Operatorzy sił specjalnych USA zabici w Nigrze

5 października 2017, 10:32
Operator amerykańskich sił specjalnych podczas szkolenia lokalnych sił zbrojnych w Nigrze. Fot. Richard Bumgardner/U.S. Army
Defence24
Defence24

Trzech operatorów amerykańskich sił specjalnych zginęło, a dwóch zostało rannych w zasadzce w południowo-zachodnim Nigrze. Napastnicy najprawdopodobniej pochodzili z Mali. W wyniku ataku zginęło także pięciu żołnierzy nigerskich żołnierzy. O zdarzeniu został poinformowany prezydent USA Donald Trump. 

Według informacji przekazanych przez US Africa Command wspólny patrol złożony z amerykańskich komandosów i wojsk nigerskich został ostrzelany we środę niedaleko granicy z Mali, ok. 120 km na północ od stolicy Nigru Niamey. Szczegóły zdarzenia są badane. Wiadomo jednak, że w wyniku zamachu zginęło trzech Amerykanów i pięciu Nigerczyków. Dwóch rannych żołnierzy z USA zostało ewakuowanych do Niamey skąd mają zostać przetransportowani do Niemiec. Ich stan jest stabilny.

Napastnicy najprawdopodobniej pochodzili z Mali - twierdzą źródła rządowe w Niamey. Nie wiadomo jednak kto dokładnie przeprowadził atak. W Nigrze niewielkie siły US Special Operations Forces trenują lokalne oddziały i doradzają w walce z dwoma organizacjami terrorystycznymi: Boko Haram, która operuje przede wszystkim w sąsiedniej Nigerii oraz Al-Kaidą Islamskiego Maghrebu. To właśnie przeciwko tej organizacji międzynarodowe siły pod przewodnictwem Francji przy wsparciu Waszyngtonu prowadzą Operację Barkhane na terenie pięciu afrykańskich krajów: Burkina Faso, Czadu Mali, Mauretanii i Nigru. Działania są kontynuacją rozpoczętej w 2013 roku francuskiej Operacji Serwal, której celem było pokonanie islamskiej rebelii w Mali.  

Czytaj też: Amerykanie na wojnie z terrorem. „Złoty wiek” operacji specjalnych?

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 15
Reklama
Na Sybir
czwartek, 5 października 2017, 13:34

Co tam oni robili ?

Marek1
środa, 15 listopada 2017, 22:42

To samo co ruski specnaz w Syrii np.

Kowalskiadam154
czwartek, 5 października 2017, 20:21

Francuska operacja Serwal Amerykanie zawsze muszą sprzątać po Francuzach

antykolonializm
piątek, 6 października 2017, 09:35

Nie powinno ich tam być.

razdwatri
czwartek, 5 października 2017, 11:13

Amerykańscy specjalsi dostali bęcki od paramilitarnych bojówek . Ciekawe jaki byłby wynik starcia demonicznego ruskiego specnazu z naszym WOT ?

Piotr34
czwartek, 5 października 2017, 16:49

Dokladnie taki sam-czyli specnazowcy zostali by przez naszych paramilitarnych wysadzeni w zasadzce.

Ot wot
czwartek, 5 października 2017, 14:47

Nasi pewnie zajęliby Moskwę.

AA
czwartek, 5 października 2017, 14:45

Nie dostali bęcki, tylko pewnie odpalono EID gdy byli w pobliżu. Raczej jest to argument żeby WOT szkolić w takiej taktyce, żaden specjals (nawet ruski) nie przeżyje fali uderzeniowej o odpowiednio wysokim ciśnieniu... o urwanej nodze nie wspomnę

man42
czwartek, 5 października 2017, 14:45

Boli ten OT chocjaz jeszcz tak naprawde nie istnieje ma bolec kazdego wroga RP

tak tylko ... na marginesie
czwartek, 5 października 2017, 14:39

@razdwatri Waść o możliwości WOT pytasz retorycznie ?? Toż w Szymanach "z jasnego nieba" zdobyli i utrzymali lotnisko a działania specjalne "mają w genach" ;) jak to publicznie stwierdził "pewien" Generał.

Touarreg warrior
niedziela, 8 października 2017, 11:45

Gdyby nie obalenie Kadafiego i rozpętanie piekła w Libii przez Anglosasów (a nie przez Francuzów) nie byłoby rewolty w Mali. Broń z rozgrabionych arsenałów Kadafiego krąży po Afryce i Bliskim Wschodzie. Część broni proamerykańskie ugrupowania z libii wysłały do Syrii, część czarni najemnicy Kadafiego rozprowadzili po Mali, Czadzie, Nigerii, itd. Napisano w Piśmie świętym: "dziwował się głupi"...

matylda
czwartek, 5 października 2017, 14:58

Co to za pojęcie operator? Już nie żołnierz?

ASDD
piątek, 6 października 2017, 18:55

Członkowie SF są tak profesjonalnie nazywani operatorami a nie żołnierzami.

ghjk
środa, 6 czerwca 2018, 14:25

coś jak konserwator powierzchni poziomych

Za-Kodowany
czwartek, 5 października 2017, 14:25

Północna Afryka będzie następnym "Afganistanem" dla USA i NATO , jeżeli Zachód nie wymusi demokratycznych zmian na istniejących tam reżimach a tylko będzie zwalczał miejscową partyzantkę. Sahara to olbrzymi obszar na którym można prowadzić wojnę partyzancką praktycznie w nieskończoność.

Tweets Defence24