Reklama

Opóźnienie „bułgarskiego Rosomaka”. Problem przemysłowy i polityczny [Komentarz]

20 lutego 2019, 12:30
Btr-60PB-MD1 Bułgaria
Bułgarski BTR-60PB-MD1. Fot. Kiril Kapustin/CC-BY-2.5

Jak poinformował minister obrony Bułgarii Krasimir Karakaczanów, program zakupu 150 kołowych transporterów opancerzonych dla wojsk lądowych jest opóźniony i możliwe, iż umowy nie uda się zawrzeć w bieżącym roku. Problemem jest duże zainteresowanie oferentów, ale też wymagania Bułgarii w zakresie ulokowania aż 20% wartości kontraktu w lokalnym przemyśle. Koszt programu oszacowano n 1,46 mld lewa (850 mln dolarów).

Niestety, projekt Wojsk Ladowych jest opóźniony i potrzebne są dalsze wysiłki, aby mógł zostać uruchomiony przed końcem roku – ostrzega minister obrony Bułgarii, Krasimir Karakaczanów. Główny problem, to oprócz złożoności kontraktu, potrzeba ulokowania 20% jego wartości w bułgarskim przemyśle obronnym. Rząd w Sofii zapewnia, iż posiada wystarczający potencjał techniczny, ale paradoksalnie, problemem jest relatywnie niski koszt komponentów pochodzenia krajowego. Uzyskanie wymaganych 20% wymaga więc znacznie większego nakładu w całości konstrukcji pojazdu.

Pozostają też dylematy czysto techniczne. Udało się ustalić, że 90 podstawowych transporterów opancerzonych, mających zastąpić w bułgarskiej armii zmodernizowane lokalnie pojazdy radzieckie BTR-60PB-MD1, ma być zbudowane w układzie 8x8. Pozostałe 60 maszyn to różnego typu pojazdy specjalistyczne, mające zająć miejsce np. 24 przeciwpancernych wyrzutni samobieżnych 9P148 „Konkurs” zabudowane na starych transporterach BRDM-2. One dla odmiany mogą powstać w tańszej konfiguracji 4x4 lub 6x6, co jest kwestią otwartą w zależności od możliwości oferentów. Kontrowersje dotyczą też innych spraw, takich jak uzbrojenie czy wymagany poziom ochrony

Kolejna komplikacja to dziesięcioletni plan realizacji i finansowania programu, co utrudnia zarówno jego realizację jak i wycenę. Wynika to jednak z bardzo ograniczonych możliwości finansowych Bułgarii, szczególnie w sytuacji zaplanowanego na bieżący rok zawarcia umowy zakupu myśliwców wielozadaniowych. Będzie to więc program o wpływie na budżet bułgarskiego ministerstwa obrony porównywalnych do programu Wisła w Polsce. Te liczne komplikacje spowodowały, że w styczniu nie udało się rozesłać zapytań ofertowych.

image
Patria AMV podczas testów ogniowych w Bułgarii. Fot. MO Bułgarii

Tymczasem zainteresowanie bułgarskim kontraktem jest bardzo duże. Wśród konkurujących o nie koncernów wymienia się m. in.: General Dynamics Land Systems, Patrię, Rheinmetall czy Textron. Część z producentów prezentowała już w Bułgarii pojazdy w proponowanej konfiguracji i tak jak fińska Patria 8x8, niektóre przeszły już testy poligonowe.

Transportery kołowe, to obok samolotów myśliwskich jeden z najbardziej kosztownych i pilnych programów modernizacyjnych bułgarskich sił zbrojnych. Najpilniejszy jest zakup 90 transporterów piechoty dla trzech batalionów wyposażonych obecnie w pojazdy BTR-60PB, gdyż jak ostrzegał już w 2016 roku ówczesny dowódca wojsk lądowych a dziś szef sztabu gen. Andriej Bocew – mogą one posłużyć jeszcze 3-5 lat, a potem zamiast piechoty zmotoryzowanej zostanie nam piechota. 

Obecnie Bułgaria nie tylko potrzebuje tych pojazdów do realizacji własnych działań, ale będąc członkiem NATO powinna dysponować, co najmniej jedną batalionową grupą bojową zdolna do realizacji zadań sojuszniczych. Jest to sytuacja zbliżona bardzo do problemu myśliwców, który dziś w Bułgarii jest kwestią podwójnie problematyczną. Posiadane przez ten kraj MiGi-29 nie tylko nie nadają się do misji NATO, ale nie są w stanie zapewnić nawet podstawowej ochrony własnej przestrzeni powietrznej, która realizowana jest dziś w ramach misji NATO Air Policing.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 41
Reklama
Thinq
piątek, 8 marca 2019, 23:06

Obecnie to dla dobra obronności sukces programu realizowanego przez HSW pod kryptonimem "Borsuk" powinnien być jednym obok Narwi i Himarsa piorytetem dla MoN-u. Niestety patrząc na to co ci ludzie (opalony&(nie)śmieszny) robią program ten zostaje powoli w ciszy odstawiany na dalszy plan. BWP 1 juz od 30 lat przynajmniej jeat przestarzały a jak ważny dla wojska jest ten rodzaj pojazdu każdy chyba wie. W kwestie taktyki i domniemanego przebiegu przyszłego konfliktu nie chce wchodzić ale mobilny ma racje. Bułgarzy mają jeszcze wieksze problemy niż my Niestety. Życzę im jak najlepiej.

mobilny
środa, 27 lutego 2019, 23:46

Szanowny sża. W żadnym razie nie puszczają mi nerwy. Za dużo powiedziane. Jednak czytając tekst pt. Kupić (zakładam ze licencję) na Lynxa. Produkować a nawet UWAGA sprzedawać i jednocześnie twierdzić że jesteśmy w stanie produkować go wiecej niż Borsuka to wybacz...... irytacja sięga zenitu. Tak wychodzi poprostu. Aha. Wraz z Lynxem "nabyć nowoczesne technologie- offset" No litości drogi kolego. I na tym zakończę pozwól. Naprawdę jesteśmy w stanie opracować BWP na dobrym poziomie. HSW naprawdę zależy. Wszystkim nam powinno zależeć by im sie udało. Mi zależy. Niestety nie gra u nas wazystko tak jak powinno. Długi temat. Pozdrawiam P.s. nie jestem pracownikiem HSW :-)

sża
środa, 27 lutego 2019, 09:58

@mobilny - widzę, że czas kończyć dyskusję, bo niektórym wyraźnie nerwy puszczają... Tak na zakończenie z mojej strony - jedyne doświadczenie jakie posiadają nasi konstruktorzy w temacie, to modyfikacje sowieckiego sprzętu. Tak dla przykładu: PT-91, SPG, UPG-NG, Kalina, Opal i kilka innych. Dyskusja jest zresztą bezprzedmiotowa, bo i tak nie będzie pieniędzy na BWP, a nawet na modernizację tych 200-300 BWP-1. Będzie tylko "gonienie króliczka", czyli kroplówki dla zakładów zbrojeniowych. A dlaczego nie będzie pieniędzy - to chyba powszechnie wiadomo? Bo całość środków na modernizację przez najbliższe 10 lat pochłonie Wisła, Homar i Fort Trump, a w tle mamy jeszcze JUST Act. 447. Pozdrawiam.

sża
wtorek, 26 lutego 2019, 20:24

@Stalker, a co ma przysłowiowy "piernik do wiatraka"? Albo będziemy w kraju produkować nowoczesny sprzęt i tak przy okazji opanujemy nowoczesne technologie. Albo będziemy marnować pieniądze na te różne "wynalazki" bez przyszłości, których nikt od nas nigdy nie kupi.

mobilny
wtorek, 26 lutego 2019, 19:07

sża chłopie. Powoli i zanim klikać zaczniesz to ochłoń. A gdzie i komu HSW czy też Rosomak S.A. proponowały swe wyroby (Krab, Rosomak)? Póki co pracują na potrzeby WP. Jaki prawdziwy BWP i dlaczego mutacja po sowiecka? Wytłumacz do końca a nie ogólniki wyssane z palca same. I jedyna zgoda z tobą- Marnuje się pieniądze podatnika bo politykom brakuje EGGS by do końca doprowadzić projekty- udane mimo wszystko (Anders choćby) Krab to inna historia, był problem, kupiliśmy podwozie w Korei i jest dobrze więc o co kaman? Sorry memory ale twoich wypocin nt. transfery technologi i offsetu aproppo Lynxa to nawet nie komentuje wiesz. Skończ już te brednie

Stalker_____
wtorek, 26 lutego 2019, 14:47

@sża widać że poza miejskim parkiem nigdy w terenie nie byłeś. Nikt w europie nie będzie pchał się do miast

sża
wtorek, 26 lutego 2019, 12:43

@mobilny zostawmy propagandę na boku. Mówimy o PRAWDZIWYM BWP, a nie o kolejnej mutacji ex sowieckiego sprzętu w wykonaniu naszych specjalistów. Wystarczy już marnowania pieniędzy podatnika na takie nieudane konstrukcje, jak to pierwsze podwozie Kraba i kilka innych pomysłów, w rodzaju "czołgu dla ubogich", czy lekko opancerzonej "motorówki na gąsienicach". A później się dziwimy, że nasi sąsiedzi nie kupują od nas czy to Rosomaków czy Krabów, ale wybierają te niemieckie.

mobilny
wtorek, 26 lutego 2019, 11:02

@sża cv? Jakiś niemiecki? Z dostępem do nowoczesnych technologii? Offset? Serio? Zejdź na ziemię. A dlaczego BWP PL. Dlaczego pływający. Pisałem wcześniej. Aha. Da się kolego takowy zbudować. Nie bedzie innowacyjny. Nie będzie gorszy ale i lepszy też nie. Będzie nowoczesny który pozwoli na nawiązanie równorzędne j walki z przeciwnikiem. HSW pracuje ostro nad nim. Testy wypadły pozytywnie. Zależy im (art. Na D24) Przedewszystkim jednak wojsko dostanie nowoczesny sprzęt którego nie bedzie sie wstydził a czeka na taki od ponad ćwierćwiecza.

sża
poniedziałek, 25 lutego 2019, 14:09

Jak już napisałem wcześniej, husaria miała za zadanie dokonać wyłomu w szeregach przeciwnika, jej główną bronią były kopie. Można ją przyrównać do ataku czołgów [wiem, że to dość daleko idąca paralela]. Odpowiednikiem husarii na zachodzie byli kirasjerzy, zadanie mieli podobne, tyle że przełamania szeregów przeciwnika dokonywali nie kopiami, ale jak by to powiedzieć, "energią kinetyczną" ciężkiej jazdy. Zostawmy stare dzieje. Obecnie dyskutujemy, czy współczesne wozy bojowe powinny pływać, czy też maksymalnie zabezpieczać załogę. Zachód wybrał to drugie i to pomimo tego, że mają u siebie dużo więcej wody, w tym dużo większe rzeki, przy których nasze to przysłowiowe siurki. Chyba wie co robi? A co ja bym zrobił będąc na miejscu MON-u? Ano kupiłbym licencję na produkcję u nas w kraju CV 90, albo na któryś z niemieckich BWP. Oczywiście z offsetem i dostępem do nowych technologii. Bo aby skonstruować nowoczesny BWP własnymi siłami, to należy mieć bardzo duże pieniądze [nie mamy], bardzo doświadczony zespół konstruktorów [nie mamy], sporo czasu [również nie mamy go zbyt dużo, bo sprzęt się sypie]. Natomiast dla miłośników pływania postawiłbym na modernizację kilkuset BWP1 - nowa lekka, bezzałogowa wieża koniecznie z PPK + nowoczesny silnik + trochę nowoczesnej elektroniki. Ma ktoś lepszy pomysł?

ito
niedziela, 24 lutego 2019, 19:00

taki jeden- skoro mnie wywołałeś- wskażesz miejsce w mojej wypowiedzi, w którym udowadniam wyższość pływania nad pancerzem? Czyli znowu naginasz rzeczywistość do założeń. To, ze patria AMV również pływa żadną nowością nie jest i warto wiedzieć, że "psuto" patrię do stanu rośka nie przez wymóg pływania, a przez debilny wymóg pomieszczenia wozu w ładowni herculesa. Dalej: pływanie KTO nie służy do pokonywania Łaby czy innej Wołgi wpław, tylko do pokonywania bajor i rzeczek, żeby np. taki Liwiec nie wymagał budowania mostu. I jeszcze; przytocz proszę przypadek kiedy to rosiek został przez afgańskich rebeliantów "przestrzelony na wylot" pociskiem kaliber 12,7 mm oraz wymień żołnierzy, którzy zginęli w rośku z powodu wrogiego ostrzału z broni strzeleckiej, bo od min większe straty poniosły załogi MRAPów niż rosomaków.

Marek
sobota, 23 lutego 2019, 13:55

@sża Skoro z Husarią było jak twierdzisz, to dlaczego Kirasjerzy mieli się dobrze w czasach wojen napoleońskich? No i jeszcze jedno pytanie. Czym i kiedy prócz lekkiej brygady dowodził Lord Lucan pod Bałakławą?

Ja
sobota, 23 lutego 2019, 13:24

Wygra jeden z wiekszych oferentów. Tylko ich na to stać.

mobilny
sobota, 23 lutego 2019, 11:09

Kolego sża. Odbiegamy od tematu ale skoro tak wyszło to cóż.......Wg. amerykańskich analiz przyszły konflikt zbrojny w EU (wiadomo z kim) będzie charakteryzował się dużą dynamiką działania gdzie (przynajmniej na początku) linii frontu może nie być. Jeżeli chcą coś ugrać muszą zrobić "Blitzkrieg" i uczepić się MINIMUM linii rz. Wisły ja najszybciej. Do miast w EU nikt nie będzie wchodził (bo i po co), nimi zajmą się później. Wracając do NPBWP to pierwsza zgodnie z wymogiem ma powstać wersja pływająca a potem dopiero mają opracować cięższą wersję (poprzez dołożenie dodatkowego opancerzenia) ALE ....nie mamy też pewności czy przypadkiem nie zmienią koncepcji i : nie stworzą od podstaw cięższej wersji (pozbawioną pędników z pancerzem stałym)? (bardzo możliwe) A może opracują od podstaw inny, ciężki BWP? (najmniej realne i opłacalne) A może Anders zostanie "reaktywowany" i już mamy ciężki BWP? (tym bardziej że Geparda odkurzyli) Wiele może się wydarzyć wszak wymiana BWP-ów potrwa wiele lat. Najważniejsze to nabyć odpowiednie kompetencje i doświadczenie przez nasz rodzimy przemysł oraz tzw. "suwerenność eksploatacyjną" co zważywszy na historię oraz obecną sytuacją u sąsiadów a także w pełnej zgodzie z logiką i instynktem samozachowawczym powinno być Priorytetem. Co do opisanej przez ciebie sytuacji nie powiedziane jest czy sytuacja (założenia taktyczne) wymagałaby po przekroczeniu rzeki dołożenia pancerza. Wg. mnie nie koniecznie. Oczywiście przy takiej koncepcji (pancerz dokładany) potrzebna jest nowa baza logistyczna. Wiadomo że pancerz ten poruszałby się wraz z samymi KTO/BWP. To tak w skrócie.

Plush*
sobota, 23 lutego 2019, 10:34

@sża nie zrozumiałeś w ogóle kontekstu mojej wypowiedzi. Chodzi mi o to że nie wszystkie wzorce z zachodu powinniśmy przenosić na wlasne podwórko. Nie wszystko co dobre dla nich dla nas być musi. Nie ten teren, nie te założenia taktyczne, nie ten przeciwnik itd. Wracając do historii to kres świetności husarii nastąpił, zresztą nastąpić musiał. Jest to naturalny bieg rzeczy lecz przez blisko 200 lat była najlepsza na świecie. Aha Lisowczycy działali bardzo podobnie jak tatarzy ale z nimi nie walczyli. Mniejsza z tym. Wypracowaliśmy i rozwijaliśmy swój własny styl i taktykę dostosowując sie do ówczesnych warunków RP. Wracając do tematu to Bułgarzy muszą jeszcze określić wymagania jakie ma spełniać sam KTO.

sża
piątek, 22 lutego 2019, 12:53

@Plush* - nie bardzo widzę powiązanie Rosomaków z husarią [bardziej tu pasuje t-72]. Ale jak zeszło na historię, to chciałem zauważyć, że: 1. sukcesy husarii to przede wszystkim ich taktyka walki. 2. Pod koniec XVII wieku, a zwłaszcza w XVIII wieku husaria to już były tylko tzw. "wojska pogrzebowe" [ładnie się prezentowały na różnych ceremoniach], bo zwyciężyła zachodnia taktyka walki [ogień piechoty i artyleria]. 4. Z tatarami walczyła lekka jazda [np Lisowczycy], a nie husaria. Wracając do tematu Rosomaków, to załóżmy hipotetycznie, że zostaliśmy zaatakowani bo komuś np zachciało się przejąć nasze strategiczne zasoby węgla. Dowództwo wysyła do kontrataku nasze KTO, problem w tym, że maja pokonać w pław średniej wielkości rzekę. Najpierw wyruszają zwiadowcy i wybierają taki odcinek rzeki, gdzie nurt wody jest niewielki, a głębokość odpowiednia. Następnie wyruszają saperzy i przygotowują oba brzegi do przeprawy [niwelują skarpy i umacniają podłoże]. W końcu podjeżdżają Rosomaki, z których załogi demontują dodatkowe opancerzenie i gołe przeprawiają na drugi brzeg. No i co dalej? Bo na brzegu została cała logistyka + wozy wsparcia, które nie pływają. P.S. Osobiście uważam, że tylko opancerzone pojazdy rozpoznawcze powinny mieć możliwość pływania, bo pływające KTO i BWP chyba służą tylko do tego, aby skomplikować konstrukcję i bardzo podrożyć koszty jej produkcji.

Marek
piątek, 22 lutego 2019, 08:32

@Łukasz Z tym tylko, że z zamieszczonego w powyższym artykule zdjęcia Partii dla Bułgarii wynika, że ona też pływa. Więc z jej opancerzeniem nie będzie tak różowo, jak ty tutaj piszesz. @taki jeden Tylko, że nie rozmawiamy tutaj o opiniach na temat zalet czy wad pływającego Rośka. Rozmawiamy o konkretnym pojeździe dla Bułgarii. W tym przypadku wystarczy jeden rzut oka na zdjęcie by wiedzieć, że dostosowany jest do tego, by pływał.

Plush*
piątek, 22 lutego 2019, 01:46

Pytanie do sża. A kto w Europie XVI-XVII wieku posiadał jazdę na wzór naszej husarii? Gdybyś nie wiedział przypominam że była to najlepsza ówczesna ciężka jazda. Chyba dobrze że nie wzorowaliśmi się tym co mieli na zachodzie europy nie? Teraz by to nie przeszło. Drugi przykład. Jak poradziliby sobie np. Szwedzi w walce z wysoko mobilną jazdą tatarską? Pływalność KTO akurat z racji tego choćby jaką rolę taki pojazd ma spełniać jest znacznie mniej dyskusyjna niż ma to miejsce w przypadku BWP kolego drogi. Wojsko wie czego chce.

mobilny
piątek, 22 lutego 2019, 01:30

P.s. aproppo Rosomaka. Siła jego to mobilność a w Afganie się sprawdził. Wymóg dodatkowego opancerzenia był spowodowany charakterystyką konfliktu. KTO to KTO. Ma dostarczać żołnierzy w pobliże pola walki, zasadniczo nie pcha się go na pierwszą linie. Mobilność (a ta w Afganie nie była najważniejsza choć i tam się przydała) to jego siła a w naszym przypadku bedzie ona bardzo ważna. Jak tu napisano- wielką szkodą jest że pomimo upływu wielu lat nadal brak integracji z ppk, mimo zapowiedzi nadal nie wybrano żadnego systemu BMS a gdzie tu jeszcze wybór i zakup coraz to powszechnego w użyciu systemu obrony aktywnej. A z Lubawy kamuflarz :) Nie żartujcie z tą Bułgarią. Nie ma sensu dla takiej liczby jaką chcą pozyskać przy 20% wymogu udziału ich przemysłu w tym brać udziału. Nieopłacalne to. Tu naprawdę jakość naszego KTO nie ma nic do rzeczy.

mobilny
piątek, 22 lutego 2019, 01:08

Ciężko jest dyskutować z kimś którego głównym argumentem jest życie żołnierzy ale czy takowy nie przyświeca nam wszystkim? Otóż tak kolego. 1. Prócz rosyjskich konstrukcji to koreański K-21 i turecki Kaplan-20. Poza nimi przyświecał on prawie wszystkim zachodnim które jednak z czasem porzuciły ten wymóg dla lepszego pancerza. Pytanie tylko dlaczego. Ano dla lepszej ochrony załóg. I dobrze. Ale tu pytanie dlaczego. Wraz z rozwojem coraz to lepszej broni p.panc było to spowodowane coraz to większą ilością konfliktów asymetrycznych ku chwale niesienia demokracji "niewiernym". Pacyfistycznie nastawione społeczeństwa państw zachodnich nie wybaczyłyby politykom śmierci żołnierzy gdzieś daleko, w krajach trzeciego świata. Dadaj lata pokoju, koniec "zimnej wojny", redukcje armii itd. itp. Rosjanie budowali BWP które były im potrzebne do takiej nie innej taktyki prowadzenia działań bojowych przeciw zachodowi (nadal obowiazuje) i brak poszanowania dla życia żołnierzy nie miał z tym nic wspólnego. Obecnie opracowali całkiem podobnego do naszego Borsuka Kurgańca-25 który pływa a po dopacerzeniu dodatkowymi panelami daje większą ochronę. Mam swoją wizję możliwego przyszłego konfliktu (nie będę zanudzał) gdzie taka koncepcja budowy BWP (mobilność- ochrona) nie jest taka znowu bezzasadna. 2. No nie przesadzajmy. Stan wody nie jest jakims wiekszem problemem. Tu raczej chodzi o szybkość nurtu oraz od tego jak wygląda strefa brzegowa. Tak raczej powinien dać rade. Z racji bezpieczenstwa tego typu akcje przeprowadza się w przygotowanych (jak to w czasie "pokoju") miejscach pod pełna kontrolą. W czasie wojny wiadomo, bedzie to wyglądało zgoła inaczej. 3. To pytanie jest źle sformułowane kolego. Ale odpowiem. Przeżywalność to oczywiste ale niekiedy pomóc w tym również może możliwość pokonywania przeszkód wodnych. Podsumowujac. Akurat BWP Borsuk jako pojazd, bazowo z możliwością pokonywania wody jest słuszna ze względu na charakterystykę możliwego przyszłego konfliktu z naszym potecjalnym przeciwnikiem. Bo będzie występował w dwóch wariantach, plywajacej (lekkiej) jak i ciężkiej, lepiej opancerzonej ( dodatkowe panele) pozbawionej jednak tej możliwości. Jest to cecha dająca moim zdaniem zadowalający kompromis między dwoma koncepcjami budowy pojazdów tego typu. I najważniejsze bo to dla nas wszystkich powinno być bardzo ważne. Sojusze się zmieniają, traktaty i umowy nierespektowane. Historia uczy. Nas Polaków w szczególności. Polski Przemysł zdobędzie niezbędne doświadczenie w opracowaniu i produkcji (suwerenność eksploatacyjna) nie tylko BWP ale ogółu uzbrojenia różnego typu a co najważniejsze Wojsko Polskie otrzyma nawoczesny sprzęt dający mu szanse na polu walki. To tak w skrócie. Pozdrawiam

taki jeden
czwartek, 21 lutego 2019, 22:36

Do kontestatorów mojej wypowiedzi pokroju @ito czy @nie pleć bzdur i fanatyków pływalności Rośków. 1. moja opinia bazuje na opiniach żołnierzy i oficerów, którzy przeszli Afganistan. Opowiadali o postrzelanych Rosomakach wracających z patroli z rannymi o trupami na pokładzie, bo KMy 12mm z nabojami p.panc. przestrzeliwały je na wylot. Dlaczego uziemili je więc w bazach i przesiedli się na MRAPY aż do pilnego dostarczenia dodatkowych osłon ? Dopiero wówczas pozwolono im wyjeżdżać i było OK, no prawie bo z minami i pułapkami wybuchowymi raczej słabo sobie radziły. Sądzę, że zdecydowana większość żołnierzy je chwali bo nie jest tego świadoma co naprawdę im grozi (a MON o tym woli nie mówić), albo chwali z zupełnie innych powodów. Wygląda potężnie i budzi respekt, i co z tego. MON musi być tego świadomy skoro zakupił dla nich 100 kompletów dodatkowych osłon balistycznych. Pewnie 3-4 razy za mało. Choć to też bezsens, bo jeżeli będą zdjęte np. dla przepłynięcia rzeki, to jak te osłony znajdą się na drugim brzegu żeby je móc założyć ? Z tego co wiem przebudowa Rośków na wersję w pełni opancerzoną jak Patria jest w niemożliwa. 2. Rosomak to dobry sprzęt, tyle że słabo opancerzony i już leciwy. Przez 15 lat nie zmodernizowano go nawet w najmniejszym stopniu. Fińska Patria przeszła od tego czasu 2 poważne modernizacje. Krytykuję nie pojazd ale jego odporność balistyczną, nie przystającą do współczesnego pola walki, które sporo zmieniło się przez 20 lat. Ale cóż, lepszy rydz niż nic. 3. Wymóg pływalności to jednak bezsens. Może 1/3 powinna mieć taką zdolność, ale na pewno nie więcej. Rosomaki są na wyposażeniu 12 i 17 brygady zmech., czyli bazują na zachodzie Polski i jeżeli będą walczyć, to raczej po zachodniej stronie Wisły, a na pewno nie w rejonie Warmińsko-Mazurskim. Nie przesadzajcie z tą ilością rzek i jezior w Polsce. Finlandia (ojczyzna Patrii), Szwecja czy nawet Niemcy ma ich znacznie więcej a rzeki potężniejsze i nikt tam nawet o pływających KTO nie myśli. Myślą za to o bezpieczeństwie wyszkolonych żołnierzy, bo to wartość najwyższa. Na wschodzie Polski (Podlaskie, Lubelskie, Mazowsze) też wielkich rzek nie ma bo Bug, Narew czy Biebrza to w porównaniu z Odrą, Łabą, Wezerą, Renem czy nawet Odrą, to ledwie rzeczki. A czy przyszło wam do głowy jakim łatwym celem jest płynący z prędkością 6-8 km/h Rosomak po jeziorze czy szerokiej rzece i ile czasu mu to zajmie ? A czy nasze czołgi, Kraby, Raki itp. pływają ? To po co mają pływać skoro nie będą miały żadnego wsparcia i osłony ? Ot dylemat dla MON. Proszę więc o trochę opamiętania.

sża
czwartek, 21 lutego 2019, 20:47

Mam proste pytania do "motorowodniaków" tu na forum: 1. Proszę podać przykłady współczesnych KTO i BWP, które pływają, ruskie proszę pominąć, bo to trochę inna filozofia prowadzenia wojny. 2. Pytanie do znawców tematu: Czy Rosomak tak z marszu jest w stanie przepłynąć np Wisłę pod Toruniem, przy lekko podwyższonym stanie wody i w porywach silniejszym wietrze? 3. Co jest ważniejsze w trakcie potencjalnej wojny na ETW - przeżywalność załogi, czy możliwość pływania?

Nie pleć bzdur
czwartek, 21 lutego 2019, 13:19

Akurat Rosomak obok F-16 to najlepsze co wyszlo MON a żołnierze sobie je chwalą. Prawdą natomiast jest że powinny juz dawno zostac zintegrowane z ppk. Brakuje też BM AsoP natomiast staje sie coraz bardziej standardem. Nie mamy szans na sprzedaż Rośka do Bułgarii i nie jest to spowodowanem samym Rosomakiem.

Łukasz
czwartek, 21 lutego 2019, 13:03

Oprócz słów ''taki jeden" z którym się zgadzam, nasze Rosomaki to już produkt przestarzały w relacji do Patrii. Aktualna oferta Patrii to tak naprawdę Rosomak2, nowe silniki, wyposażenie i przede wszystkim opancerzenie. ,,,Gołego" Rosomaka, aby pływał nikt nie chce.

jktuiturt
czwartek, 21 lutego 2019, 11:19

Podejżewam że Rosiek jest dla Bułgarów za drogi, ale na takie okazje powinniśmy mieć Andersa, albo coś innego z Bumaru. Oczywiście nikt o tym nie pomyśłał wcześniej, a teraz jest już raczej za późno.

ito
czwartek, 21 lutego 2019, 10:24

Tak czytam komentarze przeciwników "spapranego wymogiem pływalności" rosomaka i patrzę na załączone zdjęcie "porządnej" patrii amv podczas testów ogniowych w Bułgarii- i co widzę pod ogonem tegoż pięknego pojazdu? Pędniki wodne!!! Czyli ktoś tu pisze- sam nie wie o czym albo, nazwijmy to ładnie, nagina prawdę do założeń. Natomiast rosiek raczej rzeczywiście ma marne szanse- długoletni kontrakt na mizerną liczbę pojazdów (swoją drogą- jaką organizację ma bułgarski batalion skoro przewidują dla niego 90 wozów? A choćby pluton dowodzenia? Pojazdy zapasowe? Cokolwiek ponad 3 kompanie radzieckiego wzoru?) i do tego z wymogiem ulokowania 20% kontraktu w Bułgarii- raczej nie rokuje opłacalności Przy założeniu ceny innej niż zbójecka. Tym bardziej, że szansa na zakup przez Bułgarów kolejnych pojazdów jest znikoma.

zeus89
czwartek, 21 lutego 2019, 10:04

@kd12 Dokładnie. A ile się oczytałem, że trzeba się uczyć a nie nasz MON 100 lat analiz technicznych. I o ile nie neguje, że u nas idzie wszystko jak krew z nosa tak zawsze pisałem. To że ktoś mówi, że coś kupi jest bardzo daleko od posiadania tego sprzętu.

Yoda
czwartek, 21 lutego 2019, 09:39

@lol Wieżę mamy. Nazywa się ZSSW-30. Niemniej rację masz. Wierzy nie mamy żadnej.

Pavel
czwartek, 21 lutego 2019, 07:28

Panie Taki jeden nudne to już jest ale powtórzę. Po pierwsze przeciwnik, po drugie teren nie ten i po trzecie BWP Borsuk będzie w dwóch wersjach tzn. w tej bazowej pływającej oraz tej pozbawionej tej zdolnosci poprzez dołożenie dodatkowych paneli. Najwazniejsze to doprowadzic ten projekt do finału. Co do Rosomaka to jest to nadal pełnowartościowy KTO który żołnierze sobie bardzo chwalą. Skończcie wreszcie z tą wieczną krytyką. Minusy tego wszystkiego to nadal brak integracji z jakimkolwiek ppk oraz BMS. Wymóg pływania a tym samym mobilność jest ważny zważywszy na to jaki przeciwnik nam grozi (co rozwija i jaką taktykę przyjemnie) a także na charakterystykę terenu w jakim przyjdzie nam walczyć. Polska to nie osłonięta przez nas Europa zachodnia, wyspy brytyjskie czy piaski bliskiego wschodu.

Harry 2
środa, 20 lutego 2019, 23:36

@taki jeden - "nasz" Rosomak jest też o 8cm niższy i o 8cm węższy od Fińskiego, bo naszym decydentom marzyły się dostawy rosomaków na "misje stabilizacyjne" w amerykańskich samolotach transportowych.

taki jeden
środa, 20 lutego 2019, 21:26

Polskie Rosomaki nie mają żadnych szans gdyż z solidnej Patrii zostały spaprane na życzenie MON idiotycznym wymogiem pływalności, tym samym osłabione pod względem odporności balistycznej. Udowodnił to Afganistan, gdzie po "rozstrzelaniu" naszych Rosomaków ratowaliśmy się amerykańskimi AMV i MRAP a potem na gwałt dopancerzaliśmy je zamówionymi na CITO dodatkowymi osłonami pancernymi. Wstydliwy temat o którym MON woli nie mówić. Tego "badziewia" w słabo opancerzonej wersji nikt nie kupi, bo świat stawia na coraz wyższą ochronę balistyczną na poziomie już nie Stanag 2-3 ale min. Stanag 4, a i tak dodatkowo jeszcze zabezpiecza swoje KTO osłonami np. Trophy. To samo niestety będzie dotyczyć nieszczęsnego Borsuka, chyba że ktoś wreszcie zmądrzeje i przestanie myśleć kategoriami rodem z PRL/ZSRR, a życie żołnierza stanie się cenniejsze niż propaganda..

mobilny
środa, 20 lutego 2019, 19:59

I znowu szydercy w akcji. Pisze jak byk ze 20% wartości ma pozostać w Bulgarii. Jak widzicie w tym Rosomaka tym bardziej ze ilość pojazdów nie powala? @jaboktoinny a wymienili wśród oferentów Roska?

w
środa, 20 lutego 2019, 19:32

Bułgaria w przeciwieństwie do nas ma swój przemysł i nie da sie offsetu załatwic dostawa wieprzowiny z duńskich chlewni na naszym Pomorzy ( F-16)

sża
środa, 20 lutego 2019, 19:13

Zapomnijcie o Bułgarii. Rosomak z wymogiem pływalności, a więc kiepsko uzbrojony [brak ppk] i kiepsko opancerzony - to był od początku poroniony pomysł. Nikt tego od nas nie kupi, nawet za łapówkę.

Davien
środa, 20 lutego 2019, 16:59

Startuje Patria ale nie Rosomak.

KLP wms
środa, 20 lutego 2019, 16:36

Rosomak 8x8 i 6x6 daje radę. Wystarczy tylko założyć, że wieża i osprzęt do montażu w Bułgarii. Jesteśmy w stanie zaoferować dobry produkt, tylko pytanie czy Patria nie oferuje polskich modyfikacji w swoim pakiecie. W sumie, to skoro mają ten przetarg, to niezależnie powinniśmy zaoferować wieżę ZSSW -30mm

kd12
środa, 20 lutego 2019, 16:31

Jak się okazuję, nie jest tak prosto, czyli medialnie kupować broń.Teraz Bułgaria, wcześniej Słowacja, Czechy, Chorwacja, mają z różnych powodów problemy z realizacją ogłoszonych wcześniej zakupów uzbrojenia.

The xXx
środa, 20 lutego 2019, 15:07

Macie odpowiedź na pytanie czemu nasze Rośki się nie sprzedają, klient patrzy na całą rodzinę danego typu.

lol
środa, 20 lutego 2019, 15:04

@Jaboktoinny Patria bierze udział. Czym chcesz konkurować z firmą od której kupiliśmy licencję? Bezzałogową wierzą, której nie potrafimy wyrzeźbić? A może dwu i trzy osiowymi wersjami, których nie potrafiliśmy przez dekadę zbudować?

Arek
środa, 20 lutego 2019, 14:59

wydaje mi się, że jest/może być jakas umowa z Finami, aby sobie nie wchodzić w droge, ale to moje domysły.

Jaboktoinny
środa, 20 lutego 2019, 14:41

Polskie Rosomaki biorą udział w przetargu?

Ivan_pl
środa, 20 lutego 2019, 14:16

W takim wypadku Polski rząd powinien zaproponować zakup naszego rosomaka z półki z częściową bułgaryzacją i kredytem na zakup tych pojazdów 15 lat. Można by im później proponować różne odmiany. W szczególności było by to korzystne dla naszych zakładów jak i wreszcie może by nauczyli się robić biznes w nowoczesnym świecie.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama