17-1 jedynie F-35 mógł przesłać cokolwiek F-22, w drugą stronę nie było takiej możliwości. Chyba, że masz na myśli komunikację radiową.

El
środa, 6 lutego 2019, 01:13

@A77 Tym, którzy na każdym kroku przestawiają wyższość F35 nad pokrewnymi konstrukcjami (ni mówiąc już o porównaniu z konstrukcjami niższej generacji) warto zadedykować materiał o konfrontacji w testach F35A z F16 w wersji Block 50+ (tylko). Polecam materiały z oceną analityczną zdolności manewrowych oraz testów (wielokrotnych) symulujących konfrontacje tych maszyn w bezpośredniej symulowanej walce powietrznej. powszechnie dostępne w Internecie filmy. Materiały z 2016 i 2017 roku. Zdziwisz się.

Plush+)
wtorek, 5 lutego 2019, 23:56

W końcu głos prawdy ws. F-35. Jednym słowem, to nie jest maszyna dla Polski. Bubel, szpiegujący twór wciskany wszystkim wiadomo czemu. Drogi, bez offsetu z małym zasięgiem i udźwigiem. Wersja małpia wciskana naiwniakom myślącym że mają najbardziej zaawansowany technologicznie samolot na świecie za tak niewiele. Kolejny mit upadł.

A77
wtorek, 5 lutego 2019, 21:34

Tym którzy twierdzą, że F35 brakuje dynamiki, zwrotności i zdolności wykonywania pewnych manewrów warto zadedykować ostatni pokaz dynamiczny na RIAT 2018. Dobrze wiedzieć co się pisze p. obalaczmitów.

siła związków zawodowych
wtorek, 5 lutego 2019, 20:59

huawei czysto lub raczej nie, ale wygryzł apple z pierwszej pozycji w sprzedaży smartfonów. Bo topowe modele są wyraźnie lepsze parametrami i nieco /u nas o 20 proc./ tańsze. Tyle na teraz. Ale popatrzy - Chiny pomykają mega żwawo. I tą samą kompilacją metod za 5...e chyba nie aż tak szybko... za 10-15 lat zrobią samoloty tak dobre, lepsze?, tańsze? jak amerykańskie. 10-15 lat to jakby polskie horyzonty rozwojowe... Eh, gdyby nasi politycy potrafili myśleć perspektywą dłuższą niż kadencja i numer własnego konta bankowego

Marcin
wtorek, 5 lutego 2019, 20:09

Niski resurs to zaleta, polata 10 lat i zamiast remontu głównego pójdzie do utylizacji, albo na cel poligonowy, a w tym czasie będzie już jego następca. o sukcesie poprzednika F-16 w produkcji od 40 lat nie ma co marzyc. A nie wspomnę że nawet nie ma wersji dwumiejscowej do szkolenia co w przypadku pilotów szkolonych na np. Iskrze jest niezbędne, jeden silnik w samolocie pokładowym - kolejny absurd, tym bardziej że miał to byc samolot podstawowy , przy jednoczesnym bardzo krótkim zasięgu, brak rakiet przeciwokrętowych co w praktyce eliminuje go w Finlandii, owiewka otwierana do przodu jak w muzealnym MiG -21 F13. w końcu ktoś zauważył fatalne własności manewrowe na co nikt wcześniej nie zwracał uwagi. Ogólnie czyni to samolot w zasadzie porażką. nie wiem czym zachwyca tylu obecnych na forum znawców.

znawca
wtorek, 5 lutego 2019, 19:53

@Jaca pięknie reklamujesz ten latający kamień ! tylko napisz jedno dla czego nie ma danych o jego maksymalnej prędkości wznoszenia ? jeśli jest taki cudowny to niech podadzą !!! po za tym fizyki się nie oszuka coś z taką masą i tak mała powierzchnią nośną i tak słabym silnikiem zwrotne nie będzie choćby nie wiem jakie tłumaczenia wymyślać i jak zachwalać !!!!!

wnioski z liczb
wtorek, 5 lutego 2019, 19:23

@Davien: tragicznym błędem USA było kupowanie "kota w worku" licząc na uczciwość Lockeed Martina. Co można było kupić za 300 szt. pierwszych F-35, które z powodu różnorakich wad nigdy nie będą maszynami bojowymi, a tylko co najwyżej najdroższymi w nabyciu i eksploatacji samolotami bojowymi? Otóż za te 300 szt. F-35 można było kupić 1200(!) Superhornetów, więc nie byłoby problemów z gotowością operacyjną lotnictwa pokładowego na poziomie 1/3 i zbieraniem przez 2 lata 59 szt. sprawnych F-18 i kanibalizowaniem 200 innych maszyn by zebrać je do jednego rejsu celem postraszenia Korei Północnej. Nie byłoby też dramatu z nalotem i wyszkoleniem pilotów US Navy. Trzeba było kupić Superhornety a z zakupami F-35 poczekać aż będą gotowe, a nie jak osiągną "kamienie milowe". Dobrze, że to coś US Navy nauczyło i zamiast cudownych możliwości X-47B "w przyszłości" (jak w przypadku F-35), US Navy wybrało Boeinga MQ-25 Stingray, który zamiast "cudów", robi tylko to, co marynarka wymaga, ale za to teraz i niskim kosztem.

bender
wtorek, 5 lutego 2019, 18:21

Oczywiście krytyczne uwagi amerykańskiej administracji wobec programu F-35 powinny być traktowane poważnie, gdyby nie to, że związki obecnego sekretarza obrony z Boeingiem są równie mocne jak, związki szefa CBA ze spółką Srebrna. Tu coś mocno śmierdzi. Konkurencyjne programy chińskie i rosyjskie nie przeżywają żadnych problemów, bo są doskonałe z zasady, hehe. Rozśmieszają mnie bajki o tym, jak to Rosjanie spokojnie dopracują Su-57, skoro od kilkunastu lat jakoś nie mogą skompletować w finalnej konfiguracji nawet jednego egzemplarza tego wehikułu. Przy okazji: czy ktoś jest w stanie wytłumaczyć obalaczowi, bo ja próbowałem już wielokrotnie, ale wciąż bez powodzenia, że równanie radarowe pokazuje związek między energią wysłaną i odbitą w zależności od RCS i odległości (i kilku innych parametrów). Czyli nawet te 40 kW to wystarczająca energia o ile RCS jest wystarczająco duże. Do tego dochodzi funkcjonalność radarów AESA z aktywnym skanowaniem wiązki i możliwością kumulowania wyższych energii w wyznaczonych sektorach przeszukiwania. No ale 'odjeżdżający światu' w technice wojennej Rosjanie nie mają jeszcze ani jednego gotowego radaru AESA w żadnym samolocie myśliwskim, więc obalacz może o takich drobiazgach nie wiedzieć.

Davien
wtorek, 5 lutego 2019, 18:07

Funku, no dawno takiego steku kłamstw i bredni nie czytałem, wiec po kolei:) F-16 juz od wersji A miały pociski sterowane radarem czy AIM-7 Sparrow, a MiG-21 miał archaiczne K-5 naprowadzane w wiazce jak ruskie pózniejsze ppk, istotnie super:)) Te ograniczenia ataku to włąsnie dotyczyły MiG-a a nei F-16 no ale jak zwykle... Ed heinemann nie poprawił zadnych wymogów US Navy przy A-4 jedynie zaprojektował maszyne o mniejszej o 50% masie niz specyfikacia okreslająca mase minimalna. Natomiast pan Kopp ma taka sama wiarygodnośc jak wasz Konaszenkow, poczytaj troche jego artykułów tylko nie padnij zę śmiechu I nikt tego pana w LM nie zatrudniał bo tam takich jak on zmyslaczy nie potrzebują wiec znowu zrobiłes z siebie totalnego... No ale rozumiem ze musi bolec jak wasz "super" Su-57 nie może nawet dojśc do stadium finalnego prototypu i płaczesz na całgo:)

Jaca
wtorek, 5 lutego 2019, 15:44

@obalaczmitów znowu w formie. W tym poście chciałem tylko zwrócić uwagę na jeden wątek jaki raczyłeś umieścić na tym forum. Przypomnę co kolega napisał: "Samolot który nie potrafi wykonać prostej beczki , lata fatalnie, wolno, i w konfiguracji "stealth" zabiera po prostu śmieszną liczbę broni." Kolega zapomniał chyba jeszcze dodać do kompletu, że F-35 w ogóle nie potrafi latać. Jeżeli zaś przedstawiony fragment wprowadza kolegę w dobry nastrój to z pewnością moje sprostowanie nieco ochłodzi koledze humor. No ale trudno, takie jest życie. Żeby jeszcze precyzyjniej określić jak F-35 nie potrafi skręcać i się wznosić trochę faktów z osiągnięć samolotu w okresie testów dotyczących jego zdolności manewrowych. Pilot testowy F-35 zaprezentował możliwości samolotu w czasie walki manewrowej z F-16 lecąc w maszynie numer AF-2 w styczniu 2015r. Bez problemu na swoim samolocie wykonywał manewry z przeciążeniem 9G i -3G i loty na wyjątkowo wysokich kątach natarcia dochodzących do 110 stopni. Maksymalne przeciążenie jakie wtedy uzyskano wynosiło 9,88G. Testy nie ograniczyły się tylko do lotów na wysokich kątach natarcia.  Cyt: "(...) Departure resistance was proven during high angle-of-attack (AOA) testing, which began in late 2012 with the aircraft pushing the nose to its production AOA limit of 50 deg. Subsequent AOA testing has pushed the aircraft beyond both the positive and negative maximum command limits, including intentionally putting the aircraft out of control in several configurations ranging from "clean" wings to tests with open weapons-bay doors. Testing eventually pushed the F-35 to a maximum of 110 deg. AOA. (...) With the full flight envelope now opened to an altitude of 50,000 ft., speeds of Mach 1.6/700 KCAS and loads of 9g," To przykład na Twoje kłamstwa. To są słabe właściwości lotne? Skończ z tym pompowaniem ruskiej propagandy bo już nawet Sputnik spuścił z tonu i przyznał, że F-35 może sobie poradzić z Su-35. Pomimo, że to samolot wielozadaniowy stealth, a nie przewagi powietrznej. Czas to sobie wreszcie wbić do głowy. F-35 w czasie działań z ładunkiem uzbrojenia w komorach osiągnął prędkość Ma1,6 przy przeciążeniu 9G. Chciałbym zobaczyć rosyjskie maszyny wykonujące manewry z podwieszonym uzbrojeniem pod kadłubem z przeciążeniem 9G przy prędkości 1,6 Mach. Dzięki uzbrojeniu schowanemu w kadłubie samolot leci szybko nie tracąc na oporze powietrza jak samoloty 4 generacji. Niewątpliwie stealth to bardzo mocna strona samolotu Lightning II. Norweski pilot F-35 mjr Morten "Dolby" Hanche opisał kiedyś na swoim blogu zdolności manewrowe samolotu z którego to opisu wyraźnie widać, że ze skręcaniem, wznoszeniem i przyspieszeniem samolot radzi sobie tak dobrze, że mogą mu pozazdrościć wszystkie inne konstrukcje. F-35 reaguje na ruchy pedałów przy zmianie kierunku nosa samolotu z boku na bok szybciej niż F-16 na zmianę położenia drążka dzięki większemu AoA. Pilot pisze nawet wprost, że naciśnięcie pedału zmiany kierunku lotu powoduje imponującą szybkość skrętu, nawet na małych prędkościach. Cyt: "Defensive situations often result in high AOA and low airspeeds. At high AOA the F-16 reacts slowly when I move the stick sideways to roll the airplane. The best comparison I can think of is being at the helm of ship (without me really knowing what I am talking about – I’m not a sailor). Yet another quality of the F-35 becomes evident in this flight regime; using the rudder pedals I can command the nose of the airplane from side to side. The F-35 reacts quicker to my pedal inputs than the F-16 would at its maximum AOA (the F-16 would actually be out of control at this AOA). This gives me an alternate way of pointing the airplane where I need it to, in order to threaten an opponent. This «pedal turn» yields an impressive turn rate, even at low airspeeds. In a defensive situation, the «pedal turn» provides me the ability to rapidly neutralize a situation, or perhaps even reverse the roles entirely.". Tyle doświadczony norweski pilot z nalotem ponad 2000h na F-16. Możliwości samolotu potwierdziły się w czasie Red Flag 17-1. F-35 zwyciężyły w walkach powietrznych z samolotami wroga 15 do 1 pomimo ogromnej przewagi liczebnej przeciwników. F-35A na tych ćwiczeniach potwierdził wyjątkowe możliwości bojowe i nie da się tego zaprzeczyć panie obalaczmitów wypisując brednie o "ustawce" tak prestiżowych ćwiczeń jak Red Flag. Przede wszystkim znakomite możliwości pilota z zakresu świadomości sytuacyjnej, możliwość współpracy w sieci z innymi statkami powietrznymi jak EA-18E Growler i RC-135 Rivet Joint za pomocą łączy danych oraz samolotami starszej generacji F-16 które uzupełniały formację "niebieskich". F-35 potwierdził przede wszystkim ogromne możliwości w misjach przełamywania obrony przeciwlotniczej przez co po raz pierwszy w historii Red Flag zrezygnowano z użycia pocisków manewrujących. F-22 i F-35 współdziałając ze sobą w sieci wymiatały przeciwników eli­mi­nu­jąc naj­po­waż­niej­sze zagro­że­nia. Nie będę po raz kolejny pisał o fazie rozwojowo-demonstracyjnej samolotu i usterkach które jak najbardziej mają prawo wtedy wystąpić, a niektórzy tworzyć tendencyjne raporty pod kierownictwem "człowieka z Boeinga" - "śmiertelnego" wroga Lockheeda Martina. Rzeczywiście najważniejszy problem Pentagonu to brak gotowości 80% i skrócona żywotność płatowca do 2100h zamiast 8000h i uwaga: wczesnej partii produkcyjnej wersji skróconego startu i pionowego lądowania F-35B, wykorzystywanych przez US Marine Corps. Pewnie dowódcy amerykańskich jednostek Marine Corps spać nie mogą- żenada. Gdyby jakieś problemy nie występowały to niepotrzebne byłyby wszelkie programy testów i prób mających na celu takie usterki wychwycić i je wyeliminować aby w produkcie finalnym już się nie pojawiły. Oczywiście Rosja ma prawo DOPRACOWAĆ tych 13 zamówionych kontraktem sztuk Su-57, ale USA ponad dwa tysiece F-35 już nie dopracuje. Andrew "Dojo" Olson niedawno po raz kolejny panie kolego obalił brednie tzw. "ekspertów" na których powoływali się przeciwnicy JSF wykonując manewry na bardzo wysokich kątach natarcia udawadniając co można z tą maszyną zrobić w powietrzu. Pilot Jon Beesley który testował F-22, a teraz testuje F-35 mówił w jednym z wywiadów, że manewrowośc F-35 jest zbliżona do F-22 szczególnie na prędkościach poddźwiękowych. Przyjrzyjmy się teraz temu lichemu uzbrojeniu. F-35 w komorach wewnętrznych może przenosić do 4 pocisków AIM-120 i 2 pociski AIM-9X pod skrzydłami. Pociski Block 1 można podwieszać jedynie pod skrzydłami, ale wersja Block 2 ze zmodyfikowaną głowicą będzie przystosowana do odpalania z komór wewnętrznych wraz z wersją Block 4. Docelowo z samolotem zintegrowana ma być szeroka gama bomb i pocisków rakietowych, w tym powietrze-powietrze: AIM-132 ASRAAM i "Meteor", powietrze- powierzchnia: GBU-12 "Paveway II", GBU-31/38 JDAM, GBU-39 SDB, SDB-53/B SDBII, CBU-103/105 WCMD, Raytheon AGM-154A/B JSOW, SPEAR 2 Block 1, SPEAR 3. powietrze- woda: AGM-158C LRASM, Kongsberg NSM oraz pociskami manewrującymi AGM-158A/B JASSM, MBDA "Storm Shadow" i Stand-Off Missile. Do zadań zwal­czania obrony powietrznej przeciwnika F-35 mają być wyposażone w rakiety przeciwradiolokacyjne AARGM-ER do przenoszenia w komorach wewnętrznych. F-35 w obecnych założeniach w wersji myśliwskiej może przenosić 4 AIM-120 w komorach wewnętrznych oraz 2 AIM-9X Block 1 na podwieszeniach zewnętrznych. F-35 ma większą pojemność komory (wynikająca z założenia przenoszenie broni o masie 2000 lb) uzbrojenia niż F-22 przez co możliwe jest przenoszenie 6, a być może nawet 8 AIM-120 (czyli już tyle samo co F-22) - zostaje kwestia skonstruowania wyrzutników zdolnych "obsługiwać" dwie rakiety lub zastosować wielozamkowe belki aby problem rozwiązać co jeszcze ma się stać wraz z wprowadzeniem wersji Block 4. F-35 może przenosić w komorach wewnętrznych 1600 kg amunicji zachowując przy tym technologię stealth. Ogółem można podwiesić ponad 8200 kg uzbrojenia za cenę utraty zdolności niskiej wykrywalności które można podwieszać na czterech węzłach podskrzydłowych i dwóch na końcach płatów, ale nawet wtedy RCS będzie znacznie mniejszy niż samolotu generacji 4+ z podwieszonym uzbrojeniem. Nie będą się odnosił do reszty pańskich teorii panie obalaczmitów bo tym jednym wątkiem udowodniłem jakie brednie wypisujesz.

bender
wtorek, 5 lutego 2019, 15:42

Oczywiście krytyczne uwagi amerykańskiej administracji wobec programu F-35 powinny być traktowane poważnie, gdyby nie to, że związki obecnego sekretarza obrony z Boeingiem są równie mocne jak, związki szefa CBA ze spółką Srebrna. Tu coś mocno śmierdzi. Konkurencyjne programy chińskie i rosyjskie nie przeżywają żadnych problemów, bo są doskonałe z zasady, hehe. Rozśmieszają mnie bajki o tym, jak to Rosjanie spokojnie dopracują Su-57, skoro od kilkunastu lat jakoś nie mogą skompletować w finalnej konfiguracji nawet jednego egzemplarza tego wehikułu. Przy okazji: czy ktoś jest w stanie wytłumaczyć obalaczowi, bo ja próbowałem już wielokrotnie, ale wciąż bez powodzenia, że równanie radarowe pokazuje związek między energią wysłaną i odbitą w zależności od RCS i odległości (i kilku innych parametrów). Czyli nawet te 40 kW to wystarczająca energia o ile RCS jest wystarczająco duże. Do tego dochodzi funkcjonalność radarów AESA z aktywnym skanowaniem wiązki i możliwością kumulowania wyższych energii w wyznaczonych sektorach przeszukiwania. No ale 'odjeżdżający światu' w technice wojennej Rosjanie nie mają jeszcze ani jednego gotowego radaru AESA w żadnym samolocie myśliwskim, więc obalacz może o takich drobiazgach nie wiedzieć.

Miłośnik bredni znanego bajarza.
wtorek, 5 lutego 2019, 15:11

@zeus89, nie chodzi o to, jak to napisałeś" "niektórzy mają tutaj jakąs satysfakcję w stylu "ale szkoda taki ładny był amerykański". Bo wypowiadano się tutaj bardzo pozytywnie o F/A-18 E/F. Chodzi o to że to co jest krytykowane to słaby samolot jest. Już to kiedyś pisałem ale powtórzę, gdyby poprowadzono trzy osobne projekty, dla sił powietrznych. marynarki i piechoty morskiej to pewnie trzy bardzo samoloty były by już w służbie. Przez to, że wielu sprzecznych wymagań nie da się pogodzić i upchać w jednym płatowcu, mamy takiego F-35, który to niby jest do wszystkiego, ale tak naprawdę jest do niczego, co między innymi potwierdza powyższy artykuł.

Paranoid
wtorek, 5 lutego 2019, 15:03

Sprostowanie, raport tu opisywany nie dotyczy całego programu F-35, a raportu rocznego wydanego przez Office of Director of Operational Test and Evaluation; jest dostępny w internecie. Dotyczy bardzo kilkudziesięciu rodzajów uzbrojenia, F-35 to tylko jeden z rozdziałów. Cytaty w Bloombergu są całkowicie wyrwane z kontekstu i widać, że komuś zależało akurat na F-35. Cykl życia F-35 jest planowany na 30 lat, na razie daleko do tego, aby mówić realizacji. Dla krytyków proszę o podobnej szczegółowości raporty z naszego MON lub innych organizacji; rozumiem, że tam problemów nie ma, bo nikt o nich nie pisze.

bryxx
wtorek, 5 lutego 2019, 14:45

Zeus histori sie powtarza, amerykanie juz raz wcisneli ponad 1000 samolotów róznym krajom. To był f-104. Latał i co z tego? połowa z nich rozbiła sie w katastrofach. Setki pilotów zgineło. Wartość bojowa była równa zero. Wystarczy przytoczyc wynik pakistańskich f-104 z Indyjskimi migami 21 8:0 dla migów. Niemcy jak widać uczą sie na błędach. Ich piloci najboleśniej odczuli doskonałość f-104, wola nie ryzykować.

Fanklub Daviena
wtorek, 5 lutego 2019, 13:23

@SOWA: "Nie widzę żadnego problemu." - a starsi i mądrzejsi widzą. I tak dr Carlo Kopp (który ma teraz świetną pracę: Lockheed Martin za górę szmalu zatrudnił go jako "doradcę" i płaci mu za to, by broń Boże, nic nie pisał...) lata temu zauważył, że WSZYSTKIE udane amerykańskie myśliwce, od P-51 Mustang, przez F-15, F-16 do F-22, miały zbliżony wysoki współczynnik zabieranej masy użytecznej (paliwa, uzbrojenia itp.) do masy własnej, a wszystkie nieudane, miały ten współczynnik zły. Gdy ten współczynnik był dobry, to nawet jak maszyna początkowo była nieudana, lub miała ubogą awionikę (F-16 do połowy lat 80. nawet nie miały na uzbrojeniu rakiet naprowadzanych radarem, a to miał nawet MiG-21 i nie mógł atakować celu z jego przedniej półsfery czy przy braku widzialności, np. w chmurze!), to była modernizowana i poprawiana i zostawała świetną maszyną (w przypadku znakomitych A-4 legendarny Ed Heinemann uznał wymogi US Navy, które inni konstruktorzy uznali za niewykonalne, za... zbyt mało ambitne i poprawił o ponad 50%! Nienawidził "przebajerowanych" konstrukcji, tylko uważał, że maszyna powinna być maksymalnie prosta i łatwa w budowie i serwisowaniu do swojej roli i był zwolennikiem zasady KISS) na długie kolejne lata. Gdy coś współczynnik masy użytecznej do własnej miały podły, to jak Carlo Kopp zauważył, nigdy żadne modernizacje nie doprowadziły do zrobienia z tego dobrej maszyny. Tymczasem F-35 ten współczynnik od początku miał tak zły, że po raz pierwszy od 1923 musiano pozbawić amerykański myśliwiec samouczelniających się zbiorników paliwa, stosować wysokociśnieniową hydraulikę wypełnioną paliwem i inne desperackie kroki by odchudzać konstrukcję, co wywołało masę problemów (np. z flatterem usterzenia czy trwałością) a i to nie zapewniło rokujących osiągów. F-35 jeszcze nie jest gotowy a już ma ten współczynnik na poziomie F-16 po... 40 latach modernizacji i wzrostu masy, gdzie więc pole na modernizacje F-35? Zresztą już wydano 97% kasy przeznaczonej na... przyszłe modernizacje F-35 po 2030!!!! Wydano nie na modernizację F-35, tylko na doprowadzanie go do stanu używalności! Dlatego nadzieja, że z F-35 będzie udaną konstrukcja to walka ze statystyką, a to zwykle nie rokuje dobrze i nawet tysięczna wersja oprogramowania tego nie poprawi. Jak "finalna" wersja oprogramowania trafi do F-35 i te trafią do zagranicznych klientów i nie będzie się ich dało bajerować, że "na razie jest tak, ale następna wersja oprogramowania zrobi z tego cudo", to sprzedaż F-35 się totalnie załamie i USA ogłosi, że "V generacja jest super, ale VI generacja jest superfajniejsza" i to będzie koniec F-35 - stawiam, że gdzieś po ok. 500 szt., jak LM odrobi koszty lobbowania i produkcji.

Zet
wtorek, 5 lutego 2019, 13:19

Przecież celem tego projektu było zastąpienie innych typów. Skoro okazuje się ze nigdy nie zastąpi projekt zakończył się porażka. Nie potrafię zrozumieć części osób które wbrew faktom twierdza ze już za chwile, już za momencik z nowym softem będzie to najlepszy samolot na świecie. Smutna prawda jest taka ze samolot powstał na podstawie błędnych założeń i nie zmieni się już jego fundamentalnych wad.

zeus89
wtorek, 5 lutego 2019, 11:53

Nie wiem. Wydaje mi się, że niektórzy mają tutaj jakąs satyfsfakcję w stylu "ale szkoda taki ładny był amerykański" Tylko, że ten samolot lata i zaliczył już debiuty bojowe. Generałowie mówią wprost, że resursy znacznie gorsze niż zakładane więc krytyka jest jak najbardziej uzasadniona. Podają też kilka innych problemów, które z czasem pewnie w większości zostaną usunięte. Może porównanymy ten nieudany F-35 z innymi konstrukcjami 5 generacji? Z Rosyjskim, z Chińskim? Ile lata? Ile jest już samolotami seryjnymi? Ruski kiedy doczekają się silnika pod swój samolot? Za 10-20 lat? Wtedy to już kolejne ulepszone F-35 będa latać. A gdy Ruskie czy Chińczycy dopieszczą swój samolot 5 generacji amerykanie pewnie będą oblatywać prototypy 6-stej. Dziwne, że jak na tak słaby samolot jakim jest F-35 jest tyle chętnych.

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
wtorek, 5 lutego 2019, 10:44

W końcu dochodzą do wniosku że to lipa, jak coś ma wielkość podobną do F16 a masę większa od znacznie większego F15, słaby silnik i bardzo duże obciążenie powierzchni nośnej to po prostu dobrze latać nie będzie!! F35 to dobry następca F117 i nic ponad to! a technologia stealth nie gwarantuje dużej przewagi bo nie działa na radary metrowe wczesnego wykrywania i na systemy pasywne a jak pokazała wojna w Wietnamie lotnictwo kierowane na przeciwnika przez obsługę radarów na ziemi może skutecznie atakować samoloty wroga stosując odpowiednią taktykę.

Piotr Kalinowski
wtorek, 5 lutego 2019, 10:33

Mam takie wrażenie ,czasami ,ze głównym problemem czołowych producentów broni ,jest brak pełnospektaklowego konfliktu,gdzie obie strony maja miej więcej równe szanse.Wojny asymetryczne już nie wystarczaj?

Miłośnik bredni znanego bajarza.
wtorek, 5 lutego 2019, 10:25

@obalaczmitów, żeby tylko namierzał samoloty z 400 km. Według niektórych znawców F-35 namierza i śledzi startujące pociski balistyczne z 3000 km :-D.

Miłośnik bredni znanego bajarza.
wtorek, 5 lutego 2019, 10:02

@SOWA,nowa konstrukcja? Program JSF wystartował w 1993 roku.

Patcolo
wtorek, 5 lutego 2019, 09:40

Tylko proszę o spokój ani f35 nie jest taki zły jak komentujcie ani Pakfa czy jakieś tam Su dopracowane jak myślicie. Różnica pomiędzy USA a Rosją jest taka że Amerykanie piszą otwarcie o swoich problemach tak jest z f35 czy z poziomem wyszkolenia marynarzy. Amerykanie przestali zamiatać problemy pod dywan. W dłuższej perspektywie wyjdzie to im tylko na dobre. Ponadto już dawno udowodniono że f35 nie zastąpi wszystkich typów samolotów. Już nawet Izrael przyznał to zapowiadając zakupy innych nowych maszyn innych niż f35. F35 nigdy też nie zastąpi w pełni A10 to jest po prostu niemożliwe.

obserwator
wtorek, 5 lutego 2019, 08:22

I to jest właśnie siła tego kraju, nie zamiatają problemów pod dywan.

Majster
wtorek, 5 lutego 2019, 08:16

Wszyscy mówiący o "problemach wieku dziecięcego" chyba nie zdają sobie sprawy, ile będzie kosztowało poprawienie WAD KONSTRUKCYJNYCH w tych wszystkich wyprodukowanych egzemplarzach i czy to da się w ogóle zrobić.

Davien
wtorek, 5 lutego 2019, 07:26

Anda i znowu kłamiesz. Nawet w tym dość stronniczym raporcie napisano wyraznie że dotyczy jedynie kilku F-35B z najwcześniejszych serii produkcyjnych wiec jak widać ... No ale jak widze lubisz chyba kompromitowac sie co chwila wiec nie będę ci w tym dziecko przeszkadzał.

Yugol
wtorek, 5 lutego 2019, 06:55

Jeszcze będzie głośno o tej maszynie a ci co się ugieli pod naciskiem lobbystów jeszcze będą walić głową w mur ale co tam podatnicy wszystko zapłacą.

Pilot
wtorek, 5 lutego 2019, 04:50

“I dlatego Rosjanie spokojnie dopracują su57“ Ten samolot nigdy Rosja już nie dokończy. Wybudują max 40 sztuk i nic więcej. Rosja będzie dalej klepać nowe wersje już starego SU-27.

Naiwny
wtorek, 5 lutego 2019, 01:44

Bez wzgledu na liczne wady F35 możliwości produkcyjne 160 szt/rok są porażające. Nikt nie ma podobnych zdolnosci produkcyjnych. Długo jeszcze cały świat będzie gonił amerykę.

aptekarz
wtorek, 5 lutego 2019, 01:34

Dla nas tylko nowe F16 w najnowszej wersji. Żadnych F35.

Marek
poniedziałek, 4 lutego 2019, 23:52

@Rafal bo jest to półprawda, która dotyczy F-35 w wersji STOL.

Loki
poniedziałek, 4 lutego 2019, 23:42

Przecież to od początku było wiadomo. Wiecznie zepsute są iw dodatku słabo manewrowe. Do rosyjskich się nie umywają.

taksobietylko
poniedziałek, 4 lutego 2019, 23:36

Mam rozumieć "drogi szmelc"? Nie wszystko złoto, co się świeci... prawda taka, 4++ z dobrymi systemami walki elektronicznej i nowoczesnym radarem, a nie jakieś cuda na kiju. Tyle w temacie.

SOWA
poniedziałek, 4 lutego 2019, 23:20

Nie widzę żadnego problemu. Każda nowa konstrukcja wykazuje choroby wieku dziecięcego, im bardziej skomplikowana tym więcej bólu głowy. Docelowa wersja w pełni sprawna i zgodna z wymogami USAF ma wejść na wyposażenie w 2025 roku. Tak więc Amerykanie jeszcze mają trochę czasu. Największym problemem F35 jest ilość zadań jakie ma wypełniać.

anda
poniedziałek, 4 lutego 2019, 22:45

Oj Davien te problemy dotyczą wszystkich wyprodukowanych do tej pory maszyn / tak twierdzi prasa amerykańska / do osiągnięcia wartości operacyjnej do jest jeszcze bardzo daleko a do gotowości bojowej to jest jeszcze dalej. A skoro już generałowie o tym mówią to jest tylko wierzchołek góry lodowej a problemy są bardzo poważne. Zresztą od lat i to amerykańscy specjaliści mówią, że F-35 to służy jedynie nabijaniu kabzy firmom przy zerowej wartości bojowej. A ile będzie kosztować utrzymanie - i znowu są pieniądze dla firmy i tak dalej i dalej.

Davien
poniedziałek, 4 lutego 2019, 22:45

Do tych co piszą o tym niby niskim resursie: Dotyczy to WYŁĄCZNIE kilku F-35b z pierwszych serii uzywanych i tak wyłącznie do szkolenia no ale jak widac nikt tego raportu nie czytał :))

obalaczmitow
poniedziałek, 4 lutego 2019, 22:43

@Davien, przestań już brnąć w twoje bajdurzenia. Ujawniono niewielką część tego jak jest naprawdę - pewnie gdyby ujawniono całą prawdę to dopiero byłaby dopiero katastrofa. Już sami Amerykanie nie wiedzą co z tym bublem zrobić - dlatego LM zgodzi się nawet na obniżenie ceny do 50 mln dolarów za sztukę - aby tylko dalej wciskać ten bubel. Czyli cudo nad cuda, który ma magic sensor fusion i czapkę niewidkę będzie tańsze od 40 letniej konstrukcji - F16 - to dopiero świadczy o tym cudaku. To tak jakby nagle Mercedes czy BMW obniżyło cenę do poziomu Fiata aby tylko sprzedawać dalej - i wmawiało wszystkim że ich cuda są najlepsze. Samolot który nie potrafi wykonać prostej beczki , lata fatalnie, wolno, i w konfiguracji "stealth" zabiera po prostu śmieszną liczbę broni. No ale znowu ustawi się kolejny Red Flag gdzie jako przeciwnika wystawi się zabytkowe F16 z pierwszej serii a po drugiej stronie F35+AWACS, zakaże się podchodzić z boku, z góry, pod kątem - to znowu ten cudak wygra 100:1 i znowu lobbyści wcisną bajki o sensor fusion i o tym jak to F35 może być AWAC-sem, ze swoim radarem o mocy 40 kW - gdzie zgodnie z prostym równaniem radarowym moc fali spada logarytmicznie (do kwadratu odległości) ale wg naszych "humanistycznych" funboyow - taki mały radarek będzie namierzał samoloty na 400 km. Skoro jest tak dobry to po co już głośno się mówi o hybrydzie F22+F35. I dlatego Rosjanie spokojnie dopracują su57, + ochotnika - i znowu amerykanie będą lamentować że to bubel a davien znowu będzie przekonywał że Amerykanie już to wszystko mieli i mają albą za chwilę mieć będą. A Rosjanie po prostu zaczynają odjeżdżać w technologiach wojskowych reszcie świata - bo to co pokazują to przełomowe konstrukcje - Avangard, Posejdon, Kindżał, Ochontnik , Nudol, S500 , manewrujące satelity o tajnych zadaniach, silnik atomowy do napędu pocisków cruise, kosmiczny silnik atomowy - to tylko to o czym już wiemy - tego czego wiemy bo wbrew paplających o wszystkim amerykanach Rosjanie swoje tajne prace trzymają rzeczywiście w tajemnicy.

Miłośnik bredni znanego bajarza.
poniedziałek, 4 lutego 2019, 21:53

@davien, zlituj się nad sobą. Cały zaawansowany technologicznie świat wie, że F-35 to nieudana maszynyna.

DSA
poniedziałek, 4 lutego 2019, 21:45

pisałem już wcześniej w wątku o Tornado, że w raporcie DOT&E poprzeczka dla gotowości jest ustawiona dość nisko bo na poziomie 60%. Żeby się Davien nie podniecał zbytnio to zacytuję jeszcze fragment: For all variants, this testing has led to discoveries requiring repairs and modifications to production designs, some as late as Lot 12 aircraft, and retrofits to fielded aircraft.

Righteous
poniedziałek, 4 lutego 2019, 21:14

Boeingów F-15X z tego co pamiętam miał większy udźwig uzbrojeni i był chyba pod każdym względem lepszy ale był brzydki i za to przegrał a wygrał ładnie lansujący się f-35

mosze
poniedziałek, 4 lutego 2019, 21:13

Zakładana 80% niezawodność F35, do której "jeszcze daleko" to niespełnialny sen jakiejkolwiek rosyjskiej konstrukcji.

Willgraf
poniedziałek, 4 lutego 2019, 21:01

w raporcie jest bardzo ważne zdanie i proszę go nie pomijać na Defence24 to zdanie brzmi: ....że firma Lockheed nie ma zdolności wyprodukowania myśliwca 5 generacji ! to wystarczy bez wchodzenia we wszystkie punkty raportów , których jest zdecydowanie więcej niż w tym artykule ... celność działka i systemów została określona jaka fikcyjna..działko strzela gdzie chce..a systemy informujące pilota o sytuacji w powietrzu konfabulują wytwarzają cos czego nie ma - widmowe obiekty lub nie pokazują tych które są widoczne przez inne myśliwce

Willgraf
poniedziałek, 4 lutego 2019, 20:54

odp: Mig-23 z Rędzikowa miały po 300 godzin -700 godzin nalotu ...tylko kilka egzemplarzy dochodziło do 1200 godzin ...a ich wycofanie ma watek izraelski i mogę to udowodnić ...dla mnie likwidacja 28 PLM w Rędzikowie ..bo tak brzmi prawdziwa nazwa tej miejscowości to był sabotaż co do samolotów dla Polski żadnych F-16 ..żadnych ! ten samolot uwstecznia w pilotażu, a koszty utrzymania i remontów są ogromne !...Tylko współpraca z Saab-em lub współpraca przy rozwoju Eurofighter-a inne opcje to opcje Bana Republic

Willgraf
poniedziałek, 4 lutego 2019, 20:50

dziękuje za artykuł :) wielu jak nie przeczyta na defence 24 to nie uwierzy:)

Marcin
poniedziałek, 4 lutego 2019, 19:52

Czyli to co wiemy od dawna, konstrukcja jest po prostu nieudana. Porażka w Niemczech tylko to potwierdza. Czyli albo nowe wersje F-16V albo może F-15 ??? Po co nam to cudo? dostatecznie tuczymy LM kupując za ogromne pieniądze BH i to bez offsetu.

taki jeden
poniedziałek, 4 lutego 2019, 19:40

Czyli Niemcy dobrze wiedzieli co robią rezygnując z F35 na rzecz EF i F18 by zastąpić Tornada.

Milosnik
poniedziałek, 4 lutego 2019, 19:28

Czyli "droga zabawka dla dorosłych", nic specjalnego, ale marketing polityczny i silne lobby amerykańskich firm skutecznie wpływa na inne kraje, aby kupować ten drogi, niedopracowany, trapiony usterkami szajs, tylko nie mówcie o innych, nowych konstrukcjach, które powstają w innych krajach, że są gorsze od amerykańskich, bo to bzdura

Siapiej
poniedziałek, 4 lutego 2019, 19:18

Polskie Su-20 i MiGi-23 w momencie wycofywania z jednostek miały po około 1000-1500 godzin nalotu więc te 2000 godzin dla F-35B to w naszych warunkach nie byłaby tragedia.

Sdr
poniedziałek, 4 lutego 2019, 18:54

Poczekać, nie panikować, aż wszystkie choroby okresu dziecięcego technologi zostaną wyeliminowane, a przy tym cena spadnie do akceptowalnej.

ŚWIERGOT
poniedziałek, 4 lutego 2019, 16:50

F-35...propagandowa wydmuszka nabrała kształt prawdy .. co jest prawdą w świetle lampy (laboratorium) nie jest prawdą w świetle słońca (rzeczywistości).....

Rafal
poniedziałek, 4 lutego 2019, 15:55

A jeszcze niedawno ktos tu pisal o niskim resursie, ze to nie prawda jest.

Niech jeszcze raz to przemyślą.
poniedziałek, 4 lutego 2019, 15:49

Jak kupią F-15 jako uzupełnienie F-22 to hameryka może zostać w tyle, za chińczykami jeśli chodzi o myśliwce 5 generacji przewagi powietrznej (chodzi mi o ilość) Już lepszym pomysłem jest ta hybryda F-22 z F-35 (czyli F-22 z elektroniką F-35)

Davien
poniedziałek, 4 lutego 2019, 14:59

No i tyle z rosyjskich bajek zostało:) Jedynie kilka F-35B z wczesnych serii ma obnizona wytrzymałość, gadanie o gotowości operacyjnej jak maszyna jeszcze nie osiagneła FOC tez dziwne a te 80% gotowosci to miała byc przyszłość jak F-35 wejdzie do normalnej eksploatacji.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama