Reklama

PAS19: Morski patrolowiec na bazie ATR 72

23 czerwca 2019, 08:43
pak1
ATR 72 Sea Eagle. Fot. Maciej Szopa / Defence24

Jednym z ciekawszych statków powietrznych prezentowanych na statycznej wystawie plenerowej w tym roku był Sea Eagle. Prezentowały go firmy Rheinland Air Service i Aerodata, które przystosowały do roli morskiego samolotu patrolowego dwa samoloty komunikacyjne ATR 72.

ATR 72 powstały jako ekonomiczne maszyny do komunikacji lokalnej, jednak ich zasięg, zapas ładunku użytecznego i obniżająca cenę skala produkcji sprawiły, że stały się także atrakcyjną platformą pod różnego rodzaju specjalistyczne zabudowy.  Najbardziej znaną konwersją ATR 72 na maszynę patrolową morską i do zwalczania okrętów podwodnych jest P-72A. Stworzony przez konsorcjum pod przewodnictwem Leonardo jako następca Dassault Atlantique dla sił zbrojnych Republiki Włoskiej. Rzym zamówił je w czterech egzemplarzach, z czego dwa zostały już dostarczone.

Z kolei maszyna prezentowana w tym roku Paryżu przez Rheinland Air Service i Aerodata została stworzona jako następca Atlantique i Fokker F27 tyle, że dla Pakistanu. Islamabad zamówił w 2016 roku dwa takie samoloty, z czego pierwszy został dostarczony klientowi mniej więcej rok temu. Pierwszy miał powstać na podstawie samolotu już posiadanego przez Pakistan, drugi został specjalnie w tym celu pozyskany.

Obydwie maszyny zostały zaopatrzone w radar poszukiwawczy Leonardo Seasprawy 7300, głowice optoelektroniczną Star Safire III, urządzenia wsparcia elektronicznego formy Elettronica, urządzenia komunikacji satelitarnej i system zrzucania  boi sonarowych. Pod każdą z burt kadłuba przewidziano też miejsce na jedną torpedę do zwalczania okrętów podwodnych.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 5
Reklama
Bryza
niedziela, 23 czerwca 2019, 14:39

Czekamy na Mid life upgrade. HAHAHAHA Gowica opto plus telekomunikacja intergalaktyczna. Torpey z Kobbenow juz mamy HAHAHAHA

Nesher
niedziela, 23 czerwca 2019, 14:26

Może to być interesujący system dla polskiej Marynarki Wojennej, bardziej niż wystarczający do wykorzystania na Morzu Bałtyckim. Czy nie mam racji?

Marek
niedziela, 23 czerwca 2019, 17:44

Lepszym wyjściem byłaby C-295MPA. C-295 już eksploatujemy, więc po co robić bałaganu w logistyce?

Nesher
poniedziałek, 24 czerwca 2019, 01:31

Tak to prawda. Ale po przeciwnej stronie lepiej jest mieć w ofercie więcej niż jednego kandydata. Możesz uzyskać znacznie lepsze warunki, niż gdybyś negocjował bezpośrednio tylko z jednym.

Marek
poniedziałek, 24 czerwca 2019, 13:13

Niby tak, choć P-72A to półśrodek. O ile pamiętam Turcy chcieli mieć samolot do zwalczania okrętów podwodnych, to zamówili sobie ATR-72ASW. Turkom to wystarczy, bo ich samolot jest głównie od tego by patrolował co trzeba i niszczył okręty podwodne. Później Włosi chcieli mieć samolot. który na ciepłym morzu będzie potrafił znaleźć tak zwanych "uchodźców", wiec wydumali sobie P-72A bez uzbrojenia. Do tych celów wystarczy, bo temperatura morza jest taka, że na przybycie promu, który zawiezie do Europy można sobie bez większego ryzyka poczekać. W naszym przypadku wskazane by było, żeby samolot prócz możliwości patrolowania tego co trzeba i zwalczania okrętów podwodnych mógł skutecznie udzielić pomocy rozbitkom na Bałtyku, który do ciepłych mórz się nie zalicza. ATR 72 to konstrukcja cywilna, która nie posiada rampy, więc bazujący na nim P-72A też jej nie ma. Tymczasem C-295MPA to konstrukcja bazująca na posiadającym rampę wojskowym samolocie transportowym. W razie konieczności bez problemu można z niego zrzucić tratwy ratunkowe i inne potrzebne rzeczy, które pozwolą przeżyć w niekorzystnych warunkach do czasu dotarcia pomocy.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama