Ostre strzelanie śląskich artylerzystów [FOTO]

28 maja 2017, 12:42
Fot. kpt. Remigiusz Kwieciński, st. chor. sztab. Mariusz Skroński/dgrsz.mon.gov.pl
Fot. kpt. Remigiusz Kwieciński, st. chor. sztab. Mariusz Skroński/dgrsz.mon.gov.pl
Fot. kpt. Remigiusz Kwieciński, st. chor. sztab. Mariusz Skroński/dgrsz.mon.gov.pl
Fot. kpt. Remigiusz Kwieciński, st. chor. sztab. Mariusz Skroński/dgrsz.mon.gov.pl
Fot. kpt. Remigiusz Kwieciński, st. chor. sztab. Mariusz Skroński/dgrsz.mon.gov.pl
Fot. kpt. Remigiusz Kwieciński, st. chor. sztab. Mariusz Skroński/dgrsz.mon.gov.pl
Fot. kpt. Remigiusz Kwieciński, st. chor. sztab. Mariusz Skroński/dgrsz.mon.gov.pl
Fot. kpt. Remigiusz Kwieciński, st. chor. sztab. Mariusz Skroński/dgrsz.mon.gov.pl

W dniach 23 – 24 maja br. w Ośrodku Szkolenia CSAiU w Toruniu artylerzyści 23. Śląskiego Pułku Artylerii realizowali Treningi Kierowania Ogniem ze strzelaniem amunicją bojową.

Wczesnym rankiem żołnierze 1. dywizjonu artylerii samobieżnej i 3. dywizjonu artylerii rakietowej stanęli w parku sprzętu na zbiórkach inaugurujących zajęcia ze strzelaniem amunicją bojową. Kilkanaście minut później po postawieniu zadań przez dowódców do zajęcia ugrupowania bojowego, pododdziały przemieściły się do nakazanych rejonów i rozpoczęły realizację zadań taktycznych i ogniowych.

Fot. kpt. Remigiusz Kwieciński, st. chor. sztab. Mariusz Skroński/dgrsz.mon.gov.pl

Trening Kierowania Ogniem pod kryptonimem Zamieć-17 przeprowadzony przez dowódcę 3. dywizjonu artylerii rakietowej ppłk Piotra Kobyłeckiego był jednym z ostatnich zadań „rakietowców” w ramach tegorocznego zgrupowania pododdziałów wojsk rakietowych i artylerii. Podczas szkolenia baterie artylerii 122 mm wyrzutni WR-40 LANGUSTA doskonaliły wykonywanie zadań wsparcia ogniowego, niestety z uwagi na wysoki poziom zagrożenia pożarowego bez użycia amunicji bojowej. Trening pozwolił dowódcy sprawdzić poziom utrzymania zdolności bojowej dywizjonu, a wśród doskonalonych zagadnień były miedzy innymi działanie rzutów ogniowych w rejonie ześrodkowania i w rejonach stanowisk ogniowych, realizacja zabezpieczenia bojowego oraz pokonywanie terenu skażonego po wykryciu bojowych środków trujących.

Fot. kpt. Remigiusz Kwieciński, st. chor. sztab. Mariusz Skroński/dgrsz.mon.gov.pl

W tym samym czasie żołnierze 1. dywizjonu artylerii samobieżnej realizowali zajęcia ze strzelania i kierowania ogniem, w ramach których mjr Dariusz Kramarski przeprowadził Trening Kierowania Ogniem ze strzelaniem amunicją bojową. Zadania ogniowe ze 152 mm armatohaubic DANA wykonywała bateria dowodzona przez por. Łukasza Ratańskiego. Szkolenie umożliwiło doskonalenie praktycznego działania osób funkcyjnych dywizjonu na systemie ZZKO TOPAZ w czasie realizacji wsparcia ogniowego oraz prowadzenia działań w różnych warunkach terenowych i atmosferycznych. Bilans realizacji zadań podczas dwudniowego szkolenia był zadowalający. Dokładność ognia i czas wykonania zadań ogniowych przełożyły się na uzyskanie wysokich ocen i satysfakcję żołnierzy z dobrej realizacji zadań.

Fot. kpt. Remigiusz Kwieciński, st. chor. sztab. Mariusz Skroński/dgrsz.mon.gov.pl

Ostatnim akcentem działalności ogniowej szkolenia bolesławieckich artylerzystów w ramach zgrupowania realizowanego w Toruniu był trening indywidualnych umiejętności strzelania na wprost przeprowadzony w dniu 25 maja przez dowódcę 1. dywizjonu artylerii samobieżnej ppłk Jarosława Radzimierskiego. Strzelania z 85 mm armat D44 wykonywali dowódcy plutonów oraz dowódcy obsług 1. dywizjonu artylerii samobieżnej i 3. dywizjonu artylerii rakietowej.

Fot. kpt. Remigiusz Kwieciński, st. chor. sztab. Mariusz Skroński/dgrsz.mon.gov.pl

 

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 18
Reklama
Ad_summam
niedziela, 28 maja 2017, 19:49

D-44 to armata z końca II WS. Stary jak widać mają się dobrze. Czy naprawdę nie można przenieść sterowania langustą do wnętrza pojazdu?

W
niedziela, 28 maja 2017, 17:26

Trzeba dokupić więcej Langust dla wojska w najnowszej wersji , a posiadane modernizować. To stosunkowo dobra broń o dużym działaniu psychologicznym , a jak dodamy odpowiednią amunicję no kasetową będzie można razić wrogie nacierające siły.

Zbulwersowany podatnik
poniedziałek, 29 maja 2017, 11:26

Czy ostatnia wiadomość o zmianie w koncepcji modernizacji armii oznacza poza modernizacją Goździków i Dan zakup większej ilości Krabów i Raków? Co z modernizacją 75 Gradów i 30 RM70? Jak ma wyglądać modernizacja Langust? Czy w planie jest wprowadzenie Langusty II?

wizjoner
wtorek, 30 maja 2017, 07:36

Czy na poligonie - utylizują stary i leciwy sprzęt oraz amunicję . Czy faktycznie przygotowują żołnierzy i sprzęt przeciw wrogowi z za wschodniej granicy ??

n
czwartek, 1 czerwca 2017, 23:29

Po pierwsze nie wyszczególniajmy zza której granicy bo to nieistotne, zza KAŻDEJ! Francuzi swego czasu zbudowali imponującą Linię Maginota no i cóż... a sprzęt jest realną siłą także dzisiaj.

zachwycony
niedziela, 28 maja 2017, 16:10

Nowe wojsko , stary sprzęt - czy tym chcemy przegonić iluzorycznego wroga , oj bida oj bida ? Żadnej świeżości w uzbrojeniu wojska nie widać i chyba długo nie pokonamy wojsk z Kaliningradu bo o całej Rosji nie widzę możliwości ?A miało być lepiej - tak Balcerowicz i Wałęsa zapewniał w 90r. Nie dziwię się że wojska usa przywiozły do nas demobil z lat 70-80 by dostosować rocznikiem ich sprzęt z naszym ? Jestem zupełnie uspokojony rocznikami sprzęt się z synchronizował .

Gall Anonim
poniedziałek, 29 maja 2017, 10:01

Zamiast pakować się w Kryla, to raczej trzeba było dogadać się ze Słowakami i wspólnie produkować armatohaubice Zuzana 2 (wersja z armatą o długości lufy 52 kalibry). Czy potrzebujemy armatohaubic na podwoziu kołowym dla uzupełnienia gąsienicowych Krabów? Tak. Czy taki pojazd powinien być przystosowany do transportu samolotem C-130? Oczywiście nie. To głupota. Już popełniono taki błąd w przypadku Rosomaka. I to powinna być dla MON-u nauczka.

gonzo
niedziela, 28 maja 2017, 14:41

No nie wieżę! Ktoś w Polsce strzela z armat D 44 na wprost! Ten sprzęt zestarzał się w latach 60-tych a my używamy go nadal. Po co? Co z niego będziemy niszczyć w przyszłej wojnie. Chyba tylko własnych żołnierzy. Pocisk z tego może zniszczyć co najwyżej BMP 3 bez dodatkowe opancerzenia. Nie spenetruje bocznego pancerza żadnego w miarę nowoczesnego czołg. Armata ma ręczne naprowadzanie na cel, archaiczny celownik optyczny, zupełnie beznadziejne parametry balistyczne. Nie nadaje się nawet do użycia w konflikcie asymetrycznym, Nakarmcie tym złomem hutę.

foka
niedziela, 28 maja 2017, 21:01

D-44 są używane w liczbie bodajże sztuk 4 tylko do dodatkowego szkolenia.

cos kiedys obió mi się o uszy
niedziela, 28 maja 2017, 19:41

Chyba bardziej chodzi podtrzymanie nabytych umiejętności jak naukę nowych. W MON ie jest bardzo duża ilość amunicji do D44, z którą nie wiadomo co zrobić. Po za tym rezerwiści również z nich strzelają. Lepsze takie szkolenie działonu jak oglądanie prezentacji.

Extern
niedziela, 28 maja 2017, 19:30

Może to w ramach jakiejś zabawy na zręczność sobie zrobili, Przecież w WP cała artyleria ciągniona miała zostać wycofana.

Michał Knapik
niedziela, 28 maja 2017, 18:46

Służą tylko i wyłącznie do treningu

red
niedziela, 28 maja 2017, 13:55

Ale gdzie te wozy ? Przez to maskowanie w ogóle nic nie widać .....

Okm
niedziela, 28 maja 2017, 13:24

Słyszałem że jednak dany Ida do modernizacji. To dobrze. Powinni u południowych sąsiadów modele zrobić i posłużą do wejścia kryla

dfg
niedziela, 28 maja 2017, 20:58

Wg mnie strata czasu i kasy. Powinni raczej zlecić Czechom zbudowanie nam nowego podwozia kołowego, ale pod naszą wieżę od kraba. Wtedy miałoby to sens i była by unifikacja części przynajmniej do wieży, ta sama amunicja i podobne parametry balistyczne, oraz podobna obsługa działa. Trzymanie Dany w tej formie ma tyle sensu co trzymanie goździków. Albo generalny remont wszystkiego i w efekcie mamy ten sam stary sprzęt, albo zakup nowego sprzętu który starczy na lata.

KrzysiekS
niedziela, 28 maja 2017, 23:29

I po to jest LYNX z Izraela żeby razem to połączyć i płynnie przejść w nowocześniejsze systemy nie wyrzucając starych tylko nimi uzupełniając nowe. HIMARS nie dość że starszy to jeszcze rozwala całą naszą logistykę artylerii rakietowej.

wdedewdede
niedziela, 28 maja 2017, 22:27

Czy aby "wycelować" wyrzutnią na Languście- musi artylerzysta wychodzić z kabiny pojazdu i celować ? z kabiny nie da się automatycznie ?

Dyzio
niedziela, 28 maja 2017, 21:29

DANA zasięg pocisku ok 18km. Langusta zasięg pocisku nowej generacji 42 km. W obu przypadkach mało, stanowczo za mało.

Tweets Defence24