Orka z pociskami przeciwlotniczymi? Kownacki: nie ma ich żadna marynarka

7 grudnia 2017, 16:16
Wiceszef MON Bartosz Kownacki w Sejmie. Fot. Rafał Lesiecki / Defence24.pl
Wiceszef MON Bartosz Kownacki wraz współpracownikami w Sejmie. Fot. Rafał Lesiecki / Defence24.pl

Wybór partnera w programie Orka, czyli do budowy okrętów podwodnych nowego typu nastąpi "być może jeszcze w tym roku" – powiedział w czwartek w Sejmie wiceszef MON Bartosz Kownacki. Jak dodał, w planach jest uzbrojenie Orki w pociski przeciwlotnicze. Problem w tym, że żadna marynarka nie dysponuje takimi pociskami – przyznał wiceminister.

Kownacki, odpowiadając na pytanie posłów o plany rozwoju Marynarki Wojennej, przyznał, że Marynarka Wojenna jest to prawdopodobnie najbardziej zaniedbany rodzaj sił zbrojnych. Wśród zamierzeń na najbliższe miesiące i lata Kownacki wymienił kontynuację programu niszczycieli min typu Kormoran (przewiduje on zamówienie kolejnych dwóch takich jednostek), a także zamówienie dwóch okrętów ratowniczych w programie Ratownik oraz program okrętów podwodnych nowego typu, czyli Orkę.

Kownacki podkreślił, że wobec wychodzenia ze służby obecnie używanych jednostek, nowe okręty podwodne trzeba było zamówić ok. 2010 r. – My zamierzamy wybrać być może jeszcze w tym roku kierunkowego partnera, żeby przeprowadzić negocjacje. Będą one trwały pewnie ok. 6 do 12 miesięcy i dotyczyły już konkretnych zapisów umowy. (Zamierzamy – przyp. red.) budować od 3 do 4 okrętów podwodnych wyposażonych w rakiety manewrujące w terminie 5 do 7 lat, w dużej części wykorzystując polski potencjał stoczniowy – powiedział Kownacki.

Czytaj więcej: Szef MON: decyzje o nowych okrętach podjęte, partner w programie Orka za "kilkanaście dni"

Jak ocenił, jest to najtrudniejsza z wszystkich możliwych opcji, ale "nie ma co stawiać sobie ambicji, żebyśmy samodzielnie te okręty w polskich stoczniach budowali". – Możemy zrobić wszystko, żeby z tak dużego kontraktu jak najwięcej trafiło do polskich stoczni. Co więcej, możemy rozmawiać z partnerami zagranicznymi, aby lokowali również swoją produkcję niezwiązaną z budową okrętu podwodnego w polskich stoczniach – ocenił wiceminister.

Jak dodał, polskie stocznie być może mogłyby budować np. elementy kadłuba sztywnego. – Oceniamy, że realnie rzecz ujmując to jest ok. 20-30 proc. produkcji, które moglibyśmy uzyskać w polskich zakładach. Nie są to tylko i wyłącznie stocznie – powiedział Kownacki.

Wiceszef MON odniósł się także do współpracy przemysłowej z przyszłym partnerem wybranym do realizacji programu Orka – będzie to albo francuska Naval Group, albo szwedzki Saab, albo niemiecki tkMS. – Nie warto budować zdolności na potrzeby trzech okrętów podwodnych, bo zostaną te zakłady z kompetencjami, których nie będą mogły wykorzystać, a które będą się starzały, ale jest możliwość kompensacji. Skoro decydujemy się na zakup okrętu podwodnego u jednego z tych dużych partnerów, to co on w zamian jest w stanie zaproponować polskim zakładom, jaka produkcja może być realizowana w polskich zakładach – wyjaśniał wiceminister.

Na wyposażeniu nowych okrętów podwodnych mają być nie tylko pociski manewrujące i torpedy. – Jest tam szereg innych elementów, o których też nie wszystkich można mówić w sposób jawny. Tam są systemy rozpoznania, są także torpedy i pociski – przynajmniej jest taki plan – do zwalczania celów powietrznych. Problem w tym, że takimi pociskami jeszcze nikt na świecie w marynarce nie dysponuje. To też pokazuje pewne uwarunkowania polskiej marynarki, które są daleko ponad to, co dzisiaj jest standardem, jeżeli chodzi o okręty podwodne – powiedział wiceszef MON.

Czytaj więcej: Ekspert o rekomendacjach SPO: Strategiczne znaczenie okrętów

Odnosząc się do Ratownika, Kownacki powiedział, że resort chce, by to zamówienie – warte kilkaset milionów złotych za jednostkę – zrealizowały polskie stocznie.

Wiceminister poinformował, że najnowsza wersja programu operacyjnego "Zwalczanie zagrożeń na morzu" została zaakceptowana w połowie listopada 2016 r. – On będzie wymagał kolejnych korekt, bo chociażby w tym roku został przyjęty Strategiczny Przegląd Obronny i on też pokazuje nowe spojrzenie na pewne rozwiązania, natomiast nie ulega wątpliwości, że musi się zmieniać marynarka i polski przemysł stoczniowy – ocenił Kownacki.

Odnosząc się do budowy okrętu patrolowego ORP Ślązak, wiceminister powiedział, że "rzeczywiście w roku 2018 powinna być szansa, żeby ten okręt wszedł na służbę w Marynarce Wojennej". – To jest może optymistyczny termin, ale powinno go się udać zrealizować – zastrzegł.

Według Kownackiego konsolidacja i restrukturyzacja polskiego przemysłu stoczniowego będzie znacznie utrudniona bez zamówień z polskiej armii. Zamówienia na remonty – dodał wiceminister – wyniosły w ostatnich dwóch latach 800 mln zł, z czego 600 mln zł trafiło do stoczni państwowych.

Czytaj więcej: Przełom czy stagnacja? Dwa lata Macierewicza w modernizacji armii [RAPORT]

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 107
Reklama
Mar
czwartek, 7 grudnia 2017, 21:20

Jak ratownika to bym wybrał norweski AKERyards i konkretnie DSV VERTEX PROJECT B154 w DP3 z komorami saturacyjnymi dzwonem i ROV tylko norweskie stocznie dostarczają gotowe rozwiązania z najwyższej polki i tam pracuje bardzo dużo Polaków z byłych polskich stoczni nie ci taksówkarze z stoczni marynarki wojennej

Marinero
piątek, 8 grudnia 2017, 08:38

Okręty trzeba zamówić jak najszybciej, podpisanie kontraktów w 2018 roku na początku i tak będzie skutkowało dostawą pierwszej jednostki w 2026 roku . To wynika z procesu ustaleń jak i budowy w tym same próby zdawcze będą trwały około jednego roku. Okręt podwodny to nie jest przedmiot który kupuje się z półki . Pośpiech przy budowie okrętów wojennych nie jest nie tylko wskazany ale i nie jest możliwy. Bezpieczeństwo jest najważniejsze. A ci którzy opowiadają że można okręt podwodny zbudować szybciej nie mają po prostu pojęcia o budownictwie okrętowym.

EWSDA
czwartek, 7 grudnia 2017, 21:13

Proponuję aby nasz okret podwodny był wyposażony w 70% w nasza broń. Bo tylko taka broń daje możliwość utworzenia nowych miejsc pracy, daje wpływy do budżetu i takie tam bla bla bla, zatem: uzbrojenie główne - dwa działa 155mm (wieże od Kraba), uzbrojenie plot - dwa zestawy działek 23mm w najnowszej wersji (od Pilicy), rakiety plot: 4x Grom/Piorun. Dodatkowo okręt musi mieć hangar dla śmigłowca (Sokół, PZL Świdnik się ucieszy). Mobilność okrętu i jego cichy wyjazd na ląd zapewni powozie od Kraba. Na kiosku obok peryskopów proponuję zamontować wieże bezzałogową od Rosomaka wraz ze Spikami...ufff.....wystarczy....zostaje tylko kupić rakiety manewrujące ale to mały koszt.....DAMY RADĘ!!!

cdee
piątek, 8 grudnia 2017, 08:30

paranoja. Nie mamy okretów nawodnych z pociskami przeciwlotniczymi ( w zasadzie nie mamy wogóle okretów nawodnych) a tu głuptaki wymyslili ze podwodne beda miały. Moze jeszcze ORKA ma latać ???

Max Mad
poniedziałek, 11 grudnia 2017, 10:52

Gwoli ścisłości to Orka ładnie skacze, prawie jak lot... prawie.

Marek
sobota, 9 grudnia 2017, 12:18

Po co? Wystarczy, że będzie mogła mieć wyrzutniach torpedowych IDAS.

ka9q
czwartek, 7 grudnia 2017, 21:05

Koncepcja użycia pocisków przeciwlotniczych w okrętach podwodnych była dość mocno obecna we francuskiej DCNS czyżby świadczyło to o wyborze partnera ? Gdyby nie kiepskie relacje polityczne Paryż - Warszawa, dodam bez rokowania na poprawę, byłoby to dobre posunięcie.

kałach
czwartek, 7 grudnia 2017, 20:55

To zapewne ten sam specjalista zażądał zwalczania PLot przez OP, co upiera się przy pływalności BWP.

.
czwartek, 7 grudnia 2017, 20:51

..wiedziałem, że będzie źle ale , że aż tak ?

KrzysiekS
czwartek, 7 grudnia 2017, 20:48

Pewnie chodzi nie tyle o samoloty ile śmigła do zwalczania OP francuska Naval Group planuje wprowadzić to na Scorpène.

Podbipięta
piątek, 8 grudnia 2017, 08:12

Na wizualizacjach Idas zawsze strzela do heli...

echo
czwartek, 7 grudnia 2017, 23:41

KrzysiekS. Wreszcie jakiś sensowny komentarz.

poznaniak
piątek, 8 grudnia 2017, 13:25

Takiego systemu nie ma żadna marynarka ... oficjalnie ,bo tak naprawdę takie systemy już funkcjonują.Niemiecki IDAS to system wielofunkcyjny służący zarówno do zwalczania samolotów i śmigłowców zwłaszcza ZOP ,jak i celów nawodnych jak i naziemnych. Jego rakiety są wystrzeliwane z wyrzutni torpedowych. Podobne systemy oferują Francuzi jak i Szwedzi tylko nie wiadomo czy mają oni wyrzutnie pionowe czy podobnie jak Niemcy torpedowe. Ogólnie pomysł opl na okrętach podwodnych nie jest głupi zwłaszcza jeśli ma on zestrzeliwać śmigłowce zop

KOmba
piątek, 8 grudnia 2017, 07:10

Nie dawno o tym myslalem a tu niespodzianka, czytaja mi w myslach. pomysl jest super!

Konrad Ż
czwartek, 7 grudnia 2017, 20:35

Jest taki system i tak zapisane wymagania wskazują na wybór Niemców.... IDAS: http://www.defence24.pl/185645,norweski-okret-podwodny-przetestuje-niemieckie-rakiety-przeciwlotnicze

Szymon
czwartek, 7 grudnia 2017, 20:31

Rozumiem, że to całe OPL na okrętach podwodnych to Niemcy?

gru
czwartek, 7 grudnia 2017, 20:27

"...w dużej części wykorzystując polski potencjał stoczniowy..." Jak zatopic polski okret podwodny? Wystarczy go zwodowac.

wojt
czwartek, 7 grudnia 2017, 20:23

.....Nagły zwrot w sprawie Patriotów.....Tak wysokie koszty(37 mld zł) są dla nas zaskoczeniem, cena jest nieakceptowalna - powiedział w Waszyngtonie minister obrony Bartosz Kownacki....... ...I TYLE W TEMACIE -ZAKUPÓW nowej broni.Najważniejsze to "gonić króliczka"

Kosmita
czwartek, 7 grudnia 2017, 20:16

Plywajacy BWP...Orka z ppl...co dalej..? F35 z armata 155mm..?

uboot
piątek, 8 grudnia 2017, 13:04

Systemy zwalczania ZOP są powszechne i większość okrętów ma takie zdolności do "zwalenia" ZOP-a. Nic w tym szczególnego.

Podbipięta
piątek, 8 grudnia 2017, 13:24

Tak ale mają MANPADS.Na naszych są Gromy.

Klawy Janusz
czwartek, 7 grudnia 2017, 20:05

Proponuje przyczepić z tyłu na lince naszą wspaniałą Pilice.

LOL
czwartek, 7 grudnia 2017, 19:55

Podwodny AEGIS terroryzuje Bałtyk... No proszę... Czy ktoś jeszcze ma wątpliwości co do tego, że chodzi o narzucenie miliona bezsensownych wymagań tyko po to by o nich dyskutować i nic nie kupić?

Pu
piątek, 8 grudnia 2017, 02:11

Zdecydowane Nie dla kadłuba w naszych stoczniach. Polak kombinując użyje złej stali i okręt w rzeczywistości nie zanurzy się na oczekiwana głębokość.

Cezar
czwartek, 7 grudnia 2017, 19:42

Jak to "być może jeszcze w tym roku" ? Przecież Macierewicz mówił jednoznacznie, cytuję: "Wiemy, że za tym okrętem pójdą następne. Że zostały już podjęte decyzje o budowie dwóch następnych takich samych jednostek. Że zostały już podjęte decyzje o budowie następnych okrętów, w tym okrętu Ratownik. Że zostały już podjęte decyzje o wyborze w ciągu najbliższych kilkunastu dni naszego partnera w budowie co najmniej trzech nowoczesnych okrętów podwodnych wyposażonych w rakiety manewrujące tak, żeby nikomu się nie śniło o tym, by zagrozić polskim granicom, by zagrozić polskiemu morzu" http://www.defence24.pl/705029,szef-mon-decyzje-o-nowych-okretach-podjete-partner-w-programie-orka-za-kilkanascie-dni Czyżby Macierewicz znowu wciskał kit, jak przy okazji śmigłowców?

SZARIK
czwartek, 7 grudnia 2017, 19:39

Borsuk powinien być uzbrojony w torpedy!! W trakcie przeprawy przez rzekę będzie ostrzeliwał npla torpedami 533 mm. Ministrowie obrony i ich zastępcy powinni mieć miecze laserowe Jedi w celu obrony przed nachalnymi dziennikarzami.

Rob ercik
czwartek, 7 grudnia 2017, 19:30

W 39 mieliśmy nowoczesne, bardzo drogie okręty podwodne, nie odegrały żadnej roli w wojnie obronnej... Z historii należy umieć wyciągać wnioski

db
sobota, 9 grudnia 2017, 16:10

Jak zapewne wiesz było to konsekwencją błędnej taktyki ich użycia. Trudno oczekiwac od kota, że złapie mysz jak sie go zamyka w klatce i stawia na szafie. I z tego faktycznie należy wyciągnąć wnioski. Z korzyścią dla kota.

Marek
sobota, 9 grudnia 2017, 12:31

Bravo. Tylko, że powinieneś być bardziej konsekwentny. Tytułem przykładu, w 39 mieliśmy nowoczesne Łosie, które nie odegrały zbyt wielkiej roli. Z historii należy więc wyciągać należyte wnioski i nie marnować środków na "zbędne" lotnictwo.

lol
piątek, 8 grudnia 2017, 17:49

A ile z nich miało tak podstawowy sprzęt jak szumonamiernik?

MP
piątek, 8 grudnia 2017, 01:35

nie odegrały bo miały kretyńskie rozkazy - plan "worek", mogły też paraliżować transport morski, ale konwencja londyńska zakazywała...

dkdkdkdkd
piątek, 8 grudnia 2017, 18:50

Niech im wróble zamontują na kiosku i armatkę salutacyjną

Harry
sobota, 9 grudnia 2017, 10:54

Właściwie to po co on o tych pociskach plot powiedział? Aby mieć pretekst do uśmiercenia programu Orka?

Boczek
sobota, 9 grudnia 2017, 13:45

A co zrobi, jak jutro Deutsche Marine, lub Sjøforsvaret przyjmie IDAS do służby? System jest przecież zintegrowany. Czeka tylko na nowe OP 212CD.

db
sobota, 9 grudnia 2017, 12:04

E tam zaraz usmiercenia. Przecież zaraz bedzie decyzja. Jak MON cos mówi, to znaczy że mówi. No bo jak tu nie wierzyć zapewnieniom: 18 stycznia 2017. Minister Macierewicz: "W najbliższym roku (...) zostanie zawarty kontrakt na łodzie podwodne." 18 maja 2017. Minister Kownacki: "Polskę dzielą tygodnie od podjęcia decyzji co do wyboru oferty (w programie Orka)" 28 listopada 2017. Minister Macierewicz: "Zostały już podjęte decyzje o wyborze w ciągu najbliższych kilkunastu dni naszego partnera w budowie co najmniej trzech nowoczesnych okrętów podwodnych" 7 grudnia 2017. Minister Kownacki: "Wybór partnera w programie Orka, czyli do budowy okrętów podwodnych nowego typu nastąpi być może jeszcze w tym roku"

KSO
piątek, 8 grudnia 2017, 12:34

Ciągła ucieczka w kolejne obietnice. Totalny brak profesjonalizmu, a może coś dużo gorszego.

Vit
piątek, 8 grudnia 2017, 14:16

W przyszłym roku ze służby wycofywane są Kobbeny. Okręt podwodny budowany jest ok. siedmiu lat, nowe należało zamówić ok. 2010. Nie zrobiono tego, mimo że były na to pieniądze. Gdzie byli wtedy wszyscy eksperci gdy rozbrajano armię?

WERSA
czwartek, 7 grudnia 2017, 19:07

Proponuję postawić sobie bardziej ambitne cele: okręty podwodne z rakietami manewrującymi, rakietami przeciwlotniczymi, dwoma działami 155mm z Kraba (produkuje je polski przemysł), dziąłkami 23mm do samoobrony (tez je produkujemy) i zdolne do przenoszenia śmigłowca Sokół w wariancie Głuszec (koniecznie musi być hangar). Ponieważ jednak testowane sa już działka laserowe proponuję wziąć pod uwagę możliwość zamówienia takiego projektu aby było już wuygospodarowane miejsce na te uzbrojenie. Okręt podwodny powinien mieć również możliwość cichego "wyjazdu" z wody - w tym celu proponuję poważnie zastanowić się nad zastosowaniem podwozia od Kraba na które mamy licencję. Sądzę, ba, jestem głęboko przekonany że po twardych negocjacjach taki okręt powstanie w 5-10 lat.....cały świat oniemieje że potrafimy takie cuda robić. Co do ślązaka to z uwagi na skomplikowane uzbrojenie jakie przenosi pewnie realne jego wejście do służby to lata 2022-2027. BRAWO MON!

fgh
piątek, 8 grudnia 2017, 00:45

Jak się dobrze zastanowić, to kiedyś zbudowano coś w tym rodzaju - podwodny krążownik Surcouf. Miał 2 działa 203mm w wieży a nawet hangar na wodnosamolot rozpoznawczy. Lepiej nie podsuwaj naszym specjalistom takich pomysłów, bo jeszcze pomyślą że to dobry pomysł. Ogólnie nie uważam żeby obrona plot na OP była czymś niewłaściwym, o ile jest uzupełnieniem a nie zastąpieniem wyrzutni pocisków manewrujących. Ale sądząc po ostatnich oświadczeniach, że kolejny po caracalach przetarg może zostać anulowany, bo MON nie spodziewał się drogich patriotów, to windowanie ceny OP różnymi wymysłami może się skończyć podobnie i może o to w tym chodzi.

Uuu
czwartek, 7 grudnia 2017, 19:07

A.M mówił niedawno źe wybiorą napewno w tym roku. A ten tu że być może.

X
piątek, 8 grudnia 2017, 00:52

Podjęliśmy działania, aby na nowych okrętach podwodnych w ramach programu Orka implementować zestawy Pilica, oczywiście w wykonaniu Pilica S (submarine). Powiedział minister Bartosz

Buba
czwartek, 7 grudnia 2017, 18:51

Kilka dni temu A. Macierewicz mówił,że w tym roku decyzja.

Victor
piątek, 8 grudnia 2017, 12:05

A może pan minister powiedziałby coś wreszcie na temat ORP ORZEŁ. Czy będzie remontowany i wróci do służby operacyjnej? Bo w świetle coraz to nowych wymagań wygląda że nowych OP nie zobaczymy jeszcze przez wiele, wiele lat. A Kobbeny nie są niczym innym, jak złomem. Ich użytkowanie prosi się o tragedię podobną jak w Argentynie.

Prawdziwy Patriota
czwartek, 7 grudnia 2017, 18:47

Nasze OP będą wyposażone w samoloty, torpedy, rakiety manewrujące, rakiety przeciwlotnicze, drony, widelce, będą kosztowały 1 Euro, wybuduje je Narodowa Stocznia Marynarki Wojennej, będą pływać pod osłoną już zakupionych śmigłowców SAR, będzie ich 3, może 4, może 5....,załoga złożona z najlepszych na świecie marynarzy z WOT, dowodzona przez Dowódców, którzy nawet nie patrzyli nigdy w kierunku Rosji, sprawdzonych Prawdziwych Patriotów do 15-tego pokolenia wstecz,.....ufff. Nie mam już czasu, lecę do stoczni, bo właśnie kładą stępkę pod pierwszą sztukę :)

Kris
czwartek, 7 grudnia 2017, 18:41

Pociski przeciwlotnicze? Teraz już przynajmniej wiadomo, ze wszystko zmierza ku temu aby tych okrętów nie zbudować. Pytanie czy z powodu braku gotówki czy wpływu obcego wywiadu albo jedno i drugie

Ein
czwartek, 7 grudnia 2017, 18:40

Ekhmm, pomijając te okrągłe słowa i kolejne nic nie znaczące deklaracje dotyczące terminu... Pocisk plot wskazuje jednoznacznie ofertę niemiecką, jako faworyzowaną, bo jedynie na ubootach mają gotowy (choć jeszcze nie wdrożony do eksploatacji) system tego typu. Szwedzi tego nie robią (czy inaczej w ich składaku na razie taka opcja nie jest przewidziana), Francuzi tego nie oferują.

dark_Xenio
czwartek, 7 grudnia 2017, 18:37

Świetnie. Wsadźmy im jeszcze reaktory atomowe, wszystko potrzebne. Hmm, zastanówmy się, co można do nich jeszcze wsadzić?

Grzesiek
czwartek, 7 grudnia 2017, 18:20

propozycja taka była u francuzów z pociskiem mistral

sdf
piątek, 8 grudnia 2017, 17:32

Kawalerii konnej też już chyba nie ma żadna armia, więc ten tego, jest pole do popisu.

Marek
piątek, 8 grudnia 2017, 22:42

Najwyraźniej jesteś mądrzejszy od Niemców, którzy kombinują z pociskami przeciwlotniczymi dla okrętów podwodnych.

Willgraf
czwartek, 7 grudnia 2017, 18:09

zatem A26 ..bo tylko ten okręt może wystrzeliwać rakiety przeciwlotniczy i tylko w tym projekcie polskie firmy mogą produkować sztywny kadłub co już się stało:)

Davien
niedziela, 10 grudnia 2017, 08:53

A niby jakim cudem i skąd wezmą te pociski?? Jedynie Niemcy i Francja posiadają systemy tego typu oba ze swoimi wadami i zaletami

Boczek
piątek, 8 grudnia 2017, 16:54

Szwedzi nie posiadają ŻADNEGO takiego systemu! "tylko w tym projekcie polskie firmy mogą produkować sztywny kadłub co już się stało:)" Gdzie, kiedy? O czym Ty piszesz? Szwedzi jako jedyni!!! z całej 3 odmawiają transferu technologii kadłuba mocnego!!! Po co z resztą? Przecież dla nich nie będziemy nic nigdy produkować. A26 jest ostatnim szwedzkim OP i żadnych więcej nie będzie. Po co? Tym już niewiele zostało ze szwedzkich technologii OP. Kluczowy sprzęt i technologie A26 pochodzą z Niemiec i Norwegii a niewielka część z Francji.

Marcin Bulanda
piątek, 8 grudnia 2017, 00:16

Zauważam po raz kolejny, że na tym portalu jest cała masa "znawców" militariów. Hejtują, wyśmiewają, a przecież Diehl ma IDAS'a. Pocisk chyba przeciwlotniczy i chyba z możliwością zwalczania celów nawodnych, jeśli dobrze pamiętam. Gdyby np. Mesko miało coś takiego zrobić to "znawcy" by mówili, że jesteśmy zacofani technologicznie i że AM z głową w chmurach. Skoro niektórzy uważają, że Niemcy lepsi we wszystkim od Nas, a MON taką zaawansowaną rzecz chcę a lidzie i tak hejtują, to ja jestem..........no właśnie sam nie wiem......zaskoczony.

propaganda_PRL
piątek, 8 grudnia 2017, 17:21

Kownacki powiedział 'specyficzną' prawdę, w tym sensie że żadna marynarka nie ma takiego rozwiązania OFICJALNIE na stanie. Prawda wygląda inaczej: 1) Niemcy prowadzą program IDAS, jest to pocisk rozwinięty z IRISa. Wyrzutnia to specjalny kontener do wyrzutni torpedowej 533mm i mieści 4 rakiety. IDASa już testowano, m.in. potwierdzając skuteczne i bezproblemowe działanie naprowadzania światłowodem oraz zasięg rzędu 20km 2) Francuzi na etapie projektu mają dwa rozwiązania - jedno to analog niemieckiego tyle że rakietą jest MICA, a drugie to wysuwany nad powierzchnię maszt-zasobnik z 3 manpadami Mistral i blokiem naprowadzania 3) Amerykanie ponad dekadę temu prowadzili testy z AIM-9X a potem wszystko utajnili. Jednocześnie, w ramach tego samego programu, testowali wystrzeliwanie dronów z OP. Po utajnieniu, wiadomo, że wszystkie amerykańskie OP operacyjnie korzystają z dronów które mogą być wystrzelone spod wody... a reszta (i szczegóły) są ściśle tajne. Środowiska specjalistów są przekonane, że amerykanie od lat mają na swoich OP także wystrzeliwane spod wody AIM-9, ale traktują to jako ścisłą tajemnicę z racji na to, jak ogromny efekt - tak bojowy jak zaskoczenia - dać może taki system.

Sailor
czwartek, 7 grudnia 2017, 17:49

Nie wiem czy się śmiać czy płakać. Najpierw jeden bredzi o "podwodnych lotniskowcach" potem drugi As się popisuje. Następny powie, że na OP będą montowane działa elektromagnetyczne albo nawet plazmowe.

Gred
czwartek, 7 grudnia 2017, 23:31

To jest geniealne zagranie. Wreszcie wiadomo jak racjonalnie wytłumaczyć elektoratowi brak zakupów. " nie ma kontaktu, bo nikt nie produkuje tak nowoczesnych okrętów jakie są wymagane... Dzietym jednostkom żaden islander czy kalibr nie wystartuje. Prace kncepcyjnoanalitycznowdrożeniowe ruszą natychmiast po zakończeniu programu Ślązak". Kilku śmigłowców nie potrafią profesjonalnie zakontraktować a tu takie cuda...

Max Mad
poniedziałek, 11 grudnia 2017, 10:51

Ty to właściwie stara sztuczka MONu. Dają wymagania tak oderwane od rzeczywistości że nikt nie może ich spełnić. Robią przy tym liczne dialogi i fazy analityczno koncepcyjne, robota jest? No jest.

Ciekawski
piątek, 8 grudnia 2017, 15:37

Dobrze godosz! Nawet taki laik jak ja może sobie ów hasło/klucz w 15 sek. w internecie sprawdzić. Nasi panowie powinni z parę dni w stoczni polskiej popracować i może by się czegoś nauczyli. Ja też jestem dobry w power poincie :)

Polak
piątek, 8 grudnia 2017, 09:29

W samo sedno !

omg
czwartek, 7 grudnia 2017, 17:34

Pociski przeciwlotnicze zamiast rakiet manewrujących... Ręce opadają. Tak się rozmienia nasze bezpieczeństwo na drobne. Niech zgadnę, tymi pociskami będą nasze "gromy i pioruny"? Nic dziwnego, że żadna armia nie ma OP z takimi rakietami, bo OP nie służy do walki z lotnictwem, bo do tego potrzebny jest radar i stała obecność na powierzchni wody. A to się trochę kłuci z zastosowaniem OP. To jest jakaś kpina i zdrada. Jakaś agentura próbuje zmarnować nasze pieniądze na bezsensowny zakup przeciwlotniczego OP, który wzbudzi śmiech u wroga, zamiast go szachować rakietami manewrującymi wymierzonymi w strategiczne cele...

cerg
czwartek, 7 grudnia 2017, 23:17

Opowiadasz jak zwykle bzdury, gdzie wyczytałeś że ploty będą ZAMIAST manewujących? Ponadto kpiną jest twoja (nie)wiedza, bo akurat systemy plot na łodzie podwodne mają opracowane Niemcy, tyle. że ich jeszcze nie wdrożyli na swoich ubotach.

ROBERT
sobota, 9 grudnia 2017, 01:19

Proponuję dokładnie obejrzeć kioski izraelskich okrętów podwodnych wybudowanych w Niemczech.

Grzesiek
czwartek, 7 grudnia 2017, 23:16

Czemu się tak Państwo bulwersujecie, że powiedział o pociskach do zwalczania celów powietrznych. Przecież takie rozwiązania istnieją, chyba IDAS się to nazywa u Niemców. Ktoś, kiedyś w dyskusji na forum z Panem o pseudonimie Boczek wymienił coś jeszcze chyba.

Davien
niedziela, 10 grudnia 2017, 08:48

Takie systemy mają Niemcy i Francuzi,

LL
piątek, 8 grudnia 2017, 10:38

Francuzi te nad czymś takim pracują, na yt jest filmik z animacją takiej sytuacji:: SMX® Ocean Multi-Role Attack Submarine. Rakiety przeciwlotnicze byłyby wystrzelane z wyrzutni torpedowych.

Victor
sobota, 9 grudnia 2017, 16:08

Jak podsumują nasze oczekiwania to cena wyjdzie jak za Patrioty. I min. Kownacki też stwierdzi że jest nieakceptowalna.

Marek T
niedziela, 10 grudnia 2017, 13:23

To trzeba będzie uchwalić ustawę "wspierającą" finansowo pr Wisła.

Boczek
niedziela, 10 grudnia 2017, 13:10

212CD to nie mniej niż 750 mln € za sztukę raczej w kierunku 900 mln (w zależności od konfiguracji). Scorpène podobnie (750) jakkolwiek nie można żadnego porównania poważnie szacować, bo Scorpène nie posiada AIP. Scorpène to sytuacja podobna do Patriota - bez radaru, IBCS, wyrzutni...

CB
czwartek, 7 grudnia 2017, 17:30

Osobiście, na własne uszy słyszałem niedawno od AM, że wybiorą jeszcze w tym roku. Teraz już jest "być może"... Druga sprawa: pewnie większość nie zdaje sobie sprawy, że rakiety manewrujące można wystrzeliwać także ze standardowych wyrzutni torpedowych 533 mm. To znacznie upraszcza budowę okrętu i znacznie obniża koszta, w stosunku do wstawiania specjalnej sekcji z wyrzutniami pionowymi. No i można to zintegrować praktycznie z każdym okrętem, nawet jeśli producent nie oferuje wyrzutni pionowych. Skoro już tak się upieramy przy tych rakietach manewrujących, to dlaczego nie wybrać tego rozwiązania? I jeszcze te rakiety przeciwlotnicze... Może wzorem wszystkich naszych okrętów, niech wychodzi na pokład marynarz z gromem na ramieniu?

Konrad
piątek, 8 grudnia 2017, 10:36

IDAS! Czyżby okręty z Niemiec albo wspólnie z Norwegami, którzy też chcą to wdrożyć po 2020 roku na nowej generacji? Pomysł genialny!

tom
czwartek, 7 grudnia 2017, 23:08

proponuję na pontonach zamontować Pilicę - i tanie i nasz przemysł podoła a i jeśli się je WOT-em obsadzi to już sukces medialny murowany!

fxx
czwartek, 7 grudnia 2017, 17:22

Aha.... Orka z rakietami plot... i mówi pan Ministrze że żadna inna marynarka tak nie robi... ciekawe czemu? To proponuje jeszcze uzbroić nasze f-16 w miotacze ognia, nasze czołgi w pociski balistyczne, a śmigłowce w moździerze [koniecznie strzelające przez wirnik!] - będzie równie nowatorsko :)

Marek
sobota, 9 grudnia 2017, 14:51

Tak oczywiście. Każda marynarka natychmiast wdraża to, co przemysł opracował. Zwłaszcza marynarka państwa, która przez niedoinwestowanie jest w takiej sytuacji, że jej okręty podwodne stoją w portach czekając na lepsze czasy.

Kumbot
czwartek, 7 grudnia 2017, 23:04

witam mój pierwszy komentarz bo nigdy mi sie nie chciało ale teraz zagotowałem...jak czytam o pociskach przeciw lotniczych na Orce. uważam iż jest haniebna decyzją brak zapisu o koniecznej zdolności naszych nowych OP do przerzutu powietrznego Casami wszystko dotychczas musiało mieć możliwość transportu lotniczego i pływalnośći. co do tej ostatniej kwestii jak rozumiem jest konsensus ale ze nie będą transportowane drogą lotniczą to jak rozumiem jedynie niedopatrzenie naszych generałów i admirałów.

Grzesiek
piątek, 8 grudnia 2017, 10:04

Mógł się Pan zatem jeszcze wstrzymać z tym pierwszym swoim komentarzem ponieważ takie rozwiązania, jak systemy przeciwlotnicze dla okrętów podwodnych istnieją i nie sądzę żeby było w tym coś dziwnego, że chcemy to kupić.

RoDong
czwartek, 7 grudnia 2017, 22:56

Z przytoczonego tekstu wynika że wyposażanie okrętów w rakiety manewrujące potrwa do 7 lat, a faworyzowana jest oferta niemiecka. Oferta niemiecka jest lepsza od francuskiej ale znowu wybieramy czekanie na amerykańskie Tomahawki. I jeszcze raz podkreślę że powinniśmy zadbać o Narew zamiast planować OPL dla okrętów podwodnych chyba że to warunek zaporowy żeby zmiękczyć Francuzów (mają prymitywny system wystrzeliwujący Micę). No i zakup okrętów i podpisanie umowy uzależnić od gwarancji pozyskania pocisków manewrujących inaczej znowu powtórzy się casus Wisły czyli czekanie na ICBS, Skyceptora, radar 360. Jeśli od Niemców otrzymamy offset w postaci transferu technologii Taurusa i możliwość integracji z okrętami podwodnymi to byłoby coś. Obok Homara, potrzebujemy kilkaset pocisków samosterujących w wersji lądowej i morskiej (Tomahawki, offset Kongsberga (NSM), offset Diechla (Taurus), współpraca z Ukrainą (Kh), MBDA). Jesteśmy w stanie rozwijać tę technologię sami !

WERSA
piątek, 8 grudnia 2017, 20:51

tak tak...kupimy amerykańskie Tomahowki tak tanio jak Patriota....już widze jak kupujemy rakiety i sami tworzymy od podstaw system naprowadzania...baju baju....od Niemców otrzymamy transfer Taurusa bo co? należy się nam? bo chcemy?...co za brednie a już samodzielne rozwijanie technologii to BREDNIE DO KWADRATU!!!

fgh
piątek, 8 grudnia 2017, 00:47

Oferta niemiecka w czym jest niby lepsza? Czytałeś o aferach w ich stoczni? Czytałeś o awaryjności ich okrętów? Wiesz ile z niemieckich okrętów jest sprawnych? Oferta niemiecka jest przydatna tylko po to, żeby wynegocjować mniejszą cenę u Francuzów za scorpeny.

Sat07
czwartek, 7 grudnia 2017, 17:03

Wciąż nie mamy Narwi. OPL dla Ślązaka i Kormorana (2 latach rządzenia mówi się że może będzie za 2 lata) a MON o OPL dla okrętów podwodnych ?! to przestaje być śmieszne

CynikPolski
czwartek, 7 grudnia 2017, 17:01

Jeżeli prawdą jest że ktoś zapisał w wymaganiach operacyjnych OP zdolność do zwalczania celów powietrznych za pomocą rakiet to nasza MW nie tylko jest najbardziej zaniedbanym, ale też najbardziej głupim rodzajem SZ

bez limitu
czwartek, 7 grudnia 2017, 22:43

Możliwe że moja wyobraźnia tak daleko nie sięga jak pana Antoniego , jednak uważam że te rakiety przeciwlotnicze na okręcie podwodnym to taki sam wymóg jak pływalność dla czołgów i ciężkich transporterów opancerzonych. Trzeba postawić takie warunki w specyfikacji aby nikt ich nie spełnił i pozamiatane.Proponuję dorzucić do tych szczególnych wymogów możliwość przerzutu transportem lotniczym tych "naszych OP "tak na wszelki wypadek gdyby jakiś francuz się uparł ,

QDark
piątek, 8 grudnia 2017, 10:13

Nie wiem, czemu ludzie tutaj akurat ten pomysł tak hejtują. Prawdopodobnie z nie wiedzy. Otóż jak już wcześniej kilku wspomniało np. Niemcy mają taki system (IDAS), służy on np. do samoobrony OP przed chociażby śmigłowcami ZOP.

zeus89
piątek, 8 grudnia 2017, 13:32

Nie pomysł hejtują tylko MON. Od 2 lat ciągle słychać co to my nie kupimy, czego to my nie będziemy mieć i jak wiele z tego będą miały polskie firmy zbrojeniowe. W rzeczywistości dzieje się nie wiele by nie powiedzieć, że nic. Przy czym wiadomo, żę zakup sprzętu to skomplikowany proces ale nie pomaga fakt ciągle zmieniających się wymagań i pomysłów. MON dobrze radzi sobie z tym "czego nie chce kupić" ale nadal nie wie co chce. Jeśli MON chce się wyrobić z swoimi pomysłami to w 2018 musi podpisać kontrakty na dosłownie wszystko, a budżet na to nie pozwoli.

antypropaganda
piątek, 8 grudnia 2017, 15:22

a może warto spojrzeć na to z innej strony,Bałtyk to mały akwen i okręty tam pływające są bardziej narażone na atak z powietrza niż na morzu Północnym,czy oceanach

OMSK
sobota, 9 grudnia 2017, 15:21

Tylko autonomiczne bezzałogowe jednostki podwodne systemami obrony czynnej i biernej mogące oddziaływywać do 5000km na początek mogą uratować nasze komisje inaród w ramach polonizacji zamontować wróbla i coby nie było za łatwo dla wykonawcy podwodny dron ma mieć 3letnią niezawodną autonomiczność w tym rok w zanurzeniu i zasięg 100tyś mil morskich i maxymalne zanurzenie nie mniejsze niż 5km boinaczej Polska nie ma poco budowac podwodnych systemów bojowych

Xd Kek
piątek, 8 grudnia 2017, 10:07

Mam trochę beke czytając wasze komentarze. Celem tych rakiet ma być prawdopodobnie zwalczanie samolotów i śmigłowców ZOP. W celu ochrony OP. Ciekawe rozwiązanie zwiększające bezpieczeństwo.

Da
czwartek, 7 grudnia 2017, 22:23

Ciekawe... Jakież to będą pociski skoro żadna marynarka nie stosuje takiego rozwiązania? Czyżby miałyby to być jakieś polskie wynalazki? A jak wykrywane będą cele i realizowane będzie naprowadzanie? Coś mi się wydaje, że na pewno decyzja nie zapadnie w tym roku a raczej za ładnych kilka lat jak powstaną juz jakieś rozwiązania w zakresie OPL dla OP ... o ile nie pojawia się kolejne "ciekawe" pomysły i wymagania...

tak tylko pytam
piątek, 8 grudnia 2017, 15:12

Żadna marynarka nie dysponuje takimi pociskami mówi minister Kownacki . To od kogo chce je zakupić?

Bosman
piątek, 8 grudnia 2017, 15:11

Obrona przeciwlotnicza nawet z maksymalnego zanurzenia to absolutne minimum dla okrętu podwodnego mającego służyć w następnych 40 latach. Wynika to z rozwoju lotniczego ZOP. Należy też zwiększyć komputeryzację obsługi i zmniejszyć liczebność załogi o 50%, a przy okazji wygospodarować miejsce na dwu i jednoosobowe kajuty. Ułatwi to także transportowanie desantu oraz zabieranie cywilnych inżynierów i naukowców dla wykorzystywanie okrętu podwodnego do cywilnych prac na głębokościach (kable, surowce, badania podstawowe, gospodarka morska, archeologia, może nawet turystyka). Wobec rewolucji dronów i robotów podwodnych potrzebna jest także duża śluza wyjściowa dla dronów i nurków, która pozwoli także na zaopatrzenie z morza, a nawet z dna morza bez zawijania do nieistniejących portów. Takie śluzy i obrona powietrzna muszą być otwarte na różne, przyszłe drony oraz rakiety plot i na wymianę systemu obrony przeciwlotniczej.

danka
piątek, 8 grudnia 2017, 18:20

Bosman -no to teraz wiadomo dlaczego przez 12 lat nie kupiliśmy okrętów podwodnych-bo chcemy kupić coś, czego nikt na świecie nie jest w stanie wyprodukować.A mundralów u nas nie brakuje i pomysłów od metra.

Victor
czwartek, 7 grudnia 2017, 22:12

Ponoć min. Kownacki oświadczył właśnie w Waszyngtonie że cena za Patrioty jest 'nieakceptowalna'. To po podsumowaniu wszystkich naszych oczekiwań względem ORKI też tak powie. I ogłosi, że decyzje podejmie się za kolejny rok.

prawieanonim
czwartek, 7 grudnia 2017, 22:10

Przecież Niemcy proponują IDAS do 212CD więc kto tu kogo robi na wesoło?

gegroza
czwartek, 7 grudnia 2017, 22:05

Tych aberracji nie da sie już słuchać . Ratownik za kilkaset milionów ? Rakiety plot gdy zamawia się armaty 23 mm sprzed 50 lat ? Terminy - 2027 rok...

jinok
piątek, 8 grudnia 2017, 14:48

Na razie od kilku lat trwaja opowiadania o potrzebie zakupu okretow nie tylko [podwodnych, brak jest decyzji. Nalezy pamietac ze od podpisania umowy na zbudowanie okretu do jego przekazania do eksploatacji minie wiele lat nie mniej niz 5-7 lat a moze i wiecej.

jard
wtorek, 12 grudnia 2017, 15:32

Orka podąża śladem Patriotów - kolejny wydumany system "wszystkomający", tak skomplikowany, że nie starczy czasu i pieniędzy. Po 15 latach polskie stocznie zbudowały trałowiec i z mozołem kończą kanonierkę Ślązak, ale następne to od razu mają być submariny, które buduje kilka krajów na świecie ze stuletnią tradycją... Bardziej realne supplaje, czaple, mieczniki, ratowniki (po niknącej flocie od razu dwa?) mogą rzecz jasna poczekać... Na OPL Narew czeka cała armia i flota (najpierw chyba Ślązak?), na razie na stanie łuki i strzały typu Grom... Jak już będzie rakieta to PGZ w swoim tempie może coś pomyśleć dla OP... Na razie wybrać z półki zwykłego nosiciela torped, to i tak będzie skok o lata świetlne i realna siła. No, ale ja tu komentuję setny dialog techniczny spółki Macierewicz/Kownacki - czyli zupełnie bez sensu...

KrzysiekS
piątek, 8 grudnia 2017, 09:25

Panowie wypowiedzi polityków należy czytać ze zrozumieniem! Nie chodzi o dokładnie czysty system OPL a raczej jego namiastkę zwalczająca śmigłowce ZOP (Zwalczania Okrętów Podwodnych). Tak jak to już niektórzy zauważyli wszyscy oferenci dla nas OP planują taki system wprowadzić. NP Niemcy nazwali to już IDAS, Francuzi i Szwedzi przedstawiają w ofercie propozycje bez nazwy. I tyle w temacie.

Boczek
piątek, 8 grudnia 2017, 13:49

Szwedzi nie mają żadnego takiego systemu! Zresztą jak w przypadku większości systemów/technologii OP. Francuzi mają A3SM z MICA SL odpalane z WT i/lub Mistral 2 (3 szt) odpalane z masztu w półzanurzeniu - co naturalnie zdradza pozycję OP. MICA korzysta z kapsuły podobnej do Exocet i w WT jest tylko jeden missile. Mistral to klasa MANPADS ze swoimi ograniczeniami. IDAS to 4 missiles w kontenerze w jednej WT - zmodyfikowane IRIS-T (nie potrzebują kapsuły): - kierowane poprzez światłowód z możliwością zmiany celu, lub - automatycznie jak IRIS-T Mogą być operowane 2 missiles jednocześnie pod warunkiem, że załadowane zostaną 2 kontenery do 2 WT. Podstawowe cele to heli i samoloty, mniejsze jednostki nawodne - lub przy większych wrażliwe punkty jak radar, wyrzutnie SSM etc. i cele lądowe - np. radar, stanowiska dowodzenia. IDAS jest aktualnie w pełni zintegrowana z 212A i Ula. W przypadku 212CD będzie standardowo zintegrowanym uzbrojeniem - podobnie jak SeaSpider.

Luke
czwartek, 7 grudnia 2017, 21:58

To że żadna marynarka nie dysponuje takimi pociskami sie moze zmienic, Polska MW moze byc pierwsza na swiecie!

matbosman
sobota, 9 grudnia 2017, 00:49

Raczej niedługo stanie się pierwszą MW na świecie nie posiadającą okrętów wojennych, przy takim sposobie zamawiania i kupowania...

dropik
piątek, 8 grudnia 2017, 09:05

"Jak dodał, polskie stocznie być może mogłyby budować np. elementy kadłuba sztywnego. – Oceniamy, że realnie rzecz ujmując to jest ok. 20-30 proc. produkcji, które moglibyśmy uzyskać w polskich zakładach. Nie są to tylko i wyłącznie stocznie – powiedział Kownacki. " vs Nie warto budować zdolności na potrzeby trzech okrętów podwodnych, bo zostaną te zakłady z kompetencjami, których nie będą mogły wykorzystać, a które będą się starzały, ale jest możliwość kompensacji. Skoro decydujemy się na zakup okrętu podwodnego u jednego z tych dużych partnerów, to co on w zamian jest w stanie zaproponować polskim zakładom, jaka produkcja może być realizowana w polskich zakładach – wyjaśniał wiceminister. Czyż nie jest to ze sobą sprzeczne ? Budowa sztywnego kadłuba to zdaje się najtrudniejsza cześć okrętu. jeżeli kupimy te nieszczesne francuskie okręty to bedzie to próba przekupienia Francuzów, żeby się przestali nas czepiać.Będzie to dokładnie to co niektórzy nazywali kontraktem politycznym przy okazji Caracali.

Tajemniczy don Pedro
piątek, 8 grudnia 2017, 20:14

Budowa kadłuba mocnego (nie sztywnego - nawet jeśli vice MON tak mówi) to nie jest najtrudniejszy element produkcji. Aby jednak można było przygotować, prefabrykować, spawać sekcje, moduły i ostatecznie wyprodukować kadłub mocny trzeba niestety zainwestować w określoną infrastrukturę, maszyny i urządzenia które pozwolą na zastosowanie specyficznej technologii produkcji. Ponieważ taka inwestycja jest niewspółmiernie droga do ilości roboczogodzin w tej fazie produkcji, to należy po analizie koszt/efekt odpowiedzieć na pytanie czy to jest gra warta świeczki. Więc nie same technologie produkcji kadłuba są tu kluczem, bo te nie są żadną wiedzą tajemną której potencjalny oferent nie chciałby udostępnić, tylko niebagatelne koszty jakie trzeba ponieść aby z dumą powiedzieć budujemy w Polsce kadłuby mocne trzech okrętów podwodnych typu ORKA. Oczywiście w przypadku serii okrętów, czy też linii produkcyjnej, na której realizowana byłaby budowa 3x ORKA + OP na rynki zewnętrzne z posiadanego portfela zamówień partnera strategicznego, to już inna sprawa chociaż też nie można jej analizować w oderwaniu od rzeczywistości. Nadmienię tylko że w polskich zakładach buduje się i spawa certyfikowane konstrukcje stalowe, o dużo wyższych wymaganiach wytrzymałościowych i jakościowych niż kadłub mocny okrętu podwodnego. Dodatkowym elementem tej układanki działającym w dwie strony jest to, że nawet jeśli ten wysoko kwalifikowany spawacz w Polsce zarobiłby przy pracy z kadłubem okrętu podwodnego 2x dzisiejszą stawkę, to ciągle będzie ponad 2x tańszy niż odpowiednik w stoczni zachodniej.

Anty C-cal przed 500+
piątek, 8 grudnia 2017, 15:36

oO a te niemieckie 212A a wszystkie 6 w stoczniach w remontach? Boczek podaje o zawaleniu stoczni robotami REMONTOWYMI chyba. A ten zagubiony Argentyny...? te "nieszczesne" to dla tego bo wiesz o czym piszesz? o Bizancjum. w tej Agrentynie to po wojnie 1982 mieli 4 o.podwodne. Dwa wprowadzili w klika lat po wojnie. nie szukali wroga na zamorskich pustyniach

Niezależny
piątek, 8 grudnia 2017, 13:50

Przeczytaj ze zrozumieniem to zrozumiesz, a chodzi o to że u nas można zrobić to co jesteśmy w stanie zrobić, a spawanie nam wychodzi bardzo dobrze, tym na codzień zajmują się przede wszystkim stocznie, czyli spawaniem kadłubów, do tego masz firmy które dostarczają "półprodukty". Co do drugiej części to chodziło o te dziedziny które trzeba by było tworzyć na nowo tylko pod konkretnie okręty podwodne, np biura projektowe i specjalistów których teraz nie mamy, W skrócie chodzi o to żeby nasze stocznie zrobiły to co mogą zrobić bez zbędnego pchania kasy w rzeczy które potem nam się nie przydadzą. Co do Francuzów to uważam że to najlepsza opcja, po prostu oferują to co chcemy dostać i są dosyć elastyczni w kwestii budowy okrętów (przykład Brazylii)

Mirkuw 1104
piątek, 8 grudnia 2017, 14:14

Takie supermocarstwo jak Polska i partnerzy? Hitler próbował artylerii OPL na U-bootach i my podobnie? co za heca!

Marek
sobota, 9 grudnia 2017, 11:57

Działa przeciwlotnicze instalowano wówczas na okrętach podwodnych w wielu flotach. Hitler natomiast kombinował z wieloma innymi rozwiązaniami. I tylko należy cieszyć się z tego, że w przypadku niektórych niemieckich pomysłów zabrakło konsekwencji. Weźmy taki Krzyż Biskajski chociażby. W połączeniu z Ju-88c był lepszą OPL od pokładowego działa.

CB
piątek, 8 grudnia 2017, 17:24

Akurat w tamtym okresie nie próbowano, tylko stosowano. My też mieliśmy działka plot 40mm zarówno na starych francuskich "żelazkach" (później nkmy), jak i na dwóch nowych typu "Orzeł".

Tweets Defence24