Ponowny dialog na niszczyciel czołgów. Jakie podwozie?

14 grudnia 2019, 14:28
vvv
Fot. MON

Inspektorat Uzbrojenia MON poinformował o zamiarze ponownego przeprowadzenia dialogu technicznego, którego celem ma być pozyskanie informacji w zakresie niezbędnym do przygotowania opisu przedmiotu zamówienia do zadania "Osiągnięcie możliwości zwalczania środków pancernych i opancerzonych przez niszczyciele czołgów".

To już drugi dialog techniczny, przeprowadzony w programie niszczyciela czołgów Ottokar-Brzoza. IU podkreśla jednak, że ta procedura ma na celu m.in. uaktualnienie informacji, zebranych w poprzednim dialogu, rozpoczętym w lutym br. Stanowi więc kontynuację pozyskiwania tego systemu.

Jak informuje IU w oficjalnym komunikacie, procedura ma na celu przygotowanie do pozyskania bateryjnego modułu (zdolnego do podziału na autonomiczne plutony przeciwpancerne), który będzie przeznaczony do zwalczania ciężkich wozów bojowych najnowszej generacji wyposażonych w aktywne systemy ochrony pojazdu (ASOP). Dotyczy to zarówno ASOP typu soft kill (zakłócających i obezwładniających układ naprowadzania atakujących pocisków) oraz hard kill (zwalczających pocisk poprzez wystrzelenie antypocisków). 

Poszukiwany samobieżny niszczyciel czołgów ma mieć zdolność rażenia wyżej wymienionych celów przy pomocy przeciwpancernych pocisków kierowanych, a także być oparty na nowoczesnej platformie gąsienicowej (opcjonalnie kołowe z zapewnieniem odpowiedniej przeżywalności na współczesnym polu walki).

W ramach prowadzonego dialogu technicznego ocenie będą podlegać parametry i charakterystyki systemów uzbrojenia zgłoszonych przez potencjalnych oferentów. Zakres informacji niezbędny do oceny możliwości spełnienia wymagań zostanie przekazany zainteresowanym podmiotom, po zgłoszeniu chęci i zakwalifikowaniu do udziału w dialogu technicznym.

Dodatkowo sprecyzowane mają zostać uwarunkowania dotyczące systemu zabezpieczenia logistycznego, bezpieczeństwa dostaw oraz szkolenia każdej potencjalnych ofert, a także koszt pozyskania, eksploatacji i wycofania oferowanego systemu czy kwestia wstępnego oszacowania uwarunkowań czasowych ich pozyskania.

Przeprowadzenie wspomnianego dialogu technicznego jest przewidywane w terminie od 16 marca 2020 r. do 30 kwietnia 2020 r. Okres ten może zostać wydłużony w wypadku braku osiągnięcia założonych celu w planowanym terminie. Zgłoszenia do udziału w tym postępowaniu potencjalni oferenci mogą składać od dnia 27 grudnia 2019 r.

Program niszczyciela czołgów, którego kryptonim wywodzi się od nazwiska gen. Wincentego Ottokara Brzozy-Brzeziny, twórcy artylerii Legionów Polskich, ma na celu wprowadzenie na uzbrojenie Wojska Polskiego nowoczesnego systemu przeciwpancernego, zastępującego przestarzałe 9P133 Malutka. Te ostatnie są używane w 14 Pułku Przeciwpancernym (rozwijanym z 14 dywizjonu artylerii przeciwpancernej na podstawie niedawnych decyzji MON). Prawdopodobnie to właśnie m.in. do tej jednostki mają trafić nowe niszczyciele czołgów. 

W odpowiedzi na zapotrzebowanie MON Polska Grupa Zbrojeniowa przygotowała wariantową koncepcję niszczyciela czołgów na podwoziu gąsienicowym, zakładającą wykorzystanie - w zależności od decyzji Zamawiającego - wybranego typu przeciwpancernego oraz podwozia. Zgodnie z informacjami przekazanymi na niedawnej konferencji Wojsk Rakietowych i Artylerii, rozważane są trzy typy ppk: Spike ER/ER2, Hellfire II oraz Brimstone 2 oraz cztery podwozia (OPAL, zmodernizowany BWP-1, podwozie haubicy Krab oraz pojazd UMPG od OBRUM Gliwice). W nowym ogłoszeniu utrzymano założenie pozyskania pojazdu na podwoziu gąsienicowym, dopuszczono jednak również podwozie kołowe przy założeniu zapewnienia odpowiedniej ochrony. Nie można więc wykluczyć, że do rozważanych podwozi dołączy KTO Rosomak (lub inna platforma kołowa).

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 274
Reklama
sża
czwartek, 19 grudnia 2019, 13:38

Taki niszczyciel powinien być niski, zwinny, łatwy do ukrycia i zamaskowania. Mam gratisowo podpowiedź dla MON: idealnie do tego celu nadaję się BWP 1 [po modernizacji], wyrzutnia powinna być chowana w kadłubie, a nie w postaci wielkiej szafy na nim, do tego jakiś teleskopowo wysuwany maszt z głowicą optoelektroniczną, a jeżeli uda się jeszcze zmieścić, to należy zamontować automat ładowania, ppk oczywiście o zasięgu 8-10 km klasy "wystrzel i zapomnij". Do tego jeszcze jakiś dedykowany na tym samym podwoziu wóz dowodzenia - nosiciel dronów. Wyjdzie to wszystko najtaniej [za wyjątkiem samych rakiet] i w oparciu o własny przemysł, a do tego powinno dać się stosunkowo szybko zrealizować.

sdfg
piątek, 20 grudnia 2019, 20:26

Wiesz jaka jest odporność przeciwminowa BWP-1? Chyba nie masz pojęcia skoro chcesz skazać kogokolwiek na siedzenie w tej trumnie.

Davien
czwartek, 19 grudnia 2019, 20:20

Panie sża, zadam tylko dwa pytania: jak chce pan to wszystko zmieścić w srodku BMP-1 i drugie pytanie: co z obciażeniem podwozia:)

eytu3423163646374948
piątek, 20 grudnia 2019, 11:11

To jest dobry pomysl. Tylko że taki automat chowana szafa itd i zamiast BWP 1 , chyba trzeba będzie zakupić licencję od Francuzów na AMX Au F1. Tam to wszystko wejdzie plus obracana wieża.

wiarus
środa, 18 grudnia 2019, 14:51

Parę kolejnych "dialogów" i za podwozia będą służyć Heniek z Jurkiem, lub ktoś inny stojący najbliżej. Niestety to nie żart. Wesołych Świąt

fcuk
środa, 18 grudnia 2019, 14:18

Podwozie, tylko Honker.

jaxaj
środa, 18 grudnia 2019, 10:18

Tylko Borsuk z skrzyniową wyrzutnią 12 pocisków. Najlepiej z Mesko jeśli się da.

dropik
czwartek, 19 grudnia 2019, 08:26

tylko nie borsuk ze skrzynią na dowolną ilość i nie ważne czy z mesko czy nie

skluytu
wtorek, 17 grudnia 2019, 23:12

Ja bym dodał jeszcze podatność na modernizacje do wymagań.

Genowefa
wtorek, 17 grudnia 2019, 22:53

No i interes się kręci, tak to nawet można bez końca bo co rok to nowy dialog.

eytu
wtorek, 17 grudnia 2019, 16:18

Jest tutaj wiele osób, które znają się na rzeczy. Wiedzą co trzeba kupić itd. Może MON powinien zorganizować otwarte postępowanie kwalifikacyjne dla znawców współczesnego pola walki i zaproponować tak ambitnym i mądrym osobom pracę za min 5000 netto. Co o tym sądzicie ?

lol
piątek, 20 grudnia 2019, 20:29

Niedawno twórca gier planszowych wygrał przetarg na symulację obronną dla rządu, bo ma w tym "doświadczenie". Masz jeszcze jakieś wątpliwości co do kompetencji ludzi spoza wojska?

eytu372316151627281237142316
sobota, 21 grudnia 2019, 19:21

A czy ja napisałem, że to nie może być wojskowy? Pewnie żolnierze z powolania będą mieli latwiej , bo znają się na rzeczy " od środka". Kwestia oddelegowania ich z jednostki do MONu to inna sprawa.

Wiem co piszę
wtorek, 17 grudnia 2019, 16:58

Wystarczy że MON będzie czytał komentarze na tym portalu, a forumowicze będą podsuwać swoje propozycje w ramach wolontariatu. W przypadku twojej propozycji MONowi nie wystarczyłoby na pociski do niszczycieli, a może i nagrody dla zaangażowanych w projekt. Już podsuwam temat za darmo z sieci "Pozyskanie od fińskiej firmy Patria licencji na produkcję transportera AMV w wersji XP wskazano jako cel spółki na 2019 rok (podobnie jak wozu w wersji 6x6). Nieoficjalnie wiadomo, że rozmowy w tej sprawie są obecnie prowadzone." Chcę aby to był mój wkład w bezpieczeństwo państwa i mniejsze koszty eksploatacji. Jako drugi temat podsuwam zastosowanie pocisku MOSKIT o zasięgu 8-10km opracowanego przez WITU. Będziemy niezależni od zagranicznych firm, będzie taniej, praca dla naszych pracowników, podatki dla państwa....

eytu
wtorek, 17 grudnia 2019, 23:01

Moskit wygląda obiecująco - ale czy on był już badany poligonowo ? Kazda taka "rakieta" to jest urządzenie bardzo skomplikowane - czy Witu da radę "ogarnąć" tę technologię ? Bo fajnie jest zrobić projekt, specyfikację i makietę, ale w praktyce może się okazać , że swiatlowód przepala się od gazów wylotowych pocisku, czujniki naprowadzania wylączają się na skutek wysokiej temperatury wewnątrz "rakiety" , albo pocisk pięknie trafia w cel do 1 km, a po 3 km samoczynnie ulega samozaplonowi itp., itd.

Wiem co piszę
środa, 18 grudnia 2019, 00:51

"Specjaliści z WITU wyjaśniali, że Moskit jest obecnie na etapie badań i prób, które jak podkreślają, są już bardzo zaawansowane. –" Inżynierowie z WITU podkreślali, że Moskit LR (opracowywany wyłącznie ze środków własnych instytutu) ma być częścią całej rodziny pocisków. – Po zakończeniu projektu w wersji LR będzie możliwe w krótkim czasie, roku czy dwóch lat, opracowanie systemu w wersji SR (Short Range) o zasięgu 2-2,5 km oraz wersji ER (Extended Range) o zasięgu do 8-10 km – mówi płk Lewandowski." Nie wolno zmarnować tej szansy

eytu
czwartek, 19 grudnia 2019, 12:32

A jezeli na przyklad ta rakieta na swiatlowód nie będzie stabilizowana - czyli staly "grzbiet" "boki" i "dol", tylko powiedzmy będzie korygowany co jakiś czas tor lotu , to może się okazać że po ukręceniu 150 beczek najzwyczajniej w świecie swiatlowód się ukręci.

Wiem co piszę
piątek, 20 grudnia 2019, 00:30

Od tego są konstruktorzy, inżynierowie by do tego nie doszło

eytu1536391823
piątek, 20 grudnia 2019, 11:17

Jezeli trzeba będzie stabilizowac w osi pionowej to trzeba będzie dodać jakiś dobry żyroskop. Tylko żeby ten zyroskop nie dzialal modularnie - to znaczy żeby nie traktowal jednego obrotu blednego jako wyzerowanie tylko żeby zrobil obrót korygujący- więc do żyroskopu trzeba dodać maly komputer zliczający awaryjne beczki. To po to żeby nie ukręcić tego swiatlowodu . Inzynierowie inzynierami, zawsze przez rutynę może sie zdarzyć przypadek Boeinga Maxa , gdzie inżynierowie i kontruktorzy wszystko pieknie zrobili , ale system komputerowy zwariowal i zabil wiele ludzi.

gebeth
czwartek, 19 grudnia 2019, 11:28

takiej jak polski śmigłowiec bezzałogowy ?;-)

Wiem co piszę
piątek, 20 grudnia 2019, 00:33

Masz na uwadze śmigłowiec ILX-27? Rzeczywiście zmarnowana szansa. Dobrze się zapowiadał i komuś to zapewne przeszkadzało.

eytu383649161423
piątek, 20 grudnia 2019, 11:28

Dlaczego zmarnowana ? Jezeli dokumentacja nie zostala zniszczona, znamy konstruktorów ktorzy nad tym pracowali itd. jest jeden problem. Taki smiglowiec z belką ogonową jest bardzo kapryśny w pilotażu zdalnym . Dlaczego ? Jeżeli pilot siedzi za sterami zwyklego smiglowca w ukladzie Sikorskiego to ma wyuczone nawyki - kontrowanie reakcji glownego wirnika itd. Jezeli zaś pilot jest za konsolą , to trzeba naprawdę mistrza , żeby taki drogi sprzet pilotować i nie zniszczyć go. ulatwieniem byloby skonstruowanie symulatora- zdalnej kabiny pilota z mozliwością nasladowania ruchu smiglowca w 100 %. My chyba nie mamy takich symulatorów lotu. Dużo latwiej jest skonstruować smiglowiec tej wielkosci ukladu Kamowa - dobrze stabilizuje lot i wystarczy mu podać wychylenie ciężaru poniżej wirnika aby zmienil tor lotu. Aby zwiekszyć pulap lotu trzeba podać zwiększenie obrotów wirnika. I myślę że w taki smiglowiec zdalny powinnismy pojsc.

eytu15461215492316371423121549231646231614
czwartek, 26 grudnia 2019, 12:15

Ps: Chociaż mozna by dalej reaktywowac ten projekt i wyposażyć go w modul poautonomiczny. CZyli trzeba go wypozazyć w żyroskop, bardzo czuly czujnik GPs- czujniki polozenia nosa . Po co ? Zeby znac polozenie w 2D. CZt gps jest tak niezawodny , że da nam dokaldne i niezawodne! wyniki polozenia osi smiglowca ? Nie wiem . Teraz mając te czujniki mozna sie pokusić o program komputerowy na pokladzie przetwarzający te informacje i przesylający je do komputera zawiadującego wychyleniami lopat wirników / obrotami wirników - glownego i tylnego. Nie mozna zapomniec jednakże o wychyleniach plaszczyzny wirnika glownego, to także powinno być obliczane. I tak wspomagany smiglowiec może być duzo latwiej sterowany z ziemi - gdzie mozna mu dawać sygnaly- góra dol, lewo prawo. plus obrót momentu.

LMed
wtorek, 17 grudnia 2019, 16:15

No nieźle.

PRS
wtorek, 17 grudnia 2019, 15:22

Z poprzedniego artykułu: ,,(...) w Polskiej Grupie Zbrojeniowej przeprowadzono szybką analizą co do tego jak mogłoby wyglądać takie rozwiązanie (...)". Inspektorat Uzbrojenia nie dopuszcza by coś było szybko a jeszcze gorzej tanio. Ma być długo (optymalnie 20 lat) i jak najdrożej. Po kolejnej ,,miotle" w PGZ ,,młode wilcy" chcieli coś zrobić rach ciach by utrzymać lukratywne posady. Ale IU czuwa... P.S. Zawarcie terminu ,,nowoczesne podwozie" w zasadzie wyklucza BWP- 1

eytu
wtorek, 17 grudnia 2019, 14:30

Polska powinna kupic mechanicznego psa - do przenoszenia ppk. Jakie ma zalety - po pierwsze może wejść po gruzach , kamieniach na górę, po drugie może operować w srodowisku biol, chem , radioakt. zagrożenia, po trzecie nie naraża bezpośrednio żołnierzy na ofiare z życia. Ten "pies" nie do przenoszenia bagażu bo to marnotrawstwo, tylko typowo do ustawienia się na brzegu wzgórza 3234, i rażenie przeciwnika rakietami . TAkie psy mają od dawna Amerykanie- a niedawno Brytyjczycy coś takiego skonstruowali.

eytu372329152748
sobota, 21 grudnia 2019, 12:32

PS. Sam "pies" to pol sukcesu. Trzeba opracować ruchomą "glowę" tego psa - aby żolnierz obslugujący go zdalnie goglami mogl reagować na zbliżających się zolnierzy którzy będą chcieli go po prostu przejąć - czyli ewakuacja oraz dodatkowo wyposażenie go w ramię z karabinem.Trzeba dodać do niego 2 kg tnt ( samozniszczenie) - tylko odpalany nie z czerwonego "grzybka"aby nie wcisnąć lokciem przez pomylkę, tylko z walizki na 2 kluczyki zamykające obwód i haslo. Problemem będzie stworzenie dobrego i odpornego na zaklocenia lącza - ale to już zadanie dla technikow radiowych. Jak wróg "przejmie" fale to zaleje go swoimi rozkazami zdalnymi i go unieruchomi lub co gorsza obróci przeciwko nam .

eytu38364948154923163714232416151628
czwartek, 26 grudnia 2019, 12:35

PS2: Do 2 kg tnt trzeba dodać oslony z azbestu i welny mineralnej - i czujniki temp. .Przeciwnik jak bedzie znal budowę tej maszyny zacznie go ogrzewać promieniem lasera lub innej skolimowanej wiązki.

ThinQ
wtorek, 17 grudnia 2019, 14:24

Podwozia T-72 lub Bwp1 dodac ppk i gra

mobilny
wtorek, 17 grudnia 2019, 17:34

I ja cię nawet popieram. Relatywnie niewielkim kosztem adoptować część BWP1 i podnieść tym samym potencjał można by ale ...... Problem w tym że ma to być "nowoczesne podwozie" a to wyklucza BWP-1. T-72m dopiero co modyfikowali więc odpada. Wszystko to oznacza że ....... coś ten nasz IU robi a czy zrobi to nie wiadomo a jeżeli coś zrobi to najwcześniej ok. 2030 roku ale .... na szczęście wiedzą że do tego czasu wojny nie będzie i czas mamy. Zresztą i tak NATO- USA nas obronią jakby co więc po co komu ten "szrot" BRAWO ONI !

Olo Kwasek
wtorek, 17 grudnia 2019, 12:52

To chyba pierwszy taki przypadek , że po pierwszym dialogu jest kontynuacją w drugim . Czego zatem nie osiągnięto w pierwszym dialogu i kto za to zapłacił?

oleum
wtorek, 17 grudnia 2019, 12:38

Jakie kryteria zdecyduja? To proste. Trzeba zapytac Amerykanow jaki zakup by im sie najbardziej spodobal.

inżynier pola walki
wtorek, 17 grudnia 2019, 11:42

w normalnych krajach warunki dyktuje armia u nas związkowcy z politykami!

Clash
środa, 18 grudnia 2019, 11:59

100/100

Tom
wtorek, 17 grudnia 2019, 11:40

w zimie to na saniach a w lecie pływające - może być ponton - musi pływać ma z SGWP nie odpuszczą

ja
wtorek, 17 grudnia 2019, 10:39

bez sensu budować kolejne zdolności ppanc skoro mamy już leopardy, kraby, raki, dany, goździki i prawie gotową zssw-30 ze zintegrowanym spike, prawie gotowy system pirat i gotowy warmate który ze starszymi czołgami też powinien sobie poradzić (atakując z góry) Dodatkowo mamy ponad 2000 rakiet spike i ręczne wyrzutnie do nich... po co kolejne? nie lepiej dać na okręt podwodny - nawet używany?

Ciekawe
wtorek, 17 grudnia 2019, 13:02

Jaki jest sens, he he , pisać że mamy Leopardy skoro mają one tylko starą 20-o letnią amunicję? Jaki jest sens pisania o Krabach, Danach , Rakach etc skoro żaden z nich nie służy do zwalczania czołgów?? Jaki jest sens pisania o Spike , których jest b.mało bo tylko coś 260 wyrzutni i używamy ich w najgorszy możliwy , bo "na piechotę", bo nie są na niczym zintegrowane!! "Prawie" mamy ? Nie mamy !! I taka uwaga na koniec: wszyscy wokół mają śmigłowce ppanc, nowoczesne zintegrowane na pojazdach ppk, nowoczesne granatniki. My nie mamy poza tymi Spike niczego nawet w miarę nowoczesnego. N i c! O czym więc piszesz!!

Żarty?
wtorek, 17 grudnia 2019, 11:26

Nie nie lepiej. Przecież właśnie NIE mamy porządnej amunicji dla czolgów , oraz żadnej amunicji ppanc do Krabów, Raków, Dan, Gozdzikow. Nadal NIE mamy ani jednej wieży z ppk, NIE mamy Pirata bo go dopracowują i do tego bez żadnych nośników. Warmate? Żartujesz? Spike? No właśnie , żadnych nośników, i TYLKO ich skandaliczne 250 wyrzutni !! I raptem dopiero co zamowilismy jeszcze marne 60 Wyrzutni Javelina. Po co kolejne? Kpisz?? Albo jesteś totalnym laikiem.

ja
wtorek, 17 grudnia 2019, 16:57

to uważasz że taniej jest kupić kolejne rakiety np. spike i podwozie do nich niż np. przeciwpancerna amunicje 155mm/152mm dla haubic albo 120mm pod-kalibrową dla czołgów? Tak Warmate - np. czołg Leopard 2 A4 ma grubość pancerza na stropie kadłuba 163mm, a przebijalność głowicy kumulacyjnej warmate to 240mm... i można atakować z góry!

Pjoter
wtorek, 17 grudnia 2019, 11:01

OP na nasze bajoro ro bzdura zacznijmy od jednosyek nawodnych

dropik
wtorek, 17 grudnia 2019, 10:33

mi to wydląda , że było tak: minister zjawił się w Suwałkach. obejrzał brdmy z malutkimi i po jakimś czasie, upajajać się sekcesem wisły i homara wymyślił osobiście , że w Suwałkach tak dalej być nie może. Ale teraz wszystko zmierza żeby odsunac ten problem w niebyt. i prawidłowo. Przecież za ten koszt mozna było zintegrować wieże rosomaków.

Mar
wtorek, 17 grudnia 2019, 09:45

Wiesel z TOW em lub Spike 2 ER Zamiast jednego podwozia trzy i tak cena będzie niższa niż bazowy rosomak czy borsuk

Huciany
poniedziałek, 16 grudnia 2019, 23:39

Błaszczak juz im powiedział ze KONTRAKT,dostaje HSW na kazdy nośnik nawet ten z niesprawna hydraulika Wiecie o co chodzi?

wojak
poniedziałek, 16 grudnia 2019, 22:18

Ciekawe z kim IU prowadzi ten dialog i po co? W normalnym państwie zapada decyzja o uzbrojeniu określonego typu,jest termin wprowadzenia na uzbrojenie i jest budżet.Odpowiednia firma otrzymuje zadanie (przetarg??),przedstawia projekt i po zatwierdzeniu -realizacja. Ktoś naprawdę w MON "dba" o to, aby polska armia nie była modernizowana. Gratulacje panie ministrze ON.

ryba
poniedziałek, 16 grudnia 2019, 23:37

a wiesz po co prowzone sa dialogi?bo cała reszta twoich wypocin jest bez sensu .Dialogi prowadzone sa ze wszystkimi zainteresowanymi czyli zleceniodawcami i zleceniobiorcami .Podczas dialogów określa sie zadania dla projektu jak i możliwości naszego przemysłu w produkcji i zaimplementowaniu oferowanych roziązań a całość kończy koszt efekt a na to wpływ ma wiele rzeczy.Dodatkowo dla urozmaicenia lobbysci zakłucjaja każdy proces pozyskania nowych własnych rozwiązań panosząc sie jak świnie po chlewie.

Rwmc
wtorek, 17 grudnia 2019, 16:32

Czyli nic nie wiem, ale się dowiem na dialogach, co potrzebuję, na kiedy i za ile, tak? Twoim zdaniem jest to właściwe postępowanie? Tak, postępują w innych armiach na świecie?

Edmund
wtorek, 17 grudnia 2019, 16:28

Wezmę w obronę wojaka. Nie masz po co bronic dialogów, ponieważ to oczywista oczywistość, że jest to fikcja. Bronienie dialogów w obecnej formie jest z góry skazane na porażkę. Pytanie tylko komu ta fikcja służy? To kuriozum, aby podczas spotkania ze sprzedającym określać cele projektu. Ba, to kuriozum spotykać się ze sprzedającym, nie znając celów projektu. Nie robi tego w ten sposób żadna inna armia na świecie. W przypadku rewolucyjnych rozwiązań w armii amerykańskiej, Pentagon już wie, jakie cele chce osiągnąć, a przemysł zgłasza propozycje realizacji tych, wcześniej nakreślonych celów. Pentagon następnie je ocenia i przydziela finansowanie do przygotowania prototypów do testów.

gnago
wtorek, 17 grudnia 2019, 15:10

Czyli biurwializm do n-tej potęgi, skoro na targach w Kielcach były prototypy modernizacje oferty. To co IU MON bywał na Księżycu w tym czasie czy delektował się suszem z własnej produkcji zioła na dachu? Szkoda że tak przewlekłych procedur nie znano na początku XX wieku . Zaborcy nadal przygotowywali się do stoczenia I wojny światowej

mat
poniedziałek, 16 grudnia 2019, 16:09

Uważam, że najlepszym, najtańszym, perspektywicznym rozwiązaniem i już gotowym projektem, w dodatku pływającym będzie będzie podwozie Borsuka z zamontowanymi wyrzutniami 24 szt. Brimstone 3 i teleskopowym (7m wysokości) radarem dookólnym oraz laserowym karabinem automatycznym 7,62 mm 360 st. do zwalczania mikro dronów naprowadzających . Obecne BMP 1 można wykorzystać jak do tej pory, ale można by dodać Spike NLOS lub LR2 dla ochrony plutonu.

cd
piątek, 20 grudnia 2019, 20:32

A gdzie dzida laserowa?

Imperial Palace
środa, 18 grudnia 2019, 08:58

Laserowy karabin automatyczny... no, no.

Taaa
wtorek, 17 grudnia 2019, 11:30

Uważasz? A to nie wiesz że nie mamy Borsuka? Nie mamy Brimstone ani laserowych karabinów? CO zatem zmienia twoje uważanie? Nic??

anakonda
poniedziałek, 16 grudnia 2019, 23:41

a po kiego implementowac tak drogie i skomplikowane roziwazania.Pojazd ma byc tani i bardzo skuteczny czyli najlepiej na podwoziu BWP 1 ze 200 do 300 egzemplarzy a jesli spełni pokładane w nim oczekiwania można projekt zaczac rozwijac na bazie zdobytych doświadczeń.

nowy
wtorek, 17 grudnia 2019, 17:51

Wyobraz sobie mikrodron z kilowym ladunkiem wybuchowym z kamera termowizyjna o wadze 5 kg, za 1000 euro, ktory jest sterowany zdalnie na odleglosc 50 km, a ktory po odnalezieniu celu naszego leoparda lub innego pojazdu cumuje na nim w porze nocnej i automatycznie po kontakcie wybucha

eeerrtyy
wtorek, 17 grudnia 2019, 22:46

wybucha , czyli co ? cala energia wybuchu idzie do zewnątrz pojazdu atakowanego. Nie przebija pancerza, nie robiac tak naprawdę nic, chyba że atakowane są kartony które zabily Hankę.

cycofan
poniedziałek, 16 grudnia 2019, 15:46

Jak ekonomiczna jest wymiana napędu i nośnik ma faktycznie stać 2-4 kilometry za linią to skorupa bwp wystarczy to naprawdę jest mobilna puszka , wszędzie wjedzie . Są takie miejsca na poligonach gdzie wozy na kołach szukają innymi dróg dojazdu niż gąski i pewnie tak samo jest na terenie kraju. Nikt nie będzie robił korytarzy bezpieczeństwa dla kołowych by coś objechać . Bardziej się obawiam czy przy ewentualnie nowym silniku nie zerwie tej puszki z rakietami na dachu jednak tym wozem na prędkości w terenie mocno w środku rzuca

eytu
wtorek, 17 grudnia 2019, 14:46

jeżeli rzuca w terenie to trzeba zrobić stabilizator "kurnika". czyli na przykład na trzech mocnych sprężynach dociśnietych srbubami , podkładkami i podkaldkami gumowymi (5 cm grubej gumy). Samo posadowienie zrobić na tulei skrętnej. aby był zapas 30 cm pojscia w górę tego "kurnika".

eytu
wtorek, 17 grudnia 2019, 16:20

PS. No i oczywiście dobre "amory", bo układ sprężynowy slabo się wytlumia z fali.

Racjonalny
poniedziałek, 16 grudnia 2019, 14:06

Zatem oceniając ,że wymogiem jest nowoczesne podwozie , MON się nie spieszy!!! Opóźnia jak moze. Bo odpowiednią liczbę takich podwozi dla pełnego pułku uzyskamy za jakieś 3-4 lata. Może? Oceniając rok 2020 jako termin dialogu to MON hamuje jak może proces decyzyjny. Wygra myślę HSW , celowo , żeby produkcja szła maksymalnie powoli bo w przeciążonych już wtedy zakładach. Będzie wiec tez K9 które pochłonie największe możliwe do uzyskania koszty. Dzięki temu MON osiągnie minimum efektów czasowych i ilościowych przy maksimum kosztów. Dla odmiany gdyby wybrać podwozie Andersa to mamy wolne moce prod w OBRUM , pojazd niemal gotowy, choc też wymaga czasu by wyprodukować te np. 48 szt ale zyskujemy bonus: Anders przeszedł pozytywnie badania...strzelań z wieży 120mm L44 , więc przy wyborze Andersa mamy automatycznie gotowe podwozie także pod WWO!! A gotowe sprawdzone pozytywnie wieże wystarczy zamówić. Zaś wybór Rosomaka pod niszczyciel dla brygad na Rośkach ? To samo , Rosomak t e ż przeszedł pozytywnie strzelania ze 122mm L44. De facto JUŻ mamy D W A nowoczesne przetestowane pozytywnie podwozia pod DWA warianty nowego sprzętu: rakietowy ppanc i równoczesnie wariant artyleryjski !!

eytu
poniedziałek, 16 grudnia 2019, 13:28

Musimy stworzyć nową cudowną broń - ściśle tajną - kret czolgowy. gdy wróg się okopie jak w Ukrainie w Donbasie , To trzeba będzie wypuścić takie krety - ziemia to dobry material do ukrycia i "rycia". I teraz specyfikacja kreta mechanicznego - średnica glowicy nie za duża aby nie doszlo do zasypania "nory" . maksymalnie pol metra. srednia predkosc "okopowa" - metr urobku na godzinę. czujniki gleby- aby nie kopal w piachu i w żwirze, czujniki temperatury , cisnienia itd. Po co nam taki kret ? Jezeli podejdzeimy do lini wroga na mala odleglosc to kret wbijając się w koniec tunelu kotwicami za pomocą linki i sztywnej prowadnicy( do kolejnej tury ciągniecie) oraz wciągarki i wozeczka na kulkach ( nie kolkach lecz kulkach , kola grzęzną w glebie) moze pod samą linie wroga podciągnć wielką liczbę tanich materialów wybuchowcych typu "plastik" - tnt i inne mocne.

eytu
poniedziałek, 16 grudnia 2019, 13:49

PS. Szczegol techniczny - ziemia z urobku musi być transportowana na powierzchnie - więc ten kret do transportu wykopanej ziemi najlepiej jak użyje transportu wodnego - czyli ciągnie za sobą pętlę węża gumowego. pompy zasilające w wodę transportową na początku tunelu. cykl taktowy - ukopanie ziemi - transport do komory , otworzenie komory z wodą i kolejny takt. Problemem będą duże kamienie i galezie.

Ttt
poniedziałek, 16 grudnia 2019, 16:03

Mozna tez kupic 100robotow Romba i nimi zdalnie czyscic pole minowe

eytu
poniedziałek, 16 grudnia 2019, 23:57

@ttt Fantastyczny pomysl. Ale chyba tral przeciwminowy np Bożena-4 będzie efektywniejszy :)

eytu
poniedziałek, 16 grudnia 2019, 13:18

Zamiast tych piekielnie drogich rakiet możemy sprobować wyprodukować zmodernizowane do dzisiejszych wymagań ppk Malutka ( przez polski zaklad) - naprowadzanie na laser - "wytrzel i zapomnij" , naprowadzanie na ślad termiczny, naprowadzanie po swiatlowodzie, plus obsadzenie tych rakiet Borsukami o ewentualnie zmodernizowanymi "zlomami" - BMP1. Będzie ekonomicznie i patriotycznie. Wycofanie starych malutkich i zastąpienie ich nowymi w stosunku 1:1 .

xc
poniedziałek, 16 grudnia 2019, 22:16

Wywalić malutką i wsadzić SPIKE. Krótko i na temat.

ryba
poniedziałek, 16 grudnia 2019, 23:46

lepiej dopracować moskita i zrobic wariant er

eytu
poniedziałek, 16 grudnia 2019, 13:03

Jak już mamy robić na bogato - to zróbmy niszczyciela czolgów hybrydowego. Czyli niszczyciel czolgów jako platforma dla bardzo ciężkiego drona - przenoszącego te rakiety ppk - udzwig 150 -200 kg. Taki dron musi mieć dobre zasilanie - czyli coś w tym stylu - pojazd opancerzony z ladownią na drona i rakiety oraz generatorem prądu ( dron na prąd będzie mniej wykrywany termicznie niż spalinowy ) udzwig drona - moze miec rotor w ukladzie Kamowa ( jest dosc dobrze stabilizujący się ) . Dron zasilany kablem z nośnika. To nie musi być na już . Powiedzmy za 10-15 lat. I pulap drona powiedzmy 3500 m. Lepiej jak nie bedzie operowany pionowo znad "lądowiska" , bo od razu zdradzi polozenie nośnika , czyli zbyt latwy cel do ostrzalu art.

eytu
wtorek, 17 grudnia 2019, 14:03

PS. Kabel do zasilania- lepiej zrobić rozciągalny z drona , ale nie prosty - lecz typu kabla do telefonow stacjonarnych ( "spreżynka"). Zwykly kabel będzie po pierwsze - zaburzał lot drona , po drugie bardzo latwo zaczepi się w przeszkody terenowe. Trzeba zabezpieczyć ten kabel przed wiatrem - czyli lepiej jak będzie rozwijalny z bębna na samym dole - i obciążenie kabla ciężarkami wolframowymi lub ze zubożonego uranu ( najmniejszy opór powietrza przy maksymalizacji wagi) 5 metrów od drona - 2 kg , 10 m - 1 kg, 20 m 1 kg, 40 m 1kg , 80 m , 1kg, 160 m - 1 kg, 320 m - 1kg, 640 m -1kg, 1200 m - 1kg, 2400 m - 1kg. Tak ustabilizowany kabel nie wkręci się tak latwo w wirnik. No chyba że będzie huragan. Ale to wtedy raczej nie będzie używany. Prąd przesylać wysokim napięciem - minimalizacja przekroju żyly - w dronie maly transformatorek.

Mmmm
wtorek, 17 grudnia 2019, 12:02

Jesteśmy już tak bogaci jak Arabia czy Katar?

Andrzej
poniedziałek, 16 grudnia 2019, 12:57

Koledzy tak bezkrytycznie chcą upakować na tanim bo małym nośniku kilka rakiet p-panc . ale nie biorą pod uwagę iż teren działań wojennych między Bugiem a Odrą to nie stepy Rosji czy Ukrainy gdzie cel można zlokalizować gołym okiem na 30 km .Kiedyś kupiliśmy sobie dwa morskie dywizjony rakietowe o znakomitych parametrach efektora ale cóż z tego skoro widzimy i możemy użyć realnie do granicy horyzontu radiolokacyjnego czyli do 20 % zasięgu efektora . Podobna sytuacja może mieć miejsce z przyszłym niszczycielem czołgów , jeśli będzie to projekt niskobudżetowy. Przecież zasięg rozpatrywanych rakiet p-panc dla poszczególnych ich rodzajów zawiera się od 8 do 30 km albo i lepiej . Oznacza to że koordynaty potencjalnych celi powinny być wskazywane z zewnętrznych sensorów rozpoznania pola walki lub rozbudowanych pokładowych systemów rozpoznania a to zajmuje już miejsce i potrzeba trochę prądu do funkcjonowania i chłodzenia .Tutaj zahaczamy o system rozpoznania i wskazywania celi oraz dowodzenia co oznacza że podwozie bazowe to nie "terenówka" tylko coś większego co pomieści sprzęt łączności lub radar pola walki lub drona plus stanowiska dla operatora .Takie rozwiązanie niestety jest drogie ale ma swoje zalety .Osobiście sądzę iż MON zdecyduje się na coś bardzo kompromisowego czyli tani pojazd bazowy wyposażony w efektory o stosunkowo krótkim zasięgu tak aby załoga w oparciu o pokładowe środki rozpoznania optycznego była w stanie lokalizować cele i je zwalczać .Oczywiście ten program może zostać zrealizowany po kilkunastu latach dialogów i tych proceduralnych ceregieli gdy inne armie będą podobne zadania realizowały już w inny sposób MY będziemy mieli ppk: Spike na Hiluksach . MON ma poważne problemy z wyborem pojazdu terenowego a chce kupić "system" niszczyciela czołgów bo przy takim zasięgu efektorów musi być systemem a nie gołą ciężarówką z rakietą p.panc na dachu.

SZARIK
poniedziałek, 16 grudnia 2019, 12:45

Zarówno MON jak i wypowiadający sie tu forumowicze nie mają nawet bladego pojęcia o czym dyskutują. Nie wiedzą czy ów mityczny niszczyciel czołgów ma walczyć na dystansie 10-15 km czy na 4 km , czy ma być kołowy czy gąsienicowy , czy powinien być mocno opancerzony czy racvzej być lekkim pojazdem i czy ma być zmodernizowaną starszą konstrukcją czy nowym pojazdem. Według założeń MON , z tego co zrozumiałem po przeczytaniu tego i wcześniejszych artykułów , ma to być raczej nowoczesny , podatny na modernizacje , gąsienicowy , raczej opancerzony wóz bojowy z PPK o zasięgu 10-15 km czyli Spike ER2. Podwozie K9 nie wchodzi w rachubę ze względu na swój koszt oraz zbyt dużą jak na potrzeby niszczyciela nośność podwozia, jego użycie do tego celu byłoby koszmarnym marnotrawstwem. Użycie UMPG , ze względu na fakt ,że MON na razie nie przewiduje w PMT jego produkcji także nie może być użyte. Chyba ,że MON zmienił zdanie na temat GEPARDA i ANDERSA , i wtedy można byłoby je zastosować do tego celu. Użycie LPG , jako niszczyciela czołgów jest natomiast możliwe i opłacalne. Podwozie to może byc nośnikiem nie tylko PPK dalekiego zasięgu , ale także armatohaubicy 105 mm czy moździerza 120mm . Jego masowa produkcja jest więc opłacalna! Innym sensownym podwoziem byłby głęboko zmodernizowany BWP-1 , w wersji zaproponowanej przez WZM w Poznaniu.

omg
poniedziałek, 16 grudnia 2019, 22:15

Co do UMPG to pleciesz bzdury. Nic tu nie jest uzależnione od geparda, andersa czy czegokolwiek. W wyniku programu powstało podwozie, które jest własnością Bumaru i może je sobie oferować gdzie chce, a MON jeśli zechce do niszczyciela takie podwozie to je kupi, w głębokim poważaniu mając Geparda czy Andersa.

Sternik
poniedziałek, 16 grudnia 2019, 12:39

Ja nie rozumiem po co Rosjanie się sadzą na jakieś armie pancerne? Przecież do obezwładnienia polskiej armii wystarczą nasi generałowie z Inspektoratem Uzbrojenia.

gnago
wtorek, 17 grudnia 2019, 15:15

Ja już zadysponowałem całą tą ferajnę na rozstrzelanie. Na początek klejnotów. Trzebieńce wielce się w dziejach Turcji zasłużyli, może bez ogonków wróci im kompetencja i werwa z patriotyzmem

say69mat
poniedziałek, 16 grudnia 2019, 12:27

Po pierwsze, istnieją serwisy internetowe, z których kontemplacji można czerpać natchnienie - ożywcze - dla procesu dialogu technicznego. W tak skomplikowanej kwestii, jak wybór odpowiedniego ... podwozia. Po drugie, dla jednostek zmechu na Rosomakach, podwozie oparte na podwoziu AMV. Dla jednostek na Borsukach, podwozie Borsuka, Dla jednostek na Krabach/Leopardach/PT91/T72 podwozie K9/AMZ. Dla jednostek wotu podwozie bwp/amz. Po trzecie w oparciu o treść dialogów technicznych, w kwestii wyboru i zakupu uzbrojenia na rzecz SZRP można spokojnie zrobić profesurę na AON-ie. Zajmując się wyłącznie analizą typów podwozia prezentowanych na licznych - intymnych - portalach internetowych.

1000% racji
poniedziałek, 16 grudnia 2019, 14:30

Prawda, jakie to proste i logiczne?? Przecież kazda praktycznie formacja w WP musi mieć ppk!! Więc jak piszesz - należy automatycznie budować niszczyciele na dedykowanych tym jednostkom podwoziach . I tylko wydawałoby się najlepiej poinformowani "fachowcy"z MON mają wątpliwości i "dialogują" jak by tu wymyślić koło od nowa!!

Extern
poniedziałek, 16 grudnia 2019, 18:03

Oczywiście że najlepiej byłoby tam gdzie są gąski w brygadzie to te niszczyciele mieć na Borsuczych gąskach, ale, kiedy będziemy mieli Borsuka dostępnego do takiego celu, skoro priorytetem jest teraz wymiana BWPów? . Może jako etap przejściowy jednak warto użyć te wyselekcjonowane podwozia BWP-1, na tą chwilę byłoby szybciej i taniej. I tak przecież jeszcze długie lata te starsze podwozia BWP-1 będą służyły jednocześnie z nowymi. Ale chyba już jest pozamiatane, ma być długo i drogo jak widać.

Turek
wtorek, 17 grudnia 2019, 12:48

Dwa argumenty przemawiają za "pomostowymi" bwp w roli niszczyciela taniość oraz natychmiastowa dostępność. Podwozie znane pod każdym względem , łatwość napraw i dostępność części to plusy. A im mocniejszy pocisk na nim posadza tym dalej od linii walk może prowadzić działania . No i pływa!

gnago
wtorek, 17 grudnia 2019, 15:16

Tym bardziej że nowe wozy tytułowe borsuki będa potrzebne jako BWP

nytwer
poniedziałek, 16 grudnia 2019, 11:12

Czy nie macie wrażenia, że ponowny dialog na niszczyciel czołgów, to takie żarty? Aby zakpić sobie z żołnierzy, posłów, nas wszystkich?

Imperial Palace
środa, 18 grudnia 2019, 08:59

Żart, nie. Standardowe postępowanie MON/IU od zawsze. Bo króliczka mój drogi to się goni a nie go łapie.

DeLeon
poniedziałek, 16 grudnia 2019, 13:03

Żart oznaczałby inteligencję i pewien poziom rozwoju. Tu oznacza moim zadaniem pewność bezkarności za jaskrawo wrogie Polsce, celowe i świadome hamowanie procesu przezbrajania w nowy sprzęt. Już tylko "zaplanowanie" go aż na rok 2020 to jawny sabotaż, a równocześnie, już z góry dopuszczenie możliwości przedłużenia go to w sposób oczywisty szkodliwe asekuranctwo (patrząc pozytywnie) jeśli nie ordynarna dywersja. Tak właśnie przez akceptację przez ministrów i sztab generalny takiego "stylu" prowadzenia zakupów stan wojsk jest jaki każdy z nas zna. Zaskakuje przyzwolenie przez najwyższe czynniki w wojsku na takie ewidentnie świadome szkodzenie siłom zbrojnym .

Dym z cygara
poniedziałek, 16 grudnia 2019, 11:23

W punkt - 10/10

Krzysztof
poniedziałek, 16 grudnia 2019, 11:10

Całkiem na poważnie zastanawiam się nad reakcją potencjalnych oferentów na tak sformułowany dialog. Prawdopodobnie po zapoznaniu się z treścią dojdą do wniosku, że poczekają na ten ,,właściwy" dialog. W wyniku tego ,,przed dialog" spotka się z nikłą albo żadna reakcją i zostanie odwołany.

Kóma
poniedziałek, 16 grudnia 2019, 10:57

No zróbcie coś porządnie - może by tak dialog do dialogu ?

Zatroskany
poniedziałek, 16 grudnia 2019, 09:28

Mamy tak jakby poddialog do dialogu właściwego. Ciekawy jestem, czy w finalnej wersji opisu przedmiotu zamówienia znajdzie się wymóg pływalności. To by wskazywało na podwozie od BWP-1.

ert
poniedziałek, 16 grudnia 2019, 22:09

Znalazł się wymóg "nowoczesnego podwozia". To by wskazywało, że miejsce BWP-1 jest na śmietniku historii i złomowisku.

Dym z cygara
poniedziałek, 16 grudnia 2019, 01:58

Dialog dialogiem pogania. Tyle naszego, że sobie możemy to wszystko sobie skomentować.

ert
poniedziałek, 16 grudnia 2019, 01:02

"(...)a także być oparty na NOWOCZESNEJ platformie gąsienicowej(...)". To dla fanbojów użycia BWP-1. Czyli nic z tego i całe szczęście.

fsdjsdakfjslkdajfk
poniedziałek, 16 grudnia 2019, 10:16

BWP-1, to nie rozwiązanie optymalne, ale ekonomiczne, ma sens jako rozwiązanie pomostowe.

ert
poniedziałek, 16 grudnia 2019, 22:07

Żadne ekonomiczne. To jest pozorna oszczędność i pieniądze wyrzucone w błoto, bo za parę lat to truchło trzeba będzie zastąpić i znowu wydać kasę na podwozie. Nie stać nas na takie "oszczędzanie". Zresztą nie ma tu o czym gadać, bo decyzja zapadła ku niezadowoleniu szkodników i trollów.

gnago
wtorek, 17 grudnia 2019, 15:23

Czasy ci się pomerdały nie ma w Polsce możliwości produkcji kilkuset sztuk nowych maszyn rocznie. A potrzeby są nie za dekadę, ale teraz, zaraz. Sądzisz że nasi przeciwnicy będą tacy uprzejmi i zaczekają ,aż uznamy że jesteśmy gotowi?

ert
piątek, 20 grudnia 2019, 20:38

Tobie się czasy pomerdały. To nie II wojna światowa i masowa produkcja na front. Nie jesteśmy w stanie wojny, a produkcję planuje się na lata, bo zakład ma pracować cały czas a nie rok czasu i do zamknięcia. Pleciesz farmazony jak typowy ruski troll, pomijając obecność w NATO i siejąc poczucie zagrożenia żeby zmarnować kasę i uzbroić się w złom, bo rzekomo potrzebujemy go na wczoraj. Potrzebujemy, ale sprzętu nowoczesnego a nie rupieci.

eytu
niedziela, 15 grudnia 2019, 23:48

TAki niszczyciel czolgow, to jest idealny na plaskie stepy Ukrainy, lub duże niziny bez zalesień. W terenie górzystym , pagórkowatym i w srodowisku miejskim potrzebujemy smiglowca bojowego typu Viper, Apache , Tiger , Denel , Mangusta ; rosyjskich nie uwzględniam w zestawieniu -(K 50 i Mi 28 nie przejdzie z racji kraju producenta). Zastosowanie Mi 24 do przenoszenia tego typu pociskow kierowanych uwazam za niecelowe. Chociaż kto wie? Może nawet Sokola przerobią jako nośnik tych rakiet.

Ernst Junger
poniedziałek, 16 grudnia 2019, 12:43

Pociski typu Blos powodują, że niszczyciel czołgów jest racjonalnym rozwiązaniem. Ślepą uliczką jest tu Hellfire. Co innego Spike-er2 czy Brimstone 2/3. Podobnie jak Spike lr w naszym wojsku, można atakować zza przeszkód terenowych. Oczywiście modernizacja Sokoła z pociskami Spike jak najbardziej ma sens.

Pjoter
niedziela, 15 grudnia 2019, 20:33

WZM POZNAN wiedzac ze niszczyciel jest w duzym zaunteresowaniu powinno pokazać produkt finalny wiem że to duzo kasy ale i nie z takim kurnikiem a dwie prowadnice po 4 wyrzutnie

Dropik
niedziela, 15 grudnia 2019, 18:56

Może najpierw wybierzmy rakietę i niech się różni od spike a bo inaczej jaki to sens.

Normalny Polak
poniedziałek, 16 grudnia 2019, 13:11

To ja pójdę dalej z tym rzekomym "sensem" . Poczekajmy jeszcze z 8 lat!! Aż Rosjanie dozbroją wszystkie swoje jednostki w konkretne ilości i najnowsze warianty czołgów. Wtedy "sensownie" -jak już przewaga Rosjan będzie X razy miażdżąca - rozpoczniemy dialog co z tym możemy zrobić?? A teraz poważnie. Tylko wróg Polski zaproponuje czekanie !! Jakieś takie niby sensowne "potem" , takie "przemyślane i dopracowane"!!! Tylko wrogom Polski może zależeć na ciągłym odkładaniu i tym samym opóźnianiu wprowadzania nowego sprzętu do WP!! Tylko wrogom!!

dropik
wtorek, 17 grudnia 2019, 10:27

nic na to nie poradzę , jak robisz coś bez sensu to wcześniej czy później poniesiesz tego konsekwencje. Szybkość jest potrzebna przy łapaniu pcheł :P

gnago
wtorek, 17 grudnia 2019, 15:27

Ot wróg już przejął umysł dropika. Wroga atakuje się wtedy kiedy jest słaby . Czy 1939 niczego nie nauczył? Wtedy tez modernizacji PZL 24 nie wprowadzamy bo za moment te dwa trzy lata będziemy mieli super technikę . W czołgach ponownie . Kupa forsy na okręty podwodne wydana , ale bez asdików bo wg ówczesnych decydentów nic nie warte

Davien
środa, 18 grudnia 2019, 03:19

ASDIC gnago to angielska wersja sonaru i do tego wyjatkowo tajna wiec nic dziwnego ze nei było jej na francuskich i holenderskich OP:) Jka widac nawet tego nie wiesz:)

Młam
poniedziałek, 16 grudnia 2019, 09:05

I to byłoby najsensowniejsze (najpierw wybór efektora). Ale przecież u nas jest odwrotnie, najpierw w bólach koncepcje sprzętu, a potem wybór efektora, bo przecież wybrana już rakieta może mocno ograniczyć ilość koncepcji... Na poważnie, to chyba nie mamy jednej firmy, która mogłaby wchłonąć licencję samodzielnie i wychodzi później działkowanie po PGZcie. Fajnie byłoby mieć nowoczesny efektor i dostosowywać go do potrzeb różnych rodzajów wojsk, a nie odkrywać koło za każdym razem.

Covax
niedziela, 15 grudnia 2019, 21:51

Akurat Spike jest najsensowniejszy efektorem, dokładniej Spike i 30 mm działko na jasnej wieży, na pływającej platformie zwanej Borsukiem

Infernoav
poniedziałek, 16 grudnia 2019, 09:48

Super!!!Tylko, że podwozie Borsuka będzie za kilka lat.

Covax
poniedziałek, 16 grudnia 2019, 18:52

Dziś wybrali podwozie i efektor, jutro rusza praca NC kiedy się kończy za rok ? super szybko i optymistycznie Za rok ruszają testy, takie pierdoły jak 12 tyś kilometrów na pasie taktycznym czy komora klimatyczna. Badania kończą się po roku bez poprawek. Później tylko dokumentacja produkcyjna i już za trzy lata mama super niszczyciel czołgów nie mający analoga w świecie w liczbie 56 sztuk. A ZSSW 30 w ciągu dwóch lat jeszcze nie nastukała 12 tyś kilometrów na pasie taktycznym i to na dobrze nam znanym Rośku.

dropik
poniedziałek, 16 grudnia 2019, 08:01

tu się zgadzam ale oni chcą niszczyciel ala brdm z malutką bo widocznie po 2 latach minister Błaszczak poczuł , że juz potrafi i ogarnia i wymślił że suwalski pułk musi mieć coś nowego, bo wszyscy krytycy wypominają mu ten malutkie . Mniej krytyki bo się ministerstwo stresuje ;) jeśli jednak ma być niszczyciel to musi on być inny , z rakietami które latają dalej, nad przeszkodami a spike lr2 ma zapewne 10km - może to wystarczy, a może nie

cycofan
niedziela, 15 grudnia 2019, 18:29

To podwozie musi zjechać z drogi w las przysłowiowy ,przejechać po klepisku i grząskim polu ,kilkanaście ton na gąsienicach wszędzie pojedzie jest w stanie torować sobie drogę przez zagajniki w ostateczności . Mostu nie zarwie chodnikiem na blokowisku też myknie ,zasieki i rowy pokona i auta zepchnie na pobocze .

dropik
wtorek, 17 grudnia 2019, 11:58

najpierw trzeba je przywieść na zestawie niskopodłgowym ;) no i co rosomaki nie daja ray gdzies dojechac ?

4D4M
poniedziałek, 16 grudnia 2019, 00:50

Chyba nie mówisz o bwp-1? Ta śmieciarka o ile gąsek nie zgubi to potrafi ugrzęznąć w rowie a nawet się wywrócić. To delikatny sprzęt którym trzeba jeździć ostrożnie. Taranowanie i spychanie samochodów to szybka droga do zgubienia gąsienicy(lub zgniecenia błotnika - Andrzej by się zdenerwował :P).

Gojan
niedziela, 15 grudnia 2019, 15:28

Wątpliwości budzi skuteczność niszczycieli czołgów, używających ppanc. pocisków kierowanych. Po pierwsze ppk mają stosunkowo małą prędkość średnią, np. Brimstone: ~450 m/s, AGM-114 Hellfire: 445 m/s, JAGM: 206 m/s, Spike LR: 160 m/s. To są prędkości, z którymi radzą sobie systemy obrony aktywnej. Tymczasem nawet nasze stare czołgowe APFDS-T typu BM15 mają prędkość wylotową 1785 m/s, co stanowi wyzwanie dla aktywnych systemów obrony. Po drugie (na co zwróciła uwagę @Gosia na forum artykułu “USA: przeciwpancerna rakieta przyszłości gotowa do produkcji”, Defence24, 27 czerwca 2018), radary milimetrowe, stosowane w rakietach dalekiego zasięgu, mogą być wykryte przez czołgowe czujniki opromieniowania radarowego i automatycznie zakłócone przez wyrzutniki pasków folii aluminiowej. Podobnie jak promienie lasera są wykrywane przez czujniki ich promieniowania i zakłócane przez wytwornice dymu. Tak więc ppk nie są panaceum na walkę z czołgami i jest nad czym myśleć. Dobrze więc, że MON rozważnie podchodzi do tematu, bo jest rozliczany z celowego wydawania publicznych pieniędzy. W przeciwieństwie do forumowych „ekspertów”, którzy za nic nie odpowiadają, łatwo się podniecają (kupmy to, kupmy tamto) i lekko rzucają gromy na MON (że głupota, zdrada...).

gato
poniedziałek, 16 grudnia 2019, 11:32

MON i rozwaga? Chyba oglądałeś jakiś film political fiction i jeszcze się nie obudziłeś. "Rozsądne" podejście wiążące się z długoterminowym wybieraniem nośnika i efektora to można sobie zafundować, jak się ma mnóstwo kasy i granice z zaprzyjaźnionymi krajami. A kto nam da gwarncję, że "zielone ludziki" nie pojawią się na przesmyku suwalskim już za miesiąc? Nikt. I dlatego trzeba w bardzo szybkim tempie i do tego skutecznie nadrabiać zaległości. Bo ja bym wolał, żeby nasze wojsko za ten umowny miesiąc miało choćby spike na podwoziu BWPa, niż nie miało niczego. W pierwszym przypadku przynajmniej jakieś straty przeciwnikowi by zadano, w drugim przypadku byłyby tylko straty po naszej stronie i to sporo większe. Jest to oczywista oczywistość, ale dla wszystkich poza naszym MON-em, który boi się lub nie potrafi podjąć żadnych decyzji, nie znając najwyraźniej nawet podstawowej zasady wykładanej na wszystkich uczelniach wojskowych: nie najlepsza decyzja we właściwym czasie jest dużo lepsza, niż najlepsza decyzja podjęta za późno.

dim
poniedziałek, 16 grudnia 2019, 09:44

Syryjskiej produkcji APS, zakładany nawet na ich stare czołgi, z rodziny T54, T55, zdeniem syryjczyków okazał się skuteczny, przeciw ppk, w 80% przypadków. Czyli oni mają nawet stare T55 z takim APSem... a my mamy Leopardy... z... ???

Davien
środa, 18 grudnia 2019, 03:20

Dim, a ppk taki przed jakim ten ASOP by obronił trafia w Leoparda i mu pancerz osmala.

Gojan
wtorek, 17 grudnia 2019, 00:41

Dim, Twój przykład syryjskich APS jest dobrą ilustracją tego, że ppk są o tyle skuteczne, o ile im pozwalają na to systemy obrony aktywnej. Przecież APS są zaprojektowane przede wszystkim (choć nie tylko) do zwalczania ppk. I nie ma znaczenia, że (jak pisze Ernst Junger) syryjskie APS "Miraż" są stare i skuteczne przeciw starym ppk. Gdyż w Europie wchodzą do służby coraz skuteczniejsze APS. Chodzi więc o zasadę, żeby przy planowaniu zakupu niszczycieli czołgów uwzględniać negatywne skutki dla skuteczności ppk, jakie niosą coraz nowsze APS. I odwrotnie: planując dalszą modernizację naszych T-72 i Leo, uwzględniać rosnącą skuteczność APS przeciwko ppk.

Ernst Junger
poniedziałek, 16 grudnia 2019, 17:32

Dim, Ty piszesz o "karmnikach", tj. Miraż. One są skuteczne wobec starych wyrzutni ppk z bezpośrednim torem optycznym.

dim
czwartek, 19 grudnia 2019, 23:27

Chodzi o okoliczność, że na polskich czołgach nie mamy ani takiej ochrony. Nasze -przykładowo- Leopardy pozostają w tej kwestii nawet za syryjskimi T-55.

dropik
poniedziałek, 16 grudnia 2019, 08:03

BM-15 nie nadają się do niczego. Nie ma żadnych wyrzutni pasków aluminiowych na czołgach i nie ma to sensu. Myślę, że za szybko by spadły.

Ciekawe
poniedziałek, 16 grudnia 2019, 07:52

Ppk nie są panaceum. I dlatego wszystkie armie kupują masowo ppk?? I tylko nasz MON jest taki "rozwazny" że jako jedyny na świecie używa wyłącznie niszczycieli 50 o letnich z najsłabszym na świecie ppk?? I gdy wroga armia na tysiące pancernych pojazdów "dobrze" jest ze MON nie uzbroił nie tylko Mi24 w ppk, ALE ŻADNEGO śmigłowca!? A Spike od 12 tylko w wersji spieszonej?? Takie rzeczy tylko kompletnie szalony freak może takie rzeczy wypisywać!! Bo to co robi MON, a moze raczej czego od co najmniej 15 lat NIE robi, to jest zdrada!!!

Davien
środa, 18 grudnia 2019, 03:23

Nie sa panie Ciekawy bo pancerze MBT juz dawno sa wyjatkowo odporne na ppk. Skuteczne sa nowe pociski z top attack ale tych Rosja zwyczajnie nie ma a najnowsze rosyjskie Kornet-M nie pzrebija pancerza wieży na M1A1HA czy Leo2A5. Natomiast w druga stronę... Co nei znaczy ze nei powinnismy miec nowoczesnych ppk.

Edek
niedziela, 15 grudnia 2019, 23:05

Już? Skończyłeś? Laurka dla MON za kolejny nic nie wznoszący dialog. Naprawdę MON jest rozliczany z wydatków na obronę i wojsko? Kazali Ci to napisać bo nie wierzę że inteligentny człowiek może takie brednie wypisywać.

1000% racji
poniedziałek, 16 grudnia 2019, 14:36

Zgadzam się w pełni. Nikt normalny tak nie oceni odwlekania' opóźniania i hamowania wszystkiego.

zbibi
niedziela, 15 grudnia 2019, 15:16

temat zastępczy, ucichło o Wiśle, F-35, wszyscy szukają podwozia.....

Woda
niedziela, 15 grudnia 2019, 23:07

Proponuję zakupić Helfajera a podwozie to od Abrsmsa albo Bradleja. Innego sensownego wyjścia nie widzę. Zakupić jeden dywizjon i 50 rakiet. Myślę że w 10mld się zmieścimy.

pytek
poniedziałek, 16 grudnia 2019, 11:08

HAHAHAHAHA...... dobre i prawdziwe...... niestety tak pewnie będzie i będziesz miał wyrzuty sumienia że wykarakałeś ...... :D

Name
niedziela, 15 grudnia 2019, 15:03

BWP do wprowadzenia Borsuka będą jeszcze potrzebne, by piechota nie latała za leopardami ciężarówkami, czy Honkerami.

Pjoter
niedziela, 15 grudnia 2019, 19:01

Bwp na niszczyciele dla piechoty roski ale tylko zintegrowane z ppk

df
poniedziałek, 16 grudnia 2019, 00:52

ZSSW-30 na BWP-1 i niech czekają na zastąpienie przez Borsuka.

No nie
poniedziałek, 16 grudnia 2019, 13:18

Nie da się. MON zdecydował nowe wież tylko dla nowych Rośków i Borsuka.

MAZU
niedziela, 15 grudnia 2019, 13:46

To świadczy o konieczności wymiany kadr w Inspektoracie Uzbrojenia MON, ponieważ dowodzi ich braku kwalifikacji (wiedzy) do tak odpowiedzialnej pracy. O wyobraźni i patryjotyźmie nawet nie wspomnę. M

poniedziałek, 16 grudnia 2019, 09:07

I myślisz, że wtedy MON otworzy swe wrota dla 7M?

poniedziałek, 16 grudnia 2019, 14:30

Oby

Willgraf
niedziela, 15 grudnia 2019, 13:24

Jak nie ma się zielonego pojęcia to swoją nieudolność maskuje sie rzw dialogami ...ile kosztuje utrzymanie statystow z IU i dialogi techniczne? To są koszty które przy odpowiednich kompetencjach nie bylyby ponoszone

raKO
niedziela, 15 grudnia 2019, 13:11

A nie można po prostu określić wymagań techniczno-taktycznych i czekać na oferty od producentów sprzétu, a następnie wybrać taką o najlepszym stosunku ceny do możliwości?

Miki
poniedziałek, 16 grudnia 2019, 09:38

... no nie bardzo, dialog techniczny jest po to żeby sprawdzić co jest na rynku i uzyskać od producentów informację co mogą dodać "na szybko" a na co trzeba będzie poczekać. Z taką wiedzą łatwiej układać specyfikację istotnych warunków zamówienia. Poza tym można sprawdzić z kim tak na prawdę się rozmawia, kto ma prawo do modyfikacji oferowanego produktu, itd. Wszystkim pomstującym na dialogi radzę zastanowić się z jakiego względu wojsko nie bierze pod uwagę niszczyciela czołgów którego podstawowym orężem była by armata - najwyraźniej nie znaleziono na rynku oferenta zdolnego zaproponować stabilną platformę, z odpowiednią armatą, w rozsądnych pieniądzach.

xyz470
niedziela, 15 grudnia 2019, 13:06

Jakie podwozie?. Prosta odpowiedź. Takie, które będzie stwarzało potencjał modernizacyjny całego systemu w przyszłości. Na dziś możne trochę na wyrost. Tym podwoziem jest podwozie haubicy Krab. Trochę drożej na dziś, ale w perspektywie 30 kolejnych lat, będzie to wybór najbardziej ekonomiczny.

C4
poniedziałek, 16 grudnia 2019, 01:09

Jedyny sens użycia podwozia K9 byłby wtedy, gdyby ten niszczyciel był zakamuflowany na AH "Krab". Tak jak Izraelski niszczyciel "Pereh" udaje czołg "Merkawa" czy "Magach", tak ten mógłby udawać AH Krab. W innym przypadku to podwozie jest przerostem formy nad treścią. Bardziej nadaje się pod Himarsa czy wyrzutnię rakiet balistycznych niż leciutkie pudło ze spike'ami.

zxc
poniedziałek, 16 grudnia 2019, 00:58

Krab ma za duży zapas nośności na taką małą wyrzutnię. To nie zapas modernizacyjny tylko marnotrawstwo i niegospodarność. Równie dobrze zamiast K9 można zlecić Bumarowi budowę podwozia "Kalina" które miało trafić do Krabów. HSW skupi się na krabach, a Bumar ich odciąży. Ale pytanie czemu Bumar nie zaoferował tego olbrzymiego podwozia, tylko mniejszego Andersa? Bo to niedorzeczny pomysł i niewiedzieć czemu HSW wogóle myśli że ktoś to wybierze.

ykjhkhjkftyujgh
poniedziałek, 16 grudnia 2019, 10:25

Krab ewentualnie na kombajn, opl+p.panc, taki pancycr i niszczyciel czołgów w jednym.

poniedziałek, 16 grudnia 2019, 14:56

O wiele prościej taniej szybciej to niemal gotowy AMUR na Rosomaku. Dwie takie sztuki w cenie jednej szt "kraba ppanc/plot"! "Business is business Winnetou"!!

Anders
niedziela, 15 grudnia 2019, 12:28

Taki niszczyciel raczej nie będzie walczył na pierwszej linii. Zasieg rakiety to 10- 12km.

Anders
niedziela, 15 grudnia 2019, 12:03

Taki niszczyciel nie będzie walczył na pierwszej linii. Zasieg rakiety to 10- 12km. Stoi daleko za frontem np. w lesie. Pojazdy kołowe albo bwp1 są szybsze i mniej kłopotliwe w PRZERZUCIE i trudne do rozpoznania.

Wiem co piszę
poniedziałek, 16 grudnia 2019, 01:27

Z sieci: "Pozyskanie od fińskiej firmy Patria licencji na produkcję transportera AMV w wersji XP wskazano jako cel spółki na 2019 rok (podobnie jak wozu w wersji 6x6). Nieoficjalnie wiadomo, że rozmowy w tej sprawie są obecnie prowadzone." Kto wie czy jedna z wersji niszczyciela nie będzie na podwoziu kołowym. Zapewne wersje 6x6 zastąpią wozy rozpoznawcze BRDM ale będą 2 wersje 8x8 dostępne w naszych zakładach.

Werrd
niedziela, 15 grudnia 2019, 23:09

Hehe ale brednie. Wiesz dzisiaj te twoje 10 lub 12 km nie jest daleko. Mamy rakiety miedzykontynentalne. Rosja ma systemy rakietowe o zasięgu 300 i więcej km. Zatem skończ pisać te brednie.

W40
poniedziałek, 16 grudnia 2019, 15:25

W ramach kończenia pisania bredni: czy coś stanie Ci na przeszkodzie za 3-5 lat dokupić NLOS?? Więc skończ , co?

Anders
niedziela, 15 grudnia 2019, 11:58

Taki niszczyciel nie będzie walczył na pierwszej linii. Zasiegu rakiety to10-12km. Stoi daleko za frontem. W lesie na polanie albo za lasem albo za budynkami. Pojazdy kołowe są szybsze i mniej kłopotliwe w PRZERZUCIE i trudne do rozpoznania.

Pereszczako
niedziela, 15 grudnia 2019, 08:18

A jaką metodą wybiorą metodę głosowania?

Eter
niedziela, 15 grudnia 2019, 12:07

Prawo zamówień publicznych. Poznaj chociaż podstawy ram prawnych zanim wypowiesz się o przetargach w WP

Kris
niedziela, 15 grudnia 2019, 05:39

Ja nie wiem ale są gotowe trzy propozycje a oni nadal przez pół roku będą prowadzić dialog techniczny :) To jest chore !

DK
niedziela, 15 grudnia 2019, 02:30

Na początek taka uwaga z kręgów korporacyjnych Japońskich (prawdopodobnie) 50% pracy wykonanej na czas to 50% pracy, 70% pracy wykonanej na czas to 70% pracy, 100% pracy wykonanej po terminie to 0% pracy. Przekonywaliśmy się o tym w naszaj historii wielokrotnie - niestety. Czas zacząć zdążać! Teraz przejdę do meritum czyli "systyemu przeciwpancernego". Podwozie jest w tym najmniej istotne! System musi być modułowy tak by szybko dał się ustawić (zintegrować - ale to słowo coraz częściej jest wytrychem do wyłudzania dodatkowych pieniędzy) na podwoziu BWP1, Rosomaka, T-72 (bo i te podwozia po generalnym remoncie powinny być brane pod uwagę do stworzenia ciężkiej wersji - być może autonomicznej - niszczyciela czołgów) i każdym innym w dość szerokim zakresie dopuszczalnej masy całkowitej. System musi dysponować sporymi rakietami o zasięgu z wyrzutni naziemnej 8-12 km i zdolnością rażenia poza LOS. Bezwzględnie efektory muszą być wytrwarzane w Polsce bo to pozwoli wyposażyć je w przyszłości w głowice termostatyczne, kumulacyjno-odamkowe do zwalczaniania np. śmigłowców i inne co rozszerzy zakres zastosowania (i zwiększy zdolności do samoobrony) tych, drogich przecież, systemów. W takiej formie systemy te powinny wchodzić w skład każdej brygady, również WOT (w różnych oczywiście ilościach).

kjhjkhjkjkl
poniedziałek, 16 grudnia 2019, 10:32

Zgoda, ważniejsza od podwozia jest modułowość, i możliwość pójścia w kierunku uniwersalizacji rozwiązania czyli p.panc i opl na jednej wyrzutni.

Kowal
niedziela, 15 grudnia 2019, 01:02

Prawda jest taka, że dzięki takim dialogom, armia wykorzystuje jedynie 5% swoich możliwości. Sprzętu nie będzie, bo ,,dialogi". Oni tam na niczym się nie znają ale ... pensje biorą i tworzą koszty.

Chris
poniedziałek, 16 grudnia 2019, 00:49

Skąd takie dokładne dane. Dlaczego nie 3 lub 0,5 %

Edmund
niedziela, 15 grudnia 2019, 00:41

Proponuję przeczytać z uwagą to zdanie: ,,... o zamiarze ponownego przeprowadzenia dialogu technicznego, którego celem ma być POZYSKANIE INFORMACJI w zakresie niezbędnym do PRZYGOTOWANIA OPISU PRZEDMIOTU ZAMÓWIENIA do zadania... .Otóż jest to przyznanie się IU do kompletnej niewiedzy. Oni po prostu na niczym się nie znają. Dopiero jak się nauczą to przygotują właściwy dialog. Tego nie ma w żadnej armii na wschodzie i zachodzie.

Miki
poniedziałek, 16 grudnia 2019, 09:58

... bo nie są producentami tylko użytkownikami. Czy kupując samochód jesteś w stanie wniknąć w jego "bebechy", znasz się na tym? Jak głęboko jesteś w stanie wszystko sprawdzić? Jak to jest, że projektowaniem napędów zajmują się inni specjaliści, inni są od elektroniki a jeszcze inni zajmują się konstrukcją? Bo czasy wszystkowiedzących dawno minęły a MON nie ma obowiązku utrzymywać przez cały czas chordy specjalistów od wszystkiego. Co tacy ludzie mieli by robić w MON po rozstrzygnięciu przetargu? Co dalej działo by się z ich wiedzą jeśli nie uczestniczyli by projektowaniu i realizacji następnych zadań w swoich fabrykach?

Aecjusz
poniedziałek, 16 grudnia 2019, 12:20

Co jak co, ale jako użytkownicy powinni być doskonale świadomi czego oczekują od sprzętu. Do tego teoretycznie są szkoleni w szkołach oficerskich, czy w ASG. Na podstawie ciągłej analizy kierunku rozwoju sił zbrojnych, potencjalnego terenu konfliktu, przeciwnika, opracowanych planów operacyjnych oraz taktyki powinni określić zapotrzebowania na sprzęt z dosyć dokładnie określoną charakterystyką taktyczną, z której wynikną rozwiązania techniczne.

mc.
niedziela, 15 grudnia 2019, 00:19

P.S. Wysoka Komisjo - drobna podpowiedź: bataliony Rosomaków niszczyciel czołgów na podwoziu Rosomaka 6X6, bataliony czołgów niszczyciel czołgów na podwoziu K9. Pojazd "współpracujący" musi mieć podobne parametry trakcyjne jak pojazdy podstawowe.

Adam
niedziela, 15 grudnia 2019, 13:40

Ja wogóle nie rozumiem dlaczego ten niszczyciel nie jest na Rosomaku 6x6? Nic więcej nie potrzeba.

dfg
piątek, 20 grudnia 2019, 20:46

A ja nie rozumiem dlaczego nie na rosomaku 8x8 które produkujemy. Kombinowanie z zmniejszeniem ilości kół dla kilkunastu pojazdów kosztuje więcej niż budowanie na tym co mamy.

Edes
niedziela, 15 grudnia 2019, 23:11

A masz wielki znawco z neta tego Rosomaka 6x6 z papierowym pancerzem? Nie?. A no tak widziałeś prototyp i już założyłes że gotowy do produkcji.

jacek
sobota, 14 grudnia 2019, 23:41

to dopiero początek, takich dialogów będzie jeszcze niejeden...

As
sobota, 14 grudnia 2019, 23:28

Dialog rzecz konieczna. Mimo wszystko eksperci przez lata będą kosztować mniej niż wdrożenie i produkcja, zatem dialogujmy, dialogujmy a wydatki odłożą się w czasie o 25-50 lat.

ciamciaramcia
sobota, 14 grudnia 2019, 23:20

Powinni to wrzucić na borsuki i rosomaki jako dodatek do standardowego działa 30 mm. Osobny nośnik to nabijanie kolejnych kosztów żeby przewieźć parę rakietek.

Wojmił
sobota, 14 grudnia 2019, 23:17

1. pomijając fakt kolejnego i niepotrzebnego dialogu technicznego, 2. podwozie ma być jak najlżejsze... niszczyciel czołgów rodem z czasów zimnej wojny (opancerzony, gąsienicowy) to jakaś kompletna bzdura...

etytu
sobota, 14 grudnia 2019, 22:51

Pomyslcie - niszczyciele czolgow , ktore bedą nosily kilkanascie , kilkadziesiąt rakiet superdrogich. Jedna taka "rakieta przeciwczolgowa" kosztuje dużo . Może nawet kilkadziesiąt tysięcy zlotych - nie znam cen katalogowych. Tu jest pies pogrzebany. I teraz wystarczy kilka relatywnie tanich pocisków haubicowych, aby zniszczyć takiego niszczyciela czolgów. Czy to znaczty że nie oplaca się czegos takiego robić ? Na pewno nie. Tylko trzeba mierzyć sily na zamiary i taki niszczyciel czolgow musi miec mocną obstawę w postaci kilku haubic i plotek typu ZSU 23 -4 . Biala. Taki niszczyciel " puszczony " samotnie , będzie pierwszym celem do odstrzalu - rozpoznanie przez drony i masowy ostrzal tanich i precyzyjnych pocisków haubicowych.

Adam
niedziela, 15 grudnia 2019, 13:44

Bo taki niszczyciel powinien być na małym nośniku i max 6 rakiet. A oni walą K9 i multum raliet. Po co?

Pjoter
niedziela, 15 grudnia 2019, 19:06

6-8 zgadzam sie po drugim strzale i tak trzeba zmienic stanowisko lub sie oddalic

dim
poniedziałek, 16 grudnia 2019, 09:51

Lub móc strzelać co sekundę, 12-krotnie, do 6 - 12 celów naraz, korzystając z akwizycji informacji z wielu źródeł naraz (radarów, głowic optycznych, także tych z innych pojazdów itp). I wtedy będzie to niszczyciel czołów. MON jest na razie na etapie podwozia dla tego niszczyciela, przy czym jest na etapie poszukiwania pytań do postawienia odnośnie tegoż (podwozia). Dalej tak proszę... emeryturki czekają.

niedziela, 15 grudnia 2019, 12:33

Spike to nie kilkadziesiąt tysięcy a ok. 150

Covax
niedziela, 15 grudnia 2019, 21:54

156 tyś dolarów ;-)

Stefan
niedziela, 15 grudnia 2019, 12:10

"masowy ostrzal tanich i precyzyjnych pocisków haubicowych.".... oksymoron. Na dzisiaj pociski precyzyjnego rażenia nie są tanie. Masowy ostrzał nimi też tani ni jest. Masz jednak rację: nie ma sensu pakować kilkunastu ciężkich ppk na jedno podwozie bojowe. Pomimo działania sieciocentrycznego w synergii z obroną przeciwlotniczą. Z drugiej jednak strony, na przykładzie Langusty widać, że szybkie wystrzelenie całej salwy ma sens. Po pierwsze: salwa i szybka zmiana pozycji (ucieczka); po drugie: z pustymi rurami na pace prędzej się jedzie; po trzecie: prowadzenie ognia kontrbareryjnego do pustych rur jest mniej ekonomiczne dla przeciwnika. Nie ma złotego środka. Wszystko zależy od finansów, taktyki użycia i zdolności, zarówno agresora jak i obrońcy. Na dzisiaj wydaje się, że efektywniejsze byłoby użycie większej ilości lżejszych (i tańszych) pojazdów, przewożących po kilka ciężkich ppk gotowych do strzału. Dałoby to efekt saturacji nośników i ich urządzeń obserwacyjnych oraz dywersyfikacji efektorów. Historia oręża uczy, że wielkie i drogie maszyny bojowe nie spełniały posiadanych na nich założeń. Koszt ich użycia był ogromny a efekt ich działania nie adekwatny do wyłożonych kosztów.

Skoczek
niedziela, 15 grudnia 2019, 18:17

Ciekawy argument, wydaje się bardzo racjonalny.

cycofan
sobota, 14 grudnia 2019, 22:31

Na Bwp1 robić ,dobrze się prowadzi jest niski brak jest odczucia siedzenia na wieży ,kierowcy dać wydłużone wizjery trochę przód zasłania drogę .Coś ze sprzęgłem by nie klinowało biegów i dodatkowy rozruch ale nie z butli bo szwankuje , silnik nowy jak bez perspektyw jest faktycznie stary . Wchodzi się szybko i kręci po polach bardzo zwinnie nie widziałem jeszcze zakopanego którego drugi nie wyciągnie na linie i odpala awaryjnie na popych .

Wiem co piszę
sobota, 14 grudnia 2019, 22:19

Powinien do podwozi dołączyć 6cio kołowy Rosomak. Wyrzutnia pocisków chowana w kadłubie i podnoszona na czas wystrzału. Można byłoby wykorzystać też mniejsze BRDMy.

Jaro
sobota, 14 grudnia 2019, 22:12

Według mnie byłoby dobrze , zamiast odnawianiem T-72 ,zająć  się ich przebudową na silnie opancerzone transportery - jak Achzarit ,które mogłyby jednocześnie pełnić rolę niszczycieli czołgów. Plusy - zamiast wieży mocniejsze opancerzenie ; przy dobrych rakietach większa siła rażenia niż T-72 po remoncie , wiele solidnych transporterów.

mc.
sobota, 14 grudnia 2019, 21:45

Po co są dialogi i długotrwałe analizy ? Żeby nie ponosić odpowiedzialności. Wszystkie te komisje to ciała zbiorowe. Każdy z członków komisji może powiedzieć "To nie ja". Ustawienie przetargu - teoretycznie niemożliwe, w praktyce bardzo proste - wystarczy wpisać jeden specyficzny dla danego sprzętu parametr i konkurenci odpadają (kilka lat temu przetarg na samochody elektryczne do obsługi samolotów bojowych - wpisano promień skrętu pojazdu z dokładnością do jednego centymetra). Panowie oficerowie (członkowie komisji) : Honor i Odpowiedzialność oraz Odwaga Podejmowania Decyzji - to powinny być cechy PRAWDZIWEGO OFICERA

Ryszard 56
sobota, 14 grudnia 2019, 21:26

Rzygać się chce znów dialogi i kasa plynie Panowie znawcy cholera jasna mamy podwozie BWP1 wykorzystać to plus obrona aktywna, klimatyzacja,opancerzenie, współpraca z dronami i od następnego roku produkcja 1000 sztuk

Optymista
niedziela, 15 grudnia 2019, 09:51

Moj komentarz jest dla wszystkich którzy są z BWP 1. Ten pojazd wszedł do służby w 1966 r, niszczyciel czołgu projektuje się przynajmniej na 30 lat. Odpowiedzcie mi na pytanie kto będzie chciał poprowadzić 80 letnia konstrukcje.

Pjoter
niedziela, 15 grudnia 2019, 13:37

To nie ma być pojazd stojacy w jednostce w xxx tylko calkowicie zmodernizowany to znaczy praktycznie nowy i tani a tu tylko pasuje bwp1

Fello
niedziela, 15 grudnia 2019, 12:59

Kto będzie "chciał"? A co to za chore pytanie? Bo "chcenie" prowadzenia jest niby najważniejsze?? A może pomyśl o dwóch innych pytaniach: o koszty pozyskania podwozia, oraz czas ich masowego wprowadzenia do jednostek! W tych kategoriach podwozie BWP nie ma żadnej konkurencji gąsienicowej.

Optymista
niedziela, 15 grudnia 2019, 16:11

Powiedz mi czy jak kupujesz samochód to zaczynasz szukać na zlomowisku. Co innego gdybyśmy nie mieli żadnego podwozia w Polsce to bym się zastanawiał. Jak chcesz coś taniego to wybieram podwozie Opal. Czy myślisz że po remoncie kapitalnym BWP 1 nie musi przechodzić długotrwałych odbiorów kwalifikacyjnych. A jaka będziesz miał gwarancję że te elementy które będą mieć 50 lat nie zepsują się w przeciągu kilku lat. T 72 remontuje się bo nie ma wyjścia w tym przypadku mamy kilka alternatyw.

Fello
poniedziałek, 16 grudnia 2019, 13:31

Jak ci się trafi od jutra dobra robota 30 km od domu , a do tej pory jezdziłes rowerem 5 km, to kupujesz co zapewni ci dojazd na już, a nie zaczynasz szukać kredytu na Teslę z napędem AWD i 4-o strefową klimą. Ani nie czekasz aż opracują dla ciebie wariant VIP. BWP już masz setki , ile OPALi czeka na montaż rakiet? Będziesz czekał jeszcze rok dwa żebyś wyposażył jakąkolwiek jednostkę w OPALE? I jak ci ostatecznie zdechnie jakis bwp z rakietami , to bierzesz kolejne podwozie ze zmechu , i za tydzień w WZM masz "sztukę za sztukę". Podwozie bez konkurencji .

Pjoter
niedziela, 15 grudnia 2019, 18:59

Wszystko sie moze popsuc nawet nowy samochod po co wydawac kupe kasy na cos nowego skoro jedno i drugie ma taka samą żywotność na polu walki

poniedziałek, 16 grudnia 2019, 19:20

Nie mam nic do remontu BWPa ale nie jako platforma dla uzbrojenia za przynajmniej 10 mln zł. I to nie jest tak że biorą byle jakiego i kładą na nim skrzynkę z pociskami. Muszą najpierw wyremontować, wyposażyć w kosztowne elektroniczne wyposażenie warte pewnie połowę całego pojazdu, potem i tak są testy kwalifikacyjne. Na koniec okazuje się że mamy 50 letni sprzęt za 90% sumy nowego.

Skoczek
sobota, 14 grudnia 2019, 21:24

Dialog techniczny zamawiający ogłasza wtedy, kiedy sam do końca nie wie czego chce, nie zna najnowszych rozwiazań i to dostawcy pomagają doprecyzować przedmiot zamówienia. Rozumiem ogłaszać dialog techniczny w zakresie pozyskania nowoczesnych myśliwców, technologii satelitarnych czy kosmicznych ale oglaszać dialog technicznych powtórnie (!!!) I to do okreslenia wymagań podwozia świadczy o tym, że urzędnicy za to odpowiadający nie znają się/ nie interesują i boją się samemu zaproponować rozwiązania i zapisy, które (wg nich) będą najlepsze dla potrzeb polskiego wojska. W skrócie i bardzo eufemistycznie są tam ludzie, którzy na pewno nie powinni się tam znajdować... myślę, że równie dobrze mogliby pracować w urzędzie miasta, ministerstwie energetyki lub rolnictwa. Wszedzie równie mało przydatni ale umiejący się utrzymać i przetrwać.

vcvcbvcnbvbnvb
poniedziałek, 16 grudnia 2019, 10:53

Dialog techniczny ogłasza się także dlatego, aby formalnie zebrać i udokumentować wymagania co do zakupu. Dialog techniczny to forma komunikacji technicznej, która ma zabezpieczać, przed przeoczeniem nawet drobnego szczegółu, które to przeoczenie może potem spowodować, że zakup się nie uda. Zauważ, że fachowcy z UI mogą nawet lepiej się znać na sprzęcie niż producenci, a i tak dialog techniczny jest potrzebny, po to aby przemysł dokładnie rozpoznał wymagania.

Var
niedziela, 15 grudnia 2019, 01:45

Z tego co przeczytałem wnioskuje ze bardziej chcieliby wiedzieć jaką szansę mają te systemy na pokonanie systemów soft i hardkill. Jeśli tak to jestem ciekawy jak te info wyduszą od producentów :)).

LMed
sobota, 14 grudnia 2019, 21:14

UMPG jest do wykorzystania szczególnie, że powinno być i pewnie jest przymierzane do innych zastosowań.

Przemek
sobota, 14 grudnia 2019, 21:13

Zaden nowy dialog. Chcą tylko nowe podwozia (Andersa , podwozie Kraba itp). Moderka BWP wykluczona.

Stefan
niedziela, 15 grudnia 2019, 12:15

Czyli BWP jest przewidziany jako gąsienicowy tabor transportowy, w skrócie GT (bez O).

Wojciech
niedziela, 15 grudnia 2019, 05:52

A w czym ci BWP przeszkadza? Te same ppk mogą nawet na jeepach dojechać a co dopiero na BWP-ach!

Hubert
sobota, 14 grudnia 2019, 21:05

A nie lepiej dwie platformy? Pierwsza gąsienicowa na bazie bwp1 a druga kołowa w oparciu o jakieś auto terenowe, np Toyotę Hilux. Taki niszczyciel raczej nie będzie walczył na pierwszej linii a pojazdy kołowe są szybsze i mniej kłopotliwe w przerzucie.

Ernst Junger
niedziela, 15 grudnia 2019, 10:51

Jasne, że tak. Na MSPO 2017 pokazano Rosomaka 6x6 ze Spike Nlos. I tyle w zupełności wystarczy. 30 km zasięgu, a podwozie znacznie tańsze w utrzymaniu. Rosjanie mają Tigra z Kornetem, Koreańczycy Spike Nlos z Sandcatem. Jest Topaz, FlyEye, niedługo być może będą radary pola walki.

hetmanusz
sobota, 14 grudnia 2019, 20:57

Byle tylko nie było to to, co po hiszpańsku się nazywa „parálisis por análisis” czyli paraliż analizacyjny.

zbibi
sobota, 14 grudnia 2019, 20:51

A czy taki pojazd w ogóle jest nam potrzebny? Przecież chyba nikt na świecie nie używa takiego rozwiązania. Kiedy i u kogo powstala koncepcja uszczęśliwienia naszej armii tym czymś?

Etam
poniedziałek, 16 grudnia 2019, 13:33

Co to za brednie ?? Cały świat pcha rakiety ppanc na wszystkie podwozia jakie mają, i kołowe i gąsienicowe. Od pospolitych Toyot po gąsienicowe ciężkie bwp.

Pjoter
niedziela, 15 grudnia 2019, 13:41

A czy my mamy odpowiednia ilosc czołgów aby sie komuś postawić? NIE dlatego jest potrzebny i kazdy nowy transporter zakupiony dla wojska tez powinien byc wyposazony co najmniej w dwie wyrzutnie

xzcxzcvxvcxv
poniedziałek, 16 grudnia 2019, 10:59

Nie jest nam w ogóle potrzebny, chyba że ktoś chciałby nam zrobić krzywdę, no to wtedy jest potrzebny.

Pjoter
poniedziałek, 16 grudnia 2019, 12:05

No tak wyjdzie generał Pikuś i powie polaki robta niszczyciela bo za 15 lat bede atakował

SimonTemplar
niedziela, 15 grudnia 2019, 10:17

Wg Rosjan nic nie jest nam potrzebne poza piechotą uzbrojoną w kije. Niszczyciel czołgów w polskich realiach walki jest nie tylko potrzebny ale i niezbędny. Taki wóz służy typowo defensywie, mozna z jego użyciem powstrzymać liczniejsze siły agresora. W połączeniu z mobilnymi jednostkami p.lotniczym krótkiego zasięgu stanowią bardzo skuteczną obronę. Zwłaszcza w polskich realiach. Dlatego ze wschodu pojawiają się glosy, że Polsce nie sa potrzebne ani niszczyciele, ani czołgu, ani samoloty. Im więcej będziemy ich mieć tym większą.będzie krytyka.

Marek1
niedziela, 15 grudnia 2019, 10:09

Bzdura - w armii rosyjjskiej np. ppk Kornet jest integrowany ze wszystkim co jeździ. Począwszy od 4x4 a skończywszy na KTO,BWP, BMD, itd. W ten sposób o zdolnościach ppanc tej armii świadczą tysiące mobilnych wyrzutni tak pojazdowych, jak i przenośnych. Tak samo jest w US Army - TOW-y na pojazdach, Javeliny jako przenosne ppk, a Hellfair 2 na śmigłowcach

fgfdgfdhgfdfsd
poniedziałek, 16 grudnia 2019, 11:01

Potrzebne są i dedykowane niszczyciele (na duże zgrupowania czołgów), i nasycenie środkami p.panc innych nosicieli (jako obrona przed małymi grupkami czołgów).

wie-dźmin
niedziela, 15 grudnia 2019, 20:00

Marek trafił w 10. Jak najwięcej podwozi a na nich 2-3 typy ppk. W TYM JEDEN POLSKI (DO JASNEJ CHOLERY). A na pierwszy rzut - IVECO opancerzone od POPRADA - bo juz jest. Rosiek - piękny świecący cel dla APR. A które ppk ? To proste: 1. Spike z MESKO (SR,LR...), bo jest już polski składak, 2. Pirat, Moskit to te polskie produkty, 3. Przetarg w ramach NATO i kto da więcej offsetu i niższą cenę - wygrywa. Kurczę, czy ja byłbym dobrym Ministrem ON ????

fryga
niedziela, 15 grudnia 2019, 01:48

Jest potrzebny. To, że na świecie ich nie ma, to nie znaczy, że my też ich mieć nie mamy. Czy ktoś na świecie ma grające ławki kupowane za pieniądze przeznaczone na obronność ? Nie. A my mamy.

ted
sobota, 14 grudnia 2019, 22:43

Nasycenie różną bronią potrzebne jest nam na różnych poziomach. Doświadczenie z Iraku i Afganistanu

kriss
sobota, 14 grudnia 2019, 20:30

To pokazuje jakich mamy ministrow obrony i ogolnie ludzi w MON-ie.Katastrofa ministrem powinien byc wojskowy ktory zna sie na wojsku bo ci cywile to nawet kiosku nie powinni prowadzic.

Markonn
niedziela, 15 grudnia 2019, 05:54

Przecież to WŁAŚNIE WOJSKOWI są największymi hamulcowymi jakichkolwiek zmian! Każda zmiana to dla wojskowego dodatkowa praca i wyjście poza dobrze ustawiony szereg. Każda zmiana to ryzyko a wojskowi NIE LUBIĄ ŻADNEGO RYZYKA.

Covax
sobota, 14 grudnia 2019, 20:14

Może wreszcie ktoś się ogarną i zrozumiał że dla "pułku w Suwałkach" nie ma sensu robić dedykowanego niszczyciela i lepiej wrzucić baon Borsuków i kilka Spików na terenówkach

Pjoter
niedziela, 15 grudnia 2019, 13:42

A gdzie te borsuki???

Covax
niedziela, 15 grudnia 2019, 21:57

Jakieś 5 lat bliżej niż omawiamy tutaj super niszczyciel czołgów.

Marek1
niedziela, 15 grudnia 2019, 10:13

Nie da rady. Myślenie w IU/MON się wyłącza w momencie kiedy z tzw. "góry" przychodzi zapotrzebowanie na propagandową ustawkę pt. - "patrzcie głąby ILE robimy dla obronności Kraju". A że kosmicznie głupio, bez sensu i z ogromnym marnotrawstwem pieniędzy podatników, to już elektoratu nie interesuje.

Strateg
sobota, 14 grudnia 2019, 19:53

W ramach eksperymentu proponuję utworzyć brygadę dialogową. Myślę, że potencjalny przeciwnik natychmiast się podda ze strachu przed zadialogowaniem na śmierć.

Franek
sobota, 14 grudnia 2019, 19:47

"poinformował o zamiarze ponownego przeprowadzenia dialogu" To już nawet śmieszne nie jest.

Marek1
niedziela, 15 grudnia 2019, 10:14

Czego się czepiasz ?? Wszak poprzedni dialog w tej sprawie zakończył się aż ... 6 m-cy temu. Pora była najwyższa na nowy ...

rozczochrany
sobota, 14 grudnia 2019, 19:33

Ponownego? A co ze starym? I w tym momencie powinno rozpocząć się śledztwo gdzie prokurator ustalił by ile wydano na stary dialog, a wiec ile pieniędzy zmarnowano, kto jest winny niegospodarności. Winni niegospodarności w Inspektoracie Uzbrojenia powinni usłyszeć zarzuty karne. Niezależnie od tego powinno kierownictwo całe być zwolnione z pracy i przesłuchani na okoliczność działania na szkodę państwa.

1000%
poniedziałek, 16 grudnia 2019, 13:35

B r a w o !!!!!

Stryjek
sobota, 14 grudnia 2019, 19:24

Nie ma co się łudzić i bawić w jakąś ochronę załogi. Powiedzmy w prost nie ma takiego pancerza który ochroni załogę.Na potencjalnym polu walki takie pojazdy będą pierwszorzędnym celem dla jednostek przeciwnika ,zwalczane przez śmigłowce .czołgi . jak inne pojazdy wyposażone w PPK . Trzeba wyposażyć pojazdy w wysuwaną na wysięgniku głowicę optyczną wraz z uniwersalnym radarem pola walki (atak zza zasłony ;) . Pociski rakietowe trzech typów , Brimstone naprowadzane radarem , Spike albo pocisk wytworzony przez WITU (do wyboru ), oraz Grom lub Piorun do ochrony przeciwlotniczej . Najlepszym podwoziem było by zmodernizowane BWP 1 (koszt efekt ) .Jak zachowa pływalność to tylko będzie na plus . Do ochrony załogi zastosować jeden z aktywnych systemów np.Trophy lub inny tego typu.

BRZDĄC
sobota, 14 grudnia 2019, 18:37

cóż ...w przypadku niszczycieli stawiam zawsze na niewielkie systemy pokroju (Wiesel) pisałem o tym na innym forum ..ale patrząc z punktu widzenia możliwości przemysłu zbrojeniowego i administracyjnej blokady ( słynne polskie dialogi) najbardziej prawdopodobnym widziałbym BWPa "ubranego" w Spikeje ...mówię tak bo wszystkie klocki do budowy tego typu systemu jakim jest niszczyciel już mamy tj nośnik tj efektor ( fabryka) ... więc scalenie tego wszystkiego byłoby w miarę szybkie niż w przypadku innych propozycji

Hejka
sobota, 14 grudnia 2019, 18:35

Nawet siły zbrojne USA posiadają poduszkowce. Szybkość przemieszczania ponad 100 km / h po dowolnym terenie. I to jest właśnie idealne podwozie dla niszczyciela czołgów. Genialna byłaby hybryda. Podwozie gąsiennicowe (opcjonalnie kołowe) z zamontowanym poduszkowcem. Pływalność zapewniona.

niedziela, 15 grudnia 2019, 16:41

A jak poduszkowiec radzi sobie w lesie albo terenie gorzystym?

CdM
niedziela, 15 grudnia 2019, 01:10

Napisz więcej o tej zapewnionej pływalności. Ty może sobie wyobrażasz że poduszkowiec to się unosi nad wodą niezależnie od swej masy? Ale może nie zrozumiałem dowcipu, to przepraszam...

Hejka
niedziela, 15 grudnia 2019, 16:01

www.defence24.pl/rosjanie-strzelaja-rakietami-na-baltyku-z-poduszkowca-desantowego Zasięg 560 km przy stanie morza nawet 5 w skali Beauforta i ciężar 555 ton z pełnym obciążeniem podobno. https://www.defence24.pl/rusza-produkcja-nowego-amerykanskiego-poduszkowca

CdM
niedziela, 15 grudnia 2019, 23:25

Ten ruski poduszkowiec ma obciążenie powierzchni rzędu 0,4t/m2. Co oznacza że poduszka "wciska" pod sobą lustro wody na ok. 0,4m. Tymczasem goły bwp1 (a jest to bardzo lekki pojazd gąsiennicowy) wygenrowałby na poduszce zbliżonej do swego obrysu nacisk rzędu 0,7t/m2. Czyli poduszka zanurzałaby się na 70 cm. To jest wartość absurdalna dla tak małegk pojazdu. Gigantyczne opory, niestabilność, żadnych zalet względem zwykłego kadłuba pływającego. A pojazd którym pizzemy musiałby być jeszcze cięższy.

dywersant
sobota, 14 grudnia 2019, 18:23

A ta puszka na tym zdjęciu to chociaż 7,62 mm wytrzyma bo 30 mm przeleci pewnie na wylot? Wracając do wspomnianej przeżywalności, to na pierwszą linię się tym chyba nie wjeżdża tylko używa z pewnego dystansu... a jak to jest dystans 4 km to może to być i pickup 4x4. W sumie to powinni rozważyć i wersje ciężką na gąsienicowym, czy przebudowany rosomak z wyrzutnią opuszczaną do wnętrza wozu, jak i lekką na podwoziu opancerzonej terenówki jak to ruski zrobiły z Tigrem.

Lelum polelum
sobota, 14 grudnia 2019, 18:12

Czyli... nasz MOSKID nie jest brany pod uwagę. Szkoda.

22
sobota, 14 grudnia 2019, 18:01

W technicznych dialogach , ekspertyzach i analizach nasz MON jest niekwestionowanym mistrzem w całej galaktyce. MOn- y kosmitów z zazdrością na pewno obserwują nasze wiekopomne doświadczenia w tej materii. : ) A tak na prawdę to już nawet nie chce mi się tego komentować. Cały czas ta sama śpiewka, żeby stada urzędników z MON dla niepoznaki ubranych w mundury miały co robić.

Franzz
sobota, 14 grudnia 2019, 17:59

.. i tak bez końca a świat ucieka

w
sobota, 14 grudnia 2019, 17:54

ale jaja ale jaja. Kolejny "dialog". A pozniej analiza techniczna. Tak zejdzie ze 100 lat az ktos da odpowiednio i zmieni sie warunki "dialogu" I bedzie wygraaany

Las Masakras
sobota, 14 grudnia 2019, 17:50

Jakie podwozie? Żadne! Bo żadnego niszczyciela czołgów nie będzie. Będą kolejne pomniki i remonty dróg w środku lasu za pieniądze MON.

Weryfikator
sobota, 14 grudnia 2019, 17:49

Ciekawe ile jeszcze będzie dialogów w tej sprawie...To naprawdę wygląda niepoważnie. Mieliśmy juz tyle przykładów przedłużających się faz analityczno-koncepcyjnych, dialogów technicznych itd., że stało się to już przedmiotem drwin. A teraz to juz nawet drwić się nie chce. Niech sobie dialogują, ale chociaż tego nie ogłaszają, bo mam wrażenie, ze oznacza to zawsze dla programu odłożenie go na"święte nigdy"...

Racjonalista
sobota, 14 grudnia 2019, 17:46

Czyli dialog potrwa do 2022 roku powiedzmy, później dojdzie do redefinicji założeń bo te będą niaktualne, następnie ponownie kilka dialogów i analiz i ostatecznie w 2035 dostaniemy zestawy TOW i Javellin, które US Army chciałaby zezłomować, ale wspaniałomyślnie przekazała je swojemu supersojusznikowi. Tak ja to (czarno)widzę...

QVX
sobota, 14 grudnia 2019, 17:42

Czyli miałem rację - nowy dialog. Pewnie ten dialog wykaże, że są dostępne nowe efektory - Brimstone 3, JAGM-2 i Spike NLOS. W rezultacie czeka nas w drugiej połowie 2020 kolejny dialog.

Davien
sobota, 14 grudnia 2019, 20:51

Panie QVX nie wykaze bo watpliwe by Brimstone 3 i JAGM Bl 2 weszły juz w 2021-22 Do tego JAGM to ten sam problem co Hellfire, Brimstone II i kazdy pocisk poza SpikeNLOS-przeszkód terenowych nie omija.

Nemo
niedziela, 15 grudnia 2019, 00:43

Brimstone 3 is undergoing tests for its longer range motor and improved guidance system. Meanwhile, an upgraded Brimstone 2 is available for surface-to-surface use. Similar to the Sea Spear, but without the larger warhead, Brimstone 2 (and 3) have longer surface-to-surface range (20 kilometers) and the ability to fire a dozen or more Brimstones at a distant group of tanks and destroy nearly all of them with single missile hits. Used this way Brimstone is a very effective anti-tank weapon because it attacks from the top, where tank armor is thinnest. Moreover, APS (active protection systems) are least effective against top attack missiles, especially fast-moving ones like Brimstone. A Polish firm (PZG) has already licensed Brimstone production for the surface-to-surface role as long-range guided missile systems.

Zacierki na mleku
poniedziałek, 16 grudnia 2019, 10:44

No i przecież o ile droższe jest to od... naszych Goździków strzelających na 20 km.

Davien
niedziela, 15 grudnia 2019, 11:49

Panie NEMO ale Brimstone 2 dalej przeszkód terenowych nie omija a cała taktyka ich uzycia jaka opisujesz dotyczy ataku z powietrza z samolotów i smigłowców. W programie Sea Spear Brimstone przegrał w USA z Hellfire II , przypomne tez ze na morzy nie ma drzew i pagórków ani domy nie stoją. Dopiero przy Brimstone 3 omijaja ten problem.

Nemo
niedziela, 15 grudnia 2019, 18:34

Brimstone 3 wchodzi do produkcji w przyszłym roku I powinien być wybrany do platform ladowych w Polsce. Brimstone 2 jest wystarczajacy do platform powietrznych.

Davien
niedziela, 15 grudnia 2019, 23:03

Czy Brimstone 3 wejdzie to dopiero zobaczymy, jak wejdzie to dobrze .

QVX
sobota, 14 grudnia 2019, 23:04

Czyli tak czy siak potrzebny kolejny dialog, bo np. okaże się, że najlepszy jest jednak Spike NLOS (zasięg, omijanie przeszkód etc.), ale z racji tego, że jest większy i cięższy, potrzeba redefinicji planowanej struktury jednostki (tyle samo nosicieli zabierze mniej pocisków), czyli kolejny dialog...

Davien
niedziela, 15 grudnia 2019, 11:49

SpikeNLOS nie startuje wiec nie będzie obiektem rozważań i dialogów:)

QVX
poniedziałek, 16 grudnia 2019, 00:03

Rozpisze się nowe pod NLOS.

Davien
środa, 18 grudnia 2019, 03:25

I oberwie protestami z USA i UE?

FR technologiczne imperium
sobota, 14 grudnia 2019, 17:10

BWP 1 z modernizacją systemów łączności , zawieszenia i power packa będzie najbardziej ekonomicznym wyborem zwłaszcza że mamy masę bwp 1 łącznie z zapleczem do nich , jest to pojazd mobilny z dala od pierwszej linii jego braki w pancerzu nie będą odczuwalne . Co do samych pocisków to każdy z oferowanych będzie dobrym wyborem dlatego przetarg powinien wyglądać następująco 60 punktów za transfer technologi oraz 40 za cenę .

Pjoter
niedziela, 15 grudnia 2019, 21:01

Miło mądrego poczytać

Wojciech
sobota, 14 grudnia 2019, 21:28

Dokładnie. Tym bardziej, że prawdziwy niszczyciel czołgów to armata a nie ppk.

asdf
sobota, 14 grudnia 2019, 21:20

Modernizacja BWP1 ale poprzez dodanie ZSMu z granatnikiem GA40 a nie taki kredens, druzyna piechoty uzbrojona w Spike albo Pirata

Stefan
niedziela, 15 grudnia 2019, 12:34

Do przewożenia drużyny piechoty BWP1 obecnie nadaje się jako terenowy busik. Drużyny remontowej, saperskiej. Ale nie szturmowej, bo jest za słabo opancerzony. Przenoszony przez żołnierzy ppk jest "lekki", więc ma krótki zasięg. Sens użycia BWP1 polega na tym, by ppk z osprzętem dźwigał transporter. Zatem może to być ppk ciężki, czyli o większym zasięgu. Osprzęt też może być cięższy, czyli o lepszych parametrach. Cała filozofia w tym, że BWP1 miałby robić za muła, a nie za tarczę.

Ernst Junger
sobota, 14 grudnia 2019, 17:07

Czyli pojawia się szansa na Rosomaka 6x6 (Mspo 2017). Szkoda jedynie, że w oferowanych ppk nie ma Spike Nlos. Zasięg Spike er2 z gruntu to 10 km. Czy Brimstone 2 ma w ogóle możliwość używania z ziemi?

Davien
sobota, 14 grudnia 2019, 20:53

Podobno, ma w każdym razie z pokłądu okretu bo były takie testy ale przegrał je z Hellfire'em II. Celowo pod wyrzutnie ladowe powstaje Brimstone 3 czyli Brimstone ze zmieniona trajektoria odpalania i lotu eliminuąca podstawowa wadę czyli niemożliwośc omijania pzreszkód terenowych.

QVX
sobota, 14 grudnia 2019, 23:11

Na morzu problemów z przeszkodami raczej nie ma.:-) A wybór AGM-114L do LCS-ów to de facto wybór AGM-179, bo LM produkcji AGM-114L nie wznowi, a najmłodsze egzemplarze z zapasów to mają ze 20 lat.

Zbigniew
sobota, 14 grudnia 2019, 16:58

Pierwszy dywizjon na KTO ze Spike ER a drugi na K9 z Brimstone 2 i mamy 14 Pułk Przeciwpancerny. Pierwszy z czterech dla każdej Dywizji a w Brygadach uzbrajać podwozia BWP w Hellfire II i KTo w Spike

Antex
sobota, 14 grudnia 2019, 21:39

O Hellfire II lepiej zapomnij ....

hetmanusz
sobota, 14 grudnia 2019, 21:07

Cztery pułki przeciwpancerne po jednym dla każdej dywizji, no miałoby to sens jako dywizyjny odwód przeciwpancerny do niwelowania wrogiego zagonu pancernego przełamującego linię obrony dywizji (ale muszą mieć drony rozpoznawcze by w czasie rzeczywistym znajdować cele na odległość tych 5-10 km i mieć coś do zwalczania dronów przeciwnika), a osobno w brygadach np. plutony ppanc na BWP do każdego dywizjonu.

Bart
sobota, 14 grudnia 2019, 16:51

Będziemy to robić z Turcja, która blokuje plan obrony Polski i Państw Bałtyckich? Dogadać się z Koreańczykami i brać te same podwozia co do Krabów.

THXXX
sobota, 14 grudnia 2019, 18:57

Serio? Chcesz do przewozu niecałych 2 ton wyrzutni zastosować podwozie o nośności ponad 50 ton? Poza tym kolejka na produkcje podwozia K9 jest do 2023 roku zajeta.

123
sobota, 14 grudnia 2019, 16:44

Brac stare nosniki i dodac Pioruna 2. Dolozyc nowa elektronike etc. Zmodernizowac jako pojazdy autonomiczne. W miedzyczasie myslec nad czyms rozwojowym.

devlin0
sobota, 14 grudnia 2019, 16:34

Tylko dialogi za dialogami i dialogami poganiaja....a gdzie konkretne decyzje?i dlaczego nie mozna uzyc jako nosnika kadlubow bwp1?

Wiem to
sobota, 14 grudnia 2019, 19:11

Dialog dialogowi nie równy. To stąd tyle dialogów.

werte
sobota, 14 grudnia 2019, 16:18

To już drugi dialog techniczny, (...) ta procedura ma na celu m.in. uaktualnienie informacji, zebranych w poprzednim dialogu, — czekam z niecierpliwością na trzeci i czwarty dialog techniczny. Ponoć po szóstym mają być nawet analizy wstępne. Imponujące tempo. Trzymam kciuki.

Michnik
sobota, 14 grudnia 2019, 16:06

Najlepiej byłoby oprzeć taki pojazd na podwoziu podobnym do Strv 103. Niszczyciel czołgów musi operować na pierwszej linii frontu więc nie wyobrażam sobie, żeby nie miał konwencjonalnego uzbrojenia potrzebnego do walki na bardzo bliskich dystansach. Ponadto pojazd taki musi działać z ukrycia. Co pokazała IIWŚ często pojazdy przeznaczone do takiej walki sprawdzały się w walkach miejskich, a użycie pocisków rakietowych w tym środowisku nie jest już takie proste jak i ukrycie pojazdu np. w budynkach. A pojazd uzbrojony wyłącznie w pociski rakietowe w mieście będzie nie dość, że bezużyteczny, ale co gorsza także i bezbronny.

Marek1
niedziela, 15 grudnia 2019, 10:22

PO TO własnie wymyslono ppk dalekozasięgowe(pozahoryzontalne), by nawet zwykła terenówka 4x4 mogła bez wchodzenia w zasięg MBT skutecznie je atakować i błyskawicznie zmieniać pozycję. Za cenę 1 ciężko opancerzonego niszczyciela MBT można zakupić 5-6 takich terenówek np. z ppk NLOS /Brimsrtone/Spike-ER/LR2. Relacja koszt/efekt soię kłania ...

Michnik
wtorek, 17 grudnia 2019, 12:12

Wszystko to fajnie wygląda na poligonie, gdzie są z góry przygotowane pozycje, artylerii przeciwnika nie ma, a w powietrzu panuje nasze lotnictwo. Wojna to niestety trochę inne realia moim zdaniem. I oczywiście nie neguję tu użycia pocisków rakietowych, to one mają być podstawą uzbrojenia takich pojazdów, ale nawet w otwartym terenie, czy w lesie trzeba szukać możliwości maskowania, czy ukrywania pojazdów. prowadzenia walki z ukrycia i w zasadzkach. Zwłaszcza, że w naszych realiach w związku z przeważającymi siłami przeciwnika będzie się prowadziło walkę typowo defensywną, a nie manewrową. Stąd też pojazd taki powinien być wyposażony także w pociski przeciwlotnicze, ale moim zdaniem także w tradycyjne działo. Co do koszt/efekt to rzeczywiście to ma sens, ale w momencie przewagi przeciwnika przeżywalność pojazdów na polu walki ma również znaczenie. Terenówki są dobre do walk partyzanckich, gdzie żadna ze stron nie dysponuje dostateczną ilością lotnictwa, artylerii itp. Przy konflikcie pełnoskalowym terenówki to raczej polska husaria połączona z kamikaze.

Stefan
sobota, 14 grudnia 2019, 21:06

Walka w mieście powoduje jego niszczenie. Jeśli to miasto przeciwnika, miasto którego nie chcemy, to można w nim walki prowadzić. W naszych miastach lepiej żeby bomby nie wybuchały.

Michnik
wtorek, 17 grudnia 2019, 12:02

W naszej sytuacji geopolitycznej jedyne co można rozważać to twarda defensywa, a to co byśmy chcieli to jedno, a rzeczywistość to drugie. Najlepiej pokazuje to Syria i wygląd tamtejszych miast. Do tego znając ruskich to czy tam będą nasze wojska czy nie to i tak będą w te miasta walić wszystkim co mają.

Dalej patrzący
sobota, 14 grudnia 2019, 15:52

Podstawowym kryterium winna być kalkulacja koszt/efekt i czas wdrożenia. Podwozie najlepiej najtańsze - kppanc najskuteczniejszy. Proponuję podwozie BWP-1 i kppanc Brimstone. Plus drony pozahoryzontalnego pozycjonowania celów - sieciocentrycznie real-time.

cb
niedziela, 15 grudnia 2019, 17:48

Chyba nie czytałeś ze zrozumieniem artykułu. Wspomina się tam o nowoczesnym podwoziu z potencjałem modernizacyjnym. To wyklucza twoją trumnę bwp-1.

Olo
sobota, 14 grudnia 2019, 22:29

To chyba faktycznie najlepszy wybór !

Antex
sobota, 14 grudnia 2019, 21:42

Sądzisz że Brimstone jest skuteczniejszy od Spike NLOS? Najtańszym podwoziem dla Spike NLOS odpalanych z ośmioprowadnicowej wyrzutni może być nawet lekki samochód terenowy (ze wszystkimi wadami i zaletami).

Dalej patrzący
sobota, 14 grudnia 2019, 23:16

Spike NLOS ma 220 m/s, a Brimstone 450 m/s. Różnica zasadnicza dla systemów obrony aktywnej. Na korzyść Brimstone.

raKO
niedziela, 15 grudnia 2019, 13:25

Pewnie tak, ale zdecydowana większość rosyjskich pojazdów nie ma systemów ochrony aktywnej typu Hard kill. Ma je tylko część t-90 i niektórych czołgów oraz trochę innych czołgów. Na t-14 Rosji nie stać.

zaiste
niedziela, 15 grudnia 2019, 12:54

To już nawet nie jest różnica, to jest przepaść z góry dyskwalifikująca Spike NLOS.

THXXX
sobota, 14 grudnia 2019, 18:58

Dokładnie tak.

Grzyb
sobota, 14 grudnia 2019, 15:50

Ja typuję Brimstone na podwoziu UMPG. A tak przy okazji: z całym szacunkiem dla HSW i jej projektu Borsuka, ale tworzenie nowej platformy od podstaw mając gotowy projekt od OBRUM, to wywarzanie otwartych drzwi. Poza tym Anders może i nie pływa ale ma coś czego niestety Borsuk nie posiada - bardzo duży zapas modernizacyjny.

lol
sobota, 14 grudnia 2019, 22:34

Oj żebyś się nie zdziwił jak z linii montażowej zaczną wyjeżdżać "borsuki", a ten wasz "gotowy i czekający" Anders będzie w powijakach. Osobiście jestem za budową obu podwozi równolegle i jakąś konkurencją między zakładami, ale z tym "zapasem modernizacyjnym" to bym nie przesadzał, bo oba pojazdy mają podobne możliwości w tym zakresie.

Grzyb
niedziela, 15 grudnia 2019, 15:17

Uwierz mi, że jestem całym sercem za Borsukiem i wierzę, że następnym krokiem Stalowej Woli będzie polski czołg. Bo w to, że Łabędy albo Cegielski będę coś samodzielnie produkować niestety nie wierzę. Mogą ewentualnie być podwykonawcami.

Danisz
sobota, 14 grudnia 2019, 15:40

"procedura ma na celu m.in. uaktualnienie informacji, zebranych w poprzednim dialogu" - a niby co się zdezaktualizowało w kilka miesięcy? Rosomak jako potencjalny nośnik ppk nie były wówczas znany? Pojawił się nowy efektor z nieistniejącymi na wiosnę zdolnościami przełamywania ASOP? Przecież to jest jakaś kpina, że ledwo jeden dialog techniczny się zakończy, a już zaczyna się drugi dokładnie w tej samej sprawie!

Alf
niedziela, 15 grudnia 2019, 07:39

Jak kilka lat debatują o nośniku to ile zajmie im wybór systemów obserwacji i uzbrojenia ...

Tweets Defence24