Reklama

Optoelektronika i drony dla OT. Trzy umowy podpisane [Defence24 TV]

7 grudnia 2016, 17:20
Fot. J. Sabak
Fot. J. Sabak
Fot. J. Sabak
Fot. J. Sabak

Podczas spotkania w sprawie Obrony Terytorialnej z udziałem ministra obrony Antoniego Macierewicza podpisano trzy umowy związane z wyposażeniem wojsk, w tym Wojsk Obrony Terytorialnej. Dotyczyły one produkcji bezzałogowców Dragonfly i stosowanych w nich głowic bojowych oraz dostawy sprzętu optoelektronicznego wchodzącego w skład wyposażenia indywidualnego żołnierza.

Dostawy uzbrojonych bezzałogowców i sprzętu optoelektronicznego wzmocnią wojska operacyjne i obronę terytorialną. (…) To niesłychanie ważny krok w kierunku wzmocnienia naszej armii i uruchomienia tych sił, które będą zdolne przeciwstawić się ewentualnym zagrożeniom ze wschodu w nowoczesny i skuteczny sposób.

Antoni Macierewicz, Minister Obrony Narodowej

Podczas imprezy zorganizowanej na terenie poligonu Wojskowego Instytutu Technicznego Uzbrojenia w Zielonce podpisano trzy dokumenty. Pierwszym była umowa pomiędzy Przemysłowym Centrum Optyki i Inspektoratem Uzbrojenia dotycząca dostaw sprzętu optoelektronicznego wchodzącego w skład wyposażenia indywidualnego żołnierza. Obejmuje ona m.in. gogle i monokulary noktowizyjne, celowniki noktowizyjne i termowizyjne oraz lornetki termowizyjne. Dokument podpisał prezes zarządu PCO Ryszard Kardasz, Członek Zarząd PCO Stanisław Natkański oraz Zastępca Szefa IU płk. Piotr Imański.

Kolejną umowę podpisał Dyrektor WITU płk. Jacek Borkowski oraz reprezentujący zakłady Belma z Bydgoszczy prezes zarządu PGZ Arkadiusz Siwko. Był to dokument dotyczący wykorzystaniu dorobku naukowego i współpracy w zakresie wdrożenia do produkcji głowic bojowych GO-1 (odłamkowej) i GK-1 (kumulacyjnej). Są one stosowane w bezzałogowych statkach latających typu Dragonfly oraz Warmate.

Czytaj też: Macierewicz: Tysiące dronów dla OT i wojsk operacyjnych [Defence24.pl TV]

Ostatnia umowa intencyjna reguluje wykorzystanie dorobku naukowego WITU i WZL-2 przy wzajemnej współpracy w zakresie realizacji prac dotyczących wdrożenia do produkcji nosiciela głowic bojowych GO-1 i GK-1 typu Dragonfly. Maszyna została opracowana przez WITU i będzie produkowana przez należące do PGZ zakłady WZL-2, które mają w grupie status centrum bezzałogowców. Dokument sygnowali podpisem: dyrektor WITU płk Jacek Borkowski oraz prezes zarządu WZL-2 w Bydgoszczy Leszek Walczak i wiceprezes zarządu Szymon Dankowski.

Dwa ostatnie dokumenty związane są z zapowiedzianym przez MON rozpoczęciem produkcji uzbrojonych dronów przeznaczonych do uzbrojenia Wojsk Obrony Terytorialnej i Wojsk Operacyjnych. Będą to w pierwszej kolejności opracowane przez WITU maszyny pionowego startu Dragonfly.

Dragonfly jest maszyną pionowego startu, która wraz z głowicą mierzy zaledwie 90 cm długości i waży 5 kg. Swobodnie może być przenoszona przez jedną osobę. Po rozłożeniu wysięgników, na których znajdują się cztery wirniki napędowe, maszyna ma rozpiętość 70 cm. Zasilany elektrycznie pionowzlot może pozostać w powietrzu 20 minut i służyć do rażenia celów w odległości 10 km. Wraz z nosicielem do produkcji mają trafić głowice odłamkowo-burzące GO-1 HE i odłamkowo-kumulacyjne GK-1 HEAT zdolne przebić 150-240 mm pancerza. Umożliwia to zwalczanie zarówno celów lekko opancerzonych, ukrytych w bunkrach czy umocnionych budynkach, jak też skuteczną eliminację pojazdów opancerzonych, a nawet czołgów, o ile atak nastąpi na najsłabiej chronioną powierzchnię górną.

KomentarzeLiczba komentarzy: 40
i takie tam
czwartek, 8 grudnia 2016, 19:09

a zawodowe wojsko gołe. stare PM 84, ak - 47, stare lubawy, niewygodne buty, brak noża, latarek, noktowizja dla nielicznych oddziałów, brak plecaków do 45 l.

znafca
niedziela, 11 grudnia 2016, 17:06

Samochody do transportu drużyn WOTu powinny mieć "charakter" samochodów cywilnych. Żadnych barw wojskowych, maskujących. No chyba że będą kryć się po lasach. No i... jak najwięcej zakupów "niespodzianek" dla ewentualnego przeciwnika utajnić!

dropik
piątek, 9 grudnia 2016, 08:51

to jakaś paranoja. kupują setki dronów o których nikt jeszcze rok temu nie słyszał. I w zasadzie bez żadnych testów. Gdyby to jeszcze chodziło o warmate, które się sprzedają to ok choc i tak takie tempo to bezsens. Taki dron nie wzmacnia naszego potencjału. ich walory bojowe są małe. nie mogą działać w niekorzystnych warunkach atmosferycznych a przede wszystkim w nocy bo przecież nikt nie włoży do czegoś takiego termowizora czy nawet noktowizora.Ta głowica choć ma tą minimalną przebijalność (100-200mm) to ilosc strumienia kumulacyjnego nie będzie wstanie poważnie zniszczyć czołgu (Teciak nie eksploduje jak to zwykle miewa robić). Może zabić lub zranić jedną osobę lub uszkodzić silnik- nic więcej. podobnie w przypadku bwp czy brt - trzeba by wyjątkowego farta aby całkowicie zniszczyć taki pojazd. Bardziej przydatna wydaje sie głowica obserwacyjna i i odłamkowa

Bolo9
czwartek, 8 grudnia 2016, 11:10

Bardzo dobry pomysł, idealny do prowadzenia działań w terenie zabudowanym. Mam nadzieję że szybko go wdrożą. Przy obecnej dysproporcji sił, takie niekonwencjonalne metody obrony będą najlepsze.

Rezerwista
piątek, 9 grudnia 2016, 00:58

do Wokidoki: Zgadzam się z Tobą ale na to wszystko trzeba nie 2,3%pkb ale 4-5%! a tak to tylko "makijaż" i to kiepski[to tak jakby panienka pomalowała górną warge i jedno oko i ciszyła się że jest pomalowana!]Wyposażenie ind. żoł.jest nie mniej ważne niż inne programy zarówno dla OT jak i WOJSK OPER np."TYTAN" i do w dużych ilościach!!NIKT przy zdrowych zmysłach nie pójdzie na wojne ze starym zdezelowanym AK i starym "czajniku" na głowie[pamiętam jak wosko traktowało i poniewierało broń a potem dostawałęś takiego "kałacha"i nie można było trafić w tarcze!] chyba że jest "kamikaze"!!Zmodernizować T-72 i BWP-1 dla OT i kupić lepszy sprzęt dla "regularsów"[ale wyp.osob powinno być podobne:OT-"mały"TYTAN >WOJ.OPER.-"duży"TYTAN!].2 lata temu była okazja kupić od IZRAELA cz."MERKAWA"mk3[po 5-6mln$ za szt.] ale Siemoniak się "zagapił" i kupił jassmy 6x drożej niż były rzeczywiście warte!!! itd....

Max Mad
piątek, 9 grudnia 2016, 14:23

2.3% jest nieosiągalne dla budżetu a 4-5% jest całkowicie i niezaprzeczalnie nierealne. Pieniądze z nieba nie spadają.

Obywatel
środa, 7 grudnia 2016, 21:26

Pomysł niezły tylko te 20 minut pracy to trochę kicha. Ale jesli braki wyszkolenia OT nadrobić inteligentnym uzbrojeniem typu "strzel i zapomnij", rozpoznaj i przekaż automatycznie dane do dowództwa, wskaż cel Krabowi itp itd to to może być bardzo skuteczne. No i świadomość wroga, że zza węgła może być kulka lub jakiś Spike - bezcenne :).

Arek102
czwartek, 8 grudnia 2016, 19:00

Tylko takie drobne ale. Broń inteligentna, to broń bardzo droga. Porównaj chociażby ppk 3 gen (Fand F) i podobnego zasięgu broni 2 generacji (SACLOS) Spike LR kontra Korsarz/Pirat. 100 tys$ do 100-150 tys zł za pocisk. Zwykły pocisk p-pancdo RPG-7 to koszt 3-10 tys US$. 1/3 ceny francuskiego czołge Leclerc to elektronika. Śmigłowce typu ZOP z nowoczesnym elektronicznym wyposażeniem kontra zwykłe transportowce to jak 3-4 do 1. itd... 20 min lotu dla małego elektrycznego to całkiem nieźle, większy zasięg-to większe i cięższe akumulatory, mocniejszy napęd, mocniejszy szkielet-cięższy, silniejsze nadajnik i lepszy-bardziej odporny na zakłucenia odbiornik i bardziej rozbudowany/zabezpieczony system kierowania lotem-auto pilot. Wszystko to powoduje wzrost masy, wielkosci no i ceny. OT ma działać na małym lokalnym terenie. Śrubowanie wymagań tylko niepotrzebnie powoduje skomplikowanie konstrukcji co niestety także przełoży się na większą komplikacje sterowania. A sterować bendą ludzie z tzw "ulicy" po krótkim przeszkoleniu, a nie zawodowi żołnierze, którzy "zjedli na tym zęby". Coś za coś. Albo sprzęt dla pobieżnie przeszkolonych cywili albo dla wojska zawodowego. ps Inteligencja kosztuje, a kupując nowe drony dla OT nie chodziło o zwiększanie kosztów systemu tylko jego zmniejszenie. Porównaj koszt głowicy HEAT przyszłego Pirata -100 do150 tys zł i koszt drona z uzbrojeniem -30 tys zł.

emeryt
czwartek, 8 grudnia 2016, 10:43

No to super , skuteczność całej drużyny i jej siła bojowa będzie teraz określana ilością baterii zapasowych do drona a nie poziomem wyszkolenia ilością i kalibrem posiadanej broni .

Arek102
czwartek, 8 grudnia 2016, 18:31

A elektoronika i uzbrojenie czołgu bez ropy też nie zadziała. To nie czasy Rudego i Szarika. Dzisiaj wszystko/lub prawie wszystko wymaga prądu elektrycznego. Taki mamy czasy i taki mamy "klimat". :-)...

syzyf
czwartek, 8 grudnia 2016, 12:11

Takie czasy :)) Baterie do kamery termowizyjnej też trzeba mieć...

Rezerwista
czwartek, 8 grudnia 2016, 23:59

do Fun_ot;to jakaś masakra.....! Nie dziwi bo Amerykanie mają super drony bojowe o dużym zasięgu typu;PREDATOR i inne!! A nas na takie nie stać!!WIĘC mamy substytut drona boj.!Widocznie nie potrafimy zbudować drona z prawdziwego zdarzenia i wykorzystać projekt leżący 15 lat w ITWL-u "kobra-skorpion"w pomniejszonej skali!!!Taka ciekawostka:Amerykanie kupili zakład produkujący "mini-drony" bodajże w Wielkiej Brytani!!!

fun_ot
środa, 7 grudnia 2016, 20:47

To jakaś masakra - zamiast inwestować w skuteczną, sprawdzoną broń, w pojazdy opancerzone,w drony rozpoznawcze, z możliwością korekcji ognia artylerii itp - wydamy miliony na "zabawki" latające 20 minut - czyli praktycznie tyle co nic - a te 10 km to tylko i wyłącznie gdy od razu po starcie operator zna cel i kieruje się na niego bezpośrednio bez żadnych przeszkód itp. Brak łączności, brak kodowanych radiostacji, brak rozpoznania z powietrza - ale będziemy mieli drony zabawki. I nie dziwi was że do chwili obecnej amerykanie mający wszelakie możliwości aby takie cuda wyprodukować i doświadczenie w misjach bojowych na całym świecie jakoś nie stosują tego genialnego wg naszego startego rozwiązania. / A jak nie znajdzie, nie trafi, nie doleci bo będą drzewa itp - to co taka droga zabawka zostanie w polu? a grupa będzie ślepa i głucha? 20 min na start, namierzenie celu i skuteczny atak a do tego trzeba mieć jakiś margines w chwili gdy nie znajdzie celu aby mógł wrócić a nie zostawić zabawkę w polu. To jak całe OT - pełna amatorka i wyrzucenie pieniędzy - na pokazie jak operator wie gdzie stoi samochód, który atakuje , ćwiczył to kilanaście razy, zna wszelakie przeszkody - to wygląda super - w realnej walce - to wyrzucanie kasy w błoto.

kim1
piątek, 9 grudnia 2016, 11:44

MON chyba idzie w działania asymetryczne. Nie możemy dorównać Rosji w ilości uzbrojenia to idziemy w innym kierunku.

Extern
czwartek, 8 grudnia 2016, 21:16

Nasz problem jest taki że raczej nie mamy wielkiej szansy prześcignąć Rosjan w ilości i jakości broni konwencjonalnej a nawet w ilości żołnierzy. Więc brakuje nam właściwie przewagi która mogła by przechylić szalę na naszą korzyść. Może właśnie te chmary dronów będą taką naszą "cudowną bronią" która będzie siała popłoch we wrogich szeregach. Taka nasza Husaria nowych czasów.

Saymour
środa, 7 grudnia 2016, 22:09

Po mojemu, to drony kamikaze powinny wspólpracować z dronem obserwacyjnym, który wskaże im cel - wtedy kamikaze autonomicznie leci i boom.

xer
czwartek, 8 grudnia 2016, 10:18

Jakieś nowe kamo mogli by zrobić dla wojska Polskiegonp pixele takie jak noszą chorwaci, słowacy jest zajefajne ta panteranikomu się niepodoba nawet cywilom.

Podbipięta
czwartek, 8 grudnia 2016, 13:27

Testujemy 200 szt. mundurów z nowym kamuflażem.

Cotozaróżnica.
niedziela, 11 grudnia 2016, 12:02

To już w Komandosie dwadzieścia lat temu pozowali żołnierze w rodzajach umundurowania bojowego rodzajów sił specjalnych i taktyk.

MD
czwartek, 8 grudnia 2016, 21:33

A wiadomo coś o tym na jaka ilość tego sprzętu podpisano umowy? Ile noktowizorow itp?

Przypadkowy przechodzień
środa, 7 grudnia 2016, 19:08

Druga i trzecia z opisanych umów to jedynie listy intencyjne.

expat
czwartek, 8 grudnia 2016, 15:06

I tak "wycięty" został WB Electronics ... Jedyny producent który eksportuje swoje rozwiązania "dronowe" ...

znafca
czwartek, 8 grudnia 2016, 20:00

A może... zakup ich produktów jest utajniony? Utajnienie pewnych zakupów zasugerował A. Macierewicz właśnie na pokazie sprzętu dla WOT

as
czwartek, 8 grudnia 2016, 14:40

MSBS! huraaa! bardzo dobra decyzja broń jest super ale nie sprawdzona WOT idealnie nadaje się do testów jak się sprawdzi w WOT trafi do WP!

Arek102
czwartek, 8 grudnia 2016, 18:23

A gdzie tu masz MSBS i zakłady Łucznik Radom? W podpisanych umowach jest mowa: elektronika i optyka z PCO - gogle i monokulary noktowizyjne, celowniki noktowizyjne i termowizyjne oraz lornetki termowizyjne; głowice bojowe GO-1 (odłamkowa) i GK-1 (kumulacyjna) z WITU-Belma Bydgoszcz; nosiciel głowic bojowych-dron GO-1 i GK-1 typu Dragonfly z WITU-WZL2.

mc
środa, 7 grudnia 2016, 18:20

Dragonfly - we wrześniu wyróżniony na targach kieleckich. Artykuł na stronie DF24 i komentarze, "że dlaczego taki ? ", "dlaczego nie ze skrzydłami ?". Bo wojsko ma do niego pełne prawa (nie będzie problemów "właścicielskich"), pionowego startu - bo na naszych terenach łatwiej wystartować "zza budynku" (bo cel jest blisko - na sąsiedniej ulicy), bo jest lekki (5kg) i może go obsługiwać 1 człowiek (np. fan gier komputerowych), bo dzięki ilości można tworzyć "roje" które będą atakować pojazdy i piechotę przeciwnika (może mieć głowicę kumulacyjną lub odłamkową). I oby takich pomysłów więcej.

byku
czwartek, 8 grudnia 2016, 14:00

Słuchajcie, nie osłabia Was doktryna użycia tego typu sprzętu? Przecież to oznacza, że będziemy walczyć z potencjalnym przeciwnikiem w miejscowościach, a to oznacza niepotrzebne ofiary wśród ludności cywilnej. Już jedną hekatombę warszawską przerabialiśmy w XX wieku.

db
środa, 7 grudnia 2016, 19:37

Naprawdę jestem pod wrażeniem. Kupujemy system jednorazowego uzytku o czasie lotu maks 20 minut, i prędkości maksymalnej 15 m/s. Czyli latamy blisko i tylko wtedy, gdy nie ma wiatru. Albo tylko z wiatrem. No po prostu Stukas dla ubogich. Chociaz z tymi ubogimi to bym nie przesadzał. W końcu produkować będzie toto PGZ, czyli cena jeszcze może zadziwić.A przy okazji: jak wyobrażasz sobie koorynowanie ataku takiego "roju"?

Dana
środa, 7 grudnia 2016, 18:10

Te "ważki" są groźniejsze niż byle Beryl zatem tez będą dostępne jedynie z kontenera od święta i w czasie agresji z pewnością na czas nie dotrą do oteciaków...

david
środa, 7 grudnia 2016, 23:59

Belma jest w Bydgoszczy podobnie j WZL 2

zdziowiony
środa, 7 grudnia 2016, 17:36

Czyli czarny scenariusz się spełnia. OT dostanie lepsze wyposażenie od regulaesów.

olo
środa, 7 grudnia 2016, 20:24

bardzo dobrze że OT będzie dobrze wyposażone, tak właśnie powinno być...

tak tylko...
środa, 7 grudnia 2016, 18:49

Czarny scenariusz? Chyba w Moskwie, bo w Polsce się cieszymy, że najbardziej patriotyczna grupa ludzi, która praktycznie za darmo, bez wynagrodzenia, chce poświęcić dla kraju swój czas i energię dostanie nowoczesny sprzęt...

xenonn
środa, 7 grudnia 2016, 23:50

Dobre kroki Mon. Co do drona to wystarczy akumulatorek zapasowy i mamy 2x20=40 minut lotu

dropik
czwartek, 8 grudnia 2016, 08:32

rzeczywiście proste. że też konstruktorzy o tym nie pomyśleli . Ale skoro nie pomyśleli o czyms tak prostym to o czym jeszcze nie pomyśleli ?

tak tylko...
czwartek, 8 grudnia 2016, 07:05

Widzę, że kolega modelarz, Li-pole tanie, więc zasięg i czas lotu, to nie problem. Tylko, że zapewne świadomie tego nie zrobiono, bo nikt z Gdańska nie będzie atakował dronem celu w Zakopanem. OT ma działać w gminie, więc te 10 km jest w sam raz, wagę dodatkowej baterii lepiej przełożyć na moc głowicy...

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama