Pancerna pięść "separatystów" w Donbasie [ANALIZA]

21 sierpnia 2017, 09:21
Zdobyty przez Ukraińców na tzw. "separatystach" rosyjski czołg T-64BW. Fot. mil.gov.ua
Czołg T-72 sił tzw. "separatystów" sfotografowany podczas parady z okazji Dnia Zwycięstwa, Donieck 9 maja 2015 r. Fot. Andrew Butko CC BY-SA 3
Podstawowe uzbrojenie jednostek tzw. "separatystów" stanowią starsze wersje czołgów T-72 (na zdjęciu - używany przez siły zbrojne Rosji). Fot. mil.ru.
Reklama

W czasie aktywnej fazy operacji antyterrorystycznej na Donbasie czołgi odegrały istotną rolę, zarówno w obronie, jak w natarciu. Zasadniczo używane jako wozy wsparcia piechoty, działały małymi pododdziałami, nie większymi niż kilka pojazdów. W chwili obecnej w oddziałach pancernych tzw. "separatystów" w Donbasie jest kilkaset czołgów.

Są to czołgi różnych wariantów, w tym: T-64A, T-64BW, T-72, T-72A, T-72AB, T-72B, T-72B1, T-72BM. Tzw. "separatyści" – jak się wydaje - nie mają na wyposażeniu czołgów T-72B3 ani T-90 – wszystkie tego typu wozy należały do regularnych jednostek SZ FR i po wykonaniu zadania „wracały” na terytorium Federacji. Starsze wersje czołgów T-64 i T-72 są częściowo modernizowane i remontowane (tuningowane) w oparciu o miejscową bazę remontowo-materiałową.

Pierwsze czołgi typu T-64 zasiliły oddziały tzw. "separatystów" jeszcze w czerwcu 2014 r. 10 T-64BW zostało w pośpiechu rozkonserwowanych na bazie chronienia sprzętu pancernego i na pokładach An-124 przerzucone nad granicę. Wybór T-64 był oczywisty – czołgi miały skrycie wejść na teren Donbasu i działać w ramach sił separatystycznych jako zdobyczne czołgi Sił Zbrojnych Ukrainy. Pierwszych 10 T-64 zasiliło różne formacje rebelianckie, w tym m.in. zgrupowanie Girkina w Słowiańsku. Nawet pojedyncze czołgi T-64 znacząco wzmocniły pododdziały tzw. "separatystów" i wymusiły wejście do akcji pododdziałów pancernych po stronie ZSU.

Zdobyty przez Ukraińców na tzw. "separatystach" rosyjski czołg T-64BW. Fot. mil.gov.ua

W kolejnych tygodniach i miesiącach liczba czołgów typu T-64, a potem T-72, w szeregach formacji rebelianckich szybko wzrastała, co wiązało się także z interwencją regularnych kompanijnych i batalionowych grup taktycznych SZ FR (Iłowajsk, Debalcewe).

Czytaj też: Pancerna Ukraina. Pojedynki czołgów w Donbasie

Oszacowanie liczby czołgów w batalionach i kompaniach pancernych sił separatystycznych na Donbasie nie jest łatwe. Oficjalnie strona ukraińska szacowała w 2016 r., że siły pancerne tzw. "separatystów" to ok. 700 czołgów różnych typów, ale liczba ta wydaje się być zawyżona. W lipcu 2016 r. przedstawiciel Ukrainy w mińskich rozmowach pokojowych, Jewhen Marczuk, podał, że na okupowanym Donbasie są 702 czołgi trzech modyfikacji. Przekazywał informację powołując się na dane ukraińskiego wywiadu. Wspomnienie o niejasnych trzech modyfikacjach (T-64 i T-72, a trzecia? T-80 lub T-90?) jest niejasne. Biorąc miejsce i czas wystąpienia, także liczba ogólna budzi wątpliwości – możliwe, że na potrzeby opinii międzynarodowej nieco „zwiększono” siły pancerne tzw. "separatystów".

Do podanych 700 czołgów trzeba podejść ostrożnie chociażby dlatego, że nieco wcześniej, bo w marcu 2016 r., doradca szefa ukraińskiego MSW, Zorian Sziriak szacował, że w składzie obu samozwańczych republik jest ok. 470 czołgów i te szacunki wydają się bardziej wiarygodne.

Z nieoficjalnej analizy ukraińskiego pochodzenia wynikało, że w kwietniu 2015 r. tzw. "DRL" mogła mieć w składzie dziewięciu batalionów pancernych ok. 340-360 czołgów, z kolei tzw. "ŁRL" w dalszych czterech batalionach jeszcze 150-170 czołgów. Łącznie byłoby to ok. 490-510 czołgów w trzynastu batalionach.

tW każdej brygadzie zmechanizowanej (ewentualnie w większości) jest prawdopodobnie organiczny batalion czołgów, zorganizowany na wzór rosyjski. Teoretycznie powinno to być 30-40 czołgów (10 wozów w 3-4 kompaniach), ale w praktyce jest chyba nieco mniej. Być może różnice między etatami a stanem rzeczywistym wynikają z tego, że część wozów jest nieoperacyjna. W batalionach pancernych sprzęt jest zróżnicowany - zazwyczaj są to zarówno różne wersje czołgu T-64, jak i T-72, większa unifikacja występuje w ramach kompanii. Generalnie można natomiast zauważyć, że o ile w batalionach pancernych tzw. "DRL" więcej jest wozów T-72, o tyle w tzw. "ŁRL" przeważają T-64.

Czołg T-72 sił tzw. "separatystów" sfotografowany podczas parady z okazji Dnia Zwycięstwa, Donieck 9 maja 2015 r. Fot. Andrew Butko CC BY-SA 3

Na jednym z ukraińskich blogów (Feldherrnhalledokonano kilka miesięcy temu dość szczegółowej analizy sprzętu pancernego, bez uwzględnienia jednakże niektórych związków taktycznych. Analiza ze stycznia 2017 r. określona została więc przez autora  jako minimalistyczna – przedstawiała minimalną liczbę czołgów zidentyfikowanych w większości po numerach bocznych. Wynikało z niej, że w składzie 1 AK i 2 AK na Donbasie w 2016 r. znajdowało się co najmniej 305 czołgów, 409 BMP oraz 82 BTR-y i 134 MTLB. Jak wspomniano (i co podkreśla autor analizy), są to liczby minimalne, gdyż nie uwzględniają kilku związków taktycznych (m.in. batalionów Somali, Sparta i innych). Można więc pewnie szacować, że chodzi o trzysta kilkadziesiąt czołgów. 

Czytaj też: T-90 w Donbasie. Moskwa wykorzysta pancerne "lekcje" z Syrii i Ukrainy [KOMENTARZ]


W batalionach zidentyfikowano po kilkanaście lub dwadzieścia kilka operacyjnych czołgów, co być może jest liczbą nieco zaniżoną w stosunku do ogólnego stanu posiadania.

Liczebność pancernego potencjału tzw. "separatystów" szacować więc można w szerokim przedziale 350-700 czołgów (ze wskazaniem na ok. 400-500), co pokazuje, że siły pancerne „milicji” stanowią pokaźną siłę. Należy przy tym pamiętać, że dane dotyczące liczebności i organizacji są jedynie orientacyjne. Szacunki te pokazują także na jeszcze jedną rzecz – rozmach z jakim transferowano rosyjskie czołgi na Donbas (pomijamy tu oczywiście siły regularnych SZ FR rozlokowane na granicy, które także brały udział w walkach).

Szczególnymi batalionami są dwa samodzielne bataliony czołgów: 2. batalion „Dizel” w tzw. "DRL" i 8. batalion „Awgust” w tzw. "ŁRL". Bataliony te są de facto pancernymi jednostkami uderzeniowymi, z pododdziałami wsparcia dla czołgów, w tym organiczną artylerią. Oba bataliony ćwiczą intensywnie na poligonach wg. norm rosyjskich. Z zadanych zadań taktycznych, ćwiczonych na poligonie, warto wspomnieć, iż jednym z nich był scenariusz „przełamywanie rejonu umocnionego obrony przeciwnika”.

Co ciekawe, w ramach batalionu „Dizel” przeprowadzono częściową modernizację sprzętu pancernego, dodając starym wersjom czołgu T-72 dość szczelną osłonę ERA Kontakt-1 i osłonę siatkową na skrzynce narzędziowej z boku wieży i z tyłu, na silniku.


Prawdopodobna struktura 2. samodzielnego batalionu czołgów „Dizel” (2015)

- sztab (dowództwo)

- 4 kompanie czołgów po 10 wozów – 40 czołgów T-64/T-72

- kompania zmechanizowana na BMP-2

- grupa artylerii – 10-12 sztuk artylerii lufowej (m.in. D-30) oraz artyleria rakietowa

- pluton rozpoznawczy

 

Prawdopodobna struktura 8. samodzielnego batalionu czołgów „Awgust” (2015)

- sztab (dowództwo)

- 4 kompanie czołgów po 10 wozów – 40 czołgów T-64/T-72

- kompania piechoty zmechanizowanej na BMP-1/2, w składzie także pluton moździerzy – 3-4 moździerze 82 mm

- grupa artylerii – bateria haubic 2S1 Gwozdika - 6 sztuk, bateria haubic D-30/30A – 6 sztuk, bateria rakietowa BM-21 – 6-8 sztuk

- pluton rozpoznawczy – prawdopodobnie 3-4 wozy bojowe

- pluton łączności

- pluton zabezpieczenia

- pluton medyczny

Obie struktury z 2015 r. podane są poglądowo i obecnie mogą się różnić od podanych.

Marcin Gawęda 

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 48
Reklama
Lmao
sobota, 25 lipca 2020, 16:20

Za lostarmour.info w latach 2014-15 Ukraińcy oddali separatystom przeszło 350 sztuk wozów bojowych. Zarówno porzuconych, jak i poddanych powstańcom, zwłaszcza na początku kiedy jeszcze oficerów nie zastąpiono mordercami i nikomu urodzonemu na wschód od dniepru nie chciało się strzelać do rodaków. To bez maszyn "zniszczonych" i następnie odremontowanych. Także nie da się uciec od faktu że na długo zanim Rosja zaczęła wysyłać swoje wojsko i wsparcie dla donbasu, to Ukraińcy dozbrajali Donbas, niezależnie czy chcecie winić korupcję, czy niskie morale.

Geoffrey
poniedziałek, 21 sierpnia 2017, 09:56

Analiza świetnie pokazuje skalę rosyjskiej agresji na Ukrainie. W I połowie 2014 roku rosyjskie bojówki nie miały ani jednego czołgu, doskonale pamiętam dzień, w którym na Donbasie pojawił się pierwszy czołg jadący od przejścia granicznego Izwaryne. Ludzie telefonami kręcili filmy. Teraz na terytorium 5% obszaru Ukrainy walczy ok. 500-700 rosyjskich czołgów - liczba absolutnie niedostępna dla większości europejskich krajów.

mi6
poniedziałek, 21 sierpnia 2017, 14:15

I gdyby Ukraińcy i świat od razu zareagowali gwałtownie to pewnie dzis nie byłoby problemu ani z Krymem ani z Donbasem. Historia niczego nie uczy przywódców. Ustępowanie wobec agresora to nie jest sposób na pokój. Rosja Putina rozumie i boi sie tylko języka siły a nie dyplomacji.

Mart
poniedziałek, 21 sierpnia 2017, 13:08

A to tylko operacja destabilizacyjna. Gdyby chodziło o pełną agresję w wykonaniu SZ FR to byłoby tego minimum 5x więcej. Tylko wtedy byłyby to T72 w najnowszej wersji, dużo lepsze od Twardych.

Dodo
poniedziałek, 21 sierpnia 2017, 12:28

Wstyd, że Europa zostawiła Ukrainę na łasce Rosji. Tak samo bez pomocy zostawiliby nas i państwa bałtyckie mimo, że są w NATO. Co najwyżej wyraziliby "głębokie zaniepokojenie".

edi
poniedziałek, 21 sierpnia 2017, 12:08

Tak tylko 100 % to złom nie mający szans z polskimi Leo 2a5. One też nie miały by szans z ukraińskimi Bułatami i dlatego Rosja wysyłała REGULARNE swoje jednostki na T-72B3 i T-90.

dropik
poniedziałek, 21 sierpnia 2017, 12:01

nawet jesli jest ich tam 300-350 to dodatkowo za granicą czekają gotowe bataliony uzbrojone w t72 B3 i t-90 . Jedne i drugie były zidentyfikowane. Co najmniej 3-4 T72B w zmodernizowanej wersji BM lub B3 były zniszczone, a 2 wersji B były przejetę przez Ukrainę

tak tylko ... pytam
poniedziałek, 21 sierpnia 2017, 11:14

@Geoffrey A OBWE wie o tym, że "one" walczą ? ps. szkoda, że zlikwidowano "militaryphotos" ...

robertamator
środa, 23 sierpnia 2017, 06:33

Za komuny wyprodukowalismy ponoc 5000 czolgow T 55 najnowsze tym ponoc moze to strzelac podobno tym "3UBK23M-1 (9M117M2 Boltok) extended-range warhead penetrating 850 mm at up to 6,000 m" Iracka modernizacja pancerza z Iraku o wlasciowsciach "During the battle of Khafji one unit is reported to have survived several hits from MILAN missiles (which can knock out a T-72M1 frontwise) before being dispatched by a helicopter" plus wszystko co my umielismy stworzyc w ramach T-55AM merida , NO i z ciekawosci czy dzisiejsza armia zdolala by zatrzymac atak takich 5000 sztuk ???? .

AA
środa, 23 sierpnia 2017, 11:41

Zmodernizowaliśmy ok 600 T55AM, coś jakby jedno zero Ci się przypałętało. NO i z ciekawości, która armia byłaby w stanie zapewnić logistykę dla ataku 5000 czołgów (amunicja, paliwo, serwis) nawet miliard Chińczyków byłoby mało

ms
środa, 23 sierpnia 2017, 12:41

Czy autor pisząc o T-72AB miał na myśli T-72AW tylko zapomniał o rosyjskiej wymowie?

As
poniedziałek, 21 sierpnia 2017, 15:18

Pierwzzy naród, który za przynależność do Europy musi płacić krwią, bo tchórzliwe państwa, które wcześniej miały być gwarantem niepodległości Ukrainy nie kiwnęły palcem, a Ukraińcy broń atmową po ZSRR niepotrzebnie zdali.

Kut
poniedziałek, 21 sierpnia 2017, 23:02

"Na jednym z ukraińskich blogów (Feldherrnhalle)" Ocho tutaj widać tę przynalezność do Europy. Wczoraj na Onecie też było widać gości z AZOWa na imprezie w Niemczech na rocznicę śmierci R.Hessa. Zastanówcie się jakimi wartościami chcecie przekonać np. Polaków? Bo Europa i tak was przyjmie. Taki rynek zbytu i kraj do odbudowy. EU Ukrainę przyjmie do "wspólnoty" na 100%

Matt
środa, 23 sierpnia 2017, 12:20

Przy braku dużego nasycenia pola walki wyrzutniami ppk czy nawet granatników ppanc nawet stare T-62/64 dają radę Zwłaszcza że niektóre pewnie zaopatrują w systemy pancerza reaktywnego To widać na przykładzie Jemenie Syrii czy Iraku Tam nawet Abramsy są poważnie zagrożone prze Hutich z ppk czy T-80 T-90 Syrii i Iraku przez ppk Nie mówiąc już o T-72 czy 60'tkach bo w walkach miejskich trafienie z bliska przez RPG niszczy lub stale unieruchamia czołgi

Cezar
poniedziałek, 21 sierpnia 2017, 14:10

Siły pancerne separatystów i na naszej armii zrobiłyby wrażenie.

Smuteczek
poniedziałek, 21 sierpnia 2017, 12:32

Co wy gadacie. Takie czołgi to w kazdym sklepie na rogu mozna kupic :)

Geoffrey
poniedziałek, 21 sierpnia 2017, 14:04

Pakowane w paczki po 700 sztuk.

Cynik
poniedziałek, 21 sierpnia 2017, 21:03

Zarówno starsze wersje T-64 jaki i T-72 to bardzo skuteczna broń zwłaszcza kiedy nasilenie broni pancernej w konflikcie jest duże. Walki w Donbasie pokazały że nawet niemodernizowane modele czołgów T-64/72, radziły sobie dobrze zwłaszcza w bliskich dystansach. Dlatego obie strony konfliktu idą na ilość a nie na jakość sprzętu. Ponieważ kiedy dojdzie do kolejnej ekspansji walk w Donbasie o wyniku tych starć zadecyduje ilość rzuconej przez obie strony jednostek sprzętu pancernego i artylerii.

bardzo pilna modernizacja, jako priorytet !
wtorek, 22 sierpnia 2017, 09:29

Nic po ilości nocą, jeśli wystąpi znacząca różnica jakości postrzeganego obrazu. Podobnie nic po ilości, gdy wystąpi znaczna różnica dystansu celnych trafień. I podobnie nic po ilości, jeśli nie zadziała bardzo sprawne kierowanie polem walki, ale tylko przez jedną ze stron. I podobnie nic po ilości, w przypadku znaczącej różnicy wyszkolenia załóg.

fx
poniedziałek, 21 sierpnia 2017, 12:09

Wystarczyło posłać na Ukrainę kilka setek JEVELIN a straty Rosji byłyby olbrzymie i trudne do przełknięcia.

dropik
wtorek, 22 sierpnia 2017, 07:05

Javelin nigdy nie trafi na Ukraine. może trafić tylko tow-2a/b

kjcc
poniedziałek, 21 sierpnia 2017, 14:17

raczej zysk bo pewnie by szybko okazało się, że część JAVELLINÓW trafiła w ręce rosyjskie - dla ruskich inżynierów to by była wielka gratka

kkk
poniedziałek, 21 sierpnia 2017, 20:04

a mnie zastanawia że t-64 dają rade i stanowią wartość bojową t-72 i stanowią wartość bojową a u nas to złom który nie nadaje się do niczego

Geoffrey
wtorek, 22 sierpnia 2017, 08:49

Wartość bojowa starych czołgów wynika z specyfiki wojny w Donbasie. Konflikt rozpoczął się bez czołgów, szczytem techniki były BDRM-y i BWP. pojawienie się pierwszych czołgów, nawet najstarszych, diametralnie zmieniało układ sił. "Wśród ślepców jednooki jest królem", nawet stary czołg wśród BWP i ZIŁ-ów, którymi posługiwały się w początkowej fazie obie strony, dawał ogromną przewagę. Gdyby konflikt zaczął się od razu od pełnoskalowej wojny i starcia pancernego, stare czołgi natychmiast zostałyby zniszczone.

Pablo
poniedziałek, 21 sierpnia 2017, 23:53

Jest tak pewnie dlatego, ze u nas nie ma i nigdy nie bylo T-64...

Pim
poniedziałek, 21 sierpnia 2017, 22:30

Jeżeli czołg będzie racjonalnie wykorzystany zgodnie z zasadami taktyki, to nawet T-72M jakąś wartość będzie posiadał w ciągu dnia (w nocy jest ślepy). Wojna w Syrii i jej faza po pojawieniu się rosyjskich wzmocnień i doradców pokazuje, że taki tuning ma sens, ale do pewnego stopnia. Następna kwestia to wyszkolenie. Jeżeli załoga "bywa" na poligonie, to ona będzie najsłabszym ogniwem. Może wypowie się ktoś będący na codzień w temacie broni pancernej w WP. Ile przeciętna załoga odbywa ćwiczeń, ile jest ćwiczeń zgrywających działania z piechotą zmotoryzowaną itp....Bo co nam po "zmodernizowanych Leo" jak się okaże, że realnie w roku to bywamy 10 dni na poligonie.

Dzejson
poniedziałek, 21 sierpnia 2017, 21:40

Bo po obu stronach frontu są podobne wozy. I dlatego są siebie warte. U nas to złom, bo przeciwnik, z którym ewentualnie musielibyśmy się zmierzyć, ma sprzęt o przynajmniej klasę lepszy, a w niektórych przypadkach nawet i dwie klasy. Także dla nas wozy PT91 stanowią znikomą wartość bojową, a T72 zerową. Nawet nie wspominam o T64

Igo
poniedziałek, 21 sierpnia 2017, 21:16

Nasze t-72 to małpie wersje sporo gorsze od tych wyjściowych z ZSRS

Polanski
poniedziałek, 21 sierpnia 2017, 11:36

Najciekawsze jak to utrzymać? Przecież taką wojnę trzeba prowadzić za pieniądze. Ciekawe jaki jest potencjał Donbasu? Czy jest w stanie utrzymywać taką armię w nieskończoność? Czy nie jest to kamień u nogi Rosji? Może po to utrzymywany jest taki stan konfliktu, żeby Rosja miała koszty?

dropik
czwartek, 24 sierpnia 2017, 13:24

do tej pory to czyścili magazyny. nie nowego separy nie dostały. problemem może być dla rebelii brak żołnierza b zajęty obszar jest mały i opuszczony przez znaczną część ludności. praktycznie mogą liczyć na kilkadziesiąt tysięcy , ale ile lat ludziom będzie sie chciało nosić bron ? oczywiście mogą być jakieś dodatkowe przepływy z innych terenów UA i czy FR ale to już małe liczby. Ukraina zaś może rotować korzytając z poboru (choć teraz na froncie tylko kontraktowi są)

dim
poniedziałek, 21 sierpnia 2017, 15:55

Wypróżnianie starych magazynów, a zapasy pozostają i tak ogromne.

kim1
poniedziałek, 21 sierpnia 2017, 15:03

Dobre pytania. U nas natomiast jak się pisze o potrzebie posiadania silnych wojsk pancernych w liczbie 1200 szt. czołgów to od razu komentarze, że nas nie stać. Więc jak to jest z tymi kosztami? Jednych stać (np.separatyści) a kraju takiego jak Ukraina czy Polska nie stać na przynajmniej 1200 czołgów.

sas
poniedziałek, 21 sierpnia 2017, 14:45

I niech Rosja ma koszty i obciążenia jak największe ! Hej !

Geoffrey
poniedziałek, 21 sierpnia 2017, 14:09

Potencjał Donbasu jest taki, że mimo sporego przemysłu, przed wojną brał więcej dotacji z budżetu centralnego, niż generował podatków. Teraz, po zniszczeniu przemysłu, całość "administracji" i armii utrzymywana jest z budżetu Rosji. Inna sprawa, że wypłaty są niskie i nieregularne. No i warto pamiętać, że w rosyjskich rękach znajduje się ledwie połowa terytorium Donbasu.

Patryk
poniedziałek, 21 sierpnia 2017, 10:42

Ta wojna była i jest ciekawa bo możliwości armi Ukrainy w maju 2014 były nie wielkie może żadnych nie mieli dla tego na początku bataliony ochotnicze "patriotów" ukraiński (którym płacili wielcy oligarchowie) ginęli za 100-300 dolarów dniowki. A pan ahmietow(separatysta, król doniecka) sprzedawał węgiel ukrainca

tak tylko ... pytam
poniedziałek, 21 sierpnia 2017, 10:36

Czy na terenie Donbasu znajdowały/znajdują się magazyny sprzętu pancernego pozostałe po rozwiązaniu jednostek Armii Radzieckiej, jednostek wycofanych z NRD ? Jak to możliwe, że przewóz kilkuset czołgów przez granice umknął uwadze satelitów "NATO" śledzących sytuację na Ukrainie ?!

ZpSo
poniedziałek, 21 sierpnia 2017, 13:05

Może dlatego że to nie były setki, ze zdjęć Ukraińskiej Armii oraz Separatystów, można wywnioskować że Rosja wsparła max 100 czołgów swoich podopiecznych, nie ma zdjęć t-80 czy t-90, użyto i są na to dokumenty czołgi t-72b3, głownie widać w użytku t-64bw a one są używane tylko przez Ukraińską Armię.

Davien
poniedziałek, 21 sierpnia 2017, 12:59

Po pierwsze satelita nie wisi stale nad jednym miejscem, ale przelatuje i leci dalej, po drugie były prezentowane zdjęcia kolumn pancernych w rejonie granicy, po trzecie rosjanie w miare dokładnie wiedzą kiedy przelatuje satelita, i w końcu po czwarte, zobacz sobie kiedy wycofywano wojska z NRD, a kiedy Ukraina stała się niepodległa. Jak zwykle niezła wpadke zaliczyłes:)

fdasfas
poniedziałek, 21 sierpnia 2017, 12:41

Nic nie umknęło - nikt w NATO nie chce sie bić za Ukrainę bo to nie nie członek NATO. Z polskie perspektywy wyglada to inaczej. Czy chciałbyś jechać np do Korei bić sie z Kimem?

Hex
poniedziałek, 21 sierpnia 2017, 12:29

tak samo jak umknęły wycieczki regularnych wojsk rosyskich, wspomagające "separatystów" w najgorętszych momentach, Ukraina to nie NATO, i takie Niemcy czy Francja po prawdzie mają w tyłku co tam się dzieje, także panie pytający, wiedz, że pytać można zarówno mądrze jak i bezmyślnie

Dodo
poniedziałek, 21 sierpnia 2017, 12:26

O białych konwojach nie słyszałeś? Niby ciężarówkami i pociągami wożono z Rosji żywność i pomoc humanitarna, a w rzeczywistości broń. Każdy o tym wiedział, ale Putinowi się nie fika i dlatego jest jak jest.

olo
poniedziałek, 21 sierpnia 2017, 12:05

Nie umknął bo jest masa zdjęć magazynów pod Rostowem z którego to później przerzucano je do okupowanej Ukrainy co pokazał też polski dziennikarz na filmie. Jest masa filmików BLOGERÓW na których widać całe kolumny kierujące się na Ukrainę.

dropik
poniedziałek, 21 sierpnia 2017, 11:57

Składy były w Artiomowsku i separy mówiły że sprzęt z niego pochodził , tyle że baza nigdy nie była przez nich zdobyta. Satelity nato widzą wszystko. Ukraina nie jest w nato. Wszystkie te pierwsze dostawy zostały pięknie zidentyfikowane na zdjęciach pochodzących z głębi Rosji . Sugestia wypływająca twojej wypowiedzi jakoby czołgi nie pochodzą z Rosji jest prawdziwa. Jak powiedzili przedstawiciele separów ten sprzet jest wypdobyty z kopalni , przez donbaskich górników. Tam je właśnie armia radziecka ukrywała :P

k
poniedziałek, 21 sierpnia 2017, 11:51

A dlaczego sądzisz, że to umknęło uwadze NATO - skąd taki wniosek??

fUn sputnika
poniedziałek, 21 sierpnia 2017, 11:41

Następna teoria wypocona ze "sputnika"? Sprawdź sobie kiedy Ukraina uzyskała niepodległość a kiedy wycofano rosyjską "zachodnią grupę wojsk" ze wschodnich Niemiec? Może lepiej trzymaj się oryginalnej wersji " zakupu w sklepie z militariami". Transport wszelkiego rodzaju uzbrojenia w tym czołgów i "Buków" umknął uwadze jedynie rosyjskim mediom i ludziom skazanym na czerpanie z nich informacji. Pobieżne przeszukanie sieci potwierdza iż podczas szczytu NATO w Walii oficerowie NIFC dokonali kilku godzinnej prezentacji danych wywiadowczych w tym wywiadu satelitarnego czego m.in. skutkiem tekst komunikatu końcowego potępiającego Rosję za ten proceder, a podczas szczytu w Warszawie gen Hodges wygłosił na ten temat referat. Transport broni potwierdzony również przez obserwatorów OBWE.

tak tylko...
poniedziałek, 21 sierpnia 2017, 11:39

Nie umknął uwadze. Bynajmniej. Dlatego wprowadzono sankcje. Tylko Kreml i rosyjska propaganda nie dostrzega rosyjskich czołgów na Ukrainie...

jarkono
sobota, 26 sierpnia 2017, 09:27

Myśląc o modernizacji naszych T-72/PT-91 zamiast aktualizacji lakieru do PT-16, warto rozważyć współpracę z Ukraińcami. Mają gotowe rozwiązania: wieża z armatą 120mm automatem ładowniczym i zasobnikiem na amunicję, bardzo dobre jednostki napędowe 6TD3, czy pancerze reaktywne. Pewnie nie byłoby tanio ale na pewno taniej niż kupno nowych, krajowy przemysł by się czegoś nauczył, byśmy mieli sprzęt który by mógł stawić czoła rosyjskim T-72B4, T-90 i dał czas na opracowanie czołgu następnej generacji.

man
wtorek, 22 sierpnia 2017, 09:24

Wczasie wojny każda lufa jest ważna.

Tweets Defence24