Osobisty dron z Izraela [WIDEO]

19 października 2020, 09:53
Ninox 40 Hand Held
Fot. SpearUAV
Reklama

Firma SpearUAV opracowała umieszczony w specjalnej minikapsule bezzałogowy aparat latający, który może być wypuszczony w powietrze podobnie jak odpalane są ręczne race sygnalizacyjne. Według Izraelczyków taka konstrukcja bezzałogowca ma zapewnić możliwość przeprowadzenia rozpoznania lotniczego każdemu żołnierzowi, funkcjonariuszowi organów ścigania lub personelu bezpieczeństwa wewnętrznego bez potrzeby zabierania dodatkowego, specjalistycznego wyposażenia.

Cechą wyróżniającą nowej wersji drona Ninox 40 Handheld jest jego kompaktowość i sposób startu. W ten sposób konstruktorom udało się go umieścić w niewielkiej kapsule - o budowie i wielkości, jaką mają np. ręcznie odpalane race sygnalizacyjne. W podobny sposób do flary odbywa się zresztą wypuszczenie bezzałogowca w powietrze. Dzięki temu drony Ninox 40 Handheld mogą stać się takim samym podręcznym wyposażeniem każdego funkcjonariusza mundurowego, jak latarka czy zegarek.

image
Fot. SpearUAV

Do użycia nowej wersji bezzałogowca nie trzeba już posiadać wyrzutni moździerzowych lub granatników kalibru 40 mm. Dzięki opracowanemu systemowi uruchamiania Ninox 40 Handheld może być teraz wykorzystywany w bardzo różnych sytuacjach i przez różnych użytkowników. Według firmy SpearUAV może to być np. policja stosująca te minidrony podczas realizowania zadań związanych z bezpieczeństwem publicznym, egzekwowaniem prawa i porządku publicznego. Wskazuje się również na przydatność „ręcznych” Ninox-ów dla służb więziennych (do kierowania działaniami podczas buntów lub prób ucieczki z więzienia), dla straży granicznej (dla orientacji sytuacyjnej i przy śledzeniu prób nielegalnego przekroczenia granicy) oraz dla służb ochrony (np. zabezpieczającej wrażliwą infrastrukturę i chroniącej transport wrażliwych ładunków oraz VIP-ów).

Konstrukcja drona bazuje na rozwiązaniach wykorzystywanych w całej rodzinie bezzałogowców Ninox. Podobnie jak w przypadku mikrodronów taktycznych Ninox 40, wersja Ninox 40 Handheld nie wymaga specjalistycznego i długiego szkolenia. Dron po wystrzeleniu z dużą prędkością rozkłada się bowiem i stabilizuje lot bez konieczności interwencji operatora, który może cały czas pozostać w ukryciu.

image
Fot. SpearUAV

Kapsuła z bezzałogowcem w ręcznym miotaczu waży nie więcej niż 250 g, może więc być przenoszona przez pojedynczego żołnierza, nie stanowiąc dla niego większego obciążenia. Sama konstrukcja wyrzutni jest na tyle wytrzymała, że pozwala na noszenie drona na zewnątrz w czasie walki (np. po jego podwieszeniu do kamizelki taktycznej) i prosta, że jej użycie może być natychmiastowe (bez konieczności prowadzenia jakichkolwiek czynności przygotowujących).

Równie ważne są właściwości taktyczne izraelskiego rozwiązania. Sensory zamontowane na dronie pozwalają na realizowanie wszystkich zadań ISTAR (Intelligence, Surveillance, Target Acquisition And Reconnaissance – wywiad, obserwacja, wskazywanie celów i rozpoznanie) prowadzonych zarówno w dzień, jak i w nocy. Ninox 40 Handheld może przy tym przebywać w powietrzu nawet przez ponad 40 minut.

„Ninox 40 Handheld jest to pierwszy na świecie dron, który jest ręcznie wystrzeliwany z kapsuły, co daje zarówno żołnierzom, jak i personelowi organów ścigania, w ciągu kilku sekund orientację sytuacyjną dla każdej misji w terenie. Rozwijamy system, aby spełniał specyficzne potrzeby naszych klientów, a nowe wersje przechodzą już testy terenowe ”.

Gadi Kuperman - założyciel i dyrektor generalny SpearUAV

Firma SpearUAV jak na razie nie tworzy dalekosiężnych planów co do użycia swojego rozwiązania oferując go jedynie służbom mundurowym. Jednak dron Ninox 40 Handheld może stanowić faktycznie przełom jeżeli chodzi o „indywidualne” systemy bezzałogowe. Jeżeli firmie uda się odpowiednio zmniejszyć cenę i wprowadzić wersję cywilną to lekkie bezzałogowce wystrzeliwane z ręki mogą stać się tym samym, czym obecnie są race sygnalizacyjne.

Ich użycie może pomóc praktycznie wszystkim tym osobom, które potrzebują szybko zwiększyć swoją świadomość sytuacyjną. Mogą to być np. leśnicy nadzorujący jakieś trudno dostępne tereny leśne, straż pożarna – koordynując akcje gaśnicze, kolejarze – dokonując szybkiego nadzoru podległej im infrastruktury, itd. „Ręczne” drony mogą stać się dodatkowo obowiązkowym wyposażeniem każdej wyprawy w trudne tereny, pozwalając nie tylko wybrać najlepszą drogę, ale również odszukać zaginione osoby.

Wyposażenie Ninox-ów w nadajniki alarmowe po ich podniesieniu mogłoby też pomóc zestrzelonym pilotom oraz rozbitkom na morzu (stając się stałym elementem pakietu ratunkowego). Wszystko to zależy jedynie od inwencji konstruktorów, która jak pokazują telefony komórkowe może nie mieć ograniczeń.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 7
Reklama
Hektor
poniedziałek, 19 października 2020, 19:51

"Według Izraelczyków taka konstrukcja bezzałogowca ma zapewnić możliwość przeprowadzenia rozpoznania lotniczego każdemu żołnierzowi, funkcjonariuszowi organów ścigania lub personelu bezpieczeństwa wewnętrznego bez potrzeby zabierania dodatkowego, specjalistycznego wyposażenia." No chyba nie do końca. Przecież nawet na filmiku widać, że do sterowania tym dronem i odbierania danych z jego czujników potrzebna jest dedykowana aparatura.

x
poniedziałek, 19 października 2020, 14:27

Czas na opracowanie takiego drona w formie granatu dymnego.

Logistyk
poniedziałek, 19 października 2020, 14:08

No i.... nasi producenci już powinni o tym czymś pomyśleć. Małe, przydatne, skuteczne.

fflyer
poniedziałek, 19 października 2020, 16:30

Naprawdę dobrze napisane. Gdyby opracować i wyprodukować masowo takie podobne drony w Polsce to cena byłaby niewielka a możliwości rozpoznania duże. Przydałoby się przynajmniej po 1-2 na każdą drużynę .

Qwe
wtorek, 20 października 2020, 13:08

Chyba żartujesz, jeśli byłoby to produkowane w polsce to cena byłaby X4 rynkowej. Podaj przykład naszego sprzętu produkowanego dla wojska tańszego od zagranicznego odpowiednika.

;)))
wtorek, 20 października 2020, 08:30

na każdą drużynę WOT !

MON to dno
środa, 21 października 2020, 15:47

U nas w WOT, to byłoby po 3 szt na całe województwo. Patrz Javeliny, WOT "z pompą" ma dostać właśnie po 3 wyrzutnie i po 3 pociski do nich, czyli c a ł e 9 rakiet na każde województwo! Ale ile hałasu przy tym, jakby dostali nie najzwyklejsze ppk tylko co najmniej Tomahawki. Z dronami jest identycznie, zamówiono dla nich 12 zestawów po 4 drony, czyli mniej niż jeden zestaw na każde województwo. To jest chore.

Tweets Defence24