Patriot trafi na Litwę? Mattis: Zapewni poszanowanie suwerenności

11 maja 2017, 12:43
Patriot USA
Fot. Airman 1st Class Maeson L. Elleman, U.S. Air Force

Stany Zjednoczone są gotowe do rozmieszczenia systemów obrony powietrznej w państwach bałtyckich. Broń ta ma być elementem odstraszania Rosji - poinformował w środę goszczący w Wilnie minister obrony USA Jim Mattis. 

Rozlokujemy system obronny, by zapewnić poszanowanie suwerenności.

Jim Mattis, minister obrony USA

Mattis nie podał do wiadomości, jakie dokładnie mają to być systemy. „Dostarczymy te, które uznamy za potrzebne” - powiedział i zaznaczył, że siły NATO w Europie Wschodniej mają charakter obronny. Natomiast wzmacnianie przez Rosję zdolności bojowej w regionie szef Pentagon określił jako „działania destabilizacyjne”. 

Obrona przeciwlotnicza państw bałtyckich jest najsłabszym elementem obronności tych państw. W związku z zaplanowanymi rosyjsko-białoruskimi ćwiczeniami wojskowymi Zapad i aktywnością wojskową Rosji w tym regionie, rozważa się rozmieszczenie amerykańskiego systemu rakietowego Patriot. To zwiększyłoby skuteczność obrony powietrznej krajów bałtyckich, które dysponują jedynie systemami bardzo krótkiego zasięgu. Z drugiej jednak strony, część doniesień wskazuje, że Patrioty będą rozlokowane tylko na okres szkoleń obrony powietrznej NATO.

Pomimo tego, będzie to pierwsze rozlokowanie systemu podobnej klasy (średniego zasięgu) w krajach bałtyckich, co ma dość istotne znaczenie. Wcześniej w ramach ćwiczeń Patrioty lokowano w Polsce i Rumunii, natomiast w krajach bałtyckich były obecne lżejsze systemy jak niemieckie Ozelot czy brytyjskie Rapier (te ostatnie w Estonii).

Jeżeli chodzi o własne zdolności Litwy, podstawę uzbrojenia przeciwlotniczego stanowią zakupione w 2014 roku w Polsce ręczne wyrzutnie MANPADS typu Grom, systemy Stinger oraz 21 szwedzkich zestawów przenośnych RBS-70 NG. Oznacza to możliwość zwalczania celów na pułapie do około 5,5 km. Litwa zamierza też pozyskać zestawy NASAMS, w ubiegłym roku podpisano porozumienie techniczne w tej sprawie. Z kolei Amerykanie zamierzają umieścić w przyszłym roku w Europie zestawy bardzo krótkiego zasięgu Avenger, między innymi po to, aby zapewnić osłonę własnym wojskom lądowym.

Czytaj też: „Zielone ludziki” zajęły komisariat na Litwie. Jakie wnioski dla Polski? [KOMENTARZ]

Jeszcze w lutym br. prezydent Litwy podkreślała: "Dostrzegamy rosnące ryzyko, bardzo martwią nas zapowiadane manewry Zapad 2017, w ramach których na granicach naszych państw mają pojawić się bardzo duże, agresywnie nastawione siły, demonstracyjnie przygotowujące się do wojny z Zachodem".

Minister obrony USA gości na Litwie w celu omówienia kwestii związanych z bezpieczeństwem w regionie. W Wilnie w środę zaplanowane jest też spotkanie Mattisa z ministrami obrony Litwy, Łotwy i Estonii. 

Obserwatorzy odnotowują, że wizyta w Wilnie szefa Pentagonu jest znakiem solidarności Waszyngtonu z krajami bałtyckimi oraz sygnałem dla Rosji, że Stany Zjednoczone poważnie traktują zobowiązania obronne.

Czytaj więcej: Litewski MON: Nagły atak Rosji największym zagrożeniem [RAPORT]

MR/PAP

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 19
Reklama
V
czwartek, 11 maja 2017, 18:34

A to rosyjscy piloci będą mieli ubaw z możliwości tego "systemu"

X
czwartek, 11 maja 2017, 22:32

A z mozliwosci swoich samolotów nie maja ubawu ?

cremaster
czwartek, 11 maja 2017, 19:30

Jak ten stary sucha leciał? Prawie wszystko się zgadza, ale ubaw mają izraelscy i amerykańscy, nie z patriotów tylko s-300/400 i nie w krajach bałtyckich tylko w Syrii.

BUBA
piątek, 12 maja 2017, 09:18

To bardzo dobry ruch. System Patriot jest na tyle przestarzały że jak wpadnie w ręce wroga to będzie to mała strata w porównaniu do np. przejęcia takiego systemu THAAD (Pomijam jego sensowność w tamtym miejscu bo powinien on zabezpieczać Redzikowo) a pozwala na ostrzał celów nad Kaliningradem. Jedna bateria to mała strata w czasie wojny a zyski duże.

ccc
czwartek, 11 maja 2017, 17:12

Niestety, do Niemiec jako "sojusznika" trzeba mieć daleko idącą rezerwę. Nie wiem nawet czy słowo "sojusznik" jest tutaj uprawnione. Oficjalnie, na papierze Niemcy to sojusznik po tej samej stronie co my. Wiele faktów, o ile nie wszystkie, w ostatnich latach temu przeczy i to nie tylko Nord Stream 2. Jeden z wielu faktów. Ponieważ objęcie władzy przez PIS nie spodobało się Niemcom, władze poufnie zorganizowali szkolenie dla dziennikarzy niemieckich o tym jak mają pisać negatywnie o Polsce, tj. o kraju w który łamie się prawo, nie ma demokracji itp. Razi jednak szczególnie troska Niemiec o "dobre samopoczucie" Rosji z arogancją wobec tego samego samopoczucia wobec Polski. Gdy Rosja organizuje ćwiczenia ataku bronią atomową na Warszawę Berlin milczy, ale gdy Polska organizuje ćwiczenia obronne Berlin twierdzi, że to "prowokacja" . Tak zachowuje się sojusznik ? Nie, Niemcy nie są już sojusznikiem (jeśli kiedykolwiek były). Ryzyko zakupów wojskowych w Niemczech to olbrzymie ryzyko polityczne. W razie zagrożenia po prostu nie sprzedadzą nam części zamiennych i uzbrojenia bo uznają to za "prowokację" wobec Rosji. Obawiam się, że gdyby nie zaangażowanie USA i UK, Rosja mogłaby powtórzyć manewr z zielonymi ludzikami na większą skalę po to aby zająć przesmyk suwalski i odseparować kraje bałtyckie od Europy. Wtedy Merkel i Holland negocjowaliby pokój za cenę zatrzymania zajętych terenów Polski a nam kazałyby siedzieć cicho i "nie prowokować Rosji" protestami. Sojusz militarny z Niemcami to nieprawdziwe założenie, a nie można swojego bezpieczeństwa opierać na błędnych założeniach. Polityka jest polityką, ale powinniśmy uwzględnić ten fakt w swoich kalkulacjach. Zresztą uważam, że tak się już dzieje. Zresztą Niemcy i Francja (o której mówi się, że doświadcza obecnie wszystkich plag oprócz szarańczy) przez najbliższe lata będą zajęte sobą i rosnącym znaczeniem islamu w życiu publicznym i polityce. Nie pozostaje nam nic innego jak trwale zwiększyć wydatki na armię i jeszcze silniej powiązać się politycznie i militarnie z USA, jednocześnie intensyfikując kontakty polityczne i/lub militarne ze Skandynawią, krajami Europy Wschodniej i Centralnej. Obecnie jakiekolwiek wzmocnienie Ukrainy to osłabienie Rosji i kłopotliwy bufor do bezpośrednich działań wobec m.in. Polski. Poza tym spotykam w Polsce wielu Ukraińców, Białorusinów, którzy w pocie czoła pracują na utrzymanie swoje i swoich rodzin, całkiem odwrotnie niż "uchodźcy" w Niemczech czy Francji.

BUBA
piątek, 12 maja 2017, 18:25

Podzielę Twoje zdanie jak dostaniemy od Amerykanów w prezencie 100 Abramsów i 20 F-16 Block 52 (10 letnich , czyli w takim wieku jak dostaliśmy od Niemców MiGi-29). Jak na razie nikt nam bardziej wartościowego bojowo sprzętu niz Niemcy nie dał w prezencie mimo ze jesteśmy teraz zagrożeni wojna nasz amerykański sojusznik nie da nam używanych F-16 za Su-22 zmagazynowanych na złomowisku w Arizonie za darmo. A Niemcy oddali i czołgi i samoloty. A relacje biznesowe to zupełnie inna para kaloszy. Proponowali też przejecie niemieckich Patriotów(Odpłatnie) i ich ewentualna modernizację w porozumieniu z producentem o ile pamiętam. Nie słyszałem by coś takiego proponowali Amerykanie.

Galtinez
piątek, 12 maja 2017, 01:54

Trafiłeś w punkt !

Lol
piątek, 12 maja 2017, 01:36

A czy do nas można mieć zaufanie jako do sojusznika? Nie chcemy współpracy, uznajemy jedynie stan zero-jedynkowy w kontaktach, nie wykazujemy elastyczności. Tolerujemy jedynie zdarzenia i sytuacje, które są wyłącznie dla nas korzystne. Zachowujemy się jak mocarstwo, podczas, gdy nim nie jesteśmy, ani w wymiarze militarnym, politycznym, jak i gospodarczym. Krytykujemy innych, bezkrytycznie patrząc na własne błędy, czy też zaniechania. Nie jest tak, że zgłaszane deklaracje o patryjotyzmie wystarczą, może na użytek wewnętrzny niektórym wydaje się to wystarczające, ale tak nie jest. Brakuje nam tego, co Niemcy nazywają realpolitik. Nie można wiecznie żyć marzeniami. Jesteśmy krajem dalece zbyt słabym, by robić sobie casting na przyjaciół. Tym bardziej że nie ma ich zbyt wielu.

adam
piątek, 12 maja 2017, 03:01

Należy dążyć do tego,by znaleźć się w Nuclear Sharing.Uważam,że jest to konieczne.

Terex
piątek, 12 maja 2017, 00:14

a my będziemy musieli od sojusznika takie kupić i to za dwa razy wyższą cenę niż inni sojusznicy...

r
czwartek, 11 maja 2017, 12:53

To są elementy negocjacji, wczoraj po wizycie Ławrowa, u Trumpa pojawił się nieoczekiwanie H. Kissinger, który jest przychylny obecnej Rosji. jaki deal się kręci nasza dyplomacja dowie się za 10 lat. Osobiście uważam, że powinniśmy trzymać z Niemcami bo dla nich jesteśmy dużo ważniejsi niż dla USA. Jak USA zobaczą, że my też mamy sojuszników to zaczną o nas dbać.

adam
czwartek, 11 maja 2017, 15:09

W takim schemacie jest błąd.Bez Polski nie da sie prowadzić w tej części Europy żadnej wojny,obrony państw bałtyckich itd. Nie wiem co ma oznaczać,że jesteśmy ważni lub nie,bo to nie jest konkretne.USA będa prowadzić politykę taką,która ma na celu utrzymanie obecnego ładu i będzie ona korzystna dla nas wtedy gdy będzie zbiezność interesów.Dla USA największym problemem sa Chiny.Nasza państwowość oparta jest na hegemonii USA.Dla Niemiec jesteśmy bardzo ważnym partnerem handlowym,lecz Niemcy naturalnie ciążą w kierunku F.R.,oni w niej zagrożenia generalnie nie widzą. Ogólnie,wybór Matisa na to stanowsko ucieszył mnie.

KrzysiekS
czwartek, 11 maja 2017, 14:18

KrzysiekS->r Niestety nie posiadamy dyplomacji większego kalibru raczej dosyć prostą i przejrzystą dlatego nie powinniśmy niczego specjalnie ukrywać i powiedzieć jasno że uważamy USA za dominujące mocarstwo ale pomimo to chcemy mieć bardzo dobre stosunki handlowe z Chinami w takiej sytuacji Rosja nie będzie zadzierać ani z USA ani z Chinami i chyba taką politykę prowadzimy w tej chwili. Niestety do tego trzeba mieć w miarę silną armię tak żeby koszty zrobienia jakiegoś interesu Polską za naszymi plecami były zbyt duże.

edi
czwartek, 11 maja 2017, 14:09

Niemcy już nas sprzedały patrz NS 1 i 2 i weto za rozmieszczeniem większych sił NATO w Polsce. Dla USA Polska obok UK to najważniejsze przyczółki w Europie.Demokraci tak atakują Trumpa że ten zwolnił szefa FBI za to że ten miał konszachty z Rosją.

b
czwartek, 11 maja 2017, 13:48

Trzymajmy z USA bo to nr 1 na swiecie i z Niemcami bo to kluczowy obok UK sojusznik w Europie.

Marek1
piątek, 12 maja 2017, 15:42

Baterie Patriotów powinny stacjonować wzdłuż polskiej granicy z Litwą, a nie w samych kr. bałtyckich kilkadziesiąt km od granic z Rosją/Białorusią.

QDark
czwartek, 11 maja 2017, 19:13

Będą miały bliżej wrócić do Redzikowa :)

Tom
czwartek, 11 maja 2017, 18:55

Zróbmy chociaż jakiś dialog techniczny bo nas Litwini wyśmieją

Daniel
czwartek, 11 maja 2017, 22:29

...tak - gdy będą ścigani przez miejscowych chłopów z widłami tuz po katapultowaniu się nad litewską ziemią.

Tweets Defence24