Reklama
Reklama
Reklama

Pentagon będzie zmuszony do kolejnych cięć

7 września 2014, 14:15
Zakończenie produkcji myśliwców nowej generacji F-22 spowodowało, że maszyny F-15C/D będą prawdopodobnie musiały pozostać w linii do 2035 roku, a modernizacja parku samolotów taktycznych USAF jest całkowicie zależna od programu F-35. Fot. SA G. Gonzalez/USAF.
Wprowadzenie cięć może okazać się niezbędne m.in. w celu sfinansowania następców bombowców B-52. Eksploatowane obecnie egzemplarze rozpoczęły służbę w latach 60. XX wieku. Fot. USAF.
US Navy przyznała, że w celu sfinansowania następców okrętów podwodnych typu Ohio konieczne będzie wydzielenie dodatkowych środków finansowych. Fot. Mass Communication 1st Class James Kimber/US Navy

Departament Obrony USA prawdopodobnie nie będzie w stanie sfinansować wszystkich planowanych programów pozyskania nowego sprzętu i uzbrojenia, co może wymusić wprowadzenie kolejnych cięć  – pisze serwis Breaking Defense.

Jak donosi Breaking Defense, przy zakładanym poziomie wydatków Pentagon nie będzie w stanie sfinansować planów zakupów samolotu bombowego nowej generacji LRS-B i okrętu podwodnego wyposażonego w wyrzutnie pocisków balistycznych SSBN-X bez wprowadzania redukcji w innych obszarach. Jest to związane z cięciami budżetowymi wdrażanymi na podstawie Budget Control Act z jednej strony i znacznymi zapóźnieniami modernizacyjnymi sił zbrojnych Stanów Zjednoczonych z drugiej.

US Navy przyznała, że w celu sfinansowania następców okrętów podwodnych typu Ohio konieczne będzie wydzielenie dodatkowych środków finansowych. Fot. Mass Communication 1st Class James Kimber/US Navy

Według cytowanego przez Breaking Defense eksperta Todda Harrisona wprowadzenie dodatkowych cięć może okazać się konieczne w momencie rozpoczęcia realizacji obydwu wymienionych programów na większą skalę, czyli około 2020 roku. Wcześniej przedstawiciele US Navy przyznali, że w celu sfinansowania następców okrętów podwodnych typu Ohio uzbrojonych w rakiety balistyczne (SSBN-X) konieczne może okazać się wydzielenie dodatkowych funduszy ze źródeł zewnętrznych.

Już w chwili obecnej siły zbrojne USA znajdują się w trudnej sytuacji finansowej. Ograniczenia wydatków związane z Budget Control Act wymusiły zmniejszenie puli funduszy przeznaczonych na odtworzenie gotowości bojowej, i to pomimo wdrożenia szeregu redukcji strukturalnych (w tym wycofania 2 ostatnich ciężkich brygad US Army ze Starego Kontynentu).

Zakończenie produkcji myśliwców nowej generacji F-22 spowodowało, że maszyny F-15C/D będą prawdopodobnie musiały pozostać w linii do 2035 roku, a modernizacja parku samolotów taktycznych USAF jest całkowicie zależna od programu F-35. Fot. SA G. Gonzalez/USAF.

Podczas prowadzonych operacji w Iraku i Afganistanie Stany Zjednoczone zwiększyły wydatki obronne, ale dodatkowe fundusze na ogół nie trafiały na realizację długoterminowych programów modernizacyjnych. Od kilku lat obserwowany jest proces cięć wydatków Pentagonu, związany z kryzysem gospodarczym i brakiem politycznego konsensusu dotyczącego sposobu redukcji deficytu budżetowego. Jednocześnie z uwagi na procesy zużycia i starzenia się wykorzystywanego obecnie wyposażenia nowe zakupy stają się coraz bardziej niezbędne.  Przykładem tego jest choćby niedawne uziemienie części myśliwców F-16D z uwagi na uszkodzenia elementów owiewki kabiny, spowodowane zużyciem w trakcie długotrwałej eksploatacji. Jeżeli decyzje o zwiększeniu nakładów na obronę nie zostaną podjęte, siły zbrojne USA mogą trwale utracić zdolność do wykonywania znacznej części stawianych przed nimi zadań.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 2
Reklama
Wojmił
niedziela, 7 września 2014, 23:48

Pisałem to już i gdy pojawiają się takie informacje ponownie powtarzam: - USA nie są w stanie już samodzielnie bronić Europy - ci którzy nadal gardłują za oparciem bezpieczeństwa na USA są naiwniakami, - USA chcą jedności Europy (a nie grupy rozgadanych politykierów zasłaniających się od odpowiedzialności swoimi historiami i partykularnymi interesami) i wzięcia ciężaru obrony Europy przez Europę, - USA chcą "jednego telefonu" w Europie, - USA chcą przyjaznej i współpracującej z USA Europy, - USA chcą silnej i zjednoczonej Europy, która osłoni ich od wschodu tak aby mieli wolną rękę na swoim zachodzie, - USA chcą United States of Europe, razem z którymi będą mogli nadal zachować supremację białego człowieka i zachodniego świata nad azjatami: Rosją i Chinami. Wszystkiego tego powyższego nie da się osiągnąć bez dalszego jednoczenia Europy aż po powstanie United States of Europe. A dalsze słabnięcie pojedyńczych krajów (USA, Francji, UK, Niemiec i innych) oraz coraz większe zagrożenia i zamieszania robione przez wrogów (Rosja, Chiny, Korea, religie) przyspieszają (i słusznie) proces zwierania szeregów. Niech żyje Polska! Niech żyje Europa!

Wojmił
poniedziałek, 8 września 2014, 10:29

Patrząc na wydarzenia na Ukrainie to i tak optymistyczne podejście... Jeśli Europa się nie obudzi i nie zjednoczy (na razie trochę się obudziła dzięki Putinowi i idzie powoli ku większej jedności ale i tak za mało się obudziła i za słabo jeszcze jednoczy) to odpowiednio przyciśnięty świat zachodni (mała wojenka na pacyfiku w wykonaniu Chin, wraz ze sponsorowanymi "występami" islamistów" przerażającymi opinię publiczną w USA, do tego kolejne groźby i próby rakietowe północnej Korei a z Rosji odcięcie gazu i zdecydowane działania Putina na wschodzie Europy) i będzie cienko z "aliantami" zachodnimi... Także kibicować jedności Europy, obudzeniu się Europy (czas "bić w dzwony") i trzymać kciuki za USA bo świat zachodni zaczyna się chwiać... więcej zajmowania się homosiami, multi kulti i innymi teoriami, religijnymi bredniami i celebrytami a dojdzie do tego, że zachód przehula swoją przewagę w tym pokoleniu...

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama