Reklama

Okrętowe kontrakty na 2 miliardy. Kownacki: Odbudowujemy marynarkę i stocznie

27 grudnia 2017, 16:53
Fot. Marta Rachwalska/Defence24.pl
Fot. Marta Rachwalska/Defence24.pl
Fot. Marta Rachwalska/Defence24.pl
Fot. Marta Rachwalska/Defence24.pl
Fot. Marta Rachwalska/Defence24.pl
Fot. Marta Rachwalska/Defence24.pl
Fot. Marta Rachwalska/Defence24.pl
Fot. Marta Rachwalska/Defence24.pl
Grafika: PGZ
Grafika: PGZ
Grafika: PGZ

W Ministerstwie Obrony Narodowej podpisano, w obecności sekretarza stanu Bartosza Kownackiego, dwie umowy na budowę nowych okrętów dla Marynarki Wojennej RP. Zgodnie z sygnowanymi dokumentami, do służby trafi prototypowa jednostka typu Ratownik (umowa przewiduje możliwość pozyskania także drugiej jednostki tego typu) oraz dwa kolejne niszczyciele min typu Kormoran. Łączna wartość podpisanych dzisiaj umów to niemal 2 mld zł.

Ratownik przeznaczony jest do zabezpieczenia ratowniczej działalności szkoleniowej i operacyjnej sił własnych oraz sprzymierzonych (nawodnych, podwodnych i lotniczych), w tym udzielania pomocy załodze uszkodzonego okrętu podwodnego oraz prowadzenia podwodnych prac awaryjno-ratowniczych.

Jak podkreślił biorący udział w podpisaniu umów wiceszef resortu obrony, polska marynarka wojenna potrzebuje "nowoczesnych okrętów tej klasy" w związku z planowanym wycofaniem okrętów ratowniczych projektu 570 - ORP "Piast" oraz ORP "Lech". 

Projekt ten ma istotne znaczenie dla bezpieczeństwa państwa m.in. ze względu na fakt, że dostawy nowych jednostek mają zabezpieczyć działania operacyjne okrętów podwodnych pozyskanych w ramach programu ORKA.

Bartosz Kownacki, sekretarz stanu MON

Czytaj więcej: ORP "Kormoran" czyli zapętleni w procedury. Jak jesteśmy przygotowani na odbiór i wdrożenie nowoczesnego sprzętu? [OPINIA]

Zamówienie na budowę okrętów Ratownik zrealizuje konsorcjum spółek Polskiej Grupy Zbrojeniowej w składzie PGZ S.A., Stocznia Remontowa NAUTA S.A., Stocznia Wojenna PGZ Sp. z o.o. oraz OBR CTM S.A. Szacowana wartość tego zamówienia może sięgnąć 1,5 mld zł. Umowę pomiędzy Inspektoratem Uzbrojenia podpisali reprezentujący konsorcjum spółek PGZ prezes zarządu PGZ S.A. Błażej Wojnicz oraz członek zarządu spółki Adam Lesiński.

Ratownik
Grafika: PGZ

Jak podkreśla Grupa, konsorcjum w składzie PGZ S.A., Stocznia Remontowa NAUTA S.A., SW PGZ SP z o.o. oraz Ośrodek Badawczo-Rozwojowy Centrum Techniki Morskiej S.A. powołano w celu wspólnego udziału w postępowaniu programu Ratownik. Program ten wymagał złożenia oferty na dostawę dwóch okrętów ratowniczych, w tym jednego w ramach opcji. Szacowana wartość pojedynczej jednostki to około 800 mln zł. Okres budowy okrętu od momentu podpisania umowy przewiduje się na blisko pięć lat. Koncepcję okrętu oraz jego projekt wykonawczy przygotowuje polskie biuro projektowe MMC Ship Design & Marine Consulting Sp. z o.o.

Realizacja zamówienia na dostarczenie okrętów typu RATOWNIK oznacza dla Grupy wielką szansę na zwiększenie kompetencji w segmencie platform morskich. Budowa tych jednostek będzie też dla nas dobrym przygotowaniem przed innymi postępowaniami związanymi z procesem modernizacji Marynarki Wojennej RP, w tym przede wszystkim przed realizowanym we współpracy z partnerem zagranicznym programem ORKA. Warto również zaznaczyć, że jest to pierwsze zamówienie, którego istotna część zostanie wykonana we wdrażanej właśnie w struktury naszej Grupy PGZ Stoczni Wojennej S.A.

Błażej Wojnicz, prezes Grupy PGZ

Okręty ratownicze to pomocnicze jednostki pływające przeznaczone do realizacji zadań zabezpieczenia ratowniczego działań Marynarki Wojennej – ratowania życia załóg uszkodzonych okrętów podwodnych, wydobywania zatopionej techniki wojskowej, gaszenia pożarów jednostek pływających oraz wykonywania zabiegów dezaktywacji i dezynfekcji w przypadku użycia broni masowego rażenia.

Do wykonywania tych zadań okręty zostaną wyposażone m.in. w sprzęt do nurkowania saturowanego oraz do leczniczej dekompresji uratowanych załóg, bezzałogowe pojazdy podwodne, systemy gaśnicze, systemy dezaktywacji i dezynfekcji oraz kompleks medyczny. Na okręcie znajdować się również będzie lądowisko dla śmigłowców.

Okręty umowy MON Pluta
Fot. Marta Rachwalska/Defence24.pl

Czytaj też: „Kondora” już nie ma, wybór "Orki" w przyszłym roku

Kolejne Kormorany dla MW

Bartosz Kownacki zaznaczył również, że "równie ważne jest pozyskanie kolejnych jednostek typu Kormoran, które wydatnie zwiększą potencjał Marynarki Wojennej RP w jeśli chodzi o neutralizację zagrożenia minowego". Umowa ma wartość ponad 1,1 mld zł.

MON okręty umowy Pluta
Fot. Marta Rachwalska/Defence24.pl

Kontrakt na dostawy kolejnych dwóch jednostek typu Kormoran jest rezultatem umowy ramowej podpisanej w dniu 23 września 2013 roku. Zgodnie z jej zapisami po pozytywnym zakończeniu badań kwalifikacyjnych pierwszej jednostki miał zostać podpisany kontrakt na budowę dwóch kolejnych okrętów seryjnych. Pierwsza jednostka nosząca nazwę ORP „Kormoran” została wcielona do Marynarki Wojennej w dniu 28 listopada 2017 roku.

Sygnatariuszami umowy na budowę kolejnych dwóch niszczycieli min typu Kormoran były z kolei Inspektorat Uzbrojenia MON oraz Konsorcjum, składające się z gdańskiej Stoczni Remontowej Shipbuilding (lider) oraz gdyńskich spółek wchodzących w skład Polskiej Grupy Zbrojeniowej tj. Ośrodka Badawczo-Rozwojowego Centrum Techniki Morskiej S.A. (CTM) oraz PGZ Stoczni Wojennej.

Pluta MON
Fot. Marta Rachwalska/Defence24.pl

Trzon Konsorcjum odpowiedzialnego za budowę pierwszego okrętu stanowiły Stocznia Remontowa Shipbuilding S.A. oraz CTM. Wspomniana Stocznia odpowiedzialna była za dostawę platformy morskiej, urządzeń, instalacji i systemów ogólnookrętowych, w tym nawigacji i łączności.

Natomiast CTM pełnił rolę integratora Systemu Dowodzenia i Kierowania Środkami Walki oraz wytworzył i dostarczył na okręt Zintegrowany System Walki w tym: okrętowy podsystem wspomagania dowodzenia, system obrony biernej, system obserwacji podwodnej, w tym stacje hydrolokacyjne SHL-101/TM, SHL-300 oraz ładunki wybuchowe do niszczenia min morskich „Toczek”.

Wartość bojowa nowoczesnego okrętu definiowana jest przez systemy, w jakie jest on wyposażony. Dlatego dostarczenie dla pierwszego „Kormorana”, opracowanego przez CTM, Systemu Zarządzania Walką SCOT, potwierdziło, że w kraju posiadamy niezbędne kompetencje w tej dziedzinie. Teraz po podpisaniu umowy na kolejne okręty jesteśmy usatysfakcjonowani się, że nasz narodowy system stał się platformą wyjściową dla serii okrętów.

dr inż. Andrzej Kilian, prezes zarządu CTM
 

Podczas briefingu przekazano również, że terminy dostaw dwóch jednostek Kormoran to odpowiednio: styczeń 2020 roku oraz 30 listopada 2021 roku. Natomiast Ratownik ma zostać przekazany do 30 listopada 2022 roku.

Bartosz Kownacki poinformował również, że przed zakończeniem roku nie czekają nas niespodzianki. Oznacza to, że resort obrony nie zdecydował jeszcze, która z trzech ofert na okręt podwodny nowego typu Orka jest najbardziej atrakcyjna dla Polski. Informacje takie ujawnił już wcześniej Inspektor Marynarki Wojennej kontradmirał Mirosław Mordel, który poinformował, że pomimo wcześniejszych zapowiedzi, wybór dostawcy nowych okrętów podwodnych w ramach programu Orka nie nastąpi w tym roku. 

Kownacki Wojnicz Pluta MON
Fot. Marta Rachwalska/Defence24.pl

Jak zaznaczył sekretarz stanu w MON, resortowi brakuje "jeszcze kilku drobnych, składowych informacji", by podjąć odpowiednie decyzje, ale jest już "na ostatniej prostej". 

KomentarzeLiczba komentarzy: 127
piotr
środa, 27 grudnia 2017, 17:16

Polska Marynarka Wojenna w końcu po 28 latach chudych będzie miała okręty z najwyższej półki. Oby tak dalej. Silna armia to podstawa każdego państwa.

revvvv
środa, 27 grudnia 2017, 21:31

"będzie miała okręty z najwyższej półki." A co takiego przełomowego jest w tych okrętach? Zwykły stawiacz min, najwyższa półka. Oby tak dalej? Utrącili łeb programowi miecznik. A Orka to prawdopodobnie powtórka z helikopterów. Ale Wot dostanie grota i pomalują farbą t-72 tak trzymać.

Marek1
środa, 27 grudnia 2017, 20:59

piotr - z JAKIEJ półki te okręty ?? JAKI one będą mieć potencjał bojowy ? KOGO ich posiadanie ma odstraszyć od polskiego Wybrzeża ... Słowację ? Albo robisz sobie żarty, albo ...

db
środa, 27 grudnia 2017, 20:23

Też się cieszę. Dobry nastrój psuje mi tylko fakt, że oba programy rozpoczęto za Siemoniaka. Podobnie jak programy: Miecznik, Czapla, Orka, NDR (oba), Holownik, Ostryga, Transhol, Magneto, Ekotank, SRN, Supply, Bałtyk, Bielik. I to tyle - tylko z grupy projektów "Zwalczanie zagrożeń na morzu".

WERSA
środa, 27 grudnia 2017, 20:06

będzie miała jak na razie całkowicie bezbronne okręty cele.....doprawdy jest czym prężyć muskuły....gdzie fregaty, korwety uzbrojone w rakiety???????? gdzie Orka bo za chwilę zezłomujemy wszystkie okręty podwodne i stracimy załogi? no gdzie? jak bić brawo to używać głowy i myśleć a nie jak małp[ka: BRAWO MON!!!BRAAAAWO!!

PL1
środa, 27 grudnia 2017, 19:34

Będziesz Kormoranami bronił Polskiego wybrzeża ? ha ha nam potrzebne są silnie uzbrojone fregaty a nie trałowce uzbrojone w jedno działko

jghnjghjg
czwartek, 28 grudnia 2017, 12:50

Jak bym miał gram honoru i godności to od Francuzów i Niemców nic by nie kupował ani transferował.

bolo
czwartek, 28 grudnia 2017, 14:45

zaloze sie ze wykozystuja ich tylko do rogrywki ofertowej.

gosc123
czwartek, 28 grudnia 2017, 06:26

powiem jedno ,to są jaja z MW ,NAJPIERW NISZCZYCIELE RAKIETOWE ,OPL,korwety ,okręty takie jakie buduje Rosja

abra
czwartek, 28 grudnia 2017, 14:23

Rosja nie buduje niszczycieli rakietowych. To ponad jej siły.

RwR
środa, 27 grudnia 2017, 21:33

Ratownik to technologiczna uczta jest. Niesamowite urządzenia tam będą zamontowane. Niech mi ktoś przypomni - czy nasza MW ma w ogóle zdolność do operacji w głębinowych skafandrach atmosferycznych. Mamy jakiś na stanie?

CB
czwartek, 28 grudnia 2017, 00:23

Ale my na oceanach raczej nie operujemy. Mamy dwa dzwony nurkowe na Piaście i Lechu wraz z komorami dekompresyjnymi oraz sprzęt dla nurków klasycznych i płetwonurków.

nikt ważny
czwartek, 28 grudnia 2017, 12:38

Komentarze - CZAD (w większości). Szkoda że nie uczą już fizyki czy geografii a komentujący są wąsko zapatrzeni zawsze na jakiś drobny wycinek całości SZ RP. Można mieć wiele uwag co do ruchów i decyzji MON ale jeśli spojrzeć z szerokiej perspektywy to wszystko co się dzieje ma swoje uzasadnienie. Małymi kroczkami budowana jest realna OBRONA której obraz jest skutecznie ukrywany przez PUBLICZNE "wrzutki" o tym co kiedy i jak. W CAŁYM obrazie brakuje jakościowej wymiany OPL a jeśli chodzi o MW RP to jakościowej zmiany w lotnictwie dla misji o morskim charakterze. Jedyne to czego brak by dość spójny obraz obrony zrealizować to czas i pieniądze - obie te rzeczy będące zresztą w korelacji i rzutujące na realizację postawionych celów. Fani-entuzjaści mogą więc czytać "raporty" PUBLICZNE i roszczeniowo życzyć sobie tego czy owego ale w całości zapominając że to co dotyczy OBRONY kraju o dość trudnym w kontekście strategicznym położeniu, zwyczajnie jest NIEJAWNE. Można jedynie spekulować i wnioskować co będzie kolejnym krokiem albo jakie będą REALNE decyzje bo przekaz PUBLICZNY to przedstawienie i tylko analiza PO FAKCIE z szerokiej perspektywy i w szerokim horyzoncie czasowym daje możliwie jasny obraz. Oczywiście że cele polityczne są częścią całej układanki, ale tylko częścią, bo nikt normalny nie będzie ryzykował potencjalnej utraty Państwa a tym samym sensu celów politycznych.

mi6
czwartek, 28 grudnia 2017, 13:34

Obyś miał racje , zgadzam sie ze MON powoli i systematycznie „cos” robi w celu wzrostu potencjału obronnego ale obawiam sie ze ta „realnie budowana obrona” w tajemnicy przed mediami to beryl, znoszony sort mundurowy i hełm pamiętający głęboki PRL (patrz hełmy naszych spadochroniarzy) nowoczesnej broni i systemów uzbrojenia (orka homar Narew Wisła nowy czołg śmigłowce uderzeniowe i transportowe następcy MiG i Su) nie ma i długo nie bedzie przy tym tempie podejmowania decyzji-to nie sa tajemnice to widzi nawet laik. Niemcy w czasie wojny liczyli na tajna wunderwaffe-obawiam sie ze my zadnej cudownej broni nie mamy a małe kroczki to za mało w obecnej sytuacji międzynarodowej.

Cezar
środa, 27 grudnia 2017, 21:26

"Bartosz Kownacki poinformował również, że przed zakończeniem roku nie czekają nas niespodzianki. Oznacza to, że resort obrony nie zdecydował jeszcze, która z trzech ofert na okręt podwodny nowego typu Orka jest najbardziej atrakcyjna dla Polski." A dlaczego niespodzianka? Przecież minister Macierewicz zapewniał, że decyzja w sprawie Orki zapadnie do końca roku. Niespodzianką jest raczej BRAK decyzji, czyli przesunięcie sprawy na kolejny rok.

Z
czwartek, 28 grudnia 2017, 12:28

I znow kolejny glupi dowcip ! Polska potrzebuje ze 20 nowoczesnych kutrow rakietowych (i to z uzbrojeniem a nie kadluby !), a MONek fasuje kutry minowe ! Cale dwa !! Ujjj, strach padl blady na Rossije i wszystkich innych wrogow ...

Marek
czwartek, 28 grudnia 2017, 14:32

Polska nie potrzebuje ani jednego kutra rakietowego. To nie są lata osiemdziesiąte ubiegłego wieku, tylko 2017r. Dziś liczą się uderzeniowe okręty nawodne z silną obroną przeciwlotniczą, nie malutkie pozbawione OPL okręciki-cele.

dropik
czwartek, 28 grudnia 2017, 14:15

kutry rakietowe są już passe. nie sprawdziły się nigdy i nigdzie. Nawet Egipt użył ich strzelając z portu.

Boczek
czwartek, 28 grudnia 2017, 13:19

A pancerników nie potrzebuje? Wymarły tak samo jak kutry, ale wyglądały efektowniej. Zatem dlaczego nie? Przydatność przecież i tak zerowa - w obydwuch przypadkach.

benq
czwartek, 28 grudnia 2017, 02:30

Gdy już wejdą do służby te holowniki, ratownik, demag, logistyk i inne temu podobne to nasza navy zmieni nazwę na Marynarka Wojenna RP Sp. z o.o. i zacznie świadczyć usługi holownicze, ratownicze i inne takie. Za uzyskane z tej działalności środki kupimy super nowoczesny... lodołamacz i dzięki temu powiększymy zakres świadczonych usług ;)

sdfg
czwartek, 28 grudnia 2017, 12:23

A ten śmigłowiec to trochę nie zasłania widoku z mostka? To jest mostek czy wystawa do podziwiania śmigłowca? Kto to projektował?

Lotnik
czwartek, 28 grudnia 2017, 12:16

A pod jaki śmiglak będzie to lądowisko na okręcie? AW101 zmieści się, czy nie?

Xd Kek
czwartek, 28 grudnia 2017, 13:16

Na wizualizacji jest właśnie aw101 czyli się zmieści.

adaś
czwartek, 28 grudnia 2017, 15:18

Szkoda że Amerykanie nie produkują takich małych okrętów podwodnych -bo "na bank" kupilibyśmy od nich. Wg mnie ze względu na okoliczności powinniśmy kupić od Szwedów.

nikt ważny
czwartek, 28 grudnia 2017, 16:32

Opcja "rakietowa" skutecznie ogranicza jeśli nie uniemożliwia zakup... gdziekolwiek. Na zmianę strategii pozyskania jest za późno bo to kolejne lata "w plecy". Ciekawą propozycją były rozwiązania koreańskie w rodzaju KSS-400 czy KSS-500A i większa ilość okrętów, 6, a może nawet 8. Niestety syndrom "rakietowy" wyeliminował większość okrętów o rozmiarach "Bałtyckich". Dziś wiadomo że można "strzelać" rakietami skrzydlatymi z wyrzutni 533 i takie istnieją natomiast moment w przeszłości w którym należało podjąć decyzję o "zakupie" OP minął jakieś 8 lat temu. Dziś zwyczajnie trzeba odrabiać lata zaniedbań w każdej dziedzinie a budżet nie jest z gumy.

pax07
czwartek, 28 grudnia 2017, 15:12

1 Ślązak bez OPL i same niszczyciele min + 2x Hazard Perry z zardzewiałymi ESSM, Narwi wciąż nie ma zatem na zaawansowaną radiolokację i CAMM dla Ślązaka zaczekamy jeszcze kilka ładnych lat. Budujemy pływające cele, zaliczkowo. Silimy się na zakup Orki dla kilkunastu rakiet manewrujących a w ramach Homara staniemy się nawet nie montownią rakiet taktycznych. Odrzucono o wiele lepszą ofertę IMI, Narew jest odwlekana w czasie. Brak słów

Dropik
czwartek, 28 grudnia 2017, 20:55

Ślązak dostanie opl jak powstanie Narew. Wcześniej nie było sensu nic zamawiać by nie byłby to standard . To była dobra decyzja aby skończyć go wctakiej postaci

ck
czwartek, 28 grudnia 2017, 14:55

Czy ktoś może mi wyjaśnić po co jest Polsce potrzebna jakaś marynarka wojenna poza kilkoma małymi jednostkami na defilady. Jaki też wpływ będzie miała marynarka wojenna na obronę Warszawy, Białegostoku. Łomży i innych miast na wschodzie. Bardzo proszę znawców tej tematyki o wyjaśnienia ba ja się nie znam a chciałbym bardzo wiedzieć.

Ehhh
czwartek, 28 grudnia 2017, 23:02

Ręce opadają .A jaki wpływ na obronność mają marynarki wojenne innych krajów ? Jak marynarka Rosji obroni Moskwę? Przecież tam nie ma portu .

Boczek
czwartek, 28 grudnia 2017, 19:15

Realizacja interesów politycznych i gospodarczych - jakkolwiek tylko MW (w ograniczonym zakresie lotnictwo) pozwala na bezpośrednią prezentację siły. Dla przykładu - nie możesz podjechać czołgiem pod "namiot" jakiegoś kacyka, który czyni wbrew przepływowi towarów z Polski i do Polski (tym bardziej, że w rozwoju eksportu idziemy w ślady Niemiec), ale możesz mu zacząć krążyć "pod nosem", mając w zasięgu Twoich systemów uzbrojenia jego "namioty". Abstrahując od tego, również robienie tego samego co ów kacyk w przypadku twojego aktualnego wroga. Dalej. Ochrona przed sabotażem Baltc Pipe czy naszych skromnych bo skromnych, ale zawsze platform na Bałtyku, czy również "naszych" na Norweskim - tu wspólnie z Norwegami. Całkiem niechcący krążące przed naszym wybrzeżem Mieczniki stanowią OPL wybrzeża, blokując dostęp do niego z powietrza, wody i podwody. Sam NDR to za mało, natomiast NDR redukuje nasze potrzeby z 10-12 Mieczników na 5-6. Blokowanie możliwości minowania - najtańszej formy prowadzenia działań przeciwko Tobie. Gołe wybrzeże, to szeroka na 400 km autostrada do Polski i NDR jej nie obroni i 200 haubic też nie. Przerysowując - pozostawiając niebronione wybrzeże, czołgi Macierewicza w Wesołej będą ostrzeliwane od tyłu - przez Wisłę. Nikt nie będzie próbował jej forsować, skoro można sforsować bezbronne plaże, od których nikt Cię nie odpycha na 50-100-150... km. Dalej. Rozpoznanie. Bardzo ważne przy tworzeniu bibliotek sygnatur dla min inteligentnych. Tu m.in. rola OP. Generalnie w naszym przypadku, gdzie nie musimy permanentnie ganiać po oceanach tego świata, MW jest w stosunku do wielkości zabezpieczanego rejonu i możliwości i spełnianych funkcji najtańszym środkiem. Paradoksalnie, horrendalnie OP to najwyższy koszt-efekt ze wszystkich systemów. A nawet jeżeli nie położył w ciągu 10 minut na dno swojej dwu, trzy, czy czterokrotnej wartości, to samo podejrzenie o obecność wiąże kilka jednostek poszukujących przeciwnika na wiele wiele godzin a nawet i dni. I spróbuj mnie zwalczyć na takim 212 z IDASem i SeaSpider, gdzie nie ma środków, aby mnie poza zasięgiem IDASa zwalczyć - zwalczyć torpedą może tak, ale najpierw trzeba mnie wykryć. Nie zapominajmy, że podstawowym uzbrojeniem OP jest torpeda i tylko torpeda gwarantuje zatopienie - i to szybkie. SSM coś tam zniszczy albo nie, pożar ugaszą i najczęściej będzie jeszcze częściowo zdolny do walki - jeżeli nie trafiłeś CIC.

Lewandos
czwartek, 28 grudnia 2017, 17:30

Może zabezpieczać tory do portów, dzięki czemu będzie można przeprawiać zaopatrzenie (paliwo, amunicją) +sprzęt i jednostki sojusznicze. Może wystrzeliwać rakiety manewrujące i atakować wskazane cele na terytorium przeciwnika. Może być pływającą OPlot... Może umożliwiać transport sił specjalnych, może utrudniać realizację desantu morskiego, może utrudniać wszystkie w/w działania przeciwnika...?

bęcki
czwartek, 28 grudnia 2017, 16:33

Bo jedna z naszych granic jest morska?

cooky
czwartek, 28 grudnia 2017, 16:14

do ck:nie trzeba się znać żeby widzieć ze to jest wydawanie kasy tylko po to żeby wydać, a w MON są ludzie delikatnie mówiąc "niekompetentni" bo cały rok nic nie robili i 2 MLD które zostały wywalili na nikomu niepotrzebny złom który przy "dobrych wiatrach" zostanie przeniesiony do np Niemiec i będzie tam ratował żaglówki.... śmiech na sali

woit
środa, 27 grudnia 2017, 20:40

Słuchałem przemówienia pana wiceministra i naprawdę nasz MON nie ma się czym chwalić. Nie różnią się od poprzedników,no wykonali budżet...węgla nam nie zabraknie, a okręty? Cóż to jest TRZY Kormorany ,skoro brak okrętów mających wartość bojową, nowoczesnej OPL i lotnictwa ,w wojskach lądowych to samo. Czas powiedzieć wprost,że nici z modernizacji.

ROBERT
czwartek, 28 grudnia 2017, 00:36

RATOWNIK POTRZEBUJE SYSTEMU TZW. "SKAFANDRA TWARDEGO" DO GŁĘBOKICH NURKOWAŃ I DŁUGIEGO POBYTU POD WODĄ.

Boczek
czwartek, 28 grudnia 2017, 11:06

Ratownik potrzebuje najpierw decyzji o OP, bo pomimo standaryzacji zawsze istnieją różnice, które miałyby wpływ na optymalizacje systemów Ratownika. Abstrahując od tego, że Francuzi są jak zwykle mało kompatybilni (i od tego, że jak już w przeszłości, w każdej chwili mogą przejść na pasywne członkostwo NATO) i tym samym kompatybilność ze Szwedami, Norwegami i Niemcami będzie ograniczona - a to tu gra muzyka. Nie w Cherbourgu, nie w Indiach i w Brazylii też nie.

Trzeźwy
środa, 27 grudnia 2017, 19:57

Minął 2017 rok - gdzie umowy na priorytetowy sprzęt? Wisła, Narew, Homar, Śmigłowce, Okręty podwodne? Gdzie Spike na Rosomakach, gdzie BMS? Priorytety pominięte, my budujemy partyzantkę i kupujemy okręty, które nie prezentują żadnej wartości bojowej.

Marek T
środa, 27 grudnia 2017, 22:23

ORP "Kormoran" jest niszczycielem min i w swojej klasie prezentuje najwyższy światowy poziom.

patriota
środa, 27 grudnia 2017, 19:46

Przy okazji MON ujawnił zwycięzcę w przetargu na śmigłowce CSAR-ZOP. Polecą za to niedopatrzenie głowy? Przy tak bogatym wyposażeniu specjalistycznym zmonopolizujemy usługi ratownictwa morskiego (w tym podwodnego) na Bałtyku. Pierwszy od 1989 roku, kiedy to odzyskaliśmy niepodległość, taki rok w którym podpisujemy 3 umowy na okręty (holowniki, niszczyciele min, okręty ratownicze). Jeszcze 4 w drodze... Niesamowite...

ewa
środa, 27 grudnia 2017, 22:30

podpisujemy umowy na sprzęt bez wartości bojowej, to sa okręty cele....ile razy to można wałkować?

PL1
środa, 27 grudnia 2017, 19:32

Przydadzą się i niszczyciele min a co z resztą??? te niszczyciele min nie nadają się do walki z innymi okrętami.Program Miecznik uwalili na OP znając życie poczekamy bardzo długie lata,to nasza MW teraz będzie silna mając 3 niszczyciele min bez osłony przeciwlotniczej które byle patrolowiec rozwali w drobny mak w przeciągu kilku minut.Sytuacji na Bałtyku 3 Kormorany nie zmienią,nasza MW dalej leży na dnie

nonie
środa, 27 grudnia 2017, 23:53

MW niedlug bedzie ratowac wszystkich. tylko kto bedzie ratowal nas bez okretow z rakietami tylko same niszczyciele min i ratownicze ?

dhjk
czwartek, 28 grudnia 2017, 03:26

Flota USA/UK. Do czasu kiedy zaczniemy produkować swoje rakiety. A o Okręg Kaliningradzki się nie martw, już niedługo przestanie się liczyć.

Victor
środa, 27 grudnia 2017, 23:52

W atmosferze wspaniałych sukcesów aż prosi się o informacje na temat jakichkolwiek okrętów bojowych. Czy temat Adelajd umarł definitywnie, a jeśli tak to co w zamian? OHP dogorywają. Co z ORP ORZEŁ, jaki jest jego stan, czy wróci do linii?

kim1
czwartek, 28 grudnia 2017, 12:24

Temat OHP Adelajda niestety ale podobno odpłynął do MW Chile. My dalej pozostaniemy z tym co mamy na następne 20 lat + okręt patrolowy Ślązak.

elwood
czwartek, 28 grudnia 2017, 11:05

"Działania na współczesnym polu walki cechuje wysoka mobilność i szybkość reakcji. Istniejącej luki w obronie powietrznej i przeciwlotniczej państwa nie wypełnią fregaty Adelaide. Ewentualne pozyskanie tych okrętów z Australii jedynie odsunie w czasie agonię sił morskich. To że możliwości systemów przeciwlotniczych fregat pozostają na wyższym poziomie niż systemów będących na wyposażeniu MW nie podlega dyskusji, niemniej są one dalece nieadekwatne do wymagań współczesnego pola walki i przewidywanego Teatru Działań Wojennych. I z tego względu rząd Australii podjął decyzję o budowie niszczycieli rakietowych typu Hobart, który to typ niszczyciela zastąpić ma w służbie fregaty rakietowe typu Adelaide."

KOSA
środa, 27 grudnia 2017, 19:18

BRAWO !!! Tylko znowu jakoś tak nie po gospodarsku? Czemu tak drogo ? Okręty Kormoran miały kosztować około 400 MLN PLN? A nie 600 ? Skąd taka różnica? I Dlaczego na Boga nie zamawia się jak Pan Bóg przykazał od razu 2 Okrętów Ratowniczych ? Przecież to obniżyło by koszty ? Kiedy ktoś się nauczy Liczyć i szanować pieniądze na Naszą Armię? Kiedy ? Aco do KORMORANÓW to już dawno powinna być umowa podpisana i to nie na 2 a na kolejnych 5 z opcją na kolejne 3 . Przecież powoli będą wycofywane nasze starsze trałowce.? A to znacznie obniżyło by koszty a może i by znaleźli się chętni na kupno KORMORANÓW Z INNYCH PAŃSTW? Kraje Bałtyckie? Niemcy? ETC ... Skąd w MON Wciąż taki marazm? Nieudacznictwo brak wizji ? skąd ? Ale dobrze , że w ogóle ktokolwiek podjął decyzję ... tylko , że przyjrzałbym się tym kwotom za okręty . Kormoran 400 ml, a okręty ratownicze maxymalnie 600 mln . Takie były szacunki skąd ponad 30 % zwyżka cen ? Prototyp kormorana kosztował 700 ml i to z dofinansowaniem Lini gdzie był produkowany ... Skąd takie koszty? A gdzie Armata Tryton? Będzie nie będzie na nowych jednostkach? i Dlaczego drugi Kormoran dopiero w 2022 r? a nie oba w 2021 ? KOSA Same zagadki i pytania ...

majcin
czwartek, 28 grudnia 2017, 13:37

Jak to skąd zwyżka ceny? Przecież to jasne, Remontowa musi zapłacić prowizję PGZ za załatwienie kontraktu.

PRS
środa, 27 grudnia 2017, 23:05

Dokładnie. Czekamy na racjonalne wyjaśnienie wzrostu ceny jednostkowej. No chyba, że ten prawie dwuletni przestój tyle firmę kosztował... I masz rację, że powinni podpisać teraz umowę dodatkowych na 5 jednostek z opcją na kolejne 3 by obniżyć cenę jednostkową. W momencie wejścia do służby ostatniego z dodatkowej opcji pierwszy ,,Kormoran II" na sprzedaż. Ale to tylko marzenia bo w MW RP racjonalności to nie ma. Te dwa obecnie ,,przyklepane" (bo zamówione były przez poprzednią opcję polityczną) powinny być wyposażone w radar Saaba http://www.defence24.pl/98949,szwedzkie-radary-sea-giraffe-amb , ZSMU z Tarnowa zamiast ,,słupkowych" WKM-B, dodatkowe napędowe na końcu nadbudówki, jakąś zmarynizowaną wersję Kuszy, Trytona na dziobie i moździerze przeciwpodwodne też od Saaba oraz wyrzutniki celów pozornych. Wzrost kosztów nieznaczny, wzrost możliwości, przynajmniej w samoobronie, nieporównywalny.

revvvv
środa, 27 grudnia 2017, 21:28

Co brawo, przecież musieli podpisać umowę bo jeśli nie to przewidziano karę za brak zamówienia i sam program to spadek po PO. Po cholerę nam 5 kormoranów? O ile pamiętam dziś stawianie min nie jest jakieś popularne to i klientów też nie będzie na takie statki(może 1-2 by się znalazło).

sasaa
środa, 27 grudnia 2017, 21:11

Spytaj się poprzedników, na ORP Kormoran który wszedł do służby, został podpisany kontrakt na 700 mln. Wam to już wszystko nie pasuje tylko hejt

Hairy Portier
środa, 27 grudnia 2017, 23:47

Jeśli się wyspecjalizujemy w takich konstrukcjach to mamy szansę sprzedawać je do wielu krajów i na tym zarabiać latami. Poza tym ten sprzęt po doposażeniu w kontenery do różnych misji może tanim kosztem zwiększyć możliwości naszej floty. A z innej beczki Chorwacja - kraj najbardziej nam przychylny ze wszystkich demoludów na styczeń zaproponował spotkanie odnośnie współpracy pomiędzy FB Radom a HS Produkt. Gdyby doszło do fuzji pomiędzy tymi zakładami i do uwspólnienia rozwiązań technologicznych to bardzo ułatwiłoby nam sprzedaż na rynkach trzecich i zarabianie.

Wielki King Kong
środa, 27 grudnia 2017, 23:39

Jak dla mnie ratownik jest wstępem do zakupu OP. Mając wykwalifikowany okręt ratowniczy zostaje zapewnione wsparcie dla przyszłych OP.

Łukasz
środa, 27 grudnia 2017, 19:05

Katastrofa. Nie będzie okrętów, nie będzie śmigłowców, nie będzie WISŁY, ale za to będzie "odbudowa" polskiego przemysłu stoczniowego. Tego przemysłu, który raczył funkcjonować w gospodarce centralnie sterowane, który nigdy nie musiał konkurować z innymi podmiotami na wolnym rynku. To będzie katastrofalne marnotrawstwo pieniędzy.

Marek1
środa, 27 grudnia 2017, 18:59

Trwa intensywne pozorowanie działań zmierzających do pozyskiwania dla umierającej PMW jednostek pływających. Holowniki, ratowniki, zbiornikowce kolejne b. drogie okręty p.minowe - byle tylko wydać jak najwięcej środków budżetowych BEZ jakiegokolwiek wzmocnienia potencjału bojowego MW. Gdyby do 2,5 mld. PLN wydanych przez MON na zakup samolotów dla ViP-ów dodać te prawie 2 mld, to w 2-3 lata moglibyśmy mieć 3 doskonałe, b. nowoczesne i silnie uzbrojone fregaty klasy Iver Huitfieldt. Okręty te zmieniłyby diametralnie sytuacje strategiczną na Bałtyku i dały osłonę powietrzna polskiemu Wybrzeżu. Jednak MON woli wydawać ogromne pieniądze podatników na jednostki, które w ŻADEN sposób NIE wzmacniają wartości polskiej MW. Dlaczego ? I dlaczego NIKT w Kraju przeciwko takiemu marnotrawieniu publicznych miliardów NIE protestuje ?

PRS
środa, 27 grudnia 2017, 22:41

Masz całkowitą rację. Oczywiście, że protestują - przeciwko zmianom w skorumpowanym sądownictwie i zmniejszeniu emerytur ,,ubeków". 80% czasu antenowego w mediach przeznaczonego na dyskurs społeczno-polityczny jest temu poświęcone. Nikt nie zada MONowi pytania po co i na co potrzebny nam jest okręt ,,Ratownik" w takim kształcie i o takich funkcjach jak na renderach (w rzeczywistości może być inny). Nikt także nie zada pytania dlaczego okręty typu ,,Kormoran II" są ślepe i głuche a co za tym idzie także bezbronne. I nie słyszałem także publicznie zapytania czy w końcu zamówimy nawodne jednostki bojowe a nie tylko pomocnicze.

KOSA
środa, 27 grudnia 2017, 21:39

TO Bardzo dobry zakup. Tylko że drogi... A Same fregaty niczego nie zrobią... Trzeba zacząć planowo ... HOLOWNIKI OKRĘTY RATOWNICZE NISZCZYCIELE MIN OKRĘTY PODWODNE KORWETY I OKRĘTY OPV...A Fregaty jak się uporamy sami ze sobą ... Więc Niszczyciele min powinny być kupowane ale zgodzę się tylko z tym że nie za taką cene tak jak okręt ratowniczy nie za taka cenę. za te 2 MLD Powinny być 2 Niszczyciele min i 2 Okręty ratownicze i to do 202o roku.

King
środa, 27 grudnia 2017, 23:30

Bardzo dobry zakup. Czekamy na więcej. A po nickach w dyskusji poniżej widzę, że ci co najwięcej narzekają wcześniej mówili że już żaden Kormoran nie będzie zamówiony. Bo to chyba nie chodzi o rzeczowe komentowanie tylko o narzekanie i krytykowanie, niezależnie od tego co jest robione. Wszyscy wiemy jak to się nazywa i w jakim celu jest realizowane.

zielony ludzik
środa, 27 grudnia 2017, 23:30

Znawcy się znalezli. Przypłynie kilka kutrów rybackich z zielonymi ludzikami, zaminuje nam porty. I nawet wojna nie jest potrzebna.

racja
czwartek, 28 grudnia 2017, 06:32

niestety

Izmop
środa, 27 grudnia 2017, 23:21

Nie mamy żadnych pozytywnych doświadczeń w budowie okrętów. Trzeba zaczynać od najprostszych typów. Rzucono się na ślązaka parę lat temu - wyszło wiadomo jak. Niektórzy tutaj piszę, jakby wojna miała jutro wybuchnąć. Dobrze, niech nauczą wdrażać nowe niszczyciele min, później przyjdzie pora na coś ambitniejszego. Jeszcze kilka dni temu płakano tutaj w komentarzach, że specjaliści z remontowej uciekną za granicę etc. Teraz, źle bo nie jest to okręt rakietowy z zasięgiem 2000km gotów razić naszych wrogów w Mongolii.

dropik
czwartek, 28 grudnia 2017, 08:40

problem Ślązaka leżał gdzie indziej. To przede wszystkim brak finansowania i zły wybór stoczni która miał go robić. To Marynarka Wojenna przeceniła możliwości swojego budżetu.

Lord Godar"
środa, 27 grudnia 2017, 18:46

Czemu mam nieodparte wrażenie , że te podpisane umowy na 3 nowe okręty nie były tak do końca pewne w tym roku i tylko ze względu na kolejne przesunięcie terminu wyboru i umów na "Wisłę" i "Homara" trzeba było zagospodarować dosyć dużą kwotę z obecnego , aby odtrąbić sukces ... W sumie to ok , bo te 2 kolejne niszczyciele min to by pewnie poczekały przynajmniej rok . Daje to jednak obraz trudności w negocjacjach i rozbieżności w kwestii pogodzenia interesu obu stron w programach "Wisły" i "Homara". To w sumie też dobrze , bo inaczej orżnęli by nas w biały dzień ... Jeszcze niedługo może się okazać , że "Wisła" przystopuje , "Homara" przyrządzą nam w wersji "koszernej" , a "Narew" popłynie wartkim nurtem ...

gts
środa, 27 grudnia 2017, 23:24

Bo taka jest prawda, to kontrakt rezerwowy. Mam mieszane uczucia, no ale rozumiem ze skoro bedzie trzeba wycofywac starsze tralowce itp to lepiej kupic to niz znow jakies limuzyny dla VIP. Jak pisze marek 2,5 mld zl z Boiengow, i te 2 mld daje nam lacznie 5.5 mld zl. To sa 3 fregaty rakietowe Iver Huitfieldt, albo Fridtjof Nansen a to sa juz naprawde swietne okrety, mielibysmy znaczaca sile na Baltyku.

defe
środa, 27 grudnia 2017, 23:18

Czy Defence 24 jest biuletynem MON, czy fachowym, niezależnym portalem. Jeśli tym drugim, to oczekuję merytorycznej oceny ww. decyzji zakupowych.

box
czwartek, 28 grudnia 2017, 01:45

Najlepiej zeby byl biuletynem kodu?:) a moze bys chcial zeby po zaoraniu stoczni przez poprzednia ekipe zaczeli stawac na nogi od budowy lotniskowca?

Ralf_S
czwartek, 28 grudnia 2017, 00:04

Zakup jest tak merytoryczny, jak kupno kosiarki do trawy przez mieszkańca bloku w mieście... Okręt ratowniczy dla OP? Czyich? Niemieckich, szwedzkich czy rosyjskich?

Tomek
środa, 27 grudnia 2017, 23:44

Wykrakałeś

Piotr
czwartek, 28 grudnia 2017, 10:06

Nowy okręt Ratownik, to kto mi powie jaki sens remontu ORP Piast, który od 2 lat stoi wyciągnięty w stoczni marynarki wojennej w Gdyni, z resztą dobrze go widac, jaki stan prac z ulicy Śmidowicza w Gdyni ;-)

tad
czwartek, 28 grudnia 2017, 12:32

Nowy Ratownik będzie za jakieś 4 lata. Dasz gwarancję, że do tego czasu żaden okręt ratowniczy nie będzie nam potrzebny?

Paweł
czwartek, 28 grudnia 2017, 11:27

Dlatego został skutecznie unieszkodliwiony - aby był pretekst do "budowania" kolejnego Misia - kolejnego po Gawronie. Modernizacja MW - kosztem marynarki podtrzymywane (odbudowywane) są najbardziej nieudolne stocznie.

arona
środa, 27 grudnia 2017, 23:14

"Ratownik ma zostać przekazany do 30 listopada 2022 roku." Proszę ??? Pięć lat ma być budowany dość mały i w miarę prosty technicznie okręt ?? Przypomnę - pięć lat zajęła amerykanom budowa futurystycznego USS "Zumwalt" (położenie stępki 11.2011 r., wejście do służby 10.2016 r.) Średnio nieco ponad trzy lata trwa budowa mniej skomplikowanych niszczycieli typu "Arleigh Burke". Takie coś jak ten nasz ratownik to powinno być budowane maksymalnie dwa lata ale jak widać upadająca stocznia będzie ssała z budżetu dużo dłużej.

kubuskow
czwartek, 28 grudnia 2017, 14:21

Spokojnie, jak zajdzie taka potrzeba to i 10 będą go budować. Jak wiadomo historia zna takie przypadki i nasi specjaliści z państwowych stoczni nie takie cuda wyczyniali :(

CB
środa, 27 grudnia 2017, 18:41

Z Kormoranów się cieszę, z Ratownika mniej, bo dość dobrze znam "możliwości" obu stoczni należących teraz do PGZ. No i zastanawia mnie jeszcze jedna sprawa: tutaj tego brakuje, ale Kownacki na konferencji powiedział też, że tym sposobem MON wykonało cały swój budżet na ten rok. Wszystko więc wskazuje na to, że od razu złamali swoją niedawną deklarację (przecież obiecywali brak wielkich zaliczek i płacenie za wykonaną "usługę") i Ratownik jest formą "zakupu interwencyjnego" oraz zaliczkową kroplówką dla PGZ SW / SMW.

sierżant rachuby
środa, 27 grudnia 2017, 23:35

Niestety budżet wykonuje się "kasowo" czyli wydaje się i to co się wyda jest według MON wykonaniem budżetu. Obowiązuje jednak podstawowa zasada sprawozdawczości finansowej, że WINIEN (zapłata za towar) równa jest MA (towar przekazany do MON) czyli MON powinien mieć sprzęt, a przy zaliczkach go nie ma, czyli budżet NIE JEST WYKONANY TOWAROWO. Po stronie MON mamy należność (czekamy na TOWAR) a po stronie dostawcy ZOBOWIĄZANIE - wykonać i dostarczyć towar. Prawidłowo powinno być: wykonano budżet w kwocie takiej a takiej (towar w MON) i zaliczkowano przyszłe dostawy taką a taka kwotą czyli wydano łącznie tyle a tyle.

sasaa
środa, 27 grudnia 2017, 21:19

Ratownik to przygotowanie do programu orka...

cichy
czwartek, 28 grudnia 2017, 10:03

Przepompowywanie pieniędzy budżetowych, w formie zaliczek do spółek prawa handlowego na sprzęt, który nie wiadomo kiedy będzie (oby w ogóle był) ma się nijak do modernizacji.

zły
czwartek, 28 grudnia 2017, 13:14

Ale przynajmniej można opowiadać bajki o pełnym wykorzystaniu budżetu. Wczoraj do wieczora większość stacji radiowych trąbiła o zakupie dwóch niszczycieli nie dodając, że chodzi o niszczyciele min. No ale ważne, że przekaz dla ludu poszedł, jesteśmy potęgą.

Boczek
czwartek, 28 grudnia 2017, 10:57

"zaliczkowa modernizacja" - tak to się nazywa i do znalezienia w sieci.

jędrek
środa, 27 grudnia 2017, 18:40

Ja się pytam na co nam tyle niszczycieli min? Nie mamy najważniejszych okrętów czyli okrętów ochrony wybrzeża (mamy stare padaki) ani fregat wojennych czy niszczycieli ale inwestujemy w okręty które w hierarchii ważności dla Polski są na samym końcu. Wytłumaczy mi ktoś czemu tak jest? Z góry dzięki za merytoryczną odpowiedź.

Łukasz
czwartek, 28 grudnia 2017, 00:28

Od czegoś trzeba zacząć, stocznia po wielu latach posuchy nagle nie zacznie budować nowoczesnych niszczycieli rakietowych. Rozbudowa zdolności musi potrwać i nie da się pewnych rzeczy przeskoczyć i budować nie wiadomo jakich okrętów. Poza tym niszczyciele min są konieczne na Bałtyku, żeby możliwie szybko przywrócić żeglowność i komunikację przez cieśniny duńskie, chyba że ktoś sobie wyobraża po ewentualnym konflikcie wpuszczenie statku z gazem LNG na nierozminowane szlaki, lub oczekiwanie z dostawami na to , żeby ktoś za nas je rozminował. Generalnie decyzja wydaje się być rozsądna, a w stosunku do poprzednich 25 lat zamówienie takiej ilości okrętów to jest prawdziwy przełom dla MW.

laik, zupełny laik
środa, 27 grudnia 2017, 21:51

W NATO każdy kraj ma jakąś specjalizację. Jeden lotniskowce, inny okręty podwodne i fregaty, a jeszcze inny okręty do zwalczania okrętów podwodnych, a my mamy okręty przeciwminowe. Generalnie im dalej od wroga, tym większe okręty nawodne. My musimy spowodować z brzegu odsunięcie wrogich okrętów bardziej na morze za pomocą NSM, gdzie zostaną rozstrzelane przez samoloty stealth. I musimy zapewnić możliwość zawijania do naszych portów sojuszniczym siłom. Jedyne nasze okręty, które są w stanie przetrwać pierwszy atak to okręty podwodne i okręty chronione przez obronę przeciwlotniczą z brzegu i myśliwce. Okręty wroga na pewno zaminują podejścia do portów na bałtyku, stąd praktycznie każdy z krajów tego regionu musi mieć takie i to sparwne jednostki - nawet malutkie państwa bałtyckie - bez tego nie będzie im można pomóc.

Mekenyk
środa, 27 grudnia 2017, 20:43

Z tego co ja zauważyłem ( mogę się mylić ) to MON inwestuje w statki defensywne które są właśnie niszczyciele min a Fregaty i Niszczyciele to są okręty ofensywne i zazwyczaj są większe i co za tym idzie droższe w produkcji jak i utrzymaniu o produkcji już nie wspomnę która trwa ładnych kilka lat i do tego trzeba posiadać nie tylko technikę ale również porty i stocznie przystosowane do ich potrzeb a skoro są to okręty ofensywne to kogo my będziemy atakować ??? my jesteśmy za biedni by kogokolwiek zaatakować

Kurzciel
środa, 27 grudnia 2017, 20:30

Niszczyciele min, w zamyśle, mają nie dopuścić do "zamknięcia" polskich portów, co pozwoli na swobodę działania sojuszniczych jednostek bojowych/transportowych/itp. - tych MON nie ma zamiaru na razie kupować. Chyba.

polak mały
czwartek, 28 grudnia 2017, 09:58

Zaczynam się zastanawiać czy to nie jest celowe działanie w celu utrzymania braku zdolności bojowych PMW.

vvv
czwartek, 28 grudnia 2017, 11:45

Tak. Podobnie było w latach 70/80 - rozwój sił zabezpieczenia bojowego, kosztem okrętów bojowych - maskowane wprowadzaniem do służby małych i mało przydatnych okrętów (ścigacze, kutry ZOP, trałowce). Wtedy decydowała sytuacja polityczna, a dzisiaj wyniki SPO 2016, likwidujące MW.

Asd
czwartek, 28 grudnia 2017, 10:33

To jest celowe działanie. Polska jest skazana na przegranie każdej wojny

Edmund
środa, 27 grudnia 2017, 23:07

Inwestycje Rosji: minimum środków finansowych w maksimum możliwości militarnych. Inwestycje Polski: maksimum środków finansowych w minimum możliwości militarnych + samozadowolenie. W godzinie "W" te "inwestycje" nie będą miały żadnego znaczenia.

kubuskow
czwartek, 28 grudnia 2017, 14:19

Nie będzie, żadnej godziny W - tylko minuty, bo tyle trwa lot rakiety z głowicami atomowymi, a potem to żadne korwety, czy inne super czołgi nie będą miały znaczenia. No ale jeżeli dojdzie do konfliktu asymetrycznego, działań skrytych wymierzonych w naszą gospodarkę (gazoport, terminal naftowy itp) to może się okazać, że taki Kormoran2 to nie jest głupie.

wacek
środa, 27 grudnia 2017, 18:23

Jest to bardzo dobry kierunek unowocześniania naszego wojska. Mam nadzieję, że kolejnym krokiem ministra wojny będzie kontrakt jeszcze bardziej podnoszący naszą sprawność bojową a dotyczyć będzie zamówienia w podobnej kwocie spychaczy na podwoziu twardego, zrywaczy torów kolejowych oczywiście na podwoziu twardego, pługów lemieszowych na podwoziu twardego itp. Widać jak armia technologicznie prze do przodu. Szkoda, że ruskie tego nie wiedzą i budują jakieś tam korwet czy coś tam takiego z rakietami. Chyba są nienormalni.

ck
sobota, 30 grudnia 2017, 10:14

Wydać kasę dla samego jej wydania po to aby ukryć fakt, że w tym roku nie zawarto żadnego naprawdę ważnego kontraktu. Nie mamy praktycznie żadnego systemu OPL, brakuje nam nowoczesnych helikopterów bojowych, potrzebujemy ze 200-250 samolotów nawet używanych a mamy zaledwie ok 80, potrzebujemy ze 700-1000 nowoczesnych czołgów a mamy ze 250, brakuje nam nowoczesnej amunicji i ilościowo i jakościowo a kupujemy okręciki, które jeszcze przed wybuchem ewentualnej wojny będą musiały uciekać z Bałtyku aby ruscy ich nie zatopili. Okręty na defilady to moglibyśmy kupić i za 8 lat. A naszego Bałtyku to możemy bronić i z lądu (samoloty, helikoptery, rakiety, artyleria dalekiego zasięgu) czyli to wszystko co jest do ewentualnego wykorzystania również na lądzie (inna amunicja).

Darmowy doradca MON i IU
sobota, 30 grudnia 2017, 14:39

Wystarczy bąbel A2/AD na bazie min. 1000 SM-6 [optowałbym za 1500-2000 sztuk] i będziemy mieli 500 km strefę bezpieczeństwa wokół Polski i w samej Polsce. Przeciwrakietową, przeciwlotniczą, przeciw ruchomym celom i na lądzie i morzu. Wobec takiego A2/AD to rosyjscy piloci będą odmawiali lotów bojowych w strefie polskiego A2/AD, a Kaliningrad stanie się odcięta i izolowaną wydmuszką zneutralizowanym jeszcze przed pierwszą sekundą konfliktu. Odciętą od dostaw Bałtykiem i izolowaną także od Białorusi, bo cała Białoruś zostanie z naddatkiem zneutralizowana przez A2/AD i zniweczona jako podejście i baza do ataku na Polskę i na połączenie z Kaliningradem i na odcięcie Bałtów. Oczywiście - SM-6 muszą mieć radary wysoko - np. na aerostatach typu Stratobus czy Loon, z 98% dyspozycyjnością, no i system sieciocentryczny w stylu IBCS, do którego dopnie się też najbardziej zaawansowane efektory Wisły - ja stawiałbym na SkyCeptora. To co proponujesz, jest dobre dla bogatego państwa. W naszym przypadku to byłoby zwykłe rozpraszanie środków na klasyczne małpowanie starego sposobu projekcji siły militarnej, a i tak cel główny - czyli tarcza i miecz w jednym przez dużą, silną, całościowo kierowaną strefę A2/AD z głębią strategiczną - nie byłby zrealizowany. Czołgi npla nie pójdą na oślep i bez przykrycia - to byłoby samobójstwo. Nawet gdyby zdecydowali się na "masówkę" i wielkie Urraa!, to za kilka miliardów można zneutralizować jednostki pancerne i zmechanizowane rakietami kierowanymi ppanc, amunicja krążącą. Plus Krabami i Rakami z amunicja precyzyjną - bo tych będzie minimum już wg realizowanych zamówień 120+64=184 jednostki ogniowe [przypomnę - 1 pocisk precyzyjny to jak 50 klasycznych, przy tym mamy bezpieczne strzelanie pośrednie, powyżej 5 km, niezagrożone przez rosyjską broń pancerną, wliczając pociski kierowane wystrzeliwane lufowo]. Ten etap to "dożynki" robione przez WP z pełnym panowanie w powietrzu i z pełną, całościową świadomością sytuacyjną - bo bez przykrycia i dalekiego rozpoznania i bez systemów dowodzenia i stanowisk rakiet - zneutralizowanych przez SM-6 na głębokich podejściach, to rosyjskie wojska lądowe stanowią mięso armatnie. Koncentracja wysiłków na jednym, uniwersalnym systemie, KLUCZOWYM, zapewniającym stworzenie dużej bańki A2/AD - to jest podstawa. Reszta to funkcjonalnie sprawy ważne, ale podrzędne względem tego celu.

mi6
czwartek, 28 grudnia 2017, 13:37

Kontrakt zapowiadany od miesięcy podpisany kasa na ten rok z budżetu wydana można sie chwalić i odtrąbić sukces modernizacji armii! Oni maja nas szaraczków za idiotów chyba!

Ślązak
środa, 27 grudnia 2017, 18:10

Bravo Kormoran nie podzieli losu Kaszuba i Gawrona/Ślązak skończyło się na prototypach Ratownik chyba każdy rozumie że jest niezbędny

Marek1
środa, 27 grudnia 2017, 20:48

Ślązak - do CZEGO prawie nieistniejącej polskiej MW jest niezbędny tak drogi i nowoczesny okr. ratowniczy ?? Napisz nam proszę, tylko z sensem please ...

niki
środa, 27 grudnia 2017, 22:51

Teraz trzeba pisać prośbę do Putina aby uzbroił swoje okręty na Bałtyku w miny a rakiety wycofał na Daleki Wschód. Niestety nie posłucha. Jak przyjdzie godzina W to ruskie odpalą rakiety i poślą tą naszą marynarkę na dno w przeciągu ok 6 godzin. Ratownika też.

Z
czwartek, 28 grudnia 2017, 12:38

A czemu az 6 godzin ??? To skad oni beda wystrzeliwac te rakiety ??? Z Kamczatki i to bez wlaczania drugiego biegu ...

PL1
środa, 27 grudnia 2017, 22:49

Budujemy okręty wsparcia dla jednostek bojowych bo Kormoran to okręt wsparcia tylko kogo on ma wspierać jak niema jednostek bojowych??? Te okręty ani nie są do walki ani nie zapewnią sobie samoobrony,nadleci pierwszy lepszy śmigłowiec czy przypłynie fregata i nawet z bardzo daleka pośle Kormorana na dno a gdzie nasze okręty bojowe jak program Miecznik uwalili....

jor
środa, 27 grudnia 2017, 22:45

Zamiast 2-3 korwet -trałowce .!!!

rotm
środa, 27 grudnia 2017, 22:42

Czyli -ratowanie okrętów bojowych -których nie ma i usuwanie min dla przejść okrętów bojowych -których nie ma .Super .Zamówmy okręty szpitalne dla naszej floty uderzeniowej -której nie ma .A wszytko dlatego ,ze to jest w sklepie .

wedert
środa, 27 grudnia 2017, 17:56

super i bravo - tylko do czego nam te okrety sa potrzebne i jaka one maja wartosc bojową? odpowiedz - żadną! topienie pieniedzy w stocznie ktore nic nie potrafią i w sprzet ktory w zaden sposob nas nie obroni plus zostanie zatopiony w momencie rozpoczecia jakiegos konfliktu w czasie trawjacym tyle ile dolot pociskow rakietowych wystrzelonych z samolotw , smiglowcow , z innych okretow lub ladu! (do wyboru) zakup na zasadzie pokazmy ze cos robimy i ze cos kupujemy - czy sa to potrzebne rzeczy? niewazne - pokazmy i udawajmy ze cos sie dzieje w kwestii zakupu uzbrojenia! i mamy to co mamy czyli z pieniedzy MON - Autosan , wegiel , wagony kolejowe , muzea , strzelnice , pomniki , samoloty dla ViP-ow , niszczyciele min (tak jakby codziennie zaminowywano nam porty i szlaki wodne) jakies holowniki dla MW , okrety ratownicze , przekazywanie pieniedzy dla LPR-u , MSWiA , remont i naprawa drog , topienie olbrzymich srodkow w przywrocenie do zycia nikomu niepotrzebnego lotniska w Nowym Miescie gdzie tymczasem obok lotnisko Nowy Glinnik w Tomaszowie Mazowieckim to obraz nedzy i rozpaczy , WOT (gdzie juz powoli widac ze to kolejna porazka i kleska!) , modernizacje starych T-72 , pozostawienie w sluzbie latajacego zlomu typu MiG-29 i Su-22 , muzealnych smiglowcow ktore za coraz wieksze pieniadze trzeba jakos utrzymac w zdatnosci do lotu! - mozna tak wymieniac bez konca! DRAMAT za ciezkie publiczne pieniadze a realnych efektow podniesienia wartosci bojowej naszej Armii i zwiekszenia jej zdolnosci zaczepno / obronnych - ZERO !!!

PławikoniK
czwartek, 28 grudnia 2017, 09:22

spoko luzik...."wynalazki" wejdą w fazę do oddania za 15-17 lat ..więc bez emocji

Tomo
środa, 27 grudnia 2017, 17:45

Patrząc na wizualizację to chyba wybrealizmu juże także śmigła SAR.Bardzo przypomina AW101

Willgraf
środa, 27 grudnia 2017, 21:41

no przecież ...śmigłowiec musi być 2 razy droższy, trzy razy droższy w eksploatacji i być awaryjny 10 krotnie w stosunku do Caracala aby był akceptowany przez towarzystwo wzajemnej adoracji MON salonowe.....ale jak widać czy to WISŁA, HOMAR ,OKRĘTY, SAMOLOTY ŚMIGŁOWCE etc.... z kalkulacją kosztów i pieniędzmi nikt się w MON nie liczy , bo wydają nie swoje i nikt ich nie rozliczy ..bo nikogo to nie obchodzi taki jest obecny obraz POLSKI

meso
środa, 27 grudnia 2017, 17:45

czy ja tam widze aw-101 na tych renderach ;)

KrzysiekS
środa, 27 grudnia 2017, 22:34

Bez względu na wszytko to dobra wiadomość dla MW życzę następnych dobrych wiadomości w 2018.

m.h.
środa, 27 grudnia 2017, 17:42

Szkoda, że za tymi "jaskółkami" nie idzie modernizacja instytucjonalna MW, bo odnoszę wrażenie, że tam od 1989 roku niewiele się zmieniło.

marian
środa, 27 grudnia 2017, 17:41

stocznia nie potrafi wyremontowac Orła ,a ma budowac okrety???-chodzi o stocznie MW?

sasaa
środa, 27 grudnia 2017, 21:15

Ta sama która zbudowała pierwsza jednostkę Stoczni Remontowej Shipbuilding (lider) oraz gdyńskich spółek wchodzących w skład Polskiej Grupy Zbrojeniowej tj. Ośrodka Badawczo-Rozwojowego Centrum Techniki Morskiej S.A. (CTM) oraz PGZ Stoczni Wojennej.

czytelnik
środa, 27 grudnia 2017, 17:36

Nie wiem czy tylko ja ma takie wrażenie że wizualizacja nowego okrętu zapowiada zwycięzcę w przetargu śmigłowcowym ;)

Boczek
środa, 27 grudnia 2017, 18:58

Były też z Bh i H225M.

zxxc
środa, 27 grudnia 2017, 17:32

z AW 101 na pokładzie...

AndrzejM
środa, 27 grudnia 2017, 17:30

No cóż, trzy jednostki więcej do obstawienia morskiej strefy kontroli na Bałtyku. Akurat ratownik może być z biegiem czasu dość łatwo przestawiony dla zadań ZOP i wojny minowej. Zresztą i te 6 holowników powinno być dla operacji UAV - bo poławianie torped to stanowczo zbyt mało. Może ktoś tam sięgnie po rozum do głowy i skoryguje projekty?

zenek
środa, 27 grudnia 2017, 17:28

ciekawe jak by wyglądała owa odbudowa, gdyby poprzednicy nie zaczęli.

Zey
środa, 27 grudnia 2017, 19:22

Ta... Kilkanaście dialogów technicznych na niepotrzebne nam okręty i każdy miał zwalczać miny... Dobrze, że każdy możliwy przeciwnik posiada tylko takowe w swoim arsenale.

Darek
środa, 27 grudnia 2017, 19:16

co,, zaczęli" poprzednicy?

tomi
czwartek, 28 grudnia 2017, 08:41

DW-3000F Korea może nam flotę uratować. Tak jak Kraby. Potrzeba tylko mądrych i właściwie rozplanowanych decyzji.

Piotr
środa, 27 grudnia 2017, 17:21

kiedyś niszczyciel min nazywało się trałowcem... w każdej flocie było tego drobiazgu po kilkanaście albo kilkadziesiąt sztuk. no , ale niszczyciele kownackiego to zupełnie inna półka. to takie raczej z gwiezdnych wojen...

db
środa, 27 grudnia 2017, 20:13

Bo kiedyś wykrywanie i niszczenie min morskich odbywało się metodą trałowania (przecięcia minliny i 'ustrzelenia" miny). Praktycznie mogły to robić nawet zwykłe, ciut tylko zmodyfikowane kutry rybackie (trawlery). Była to robota ryzykowna i skuteczna tylko względem min kotwicznych. Miny denne się nie wytrałowywały :). Można to porównać do pracy dwóch saperów idących na ślepo przez pole minowe i ciągnących miedzy sobą łańcuch. Obecnie i miny i okręty do ich zwalczania to nieco inny świat (choćby bezzałogowe pojazdy podwodne do niszczenia min). Co uzasadnia użycie nowej nazwy.

CB
środa, 27 grudnia 2017, 19:22

Istnieje jeszcze taka możliwość, iż teraz niszczycieli min nie nazywa się trałowcami dlatego, że nie posiadają i nie ciągną trałów... Oba te typy okrętów lokalizują i dezaktywują miny całkowicie odmiennymi metodami.

Yaccco
środa, 27 grudnia 2017, 17:19

rzeczywiście potrzebne są nam jednostki ratownicze....bo obecnie nasza Marynarka Wojenna to złom pływający ...apeluje że jak obecny rząd ma w planach reanimacje czołgów T72 , to też trzeba stworzyć dodatkowe pomoc techniczną do holowania rozpadających się czołgów

sasaa
środa, 27 grudnia 2017, 21:17

To jest przygotowanie pod okręty podwodne ....

dropik
czwartek, 28 grudnia 2017, 08:33

Kolejny sukces ministra .... Siemoniaka :D. To on postawił na prywatną stocznie i zawarł kontrakt na budowę prototypu z opcją na 2 kolejne sztuki. Macierewiczowi pozostało jedynie jątrzyć próbując przejąć ten kontrakt dla PGZ (co częściowo nastąpiło). Oczywiście trałowce to 10 rzędna potrzeba sił zbrojnych. w Przeciwieństwie do śmigłowców.

Podbipięta
czwartek, 28 grudnia 2017, 11:55

Ale najwiekszym sukcesem pana min. Siemioniaka było oddanie kilku mld zł z budżetu MON .Zgodzi się Pan? A największa porażką min. Maciarewicza dodanie mld. zł do budżetu MON.Tu na pewno pan sie zgodzi,prawda?

PolExit
czwartek, 28 grudnia 2017, 11:31

Tak, znamy "sukcesy" siemoniaka: nowych śmigłowców bojowych, samolotów, okrętów, BWP, czołgów, systemów p.lot Z E R O

1
środa, 27 grudnia 2017, 17:19

najśmieszniejsze jest to że się chwalą wykorzystaniem w 100% tegorocznego budżetu ja się pytam co oni kupili i za co zapłacili z tego budzetu bo jako zaliczki to nie wydali na nic ciekawego i do odbioru w ciagu kilku lat a ratownik za 5 a za co zapłacili za mastery kormorana kilka rosków spików piorunów/gromów i kilka raków i to im wyszło 10 mld zł?

ewas
środa, 27 grudnia 2017, 20:03

dokładnie...na co do licha poszło 10MLD PLN? wielka sztuka tak kupować aby nic nie kupić a pieniądze wydać....może pobudowali jakieś drogi albo dokupili węgla? granatników brak, czołgów brak, amunicji nie kupili, Wisła, Narew, Orka w powijakach....gdzie jest ta kasa?????

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama