Następca Bradleya na zakręcie. US Army przełamie pancerny impas? [KOMENTARZ]

3 czerwca 2020, 09:07
original-1
Fot. U.S. Army

U.S. Army rozpoczęła drugie podejście do programu Optionally-Manned Fighting Vehicle (OMFV), którego celem jest pozyskanie następcy bojowego wozu piechoty M2 Bradley. Kilka miesięcy temu anulowano pierwszą edycję tego programu. W nowej odsłonie według deklaracji amerykańskich wojskowych mają wdrożone dotychczas zdobyte doświadczenia i wnioski.

Przetarg na następcę Bradleya został odwołany przez U.S. Army 12 stycznia br. ze względu na wystąpienia pewnych nieprzewidzianych problemów oraz konieczności redefinicji wielu aspektów programu OMFV. Faktyczną przyczyną odwołania było odrzucenie z przyczyn formalnych jednego z dwóch oferentów startujących w tej edycji programu. Fakt ten ograniczył na wstępie pole wyboru amerykańskiej armii tylko do jednej oferty (firmy GDLS), co wraz z pojawieniem się nowych wymagań i oczekiwań co spowodowało powyższą decyzję.

14 kwietnia br. amerykańska armia poinformowała o wznowieniu programu OMFV po przygotowaniu w przeciągu ostatnich trzech miesięcy nowych, zredefiniowanych wymagań harmonogramu prac. W nowej edycji programu mają zostać wykorzystane w maksymalny sposób dotychczasowe doświadczenia i wnioski płynące z pierwszej nieudanej edycji programu.

Nieoficjalnie nowym, głównym punktem ciężkości wymagań ma być przeżywalność pojazdu na współczesnym polu walki, która ma być najwyższym priorytetem. Dotychczasowe znajdujące się wysoko wymaganie wysokiej zdolności do przerzutu drogą lotniczą zostało uznane za o wiele mniej istotne. Redefinicja ma także na celu możliwie najlepsze dostosowanie do wymagań współczesnego pola walki w Europie Środkowo-Wschodniej.

28 czerwca br. na konferencji Future Ground Combat Vehicle zastępca szefa sztabu Armii (G-8) gen. por. James Pasquarette powiedział w czasie prezentacji nowej strategii programu OMFV, że w latach 2020-2026 przewiduje się, że pochłonie on ok. 4,6 mld USD. Jak dotąd nieudana pierwsza edycja programu pochłonęła ok. 23 mln USD, jednak zdaniem amerykańskich wojskowych przyczyniła się do zdobycia niezbędnych doświadczeń, które zostaną wykorzystane obecnie.

W nowej edycji programu ma zostać zacieśniona współpraca między planistami i użytkownikami z armii, a przemysłem zbrojeniowym w celu wypracowania możliwie najlepszych podstaw i rozwiązań, prowadzących do wyłonienia nowego bojowego wozu piechoty, który będzie spełniał wymagania.

W ostatnim czasie spółka joint venture Raytheon Rheinmetall Land Systems (RRLS) poinformowała, że ponownie wystartuje w programie OMFV, ze specjalnie zmodyfikowaną pod amerykańskie wymagania wersją bojowego wozu piechoty KF41 Lynx. Równolegle spółka General Dynamics Land Systems po raz kolejny zaprezentowała publicznie demonstrator technologii bojowego wozu piechoty Griffin III, w czasie wizyty amerykańskiego sekretarza armii Ryana McCarthy'ego w jej zakładach. Wszystko wskazuje na to, że oba wozy ponownie staną w szranki w walce o kontrakt na następcę Bradleyów.

W 2023 roku planowane jest wyłonienie następcy Bradleya, a następnie w 2025 roku ma być gotowy jego docelowy prototyp, po czym po zakończeniu testów i rozpoczęciu produkcji seryjnej mają trafić do służby liniowej, począwszy od 2028 roku. Równolegle ma być kontynuowany program modernizacji obecnie posiadanych bojowych wozów piechoty M2 Bradley do standardu A4.

Programy mające na celu wybór następcy Bradleya mają długą historię. W 2009 roku, po wydaniu prawie 20 mld dolarów, anulowano program kompleksowego systemu walki wojsk lądowych, obejmującego m.in. różne wozy bojowe pod kryptonimem Future Combat Systems (FCS). Jedną z przyczyn były postawione wymagania i założenia, które nie oddawały realiów i możliwości technicznych. Pięć lat później unieważniono - m.in. z uwagi na oszczędności budżetowe (choć i tutaj przyjęte założenia budziły duże kontrowersje) - program Ground Combat Vehicle.

Amerykańscy dowódcy uważają, że znalezienie następcy Bradleya jest priorytetem, bo ma on już ograniczony potencjał modernizacyjny (w przeciwieństwie np. do czołgu M1A2 Abrams). Program OMFV ma uwzględniać poprzednie doświadczenia, w tym zakładać inny - bardziej ogólny - sposób definiowania wymagań, co powinno ułatwić ich spełnienie przy wykorzystaniu istniejących technologii. Pod uwagę mają też być wzięte wnioski z konsultacji z przemysłem. Czy zatem tym razem się uda?

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 20
Reklama
Szarik
środa, 3 czerwca 2020, 17:51

Zapewne przetarg na nowy BWP w USA wygra LYNX KF41 , będący propozycją Rheinmetall i Raytheona. LYNX KF41 przy masie około 50 ton ma odporność balistyczną niewiele mniejszą od NAMERA , a równocześnie jest bardzo uniwersalnym pojazdem i przy różnych poziomach opancerzenia może być nawet pływającym (!!!) transporterem o masie 27 ton , samobieżnym moździerzem 120 mm , średnim BWP o masie 35 ton jak i ciężkim 50-tonowym BWP. W australijskim przetargu "reńscy" oferowali go w 7 różnych wariantach , spełniając wszystkie wymagania australijskiego MON. Dodatkowo Raytheon uzbroił go w laser do zwalczania dronów.

Grredo
środa, 3 czerwca 2020, 17:43

A teraz mi wyślijcie dlaczego Polska nie chciała Lynxa dla ciężkich brygad pancernych? Pływające Borsuki też znalazły by miejsce...

Marek
czwartek, 4 czerwca 2020, 10:33

Bo Borsuk w wersji ciężkiej nie będzie pływał. A jakbyśmy chcieli jeszcze cięższy pojazd to se go możemy sami zrobić go na bazie UMPG.

bc
środa, 3 czerwca 2020, 17:02

Niemcy powinni zaproponować Pumę a nie przerobionego Mardera.

Adam
środa, 3 czerwca 2020, 22:32

Puma nie spełnia wymagań

Ryszard 56
środa, 3 czerwca 2020, 15:15

A czemu nie My??

y
środa, 3 czerwca 2020, 16:31

A czemu Wy?

WRZECIONO
środa, 3 czerwca 2020, 15:05

dylematy pozyskania następcy bojowego wozu piechoty Amerykanie powinni rozwiązać opierając się o gotowe systemy bojowe a mianowicie opierając się o izraelskie Merkawy lub budując połączoną kompilacje izraelskiego Namera i rosyjskiego Terminatora lub w oparciu o własne Abramsy zaczerpnąć z ukraińskich projektów Ukraińskiego ciężkiego bojowego wozu piechoty BMT-72 czy BTMP-84....i tak zbudują swoje mastodonty o uniwersalnym znaczeniu .

martin
środa, 3 czerwca 2020, 14:12

to jest sprzet przestarzaly i podejrzewam ze bedzie ten zlom wciskany wszystkim aby sie go pozbyc.

Marek1
środa, 3 czerwca 2020, 14:04

USA nie chce wejść w program BWP Borsuk ?? Ciekawe dlaczego ... ? ;)

Marek
środa, 3 czerwca 2020, 16:38

Bo mają zupełnie inne wymagania?

y
środa, 3 czerwca 2020, 16:34

Bo Borsuk to program polski nie amerykański! I dotyczy firm działających na tamtejszym rynku. I mają trochę inne wymagania! I jeszcze parę innych powodów!

rex
środa, 3 czerwca 2020, 13:11

wszystkie wymagania US Army jakie ma wobec nowego BWP spełnia nasz Borsuk. Możemy im sprzedać licencję lub gotowy produkt. My zarobimy a oni zaoszczędzą, jak wynika z artykułu, miliardy dolarów i sporo czasu.

pomz
środa, 3 czerwca 2020, 12:54

Ciekawe czy w naszej armii by sie sprawdził, gdyby np w jakis sposób uwalono Borsuka? Bradley ma chyba ppk? Chyba wszystko jest lepsze od naszych, starych BWP-1?

12345
piątek, 5 czerwca 2020, 20:43

Tak ma 2 ppk TOW. Wystarczy na rosyjski złom. Bushmastera zawsze można wyminić na większy kaliber w sensie cała armata do 30mm, aby były kompatybilne z Rosomakami i przyszłymi borsukami,.

Marek
środa, 3 czerwca 2020, 16:41

Po co? Prócz Borsuka jest UMPG. A to solidna podstawa dla ciężkiego BWPa.

asf
środa, 3 czerwca 2020, 12:27

Z moich, niepopartych żadnymi badaniami wniosków wynika, że amerykanom są potrzebne dwa typy BWP. Jeden lżejszy, pływający - zakupiony w Polsce BWP Borsuk, oraz drugi będący ciężką platformą.

Kołacz
środa, 3 czerwca 2020, 11:43

" po wydaniu prawie 20 mld dolarów, anulowano program " -chciałoby się zapytać na co poszło te 20 miliardów?

NNN
środa, 3 czerwca 2020, 15:12

Na wiedzę.

Oba Ma
środa, 3 czerwca 2020, 15:04

Milionów!

Tweets Defence24