Reklama

ORP Gen. K. Pułaski wrócił do Gdyni

27 czerwca 2019, 18:48
dsc_7359
Powrót ORP Gen. K. Pułaski do Portu wojennego w Gdyni / Fot. st. chor. sztab. mar. Piotr Leoniak

Fregata rakietowa ORP Gen. K. Pułaski zakończyła swoją pięciomiesięczną misję na północnym Atlantyku i akwenach europejskich, w ramach Stałego Zespołu Okrętów NATO Grupy 1. 26 czerwca, okręt powrócił do Portu Wojennego w Gdyni.

W Porcie Wojennym w Gdyni, w asyście orkiestry i kompanii reprezentacyjnej Marynarki Wojennej, odbyła się uroczystość powitania załogi fregaty rakietowej ORP Gen. K. Pułaski, która - wraz z komponentem lotniczym w postaci śmigłowca SH-2G - odbyła wspólnie z sojusznikami z NATO intensywne szkolenie morskie. Przećwiczone zostały wszystkie elementy morskiego rzemiosła niezbędne do prawidłowego funkcjonowania zespołu okrętów i wykonywania przez nie zadań. Załoga uczestniczyła w kilkunastu międzynarodowych manewrach takich jak m. in. Dynamic Guard, Joint Warrior, a także w największych, odbywających się już od 47 lat manewrach pod kryptonimem Baltops. 

Na początku lutego ORP Gen. K. Pułaski dołączył do Stałego Zespołu Okrętów NATO Grupa 1 – SNMG-1 (Standing NATO Maritime Group 1), operującego na Atlantyku i wszystkich akwenach europejskich. Dla okrętu było to już trzecie wejście do stałego zespołu Sojuszu. Wcześniej jednostka operowała tak w 2006 i 2008 roku. W 2016 roku zadania w bliźniaczym Stałym Zespole Okrętów NATO Grupa 2 realizowała załoga ORP Gen. T. Kościuszko. Marynarka Wojenna RP cyklicznie wydziela również siły do operującego głównie na Bałtyku, Morzu Północnym i Atlantyku Stałego Zespołu Sił Obrony Przeciwminowej Grupa 1 (SNMCMG1). Kilkanaście razy w jego składzie operowały polskie niszczyciele min, czterokrotnie okrętem dowodzenia tego zespołu był ORP Kontradmirał X. Czernicki.

SNMG-1 to jeden z dwóch stałych zespołów okrętowych Sojuszu Północnoatlantyckiego, w których skład wchodzą wyselekcjonowane niszczyciele i fregaty państw członkowskich. Szkielet zespołu stanowią jednostki z USA, Kanady, Wielkiej Brytanii, Niemiec i Holandii, do których cyklicznie dołączają okręty z Belgii, Danii, Portugalii, Hiszpanii i Polski. SNMG-1 prowadzi ćwiczenia zarówno w składzie zespołu jak i z okrętami sił morskich państw członkowskich NATO i Partnerstwa dla Pokoju. Wielonarodowy zespół utrzymywany jest w najwyższym stopniu gotowości bojowej i przeznaczony jest do natychmiastowego reagowania w sytuacjach kryzysowych, operacjach pokojowych i w wypadku wojny. Okręty operują na Atlantyku oraz na wszystkich akwenach europejskich, gdzie monitorują żeglugę, kontrolują podejrzane jednostki, prowadzą akcje blokadowe, wspierają działania ewakuacyjne, a także stanowią bazę dla piechoty morskiej i jednostek specjalnych wykonujących zadania w głębi lądu. 

image
Powrót ORP Gen. K. Pułaski do Portu wojennego w Gdyni / Fot. st. chor. sztab. mar. Piotr Leoniak

Fregata ORP Gen. K. Pułaski to jednostka przeznaczona głównie do osłony transportu morskiego, monitoringu żeglugi, operacji wymuszania pokoju, działań stabilizacyjnych i bojowych. Posiada silne uzbrojenie przeciw okrętom podwodnym opierające się na systemach wykrywania i jednych z najnowocześniejszych na świecie torped typu MU-90. Dodatkowo okręt ten posiada system Preria-Maska czyli maskowania („wyciszania”) zmniejszający prawdopodobieństwo wykrycia fregaty przez zanurzony okręt podwodny. Jego system obrony przeciwlotniczej opiera się na rakietach typu Standard SM-1. Operujące z pokładu fregaty śmigłowce SH-2G znacznie poszerzają możliwości w zakresie walki z okrętami podwodnymi, a także w patrolowaniu akwenów morskich, walce z piractwem, terroryzmem oraz nielegalnym przemytem. Okręt posiada także możliwości rażenia celów nawodnych i prowadzenia działań walki radioelektronicznej. Załoga polskiego okrętu liczy ponad 200 marynarzy. 

image
Powrót ORP Gen. K. Pułaski do Portu wojennego w Gdyni / Fot. st. chor. sztab. mar. Piotr Leoniak

 Zaokrętowany na pokładzie polskiej fregaty śmigłowiec SH-2G jest przeznaczony do prowadzenia rozpoznania, wykrywania i identyfikacji jednostek nawodnych, poszukiwania, śledzenia i niszczenia okrętów podwodnych a także działań poszukiwawczo–ratowniczych i logistycznych. Jego wyposażenie stanowi radar obserwacji obiektów nawodnych oraz systemy wykrywania okrętów podwodnych: wyrzucane pławy radiohydroakustyczne i detektor anomalii magnetycznych. Maszynę tą przystosowano także do prowadzenia ognia z pokładowej broni strzeleckiej oraz przenoszenia torpedy MU-90 Impact. Załogę SH-2G stanowi dwóch pilotów oraz nawigator-operator systemów poszukiwawczo-uderzeniowych. W skład komponentu lotniczego wchodzi personel klucza śmigłowców pokładowych SH-2G, piloci oraz nawigatorzy, a także personel techniczny zabezpieczający realizację operacji lotniczych na pokładzie okrętu oraz wykonywanie bieżących obsług technicznych śmigłowca.

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 11
Reklama
bender
piątek, 28 czerwca 2019, 15:58

Stareńki OHP jakim jest ORP Pułaski samodzielnie śmiga w półrocznych rejsach po morzach oceanach, a nowiutki rosyjski Gorszkow nigdzie bez holownika nie popłynie. Ciekawe, co?

Flota Morska
piątek, 28 czerwca 2019, 13:21

Duma i Chluba MW.Innych nigdy nie będzie.Chyba ze US podaruja nam nastepny LCM#!!!!Biezace remonty to 63% budgetu MW.

rED
piątek, 28 czerwca 2019, 12:31

Dla wyśmiewających: Najnowsza Fregata pewnego mocarstwa atomowego pływa w asyście holownika.

MF
piątek, 28 czerwca 2019, 12:28

Piękna korweta a bojowe możliwości ogromne przydały by się jeszcze ze cztery sztuki

Evangelista
piątek, 28 czerwca 2019, 09:39

Mogli Ślązaka wysłać. Wartość bojowa ta sama, a przynajmniej nie musi pływać w asyście holowników.

avi
piątek, 28 czerwca 2019, 14:45

Jak dodasz Ślązakowi torpedy i wyrzutnie rakietowe, to zbliży się do wartości bojowej Pułaskiego.

Konfederacja
piątek, 28 czerwca 2019, 04:40

Powrót tego okrętu do portu to rzeczywiście powód do świętowania. Przecież równie dobrze ten skansen mógł zatonąć zaraz po wyjściu z portu i nikogo to nie powinno zdziwić. Każdy kolejny rejs tego okrętu może być jego ostatnim. Więc cieszcie się póki możecie.

realista
czwartek, 27 czerwca 2019, 23:41

2 tu-22 z kh 15 i mamy po flocie ... tj 5 min za koszt roczny utrzymania ... X np 10 lat ile to środków odstraszania Np jassam-er i Atacms

Davien
niedziela, 30 czerwca 2019, 19:44

Realista, po odpaleniu Ch-15 czyli rakiety z głowica jadrową( pokr to Ch-15PD) to raczej niewiele by z tego co wysłał te Tu-22 zostało:)

Liderek1
czwartek, 27 czerwca 2019, 23:10

Dobrze że dopłynął do portu

Remontowa
czwartek, 27 czerwca 2019, 22:43

To co? Maly remoncik.MON wyda 50 mln pln.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama