Państwo Islamskie zaatakowało Turcję. Ankara będzie się bronić?

20 lipca 2015, 18:20
Fot. Witold Repetowicz/Defence24.pl.

W Suruc w Turcji (Kurdystanie tureckim) doszło do zamachu bombowego na Centrum Kulturalne. Zginęło co najmniej 28 osób, a ponad 100 zostało rannych. Kilka minut po tym ataku bomba wybuchła przed siedzibą władz kantonu Kobane, po drugiej stronie syryjsko-tureckiej granicy. Na chwilę obecną nie jest znana liczba ofiar drugiego zamachu. Choć Państwo Islamskie (IS) jeszcze się nie przyznało do ataków to nie ulega wątpliwości, że to dzieło tej organizacji terrorystycznej - pisze Witold Repetowicz w komentarzu dla Defence24.pl.

Stwierdzenie, że to najpoważniejszy w Turcji akt terrorystyczny od lat jest banalne. Problem w tym, że dla Kurdów to kolejny atak wymierzony w nich, którego sprawcami są terroryści IS. Po wielomiesięcznej bitwie o Kobane, w której zginęło kilkuset obrońców miasta i okolicznych wsi, bojowników YPG i sprzymierzonych z nimi sił FSA [Wolnej Armii Syrii - red.] – Burkan al Firat, raptem 3 tygodnie temu doszło do terrorystycznego ataku na Kobane, w którym zginęło ponad 200 Kurdów, prawie wyłącznie cywilów, w większości kobiety i dzieci.

W Europie przeszło to prawie bez echa, gdyż zlało się to z innymi krwawymi wiadomościami z Syrii w jeden obraz "trwającego konfliktu". Ale Kobane i Suruc oddalone są od siebie o zaledwie kilkanaście kilometrów i większość rodzin mieszka częściowo po tej stronie, częściowo po tamtej. Po tym, gdy w zeszłym roku zaczęło się oblężenie Kobane prawie pół miliona mieszkańców z terytorium Syrii uciekło na stronę turecką. Tylko jedna trzecia z nich wróciła do Kobane, reszta się boi lub nie ma gdzie wracać.

Gdy Europa i Polska cynicznie wykorzystują problem „syryjskich uchodźców” do rozładowania kryzysu z nielegalnymi imigrantami na Lampeduzie, niektóre organizacje pozarządowe starają się działać na rzecz odbudowy Kobane, by ludzie ci mogli wrócić do domu. To właśnie było celem przyjazdu do Suruc 300 młodych aktywistów lewicowej organizacji „Federacja Socjalistycznych Stowarzyszeń Młodzieżowych”. Mieli oni przedyskutować w Suruc problemy Kobane, a następnie udać się na drugą stronę granicy, by wcielić swoje pomysły w życie i pomóc mieszkańcom.

Wielu z nich nie zdąży tego zrobić. Wśród tych młodych ludzi byli nie tylko Kurdowie ale i Turcy, przybyli ze Stambułu. Większość Turków wciąż z niechęcią odnosi się do Kurdów, choć nastroje ulegają powolnej zmianie. Ponadto kilka lat temu, po zawieszeniu broni między PKK a rządem tureckim, zwolennicy Ocalana postanowili wcielić w życie jego projekt szerszej platformy politycznej, współpracując w Turcji z innymi mniejszościami oraz środowiskami lewicowymi.

Była to jedna z przyczyn sukcesu HDP w niedawnych wyborach. Ponadto idea demokracji bezpośredniej i multietniczno-religijnych kantonów w Rożawie (syryjski Kurdystan) przyciągała też lewicowych ochotników z całego świata, chętnych do walki za te idee z terrorystami IS. Choć nie zmienia to faktu, iż większość Kurdów i w Suruc i Kobane marzy o wolnym, zjednoczonym Kurdystanie.

Nie jest to też pierwszy akt terrorystyczny IS na terenie Turcji. W czasie kampanii wyborczej doszło do ponad 100 ataków na biura HDP. O większość z nich partia oskarżała nacjonalistów tureckich oraz tzw. „głębokie państwo” oparte na służbach specjalnych i posługujące się jako narzędziem organizacjami islamistycznymi typu Huda-Par.

Ale na 2 dni przed wyborami, na wiecu przedwyborczym HDP z udziałem lidera tej partii S. Demirtasa, doszło do wybuchu, w którym zginęły 4 osoby, a ponad 100 zostało rannych. Wtedy władze początkowo sugerowały, iż sprawca był związany z kanapową, lewacką organizacją DHKP/C, również zresztą posądzaną o bycie narzędziem w rękach „głębokiego państwa”. Okazało się jednak, iż sprawca tamtego zamachu, Orhan Gonder walczył w Syrii po stronie IS, po czym, po przekroczeniu granicy z Turcją był przesłuchiwany przez turecką policję i choć był na liście poszukiwanych, groźnych terrorystów to go wypuszczono. 2 dni później podłożył bombę.

HDP wciąż domaga się śledztwa w sprawie zaniedbań policji w tamtej sprawie, ale Kurdowie od dawna wiedzą swoje. Rozmawiając z mieszkańcami Suruc czy Kobane trudno znaleźć kogokolwiek kto nie uważałby, że za to robota Erdogana. Teraz po zamachu na Suruc te oskarżenia się nasilą. Niektórzy zresztą uważają, iż o to właśnie chodzi, o sprowokowanie Kurdów do zerwania rozejmu i wznowienia walk przez PKK, co pozwoliłoby na eliminację HDP ze sceny politycznej. Ale póki co taki plan, jeśli rzeczywiście istniał (a liderzy HDP tak twierdzą) spalił na panewce, gdyż po każdym ataku kurdyjscy politycy wzywali do zachowania spokoju.

Również i tym razem w pierwszych komentarzach media prorządowe w Turcji próbowały sugerować, iż sprawcy są związani ze skrajnie lewackimi organizacjami terrorystycznymi. Jednak fakt, iż jednocześnie doszło do ataku w Kobane jednoznacznie wskazuje sprawców. Jest to już zatem całkowicie otwarty atak Państwa Islamskiego na Turcję. Taki jego charakter podkreślił między innymi deputowany HDP Dengir Mir Mehmet Firat.

Oznacza to, że Turcja musi odpowiedzieć na ten atak w adekwatny sposób i z całą pewnością schwytanie sprawców musi stanowić priorytet dla władz. W tym kontekście warto wspomnieć słowa Figen Yukskdag, współprzewodniczącej HDP, która w wywiadzie ze mną dla Defence24.pl kilka dni po czerwcowym ataku na Kobane wyraziła przekonanie, iż MIT (czyli tureckie służby specjalne) ma dokładnie rozpracowaną całą siatkę IS i może aresztować wszystkie osoby z nią związane w ciągu kilku dni.

To, iż punkty werbunkowe IS w Turcji przez wiele miesięcy działały prawie jawnie potwierdziło też wielu dziennikarzy, a władze Rożawy wielokrotnie twierdziły, iż mają dowody na istnienie obozu szkoleniowego IS pod Urfą. Suruc to właśnie miasto w prowincji, której stolicą jest Urfa. Atak IS na Suruc będzie więc testem skuteczności (i/lub dobrej woli w walce z terroryzmem) władz Turcji, która wszak jest uważana za regionalną potęgę. Ma on też miejsce w szczególnym dla Turcji momencie, gdy wciąż trwa budowanie koalicji, która ma rządzić krajem.

Zarówno prezydent Erdogan jak i premier Davatoglu szybko potępili zamach, a minister spraw wewnętrznych zapowiedział szybkie ujęcie sprawców. Opozycyjna CHP również potępiła atak i wysłała do Suruc swoją delegację. Żadnego oświadczenia nie wydała natomiast czwarta partia parlamentarna – nacjonalistyczna MHP, znana z nienawiści do Kurdów i środowisk lewicowych.

Na koniec refleksja osobista. Miejsce, w którym doszło do zamachu to miejsce szczególne. Tam właśnie skierowałem swoje pierwsze kroki po przyjeździe do Suruc w czerwcu tego roku, niespełna miesiąc temu. Tam zatrzymują się wszyscy dziennikarze, którzy starają się dostać do Kobane. Nielegalnie, bo Turcja blokuje granicę, nie chcąc by media relacjonowały to co się tam dzieje. Atak może mieć na celu również odstraszenie dziennikarzy od przyjazdu do Suruc i Kobane. Ale niedoczekanie, wkrótce znów tam się udam, zarówno do Suruc jak i Kobane.

Witold Repetowicz
________________________________________________
 

Prawnik, analityk ds. międzynarodowych, absolwent Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego. Autor wielu artykułów dotyczących Afryki, Bliskiego Wschodu i Azji Centralnej m.in. publikacji „Międzynarodowa jurysdykcja karna – szansą dla Afryki?”. W 2010 roku prowadził wykłady na Universite Panafricaine de la Paix w Uvirze, prowincja Kivu Sud w Demokratycznej Republice Kongo.

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 24
Reklama
śmieszny
poniedziałek, 20 lipca 2015, 21:31

Artykuł V NATO dla Turcji ? Czy nareszcie Polska jest gotowa, żeby interweniować w kierunku do południa ?

vvv
wtorek, 21 lipca 2015, 09:39

nato juz wspiera kurdow gamoniu. artykól V nie oznacza militarnej interwencji.

Witold Repetowicz
poniedziałek, 20 lipca 2015, 20:52

MIT własnie pokazał po co jest, skoro doszło do zamachu. W najlepszym wypdku - do bani. W najgorszym - przed trybunał.

radek
wtorek, 21 lipca 2015, 02:03

MIT wlasnie pokazal jak sie robi porzadne prowokacje i wlasnie po to jest. Niedlugo komus nerwy puszcza i Kurdowie zaczna strzelac do Turkow. Wtedy Erdogan wezmie ich w dwa ognie, z poludnia IS i z polnocy armia. Sa jeszcze jakies watpliwosci co do celow strategicznych Turcji w tym konflikcie?

kzet69
poniedziałek, 20 lipca 2015, 23:29

Pytanie tylko czy to nieudolność? Erdogan jest niebezpiecznym człowiekiem o chorobliwych ambicjach sięgających przynajmniej statusu regionalnego mocarstwa (taki drobny przykład to budowa przez Turcję.. lotniskowca, na co im on?) , ostatnie sukcesy kurdyjskie w wojnie z ISIS są mu bardzo nie w smak, na dodatek właśnie Kurdowie pozbawili go możliwości uzyskania w parlamencie większości konstytucyjnej i zmiany konstytucji sankcjonującej quasi-dyktatorski system prezydencki. Zupełnie nie wierzę że czerwcowy rajd ISIS na Kobane byłby możliwy bez cichej aprobaty władz tureckich. Obawiam się że ten zamach także nie, Turcja jest państwem policyjnym, pełnym agentury a śmierć zarówno Kurdów jak i lewicujących Turków Erdogana raczej nie zmartwiła. Co do trybunałów... powołuje je także Erdogan, a swoich sądzić nie będzie. Turcja niebezpiecznie się bawi w geopolitykę i krótkowzrocznie, dla ISIS to Erdogan i Turcy są takimi samymi heretykami jak inne świeckie władze i może nadejść czas że ISIS przyjdzie po głowę Erdogana, który sam nadstawia szyję pod miecz. W tych całych puzzlach najbardziej żal Kurdów.... pzdr.

f\g
poniedziałek, 20 lipca 2015, 20:46

skro Turcja podejmie dzianie to całe NATO musi isc za Turcja ...

jasio
sobota, 25 lipca 2015, 23:27

A z jakiego to niby powodu?

tomaszek
wtorek, 21 lipca 2015, 22:34

ten zamach to sprawa grubymi nićmi szyta. niby zaatakowano turcję (zginęli jej obywatele) ale tak naprawdę zaatakowano dwóch największych wrogów wielkiej turcji według erdogana czyli instant 2in1 mniejszość kurdyjską oraz lewaków-ich muzułmanie nienawidzą nawet bardziej niż niewiernych czy żydów. niby zginęli obywatele turcji ale nie zginął żaden wierzący rodowity turek. wina zrzucona na PI. turcja od dawna jest podejrzewana o wspieranie od samego początku państwa islamskiego a jemu przypisanie winy wręcz schlebia i stwarza wrażenie że tej pary turcja-kalifat pozornie nic nie łączy. akcję mógł przygotować JITEM. turkom nie wsmak byly wrecz publiczne zarzuty ze mit wspiera kalifat i jak na zawolanie poszlo teraz w swiat ze turcja tez jest poszkodowana, wybielenie się i odsuniecie podejrzen o sojusz z PI

Roman Kwaśniewski
poniedziałek, 20 lipca 2015, 20:33

"nie ulega wątpliwości" - to po co wywiad skoro dziennikarze wią lepiej :)

Radogost
środa, 22 lipca 2015, 16:01

Wszyscy dobrze wiedzą że to albo robota MIT, albo co najmniej atak przeprowadzony za ich zgodą, a może nawet przez nich inspirowany i zabezpieczony. Skoro do tej pory tolerowali u siebie bazy szkoleniowe, pozwalali na przepływ broni i posiłków do Syrii , pozwolili na wypad IS z terytorium Turcji do Kobane. To niby z jakiego powodu nagle ludzie z IS mieli by robić zamach. Dając pretekst do wkroczenia wojska do Syrii, o co tak naciskał Erdogan.

Wacieńka
wtorek, 21 lipca 2015, 11:29

Nie podoba mi się gra Turcji....To zabawa z zapałkami.

Ciekawski
wtorek, 21 lipca 2015, 10:11

Jak ktoś chciał sprowokować Turcje do wejścia w wojnę z ISIS to nie ma lepszego pretekstu. Tylko KTO to zrobił to ciekawa sprawa

lsd
wtorek, 21 lipca 2015, 17:38

Spytaj się wujka dobra rada. A dlaczego się pytasz, czyżbyś miał w tym jakiś interes?

Kardo
czwartek, 23 lipca 2015, 14:13

Dobrze wiedzieć, że Suruce małe miasto, jest mocno strzeżone przez turecka policjie bezpieczeństwa (MIT). a procentualnie więcej oficerów wywiadu w mieście niż w Ankara. Pytanie brzmi, jak taki atak może się zdarzyć bez wiedzy Turcy(MIT)?

robertpk
wtorek, 21 lipca 2015, 07:50

kiedyś niemiecki wywiad próbował osłabić Rosję przysyłając pociągiem łysego wichrzyciela z bródką ... - ta polityka skończyła czerwoną flagą nad bramą brandemburską.. dzisiaj środowiska Erdogana próbuje rękoma islamistycznych szaleńców walczyć z Kurdami,... ciekawe czym się to skończy (oby nie czarną flagą nad hagia sophia )

Kajtek
wtorek, 21 lipca 2015, 07:21

Dziękuję za ten artykuł. Trafiłem tu z internetów. Zaczynam czytać ten portal.

artm
wtorek, 21 lipca 2015, 03:13

dobrze by bylo aby wyjasnil pan dlaczego Kurdowie jako grupa etniczna jest wyjatkowo nie lubiana w swiecie islamskim, oraz dlaczego Partia Pracujacych Kurdystanu Ocalana i jej sukcesorzy sa wrogiem publicznym nr 1 Turcji, bo o ile sobie przypominam to od lat osiemdziesiatych ub. wieku turcy tocza na tych terenach dosc bezwzgledna walke z lewackim nurtem niepodleglosciowym wsrod kurdow.

kzet69
wtorek, 21 lipca 2015, 12:19

"z lewackim nurtem niepodleglosciowym" możesz wyjaśnić co to za dziwo? Bo jak żyję, a żyję kilkadziesiąt lat , a Kurdowie swą walkę o niepodległość toczą jeszcze dłużej, nie słyszałem o projekcie komunizmu w Państwie Kurdyjskim...

Darek S.
wtorek, 21 lipca 2015, 02:29

Turcja ma swój interes nadrzędny eliminacja państwa Kurdów i żadne amerykańskie hasła walki z terroryzmem nic nie wskórają. Szybciej Turcja z NATO wystąpi, niż odda 1/4 swojego terytorium Kurdom w imię jakichś durnowatych idei Zachodnich. Społeczeństwo Tureckie jest nabuzowane cierpieniami arabów w strefie Gazy i dlatego nawet jakby i ze 100 bomb podłożyli tam zwolennicy zmiany kursu polityki Tureckiej, to i tak nic nie uzyskają. Doprowadzą tylko kolejny kraj do stanu wrzenia. Widocznie politycy o finezji młota parowego wymyślili jakiś nowy plan. To tak, jakby NATO, albo Unia Europejska uznała, że w imię jakichś wyższych idei, my Polacy mamy Ukraińcom oddać Małopolskę z wyłączeniem Krakowa. Nawet jakby specjaliści z NATO przebrani za Rosjan podłożyli nam 100 bomb, to i tak Małopolski byśmy nie oddali. Gdyby NATO zaczęło nam bombardować elektrownie i zakłady przemysłowe, tak jak to zrobiło w Serbii, wtedy oddalibyśmy Małopolskę po tygodniu, tak jak Serbowie oddali Kosowo Albańczykom. Po prostu my tak jak Serbowie nie chcielibyśmy wracać do epoki kamienia łupanego. Ale jest pewien problem NATO nie stać na zbombardowanie Turcji. Niech nikt na to nie liczy. Z tego podkładania bomb w Turcji nic dobrego nie wyjdzie. Może wręcz wyjść skutek odwrotny od zamierzonego.

xxx
wtorek, 21 lipca 2015, 01:51

A to nie jest przypadkiem pretekst żeby Turcja oficjalnie włączyła się do walki w Syrii co by Kurdów postawić na właściwym miejscu? Przecież były już afery z dostawami dla ISIS z Turcji... dla Turków ISIS to mniejsze zło niż Kurdystan.

lewy
piątek, 24 lipca 2015, 05:52

widocznie IS chce spowrotem do domu

Skanderbeg
poniedziałek, 20 lipca 2015, 23:12

w zamachu zgineli jacys lewacy z turcji i kurdowie, jak dla mnie to robota tureckich sluzb specjalnych, dziecko MIT tureckich sluzb specjalnych isis nie daje rady wiec trzeba zdlawic powstanie Kurdystanu przy pomocy regularnej armii a taki zamach moze byc pretekstem

kozaznostra
poniedziałek, 20 lipca 2015, 23:05

W ramach obrony Turcja wejdzie do Syrii, by zwalczać terrorystów których sama wspiera!!!

mike tyson
poniedziałek, 20 lipca 2015, 22:24

Europa wyraża głębokie zaniepokojenie i wzywa strony do deeskalacji napięcia...

Tweets Defence24