PAS 17: Bułgarsko-amerykański samolot przeciwpartyzancki [FOTO]

25 czerwca 2017, 20:11
Samolot LASA T-Bird. Fot. J.Sabak
Samolot LASA T-Bird przenosi zasobnik rozpoznawczy TR POD odchylany poza krąg śmigła dla poprawy działania systemów OE/IR. Fot. J.Sabak
Samolot LASA T-Bird uzbrojony jest w zasobnik z działkiem GSz-23 i rakiety 57 mm w wyrzutniach UB-16 i UB-32. Fot. J.Sabak
Samolot LASA T-Bird. Fot. J.Sabak

Bułgarska firma LASE (Light Armed Surveillance Engineering) zaprezentowała podczas Paris Air Show 2017 samolot patrolowo-przeciwpartyzancki T-Bird. Jest to interesujące połączenie uzbrojenia posowieckiego z zachodnią awioniką i systemami optoelektronicznymi. Bazę dla całości stanowi popularny amerykański samolot rolniczy Thrush T510G. 

Oferta bułgarskiej spółki LASE to jedna z wielu opracowanych w ostatnich latach maszyn przeciwpartyzanckich opartych na turbośmigłowych samolotach rolniczych.  Charakteryzują się one cechami pożądanymi również w maszynach bojowych: znacznym udźwigiem i długotrwałością lotu oraz są dostosowane do minimalnej obsługi technicznej i korzystania z prostych, nieutwardzonych lotnisk. Thrush jest marką chętnie wykorzystywaną w takich konstrukcjach, jak np. Iomax Archangel, który prezentowano na Paris Air Show w 2013 i 2015 roku. Bazował on na płatowcu Thrush S2R-660.

Czytaj też: Paris Air Show 2015: Archangel – od samolotu rolniczego do antypartyzanckiego.

Bułgarski T-Bird wykorzystuje płatowiec Trush T510G, co zapewnia mu pułap operacyjny ok. 3600 m i maksymalną długość lotu 14 godzin. W konfiguracji bojowej jest to 4-5 godzin pozostawania w strefie działania z ładunkiem uzbrojenia i systemów rozpoznawczych o masie do 1450 kg. Maszynę od wersji rolniczej różnią m.in. kevlarowe elementy chroniące kabinę dwuosobowej załogi i silnik, wzmocnione zbiorniki paliwa, system gaśniczy oraz cyfrowa awionika w układzie glass cockpit z wyświetlaczem HUD, dostosowanym do użycia gogli noktowizyjnych.

System obserwacyjny T-Birda bazuje na zasobniku Airborne Technologies TR-Pod, umieszczonym pod nosem maszyny. TR-POD to zintegrowane rozwiązanie łączące systemy pozycjonowania i COMINT/SIGINT ze stabilizowaną głowicą optoelektroniczną FLIR ultraFORCE 350, wyposażoną w opcję naprowadzania uzbrojenia. Zasobnik współpracuje z wyświetlaczem HUD i systemami rozszerzonej rzeczywistości oraz systemami celowniczymi maszyny. Standardowo zasobnik TR-POD korzysta z pylonów do podwieszania uzbrojenia, jednak dla T-Bird’a opracowano układ, który odchyla go od kadłuba podczas lotu, aby oś zasobnika znalazła się poza obrysem śmigła.

T-Bird TR POD
Samolot LASA T-Bird przenosi zasobnik rozpoznawczy TR POD odchylany poza krąg śmigła dla poprawy działania systemów OE/IR. Fot. J.Sabak

Uzbrojenie, jakie oferuje LASA dla swojej maszyny, to w odróżnieniu od konkurencyjnych samolotów, takich jak Iomax Archangel czy L3 Longsword, systemy w standardzie posowieckim. Na Paris Air Show pod maszyną podwieszono dwie wyrzutnie UB-32 i dwie UB-16 dla rakiet niekierowanych kalibru 57mm oraz dwa zasobniki UPK-23-250 z działkami dwulufowymi GSz-23 kalibru 23mm. Dostępne jest, oczywiście, uzbrojenie innych typów, jednak możliwość użycia popularnych w rejonach, dla których przeznaczone są tego typu maszyny, rakiet S-5 czy S-8, działek 23 mm oraz bomb lotniczych rosyjskiego standardu jest istotnym atutem. Jest to szczególnie istotne dla użytkowników dysponujących maszynami takimi jak Su-22, MiG-29, JF-17, F-7, Mi-24/35, czy Mi-8

T-Bird
Samolot LASA T-Bird uzbrojony jest w zasobnik z działkiem GSz-23 i rakiety 57 mm w wyrzutniach UB-16 i UB-32. Fot. J.Sabak

Co ciekawe, T-Bird jest oferowany zarówno jako gotowa maszyna, jak i również modyfikacja posiadanych przez klienta samolotów. Przedstawiciele LASA zapewnili podczas Paris Air Show 2017, że jest już pierwszy klient na maszynę tego typu.

T-Bird PAS17
Samolot LASA T-Bird. Fot. J.Sabak

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 23
Reklama
Pilot
poniedziałek, 26 czerwca 2017, 09:20

Zasobnik rozpoznawczy będzie Super do precyzyjnego opryskiwania pola!

root
poniedziałek, 26 czerwca 2017, 13:55

Tak, konstrukcja podobna do PZL M18 Dromader ;)

Jonny
niedziela, 9 lipca 2017, 19:01

A nie prościej by było uruchomić ponownie produkcję jakiejś konstrukcji z okresu drugiej wojny z cyfrową awionikom typu Ił - 2, P - 51 Mustang albo Spitfire.

grogreg
poniedziałek, 26 czerwca 2017, 08:43

To dosyć stara koncepcja. Eferty konwersji samolotów rolniczych w maszyny bojowe pojawiały się od czasu do czasu od jakiś 3 dekad. Widziałem nawet poczciwego An-2 w roli gunshipa. Solidność konstrukcji, duży udźwig są niezaprzeczalnymi zaletami takich maszyn......ale są one paradoksalnie drogą opcją. Chodzi o to, że siły powietrzne są raczej zainteresowane adaptacją do tej roli już posiadanych maszyn szkolnych (turbośmigłowych i tłokowych) niż zakupem nowych i w zasadzie bardzo wyspecjalizowanych maszyn.

Afgan
poniedziałek, 26 czerwca 2017, 04:26

Przeciwnik dysponujący nawet szczątkową obroną przeciwlotniczą bez problemu sobie poradzi z takimi samolotami do oprysków, nie wspominając już o sytuacji, kiedy wróg ma jakieś myśliwce, nawet Migi-21 czy Mirage-3. W takiej sytuacji wysyłanie takich maszyn to misja typu kamikadze.

Zbrojnik
czwartek, 2 listopada 2017, 23:43

Jeśli te samoloty nie mają sensu bo są zbyt wrażliwe na opl to po co uzywać śmigłowce przeciw partyzantom . Przecież te samoloty mają parametry podobne do śmigłowców

chateaux
wtorek, 27 czerwca 2017, 09:20

Groźniejsze są dla nich raczej MANPADy niż myśliwce.

kris
poniedziałek, 26 czerwca 2017, 01:10

Polska też mogłaby produkować takie samoloty na bazie swoich konstrukcji rolniczych. Byliśmy przecież potentatem na rynku agrosamolotów. Niestety po przejęciu PZL Okęcie przez EADS-CASA, a obecnie Airbus, produkcję Kruków (tak jak Wilg i Kolibrów) wygaszono, a oprzyrządowanie ponoć złomowano. Próby wznowienia produkcji (była nawet strona w Internecie z ofertą Kruka) spełzły na niczym, bo dla Airbusa to żaden interes. Sikorsky w Mielcu także zawiesił produkcję Dromaderów jako nieopłacalną, Na rynek samolotów rolniczo-gaśniczych produkowanych także jako przeciwpartyzanckie weszły mocno firmy z USA (były na nim oczywiście cały czas), a po Polsce ślad nie pozostał. Teraz WZL nr 2 z Bydgoszczy ogłaszają chęć przejęcia produkcji Dromadera z Mielca, ale zależy to od przekazania/sprzedania dokumentacji i praw przez właścicieli PZL. Kiepsko to widzę...

jaan
poniedziałek, 26 czerwca 2017, 00:58

Tak się zastanawiam czy zamiast inwestować w drogie śmigłowce uderzeniowe nie lepiej rozwinąć i uzbroić konstrukcję PZL 130 Orlik.

Jack Luminous
poniedziałek, 26 czerwca 2017, 00:32

To w Bułgarii jest jakaś partyzantka?

lk5
poniedziałek, 26 czerwca 2017, 17:30

Ach te malkontenckie komentarze. Skoro przeciwko partyzantom wysyła się helikoptery, to można i przerobione rolnicze samoloty. Świetna koncepcja na duże obszary kontrolowane przez partyzantkę trudnego terenu bez dróg - np dżungla. Nasz Orlik też się nadaje, ale brak mu opancerzenia. Ma za to wyrzucany fotel. Tylko, że Orlik już chyba nie jest nasz a Airbusa... Nie za dużo sprzedaliśmy? (To pytanie retoryczne).

Ja
środa, 28 czerwca 2017, 19:46

Po co nam przeciwpartyzancki Orlik?

kola
niedziela, 25 czerwca 2017, 22:10

wystarczy że partyzant będzie miał "Igłę", też popularną w rejonach gdzie planują tego używać

Z drugiej strony lustra
poniedziałek, 26 czerwca 2017, 14:30

Igła może nie być tak dostępna ale striela -2 lub 3 oraz może jakieś starsze stingery to jak najbardziej. Nawet poczciwe 23 mam dzialka.. A to i tak może utrudniać wystarczająco prace takiej maszyny.

Micha
niedziela, 25 czerwca 2017, 21:39

Ciekawe kogo posadzą za sterami, chyba kamikadze, w tej maszynie nie ma foteli wyrzucanych!!

dkddkddidid
wtorek, 27 czerwca 2017, 13:55

A jeśli owi partyzanci dysponują zestawami MANPADS? To przeciwpartyzanckie kukuruźniki spadają jak muchy do łapce.

ccc
niedziela, 25 czerwca 2017, 21:27

Może też powinniśmy zainwestować w naszego PZL Dromadera i zamontować mu lasery z zabawkowych wskaźników ?

Irek.i
niedziela, 25 czerwca 2017, 23:34

I zamontować system narzutowego minowania BAOBAB i nikt mu nie da rady .

tak tylko ... piszę
niedziela, 25 czerwca 2017, 22:34

Nie ma Polskiego przemysłu lotniczego, nie ma zaplecza technicznego. Sprzedano własność intelektualną czyli projekty/plany.

zadora
niedziela, 25 czerwca 2017, 22:07

"nasz" Dromader to też Thrush tylko starszy ;)

Ok
niedziela, 25 czerwca 2017, 20:43

Wyglada jak samolot do oprysków płodów na co my jeszcze czekamy klepać orlika

Roman
poniedziałek, 26 czerwca 2017, 03:19

Nie orlika, tylko Dromadera lub Kruka albo też wrócić do modelu samolotu rolniczego z napędem odrzutowym czyli sławnego M-15 Belfegor. Ten dwupłatowy odrzutowiec byłby pewnie idealną platformą do zmodyfikowania go jako opancerzonego samolotu przeciwpartyzanckiego.

Pomz
niedziela, 25 czerwca 2017, 22:10

Taaa i uzbroić go chyba w pk i glayberyty pokładowe :)

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama