„Pegaz” dla polskich specjalsów – jaki powinien być? [ANALIZA]

28 lipca 2020, 09:17
840_472_matched__qe4hk2_IMG5086-1 2
HMMWV 1165A1 Special Ops wykorzystują m.in. komandosi z Lubińca. Fot. Mateusz Multarzyński

Od kilku lat toczą się prace związane z pozyskaniem Wielozadaniowego Pojazdu Wojsk Specjalnych (WPWS) pod kryptonimem „Pegaz”. Niniejszy artykuł ma na celu przybliżenie Czytelnikowi jakie wymagania powinien spełnić ww. pojazd uwzględniając nasze narodowe uwarunkowania i potrzeby.

Pojazdy przeznaczone do prowadzenia operacji specjalnych – podział ogólny.

Pojazdy przeznaczone dla komandosów do zabezpieczenia i wsparcia prowadzonych przez nich działań bojowych występują praktycznie we wszystkich wojskach specjalnych na świecie. Ich obecność wynika w doświadczeń zebranych podczas szeregu konfliktów zbrojnych począwszy od II wojny światowej. Wykazały one bowiem, że pojazdy zwiększają elastyczność działań, znacząco podnosząc skuteczność w wykonywaniu przez komandosów zadań oraz ograniczając ponoszone przez nich straty własne. Wraz z postępem technicznym, zmianami na współczesnym polu walki oraz w dziedzinie bezpieczeństwa (np. poprzez wzrost zagrożeń asymetrycznych) zwiększył się też wachlarz pojazdów wykorzystywanych przez komandosów. Wg. autora można je umownie podzielić na następujące kategorie:

  1. lekkie pojazdy transportowe/ uderzeniowe – przeznaczone głównie do przewozu najczęściej 1-6 komandosów wraz z ich uzbrojeniem indywidualnym, wyposażeniem oraz niewielką ilością zaopatrzenia pozwalającą na samodzielne wykonywanie zadań o ograniczonym zasięgu (zwykle do 100-500km) przez max. 5 dni. Są one z reguły niewielkie i zwinne, lecz nie zapewniają praktycznie żadnej ochrony przeciwminowej czy balistycznej. Do tej kategorii zaliczyć należy motocykle, quady, pojazdy typu „buggy” oraz skutery śnieżne;
  2. średnie pojazdy patrolowe/rajdowe – przeznaczone do transportu najczęściej 4-6 komandosów wraz z ich uzbrojeniem indywidualnym, wyposażeniem oraz znaczną ilością zaopatrzenia pozwalającą na realizowanie długotrwałych działań (powyżej 5 dni) w znacznym oddaleniu od wojsk własnych (powyżej 500km). Ich konstrukcja oparta o samochody terenowe, pick-upy czy lekkie pojazdy opancerzone zapewnia znaczną ładowność, możliwość montażu kilku środków ogniowych do strzelania w ruchu lub z przystanków, a także umożliwia montaż dodatkowego osprzętu (np. ramp, drabin, wyciągarek). W części przypadków pojazdy te zapewniają ograniczoną osłonę balistyczną czy przeciwminową;
  3. ciężkie pojazdy opancerzone – przeznaczone do przewozu co najmniej 4 komandosów przy zapewnieniu im maksymalnej osłony balistycznej i przeciwminowej za pomocą integralnego pancerza oraz specjalnej konstrukcji przedziałów pasażerskich w postaci tzw cytadel. Są to z reguły pojazdy dość duże, ciężkie i o ograniczonej manewrowości (zwłaszcza w terenie zabudowanym), które są specjalistycznymi wersjami pojazdów klasy MRAP, a nawet kołowych transporterów opancerzonych dostosowanych do potrzeb specjalsów;
  4. pojazdy operacyjne – przeznaczone do dyskretnego przewozu kilku komandosów
    w środowisku cywilnym na potrzeby prowadzenia działań kontrterrorystycznych. Są to najczęściej konstrukcje cywilne nie wyróżniające się na zewnątrz od podobnych pojazdów cywilnych. W zależności od potrzeb dokonywane są w nich wewnętrzne zmiany związane m.in. z ochroną przedziału pasażerskiego (np. poprzez montaż paneli balistycznych i wykładzin wewnątrz drzwi, szyb kuloodpornych, wsporników tworzących tzw. klatkę bezpieczeństwa czy dodatkowych uchwytów lub schowków na broń), zawieszeniem, układem paliwowym czy też konstrukcją nadwozia (np. poprzez wzmocnienie zderzaków).
image
W działaniach w Afganistanie australijscy specjalsi wykorzystywali m.in. pojazdy Bushmaster. Fot. Australian DoD

Pojazdy aktualnie wykorzystywane przez polskie wojska specjalne do prowadzenia działań bojowych.

Obecnie rodzime wojska specjalne posiadają na swoim wyposażeniu pojazdy we wszystkich ww. kategoriach. Jako lekkie pojazdy transportowe wykorzystywane są m.in. motocykle Yamaha XT 660 oraz quady Honda TRX400 i Polaris Sportsman 500EFI. Zapewniają one transport 1-2 żołnierzy wraz wyposażeniem. Dzięki niewielkim rozmiarom i znacznej dzielności terenowej bardzo dobrze sprawdzają się podczas działań w terenie lesisto-jeziornym. Ponadto quady posiadają zdolność pływania, a w celu pokonywania kopnego śniegu ich koła mogą być zastępowane gąsienicami. W roli średnich pojazdów patrolowych/rajdowych wykorzystywane są pojazdy m.in. Land Rover Defender 110, Mercedes Benz G270 CDI, HMMWV M1165A1 Special Ops oraz HMMWV M1151A1. W przypadku pierwszych z wymienionych są to samochody terenowe pozbawione ochrony balistycznej oraz uchwytów na uzbrojenie kupione na potrzeby głównie oddziałów specjalnych Żandarmerii Wojskowej. Cechują się znaczną dzielnością terenową oraz dużą niezawodnością. Ich zasięg taktyczny wynosi ok. 250-300 km w zależności od warunków terenowych. Z kolei Mercedes Benz G270 CDI oraz HMMVW M1165A1 Special Ops są samochodami przeznaczonymi do prowadzenia operacji specjalnych. Umożliwiają zainstalowanie kilku karabinów maszynowych w specjalnych uchwytach co czyni je pojazdami typowo bojowymi, które mogą być wykorzystane m.in. do akcji bezpośrednich.  Są zwinne i zwrotne, a ich niewielkie gabaryty ułatwiają ich wykorzystanie w terenie. Nie zapewniają natomiast ochrony balistycznej i przeciwminowej (M-B G270 CDI) lub tylko częściową (M1165A1 Special Ops). Oferują zasięg taktyczny rzędu 200-300km w zależności od warunków terenowych. Natomiast pojazdy HMMVW M1151A1 w/B1 zostały „odziedziczone” od Żandarmerii Wojskowej. Zapewniają  możliwość zamontowania jednego karabinu maszynowego lub granatnika automatycznego w obrotnicy oraz posiadają pancerz chroniący przewożonych żołnierzy przed ogniem broni małokalibrowej i odłamkami granatów. Nie są to jednak typowe pojazdy przeznaczone do prowadzenia operacji specjalnych. Stąd też posiadają one zasięg w terenie mniejszy niż HMMWV 1165A1. Ponadto na wyposażeniu zespołów bojowych Jednostki Wojskowej „GROM” znajdują się samochody Ford F550 w wersji przenoszącej unoszoną rampę szturmową przeznaczoną do zdobywania wysokich obiektów (np. budynków, samolotów pasażerskich stojących na płycie lotniska). Są więc pojazdami przeznaczonymi w zasadzie do realizacji tylko jednego zadania. W kategorii ciężkich pojazdów opancerzonych wykorzystywane są z kolei pojazdy Oshkosh M-ATV. Są to typowe pojazdy klasy MRAP zapewniające jako jedyne w naszych wojskach specjalnych zarówno ochronę balistyczną jak i przeciwminową. Umożliwiają również montaż karabinu maszynowego lub granatnika automatycznego w ruchomej obrotnicy. Ich zasięg w terenie wynosi do 300 km. Przedmiotowe pojazdy zostały pozyskane w wersji patrolowej, a nie przeznaczonej dla pododdziałów specjalnych. Wreszcie jako pojazdy operacyjne wykorzystywane są m.in. samochody Toyota Hilux oraz Range Rovery. Te pierwsze są umożliwiają transport w kabinie 4 komandosów. Część bagażowa posiada zdejmowaną zabudowę. Może być wykorzystana zarówno do przewozu sprzętu jak i montażu uchwytu na broń strzelecką obsługiwaną przez dodatkowego strzelca. Cechują się także wysoką dzielnością terenową oraz niezawodnością. Te drugie są pojazdami skrycie opancerzonymi zapewniającymi dość wysoki poziom bezpieczeństwa komandosom oraz ochranianym przez nich pasażerom w środowisku cywilnym w warunkach wysokiego zagrożenia terrorystycznego.

image
Pojazdy wykorzystywane przez JW GROM; Mercedes Benz G270 CDI, HMMWV 1165A1 Special Ops oraz Toyota Hilux. Fot. Mateusz Multarzyński

 Narodowe uwarunkowania mające wpływ na WPWS.

Aby tak naprawdę określić jaki powinien być przyszły „Pegaz” dla naszych komandosów należy znaleźć odpowiedź na kilka podstawowych pytań:

  1. Jaki jest przewidywany charakter pola walki i związanych z nim zagrożeń w których pojazd ten będzie użytkowany?
  2. Do jakich zasadniczych zadań będzie wykorzystywany?
  3. W jakich warunkach klimatycznych i terenowych przewiduje się jego zasadnicze użycie?
  4. Jakie cechy pojazdu będą szczególnie ważne/pożądane do wypełniania powyższych zadań?
  5. W jaki sposób zapewnić mu jak największą zdolność do przetrwania na polu walki?
  6. Jakie są lokalne możliwości i koszty utrzymania WPWS w wysokiej sprawności podczas ich bieżącej eksploatacji?

W znalezieniu odpowiedzi na pierwsze trzy pytania pomagają zapisy najnowszego wydania „Strategii Bezpieczeństwa Narodowego”. Sformułowanie Najpoważniejsze zagrożenie stanowi neoimperialna polityka władz Federacji Rosyjskiej, realizowana również przy użyciu siły militarnej[1] nie pozostawiają złudzeń. Oznacza to bowiem gotowość do odparcia agresji ze strony tego państwa, która może przybrać dwie formy: agresji poniżej progu wojny (wojna hybrydowa) oraz klasycznej agresji zbrojnej. Ta pierwsza oznacza zagrożenie głównie ze strony ognia broni małokalibrowej, lekkiej broni przeciwpancernej, min, improwizowanych ładunków wybuchowych oraz skutków ognia artyleryjskiego, w tym prowadzonego spoza terytorium napadniętego kraju. Z uwagi na brak liczniejszych skupisk rosyjskojęzycznych mniejszości narodowych na terenie naszego kraju (nie licząc sezonowo przyjeżdżających do naszego kraju obywateli Ukrainy czy Białorusi)[2], a występowanie takowych w republikach bałtyckich należy bardziej liczyć się z możliwością użycia naszych komandosów do wsparcia sił zbrojnych, służb porządku publicznego (policja, straż graniczna) oraz służb bezpieczeństwa tychże państw w odparciu tego typu agresji[3]. Oznaczać to będzie działanie w znacznym oddaleniu od macierzystego zaplecza, a zadania koncentrować się będą na udziale w działaniach przeciwrebelianckich i kontrterrorystycznych wymierzonych w pododdziały specjalne oraz nieregularne grupy zbrojne. Będzie to więc środowisko dość niebezpieczne, w którym jednak przewaga będzie raczej po stronie ofiary agresji (pod warunkiem jej wsparcia ze strony przynajmniej części państw NATO), a sam konflikt może mieć intensywność od średniej do niskiej. Z kolei klasyczna agresja zbrojna oznacza działania prowadzone w obliczu znacznej przewagi przeciwnika na lądzie, morzu i w powietrzu (przynajmniej w początkowej fazie konfliktu), w warunkach występowania silnych zakłóceń radioelektronicznych, narażenia na oddziaływanie wszelkich środków rażenia jakimi dysponuje Federacja Rosyjska (z użyciem taktycznej broni nuklearnej włącznie) oraz znacznego nasycenia pola walki siłami i środkami (w tym bezzałogowymi) przeciwnika. Dla naszych komandosów taki scenariusz oznaczać będzie bardzo duże trudności z przeniknięciem na teren kontrolowany przez przeciwnika, praktycznie brak możliwości dostaw zaopatrzenia, problemy z łącznością, brak możliwości otrzymania natychmiastowej pomocy ze strony wojsk własnych, a także wysoki poziom ryzyka wykrycia, a następnie likwidacji ze strony sił przeciwdywersyjnych oraz specjalnych przeciwnika podczas prowadzenia działań bojowych. Środowisko działań będzie więc ekstremalnie nieprzyjazne, w którym wykrycie naszych pododdziałów specjalnych oznaczać będzie praktycznie ich eliminację. Konflikt zaś będzie miał wysoką intensywność, która może jeszcze eskalować w trakcie jego trwania. W trakcie jego trwania zadania naszych komandosów koncentrować się będą przede wszystkim na prowadzeniu operacji specjalnych (głównie rozpoznania specjalnego oraz akcji bezpośrednich) wymierzonych w obiekty o znaczeniu operacyjnym lub strategicznym (np. kluczowym dla funkcjonowania systemów antydostępowych, systemów dowodzenia, rozpoznania, rażenia czy zabezpieczenia logistycznego decydujących o powodzeniu działań zbrojnych przeciwnika). Obiekty te mogą znajdować się w głębi ugrupowania przeciwnika w odległości dziesiątek lub nawet setek kilometrów. Implikuje to konieczność dotarcia w ich pobliże (w tym drogą lądową) w ściśle określonym czasie, aby można na nie oddziaływać (kinetycznie lub niekinetycznie).

image
Pojazd Hawkei jest oferowany Wojsko Specjalnym przez Thales Australia w ramach programu Pegaz i był kilkukrotnie prezentowany w Polsce przedstawicielom jednostek specjalnych. Fot. Mateusz Multarzyński

Należy przy tym zauważyć, że w obydwu wyżej opisanych przypadkach prowadzenie działań będzie miało miejsce na terenie Europy Środkowo-Wschodniej, w którym dominuje klimat umiarkowany przejściowy, z temperaturami wahającymi się od -10oC w zimie do +30oC w lecie, a aura jest zmienna (od okresowych suszy po powodzie spowodowane ulewnymi deszczami). W tej części Europy przeważają równiny z niewielką ilością wyżyn. Na terenie republik bałtyckich, Zachodniej Białorusi oraz północnej Polski występują liczne pojezierza z morenami pokryte lasami iglastymi lub mieszanymi ze znaczną ilością cieków wodnych, bagien i torfowisk. Sieć drogowa jest zróżnicowana (najlepiej rozwinięta w Polsce, najsłabiej na Białorusi). W lasach występują dukty oraz przecinki. Występujące na tym obszarze gleby zapewniają zróżnicowane możliwości poruszania się pojazdów (od dość dobrej na glebach bielicowych po słabą na glebach bagiennych). Możliwość prowadzenia obserwacji bezpośredniej nie przekracza z reguły dystansu 2 km. Poziom zurbanizowania jest zróżnicowany, przy czym poza miejscowościami i miastami pojedyncze domostwa są często rozsiane po całym terenie.

image
W 2015 roku Wojska Specjalne otrzymały 45 szt. pojazdów M1240A1 MRAP All-Terrian Vehicle (M-ATV) firmy Oskosh Defense. Fot. Mateusz Multarzyński

Wyżej wymienione odpowiedzi na pierwsze trzy pytania oraz uwzględniając specyfikę prowadzenia operacji specjalnych można pokusić się na określenie pożądanych cech pojazdu. Do działań przeciwrebelianckich i kontrterrorystycznych prowadzonych w warunkach wojny hybrydowej najlepiej nadaje się ciężki pojazd opancerzony klasy MRAP. Pojazd ten jednak nie sprawdzi się do prowadzenia operacji specjalnych w warunkach konfliktu o wysokiej intensywności z uwagi na szereg wad: znaczne rozmiary, masę własną, wynikające z nich ograniczenia w poruszaniu się czy problemy z maskowaniem. Potrzebny jest więc pojazd tych wad pozbawiony, bardziej uniwersalny. To skłania do rozważenia pojazdu niższej kategorii - średniego pojazdu patrolowego/rajdowego. Przyszły „Pegaz” powinien więc być pojazdem o stosunkowo niewielkich rozmiarach (w porównaniu do ciężkich pojazdów opancerzonych) oraz masie posiadającym duże możliwości manewrowe. Cechy te umożliwiałyby sprawne poruszanie się zarówno w terenie (z możliwością brodzenia przez cieki wodne), po drogach oraz w terenie zabudowanym, a w razie wpadnięcia w zasadzkę szybkie wycofanie się i ucieczkę. Przewidywany charakter działań oraz środowisko w sposób jednoznaczny wskazują, że pojazd ten powinien mieć także jak największy zasięg oraz znaczną ładowność. Pozwalałoby to na długotrwałe wykonywanie zadań, a także transport żołnierzy wraz z ich wyposażeniem osobistym, środkami bojowymi i zaopatrzeniem pozwalającym na długotrwałe prowadzenie działań bez potrzeby zaopatrywania z zewnątrz. Oznacza to również posiadanie ekonomicznej jednostki napędowej, najlepiej dostosowanej do zasilania różnymi rodzajami paliwa. Rozwiązanie to zwiększałoby szansę na zapewnienie możliwości poruszania się w oparciu o paliwo pozyskane w rejonie prowadzenia działań. Ważną cechą powinna być również elastyczność konstrukcji pod kątem dopasowania do zmieniających się okoliczności lub zadań. Dotyczyć to będzie zarówno przewożonego uzbrojenia jak i elementów wyposażenia. Z uwagi na specyfikę prowadzenia działań WPWS musi także zapewnić osłonę dla załogi przed niekorzystnymi warunkami atmosferycznymi, przyczyniając się przy tym do podtrzymywania wydolności psychofizycznej podczas długotrwałego wykonywania zadań. Cechy tej nie można absolutnie lekceważyć, gdyż komandosi będą zmuszeni działać w warunkach permanentnego zagrożenia i izolacji, na które mogą się nakładać trudne warunki pogodowe oraz postępujące zmęczenie. Pojazd powinien także umożliwiać bieżące funkcjonowanie zainstalowanego sprzętu elektronicznego (m.in. pokładowych radiostacji, odbiorników nawigacji satelitarnej, urządzeń walki radioelektronicznej) oraz ładowanie źródeł zasilania środków przenośnych (np. lornetek wielofunkcyjnych, podświetlaczy, celowników optoelektronicznych, środków bezzałogowych etc.).  

O zdolności do przetrwania na polu walki będzie decydowało kilka zasadniczych cech. Pierwszą z nich będzie niewątpliwie skrytość operowania w terenie kontrolowanym przez przeciwnika. Oznacza to potrzebę minimalizowania widzialności pojazdu zarówno w świetle widzialnym jak i w podczerwieni, a także dźwięków towarzyszącym przemieszczaniu się. Musi to być więc pojazd cichy, mało widoczny oraz stosunkowo łatwy do ukrycia. Kolejną cechą jest odporność na oddziaływanie ze strony przeciwnika. WPWS powinien zapewniać znaczną ochronę balistyczną oraz przeciwminową nie tylko załodze, ale także układom decydującym o przetrwaniu samej konstrukcji. Wreszcie niezawodność pojazdu oznaczająca odporność na uszkodzenia i awarie, a także prostota wykonania czynności naprawczych w warunkach polowych także będą miały niebagatelne znaczenie.

image
Pick-upy to jedne z "ulubionych" pojazdów jednostek specjalnych. Stąd swego czasu firma Navistar Defense przygotowała projekt pick-upa dedykowanego działaniom specjalnym, który charakteryzował się wysoką mobilnością, odpowiednim zapasem ładowności a także poziomem ochrony odpowiadającym aktualnym wyzwaniom pola walki. Fot. Navistar Defense

Równie istotnym co wykorzystanie pojazdu na polu walki jest także cena jego zakupu oraz koszty jego eksploatacji. Musi to być więc pojazd na który nasze wojska specjalne stać pod względem finansowym zarówno w momencie nabycia jak i podczas bieżącego użytkowania, a utworzenie odpowiedniej bazy serwisowej na terenie kraju nie będzie stanowić większego problemu. Należy bowiem pamiętać, że problemy z dostępnością części zamiennych czy materiałów eksploatacyjnych (olejów, smarów) mogą z czasem doprowadzić do obniżenia ilości dostępnych samochodów. Samochody muszą także spełniać warunki do poruszania się po drogach publicznych w czasie pokoju oraz być łatwe do opanowania podczas prowadzenia oraz szkolenia żołnierzy.

image
Ford F-550 XL 4x4 z rampa szturmową C2 firmy Concept. Fot. Mateusz Multarzyński

Ogólna koncepcja pojazdu

Biorąc pod uwagę powyższe uwarunkowania i pożądane cechy można w przybliżeniu opisać jaki docelowo powinien być „Pegaz” dla polskich specjalsów. W opinii autora powinien być uniwersalnym pojazdem terenowym z napędem na cztery koła (stałym lub dołączanym) przeznaczonym do przewozu 4 żołnierzy wraz z ich uzbrojeniem indywidualnym, wyposażeniem oraz ilością zaopatrzenia. Wskazanym byłoby więc aby posiadał znaczną ładowność (powyżej 1500 kg) oraz osobny przedział bagażowy umożliwiający przewóz
w bezpieczny sposób dodatkowej amunicji, paliwa, żywności (na co najmniej 10 dni), a także możliwość montażu broni strzeleckiej (do prowadzenia ognia do tyłu). Konstrukcja dachu przedziału pasażerskiego powinna umożliwiać montaż zdalnie sterowanego modułu uzbrojenia (zsmu) wyposażonego we własny system celowniczo-obserwacyjny z możliwością rekonfiguracji w warunkach polowych oraz naprowadzania broni precyzyjnej (zarówno organicznej wojsk specjalnych jak i tej należącej do pozostałych rodzajów wojsk). Sam przedział pasażerski powinien zaś być zamknięty wyposażony w nagrzewnicę, klimatyzację oraz system filtrowentylacyjny. Konstrukcja pojazdu musi umożliwiać w warunkach polowych łatwy demontaż i montaż wybranych elementów konstrukcyjnych (np. drzwi, zabudowy części bagażowej) oraz dokonywania dowolnych zmian (np. montażu dodatkowego uzbrojenia w drzwiach czy wyposażenia). WPWS powinien mieć rozmiary umożliwiające sprawne poruszanie się zarówno po drogach publicznych, w terenie zabudowanym jak i lesisto-jeziornym, w tym pokonywanie brodzeniem przeszkód wodnych. Powinien być dość niski (do 2,5 m z zsmu) i nieco węższy niż HMMWV 1151A1 czy HMMWV 1165A1, a poprzez to dość stabilny podczas jazdy w terenie. Wskazane jest przy tym wykorzystanie zawieszenia o regulowanym prześwicie. Pojazd powinien być wyposażony w napęd hybrydowy o mocy pozwalającej na znaczną dynamikę jazdy, z możliwością poruszania się w terenie z wykorzystaniem cichego trybu elektrycznego (na odległość przynajmniej kilkudziesięciu kilometrów w terenie). Ilość przewożonego paliwa oraz zużycie paliwa powinny umożliwiać poruszania się w terenie na odległość przekraczającą 500 km. Sama spalinowa jednostka napędowa powinna być jak najlepiej wyciszona oraz osłonięta wykładzinami zmniejszającymi jej sygnaturę cieplną (dotyczy to także odprowadzania spalin z silnika). Układ zawieszenia, napędowy, kierowniczy czy paliwowy muszą być stosunkowo proste, odporne na uszkodzenia i łatwe do usprawnienia przy pomocy podręcznych narzędzi. Podstawowe opancerzenie powinno zapewniać ochronę załodze, przedziału silnika oraz zbiornika paliwa przed ogniem broni strzeleckiej z wykorzystaniem amunicji zwykłej (poziom 1 wg STANAG 4569) z możliwością montażu w warunkach polowych dodatkowych osłon balistycznych chroniących co najmniej przed karabinową amunicją przeciwpancerną (minimum poziom 3 wg STANAG 4569). Opony powinny być wyposażone we wkładki (tzw. run-flat) zapewniające możliwość poruszania się nawet po ich przestrzeleniu. Ochronę przed minami oraz IED powinna być zapewniona zarówno przez samą konstrukcję pojazdu (na poziomie chroniącym załogę przynajmniej wybuchem min przeciwpancernych pod kołami) jak i zainstalowane dodatkowe urządzenia zagłuszające pracę zapalników elektronicznych. Sama zaś pojemność i wydajność akumulatora/akumulatrów oraz alternatora powinny umożliwiać zasilanie wszystkich urządzeń pokładowych (m.in. radiostacji, odbiorników nawigacji satelitarnej, systemów nawigacji bezwładnościowej, urządzeń walki radioelektronicznej, wyciągarek) oraz okresowe ładowanie urządzeń przenośnych.

image
Komandosi Jagdkommando i ich Mercedesy G w trakcie misji EUFOR Tchad/RCA. Fot. Bundesheer

Na tym oczywiście nie kończy się lista wymagań w stosunku do „Pegaza”. Aby spełniać on wymagania komandosów musi on umożliwiać montaż dodatkowego wyposażenia. Dla zapewnienia ochrony przed obserwacją przeciwnika WPWS musi posiadać wielospektralne siatki maskujące montowane na pojeździe oraz wyrzutnie granatów dymnych chroniących zarówno w świetle widzialnym jak i podczerwieni. Wskazany jest także montaż urządzeń ostrzegających o opromieniowaniu wiązką fal radiowych pochodzących od radarów wykorzystywanych do dozorowania i monitorowania terenu, podświetleniu światłem lasera czy zagrożeniem ze strony broni masowego rażenia. Poruszanie się w terenie wymagać będzie posiadania wyciągarek o mocy pozwalającej na samo uwalnianie się ugrzęźniętego pojazdu.

Koszt pozyskania oraz eksploatacji pojazdu muszą być na poziomie akceptowalnym z finansowego punktu widzenia. W celu utrzymania pojazdów w wysokiej sprawności wskazanym byłoby pozyskanie pojazdów oferowanych przez producentów mających już sieć autoryzowanych stacji obsługi na terenie Polski lub któregoś z państw ościennych. Sama planowana ilość pojazdów do nabycia (ponad 100) powinna także skłonić potencjalnego oferenta do zaproponowania wyposażenia warsztatu naszych sił zbrojnych przeznaczonego
do okresowych obsług i napraw ww. pojazdów.

image
Jednym z kandydatów w programie Pegaz jest pojazd Eagle V. Fot GDELS

Jak więc z powyższego artykułu wynika, wybór i nabycie samego „Pegaza” dla naszych specjalsów nie będzie rzeczą prostą. Musi być on bowiem dopasowany do naszych narodowych uwarunkowań oraz budżetu. Zweryfikowanie zaś rzeczywistych właściwości proponowanych konstrukcji wymagać będzie przeprowadzenia wszechstronnych testów. Wprowadzenie na wyposażenie WPWS „Pegaz” wydaje się jednak koniecznością. Wynika ona bowiem z powodu napięcia spowodowanego neoimperialną polityka Federacji Rosyjskiej której towarzyszą w ostatnich latach interwencje zbrojne (Gruzja, Ukraina, Syria),  a także różnorodność typów pojazdów występujących w naszych wojskach specjalnych w kategorii średnich pojazdów patrolowych/rajdowych. Ta ostatnia bowiem oznacza znaczą wielość rodzajów części zamiennych czy płynów eksploatacyjnych pochodzących od różnych producentów, co znacząco utrudnia utrzymanie samochodów w sprawności. Co więcej, część pojazdów z tej kategorii jest już dość wyeksploatowana i wkrótce wymagać będzie wymiany. Tak więc powodzenie programu „Pegaz”  stanowi dla naszych specjalsów szansę zarówno pozyskania pojazdów o znacznie większych możliwościach, jak i ujednolicenia parku samochodowego. Stanowić będzie także w znacznym stopniu o zdolności do realizacji stawianych naszym komandosom zadań. Należy mieć więc nadzieję, że  osobom odpowiedzialnym za podjęcie decyzji o wyborze i nabyciu omawianego typu pojazdu wystarczy determinacji, profesjonalizmu oraz środków finansowych do zakończenia omawianego programu pełnym sukcesem.

(ppłk rez. dr Marek GRYGA)

[1] Strategia Bezpieczeństwa Narodowego z dnia 20.05.2020r., s. 6.

[2] Nie wyklucza jednak to wcale dokonania tego typu agresji na terenie naszego kraju z wykorzystaniem np. grup niezadowolenia społecznego lub rosyjskojęzycznych osób przybyłych pod pretekstem czasowego zatrudnienia – przyp. autora

[3] W ramach artykułu V Traktatu Waszyngtońskiego.

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 114
Reklama
jajtac
poniedziałek, 3 sierpnia 2020, 22:56

to by było na tyle BYE D24, więciej nie mam zamiaru tu zaglądać.

codybancks
poniedziałek, 3 sierpnia 2020, 10:05

Jakie pojazdy potrzebują Specjalsi , to takie które i najbardziej odpowiadają , chcecie ich uszczęśliwić na siłę pokazując inne grupy Specjalsów ??! Tam mają takie jakich potrzebują !!! A my mamy takie jakie chcieli nasi Specjalsi lub takie które będą im odpowiadać !!!!

KrzysiekS
piątek, 31 lipca 2020, 00:10

Powinniśmy rozróżnić pojazd dla sił specjalnych a PEGAZ. Niby podobne samochody ale potrzebujemy pojazdu dla rozpoznania, specjalistyczne itp a tego potrzebujemy w setkach moim prywatnym zdaniem PGZ i PATRIOT II współpraca z Czechami (Tatrą) jest ok.

Piotr ze Szwecji
piątek, 31 lipca 2020, 21:53

Dana jest na wyposażeniu WP. Zakłady motoryzacyjne w PGZ to głównie warsztaty naprawcze WP. Pomimo produkcji Jelczy, Rosomaków i podwozi K9, PGZ nie istnieje w polskim przemyśle motoryzacyjnym, który stanowi o 8% polskiej gospodarki. PGZ do tej pory nie zakupił żadnej licencji na podwozie Tatry. Słowacy, którzy nie mieli tych oporów w międzyczasie unowocześnili Dany do Zuzanny bez większych problemów. HSW zaprojektował Kryla ignorując żądania artylerzystów i dziś walczy z MON o jego dokumentację. W firmie Jelcz mają niewyczynowe podwozie Iveco i upierają się przy nim. Za 3 lata powstanie w Polsce fabryka FSO firmy ElectroMobility Poland. Na pewno ona nie będzie miała problemów logistycznych z produkcją aut dla wojska o specyfikacjach jasno wystawionych przez wojsko.

Piotr ze Szwecji
sobota, 1 sierpnia 2020, 16:01

2020.06.09 Jelcz ogłosił powrót do cywilnej produkcji!!! Zakupy tego podwozia przez wojsko w różnych programach pozwoli uruchomić produkcję cywilną u Jelcza. Defence24 milczy o tym jak zaklęty. Czy nikt w defence24 nie zdaje sobie najmniejszego pojęcia jak ważna jest produkcja cywilna w przemyśle zbrojeniowym? To dodatkowe środki finansowe w firmie, co się przekłada na możliwość nowych inwestycji w spółce. Innowacyjność czy polepszenie oferty. Także nowe narzędzia będą zakupione do fabryki Jelcza. Mam nadzieję, że robot spawalniczy, choć kosztowny, to czasami bardzo pożądany dla skoku w oferowanej jakości. W HSW ponoć mieli drugi taki kupić, lecz nikt z defence24 najwyraźniej nie interesuje się rozwojem przemysłu zbrojeniowego w Polsce. Właśnie się zastanawiałem pod innym artykułem dlaczego Star ma cywilną ofertę, a Jelcz nie.

Maro
piątek, 31 lipca 2020, 13:44

PGZ miało już swoją szansę w bardzo wielu projektach. Pokaz mi choć jeden program z udziałem PGZ bez wieloletniego opóźnienia.

Piotr ze Szwecji
piątek, 31 lipca 2020, 22:01

PGZ nie posiada żadnych fabryk samochodów, więc czego się ty spodziewasz po tych warsztatach samochodowych? Za 3 lata ElectroMobility Poland zbuduje nowe FSO w Polsce do którego warsztatom motoryzacyjnym PGZ będzie 50 lat zacofania w zrobotyzowanym uposażeniu, automatycznych narzędziach i etc. Jedynie HSW ma coś nowocześniejszego, bo dostała offsetową produkcję podwozi K9, lecz czy któryś z tych warsztatów naprawczych pozwoli HSW na produkcję aut... Radom Łucznik wybiegł przed szereg z produkcją ultranowoczesnej broni snajperskiej i wyborowej dla WP i oberwał mocno po głowie z ZM Tarnów, broniącej swojego status quo w produkcji archaicznych ich wersji. Dobra rada jest: nie pij cool aid z PGZ, bo się poślizgniesz jak Macierewicz na dronach.

carl fath
sobota, 1 sierpnia 2020, 00:55

"Za 3 lata ElectroMobility Poland zbuduje nowe FSO w Polsce do którego warsztatom motoryzacyjnym PGZ będzie 50 lat zacofania w zrobotyzowanym uposażeniu, automatycznych narzędziach i etc." Dalej FSO...

Piotr ze Szwecji
sobota, 1 sierpnia 2020, 16:23

Musisz zrozumieć, że to duża inwestycja. Firmy finansujące nasze nowe FSO to spółki z sektora energetyki, które mają duże coroczne dochody. Nie dziw się, że PGZ nie konkuruje tutaj pomimo tak sporej wiedzy zebranej w jego spółkach motoryzacyjnych. Także w elektro-mobilności. Aczkolwiek dziś odkryłem zamilczaną przez Defence24 perełkę, że Jelcz ogłosił ledwie 2 miesiące temu dużą inwestycję w swoją fabrykę, aby móc uruchomić produkcję cywilną obok wojskowej. Ponoć mają wyremontować stare hale produkcyjne i zakupić nowe narzędzia. Mam nadzieję, że zakupią robota do spawania, bo to automatycznie podnosi jakość produktów. Zanim będziesz mógł biegać musisz nauczyć się czołgać. Nie? Życzę powodzenia Jelczowi w dalszym rozwijaniu się. Nadal uważam, że MON powinien postarać się o produkcję w Polsce swojej terenówki Ford Ranger. Za 3 lata będą aż 2 państwowe fabryki samochodów do ulokowania takiej produkcji z offsetu: Jelcz (ciężarowych) i ElectroMobility (osobowych). Produkcja cywilna w firmach zbrojeniowych jest bardzo ważnym elementem zwiększenia ich dochodów. W Defence24 tego nie rozumieją chyba, więc i nie opisują. Cywilne dochody opłacają rozwój wojskowych technologii także, już nie pisząc o możliwości zapewnienia wyższej jakości dla produkcji wojskowej, większej kadry wysoko wyszkolonych pracowników i zwiększony potencjał ilości produkcji.

carl fath
sobota, 1 sierpnia 2020, 23:03

Ty musisz zrozumieć, że to co piszesz to androny i przestań z tym FSO...

Piotr ze Szwecji
poniedziałek, 3 sierpnia 2020, 15:58

FSO w Polsce to przemysłowa konieczność. Kraj wielkości Polski czy Korei Południowej nie ma prawa istnieć na mapie świata bez własnego FSO. Rozumieli to Koreańczycy już w połowie 20 wieku. Rozumieją to Polacy dziś też. Pytanie więc kim tyś i co w Polsce jeszcze robisz. Jakaś służba bezpieczeństwa winna się tobą zająć. Tak czyniono w każdym razie w Korei Południowej, póki takich ludzi publicznie siejących dezinformację na ten temat po prostu zabrakło. Kia i Izera - zapamiętaj te marki samochodów. Ujrzysz ich jeszcze całe mrowie poza Polską i Koreą.

carl fath
poniedziałek, 3 sierpnia 2020, 20:37

Polski nie stać na "FSO", kiedy to zrozumiesz ? Niczego się nie nauczyłeś w latach 45-89 ??? Nie porównuj się z Koreańczykami, to inny naród. Ty siejesz dezinformację i tobą powinny się zająć służby za te spamowanie i trolowanie, na YT już was poznali, teraz tu ? Ty naprawdę masz urojenia, udaj się do specjalisty i zapisz do szkoły bo zapomniałeś Polskiego...

Commo guy
czwartek, 30 lipca 2020, 17:22

Program PEGAZ pierwotnie miał być realizowany od 2017 roku. Niestety minister Macierewicz dał się przekonać że polski przemysł / PGZ zrobi to "lepiej, szybciej i taniej"... Jak w wielu innych przypadkach (przykład BMS) okazało się że "Król jest nagi" a sprzętu / pojazdów nadal nie ma... nawet na defilady.

Piotr ze Szwecji
piątek, 31 lipca 2020, 22:15

Szanowny pan Macierewicz patriotą jest. PGZ podała zaś Macierewiczowi cool aid. Atrakcyjny dla patrioty. Z PGZ patriotom trzeba być jednak realistami. Jeśli coś nie jest sprzedawanego przez PGZ, a PGZ oferuje tego sprzedaż, to oznacza to 500-1000 mln zł inwestycji w budowę nowej fabryki dla PGZ przez następne 3 lata. Może 5 lat, bo to w końcu buduje też PGZ. Swoje tereny muszą wpierw powrócić do użyteczności. Z założeniem oczywiście częstych inspekcji wydawanych środków przez PGZ ze strony CBA. Uważam, że kontrole CBA nadal są potrzebne w PGZ. Tam dzieją się dziwne rzeczy, patrz problemy z Krylem albo ten dziwny fetysz niczym szczególnego podwozia Iveco.

PRS
czwartek, 30 lipca 2020, 10:05

Jeden z lepszych (jak nie najlepszy) Art. jaki przeczytałem na D24. Różnica w porównaniu do sponsorowanych wypocin od razu widoczna. Szacun Panie Pułkowniku !

Maro
środa, 29 lipca 2020, 21:02

Po co wymyslac “kolo na nowo”. Jest juz 45 x M-ATV w AGAT? Nikt chyba nie narzeka wiec ... ???

Mietek
czwartek, 30 lipca 2020, 07:13

Dokladnie, nie ma nic lepszego z kategorii ciezkich-opancerzonych. Nierozumiem tylko czemu tylko dla specjalsow

6 cylindrów Vankla
środa, 29 lipca 2020, 13:13

Takie wymagania, jakie wymyślili, nie spełnia żaden pojazd na świecie. Co więcej, nikt takiego pojazdu nie skonstruuje. Jeden chce, aby pływał, drugi żeby latał, trzeci aby dmc max 8 ton, a kolejny - minoodporność jak Abrams ...

czwartek, 30 lipca 2020, 23:58

A kupić fiaty panda 4×4 (nie cross, bo to tragedia stylistyczna), będzie taniej i nie będą rzucać się w oczy. AMZ Kutno je podrasuje, mają w tym wprawę ;))) i bendą śmigać w dywersji :)))

Polak z drugiego sortu
środa, 29 lipca 2020, 11:59

Polski nie stać na posiadanie wymyślnych i wyspecjalizowanych , przewożących tylko 4 pasażerów , pojazdów tylko dla sił specjalnych. nasze wojsko potrzebuje duże ilości nawet do 1000 sztuk opancerzonych samochodów terenowych , przewożących od 6-9 pasażerów , w różnych wariantach nadwozia. Samochody te mogłyby być zarówno wozami dowodzenia , sanitarkami , transporterami dla saperów jak i platformami dla wyrzutni rakiet ppanc. lub przeciwlotniczych. Jeżeli specjalsi potrzebują małą ilość wyspecjalizowanych wozów bojowych , to zawsze można je kupić za granicą a w kraju produkować licencyjne wozy dla reszty armii. Niedawno na Słowacji unieważniono przetarg na ich Mustanga , ze względu na nieuczciwą preferencję dla ich krajowej marki , ale we wszystkie testy wygrywała turecka COBRA II.

rydwan
czwartek, 30 lipca 2020, 22:59

skad ty te liczby bierzesz ? opanuj sie chłopie .

ciekawy
środa, 29 lipca 2020, 10:29

W pojazdy typu EAGLE czy nie wymieniony tu ukraiński Warta Nowator powinien zostać wyposażony WOT. Znacznie zwiększyłoby to jego mobilność, a przenoszenie na większe odległości cięższego uzbrojenia typu granatniki, ukm, ciężkie karabiny wyborowe o amunicji i wyposażeniu do dłuższego działania poza miejscem stałej dyslokacji nie wspominając, to poroniony pomysł. Nie wspominając już o będących na wyposażeniu WOT granatnikach M19, które bez takich pojazdów są całkowicie bezużyteczne bo są za ciężkie.

Piotr ze Szwecji
środa, 29 lipca 2020, 13:45

Aero w WOT? Obok Jelczy w WOT? Ważne trzymać się jednego typu, a nie zamawiać 10 różnych, bo to koszmar logistyczny, a nie rozsądek.

Żarty?
czwartek, 30 lipca 2020, 11:36

Skoro wypisujesz brednie o koszmarze logistyki, to znaczy, że nie masz nawet c i e n i a bladego pojęcia czym jest logistyka. Dwa różne typy to dla ciebie już koszmar?? Naiwny jestes? Nawet jakby miałoby to być 5 różnych samochodów, to dla mnie, logistyka z zawodu to jest malutki pikuś!!! Żaden ani nie koszmar, ani nawet nie żaden najmniejszy p r o b l e m. Zwykła logistyka samochodowa, z łatwością, radzi sobie z kilku modelami, kilkunastoma silnikami, różnymi skrzyniami, setkami elementów wyposażenia dodatkowego. Maszyn budowlanych jednej firmy masz kilkanaście typów, kilkanaście silników, różnorodna hydraulika, nawet r ó ż n e kabiny. Tylko np. "głupich" łyżek, wideł, haków, zawiesi, podłączeń do byle ładowarki masz kilkadziesiąt. I sobie radzą bez problemu!! A dla ciebie "koszmarem" jest drugi czy trzeci typ w WOT?? Nie ośmieszaj się!!

Piotr ze Szwecji
czwartek, 30 lipca 2020, 16:17

Kapitalizm to nie brednie. Jedyny "p r o b l e m" dla ciebie jest inwestycja przez polskiego podatnika w polski przemysł? Sprzęt zmechanizowany w formacji lekkiej piechoty to koszmar. Aero i quady dobre w WOT obok Jelczy, bo to sprzęt lekkiej piechoty, a nie zmechu, więc gdzie to ośmieszanie się? Logistyka w WP to robota papierkowa (każdego dnia kilka godzin wypełniania druczków), a nie magazynowa jak w US Army. Dywizje nie mają własnych magazynów, ani nawet własnych baz, bo rozbite garnizonami rozsianymi po całym kraju, którym daleko na poligon. A co do koszmarów dla sprzedawców alternatyw z już posiadanym sprzętem WP... WP może odmówić inwestycji w nową markę sprzętu, kiedy już zakupił i używa innej marki, a wówczas ze swoją tyradą całuj psa w nos. Spytaj się MON czemu oferta twojej firmy jest otwarcie dyskryminowana, a prawną odpowiedź dostaniesz na papierze: wojskowa logistyka.

Żarty?
piątek, 31 lipca 2020, 18:30

Osmieszasz się co chwila absurdalnymi i fałszywymi do szpiku kości opiniami jak ta o logistyce. A mimo to brniesz g ł u p i o dalej, przeskakujac z tematu na temat? Jesteś niestety całkowicie niezdolny do dyskusji na ten temat, i ślizgasz się po ogólnikach. A to wynajdujesz kapitalizm (co to ma do logistyki w WP?), a to mi coś wmawiasz czego nie powiedziałem, a to jakieś kolejne bzdurne "koszmary z alternatywami"? Jakie znowu inwestycje? Na okrągło wyrażasz tylko subiektywne oceny i bezwartościowe komunały, do tego zupełnie bezpodstawne, jakby to były "prawdy absolutne" i "objawione"!! Przestań bełkotać o logistyce, bo za "cienki" jesteś, niemerytoryczny i n i e masz żadnej, kompletnie żadnej w i e d z y, a wyłącznie prywatne przekonania zupełnego laika! Poradzę ci szczerze, n i g d y nie poruszaj tematu, w którym n i e jestes zawodowcem. Twoje "hobbystyczne" opinie nt. logistyki nie są warte funta kłaków!! A "na papierze" to T y się znasz... na wszystkim! Szczerze jednak radzę: nigdy więcej nie wypowiadaj się na temat logistyki.

Piotr ze Szwecji
piątek, 31 lipca 2020, 22:42

Najwyraźniej napisałem o prehistorycznym statusie polskiej logistyki wojskowej na garnizonowej infrastrukturze logistycznej z czasów epoki napoleońskiej i zabolało. Zapewniam ciebie, pomimo twoich zapewnień o twojej wiedzy w dziedzinie logistyki, że infrastruktura logistyczna WP nie stoi na poziomie wysokiej nowoczesnej sztuki logistycznej. Jeden rzut oka starczy nawet dla słabo ogarniętego w logistyce, czy garnizony WP są przy poligonach czy nie? Amerykanie znają się na logistyce lepiej od nas Polaków i to chyba widać przy okazji manewrów. Nie? Nie widziałeś? Niczym ci nie zaimponowali? Potrafi polska logistyka równie dobrze jak oni zorganizować ćwiczenia dla polskich jednostek w odległych obcych krajach? Rad bym to ujrzeć. Kiedy Amerykański żołnierz idzie do walki to mu nawet papieru toaletowego nie brakuje na froncie, a polski? Jak to było z opancerzeniem Rosomaków w Afganistanie, ktoś przypomni może temu znawcy logistyki WP. Lepiej jeszcze, jak to będzie następnym razem? A jak tam jest z nowoczesnością polskich RPG granatników, bo po zakupie sprzętu trzymanie go w najwyższym stopniu użyteczności i nowoczesności przypada chyba logistykom WP? Nie?

carl fath
sobota, 1 sierpnia 2020, 00:58

Logistyka ze szwecji...

Piotr ze Szwecji
sobota, 1 sierpnia 2020, 16:42

Logistykiem nie trzeba być, by móc widzieć problem z wybudowaną infrastrukturą logistyczną WP: garnizony i poligony, a potem móc notować następne wpadki logistyki wynikające z takiej sytuacji. Musi zawsze jakiś Elon Musk wejść swoją prywatną firmą w coś, aby wielbłąd w końcu stał się koniem? Brakuje genialnych ludzi w Polsce, by odkręcić te pozaborcze napoleonizmy, li ten szczyt osiągnięć z 18 wieku polskiej logistyki? Czy tak Amerykanie organizują wojskową nowoczesną infrastrukturę logistyczną u siebie? Gdzie ten Fort Trump by miał być w Polsce? W 16 garnizonach miejskich porozrzucanych luźno pomiędzy Szczecinem i Przemyślem? To się nazywa logistyczna porażka.

carl fath
sobota, 1 sierpnia 2020, 23:04

Twoje wypowiedzi to porażka...

Piotr ze Szwecji
poniedziałek, 3 sierpnia 2020, 16:06

Na razie jedyna porażka wizualnie widoczna jak wół, to brak baz dla dywizji WP przy poligonach i przyciasne poligony. WP musi kuśtykać z tą logistyką WP jak inwalida. Czas mobilizacji wydłużony. Dywizje mniej przećwiczone. Magazyny logistyczne WP, w czterech kątach Polski, ze znacznie obniżonym potencjałem obronnym przed napadem z powietrza. Obronność Polski obniżona o kilka strategicznych stopni. Ty pisz zaś dalej androny o cudach logistyki WP. Tylko gdzie WP nadal do US Army?

carl fath
poniedziałek, 3 sierpnia 2020, 20:39

Ty piszesz androny i wymyślasz fantasmagorie - zapisz się do szkoły, bo kaleczysz język.

ito
środa, 29 lipca 2020, 08:14

Wybieranie na wojnę z Rosją pojazdów według doświadczeń z rajdów po irackiej pustyni. A gdyby tak NIE próbować kupować jednego pojazdu do wszystkiego? Bo przystosowany do transportu powietrznego ciężko opancerzony ("na poziomie chroniącym załogę przynajmniej wybuchem min przeciwpancernych pod kołami"- w Rośku nie zawsze się to udaje, w czołgach na dobrą sprawę też) boogie z uzbrojeniem jak kompania pancerna, najlepiej pływający i dysponujący zasięgiem krążowniczym oraz autonomicznością boomera ma szansę się nie udać. Mój ulubiony fragment to szczelne nadwozie ze zdejmowanymi drzwiami.

Cóż
środa, 29 lipca 2020, 19:06

W ogóle tzw. "nasze" rządy nie powinny wybierac się na wojnę z Rosją, bo nawet po wygranej będziemy dymiącą ruiną. Oczywiście krwia Polaków handluje się lekko

Co za "cóż" ?
czwartek, 30 lipca 2020, 11:42

Cóż. Więc może NAJPIERW namów Putina, by np. nie ćwiczył np. atomowych atakow na Warszawę! A potem będziesz mógł bredzić o rzekomym naszym "wybieraniu" się na wojnę z Rosją. Od XVII wieku roku Polska nie wybierała się na żadną wojnę z Rosją. W przeciwieństwie do "miłującej pokój" Rosji. Prowokacyjne głupoty pisze się lekko?

Cóż
sobota, 1 sierpnia 2020, 20:56

To co robi na naszym terytorium Amerykańska wyrzutnia pocisków manewrujących w Redzikowie? To jest twoim zdaniem przygotowanie do czego dokładnie? Puszczania baniek z mydła? Czy to Rosja stacjonuje swoje rakiety na Polskim terytorium czy USA?

ito
czwartek, 30 lipca 2020, 14:31

Nie chrzań, każdy ćwiczy wszystko (o ile ma odrobinę oleju w głowie), a póki co to nie Rosja się pcha na zachód, tylko NATO (a tak naprawdę USA z trabantami) na wschód. Zgadzam się z Cóż, nigdzie nie powinniśmy się wybierać, ale przygotowani powinniśmy być na ruch w KAŻDĄ stronę (nasza własna historia uczy, ze skupianie się na jednym kierunku bywa śmiertelnym błędem) i to przygotowani z głową. A że nasze możliwości finansowe są jakie są budowanie gwiazdy śmierci na kółeczkach nie jest najlepszym pomysłem.

carl fath
środa, 29 lipca 2020, 01:38

Mercedes G i wszystko w temacie.

Africa Corps
środa, 29 lipca 2020, 13:57

No NARESZCIE głos rozsądku Prawie tak tani jak modernizacja Leopslarda 2PL ale,raz wydane 3mld pln długo będzie jeździć

oesu
wtorek, 28 lipca 2020, 22:08

Jeżeli uwala się przetarg za przetargiem i kolejny raz znów oczekuje, że krasnoludki sprzedadzą coś po pińć zyli, to albo siedzą w monie dzieci z deficytami intelektualnymi które nie potrafią liczyć do 100, albo robią to celowo, bo nie ma kasy i trzeba płacić za Wisłę, Harpie, Jaweliny czy Himarsy od rudej.

Nie kasa, tylko zła wola urzędników MON
czwartek, 30 lipca 2020, 11:45

Celowo uwalaja wszystko, ale nie z powodu brali lady, tylko dlatego że to zgraja wrogich Polsce sabotażystów. Pieniądze na zakupy zagraniczne są, ale granatnik ppanc "wybierają" już od 2004??? Nie pieniądze są problemem, tylko MON, i jego ewidentnie wroga Polsce postawa.

Rumune
środa, 29 lipca 2020, 00:46

KOLEGO NAWET BŁASZCZAK nie mówi o niej RUDA Hahahaha

Troll i to wredny
wtorek, 28 lipca 2020, 21:34

Elektryczna ,,Izera", lub hybrydowa ,,Varsovia"...a tak poważnie...walka na Przesmyku Suwalskim ,to walka na Mazurach. Czyli 2700 jezior o pow. powyżej 1 ha, plus kilka tys. mniejszych cieków, rzek, bajorek... plus hektary bagien, mokradeł, grzęzawisk ...czy jak to zwał. Jakie polskie formacje są w stanie , w oparciu o swoje uzbrojenie uzyskać na tym terenie przewagę ? Czym specjalsi (i nie tylko) ,będą tam walczyli ?

Wołodyjowski
środa, 29 lipca 2020, 00:00

BŁASZCZAK uzgodnil ze WOT z Javelin będzie BRONIĆ przesmyku suwalskiego TERAZ czekam na dostawę sprzętu bo moje żołnierki POTEM ida do szkól

Piotr ze Szwecji
wtorek, 28 lipca 2020, 21:02

Producentem winien być ElectroMobility Poland (nasze nowe FSO!), której udziałowcami są Enea, Energa, Tauron i PGE. Oni mają know how w produkowaniu samochodów elektrycznych i zakupione w offsecie technologie produkcji samochodów terenowych trafią prosto do cywilnych polskich użytkowników przez ich firmę w postaci ich zwiększonej oferty produktów. Produkcja wojskowa zaś winna dać im nowe kompetencje w rozwoju w tym przemyśle. Przemysł samochodowy to 8% polskiej gospodarki i nie powinien pozostawać w pełni w cudzoziemskich rękach. Dać kontrakt tym, którzy nie mają lęków rozwijać się! Nie pozwólmy aby polski przemysł samochodów osobowych padł ponownie, bo patenty i licencje zakupione w offsecie trafiły do zamkniętej szafki zbierać kurze. Mam nadzieję, że ktoś w MON przemyśli jeszcze ten przetarg Mustang i go zmieni. To w końcu 3000 zwykłych cywilnych terenówek w sumie w WP do wymiany.

środa, 29 lipca 2020, 15:18

Nawet ciężko skomentować te głupoty ze "Szwecji"...

Ano taka prawda
czwartek, 30 lipca 2020, 11:46

Zgadzam się. Większość jest tak żenująca, że nawet nie śmieszna, czy zabawna.

Piotr ze Szwecji
piątek, 31 lipca 2020, 14:20

Rozwój polskiego przemysłu motoryzacyjnego to żenada, śmiech i zabawa dla ciebie? Poczekaj na naszą polską Izerę ledwie te 3 lata z naszego własnego polskiego przemysłu motoryzacyjnego. Ten się śmieje najzdrowiej, kto się śmieje ostatni. Najweselsze jednak to, że tam fizycznie buduje się już nowe FSO, a tobie nadal doskwiera brak wyobraźni, że to może być w Polsce nawet możliwe.

A może zaproponuj wykupienie Tesli?
piątek, 31 lipca 2020, 18:42

A od kiedy to te twoje humorystyczne, bombastyczne, oderwane od rzeczywistości pomysły, to od razu... aj waj, ROZWÓJ? A może ktoś inny ma inny pomysł na rozwój? Inny niż ty? Tobie zaś najwyraźniej doskwiera przede wszystkim infantylne przekonanie, że posiadłes wszelkie przymioty i całą inteligencję świata? To się nazywa megalomania! Więcej pokory i dystansu do twoich pomysłów wyjdzie Ci na zdrowie.

Piotr ze Szwecji
piątek, 31 lipca 2020, 22:49

Budowa przemysłu samochodowego w Polsce nie jest megalomanią, lecz koniecznością. Ma wyższy status niż rozwój przemysłu stoczniowego, czy lotniczego. Polska jest wystarczająco dużym krajem. Tam nie ma usprawiedliwienia, aby nie miała. Produkcja samochodów to 8% PKB Polski. To nie nazywa się megalomania, lecz kapitalizm. Może nie rozumiesz tego systemu gospodarczego. Na pewno w Polsce Polacy nie będą się od takich jak ty uczyli, lecz od Japończyków i Koreańczyków, którzy w odróżnieniu od ciebie, mają się czym pochwalić.

carl fath
sobota, 1 sierpnia 2020, 00:49

Czy ty wiesz co to jest samochód i jak go się produkuje ??? Kiedy przestaniesz pisać te bzdury, samochody produkują kraje przemysłowe a nie rolnicze jak Polska. Kapitalizm nie ma nic do rzeczy, nasz przemysł nie potrafi wyprodukować butów dla wojska, a GROM chodzi w niemieckich butach, o produkcji samochodów nie wspominam nawet... Jeżeli porównujesz nas do Japonii czy Korei to nie masz pojęcia o czym piszesz albo idż do lekarza. Ile masz lat 9, 10 ? Przejrzyj na oczy a nie trolujesz z trzeciego świata (szwecja)...

Piotr ze Szwecji
sobota, 1 sierpnia 2020, 16:53

Wiesz jak wygląda fabryka samochodów? Idź do muzeum polskiego komunizmu i obejrzyj sobie w nim fabrykę polskich Fiatów. Mamy o wiele lepszy system gospodarczy dziś w Polsce, niż za komunistów. Dlaczego uważasz, że państwo polskie nie miałoby się zdobyć na taką samą inwestycję? Ludzi można na magistra w 4 lata wyuczyć na uniwersytecie, a na kandydata w 3 lata. Fabrykę buduje się w 3 lata. Maszyny i roboty można zakupić na wolnym rynku i dostarczą ci je i zainstalują w 3 miesiące góra. Tam nie ma przemysłowego embarga dla polskiego kapitalizmu. Polska nie Rosja! W Japonii i Korei Południowej mieli wolę i mają fabryki. Czemu w Polsce tylko komuniści mogą się wykazywać wolą? Bo Smith i Dmowski zabronili? To nie oni w polskiej konstytucji. Czemu kapitalistom rządzącym w Polsce nie wolno zrobić przemysłowej państwowej inwestycji w produkcję polskich samochodów osobowych? Jakiś zakaz inwestycji państwowych w produkcję przemysłową nie istnieje, nawet w granicach liberalnej Unii Europejskiej. Izera według prognoz będzie się całkiem dobrze sprzedawać na wszystkich rynkach w regionie Polski. Czas Polski jako kraju rolniczego, albo kraju turystycznego, winien według mnie wkrótce odejść do historii dzięki rządom polskiej prawdziwej prawicy.

carl fath
sobota, 1 sierpnia 2020, 23:09

Ja wiem ty nie wiesz, niestety, przestań pisać te androny. Co z tego że ktoś ma magistra jak nie ma doświadczenia i kapitału ? Polski nie stać na produkcję samochodów, jeżeli tego nie wiesz to jesteś laikiem i teoretykiem z internetu. Pojedz do Niemiec i zobacz jak to wygląda, ile ty masz lat 8 ??? Już cię tu wyśmiali, teraz wiem dlaczego wyjechałeś - może to i lepiej dla Polski...

Piotr ze Szwecji
poniedziałek, 3 sierpnia 2020, 16:09

Sprawdź kto finansuje FSO dla ElectroMobility Poland. W odróżnieniu od PGZ to są państwowe spółki energetyczne z dziesiątkami miliardów złotych zysku rocznie. 2 mln Polaków wyjechało do UK pod lewackimi rządami w Polsce. Ilu Polaków musiało to robić pod rządami Zaborców? Może to lepiej, kiedy zaczniemy teraz powoli wracać.

carl fath
poniedziałek, 3 sierpnia 2020, 20:41

Nie ma FSO nie wymyślaj, te fantasmagorie śmieszą. Ty bez "lewackich rządów" wyjechałeś za granicę i teraz trolujesz - lepiej dla Polski żebyś nie wrócił...

Piotr ze Szwecji
środa, 29 lipca 2020, 21:23

Inwestycje w rozwój gospodarczy i przemysłowy Polski to głupoty?

Gts
środa, 29 lipca 2020, 02:35

Zostań w tej swoje Szwecji ze swoimi urojeniami. Jakie know how maja? Części albo nawet całe podzespoły biorą z półki od dostawców np z Chin. Żadna polska, firma czy to państwowa czy prywatna nie ma know how w produkcji samochodów. Jeśli gdzieś się coś składa to jest to montowania w dodatku o wydajności i zaawansowaniu technologicznym średniowiecznej manufaktury. Najpierw to kilkadziesiąt miliardów euro musiałbyś włożyć w biuro R&D, fabrykę podzespołów, części i narzędzi dedykowanych, linie produkcyjne i wyszkolenie załogi, wykupienie licencji do licznych patentów itd.

Piotr ze Szwecji
środa, 29 lipca 2020, 13:40

Coś co zajmuje około 3 lat. Tak jak z fabryką prochu w Mesko, albo z fabryką polskich aut osobowym w ElectroMobility Poland. Offset wynegocjowany przez MON jakże znacznie by ułatwił dostęp do licencji i patentów. O tym piszę właśnie. To, że wiedza jest w zasięgu polskich przemysłowców pokazał Cegielski z Poznania swoim opancerzonym autem terenowym Husar 4x4, który powstał na podwoziu czeskiej Tatry.

carl fath
środa, 29 lipca 2020, 01:36

Dalej snujesz fantasmagorie na temat nie istniejącego przemysłu motoryzacyjnego, niczego się nie nauczyłeś na obczyźnie czy tylko trolujesz ?

Piotr ze Szwecji
środa, 29 lipca 2020, 13:52

Polska przegoniła Portugalię gospodarczo w 2019. Gdyby słuchać się fantasmagorii, które smarujesz to byśmy tutaj nadal siedzieli i czekali tak jak chciał były premier Tusk przez 20 lat, nim by się to stało. Wiem, że się nie chce czasami ruszyć z miejsca. Wygoda.

carl fath
środa, 29 lipca 2020, 21:21

Portugalia to mały i biedny kraj żyjący z turystyki i produkcji żywności, bardzo złe porównanie, napisz jeszcze, że przegoniliśmy Gabon będzie śmiesznie. Ja niczego nie smaruję może ty, moja rada pisz po Polsku bo na tej obczyźnie zapomniałeś mowy ojczystej, wstyd tak pisać. Nie twórz tego bomotu z wróżb z mchu i paproci - zapomniałeś już jakim krajem jest Polska ???

Damian
poniedziałek, 3 sierpnia 2020, 02:10

Kto jak kto, ale Ciebie nie chciałbym zbytnio słuchać, bo masz małą wiedzę po prostu i Twoje opinie co najwyżej szkodzą i nie są merytoryczne tylko oparte na Twojej subiektywnej opinii

Piotr ze Szwecji
czwartek, 30 lipca 2020, 16:41

Rolnictwo to nr 1 dziedzina gospodarki Polski 2020. Potęga pierwszego świata w burakach i kartoflach. Tylko pogratulować Polakom efektywnego zamknięcia FSO. Jacy postępowi. Zapomniałeś już? ----- To jest smutne, że pod zaborami pochowaliście język polski w trumnie i piaskiem posypaliście. Acz to żaden powód teraz abyś rugał Polaków za staropolszczyznę, bo nie ze szkoły, lecz z mlekiem matki swój język ojczysty po przodkach ssali. Terroryzować studentów i uczniów to ty możesz, lecz tylko w Polsce i to tylko tak długo kiedy się uczą. Potem to jest jak z tym rosyjskim sołdatem w Polsce po 1989 roku: "Bywaj Genia, świat się zmienia!" i jak dokładają nasi czescy bracia "se ne vrati!".

carl fath
piątek, 31 lipca 2020, 00:55

Rolnictwo ? Wszystko sprowadzamy z zagranicy, rolników jest kilka tysięcy, reszta to dopłatowcy. Buraki, kartofle- potęga chyba za komuny, obszar upraw tych roślin maleje z roku na rok. FSO samo się zamknęło, nie mieli kasy żeby płacić stawki jak na warszawkę przystało, poza tym produkowali zabytki tak jak ursus. Co to za postęp ??? Nie zabory są winne tylko tacy ludzie jak ty nie znający języka, nikt tu nikogo nie ruga tylko pyta po co tak kaleczyć - już można mówić po Polsku, nie wiesz ? Ty staropolszczyzny nie znasz i pewnie nie poznasz... Skończ z tym śmiesznym bełkotem, widać na obczyźnie zapomniałeś języka ojczystego i teraz szukasz winnych. Tacy jak ty z daleka od Polski zawsze wiedzą lepiej co tu się dzieje i chcą naprawiać świat, smutne...

Piotr ze Szwecji
piątek, 31 lipca 2020, 14:50

10% całej siły roboczej Polski zajmuje się rolnictwem, 30% w przemyśle, a 60% w usługach. Polska autentycznie jest jednym z największych producentów buraków na całym świecie. Co prawda w produkcji kartofli nr 1 Polska jest tylko wśród krajów Unii Europejskiej. W przemysłowej produkcji Polski jedyne co wystaje dziś to... drony. Sektor usługowy prędzej tutaj się wybija ponad polskie rolnictwo z produkcją gier. Patrz Wiedźmin 3 i Cyberpunk 2077. ----- Białoruski jest autentycznym dialektem staropolskiego, jeno z naniesionymi rosyjskimi słowami. Nowo-polszczyzna jest z niemieckimi słowami, lecz przypomnij nam czym ona do staropolskiego? Ja wiem, a ty? Myślisz, że na Galicji ot tak ludzie zapomnieli mowy własnych ojców, bo przyjechał z Poznania polonista narzekający na swoje urojenie psychiatryczne tak zwanego kaleczenia mowy? Rada moja, ty nie kalecz mojej polskiej mowy, dobrze człowieku? A jak czegoś z mojego galicyjskiego języka polskiego nie rozumiesz to zrób to jak każdy poważny znawca języka polskiego i jedź na Białoruś i Ukrainę i spytaj się ich o znaczenie tych słowiańskich słów w których miejsce używasz dziś ... niemczyznę.

carl fath
piątek, 31 lipca 2020, 22:22

O 8 % za dużo, nie jesteśmy największym producentem buraków, a poza tym sprowadzamy cukier... O dronach to nie wspominaj bo to promil produkcji - tylko zabawki. O jakich grach mówisz ??? Białoruski to jest język rosyjski a właściwie rusiński, a nie Polski, przestań bredzić. Przestań pisać te kocopoły językowe, ty masz urojenia lingwistyczne bo na obczyźnie zapomniałeś Polskiego - idź do szkoły. Kaleczysz mowę i tyle - wstyd... Ja nie kaleczę, ty piszesz jakąś mieszanką "staropolszczyzny" i nowomowy partyjnej pomieszanej z językiem Polaków na obczyźnie. Ty nie rozumiesz a komuś każesz jechać Na Białoruś i Ukrainę - śmieszne ty tam nigdy nie byłeś. Nawet nie wiesz jak oni tam mówią, nie ośmieszaj się , ja nie używam niemczyzny tylko ty, tak się nauczyłeś na tej obczyźnie. Naprawdę zapisz się do szkoły, wstyd tak kaleczyć mowę ojczystą - Ukraińcy w Polsce lepiej mówią po Polsku od ciebie.

Piotr ze Szwecji
sobota, 1 sierpnia 2020, 17:04

Białoruski jest dialektem języka staropolskiego. Staropolski nie jest językiem rusińskim, choć też jest językiem Rusinów, tych z Białorusi. Tam są Ukraińcy, którzy winni znacznie lepiej mówić po polsku, szczególnie od ciebie. Byłem we Lwowie u krewniaków, których nie wysiedlono na Dolny Śląsk, to wiem to na pewno. Prawdziwą polszczyznę to ty w życiu na uszy nie słyszałeś. A za to że się tak wgryzł z tym kaleczeniem, to pochwal się swoimi niemieckimi przodkami w końcu. Z jakiego dialektu z Małopolski i Wielkopolski pochodzi nowopolski to wiem doskonale. Zapewniam cię niemiecki ziomalu, że żadni szlachcice polscy tym dialektem staropolskiego się nie posługiwali. Nowoczesny polski język to jest pewna obraza słowiańskiej mowy ojców naszych. A jak nie rozumiesz Polaków, jak ja, to referuj się o tłumaczenie naszych słów do Ukraińców i Białorusinów, którzy lepiej polszczyznę rozumieją od ciebie.

carl fath
sobota, 1 sierpnia 2020, 23:20

Białoruski to jak sam nazwa wskazuje język ruski - przestań tworzyć te androny, ok ? To Ukraińcy w Polsce lepiej mówią od ciebie po Polsku. Nigdy nie byłeś na wschodzi i pewnie nie będziesz, ty nie mówisz polszczyzną tylko jakimś dziwnym dialektem ze skandynawii i wplatasz stare formy słów nie wiadomo po co ? Ja mam korzenie wschodnie ty niemieckie, prawda wyszła na jaw co ??? Mieszkam całe życie na wschodzie - pokazałeś że nic nie wiesz oprócz wmawiania niemczyzny z "Małopolski"... Widać, że jesteś "niemieckim ziomalem" - szlachcicem zarobkowym w szwecji. Ty swoim bomotem obrażasz przodków Polaków i ich mowę, zbłaźniłeś się jedz na Ukrainę i Białoruś tam lepiej mówią po Polsku. Jesteś imigrantem, który zapomniał mowy Polaków a komuś wmawia niemczyznę - wspaniale to wasze metody - żyj dalej w trzecim świecie (szwecja), pokazałeś że z Polską nie masz nic wspólnego. Wstyd. Nie podszywaj się pod Polaka ty już cię poznali.

Piotr ze Szwecji
poniedziałek, 3 sierpnia 2020, 16:19

Tacy bohaterzy, że prawdziwa Polska po 1918 roku się nie odrodziła i fałszywi Polacy nadal są Polakami jak pod Zaborami. Pogratulować tego nacjonalistycznego patriotyzmu polskiego, który nigdy nie był znakiem polskich patriotów, którzy krwawili walcząc w 3 powstaniach niepodległościowych. Wówczas twoi chłopi na rozkaz cara dobijali ich cepami. Dokonania waszego chłopskiego bohatera chama Szeli w Małopolsce na ziemi pomiędzy Bochnią i Wieliczką, skąd moja rodzina, nie zostaną zapomniane. Jeszcze sprawiedliwość po was tam przyjdzie. Choćby ze Szwecji.

carl fath
poniedziałek, 3 sierpnia 2020, 20:43

Kto pisze ci ten bomot, piszesz nie na temat i dalej wmawiasz, dobrze się czujesz ? Płacą ci za to ???

jurgen
wtorek, 28 lipca 2020, 19:24

czyli pułkownik znowu sformułował wymagania na gwiazdę śmierci - więc spoko - nie z tego nie będzie

Darth Vader
wtorek, 28 lipca 2020, 23:28

Specyfikację na gwiazdę śmierci mam ja Chętnie prześle

Inspektorat Uzbrojenia
środa, 29 lipca 2020, 14:56

prześlij na priva please

Kapitan Ahab
wtorek, 28 lipca 2020, 18:17

Kto wymyśla te kryptonimy za mich czasów to pegaz oznaczał coś naprawdę innego. Dlaczego autorzy artykułów nie napiszą pojazd dla wojsk specjalnych tylko Pegaz dla SPECJASÓW co to za bełkot.

Manolo
wtorek, 28 lipca 2020, 20:16

Przeczytałeś artykuł? Po to żeby nie pisać za każdym razem pełnej nazwy kategorii pojazdu

środa, 29 lipca 2020, 15:25

Problem w tym że te nasze nazwy są zupełnie z czapy...

wtorek, 28 lipca 2020, 17:33

Co za problem kupić 50 samochodów dla komandosów

say69mat
wtorek, 28 lipca 2020, 20:07

Sęk w tym, że to profil operacji realizowanych przez jednostki specjalne determinuje rodzaj pojazdu, który jest najlepszym do realizacji konkretnej misji. A ktoś wpadł na pomysł aby kupić swiss army knife i workhorse, czyli po taniości dwa w jednym.

MON za Błaszczaka osiągnął szczyty absurdu i pospolitej glupoty
czwartek, 30 lipca 2020, 11:54

Ale np. 4 mld "nieoczekiwanie" dla budżetu, wydał lekką rączką PIS na talon wakacyjny. Nie było z tym ż a d n y c h problemów. Z zakupem "s z a l o n e j" liczby 50 szt dowolnego "z półki" pojazdu lekko opancerzonego ten "wspaniały, sprawny, pełen doświadczonych fachowców" czy rząd, czy MON ma nierozwiązywalny od ponad 10 lat p r o b l e m??!!

Gts
środa, 29 lipca 2020, 02:39

Otóż to. Pojazd dobiera się do specyfiki planowanej misji, a nie próbuje się wpakować posiadany pojazd w realia misji.

Nieroztargniety
wtorek, 28 lipca 2020, 17:14

No tak jak chce się zabłysnąć przed gawiedzią to wypada mieć jakieś Hmv. albo coś od Mer. ewentualnie Hiluks i tym podobne do straszenia własnych obywateli. A mnie się wydaje, że jak na konflikt z Rasiją to tylko stal i gąsienica czyli coś z rodziny Wiesel. Ciekawe czy ktoś to brał pod uwagę.

Mieciu
czwartek, 30 lipca 2020, 07:32

Najlepszy lans to pojazdy z firmy Oshkosh

Syplog
wtorek, 28 lipca 2020, 16:38

Mamy tura 6 i rosomaka razem z aero i wirusem 6 - pelne spektrum

Nico
środa, 29 lipca 2020, 10:02

Kolego jeśli już to wirus 4 a nie 6.

say69mat
środa, 29 lipca 2020, 00:18

Niezupełnie ...

pierwsze zdanie mówi wszystko - żenada
wtorek, 28 lipca 2020, 16:25

"Od kilku lat toczą się prace związane z pozyskaniem ..." i tyle w temacie

sten
wtorek, 28 lipca 2020, 16:17

Kupta se ruskie motory z koszem, na to wasze wojsko wystarczy z nawiazka.

Dmitrij Ustinow
wtorek, 28 lipca 2020, 19:30

Odkąd żeście zaczęli w wałach i zaworach stosować stop żelaza z gumą, wasze motocykle z koszem i cywilom się nie godzą.

Africa Corps
wtorek, 28 lipca 2020, 19:22

To lepsze wz 44 Wehrmachtu PRZYNAJMNIEJ porządnie ocynkowane Nofka sztuka

Piotrek
wtorek, 28 lipca 2020, 15:48

A gdyby zlozyc propozycje bazujacą na polskim samochodzie terenowym Funter? Wspolpraca i zamowienia dalyby bodziec dla rozwoju firmy i powstawaniu kolejnych projektow skierowanych m.in. dla wojska. W przeciwienstwie do powyzszych ofert nalezaloby przeznaczyc czas i pieniadze ale uwazam, ze polska alternatywa jest warta rozpatrzenia mimo braku oferty stricte militarnej.

jm
środa, 29 lipca 2020, 15:27

Dwuosobowy Funter waży 7 ton. Bez opancerzenia...

Kangorek
wtorek, 28 lipca 2020, 15:43

Błaszczak nie idź tropem Australii i nie bierz Hawkei To gorsze od fregaty Adelajda które PREZES zabronił ci kupować Parametry techniczne tylko na pustynie BŁĘDOWSKA u Ciebie w Chełmskim roztocze

Brabbit
wtorek, 28 lipca 2020, 15:40

Taka trochę lista życzeń małego marzyciela wychodzi z artykułu. Wracając do setna, PEGAZ przeznaczony ma być nie tylko dla WS. Jeśli mówimy o ich potrzebach, Mercedes LAPV wydaje się najbardziej rozsądną, wyśrodkowaną opcją.

Grzegorz
wtorek, 28 lipca 2020, 13:09

Od kiedy to komandosi jeżdżą w oznakowanych pojazdach? O ile się nie mylę, SAS jeździł po Iraku i Afganistanie, w cywilnych autach lub busach. Takie auta są dobre dla zwiadu lub rozpoznania. Komandosi działają na tyłach wroga z ukrycia, jeszcze raz powtarzam, komandos działa w ukryciu. W nocy i jest niewidoczny.

Jorgen
środa, 29 lipca 2020, 03:01

Jeśli zdolności bojowe lublinieckiego komandosa wraz z ich całym sprzętem przedstawiały by jakąkolwiek wartość, co znajdywałoby dodatkowo odzwierciedlenie w rzeczywistości, Błaszczak na wschodnią flankę nie ściągał by amerykanów, ale umieścił by tam właśnie tę jednostkę znaną głównie z tego, że jest oraz parad wojskowych na Dzień WP.

Stefan 1
wtorek, 28 lipca 2020, 16:24

Uważam, że do dzialania na tyłach domniemanego przeciwnika taki pojazd może się nie sprawdzić. Lepszym rozwiązaniem byłoby używanie pojazdów typowych dla przeciwnika, czyli jego pojazdów wojskowych i cywilnych. Najlepsze byłyby cywilne samochody dostawcze różnych marek i modeli, skrycie przebudowane, wzmocnione i doposażone. Po prostu nasi specjaliści powinni wyglądać jak tubylcy: czy to cywile, czy żołnierze, czy milicjanci lub leśnicy. To oznacza też posiadanie wojskowego wyposażenia przeciwnika. Wybrany w przetargu IU pojazd do głębokich działań dywersyjnych się nie nadają, bo Rosjanie te przetargi monitorują. Zatem pojazdy powinny być kupowane pod przykrywką i niejawnie wyposażone.

Rafi
wtorek, 28 lipca 2020, 15:49

Chyba nie do końca masz pojęcie na temat o którym piszesz.

say69mat
środa, 29 lipca 2020, 04:26

Na ten przykład pietruszkowóz, albo pojazd do transportu ... gnojowicy, jako elementu operacji psyops ;)))

Desantowiec
wtorek, 28 lipca 2020, 15:46

Oskosh jest zbudowany specjalnie dla,ops ów Tutaj nie ma co kombinować Te 44sztuki to CUD ze kupiono

Ciekawski
wtorek, 28 lipca 2020, 12:58

Czyli jakie modele wchodzą w grę?

luka
wtorek, 28 lipca 2020, 18:13

Hawkei; Oskosh L-ATV i/lub M-ATV; Bushmaster; Tur V i/lub VI; HMMWV; Perun; Otokar Cobra I i/lub II; Mowag Eagle V; Husar; AMPV; Zetor Gerlach; LMV 2; MATMMV; Scarabee - to tylko niektóre które udało mi się na szybko znaleźć, bo ofert było/jest dużo od praktycznie każdego kto ma takie pojazdy w ofercie.

Tajski ptaszek
wtorek, 28 lipca 2020, 16:37

Tur z kutna tylko trzeba uważać że dyf się pali Hahahaha

Stefan
wtorek, 28 lipca 2020, 12:54

Nie wiem dlaczego autor zawęża PEGAZA tylko do wojsk specjalnych. Pierwotnie zapotrzebowanie na tego typu pojazdy było deklarowane przez wojsko na poziomie 800-1200 szt. Oprócz wojsk specjalnych, potrzeba wozów dowodzenia choćby dla Langust i Kryli, lekkich wyrzutni spike-ów (odpowiednik rosyjskich Tigerów), opancerzone sanitarki, wojska rozpoznania, uzupełnienie dla zmechu oprócz Rosomaków i BWP, jako wozy patrolowe.

Stefan 1
wtorek, 28 lipca 2020, 16:27

Z artykułu wynika, że jeden Pegaz nie jest możliwy do realizacji. Zbyt duże są różnice w wymaganiach.

Gts
środa, 29 lipca 2020, 02:44

Dlatego, to już nie powinien być pegaz. Powinno się to rozdzielić wariantami i może w ogóle zrezygnować z kryptonimów. Amerykanie np w.programie FVL - Future Vertical Lift prowadzą postępowanie na cały szereg maszyn mających zastąpić śmigłowce od lekkich do ciężkich. Po co to się u nas komplikuje?

jm
środa, 29 lipca 2020, 15:31

Amerykańskie nazwy przynajmniej coś oznaczają. FVL, JLTV a u nas kompletnie z czapy jakieś Wisły (wojska rakietowe), Wilki (czołgi) i Pegazy (samochody). Może Krab do czegoś pasuje. Wiem, że to tylko nazwa ale nie nie widać tu żadnej myśli przewodniej raczej wymyślanie nazwy na zasadzie "czego jeszcze nie było". A skoro nawet nazwy nie potrafimy wymyślić to co z resztą?

ad
wtorek, 28 lipca 2020, 12:28

no to co z funter 4x4

Mc3
czwartek, 30 lipca 2020, 17:52

Z funterem jest taki problem ze ma nadwozie nie przystosowane do potrzeb wojska

THXXX
wtorek, 28 lipca 2020, 20:37

Funter jest dobry jako Ad.2 średnie pojazdy patrolowe/rajdowe. jako Ad.3 to są Oskosh , Hawkei oraz Eagle 5. Tyle że potrzebujemy ich z 1000 szt. w różnych wersjach i nie tylko dla Specjalsów (czyli produkcja, montaż w Polsce). Tutaj chyba najtaniej wychodzi Oskosh ale czy amerykanie sprzedadzą licencje?

Zastanawiający się
wtorek, 28 lipca 2020, 12:12

Tak długo trwa pegazowo-mustangowa epopeja, że mam wrażenie, że każdy pojazd jest dobry, wszystko mi jedno.

Sternik
wtorek, 28 lipca 2020, 11:43

Hawkei produkowany w kraju w dużej ilości dla wszystkich rodzajów wojsk.

fcuk
wtorek, 28 lipca 2020, 16:00

Lepszt i tańszy byłby SISU GTP

wtorek, 28 lipca 2020, 13:35

Brzmi ciekawie.

Pjoter
wtorek, 28 lipca 2020, 13:33

Juz dawno to mogli produkować w Poznaniu to nie woem nad czym sie zastanawiac

Tweets Defence24