ORP „Ślązak” – powtórka z Gawrona

10 stycznia 2016, 17:58
fot. M.Dura/Defence24.pl

Ministerstwo Obrony Narodowej potwierdziło kilkunastomiesięczne opóźnienie w programie przebudowy korwety wielozadaniowej Gawron na okręt patrolowy ORP „Ślązak”. Jak na razie nie wiadomo, kto za to odpowie. Wiadomo natomiast, kto za to zapłaci.

Opóźnienia i wzrost kosztów w programie budowy ORP „Ślązak”

Według Ministerstwa Obrony Narodowej wstępnie szacowany okres opóźnienia w budowie okrętu ORP „Ślązak” „…to kilkanaście miesięcy. Potwierdzenie ww. terminu możliwe będzie po przedstawieniu przez SMW szczegółowego harmonogramu dalszej budowy okrętu, który ma być opracowany do końca I kwartału 2016 r.”.

Konsekwencją tego przesunięcia będzie nie tylko brak przez ponad rok tak potrzebnego Marynarce Wojennej okrętu, ale również koszty, które trzeba będzie ponieść za jego pobyt na terenie Stoczni MW w Gdyni oraz za dodatkowe prace, które prawdopodobnie trzeba będzie wykonać, by dokończyć jego budowę.

Zgodnie z informacjami przekazanymi przez MON „Całkowity koszt budowy wynikający z umowy wraz z aneksami zawartej z SMW S.A. w upadłości likwidacyjnej to 675,97 mln zł.”. Poprosiliśmy resort obrony o informację, o ile ten koszt może się zwiększyć w wyniku obecnych problemów. Jak na razie otrzymaliśmy jedynie odpowiedź, że „ocena wzrostu kosztów umowy możliwa będzie po ustaleniu ostatecznego okresu opóźnienia tj. do końca I kwartału 2016 r.”. Ale już teraz wiadomo, że suma ta wzrośnie – i to znacznie.

Polski okręt patrolowy będzie więc kosztował w sumie kosztował ponad miliard złotych i będzie prawdopodobnie najdroższym i najdłużej budowanym okrętem patrolowym na świecie. Dla porównania duże okręty patrolowe typu Holland, dostarczane dla holenderskich sił morskich przez zakłady stoczniowe Damen w Rumunii i Holandii (o wyporności 3750 ton) kosztowały około 150 milionów euro za sztukę. Natomiast najnowsze brytyjskie okręty patrolowe typu River (o wyporności około 2000 ton) to koszt około 150 milionów funtów za sztukę. Przy czym Hollandy były średnio budowane przez 4 lata, patrolowce typu River - od 4 do 5 lat.

Kto winien?

Nowe Ministerstwo Obrony Narodowej wyraźnie zmieniło podejście do sposobu informowania o programie Gawron/Ślązak. Obecny resort obrony nie czując się winnym za całą tą sytuację, jak na razie uczciwie ujawnia to, co już wiadomo i próbuje zaradzić temu, co się stało. Nie będzie to łatwe, ponieważ umowy zostały prawdopodobnie tak podpisane, by nikt za nic nie odpowiadał.

Do dzisiaj nieznany jest nawet sposób, w jaki zamierzano realizować program Ślązak. Zgodnie z logiką, Stocznia Marynarki Wojennej, z którą podpisano umowę na dokończenie budowy okrętu 23 września 2013 r. (w obecności premiera Tuska i ministra Siemoniaka) powinna kierować całym przedsięwzięciem i dopowiadać za wszelkie opóźnienia. Inspektorat Uzbrojenia miał jednak inną wizję tego zadania.

Na nasze konkretne pytanie: „Kto był liderem konsorcjum (kto odpowiadał za całość programu)?” otrzymaliśmy od resortu obrony odpowiedź, że: „Budowa okrętu patrolowego t. Ślązak realizowana jest przez SMW S.A. w upadłości likwidacyjnej. Natomiast dostawy, montaż i integracja elementów ZSW (jako dostawy armatorskie) są realizowana na podstawie odrębnych umów z Thales Nederland B.V. oraz Przedsiębiorstwem Badawczo - Produkcyjnym Enamor Sp. z o.o.”.

Wcześniej dostawa armatorska oznaczała, że wykonawca prac miał za zadanie zamontować zgodnie z instrukcją poszczególne, dostarczone wcześniej systemy i nadzorować proces ich uruchamiania przez producentów. Coś jednak w tym schemacie nie zadziałało, ponieważ zgodnie informacją przekazaną w październiku 2015 r. przez MON, koncern Thales już dostarczył 100% elementów Zintegrowanego Systemu Walki. System ten miał być według resortu obrony sukcesywnie montowany, ale ostatecznie został ot zmagazynowany na trenie SMW. I co gorsza jak na razie nie ma informacji, by jego montaż się rozpoczął.

Nastąpiła sytuacja patowa. Dostawcy uważają, ze wykonali swoje zadanie, ponieważ dostarczyli sprzęt do montażu, natomiast z nieujawnionego powodu się go nie montuje. Dodatkowo według pracowników SMW, to nie ona odpowiada za terminowość zakończenia prac. Co więcej pracownicy ci uważają, że w przypadku budowy prototypu może nastąpić przesunięcie terminu. Nie można mieć więc do nich pretensji, a wszelka krytyka tej sytuacji jest atakiem na polski przemysł, który trzeba chronić.

Czy ktoś kontrolował przebieg programu Ślązak?

Podjęcie się jakiekolwiek zadania powinno być zawsze poprzedzone analizą, co do kosztów i czasu jaki jest potrzebny, by prace zakończyć. Takie szacunki powinny być wykonane zarówno przez zamawiającego, jak i wykonawcę. W pierwszym przypadku chodzi o pewność, że państwowe pieniądze zostaną wydane optymalnie. W drugim – o dbałość by zakład nie poniósł strat poprzez źle skalkulowane działania. Tymczasem Inspektorat Uzbrojenia zlecił zadanie niewykonalne, a Stocznia Marynarki Wojennej podjęła się jego wykonania, zupełnie nie przejmując się ewentualnymi konsekwencjami fiaska całego programu.

Najbardziej ryzykowny był założony czas realizacji programu. Jest mało prawdopodobne, by to Inspektorat Uzbrojenia narzucił SMW termin oddania ORP „Ślązak” wskazując konkretnie listopad 2016 r. Najprawdopodobniej to więc „specjaliści” ze Stoczni Marynarki Wojennej przygotowujący harmonogram prac się pomylili – i to prawie dwukrotnie. Zrobili to chociaż bardzo dobrze znali stan Gawrona, opiekując się jego kadłubem przez ponad 10 lat.

Tymczasem dziennikarze Defence24.pl już przy podpisaniu umowy wskazywali, że ten termin trzeba przesunąć, ponieważ w przypadku tak skomplikowanej jednostki nie da się jej dokończyć tak szybko. Specjaliści ze SMW i Inspektoratu Uzbrojenia twierdzili jednak inaczej. Teraz należy tylko wyjaśnić, czy zrobili to z braku kompetencji, czy też rzeczywiście stało się coś niespodziewanego. Tego dowiemy się pod koniec I kwartału br.

Proponujemy jeszcze wyjaśnić sprawę związaną ze zmową milczenia, co do faktu wystąpienia kilkunastomiesięcznego opóźnienia. Oczywiście zapytaliśmy się resortu obrony, kiedy rzeczywiście Inspektorat Uzbrojenia i MON wiedziały o opóźnieniu w programie. Wyjaśniono nam, że „Na przełomie października i listopada 2015 r. przeprowadzono nadzór służbowy nad realizacją umowy, w wyniku którego stwierdzono zaistnienie opóźnień w realizacji”. Dlatego przypomnijmy, że pułkownik Jacek Sońta poinformował 29 października 2015 r. redakcję Defence24.pl, że: „…budowa okrętu realizowana jest zgodnie z umową i przyjętym harmonogramem.

Według nas o opóźnieniach wiedziano o wiele wcześniej, ale ukrywano to prawdopodobnie, by można było w międzyczasie zlecić Stoczni Marynarki Wojennej budowę trzech nowych okrętów patrolowych z funkcją zwalczania min i trzech okrętów obrony wybrzeża. Zadziałało, bo takie wstępne zlecenie już zostało złożone, a pracownicy Inspektoratu Uzbrojenia i Polskiej Grupy Zbrojeniowej nie mieli żadnych zastrzeżeń ,co do możliwości wykonania tego zadania przez SMW. Uznali tym samym, że ludzie ze Stoczni Marynarki Wojennej, którzy szacowali koszty i harmonogram Ślązaka potrafią to zrobić również w przypadku o wiele bardziej skomplikowanych programów Miecznik i Czapla.

Wyniki obecnie prowadzonego dochodzenia wykażą, czy obecne władze MON będą tego samego zdania.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 136
Reklama
Mietek
niedziela, 10 stycznia 2016, 18:36

I tak przez 8 lat..wszędzie...nie tylko w wojsku

Łukasz
niedziela, 10 stycznia 2016, 18:32

Jaki kraj, takie "projekty". Nic mnie tu nie dziwi, wszystko jest dokładnie takie, jakie być powinno.

Gall Anonim
poniedziałek, 11 stycznia 2016, 09:44

Chciał bym przekazać forumowiczom , że Stocznia Marynarki Wojennej popadła w tarapaty przez Gawrona i przez brak odpowiedniego finansowania od początku budowy co spowodowało odejście najlepszych pracowników . Poszę sobie wejść na stronę internetową stoczni - ile ta stocznia cywilnych statków remontuje . Stocznie remontowe przeżywają rozkwit - jedynie budowa statków i okrętów jest mało opłacalna ( przez dofinansowywanie stoczni rodzimych przez rządy Chin i Korei Płd. Ale jeżeli bieżemy pod uwagę 30 letni okres użytkowania i serwis to lepiej aby były okręty budowane w Polsce . Nawet niewielkie niesprawności mogą być dużym problemem jeżeli fachowców i serwisu nie ma na miejscu . A po za tym 30 letnia eksploatacja będzie tańsza w krajowym przemyśle a nie w firmach zagranicznych , które jak wyczują , że mają monopol to dopiero zaczną zdzierać kasę - przykład Świdnika - ile kosztują remonty i serwis ?

Szczery
wtorek, 12 stycznia 2016, 11:49

Mhmm a Bumar popadl w klopoty z powodu Kraba.

Szczery
wtorek, 12 stycznia 2016, 11:48

Czegos nie rozumiem. Nie moga byc budowane w Korei Pld (z dofinansowaniem tamtego rzadu jak piszesz) a remontowane w naszych stoczniach?

Olo
poniedziałek, 11 stycznia 2016, 20:00

To wskazuje na zawaloną umowę budowy, która nie zawiera klauzul, że przy braku finansowania się nie buduje. Cywilnych remontuje owszem - tylko w zakresie najprostszym, taki zakres to i Indie robią.

4jc4
niedziela, 10 stycznia 2016, 18:29

Never ending story..

donat z kobylan
wtorek, 12 stycznia 2016, 17:03

Przecież za te pieniądze można było zbudować pełnokrwistą korwetę, a nie jakiś siemoniakowy wynalazek do niczego. TO SKANDAL, za który ktoś powinien odpowiedzieć i to przed sądem. Podejrzewam, że umowa tak była skonstruowana, że Thales mógł olać SMW (a ona nie oponowała). Przy naszej tradycyjnej ignorancji wobec innych podmiotów gospodarczych nawet tych znanych, a także przy naszej powszechnej indolencji i nieznajomości języków obcych nietrudno o taki rodzynek. Swoją drogą to dziwne, że inne kraje i to nawet te z III świata radzą sobie w tej branży zupełnie nieźle, a własnie Polska ciągle ma większe lub mniejsze problemy i jest etatowym chłopcem do bicia. Ale nic dziwnego, co zdolniejsza młodzież ucieka za granicę albo do firm prywatnych, a na marnym państwowym wikcie ostają się jeno nieudaczniki. Stąd i rezultat taki a nie inny...

AMD
wtorek, 12 stycznia 2016, 18:54

"Thales mógł olać SMW" nie uzywaj oszczerstwa bo za to ktos Ciebie pozwie. Po próbach morskich stateki/okret wraca do doku aby go doposazyc w brakujace elementy. Kwestia taka kto mial zajac sie integracja. SMW jest w upadlosci likwidacyjnej. Wiec trzeba extra zaplacic SMW za integracje dodatkowych komponentow.

Boczek
wtorek, 12 stycznia 2016, 18:30

"Przecież za te pieniądze można było zbudować pełnokrwistą korwetę..." Nie, nie można było. Przeczytaj mój post i zaraz Ci będzie lepiej. (Niedziela, 10 Stycznia 2016, 20:40) Nie daj się wodzić za nos jakimś artykułom.

Whiteman
czwartek, 14 stycznia 2016, 14:17

MW RP to pływający albo cumujący skansen bez większej wartości bojowej. Taka Prawda. Przywrócić ład i porządek to wydatek wielu mld $ i wielu lat a my nad jakimiś dwoma łajbami debatujemy od lat kilku. Ludzie litości. Inspektoraty debaty plany i konferencje lata mijają a my zamieniamy porty wojenne w Muzea PMW którą zarządza MON RP od 26 lat rządzą łajzy niekompetentne i taka Prawda Wstyd i żenada Pozdrawiam Normalnych

A_S
środa, 13 stycznia 2016, 09:28

Widać stać nas tylko na kadłub, a do tego sonar i ręczną wyrzutnie można umieścić na motorówce

!
poniedziałek, 11 stycznia 2016, 19:30

Czy Polacy nie umieją zbudować tego okrętu czy też nie chcą zbudować tego okrętu?

say69mat
poniedziałek, 11 stycznia 2016, 20:11

Dobre pytanie, jak się wydaje podstawowym problemem jest najzwyklejszy paraliż decyzyjny. Wynikający z braku elementarnej komunikacji pomiędzy zainteresowanymi stronami. Wszyscy zainteresowani grają albo w głuchy telefon, albo w 'pomidor', albo w salonowca. Nikt bowiem nie by zainteresowany w sfinalizowaniu elementarnego problemu związanego z potencjałem bojowym korwety. Bo mamy zaawansowany system walki i kierowania ogniem. Natomiast uzbrojenie, żadną miarą nie koresponduje wobec tych podstawowych - potencjalnie - zagrożeń. Ponad wszelką wątpliwość, kłania się nam totalne uzależnienie SMW od decyzji stricte politycznych. SMW, będąc wykonawcą projektu nie posiada podmiotowej osobowości prawnej, pozwalającej pozwać urzędników naszej RP za uwalenie np. finansowania projektu. Stąd obserwujemy bezustanną grę zainteresowanych, albo w 'głuchy telefon', albo w 'pomidor', albo w 'salonowca'.

dropik
poniedziałek, 11 stycznia 2016, 09:13

a co z tym krzywo zamontowanym wałem ? to prawda czy jakieś bajki ?

GTC
środa, 13 stycznia 2016, 17:58

Dziś usłyszałem w PR 3,że w kuluarach mówi się o wprowadzeniu ORP Ślazak za co najmniej 18 miesięcy.To pierwszy realny termin.

Cumowniczy
środa, 16 listopada 2016, 16:31

Myślę że ten okręt powinien zacumować pod pewnym oknem w Wałbrzychu.

były_kanonier
wtorek, 12 stycznia 2016, 09:22

Była okazja, aby rozwiązać problem "Ślązaka"/"Gawrona" i coś na nim zarobić. Można było oddać go na licytację WOŚP. Może ktoś kupiłby go i przebudował na jacht motorowy albo inny żaglowiec. Teraz trzeba poczekać przynajmniej do przyszłego roku...

zLoad
wtorek, 12 stycznia 2016, 09:32

A skad mozesz wiedziec co tam sie dzieje ? Moze faktycznie tam jest przeprojektowywany ten okret na model modulowy zeby mozna bylo jak najwiecej z jego elementow mozna bylo uzyc przy rozbudowie polskiej floty baltyckiej okretow wojennych

say69mat
poniedziałek, 11 stycznia 2016, 18:30

Dla kontrastu ... BIW czyli Bath Iron Works. Pierwsza produkcja okrętu dla US Navy to pancerna kanonierka w ... 1884. Ostatnia produkcja, to DDG 1000 USS Zumwalt. Warto nadmienić, że od czasów powstania jest to firma całkowicie prywatna, obecnie zależna od koncernu General Dynamics.

AndrzejM72
poniedziałek, 11 stycznia 2016, 02:58

Budowa dużych jednostek na Bałtyk nie ma sensu. Za duże, za łatwe do zniszczenia, zbyt nieliczne, zbyt kosztowne, uzależnione od portów, gdzie najłatwiej je zniszczyć. Budowa trwa zbyt długo, tak samo ewentualna modernizacja. Tylko małe [rzędu 100tw] jednostki, budowane masowo, maksymalnie zautomatyzowane i zarządzane sieciowo, zmodularyzowane, zestandaryzowane w produkcji, obsłudze, naprawach i niezależne od portów [obsługa/zaopatrzenie na linii wybrzeża]. Aż prosi się o wykorzystanie potencjału polskiego przemysłu jachtowego. Rachunek koszt-efekt przemawia za dużą ilością jednostek, których zniszczenie w warunkach sieciocentrycznego działania zespołowego jest trudne i zwyczajnie nieopłacalne - to jest rdzeń efektywności koszt-efekt....

Marek
poniedziałek, 11 stycznia 2016, 13:23

I znowu brednie na temat okrętów wojennych, jakie powinna mieć Polska, które zupełnie nie uwzględniają potrzeb OPL okrętu przy słabo rozwiniętej polskiej linii brzegowej. Skąd się tacy "geniusze" biorą? Powtarzam kolejny raz. 1 - Szwecja i Finlandia mają rozwiniętą linię brzegową. Są tam liczne miejsca, gdzie małą jednostkę można ukryć. W ich przypadku więc malutkie jednostki są uzasadnione. 2 - Polska ma słabo rozwiniętą linię brzegową. Tu nie ma gdzie okrętu ukryć. Zarówno mały, jak i duży okręt w takich warunkach są równie dobrym celem. W tym wypadku na okręcie konieczna jest wydajna OPL. A tego na małych okrętach nie zmieścisz. Tak więc flotylle maleńkich ścigaczy w naszym wypadku między bajko można sobie włożyć. Nawet jeśli będą ucyfrowione i zarządzanie sieciowo.

Mi6
poniedziałek, 11 stycznia 2016, 12:13

Jasne kieszonkowe pancerniki jachtowe będziemy budować albo kajaki dywersyjne dla samobójców.

przeciwlotnik
poniedziałek, 11 stycznia 2016, 11:25

to nie jest duza jednostka. Duzą to jest wiecej niz 5000t. Zresztą skoro rzekomo broń przeciwlotnicza jest tak skuteczna (no chyba że tylko rosyjska :D), to im większa jednostka tym lepszy system plot może przenosic ...

say69mat
poniedziałek, 11 stycznia 2016, 09:43

Po pierwsze, warunki hydrometeorologiczne i hydrograficzne B-tyku sprawiają, że ten akwen potrafi dać ostro popalić. Stąd okręty o wyporności w granicach 2000 - 3000 t są optymalne, dla tego typu akwenów. Chyba, że chcemy aby nasza flota była uzależniona od prognozy pogody. Po drugie, spróbuj zainstalować na okręcie o wyporności 1000t lub mniejszej system VLS z pociskami. Bez tego typu uzbrojenia okręty, np. nie są w stanie efektywnie bronić strefy brzegowej, przed atakiem rakietowym od strony morza. Kolega 'Oskram' w swoim poście zwraca uwagę na Finlandię, która po doświadczeniu z eksploatacją okrętów klasy Hamina. Podjęli decyzję, że najnowsze korwety mają mieć wyporność rzędu 2400t. Stąd możeee współpraca z Finami, skoro naszemu krajowi w pojedynkę tak trudno przebić się przez wewnątrzsystemową obstrukcję???

Gall Anonim
poniedziałek, 11 stycznia 2016, 01:57

Będzie aneks do umowy , wstępna kwota była z zł ale zagranicznym firmom trzeba płacić w twardej walucie - ostatnio złotówka znacznie spadła na wartości - 4 zł za dolara .

grafie
poniedziałek, 11 stycznia 2016, 17:07

Drodzy decydenci - skończmy wreszcie marnować swoje pieniądze.

Luke
poniedziałek, 11 stycznia 2016, 01:11

Mysle ze ten projekt dojdzie do konca i pan AM tego dopilnuje, a jak Polska nie bedzie miala nowych statkuw do czterech lat to Polska nie powinna miec moza i dospep do moze i jesli jak checemy miec moze to musimy miec sprawnom MW do jej obrony. Jezeli bilismy sie o dospep do takiego akwanu jak Baltyk to musimy miec marynarke zeby je chronic. Nasza marynarka sie sypie i sosiedzi to widza i moga nam odebrac dostep do wody cay jestesmy w NATO czy nie!

karo
poniedziałek, 11 stycznia 2016, 11:50

Nie dramatyzuj! Litwa, Łotwa i Estonia nie mają lotnictwa wojskowego, a mimo to nikt im nie odebrał dostępu do nieba :)

P.P.
poniedziałek, 11 stycznia 2016, 01:00

Spytajcie na Wybrzeżu co to jest Stocznia Marynarki Wojennej? Najgorsza stocznia ze wszystkich...w stanie wiecznej upadłości. Tam ludzie po kursach idą popracować, nabrać praktyki żeby potem szukać pracy np. w Norwegii. To nic że słabo płacą. Okręty wojenne produkuje bez problemów Gdańska Stocznia Remontowa która ma w swoim koszyku dawną Stocznię Północną od dawna sprawdzonego producenta okrętów wojennych.i co najważniejsze tam zatrudnienie jest stabilne a załoga doświadczona.

zmarnowane pieniądze
sobota, 24 września 2016, 03:15

Z uzbrojeniem jakie posiadać będzie Ślązak, będzie to najdroższa na świecie pływająca tarcza,

Dante
poniedziałek, 11 stycznia 2016, 00:38

Moje zdanie takie.. Marynarka wojenna to kawal historii i to dobrej.. Ale na dzis dzień lepiej chyba poprzestac na obronie wybrzeża.. Przydalo by sie zeby nato rozlokowalo na naszym wybrzeżu swoje okrety a my kase "tracić " w innych kwestiach

olaf
poniedziałek, 11 stycznia 2016, 00:37

Nie wiem czy to sabotaż w naszym kraju tak dobrze idzie czy po prostu nie nadajemy się do tego. Właśnie od tego tekstu jestem za zlecaniem prac budowania jednostek dla MW przez zagraniczne sojusznicze kraje.

KrzyuD
poniedziałek, 11 stycznia 2016, 00:19

SMW powinna być zlikwidowana w tej formie. Składniki majątku które do czegoś się nadają należy przekazać do stoczni Remontowa Shipbulding SA w zamian za pakiet akcji (w tym uprzywilejowanych). Również kadra, która jest odpowiednio wykwalifikowana, powinna przejść do tego podmiotu. Jest to firma, która buduje niszczyciele min oraz inne statki - więc jest w ciągłym ruchu technologicznym. Przekazać tej firmie dokończenie ORP Ślązak. Po dokończeniu okrętu, sprzedać - myślę, że za 400 mln kupiec się znajdzie. Otrzymane środki przeznaczyć na program budowy okrętów podwodnych A26. Co najmniej 3 sztuki należy zamówić. Kolejne zamówienie to 3 większe OP (może być powiększony A26) - uzbrojony m.in. rakiety OPL. Wszystkie OP zdolne do wystrzeliwania rakiet manewrujących. Zlikwidować programy nawodnych okrętów. W zamian prowadzić prace nad kutrami rakietowymi, które w przyszłości zastąpią Orkany. Rozpocząć budowę okrętów wsparcia - 4śm. na pokładzie, drony, rakiety OPL, zwalczanie OP, rakiety RBS/NSM. Dwa takie duże okręty będą służyć również do wsparcia dalekich misji okrętów Orkan, ich następców, niszczycieli min oraz OP. Nie stać nas na trwonienie środków na Mieczniki i inne duperele.

art
poniedziałek, 11 stycznia 2016, 12:00

Na Bałtyk????

wolf
poniedziałek, 11 stycznia 2016, 16:32

cała prawda o potencjale naszej zbrojeniówki. dodajmy kraba (koeańczycy w 6 m-cy zintegrowali swoje podwozie z naszymi systemami). ten Slązak to nemezis patriotów przemysłowo-zbrojeniowych. za to "coś" mielibyśmy 2 w pełni wyposażone (zop+pplot) okręty typu korweta. mamy total badziewie i jeszcze zwolennicy naszej zbrojeniówki mówią nam że jest ok. to koszmar. RFN po 25 lat od II WŚ( a był to kraj zrównany z ziemią) była potęgą przemysłową, finansową, gospodarczą...... a my gdzie jesteśmy????

Mariusz
wtorek, 12 stycznia 2016, 22:05

Zgadzam się z tezą powyżej

zLoad
poniedziałek, 11 stycznia 2016, 21:01

Zgadzam sie w pelni. Zakup kazdej maszyny wojskowej za granica to jest gwozdz do trumny naszego przemyslu. Trzeba po prostu KAZAC im produkowac sprzet na poziomie. Op..ac za kazde bledy i niech poprawiaja. Tak sie wlasnie rozwija technologiue. To oczywiste ze od razu nie bedziemy mieli najnowoczesniejszych rozwiazan ale kazda rzecz nad ktora bedziemy pracowac bedzie in plus dla calego kraju. Ale to sie nie stanie jesli bedziemy kupywac sprzet za granica. To jest jak topienie pieniedzy w blocie.

Czarna stopa
poniedziałek, 11 stycznia 2016, 18:40

Ciekawe jak wygladalby RFN po wprowadzeniu planu Morgentau'a w zycie. Mysmy po wojnie przezyli dwa kataklizmy; komunizm, a po nim rzady eskimosow.

Vis
poniedziałek, 18 stycznia 2016, 00:05

Wstyd.

Marek
poniedziałek, 11 stycznia 2016, 16:18

Przestańcie się kompromitować. Kupić kilka gotowych korwet wyposażonych w uzbrojenie rakietowe i przeciw podwodne we Francji lub Niemczech i zakończyć tę farsę z najdroższą motorówką świata.

zLoad
wtorek, 12 stycznia 2016, 09:36

I wydac pieniadze polskiego podatnika na cos co nie wiadomo czy bedzie dzialac. Owsze w kraju producenta to moze sie sprawdzac swietnie. U nas juz nie koniecznie. W leopardach nam poparzylo zolnierzy, co te niemieckie czxy francuskie korwety zrobia z naszymi marynarzami? Niemieckie takiej jakosci jak leopard ktory okaleczyl nam zolnierzy?

Marek
poniedziałek, 11 stycznia 2016, 23:51

Gazeta Wyborcza dawno już o tym pisała. Także, cytując pewnego specjalizującego się w "Orlikach" rudego lamera pisała, że tej wielkości motorówki na Bałtyku potrzebne nie są. Ja dla odmiany napiszę, że program budowy serii tych korwet jak najbardziej był na miejscu. Tyle tylko, że za sposób realizacji programu kilku gości już dawno powinno iść siedzieć.

seneka
niedziela, 10 stycznia 2016, 23:51

To nie jest okręt tylko statek. Jak można za taką kasę wybudować praktycznie bezbronną jednostkę.... działo to w XXI trochę za mało....

krajan
niedziela, 10 stycznia 2016, 23:51

Z tego widać ze polska klasa zarządzająca jak i brać robotnicza nie dorosła do standardów europejskich nie pomniejszona światowych Osobnej ocenie podlega zmurszała kadra oficerów wzajemnego wsparcia, od lat uwikłana w układy Te wzajemnie wspierające sie grupy potrafią tylko bronić swoich racji protestami na ulicach i zmuszaniu polskich podatników do godzinie się na takie nie gospodarnosci Tylko zeczowa dyskusja i twarde decyzję pozwolą zachować stosowny poziom armii w odniesieniu do otaczającego zagrożenia Sprawne na wysokim poziomie bojowym można było kupić za 600 miłonów zl w a nie za miliard statku w połowie bojowo skutecznym Jeśli obecnie rządzący nie wyciągną karnych ocen to znaczy ze są uumoczeni jak poprzednicy

GTC
niedziela, 10 stycznia 2016, 23:41

To jest sabotaż.Stoczni bardzo zależy na tym aby ta kanonierka dobiła do 2 miliardów złotych bez N-km i mesy.Będa to przeciągać w nieskończoność.Wstyd na cały świat.Jak można za tyle kasy zwodować zupełnie bezbronną jednostkę.Twierdzą ,że się obroni.Tak obroni się przed sztormem i szkwałem.Aż mnie dziw bierze ,że tam bedzie załoga tylko ok 100 osobowa.Docelowo najlepiej 700 z czego 600 oficerów od uzbrojenia i 30 od pilnowania aby ta kanonierka nie wpłynęła na minę co ją ORP Kormoran 2 bardziej uzbrojony nie wykryje....

SZELESZCZĄCY W TRZCINOWISKU
wtorek, 12 stycznia 2016, 22:50

Nowe okręty Marynarki Wojennej powinny być jednostkami o wyporności poniżej 1000 ton. Współczesne niewielkie korwety, dzięki automatyzacji likwidującej potrzebę posiadania licznej załogi, mają siłę ognia i nasycenie czujnikami na poziomie fregat rakietowych. Idealnym przykładem są rosyjskie korwety typu Bujan projekt 21631, o wyporności niespełna tysiąca ton, które niedawno zaskoczyły świat, strzelając salwę pocisków z Morza Kaspijskiego przeciwko celom w Syrii.Dobrą podstawą do opracowania systemu integracji okrętowego uzbrojenia i zarządzania polem walki byłyby doświadczenia z niedawnej modernizacji okrętów typu Orkan. To właśnie Orkany powinny być punktem odniesienia do rozbudowy floty - w pierwszej mierze powinno się zadbać obudowę ich bezpośrednich następców, zamiast wchodzić w nierealne plany budowy flotylli dużych korwet.Tak właśnie postępują kraje bałtyckie - przykładami są szwedzkie Visby i fińskie Hamina. Uzyskamy odpowiedni algorytm odpowiadający tzw koszt -efekt ..a mówienie że tego typu okręty mają małą dzielność morską i nadają się do fiordów ..też jest nieporozumieniem .Cytat z Milan Vego, "Naval Strategy and Operations in Narrow Seas"...... Panowanie na typowym morzu zamkniętym wymaga ścisłej współpracy wszystkich rodzajów sił zbrojnych kraju i w takim przypadku panowanie na morzu jest pod bezpośrednim wpływem sytuacji na froncie lądowym i w powietrzu. okręty nawodne należałoby rozbić na dwa: po co w ogóle jednostki nawodne i w szczególności FAC. Ogólnie jednostki nawodne w porównaniu z lotnictwem dają “presence”, czyli zdolność do pozostania “na posterunku” przez dłuższy czas. W przypadku lotnictwa będziemy tę obecność liczyć w godzinach, w przypadku okrętów w tygodniach, a nawet miesiącach. Gdyby okręty nawodne nie były potrzebne, nie byłoby Floty Bałtyckiej FR lub marynarki szwedzkiej czy np. izraelskiej. FAC służą dzisiaj głównie do zadań Anti-access/area denial, czyli po prostu odmowy przeciwnikowi swobody działania w danym obszarze. Nie są jednak żadną cudowną bronią i muszą współdziałać z innymi rodzajami SZ, w szczególności z lotnictwem....Biorąc pod uwagę kondycje naszego państwa oraz tzw "zdolności naszych stoczni" na dzień dzisiejszy stawiałbym na okręty które potrafimy wykonać nie zarzynając się finansowo

oskarm
środa, 13 stycznia 2016, 12:13

SZELESZCZACY, prosze nie kompromituj sie takimi porownaniami jak Bujany z wyposarzeniem w sensory na poziomie fregat. To jednoznacznie wskazuje, ze nie masz pojecia o czym napisales.

say69mat
środa, 13 stycznia 2016, 09:50

@SZELESZCZĄCY W TRZCINOWISKU, def24.pl: /.../Tak właśnie postępują kraje bałtyckie - przykładami są szwedzkie Visby i fińskie Hamina. Uzyskamy odpowiedni algorytm odpowiadający tzw koszt -efekt ..a mówienie że tego typu okręty mają małą dzielność morską i nadają się do fiordów ..też jest nieporozumieniem .Cytat z Milan Vego, "Naval Strategy and Operations in Narrow Seas"...... /.../ say69mat: Po pierwsze, czy wyobrażasz sobie w realiach akwenu M Bałtyckiego okręt pozbawiony systemów obrony przeciwrakietowej i przeciwlotniczej??? No to masz Visby o wyporności 640 ton, za jedyne 184 miliony USD. I jak półgębkiem przyznają Szwedzi, okręty te są ... pomyłką. Po drugie, Finowie, w wyniku doświadczeń z okrętami klasy Hamina, zdecydowali że ich nowe korwety mają mieć wyporność ... 2400t.

zLoad
środa, 13 stycznia 2016, 08:03

Dokladnie, zaczac budowe od zaplanowania mniejszych jednostek ale myslec o infrastrukturze zeby choc czesciowo pasowala do budowy lotniskowcow czy okretow podwodnych o napedzie atomowym.

Chasim
niedziela, 10 stycznia 2016, 23:30

Póki co koszta to 675,97 mln zł MON podaje że wzrosną znacznie a tu już autor mówi że będzie kosztował poand 1mld zł skąd ten wniosek że kwota wzrośnie 2x? Czy wzrost o 100mln złotych to nie będzie dla autora znacznie? Kwoty innych zagranicznych w przeliczeniu na polskie wychodzi 600-700mln przy czym trzeba pamiętać że Ślązak to jednostka prototypowa a tu jak przy każdej koszta są większe niż w kolejnych..Brak obiektywizmu.

dropik
poniedziałek, 11 stycznia 2016, 11:19

faktyczie mówienie o 1 mld to jeszcze lekka przesady i oczywiscie okręt musi byc droższy analogi zważywszy , że trwa to tyle i jest to jednostka prototypowa. skoro chcemy budować to "w domu" to musi to kosztować wiecej. 800mln to będzie najmniejszy wymiar kary.

polak mały
niedziela, 10 stycznia 2016, 23:26

Prędzej rdza utylizuje Ślązaka jak będzie pływał,prezesi i związkowcy muszą dociągnąć do emeryturki z kasy przeznaczonej na okręt a wiek emerytalny się wydłużył to parę lat jeszcze potrwa budowa bo od takiego koryta to ciężko będzie odgonić całe towarzystwo. Prawdopodobnie szybkość budowy i zmarnowanych pieniędzy nadaje się do księgi Guinnessa.....

underdog
niedziela, 10 stycznia 2016, 23:26

Widzę (albo raczej Nie widzę) że poprzedni MON doprowadził naszą Armię, Marynarkę i Lotnictwo do perfekcji. Niektóre jednostki są tak zaawansowane technologicznie, że nie tylko wrogowie, ale NIKT nie jest w stanie ich wyśledzić i zlokalizować. Pytanie jest kto przygarnął kasę - bo wiadomo o co chodzi

Anty Rusek
niedziela, 10 stycznia 2016, 23:19

Jak to się czyta to szczerze, ale jestem zażenowany. Polska to dziwny kraj. Za tego "kutra rybackiego" to juz dawno powinien ktoś beknąć !

ZSMW
poniedziałek, 11 stycznia 2016, 15:23

Tak dla ścisłości Gawron to typ/klasa okrętu a Ślązak miał być 1 Gawronem wiec to nie żadna nowa nazwa zmieniła się tylko klasa statku z okrętu wojennego (korweta) na gigantyczna motorówkę Tuska!

wqq
poniedziałek, 11 stycznia 2016, 15:21

Do rozwiązania problemu Gawrona\Ślązaka w chwili obecnej nie są potrzebni spece od budowy okrętów czy konsolidacji systemów . Tutaj potrzebni są specjaliści od prawa handlowego , biegli rewidenci w zakresie przepływu pieniędzy no i prokuratorzy , wielu prokuratorów .Potrzebne okręty dla MW niestety trzeba kupić na zachodzie - a dogorywającej SMW pozwolić zejść z tego świata w sposób naturalny - reanimacja trupa z przyczyn politycznych jest zbyt droga dla podatnika.

PiotrLenarczykAnonimowo
wtorek, 3 stycznia 2017, 09:27

I tak okręt wychodzi taniej niż HonkeroTarpan w wersji zmodernizowanej kupowany przez MON po 120 tys. zł., różniący się od wersji cywilnej ( 41tys. zł. ) kolorem i dodanym webasto:D A wysokie koszty wynikają z defacto ubicia stoczni, co umożliwiło dofinansowanie stoczni naszych zachodnich "sojuszników w gospodarce".... Jak świat światem, to Polak będzie dbał o małego Polaka, a nie RumunoImigranta( z całym szacunkiem dla tego biednego kraju, ale stareotypów szybko się nie zmieni ).

mz
niedziela, 10 stycznia 2016, 22:54

Prawda jest taka, że " w naszym nieszczęśliwym kraju" nikt nie okaże się winny, nikt nie zostanie oskarżony za niegospodarność....natomiast zapłaciliśmy za okręt tyle co za dwa okręty, czyli można to nazwać celowym osłabianiem Polski.

SZACH-MAT
niedziela, 10 stycznia 2016, 22:49

Ścigacze rakietowe typu "Hamina"....ta opcja byłaby najlepsza dla MW .. a "Ślązaki" .."Gawrony" to megalomania chorych umysłów ..sprzedać kadłuby ...i wejść w mariaż ze Skandynawami są wiarygodni i robią produkty światowej klasy ..tylko żeby to wyszło należałoby wymienić -zamknąć ..100% procent decydentów ..mistrzów świata od dialogów wszelakiego autoramentu

Marek
wtorek, 12 stycznia 2016, 09:49

Okręty rakietowe "Hamina" to dobry sprzęt. Tyle tylko, że szyty na fińską miarę i dostosowany do specyfiki ich wybrzeża.Tak samo jak doskonałe są norweskie okręty typu "Skjold". Tyle tylko, że one także szyte są na miarę kraju, który posiada bardzo liczne fiordy, z których taki szybki okręcik może wyskoczyć jak diabełek z pudełka i po zrobieniu tego co należy równie w nich zniknąć. Na przecenianiu sieciocentryczności w siłach lądowych przejechali się Amerykanie. Skończyło się to zlikwidowaniem programu rozwoju platform lądowych, programu FCS. Sieciocentryczność dobra sprawa. Tyle tylko, że nie wszystko przy jej pomocy da się załatwić. Na przykład nie zastąpi się nim odpowiedniej ilości rakiet drzemiących w wyrzutniach VLS.

zol
poniedziałek, 11 stycznia 2016, 12:44

Na ten czas mamy tylko jeden kadłub - a nie kadłuby- i nikt go nie chciał kupić za rządu Tuska - który chciał go sprzedać, więc postanowiono kontynuować jego budowę. "Hamina " może się do działań wśród wysepek i Fiordów ,ALE NIE NA OTWARTYCH WODACH, gdzie mamy linię brzegową jak od linijki. Okręty bez rakiet przeciwlotniczych krótkiego zasięgu nie mają racji bytu. Podobnie jak budowanie okrętów o wyporności 200-600ton które obok niemal zerowej OP , przy ostrej jesieni, zimie, czy przy wiosennych i letnich sztormach, mogą co najwyżej stać w portach robiąc za baterie brzegowe i stacjonarne tarcze.

Polak
poniedziałek, 11 stycznia 2016, 12:30

Bardzo słuszna uwaga.

oskarm
poniedziałek, 11 stycznia 2016, 00:30

Finskie szkiery najlepsza opcja na ksztalt polskiej lini brzegowej... Nawet Finowie sie zorientowali, ze Hamminy to za malo. Ich nastepne okrety maja miec okolo 2400 ton...

KrzyuD
czwartek, 14 stycznia 2016, 01:30

Widzę, że dyskusja trwa, i dobrze. Emocje są potrzebne, bo tu chodzi o marnowanie wielkich pieniędzy. SMW w obecnej formie, to podmiot który nie ma możliwości istnienia - czyli podmiot, który jest w stanie opracować, wybudować, uruchomić i oddać użytkownikowi okręt klasy silnie uzbrojona korweta i wzwyż. Trzeba wielkiego wysiłku finansowego, żeby SMW mogła uczestniczyć w budowie OP. Bez połączenia z podmiotem, który jest dobrze zarządzany, posiada odpowiednie portfolio zamówień, dotowanie SMW niczego nie da. Co do samej marynarki. Wiem, że jest fajnie pokazać się gdzieś tam na ładnym, nowym okręcie, prężyć muskuły programami budowy korwet, OP, patrolowców i innych. Tylko gdzie tu jest spójność. Na Bałtyku okręt klasy Orkan, wsparty dobrym rozpoznaniem i dywizjony NSM to wystarczający zabójcy. Żeby podpłynąć gdzieś tam i walnąć w odwecie w jakąś elektrownię atomową, to żadne okręty nawodne się nie sprawdzą. Dlatego w zamian za te wszystkie wymysły należy skupić się na jednym kluczowym programie. To będzie duży wysiłek finansowy, ale koszt-efekt będzie najwyższy spośród wszystkich propozycji. Nie rozmieniajmy się na drobne - tu jeden, czy dwa OP, jakiś jeden, dwa patrolowce, dwa okręty obrony wybrzeża etc. W zamian mówię o potrzebie wybudowania 6 OP. 3 mniejsze, np. klasyczne A26 oraz 3 większe, np. powiększone A26 o sekcję z pionowymi wyrzutniami. Co w te wyrzutnie torpedowe i pionowe włożymy, to nasza sprawa - trzeba będzie pozyskać na rynku odpowiednie uzbrojenie. Orkany możemy zastąpić okrętami o podobnej konfiguracji, ale gdy program budowy OP będzie już zaawansowany (np. 4 OP w linii). Jeśli powstaniemy z kolan, to możemy pomyśleć o okręcie większym, który będzie rzeczywistym propagatorem obecności MW RP na różnych akwenach. Myślę tu o hybrydzie silnej fregaty ze śmigłowcowcem (z desantem np. 250 żołnierzy i sprzętu). Okręt, który powinie mieć w granicach 10 - 12 tys. ton. Jest na rynku jednostka, która mogłaby być podstawą do budowy takich jednostek (2szt.). Włosi zbudowali okręt dla Algierii. Zmodyfikować ten pojazd - czyli wstawić OPL zasięg 100 km, armatę 127 mm (zasięg amunicji nawet 50 mil), RBS/czy NSM, ZOP, 4 śmigłowce, drony. Może też i kilka rakiet manewrujących, takich samych jak na OP. Przy okazji - co się dzieje z OP Orzeł???!!!

TRĄBKA
czwartek, 14 stycznia 2016, 10:59

OP Orzeł ..co się stało ..stracił zdolność operacyjną i manewrową ...środki bojowe jakie posiada torpedy straciły resurs a zapasu nie ma ..a kadłub grozi pęknięciem ..zmęczenie materiałowe ...więc mamy cisze w tym temacie ...ale spoko granicy broni ORP Orkan sztuk jeden i to nam wystarczy

real
poniedziałek, 11 stycznia 2016, 14:24

to jest niemozliwe.polska budowala statki i okrety calymi seriami od malo skomplikowanych po bardzo skoplikowane i o wartosci tych statkow niech swiadczy fakt ,ze,gdy sprzedawane przez armatora, z drugiej reki ,tylko statki z korei pd otrzymywaly lepsze ceny niz te z polski.a pozniej bylo dlugo nic i na trzecim miejscu byly statki z japonii.a to tutaj to jakas granda. to bardziej wyglada na sabotaz.albo budowa zajmuja sie jakies przedszkolaki.to jest po prostu niemozliwe.

realista
poniedziałek, 11 stycznia 2016, 19:11

Tylko ci sie zdaje że bardzo skomplikowane - tak jak na socjalistyczny kraj w latach 70 i 80tych ale nie jak na okręty wojenne (nie tanie kopie rosyjskich typów) z elektronika i systemami naprowadzania i walki oraz uzbrojenia - tego nigdy nie mielismy niestety!

Franz
poniedziałek, 11 stycznia 2016, 22:41

To sa jakies zarty. Rzesza wiedziala jak sobie z tym poradzic, jankesi podobnie po wojnie. Oglasza sie konkurs, jest forsa do wydania kto dostarcza najlepszy projekt i wykonalnosc bierze robote.

anakonda
wtorek, 12 stycznia 2016, 12:01

franz zeby to wszystko bylo takie proste jak napisales hehe poza tym mon podpisal umowe z smw wiedzac ze i tak terminy nie zostana dotrzymane bo niekompetencja ww podmiotu gospodarczego jest niczym bumarowska gdzie upycha sie pieniadze nic nie dostajac w zamoan.Jedynie to mam nadzieje ze Macierewicz ogarnie to wszystko bo jak nie to z polski juz zawsze beda chiny europy

Sido
niedziela, 10 stycznia 2016, 22:13

Panstwowe zaklady to maszynki do wyciagania pieniedzy,maja ogromne koszta bo istnieje przerost zatudnienia,sa zle zarzadzane,brak w nich specjalistow wysokiej klasy bo ci przeszli do sektora prywatnego lub wyjechali,posiadaja nagromadzone dlugi i wszelkie przedplaty plyna najpierw do bankow wierzycieli,wreszcie sa podatne na opcje polityczne aktualnie rzadzacych.Powierzanie im wielkich kontraktow to glupota bo utopia one kazde pieniadze.Co najwyzej moga byc podwykonawcami firm prywatnych ktore projekt kieruja.

koko (ten prawdziwy!)
poniedziałek, 11 stycznia 2016, 10:06

Państwowe zakłady mogą również być dobrze zarządzane! Struktura właścicielska nie ma tu nic do rzeczy!!! Problem leży gdzie indziej, kolego!

ivan
niedziela, 10 stycznia 2016, 21:47

Chcemy budować Czaple, Miecznik, orkę a nie potrafimy z różnych powodów wybudować i wprowadzić do służby ślązaka. Wole żeby nasze stocznie dały sobie spokój z tymi projektami bo co najwyżej MW będzie pływać ale na pontonach. Niech co najwyżej wybudują kadłub a reszte wyposażenia za granic ą niech montują.

say69mat
poniedziałek, 11 stycznia 2016, 20:17

Istnieje istotna różnica pomiędzy deklaracją chęci, a możliwością jej realizacji. Zauważalna gołym okiem na przykładzie realizowanej polityki zbrojeniowej w ramach formacji III/IV RP. Biorąc jednak pod uwagę potencjał naszej klasy politycznej, zastanawiam się, czy nie jest to aby najlepsze rozwiązanie.

Roman
niedziela, 10 stycznia 2016, 21:46

I to wszystko jest "realizowane" przez Stocznię Marynarki Wojennej (im. Dąbrowszczaków w l. 1966-91), będącej w upadłości LIKWIDACYJNEJ. Kto będąc przy tzw. zdrowych zmysłach zleca takiej organizacji budowę 6 nowych okrętów wojennych, jeśli budowa jednej korwety (aktualnie okręt patrolowy) trwa nieprzerwanie od 2001 r. i końca nie widać i przekroczono wszelkie możliwe terminy i koszty.

WojtekMat
poniedziałek, 11 stycznia 2016, 13:06

Jak zwykle mści się "polityką". Zamówienia nie są skłądane po to , aby uzyskać konkretny produkt o dokładnie określonym wyposażeniu i parametrach tylko aby "dać pracę". Był Gawron, jest Ślązak. Aktualna ekipa kontynuuje niechlubne tradycje poprzedników - umowa na modernizację Leopardów, gdzie jest podana kwota, ale nie wiadomo jaki dokłądnie jest zakres modernizacji. Próbuje się ratować niewiele warte zakłądy (Bumar) kosztem wyposażenia armii, wmawiając jakoby nasz przemysł "był zdolny" do takiuch działań. Może by tak w końcu wziąć przykład z państw, które coś osiągnęły w tej dziedzinie ? A jedyna droga to licencja na coś czego sami na pewni nie stworzymy, dzięki temu zdobywa się konieczną wiedzę i doświadczenie , które pozwala w końcu stworzyć coś własnego. I ubijanie projektów nieudanych aby nie zamieniły się w czarną dziurę pochałaniającą pieniądze.

Boczek
niedziela, 10 stycznia 2016, 21:40

"Polski okręt patrolowy będzie więc kosztował w sumie kosztował ponad miliard złotych..." Nadmienić trzeba, że G/S jest okrętem patrolowym tylko z nazwy, ponieważ - jeżeli mnie pamięć nie myli - wykonany jest jako full-shock i posiada pełnowymiarowy napęd fregaty - GT + cross-gear dla osiągania prędkości bojowej. Ponadto CMS jest również pełnowymiarowy w formacie fregaty - poczynając od sonaru poprzez zarządzanie WCS 1 armaty głównej 1 lub 2 30 mm OPL, RIM, 116 RAM, VLS, SSM i torped MU90. W odróżnieniu do fregaty nie posiada drugiego radaru i ewentualnie torped 533 mm. Ponadto G/S ma obniżoną sygnaturę IR (chłodzenie spalin) podobnie do K130, czego wymienione w artykule jednostki nie posiadają. Porównywanie G/S do Holland lub River jest zatem nie na miejscu i wprowadzaniem w błąd. Kto zna rynek i produkty firmy Damen, nie wpadłby nigdy na ideę porównywania ich z okrętami wojennymi. Przerysowując - są to jedynie statki pomalowane na szaro i nie życzę naszej marynarce używania tych produktów - pomimo, że jestem gorącym orędownikiem koncepcji Karel Doorman. Miliard złotych to 250 mln. €. brakujące uzbrojenie to ca 50-80 (max 100) mln €. Okręt podobnej klasy tzn. K130, ale jak G/S z regału wyżej to min. 350 mln. €. Zatem skandali mama tu kilka, ale ciągłe jeszcze nie koszty, które z mojego doświadczenia wydają się być wyjątkowo niskie w obliczu tych wszystkich przygód, ponieważ szacowana przeze mnie oszczędność przy 350 mln € poprzez budowę w Polsce to jedynie ca. 50 mln €. Również porównywanie czasu budowy jest nieco mylące - bo strzelając z biodra to G/S był do tej pory budowany max 4,5 roku - reszta to było "leżakowanie". "Kto winien?" Nareszcie pojawia się głos, który nie spycha wszystkiego na stocznię, bo jak wiemy z artykułu Pana Dury (http://www.defence24.pl/39037,podpisano-umowe-na-dokonczenie-slazaka-koniec-programu-gawron), ma ona związane ręce umowami, za których realizacje nie jest odpowiedzialna. Dlaczego sprzęt CMS Thales'a zmagazynowany w stoczni nie jest montowany? Czy jest to wina stoczni, czy istnieją inne przyczyny? Czy Thales rzeczywiście dostarczył 100%? Chodzi mi o to, że kto współpracował z Holendrami, wie jaki to trudny partner. Co do ostatniego akapitu. Argumentacja trochę karkołomna. Ponadto jesteśmy w pewnym sensie skazani na SMW. Po pierwsze posiadamy licencje na budowę MEKO o wartości kilkudziesięciu milionów €. Po drugie stocznia opracowała we własnym zakresie technologię budowy MEKO. Po trzecie M+C nie będą tak skomplikowane jak G/S i powinny być budowane jako dalszy rozwój G/S. Osobiście radziłbym wszystkim zainteresowanym, zamiast szukać nowego rozwiązania dokończyć stare. Zamiast kupować nową licencję za 30 mln € korzystać ze starej. Zamiast opracowywać i wypróbowywać nową technologię budowy, korzystać ze starej i zamiast wydawać nowe 50 mln € na powyższe zwrócić się do "ojca" MEKO - TKMS o pomoc w dokończeniu wyposażenia i próbach G/S i przy tej okazji się uczyć, tak aby moc z nimi za 8 lat samodzielnie z budować trzeciego 212A. To wsparcie będzie nas kosztowało jedynie 150-300 tys. € rocznie, bez ryzyka rozpoczynania wszystkiego od początku z szansą na próby G/S w końcu roku 2016. Tak jak zrobili to Turcy i po 20 latach stali się samodzielni. Dziś biorą po prostu design 214 od swoich starych partnerów (dziś TKMS) i "walą" je sami. Tylko czy aktualne ministerstwo jest w stanie przeskoczyć swój własny cień i wejść w ścisłą współpracę u Niemcami? I nie zapominajmy - TKMS nie posiada już swojej własnej linii produkcyjnej dla nawodnych, czy potrafimy to wykorzystać i skoro tak pięknie wykonaliśmy skorupę G/S, dlaczego nie mielibyśmy wykonać dla nich dziobu rufy i nadbudówki dla Izraela? - jako pierwszy krok do długofalowej współpracy. A i ich doswiadczenie w takiej współpracy - budowa w stoczniach klienta - wydaje się być najszersze spośród innych oferentów. Panie Antoni, ja wiem, że Panu nie zależy na moim zdaniu o Panu, ale ja bym je chętnie zmienił. ;)

xw
poniedziałek, 11 stycznia 2016, 10:51

Może postawmy sprawę inaczej: zanim TKMS zabierze się za budowanie Mieczników i Czapli, jak panowie z IU, PGZ i SMW zdaje się ustalili przed rozpisaniem lipnego przetargu, niech potwierdzi swoje kompetencje dokańczając Gawrona/Ślązaka. Trochę ryzykowne jest dla państwa polskiego zamawiać 6 kolejnych MEKO, mając jeden rozgrzebany w budowie od kilkunastu lat. Jeszcze bardziej ryzykowne jest robić to ze stocznią (SMW), która ewidentnie nie radzi sobie z budową jednej korwety/OPV, będąc do tego w upadłości likwidacyjnej. Kto ich będzie nadzorował, PGZ? Kim? Popieram pomysł zwrócenia się przez MON do TKMS, ale na zasadzie najpierw Ślązak, potem ewentualnie Miecznik i Czapla

koko (ten prawdziwy!)
poniedziałek, 11 stycznia 2016, 10:04

Znowu mnie pan nie rozczarował.

mc
poniedziałek, 11 stycznia 2016, 00:19

"zwrócić się do "ojca" MEKO - TKMS o pomoc w dokończeniu wyposażenia i próbach G/S i przy tej okazji się uczyć, tak aby moc z nimi za 8 lat samodzielnie budować" - najłatwiej jest powiedzieć (kupić) "za granicą", ale my chcemy być krajem PRZEMYSŁOWYM, dlatego POPIERAM. Stocznia musi mieć dużej klasy specjalistów - trzeba ich wyszkolić. Nie powinna planować budowy kilku okrętów "na raz", bo zwyczajnie się "pogubią". Plan i systemowe działanie, na początku będzie to zajmowało więcej czasu niż kupno "za granicą", ale jeżeli wymianę okrętów "oprzemy" o SMW, to z czasem może będziemy mogli sprzedawać je "za granicę". Dla przypomnienia - stocznia to firma "składająca" okręt, i można go montować z polskiej stali, montować polskie... i tu właśnie powinni się wypowiedzieć specjaliści czy w Polsce można produkować morskie systemy radarowe, systemy łączności, etc.

Adam Young
poniedziałek, 11 stycznia 2016, 00:11

Nareszcie jakaś rzetelna i merytoryczna analiza. Pozdrawiam

Chris
niedziela, 10 stycznia 2016, 21:36

Szok!Kolejny przykład PR-owej zagrywki POprzedniego rządu.Wisła "zatwierdzona" na kolanie(tyle,że tu szło już o dziesiątki mld i opracowanie czegoś bardzo mglistego na nasz koszt),Ślązak jako okręt typu zjawa z terminami wziętymi z przysłowiowego kosmosu...ale hucznie zwodowany,Miecznik i Czapla to już typowe mirage...Jakie kwiatki jeszcze przed nami?

koko
niedziela, 10 stycznia 2016, 22:54

Było jeszcze jedno rozwiązanie. Przerwać budowę okrętu i wysłać na żyletki, a samą stocznię zlikwidować. Tylko wiadomo co wtedy by krzyczeli związkowcy i politycy z PIS. Wspierajmy dalej polski przemysł zbrojeniowy, a niedługo będziemy wojowali szabelką.

Wafel
niedziela, 10 stycznia 2016, 21:26

Jestem pod wrażeniem, że największym wrogiem polskiej zbrojeniówki jest...polska zbrojeniówka. Zaoranie SMW i zlecanie budowy okrętów dla MW prywatnym, polskim stoczniom (jak w przypadku Kormorana) zdaje się być najlepszym wyjściem. Święte krowy z przenajświętszej uzwiązkowionej zbrojeniówki przepędzić na cztery wiatry.

bmc3i
niedziela, 10 stycznia 2016, 22:50

Blad. Najwiekszym wrogiem polskiej zbrojeniowki sa Ministerstwo Finansow i niekompetentni urzednicy MON oraz jego szefowie. To oni doprowadzili do skandalu programu Gawron i upadlosci SWM, a teraz nie potrafia naprawic sytuacji w ramach zmodyfikowanego programu Slazak.

Boczek
niedziela, 10 stycznia 2016, 22:30

Nie możemy sobie pozwolić na budowę w prywatnych stoczniach. Prywatna stocznia może być zawsze przejęta albo sprzedana. 15 lat temu Niemcy o mało nie utraciły swoich u-bootow. Szukaj bankructwo Babcock. Prawdopodobnie poprzez zakulisowe układy TK(MS) odkupił HDW. Nasze zakłady są jeszcze bardziej narażone, bo do przejęcia potrzeba dużo mniej kapitału. Ponadto przeczytaj ten artykuł dokładnie i zobaczysz, że po raz pierwszy nie cała wina jest spychana na SMW. Z Kormoranem to jeszcze nie wiemy co będzie. Mogą być nawet żyletki. Nikt o tym nie pisze, a jednak za tym "pogniecionym" poszyciem coś się kryje. A za PGZ trzeba się wziąć i ukrócić te wewnętrzne wojenki.

Artany
piątek, 15 stycznia 2016, 23:02

Miało być pięknie, wyszło jak zwykle ...

marcin
poniedziałek, 11 stycznia 2016, 12:50

To jest kolejny dowód na to, jak Polska jest nieudolna w budowie okrętów. Dawno mielibyśmy planowane trzy okręty, które chcieli nam wybudować Niemcy. Ale nawet uproszczonego okrętu nie potrafimy wprowadzi do linii. Niech się teraz zastanowią ci, co proponowali budowę op w naszej stoczni. Jesteśmy jak na razie pośmiewiskiem w Europie.

zLoad
poniedziałek, 11 stycznia 2016, 21:08

I co z tych 3 okretow? Pieniedze wyslane na zachod. A tak przynajmniej jakies prace ida. Pieniadze nie sa marnowane, tego jestem pewien. A ze nie idzie tak szybko jak powinno. No niestety. Ostatni rzad sabotowal wszystko , budowal boiska zamiast zadbac o drogi i wojsko no to jestemy w miejscu w ktorym jestesmy.

żenada!
poniedziałek, 11 stycznia 2016, 16:40

Widać, że jesteś przysłowiowym szczurem lądowym, nie mającym żadnej, powtarzam, żadnej wiedzy nt. tradycji budowania statków/okrętów przez polskie stocznie stocznie! Sprawdź jak skomplikowane konstrukcje buduje chociażby Gdańska Stocznia Remontowa, a potem się wypowiadaj!

Leszek.
poniedziałek, 11 stycznia 2016, 16:22

Nie Polska a osoby nadzorujące projekt. Co do produkcji w Niemczech czy innego kraju to jestem za tym aby jak najmniej kapitału (zł) wypływało poza nasz kraj o ile to możliwe. Należy rozliczyć projekt i kroki jakie zostały podjęte. W przypadku uchybienia lub nie działanie na szkodę, konfiskata mienia oraz zakaz dożywotni pełnienia funkcji publicznych. Moja prywatna opinia.

Extern
poniedziałek, 11 stycznia 2016, 14:17

Wiesz co jak dasz taki kontrakt dowolnej stoczni na świecie i będziesz ten projekt finansował w ten sam sposób jak to robiono z Gawronem to właściwie nie ma takiej stoczni która by podołała temu zadaniu.

ja
niedziela, 10 stycznia 2016, 21:12

NIGDY WIĘCEJ BUDOWANIA OKRĘTÓW W POLSKICH STOCZNIACH. GDYBYŚMY JE KUPILI BYŁYBY PEWNIE ZA TĄ CENĘ ZE TRZY SZTUKI I TO W TERMINIE. KTO ZA TO ZAPŁACI. TOŻ TO SABOTAŻ.

bmc3i
niedziela, 10 stycznia 2016, 22:53

Nie byloby ani jednej, bylaby za to koniecznosc zaplaty odszkodowan dal zagranicznmych stoczni, z powodu braku finanoswania budowy przez Ministerstwo Finansow RP. Gdy sie placi 90 tysiecy zlotych rocznie na budowe okretu, jak swojego czasu placil minister Klich na spolke z ministrem Rostowskim,.to zadna stocznia go nie wybuduja. Z panstwowej stovczni zawsze za to latwo zrobic kozla ofiarnego.

Boczek
niedziela, 10 stycznia 2016, 22:41

Okręt typu stary Gawron, to za granicą 350 mln €. Technologicznie pozostają jedynie TKMS i DCNS - możne Włosi i Turcy. Dla Navanti, Damen'a SAAB to trochę za wysokie progi. Technologicznie byliśmy w stanie. Finansowo sięgnęliśmy do regału, który był poza naszymi możliwościami. A może nawet nie tak, ale nasze wyobrażenie tam nie sięgnęło. Jeżeli okręt pójdzie na próby stoczniowe z końcem roku to finansowo będzie jeszcze w ramach. Tyle tylko, że czas został stracony bo od 2001 do 2010 nie mieliśmy odwagi na 1,4 mld €.

Aaa
niedziela, 10 stycznia 2016, 21:12

To jest wyciąganie kasy... CBA powinno tym się zająć

mc
niedziela, 10 stycznia 2016, 21:10

Kilka spraw: - Inspektorat Uzbrojenia zleca, wykonawca (SMW) buduje, a nadzoruje... w budownictwie w takim przypadku powołuje się inwestora zastępczego, który dysponuje fachową kadrą, która kontroluje, nadzoruje i nakazuje. Bez ich podpisu budowa (w tym wypadku okrętu) nie może być zakończona. Ktoś nie chciał (lub był zwykłym ignorantem) i nie pomyślał o bieżącym nadzorze. Termin - ja stawiam na to że termin został po prostu wyznaczony przez Inspektorat Uzbrojenia i stocznia nie miała nic do gadania - tak by się mieścił w harmonogramach budowy innych okrętów. A to że terminy były z kosmosu... "w razie czego popiszemy aneks", chyba wszyscy znają taki tekst. Dalej - czy ktoś sprawdził czy stocznia ma jeszcze odpowiednich fachowców ? - bo moim zdaniem, mamy tu przypadek jak z Łabędami (zakład jest tylko fachowcy dawno temu pouciekali). Czy ta sama stocznia może budować dla nas inne okręty ? Tak pod warunkiem objęcia odpowiednim nadzorem konstruktorsko - inżynierskim. Myślę że władze spółki które zgadzały się na wszystko (nie mając fachowców i wiedząc że przekroczą terminy) powinny już szukać innej pracy. Dlaczego - TAK ? Bo fachowców trzeba wyszkolić, ale szkolenie trwa. W dodatku szkolić ich można tylko w tedy gdy stocznia regularnie buduje okręty (a nie od przypadku do przypadku). Czy warto ? TAK, bo nasza flota wojenna to już złom. Nie wolno tylko postawić im warunku: macie w ciągu 5 lat zbudować x okrętów, a potem możecie sobie szukać innej pracy - bo to jest dopiero gigantyczne marnotrawstwo.

xyz407
niedziela, 10 stycznia 2016, 20:56

Szkoda gadać.

MISZA007
niedziela, 10 stycznia 2016, 20:51

Heh, dobrze, że nie zachciało się im budować lotniskowców. Po 20 latach okazałyby się, że mamy 280-cio metrowy kuter patrolowy do kontrolowania rybaków na Bałtyku. Ładne wałki kręcą.Polska to musi być bardzo bogaty kraj, że tak jawnie się kradnie.

tomek w
niedziela, 10 stycznia 2016, 20:47

MIŚ musi być drogi.

hokej na lodzie
niedziela, 10 stycznia 2016, 20:37

Kontrolę nad ORP Ślązak sprawowali dzisiejsi obrońcy demokracji.

dwa
poniedziałek, 11 stycznia 2016, 12:28

Myślisz, że teraz będzie lepiej?

Misio
niedziela, 10 stycznia 2016, 23:51

trafne. :-)

Plush
niedziela, 10 stycznia 2016, 23:17

Dobrze powiedziane. P.S. co z KOD-u to jakaś sekta czy zakon może?

1241RE
poniedziałek, 11 stycznia 2016, 12:31

Witam, Ciekawe kiedy ten okręt zostanie przekazany Straży Granicznej, a jeżeli nie to jakie zadania MW RP może wykonywać okręt z takim uzbrojeniem????

orca
poniedziałek, 11 stycznia 2016, 21:31

Czy my mamy mozgi czy jaja bo napeweno nie mamy tego i tego? Niby polacy tacy wyksztalceni a tu przosze, zarzadzanie prosto z 1-szej klasy. Kazdy aby garnac tylko dla siebie. Zero 'team play'. Rozumiem aby dac prace rodakom, ale jak tak sie paplamy to lepiej dac komus innemu zarobic. Zanim my dostaniemy ten 'nowy sprzet' to on juz bedzie przestarzaly a Polska bedzie pod kolejnym zaborem. Wstyd.

Lolek
niedziela, 10 stycznia 2016, 20:09

Brak slow.... I jak jeszcze slysze ze ponad 90 % zamowien powinno byc realizawanych przez nasz nieudolny przemysl to krew mnie zalewa . Nic nigdy sie nie zmieni jesli nasze wladze zwiazkowcy i reszta tych partaczy nie zrozumia ze zeby cokolwiek zlecic firmo czy to polskim czy dzialajacych w polsce taka firma musi na to zasluzyc przez terminowosc i konkurencyjnosc a nie z gory maja zagwarantowane ze jak cos zrobia nie wazne jak to i tak wojsko to kupi

Jan Kowalski
niedziela, 10 stycznia 2016, 19:51

W Polsce niepotrafia, zlecic to niemca, oni wam pokarz jak nalezy pracowac.

zLoad
poniedziałek, 11 stycznia 2016, 21:06

Dajcie mnie do projektow tego okretu i wykonawcy bo tak ch...j z tego bedzie. Opracuje plany konstrukcji ktora bedzie mozna rozwijac przez nastepne 50 lat. Zorganizuje linie montazowe, ekipy inzynierskie projektantow, metody testowania sprzetu, sprzegne z reszta przemyslu zbrojeniowego w Polsce. Beda jasne komuniktaty w mediach na jakim dokladnie etapie produkcji czy planowania jestesmy. Trzeba umiec dzielic prace na logiczne etapy, planowac je tak aby byly pomocne przy jak najwiejszej ilosci innych rozwiazan. Dzielic wszystko na klockim planowac sposoby laczenia ich opracowac standardy. Zadbac o zaplecze produkcyjne. Kazdy najwiekszy okret, czolg, prom kosmiczny sklada sie z mniejszych elementow. Trzeba je tylko polaczyc przydzielic kazdemu miejsce, zakres prac i priorytet itp

Jasiu
niedziela, 10 stycznia 2016, 19:44

Dlaczego tego typu dziadostwo w PMW mnie nie dziwi? Czy ze mnia jest cos nie tak? Czy to moze ten kraj jest nienormalny, a ja przyzwyczailem sie do zycia w domu wariatow?

dwa
poniedziałek, 11 stycznia 2016, 11:49

ciągle mam wrażenie że to makieta, to jakaś ochrona balistyczna na szybach na mostku czy im szyby zamalowali?

Olo
poniedziałek, 11 stycznia 2016, 19:57

Wstawili tymczasowo blachy, by nie było widać pustki w środku.

anakonda
poniedziałek, 11 stycznia 2016, 15:43

to Slazak jest ich ? ja myslalem ze nasz

zLoad
poniedziałek, 11 stycznia 2016, 20:58

Natomiast za pare miesiecy zostanie opublikowany komunikat, iz okret patrolowy ORP "Slazak" zostanie przeprojektowany na lodz wioslowa wieloosobowa ORP "Zocha"

Pytam
poniedziałek, 11 stycznia 2016, 11:37

Czy istnieje jeszcze szansa, że za nowego rządu dojdzie do powrotu koncepcji posiadania korwet zamiast okrętów patrolowych i obrony wybrzeża?

Obi
niedziela, 10 stycznia 2016, 19:32

A sprawa była ukrywana, aby nie było i politycznej jatki i ataku opinii publiczniej. Tempa sztucznie się nie przyśpieszy, więc pod publike i politykę oraz środki dla SMW skrócono terminy. Tak podejrzewam. Tak właśnie szkodzi obronności polityka.

Kamil
poniedziałek, 11 stycznia 2016, 11:29

Dlaczego zrezygnowano z pomysłu posiadania 7 pełnowartościowych korwet na rzecz 3 zubożonych ofensywnie i defensywnie Czapli i Mieczników?

Boczek
poniedziałek, 11 stycznia 2016, 20:46

również @Pytam Bylibyście w stanie napisać czym Miecznik - okręt obrony wybrzeża - będzie się różnił od "pełnowartościowej" korwety. Tzn. czego nie będzie posiadał, co "pełnowartościowa" korweta posiada. I czym będzie się różniła Czapla w tym względzie.

scifer
niedziela, 10 stycznia 2016, 19:26

Brawo !!! Zarządzanie projektami "made in Poland".

Alexis
niedziela, 10 stycznia 2016, 19:20

Naprawdę ludzie, Rosja musi czuć wielkie kompleksy w stosunku do Polski. Kraj który rzekomo żyje tylko z ropy i handlu swoją, oczywiście "bezużyteczną" bronią, która trafia do krajów trzeciego świata (np. Chiny), kraj który ma 4X może trochę więcej ludności, potrafi jednak wprowadzać do służby kolejne fregaty, samoloty, rakiety, ach szkoda wymieniać to wszystko:) W dodatku tańsze i lepiej uzbrojone, z uwagi na zasięg broni (kalibr) taki rosyjski stateczek może nawet ten amerykański niszczyciel zatopić typu Alright Burka czy jak mu tam, a tym czasem my cieszmy się że program drogich niczym pancerniki motorówek "Gawron" skończył się na jednej jednostce, tzn. jeszcze się nie skończył :) Gdyby miano tak wyprodukować 4-6 sztuk, to już chyba MON nie miałby kasy na nic więcej :)

Edek
poniedziałek, 11 stycznia 2016, 09:15

Jeżeli Chiny wg ciebie są krajem trzeciego świata to nie udzielaj się na forum.

bob
poniedziałek, 11 stycznia 2016, 09:14

Potrafili wprowadzać do służby nowy sprzęt ale teraz już mają probley bo maja ograniczony dostęp do komponenów zza granicy w tym z Ukrainy. Teraz maja problemy z tym.

yol
poniedziałek, 11 stycznia 2016, 02:12

Szkoda tylko że nie potrafi zbudować (poza Moskwą oczywiście) dróg, szpitali i innych takich potrzebnych ludziom a nie imperialnym mrzonkom. Z dwojga złego wolę Polskę

jozinzbazin
niedziela, 10 stycznia 2016, 19:16

Po jakiego czorta nam są potrzebne okręty patrolowe?Rozumiem kutry rakietowe-bardzo szybkie i silnie wyposażone ,do bezpośredniej obrony wybrzeża,rozumiem duża oceaniczna jednostka do reprezentacji naszych interesów na morzach i oceanach-choćby do odbicia zakładników i walki z piractwem,ochrony tankowcow-starczyły by 2 takie jednostki,niekoniecznie nowe ale koniecznie z skutecznymi pionowymi wyrzutniami rakiet opl i przeciwrakietowych no i koniecznie 6 op-3 małe do zadań dywersyjno-sabotażowych i 3 duze z rakietami manewrującymi.Egipt mógł kupić od stanów kutry rakietowe więc dlaczego taki wierny jak pies sojusznik jak my nie mozemy ich zakupić?No i na koniec pakowanie kasy w stocznie ,która nic nie umie i nie ma odpowiednich pracowników jest chore ,zwłaszcza,że są u nas inne ,bardzo dobre stocznie.

kolo
niedziela, 10 stycznia 2016, 19:11

Jak dla mnie to ociera się to o sabotaż....

KrzyuD
poniedziałek, 11 stycznia 2016, 10:52

Jeszcze kilka uwag. Koszty programu MEKO w Polsce to już pewnie równowartość kosztów budowy okrętu Kalaat Beni-Abbes dla Algierii - http://www.defence24.pl/124924,pierwszy-smiglowcowiec-desantowy-afryki. To jest okręt, który postuluję budować w Polsce. Okręt, który zapewni odpowiedni poziom wsparcia jednostkom typu OP, nawodnym, lądowym. Będzie używany do zadań ZOP, OPL, dowodzenia i łączności (dalekiej). De facto okręt powinien być uzbrojony jak fregata współczesna + śmigłowce + drony + desant/ szkolenie. Grupa bojowa z takim okrętem + 2 OP + niszczyciele min + Orkan szachowałaby siły niejednej marynarki.

sorbi
niedziela, 10 stycznia 2016, 19:08

SKoro "umowy zostały prawdopodobnie tak podpisane, by nikt za nic nie odpowiadał" Zdegradować ,usunąć dyscyplinarnie ze stołka za samo podpisanie takich umów!!Ktoś kto je w ten sposób podpisywał wiedział od początku że realizacja w terminie umowy to fikcja!!!.

Kargo
niedziela, 10 stycznia 2016, 19:05

Jak zawsze nie ma winnych? W koncu nalezy zrobic poradek w tej sroczni i pociagnac do odpowiedzialności zarzad i inzynierow ktorzy przygotowywali i prowadzili program.

kuba
niedziela, 10 stycznia 2016, 21:58

Zarządu nie da się pociągnąć do odpowiedzialności. W stoczni w upadłości likwidacyjnej odpowiedzialny jest syndyk i sędzia komisarz. Stocznia w upadłości likwidacyjnej nie zapłaci żadnej kary. Ewentualne kary dopisze do masy upadłościowej.

bolo
niedziela, 10 stycznia 2016, 19:04

Nie budujcie Czapli i Mieczników. Lepiej kupić gotowe za granicą.

Darek
niedziela, 10 stycznia 2016, 18:59

Nie rozumiem dlaczego MON brnie ciągle w tę samą ścieżkę i chce wynagrodzić SMW budową Miecznika i Czapli - których ta stocznie nigdy nie wybuduje. Widocznie są inne czynniki, które decydują o tym, że takiej stoczni chcą powierzyć budowanie ( a nie zbudowanie) okrętów.

poznaniak
niedziela, 10 stycznia 2016, 18:54

sprawa z gawronem-ślązakiem nadaje się ale do zbadania przez prokuratora i kontrwywiad.Kadłub to trzeba sprzedać gdzieś do afryki i kupić konkretny,uzbrojony po zęby okręt-wyjdzie dużo,duzo taniej.No i okręt na Bałtyk musi mieć bardzo skuteczne uzbrojenie opl i przeciwrakietowe ,bo inaczej jego wypłynięcie z portu równać się będzie samobójstwu.Wróble były dobre ale w latach 50-siątych.Popatrzcie na uzbrojenie australijskich ohp proponowanych na sprzedaż

Wacieńka
poniedziałek, 11 stycznia 2016, 10:19

Ale granda!!!...I ciekawe, że w głównych mediach zaledwie coś się na ten temat szepnie. A powinna być z tego ogromna afera. Ktoś zmarnował olbrzymie pieniądze ale winnych nie ma

Obi
niedziela, 10 stycznia 2016, 18:47

Mechanizmy raczej oczywiste i częste: rozciągnięcie budowy na wiele lat to bardzo duże koszty. Łatanie pieniędzmi na zlecenie zadłużenia firmy, koszty odtwarzania doświadczenia i potencjału. Nie chwaliłbym aż tak obecnych władz. Jeśli by zamówienia Miecznika i Czapli poszły za granicę, politycznie atakowany byłby ówczesny MON. A teraz dobrodzieje. Gdzie jest polityka tam są chwiejne opinie, nieprawdziwe w stylu polskich firm śmigłowcowych i tak dalej. Sedno jest teraz takie: jaki jest realny termin ukończenia okrętu, jakie były w całej historii realne przyczyny tego stanu rzeczy - w tym jest jedno pewne - napewno szkodziła polityka - oraz wyciągnąć wnioski. Niestety drugim z wniosków jest to, że dużych projektów być może przemysł polski nie jest w stanie sam koordynować/prowadzić, a już w szczególności stocznie państwowe. No chyba że zawinił tu zamawiający.

Kris
niedziela, 10 stycznia 2016, 18:41

Ślązak nie jest problemem, bo to efekt lat zaniedbań i kierowania MONem przez baranów praktycznie od początku lat 90 do teraz. Kiedyś zostanie dokończony i znając możliwości tego okrętu to czy on jest czy go nie ma nie ma większego znaczenia. Problem leży w tym, iż w Polsce mają być budowane okręty bojowe, które mają stanowić o sile rozpadającej się obecnie marynarki. Jeśli kolejne okręty będą budowane w ten sposób, czyli przez 10 lat i za 2 razy wyższe pieniądze, w roku 2030 będziemy mieli jakąś grupkę okrętów niezdolnych do poważnych działań. I to jest przykre, ale niestety też bardzo niebezpieczne. Polsce, w MONie przydałby się jakiś namiestnik, który zarządzałby projektami, sypał karami, opieprzał podwładnych i cisnął podwykonawców. Sam mam firmę i tak to właśnie musi działać, bo jak się na coś grzecznie czeka, liczy na czyjeś kompetencje, jeśli ludzie za dużo myślą i analizują zamiast wziąć się do efektywnej pracy itd. to nigdy się niczego nie wykona w terminie za założone środki.

trybun ludowy
niedziela, 10 stycznia 2016, 18:40

W przypadku budowy tego okretu napisano i powiedziano już tyle, że po prostu nie wiadomo już nawet jak ten artykuł skomentować. Brak odpowiedzialności, nieograniczone koszty budowy, niekontrolowane przepływy gotówki za okręt o ZEROWEJ zdolności bojowej. Winnych brak. MON zadowolony, wszyscy się cieszą i jeszcze bedą pakować kasę do tej stoczni za kolejne okrety. Całą tą historie trudno już doprawdny nazwac inaczej niż przykład skrajnego DEBILIZMU i GŁUPOTY. I tyle w tym smutnym temacie. Najgorsze je to, że ta sytuacja powstała "sama z siebie" i winnych brak a kaska jak płyneła tak będzie płynąć dalej. Kolejny to przykład (drastyczny) po MALOWANEJ modernizacji MIG29, SU22 i niekończącej się opowieści przetargu na śmigłowiec wielozadaniowy plus WOREK BEZ DNA czyli WISŁĘ. A my sie potem dziwimy, że mimo miliardów jakie idą rok w rok na armię żołnierze nadal biegają w stalowych garnkach na głowie i strzelają z kałachów. MON jest wyciskany z kasy jak cytryna, na każdym kroku, ktoś musi wreszcie wziąć to towarzystwo za twarz i powiedzieć DOŚĆ!!!

Tweets Defence24