ORP Kościuszko płynie na Morze Śródziemne. "Monitoring przemytu ludzi"

29 czerwca 2016, 15:31
Kościuszko
Fot. Piotr Leoniak/Marynarka Wojenna.

Fregata rakietowa ORP "Kościuszko" wyruszyła na Morze Śródziemne. Polska jednostka weźmie tam udział w misji NATO, która związana jest z pogarszającym się kryzysem uchodźczym w Europie. Fregacie towarzyszyć będzie komponent lotniczy (śmigłowiec SH-2G), razem z którym dołączy ona do Stałego Zespołu Okrętów NATO Grupa 2, czyli SNMG 2. 

Polscy marynarze i lotnicy morscy wyruszyli dzisiaj z Portu Wojennego w Gdyni. Przez dwa najbliższe miesiące będą oni realizowali zadania pod flagą Sojuszu Północnoatlantyckiego. Do kraju wrócą we wrześniu, dokładnie 16 września. W odbywających się w polskim mieście uroczystościach wzięli udział m.in. szef BBN Paweł Soloch oraz dowódca generalny RSZ gen. Mirosław Różański. O podjęciu decyzji o wysłaniu "Kościuszki" na Morze Egejskie prezydent Andrzej Duda poinformował pod koniec maja. ORP "Kościuszko" to też pierwszy polski okrętem, który podczas uroczystości otrzymał banderę "bojową".

Załoga polskiej jednostki to ponad 200 marynarzy oraz skład komponentu lotniczego to personel klucza śmigłowców pokładowych SH-2G, piloci oraz nawigatorzy. Do tego wliczyć należy personel techniczny, który zabezpiecza realizację operacji lotniczych na pokładzie okrętu oraz wykonuje bieżącą obsługę techniczną śmigłowca. Na pokładzie znaleźli się również żołnierze sił specjalnych.

Misją fregaty jest udział i wsparcie stałego zespołu okrętów NATO-wskich na Morzu Śródziemnym. Mamy nadzieję, że to będzie odczuwalny i zauważalny nasz wkład we wspólne europejskie i NATO-wskie bezpieczeństwo.

Jarosław Brysiewicz, zastępca szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego

Jak wspomniano, ORP Gen. T Kościuszko dołączy do Stałego Zespołu Okrętów NATO Grupa 2 (Standing NATO Maritime Group 2), która działa w rejonie Morza Śródziemnego. ORP „Kościuszko” będzie realizował zarówno ćwiczenia, jak i działania skierowane przeciwko nielegalnej imigracji na Morzu Śródziemnym. Na wybór "Kościuszki" zdecydowano się, bo SNMG2 to grupa niszczycieli i fregat, więc delegowany przez Polskę okręt musi spełniać te wymogi.

Jednym z głównych zadań grupy jednostek z krajów NATO jest właśnie przeciwdziałanie nielegalnemu przemytowi ludzi drogą morską. Obecnie w skład SNMG 2 wchodzi siedem okrętów (głównie fregat) z Grecji, Niemiec, Turcji, USA i Wielkiej Brytanii. Jednostką flagową zespołu jest niemiecka fregata FGS Karlsruhe. W lutym ministrowie obrony państw Sojuszu zdecydowali, że grupa otrzyma zadanie monitorowania napływu uchodźców do Europy przez Morze Egejskie, co jest jednym z elementów wzmacniania bezpieczeństwa południowej flanki NATO.

Jednostki, które służą w grupie przydzielane są do niej w formie rotacyjnej z krajów NATO. Najczęściej na liście działających w jej ramach okrętów znajdziemy jednostki z Niemiec, Grecji, Włoch, Holandii, Hiszpanii, Turcji, Zjednoczonego Królestwa czy USA. Składa się ona zazwyczaj z 4 do 8 jednostek, fregat lub niszczycieli oraz jednego tankowca.  

Jest to niezwykle odpowiedzialne zadanie, realnie kształtujące tamtejsze środowisko bezpieczeństwa, a jednocześnie budujące naszą pozycję w Sojuszu. Polska pragnie stale podkreślać swoją postawę wiarygodnego partnera w układzie euroatlantyckim, a włączenie się w operację wykonywaną przez zespół okrętów sił morskich NATO, zwłaszcza w przededniu warszawskiego szczytu Sojuszu, jest tego rzeczywistym dowodem.

list Andrzeja Dudy

NATO utrzymuje w stałej rotacyjnej służbie cztery zespoły okrętów. Dwa z nich to zespoły fregat, dwa to zespoły sił przeciwminowych. Polski okręt po raz trzeci wejdzie w skład stałego zespołu fregat NATO. W 2006 i 2008 r. zadania w ramach SNMG1 realizowała załoga ORP "Generał Kazimierz Pułaski". Częściej polskie okręty operowały w składzie stałego zespołu sił obrony przeciwminowej numer 1 - dwanaście razy w jego skład wchodziły polskie niszczyciele min, dwa razy okrętem flagowym zespołu był ORP "Kontradmirał Xawery Czernicki".

Decyzja wysłania na Morze Śródziemne jest komentowana w kontekście niedawnych wypowiedzi ministra Antoniego Macierewicza, dotyczące niesprawnej wyrzutni rakietowej oraz "do niczego się nie nadającego" systemu kierowania uzbrojeniem. Informacje takie podczas sam szef resortu podczas odbywającego się w maju audytu rządów PO, który zaprezentował w Sejmie. 

Zgodnie z podawanymi przez tygodnik "Polityka" informacjami, wiceminister Fałkowski, który został poproszony o skomentowanie tych słów, stwierdził, że od czasu wystąpienia Antoniego Macierewicza przed posłami minęło już ponad 1,5 miesiąca, a w takim czasie "różne rzeczy można nie tylko naprawić i usprawnić". Fałkowski miał również dodać, że ORP Kościuszko „ma dobre wyposażenie do zwalczania okrętów podwodnych i to jest wyposażenie najwyższej klasy, które stworzyli polscy inżynierowie”. Podkreślił również, że „w sferze zwalczania okrętów podwodnych” Kościuszko będzie „rzeczywistym, prawdziwym i na dużą skalę wzmocnieniem sił sojuszniczych”.  

Zgodnie z przekazanymi przez podsekretarza stanu w MON informacjami, część wystepujących na fregacie defektów zostało usuniętych, a gdy tylko wróci ona z misji NATO, zostanie doposażona w dodatkowe elementy (które co więcej nie były jej potrzebne do sprawnego pełnienia misji na Morzu Śródziemnym). Wiceminister potwierdził jednak, że znajdująca się na pokładzie 76-milimetrowa armata wymaga naprawy, ale rozpocznie się ona po jej powrocie. 

Należy też zauważyć, że fregata będzie prowadzić działania ochronne i rozpoznawcze, przez co ewentualne niedostatki w jej wyposażeniu bojowym nie mają tak znaczącego wpływu na jej zdolności, jak w wypadku uczestnictwa w misji bojowej tzn. ryzyka starcia z marynarką wojenną bądź przede wszystkim lotnictwem przeciwnika.

PAP/MON/MR

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 9
Reklama
Kris
czwartek, 30 czerwca 2016, 11:27

Kościuszko jest symbolem polskiej marynarki wojennej. Problemem nie jest to, że okręt jest stary czy z demobilu USA. Problem leży w tym, że jest on niesprawny, uszkodzona OPL, system phalanx też chyba nie działa, okazało się, że teraz nie ma nawet armaty. Po naprawie okręt ten, w polskich warunkach, mógłby być pełnowartościowym okrętem zdolnym do walki i samoobrony. Oczywiście jego czas już się kończy, ponieważ jest bardzo drogi w utrzymaniu i zbyt duży na Bałtyk. Ktoś mógłby napisać, że naprawa tego okrętu jest droga, a bezpośrednio po niej i tak nie będzie on spełniał wymogów współczesnego pola walki. Rzecz w tym, że cała marynarka wojenna tego nie spełnia, a nowe okręty pojawią się najwcześniej za dekadę, pomijając Gawrona, który pewnie będzie już za 5 lat.

matbosman
sobota, 2 lipca 2016, 17:58

Taki z niego symbol jak z krążownika Moskwa symbol floty rosyjskiej, po prostu wstyd by ten złom pożerający górę kasy reprezentował MW, jego miejsce na złomowni

Tupilac
czwartek, 30 czerwca 2016, 00:06

Z tego co powszechnie wiadomo, ORP Kosciuszko nie jest do konca prawidłowo i dostatecznie uzbrojony (Harpoon, RIM66) ?, nie ma odpowiedniej ilosci rakiet, ani nie wszystkie systemy sa sprawne, wiec pytanie czy warto wysylac okret z 1978 roku na misje w 2016? Obawiam sie ze na Atlantyku moze nie dac rady falom to juz stara konstrukcja, chyba ze zakaldamy ze bedzie abordazował do lodzie z uchdzcami?

TUBA
czwartek, 30 czerwca 2016, 14:04

ach jooo dostaliśmy od amerykanów dwa -falochronowce- "Kościuszko" i "Pułaski" zachłyśnięci decydenci megalomanią którzy toto wzięli w owym czasie .spowodowali dekapitacje 65% floty MW która miała jakąś "wartość bojową " ale na pewno dużo DUŻO ..większą niż "podarunki amerykańskie " A tak na dzień dzisiejszy wybrane okręty które nam zostały z "tamtych czasów" a które zezłomowano, po modernizacji mogłyby jak np "Orkan" kąsać a tak mamy tylko dwa leciwe "bezzębne dobermany " które potrafią szczekać .....ale kąsać i polować już nie ..ale w zamian owe "prezenty amerykańskie" potrafią wysysać 27,6 % procent budżetu jaki ceduje się na naszą iluzje zwaną MW .. teraz wysyła się "owo muzeum" by realizowało zobowiązania sojusznicze ...toż to ma wartość bojową jak " motorówka somalijskich piratów" .trzeba było zdemontować z "Pułaskiego" 17% wszelakiego rodzaju urządzeń ( siłownia ,nawigacja ,wyposażenie )..by "Kościuszko nie zatracił umiejętności pływania ..następny sarkazm ..czy takim czymś godnie reprezentujemy Polskę ..HIPOKRYZJA .....to już lepiej byłoby wyczarterować katamaran rejsowy - wycieczkowy ubrać go w maskowanie -kamuflaż , zamontować ze 4-6 .. nasze słynne ZUR-23-2KG Jodek-G i już mamy kanonierkę do obserwowania pontonów z byczkami z "Mahrebu"

bender
piątek, 1 lipca 2016, 20:02

Oj kolego, fregaty OHP zastapiy niszczyciel "Warszawa", ktory nb. mial dluga tradycje rdzewienia w porcie i plywaja juz 14 lat pod nasza bandera oraz reprzentujac Polske w misjach NATO. Byly calkiem uzyteczne. "Kosciuszko" mial pojsc na zyletki i zostac zastapiany przez korwety Gawron, co jak wiemy rychlo nie nastapi.

Atos
środa, 29 czerwca 2016, 19:43

To on jeszcze pływa?

sdf
środa, 29 czerwca 2016, 17:36

Czyżby uchodźcy płynęli tam okrętami podwodnymi? Trochę enigmatycznie brzmi ten cały artykuł i jak zwykle brakuje najważniejszego szczegółu - co właściwie będzie tam nasz okręt robił? No powiedzmy, że znajdzie jakąś łódź z "nachodźcami", i co? Zawrócić nie ma prawa, bo nikt się nie przyzna skąd wypływają, a kraje z których wypływają też nie będą przyjmować takich ludzi. I co dalej? Ano to będzie dalej, że przykładem włochów nasi marynarze będą musieli wyłowić taką łajbę, która napewno szybko zacznie nabierać wody, a "rozbitków" z braku laku, odwiozą bezpiecznie do celu podróży - Włoch/UE. Czyli defakto misja "monitorowania przemytu ludzi", będzie polegała na wysługiwaniu się przemytnikom, i transporcie nielegalnych imigrantów do Włoch. Mam rację?

dimitris
środa, 29 czerwca 2016, 20:05

Kościuszko będzie pilnować (oddziaływać, wpływać), by Grecy nie tłukli się z wypychającymi, nieraz przemocą (armatkami wodnymi) migrantów w stronę Grecji Turkami, lub odwrotnie. A jednostkom trueckim trudniej będzie chronić przemytników ludzi. Turcy coraz większą część M.Egejskiego uważają za swe wody terytorialne, ostatnio, w jednym z wystąpień kogoś z wyższych urzędników morskich, Turcy "włączyli" do "swych" akwenów terytorialnych nawet wody wokół wyspy Gavdos, czyli leżącej daleko od Turcji i na południe od Krety. Sytuacja jest napięcia, incydenty niemal codzienne, czasem strącają sobie wzajemnie F-16, czy śmigłowce, natowskie fregaty mają ich temperować swą obecnością, a Polacy macie dość dobre kontakty z Turkami - ci będą ostrożniejsi. Wiem, że to wszystko nie jest wykładnia oficjalna, ale to są po prostu fakty o naszym NATO, które NIE jest paktem przeciw Rosji, a zbieraniną państw o sprzecznych, czasem wrogich interesach, zarządzaną przez USA. Pytanie "co z tego może mieć Polska? " Słyszałem, że Grecy mogą dodawać swe wojska lądowe do kontyngentu "rozjemczego" z Rosją. Greków Rosjanie raczej nie zaatakują... czyli nadawaliby się do sytuacji trudnej, nerwowej.

bender
środa, 29 czerwca 2016, 16:49

"Zgodnie z podawanymi przez tygodnik "Polityka" informacjami, wiceminister Fałkowski, który został poproszony o skomentowanie tych słów, stwierdził, że od czasu wystąpienia Antoniego Macierewicza przed posłami minęło już ponad 1,5 miesiąca, a w takim czasie "różne rzeczy można nie tylko naprawić i usprawnić" Albo MON uprawia czary mary na mode rosyjska (jak ichni niesprawny lotniskowiec, ktory mimo to ma plynac na Morze Srodziemne), albo zwyczajnie klamal w Sejmie.

Tweets Defence24