Reklama

Paris Air Show 2015: An-178 pierwszy raz we Francji

16 czerwca 2015, 17:41
Fot. J. Sabak/Defence24.pl.
Fot. J. Sabak/Defence24.pl.

Podczas Paryskiego Salonu Lotniczego zainteresowanie wzbudza ekspozycja ukraińskiego Antonowa, na której zaprezentowano najnowszy samolot transportowy AN-178. Oblatana zaledwie miesiąc wcześniej maszyna jest propozycją dla wielu potencjalnych odbiorców. Łączy prędkość samolotu odrzutowego z możliwością operowania z lotnisk polowych oraz znacznym udźwigiem i zasięgiem. Jej atrakcyjność może jeszcze zwiększyć zastosowanie zachodniej awioniki i silników.

Koncern Antonowa posiada znaczące doświadczenie w zakresie lotnictwa transportowego, a ze względu na napiętą sytuację na linii Kijów-Moskwa, poszukuje nowych rynków zbytu. An-178 ma być dostępny zarówno z krajową, jak też z zachodnią awioniką. Możliwe jest także użycie silników Pratt&Whitney, Rolls-Royce lub GE.

An-178 to najnowsza konstrukcja Antonowa, oblatana wiosną 2015 r. Samolot powstał na bazie udanej rodziny maszyn pasażerskich An-148/158 i dzieli z nimi wiele komponentów, takich jak np. silniki i awionika.

Jest to transportowiec mogący przewozić ładunki wielkogabarytowe, między innymi standardowe kontenery morskie, 90 żołnierzy z pełnym wyposażeniem lub 80 spadochroniarzy. Pod względem masy i wymiarów ładunków An-178 mieści się pomiędzy C-27 Spartan czy An-74, a znacznie większymi maszynami, takimi jak C-130, An-70 czy A400M. Maszyną o zbliżonej koncepcji jest zaś brazylijski Embraer KC-390.

Ukraiński transportowiec skonfigurowano tak, aby zastąpić popularne na świecie, szczególnie w Azji i Afryce, samoloty turbośmigłowe An-12. Standardowo operują one z ładunkiem o masie około 11-12 ton, przewożonym na dystans 2-3 tys km. Dane dotyczą blisko 70% zadań transportowych dla tej klasy maszyn. An-178 jest zdolny do realizacji takich przewozów przy zużyciu paliwa zbliżonym do An-12 ale z prędkością lotu o 35% większą, co jest zasługą napędu turboodrzutowego. Maszyna może przy tym operować na ekonomicznym pułapie 12,2 tys. metrów, podczas gdy An-12 lata na wysokości maksymalnie 8,5 tys. metrów.

Z maksymalnym ładunkiem o masie 18 ton An-178 może przelecieć ponad 1000 km, natomiast 4000 km wynosi jego zasięg z ładunkiem średniej wielkości o masie 10 ton. Prędkość maksymalna  samolotu wynosi 825 km/h. An-178 posiada możliwość krótkiego startu i lądowania na nieprzygotowanych lądowiskach, co zwiększa jego możliwości działania, zwłaszcza w rejonach pozbawionych rozbudowanej infrastruktury. Cena samolotu szacowana jest na 20-25 mln dolarów, zależnie od konfiguracji i użytej awioniki.

Droższe warianty będą korzystać z awioniki zachodniej, być może także z nowych, zachodnich jednostek napędowych. Mimo to, cena An-178 jest według zapewnień producenta średnio dwukrotnie mniejsza niż w wypadku zachodnich maszyn o podobnych możliwościach operacyjnych. Koncern Antonowa zakłada, że skłoni to do zakupu nowych maszyn wielu użytkowników, nie tylko tych reprezentujących tradycyjne rynki zbytu. Zainteresowanie samolotami An-178 wyraziły, jak dotąd, ukraińskie siły zbrojne, kilku użytkowników cywilnych oraz chiński koncern, planujący pozyskanie licencji w celu produkcji tych maszyn na potrzeby rynku lokalnego.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 18
Reklama
As
środa, 3 lipca 2019, 12:14

Według mnie jest piękny choć nie takie jego zadanie. Ciężko będzie Ukraińcom sprzedawać go na zachodzie chyba że z całą fabryką, ale mam dla nich szacunek, bo w naszych zakładach starcza kompetencji jedynie do malowania samolotów.

Bakcyll
środa, 17 czerwca 2015, 10:13

Biedna Ukraina nie zdaje sobie sprawy że Antonowa do Europy nikt nie wpuści, już o to zadbają wielkie Europejskie korporacje

Tyberios
środa, 17 czerwca 2015, 11:26

Za to Chiny go przyjęły z radością... znacznie lepszy rynek zbytu.

mw
środa, 17 czerwca 2015, 01:59

Antonow szuka partnerow w Polsce. UTC sprzedaje Sikorskiego, więc jest szansa na odkupienie PZL Mielec.

wróż nieomylny
środa, 17 czerwca 2015, 00:45

USA tak im rozwali przemysł lotniczy jak w Polsce czy Czechach. Długo się zakładami Antonowa nie nacieszą.

dropik
czwartek, 18 czerwca 2015, 13:12

jaki tam przemysł? To było zakłady produkujące rolniczy sprzęt na potrzeby wielkiego brata. Żadnej wielkiej technologii, ani myśli konstruktorskiej tam nie było. Wszystko skończyło się po Ts-11.

klakier
środa, 17 czerwca 2015, 00:29

Dropik 36 mln euro za szt.

abc
środa, 17 czerwca 2015, 07:51

W kontraktach z 2010 i 2011 roku około 39 mln $ za sztukę.

kol
środa, 17 czerwca 2015, 21:02

Wejdzmy z nimi kooperacje bo taka szansa nigdy się nie powtórzy. Technologia z czasem też się znajdzie!

olek
wtorek, 7 lipca 2015, 18:51

Najpierw trzeba odsunąc od władzy PO i przde wszystkim PSL, które niszczy wszystko co obsiądzie niczym rak. W latach 90 wraz z SLD zniszczyli projekt Skorpiona. Teraz Piechociński niweczy ostatnie nadzieje na polski grafen. Ludzie, trzeba iść na wybory, INACZEJ ŻADNEJ WSPÓŁPRACY Z UKRAINĄ NIE BĘDZIE. Ukraiński przemysł techniczny przejmie Turcja, lotniczy Chiny i Europa a resztę zniczy Rosja podczas zbliżającej się ofensywy w Donbasie.

Dropik
wtorek, 16 czerwca 2015, 20:32

To ile kosztuje nasza 295tka?

Riddler
wtorek, 16 czerwca 2015, 20:00

Czemu nie bierzemy od samolotów od Antonowa? Przecież są na wyciągnięcie ręki.

Mirosław Znamirowski
środa, 17 czerwca 2015, 12:28

Polskie rządy od 1989 roku są tak zapatrzone na Zachód, że nie kupią ze Wschodu niczego, choćby to było lepsze i tańsze. A ktoś złośliwy by ci odpowiedział, że po prostu za taki zakup nikt nie odwdzięczy się załatwieniem ciepłej posadki w Brukseli.

Tyberios
wtorek, 16 czerwca 2015, 23:37

To dopiero prototyp i nie odpowiada wymaganiom MON, istnieje i jest nowoczesny.

bfh9
wtorek, 16 czerwca 2015, 23:33

Bo pewnie są tak samo "dobre" jak były Btr-4 dla Iraku albo Opłoty dla Tajlandii (naście sztuk w 2 lata). Poprostu Afrykańska jakość wykonania, coś ala popękane kadłuby BTR albo psujące się po wyjeździe z fabryki T-64bm i Bułaty (via Andrei Bt i BMPD). To że prezes Antonowa mówi że "an-178 analogów w mirie niet" albo "prewoschodi zarubieżne analogi" nie znaczy że to prawda. Pewnie poza Chińczykami którzy kupią kilka żeby potem podrabiać i wypiąć się całkowicie na Ukrainę, nie będzie żadnych kupców. Żeby produkcja była rentowna muszą ich sprzedać pewnie około 150-200. Kto im tyle zamówi? Gdyby nie wojna domowa na Ukrainie to pewnie Rojanie by ich zamówili ze 100.

BRZDĄC
wtorek, 16 czerwca 2015, 18:03

piękna sprawa ..gratulacje dla Ukrainy

red
środa, 17 czerwca 2015, 11:22

A Polacy coś wystawili - bo coś nie słychać o tej akcji marketingowej nowego orlika:D

gość
czwartek, 18 czerwca 2015, 00:17

wystawili, jakiś mini odrzutowiec, ma zawojować świat... Polska ekspozycja to 6 stanowisk, Czechy: 14. Bez komentarza

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama